Dodaj do ulubionych

wiśnie w spirytusie

15.09.24, 11:06
Miałam robić nalewkę, trzymać w ciemnym miejscu kilka tygodni a potem rozdzielić owoce od płynu. Niestety całkiem o nich zapomiałam i właśnie znalazłam w szafie wielki słój - po roku!
Czy to się jeszcze do czegoś nada? Wiśnie są z pestkami jeśli ma to znaczenie a zalewane były alkoholem ok70% (raczej spirytus+wódka). Nie pamiętam czy dodawałam jakiś cukier....
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 11:15
      Otwórz (ostrożnie, gdzieś w wannie/pod prysznicem) i zobacz po prostu czy to się do czegokolwiek nadaje czy sfermentowane wykipi i będzie do wywalenia.
      • berber_rock Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 14:11
        Sfermentowane?
        Widziałaś kiedyś sfermentowany spirytus? smile
      • memphis90 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 15:17
        A czemu nalewka miałaby fermentować i kipieć…? 🤔 Problem polega na kwasie pruskim z pestek, nie na kipieniu - ale niestety nie odpowiem czy po roku trzymania wiśni z pestkami jest ryzyko zatrucia czy nie.
    • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 11:23
      Owoce w alkoholu mogą stać bardzo długo. Jeśli był to spirytus, to nic nie powinno się stać. W samym alkoholu, bez cukru, nie powinny sfermentować. Obejrzyj dokładnie, czy nie ma pleśni, otwórz delikatnie w zlewie czy wannie i jeśli nie sfermentowały, to odcedź alkohol i zachowaj, owoce zasyp cukrem, żeby puściły sok. Po rozpuszczeniu się cukru znów odcedź owoce, połącz alkohol z sokiem i po kilku tygodniach, gdy się „przegryzie” będziesz mieć nalewkę.
    • barabelka Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 11:28
      Spróbuj, jak w smaku będzie ok to dodaj cukru, jeśli wcześniej nie dawałaś. I smacznego.
      • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 11:34
        Nie dodawałabym cukru do całości. Owoce trzeba odcedzić, zasypać cukrem, poczekać aż cukier się rozpuści i owoce puszczą sok. Wtedy odcedzić sok i połączyć z odcedzonym wcześniej alkoholem. Zasypane cukrem owoce dobrze jest raz dziennie potrząsnąć, żeby wszystko się dobrze rozpuściło.
        • barabelka Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 13:04
          Masz rację, tylko nie wiem czy przy takich już rok moczonych coś można jeszcze wycisnąć z owoców. Moje nigdy tyle nie doczekały, nawet te zrobione zgodnie z zasadami sztuki smile
          • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 13:05
            Jeśli w słoiku był tylko alkohol, to owoce spokojnie puszczą sok po zasypaniu cukrem.
        • memphis90 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 15:18
          >owoce puszczą sok.
          Przecież tam już nie ma żadnego soku w owocach…
          • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 15:25
            Oczywiście że jest. Zawsze po maceracji w alkoholu zasypuję owoce cukrem i one puszczają jeszcze mnóstwo soku. Nawet twarde owoce pigwowca.
            • memphis90 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 17:57
              Po roku maceracji w spirytusie? W tych owocach jest spirytus, a nie sok owocowy…
              • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 18:32
                Przecież nie chodzi dokładnie o sok, tylko o płyn, który się w tych owocach znajduje. Po zasypaniu cukrem owoce wypuszczą ten płyn, cukier w nim się rozpuści i wtedy należy połączyć go z odlanym wcześniej alkoholem. Sam alkohol, bez cukru raczej smaczny nie będzie. Można dodać cukier po prostu do zlanego alkoholu lub zrobić syrop cukrowy, ale całość będzie znacznie smaczniejsza, gdy zasypie się cukrem owoce odcedzone z alkoholu.
                • la_felicja Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 21:25
                  Ale skoro stały rok, to może byłoby bezpieczniej wyrzucić owoce, odżałować już to, co w środku, a do odcedzonego alkoholu dodać cukier, ewentualnie jakis syrop?
                  • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 23:41
                    Jeżeli przez cały rok nic się nie stało z owocami zalanymi alkoholem, to raczej nie stanie się im również w ciągu kilku dni, gdy cukier się będzie rozpuszczał. Zwykle trwa to max tydzień, a przy miękkich owocach, jak wiśnie, to pewnie ze 3 dni. Raczej wątpię, że coś to zmieni odnośnie „bezpieczeństwa”, cokolwiek przez to rozumiesz, bo jeśli chodzi ci o pestki, to przez rok alkohol wyciągnął z nich już dostatecznie dużo.
      • primula.alpicola Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 13:08
        barabelka napisała:

        > Spróbuj, jak w smaku będzie ok to dodaj cukru, jeśli wcześniej nie dawałaś. I s
        > macznego.


        Nie będzie ok bez vukru, no skąd.
    • primula.alpicola Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 13:07
      No jasne, będzie jeszcze lepsze. Zrób syrop cukrowy, dodaj wg upodobań i enjoy.
    • pepsi.only Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 13:43
      Nic sie nie zepsulo , bedzie nawet lepsze. Po prostu dokończ robić tą nalewkę.
    • szare_kolory Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 14:23
      Być może to, co napiszę będzie sianiem paniki, ale napiszę. Znam czwórkę osóbm które zmarły po spożyciu nalewki wiśniowej, do której użyto wiśni z pestkami, nalewka stała długie lata. Bardzo być może, że to nie taka sama historia. Nie wiem jaki był proces przyrządzania tamtej nalewki, nie wiem, jak Ty robisz swoją. Ale może warto wziąć pod uwagę fakt, że pestki wiśni mogą mocno zaszkodzić.
      • alpepe Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 14:29
        Pewnie za dużo było kwasu pruskiego.
      • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 15:04
        Ale nalewka gotowa stała z tymi wiśniami z pestkami długie lata? Bo owoce z nalewki się odcedza i zostaje sam płyn, owoców, ani tym bardziej pestek w nalewce dawno już nie ma. No i jeszcze pytanie, jaki alkohol został użyty do tej nalewki.
        • szare_kolory Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 18:22
          eliszka25 napisała:

          > Ale nalewka gotowa stała z tymi wiśniami z pestkami długie lata? Bo owoce z nalewki się odcedza i zostaje sam płyn, owoców, ani tym bardziej pestek w nalewce dawno już nie ma. No i jeszcze pytanie, jaki alkohol został użyty do tej nalewki.

          Tak, owoce były w środku, nalewka stała kilka lat. Alkohol był dobry, normalny spirytus. Przyrządzała ją starsza pani, robiła te swoje nalewki od zawsze. No, tym jednym razem coś poszło nie tak.
          • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 15.09.24, 18:35
            Pierwsze słyszę, żeby trzymać owoce z pestkami w gotowej już nalewce. Moja mama robi nalewkę z wiśni od lat, ale owoce z pestkami macerują się w alkoholu zwykle jakieś 2-3 miesiące. Potem są odcedzane i dalej proces odbywa się już bez owoców. Być może faktycznie ta nalewka stała z owocami zbyt długo i pestki uwolniły bardzo dużo kwasu pruskiego.
            • kk345 Re: wiśnie w spirytusie 16.09.24, 00:42
              eliszko, skup się: przecież dokładnie o takiej sytuacji mowa w wątku, w którym się intensywnie udzielasz, wiśnie z pestkami stały ROK w spirytusie.
              Ja bym odżałowała i wylała całość.
              • pade Re: wiśnie w spirytusie 16.09.24, 22:03
                ja też bym wylała
              • berdebul Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 08:31
                Kwas pruski ulatnia się w temperaturze 26C, wystarczy lekko podgrzać, czy wystawić na słońce ciecz. Owoce zasypać cukrem i też wystawić na słońce. Później zmieszać obydwie ciecze i znowu lekko podgrzać.
                • szare_kolory Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 12:06
                  berdebul napisała:

                  > Kwas pruski ulatnia się w temperaturze 26C, wystarczy lekko podgrzać, czy wysta
                  > wić na słońce ciecz. Owoce zasypać cukrem i też wystawić na słońce. Później zmi
                  > eszać obydwie ciecze i znowu lekko podgrzać.

                  Jeśli ta nalewka to nie jest obiekt, który, jeśli go się sprzeda, ocali całą rodzinę przed głodem, to ja bym nie ryzykowała i jednak się tego pozbyła. Owszem, to zawsze strata, owszem cyjanowodór ulegnie rozkładowi (wystarczy obficie polać wodą utlenioną), ale też jeden czy dwa słoki nalewki nie stanowią aż takiego dobra, żeby ryzykować. Mimo sposobów na neutralizację tego kwasu pruskiego, lepiej sobie kupić w sklepie inną nalewkę i się przy niej relaksować w miły jesienny wieczór.
                  • kachaa17 Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 15:58
                    Dokładnie, nie jest to warte, żeby ryzykować.
                  • tania.dorada Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 18:51
                    szare_kolory napisała:

                    >
                    > Jeśli ta nalewka to nie jest obiekt, który, jeśli go się sprzeda, ocali całą ro
                    > dzinę przed głodem, to ja bym nie ryzykowała i jednak się tego pozbyła.

                    Jak nie jest jak jest, wystarczy odpowiednio zareklamować, coś jak ryba fugu.
                  • berdebul Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 21:14
                    Picie wody utlenionej to słaby pomysł, a podgrzać można bez szkody dla siebie i nalewki.
              • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 18:44
                Nie, to nie taka sama sytuacja. Autorka wątku nie ma gotowej już nalewki tylko owoce zalane alkoholem. Ten alkohol się zlewa i dopiero wtedy kończy robienie nalewki, już bez owoców w środku. Natomiast szare kolory pisze o tym, że wiśnie z pestkami stały kilka lat w gotowej nalewce. Dla mnie to zdecydowanie nie jest to samo, ale ok, nie dam głowy, że ten rok, to napewno nie jest za długo, więc może faktycznie dać sobie spokój i wywalić. W końcu to nie diamenty, tylko trochę owoców i alkoholu.
                • kk345 Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 20:44
                  >wiśnie z pestkami stały kilka lat w gotowej nalewce. Dla mnie to zdecydowanie nie jest to samo

                  W czym niby fakt, czy owoce stały w nalewce (czyli z cukrem), czy w spirytusie (bez cukru) zmienia zawartość ewentualnego kwasu pruskiego w cieczy???
                  • eliszka25 Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 23:21
                    To może przeczytaj całą moją wypowiedź oraz wypowiedź o nalewce stojącej długie lata z wiśniami w środku i zastanów się nad różnicą pomiędzy „rok” i „długie lata”.
      • joana.mz Re: wiśnie w spirytusie 16.09.24, 21:56
        No właśnie nie wspomniałam o tym w startowym poście, ale też gdzieś słyszałam o tym kwasie pruskim i zbyt długim moczeniem wiśni z pestkami. Nie znalazłam nic konkretnego na ten temat w sieci, nie wiem jak długo można/nie można... czy to urban legend...nie będę ryzykować jednak i pozbędę się niedoszłej nalewki.
        • kachaa17 Re: wiśnie w spirytusie 17.09.24, 08:11
          To nie ma co ryzykować. Trzeba wylać i odżalować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka