grruu2.0
17.08.24, 22:47
Bociany odleciały, ciemno robi się podejrzanie wcześnie, w dzień jeszcze gorące lato, ale wieczory pachną już inaczej. Zawsze lato ucieka mi za szybko, a sierpień ma atmosferę końca. Nie czuję niczego przełomowego w sylwestrze i nowym roku w styczniu tylko właśnie w przejściu lata w jesień. Siedzę zawinięta w koc przed domkiem, piję wino i oddaję się różnym okołokońcowym refleksjom i sierpniowym wspomnieniom.
Ktoś jeszcze .a tak nostalgicznie i refleksyjnie czy jeszcze u was pełnia lata w duszy?
I pytanie fundamentalne - co jutro na obiad?