feldmarszalek.duda Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:14 Może zwierzę pana Bralczyka zdechło, nie wiem. Moje padło. Tylko tak mówię. A rośliny obumierają. Jak spotkam w lesie martwe zwierzę to też mówię, że padło. Żołnierze i ofiary wypadków giną. A Putin niech zdechnie. Słowo "umierać" jest dla mnie potworne, rzadko używam, oby jak najrzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
7bona1 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:18 Zdechła np Hermine Braunsteiner, a dla mnie moje zwierzaki umierały. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:29 z Bralczyka od pewnego czasu wyłazi dziaders. albo to ja zaczęłam to dopiero niedawno dostrzegać. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:31 Co do umierania zwierząt - wolę wersję pana profesora Miodka, który w tej kwestii ma kompletnie odmienne zdanie niż prof. Bralczyk. Ale... Nie lubię i nie używam określeń jak "adopcja", "synek/córeczka" itp. No nie. Psa/kota nie adoptuję, a przygarniam. I nie jestem jego mamusią, a opiekunką. Z tym, że nie kłócę się z koleżanką, która do swojej buldożki ćwierka "Loluniu, chodź, córeńko, mamusia co zaraz da papuńciu!". Nie mój cyrk, nie moje małpy. Odpowiedz Link Zgłoś
melikles Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:43 Akurat "przygarnąć" w stosunku do zwierząt jest adekwatniejszym słowem, znacznie lepszym niż napuszona i zideologizowana "adopcja" (która swoją drogą zawiera w swoim znaczeniu także procedurę prawną). Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:03 Wzięcie psa z fundacji czy schroniska zawiera procedurę prawną, podpisujesz umowę. Podobnie przy wzięciu z hodowli. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:15 Owszem, co nadal nie jest (i nie będzie) procesem ADOPCJI. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:20 Ciekawe bo często słyszy się o adopcji dziecka. Pleonazm? Z drugiej strony “adoptować” wg słownika ma znaczenie “uznać cudze dziecko za swoje” jeśli ktoś ma kocórke czy psyna to użycie słowa adopcja jest tu jak najbardziej konsekwentne Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:22 Widzę podział z hodowli się kupuje, a bezdomniaki adoptuje - i to drugie jest takie szlachetne. Ileż osób ciosało mi kolki na głowie o rasowego psa🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:32 Ja nie ciosałam. Miałam w życiu i rasowe (= rodowodowe) i mixy. I bzdurne argumenty typu "przyjaciela się nie kupuje" uważam właśnie za bzdurę. Jedyne co zwalczam na miarę możliwości to kupowanie "takich samych jak rasowe tylko bez papierów", albo z rodowodem klubu Burka i kocurka - czyli z pseudohodowli. Jeśli nie zależy ci na psie rasowym - to weź ze schroniska albo dt, a jeśli chcesz psa rasowego (niezależnie od tego DLACZEGO chcesz rasowca) to kup w legalnej, dobrej i sprawdzonej hodowli, zrzeszonej w normalnym związku kynologicznym/felinologicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:37 Fundacja nas spuściła po brzytwie, bo mamy nieszczelny płot. No mamy, bo mamy jeże i wszystkie panele są tak podniesione żeby jeż przeszedł dołem i nie utknął zadem. Albo płot z podmurówką, albo nie damy psa. 🤷♀️ Hodowla oporów nie miała, r=r oczywiście i to taka ą ę, tylko barf, szczeniaki nauczone lać w kuwetę. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:14 NIEKTÓRE fundację w ogóle są odklejone od rzeczywistości. Mi np jedną odmówiła wydania psa (mały, w typie cocer spaniela) bo... Mieszkam na pierwszym piętrze. A pies tylko do domu z ogrodem, ale broń Zeus jako podwórzowy! I UJ fundację obchodziło, że z trojga domowników jedno jest na emeryturze a drugie pracuje w mieszkaniu, że mamy w okolicy tereny do spacerów. Nie, bo nie mam ogrodu. Inna fundacja (z gatunku "ratujemy daną rasę") zażyczyła sobie, że mam im napisać maila z PITem z ostatnich pięciu lat, aktem własności mieszkania lub innej nieruchomości i uzasadnieniem dlaczego chcę tego akurat psa. Nie muszę chyba mówić, że ani myślę rozsyłać mój PIT czy akty notarialne (nie mam pojęcia po co niby fundacji takie dokumenty?), a pisanie uzasadnień uważam za bzdurę. I, zanim się ktoś oburzy: są też fundację robiące masę dobrego i serio stawiające na dobrostan zwierząt. Tyle, że mocniej rzucają się w oczy te porąbane. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:46 MIAŁAM TAK SAMO (i jeszcze był wymóg, że pies nie może spać na dworze, tylko musi w domu...) dziecko udało się adoptować, ale psa już nie. trudno. przygarnęłam szczeniaka z sąsiedniej wsi, to bardzo temperamentny, wilkowaty kundel. zresztą nie zamierzam go unieszczęśliwiać, robiąc z niego "psynka". Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:51 Akurat spanie w domu to rozsądny wymóg, znakomita większość psów nie nadaje się do spania na zewnątrz w naszym klimacie. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:54 Akurat u mnie fundacja się zajuszyła, bo mam MIESZKANIE na pierwszym piętrze bez ogrodu, więc raczej nocowanie psa na podwórku by grę nie wchodziło... Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:02 No właśnie płacenie za burka i kocurka to wspieranie znecania sie. Niestety tacy ludzie nie przestrzegają żadnych zasad bo gdyby rozmnażali z miłości/przypadku to by zwyczajnie oddawali. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:08 Myślę sobie też że te wszystkie fundacje celowo używają słowa adopcja żeby uświadomić ludziom na co się porywają. Że nie jest to przygarnięcie a jak się znudzi to ruszy w długą tylko zobowiązania na lata którego trzeba być świadomym i z którego przyzwoity człowiek nie powienien chcieć się wypisać jak zrobi się trudno. A hodowlę wiadomo biorą kasę to sprzedają. Człowiek zainwestował to i szkoda żeby się zmarnowało. Fundacja moze tylko lewarowac moralnie i to stara się robić. Btw rodzina Diny to prawie jak własna chociaż ostatecznie nie spotkaliśmy się tylko wszystko szło korespondencja. Właścicielka matki prawie jak moja teściowa zdjęcia każdej pierwszej marcheweczki (sushi z ośmiornicy) każdego pierwszego kroczku (po nowym drapaku) przyjmuje z godnością i zadowoleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:55 Hodowla pchlarza jest akurat bardzo zaangażowana, byliśmy w kontakcie po urodzeniu szczeniaków (bo zapisywaliśmy się na szczeniaka przed porodem) i jestesmy dalej. Podobnie z miotowym rodzeństwem i innymi psami z hodowli. Natomiast nikt normalny nie uważa szpary 5 cm za problem, moje psy nigdy nie zostają same w ogródku i zawsze są na oku. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:13 No właśnie hodowcy są tacy normalniejsi niż nawiedzeni z fundacji Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:26 Adoptuje się dziecko. Psa można przygarnąć. Nie na odwrót. I dla mnie niema "pieseczków - syneczków". Pies czy kot nie jest synonimem dziecka, niezależnie od przywiązania do zwierzęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:28 Albo przepisy skoro można przepisy to można i psa Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:30 Ostatnio w pracowym gronie dyskutowaliśmy, mamy świeżą matkę, która ma też psa i jej komentarz “z psem jak z małym dzieckiem, sam sobie nie weźmie, do lekarza nie pójdzie, trzeba się zająć”. Dla mnie sama prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:40 Może być i czasami jest. Już przytaczałam, że w Niemczech mówi się, że ostatnie dziecko ma futro. Moje ostatnie dziecko to suka, obecnie dziesięcioletnia, o której mówię: córka. Jak dzwonię do praktyki weterynaryjnej, to wszyscy wiedzą, że dzwoni mama L, pani Iksińska. I moje psie dziecko owszem, nie śpi ze mną w łóżku i pozwalam jej być psem, węszyć, brudzić się i zachowywać jak pies. Gdyby mój mąż kazał mi wybrać, on lub moja suka, byłoby tylko wszystkiego dobrego i żegnaj do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu-pitu-pitu Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:45 alpepe napisała: > Gdyby mój mąż kazał mi wybrać, on lub moja suka, byłoby tylko wszystkiego dobre > go i żegnaj do niego. > Czyli nie kochasz męża. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:47 Mąż sobie poradzi, starszy pies oddany już niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu-pitu-pitu Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:56 berdebul napisała: > Mąż sobie poradzi, starszy pies oddany już niekoniecznie. Porzucony mąż może się zabić z rozpaczy. Pies oddany w dobre ręce nie będzie aż tak cierpiał. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:59 Ja to się dziwię jak ludziom tak casualowo przechodzi przez klawiaturę pisanie takich rzeczy. Nie lubię zwierząt generalnie ale jak już się powiedziało a i ma się swoje to nie jest to mebel. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 18:21 ichi51e napisała: > Ja to się dziwię jak ludziom tak casualowo przechodzi przez klawiaturę pisanie > takich rzeczy. > Nie lubię zwierząt generalnie ale jak już się powiedziało a i ma się swoje to n > ie jest to mebel. > Opiekuje się cudzymi psami. Własnego nie mam i nie chce mieć bo to obowiązek ( co z wakacjami???) i skarbonka bez dna. Opieka weterynaryjna w UK kosztuje majątek a ubezpieczenie nie pokrywa wszystkiego. Niektóre z moich podopiecznych ( nie wszystkie) mam wrażenie że uważają mój dom za swój. Są zrelaksowane i szczęśliwe, nawet gdy zostają na noc. Czasem się zastanawiam czy tęsknią. Pewnie trochę tęsknią ale wygląda to mimo wszystko tak jakby właściciel kompletnie przestawał dla nich istnieć w momencie gdy im znika z oczu i nagle to ja jestem ich największą miłością życia. Dopóki nie zobaczą znów właściciela oczywiście. Czasem się zastanawiam, czy gdyby tak któregoś dnia zostały nie na kilka dni ale na miesiąc rok czy na zawsze, to czułby stres albo przygnębienie? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:56 pitu-pitu-pitu napisał(a): > alpepe napisała: > > Gdyby mój mąż kazał mi wybrać, on lub moja suka, byłoby tylko wszystkiego > dobre > > go i żegnaj do niego. > > > > Czyli nie kochasz męża. Męża nakazującego mi oddać moje ukochane zwierzę przestałabym kochać natychmiast. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu-pitu-pitu Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:58 chatgris01 napisała: > Męża nakazującego mi oddać moje ukochane zwierzę przestałabym kochać natychmias > t. > A gdyby się okazało że mąż dostał uczulenia na psa i umrze jeśli będzie z nim mieszkał? Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:00 Ach te trupy ścielące się gęsto bo śmiertelna kocio-psia zaraza… Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:04 Miałam bardzo starego psa, prawie pełnoletniego. Mąż sobie poradzi, najwyżej będzie spał w namiocie Odpowiedz Link Zgłoś
pitu-pitu-pitu Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:09 berdebul napisała: > Mąż sobie poradzi, najwyżej bę > dzie spał w namiocie Albo będzie spał w mieszkaniu innej pani Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:20 No to faktycznie było dla kogo psa wywalać… 🙄🙄🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 18:34 Mój mąż ma uczulenie na koty i psy i jest astmatykiem, ale najpierw była moja psia córka, wiedział, na co się pisze. Zresztą objawy nadwrażliwości ma, jeśli się czasem dłużej nie widzimy, np. on spędza urlop ze swoimi dziećmi. Jeśli mój mąż chciałby spać w mieszkaniu innej pani, naprawdę, droga wolna. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu-pitu-pitu Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:12 alpepe napisała: > Jeśli mój mąż chciałby spać w mieszkaniu innej pani, naprawdę, droga wolna. > Po wyrzuceniu, mógłby woleć spać u innej pani niż w namiocie. Ale wypowiedź bardzo ciekawa z punktu widzenia psychologii małżeństwa. Gdyby tak pozbierać ich więcej z forum emama, to możnaby próbować robić doktorat z tego tematu Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria [...] 19.07.24, 12:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:01 dokładnie należy się zająć swoim zyciem Odpowiedz Link Zgłoś
jakornelia12345 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:08 Zgadzam się, ale niewiasta Dracaria bardzo chętnie zajmuje się życiem kobiet, które nie chcą być w ciąży. Więc pisz (w sensie, że Dracaria ma pisać) do Małgosi. Z wytęsknieniem czekam na odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:16 Toteż ja napisałam, że JA nie uznaję syneczkowania/coreczkowania psiokociego. Ja. A nie że narzucam innym, że tak mają mieć jak ja. Jak komuś pasuje, że jest mamunią piesiunia to mi to lotto. Ja nie byłam nigdy "mamunią piesiunia" i w klinice weterynaryjnej wiedzieli, że dzwoni PANI Kondy, a nie mamusia Kondy. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:49 gdy widzę osoby, które swoich psyneczków ubierają i w wózeczkach wożą, to mam ochotę się wtrącić... Odpowiedz Link Zgłoś
pursuedbyabear Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:54 Powodem wózeczka może być choroba lub starość. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:59 stephanie.plum napisała: > gdy widzę osoby, które swoich psyneczków ubierają i w wózeczkach wożą, to mam o > chotę się wtrącić... Sama mam wózek dla kota, służy do zabierania do weta po drugiej stronie ulicy, bo bydlę ciężkie jak cholera. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:49 Kup sobie plecak, wygodniejszy i na spacery można w nim chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:07 Nie wiem czy wygodniejszy - mój kot z plecakiem już przebija 8kg. A najdziwniejsze ze i kot i plecak osobno wcale nie są takie ciezkie Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:22 Wygodniejszy bo można z plecakiem (a raczej z kotem w plecaku) także pójść na spacer do lasu etc., z wózkiem nie bardzo. A 8 kg słuszna waga. A sam kot ile? Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:17 stephanie.plum napisała: > gdy widzę osoby, które swoich psyneczków ubierają i w wózeczkach wożą, to mam o > chotę się wtrącić... Dlaczego masz ochotę się wtrącać w cudze życie? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:58 Gdyż? Wózek to była wolność i długie spacery, w nowe miejsca. Tak, w uj głupich komentarzy, oczywiście tylko w Polsce, wszędzie indziej nastoletni pies w wózku budził uśmiech. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 18:36 Pewnie, moja suka z dysplazją biodrową niech cierpi na długich fanaberyjnych spacerach, po co mam jej uprzyjemniać życie spacerem w wózku? Tak samo znajoma mopsica niech marznie zimą, a co, w końcu pies. Całe katolickie ohydne wychowanie z ciebie wychodzi co jakiś czas. Odpowiedz Link Zgłoś
ayelen40 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:54 Po prostu pies marznący zimą nie nadaje się do naszego klimatu. Chorego psa, nawet najlepszego przyjaciela, się usypia. To wyraz miłości do niego. Z obsesją katolicką odsyłam do psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:05 Psa z dysplazją byś uśpiła? Trochę jednak przesada przecież to się leczy Odpowiedz Link Zgłoś
ayelen40 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:22 Jakby nie było szans na wyleczenie i pies by cierpiał? Nie krytykuję tachania psa w wózku w czasie kuracji, choć wygląda to kretynsko. W końcu to sytuacja przejściowa. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:44 Pytałam, wet powiedział, że za 6 lat wymiana panewki biodrowej. Generalnie bólu nie ma, raczej, ale trzeba ją oszczędzać. I nie, jeszcze nie kupiłam wózka, ale po krótkich spacerach, kiedy byłam z nią w ub. tygodniu w Świnoujściu, wnoszę, że albo spacery i wózek, albo krótkie spacerki. Odpowiedz Link Zgłoś
ayelen40 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:52 To nie lepiej już teraz wymienić? Niech ma cos z życia. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:55 I jeszcze, A. wiesz, jedna rzecz jest dobra w katolicyźmie, zwie się rachunek sumienia. Taka autorefleksja. Zastanów się, gdzie jest źródło twojej niechęci i zapytaj się, czy nie ma aby stycznych z tym, czym nasiąkłaś. Ja wiem, własne bagno jest takie swoje, bo jest własne, jest w nim cieplutko i bezpiecznie i się je zna od małego, więc po co je opuszczać i odważyć się myśleć samodzielnie zamiast wpojoną propagandą? Odpowiedz Link Zgłoś
ayelen40 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 21:33 Katolicyzmie bez zmiękczenia chyba? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:59 Starości się nie da wyleczyć. Miałam prawie pełnoletniego psa, kiedy nie można było pomóc to uśpiliśmy, ale 3, prawie 4 w sumie, lata miała wózek. Rozgrzany chodnik - wózek, zmęczona - wózek, bardzo stromo (Motovun) - wózek. Duży, wygodny, zwrotny, z moskitierą, daszkiem od słońca i dodatkowo parasolką. Odpowiedz Link Zgłoś
sanyie5 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:42 Przerażająca jest dla mnie cała ta dyskusja. Czy nie może być tak, że kto chce to mówi "umarło", a kto chce "zdycha"? Odpowiedz Link Zgłoś
melikles Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:44 Dla hunwejbinów politpopu nie może być sanyie5 napisał(a): > Przerażająca jest dla mnie cała ta dyskusja. Czy nie może być tak, że kto chce > to mówi "umarło", a kto chce "zdycha"? Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 11:42 Wg mnie to nie jest kwestia bledu jezykowego a ladunku emocjonalnego. Prof Bralczyk- jak sam powiedzial- jest czlowiekiem starszej daty, traktuje zwierzeta przedmiotowo wiec u niego zdychaja. Moje zwierzeta traktowalam podmiotowo i one dla mnie umieraly. Zreszta wszystkie umieraja- skoro sa narodziny, poczatek zycia to jest i smierc, koniec. Mowi sie przeciez, ze zycie umiera. Odpowiedz Link Zgłoś
lajtova Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 12:33 Bralczyk to dziad uparty jak osioł. A osły zdychają. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:08 Język jest dla ludzi a nie odwrotnie. Poza tym język też się zmienia i ewoluuje Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:28 Rozumiem. Też tak myślę. Ale jeżeli większość zacznie mówić włanczać i zaczynać maila od Witam. To będzie to błąd czy ewolucja? Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:33 beataj1 napisała: > Ale jeżeli większość zacznie mówić włanczać i zaczynać maila od Witam. To będzi > e to błąd czy ewolucja? Zawsze jak jest inaczej, niż drzewiej bywało, to naturalnie jest to zbawienny postęp. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:49 beataj1 napisała: > Rozumiem. Też tak myślę. > Ale jeżeli większość zacznie mówić włanczać i zaczynać maila od Witam. To będzi > e to błąd czy ewolucja? > To będzie regresja Niestety obawiam się, że za 20 lat nikt już nie będzie wymawiał ą, wszyscy będą mówić "z mojom mamom" a za to będą pisać wszędzie "ą" zamiast "om" - bo krócej Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 18:03 A ja się zaczęłam zastanawiać, czy dojdzie kiedyś do tego, że powiem lub co gorsza napisze: jadę moja osobówką na dedykowany seniorkom wypoczynek w epickiej destynacji, mam tam klimatyczna miejscówkę Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 19:35 Już napisałaś😉. Ale dziwacznie wygląda, prawda? Jeszcze troszkę pudelka, wypowiedzi roznistych influencerek i zobaczysz, dedykowane destynacje rozgoszczą się na dobre! Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:11 Mój dziadek twierdził, że umierają pszczoły, inne zwierzęta zdychają i ja uważałam tak samo. Ale mam psa 8 lat i tak sobie myślę, że gdy kiedyś przyjdzie jego koniec, to czy on tak po prostu zdechnie? Chyba nie. Uważam, że w sytuacji, gdy nasz komunikat słowny nacechowany jest emocjami to zasady językowe schodzą na plan dalszy. O. Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:37 "czy on tak po prostu zdechnie?" moim zdaniem tak byłoby dla niego najlepiej, najnaturalniej - kiedy już przyjdzie jego czas. i kluczowe jest tutaj "po prostu"... Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:15 Umierają , kiedyś mówiłam,że zdychają ale zweyfikowałam to i uważam,ż eteż umierają. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:51 Podobno tylko w językach polskim i rosyjskim zwierzęta zdychają. Mam córeczkę kocią i dwóch kocich syneczków. Psi syneczek umarł kilka lat temu. Nie mam dzieci to się "wyżywam" macierzyńsko na zwierzętach 😀. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria [...] 19.07.24, 13:57 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 13:59 Pewnie więcej by się znalazło. Po japońsku masz shinu które znaczy umrzeć tak generalnie ale ludzie mają swój specjalny czasownik naku naru. Chociaż oczywiście np w komiksach jak życzysz komu śmierci to wrzeszczysz shine( rozkaznik). Do tego jest jeszcze słowo kutabaru bardzo nieprzyjemne odpowiednik zdechnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu-pitu-pitu Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:04 moni_485 napisała: > Podobno tylko w językach polskim i rosyjskim zwierzęta zdychają. A we francuskim istnieje mała śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:16 pitu-pitu-pitu napisał(a): > moni_485 napisała: > > Podobno tylko w językach polskim i rosyjskim zwierzęta zdychają. > > A we francuskim istnieje mała śmierć. Mała śmierć. Ładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:26 ichi51e napisała: > Ale znaczy coś zupełnie innego > Nie znam francuskiego. Myślałam, że tak się mówi kiedy umierają bracia nasi mniejsi. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:40 moni_485 napisała: > Nie znam francuskiego. Myślałam, że tak się mówi kiedy umierają bracia nasi mni > ejsi. A chodzi o silny orgazm Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 17:02 borsuczyca.klusek napisała: > moni_485 napisała: > > > > Nie znam francuskiego. Myślałam, że tak się mówi kiedy umierają bracia na > si mni > > ejsi. > > A chodzi o silny orgazm > > No to pitu pitu pitoli od rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 17:21 Pitu pitu to nowe wcielenie januszka Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:34 borsuczyca.klusek napisała: > Pitu pitu to nowe wcielenie januszka > I wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 13:33 Dokładnie. Coś się januszkowi pozajączkowało. Mała śmierć kojarzy mi się też z Diuną Herberta i modlitwą Bene Gesserit: “Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.(...)" Odpowiedz Link Zgłoś
ayelen40 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:30 Po niemiecku też się tradycyjnie używa eingehen, a nie sterben. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 18:39 Ale o roślinach, o zwierzętach niby też, ale się chyba nigdy poza ćwiczeniami językowymi na studiach nie spotkałam. Odpowiedz Link Zgłoś
veryvery Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 19:13 W rosyjskim tez to się zmienia, przynajmniej w mowie potocznej, jeśli znasz ten język to wpisz sobie w Google собака умерла i wyskoczy ci mnóstwo stron i artykułów z tym zwrotem używanym już jako coś normalnego Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 14:31 ta cała dyskusja jest tak durna, że aż strach. słyszałam o ludziach, którzy adoptują rośliny doniczkowe... tak naprawdę po prostu biorą je do domu i dbają o nie jak potrafią. tak samo z "adoptowanymi" zwierzakami. "zdechnąć" kojarzy mi się tak obrazowo z wydaniem ostatniego tchnienia, ale tu rozumiem, że ponieważ o człowieku się tak nie mówi, to ogólnie zaczyna obrzmiewać pejoratywnie. mój dziadek nigdy nie powiedział o psie, ani o koniu, że "zdechł", tylko, że "padł". ale, powtarzam, cała ta guanoburza jest durna, i w dodatku o stosunku do zwierząt niczego nie mówi, bo wynika wyłącznie z tego, że ludzie chcą się pogliglać poczuciem, jak bardzo mają rację. będą się kłócić o użycie słów, podczas gdy psu jest to absolutnie obojętne, czy się go "adoptuje", czy "przygarnie", byle rozumieć jego potrzeby i o nie dbać. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:01 Przygarnąć fajnie brzmi i mogę spokojnie używać zamiast adoptować zwierzaka ,natomiast słowa "zdechnąć" świadomie nie używam bo będąc kiedyś na wsi i powiedziawszy ,że jakiś zwierzak umarł, to mój pewien kuzyn (z miasta) odpowiedział, że zwierzęta to tylko zdychają(mówił to z taki poczuciem wyższości) więc to słowo mi się źle kojarzy, niesprawiedliwie. z kolei słowa padać w tym znaczeniu używa mój mąż, czego z początku nie zrozumiałam , jednak akceptuję. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:19 klaramara33 napisała: > Przygarnąć fajnie brzmi i mogę spokojnie używać zamiast adoptować zwierzaka ,na > tomiast słowa "zdechnąć" świadomie nie używam bo będąc kiedyś na wsi i powiedz > iawszy ,że jakiś zwierzak umarł, to mój pewien kuzyn (z miasta) odpowiedział, ż > e zwierzęta to tylko zdychają(mówił to z taki poczuciem wyższości) więc to sł > owo mi się źle kojarzy, niesprawiedliwie. > z kolei słowa padać w tym znaczeniu używa mój mąż, czego z początku nie zrozu > miałam , jednak akceptuję. Dodatkowo polecam przeczytać opinię Mirosława Bańki z Uniwersytetu Warszawskiego w odpowiedzi: sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/umrzec-zdechnac;14051.html?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAAR2LtMXSqZQTnwIv-hF0kfFCvxSzoTivD7eHE7fGoaJDVrZfpY_I8OQ2idM_aem_4-1HcXbHPutnXc8VwytvHQ Odpowiedz Link Zgłoś
ayelen40 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:27 I jeszcze w życiu, że się psy czy koty urodziły, tylko suka się oszczeniła, kotka okociła. Odpowiedz Link Zgłoś
cranberries1983 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:34 mnie trochę bawi adopcja, polegająca na kupieniu zwierzaka to już konsekwentnie - handel zwierzętami powinno się mówić Odpowiedz Link Zgłoś
beataj1 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:31 Ciekawe czy dawnych czasach wlasciciele nabywali niewolników w ramach adopcji. Czy po prostu kupowali. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:32 Kupowali ale Rzymianom jak najbardziej zdarzało się wybranych niewolników adoptować. Dorosłych, chyba jak się wykazali. Odpowiedz Link Zgłoś
moni_485 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 17:03 cranberries1983 napisał: > mnie trochę bawi adopcja, polegająca na kupieniu zwierzaka > to już konsekwentnie - handel zwierzętami powinno się mówić Adopcja to chyba tylko w schronisku. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 19:40 stephanie.plum napisała: > "zdechnąć" kojarzy mi się tak obrazowo z wydaniem ostatniego tchnienia, ale tu > rozumiem, że ponieważ o człowieku się tak nie mówi, często używamy i cżęsto sami o sobie tak mówimy -ale upał, zdycham ! - ten trening mnie zabił, zdycham -o pierdzeniu , pardą puszczaniu gazów : gdyby nie ten dech, to by czlowiek zdechł. a od tego dechu drugi nie ma oddechu Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 20:07 Ale w tych wypadkach nie masz na myśli że umierasz tylko że jesteś zmęczony. To coś zupełnie innego Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Umieranie/zdychanie 21.07.24, 08:46 ichi51e napisała: > Ale w tych wypadkach nie masz na myśli że umierasz tylko że jesteś zmęczony. To > coś zupełnie innego > czyli emocje i intencja się liczy- a nie samo słowo bo można dyskutować czy faktycznie proces umierania ( tracenia decha) jest wznioślejszy od procesu cierpienia ( zmęczenia).. mówiąc o kimś czule "zdechlaczek" przedstawiam inny obraz niż mówiąc ze złością "no co za zdechlaczek !" można "bawić się " słowami na wiele sposobów, można pejoratywne określenia wypowiadać z czułością i pozytywnym ładunkiem emocjonalnym a można określenia pozytywne zamienić w obelgi i sprawić nimi krzywdę prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:10 Profesor wypowiedział się, że jest mu to obce (w wypowiedzi kilkakrotnie to zaznaczył), a nie że jest to błąd językowy. "Umierać" ma te same korzenie co "śmierć". Jeśli może być śmierć psa to może umierać pies. Oprócz psa może też umrzeć nadzieja czy miłość (nie tylko człowiek). Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:21 Nie wszyscu naukowcy akceptuję takie rozróżnienie: sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/umrzec-zdechnac;14051.html?fbclid=IwZXh0bgNhZW0CMTAAAR2LtMXSqZQTnwIv-hF0kfFCvxSzoTivD7eHE7fGoaJDVrZfpY_I8OQ2idM_aem_4-1HcXbHPutnXc8VwytvHQ Przeczytaj zwłaszcza ostatnie zdanie w odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:36 Ten pan UW robi to samo co prof. Bralczyk - odnosi się do swojego wyczucia stylu ("wolałbym powiedzieć") a nie do poprawności językowej. To tak jakby ktoś wolał używać słowa fekalia niż gówno bo to drugie jest niekulturalne, brzydkie, ale nie jest niepoprawne. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:49 Inaczej to odbieram. On stosuje 3 wyrażenia nacechowane emocjonalnie , które świadczą,że jest mu w jakimś stopniu przykro gdy o zwierzęcych zachowaniach/stanach/cechach mówi się pogardą: świadectwa[ niecnych ]zabaw Fakt, że człowiek podkreśla nawet odrębność zwierzęcej śmierci i że traktuje ją jako coś gorszego od śmierci ludzkiej (por. „Obyś zdechł!”, „Zdechł jak pies”), jest dla mnie jednak faktem dość żenującym. Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:05 No właśnie: dla niego jest żenujące, jemu jest przykro itd. To nie oznacza, że słowo jest niepoprawnie użyte. Poprawności nikt z tego co wiem nie kwestionuje. Inna osoba powie, że jest jej przykro jak o jej psie ktoś powie, że zdechł. Btw Magdalena Zawadzka (aktorka) mówiła o swoim mężu, że "odłożył łyżkę", bo nie lubiła, nie chciała używać słowa "umarł", było to dla niej bolesne. Oczywiście mimo tego, że jest to słowo poprawne. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:13 Czego oczekujesz, że naukowiec zaprzeczy faktom,że zgodnie z regułami j. polskiego słowa 'zdechł' używa sie do zwierząt tylko a nie 'umiera' ? Napisał,że taka jest zasada ale jej nie pochwala. Do zmian reguł językowych nie wystarczy jeden komentarz na portalu języowym.. Taki zmiany zatwierdza kilku specjalistów. Odpowiedz Link Zgłoś
cegehana Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:26 Ani jeden ani drugi z cytowanych naukowców nic takiego nie powiedział. Oczekuję, że powołując się na wypowiedzi naukowców forumowiczki będą odnosić się do tego, co rzeczywiście zostało powiedziane. To nie zostało - w tych cytowanych wypowiedziach przynajmniej. Odpowiedz Link Zgłoś
abria Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:16 dość oczywiste jest, że ukochane zwierzatko umiera a nie zdycha - i wystarczy ze dziaders Bralczyk odejdzie w niebyt, a jego nastepcy jezykowi bez problemu zaakcetuja to umieranie Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 15:58 Trzydzieści pięć lat temu jeszcze zdychały, chociaż trudno to było wymówić. Od dawna już umierają. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:16 35 lat temu świat nauki miał znikomą wiedzę na temat zwierząt w stosunku do tego co dziś. Stąd ta zmiana , która obecnie następuje. Teraz jak czytam w prasie popularnonaukowej to wychodzi,że zwierzęta pod pewnymi zwierzętami są mądrzejsze, mają swój świat emocjonalny , potrafią niektóre naczelne i ptaki używac zwierząt co kiedyś przypisywano jedynie ludziom itp. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:17 klaramara33 napisała: potrafią niektóre naczelne i ptaki używac zwie > rząt co kiedyś przypisywano jedynie ludziom itp. Poprawka :nie używać zwierząt a narzędzi Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:22 Ja ten temat śledzę od lat - a dokładniej od momentu w którym przeczytałam jako nastolatka “Tak zwane zło” Lorenza (książka napisana w 1963) on wtedy już tam pisał że są dowody że kruki używają narzędzi. W ogóle czytając te książkę myslam sobie “odkrywa Amerykę w konfiturach - przecież wystarczy mieć zwierzaka i wiadac ze coś tam myśli czuje kombinuje kocha boi się - no nie jest to mebel!” Tymczasem ciągle żyjemy w świecie gdzie Amerykanie standardowo na żywca obcinają szczeniakom ogony (bo nie czują) oraz wychodząc zamykają zwierzę do klatki. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 17:12 Akurat klatka kenelowa stosowana i wprowadzona w odpowiedni sposób to żadna zbrodnia. Moj pies kochał swoją klatkę, tam szła jak chciała być sama, zjeść coś w spokoju, tam chowała ukradzione rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 17:19 I zamykałaś ją tam idąc do pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:43 Nie, ale czasem spędzała w niej 2-3h, jak była na etapie mieszczenia się w niebezpiecznych miejscach, a nikt nie mógł z nią zostać. Sama potrafiła spać (w otwartej) dłużej. Ludzie nie mają mózgu i zamykają psy na kilkanaście godzin - to jest złe. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:53 A tu podejście “9 godzin w klatce to spoczko” www.newyorkdognanny.com/training/should-i-crate-my-dog-during-the-day-while-im-at-work/#:~:text=Yes%2C%20you%20can%20put%20your,them%20out%20for%20a%20walk. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 10:38 berdebul napisała: > Akurat klatka kenelowa stosowana i wprowadzona w odpowiedni sposób to żadna zbr > odnia. Moj pies kochał swoją klatkę, tam szła jak chciała być sama, zjeść coś w > spokoju, tam chowała ukradzione rzeczy. Ale to co innego, jeśli mogła z tej klatki wyjść, kiedy chciała Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 17:49 ichi51e napisała: > Ja ten temat śledzę od lat - a dokładniej od momentu w którym przeczytałam jako > nastolatka “Tak zwane zło” Lorenza (książka napisana w 1963) on wtedy już tam > pisał że są dowody że kruki używają narzędzi. W ogóle czytając te książkę mysla > m sobie “odkrywa Amerykę w konfiturach - przecież wystarczy mieć zwierzaka i wi > adac ze coś tam myśli czuje kombinuje kocha boi się - no nie jest to mebel!” Ty > mczasem ciągle żyjemy w świecie gdzie Amerykanie standardowo na żywca obcinają > szczeniakom ogony (bo nie czują) oraz wychodząc zamykają zwierzę do klatki. > Zapewne ci co kochają zwierzęta i je obserwują na co dzień nie potrzebują czytać badań , żeby stworzyć, że umysł zwierzaka jest niesamowity. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 16:43 Umierają. Moje zwierzęta tylko i wyłącznie umierają. Natomiast ja czasami zdycham ze zmęczenia czy stresu Odpowiedz Link Zgłoś
semihora Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 18:17 Mojemu zwierzakowi jest dokładnie wszystko jedno. Mnie też żadna z opcji nie razi. Ale Bralczyk mniej się podparł zasadami języka, a bardziej swoim przekonaniem. Inni językoznawcy mają w tej kwestii więcej luzu, a też im trudno odmówić kompetencji. Język się zmienia, język kreuje rzeczywistość - te dwie rzeczy językoznawca powinien przyjmować neutralnie (skoro jest fachowcem), a nie tłumaczyć się starością. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 18:49 Moje zwierzaki umierają (to znaczy, na szczęście jeszcze nie), a nie zdychają. Dla mnie to przede wszystkim kwestia ładunku emocjonalnego - tak jak o kimś bliskim powie się, że odszedł albo umarł a nie, że zszedł. O słoniu w zoo czy wilku w lesie raczej powiedziałabym, że zdechł czy padł. Cancelowanie Bralczyka za przywiązanie do tradycyjnych form językowych jest dla mnie przesadą. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 19:42 Prof. Bralczyk przestał być dla mnie autorytetem od czasów, kiedy tłumaczył "Do siego roku" wymyśloną legendą o jakiejś Dosi. Kupy się to nie trzymało. A zawsze mnie zastanawiała ta skrupulatność dziaderstwa w rozróżnianiu określeń dotyczących zwierząt od tych dotyczących ludzi - np jeden nauczyciel w mojej szkole zabraniał pisać w wypracowaniach, że pies czy kot mają głowę albo oczy. Miało być łeb i ślepia. Czyżby się bali, że jeśli zniesiemy te semantyczne podziały, to już nic ich nie będzie różniło od zwierząt? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:49 "Czyżby się bali, że jeśli zniesiemy te semantyczne podziały, to już nic ich nie będzie różniło od zwierząt? " Tak właśnie. A to z Dosią świetne, pokazuje, że jednak uczony imbecyl, który nie umiał przyznać się do błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:58 la_felicja napisała: > Czyżby się bali, że jeśli zniesiemy te semantyczne podziały, to już nic ich nie > będzie różniło od zwierząt? Ale co, Pollyanno, uważasz, ze nie ma podstaw, aby się tego bać? Mało to świrów u władzy, marzących o depopulacji, którym do pełni szczęścia brakuje, aby zrównać ludzi z robactwem? Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 21:41 Jaki by rządzący mieli interes w depopulacji? Kto by wtedy na nich pracował? Bo chyba nie te zwierzęta. Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 10:33 Akurat zamysły rządzących nie mają nic wspólnego z podejściem do zwierząt. Dla nich to bez różnicy - "motłoch" "pospólstwo" "plebs" i tak się nie liczy, i tak stoimy według nich w jednym rzędzie z hodowlanymi kurczakami, nie ważne, ile pogardy tymże kurczakom okażemy. Ja pisałam o lęku na poziomie jednostki - taki przykładowy dziaders może się boi - "skoro wolno mówić, że świnia ma głowę, a ja też ma głowę, to czym ja się właściwie różnię od świni? Trzeba na każdym kroku podkreślać różnice między człowiekiem a świnią, żeby nie było wątpliwości" Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 10:35 * nieważne, a nie "nie ważne" normalnie mi się spacja zacina, a tu w drugą stronę... Odpowiedz Link Zgłoś
dracaria Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 11:11 la_felicja napisała: > Dla > nich to bez różnicy - "motłoch" "pospólstwo" "plebs" i tak się nie liczy, i tak > stoimy według nich w jednym rzędzie z hodowlanymi kurczakami, nie ważne, ile p > ogardy tymże kurczakom okażemy. Pytanie dlaczego możemy bez obaw zniżać status człowieka do statusu świni i psa, ale już rasistą i antysemitą być nie można 🤔 Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 11:30 Ale kto zaniża status człowieka? Jeśli mówię, że mój kot ma głowę, a nie łeb, to zaniżam mój status? Coś ten twój status jest słabiutki, skoro tak łatwo można go zaniżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Umieranie/zdychanie 21.07.24, 08:53 dracaria napisała: > > Pytanie dlaczego możemy bez obaw zniżać status człowieka do statusu świni i psa > , ale już rasistą i antysemitą być nie można 🤔 jaki status ? ten status, który sprawia, że człowiek prowadzi badania biomedyczne na świniach ? ten status w którym człowiek ma ze świnią 94% wspólnego DNA ? ten status, który sprawił, że wyhodowano świnię, która może być dawcą narządów dla człowieka ? (japonia) ten status, który sprawia że człowiek nie chce być samotny i otacza się zwierzętami ? ten status, który sprawia, że człowiek w obawie o swoje bezpieczeństwo postanawia zaufać psu, który ma go bronic ? Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 20:54 Nie stosuję się. Nawiasem mówiąc, czy przeżywanie żałoby po zwierzęciu też jest niepoprawne językowo? A jeśli tak, to czy mam jej w związku z tym nie przeżywać, nie nazywać w ogóle czy jakie są zasady? Ciekawam. Odpowiedz Link Zgłoś
ayelen40 Re: Umieranie/zdychanie 19.07.24, 21:53 Jak się te żałobę określa mianem tragedii życiowej i ze po latach się po niej podnieść nie możesz, to niestety, ale cos z głową jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 04:27 To akurat w pewnym sensie prawda, niezależnie od tego, czy żałoba dotyczy kogoś kto umarł, czy czegoś co zdechło. W DSM jest coś o przedłużającej się żałobie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
la_felicja Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 10:36 Babcia mi opowiadała, jak w dzieciństwie płakała po zabitym psie, jeszcze tego samego dnia. Dostała za to lanie od matki, bo płakać po psie to grzech, płakać można jedynie po człowieku Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 07:48 To nie działa tak, że jak Bralczyk coś powie, to to jest automatycznie prawem. Są inni językoznawcy o innym podejściu. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka11 Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 12:37 angazetka napisała: > To nie działa tak, że jak Bralczyk coś powie, to to jest automatycznie prawem. > Są inni językoznawcy o innym podejściu. > angazetka napisała: > To nie działa tak, że jak Bralczyk coś powie, to to jest automatycznie prawem. > Są inni językoznawcy o innym podejściu. > Oczywiście, tyle że jak czytam histeryczne reakcje na słowa pana profesora, to nie on ma problem. Mam prawie 15-letniego malutkiego pieska, nie uzyłabym słowa "zdechła", mimo że często do zwierząt się odnosi, a "odeszła/nie żyje"- i byłoby mi z tym źle. Tyle że idzie to też w drugą stronę w zestawieniu pies= dziecko i odbija się do na siłę trochę wprowadzanych neologizmach. Przykład z Onetu- artykuł pani Mileny Zawiślinskiej z "Kobieta Onet. pl" pt. "Mam dwóch psynów i jestem z tego dumna. Panie prof. Bralczyku, opowiem panu o psiacierzyństwie". Lub w GW Odpowiedz Link Zgłoś
balladyna Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 12:39 Język kształtuje świadomość, dlatego nie lubię słowa "zdechł". Odbiera zwierzętom wartość, znaczenie, lokuje je w świadomości jako coś gorszego, mniej znaczącego. A ja się z tym nie zgadzam. Są zwierzęta - psy ratownicze, policyjne- które są pożytecznie niż niejeden człowiek. Tak wiem, tym ostatnim stwierdzeniem mogę wywołać burzę, ale co mi tam. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 13:23 Delikatny temat. Jak kiedyś napisałam jak w zasadzie jest poprawnie to mi tu życzono, żeby mój ojciec zdechł, tymi słowami. Profesor ma rację, ale wiadomo, że o swoich własnych zwierzętach czuje się inaczej, tak samo o własnym członku rodziny mówi się, że odszedł, czy zmarł, a nie, że stwierdzono zgon. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 15:33 A jeżeli inni profesorowie uważają inaczej, nie są sztywni w poglądach, zauważają zmiany, uważają, że język jest żywy, ewoluuje, to kto ma rację? Przecież pojawiają się nowe słowa, nowe zasady pisowni, słowa nabierają nowych znaczeń. Też mówisz murzyn, bo Bralczyka twierdzi, że to Amerykanie mają problem a nie my? Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 17:40 Piszę, jak uważam, nie dlatego, że jakiś profesor tak napisał - akurat na profesorach języka polskiego kompletnie się nie znam, więc nie wiedziałabym komu wierzyć. Nie powiedziałabym o czyimś kochanym piesku, że zdechł, szczególnie właścicielowi, natomiast uważam to za poprawne słowo ma śmierć zwierzęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
elinborg Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 19:24 Ale napisałaś, że" kiedyś napisałaś jak w zasadzie jest poprawnie" i "profesor ma rację"- czyli uznajesz tylko jeden autorytet (bo różni profesorowie mają różne zdanie). Problem w tym, że Bralczyk uważa za poprawne TYLKO słowo zdychać w stosunku do zwierzęcia (łaskawie pozwala pszczołom umierać). Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 22:12 Nie wiem, czy sam myśliwy, ale zwolennik myślistwa, musi mieć Bralczyk świadomą, czy podświadomą niechęć do odczucia, że przy zwierzobójstwu zwierzęta w jego wyniku umierają. Umieranie to jednak koniec istoty, a nie wyłączenie funkcjonującego choć biologicznego przedmiotu bez wrażliwości, jak były traktowane zwierzęta. Odpowiedz Link Zgłoś
arthwen Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 13:41 Moje zwierzęta odchodzą. W życiu nie powiedziałabym komuś, że jego ukochany kot zdechł. Nawet jeśli był totalnie szurniętym sierściuchem. Ale owszem, umarł też mi brzmi dziwnie w stosunku do zwierzęcia (ale nie przeszkadza mi, że ktoś tak mówi, tylko przez usta nie chce mi przejść po prostu) i dlatego obchodzę jedno i drugie wyrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
yadaxad Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 14:01 -Zdychanie- nie jest terminem "technicznym", ale ma już wyłącznie znaczenie emocjonalne, pejoratywne. Umrzeć, oznacza zakończenie życia, istnienia. A u człowieka notuje się, że nastąpił zgon. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Umieranie/zdychanie 20.07.24, 21:53 ,,na chorobę wściekłych krów odeszło 300 zwierząt"... Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Umieranie/zdychanie 21.07.24, 08:23 No oczywiście, że nie. Trzeba umieć dobrać słowo do kontekstu. Nie powiesz też ,,słyszałem, że padł ci pies". Odpowiedz Link Zgłoś
madami Re: Umieranie/zdychanie 22.07.24, 12:47 A mi się wydaje, że to bicie piany o nic i tyle. zwierzęta umierają, drzewa umierają, nadzieja umiera, wiara umiera - od zawsze funkcjonuje w języku polskim, zdychanie zawsze kojarzy się negatywnie - zdychaj psie - tak się mówi do wroga. Ale w całej dyskusji przerażająca jest agresja, niestety głównie ze strony zwierzolubnych - - zamiast powiedzieć moje zwierze umiera i nie obchodzi mnie co sobie o tym myślisz - tu zaczyna się tyrada jadu, złości i nienawiści wymierzona w przeciwnika, no musi być polaryzacja, nie można się powstrzymać od festiwalu nienawiści. I coraz mniej sympatii w narodzie dla włascicieli zwierząt - ta idiokratyczna personifikacja, przypisywanie zwierzętom odczuć i emocji ludzkich, traktowanie jak dziecko, przy jednoczesnym BRAKU WYCHOWYWANIA jak psa czy kota, zupełne odcięcie się od faktu, że pies ma psią psychikę i psie reakcje - w efekcie mamy stada piesków ze zwichrowaną psychiką, czesto agresywne, napastliwe, nieprzewidywalne, głośne i szczekliwe. Wczoraj po raz kolejny widziałam jak w KFC rodzina jadła, obok siedzi pies na siedzeniu i je przy stole, kładą mu na stole kawałki kurczaka - piec je.... Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Umieranie/zdychanie 22.07.24, 14:43 madami napisała: > ta idiokratyczna p > ersonifikacja, przypisywanie zwierzętom odczuć i emocji ludzkich, traktowanie j > ak dziecko, przy jednoczesnym BRAKU WYCHOWYWANIA jak psa czy kota, zupełne odci > ęcie się od faktu, że pies ma psią psychikę i psie reakcje - w efekcie mamy sta > da piesków ze zwichrowaną psychiką, czesto agresywne, napastliwe, nieprzewidywa > lne, głośne i szczekliwe. > Wczoraj po raz kolejny widziałam jak w KFC rodzina jadła, obok siedzi pies na s > iedzeniu i je przy stole, kładą mu na stole kawałki kurczaka - piec je.... A to jest trafna obserwacja. Tracimy czas na ideologiczne spory o nazewnictwo podczas gdy coraz więcej ludzi nie potrafi karmić swoich zwierząt zgodnie z wymaganiami ich gatunku. Vide wątki o wegetariańskiej karmie dla psów i kotów. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Umieranie/zdychanie 22.07.24, 20:31 taje napisała: > A to jest trafna obserwacja. Tracimy czas na ideologiczne spory o nazewnictwo p > odczas gdy coraz więcej ludzi nie potrafi karmić swoich zwierząt zgodnie z wyma > ganiami ich gatunku. Vide wątki o wegetariańskiej karmie dla psów i kotów. > Zawsze będą głupi/nierozsądni/niechętni do nauki/bezmyślni ludzie. Gdyby czekać aż mądrość rozleje się en masse po ludzkości nigdy nie doszłoby do żadnego ideologicznego sporu. Odpowiedz Link Zgłoś