ikonieckropka
11.12.24, 16:10
Kurczę, nie wiem, czy to działania normalne czy nie, może taka specyfika oddziału, ale synowi polecono, by się zastanowił, z jakiego skierowania przy wypisie skorzysta, bo, jak mówi prowadzący, bez sensu dawać mu takie, które wyrzuci na śmietnik.
Od piątku na głodzie, przez weekend też, ale to taki normalny głód był, ale od poniedziałku mieli go strasznie i mówi, że wczoraj to miał tak, że chciał się wypisać i wiadomo co zrobić i że ostatni raz takie coś w takim stopniu to miał jakoś w okolicach czerwca.
Stąd też propozycje lekarza to oddział dzienny, odwyk ambulatoryjny lub odwyk zamknięty w zależności od tego, co syn sam czuje, że jest mu potrzebne, przy czym psychiatra zasugerował, że na jego miejscu zrobiłby wszystko, żeby miał w papierach minimum kwartalne l4. W razie potrzeby zaleciłby i odwyk, i oddział dzienny.
Ma tydzień, maksymalnie dwa tygodnie, żeby podjąć decyzje, kompletnie nie wie, co robić. Terapeuta mu mówi, że może opcję odwyku warto przemyśleć, czy by go nie przejść raz jeszcze z inną świadomością o sobie niż rok temu. Syn z kolei ma trochę tak, że to jakieś kuriozum iść na odwyk, będąc rok w czystości i trzeźwości, w ogóle zaskoczony, że tak można (w sumie my też), z kolei kompletnie nie wie, czy oddział dzienny to lepsze rozwiązanie, bo zwyczajnie nie miał z tym do czynienia.
No i niby rozpytywał, czytał, słuchał, oglądał, na czym to polega, ale nie wie na razie, co robić.
Te, które były na dziennym oddziałach - możecie dać znać, jak wygląda taki pobyt i jakie macie wrażenia? I tu ważne pytanie, czy byłyście na oddziałach dziennych wyspecjalizowanych w danych schorzeniach, czy pacjenci z różnymi rozpoznaniami byli razem w jednym kotle? Ewentualnie, czy był to plus czy minus.
Będę wdzięczna za informacje.