Jutro mam usg. W wynikach krwi wyszło mi przekroczone mcv, lipaza i limfocyty. Wyszło co prawda podwyższone bardzo niedużo, ale dostałam skierowanie na wszelki wypadek (bo przyszłam właśnie z podejrzeniem, że coś tam jest nie tak) i tak się cholernie boję, co się dzieje
Powiedziałam na razie jednemu koledze, uspokaja, ale, no... lipaza to trzustka, znacie mnie, wiecie, co mam w głowie teraz.
Chciałam dziś się wcześniej położyć i usnąć, żeby mieć za sobą, ale wszystko mi się aż skręca. Dawno mnie tak nie walnęło.
Proszę, pocieszcie jakoś. Chociaż do jutra, jutro możecie mnie wyśmiać.