marianna211272
20.10.24, 11:43
Kiedys lubilam biegac ale juz 10 lat minelo od tego czasu.Mam szczescie czy nieszczescie ,ze wygladam w miare szczuplo i to chyba doprowadzilo, ze nic ze soba ostatnio ( czyli ostatnie 10 lat ) nie robie. Mysle jednak ,ze to ostatni dzwonek zeby poprawic sylwetke ,wzmocnic miesnie. Nie lubie specjalnie umiesnionych sylwetek moj ulubiony typ to raczej sywetka biegacza ale moja zaczela przypominac fat skinne. Mam dosyc szczuple nogi, tylek,cala reszte a tluszczyk odklada sie na brzuchu . W zeszlym roku wazylam 4 kg mniej niz obecnie mimo,ze jadlam wiecej . Poczytalam, pomyslalam i stwierdzilam, ze czas zaczac sie ruszac Robie wszystko powoli bo kondycji brak i zauwazylam , ze robiac 13 min ( tak 13 minut tyle udalo mi sie zrobic idac, wstyd) na biezni ( czas 5 kg/h ) jestem spocona jak ruda mysz i tetno dochodzi mi do 160 . Sama sie zdziwilam, ze tak ze mna kiepsko bo ostatnio w gorach podejscie odwalilam w 40 minut gdzie przewidziany czas to 1 godz i 10 minut ( no ale tez sie zasapalam ). Mam 52 lata i chce wrocic do formy zaczac biegac na tej biezni chociaz 3 razy w tyg po 30 minut ( moze byc wolny bieg) . Pocieszcie dobrym slowem bo jak zeszlam po 13 minutach prawie sie zataczajac ze zmeczenia to mi do smiechu nie bylo.