stabina
07.02.25, 23:15
A tak się chciałam wyżalić. Po trzech latach fajnej znajomości, świetnego, serdecznego koleżeństwa powiedział mi, że od początku liczył na coś więcej. Ja mu na to, że to nigdy się nie zdarzy. Podziękował, powiedział, że rozumie i kończy znajomość. To było we wrześniu. Wytrwał, liczyłam, że zmieni zdanie. Odzywałam się kilka razy, on milczy. No po ludzku mi przykro, bo naprawdę wierzyłam w przyjaźń damsko-męską bez podtekstów. Dzisiaj uświadomiłam sobie jak bardzo brakuje mi go właśnie jako przyjaciela. A zeszły rok w ogóle tragiczny pod tym względem. Czterech dodatkowych nieco dalszych męskich znajomych się wykruszyło. Znaczy próbowali coś więcej, ja stanowcze "nie", no i koniec. Nie wiem, czy się czasy zmieniły i faceci po prostu liczą na seks lub związek czy po prostu tak trafiłam. Może i dobrze, że są bardziej asertywni i jasno komunikują, że się tego nauczyli, ale mam przykre odczucie, że odbywa się to ze szkodą dla właśnie tych platonicznych relacji damsko - męskich. Nie chcę banałów i pocieszenia, a może któraś z Was ma inną perspektywę i inaczej to widzi? Nie wiem, czy w ogóle ma to sens co napisałam. Dobranoc