goscini1234 27.05.24, 18:16 Szczęściary które nie muszą się odchudzać. Wśród mich koleżanek też KAŻDA ma efekt jojo, i znów dieta, i tak w kółko. U Szostak poszło bardzo szybko, chyba, że jest w ciązy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
drilka Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:26 Oj tak. Ktoś ostatnio o niej wspomniał na forum i byłam ciekawa jak teraz wygląda. Spektakularne jojo Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:32 Napisala trzy ksiazki o odchudzaniu, ma wiedze Tak sie zawsze konczy to wasze pierdzielenie o obcinaniu kalorii , Odpowiedz Link Zgłoś
brenda_bee Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:33 Ojojoj faktycznie. Od dawna wiadomo, że dużo łatwiej jest schudnąć niż utrzymać nową wagę.. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:36 Biedna…Ale ona chyba odchudzała się za pomocą najgorszej możliwej diety, tego postu, gdzie się je same warzywa? Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:01 jak sie je warzywa to nie post Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:32 princesswhitewolf napisała: > jak sie je warzywa to nie post Ale to nazwa wlasna "post dr.Dabrowskiej", więc uwaga skierowana w złym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:40 Tak. Nie ja wymyśliłam tę nazwę. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:36 To nie jest Szostak, widziałam ją z miesiąc temu, owszem przytyła od czasu spektakularnej metamorfozy ale zdecydowanie nie aż tyle Odpowiedz Link Zgłoś
goscini1234 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:37 Pudelek się myli? www.pudelek.pl/uzbrojona-w-torebke-za-22-tysiace-karolina-szostak-wcina-frytki-z-kolezankami-w-stolecznym-barze-zdjecia-7031713931250432g Odpowiedz Link Zgłoś
szara.myszka.555 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:40 "widziałam ją z miesiąc temu" W miesiąc mogła sporo przytyć, jak się postarała. Odpowiedz Link Zgłoś
fabryka.lodow.napatyku Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:46 nie da sie byc szczuplym, nie leczac glowy, mam na mysli psychiki. Jak mozna zajadac frytki, wiedzac, ze ma sie sklonnosci do tycia swoja droga, ona i tak wyglada sexy Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:57 ona i tak wyglada sexy W ktorym miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:17 fabryka.lodow.napatyku napisała: > Jak mozna za > jadac frytki, wiedzac, ze ma sie sklonnosci do tycia Bo odmawianie sobie frytek (jeśli się lubi) przez całe życie jest bez sensu. Pani Karolina odmawiała sobie wszystkiego przez kilka lat i koniec końców jojo. Przeczytałam kiedyś jej książkę z przepisami i już wtedy wiedziałam, że tak to się skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:36 Bo odmawianie sobie frytek (jeśli się lubi) przez całe życie jest bez sensu Bez sensu jest jedzenie trujacego syfu Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:43 bigzaganiaczzz napisał(a): > Bo odmawianie sobie frytek (jeśli się lubi) przez całe życie jest bez sensu > > > Bez sensu jest jedzenie trujacego syfu Jak raz na jakiś czas zjesz trujący syf to nic wielkiego ci się nie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:15 Zdrowa głowa oznacza, że można zjeść frytki ale nie wpiernicza się kubełka frytek codziennie. Natomiast jak ktoś nie można zjeść niczego na mieście i nieustannie musli o tym czy nie przytyje to na pewno nie ma zdrowie głowy Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:42 mozna zajadać frytki mając tendencję do tycia, wszystko kwestia dziennego bilansu i częstotliwości grzechów. Dla zdrowia psychicznego stosuje się metodę 80/20 Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:19 Jedne frytki raz na dwa miesiące nic nie spowodują w kwestii wagi. Ważne co się je na co dzień. I ile ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:23 Nie wygląda sexy, a już ten ozdobny element przy tej tuszy... Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:53 No to widoczne jak ja widziałam miała lepszy dzień i lepsze ciuchy, zdecydowanie wyglądała szczuplej niż na pierwszym zdjęciu Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 18:49 Wygląda na K.Szostak, zresztą kilka dni temu widziałam ją w tv i też pomyślałam o sporym jojo u niej. Ona chyba była na drakońskiej diecie (choć nie kojarzę szczegółów), to często kończy się tym efektem. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:15 Sam post nie powinien dawać takiego efektu, jeżeli nie powróci się do złych nawyków żywieniowych. Dodatkowe kilogramy biorą się z kalorii powyżej zapotrzebowania . Jeżeli spaleniu 1kg odpowiada 7000 kalorii to ( przynajmniej tak mi się wydaje ) tyle samo potrzeba aby przytyć ten 1 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:19 makurokurosek napisała: > Sam post nie powinien dawać takiego efektu, jeżeli nie powróci się do złych naw > yków żywieniowych. Dodatkowe kilogramy biorą się z kalorii powyżej zapotrzebowa > nia . Jeżeli spaleniu 1kg odpowiada 7000 kalorii to ( przynajmniej tak mi się w > ydaje ) tyle samo potrzeba aby przytyć ten 1 kg. Ale ona nic nie jadła oprócz kilku rodzajów warzyw. Ileż można wytrzymać na takiej diecie. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:21 Ale ona na tej diecie była 6 tygodni, a nie kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:27 skumbrie napisała: > Ale ona na tej diecie była 6 tygodni, a nie kilka lat. Raczej kilka lat. Napisała na ten temat chyba 3 książki. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:30 Nie da się na diecie Dąbrowskiej być kilka lat. Dieta Dąbrowskiej wyklucza całkowicie białko, stąd ten maksymalny okres 6 tygodni. Jeżeli ktoś stosował post Dąbrowskiej jako dietę i ciągnął ja latami, to efekt jojo jest najmniejszym jego problemem Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:33 W jakim celu nie je się białka 6 tygodni? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:39 To musiałabyś podpytać znawczyń tematu, z tego co ja zrozumiałam to chodzi o efekt aerofagii do którego ja podchodzę bardzo, bardzo sceptycznie i w który bądźmy szczerzy nie wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
szara.myszka.555 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:07 "efekt aerofagii do którego ja podchodzę bardzo, bardzo sceptycznie i w który bądźmy szczerzy nie wierzę." Całe szczęście, że Ci od nagrody Nobla "wierzą" Odpowiedz Link Zgłoś
bruy-ere Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 23:24 szara.myszka.555 napisała: > "efekt aerofagii do którego ja podchodzę bardzo, bardzo sceptycznie i w któr > y bądźmy szczerzy nie wierzę." > > Całe szczęście, że Ci od nagrody Nobla "wierzą" Ale wiesz, że Profesor Ohsumi nagrodzony Nagrodą Nobla w swojej pracy zajmował się mechanizmem badania autofagii u drożdży. U DROŻDŻY! Nie u ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
szara.myszka.555 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 04:10 "Ale wiesz, że Profesor Ohsumi nagrodzony Nagrodą Nobla w swojej pracy zajmował się mechanizmem badania autofagii u drożdży. U DROŻDŻY! Nie u ludzi." Nie od razu Rzym zbudowano. "Weszli" z tematem na ludzi: scholar.google.pl/scholar?q=autophagy+in+humans&hl=en&as_sdt=0&as_vis=1&oi=scholart Wiadomo, nic nigdy nie jest jednoznaczne - ale coś jednak jest na rzeczy. Nie na darmo wiele religii zalecało krótkotrwałe posty w różnej formie, miało to jakiś sens. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:28 Nawet nie krótkotrwałe, tylko całkiem długie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:10 Krótkotrwałe to nie 6 tygodniowe. Jakbym 6 tygodni nie jadła białka to bym nie tylko nie miała sily na kijki i basen ale i na wstanie z łóżka. Zamiast cudować dietami proponuję zdrowo się odżywiać....cały rok Odpowiedz Link Zgłoś
pavia Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 17:01 Wewnętrzne odżywianie, zjadanie złogów, złych komórek itp Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:39 makurokurosek napisała: > Nie da się na diecie Dąbrowskiej być kilka lat. Dieta Dąbrowskiej wyklucza całk > owicie białko, stąd ten maksymalny okres 6 tygodni. > Jeżeli ktoś stosował post Dąbrowskiej jako dietę i ciągnął ja latami, to efekt > jojo jest najmniejszym jego problemem Z jej książek wynika, że stosowała dietę owocowo- warzywną. Nie pamiętam, żeby coś pisała o diecie Dąbrowskiej. Z drugiej strony na pudlu ludzie pisali, że przeszła operację zmniejszenia żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:52 makurokurosek napisała: > Nie da się na diecie Dąbrowskiej być kilka lat. Dieta Dąbrowskiej wyklucza całk > owicie białko, stąd ten maksymalny okres 6 tygodni. Mylisz post dąbrowskiej z dietą dabrowskiej - to sa dwa różne sposoby odzywiania, wiem bo sasiadki moje w kolko to miela i jezdza nawet na jakies turnusy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:58 U mnie też jedna. I raz waży 90 raz 70. I tak 20 kg w górę/w dół od kilku lat...bardzo to zdrowe zapewne Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:50 >Raczej kilka lat. Napisała na ten temat chyba 3 książki. Przykro mi, całe sześć tygodni 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:34 skumbrie napisała: > >Raczej kilka lat. Napisała na ten temat chyba 3 książki. > > Przykro mi, całe sześć tygodni 😀 6 tygodni jaj zauważyła słusznie jedna forumka trwa post Dąbrowskiej a nie dieta. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:54 >6 tygodni jaj zauważyła słusznie jedna forumka trwa post Dąbrowskiej a nie dieta. To niech ta formuła, a ty razem z nią, doczyta, czym jest post Dąbrowskiej i że nie ma żadnej diety, zamiast powtarzać glupoty. Do postów wraca się co jakiś czas, poza nimi jest się na diecie. Nie frytkowej, przykro mi. Informacje są dostępne, wystarczy po nie sięgnąć, a nie głupio się upierać, bo koleżanki coś tam. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:07 skumbrie napisała: > >6 tygodni jaj zauważyła słusznie jedna forumka trwa post Dąbrowskiej a nie > dieta. > > To niech ta formuła, a ty razem z nią, doczyta, czym jest post Dąbrowskiej i że > nie ma żadnej diety, zamiast powtarzać glupoty. Do postów wraca się co jakiś c > zas, poza nimi jest się na diecie. Nie frytkowej, przykro mi. Pani Szostak raczej już nie jest na diecie owocowo-warzywnej. > > Informacje są dostępne, wystarczy po nie sięgnąć, a nie głupio się upierać, bo > koleżanki coś tam. No właśnie sięgnęłam. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:18 moni_485 napisała: > skumbrie napisała: > > > >6 tygodni jaj zauważyła słusznie jedna forumka trwa post Dąbrowskiej > a nie > > dieta. > > > > To niech ta formuła, a ty razem z nią, doczyta, czym jest post Dąbrowskie > j i że > > nie ma żadnej diety, > > > > > Informacje są dostępne, wystarczy po nie sięgnąć, a nie głupio się upiera > ć, bo > > koleżanki coś tam. > > No właśnie sięgnęłam. Ja nic o koleżankach nie pisałam, mylisz mnie z kimś. Nie pisałam też o diecie Dąbrowskiej tylko o diecie owocowo- warzywnej. Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:30 moni_485 napisała: > Pani Szostak raczej już nie jest na diecie owocowo-warzywnej. Ziemniaki to warzywa Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 20:55 abecadlowa1 napisała: > moni_485 napisała: > > > Pani Szostak raczej już nie jest na diecie owocowo-warzywnej. > Ziemniaki to warzywa Co ty nie powiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:29 moni_485 napisała: > skumbrie napisała: > > > >Raczej kilka lat. Napisała na ten temat chyba 3 książki. > > > > Przykro mi, całe sześć tygodni 😀 > > 6 tygodni jaj zauważyła słusznie jedna forumka trwa post Dąbrowskiej a nie diet > a. Leczniczy post, jak często nazywana jest dieta dr Dąbrowskiej, opiera się na jedzeniu jedynie owoców i warzyw przez cały okres trwania diety. Po zakończeniu diety nasze menu powinno opierać się jedynie na warzywach, owocach, roślinach strączkowych oraz ziarnach i orzechach. Odpowiedz Link Zgłoś
szara.myszka.555 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:21 "Ale ona na tej diecie była 6 tygodni, a nie kilka lat." Ale skąd to wiadomo? Może powtarzała ten 6 tygodniowy cykl kilka razy; z przerwami lub bez. Odpowiedz Link Zgłoś
szara.myszka.555 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:34 "Z jej wypowiedzi." Mogła nie mówić całej prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:54 No raczej posty zarzuciła i widać efekty 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:26 Po pierwsze ten post trwa maks 6 tygodni. Ja na diecie złożonej głównie z warzyw i owoców od kąt pamiętam byłam w okresie czerwiec-sierpień i nigdy nie miałam żadnych skoków wagi, tak więc problemem na pewno nie są warzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:30 I to takie zdrowe? Bez białka? Powodzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:41 Czy ja pisałam, że bez białka. Ja po prostu od dziecka w tym okresie rzucałam się na babciny ogródek. I mój posiłek składał się np z samego groszku. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:45 makurokurosek napisała: > Ja po prostu od dziecka w tym okresie rzucałam s > ię na babciny ogródek. I mój posiłek składał się np z samego groszku. Momencik. Piszesz, że się odchudzasz, więc zapewne masz, albo miałaś nadwagę. Nie uważasz więc, że prowadzony przez ciebie styl odżywiania nie był może dla ciebie idealny? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:57 Tak, mając 46 lat pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na odchudzanie. I tak od kilku lat mam nadwagę. " Nie uważasz więc, że prowadzony przez ciebie styl odżywiania nie był może dla ciebie idealny?" Czy ja gdzies napisałam, że mój styl odżywiania jest dobry ? Od kilku lat mój styl życia przeszedł, na bardziej siedzący i nabrałam złych nawyki żywieniowych jak również życiowych ( siedzenie do późna w nocy, w efekcie notoryczne niedosypianie) Jednak przez niemal 40 lat przy moich wcześniejszych nawykach żywieniowych nigdy nie miałam skoków wagi. Od okresu nastoletnich do obecnego wieku czyli powiedzmy w przeciągu tych 30 lat moja waga zmieniła się o 12 kg . Gdybym była wyższa taki przyrost wagi nie byłby problemem ale jestem osobą niską. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:06 makurokurosek napisała: > > Jednak przez niemal 40 lat przy moich wcześniejszych nawykach żywieniowych nigd > y nie miałam skoków wagi. Ale po 40 tce masz. Więc twój styl odżywiania nie jest dopasowany do twoich potrzeb. Młody organizm, zwłaszcza gdy człowiek się więcej rusza, kompensuje, ale błędy odżywiania się sumują i kiedyś się tyje. Ok, 12 kg to nie jest aż tak dramatycznie, może nawet nie masz nadwagi, ale przechodzenie na sezonowe diety i tycie gdy je się "normalnie", to nie jest dobry pomysł. Niedługo zaczną się hormonalne zawirowania i wtedy te warzywne diety latem mogą nie wystarczyć. Jeść powinno się zbilansowanie przez cały rok. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:30 Zawirowania hormonalne mam już od 3 lat. W obecnej chwili faktycznie już wyszłam z nadwagi ale przy wzroście 154 to każdy kg jest widoczny. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:42 makurokurosek napisała: > Zawirowania hormonalne mam już od 3 lat. > W obecnej chwili faktycznie już wyszłam z nadwagi ale przy wzroście 154 to każd > y kg jest widoczny. Przy 154cm te 12kg to całkiem.sporo Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:55 Z jednej strony dużo z drugiej jeżeli uwzględnić, czas to jednak dużo nie jest ( trzeba się jakoś pocieszyć ) Ale póki co zrzuciłam 7 kg i tak jak napisałam wyżej boję się efektu jojo. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:33 Od okresu nastoletnich do obecnego wieku czyli powiedzmy w przeciągu tych 30 lat moja waga zmieniła się o 12 kg . Gdybym była wyższa taki przyrost wagi nie byłby problemem ale jestem osobą niską. Nie tlumacz sie jej, bo ona na wszystko znajdzie ale... bo mysli ze sie zna. Nie zauważyła ze miedzy dziekciem a nieml 50-letnia kobieta jest roznica nawet chocby w przeminie materii i ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:52 NO ja latem tez jem bob kilogramami...ale po pierwsze to jest białko (samymi truskawkami się nie żywię) po drugie to ze sie je duzo warzyw nie znaczy, ze nagle 6 tygodni się je wyłącznie warzywa... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:06 Ale jedzenie nie służy do odchudzania. Jem tak aby dostarczyć wszystko to co potrzene, a sam bób tego nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:27 makurokurosek napisała: > Sam post nie powinien dawać takiego efektu, Owszem. Posty z mocno zredukowaną ilością kalorii mogą długoterminowo obniżyć metabolizm, nawet o 30%. Jeżeli więc przed postem do utrzymania wagi potrzebowałaś 2000 kcal, po poście może to być już tylko 1500 kcal. Powodem jest strata masy mięśniowej (na poście leci sporo) oraz mechanizmy obronne organizmu przestawiające metabolizm na tryb bardziej ekonomiczny. Do tego po poście u osób z zaburzeniami odżywiania, które były przeczyną nadwagi, dochodzi zwykle do kompensacji. Raz złamana kontrola jest trudna do opanowania, a przesunięte granice głodu i sytością nie ułatwiają decyzji kiedy ma się dosyć. Efekt jo-jo dopada tylu ludzi, że w sumie wyjątkiem są ci, którzy tego w mniejszym, lub większym stopniu po sporym schudnięciu nie doświadczą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:32 Posty i diety w ktorych jest za mało białka tak działają. Organizm wtedy redukuje masę mięśniową. Mniej mięśni to niższy metabolizm. Efekt jojo nie dopada tych, któzy zmieniają na zawsze swoje zwyczaje żywieniowe oraz styl życia (więcej sportu). Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:39 hanusinamama napisała: > Posty i diety w ktorych jest za mało białka tak działają. Każda redukcyjna dieta tak działa. Nawet jakbyś jadła samo białko, to przy dużym negatywnym bilansie kalorycznym stracisz masę mięśniową. Odpowiedz Link Zgłoś
annaboleyn Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:52 No i właśnie dlatego nie jestem na diecie, bo nie umiem być. Póki co - od roku z hakiem działa, to, czego dla odmiany spróbowałam. Tez miałam momenty, że wolałabym chudnąć szybciej niż kilogram - półtora miesięcznie. I tak, nawet mimo tego sie boję jojo. Ale rozsądnie myślę, że nawet jak zażrę, to szybko wrócę na tory. Pod warunkiem, że będę regularnie ćwiczyć. Do końca życia, czy tam do końca bycia sprawną ruchowo Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:12 I prawidłowo. Koleżanka zrzuciła 22 kg w półtora roku. Powoli ale konsekwentnie. Od 3 lat ta sama waga. Ona mnie zaraziła chodzeniem z kijami. Codziennie czy snieg czy deszcz robi minimum 6 km, w weekend wiecej. Ja 4x 1,5 km na basenie i codziennie te5 km minimum...nie dla wagi, dla sprawności. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:15 Ja 4x 1,5 km na basenie Znaczy 4x 15 metrow? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:07 4 razy w tygodniu robię po 1,5 km. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 10:51 bigzaganiaczzz napisał(a): > Ja 4x 1,5 km na basenie > > Znaczy 4x 15 metrow? Czym ty sie podniecasz bigzaganiaczzz? 1500 metrow to 35 minut plywania, srednio sprawny plywajacy czlowiek to zrobi z palcem w nosie. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:06 Czym ty sie podniecasz bigzaganiaczzz? 1500 metrow to 35 minut plywania, srednio sprawny plywajacy czlowiek to zrobi z palcem w nosie. Taa, tu juz byla taka co jej dwulatek chodzil/biegal 10km/h moze jakas twoja rodzina Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:18 bigzaganiaczzz napisał(a): > Czym ty sie podniecasz bigzaganiaczzz? 1500 metrow to 35 minut plywania, sredni > o sprawny plywajacy czlowiek to zrobi z palcem w nosie. > > > Taa, tu juz byla taka co jej dwulatek chodzil/biegal 10km/h moze jakas twoja ro > dzina Serio nie zrobisz 100 m w 2:20? 😄🤔 A umiesz plywac w ogole? Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:21 Plywaczka robi 1500m a nie 100, 100 to pewnie robi na jednym wdechu Tak umiem plywac dlatego wiem ze to pierdzielenie Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:23 bigzaganiaczzz napisał(a): > Plywaczka robi 1500m a nie 100, 100 to pewnie robi na jednym wdechu > > > Tak umiem plywac dlatego wiem ze to pierdzielenie Ja jestem gruba a kilometr robie zabka w 2:30 ch*ja umiesz a nie plywac. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:24 anka_one_and_only napisał(a): > bigzaganiaczzz napisał(a): > > > Plywaczka robi 1500m a nie 100, 100 to pewnie robi na jednym wdechu > > > > > > Tak umiem plywac dlatego wiem ze to pierdzielenie > > Ja jestem gruba a kilometr robie zabka w 2:30 ch*ja umiesz a nie plywac. W tempie 2:30 na 100 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:05 anka_one_and_only napisał(a): > > Ja jestem gruba a kilometr robie zabka w 2:30 ch*ja umiesz a nie plywac. Co innego 100m i ruch przez 2:30 min a co innego ciągły ruch przez dłuższy czas Średni pływak przepłynie 100-200-400 m utrzymując dana prędkość-trudniej ja utrzymać dłużej Ostatnio koleżanka mi zabłysnęła że ona tak sobie lubi dla relaksu 10km przepłynąć.. 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:31 Pływam średnio, jestem mała, na basen nie chodzę aż tak często, moja technika nie jest najlepsza. Pływam z Garminem. I właśnie zerknęłam na statystyki za ostatni basen (źle się czułam, więc gorsze niż normalnie). Śr tempo: 3:34/100 m Najlepsze tempo 2:24/100 m Coś czuję, że bigzaganiacz to jest ten dziad basenowy, co przepłynie 25 metrów, a potem stoi przez 10 minut, za to koniecznie musi się władować na tor szybkiego pływania. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:37 bigzaganiaczzz napisał(a): > I robisz 1.5 kilometra? Chlopie, mowie ci, ze 1,5 kilometra to jest troche ponad pol godziny ciaglego plywania, lekkiego kardio, nie podniecaj sie tak! Nie wytrzymasz 40 minut w ruchu bez przerwy czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:46 Z palcem w tyłku robię. Nie za każdym razem, bo najczęściej pływam między pracą a odebraniem dzieci z przedszkola. Czyli sprint z roboty na basen, szybkie wskoczenie, mam łącznie ok. 40 minut w wodzie, w tym czasie robię ok. 1200-1300 metrów. Pływam na olimpijskim. Mam Garmina i statystyki, to jest łatwo sprawdzalne. Jak kiedys pływałam więcej, to spokojnie robiłam po 2-2,5 km. Teraz po prostu nie mam czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:03 nawolnymwybiegu napisała: > Z palcem w tyłku robię. Nie za każdym razem, bo najczęściej pływam między prac > ą a odebraniem dzieci z przedszkola. Czyli sprint z roboty na basen, szybkie ws > koczenie, mam łącznie ok. 40 minut w wodzie, w tym czasie robię ok. 1200-1300 m > etrów. > Pływam na olimpijskim. > Mam Garmina i statystyki, to jest łatwo sprawdzalne. > Jak kiedys pływałam więcej, to spokojnie robiłam po 2-2,5 km. Teraz po prostu n > ie mam czasu. Hahaha, dokładnie, więcej czasu w przebieralni człowiek spędza niż pływa te półtora kilometra. A ten się jara Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:22 Ale to nie jest jakoś specjalnie dużo. I ok. Ja pływam od zawsze, wiec mi łatwiej bo mam technikę. te 4 razy po 1,5 km to jest 45 minut pływania 4 razy w tygodniu. Nie wyścigowego ale dośc szybkiego. Moja młoda (12 latka) w tym czasie trzepie 2 km albo i więcej...ale ona trenuje w klubie. Ja sobie rekreacyjnie pływam Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:35 nawolnymwybiegu napisała: > > Coś czuję, że bigzaganiacz to jest ten dziad basenowy, co przepłynie 25 metrów, > a potem stoi przez 10 minut, za to koniecznie musi się władować na tor szybkie > go pływania. Tak to wyglada 😂😂 Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:38 Dorosły człowiek raczej jest sprawniejszy od dwulatka. Ja nie jestem mistrzynią pływania i nie przepadam, ale jestem w stanie przepłynąć 1,5 km tylko wolę to na dużym basenie zrobić bo na małym to po 1 km jestem bardziej znudzona Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:26 Gruu nie robię z siebie Otylli ale być w stanie przepłynąć 1,5 km a pływać regularnie 1,5 km to różnica Ja jestem w stanie duzo więcej (biore udział w nocnym maratonie pływackim) co nie znaczy ze tyle pływam standardowo. MOja córa pływa znacznie więcej niż ja km w tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:58 No to przecież piszę - jak ja osoba która nie pływa bardzo regularnie jest w stanie spokojnie przepłynąć taki dystans to co to za wyczyn dla osoby pływającej regularnie Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:07 grruu2.0 napisała: > Dorosły człowiek raczej jest sprawniejszy od dwulatka. Ja nie jestem mistrzynią > pływania i nie przepadam, ale jestem w stanie przepłynąć 1,5 km tylko wolę to > na dużym basenie zrobić bo na małym to po 1 km jestem bardziej znudzona Wow,to jestem pod wrażeniem, zwłaszcza że niedawno zaczęłaś uczyć sie pływać. Super 👌 Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 12:23 Nie nie, niedawno to ja się zaczęłam uczuć kraulem, nie przesadzajmy bo potem będzie że jakież mity tworzę 😀 żabką to pływam od dawna i zdaniem trenerki całkiem przyzwoicie technicznie Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 14:59 A to.sie nie zrozumiałyśmy Ale to i tak ładnie 🙃 Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 10:25 grruu2.0 napisała: > Dorosły człowiek raczej jest sprawniejszy od dwulatka. Ja nie jestem mistrzynią > pływania i nie przepadam, ale jestem w stanie przepłynąć 1,5 km tylko wolę to > na dużym basenie zrobić bo na małym to po 1 km jestem bardziej znudzona Gru, piszesz, że przepływasz 1,5 konkretnie w 35minut, czy że jesteś w stanie przepłynąć 1,5? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 10:52 Ja pływam wolniej, natomiast sam dystans jest spokojnie do zrobienia dla mnie Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:33 grruu2.0 napisała: > Ja pływam wolniej, natomiast sam dystans jest spokojnie do zrobienia dla mnie Dzięki, tak też zrozumiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:11 "1500 metrow to 35 minut plywania" Dokładnie tak to wygląda. U mnie akurat 45 minut Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:20 I to na basenie wcale nie jest szybko. Ja przy takim tempie na szybkie pływanie się nie pcham, bo byłabym zawalidrogą. Z drugiej strony z moich obserwacji wynika, że kobiety pływają wolniej, ale na pewno robią więcej basenów. Faceci to stacze - i ci szybcy, i ci wolni, i starsi, i młodsi. Jedni i drudzy potrafią zrobić ten sprint, a potem stać, stać, stać. I znowu sprint, i znowu stanie. Nigdy nie widuję staczek, a pływające kobiety są w różnymi wieku. Pływają wolniej, ale ciągle. To może stąd się bierze to oszołomienie u faceta, że można tyle przepłynąć. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 18:19 Przestańcie się wygłupiać. Jedna większa siłaczka od drugiej. Bardzo dobrze wytrenowani triatloniści przepływają 1500m w 20 minut. Nigdy nie mierzyłam czasu na basenie, bo uważam, że dobra technika jest ważniejsza od ścigania się z zegarem, ale nie wierzę, że kurczaki ważące 50 kg przepływają kilka razy w tygodniu 1500m w 35, albo nawet 45 minut. Kłamstwa wyciągnięte z brudnego palucha. Radzę poinformować się może ile u was ma długość basenu, bo 50m mają tylko olimpijskie, zwykle basen ma tylko 25m. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 18:58 Skąd wiesz, ile waży Hanusina? Zdaje się nie podawała nigdzie takich informacji Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:06 Podałam niżej. NIe wiem co ma waga do pływania. Moja 12 latka wazy zdecydowanie mniej ode mnie a pływa szybciej i lepie. Dla naszej fit-snejkowej dystans 1,5 km na basenie taki wyczyn...łkam Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:04 Ja się nie ścigam z zegarem snake. Mam 45 minut na trening i ustawiony plan treningowy na basenie. Wiec wiem ile przepłynę. Kurczakiem nie jestem, Ważę 60 kg.Ale pływam kochaniutka od zawsze. 10 lat w klubie sportowym. 1,5 km 4 razy w tygodniu to żaden wyczyn, w czasach Lo pływałam 6 razy w tygodniu większy dystans. Za to mój domowy 12letni kurczak przepływa 3 razy w tygodniu 2200. P.S. Jakie ma znaczenie czy basen ma 25m czy 50 ? Na tym 25metrowym 1,5 km to 60 basenów, na 50metrowym 30.... Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:31 Od 11 lat co tydzień, a czasem i dwa razy w tygodniu sterczę na basenie, bo ogarniam dzieci. Całe szczęście już za mną ogarnianie klasowych wyjść na basen. Snake chyba na zawał by padła, gdyby zobaczyła przeciętne zajęcia dla dzieci na basenie, ile taki prawdziwy kurczak jest w stanie przepłynąć (taki ważący 28 kg). I ile czasu spędzić pod wodą. I że basenu nigdy za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:12 kurczaki ważące 50 kg przepływają kilka razy w tygodniu 1500m w 35, albo nawet 45 minut. Kłamstwa wyciągnięte z brudnego palucha. Im jesteś grubsza i starsza tym bardziej ci żółć oczy zalewa, a twoje chamstwo jest z gatunku tak prostackich że aż śmiesznych. Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:28 Weź mnie nie rozśmieszaj. 1500 metrów to jest raptem 30 basenów olimpijskich (wyobraź sobie, że piszące tu pewnie pływają od kilkudziesięciu lat i raczej znają różnicę między 25 a 50). 60 zwykłych (tu fakt, nuda, bo same nawroty). Chcesz powiedzieć, że ktoś idzie na basen na 40-60 minut, żeby przepłynąć 10 basenów, a potem moczyć tyłek w dżakuzi? Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:34 nawolnymwybiegu napisała: > > Chcesz powiedzieć, że ktoś idzie na basen na 40-60 minut, żeby przepłynąć 10 ba > senów, a potem moczyć tyłek w dżakuzi? > A napisałam coś takiego arogantko? Ale jak też pływam godzinę w olimpijskim basenie i obok na pasach trenują młodzi sportowcy. Więc swoje bajki o 1500m w 35 minut opowiadaj idiotkom. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 20:35 Snake chyba ci się liczenie basenów nie udało. Serio 1,5km w 35 minut to nie jest żaden wyczyn. Ile w tą godzine płyniesz 300 metrów ze takie kocopoły opowiadasz? W 45 minut moja 12 latka (trenująca w klubie) zrobi 2- 2,2 km...a nie jest tam najszybsza. Odpuść bo wariatkę z siebie robisz tutaj Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 20:41 hanusinamama napisała: > > W 45 minut moja 12 latka (trenująca w klubie) zrobi 2- 2,2 km... Ach, 20 km. Nie żałuj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 21:45 Zapraszam na nocny maraton do mnie na basen, popływasz więcej niż 1,5 km... Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:24 snakelilith napisała: > hanusinamama napisała: > > > > > W 45 minut moja 12 latka (trenująca w klubie) zrobi 2- 2,2 km... > > Ach, 20 km. Nie żałuj sobie. Moje wczorajsze (Trening więc nie pływanie ciągle ale zadania) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 20:39 snakelilith napisała: . Radz > ę poinformować się może ile u was ma długość basenu, bo 50m mają tylko olimpijs > kie, zwykle basen ma tylko 25m. Hahah, i tego nie widać gołym okiem, czy basen ma 25 czy 50? Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 21:00 No nie widać. Tak mają Polacy. Nie wiedzą, czy pływają w basenie czy w jeziorze. A może w kałuży. Snake nie liczy basenów, bo skupia się na technice, więc w sumie nie ma pojęcia, ile przepływa, ale na pewno ematki nie mogą przepłynąć 1500 metrów w mniej niż godzinę. Snake skupia się na technice, więc musiała się nauczyć pływać jako stara baba, bo cóż... Ta technika to pamięć mięśniowa. To tak jakby skupiać się na ruchach nóg przy jeździe na rowerze albo na poprawnym ruchu portato przy graniu na pianinie. Raczej nie świadczy to o dużym zaawansowaniu. Ale mimo tego braku zaawanasowania i techniki wie o pływaniu dużo więcej niż te, które trenują od dziecka. A, dzieci... Ematki mają dzieci. Dzieci ematek pływają. Trenują pływanie czasem od lat kilkunastu. Ale to nie są młodzi sportowcy, bo młodzi sportowcy to ci, którzy pływaja obok Snake, a ta nie licząc basenów i pilnując własnej techniki jest w stanie szybciutko ocenić poziom ich zaawansowania i wie, że żadna ematka nie może im się równać. A, bo oczywiście niemożliwym jest, by ematka kiedyś była młodym, a teraz jest starym sportowcem... Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 21:11 nawolnymwybiegu napisała: > Ematki mają dzieci. Dzieci ematek pływają. I jaki z tego morał? Trzeba urodzić się tylko dzieckiem ematki. Kariera triatlonisty za młodu gwarantowana. A po jej skończeniu ciągle wali się rekordy, sylwetka oczywiście zostanie wyżyłowana do 80 tki, a ofiary losu, jak biedne grubaski z jo-jo mogą sobie tylko pootwierać buzie z podziwu. Szkoda tylko, że ponad 50% Polek na nadwagę, a polskie dzieciaki tyją na potęgę i nie potrafią zrobić fikołka. Wszystkie testy fitnessowe pokazują, że z pokolenia na pokolenie jest coraz więcej łamag. Więc śnij dalej bajkopisarko...... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 21:49 Morał? Ze na pływaniu znasz się jak kura na pieprzu. Zagalopowałaś się jak zwykle i wyhamować nie umiesz. Swoja drogą jak dla ciebie chodzenie na basen regularne i pływanie jak ja pływam to taki wyczyn to faktycznie kondycję masz słabiutką, oj słabiutką. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:28 hanusinamama napisała: > Morał? Ze na pływaniu znasz się jak kura na pieprzu. > Zagalopowałaś się jak zwykle i wyhamować nie umiesz. > Swoja drogą jak dla ciebie chodzenie na basen regularne i pływanie jak ja pływa > m to taki wyczyn to faktycznie kondycję masz słabiutką, oj słabiutką. > Zgadzam się Regularne chodzenie od kilku miesięcy na basen zrobiło z niej besserwiser w tym temacie 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:17 wapaha napisała: > Zgadzam się > Regularne chodzenie od kilku miesięcy na basen zrobiło z niej besserwiser w tym > temacie 😉 Besserwiser? Może bardziej realistkę, nie uważasz? Ale skoro ktoś piszący "basenowe moczydudy" jest dla ciebie osobą bardziej wiarygodną, to proszę bardzo. Wydawało mi się, że ktoś kto trenował pływanie z innymi potrafi ocenić, jak szybko płynie przeciętny człowiek i ile basenów da radę przepłynąć. Także taki z przeciętną kondycją. Ja mam 58 lat, więc choć jestem wyraźnie typem kardio i już nawet udaje mi się wchodzić przy pływaniu w endorfinowy flow, to nie będę pewnie pływać tak szybko jak 30 latka. Nie potrzebują też tego. Obok mnie wczoraj taka pływała. Tak, była szybsza ode mnie, ale widziałam ją pod wodą, wierzgała przy żabce nogami jak koń. Miała straszną, nierówną technikę nóg. Wyśmiewanie się z kogoś, kto chciałby technicznie dobrze pływać to takie profesjonalne? I daj Bóg, by wszyscy w moim wieku mieli taką kondycję jak ja. Także te arogantki, których jedyną umiejętnością jest fałszowanie chińskich zegarków. Ale może i nie fałszują, bo urządzeń liczących fantazyjne czasy i ilości spalonych kalorii z doopy, jest pełno na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:32 > I daj Bóg, by wszyscy w moim wieku mieli taką kondycję jak ja. Rzeczywiście z wiekiem ci się nasila i coraz gorsze cechy charakteru wyłażą. Jak to u starych ludzi. Smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:49 skumbrie napisała: > Rzeczywiście z wiekiem ci się nasila i coraz gorsze cechy charakteru wyłażą. Ja > k to u starych ludzi. Smutne. Dobrze, że ty stajesz się coraz młodsza i coraz bardziej matka Teresa. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:15 >Dobrze, że ty stajesz się coraz młodsza i coraz bardziej matka Teresa. Może poczytaj, jaka była matka Teresa Rzeczywiście przypomijasz ją coraz bardziej. Równie rozkoszna się stajesz. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:10 snakelilith napisała: > > Besserwiser? Może bardziej realistkę, nie uważasz? nie, nie uważam nie pisz z pozycji realistki a osoby wszechwiedzącej -która nie jesteś bo NIKT nie jest. Tyle, że inni raczej nie mądrzą sie w temacie na którym się nie znają a ty jak typowy polak -znasz się na wszystkim -od przysłowiowej piłki nożnej po polityke Ale skoro ktoś piszący "base > nowe moczydudy" jest dla ciebie osobą bardziej wiarygodną, to proszę bardzo. wiarygodny jest ten-kto pisze wiarygodnie i pozwól że sama zdecyduję w tym temacie, który jest mi bardzo dobrze znany-która wypowiedz taka jest Wy > dawało mi się, że ktoś kto trenował pływanie z innymi potrafi ocenić, jak szybk > o płynie przeciętny człowiek i ile basenów da radę przepłynąć. Także taki z pr > zeciętną kondycją. owszem Ja mam 58 lat, więc choć jestem wyraźnie typem kardio i już > nawet udaje mi się wchodzić przy pływaniu w endorfinowy flow, to nie będę pewn > ie pływać tak szybko jak 30 latka. świetnie, że masz flow, gratuluję i się cieszę-bo to jest wspaniałe-właśnie odczucie chill, relaksu, zgody z własnym ciałem i balansu BEZ deprecjonowania innych i powątpiewania w ich umiejetności. Po co to >? Masz 58lat a ciągle od lat robisz na forum to samo - deprecjonujesz i jesteś krytykancka wobec innych. O ile w tematach "cukrzycowych" totalnie tego nie zauważam bo wiem że się znasz-o tyle sory w wątkach pływackich nie zdzierżę0-bo wiedzę masz mikrą. Zbyt mikrą by obrażać innych- nawet gdy kurczakiem odpowiadasz na moczydudę Spadek szybkości wraz z wiekiem jest w pływaniu bardzo widoczny. Kiedys o tym pisałam -wprawdzie to stare dane a świat się zmienia, w tym sprawnośc ludzi- ale określono, że szybkość 60latka jest taka jak 12latka ( wytrzymałość wzrasta). Nikt nie krytykuje ciebie, ani tego że pływasz wolno/wolniej niż inni. To ty krytykujesz innych i to ty wątpisz że ta chocby 30latka przepłynie 1500m w 35min Nie potrzebują też tego. Obok mnie wczoraj t > aka pływała. Tak, była szybsza ode mnie, ale widziałam ją pod wodą, wierzgała p > rzy żabce nogami jak koń. Miała straszną, nierówną technikę nóg. taka to znaczy jaka ? Wyśmiewanie si > ę z kogoś, kto chciałby technicznie dobrze pływać to takie profesjonalne? a kto się wyśmiewa ? I daj > Bóg, by wszyscy w moim wieku mieli taką kondycję jak ja. zgadzam się z tobą - jesteś wzorem stylu zycia. Co niestety nie idzie w parze ze stylem bycia Z jednej strony jestes świadoma że masz 58lat i nie bedziesz takl szybka jak 30latka z drugiej strony wysmiewasz wszystkie i wątpisz że owe 30latki mogą pływać szybciej niz ty i zrobic te cholerne 1500m w 35min . Zdecyduj sie Także te arogantki, k > tórych jedyną umiejętnością jest fałszowanie chińskich zegarków. Ale może i nie > fałszują, bo urządzeń liczących fantazyjne czasy i ilości spalonych kalorii z > doopy, jest pełno na rynku. Ten zegarek ma w ustawieniach fabrycznych żabkę - o jakim fałszowaniu mówisz ? jest to dziwne ( dla mnie ) i dotąd niespotkane w sportowych aplikacjach ale z tego powodu okreslasz autorkę jako fałszującą arogantkę ? No heloł Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:21 Poza tym ja mam 41 czyli jestem o 17 lat młodsza. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 01.06.24, 07:03 Wapaha sama się mądrzysz. I nie pisz "jak typowy polak" bo obrażasz Polaków hejterko. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:46 NO ale chyba na tym basenie siedzi w brodziku skoro 1,5km robi na niej takie wrażenie. Toć to mały dystans... Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 22:59 Nie słyszałaś o tym, że w Polsce mamy rosnące rozwarstwienie? To nie jest sprzeczne, że przybywa dzieci zaniedbanych i grubych i jednocześnie przybywa dzieci zadbanych i wysportowanych. Rośnie liczba dzieci dla których jedyną rozrywka to tablet niemal od urodzenia i dzieci, które mają różnorodne aktywności. I biorąc pod uwagę, że to forum nie powstało na zasadzie reprezentatywnej grupy Polaków i nie jest odzwierciedleniem społeczeństwa to nie ma nic dziwnego w tym, że dużo dziwić ematek jest wysportowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 21:44 Ale żeby to 1,5 km było faktycznie wyczynem ... Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 06:54 Masz tu, wczoraj zrobilam. Basen 25 metrow, toz to marne 60 dlugosci. Plywacy od siedmiu bolesci, kompromitujesz sie jak ten caly bigzaganiacz. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 07:00 Basenowe moczydudy hahahaha. To matka dzieciom zrobila, przed pojsciem do fabryki na nocna zmiane. Pojecia nie macie o plywaniu, stacze basenowi, ttlko przeszkadzacie przy nawrotach bo sie czlowiek voi ze takiego w jajka kopnie niechcacy A teraz zegnam i ide odespac prace fizyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:26 anka_one_and_only napisał(a): > Masz tu, wczoraj zrobilam. Basen 25 metrow, toz to marne 60 dlugosci. Plywacy o > d siedmiu bolesci, kompromitujesz sie jak ten caly bigzaganiacz. W zegarku styl "zabka" ? Sory ,nie ma takiego. 😉🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:37 wapaha napisała: > anka_one_and_only napisał(a): > > > Masz tu, wczoraj zrobilam. Basen 25 metrow, toz to marne 60 dlugosci. Ply > wacy o > > d siedmiu bolesci, kompromitujesz sie jak ten caly bigzaganiacz. > > W zegarku styl "zabka" ? Sory ,nie ma takiego. 😉🤣 Czego nie ma, stylu czy zegarka? To amazfit chinski, nie moj problem jak sobie style nazywa. Masz tu instrukcję do amazfita i zajrzyj na 33 stronę. amazfit-support.cdn.bcebos.com/uploads/doc/20211027/163531574339.pdf Ale się kompromitujecie jedna za drugą, nie ma co. Ty zdaje sie plywasz, nie powinno Cię zaskakiwać tempo 2:18 u kogoś, kto pływa od lat, to przecież wcale nie szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:43 anka_one_and_only napisał(a): > wapaha napisała: > > Ale się kompromitujecie jedna za drugą, nie ma co. Ty zdaje sie plywasz, nie po > winno Cię zaskakiwać tempo 2:18 u kogoś, kto pływa od lat, to przecież wcale ni > e szybko. Napisalam o stylu . "Żabka "to potoczne określenie, profile sportowe w aplikacjach maja nazwy profesjonalne , a więc styl klasyczny a nie Żabka 😉 Ale może chińskie takie ustawienia maja Nigdy nie pływałam 1500m sama "zabka" - ale 2:18 utrzymane przez 35 min nie jest wcale czymś dla każdego. Trzeba pływać dobrze -a nie średnio Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 12:48 No to widocznie plywam lepiej niz myslalam, wszystkie znajome z basenu te co plywaja roznymi stylami, mnie wyprzedzaja. Ja plywam tylko zabka i grzbietem ale nie lubie. Natomiast na przyklad wcale nie biegam, ale jakby tu ktoras napisala ze biega po 10 km 4 razy w tygodniu to do glowy by mi nie przyszlo zeby ja wyszydzic i podwazac jej slowa bo zdaje sobie sprawe, ze sa na swiecie ludzie ktorzy biegaja i biegaja duzo, widuje ich w parku na spacerze z psem. A tu sie zebralo grono specjalistow i wyszlo jak wyszlo, z calej trojki ty jedna masz pojecie o plywaniu a i tak podwazasz czyjes slowa bo na zegarku "zabka" napisane. Zenada. Wracam sie jeszcze zdrzemnac zanim dzieciaki wroca ze szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 14:54 Dziwię się ze aplikacja sportowa ma styl.plywacki "żabka "🤷♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 11:18 snakelilith napisała: > Przestańcie się wygłupiać. Jedna większa siłaczka od drugiej. Bardzo dobrze wyt > renowani triatloniści przepływają 1500m w 20 minut. Po co taki argument ?? Nigdy nie mierzyłam czasu > na basenie, bo uważam, że dobra technika jest ważniejsza od ścigania się z zega > rem, ale nie wierzę, że kurczaki ważące 50 kg przepływają kilka razy w tygodniu > 1500m w 35, albo nawet 45 minut. Sa kurczaki ktore tak plywaja Tu akurat w jeziorze Kłamstwa wyciągnięte z brudnego palucha. Radz > ę poinformować się może ile u was ma długość basenu, bo 50m mają tylko olimpijs > kie, zwykle basen ma tylko 25m. Basen olimpijski jest w każdym większym mieście A dobry pływak na basenie 25m wykręci lepszy czas niż na 50m (nadrabia na nawrotach ) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 10:08 snakelilith napisała: > Przestańcie się wygłupiać. Jedna większa siłaczka od drugiej. Bardzo dobrze wyt > renowani triatloniści przepływają 1500m w 20 minut. Nigdy nie mierzyłam czasu > na basenie, bo uważam, że dobra technika jest ważniejsza od ścigania się z zega > rem, ale nie wierzę, że kurczaki ważące 50 kg przepływają kilka razy w tygodniu > 1500m w 35, albo nawet 45 minut. Kłamstwa wyciągnięte z brudnego palucha. Radz > ę poinformować się może ile u was ma długość basenu, bo 50m mają tylko olimpijs > kie, zwykle basen ma tylko 25m. Ważę 53 kilo. Przez całą zimę i wiosnę pływałam 3 razy w tygodniu po 2000-2500 m. Robię różne ćwiczenia (z deską, z bojką, z fajką), zajmuje mi to godzinę - godzinę dziesięć. 1,5km w 45 minut to żadne wyzwanie. W 35 już bardziej - muszę sprawdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 10:49 >1,5km w 45 minut to żadne wyzwanie. W 35 już bardziej - muszę sprawdzić. Dobra, wypluwam to co napisałam, bo Wapaha obliczyła mi jakie to tempo. 1,5 km w 35 minut to jest duże wyzwanie. Wyzywam ankę one and only, żeby udowodniła, że daje radę przepłynąć tyle w takie czasie. Pokaż aniu, pokaż, co tam potrafisz! A ja spróbuję przepłynąć 1,5 w 1:45. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:09 piataziuta napisała: > >1,5km w 45 minut to żadne wyzwanie. W 35 już bardziej - muszę sprawdzić. > > Dobra, wypluwam to co napisałam, bo Wapaha obliczyła mi jakie to tempo. > 1,5 km w 35 minut to jest duże wyzwanie. > Wyzywam ankę one and only, żeby udowodniła, że daje radę przepłynąć tyle w taki > e czasie. > Pokaż aniu, pokaż, co tam potrafisz! > > A ja spróbuję przepłynąć 1,5 w 1:45. Ale ze co? Mam sie nagrac czy co? A skad bedziesz wiedziala, ze to ja? Przeciez napisalam, ze mam kolezanki plywajace lepiej ode mnie to moze nagram ktoras z kolezanek 😂 niektorym tutaj serio cos sie w glowach pomieszalo. Idz popracuj nad technika ja snakelilith, to tez nie bedziesz miala problemu. I nie zapomnij ze na zegarku ma byc "styl klasyczny". Wariatki ze sportowymi obsesjami, wiecej plywac a mniej klepac w klawisze to tez dacie rade. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:13 Dobrze, kłamczuszko. Ja idę popracować nad techniką, a ty popracuj nad forumowymi konfabulacjami, bo kiepsko wypadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:25 anka_one_and_only napisał(a): > > Ale ze co? Mam sie nagrac czy co? A skad bedziesz wiedziala, ze to ja? Przeciez > napisalam, ze mam kolezanki plywajace lepiej ode mnie to moze nagram ktoras z > kolezanek 😂 nic po prostu bardzo dobrze pływasz utrzymując na każde 100m tempo 2:20 - żabką niektorym tutaj serio cos sie w glowach pomieszalo. a że tak panią spytam - skąd pani na tym forum tak nagle ? Idz popracuj n > ad technika ja snakelilith, to tez nie bedziesz miala problemu. I nie zapomnij > ze na zegarku ma byc "styl klasyczny". ale cię to zabolało no stress-ot luźna uwaga i zdziwienie - aczkolwiek dla mnie osobiście też jakaś wskazówka - nie kupiłabym sprzętu mającego w założeniu wspomagać aktywnośc sportową , który ma taki zapis. Ale może jestem fetyszystką w tym względzie. W garmin jest tak Wariatki ze sportowymi obsesjami, oho...kolejna nowa gościni na forum, która używa starych sformułowań Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:30 Dla mnie nie jest priorytetem zegarek, ja plywam i chodze z kilkami zeby schudnac te kilkanascie kilo nadwagi, to kupilam jeden z tanszych byle liczyl kilometry. Do reszty sie nie odniose bo nie wiem dlaczego mialabym sie tlumaczyc ze pisze na publicznym forum, cudze manie przesladowcze mnie nie interesuja. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:50 anka_one_and_only napisał(a): > Dla mnie nie jest priorytetem zegarek, ja plywam i chodze z kilkami zeby schudn > ac te kilkanascie kilo nadwagi, to kupilam jeden z tanszych byle liczyl kilomet > ry. Do reszty sie nie odniose bo nie wiem dlaczego mialabym sie tlumaczyc ze pi > sze na publicznym forum, cudze manie przesladowcze mnie nie interesuja. no własnie, zupełnie nie wiem dlaczego się tłumaczysz- ani nie krytykuję, ani nie hejtuję -tylko się autentycznie dziwię więcej luzu Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:51 anka_one_and_only napisał(a): > Dla mnie nie jest priorytetem zegarek, ja plywam i chodze z kilkami zeby schudn > ac te kilkanascie kilo nadwagi, t I jeszcze ci się nie udało? Może powinnaś zacząć pływać jeszcze szybciej? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:18 piataziuta napisała: > > Dobra, wypluwam to co napisałam, bo Wapaha obliczyła mi jakie to tempo. > 1,5 km w 35 minut to jest duże wyzwanie. > Wyzywam ankę one and only, żeby udowodniła, że daje radę przepłynąć tyle w taki > e czasie. > Pokaż aniu, pokaż, co tam potrafisz! > > A ja spróbuję przepłynąć 1,5 w 1:45. 1500m w 35min - to prędkość 2:57 km/h -ktoś regularnie pływający jest w stanie to zrobic ktoś bardzo dobrze pływający jak wyżej anka- jest w stanie zrobić to żabką ( a teraz sprawdzian dla chętnych - w jakim czasie przepłyniecie 100m żabką -bo 2,57 km/h to 2:20 min/100m ) dziwi mnie trochę to, co pisze hanusina - jako pływająca od dziecka, stale i regularnie, kilka razy w tygodniu - i 45min-1500m - to żadna rewelacja ( 2km/h czyli 3 min/100m ...) Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:22 Ja nie jestem bardzo dobrze plywajca, tylko po prostu od kilku lat plywam wylacznie zabka. Innymi stylami nie umiem a na grzbiecie obijam sie od sciany i tego plywajacego sznurka. Ja jestem co najwyzej dobrze plywajaca zabka 😂 dziekuje ze komplement, nie uwazalam sie za dobra plywaczke nawet zabka. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:27 anka_one_and_only napisał(a): > Ja nie jestem bardzo dobrze plywajca, tylko po prostu od kilku lat plywam wylac > znie zabka. więc jesteś bardzo dobrze pływającą żabką Ja jestem co najwyzej dobrze plywajaca zabka 😂 dziekuje > ze komplement, nie uwazalam sie za dobra plywaczke nawet zabka. pływać zabką 2:20 min na 100m utrzymując to przez 35min-to jest wg mnie bardzo dobre, sprawne pływanie Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:32 Dziekuje, nie spodziewalam sie, po prostu plywam w te i z powrotem bez zatrzymywania sie ani na chwile bo mi sie wtedy robi zimno Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:51 anka_one_and_only napisał(a): > Dziekuje, nie spodziewalam sie, po prostu plywam w te i z powrotem bez zatrzymy > wania sie ani na chwile bo mi sie wtedy robi zimno niektórzy tyle przepłyną/albo i nie -kraulem ( patrz np. hanusina która pływa regularnie od dziecka i jej pokonanie takiego dystansu zabiera 45min) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:06 > ( a teraz sprawdzian dla chętnych - w jakim czasie przepłyniecie 100m żabką > -bo 2,57 km/h to 2:20 min/100m ) > Uuuu, podejmuję rękawicę! Żabka to mój ulubiony styl - najlżeszy, najwygodniejszy - tylko nawroty mi przy nim kiepsko idą. Te takie niekoziołkowe. > dziwi mnie trochę to, co pisze hanusina - jako pływająca od dziecka, stale i re > gularnie, kilka razy w tygodniu - i 45min-1500m - to żadna rewelacja > ( 2km/h czyli 3 min/100m ...) Może jej koleżanki nie pływają, a nic nie robią dla siebie wcale, dlatego taka dumna jest. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:17 piataziuta napisała: > > Uuuu, podejmuję rękawicę! > Żabka to mój ulubiony styl - najlżeszy, najwygodniejszy - tylko nawroty mi przy > nim kiepsko idą. Te takie niekoziołkowe. > > No to czekamy A żabce nie ma nawrotów koziołkowych więc luz > Może jej koleżanki nie pływają, a nic nie robią dla siebie wcale, dlatego taka > dumna jest. może-i w sumie ma prawo byc dumna, bo czemu nie Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:23 wapaha napisała: > piataziuta napisała: > > > > > > Uuuu, podejmuję rękawicę! > > Żabka to mój ulubiony styl - najlżeszy, najwygodniejszy - tylko nawroty m > i przy > > nim kiepsko idą. Te takie niekoziołkowe. > > > > No to czekamy > A żabce nie ma nawrotów koziołkowych więc luz Koziołkowe do kraula wychodzą mi bez problemu. To te niekoziołkowe do żabki mi nie wychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:42 piataziuta napisała: > A ja spróbuję przepłynąć 1,5 w 1:45. Dobra, poszłam na ten basen i udało mi się przepłynąć te 1.5 km w 32 minuty, ale nie z palcem w rzopie. Potem dopływałam tempem wysoce relaksacyjnym jeszcze 500 m w 16 minut. Podsumowując: Osoba która pływa rekreacyjnie, ale w miarę dobrze, przepłynie 1.5 km w 35 minut. Ten sam dystans w 45 minut jest już dużo bardziej lajtowy. Prawdziwy pływak pewnie się zes...ra ze śmiechu na te wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:45 piataziuta napisała: > > Podsumowując: > Osoba która pływa rekreacyjnie, ale w miarę dobrze, przepłynie 1.5 km w 35 minu > t. czyli przeciętna ematka > Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:00 > > Podsumowując: > > Osoba która pływa rekreacyjnie, ale w miarę dobrze, przepłynie 1.5 km w 3 > 5 minu > > t. > czyli przeciętna ematka Statystyki, którę gromadzę z obserwacji na basenie, wskazują, że raczej nie, bo większość pływa raczej bardzo słabo. Ale może chodzę w nietypowych godzinach? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:04 piataziuta napisała: > > Statystyki, którę gromadzę z obserwacji na basenie, wskazują, że raczej nie, bo > większość pływa raczej bardzo słabo. Ale może chodzę w nietypowych godzinach? > złe podejście do statystyk nie mówimy o ludziach na basenie -takich i smiakich ale o ematce Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:09 > złe podejście do statystyk > nie mówimy o ludziach na basenie -takich i smiakich > ale o ematce Czyli co dokładnie sugerujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:15 piataziuta napisała: > > złe podejście do statystyk > > nie mówimy o ludziach na basenie -takich i smiakich > > ale o ematce > > Czyli co dokładnie sugerujesz? że ematka to elita i piszę serio z perspektywy czasu -dość długiej perspektywy- widzę, że forum skupia specyficzne kobiety. Ta wyśmiewana tu "wąska specjalistka" choćby. Tymczasem przeleć sobie w myśli po nickach i zobacz jak niezwykłe jesteśmy Zresztą-ile jest ematek ? 200 ? Na 9mln kobiet w wieku 18-59.... Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:37 > że ematka to elita > i piszę serio > z perspektywy czasu -dość długiej perspektywy- widzę, że forum skupia specyficz > ne kobiety. Ta wyśmiewana tu "wąska specjalistka" choćby. Tymczasem przeleć sob > ie w myśli po nickach i zobacz jak niezwykłe jesteśmy > Zresztą-ile jest ematek ? 200 ? Na 9mln kobiet w wieku 18-59.... Łot? To jaja? Nie kumam bazy, serio. Tzn. wiem, że jest sporo autentycznych ników, które faktycznie robią rzeczy imponujące i wyjątkowe, albo zwyczajnie relacjonują zmaganie z życiem - co też jest imponujące, i to wielopłaszczyznowo. Ale jest też ogromna grupa forumek, która co chwilę zmienia niki i konfabuluje (nie wiem jak takie konfabulacje mogą poprawić komukolwiek humor, bo z mojego punktu widzenia to po prostu żałosne, ale widocznie jakaś frajda jest). Większość jednak się chowa i kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:30 piataziuta napisała: > > Łot? > To jaja? > Nie kumam bazy, serio. nie, piszę serio > > Tzn. wiem, że jest sporo autentycznych ników, które faktycznie robią rzeczy imp > onujące i wyjątkowe, albo zwyczajnie relacjonują zmaganie z życiem - co też jes > t imponujące, i to wielopłaszczyznowo. > Ale jest też ogromna grupa forumek, która co chwilę zmienia niki i konfabuluje > (nie wiem jak takie konfabulacje mogą poprawić komukolwiek humor, bo z mojego p > unktu widzenia to po prostu żałosne, ale widocznie jakaś frajda jest). Większoś > ć jednak się chowa i kłamie. > w tej pierwszej grupie jest więcej fajnych babek. ot, taka kura np-ile znasz fizyczek z cern ? w dodatku fajnych ? albo daniela ? ile znasz prawniczek które mają świetny gust wnętrzarski i kulinarny ? gru -ile znasz dziennikarek ogarniających świat między praca, trójką małych dzieci i sportem ? Snake ze swoją wiedzą w zakresie cukrzycy i insulinooporności, verdana sława sama w sobie, thank you i jej ogromna wiedza nt kosmetykow i ich składu maruśka wędrująca te swoje kilometry i mająca na koncie ksiązkę nawet ta princesska ze swoimi jazdami ale ja nie znam osobiście nikogo kto tak bawi sie pomidorami, odmianami, krzyzówkami kwiatami , sam robi ser, oleje itp, czy chociazby ty na tym swoim kajcie ( innych rzeczy nie wymienie ) - osobiście nie znam laski która kajtuje, normalne rozsądne nauczycielki ( asia p, primula ophelia) albo celebrytka w innej dziedzine -leane z afryki ale ile znasz takich bi scotii ? albo chociazby nieobecna aktualnie ministerska triss Forum -wg mnie-juz od dawna przestało byc tym czym było kiedyś-zbiorem przypadkowych nicków, wpadających i wypadających, czego innego tez dotyczyło trollowanie - dla fun, zabawy, zainteresowania, itd -potem przyszło trollowanie płatne, polityczne, brzydkie ale zaczęła sie tworzyc społecznośc bardziej zwarta, skonkretyzowana, nieprzypadkowa juz ja widze tę ewolucję i przeciętna ematka-wcale nie jest przeciętną polką Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:07 > w tej pierwszej grupie jest więcej fajnych babek. ot, taka kura np-ile znasz fi > zyczek z cern ? w dodatku fajnych ? > albo daniela ? ile znasz prawniczek które mają świetny gust wnętrzarski i kulin > arny ? gru -ile znasz dziennikarek ogarniających świat między praca, trójką mał > ych dzieci i sportem ? Snake ze swoją wiedzą w zakresie cukrzycy i insulinoopor > ności, verdana sława sama w sobie, thank you i jej ogromna wiedza nt kosmetykow > i ich składu maruśka wędrująca te swoje kilometry i mająca na koncie ksiązkę > nawet ta princesska ze swoimi jazdami ale ja nie znam osobiście nikogo kto tak > bawi sie pomidorami, odmianami, krzyzówkami kwiatami , sam robi ser, oleje itp, > czy chociazby ty na tym swoim kajcie ( innych rzeczy nie wymienie ) - osobi > ście nie znam laski która kajtuje, normalne rozsądne nauczycielki ( asia p, pr > imula ophelia) albo celebrytka w innej dziedzine -leane z afryki Ładna forumowa laurka. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:33 Ale zobacz że wszystkie zdekodowane okazało się, że piszą prawdę, poza Miss Piggy przyłapaną na cudzych zdjęciach. Więc pomijając ewidentne trolle myślę, że sporo jest tutaj osób autentycznych Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:38 grruu2.0 napisała: > Ale zobacz że wszystkie zdekodowane okazało się, że piszą prawdę, poza Miss Pig > gy przyłapaną na cudzych zdjęciach. Więc pomijając ewidentne trolle myślę, że s > poro jest tutaj osób autentycznych tak, czyby są -jak to w zyciu generalnie jednak również uważam, że niewiele osób ściemnia. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:19 grruu2.0 napisała: > Ale zobacz że wszystkie zdekodowane okazało się, że piszą prawdę, poza Miss Pig > gy przyłapaną na cudzych zdjęciach. Więc pomijając ewidentne trolle myślę, że s > poro jest tutaj osób autentycznych Jeśli to do mnie, to wiem. Niemniej, wciąż - autentycznych, stałych ników jest ze dwadzieścia procent. Jest duża grupa osób, która po zmianie nika, zmienia narrację. Jedna forumka wprost napisała (mając ubaw), że pod nikiem x yebałam ją jak burą sukę, a od kiedy zmieniła na y, jestem pełna zrozumienia. I te wszystkie anie, kariny, grażyny, suki itd - te same trzy osoby (do czterech). Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:27 Ja kiedyś zmieniłam nick, bo hasło w kompie poszło się źle prowadzić a za głupia jestem, żeby odzyskać. Natomiast (poza ewidentnym trollingiem, niezależnie od jego poziomu) zwykle nie rozróżniam nicków i realnie bardzo mi wszystko jedno czy nick X serio-serio jest tym za kogo się podaje, o ile nie pisze ewidentnych kocopołów. Osobiście zidentyfikowałam dwie forumki, znaczy wiem jakie jest prawdziwe nazwisko, gdzie mieszka (orientacyjnie) i co robi. I wiesz co? Kompletnie mi lata, że jedna z nich podaje na forum, że mieszka za granicą (mimo, że WIEM w którym polskim mieście jest na stałe). Po jazdach, jakie niektóre "gwiazdy" urządzają - rozumiem chęć ukrycia prawdziwej tożsamości. Zwłaszcza, że sporo tu "detektywem za dychę", które lubują się w poszukiwaniu drugiego, czwartego, albo i piętnastego dna, nawet tam, gdzie go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:29 Tylu tu detektywów, a Miss Piggy wszystkich nabrała 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:31 Nie wiem kto to jest Miss Piggy? Poza tą z Muppetów. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:46 majenkirr napisała: > Tylu tu detektywów, a Miss Piggy wszystkich nabrała 😂 > Ja od początku wiedziałam, że śmierdzi, ale forum wolało mnie za to yebać i się lalą zachwycać, niż zastanowić się, czy może być prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:00 snakelilith napisała: > > > > Ja od początku wiedziałam, że śmierdzi, ale forum wolało mnie za to yebać i się > lalą zachwycać, niż zastanowić się, czy może być prawdziwa. bo ty wszystkich jedziesz równo więc forum moglo nie zauwazyć że kogos bardziej kogoś mniej Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 18:49 > Ja od początku wiedziałam, że śmierdzi, ale forum wolało mnie za to yebać i się > lalą zachwycać, niż zastanowić się, czy może być prawdziwa. de sejm Odpowiedz Link Zgłoś
slightly_light Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 20:18 No nie. Sporo nie pisze prawdy. Np forumowa konserwatywna katoliczka której ciąża trwała 7 miesięcy Forumowa ministerialna alfa i omega to dwa kiepskie kierunki studiów, brak znajomości języków, brak rozwoju, niezbyt błyskotliwa kariera. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 20:25 Ministerialna nie kłamała nigdy w kwestii faktów, nie twierdziła że ma doktorat i zna trzy języki. Ja mówię o kłamstwach takich jak budowanie kompletnie innej postaci, a nie że się dziewczyna nie przyzna do seksu przed ślubem tylko upiera się że ma wcześniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
4sycje Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:58 No przepraszam bardzo, a Włoszka której wszyscy mężczyźni padają do stóp? 😏 Co do ministerialnej, to w kontekście jej własnej ścieżki zawodowej i życiowej, szczególnie zabawna była jej pogarda dla tzw. interioru. Podczas gdy ten interior z palcem w d... potrafi urządzić się w życiu i stolicy lepiej niż ona, nie mając takiego zaplecza życiowo-rodzinnego. A rmatka to raczej takie soft i trudniej weryfikowalne ściemy oraz tworzenie pewnego wizerunku, a nie że bezrobotna na zasiłku pisze, że jest prezeską banku. Odpowiedz Link Zgłoś
azalee Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 17:15 4sycje napisała: > No przepraszam bardzo, a Włoszka której wszyscy mężczyźni padają do stóp? 😏 Hiszpanka! 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 18:39 No ale brunetka istotnie, na temat pracy i rodziny nie kłamała. Reszta to już opinie Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:01 piataziuta napisała: > Ważę 53 kilo. > Przez całą zimę i wiosnę pływałam 3 razy w tygodniu po 2000-2500 m. Robię różne > ćwiczenia (z deską, z bojką, z fajką), zajmuje mi to godzinę - godzinę dziesię > ć. > 1,5km w 45 minut to żadne wyzwanie. W 35 już bardziej - muszę sprawdzić. Ziuta, ale ty jesteś atletką, jesteś silna, długo i dużo pływasz. Twój sportowy akcjonizm jest też znany. Przeciętny hobbystyczny pływak nawet jak przepłynie 50 m w szybkim tempie, to nie da rady utrzymać tego tempa przy 1,5 km. Dlatego bardzo dobrzy triatloniści potrzebują około 20 minut, ty może 45, jak się zepniesz, to może mniej, tylko po co? Ale tu pisze się jakby było to z palcem w doopie i dla każdego. 1,5 km to 30 olimpijskich basenów. To nie jest mało. A tu same siłaczki. To wątek podobny do tego, w którym thea rzucała ciężkim żelazem i wyśmiewała się z różowych hantelek. Zniechęcanie do ruchu. Gdyby każda przepłynęła te obrzucone tu pogardą 10 basenów 2-3 w tygodniu, to świat byłby szczuplejszy i zdrowszy, ale rozumiem, że trzeba się pojarać własnymi dziećmi, konfabulując im do tego supermoce. Dziećmi, które z dużym prawdopodobieństwem w dorosłym wieku doopy z kanapy już nie podniosą. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:11 Mnie się wydaje, że wszyscy, oprócz Anki one and only, która konfabuluje i Wapahy, która na basenie nap...ala a nie pływa (mam wgląd w jej tempo) piszą tu o przepłynięciu 1,5 km - w jakimkolwiek tempie, a nie o przepłynięciu 1,5km w 35 minut. Bo 35 minut to tempo 1:59 na sto metrów - trzeba być naprawdę dobrym pływakiem, żeby utrzymać to przez 60 długości. Niemniej, samo przepłynięcie 1,5km - w tempie rekreacyjnym, od czasu do czasu nawet z mini przerwami, nie jest żadnym wyzwaniem. Nawet przepłynięcie 3km w rekreacyjnym tempie nie jest wyzwaniem - poza tym, że to potwornie nudne. Śmiało możesz spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:18 Moj chinski zegarek mowi ze to 2:20 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:29 anka_one_and_only napisał(a): > Moj chinski zegarek mowi ze to 2:20 tak- 2:20 - ziuta pomyliłam się z tym 1:59-sprawdziłam w innym kalkulatorze jeszcze przy czym te 2:20 to jest sprawne pływanie ( żabką) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:10 anka_one_and_only napisał(a): > Moj chinski zegarek mowi ze to 2:20 Twój chiński zegarek ma rację - zwracam honor. Wapaha mi to liczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:18 piataziuta napisała: > anka_one_and_only napisał(a): > > > Moj chinski zegarek mowi ze to 2:20 > > Twój chiński zegarek ma rację - zwracam honor. > Wapaha mi to liczyła. prawda, mój bląd Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:39 piataziuta napisała: > Niemniej, samo przepłynięcie 1,5km - w tempie rekreacyjnym, od czasu do czasu n > awet z mini przerwami, nie jest żadnym wyzwaniem. Nawet przepłynięcie 3km w rek > reacyjnym tempie nie jest wyzwaniem - poza tym, że to potwornie nudne. > Śmiało możesz spróbować. Nigdzie nie twierdziłam że nie dam rady. Pływam dokładnie 60 minut (2 razy w tygodniu), bo mniej więcej po tym czasie chce mi się siku. Woda ma niby 26 stopni, ale przypuszczam, że jest chłodniejsza. Na początku robiłam częściej krótkie przerwy, teraz sporo mniej, bo ćwiczyłam oddychanie pod wodą i nie tracę już tchu. Pływam jednak też sporo na plecach, tu jestem jeszcze wolna, bo nie miałam do niedawna pełnej swobody w prawym barku, a i nogi mogłyby być silniejsze. Pływanie na plecach nie męczy, ale skraca cały dystans, którego na razie nie mierzę. Za kraula w ogóle się na razie nie biorę. To plan na po wakacjach. Zastanawiam się, czy nie zapisać się do klubu, bo przyglądałam się treningom, podpatrzyłam sporo technicznych rad dla siebie i indywidualny trener może by mi się przydał. I widziałam tam świetnie pływające stare baby, podziwiam technikę i wytrzymałość bardziej niż szybkość, więc mogę spokojnie odczekać. Jestem wielką zwolenniczką małych kroków i osiągam tym całkiem sporo. A kardio nigdy nie jest dla mnie nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:17 > Nigdzie nie twierdziłam że nie dam rady. Pływam dokładnie 60 minut (2 razy w t > ygodniu), bo mniej więcej po tym czasie chce mi się siku. Woda ma niby 26 stopn > i, ale przypuszczam, że jest chłodniejsza. Na początku robiłam częściej krótkie > przerwy, teraz sporo mniej, bo ćwiczyłam oddychanie pod wodą i nie tracę już t > chu. Pływam jednak też sporo na plecach, tu jestem jeszcze wolna, bo nie miałam > do niedawna pełnej swobody w prawym barku, a i nogi mogłyby być silniejsze. Pł > ywanie na plecach nie męczy, ale skraca cały dystans, którego na razie nie mier > zę. Za kraula w ogóle się na razie nie biorę. To plan na po wakacjach. Zastanaw > iam się, czy nie zapisać się do klubu, bo przyglądałam się treningom, podpatrzy > łam sporo technicznych rad dla siebie i indywidualny trener może by mi się przy > dał. I widziałam tam świetnie pływające stare baby, podziwiam technikę i wytrzy > małość bardziej niż szybkość, więc mogę spokojnie odczekać. Jestem wielką zwole > nniczką małych kroków i osiągam tym całkiem sporo. A kardio nigdy nie jest dla > mnie nudne. No to super, robisz progres i o to chodzi. Polecam Ci serdecznie instruktora. Mnie Wapaha zdalnie, w kilka miesięcy tak poprawiła kraula, że już nie zdycham po dwóch długościach - jak przez całe życie, tylko dość swobodnie pływam, a lokalni instruktorzy zaczepiają mnie mówiąc, że przyjemnie się patrzy na taką robotę w kilka miesięcy. I policz sobie ile długości przepływasz w te 60 minut - nie dla przepychanek z ematkami, tylko dla siebie. Za pół roku porównasz sobie wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:06 piataziuta napisała: > > I policz sobie ile długości przepływasz w te 60 minut - nie dla przepychanek z > ematkami, tylko dla siebie. No i jutro idę znowu, więc może policzę. Może, bo przy pływaniu lubię się odprężyć i nie liczyć niczego, oprócz może ruchów nóg przy grzbietowym, by zachować regularność. Poza tym, nie zawsze mam pas tylko dla siebie, więc bywa, że pływam zakosami. Taki los hobbystycznej moczydoopy, na prywatny basen olimpijski mnie nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:23 > No i jutro idę znowu, więc może policzę. Może, bo przy pływaniu lubię się odprę > żyć i nie liczyć niczego, Ja też. Ale dzisiaj policzyłam. > oprócz może ruchów nóg przy grzbietowym, by zachować > regularność. Poza tym, nie zawsze mam pas tylko dla siebie, więc bywa, że pływ > am zakosami. Jeśli masz na myśli pływanie zakosami na grzbiecie, to patrz na sufit. U mnie sufit ma regularne moduły, więc płynę patrząc, żeby nie zbaczać na boki. > Taki los hobbystycznej moczydoopy, na prywatny basen olimpijski mn > ie nie stać. Raczej nikt z nas nie pływa na prywatnym olimpijskim. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:42 piataziuta napisała: > Jeśli masz na myśli pływanie zakosami na grzbiecie, to patrz na sufit. Mam na myśli, że czasem mam kogoś przed sobą, np. wolniejszego seniora i muszę go jakoś wyminąć, więc nie mogę płynąć całkiem prosto. Jak płynę na grzbiecie, to nie zwracam na to uwagi, jak na kogoś przede mną wpadnę, to wpadnę, choć płynę raczej wolno, bo nie chcę nikogo pociągnąć pod wodę. Raz taki goryl płynący na plecach walnął mi z takim impetem w łeb łapą, że poszłam na samo dno, aż ratowniczka do mnie podbiegła zapytać, czy wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:03 snakelilith napisała: > > Mam na myśli, że czasem mam kogoś przed sobą, np. wolniejszego seniora i muszę > go jakoś wyminąć, więc nie mogę płynąć całkiem prosto. Jak płynę na grzbiecie, > to nie zwracam na to uwagi, jak na kogoś przede mną wpadnę, to wpadnę, choć pły > nę raczej wolno, bo nie chcę nikogo pociągnąć pod wodę. Raz taki goryl płynący > na plecach walnął mi z takim impetem w łeb łapą, że poszłam na samo dno, aż ra > towniczka do mnie podbiegła zapytać, czy wszystko ok. snake..ale myślisz że my mamy inaczej ?, że zawsze jestesmy same na torze ? owszem, czasem zdarza mi się taki luksów , tak samo jak luksów jednej czy dwóch osób ale zdarza się robić trening na torze z 8 osobami . Na 50m jakoś sie to rozkłada i robotę mozna zrobic ale na 25m ni cholery.. podpowiedz- jesli na torze jestes ty i druga osoba zaproponuj ze zamiast ruchu prawostronnego-ty bedziesz pływac ciągle lewa stroną a ona np. ciągle prawą Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 18:59 >podpowiedz- jesli na torze jestes ty i druga osoba zaproponuj ze zamiast ruchu >prawostronnego-ty bedziesz pływac ciągle lewa stroną a ona np. ciągle prawą a potem przychodzi trzecia osoba na tor i zalicza fakap plus czołówkę Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 19:41 piataziuta napisała: > >podpowiedz- jesli na torze jestes ty i druga osoba zaproponuj ze zamiast r > uchu >prawostronnego-ty bedziesz pływac ciągle lewa stroną a ona np. ciągle > prawą > > a potem przychodzi trzecia osoba na tor i zalicza fakap plus czołówkę jesli jest basen, na który są wejścia tylko o okreslonych godzinach-to nikt nowy nie dojdzie jesli nie - można próbowac sie dogadywac czasem sie da... Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 19:52 a to u mnie w każdej chwili ktoś może dojść Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 20:06 piataziuta napisała: > a to u mnie w każdej chwili ktoś może dojść u mnie na basenie, na którym sa bloki 45min nikt nie dojdzie-i to jest super-bo i stosunkowo luźno w wodzie ale też pod prysznicami i w szatni ma drugim-gdzie wchodzi się na dowolną ilośc czasu, basen jest 50m - zazwyczaj jest tłok-bo maja tam zajęcia i szkoły i kluby i szkółki itp Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 18:57 snakelilith napisała: > piataziuta napisała: > > > > > Jeśli masz na myśli pływanie zakosami na grzbiecie, to patrz na sufit. > > Mam na myśli, że czasem mam kogoś przed sobą, np. wolniejszego seniora i muszę > go jakoś wyminąć, więc nie mogę płynąć całkiem prosto. No to jest wyprzedzanko. Jak na krajowej - trzeba uważać, żeby nie zaliczyć czołówki z osobą z naprzeciwka. Jak płynę na grzbiecie, > to nie zwracam na to uwagi, jak na kogoś przede mną wpadnę, to wpadnę, choć pły > nę raczej wolno, bo nie chcę nikogo pociągnąć pod wodę. Raz taki goryl płynący > na plecach walnął mi z takim impetem w łeb łapą, że poszłam na samo dno, aż ra > towniczka do mnie podbiegła zapytać, czy wszystko ok. Grubo. Ja też raz wpłynęłam (płynąc na plecach) w jakiegoś pana, który zaczął machać rękami i nogami w panice (na płytkiej wodzie). I zaliczyłam czołówkę dwa razy z cudzej winy. I jebnęłam kolesia z pięty w nos z mojej winy.🫣 I z Mieciem się jebłam - ja go garminem, on mnie opaską do szafki. Lajf. Trzeba uważać. Najlepiej iść na tor, gdzie inni pływają podobnym tempem - wtedy nie ma wyprzedzania ani napływania. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 20:33 piataziuta napisała: >. > Najlepiej iść na tor, gdzie inni pływają podobnym tempem - wtedy nie ma wyprzed > zania ani napływania. To nie jest takie łatwe, bo u mnie dla publiczności dostępna jest tylko część basenu olimpijskiego. Reszta jest dla szkół i klubów. I na tej publicznej części nie ma linek oddzielających poszczególne pasy. Wejść może też każdy i o każdej porze, zostać też jak długo się chce. U mnie nie ma czegoś takiego jako ograniczenie czasowe. Można tylko wymagać, by nikt nie pływał w poprzek, co jest możliwe w basenie 25 m w hali obok. Oczywiście wybieram pas, gdzie pływają podobnym tempem, ale u mnie na basen chodzi masa seniorów i tych nie da się często zmusić, by pływali tylko po tej wolniejszej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:27 Wystarczy policzyć, mozesz w glowie, mozesz wziąć kalkulator. Tylko jedna osoba napisala o czasie 35 minut, który jest pewnie jak najbardziej do zrobienia dla osoby, która plywa regularnie od lat i uczyła się jako dziecko. Wiem, bo pływam czasem z moją siostrą. Nie jest wyczynowcem, rzadko plywa, ale jak już się wyrwie z kieratu na basen, to spokojnie zrobi te 1500 metrów w takim czasie. Technika+wydolność. Jako dziecko i nastolatka chodziła 4 razy w tygodniu na basen. Ja jestem dużo gorsza, ale w trybie ciągłym robię 2x15 basenów 50tek, w tempie średnim 2:50 na 100 m. Nie chce mi się tu wklejać zrzutów z zegarka, bo nie muszę niczego udowadniać. Śmieszy mnie natomiast ta niewiara u osób, która najwyrazniej uczyly sie pływać jako osoby dorosłe. A to olbrzymia różnica, bo moim zdaniem u dzieci to chyba nawet skrzela i płetwy się rozwijają. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:34 dreg13 napisała: > Wystarczy policzyć, mozesz w glowie, mozesz wziąć kalkulator. > Tylko jedna osoba napisala o czasie 35 minut, który jest pewnie jak najbardziej > do zrobienia dla osoby, która plywa regularnie od lat i uczyła się jako dzieck > o. Wiem, bo pływam czasem z moją siostrą. Nie jest wyczynowcem, rzadko plywa, a > le jak już się wyrwie z kieratu na basen, to spokojnie zrobi te 1500 metrów w t > akim czasie. Technika+wydolność. Jako dziecko i nastolatka > chodziła 4 razy w tygodniu na basen. > > Ja jestem dużo gorsza, ale w trybie ciągłym robię 2x15 basenów 50tek, w tempie > średnim 2:50 na 100 m. Nie chce mi się tu wklejać zrzutów z zegarka, bo nie mus > zę niczego udowadniać. > Śmieszy mnie natomiast ta niewiara u osób, która najwyrazniej uczyly sie pływać > jako osoby dorosłe. A to olbrzymia różnica, bo moim zdaniem u dzieci to chyba > nawet skrzela i płetwy się rozwijają. Ja uważam za sprawne pokonanie 1500m w 35 min żabką - I dziwi mnie to co pisze hanusina ( pływająca od dziecka, regularnie, kilka razy w tygodniu) i jej 1500m w 45min I dziwi mnie że snake deprecjonuje z takim oburzem,i robi nie wiadomo jaki wyczyn z przepłynięcia tych 1500m Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:42 Ja pływam tylko żabką, bo lubię. Kraula wplatam tylko czasem. Żabką się totalnie wyłączam. Pływam też w jeziorach, z bojką. Spokojnie przepłynę jezioro. Pływam w morzach. Jak dla kogoś osiągnięciem jest 1500 metrów, to chyba by zdębiał, gdyby zobaczył tych starszych ludzi pływających między przyplażowymi wysepkami. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:55 dreg13 napisała: > Ja pływam tylko żabką, bo lubię. Kraula wplatam tylko czasem. > Żabką się totalnie wyłączam. no i git , najwazniejsze że jest fajnie ja żabką pływam najmniej z kolei ( mimo że mam w tym stylu jakieś tam osiągnięcia medalowe to jednak na dłuższy dystans nie pływa mi się fajnie, wolę kraulem który daje mi lepszy rytm w chillowaniu) > > Pływam też w jeziorach, z bojką. Spokojnie przepłynę jezioro. Pływam w morzach. kocham cię za te bojkę > Jak dla kogoś osiągnięciem jest 1500 metrów, to chyba by zdębiał, gdyby zobacz > ył tych starszych ludzi pływających między przyplażowymi wysepkami. 1500 m może byc osiągnięciem dla kogoś, kto zaczynał od przysłowiowego zera. Ja bardzo cenię takich ludzi i zawsze powtarzam i przypominam by pamiętali, co było na początku Ale deprecjonowanie tegoż w wykonaniu innych bo samemu się nie potrafi jest...słabe Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:05 wapaha napisała: > Ale deprecjonowanie tegoż w wykonaniu innych bo samemu się nie potrafi jest...s > łabe Słabe jest insynuowanie innym, czego nie napisali. Nigdzie nie napisałam, że nie da się przepłynąć 1,5 km. Mierzi mnie tylko popisywanie się czasem i wyśmiewanie się z tych, którzy pływają może wolniej. Ja osobiście wolę pływać wolniej, ale nie obijać się pływając grzbietem o liny i ściany. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:11 snakelilith napisała: > > Słabe jest insynuowanie innym, czego nie napisali. Nigdzie nie napisałam, że n > ie da się przepłynąć 1,5 km. a tu ? snakelilith Re: Ale straszne jojo 28.05.24, 18:19 Przestańcie się wygłupiać. Jedna większa siłaczka od drugiej. Bardzo dobrze wytrenowani triatloniści przepływają 1500m w 20 minut. Nigdy nie mierzyłam czasu na basenie, bo uważam, że dobra technika jest ważniejsza od ścigania się z zegarem, ale nie wierzę, że kurczaki ważące 50 kg przepływają kilka razy w tygodniu 1500m w 35, albo nawet 45 minut. Kłamstwa wyciągnięte z brudnego palucha. Radzę poinformować się może ile u was ma długość basenu, bo 50m mają tylko olimpijskie, zwykle basen ma tylko 25m. Mierzi mnie tylko popisywanie się czasem i wyśmie > wanie się z tych, którzy pływają może wolniej. Mnie tez to mierzi Ja osobiście wolę pływać wolniej > , ale nie obijać się pływając grzbietem o liny i ściany. I git Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:22 wapaha napisała: > a tu ? Tam napisałam dokładnie to, co napisałam. Czyli to, że przeciętna hobbystyczna pływaczka potrzebuje na 1,5 km dłużej niż 35, a nawet dłużej niż 45 minut, bo nawet jak 100m potrafi w szybkim tempie, to 1,5 km nie jest w stanie tego tempa utrzymać. Nie napisałam, że 1,5 km to wyczyn, ani nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:24 snakelilith napisała: > wapaha napisała: > > > > a tu ? > > Tam napisałam dokładnie to, co napisałam. Czyli to, że przeciętna hobbystyczna > pływaczka potrzebuje na 1,5 km dłużej niż 35, a nawet dłużej niż 45 minut, bo n > awet jak 100m potrafi w szybkim tempie, to 1,5 km nie jest w stanie tego tempa > utrzymać. Nie napisałam, że 1,5 km to wyczyn, ani nic innego. NIE NAPISAŁAŚ TAK TWOJE SŁOWA ale nie wierzę, że kurczaki ważące 50 kg przepływają kilka razy w tygodniu 1500m w 35, albo nawet 45 minut. Kłamstwa wyciągnięte z brudnego paluch Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:38 wapaha napisała: > NIE NAPISAŁAŚ TAK > TWOJE SŁOWA > ale nie wierzę, że kurczaki ważące 50 kg przepływają kilka razy w tygodniu 1 > 500m w 35, albo nawet 45 minut. Kłamstwa wyciągnięte z brudnego paluch > Tak, dokładnie. Nie wierzę, że przeciętna ematka przepływa kilka razy w tygodniu 1,5 km w 35, albo nawet 45 minut. Jeszcze czegoś nie rozumiesz? Do tego ta, która to podobno potrafi, jest babą z kilkunastokilogramową nadwagą, więc nie wiem jak wpadła na to, że pisząc "kurczaki ważące 50 kg" miałam ją na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:44 snakelilith napisała: > > Tak, dokładnie. Nie wierzę, że przeciętna ematka przepływa kilka razy w tygodni > u 1,5 km w 35, albo nawet 45 minut. Jeszcze czegoś nie rozumiesz? rozumiem brak wiary rozumiem na szczęście twój brak wiary to również brak racji-bo przeciętne ematki - a wszystkie tu jesteśmy przeciętne -tylko mamy umiejętności w różnych dziedzinach-owszem, przepływa taki dystans w takim czasie co już kilka z nas ci napisało Do te > go ta, która to podobno potrafi, jest babą z kilkunastokilogramową nadwagą, wię > c nie wiem jak wpadła na to, że pisząc "kurczaki ważące 50 kg" miałam ją na myś > li. ja rozumiem, że długoletnia praca z ludzmi mającymi problem z wagą znieczula - ale niekoniecznie musisz sie tym dzielic wiesz ? baby-to możesz miec w nosie to po pierwsze a po drugie - to nie forumka z nadwagą zareagowała na kurczaka ale ja, ziuta i forumka z bojką która pomyliłaś w swym zaslepieniu z forumką z nadwagą Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 01.06.24, 07:21 Ona pracuje z ludzmi? U mnie w magazynie takim wariatom sztaplarki nie dadza prowadzic bo kto wie co im odbije. A co dopiero z ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziestolatka80 Re: Ale straszne jojo :( 01.06.24, 07:57 Snake jest przecież ginekologiem, więc tak, pracuje z kobietami. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:26 Co cię dziwi w moim 1500 w 45 minut? Pierwsze 1200 robię szybciej bo płynę 600 klasycznym, 600 kraulem. 300 robię na plecach ( Jakbym płyneła wyłącznie klasycznym czy kraulem będzie szybciej. Jak idę na nocny maraton (i się do niego przygotowuje) płynę szybciej. Na zawody chodziłam w LO i na studiach, teraz pływam dla siebie Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:51 hanusinamama napisała: > Co cię dziwi w moim 1500 w 45 minut? Pierwsze 1200 robię szybciej bo płynę 600 > klasycznym, 600 kraulem. 300 robię na plecach ( > Jakbym płyneła wyłącznie klasycznym czy kraulem będzie szybciej. kraul jest szybszy niż żabka dziwi mnie bo jak na osobę dobrze pływającą ( a tak się opisujesz ) i robiącą to regularnie jest to relatywnie mało Jak idę na noc > ny maraton (i się do niego przygotowuje) płynę szybciej. tzn ? > Na zawody chodziłam w LO i na studiach, teraz pływam dla siebie jak ogromna większość ludzi > Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:01 Tzn mam ci tu wypisać moje wyniki z nocnego maratonu? I co jeszcze? Co jest mało 1,5 km? Przecież sama pisałam, że to nie jest dużo. Jeżeli ktoś za młodu trenujący kolarstwo jedzie na wycieczkę rowerową i robi 8 km to się też dziwisz? NO jestem osobą dobrze pływającą. Basen w moim miescie był zanim zaczęłam chodzić do szkoły, jak poszłam do podstawówki miałam basen szkolny, na który chodziliśmy tez ze szkoły. Mieszkałam tuż obok szkoły wiec jakoś tak z rozpędu zaczęłam chodzić do klubu pływackiego (jak masa dzieciaków z mojego osiedla). Na wakacje zawsze jeździliśmy nad wodę, bo moi rodzice też dobrze pływają. Uczyłam się w szkółce pływackiej, potem trenowałam z trenerem...więc pływam dobrze technicznie. Jak maaaaaaaasa ludzi, których znam. Nie wiem co cię tak dziwi. Nie zabieram ci podium na tym forum, wszyscy wiemy, że znasz się na tym najlepiej. Ty jesteś specjalistką od tego. Ja po prostu regularnie pływam. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:47 dreg13 napisała: > > Śmieszy mnie natomiast ta niewiara u osób, która najwyrazniej uczyly sie pływać > jako osoby dorosłe. A to olbrzymia różnica, bo moim zdaniem u dzieci to chyba > nawet skrzela i płetwy się rozwijają. I łuski. Zapomniałaś napisać. Znam mnóstwo osób, które nauczyły się pływać w wieku dziecięcym i pływają bardzo tak se. Ja nauczyłam się jako nastolatka, choć i wcześnie się nie topiłam. Tylko w pierwszej klasie liceum koleżanka pływająca w klubie pokazała mi, jak robi się to prawidłowo technicznie. Więc może zejdź z tego wielkiego konia. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:59 snakelilith napisała: > dreg13 napisała: > > > > > Śmieszy mnie natomiast ta niewiara u osób, która najwyrazniej uczyly sie > pływać > > jako osoby dorosłe. A to olbrzymia różnica, bo moim zdaniem u dzieci to > chyba > > nawet skrzela i płetwy się rozwijają. > > I łuski. Zapomniałaś napisać. Znam mnóstwo osób, które nauczyły się pływać w wi > eku dziecięcym i pływają bardzo tak se. Ja nauczyłam się jako nastolatka, choć > i wcześnie się nie topiłam. Tylko w pierwszej klasie liceum koleżanka pływająca > w klubie pokazała mi, jak robi się to prawidłowo technicznie. Więc może zejdź > z tego wielkiego konia. ale ona ma rację przecież pół wieku niemal koleżanka w klubie pokazała ci jak pływac technicznie i uważasz że możesz się wymądrzać-mimo że nie pływasz kraulem, kiepsko pływasz grzbietem a wyczynem jawi ci się przepłynięcie 1500m. Wow..faktycznie ci kolezanka pokazała i tyyyle nauczyła To ty zejdź z konia- na tym się nie znasz, smieszne i żenujące są twoje wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:17 wapaha napisała: > ale ona ma rację przecież > pół wieku niemal koleżanka w klubie pokazała ci jak pływac technicznie i uważas > z że możesz się wymądrzać-mimo że nie pływasz kraulem, kiepsko pływasz grzbiete > m a wyczynem jawi ci się przepłynięcie 1500m. Wow..faktycznie ci kolezanka pok > azała i tyyyle nauczyła > > To ty zejdź z konia- na tym się nie znasz, smieszne i żenujące są twoje wypowie > dzi Odbiło ci? To nie ja robię tu za specjalistkę od pływania i udaję, że mam geny Weissmullera. Od samego początku pisałam, co potrafię i czego nie potrafię. Nawet rady mi wcześniej dawałaś. A tu się okazuje, że arogantka wyśmiewająca basenowe moczydoopy przepływająca żabką 1,5 km niby w 35 minut, kraulem w ogóle nie potrafi i grzbietem obija się o liny. Do tego ma kilkanaście kg nadwagi. Wzór sportowca i pływaka, że mucha nie siada. A ty ją za bojkę chwalisz, a do mnie się dopyerdalasz, że odważyłam się zakwestionować, że nie wszyscy pływają tak szybko. Walnij się tą bojką w czółko. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:23 snakelilith napisała: > > Odbiło ci? To nie ja robię tu za specjalistkę od pływania i udaję, że mam geny > Weissmullera. może nie chciałaś- ale własnie tak wyszło-i chyba nie tylko ja tak odebrałam twoją wypowiedz Od samego początku pisałam, co potrafię i czego nie potrafię. Na > wet rady mi wcześniej dawałaś. A tu się okazuje, że arogantka wyśmiewająca base > nowe moczydoopy przepływająca żabką 1,5 km niby w 35 minut, kraulem w ogóle ni > e potrafi i grzbietem obija się o liny. Do tego ma kilkanaście kg nadwagi. Wzór > sportowca i pływaka, że mucha nie siada. A ty ją za bojkę chwalisz, a do m > nie się dopyerdalasz, że odważyłam się zakwestionować, że nie wszyscy pływają > tak szybko. Walnij się tą bojką w czółko. przeczytaj dokładnie jeszcze raz -tym razem spokojnie i bez tezy-co pisze anka ( bo to nie ona pływa z bojką) - aczkolwiek widze że bojka ci już spokój przysłoniła bo zaczynasz personalnie walić i dla twojej wiedzy- osoba z nadwagą może być sprawnie pływającą osobą - w tym wypadku tłuszcz i waga w niczym nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie - jest lepsza pływalnosć. Łatwiej było mi uczyć pływać otyłą kobietę ( miałam taką jedną podopieczną) niż wyrzeźbionego pływaka który miał zerową pływalność Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:44 wapaha napisała: . Łatwiej było mi uczyć pływać otyłą kobietę ( miałam taką jedną p > odopieczną) niż wyrzeźbionego pływaka który miał zerową pływalność Najwyraźniej tak jest, co w sumie nawet potwierdza to, co pisałam, że nie wierzę, że kobieta z marnymi 50 kg ma taką siłę, by w takim krótkim czasie przepłynąć 1, 5 km. Ale rzucono mi tu przykład cudowych, jeszcze chudszych dzieci, które to potrafią. Więc zdecydujmy się, masa ciała pomaga, czy nie pomaga? Logika to jednak qrwa, prawda? Nawet tobie się rozwala. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:57 Ty jednak masz coś z głową. Idź na przeciętne zawody pływackie dla dzieci i tam z trybun krzycz, że to niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:07 Czemu dla dzieci, a nie od razu na olimpiadę? Katie Ledecky (1,83 m, 73 kg) przepływa wszak 1500 m w ciut ponad 15 minut. Ematka da też radę. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:03 snakelilith napisała: > Czemu dla dzieci, a nie od razu na olimpiadę? Katie Ledecky (1,83 m, 73 kg) pr > zepływa wszak 1500 m w ciut ponad 15 minut. Ematka da też radę. Snake...skończ już odlatujesz coraz bardziej..to żenujące Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:02 dreg13 napisała: > Ty jednak masz coś z głową. > Idź na przeciętne zawody pływackie dla dzieci i tam z trybun krzycz, że to niem > ożliwe. co nie ? oderwanie od rzeczywistości level hard Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:01 snakelilith napisała: > > Najwyraźniej tak jest, co w sumie nawet potwierdza to, co pisałam, że nie wierz > ę, że kobieta z marnymi 50 kg ma taką siłę, by w takim krótkim czasie przepły > nąć 1, 5 km. Ale rzucono mi tu przykład cudowych, jeszcze chudszych dzieci, któ > re to potrafią. Więc zdecydujmy się, masa ciała pomaga, czy nie pomaga? Logika > to jednak qrwa, prawda? Nawet tobie się rozwala. Nie, w ogóle tego nie potwierdza. Ani trochę Kobiety mają zawsze więcej tkanki tłuszczowej . 50kg kurczak nie musi mieć mięśni by miec siłę by dobrze płynać, nie musi tez byc otłuszczony by mieć lepszą pływalnosc niż umięśniony facet ( mający fizjologicznie juz i tak mniej tkanki tłuszczowej). Męzczyźni z racji biologii i fizjologii mają słabszy niż kobiety core-co pięknie widac właśnie w wodzie. Pomijam kwestie ambicjonalne ( męzczyznom trudniej zostawic ego na brzegu) Ponadto poza tzw pływalnością, wazniejsza od siły jest prawidłowa technika któraż to pozwala 50kg kurczakom pływać szybko i sprawnie Strasznie sie w tej chwili kompromitujesz...wiesz ? Nic mi się nie rozwala- za to ty sięgnij jednak po trochę wiedzy poza czubkiem twojego nosa i...ego Mozna wręcz dojść do wniosku, że nastolatki i szczupłe kobiety nie poradzą sobie na basenie btw mój syn kurczak jako 11latek przepłynał na basenie w 45min 1100m ( w tym 700m w płetwach) - a nie jest pływakiem, nie chodzi do szkoły pływackiej , córka trenująca zupełnie inny sport przepłynie 1km w ok 24min ( juz wiem co chcesz napisać nt idealnych dzieci ematek, daruj sobie ; ) I jeszcze Te chude dzieciaki wymiatają na basenie -ja będąc takim kurczakiem pływałam 2x dziennie po ok 5km ( 14lat). Wiedziałabyś o tym gdybyś poszła choć raz na basen w czasie gdy zajęcia mają klasy pływackie A teraz w sumie tez jestem kurczakiem, który zawsze jest w pierwszych minutach przed startem traktowany pobłażliwie Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:04 Zaraz Ci Snake napiszę, że Twoje dzieci i tak niedługo będą grube i nieruchawe 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:05 grruu2.0 napisała: > Zaraz Ci Snake napiszę, że Twoje dzieci i tak niedługo będą grube i nieruchawe > 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:11 Ja się pochwalę starymi osiągnięciami (teraz tego nie zrobie, bo nawet na główkę nie skaczę). Jak miałam lat 18-19 i wagę 44- 45 kg (juz pisalam, ze to dawno za mną) to jako mega kurczak ze zblazowaną miną wchodziłam na słupek startowy , skakałam na główkę, robiłam 10-11 ruchów ramion, odbicie pod wodą i wynurzałam się w połowie basenu, płynąc już w drugą stronę. I robiłam takie „ech, to pryszcz”, jak dostawałam brawa od chłopakow 😁 Kiedy to było, chlip… To tak a propos lichych kurczaków Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:35 dreg13 napisała: > Ja się pochwalę starymi osiągnięciami (teraz tego nie zrobie, bo nawet na główk > ę nie skaczę). > > Jak miałam lat 18-19 i wagę 44- 45 kg (juz pisalam, ze to dawno za mną) to jako > mega kurczak ze zblazowaną miną wchodziłam na słupek startowy , skakałam na gł > ówkę, robiłam 10-11 ruchów ramion, odbicie pod wodą i wynurzałam się w połowie > basenu, płynąc już w drugą stronę. > I robiłam takie „ech, to pryszcz”, jak dostawałam brawa od chłopakow 😁 > Kiedy to było, chlip… > To tak a propos lichych kurczaków oj robiło się różne cuda ja kuraczkowo siedziałam nad jezioem i obserwowałam popisy męskiej części zgromadzonej nad wodą - i gdy wychodzili zmęczeni pięknie wskakiwałam na główkę i wynurzałam się płynąc motylkiem ( mój ulubiony styl)Więc męska zmęczona popisami gawiedź widziała pustkę i bezkres jeziora i motyla sunącego po wodzie. Ich miny gdy wychodziłam -bezcenne. Moja próżność-połechtana aktualnie kurczakowo startuję w zawodach pływania zimowego - do którego przecież tez trenuję - kurczak zimą w wodzie robi wrażenie Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:29 To już demencja, tak ludzi mylić. Albo żółć straszna mózg zalewa. Ale w ramach krzewienia dobrych zwyczajów: BOJKA Kosztuje niewiele, a ratuje życie. Rok temu, gdy wyszłam z bojką z jeziora, usłyszałam „gdyby nasza x miała taką bojkę, to pewnie by żyła”. Bojka i kamizelka asekuracyjna - kamizelka do łódki, na kajak, na SUPa. Zawsze. Niestety co roku mnóstwo osób się topi, bo według nich to niewygodne i niepotrzebne. Moje dzieci świetnie pływają, ale mają wbijane do głowy, że bojka albo kamizelka, nawet jak blisko brzegu. Bojka dmuchana zajmuje mało miejsca, nie trzeba kupować twardych desek. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:05 Jakiego wielkiego konia? Ty nie odróżniasz pływania „koleżanka mi pokazała, bo ona była w KLUBIE” od „uczy się pływać od dziecka pod okiem trenera, bo chodzi na zajęcia z pływania”. Połowa klasy mojego dziecka chodzi na basen regularnie, czasem kilka razy w tygodniu, z trenerem, wszystkie style, skoki na główkę, nurkowanie. Sporo moich znajomych ma uprawnienia ratownika, a są z małych miejscowości. Jako studentka regularnie ich nocowałam, jak mieli egzaminy w Warszawie na jeziorku czerniakowskim. Jak byłam młodsza, to sporo z nich wyjeżdżało na wakacje do Włoch, żeby dorobić jako ratownik. To nie jest jakieś wielkie sportowe osiągnięcie. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:07 dreg13 napisała: > P > ołowa klasy mojego dziecka chodzi na basen regularnie, czasem kilka razy w tygo > dniu, z trenerem, wszystkie style, skoki na główkę, nurkowanie. I uważasz, że wszyscy w Polsce tak się uczyli i tak dobrze pływają? Przestań fantazjować. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:11 Gdzie napisałam, że wszyscy? Miałam 15 lat, jak w mojej miejscowości otworzono basen. Całą szkołę średnią uczyłam się pływać, miałam zresztą wf na basenie przez chyba rok. Ci przede mną, starsi, nie mieli gdzie sie uczyc. Ja się uczyłam jako nastolatka. Moja siostra już jako dziecko, regularnie. Z tego co piszesz, to już cię chyba nie było w Polsce nawet, nie masz dzieci, to co ty możesz wiedzieć o takim pływaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:20 snakelilith napisała: > > > I uważasz, że wszyscy w Polsce tak się uczyli i tak dobrze pływają? Przestań fa > ntazjować. niestety nie wszyscy mimo że było blisko gdy w latach 80tych wszedł w pl program nauki pływania obowiązkowej dla wszystkich potem niestety to umarło- ale dało efekt w postaci utytułowanych zawodników w tym na poziomie olipijskim potem próbowano wdrażać różne programy ( np.rządowy program powszechnej nauki pływania realizowany jest od 2016 r) ale wciąż w pl zawodzi infrastruktura. -co z tego że są programy finansowe na naukę pływania ? bo Coraz wiecej jest prywatnych szkółek -skoro fizycznie NIE MA GDZIE tego realizować.? W najlepszej sytuacji są właśnie uczniowie szkół, których dyrekcja zadbała o to, by wf odbywał sie na basenie i na szczęście jest ich sporo ( choc w mojej opinii za mało bo powinna byc to nauka obowiązkowa) Wciąz jednak dużo osób nie potrafi pływac ( 24% mężczyzn i 58%kobiet) Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 12:29 wapaha napisała: > Wciąz jednak dużo osób nie potrafi pływac ( 24% mężczyzn i 58%kobiet) Bardzo dziękuję ci za tą informację. Pokazuje przynajmniej realia. Do tego pływać i pływać, to też są dwie różne sprawy. Około 3/4 kobiet, które ja widzę u siebie na pływalni, a jest to jedyne miejsce w mieście z olimpijskim basenem, pływa źle. Króluje dyrektorska żabka i właśnie moczenie doopy. Nawet u tych, które chodzą regularnie, po kilku miesiącach poznaję te same twarze. Nie naśmiewam się z tych kobiet, bo może nie mają motywacji by nauczyć się lepiej. W tym kontekście pisanie, że 1,5 km w 35 minut, to pestka, co tam 30 basenów za jednym zamachem, każdy pies potrafi, jest wielką arogancją. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:08 snakelilith napisała: > > > Bardzo dziękuję ci za tą informację. Pokazuje przynajmniej realia. to dane cbos , polskie nie wiem jak jest gdzie indziej Do tego pływ > ać i pływać, to też są dwie różne sprawy. oczywiście forum mi zapamiętalo i będzie przypominac moje sformułowanie nt "przemieszczania się " w wodzie Około 3/4 kobiet, które ja widzę u si > ebie na pływalni, a jest to jedyne miejsce w mieście z olimpijskim basenem, pły > wa źle. tam chodzą tylko kobiety ? Króluje dyrektorska żabka i właśnie moczenie doopy. Nawet u tych, które > chodzą regularnie, po kilku miesiącach poznaję te same twarze. Nie naśmiewam s > ię z tych kobiet, bo może nie mają motywacji by nauczyć się lepiej. może nie tyle motywacji co kasy, chęci uczenia się czegoś nowego i odkręcania złych nawyków W tym konte > kście pisanie, że 1,5 km w 35 minut, to pestka, co tam 30 basenów za jednym zam > achem, każdy pies potrafi, jest wielką arogancją. nikt nie napisał, że to PESTKA konfabulujesz Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:16 wapaha napisała: > nikt nie napisał, że to PESTKA > konfabulujesz Więc ci przypomnę, bo jak widać, tak się skoncentrowałaś na moich wypowiedziach, wyrzucając mi uj wie co, że już kompletnie nie wiesz do czego się odniosłam. Na samej górze "baba z nadwagą" napisała coś takiego: Czym ty sie podniecasz bigzaganiaczzz? 1500 metrow to 35 minut plywania, srednio sprawny plywajacy czlowiek to zrobi z palcem w nosie. Więc sorry, że twierdziłam, że z palcem w doopie, bo to przy pływaniu byłoby to naprawdę trudne. Ale nie zarzucaj mi konfabulacji co do reszty, czyli aroganckiego pyerdzielenia na temat tego, co potrafi średnio sprawny człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:36 snakelilith napisała: > Więc ci przypomnę, bo jak widać, tak się skoncentrowałaś na moich wypowiedziach > , wyrzucając mi uj wie co, że już kompletnie nie wiesz do czego się odniosłam. > Na samej górze "baba z nadwagą" napisała coś takiego: > Czym ty sie podniecasz bigzaganiaczzz? 1500 metrow to 35 minut plywania, sre > dnio sprawny plywajacy czlowiek to zrobi z palcem w nosie. > wciąz nie widze pestki i doopy -a juz na pewno nie widzę kazdego ale wyraźne zaznaczenie : średnio sprawny pływający człowiek > Więc sorry, że twierdziłam, że z palcem w doopie, bo to przy pływaniu byłoby t > o naprawdę trudne. Ale nie zarzucaj mi konfabulacji co do reszty, czyli arogan > ckiego pyerdzielenia na temat tego, co potrafi średnio sprawny człowiek. nie jestem arogancka i nie pierdzielę- nie przypisuj mi swoich zachowań konfabulujesz- Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:16 wapaha napisała: > nie jestem arogancka i nie pierdzielę- nie przypisuj mi swoich zachowań > konfabulujesz- Jesteś nie tylko arogancka, ale w tym wątku wręcz chamska, bo wyciągnęłaś moje wypowiedzi kompletnie z kontekstu i teraz miotasz się, by odwrócić kota ogonem. Cały czas była mowa o średnio sprawnych ludziach, czyli średnio sprawnych ematkach. To nie ja zrobiłam z tego dyskusję o mistrzach i cudownych dzieciach, ale wpadłaś w w wątek jak widać gdzieś w środku z doskoku i zaczęłaś bronić "swoich". Czyli konfabulantki obijającej się o linki, która z dużym prawdopodobieństwem myli 25 m z 50 i źle liczy swój dystans. I owszem, była mowa o tym, że przepłynięcie 1,5 km w 35 względnie 45 minut to wyczyn z palcem w nosie, czyli pestka. Nie obrażaj mojej inteligencji, bo tyle rozumiem jeszcze po polsku, by pewne wyrażenia używać wymiennie bez zmiany sensu. Ale nie mam zamiaru się kopać z koniem, bo choć to ty ewidentnie się mylisz przypisując mi bzdety, nigdy nie przyznasz mi racji. Ciao. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:05 Ustawilas sie po tej samej stronie co bigzaganiacz. Po drugiej są wszyscy inni. I nic ci to nie daje do myslenia? Bo z tego co widziałam, dyskusja rozpoczęła się od niego, kiedy to chciał jak zwykle dopieprzyc sie do którejs kobiety. A ty to z radością podchwyciłaś. Trochę wstyd… Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:13 dreg13 napisała: > Ustawilas sie po tej samej stronie co bigzaganiacz. Nie postawiałam się po żadnej stronie. Zakwestionowałam tylko pyerdolenie konfabulantek. Jak chciałyście tym zrobić wrażenie na idiocie zaganiaczu, to wasz problem, a nie mój. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:25 Jak najbardziej się ustawiłaś po stronie - doyebię każdej sprawniejszej, każdej młodszej, każdej kobiecie i jeszcze wyśmieję jej dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:41 dreg13 napisała: > Jak najbardziej się ustawiłaś po stronie - doyebię każdej sprawniejszej, każdej > młodszej, każdej kobiecie i jeszcze wyśmieję jej dzieci. nie ustawiła się ona ma swoje zdanie, nie zamierza byc miła bo nie jest zupą pomidorową żeby każdy ją lubił konfabulujesz i też jestes chamska Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 20:18 dreg13 napisała: > Jak najbardziej się ustawiłaś po stronie - doyebię każdej sprawniejszej, każdej > młodszej, każdej kobiecie i jeszcze wyśmieję jej dzieci. Pyerdolisz. W ogóle nie wiem ile masz lat i guzik mnie to obchodzi, także to jaka jesteś sprawna, czy tam byłaś. To ty masz chyba kompleksy, bo jak to tak, że stare baby jak ja robią coś, co zarezerwowane powinno być dla młodych w domniemaniu bardziej sprawnych. I gdybyś napisała coś w rodzaju: "Faktycznie, 1,5 km w 35 minut to jest coś, czego średnio sprawny człowiek nie da rady, ale ja w latach swojej świetności machnęłam to w 25 minut," to bym sobie pomyślała, że dreg jest świetną pływaczką i nawet jak nie jest już taka młoda i sprawna jak kiedyś, to pewnie ciągle świetnie i szybko pływa. Ale nie, musiałaś się upierać przy tym, że każdy może 35 minut, w tym twoje cudowne dzieciaki, cała bańka znajomych i uj je wie kto jeszcze. W kontekście tego, że 58% Polek nie potrafi wcale pływać, a z tych co potrafią, część pewnie niezbyt dobrze, to tylko się tym uporem ośmieszasz. I doyebać to mi chciałaś, zresztą jak kilka innych, usłyszałam tu bowiem, że jestem gruba, stara, nie potrafię pływać, nie mam kondycji i siedzę pewnie w brodziku. A teraz robisz jeszcze ze mnie kumpelkę oblecha, który sugerował kiedyś, że biust mi zwisa do kolan, czy coś w ten deseń. Bredźcie sobie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:07 snakelilith napisała: > > Jesteś nie tylko arogancka, ale w tym wątku wręcz chamska, bo wyciągnęłaś moje > wypowiedzi kompletnie z kontekstu i teraz miotasz się, by odwrócić kota ogonem. chyba ty według ciebie moje wpisy w tym wątku są chamskie ??? o maj got... to jakie sa twoje.. > Cały czas była mowa o średnio sprawnych ludziach, czyli średnio sprawnych emat > kach. średnio sprawnych PŁYWACKO To nie ja zrobiłam z tego dyskusję o mistrzach i cudownych dzieciach, ale > wpadłaś w w wątek jak widać gdzieś w środku z doskoku i zaczęłaś bronić "swoic > h". jasne, to nie ty zaczęłaś o mistrzach-ty zaczęłaś o kurczakach wpadłam w środku bo ten środek jest dla mnie interesujacy a nie reszta- to jest zabronione ? Czyli konfabulantki obijającej się o linki, która z dużym prawdopodobieństw > em myli 25 m z 50 i źle liczy swój dystans. obija się na grzbiecie, gdy nim pływa. bo pływa nim kiepsko, cóż w tym dziwnego I owszem, była mowa o tym, że prz > epłynięcie 1,5 km w 35 względnie 45 minut to wyczyn z palcem w nosie, czyli pes > tka. nie, nie było takiego stwierdzenia Nie obrażaj mojej inteligencji, bo tyle rozumiem jeszcze po polsku, by pew > ne wyrażenia używać wymiennie bez zmiany sensu. Ale nie mam zamiaru się kopać z > koniem, bo choć to ty ewidentnie się mylisz przypisując mi bzdety, nigdy nie p > rzyznasz mi racji. Ciao. przyznaję ci rację gdy ją masz- teraz jej nie masz w dodatku pięknie w każdym zdaniu opisałaś to , co ty robisz czyli odwracanie kota ogonem, chamstwo, mylenie się i niechęć do przyznania racji-bo na forum jesteś chyba jedyną-która tego nie potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:11 wapaha napisała: > średnio sprawnych PŁYWACKO > Nie wymyślaj, bo to się żałosne robi. Nie była mowa o PŁYWACKO, a o średnio sprawnych. Nie widzisz tego? Ok. Za twoje deficyty nie odpowiadam. Nie zadawaj sobie więcej trudu, nie oczekuję twojej odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:17 snakelilith napisała: > wapaha napisała: > > > > średnio sprawnych PŁYWACKO > > > > > Nie wymyślaj, bo to się żałosne robi. Nie była mowa o PŁYWACKO, a o średnio sp > rawnych. Nie widzisz tego? > jessu, pani kochana się uspokoi i przeczyta raz jeszcze anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo 28.05.24, 10:51 bigzaganiaczzz napisał(a): > Ja 4x 1,5 km na basenie > > Znaczy 4x 15 metrow? Czym ty sie podniecasz bigzaganiaczzz? 1500 metrow to 35 minut plywania, srednio sprawny plywajacy czlowiek to zrobi z palcem w nosie. Ok. Za twoje deficyty nie odpowiadam. Nie zadawaj so > bie więcej trudu, nie oczekuję twojej odpowiedzi. acha acha- i to tez nie jest chamstwo ? twoje deficyty, pyerdolenie, kurczaki, grube baby acha acha urocza jesteś wiesz - w tym swoim zacietrzewieniu i z ta belką w swoim oku Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 21:36 Masz tu, stara wariatko. I wiesz co? Moze ty i ladnych slow uzywasz typu "konfabulacje", ake jestes wredna malpa. Ja jestem prosta kobieta pracujaca fizycznie w magazynie po 8 a czasem i 12 godzin bo jak z kolejnej zmiany ktos zachoruje to prosza zeby zostac dluzej i ja sie zglaszam i mnie ludzie lubia, i od tej pracy jestem silna i wytrzymala A co do mojej nadwagi to ja sobie powoli schudne, a ty juz madrzejsza raczej nie bedziesz. Ciao. Acha, jezyk ustawilam angielski na zegarku zeby "zabka" nie kula w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 10:32 anka_one_and_only napisał(a): >Ja jestem prosta kobieta pracujaca fizycznie > w magazynie po 8 a czasem i 12 godzin bo jak z kolejnej zmiany ktos zachoruje > to prosza zeby zostac dluzej To wracaj do tej nory skąd przyszłaś. I zabierz te swoje chińskie zabawki, w których ustawiłaś sobie wyciągniete z doopy dystanse. Jesteś tak sama durna jak te, które policzyły sobie 650 spalonych kcal podczas spaceru z kijkami. Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 10:51 Idz wez cos na uspokojenie stuknieta chamko Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 10:56 snakelilith napisała: > > To wracaj do tej nory skąd przyszłaś. I zabierz te swoje chińskie zabawki, w kt > órych ustawiłaś sobie wyciągniete z doopy dystanse. Chcialam dopytac, tak na marginesie tej zywej dyskusji, jak mozna ustawić dystans na takim zegarku? Ja mam starego chinskiego krokomierza a bedziemy miec firmowe zawody sportowe i chcialabym wykręcić lepszy wynik od Wieśka z transportu. On biega strasznie dużo bo trenuje tak sportowo. W zyciu nie dam rady naprawdę go dogonic Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 10:59 Ale to na zegarki wam beda patrzec? To nie tak, ze jest start i meta i kto pierwszy przybiegnie ten wygra? Powodzenia zycze w kazdym razie Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:04 Troche tak jest, ale każdy sklep sobie biegnie we wlasnym gronie a na koniec wysylamy zdjęcia z zegarków. No a Wiesiek jest z centrali logistycznej i nie bedzie nic widzial Dzieki za powodzenie, ale wole nie biec wcale, nienawidze sie tak męczyć po pracy Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:06 O, jakbym ja musiala biegac to w zyciu bym sie nie zapisala, ale plywac lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 10:56 snakelilith napisała > > To wracaj do tej nory skąd przyszłaś. I zabierz te swoje chińskie zabawki, w kt > órych ustawiłaś sobie wyciągniete z doopy dystanse. Ale jak z doopy, a te zegarki to nie używają gps do obliczen? Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 10:59 primula.alpicola napisała: > snakelilith napisała > > > > To wracaj do tej nory skąd przyszłaś. I zabierz te swoje chińskie zabawki > , w kt > > órych ustawiłaś sobie wyciągniete z doopy dystanse. > > Ale jak z doopy, a te zegarki to nie używają gps do obliczen? Moze na tych recznie nakrecanych jakos sie da? Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:06 A nie wiem, może i tak. W życiu nie używałam. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:03 Zalezy co ustawisz na zegarku. Ja mam 200 IQ, więc pewnie jako jedna z niewielu na świecie wchodząc na basen potrafię ocenic, czy ma 25 czy 50 metrów (ci głupsi zawsze mogą zapytać obsługę). Ustawiam długość basenu, a potem liczy mi to po nawrotach. No ale ja mam niechiński zegarek, nie wiem czy to się liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:12 No sory, ale nie bede biegala po basenie, potrzebuje porady terenowej. Musi sie wyswietlac ze sport to bieganie a nie plyniecie. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:51 karyna-z-tarchomina napisał(a): > No sory, ale nie bede biegala po basenie, potrzebuje porady terenowej. Musi sie > wyswietlac ze sport to bieganie a nie plyniecie. Nie wiem jaki masz model ale chyba większość ma opcję ręcznego ustawienia treningu. Czyli wpisujesz dane ,które są, i mnie jest to dystans,czas godzina rozpoczęcia ,typ aktywności, nie ma tętna i wgranej mapki rytmu biegu i stref Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:14 Mam ksiaomi 3 i aplikacje do tego i na obu jest tylko do wyboru dyscyplina, zero możliwości recznego ustawiania. A z czego ty korzystasz? Bo my tu juz myslimy o tym zeby rowerem i na hulajnodze jechać ale musimy tez nagrac filmik z tego biegania to nie bardzo zeby te rowery w kadr weszly. Strasznie duzo zachodu z takim oszustwem zaczynam podziwiac ludzi ktorym sie chce tak kombinować! Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:19 Ja wcale nie kombinuje, chyba potrafie zerknac co 4 baseny czy mi zegarek doliczyl kolejne 100 metrow. Ta co pisze ze konfabuluje pewnie nie umie do 4 doliczyc albo zapamietac czy jej kilka minut temu zegarek pokazywal 700 czy 1200. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:29 karyna-z-tarchomina napisał(a): > Mam ksiaomi 3 i aplikacje do tego i na obu jest tylko do wyboru dyscyplina, zer > o możliwości recznego ustawiania. A z czego ty korzystasz? Bo my tu juz myslimy > o tym zeby rowerem i na hulajnodze jechać ale musimy tez nagrac filmik z tego > biegania to nie bardzo zeby te rowery w kadr weszly. Strasznie duzo zachodu z t > akim oszustwem zaczynam podziwiac ludzi ktorym sie chce tak kombinować! Ja mam Garmina 745 😉 No wiadomo oszukiwac trzeba umieć, nie ma tak łatwo. Można tak jak na biegu rossmana rekordy polski walić i mieć tym sposobem (rower,hulajka) 31min na 10km (kobiety ) Ale mam.pomysl A nie możecie się od razu umówić na konkurencje pt "kto oszuka lepiej" I wtedy wszystkie chwyty dozwolone liczy się pomysłowość 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:03 W moim sie ustawia ile metrow ma basen i on liczy nawroty chyba. Ja co jakis czas sprawdzam czy dobrze liczy. Wczoraj mialam zrobic tylko 2 kilometry ale popatrzylam na zegar scienny i powiedzialam sobie "come on, do osmej trzydziesci". Moglam plywac wiecej ale mi sie juz psychicznie dluzylo. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:44 primula.alpicola napisała: > > Ale jak z doopy, a te zegarki to nie używają gps do obliczen? Nie, ustawią się długość basenu i zegarek liczy ruchy rąk ale też zmianę stylu. Jeśli np plyniesz pół basenu żabka a pół kraulem policzy ci jak dwa baseny. Jeśli pływasz same nogi ,bez ruchu rąk-nie złapie ruchu i nie zliczy nic. GPS działa przy pływaniu na zewnątrz Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:30 Ale nikt nie mowi ze wszyscy. Mieszkam w małej miejscowości ale u mnie był basen. Jak poszłam do podstawówki - poszłam do nowo wybudowanej. Razem ze szkołą wybudowano basen. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:27 Ale ona ma rację snajk. Ludzie pływający od dziecka pływają inaczej. Jeżeli 4-5 latek uczy się dobrze pływać, potem szkoli technikę to będzie pływał lepiej niż ty ucząca się tego samego w wieku lat 40 Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:41 hanusinamama napisała: > Ale ona ma rację snajk. Ludzie pływający od dziecka pływają inaczej. Jeżeli 4-5 > latek uczy się dobrze pływać, potem szkoli technikę to będzie pływał lepiej ni > ż ty ucząca się tego samego w wieku lat 40 > Ale nie o tym jest dyskusja. Dyskusja była o tym, czy przeciętna ematka (kobieta powyżej 40, ze średnią kondycją i raczej mniej atletyczną budową) przepłynie 1,5 km w 35-45 minut z palcem w doopie. Ty mówisz, że potrzebujesz 45 m, co jest pewnie ponadprzeciętnym wynikiem, bo pływałaś na zawodach. Zmianę stylu rozumiem, bo pływanie na plecach pozwala się na takim dystansie rozluźnić i uregulować oddech. Ale tu mamy gwiazdy, które obijają się wprawdzie o linki, ale przepływają żabką 1,5 km w 35 minut. Oraz inne, z cudownymi dzieciakami, których nazwiska niedługo zobaczymy na liście olimpijczyków. Zawsze uważałam olimpiadę na nudę, czasem podsłyszę tylko jakieś sławne nazwisko przy okazji rekordu, ale chyba się przemogę, by zobaczyć te masy wspaniałych polskich pływaków. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:11 snakelilith napisała: > > > > Ale nie o tym jest dyskusja. Dyskusja była o tym, czy przeciętna ematka (kobiet > a powyżej 40, ze średnią kondycją i raczej mniej atletyczną budową) przepłynie > 1,5 km w 35-45 minut z palcem w doopie. to ty dodałaś teraz zmienne szeregujące : wiek, kondycję, i budowę. Zwłaszcza że nie trzeba miec atletycznej budowy by mieć kondycję i dobrze pływać ! A tym bardziej nikt nie napisał, że jest to coś co osiąga się z palcem w doopie-nie twórz nowej historii Ty mówisz, że potrzebujesz 45 m, co jes > t pewnie ponadprzeciętnym wynikiem, bo pływałaś na zawodach. Nie , nie jest wcale ponadprzeciętne jak na osobę pływającą w zawodach Zmianę stylu rozum > iem, bo pływanie na plecach pozwala się na takim dystansie rozluźnić i uregulo > wać oddech. Ale tu mamy gwiazdy, które obijają się wprawdzie o linki, ale prz > epływają żabką 1,5 km w 35 minut. Nie gwiazdy -tylko jedna forumka tak napisała. Zapomniałaś dodać, że baba ma nadwage Oraz inne, z cudownymi dzieciakami, których > nazwiska niedługo zobaczymy na liście olimpijczyków. Kłamiesz aż sie kurzy Przeciez nikt tak nie napisał Ty pierwsza piszesz o palcu w doopie, pestce i olimpiadzie Zawsze uważałam olimpiadę > na nudę, czasem podsłyszę tylko jakieś sławne nazwisko przy okazji rekordu, a > le chyba się przemogę, by zobaczyć te masy wspaniałych polskich pływaków. aha Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:20 Ja może wytłumaczę ale nie będę szukać wpisów ani cytować bo już tutaj za dużo tekstu. To chyba ja napisałam, że przepłynięcie 1500 metrów w 35 minut to pestka ale pisałam to do faceta, który w dodatku potem pisał, że umie pływać. W dodatku jak już wielokrotnie pisalałam moje tempo wcale mi się nie wydawało szybkie w porównaniu z innymi kobietami więc nawet nie zdawałam sobie sprawy że pływam szybko. I nie wiem jak się można dziwić, że ktoś jednym stylem umie pływać dobrze a innym wcale, to jakby się dziwić że ktośumie jeździć samochodem osobowym a nie umie motorem, zupełnie bez sensu, ale widzę, że u tej "baby" to norma chyba. Piataziuta brawo za wynik, 2:10 na sto metrów to ja chya nigdy nie zrobię nawet na tych stu metrach właśnie ale może dziś spróbuję. Dziś nie pracuję to może popływam dłużej to więcej schudnę jak mówi ta specjalistka. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:56 Ta odnoga o pływaniu jest mocno po.y.ebana, ale odniosłam z niej jedną korzyść, otóż zamówiłam w końcu bojkę, bo pływam jak nienormalna na pół jeziora (nie, nie wiem ile metrów i w jakim tempie), i na ogół tam nikogo nie ma, i po co mi to życie na krawędzi? Z bojką będę bezpieczniejsza i w końcu dopłynę do wyspy, lalalalaaa. Wapaha, pochwalić proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:16 Ja ci podziękuję za tę bojkę, bo żegluję i serio - pod słońce takiej głowy na środku jezuora w ogóle nie widać. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:11 dreg13 napisała: > Ja ci podziękuję za tę bojkę, bo żegluję i serio - pod słońce takiej głowy na ś > rodku jezuora w ogóle nie widać. to prawda ja pływam też w jaskrawych czepkach Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 15:37 primula.alpicola napisała: > Ta odnoga o pływaniu jest mocno po.y.ebana, ale odniosłam z niej jedną korzyść, > otóż zamówiłam w końcu bojkę, bo pływam jak nienormalna na pół jeziora (nie, n > ie wiem ile metrów i w jakim tempie), i na ogół tam nikogo nie ma, i po co mi > to życie na krawędzi? > Z bojką będę bezpieczniejsza i w końcu dopłynę do wyspy, lalalalaaa. > Wapaha, pochwalić proszę. bardzo bardzo chwalę gratuluje będziesz widoczna, będziesz bezpieczna a inni spokojniejsi Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:11 A to o widoczność chodzi? Myślałam, że mam mieć się czego złapać w razie czego? Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:15 Chodzi o jedno i drugie. Przy czym właśnie każdy myśli o tym drugim, a o pierwszym rzadko ma pojęcie. I np ktoś wypływa na środek jeziora w czarnej kamizelce asekuracyjnej, a jest zupełnie niewidoczny dla jachtu,skutera wodnego (nienawidzę) itp. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 16:24 Ok. Na "moich" jeziorach w zasadzie nie ma pojazdów, no, kajak, lódka czy ta deska się zdarzają Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:12 primula.alpicola napisała: > Ok. Na "moich" jeziorach w zasadzie nie ma pojazdów, no, kajak, lódka czy ta de > ska się zdarzają podstawowa zasada - nigdy nie mów nigdy - to kwestia bezpieczeństwa, warto byc świadomym po prostu no i- skoro już zaliczasz swoje jezioro to założę się, że na wakacyjnych wyjazdach będziesz z bojką zaliczac tez inne jeziora /morza Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 17:10 primula.alpicola napisała: > A to o widoczność chodzi? Myślałam, że mam mieć się czego złapać w razie czego? bądź widoczny -bądź bezpieczny -tak samo jak jaskrawe stroje rowerowe/biegowe nie jesteś jedynym użytkownikiem jeziora -nigdy nie możesz miec pewnosci czy nie wpłynie na ciebie łódka, motorówka, skuter wodny, ktoś na supie - to jeden aspekt drugi - to twoja zauważalna obecność w wodzie dla osób , które są na brzegu - łatwiej przywołać pomoc będąc jaskrawym punktem a nie ciemną kreseczką . Również dla moich bliskich- jest to ważne gdy wychodze pływac- że po prostu wiedzą gdzie jestem i jak nie ma mnie po określonym czasie ( a przekraczam obiecany czas cały czas ) - wystarczy że spojrzą, poszukają wzrokiem nie wiem jaką masz bojkę-ale te te dry bag dają opcję schowania wody, telefonu i butów i...można zwiedzać wyspę Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 21:42 Beon, dmuchaną dwukomorową, i ma dry bag. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 07:38 primula.alpicola napisała: > Beon, dmuchaną dwukomorową, i ma dry bag. no to możesz robić plany zwiedzania wyspy Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 10:57 A tak, będzie testowane! Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 11:46 primula.alpicola napisała: > A tak, będzie testowane! Enjoy 🙃 Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:11 Skoro tak pływa to nie jest przeciętna, jest to nadal możliwe i nie ejst jakimś wyczynem na skalę olimpiady...Zwyczajnie nie wiesz jak pływają dobrze technicznie pływające osoby trenujące regularnie. A twoje wrzutki o nadwadze są zwyczajnie chamskie i prostaczka z ciebie wyłazi kolejny raz. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:38 hanusinamama napisała: > Skoro tak pływa to nie jest przeciętna, jest to nadal możliwe i nie ejst jakimś > wyczynem na skalę olimpiady...Zwyczajnie nie wiesz jak pływają dobrze technicz > nie pływające osoby trenujące regularnie. > A twoje wrzutki o nadwadze są zwyczajnie chamskie i prostaczka z ciebie wyłazi > kolejny raz. > Jest średnio sprawna pływacko -jak sama napisała Na skali mało sprawna-1500m w 90min -średnio sprawna -1500m w 35/45 min -i bardzo sprawna 1500m w 22-27min - tak to wyglada dla mnie Dla Snake która zna się na pływaniu jak świnia na księżycu wyglądać to może tak, że słaby pływacki czyli ona robi 1500m w 2 godz , średnio sprawny pływacki 1500m w 60min a bardzo sprawny w 35min Skompromitowała się po całości i jak zwykle w swoim chamskim stylu Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 16:50 wapaha napisała: > Dla Snake która zna się na pływaniu jak świnia na księżycu Za dużo błota w tej brudnej wodzie wypiłaś, gdzie lubisz się poprzemieszczać. Nie służy ci, mózg ci się wyraźnie kurczy. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziestolatka80 Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 17:09 Snake w formie 😅eh, to forum byłoby nudne bez ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 17:17 >Nie służy ci, mózg ci się wyraźnie kurczy. Napisała ta, która za chwilę 60 skończy 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 17:27 skumbrie napisała: > Napisała ta, która za chwilę 60 skończy 🤦♀️ W twojej rodzinie 60 latki muszą być zgrzybiałymi staruszkami cierpiącymi na przedwczesną demencję, więc zamiast sadzić aroganckie teksty wyrzucające komukolwiek wiek poszukałbym na twoim miejscu już dziś lekarskiej pomocy, bo trafiły ci się najwyraźniej parszywe geny. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 18:58 🤣🤣🤣🤣 Coraz gorzej z tobą... Jednak htz nie pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
dreg13 Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 19:03 Przecież ty masz przedwczesną demencję, co pokazujesz doskonale w tym wątku. Mylisz forumowiczki, przypisujesz innym wypowiedzi, ktore w ogole sie tu nie pojawiły i dajesz się triggerować każdemu. Oczywiście, że mi też odpowiesz, bo nie wytrzymasz, bo od dawna nie trzymasz ciśnienia. Ciekawe, czy tylko psychicznie… moze to troche strach pływać z tobą na tym basenie… W sumie to smutne, bo starszym zdemenciałym osobom należy współczuć. Ale akurat te agresywne jednak strasznie wkurzają. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 19:22 snakelilith napisała: > skumbrie napisała: > > więc zamiast sadzić aroganckie teksty wyrzucające komukolw > iek wiek poszukałbym na twoim miejscu już dziś lekarskiej pomocy, bo trafiły c > i się najwyraźniej parszywe geny. Lol..a Twoje teksty na co się kwalifikują? Wyrzucanie innym wyglądu wagi stanu zdrowia wyzwiska i rynsztok? Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 19:34 >Lol..a Twoje teksty na co się kwalifikują? Jej tekstu pokazują jedynie, że parszywy charakter na starość się pogłębia. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 19:20 snakelilith napisała: > wapaha napisała: > > > > Dla Snake która zna się na pływaniu jak świnia na księżycu > > Za dużo błota w tej brudnej wodzie wypiłaś, gdzie lubisz się poprzemieszczać. N > ie służy ci, mózg ci się wyraźnie kurczy. Miałaś ze mną.nie pisać, zapominasz już.?. lecytynke weź albo ginko biloba Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:52 Ale jak to pływać trzy razy w tygodniu? To już trzy treningi tygodniowo nie są zachowaniem kompulsywnym i nie świadczą o zaburzeniach? Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:33 Mój mąż raz w życiu się odchudził dużo. Pisałam już na forum o tym. Skutecznie dość szybko i bez efektu jo-jo. Ze 20 lat temu z hakiem. Ale on zmienił ilość i skład tego co je raz w życiu i na zawsze. Był utuczony od dziecka. W dodatku on mocno lubi to, co je i to same zdrowe rzeczy. Sytość szybko czuje i po małej ilości jedzenia od tych 20lat. Bo zaczynał odchudzanie napychając się mnóstwem jabłek i marchewki, teraz ma już inny mały skurczony żołądek. Zaczynał od biegania na psie spacery teraz od lat ruchu dużo to jego codzienność i przyjemność. Generalnie zmienił od razu calutki styl życia na zawsze. Na taki, który mocno lubi i jest frajdowy dla niego swoją drogą. Na starcie kiedyś liczył kalorie. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:34 Potem czas jakiś miał nadmiar skóry ale był młody wcierał nonstop kremy ujędrniające i pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:36 Tak samo zresztą z dnia na dzień, raz i skutecznie, rzucił dawno temu papierosy i papierosowy nałóg. Z powodu pojawienia się kaszlu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:21 Dlatego pasienie dzieci uważam za przemoc. To jest krzywda na całe życie Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:46 O tak, zgadzam się. Latem często widuję obrazek: szczupła matka i dwa pulpety z frytkami/lodami/innym g.wnem w buzi. Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:09 tak, zgadzam się. Latem często widuję obrazek: szczupła matka i dwa pulpety z frytkami/lodami A ja tego nie widuje a raczej to matka jest upasiona jak tucznik na wiosne Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:38 matka, ojciec i dzieci , raczej cala rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:40 Dziecko jedzące latem lody, skandal Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:01 Skandalem to są porcje tych lodów. Niestety moja ulubiona cukiernia nad morzem, taka stara i z tradycjami, tez musiała się dopasować do rynku i jedna gałka to jest gała wielkości dawnych dwóch gałek. Z łakomstwa wzięłam ostatnio dwie gałki, zjadłam nawet nie z łakomstwa, ale dlatego, że zapłaciłam, za to potem zdychałam. Bo to tak, jakbym zjadła 4 gałki za jednym zamachem jeszcze dwa lata temu. A ja dwa lata temu brałam własnie dwie... Na własne oczy za to widzę, że dzieciom w tej cukierni i cukierni obok rodzice/dziadkowie kupują po 2-3 gałki. 3 (!!!) gałki, to tak jakby zjadły 6! Naprawdę prawie nikt nie bierze jednej. Plus jeszcze jest posypka. Plus oczywiście skład tych lodów bywa znacząco inny niż ten sprzed iluś lat. Jak byłam w wieku tych dzieci, to trzy gałki były rozpustą, której nikt mi nie fundował (dlatego tak dobrze pamiętam pewnego fundatora). A teraz te 3 gałki sprzed lat to jest nie tyle norma, co nawet nie minimum (no bo minimum to dawne 4). Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:21 Ja mam odwrotne spostrzeżenia, gałki są coraz mniejsze, a ceny absurdalnie wysokie. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:24 No tez mnie sie tak wydaje, Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:32 innpoland.pl/193454,ile-beda-kosztowaly-lody-w-2023-r-producenci-uskarzaja-sie-na-drozyzne "Cena lodów zależy rzecz jasna od porcji, które wahają się między 45 a 55 g. Czasami w cukierniach i lodziarniach znajdziemy też większe porcje np. 100 g." I kiedyś te wielkie gałki były rzadkością, natomiast teraz stają się codziennością. Chyba Grycan ma mniejsze gałki cały czas, za to wszystkie te mniejsze punkty z lodami "rzemieślniczymi" dają te większe gałki. Odpowiedz Link Zgłoś
nawolnymwybiegu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:40 Rok 2023 www.tuwroclaw.com/wiadomosci,ceny-lodow-we-wroclawiu-oszalaly-gdzie-sa-najwieksze-porcje,wia5-3273-70204.html "Ceny porcji we wrocławskich lodziarniach w ciągu ostatnich lat wzrosły nawet dwukrotnie. Ich gramatura raczej się nie zmienia - restauratorzy nie idą w stronę zmniejszania gałek, tylko podnoszą ich cenę. Obecnie za porcję lodów w wafelku lub pojemniczku zapłacimy 6-10 zł. Porcje ważą zazwyczaj od 80 do 100 gram." Rok 2018: fit.poradnikzdrowie.pl/diety-i-zywienie/co-jesz/lody-czy-sorbety-co-ma-wiecej-kalorii-aa-owLB-uUpc-9Y8y.html Gałka lodów waży około 50 g. Większość lodziarni nie podaje jednak dokładnej wagi lodowej kulki tłumacząc to tajemnicą zawodową. Wiemy jednak, ile kalorii znajduje się w 100 g każdego rodzaju lodów. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 15:45 No nie mówię że tak nie jest, po prostu nie trafiłam. Też nie jem tych lodów aż tyle żeby móc przekrojowo porównywać ale te, które jadłam w tym roku to mini gałeczki za chore pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:10 O! Myślałam, że ze mną jest coś nie tak. Lody to obok placka drożdżowego i gorzkiej czekolady jedyne słodycze, które czasem jem. I mam problem, bo często chciałabym dwa, trzy smaki, ale nie jestem w stanie zjeść całej porcji. Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:11 Wiesz co..niby nie skandal, ale często po figurach tych dzieci naprawdę widać, że to nie jest zjedzenie lodów latem, na wakacjach, tylko standardowy styl żywienia. A to jest obciążenie na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:18 Ja mam w otoczeniu takie dzieci. Ciagle coś jedzą. Ciągle. Sniadanie, potem bułeczka, jabłuszko, paluszki, bananik, obiadek, deserek, czereśnie, bułeczka, batonik, podwieczorek, potem znowu jabłuszko, bananik, kolacja i jeszcze czymś dopchać na koniec. Jak mowię, że moje nie je banana bo za pół godziny będzie obiad to jest, że głodzę dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:15 Dziecko w wieku 6 lat mające 15 kg nadwagi to jest skandal. ROdzic nic nie robi "bo wyrośnie". To jest przemoc. Bo dziecko je to i ile mu da opiekun. A potem problem zeby zrzucić takie noszone latami dodatkowe kg. Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:17 W wieku 6 to faktycznie skandal, bo ma się jeszcze pełną kontrolę nad dietą. Problem pojawia się w okolicach większej samodzielności dzieci. Ile ja znajdywałam (już coraz rzadziej) skitranych po szufladach i szafkach papierków po słodyczach… 🙄 I nie, ja słodyczy nie kupuje. Dziecko ma kasę, która dostaje od babć i cioć, a sklep ma przy szkole, poza tym dopiero może od pół roku babcia przystopowała z prezentami w postaci ton słodyczy (dziecko znajdzie WSZĘDZIE, nawet jak schowam na strychu). Do tego je dużo. I nawet jeśli daje dziecku starannie wyselekcjonowane jedzenie, to nie potrafię odmówić posiłku, jeśli mówi że jest głodne. Pociesza mnie, że każde z moich dzieci przechodziło etap pulpeta i głodomorka, który to etap mijał w okolicach wieku dojrzewania. Więc przepraszam Cię za narażanie Cię na widok szczupłej matki z dzieckiem pulpetem, któremu kupuję lody na wakacjach 😁 Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:30 Mija w wieku dojrzewania i czesto wraca w okolicach wieku sredniego. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 15:03 W wieku średnim to już można samodzielnie podjąć decyzję o niejedzeniu lodów Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 16:13 Mi nie wróciło. Mam nadzieję, że dzieci odziedziczyły ten gen po mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
black.emma Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 15:59 pffpffpff napisał: > W wieku 6 to faktycznie skandal, bo ma się jeszcze pełną kontrolę nad dietą. 6-latki? Ja tu piszę o wózkowych dzieciach, które mają wiecznie zapchaną buzię - a to bułeczka, a to frytki, a to goferek... Kwadratowe 3-latki na placu zabaw, które więcej żują niż się bawią. Te dzieciaki będą walczyć o wagę do końca życia i się zmagać z fatalnymi nawykami z domu. >Problem pojawia się w okolicach większej samodzielności dzieci. Po pierwsze jednak nawyki się wyrabia u młodszych dzieci i jest szansa, że ten nastolatek wyrośnie z wiecznego żucia jak tylko dojrzeje, po drugie jak zadbasz o zbilansowaną dietę w domu to te słodycze nie powinny aż tak zaszkodzić dziecku, które ma normalną aktywność fizyczną. A jak nie ma, to cóż - tutaj tez jest rola rodzica. > Więc przepraszam Cię za narażanie Cię na widok szczupłej matki z dzieckiem pulp > etem, któremu kupuję lody na wakacjach 😁 Mnie nie przepraszaj, przecież to nie mój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:09 No wiec to się zaczyna juz w wózku. Wiecznie z bułą, ciasteczkie, chrupeczkiem kukurydzianym. Bo dziecko głodne być nie może. Ciągłe pojadanie Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 22:08 A to faktycznie. Niemiłosiernie irytowały mnie te matki / nianie latające za dzieckiem na placu zabaw z kolejnym misiem lubisiem i soczkiem. A moje się patrzyło z zazdrościa i zaczynało marudzić, że też jest taaakie głodne. Głód mijał oczywiście, kiedy oznajmiałam, że idziemy do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:08 Ja mówię o utuczonych 4-6 latkach. I nie mówię o pulpecie. 15 kg nadwagi u 6 latka to jak 45 kg u dorosłego... Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 15:02 A gdzie pediatra i skierowanie dziecka na leczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 16:11 W naszym przypadku? To nie kwestia choroby tylko rzucania się na słodycze i chipsy. Głównie po kryjomu. W połączeniu z brakiem wystarczającej ilości ruchu powoduje tycie. Najgorszy jest okres 8-12 lat, bo ciężko dziecka nie zraniic, kiedy aż chce się ochotę wydrzeć „przestań żreć ten shit, bo tyjesz!”. Później wchodzi okres dojrzewania i dzieciaki same z siebie ogarniają, że faktycznie lepsza marchewka niż chipsy. To jest ekstremalnie trudny temat. Bardzo łatwo można dziecku zafundować zaburzenia odżywiania. I o ile to nie jest tłusty bobas w wózku międlący bulke i popijający sokiem, tylko większe dziecko, byłabym ostrożna w pochopnych ocenach. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:00 Jeśli dziecko ma nadwagę to pediatra powinien się tym zająć, skierować do dietetyka, dać jakieś zalecenia. Przecież to nie jest zdrowe. I to, że dziecko rzuca się na chipsy po kryjomu i zajada ciągle słodycze też świadczy o problemie. Po co są bilanse, jak pediatra nie reaguje na takie coś? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 20:35 No i co? Zmusi rodzica ten pediatra? Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 23:00 A zmusza do wizyty u alergologa? Nie. Ale powinien w ramach bilansu wychwytywać różne nieprawidłowości i dawać zalecenia, skierowania, a nie udawać że jest ok Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 22:05 Ale jak ma reagować? Badania zlecane zawsze wychodzą w normie (robię dzieciakom raz w roku kontrolne łącznie z tsh). Możnaby dorabiać du.e uszy i doszukiwać się głębszych przyczyn. Ale ja doskonale zdaję sobie sprawę w jaki sposób u którego dziecka powstawał problem nadwyżki kalorii. I teorie mam w małym paluszku. Tylko dopóki masz całkowitą kontrolę nad sytuacją, wiesz że dziecko pije wodę, nie trzeci soczek. Że na spacerze, kiedy dziecko zaczyna narzekać, że jest takie głodne, mówisz że w domu jest obiad, a nie kupujesz drożdżówkę. A w momencie kiedy dziecko zostawiasz pod opieką babci czy niani, to różnie to bywa. I tyle w temacie. A później dziecko ma już dostęp do swoich pieniedzy i większą samodzielnośc i tak to leci. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 22:28 Ja odpowiadałam gruu w temacie pediatry. Nie tobie. Nie mam pojęcia co zrobić w takiej sytuacji jak twoja. Pisałam o 6 latce ze sporą nadwagą. Tu rodzice mają 100% wpływu na to co i ile je dzieciak. Lekarz moze zalecić badania, wizytę u dietetyka...ale nie zmusi Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:08 Gruu a jak zaleca...ale rodzic olewa? Albo wrecz zmienia przychodnie bo lekarka się wtrąca a "dziecko zdrowsze niz większość chudzielców". Odpowiedz Link Zgłoś
fabryka.lodow.napatyku Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:23 hanusinamama napisała: > Gruu a jak zaleca...ale rodzic olewa? Albo wrecz zmienia przychodnie bo lekarka > się wtrąca a "dziecko zdrowsze niz większość chudzielców". > > znam historie z pierwszej reki, dziecko bylo male, moze rok, moze mniej lub wiecej mialo, lekarka do matki, ze dziecko jest za grube, a matka-ze nie jest, a lekarka ze jest, a matka ze nie jest, matka sie klocila z lekarka, to bylo kilkanascie lat temu, dziecko dorastalo w nadwadze i to sporej i niestety tak zostalo Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:31 Jak rodzic wypiera to nic się nie zrobi. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:57 Ale ja piszę o tym, że nie zaleca. Rozumiesz, większość pediatrów tego nie robi Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:09 A skąd ty znowu wiesz, ze większość. Masz taki obraz jak ja. Na kilku może. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 23:02 Pediatra? No chyba na bilansie widzi, że dziecko ma nadwagę. A co do kontroli to nie rozumiem zostawiania dzieci od opieką ludzi, którzy im szkodzą i powodują problemu zdrowotne. A już płacić niani za to, że szkodzi dziecku to jakiś kosmos. Odpowiedz Link Zgłoś
pffpffpff Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 23:08 Najlepiej zainstalować niani kamerę na stałe! Jak kotu! 🤪 Grrruu wszyscy mądrzy jesteśmy i co my byśmy nie zrobili… a życie sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
jakis.login Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 07:14 grruu2.0 napisała: > Pediatra? No chyba na bilansie widzi, że dziecko ma nadwagę. Był taki czas, że ze względu na konieczność pogłębionej diagnostyki odwiedziłam ze swoją kilkulatką więcej lekarzy niż ja sama przez całe swoje życie. Solidną nadwagę lub otyłość mieli: dwoje pediatrów, neurolog, okulistka i laryngolożka. Jakoś się nie spodziewam, żeby tacy lekarze wyszli poza cokolwiek niż wpisanie wagi dziecka w kartę. Zresztą miałam tego przedsmak, kiedy córka miała sporą niedowagę - pediatra przy tuszy chichotała perliście "lepiej ważyć za mało niż za dużo hihihi" i guzik pomogła, więc autentycznie następną lekarkę wybrałam po wyglądzie. I ta dopiero zainteresowała się problemem, zdiagnozowała u dziecka rozmaite nietolerancje i alergie pokarmowe i można było wdrożyć leczenie i dietę. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 07:38 Niestety, Grruu, ale ani pediatrzy ani lekarze POZ nie widzą problemu "na bieżąco". Owszem, podczas konferencji, w pracach pisemnych, w statystykach. Ale nie w pacjencie, którego mają w gabinecie. Tak, pisałam, że jestem pacjentką bariatryczną. Z tego powodu znam sporo osób mających ten problem zdrowotny (tak, otyłość jest chorobą a nie nieestetycznością!). I nagminnie jest, że np osoba 160wzrostu/140kg od lekarki POZ na prośbę o skierowanie do bariatry czy chociaż poradni metabolicznej słyszy, że ma fanaberie, że ma mniej żreć a więcej się ruszać, że przesadza i temu podobne. Nagminne jest, że dietetycy najróżniejszej maści (zwykle tacy "fahowwcy" po dwumiesięcznym kursie korespondencyjnym by Ann Lewandowska z ładnym certyfikatem na ścianie) osobie otyłej (czyli nie mającej parę kilo do zrzucenia przed latem, żeby lepiej wyglądać w kostiumie) polecają diety typu Dąbrowska, Diamondów czy tam inna kapuściana... I nie wmówisz we mnie, że lekarz, mając przed sobą pacjentkę lat 28, 160cm/142kg nie widzi, że to osoba patologicznie otyła! I tak, lekarz POZ lekceważąc jej problem - działa na jej szkodę. Ja wiem, że jak ma na pacjenta te 4 minuty to nie może się nad każdym pochylać, ale, na litość, jeśli już pacjent przychodzi z wiedzą co mu jest i prośbą o skierowanie do specjalisty bagatelizować? A to jest, serio, niemal regułą. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 07:48 Ależ ja wiem jak wygląda borykanie się z problemem dziecka z otyłością, dlatego nie bez powodu napisałam o pediatrach. Ale jak widać podejście jest takie jak na forum "a po co jak i tak się rodzica nie zmusi". A powinni wychwytywać jak najszybciej zanim z nadwagi przejdzie w otyłość. Tylko tego nie ma, nie ma poradni dietetycznych nakierowanych na dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 08:01 Na marginesie: na dorosłych też nie ma, jeśli pominąć opisanych wyżej "dietetyków", o których gabinety można się potknąć na każdym rogu. Natomiast masz 100% racji - pediatrzy powinni "wyłapywać" problem NADWAGI, zanim przejdzie on w otyłość. No, ale (niestety) jak napisałam - mnóstwo lekarzy WIE o problemie jako takim, ba, nawet i na konferencjach naukowych klaszcze w ręce, że trzeba itd, a we własnym gabinecie kompletnie nie widzi problemu. I już nawet nie chodzi o możliwość przekierowania do poradni specjalistycznej (których, owszem, jest za mało, i które, owszem, nie są ukierunkowane na pracę z nielatami), ale nawet... No, jeśli pediatra o małym "pączusiu" mówi, że dziecko jest "dobrze odżywione", a nie powie matce, że dziecko jest za grube - to o czym to świadczy? Tak, wiem, ematka wie ile dziecko powinno ważyć, a w ogóle dziecko ematki jest szczupłe z natury (po mamusi, oczywiście!) i ematka sama od razu widzi, ale realnie - mnóstwo ludzi do siatki centylowej nawet nie zagląda, a jak nawet zagląda, to nijak jej nie umie odczytać. I tak, jak lekarz - pediatra mówi, że jest dobrze - to taka matka mu wierzy i niczego nie zmienia, a może gdyby lekarz się zająknął to by spróbowała? Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:12 Nie po co? Gdzie ci napisałam "po co". Znana mi pediatra mówi, ze to w wielu przypadkach jest jak grochem o ścianę. Rodzic przewracaoczami w wersji light albo robiw ykład, ze dziecko zdrowe i wiele sprawniejsze niż inne chudzielce. I że wyrośnie, że każdy w rodzinie był "pulchny" (a to dziecko z nadwagą!!!). Znam też rodziców mających 3 dzieci, 2 "pulchnych" a trzecie już z nadwagą. I matka oburzona na pediatrę (jak ona smie), na panią z przedszkola ( zna się jak kura na pieprzu). Jej dziecko jest zdrowe i basta. Nie mówię, że każdy pediatra zwróci uwagę na problem, da skierowanie na badania ale wielu to robi. Jak rodzic widzi to dziecko i nic sam nie robi od 3 lat...to małą szansa, ze pediatra coś ugra Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:15 Pediatra wyłapie, da skierowanie na badania, do specjalisty i co? Sądzisz, ze ten rodzic mający 6letnie dziecko ważące ponad 40 kg nie zauważył? Dodam, że rodzic mieszkający w dużym mieście, wykształcony, z kasą...czyli mający dostęp do specjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 14:01 Czyli lepiej, żeby pediatra nie wyłapywał żadnych problemów i nigdzie nie kierował, bo może rodzic nie skorzysta? Popatrz jeszcze ile mamy poradni dietetycznych nakierowanych na pracę z dziećmi i młodzieżą Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:07 A gdzie ja powiedziałam ze lepiej? Zacytuj gdzie napsiałam, ze nie ma sensu aby pediatra zwracał uwage czy dawał skierowanie? Napisałam, ze jak rodzic wie i wypiera to oleje też tę informację.... NIgdzie nie pisałam, ze pediatra ma nie mówić Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:58 Skąd wiesz, że wielu to robi? Jakieś statystyki? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 12:08 A ty zakłądasz, ze te dzieci są grube bo pediatra nie zwrócił uwagi. Rodzic nie widzi, nie wie...trzeba mu palcem pokazać, ze dzieciak ma 10 kg nadwagi ( a jest to 1/4 jego całej wagi). To jest rola pediatry wskazać problem, pomóc rozwiązać...ale wina jest wyłacznie opiekuna Odpowiedz Link Zgłoś
pavia Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 17:08 Pani chyba z tych, co chcieli zabrać babci dzieciaka, że niby gruby. Bo lepszy dom dziecka niż kartofle polane tłuszczem. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:28 BO te diety tak się konczą. Albo sie zmienia styl życia i sposób ozywiania na zawsze ale nie drakońsko...albo własnie tak się kończy Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:48 A ona nie zmieniła też trybu życia? Chyba coś było o jodze i innych ćwiczeniach (nie dam sobie ręki uciąć). Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:51 A potem zamienił jogę i ćwiczenia na mercedesa po frytkach. I ma efekty 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:00 Nie wiem dokładnie, ale przyznam, że nie dałabym rady do końca życia być na restrykcyjnej diecie (chyba Rozenek je tylko wybrane produkty białkowe plus warzywa, pofolgowała sobie w ciąży i sporo przytyła). Na stówę pojawiłoby się coś podobnego do przekory, choć może powinnam nazwać to odreagowaniem- czyli w pewnym momencie rzuciłabym się na to, co lubię. Później pewnie poczucie winy, że tyle zjadłam. To już chyba wstęp do zaburzeń odżywiania. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 00:32 Zbyt restrykcyjna dieta może w pewnym momencie zmęczyć tak, że się to rzuci i jednocześnie rzuci na jedzenie i to niekontrolowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 15:04 Przede wszystkim nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby być na restrykcyjnej diecie, bo można ułożyć dietę z odpowiednim bilansem bez wykluczania produktów Odpowiedz Link Zgłoś
jolie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 16:42 Pewnie można, choć to paradoksalnie znowu myślenie o jedzeniu i planowanie. Mam takie produkty, które jem, bo mi smakują, ale wiem, że nie powinnam🙂, bo przecież sernik typu Isaura nie jest potrzebny do życia, ale jaki dobry... Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:03 Trudno nie myśleć o jedzeniu, ostatecznie to wymaga zaplanowania zakupów, ugotowania, pomyślenia jako posiłek, chyba że ktoś tylko catering. Chodzi o to, że ułożenie jadłospisu beZ wykluczania produktów nie jest trudniejsze niż z wykluczeniem. Naprawdę zdrowy człowiek może jeść wszystko, kwestia bilansu. Odpowiedz Link Zgłoś
midge_m Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 23:30 Dziwię się że nie przeszła na Ozempic. Ja gdybym była celebrytka z tendencją do tycia, w ogóle bym się nie zastanawiała. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 06:50 midge_m napisał(a): > Dziwię się że nie przeszła na Ozempic. Ja gdybym była celebrytka z tendencją do > tycia, w ogóle bym się nie zastanawiała. Na Ozempiku chyba nie można być całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
bib24 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:06 w usa lansują, że to lek do końca zycia na razie prowadzą na sobie ciekawy eksperyment. za parę lat sie dowiemy jakie sa skutki brania tego w dużych dawkach (większe niż dawali w cukrzycy 2) przez wiele lat. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:22 >za parę lat sie dowiemy jakie sa skutki brania tego w dużych dawkach (większe niż dawali w cukrzycy 2) przez wiele lat. Za parę to będą twierdzić, że wszystko OK. Nie zabij się kury znoszącej złote jajka, ale za paręnaście jest szansa. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:36 W badaniach klinicznych jest juz cala kolejka nowoczesniejszych nastapcow Ozempicu. Maja dzialac jeszcze silniej, maja byc w tabletkach, maja miec mniej skotkow ubocznych. W dodatku rozszerzaja sie zastosowania dla tej grupy lekow o choroby watroby i kardiologiczne. Testowane sa tez leki podtrzymujace mase miesniowa, nie bedace stwrydami anabolicznymi. Wiec niedlugo bedzie sie lykac tabletki na obnizenie apetytu oraz tabletki na “wzrost” miesni przy malej konumpcji bialka. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:53 >Maja dzialac jeszcze silniej, maja byc w tabletkach, maja miec mniej skotkow ubocznych. Papier przyjmie wszystko, nawet "skotki" 😭 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 10:03 Bledy robie czesto. Jednak to nie zaprzecza temu, ze dosc dobrze znam sie na lekach bedacych w testach klinicznych. I o tym pisze. Szykuje sie wiele nastepcow Ozempicu nastepnych generacji. Rowniz takich do dlugiego uzytku. I tak, ta grupa lekow to bedzie (juz jest) zyla zlota dla przemyslu farmaceutycznego. Dlatego, ze ten typ leku trzeba bedzir przyjnowac jak najdluzej, bo odstawienie powoduje powrot do poprzedbiej masy ciala. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 11:35 Nie od dziś wiadomo, że najlepszy pacjent to ten, który latami przyjmuje leki, a nie wyleczony i zdrowy 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:10 A cóż to za magiczne leki podtrzymujące masę mięśniową? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:53 Garetosmab jest w fazie 2 testow klinicznych u osob stosujacych analogi GLP-1. Przeciwcialo dezaktywuje czynnik odpowiedzialny za utrate miesni, przeduwajac rownowage w kierunku utrzymania masy miesniowej. Trevogrumab tez testowany w fazie 2 u osob stosujacych analogi GLP-1 w leczeniu otylosci. To przeciwcialo inhibuje miostatyne czyli bialko odpowiedzialne za redukcje masy miesniowej. Pierwotnie lek byl olracowany dla pacjenow z atrofia miesni z powodu dystrofii i innych schorzen. Teraz te preparaty maja pomagac w redukcji masy ciala i utrzymaniu masy miesniowej. Oczywiscie beda tez wymarzone dla “pakerow”. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:22 Dzięki sylwiastka, to dobre wieści w przededniu starości🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:32 Tak, jesli okaza sie skuteczne to atrofia miesni z powodu starzenia sie tez bedzie kolejnym zastosowaniem ☺️ Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:35 No to czekam, a tymczasem lecę do siłowni. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:11 tabletki na “wzrost” miesni przy malej konumpcji bialka I z czego te miesnie beda rosnac? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:19 Będzie albo i nie będzie. Takie badania to są od lat 70... Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 06:59 Po pierwsze, jak już napisała Moni - Ozempic nie jest na resztę życia. Po drugie - jego odstawienie też daje jojo. A po trzecie - wcale nie wszyscy ma tym "cudownym" leku chudną. Znam trzy osoby, które pod opieką lekarską to brały i jedna schudła bardzo, druga trochę, a trzecia jakby sobie wodę wstrzykiwała, kompletnie nic. Odpowiedz Link Zgłoś
jakis.login Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:31 kocynder napisała: > trzecia jakby sobie wodę wstrzykiwała, komple > tnie nic. Dość częste, ozempic hamuje uczucie głodu, a takie osoby jedzą z wielu powodów, wśród których głód jest gdzieś na szarym końcu. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:33 >wśród których głód jest gdzieś na szarym końcu. Pytanie, czy te osoby kiedykolwiek doświadczyły uczucia głodu. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 00:55 jakis.login napisała: > Dość częste, ozempic hamuje uczucie głodu, a takie osoby jedzą z wielu powodów, > wśród których głód jest gdzieś na szarym końcu. Dlatego lekarz zapisując go (lub nie) powinien zdiagnozować pacjenta i wiedzieć, z jakiego powodu się przejada. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 09:20 kocynder napisała: > A po trzecie - wcale nie wszyscy ma tym "cu > downym" leku chudną. Znam trzy osoby, które pod opieką lekarską to brały i jedn > a schudła bardzo, druga trochę, a trzecia jakby sobie wodę wstrzykiwała, komple > tnie nic. > Też o tym słyszałam. Nawet chyba tutaj na forum ktoś o tym pisał. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 10:08 I dlatego wymyslane sa kolejne generacje lekow na otylosc. Zmienila sue strategia po sukcesie finansowym agonistow GLP-1 czyli grupy do ktorych nalezy Ozempic. Kiedys firmy farmaceutyczne nie interesowaly sie otyloscia, bo mozna schudnac dzieki znianie nawykow. Jednak okazalo sie, ze bedzie popyt i benefity zdrowotne porzebne adgencjom regulatorowym dla farmakologii. I lykanie tabletek daje leprze efekty spadku masy ciala niz stosowanie diety i cwiczen. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 11:40 Nie, nie daje lepszych efektów. Daje szybkie efekty, dopóki bierze się lek. Po zmianie nawyków można być szczupłym. Po odstawieniu cudownych leków, no cóż. Tak, zmiana nawyków jest trudna, dlatego koncerny mają rzesze zdesperowanych klientek i klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 11:52 A widzialas badania kliniczne? Grupa kontrolna sa ludzie stosujacy diete i pod kontrola dietetyka oraz z wykonujacy cwiczenia fizyczne. Tylko wlasnie to przynosi marne efekty, bo trudno jest zmienic styl zycia. Ale oczywiscie jesli sie przestrzeg to dieta i cwiczenia pomagaja w redukcji masy ciala. Leki to jest droga na skroty, ale efekty stosowania sa przewyzszaja diete i cwiczenia i dlatego zostaly zatwierdzone. I tak zmiana nawykow jedt trudna i stad stosowanie farmakologii. I ten trend bedzie rosl w szybkim tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:01 Leki to jest droga na skroty, ale efekty stosowania sa przewyzszaja diete i cwiczenia i dlatego zostaly zatwierdzone Nie , nie przewyzszaja , efekty uboczne sa koszmarne a zatwierdzone zostaly bo firma ktora robi ozempik novo nordisk jest w tym momencie wiecej warta niz roczne PKB calej Danii Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:20 Nie troluj - każdy lek ma skutki uboczne opisane w etykiecie leku, ale to nie powód, by się nie leczyć. Są już np. dostępne wyniki badań analogów GLP-1 na chorobę Parkinsona i jeśli się potwierdzą, to mając wybór - stosować, czy nie takie leki (skutki uboczne: wymioty i nudności), to raczej odpowiedź sama się narzuca. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:24 Jaka odpowiedz ci sie narzuca? Bo mnie sie narzuca ze po pierwsze walennie ozempiku to nie jest "leczenie" otylosci Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:29 A walenie insuliny to nie jest leczenie cukrzycy, szczegolnie typu 1. Wiele lekow opiera sie na leczeniu objawow. Ozempic ma szereg mechanizmow dzialania. Obnizenie apetytu i spowolnienie oprozniania sie zoladka sa jedna z nich. Poprawia tez produkcje insuliny przez trzustke. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:33 A walenie insuliny to nie jest leczenie cukrzycy, szczegolnie typu 1 Oczywiscie ze to nie jest leczenie Znacz chociaz jeden przypadek ze ktos sie wyleczyl z cukrzycy waleniem insuliny ? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:38 To jest nadal lek i leczenie, terapia. Tylko leczenie objawowe, a nie przyczynowe. Ozempic tak jak dieta i cwiczenia prowadzi do spadku masy ciala. Wiec leczy objaw otylosci. Jesli przyczyna jest nadmierny apetyt to leczy tez ta przyczyne, dziala na mozg i zoladek i uczucie glodu spada. W tym porownaniu dieta nie leczy nadmiernego apetytu, a jedynie przyczyne czyli nadmiar pochlanianych kalorii. Tez leczenie przyczynowe. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:19 >Wiec leczy objaw otylosci. Leczy, dopóki masz pieniądze na kolejne dawki. Byli już uzależnieni od oxycontinu, teraz wyprodukujecie kolejne rzesze, które posuną się do wszystkiego, żeby mieć na kolejną dawkę. Kolejna strona w złotej księdze dokonań koncernów farmaceutycznych 🤦♀️ Szkoda tylko idiotów, którzy połkną vten haczyk Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:30 Przeciez to bedzie czesciowo refundowane. Leczenie chorob spowodowanych otyloscia jest bardzo drogie i obciaza system ochrony zdrowia. Ale tez nikt nikomu nie broni stosowac redukcji kalorii i zwiekszonej aktywnosci fizycznej. Koncerny farmacautyczne odpowiadaja na unmet medical need, a otylosc do nien nalezy. Przeciez nikt tobie nie kaze tego stosowac Dla mnie to sprawia, ze moja praca jest naprawde fascynujaca. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:23 >Przeciez nikt tobie nie kaze tego stosowac Ludzki pan z ciebie 😏 >Przeciez to bedzie czesciowo refundowane. Taaa, oxycontin też był. Jedna kura zdechła, hodujecie nową. Nie mam złudzeń, że dojnych Kris wam nie zabraknie. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 21:30 bigzaganiaczzz napisał(a): > Znacz chociaz jeden przypadek ze ktos sie wyleczyl z cukrzycy waleniem insuliny? Nie każda kuracja ma na celu wyleczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:08 Rzeczywiście Parkinson a otyłość to to samo 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:12 Masz racje, otylosc i jej powiklania dotykaja wiekszej liczby ludzi niz choroba Parkinsona. Natomiast takie powiklania otylosci jak MASH prowadzi do niewydolnosci watroby i smierci, powiklaniem otylosci sa choroby sercowo-naczyniowe prowadzace do smierci i cukrzyca typu 2 tez bardzo grozna. Spadek masy ciala pomaga na te schodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:22 OMG, przecież chodzi o skutki uboczne leków, a nie kategorię choroby. Leki mają skutki uboczne, ale to nie powód, by w ich unikać i w zamian stosować "terapię" dr Ziemby, bo leki to zuo. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:15 >I tak zmiana nawykow jedt trudna i stad stosowanie farmakologii. I ten trend bedzie rosl w szybkim tempie. W to akurat nie wątpię. Idiotów nie brakuje. Pytanie, co okaże się z ich zdrowiem po latach łykania tych cudownych pigułek. No ale wtedy pojawia się następne pigułki, które będą likwidować skutki uboczne 😝 Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:24 Otyłość jest chorobą i według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ma kod ICD 10 - E66. Choroby się leczy wg dostępnego schematu leczenia dostosowanego do stanu pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:31 Ale leczenie to zmiana nawykow , dobre odzywcze jedzenie ,obciecie kalorii o 200-300 ponizej zapotrzebowania a nie walenie ozempiku Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:37 Cóż, jeśli mówimy o otyłości i formalnych parametrach charakteryzujących chorobę, to farmakoterapia jest raczej podstawą leczenia, natomiast może być wspomagana zmianą stylu życia, w tym modyfikacją nawyków żywieniowych oraz zwiększeniem aktywności fizycznej. Otyłość to nie problem estetyczny, tylko kliniczny. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:25 Możliwe, że ten kit leniwi umysłowo i fizycznie łykają. Ich sprawa i zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:33 Niestety, a big pharma to sa zyski. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:41 Kazda dzialalnosc gospodarcza jest nastawiona na zyski. Czy start-up, mala firma czy duza firma. Czemu od przemyslu farmaceutycznego tego nie oczekiwac? Odpowiedz Link Zgłoś
anka_one_and_only Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:57 sylwiastka napisała: > Kazda dzialalnosc gospodarcza jest nastawiona na zyski. Czy start-up, mala firm > a czy duza firma. Czemu od przemyslu farmaceutycznego tego nie oczekiwac? Z tą różnicą, że jak mnie producent stroju kąpielowego okłamie, że jego materiał wytrzyma 1000 godzin w chlorowanej wodzie to najwyżej mi sie któregoś dnia strój przetrze na d**ie podczas pywania. Kłamstwa firm farmaceutycznych w pogoni za pieniędzmi pociągają za sobą ofiary w ludziach a kary finansowe to jakaś farsa. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastka Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 15:16 To klamstwa nalezy pietnowac, nie sam fakt zyskow ze sprzedazy lekow. To samo dotyczy systemu finansowania lekow. Wiele krajow ma bardzo zly system ochrony zdrowia, jak USA. To tez przyczynia sie do watpliwosi etycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:52 Widziałam niedawno ciekawy dokument "Pieniądze albo życie: czyli jak się leczyć w USA" - polecam, jak Cię temat interesuje, bo też w tym duchu, co o BF. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:22 Ale wiesz ze to lek z silnymi efektmai ubocznymi. Mozna sobie powaznie rozwalić narządy wewnętrzne Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:52 Jakimi konkretnie skutkami ubocznymi? Tak konkretnie, najlepiej na własnym przykładzie. Ozempic u mnie nie działał w ogóle, nic, ani odrobinę. I nie chodzi o schudnięcie, bo ja nie na to biorę semaglutyd. Nie działał na trzustkę, moja nadal waliła insulinę, jak głupia. Preparat w formie tabletek ma na mnie dobre działanie. Najlepsze ma dulaglutyd, ale obecnie praktycznie nie da się go kupić. Skutki uboczne? Zapewne są, może będą. Natomiast dużo gorsze skutki miałoby u mnie niestosowanie leku i zaprzestanie leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:58 A jestes zdrowa? bo z tego co wiem Ozempic nie stosuje sie stricte na schudniecie, to glupi ludzie odkryli, ze moga dzieki niemu hamowac apetyt i nie jesc.. Działania niepożądane Semaglutyd, tak jak każdy lek, może powodować skutki uboczne. Wśród bardzo często występujących działań niepożądanych obserwuje się nudności, biegunkę i hipoglikemię. Często pojawiają się także wzdęcia, wymioty, zaparcia, bóle brzucha, zapalenie żołądka, choroba refluksowa przełyku, zmęczenie, nadmiar gazów jelitowych, opóźnione opróżnianie żołądka, zwiększona aktywność amylazy. Wystąpić może również tachykardia, odbijanie, zaburzenia smaku czy kamica żółciowa. W rzadkich przypadkach lek może wywołać ostre zapalenie trzustki lub reakcję anafilaktyczną. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:35 Ale czytałaś czym grozi branie tego? O ile w przypadku cukrzycy bierze się , bo efekty uboczne mniej niebezpieczne niz sama cukrzyca...tak w przypadku nadwagi nie rozumiem ludzi któzy tak ryzykują. Szczególnie, ze po odstawieniu masz gwarantowany efekt jojo... Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 13:18 Czyli nie czytałaś? Brawo. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Ale straszne jojo :( 01.06.24, 11:40 Czytałam, czytalam. Tak samo jak ulotki innych leków, które biorę. Niektóre nawet mogą mieć wpływ na siebie nawzajem. A jednak korzyści z ich zażywania są większe niż ryzyko z tym związane. I to jest sedno sprawy. To są leki na konkretne schorzenia. Generalnie wpływają na wydzialanie przez trzustkę insuliny. Jeśli bierze jest zdrowa osoba, to ryzyko jest takie, jak wtedy, gdy zdrowy człowiek bierze np. leki kardiologiczne- rozregulowuje dobrze działający organ. Moja trzustka NIE pracuje prawidłowo, a to rzutuje na cały mój organizm. Sednem jest więc to, żeby lekiem leczyć, a nie kupować go po to, żeby "zgubić" 10 kg do idealnej instawagi. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 21:39 kiddy napisała: > Jakimi konkretnie skutkami ubocznymi? kolegi żona trafiła do szpitala z zapaleniem trzustki.. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Ale straszne jojo :( 01.06.24, 10:15 Tak, w ulotce jest przed tym ostrzeżenie. Tak samo jak w ulotce paracetamolu o możliwym uszkodzeniu wątroby. Odpowiedz Link Zgłoś
koko8 Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:54 ib_k napisała: > To nie jest Szostak, widziałam ją z miesiąc temu, Aha, to cię przelicytuję. Widziałam ją wczoraj. To, niestety dla niej, jest Szostak. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:12 To na pewno ta sama osoba ? Pierwszy raz w życiu zastosowała dietę 3 miesiące temu ( nawet nie tyle dietę co post ) , bardzo powoli z tego postu wychodziłam, zwłaszcza, że od zawsze w okresie wiosna lato przerzucam się na warzywa i owoce co z automatu w moim przypadku redukuje ilość innych produktów. Póki co przeszłam etap stałego spadku wagi, etap postoju wagi i ponownie weszłam w etap spadku wagi, ale bardzo boję się efektu jojo. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:22 Ta sama, na pewno. Zobaczyłam ją może w odstępie 2 tygodni wvtv i było widać różnicę. Musi mieć gorszy okres. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:27 Gorszy okres gorszym okresem, ale tu mowa o jakiś dodatkowych 20-30 kg jak nie więcej Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:30 Jak sie je warzywa same, za mało białka to organizm traci nie tylko tłuszcz ale i mięsnie. Jak sie wróći do jedzenia wiekszej ilości to masz niszy metabolizm bo masz mniej mięsni. Kto jej tak durną dietę poradził to nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:34 Zawsze w okresie wiosennno-letnim przeskakiwałam na dietę warzywną i wynika to z mojego umiłowania do jedzenia świeżych owoców i warzyw, nigdy nie miałam żadnych skoków wagi. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:42 Już 3 raz to piszesz, serio, dotarło za 1 razem, że Ty na wiosnę zawsze przychodzisz na dietę warzywną. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:06 Pisze po to by zwrócić uwagę, że problem leży gdzie indziej niż w warzywach i owocach Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:33 Ale przeskakujesz na dietę WYŁĄCZNIE warzywną i z ogromnym ograniczeniem ilościowym? Bo jeśli nie i tylko (jak zresztą większość) po prostu wiosną/latem zwiększasz ilość warzyw i zmniejszasz (a nie wykluczasz!) białko i nie ograniczasz drastycznie ilości - to jakby całkiem co innego? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:49 Od kilku dni jem tylko groszek strączkowy, jem bo go uwielbiam, jestem wręcz od niego uzależniona. W ciągu dnia zjadam 1,5kg groszku, przy takiej ilości nie trudno zgadnąć, że nic więcej nie jem bo zwyczajnie jestem najedzona. Groszek zawiera białko, a w takiej ilości mocno przekraczam jego dzienne zapotrzebowanie. Moje przejście na warzywa nie ma nic wspólnego z odchudzaniem tylko uzależnieniem od nich Wszyscy w tym wątku idą w kierunku odpowiedzialności diety warzywnej za efekt jojo, dlatego podałam swój przykład, że to wcale tak nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:57 Bradzo monotonna ta dieta...Lubię bób i zjadam go dużo w sezonie ale nie żywię nim wyłącznie. Efektu jojo nie miałam nigdy, wagę mam stałą (z wyjątkiem ciąż) Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:10 Groszek dostępny jest tylko przez dwa tygodnie, pewnie gdyby ten okres był dłuższy też pewnie nie żyłabym tylko groszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
laura.palmer Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:58 Z twgo co podaje google, groszek straczkowy ma 42kcal w 100g. Czyli żywiąc się przez 2 tygodnie tylko groszkiem w ilości 1,5kg dziennie, dostarczasz organizmowi 600kcal. To jest zaburzenie odżywiania. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:58 >ciągu dnia zjadam 1,5kg groszku, przy takiej ilości nie trudno zgadnąć, że nic więcej nie jem bo zwyczajnie jestem najedzona. Groszek zawiera białko, a w takiej ilości mocno przekraczam jego dzienne zapotrzebowanie. Może sprawdź, ile białka zawiera groszek, ile z tego przyswajasz i jakie jest twoje dzienne zapotrzebowanie 🤦♀️ Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:17 makurokurosek napisała: > Od kilku dni jem tylko groszek strączkowy, jem bo go uwielbiam, jestem wręcz od > niego uzależniona. W ciągu dnia zjadam 1,5kg groszku, Sorry, ale dla mnie takie odżywianie jest oznaką silnego zaburzenia. Biorąc po uwagą, że menopauza daje się wagowo wielu kobietom mocno we znaki, to nie wróżę niczego dobrego na czas, gdy przekroczysz 50-tkę. Nie jesteś 5 letnie dziecko, by jeść dniami tylko groszek, bo "go uwielbiasz". Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:20 I tu się w pełni zgadzam ze Snake. Acz podejrzewam, że jednak Makuro wcale nie żyje wyłącznie groszkiem, a co najwyżej - głównie groszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:27 No i tu się mylisz, od kilku dni żyję tylko groszkiem i tak jest to na pewno jakaś forma zaburzenia , ale jak napisałam wyżej to tylko przez 2 tygodnie Sąsiad który ma warzywniak przynosi mi od rana 2kg więc konsumpcje zaczynam od rana Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:40 Wszyscy w tym wątku idą w kierunku odpowiedzialności diety warzywnej za efekt jojo, dlatego podałam swój przykład, że to wcale tak nie jest Nie "diety warzywnej" tylko konkretnej diety warzywnej, a raczej głodówki, o której bohaterka wątku szeroko opowiadała w mediach. O tym jak je 600 kalorii dziennie, jak 2 razy w roku powtarza ilus tam tygodniowy post dla zachowania efektów itd. itd. Była tego masa i nikt kto ma choćby gram wiedzy o zdrowym odżywianiu nie miał wątpliwości że skończy się tak jak się skończyło. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:43 Ale gdzie 20- 30 kg różnicy? Między tymi dwoma zdjęciami z początku wątku? Tam jest duuużo więcej, ona przytyła powyżej wagi wyjściowej. W tej czarnej sukience w lutym jest już porzą dnie do przodu z kilogramami, a teraz w koszuli znowu grubsza. Tyje szybko, jest w ciągu jedzeniowym. W telewizji jest często w czarnej marynarce, makijaż modelujący twarz, a i tak widac ,że tyje w oczach. Coś niedobrego się dzieje,wspolczuję jej, namęczyła się z tą utratą wagi, a teraz wszystko wraca. Odpowiedz Link Zgłoś
malaperspektywa Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:30 Też się boję. Po raz pierwszy w życiu się odchudzam. Liczę kalorie i więcej się ruszam, z tym, że teraz idzie łatwiutko, bo jest ładna pogoda. Nie wiem będzie zimą, czy uda mi się utrzymać to co wypracowałam latem? Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:36 Nie liczę na utrzymanie wagi w okresie zimowym, bo dla mnie ten okres jest okresem kanapowym, ale obawiam się w tym okresie powrotu do złych nawyków i właśnie efektu jojo. Odpowiedz Link Zgłoś
hugo43 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:26 Ja już 2,5 roku trzymam się jako tako po schudnięciu 10 kg.ale kompletnie z mężem zmieniliśmy styl życia,zdrowa dieta,tu nie ma miejsca na codzienne wpadki😀bardzo duzo ruchu,do treningów 3-4xtydz z yt (najróżniejsze ,ale ćwiczenie na czas i z trenerem mnie motywuje) ja teraz dorzuciłam codzienne marsze po 5-7km.czuje się świetnie a jestem przed 50-tka.powiem szczerze,nie zniosłabym siebie w wersji +10 kg Odpowiedz Link Zgłoś
galaxyhitchhiker Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:22 I tyle w temacie kto dobrze wygląda w ciuchach oversize Za ciasne spodnie, za duża koszula i mamy optycznie 10 kilo więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:54 Myślisz, że jakby jej zdjąć te ubrania to byłaby chuda? Odpowiedz Link Zgłoś
galaxyhitchhiker Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:34 No przecież, nie inaczej, LOL Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:39 W ogóle mnie to nie dziwi. Dieta - żeby nie wpaść w jojo - nie może być hardkorowa, nie może być serią grubych wyrzeczeń i nie może być "na jakiś czas". Większość osób po schudnięciu tyje - mniej lub bardziej (często raczej bardziej, biorąc pod uwagę fakt, że większość odchudza się poprzez ograniczanie kalorii, zamiast odchudzać się poprzez zwiększenie tkanki mięśniowej plus poprawienie jakości diety). Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:50 Co za chamski tekst. Jakiś anonimowy facet bez twarzy prymitywnie komentuje wygląd kobiety a ematki idą za nim jak po sznurku? Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:55 My z dziewczynami z pracy wychodzimy na papierosa i komentujemy sobie do woli wszystkich przechodniów na ulicy. To najlepsza rozrywka w robocie! Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 19:57 ale chociaż nie zarabiacie na tym kasy Odpowiedz Link Zgłoś
karyna-z-tarchomina Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:05 Ja to bym sie nie obraziła jakby mi za to płacili 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 10:13 Myślę, że robienie komuś zdjęć z ukrycia w sytuacji prywatnej, publikowanie ich w necie z zachętą do komentarzy o wyglądzie to jednak inna liga niż plotki na papierosie. Odpowiedz Link Zgłoś
sattwaguna Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:03 I to by było na tyle wypowiedzi wszystkich dziuń tutaj, które schudły 4 kilogramy i są ekspertkami od dużego odchudzania. Jest jak jest. Gawiedź może odetchnąć z ulgą, że one by tak nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:42 sattwaguna napisał(a): > I to by było na tyle wypowiedzi wszystkich dziuń tutaj, które schudły 4 kilogra > my i są ekspertkami od dużego odchudzania. > Jest jak jest. Gawiedź może odetchnąć z ulgą, że one by tak nigdy... Tylko że dziunie nie pisały książek, w których radziły jak schudnąć. Gdyby pani Karolina schudła bez szumu medialnego raczej mało kto by komentował. Co nie zmienia faktu, że w każdym rozmiarze jest bardzo ładną kobietą. Odpowiedz Link Zgłoś
sattwaguna Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:35 A to pierwsza celebrytka która pisała pierdy o byciu sexy mamą, francuskim stylu, odchudzaniu, wychodzeniu że strefy komfortu, byciu najlepszą wersja siebie książkach kucharskich , czy obfitości samochodów. Są tacy którzy Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka11 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:08 Znam kobietę, która już chyba ponad 8 lat temu odchudziła się 38 kg. I zostało to, jak się odchudziła. Zmieniła na stałe nawyki. Tutaj - jedzonko w postaci frytek. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:45 Mąż mój coś koło 45 schudł chyba. Chciałbym kupić spodnie i w całym sklepie nie było rozmiaru. Wkurzył się. I schudł. Odpowiedz Link Zgłoś
bib24 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:08 po pierwsze mężczyzna. po drugie dawno (młody był) to ma się nijak do kobiety w forumowym wieku. mogłabyś rownie dobrze porównywać z innym gatunkiem zwierzęcia Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 09:23 bib24 napisała: > po pierwsze mężczyzna. po drugie dawno (młody był) > to ma się nijak do kobiety w forumowym wieku. mogłabyś rownie dobrze porównywać > z innym gatunkiem zwierzęcia Kobieta w forumowym wieku. Fajne określenie. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:10 Trzeba przyznać że to nieważne czy szczupła czy trochę bardziej przy kości- jest piękna. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka11 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:13 Tak, urodziwa kobieta, ale o ile na pierwszym zdjęciu widać efekt jojo z przytupem, to na drugim jest za chyba- wg mnie wypośrodkować wygląd. Czytałam kiedyś z nią wywiad, gdy o tym swoim odchudzaniu mowiła, o tym, że w domu nie ma zadnego jedzenia, pusta lodówka, tylko te dietetyczne dostawy. Odpowiedz Link Zgłoś
jakis.login Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:42 marzeka11 napisała: > Czytałam kiedyś z nią wywiad, gdy o tym swoim odchudzaniu mowiła, o tym, że w d > omu nie ma zadnego jedzenia, pusta lodówka, tylko te dietetyczne dostawy. To ci dopiero dramat, mieć w domu tylko to jedzenie, które planuje się zjeść. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 11:50 W tym akurat nie ma nic szczególnego. Po co mieć jedzenie, którego się nie planuje zjeść? Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialosiehehe1 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 11:58 Piekna? Ma dosc wulgarne rysy twarzy, spalone wlosy od rozjasniania co nie pasuje do jej kolorytu. O figurze laskawie nie wspomne Odpowiedz Link Zgłoś
zapomnialosiehehe1 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 17:30 Nie jest ladna. Wyglada jak meksykanski chlop w peruce. Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 17:07 Z tym trochę przy kości to pojechałaś. Pani Szostak zanim zaczęła się odchudzać była przy kości i dobrze wyglądała. Potem zaczęła się odchudzać i po kilku latach widzimy to co widzimy, jest źle i wygląda bardzo źle i niezdrowo . Odpowiedz Link Zgłoś
kaskaz1 Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 20:25 A ja uważam że taka wychudzona stracila caly seksapil jaki miala. Była piękna kobieta, zgrabną seksowną. Tyle że wróciło z naddatkiem . Odpowiedz Link Zgłoś
katiemorag Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:12 Po prostu musiała odstawić Ozempic bo miała za duże skutki uboczne. Niedługo u tych wszystkich cudownie odchudzonych pan pojawi się taki efekt. Ja nie wierzę w żadne diety. Odpowiedz Link Zgłoś
veryvery Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 21:50 To jest w sumie mega chujowe że jak już raz doświadczy się otyłości to jest się w tym bagnie do końca życia, nawet jak się skutecznie schudnie co udaje się promilowi to wciąż jest się odchudzonym grubasem, coś jak niepijącym alkoholikiem z tą różnicą że jedzenia całkowicie odstawić się nie da, jest się taką tykającą bombą, nie wiadomo kiedy wybuchnie, to jest pilnowanie siebie a nawet walka z samym sobą do końca życia. Dlaczego jednostkom się tylko udaje? Nie przekonuje mnie że ludzie sami sobie winni bo nie wytrzymują dietetyczno-ruchowego reżimu, są leniwi i nie mają silnej woli. Zbyt wiele poznałam otyłych ludzi, którzy osiągnęli sukces w życiu zawodowym, naukowym, byli pracowici. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 22:52 Musisz szczerze polubić nowy styl życia i jedzenia i mieć z niego frajdę. Tyle wystarczy. Oczywiście jak jesteś zdyscyplinowana, rozsądna, masz silną wolę i nie potrzebujesz wsparcia otoczenia to jest pewnie łatwiej No i jak początkowe wpadki rzadkie zamiast demotywowac i niszczyć proces odchudzania umiesz zrekompensować np w imieniny u babci pofolgujesz- to następny dzień mniej. Mój mąż początkowo napełniał swój rozepchany żołądek jabłkami i surowymi marchewkami w dużej ilości. On kocha jabłka i marchewki swoją drogą od zawsze. Tyle że na starcie ciut dużo ich żarł. Ale kalorii miały mało nawet w ogromnej ilości, a żołądek pełny. Oczywiście nie był tylko na owocach i warzywach. Ale jego dieta była bardzo tania i skuteczna. Odpowiedz Link Zgłoś
katiemorag Re: Ale straszne jojo :( 27.05.24, 23:16 Dużo ludzi po prostu lubi jeść. Lubi to. To ich uspokaja i relaksuje. Ja nigdy nie lubiłam jeść. Jem bo jestem głodna. Nie lubię owoców tylko warzywa. Nie lubię mięsa. Nie lubię nic tłustego. Ale mi to siedzi w głowie. Jednak w swoim życiu miałam okresy ( kilkudniowe ) gdzie się coś przestawiało w głowie i jadałam bez opamiętania. Ciągle czułam głód. Byłam najedzona pod korek, miałam aż wydęty brzuch, zgagę, czułam się paskudnie a w głowie miałam ciągłe silne uczucie głodu. Nie do opanowania. Dlatego jak coś takiego czują osoby otyłe to wiem, że ciężko z tym walczyć. Ja bym nie umiała. To tak silne uczucie ciągłego głodu. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 00:43 Też stawiam na jedzenie emocjonalne. Ktoś może trzymać dietę i znać reguły zdrowego odżywiania, być konsekwentnym, ale tylko do momentu kryzysu psychicznego i wtedy zaczyna się maraton jedzenia dla regulowania emocji. To jest trudny temat i o tym wcale się tak wiele nie mówi. Mamy psychodietetyków, ale czasem człowiek sam przed sobą ukrywa problem objadania się i tak to się kręci. Standardowo u dietetyka jest wywiad w kierunku zdrowia, chorób metabolicznych, dobry chce komplet badań, analizuje się dotychczasowe żywienie, ale czy dietetyk potrafi szybko wyłapać problemy emocjonalne i zajadanie stresu, nie wiem. Też mam wrażenie, że dziś sporo ludzi za dużo myśli o jedzeniu i życie im się kręci, gdzie zjeść, jaka nowa knajpa, jakim przysmakiem sobie dogodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:41 Z tym stresem to zależy, ja jestem z frakcji że na duży stres reaguję redukcją apetytu do 0. Po prostu prawie nic nie jem i nie jestem głodna. Wtedy bardzo szybko chudnę. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:14 Można lubić jeśc. Natomiast jeżeli jeszcz bo w ten sposób regulujesz emocje to jest to zaburzenie. Takie samo jak picie czy palenie dla odstresowania. Trzeba się nauczyć radzenia sobie z emocjjami inaczej nie jedzeniem. I pytanie czy faktycznie czułaś głód. Masa ludzi je ciągle od rana do późnej nocy i nie zna uczucia głodu. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 11:17 katiemorag napisała: > łodu. Nie do opanowania. Dlatego jak coś takiego czują osoby otyłe to wiem, że > ciężko z tym walczyć. Ja bym nie umiała. To tak silne uczucie ciągłego głodu. Nie wiem, czy miałam aż tak, ale u mnie na przerwanie takiego ciągu pomaga 1-dniowa głodówka, koniecznie od samego rana i bez słodkich napojów. Podstawą jest znalezienie w sobie determinacji, żeby się na nią zdecydować i wytrwanie w niej. To raczej nie jest prawdziwy głód, podobno odczuwalny w gardle (np. po wielodniowej ścisłej głodówce), tylko niepohamowane łaknienie. Odpowiedz Link Zgłoś
grruu2.0 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:10 Bo nie chodzi o lenistwo tylko o emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:31 >coś jak niepijącym alkoholikiem z tą różnicą że jedzenia całkowicie odstawić się nie da, Świetne porównanie. Jedzenia odstawiać nie tylko nie trzeba, ale i nie wolno. Za to zmienić styl życia już tak. Przykro mi, frytki w takim przypadku to jak alkohol dla niepijącego alkoholika. >Zbyt wiele poznałam otyłych ludzi, którzy osiągnęli sukces w życiu zawodowym, naukowym, byli pracowici. A co to ma do rzeczy. Alkoholików z osiągnięciami mało chodzi ja świecie? Nałóg to nałóg. Odpowiedz Link Zgłoś
veryvery Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:48 skumbrie napisała: > > A co to ma do rzeczy. Alkoholików z osiągnięciami mało chodzi ja świecie? Nałóg > to nałóg. Chodzi mi o to że na osoby z otyłością mówi się że są leniwe, że im się nie chce, ulegają słabościom itd ale wielu otyłych potrafi być mega pracowitych i ambitnych w innych dziedzinach życia, lenistwo i rozlazłość nie są cechami ich charakteru Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:14 Pracowitość (umysłową) nie wyklucza lenistwa ruchowego. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:10 Świetne porównanie. Jedzenia odstawiać nie tylko nie trzeba, ale i nie wolno. Za to zmienić styl życia już tak. Przykro mi, frytki w takim przypadku to jak alkohol dla niepijącego alkoholika. Tylko widzisz, zalinkowana kobieta miała dietę bardzo restrykcyjną i guzik to dało, ma spektakularne jojo. Frytki, pizza (inne ulubione i mniej zdrowe jedzenie) raz na miesiąc nikogo nie utuczy, a może dawać czystą głowę w takim znaczeniu, że człowiek nie zadręcza się dietą, nie myśli ciągle o przysmakach. Jedzenie jednak pełni też funkcje społeczne i odmawianie sobie wszystkiego do końca życia nie wypali, bo trafi się grill/imieniny/urodziny itd. Jak wyrobi się już nawyki i silną wolę, wspomniane okazje nie będą wiązały się z folgowaniem sobie do wypęku, pojawi się myślenie: 2 kawałki ciasta są ok (5 już nie), na grilla wrzucę więcej warzyw i rybę zamiast karkówki itd. Zmiana musi nastąpić w głowie i wtedy fryteczki nie będą jak alkohol dla alkoholika. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:19 Ta pani z pewnością jadła frytecxkiraz w miesiącu... Masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 17:39 Przecież nie o tym piszę. Jadła pewnie wiele częściej, ale to jest moim zdaniem naturalna kolej rzeczy po durnych postach i dietach. Gdyby wyrobiła zdrowe i przede wszystkim normalne nawyki i jadła tak w 80-90% i 10-20% zostawiła na tzw. grzeszki, dziś pewnie byłaby w innym punkcie. Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 19:19 Powtórzę: Jedzenia odstawiać nie tylko nie trzeba, ale i nie wolno. Za to zmienić styl życia już tak. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:11 NIe. Trzeba zmienić swój styl życia (wprowadzić ruch ale na stałe, i nie nagle maratony) i zmienić swój sposób odzywiania i też na stałe. Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 03:03 Przywróciła ustawienia fabryczne Odpowiedz Link Zgłoś
kklamra Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:34 Nie mam żadnej znajomej która schudła i utrzymała wagę. Odpowiedz Link Zgłoś
obrus_w_paski Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:52 Są tacy ludzie. Mam kolegę, który był otyły, od 10 lat jest fit, biega jakieś ironmany itp. Jednocześnie robi świetne pizze, tzn je różne rzeczy- nie tylko marchewki w pizzę. Ale pewnie te kilometry biegania robią robotę. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:16 moze ma tez dobra przemiane materii Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:12 Tylko ta dobra przemiana materii nie bierze się z kosmosu, można ją podkręcić sportem, można skopać wiecznym zaleganiem na kanapie. Wpływ chorób pomijam. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 14:29 Owszem i on ja pewnie podkreca, niektorzy nie maja tego szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 21:32 Dokładnie, sport bardzo podkręca przemianę, szczególnie ten gdzie są używane duże partie mięśni np bieganie, Kolejna rzecz która podkręca przemianę to regularne i zdrowe posiłki co 2- 3 godziny Żadnych głodówek, żadnych drakońskich diet bo one najbardziej rozwalają przemianę, po nich człowiek tyje od samego patrzenia na jedzenie Ja jem regularnie i nie tyje, mój m bezskutecznie bawi się ciągle w jakieś dziwne diety i tylko się dziwi „ILE TY JESZ!!!!” waleria_bb napisał(a): > Tylko ta dobra przemiana materii nie bierze się z kosmosu, można ją podkręcić s > portem, można skopać wiecznym zaleganiem na kanapie. Wpływ chorób pomijam. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Ale straszne jojo :( 29.05.24, 21:37 znowu.to.samo napisała: > Kolejna rzecz która podkręca przemianę to regularne i zdrowe posiłki co 2- 3 go > dziny nieprawda > Ja jem regularnie i nie tyje, mój m bezskutecznie bawi się ciągle w jakieś dziw > ne diety i tylko się dziwi „ILE TY JESZ!!!!” > można jeść regularnie co 6 godzin 2-3 h sa spoko dla NIEKTÓRYCH ( w tym niemowląt, pacjentów po bariatrii i tych z insulinoopornością oraz tzw tasiemców ) zdrowy człowiek nie potrzebuje żuć przez 1/4 doby ty i twój m -to przypadki anegdotyczne-ew.ty jesteś owym tasiemcem. też mam taka koleżankę Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 30.05.24, 10:41 Kolejna rzecz która podkręca przemianę to regularne i zdrowe posiłki co 2- 3 godziny Jedyne co podjreca to poziom cukru i insuliny Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:59 Ja znam jedną osobę: siebie zrzuciłam nadwagę 13 kg i póki co stan ten utrzymuje od 11 lat Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 07:57 Takie diety jak „Dąbrowska” bardzo często kończą się jojo. To samo dieta Keto Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:46 znowu.to.samo napisała: > Takie diety jak „Dąbrowska” bardzo często kończą się jojo. To samo dieta Keto > Bzdura z tym keto. Odpowiedz Link Zgłoś
ardzuna Re: Ale straszne jojo :( 31.05.24, 00:56 To jeszcze pół biedy, gorzej jak dieta keto skończy się ostrym zapaleniem trzustki. Odpowiedz Link Zgłoś
nini6 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:17 Ozpempicu w aptekach zabrakło...? Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 08:38 Znam jedną osobą która schudła trwale ok 20 lat temu, polubiła styl zycia mocno sportowy i pusta lodówke. Sama schdlam pod okiem dietetyka kilkanascie kilogramów, trzymalam sie wiele lat, w ciąży przytylam 8 kg, ze szpitala wyszlam w spodniach sprzed ciąży (tutaj jak rasowa e matka), z 5 lat bylo super, a potem zaczelam szybko tyć, teraz zeby NIE TYĆ musze jesc minimalne ilosci, o chudnieciu w ogole mowy nie ma. ja sie nie dziwie, ze ludzie biorą ten ozempic czy cos tam zeby schudnac, presja jest koszmarna, im blizej 50 tki tym gorzej, widze po moich szczuplych cale zycie kolezankach, teraz juz nie wyglada to tak różowo. ten ktory byl chudy zostal chudy, jak ktos ma sklonnosci bedzie gruby. to nie jest wcale takie proste - MŻ, biegaj, skacz i bedzie dobrze. ja licze ze jeszcez za mojego zycia wymysla super lek albo wroci do łask rzekomo smiercionosna meridia. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:38 A ja sie dziwie tym, ktorzy to biora. Czytalam o skutkach ubocznych i to jest cos strasznego, a tez nie wiadomo jak ten lek moze wplynac na dalsze funkcjonowanie organizmu w przyszlosci, dla mnie niepojete. Odpowiedz Link Zgłoś
konstancja16 Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 12:40 obleśny artykuł. naprawdę trzeba publikować zdjęcia tej pani z otwartą buzią? Szczupak by korzystnie nie wypadł na takim zdjęciu. naprawdę trzeba jej dokopać? fuj. żeby inni (i grubi i szczupli) się lepiej poczuli? dno. Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:25 Odchudza bo co? Wyciąga spożyte kalorie czy w inny sposób ma ujemne kalorie? Żaden pokarm nie odchudza, co najwyżej nie tuczy (woda - 0 kcal). Odpowiedz Link Zgłoś
bigzaganiaczzz Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:31 Żaden pokarm nie odchudza, I tak i nie , dobre tluszcze , reguluja hormony chociazby , lepsza wchlanialnosc witamin , jedzeniem mozna podktecic dobre bakterie w jelitach Odpowiedz Link Zgłoś
nutella_fan Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 13:44 Ale nie odchudzić bezpośrednio. Do tego potrzebny jest ujemny bilans energetyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Ale straszne jojo :( 28.05.24, 17:28 Zawszę sie zastanawiałam czemu ona nie schudnie, a jak schudła uznałam, ze lepiej wyglądała jak miała nadwagę. Odpowiedz Link Zgłoś