Dodaj do ulubionych

Mamaginek.. seks bez ochoty

18.02.25, 17:17
Ona nie widzi problemu w seksie dla świętego spokoju i ogłaszać to za normę , serio to takie normalne i powszechne.
Obserwuj wątek
    • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:19
      Riki, reaktywacja!
    • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:21
      No cóż, w końcu to nie boli, nie? Nie czuje odrazy, kocha męża...
      Niemniej jednak, współczuję i jej i mężowi. Jej, braku doznan, jemu- jakiegoś jednak upokorzenia. Po cholerę o tym gadać publicznie?
      • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:59
        Ale co nie boli? Penetracja bez podniecenia boli, ciebie nie?
        • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:11
          Nie będziemy rozmawiać o mnie.
          Istnieją lubrykanty.
          • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:22
            Czasem wystarcza, jest jeszcze kwestia mięśni, im lubrykant nie pomoże.
      • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:24
        primula.alpicola napisała:

        > No cóż, w końcu to nie boli, nie? Nie czuje odrazy, kocha męża...
        > Niemniej jednak, współczuję i jej i mężowi. Jej, braku doznan, jemu- jakiegoś j
        > ednak upokorzenia. Po cholerę o tym gadać publicznie?

        Ale czego współczujesz? 🤔 przecież on się świadomie na to decyduje, więc najwidoczniej pasuje mu ten układ. P
        • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:30
          Po prostu wydaje mi się, że to niezbyt komfortowe dla mężczyzny, kiedy świat dowiaduje się, że żona z nim sypia "dla świętego spokoju".
          • hrasier_2 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:36
            Albo dla pieniędzy, by lepiej pracował. Niech się "głupi cieszy.
          • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:41
            Dla mnie niezbyt komfortowe byłoby bzykać dmuchaną lalkę, przy seksie z kobietą/mężczyzną, która tego nie chce, nie ma ochoty, poświęca się, to bym się siebie po prostu brzydziła i nie ma w ogóle takiej opcji. Osobiście mam tak, że jak druga strona nie ma ochoty, to ja już w tym momencie również nie.
            Ale rozumiem co masz na myśli..
            • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:04
              Oczywiście, to też.
            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:13
              maleficent6 napisała:

              > Dla mnie niezbyt komfortowe byłoby bzykać dmuchaną lalkę, przy seksie z kobietą
              > /mężczyzną, która tego nie chce, nie ma ochoty, poświęca się, to bym się siebie
              > po prostu brzydziła i nie ma w ogóle takiej opcji.

              Przecież pewna forumka, którą wybitnie cenię za szczerość, napisała nie tak dawno, że to głównie kwestia fizjologii i zamknie oczy, to dojdzie z każdym.
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:13
                *i jak zamknie oczy
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:51
                Kwestia indywidualna, ona dojdzie, inna nie
                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:56
                  Zawsze jest kwestia indywidualna, przecież nawet przy normalnym seksie którego chcą obie strony, są na przykład takie egzemplarze, które żeby doszły, to muszą mieć absolutne wyciszenie, rozluźnienie i najlepiej wcześniej parę godzin gry wstępnej w łóżeczku.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:02
                    No to kobieta, która ma nic nic orgazmu jak nie jest podniecona może nie mieć ochoty na leżenie i odliczanie aż facet skończy
                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:22
                      Wypadałoby wtedy porozmawiać. Niestety, na pewnym etapie zużycia relacji , rzeczowe rozmowy są w zasadzie niemożliwe, bo pojawia się pasywna agresja/wrzask/ciche dni/ignor jednej strony/itp* (* - niepotrzebne skreślić).
                      • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:30
                        riki_i napisał:

                        > Wypadałoby wtedy porozmawiać. Niestety, na pewnym etapie zużycia relacji , rzec
                        > zowe rozmowy są w zasadzie niemożliwe, bo pojawia się pasywna agresja/wrzask/ci
                        > che dni/ignor jednej strony/itp* (* - niepotrzebne skreślić).


                        Oj, Riki, Riki... najwidoczniej jesteś wybitnie beznadziejny w łóżku 🤷
                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:39
                          A po co te jazdy personalne? Wyobraź sobie, że mam kolegów, z którymi znam się od ponad 40 lat i duuuuużo rozmawiamy na te tematy (co niektórym paniusiom, których mężowie utrzymują jedynie fałszywe przyjaźnie ze współpracownikami z korpo, nie mieści się to w głowie).
                          • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:48
                            Czuły punkt?
                            To nie jazdy personalne tylko szczerość. Jeśli kobieta notorycznie unika seksu i trwa to latami a nie wynika np. z choroby/połogu/przejściowych trudności, to ewidentnie jesteś dla niej słaby w łóżku, nie spełniasz jej potrzeb, nie dajesz radości na tej płaszczyźnie i po prostu jej nie podniecasz.
                            Wiesz, ja też mam sporo kolegów, koleżanek...i dużo rozmawiamy na te tematy. Wygląda to tak, że kobieta dojrzewa i jej samoświadomość seksualna rośnie, 40-50 latka doskonale wie, czego chce w łóżku, a jak pan małżonek zatrzymał się rozwojowo i odgrywa ten sam schemat, co 25 lat temu, kiedy się poznali (przy czym jest totalnie odporny na sugestie, bo on przecież wie co robi), no to sorry... słabizna.
                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:49
                              Czyli jak facet notorycznie unik sęku to kobieta jest słabą kochanką?
                              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:52
                                Bądź ma jakieś problemy, czyli patrz co napisałam.
                            • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:53
                              O, w punkt.
                            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:12
                              Prawda? wink
                            • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:59
                              >to ewidentnie jesteś dla niej słaby w łóżku, nie spełniasz jej potrzeb, nie dajesz radości na tej płaszczyźnie i po prostu jej nie podniecasz.

                              mieszasz dwie rzeczy. pożądanie z umiejętnościami łóżkowymi. ktoś, kto byl dla kobiety super kochankiem i spełniał jej potrzeby dawno temu po 10-20 latach może mieć cały czas te same umiejętności, ale nie wzbudzać już żadnego pożądania u długoletniej partnerki. jego umiejętności będą wtedy na nic. to, ze kobieta w długim związku nie jest zainteresowana seksem, nie musi być w ogóle winą mężczyzny.
                              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:03
                                Nic nie mieszam. Ktoś kto od 20 lat powtarza wciąż tę samą melodię nie będzie super kochankiem.
                                • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 22:40
                                  nie musi powtarzać tej samej metody. od innej pozycji, pieszczot, pomysłów, zabawek nie stanie się innym człowiekiem. są osoby których zasadniczo nie podnieca sama technika w łóżku, tylko podnieca ich człowiek.
                                  • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 23:14
                                    No owszem, tylko ja jakby zupełnie nie o tym...
                                    • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 01:09
                                      o tym o tym. najlepszy kochanek 20 lat później nie będzie wzbudzał u swojej kobiety żadnych emocji w łóżku, bo seks to nie wyłącznie technika i sprawność fizyczna. seks to przede wszystkim pożądanie, a u wielu osób pożądanie do wieloletniego partnera umiera. bo nie pożąda się tego, co się ma, pożąda się to, czego się nie ma.
                                      kobiety, które nagle zapragnęły seksu z mężem, który spakował walizki i stwierdził, że odchodzi do innej, nie są zimnymi manipulatorkami - u nich włącza się mechanizm pożądania do tego, co właśnie tracą i już nie mają.
                                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:47
                                        claudel6 napisała:

                                        > kobiety, które nagle zapragnęły seksu z mężem, który spakował walizki i stwierd
                                        > ził, że odchodzi do innej, nie są zimnymi manipulatorkami - u nich włącza się m
                                        > echanizm pożądania do tego, co właśnie tracą i już nie mają.

                                        Jest też kwestia samooceny. "Mnie sie nie porzuca, to ja porzucam". Byłem z taką, co ilekroć chciałem się rozstać dostawała kompletnej szajby i prezentowała "miłość" w stylu 'bzykaj mnie na żyrandolu'. Czyli - patrz co tracisz , jestem superlaska i jeszcze z taaaaakim temperamentem. No a jeśli udało się mnie przytrzymać, to się mścimy i dręczymy. W stylu wielkiej artystki Kory , co to swego wówczas powabnego narzeczonego hippisa "Psa" (który po latach okazał się pisowskim potworem prof. Terleckim z Krakowa) zdradzała widowiskowo na jego oczach.
                                      • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 11:03
                                        Nie, zupełnie nie o tym, ale absolutnie sobie nie przeszkadzaj😃
                                        • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 21:56
                                          nooo to napisz o czym. jestem ciekawa.
              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:28
                riki_i napisał:

                > maleficent6 napisała:
                >
                > > Dla mnie niezbyt komfortowe byłoby bzykać dmuchaną lalkę, przy seksie z k
                > obietą
                > > /mężczyzną, która tego nie chce, nie ma ochoty, poświęca się, to bym się
                > siebie
                > > po prostu brzydziła i nie ma w ogóle takiej opcji.
                >
                > Przecież pewna forumka, którą wybitnie cenię za szczerość, napisała nie tak daw
                > no, że to głównie kwestia fizjologii i zamknie oczy, to dojdzie z każdym.


                Fascynujące 🙄 i co w związku z tym? Jakiż to tok rozumowania doprowadził cię do skojarzenia mojego wpisu z doświadczeniami tamtej forumki?
                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:41
                  Żaden. Po prostu zauważyłem, że Ciebie taki seks brzydzi, a inna pani zamyka oczy i dochodzi.
                  • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:51
                    No właśnie, związek żaden, więc nie bardzo rozumiem czemu akurat ja doznałam zaszczytu cytowania 🤷
                    Do tego raczej nie zrozumiałeś, co napisałam.
                  • 152kk Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:56
                    Po prostu mieszasz kompletnie inne sprawy. Bo czym innym jest to, czego ktoś potrzebuje żeby mieć przyjemność/orgazm - bo jednym i niekiedy potrzeba atrakcyjnego i uwaznego partnera, a innym/czasami wystarczą mechaniczne czynności albo tylko wyobraźnia i mają orgazm. Ale całkiem czym innym jest kiedy ktoś seksu nie chce i nie ma z niego przyjemności, ale godzi się lub zmusza wyłacznie dlatego że druga osoba chce.
                    Mechaniczne zaspokajanie popędu to całkiem naturalna rzecz, ale to wtedy albo należy się masturbować albo robić to z osobą, która ma tak samo.
    • kropkaa Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:24
      Zastanawia mnie, po co lekarka, mająca wymarzony zawód, kasę ze sprzedaży fatałaszków, wychodzonego męża i wyczekane dzieci, robi z siebie i nich takie pośmiewisko.
      • bene_gesserit Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:45
        Wszystko na sprzedaż.
        O sprzedaż chodzi. Ciekawe, jak się teraz czuję jej mąż. Może wspomina ostatnich kilka razy i zastanawia się, kiedy żona się przymusiła, a kiedy nie.

        Może będzie się nad tym zastanawial przed każdym inicjowaniem seksu, do końca życia. Jezu, co za koszmar.
        • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:49
          Może też być zachwycony ogólną narracją, że mężczyzna jest jak zwierzę.
          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:15
            Mężczyzna nie jest jak zwierzę, po prostu ma potrzebę fizjologiczną. Jak jest niezaspokojona ta potrzeba , to mu wali na dekiel i robi się nieprzyjemny dla otoczenia.
            • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:17
              riki_i napisał:

              > Mężczyzna nie jest jak zwierzę, po prostu ma potrzebę fizjologiczną. Jak jest n
              > iezaspokojona ta potrzeba , to mu wali na dekiel i robi się nieprzyjemny dla ot
              > oczenia.

              Zresztą dorosła kobieta też. Tak jest świat urządzony- moja profesor od socjoterapii też zawsze mawiała, jak ci chłopcy albo baba zaczyna jazgotac to potrzeba wymiany energii, zabierz ja do łóżka, bo można ją lepiej spożytkować tongue_out
              • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:18
                Chlop* albo baba
                Korekta
              • bazia_morska Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:42
                🤦‍♀️
              • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:01
                Straszne umniejszanie.
            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:42
              Poczytaj statystyki ilu facetów nie uprawia seksu bo nie chce. Zresztą wystarczy wejść na dowolną grupę dla kobiet i jest mnóstwo postów, że on nie chce albo chce raz w miesiącu.
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:54
                Faceci są generalnie przepracowani (pisałem wielokrotnie o kuniach pociągowych), a w młodszych pokoleniach cholernie złą robotę robią piksele i kompletnie nierealne scenariusze zbliżeń prezentowane w necie na tych pornostronach.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:59
                  A od kiedy to zmęczenie jest argumentem usprawiedliwiającym odmowę seksu? Myślałam, że wtedy trzeba zamknąć oczy, myśleć o ojczyźnie i działać. Czy seks podtrzymujący obowiązuje tylko zmęczone kobiety, a zmęczonych mężczyzn już nie?
                  • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:05
                    gr.uu napisała:

                    > A od kiedy to zmęczenie jest argumentem usprawiedliwiającym odmowę seksu? Myśla
                    > łam, że wtedy trzeba zamknąć oczy, myśleć o ojczyźnie i działać. Czy seks podtr
                    > zymujący obowiązuje tylko zmęczone kobiety, a zmęczonych mężczyzn już nie?

                    Większość dorosłego życia ludzie są zmęczeni. Praca.dom dzieci pies i szef idiota
                    Niedziela jest raz w tygodniu. Wypoczęci.to ywamy na urlopie i będziemy na emeryturze, a może też nie.
                    Wtedy to może być za.pozno na przyjemności loża, a nawet jeśli nie, to I tak szkoda minionych 30 lat, kiedy można było radośnie się im oddawać
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:17
                    gr.uu napisała:

                    > A od kiedy to zmęczenie jest argumentem usprawiedliwiającym odmowę seksu? Myśla
                    > łam, że wtedy trzeba zamknąć oczy, myśleć o ojczyźnie i działać. Czy seks podtr
                    > zymujący obowiązuje tylko zmęczone kobiety, a zmęczonych mężczyzn już nie?

                    No jednak problem jest obiektywny, gdy takiemu przepracowanemu i zestresowanemu w robocie chłopu po prostu za przeproszeniem nie staje.

                    Kobieta zawsze może rozłożyć nogi i myśleć o Anglii.
                    • beataj1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:20
                      Ale przecież wzwód nie zawsze jest niezbędny. Większość kobiet osiąga orgazm bez konieczności penetracji.
                      Hydraulika nie dowozi - bawimy się inaczej.
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:25
                        beataj1 napisała:

                        > Ale przecież wzwód nie zawsze jest niezbędny. Większość kobiet osiąga orgazm b
                        > ez konieczności penetracji.
                        > Hydraulika nie dowozi - bawimy się inaczej.

                        Nie idźmy w tę stronę dyskusji, bo nam wytną całą gałąź bez zaznaczenia ingerencji.

                        Btw znałem taką jedną, co potrafiła mieć orgazm na przykład od samych pocałunków. Wystarczyły cztery drinki i obcy chłop na imprezie.
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:21
                      A kobiecie się nie nawilża...
                      Jeśli facet nie wie, jak nie mając erekcji, zająć się kobietą to słabo o nim świadczy.
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:26
                        Bez przesady. Dla faceta to jest mocno niekomfortowa sytuacja per se, jeśli ma się zająć kobietą z góry wiedząc, że erekcji tym razem nie będzie.
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:29
                          A co mnie to obchodzi? Mniej więcej tyle samo co faceta, że kobieta leży wypięta i czeka na koniec. Myślisz, że to dla niej sytuacja komfortowa? Facet może zamknąć oczy i myśleć o Anglii. To ma być seks podtrzymujący, inaczej baba będzie marudna i awanturna
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:35
                            Nie wiem, nie będę się mądrzył, sytuacja absolutnej katastrofy ze wzwodem zdarzyła mi się raz ( z Ukrainką, przy tym wielkim lustrze, gdy zobaczyłem w odbiciu swoje sfatygowane zębem czasu ciało i mnie zemdliło z obrzydzenia - opisywałem to na forum). Wydaje mi się jednak, że ponawianie podobnych akcji jeszcze pogorszyłoby widoki na erekcję. Facet bierze się do rzeczy, gdy ową erekcję ma. Nie ma wzwodu, to nie ma seksu.
                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:43
                              A kobieta bierze się do rzeczy jak jest podniecona... Czyli facet ma prawo odmawiać seksu podtrzymującego w trosce o swoją psychikę a kobieta ma się zmuszać? Jeśli Twoje podejście jest reprezentatywne dla tych opisywanych kolegów 50+ to nie dziwne, że mają problemy z życiem seksualnym.
                    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:49
                      Skoro kobieta może zawsze rozłożyć nogi i myśleć o Anglii, trzeba odkładać pieniążki na starość i uciekać w rejony, gdzie młode kobiety ich potrzebują i rozkładają nogi starym dziadom za pieniążki, myśląc o tej Anglii. Nie trzeba wtedy nad sobą pracować, mieć żadnych refleksji, wystarczy ufarbować włoski i udawać, że jest się rozrywanym seksualnie przez patuski. Bo to kobieta jest złem, a nie kiepski kochanek wink A w międzyczasie płakać, jak to kobiety lecą na pieniążki i nie mieć nic do zaoferowania oprócz pieniążków.
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:23
                        figa_z_makiem99 napisała:

                        > Skoro kobieta może zawsze rozłożyć nogi i myśleć o Anglii, trzeba odkładać pien
                        > iążki na starość i uciekać w rejony, gdzie młode kobiety ich potrzebują i rozkł
                        > adają nogi starym dziadom za pieniążki, myśląc o tej Anglii.

                        Nie ukrywam, że chodzi mi po głowie taka wizja starości, zwłaszcza, że emeryturę powinienem mieć solidną. Ofc to w przypadku gdyby małżonki nie stało.

                        Btw w tych rejonach problemem dla mężczyzn-staruchów jest jednak brak przyzwoitej opieki lekarskiej (lub jej horrendalny koszt), wykańczający na dłuższą metę klimat oraz znany temat, który mój śp. tatuś określił słowami "każda baba wrobi w dziecko". Aha, jeszcze utrzymywanie licznej rodziny takiej młodej pani.

                        > Nie trzeba wtedy
                        > nad sobą pracować, mieć żadnych refleksji, wystarczy ufarbować włoski i udawać,
                        > że jest się rozrywanym seksualnie przez patuski.

                        Facetów, którzy wierzą w takiej sytuacji, że są naprawdę pożądani z racji swej przebrzmiałej urody czy też qtasa ze złotym czubkiem chyba nie ma zbyt wielu w przyrodzie.
                        • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:26
                          Znam jednego, który całkiem dobrze sobie radzi w tamtych rejonach i podtrzymuje iluzję atrakcyjności oparami alkoholu wink
                    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:59
                      Farbowana młoda, czy stara dziunia może być seksowna i znajdzie męża, ale farbowany pajac, który boi się kobiet i dlatego wypowiada się o nich z pogardą jest aseksualny, dlatego musi ciężko tyrać, żeby płacić za usługi wink
            • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:05
              Robisz świetną robotę, zniechęcając do mężczyzn i uważając, że przedstawianie ich jako tych z deklem, którzy robią się nieprzyjemni przekona którąkolwiek do dawania dupy.
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:18
                pursuedbyabear napisała:

                > Robisz świetną robotę, zniechęcając do mężczyzn i uważając, że przedstawianie i
                > ch jako tych z deklem, którzy robią się nieprzyjemni przekona którąkolwiek do d
                > awania dupy.

                Ja tu nie jestem z misją przekonywania. Piszę tylko o tym , że zdrowego chłopa nie da się odzwyczaić od seksu - a taką politykę stosują żony co poniektórych moich kolegów.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:22
                  Taką samą politykę stosuje mnóstwo mężczyzn
                • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:26
                  No to po co w kółko o tym piszesz? Jest to fefnasty wątek, w którym tłuczesz z ambony, że facet bez seksu robi się agresywny i niebezpieczny.
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:27
                    Nie ja założyłem ten wątek. Skoro jednak już się pojawił, to przypominam moje stanowisko w sprawie.
                • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:54
                  Koledzy sa może słabi?
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:25
                    Ich kochanki -póki je jeszcze mieli- twierdziły inaczej.
                    • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:59
                      dla kochanki to może nawet się postarali, brylantyny użyli albo się lepiej umyli.
                    • hrasier_2 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:18
                      riki_i napisał:

                      > Ich kochanki -póki je jeszcze mieli- twierdziły inaczej.
                      Ty musisz wszystkim udowadniać że jesteś maczo w wszystkim. Po za spędzaniem czasu na ematce, masz jakieś inne zajęcia.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:49
                      riki_i napisał:

                      > Ich kochanki -póki je jeszcze mieli- twierdziły inaczej.

                      Te młode siksy, którym za seksy płacili wczasami i biżuterią?
                      Aha.
      • trzebasiebawic Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 23:14
        Robi, ponieważ produkuje się w podkastach o seksualności - w wolnym tłumaczeniu ubzdurała sobie, że ma misję edukacyjną.
        • black_magic_women Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:08
          trzebasiebawic napisała:

          > Robi, ponieważ produkuje się w podkastach o seksualności - w wolnym tłumaczeniu
          > ubzdurała sobie, że ma misję edukacyjną.

          Gorzej! Napisała, że jest GŁOSEM LUDU!
      • yenna_m Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 08:26
        kropkaa napisała:

        > Zastanawia mnie, po co lekarka, mająca wymarzony zawód, kasę ze sprzedaży fatał
        > aszków, wychodzonego męża i wyczekane dzieci, robi z siebie i nich takie pośmie
        > wisko.

        Po zasięgi.
      • bmtm Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:08
        Wymarzony? Trzy razy dałem kosza lekarkom o dużo wyższych kwalifikacjach.
        • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:10
          Dla niej był wymarzony, czego nie rozumiesz?
    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:38
      Jej sprawa przecież, a pewnie dzięki temu wyznaniu sprzeda trochę więcej gaci, dresów czy co tam sprzedaje.
      • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:40
        Chyba nie do końca jej sprawa. Jeśli lekarz medycyny, ginekolog uważa że normalne jest uprawianie seksu nawet jeśli nie ma ochoty? No chyba coś tutaj skrzypi. Więcej szkody niż pożytku.
        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:45
          Ginekolog nie jest seksuologiem ani psychologiem, z punktu widzenia ginekologicznego nie jest to czynność szkodliwa. A to że pani woli życie seksualne bez ochoty od braku życia seksualnego to ma do tego prawo.
          • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:52
            Tam było więcej smaczków. Słuchałam z niedowierzaniem np. mężczyźni fizjologicznie muszą mieć wytr...... nawet co dwa dni. Więc kobiety mają się rozkładać nawet bez ochoty.
            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:56
              Wytrysk można mieć bez rozkładania 🙄
              • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:08
                Szkoda że im mózgów ta smermm nie rozwala🤪
              • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:50
                Nie, tak się nie liczy, żona ma się rozkładać.
                • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:00
                  Ciekawe, czy męża też to dotyczy, np. właśnie wrócił z nocki albo ma gorączkę, ale żona ma chęć, to nie ma zmiłuj.
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:20
                gr.uu napisała:

                > Wytrysk można mieć bez rozkładania 🙄

                A zamiast czekolady można jeść "wyrób czekoladopodobny" (masowo produkowany po stanie wojennym, gdy było embargo na kakao). Jednak ludzie jakoś nie bardzo chcieli konsumować te erzace prawdziwej czekolady.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:36
                  W świecie pełnym wyrafinowanych słodyczy świetnie sprzedaje się Nutella składająca się z cukru i oleju palmowego... Mnóstwo ludzi wybiera wyroby typu rasy, w seksie też.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:37
                    *typu fast
                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:51
                      Niezdrowa nutella chytrze uzależnia smakiem, podobnie jak równie śmieciowe żarcie z Mc Donalda. To, że mnóstwo ludzi w to wszystko wchodzi, jest wynikiem różnych czynników, o których nie miejsce tu rozprawiać.

                      Tak, to szczera prawda, że można mieć "wytrysk bez rozkładania nóg" i facet może na przykład uzależnić się od masturbacji. Ale zaręczam Ci, że żaden mężczyzna szczęśliwy z takiego obrotu spraw nie będzie.
                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:57
                        Biorąc pod uwagę, że mając chętną i zainteresowaną kobietę u boku wolą własną rękę jednak o czymś świadczy
                      • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:58
                        No tak i to też jest problemem. Sama pamiętam z ematek, że bywa i tak,ze leniwy koniobijca zapokaja się przy porno w minute i wraca go gry,, a obok leży żywa kobieta i jej potrzeby są niezaspokojone. Bo tak jest łatwiej. Nie wymaga kondycji i zaangażowania, ani wysiłku. No żeby się sensownie zająć kobieta i umieć ją usatysfakcjonować,to jednak trochę trzeba się wykazać
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:00
                          I to jest coraz większy problem, a facetów nadal przedstawia się jako ogierów, których kobiety nie chcą zaspokajać. A tak naprawdę w wielu związkach to kobiety są niezaspokojone i chcą więcej seksu
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:15
                            No tu są duże różnice pokoleniowe. Moi koledzy 50+ narzekają na brak seksu i niechęć kobiet do zbliżeń, a z kolei młode panie narzekają na niechętnych do seksu rówieśników - koniobijców/miłośników pikseli, jednominutowych szybkostrzałowców itp.
                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:19
                              Jeśli jest różnica pokoleniowa to znaczy że nie jest to kwestia fizjologiczna. Panowie 50+ to akurat często z powodów biologicznych są w gorszej formie seksualnej już
                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:31
                                gr.uu napisała:

                                > Jeśli jest różnica pokoleniowa to znaczy że nie jest to kwestia fizjologiczna.
                                > Panowie 50+ to akurat często z powodów biologicznych są w gorszej formie seksua
                                > lnej już

                                No właśnie dlatego wypłakują mi się, że najbardziej by chcieli prawilnie raz na tydzień z własną żoną, a nie z nowym modelem młodszym o lat dwadzieścia (musi być taki, bo równolatki mentalnie, a często też fizycznie są nie do przejścia), który ich zajeździ.
                                • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:39
                                  Co jest nie do przejścia mentalnie i fizycznie w równolatkach?
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:42
                                    Temat rzeka na inny wątek. Załóż takowy, a na pewno się wypowiem.
                                  • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:19
                                    pursuedbyabear napisała:

                                    > Co jest nie do przejścia mentalnie i fizycznie w równolatkach?
                                    >

                                    Jakbyś nie wiedziała... młode ciało, i te niesamowite doznania jakie ma uj w młodej pochwie, riki przecież pisał wiele razy, no nieuważnie czytasz.
                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:26
                                      Dla mnie sporą część równolatków jest nie do przejścia fizycznie i mentalnie 🙄
                                      • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 16:25
                                        gr.uu napisała:

                                        > Dla mnie sporą część równolatków jest nie do przejścia fizycznie i mentalnie 🙄


                                        Grruu, przestań udowadniać, że jesteś mężczyzną!
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:16
                                          Zdecydowanie nie jestem, bo nie potrzebuję erekcji żeby doprowadzić kobietę do orgazmu 😎
                                          Niestety sporo moich rówieśników się dramatycznie zapuszcza fizycznie i umysłowo i nie mam na myśli przypadłości typu siwienie czy łysienie, które są naturalne. Na szczęście są też inni i oni są naprawdę hot, nieraz nawet bardziej od młodych. Tak, wiem, oksytocyna, uważać wink
                                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:33
                                            gr.uu napisała:

                                            > Niestety sporo moich rówieśników się dramatycznie zapuszcza fizycznie i umysłow
                                            > o i nie mam na myśli przypadłości typu siwienie czy łysienie, które są naturaln
                                            > e.

                                            To temat na inny wątek- dlaczego tak się dzieje. Btw pisałem o takim jednym z osiedla, co jak go w wieku dwudziestu paru lat jedna laska rzuciła, to nie podniósł się już nigdy. Jest gruby, zapuszczony, nie ma zębów, ma zrujnowane zdrowie i odrzuca wszelką pomoc kolegów. To oczywiście tylko jeden przykład, nie twierdzę, że wszystkiemu winne są "złe kobiety". 😉
                                            • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:01
                                              riki_i napisał:


                                              > To temat na inny wątek- dlaczego tak się dzieje. Btw pisałem o takim jednym z o
                                              > siedla, co jak go w wieku dwudziestu paru lat jedna laska rzuciła, to nie podni
                                              > ósł się już nigdy. Jest gruby, zapuszczony, nie ma zębów, ma zrujnowane zdrowie
                                              > i odrzuca wszelką pomoc kolegów. To oczywiście tylko jeden przykład, nie twie
                                              > rdzę, że wszystkiemu winne są "złe kobiety". 😉

                                              Zlituj się chłopie, facet jest zapuszczony, bo 30 lat temu laska go rzuciła? To przypadek kliniczny, nic, co można by przełożyć na resztę ludzi.
                                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:46
                                                No tak, odkąd wtedy kumple musieli go wynieść z mieszkania tej laski, bo zadzwoniła żeby pomogli (nie chciał opuścić jej mieszkania), to już chłopa nie było. O żadnej innej nie chciał słyszeć.
                                                • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:51
                                                  Czyli od lat młodości było z nim coś nie tak. Może to dobrze, że się nie rozmnożył, sam się wyeliminował z przekazania puli genów dalej.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:21
                                                    Dobry chłopak był, taki poczciwy misiowaty. Zabujał się nieszczęśliwie.
                                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:23
                                                    I mało pił? wink
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:27
                                                    No akurat mało.
                                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:43
                                                    Może faktycznie należało pomóc mu w ogarnięciu psychoterapii, profesjonalnej pomocy. Piszę serio. Twierdzisz, że ze znajomymi jesteś szczery, może coś by to dało.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:04
                                                    To nie był mój bliski kolega, mnie nie wypadało załatwiać mu pomocy, nawet o tych jego problemach wiedziałem tylko z drugiej ręki. A ci jego najbliżsi koledzy owszem próbowali, ale odrzucał wszystko, a nawet robił się słownie agresywny. Nie dało się nic zrobić. Jak powszechnie wiadomo, dopóki osoba z problemami psychicznymi nie zagraża innym lub sobie (tj. lata z nożem lub grozi samobójstwem) , wbrew jej woli nie można jej leczyć.
                                                  • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:23
                                                    Ale jednak coś jest z nim nie tak. Jak można aż tak się zakochać?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:27
                                                    Nie wiem. Widać można.

                                                    Ps. Pewnikiem on był też czegóś felerny, no ale jakby ta panienka go lepiej potraktowała, to może by do takiego zjazdu tego człowieka nie doszło.
                                                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:01
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Nie wiem. Widać można.
                                                    >
                                                    > Ps. Pewnikiem on był też czegóś felerny, no ale jakby ta panienka go lepiej pot
                                                    > raktowała, to może by do takiego zjazdu tego człowieka nie doszło.

                                                    Lepiej w sensie że była z nim i była, do końca dni? Nie żartuj, ludzie bywają porzucani, związki się rozpadają, każdy ma to za sobą. No chyba że z autobusem Arabów zdradziła go, na jego oczach. Chłopak nadwrażliwy i felerny jest, takim trudno się pozbierać nawet po oblanym egzaminie czy krzywym spojrzeniu na ulicy.
                                                    "Żal takich głów, co w nich często rozum śpi, a z rozumem wszystkie sny, o siódmej pięć"
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:06
                                                    Mnie jak porzuciła dziewczyna ze stajni Fibaka to wypiłem duszkiem prawie flaszkę wódki. Też byłem nadwrażliwy? W młodości inaczej przeżywa się zawody miłosne.
                                                  • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:44
                                                    Strasznie przejmujący jesteś. Ja jestem raczej jak Han Solo w Imperium Kontratakuje tuż przed zamrożeniem w karbonicie.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:52
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Ja jestem raczej jak Han Solo w Imperium Kontratakuje tuż przed zamrożeniem w karbonicie.

                                                    Han Solo, powiadasz.... No niestety bardziej prezentujesz się tutaj jak ten Pan

                                                  • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 15:01
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Mnie jak porzuciła dziewczyna ze stajni Fibaka to wypiłem duszkiem prawie flasz
                                                    > kę wódki. Też byłem nadwrażliwy? W młodości inaczej przeżywa się zawody miłosne
                                                    > .

                                                    co to jest stajnia Fibaka? miałeś dziewczynę klacz?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 15:27
                                                    Wrzuć frazę w Google, a nie głupio-mądrze pytasz z podsrywką w tle.
                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:27
                                              Z tego samego powodu co u części kobiet zapewne (tak, mam koleżanki, które przekonują mnie, że zwisy i pelikany w wieku 40 lat to jest normą na którą nic się nie poradzi). Lenistwo i tyle
                                            • witamina_d_3 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:40
                                              riki_i napisał:

                                              Jest gruby, zapuszczony, nie ma zębów, ma zrujnowane zdrowie
                                              > i odrzuca wszelką pomoc kolegów.


                                              I pewnie zdziwiony, ze nie r*cha.
                                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:48
                                                Nie, to już jest od dawna facet kompletnie zrezygnowany życiowo, w zasadzie czołgający się do trumny.
                                    • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 16:40
                                      primula.alpicola napisała:

                                      > Jakbyś nie wiedziała... młode ciało, i te niesamowite doznania jakie ma uj w mł
                                      > odej pochwie, riki przecież pisał wiele razy, no nieuważnie czytasz.

                                      Strach myśleć, co riki sądzi o swoich równolatkach, które wiążą się z młodszymi i dużo młodszymi facetami smile
                                      Bo ta młoda pochwa to ja rozumiem, ale z tą mentalnością?...
                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:45
                                  A oni sami są mentalnie i fizycznie do przejścia? Oczywiście znam atrakcyjnych facetów 50+, ale to specyficzne środowisko, średnia społeczna to jest jakiś dramat
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:26
                                    A to różnie. Ale na temat atrakcyjności facetów nie chcę się wypowiadać, nie jestem kompetentny.
            • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:34
              Każdy, kto miał jakikolwiek kontakt , żywym mężczyzną, wie, ze to nie maszynki do seksu i tez nie zawsze mają ochotę.
              • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:43
                No otóż.

                Upowszechnianie tego mitu jest bardzo szkodliwe.
              • konsta-is-me Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:56
                Jeden z moich ex- ów "miał ochotę" kilka razy dziennie, czyli praktycznie zawsze.
                Znam też taka kobietę , nie generalizuj ,ludzie są różni.
                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:18
                  konsta-is-me napisała:

                  > Jeden z moich ex- ów "miał ochotę" kilka razy dziennie, czyli praktycznie zawsz
                  > e.
                  > Znam też taka kobietę , nie generalizuj ,ludzie są różni.

                  O to, to! Pamiętam jak jedna forumka kiedyś pisała, że jej pierwszy facet był właśnie taki jak napisałaś i jak potem nielicho się zdziwiła w kontaktach z kolejnymi mężczyznami, że bynajmniej nie jest to standard.
                • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:33
                  No, a dla jednego z moich exów seks mógłby nie istnieć.
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:26
                    Szczerze współczuję.
                    • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 15:21
                      A ja gdybym miała być w związku z kimś takim jak Ty, który oczekiwałby odemnie wypięcia się żebyś sobie ulżył bo inaczej wali Ci na dekiel, to bym współczuła sobie, libido spadłoby mi do zera i seks również mógłby nie istnieć.
                      • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 15:58
                        Ja to bym kupiła nowy, piękny zestaw toreb z Ikei i spakowała ładnie takiego pana po pierwszej próbie wymuszenia tego wypinania
                        🤷
                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:32
                          maleficent6 napisała:

                          > Ja to bym kupiła nowy, piękny zestaw toreb z Ikei i spakowała ładnie takiego pa
                          > na po pierwszej próbie wymuszenia tego wypinania
                          > 🤷

                          A moi panowie sobie marzą, aby tak spakować w podobne torby z Ikei , panie żony obywające się bez seksu.
                          • beneficia Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:36
                            > A moi panowie sobie marzą, aby tak spakować w podobne torby z Ikei , panie żon
                            > y obywające się bez seksu.

                            To czemu tego nie robią? 😀
                          • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:40
                            W czym problem?
                            • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:59
                              Spakować jak spakować. Ale jak ukryć zwłoki? smile
                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:13
                            Co ich powstrzymuje?
                            • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:19
                              Kodek karny?
                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:35
                              To, że każda kolejna kobieta za jakiś czas może się zrobić dokładnie taka sama.
                              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:37
                                Hm...i uważasz, że skoro każda kolejna kobieta zaczyna odmawiać seksu temu konkretnemu mężczyźnie, to jest to wina tych wszystkich kobiet? 🤔
                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:00
                                  Nie wiadomo czy zaczyna, to jest czas przyszły niedokonany, ale oni tak przypuszczają (sugerując się opowieściami i zaobserwowanymi historiami tych, którzy tak zrobili).
                                  • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:13
                                    Rozumiem. Czyli wasze życie polega głównie na złudzeniach, narzekaniu i nierucha...iu/chyba że siłą.
                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:27
                                Można nie wchodzić w kolejny stały związek. Poza tym nie nauczyli się niczego? Żadnych refleksji, co poszło nie tak?
                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:51
                                  gr.uu napisała:

                                  > Można nie wchodzić w kolejny stały związek. Poza tym nie nauczyli się niczego?
                                  > Żadnych refleksji, co poszło nie tak?

                                  Mają refleksje . Że babie po dzieciach się odechciewa. A jak ma własną większą kasę, to już w ogóle chłopa ma w zadzie.
                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:56
                                    riki_i napisał:


                                    >
                                    > Mają refleksje . Że babie po dzieciach się odechciewa. A jak ma własną większą
                                    > kasę, to już w ogóle chłopa ma w zadzie.

                                    A co mają do tego dzieci? To znaczy do samego seksu mają dużo, bo jednak często trzeba myśleć, żeby ich więcej nie było. Ale kobiety po 40-tce często mają właśnie większe potrzeby, tak statystycznie.
                                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:57
                                      jolie napisała:

                                      > Ale kobiety po 40-tce często mają wła
                                      > śnie większe potrzeby, tak statystycznie.

                                      Podobno. Na tym forum , pomijając kilka jaskrawych wyjątków, tego nie widać.
                                      • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:59
                                        W każdej książce czy artykule o seksie na przestrzeni życia o tym piszą.
                                  • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:01
                                    riki_i napisał:

                                    > gr.uu napisała:
                                    >
                                    > > Można nie wchodzić w kolejny stały związek. Poza tym nie nauczyli się nic
                                    > zego?
                                    > > Żadnych refleksji, co poszło nie tak?
                                    >
                                    > Mają refleksje . Że babie po dzieciach się odechciewa. A jak ma własną większą
                                    > kasę, to już w ogóle chłopa ma w zadzie.

                                    Akurat. 90% kobiet na Tinderze to mam dzieci i nie chcę więcej.
                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:11
                                      W Twojej grupie wiekowej to trudno żeby chciały
                                    • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:19
                                      tanebo0001 napisał:

                                      > Akurat. 90% kobiet na Tinderze to mam dzieci i nie chcę więcej.
                                      >

                                      No bardzo dziwne, zwłaszcza gdy dzieci jest więcej niż jedno. Ku chwale ojczyzny mają rodzić, dopóki mogą. Mutterkreutz przyznawali w III Rzeszy.
                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:10
                                    Po dzieciach? Czy z ojcem tych dzieci? Biorąc pod uwagę, jakim zdumieniem napawa Cię istnienie ojca zajmującego się dziećmi tak samo dobrze jak matka, to ta druga rzecz zupełnie mnie nie dziwi.
                                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:30
                                      gr.uu napisała:

                                      > Po dzieciach? Czy z ojcem tych dzieci? Biorąc pod uwagę, jakim zdumieniem napaw
                                      > a Cię istnienie ojca zajmującego się dziećmi tak samo dobrze jak matka, to ta d
                                      > ruga rzecz zupełnie mnie nie dziwi.

                                      Paniom, które tak mówią zawsze polecam ćwiczenie intelektualne - wyobraź sobie, że owego ojca rzekomo niezajmującego się dziećmi nie ma. Jesteś kompletnie sama. I teraz powiedz nam, jak to wszystko ogarniasz.
                                      • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:37
                                        Mało pań przerabia to w realu, że wymagasz takich "ćwiczeń intelektualnych"?
                                        I tak, lepiej być samej z dzieckiem niż z panem, który dzieckiem się nie zajmie, a jeszcze trzeba mu dawać piwa i d..., żeby nie wybuchał.
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:40
                                          Nie znam faceta, który by KOMPLETNIE nic nie robił przy dziecku. Chyba, że po prostu ojciec bezkontaktowy. Ale mnóstwo bab , coby tatuś nie robił, i tak będzie tkać dramę, że za mało i "taka jestem biedna , sama z tym wszystkim, w zasadzie to porzucona z dziecięciem przy piersi".
                                          • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:41
                                            To jest fascynujące, jak ty potrafisz z każdym wpisem być bardziej i bardziej żenujący.
                                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:44
                                            A ilu znasz takich, którzy ogarniają tyle i tak samo dobrze jak matka? Bo zetknięcie się z takim przykładem wywołało u Ciebie reakcje, jakbym twierdziła, że mam jednorożca.
                                            Ciekawe czy panowie nie robiliby dramy, gdyby matka robiła tyle co niejeden ojciec, czyli wykonywała proste czynności wskazane palcem. Z jakiegoś powodu są kobiety uważające, że mój ex jest wspaniały, bo jak pojechał po córkę do przedszkola i zauważył, że kapcie już ciasnawe i zapięcie się pruje to od razu pojechal z nią do sklepu kupić nowe. Bohater! Sam z siebie na to wpadł! Fanfary!
                                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:52
                                              Ależ oczywiście, że masz jednorożca i szczerze tego faktu gratuluję. Należą mu się fanfary. Znajomy pan policjant, emeryt lat 48 z emą 11.500 zł, ma syna, którego wychowali mu jego rodzice . Bo i on , i matka dziecka, całe życie albo pracowali , albo balangowali. Więc nawet w związkach małżeńskich, bez żadnych rozwodów w tle, z wychowywaniem dzieci i zajmowaniem się nimi bywało różnie. Teraz jest inaczej (mam żłobek nieopodal i widuję co rano ilu tatusiów pomyka z bombelkami).
                                              • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:55
                                                Masz jakichś normalnych znajomych? No wiesz, małżeństwa czy związki, w których ludzie lubią siebie nawzajem, nie zdradzają ze wszystkim, co się rusza, lubią swoje dzieci, interesują się nimi, nie obmacują? Czy tylko patola na patoli?
                                        • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:46
                                          To po to by mógł powiedzieć "weź potrzymaj mi piwo"
                                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:39
                                        Wiesz, ja bym odczuł różnicę. Ale na przykład moja matka żadnej. A niejedna koleżanka odciska na plus, bo wcześniej obskakiwała nie tylko dzieci ale i misiaczka. Natomiast to Ciebie niepomiernie dziwiło że ojciec może ogarnąć samodzielnie tydzień z bombelkami i dać radę na przykład odstawić do szkoły i przedszkola.
                                        Przy czym mam znajome na osiedlu które patrzyły na ojca moich dzieci jak na bohatera, bo on zostaje (!), sam (!), na tydzień (!) - zupełnie nie widziały we mnie bohaterki, kiedy to on wyjeżdżał a ja zostawałam.
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:46
                                          Role społeczne są jakie są. Samodzielni tatusiowie to dopiero od całkiem niedawna się pojawili. 30 lat temu jakby Twój lover zmachał tę trójkę dzieci i stracił zainteresowanie dalszym związkiem, to oprócz otrzymywania alimentów wyłabyś do księżyca . Bo pan tatuś pojawiał by się z rzadka niczym господин Królikowski, który raz na parę miesięcy wparowywał do pani Opozdy, a to z wielkim misiem , a to z misą pierogów (dla niemowlaka! ).
                                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:50
                                            W przeciwieństwie do pani Opozdy nie gustowalam nigdy w imprezowych ćpunach.
                                            Jakbym ja straciła zainteresowanie związkiem obecnie i wywinela numer taki jak jego ex to dopiero on by wył. Na szczęście są ludzie, którzy potrafią być odpowiedzialni. Natomiast absolutnie mnie nie dziwi, że jak chłop zrobi dziecko s potem ogranicza się do tego, że "pomaga żonie" to ona traci zainteresowanie seksem. Przynajmniej z nim.
                                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:56
                                              Mam swoją teorię, że to ta jego ex , odpowiednio go wymodelowała i "wychowała" . No bo przy jej wyskokach po prostu musiał ogarniać, a potem to już weszło mu w krew. Gość jest z pokolenia, gdzie zajmowanie się dziećmi przez faceta w tym wymiarze nie jest wcale oczywiste.
                                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:30
                                                No nie, bo on był bardzo zaangażowany od początku, zanim się wyskoki zaczęły. Po prostu zawsze chciał mieć rodzinę i to było dla niego ważne. Niektórzy ludzie tak mają.
                                      • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:41
                                        Pełno kobiet ogarnia dzieci i faceta w domu. Zawsze nie mogę się nadziwić, po co kobiecie dorosłe dziecko.
                                  • 152kk Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:10
                                    To są żadne refleksje. To jest po prostu bezmyślne obwinianie za własne błędy wszystkich wokół, a najbardziej tych, którzy są najbliżej.
                              • 152kk Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:08
                                Raczej to, że nie ma chętnych kobiet na takie "skarby".
                          • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:20
                            riki_i napisał:

                            > maleficent6 napisała:
                            >
                            > > Ja to bym kupiła nowy, piękny zestaw toreb z Ikei i spakowała ładnie taki
                            > ego pa
                            > > na po pierwszej próbie wymuszenia tego wypinania
                            > > 🤷
                            >
                            > A moi panowie sobie marzą, aby tak spakować w podobne torby z Ikei , panie żon
                            > y obywające się bez seksu.


                            Twoi panowie to zdaje się, że w ogóle wyłącznie marzą...gorzej z realizacją... czegokolwiek.
                            • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:45
                              Kasa misiu, kasa.
                              Żaden taki maruder żony nie zostawi, bo rozwody kosztują, Tajlandie zamieniają się w Albanię last minute...
                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:02
                                A to że prawo w Polsce pozwala obrabować przy rozwodzie bogatego faceta i sprowadzić go do parteru to zupełnie inna historia. Vide "Maxi Kaz" Marcinkiewicz.
                                • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:05
                                  big_grin
                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:28
                                  Bogatą kobietę też
                                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:38
                                  To samo prawo dotyczy też bogatej kobiety, Rysiu.
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:55
                                    Ale bardzo mało kobiet bogatych i jednocześnie atrakcyjnych , bierze sobie niebogatych chłopów. Raczej celują w jeszcze bogatszych od siebie vide Alicja Bachleda- Curuś . Poznałem też m.in. tą ładniejszą córkę Woy-Wojciechowskiego, jak była młoda i powabna. Maniery księżniczki szukającej księcia. Nawet nie było co próbować. No a potem miał być ślub stulecia z Jose Carrerasem, tylko na ostatniej prostej... tenor jednak wrócił do żony. 😉
                                    • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:58
                                      Całe szczęście, że wrócił, nie ma czego żałować. Wizualnie już 20 lat temu był koszmarny.
                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:12
                                      A kto facetom każe brać biedne i do tego leniwe?
                                      • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:23
                                        gr.uu napisała:

                                        > A kto facetom każe brać biedne i do tego leniwe?


                                        Dlaczego użyłaś przymiotnika "leniwe"? Chyba nie miałaś na myśli że niebogata= leniwa?
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:27
                                          Jakby była pracowita i zaradna to po tych 20 latach małżeństwa majątek mieliby wypracowany wspólnie. Ale mam pewne podejrzenia, że w tych kręgach takie cechy nie są brane pod uwagę przy wyborze żony. W sumie nie wiem jakie, bo najwyraźniej udany seks też nie
                                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:32
                                            Na początku seks musi być jakoś udany, mało kto się żeni, gdy ta sfera od początku szwankuje.
                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:39
                                              To może trzeba było szukać udanego seksu z bardziej ogarniętymi, a nie potem narzekać że nic nie robi a chcę pół majątku
                                            • 152kk Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:15
                                              Na początku zapewne seks był udany zdaniem pana, a pani nie było jakoś bardzo przykro, dawała radę mimo mankamentów po stronie pana bo był jeszcze względnie młody i się starał. A po jakimś czasie pan jeszcze bardziej zbrzydł i skapcaniał oraz zrobił się zrzędliwy i zaczął uważać, że do satysfakcji wystarczy wypięcie się więc dla pani już przykro się zrobiło i sobie przekalkulowała, że już nie warto.
                                          • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:51
                                            Cóż...wspólny majątek po 20 latach małżeństwa nie jest niczym niespotykanym, nawet jeśli pani nie przepracowała zarobkowo nawet godziny 🤔 więc dość spora szansa, że jest jednak bardzo zaradna (szczególnie jeśli pan mało rozgarnięty)😃😃😃
    • zaspasniegowa Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:42
      Nie jestem jej wielbicielką ale to nie jest dokładnie to o czym ona mówi. Mówiła o tzw. “Maintenance sex” kiedy nie ma początkowo ochoty ale zależy jej na mężu więc niejako decyduje się mimo tego, a często wtedy okazuje się że ochotę jednak przychodzi w trakcie. Ja się przynajmniej z tym utożsamiam (czasami).
      • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:45
        No jednak mówiła że kocha męża i nawet jeśli nie ma ochoty to decyduje się na seks. Przecież nie uciekniesz z łóżka w trakcie?
        • turzyca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:22
          >Przecież nie uciekniesz z łóżka w trakcie?

          A dlaczego nie?
          • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:25
            Być może mierze swoją miarą , nie uprawiam seksu bez ochoty to i ciężko przerwać 🤪
            • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:34
              nena20 napisała:

              > Być może mierze swoją miarą , nie uprawiam seksu bez ochoty to i ciężko przerwa
              > ć 🤪

              No właśnie big_grin
            • turzyca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:40
              >nie uprawiam seksu bez ochoty to i ciężko przerwać

              Mnie się wydawało, że to taka absolutna podstawa, że seks uprawia się za zgodą wszystkich zainteresowanych w takim zakresie, w jakim ta zgoda zostaje wyrażona.
              • little_fish Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:34
                Jak widać zgoda to jedno, a ochota to co innego 🙈
              • volta2 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 19:11
                utożsamiasz zgodę z ochotą? toż to zupełnie dwie różne rzeczy.
        • m_incubo Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:31
          nena20 napisała:

          > No jednak mówiła że kocha męża i nawet jeśli nie ma ochoty to decyduje się na s
          > eks. Przecież nie uciekniesz z łóżka w trakcie?


          Musisz się zdecydować.
          Jeśli sugerujesz czy uważasz, że nie należy uprawiać seksu z mężem przy braku ochoty (to jej ochota i jej sprawa), to jak najbardziej można też uciekać z łóżka w dowolnym momencie.
          Dlaczego niby nie można?

          Bo niby dlaczego nie możesz/nie masz prawa uciec z łóżka w trakcie?
          • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:48
            Też nie rozumiem czemu niby nie można zmienić zdania w trakcie.
            • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:49
              Wspomnę tylko, że zawsze uczyłam córki, że właśnie można.
              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:21
                ekstereso napisała:

                > Wspomnę tylko, że zawsze uczyłam córki, że właśnie można.

                To się chwali.
                Natomiast jak przyjdzie Naczelna Katoliczka Forum to się dowiesz, że w trakcie zdania się już nie zmienia (no ewentualnie na samym początku ale to dalej niepoważne) oraz że "mężczyzna przecież nie przerwie w trakcie".
                • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:25
                  😁 no to ona uczyła dzieci w ten sposób, a ja całkiem na opak
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:47
                ekstereso napisała:

                > Też nie rozumiem czemu niby nie można zmienić zdania w trakcie.

                > Wspomnę tylko, że zawsze uczyłam córki, że właśnie można.

                Teoretycznie można, ale jak pewna pani, z którą niegdyś współżyłem, zrobiła tak pewnemu innemu panu, to zrobiło się mocno niemiło, a ów pan walnął jej wykład jak to niesamowicie szkodzi facetowi na zdrowie gdy zacznie, a potem za przeproszeniem nie może się spuścić. Wymienił bóle brzucha i inne takie.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:52
                  A ktoś mówi o tym, jak szkodliwe jest zostawienie kobiety bez orgazmu 🙄
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:03
                    No tak, ale jak facet zacznie penetrację, a potem pani mu mówi w trakcie, że teraz ma przestać, bo: straciła ochotę/zaliczyła już swój orgazm/boi się, że pan skończy w środku/przypomniało jej się, że kocha swojego stałego partnera/nie umyła okien i musi iść do domu* (* - niepotrzebne skreślić), to jest to jednak dla niego bardzo silne "auć". My jesteśmy zaprogramowani przez naturę, żeby zakończyć zbliżenie wytryskiem, no i jak już pojawił się wzwód, to mamy go zawsze.**

                    **nie dotyczy to niektórych moich kolegów 50+, którym opada w trakcie
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:06
                      Tak samo jak dla kobiety, jak facet zaczął penetrację i kończy bo on zaliczył już orgazm albo się boi skończyć w środku
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:11
                        Taki life jak by powiedziała bi_scotti.

                        Jednakowoż z młodych lat pamiętam, że po jakichś 10-20 minutach można zacząć na nowo. smile
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:24
                          No jak taki life to facet też sobie musi jako radzić...
                          Po 20 minutach czekanie to by mi już podniecenie przeszło
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:43
                            No przecież można wypełnić ten czas pettingiem.
                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:47
                              Tak samo jak można głodnej osobie dać miseczkę marchewek do pochrupania i kazać czekać godzinę na posiłek 🙄
                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:28
                                Pytanie , jaki będzie ten posiłek po godzinie oczekiwania? Jak całkiem dobry, to można sobie pochrupać te marchewki.

                                Ps. Młodzi faceci często zaliczają "młodego kelnera" (nim doniesie już rozleje), ale za drugim razem jest już wszystko ok.
                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:42
                                  Jak facet ma te 20+ to mogę wiele wybaczyć wink Ale też wtedy oczekiwanie na sanie główne to jest 5 minut a nie 20
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:28
                                    No nie wiem. Takie historie że ledwo skończył, to już znowu zaczynał, to ja jedynie czytałem w "Pamiętnikach Fanny Hill" wink
                                    • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:49
                                      riki_i napisał:

                                      > No nie wiem. Takie historie że ledwo skończył, to już znowu zaczynał, to ja jed
                                      > ynie czytałem w "Pamiętnikach Fanny Hill" wink

                                      To mało widziałeś 🙄
                                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:56
                                        Ale że koledzy się nie chwalili 😀
                                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:58
                                        No i ja Ci szczerze gratuluję!
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:58
                                          To było do trampki w kwiatki
                                          • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:14
                                            Nie ma czego gratulować, to fizjologia a nie niczyja zasługa.
                                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:22
                                              Że co niby? Że jak facet skończy, to po minucie znowu zaczyna? To chyba nawet na filmach porno nie ma takich scenariuszy. Wytrysk kończy te epickie dzieła.
                                              • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:27
                                                Można ale to chyba niezbyt zdrowe dla prostaty.
                                              • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:32
                                                riki_i napisał:

                                                > Że co niby? Że jak facet skończy, to po minucie znowu zaczyna? To chyba nawet n
                                                > a filmach porno nie ma takich scenariuszy. Wytrysk kończy te epickie dzieła.

                                                No cóż, znam kogoś kto jak ma flow to leci trzy razy pod rząd i nie opada mu pomiędzy wytryskami, więc da się. Nie musi czekać żadnej minuty. I to wszystko zupełnie naturalnie. Cuda, panie.
                                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:39
                                                  To trzeba go dać do takiego programu telewizyjnego w Japonii, gdzie przed wytryskiem trzeba jeszcze śpiewać. Wygraną ma w kieszeni!

                                                  Ps. A ten facet to przypadkiem nie popuszcza w trakcie?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:41
                                                    Pocieszaj się dalej.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:43
                                                    On uważa, że walenie konia, lubrykanty oraz pieszczenie kobiety gdy samemu nie zamierza się pieprzyć to zuo 😶
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:46
                                                    Mówisz o tym, co rzekomo leci trzy razy pod rząd?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:48
                                                    Wciąż się pocieszasz?
                                                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:46
                                                    I zmiana pozycji w trakcie seksu!
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:48
                                                    Zapomniałam... 🤣
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:50
                                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                                    > On uważa, że walenie konia, lubrykanty oraz pieszczenie kobiety gdy samemu nie
                                                    > zamierza się pieprzyć to zuo 😶

                                                    Cholera, pisałam do Tanebo ale coś się źle podpięło...
                                                • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:52
                                                  Też takiego znałam. Potrafił się kochać przez trzy godziny. I nie, nie wspomagał się niczym. Zdaniem rikiego pewnie nie istnieje. No fakt, miał 36 lat, a nie ponad 50.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:09
                                                    Trzy godziny? Ja to robiłem całą noc, prawie bez spania. Bez żadnej chemii i wspomagaczy w tle. Oczywiście, nie w wieku 50 lat. Ale nie uważam, żeby to był jakiś specjalny powód do chwały, mnóstwo kobiet nie lubi takich maratonów. Uważa je za "piłowanie". Zresztą komentowaliśmy na niniejszym forum co najmniej kilka artykułów z "Wyborczej" na ten temat (przy łatwej dostępności niebieskich tabletek temat nie jest dziś rzadki).
                                                  • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:14
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Trzy godziny? Ja to robiłem całą noc, prawie bez spania. Bez żadnej chemii i ws
                                                    > pomagaczy w tle. Oczywiście, nie w wieku 50 lat. Ale nie uważam, żeby to był ja
                                                    > kiś specjalny powód do chwały, mnóstwo kobiet nie lubi takich maratonów. Uważa
                                                    > je za "piłowanie". Zresztą komentowaliśmy na niniejszym forum co najmniej kilka
                                                    > artykułów z "Wyborczej" na ten temat (przy łatwej dostępności niebieskich tabl
                                                    > etek temat nie jest dziś rzadki).

                                                    Zaraz się okaże że Riki to Chuck Norris seksu tantrycznego...
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:19
                                                    No dokładnie 🙄
                                                    Chuck..
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:20
                                                    Swoją drogą, że można przelecieć tyle lasek i wciąż tak mało rozumieć seksualne potrzeby kobiet...
                                                  • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:23
                                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                                    > Swoją drogą, że można przelecieć tyle lasek i wciąż tak mało rozumieć seksualne
                                                    > potrzeby kobiet...


                                                    Wiesz jak to jest - zły pieniądz wypiera dobry pieniądz... Skoro nie widziały jakości puszczały go dalej w obieg.
                                                  • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:41
                                                    Ja to do dziś miło wspominam, bo bynajmniej nie było to piłowanie, był seks oralny i to dużo, było pieszczenie - bardzo skuteczne - punktu G i tak dalej.
                                                    Piłowanie faktycznie szybko nudzi i zaczyna się rozmyślać o Keanu Reevesie.
                    • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:19
                      Bzdura!
                    • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:20
                      riki_i napisał:

                      > No tak, ale jak facet zacznie penetrację, a potem pani mu mówi w trakcie, że te
                      > raz ma przestać, bo: straciła ochotę/zaliczyła już swój orgazm/boi się, że pan
                      > skończy w środku/przypomniało jej się, że kocha swojego stałego partnera/nie um
                      > yła okien i musi iść do domu* (* - niepotrzebne skreślić), to jest to jednak dl
                      > a niego bardzo silne "auć". My jesteśmy zaprogramowani przez naturę, żeby zakoń
                      > czyć zbliżenie wytryskiem, no i jak już pojawił się wzwód, to mamy go zawsze.**
                      >
                      > **nie dotyczy to niektórych moich kolegów 50+, którym opada w trakcie

                      Brednia! W cale tak nie jest.
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:25
                        A Ty tu po co się wypowiadasz? Tak, po dziesiątej sesji masturbacji nie ma dziesiątego wytrysku, bo żeś se całą spermę wcześniej ręką wytarmosił. Brawo mistrzu!
                        • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:29
                          Jak walisz konia to też nie możesz przestać? nawet jak żona puka do drzwi łazienki?
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:29
                            Tanebo, uwierz mi na słowo, ja nie walę konia.
                            • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:34
                              A szkoda.
                • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:02
                  W połowie takiego wykładu wstałabym i poszła oglądać telewizję.
                  • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:05
                    Dokładnie, niech sobie sam dokończy to zbliżenie.
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:09
                    Po imprezie towarzystwo nocowało na wolnej chacie u pewnej koleżanki, wspomniana pani zajęła jeden pokój z opisywanym panem, a w sąsiednim pokoju owa koleżanka seksiła się z innym gościem. Więcej swobodnej przestrzeni w owym lokum nie było. Także jedyne co ewentualnie mogłaby zrobić, to się ubrać i w środku nocy wyjść, usiłując dotrzeć do domu, co jej się słabo uśmiechało. Z tego powodu musiała wysłuchać całego wykładu oraz rzewnych żali owego pana w całości. Btw on jednak odpuścił (znałem takich, co by dalej próbowali atakować aż do samego rana).
                • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:16
                  Cóż jego problem. Ty też mówisz taki life na cierpienia pani w analogicznej sytuacji
      • veryvery Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:46
        Nie brzmi to przekonująco
        Czy uważasz że mężowi również powinno zależeć na żonie? Jeśli tak to czemu on nie może uszanować że żona z jakiegoś powodu nie chce uprawiać seksu?
        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:50
          veryvery napisała:

          > Czy uważasz że mężowi również powinno zależeć na żonie? Jeśli tak to czemu on n
          > ie może uszanować że żona z jakiegoś powodu nie chce uprawiać seksu?

          Był taki dowcip za komuny jak to radziecki naukowiec usiłował odzwyczaić konia od jedzenia. Eksperyment się udał, tylko, że koń zmarł.

          Nie ma takiej możliwości w przyrodzie, aby zdrowy facet przestał uprawiać seks - bez bardzo negatywnych skutków ubocznych. Mężczyzna jest fizjologicznie zaprogramowany na to, że musi się seksić.*

          *- jednocześnie przyjmuję do wiadomości relacje niektórych forumek o ich partnerach, u których libido wygasło. Czy całkiem wygasło, czy tylko do nich, i jakie są tego powody - nie wiem i nie będę dywagować. Ok, zdarzają się różne sytuacje. Piszę jednak o tzw. normalności.
          • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:55
            Uhm. Tak, Rysiu.
          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:55
            A jednocześnie kobieta ma zaakceptować że facet nie chce jej dać orgazmu jak ma problemy z erekcja
          • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:58
            to jak rodzą sobie samotni, znam jednego 43 lata i nigdy żadnej kobiet? uprzedzam nie jest gejem.
            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:29
              zapytaj Tanebo i Józka, uzyskasz odpowiedź z pierwszej ręki
              • hrasier_2 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:26
                riki_i napisał:

                > zapytaj Tanebo i Józka, uzyskasz odpowiedź z pierwszej ręki
                Za kogo ty się na tym forum uważasz. Trochę żenujące na kogoś zwalać, a siebie uważać za znawcę damskich serc.
        • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 04:38
          Ujmę to tak. MG jest tak infantylno durno irytująca i ma tak niesamowity dar do (nomen omen) pie.dolenia głupot, że 25letnia ja przy niej się chowałam.

          Natomiast bardziej od seksu na (ujmijmy to w taki sposób) odczepnego, szokuje mnie, że są kobiety / związki, w których po urodzeniu dziecka seksu nie ma wcale. I to nie kilka tygodni, a kilkanaście miesięcy.

          I nie, że facet nie zajmuje się żoną i dzieckiem. Nie, że oczekuje seksu, nic w zamian nie dając. Nie. Ot, dziecię powite, fabryka zamknięta, zainteresowania brak.

          Ja bym się czuła na miejscu faceta (znowu nomen omen) wydy.ana 🤷‍♀️


          • waleria_bb Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 05:30
            To jest akurat złożony problem i nie sprowadzałabym go do zamkniętej fabryki. Może kwestie psychiczne (depresja poporodowa) lub w lżejszej formie przemęczenie, może silne niezadowolenie ze zmienionego ciążą ciała i stąd opory przed nagością i intymnością, może wyjątkowo wymagające dziecko i brak kogokolwiek do pomocy na miejscu i zwyczajnie trudno o nastrój do seksu, jak w domu panuje wieczny ryk. Choć oczywiście zgoda, że to jest duży problem w związku, ale wymaga współpracy z obu stron. Także empatycznego podejścia mężczyzny, które wychodzi poza myślenie: wykorzystała, dziecko na świecie, ja odstawiony. Tak zresztą jest z każdą dłuższą przerwą od seksu, że trzeba podrążyć, wykazać zrozumienie, za tym rzadko stoi złośliwość jednego z partnerów.
            • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 05:57
              I numer jeden, który pominęłaś
              Mniej lub bardziej wolny rozpad relacji.
          • kot.z.kosmosu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 07:32
            "I nie, że facet nie zajmuje się żoną i dzieckiem. Nie, że oczekuje seksu, nic w zamian nie dając. Nie. Ot, dziecię powite, fabryka zamknięta, zainteresowania brak.

            Ja bym się czuła na miejscu faceta (znowu nomen omen) wydy.ana 🤷‍♀️"

            Ooo, jest i pick me girl.
            Riki, tu jest! Tu! Wybierz ją!
            • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:02
              Tak tak…
              Nie ma absolutnie żadnej czynności w Twoim życiu, którą wykonujesz bez przymusu, ale i bez specjalnego entuzjazmu w danej chwili, wiedząc że sprawisz radość drugiej osobie, a dla Ciebie to nie jest ani bolesne, ani nudne, ani męczące. Ot, wolałabyś w tym czasie popisać na ematce.
              I w drugą stronę - Twój partner robi tylko to na co on ma ochotę i jak mu mówisz, że chciałabyś dzisiaj minetke, albo żeby poudawał dostawcę pizzy,, a on woli szybko i pyknąć serial, to szanujesz jego prawo do odmowy, czy doceniasz jednak, że czasami robi to dla Ciebie, a nie bo on chce?

              Wy tu mylicie dwa pojęcia - seks z osobą, która się kocha i lubi / seks z kimś z kim się jest, bo się nie umie lub nie może odejść.
              W pierwszym przypadku trudno mi sobie wyobrazić odrazę czy poczucie krzywdy w sprawach seksu, w drugiej kwestii problem seksu jest chyba najmniejszym problemem takiej pary.

              • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:08
                I pisze to autorka legendarnego posta o analu za sukienkęwink
                • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:17
                  marta.graca napisała:

                  > I pisze to autorka legendarnego posta o analu za sukienkęwink
                  >

                  No przecież to był "żart".... 😝
                • kot.z.kosmosu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:34
                  marta.graca napisała:

                  > I pisze to autorka legendarnego posta o analu za sukienkęwink
                  >

                  To po prostu odezwał się idealny target Mamyginekolog
                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:48
                    Raczej potrafię wyłuskać pośród steku bzdur, sens wypowiedzi i się do niego odnieść, a nie jak zaściankowa baba, umieć tylko głupio obśmiać.

                    • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:33
                      No tak, mądrzejsza jesteś, niż te wszystkie komentujące sprawę seksuolożkismile
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:42
                        marta.graca napisała:

                        > No tak, mądrzejsza jesteś, niż te wszystkie komentujące sprawę seksuolożkismile

                        A mało to wszelakich "ałtorytetów" gada kompletne bzdury?
                        • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 10:02
                          Tobie wystarczy, że ktos doradzi seks bez względu na wszystko i już jest autorytetem big_grin
                    • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 10:36
                      pffpffpff napisał:

                      > Raczej potrafię wyłuskać pośród steku bzdur, sens wypowiedzi i się do niego odn
                      > ieść, a nie jak zaściankowa baba, umieć tylko głupio obśmiać.

                      Nie no, oczywiście, jako wieczna mężatka myśląca o forum w czasie seksu bez entuzjazmu nie jesteś zaściankowa i tradycyjnie robisz rikiemu dobrze. Te myślące inaczej to kurki.
                • lizaczek40 [...] 26.06.25, 20:05
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:15
                Musi być super taki seks, w trakcie którego wolałoby się popisać na ematce.
                • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:28
                  Ja wiem… wy uprawiacie ZAWSZE i TYLKO seks jak z bajki. A za oknem śpiewają wam wtedy słowiki, a z ich dzióbków lecą serduszka jak w bajkach Disneya.

                  Wszystkie jak leci, macie idealne relacje, idealnych mężów, dzieci, teściowe i tylko nicki coraz to inne dzielą się swoimi problemami…

                  W hipokryzję, to nie ze mną.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:32
                    Jakbym miała idealnie to bym się nie rozstała, prawda? I nigdy nie pisałam tu pod jednorazowym nickiem - zbierałam wszystko bęcki na własne konto, także od Ciebie.
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:26
                Od tego, że się kogoś kocha i lubi libido magicznie nie rośnie. Nie spada też magicznie, jak się kogoś nie lubi wink Tak samo jak od kochania nie znika depresja czy problemy po trudnym porodzie
              • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 10:03
                Zgadzam sie z shell.
              • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 11:14
                pffpffpff napisał:

                > Tak tak…
                > Nie ma absolutnie żadnej czynności w Twoim życiu, którą wykonujesz bez przymusu
                > , ale i bez specjalnego entuzjazmu w danej chwili, wiedząc że sprawisz radość d
                > rugiej osobie, a dla Ciebie to nie jest ani bolesne, ani nudne, ani męczące. Ot
                > , wolałabyś w tym czasie popisać na ematce.
                > I w drugą stronę - Twój partner robi tylko to na co on ma ochotę i jak mu mówis
                > z, że chciałabyś dzisiaj minetke, albo żeby poudawał dostawcę pizzy,, a on wol
                > i szybko i pyknąć serial, to szanujesz jego prawo do odmowy, czy doceniasz jedn
                > ak, że czasami robi to dla Ciebie, a nie bo on chce?

                Ja napiszę jeszcze coś na forum niewystepujacego: a jeśli facet nie lubi robić minetki?


                >
                > Wy tu mylicie dwa pojęcia - seks z osobą, która się kocha i lubi / seks z kimś
                > z kim się jest, bo się nie umie lub nie może odejść.
                > W pierwszym przypadku trudno mi sobie wyobrazić odrazę czy poczucie krzywdy w s
                > prawach seksu, w drugiej kwestii problem seksu jest chyba najmniejszym probleme
                > m takiej pary.
                >
                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 11:21

                  >
                  > Ja napiszę jeszcze coś na forum niewystepujacego: a jeśli facet nie lubi robić
                  > minetki?
                  >

                  Ma do tego święte prawo, tak jak i kobieta ma święte prawo do tego, żeby jej nie lubić. Nie każdy musi lubić wszystko. Warto próbować, jak w kuchni, ale jak czegoś się nie lubi to nie wyobrażam sobie zmuszać się do tego.

                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 12:02
                  Jeśli nie lubi to są trzy opcje:
                  Robi mimo braku lubienia bo kobieta lubi
                  Nie robi, a kobita to akceptuje choć by chciała
                  Szuka kobiety, która też tego nie lubi
                  • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 22:02
                    zapomniałaś o najważniejszej opcji: ona szuka tego, który lubi.
                • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 23:28
                  homohominilupus napisała:


                  >
                  > Ja napiszę jeszcze coś na forum niewystepujacego: a jeśli facet nie lubi robić
                  > minetki?
                  >

                  To nie wyjdzie nam związek🤷‍♀️
                • black_magic_women Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 00:30
                  homohominilupus napisała:

                  >
                  >
                  > Ja napiszę jeszcze coś na forum niewystepujacego: a jeśli facet nie lubi robić
                  > minetki?
                  >
                  >
                  > >A słyszałam od 2 nieznajomych się kobiet, że ich mężczyźni nie lubili "loda". Jeden z nich uważał, że to upokarza kobietę. Oczywiście na ematce też to nie występuje 😉
                  > >
                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 08:31
                    Nic niezwykłego.
                    Trafił mi się taki narzeczony.
                    Po pierwsze miał zaburzoną relacje z matką wdową. Po drugie okazało się, że loda owszem lubi, ale robić przyjacielowi.
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 08:48
                    black_magic_women napisała:

                    >A słyszałam od 2 nieznajomych się kobiet, że ich mężczyźni nie lubil
                    > i "loda". Jeden z nich uważał, że to upokarza kobietę. Oczywiście na ematce też
                    > to nie występuje 😉

                    Hmmm, to ja spotkałem kobietę, która uważała, że taka czynność ją upokarza. Z jej ust padło takie stwierdzenie.

                    A co do facetów, to każdy lubi, ale żeby to dobrze zrobić trzeba wyczucia, o jakie trudno. 😉 U większości pań idzie to zupełnie bez szału. Ale... "Oczywiście na ematce też
                    > to nie występuje 😉 "
              • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 11:18
                Ech, mam wrażenie, że ktoś tu wylał dziecko z kąpielą w tej całej dyskusji. Mama Ginekolog mówiła o czymś, co się określa jako "maintenance sex", czyli coś w rodzaju "wprawdzie nie mam dziś napięcia i nie pękam z ochoty, ale dobra, zróbmy to, może będzie fajnie". No bo przecież czasem tak jest, że głowa pełna jest innych planów, człowiek zmęczony i nie ma siły na jakieś cuda wianki, ale partner proponuje, że się wszystkim zajmie i poprowadzi ten taniec, więc czemu nie.
                Z jakichś dziwnych powodów zrozumiano jej wypowiedź w takim przemocowym duchu typu "nie chcę, ale mu dam". A ona wyraźnie powiedziała, że w tym procesie jest zgoda i jest jakaś tam chęć, tylko akurat nie ma jakiegoś wybitnego entuzjazmu. No bo umówmy się, że w 40 godzinnym tygodniu pracy, z dojazdami w korkach i nadgodzinami, małymi dziećmi biegającymi po domu do 21, jednak ciężko zwykle o entuzjastyczny seks. A ten mniej entuzjastyczny też daje przyjemność, ukojenie czy orgazm i ma dobre skutki dla zdrowia.
                • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 11:25
                  Dokładnie tak to rozumiem.
                  I myślę, że takie było zamierzenie przekazu.
                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 12:51
                  Mama G mówiła też, że facet musi, bo się udusi, a jak żona nie da, choćby w połogu, to.pojdzie na miasto. To.jal umiarkowanie mile okoliczności do seksu.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 13:42
                    angazetka napisała:

                    > Mama G mówiła też, że facet musi, bo się udusi, a jak żona nie da, choćby w poł
                    > ogu, to.pojdzie na miasto. To.jal umiarkowanie mile okoliczności do seksu.
                    >

                    No to ten facet, którego miała na myśli to jakiś niefartny jej się trafił. No ale niestety ma rację, że jest jakiś zbiór mężczyzn, którzy "muszą inaczej się uduszą", przez co chodzą na tak zwane miasto. Na przykład koledzy Rikiego. Istnieją na szczęście mężczyźni, którzy potrafią się nie udusić, a potrzeby seksualne w razie niedyspozycji partnerki (nawet tej bardzo długiej) potrafią jednak realizować we własnym zakresie.

                    Gdybym miała chłopa, który musi, inaczej się udusi, to byłby wyłącznie jego problem, że nie opracował metody, żeby się nie udusić. No nie byłoby nam po drodze i z pewnością byśmy się rozstali. I tu wracam do mojego punktu wyjścia, że ludzie powinni się dobierać przez łóżko, to by bardzo ułatwiło późniejsze wspólne życie. Bo pewnych rzeczy nie da się negocjować w tym obszarze a tym bardziej znosić kompromisy, o ile w ogóle są możliwe.
          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:17
            A skąd wiesz, jaka jest przyczyna? Bo może ich być bardzo dużo, na przykład depresja poporodowa. Nawiasem mówiąc, czy szokuje Cię, że mężczyźni w depresji nie mają ochoty na seks?
            Może być przemęczenie i to po obu stronach - nie każdy obciąża otoczenie swoimi decyzjami prokreacyjnymj otoczenie, niektorzy zajmują się dzieckiem sami. Moga być problemy natury fizjologicznej po porodzie. Może być spadek libido na tle hormonalnym. Raczej mało kto uprawia seks tyle razy, ile chce nic dzieci, bo istnieje antykoncepcja. A właśnie - pytanie na ile partner czuję się za nią odpowiedzialny, bo jak kobieta nie wyobraza sobie kolejnego dziecka w tym momencie, a jego jedyną oferta to "kochanie będę uważał" to też może być przyczyną
            • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 08:38
              Tym bardziej nie widzę zbytnio powodu do nagonki na samo mówienie o zjawisku, a raczej edukację.
              Zdaje się, że zaburzenia psychiczne przestały być tabu?

              Daleka jestem od tego, żeby facet dawał sobie prawo do otrzymywania seksu zawsze, kiedy ma ochotę.
              Facet, który nie umie wytrzymać bez jechania na poczuciu winy partnerki, gdy ta jest w zagrożonej ciąży, połogu, jest chora itp., albo usprawiedliwia w ten sposób zdradę, jest cienkim fiutkiem, a nie facetem.

              Ale drama, bo uprawia się czasem seks bez całej oprawy romantyczno artystycznej albo spełnia fantazje drugiej strony?
              🤦‍♀️
              • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 15:34
                Widać że MG jest w sprawach seksu niezbyt wyedukowana , lepiej aby nie głosiła swoich prawd objawionych. Sprowadzenie faceta do osoby która musi kopulować kiedy ma ochotę jest mega słabe. Jeszcze stwierdzenie że w zasadzie po 6 tygodniach powinno się bo facet pójdzie w długą jest bardzo krzywdzące. Zwłaszcza że ona nie karmiła piersią i jej układ hormonalny dział inaczej niż przy kp.
                Rodziłam dwa razy , w tym drugi raz ciąża mega skomplikowana z trzymiesięcznym pobytem w szpitalu, nigdy do seksu nie wracałam po 6 tyg. Jakoś mąż jest ze mną, nie poszedł na miasto ani mnie nie nagabywał o seks.
    • panirobak82 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:43
      Dzisiaj widziałam tę wypowiedź.
      Przerażające jest wszystko.
      To, że jej mąż wiedząc, że ona nie ma ochoty w nią wchodzi i jazda, bo on chce.
      To, że ina wychowuje dwóch synów.
      To, że ona jest autorytetem dla wielu kobiet.
      Czytałam jej komentarz jak porównywała seks na który nie ma ochoty do wyjścia na siłownię jak jej ciało również nie ma ochoty.
      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:47
        Przerażające jest tylko to że jest autorytetem dla wielu kobiet
        • kocynder Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:58
          No nie, to że ONA wychowuje dwóch synów też. Przecież ona ich de facto uczy, że jak chłop chce, to baba musi mordę w kubeł i rozkładać nogi. I uj, czy ona chce czy nie, liczy się, że ON chce. I to jest przerażające.
          I, dla jasności - nie słuchałam co ona bredzi (i nie odsłucham, nie będę wchodzić i jej nabijać odsłon!), ale o ile wierzę, że ona miała na myśli, że to czasem, że no, na zasadzie skoro mąż uwielbia schabowe, to ja, mimo, że nie przepadam czasem mu usmażę, ale i tak wydźwięk mocno taki sobie. Zwłaszcza w kontekście posiadania i wychowywania dwóch chłopaków, którzy potencjalnie takiego zachowania będą oczekiwali od swojej kobiety.
          Acz i tak włożyłabym to między bajki (szkodliwe), bo tej pani jeśli o coś chodzi to wyłącznie o podwyższenie sprzedaży gaci i innych pierdółek w sklepiku, a nie jakiekolwiek "mądrości"...
          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:01
            Myślisz że jej synowi będą oglądali filmiki z wynurzeniami matki o seksie z ich ojcem i stosowali jej rady w praktyce? Chyba dla większości nastolatków to jest coś budzącego ogromne zażenowanie a nie podręcznik edukacji seksualnej
            • panirobak82 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:19
              Jej starszy syn klepnął kobietę w pupę w sklepie a ina zamiast mu zwrócić uwagę to sytuację nagrała bardzo rozbawiona, wrzuciła na insta, że wdał się w tatusia…
            • kocynder Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:25
              Nie chodzi o to, że będą oglądać, bo w to wątpię - już pal licho zażenowanie, ale po prostu nuda. Natomiast ona ich wychowuje, ergo - uczy. I jeśli uczy ich takich mądrości...
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:27
                To jak przyswoją to będą musieli szukać kobiet o podobnej podejściu
            • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:27
              gr.uu napisała:

              > Myślisz że jej synowi będą oglądali filmiki z wynurzeniami matki o seksie z ich
              > ojcem i stosowali jej rady w praktyce? Chyba dla większości nastolatków to jes
              > t coś budzącego ogromne zażenowanie a nie podręcznik edukacji seksualnej


              A ty myślisz, że ktoś kto klepie takie rzeczy obcym ludziom (w dowolnej formie) w domu mówi zupełnie coś innego? Z moich obserwacji wynika, że poglądy rodziców jednak wpływają na proces wychowawczy 🤷
          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:46
            kocynder napisała:

            > No nie, to że ONA wychowuje dwóch synów też. Przecież ona ich de facto uczy, że
            > jak chłop chce, to baba musi mordę w kubeł i rozkładać nogi. I uj, czy ona chc
            > e czy nie, liczy się, że ON chce. I to jest przerażające.

            Dramatyzujesz. Za to chłop jest spokojny, rozluźniony i nieawanturny.

            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:57
              Gorzej jak baba po takim seksie jest spięta, awanturna i w ogóle patrzeć na faceta nie może... Nie każdy nadaje się do seksu podtrzymującego. Ale jak pani Nicole lubi to jej sprawa
            • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:38
              Jak się ktoś awanturuje, to trzeba mu wystawiać walizki, a nie uprawiać z nim seks, żeby się uspokoił.
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:46
                Ukrainka zawsze mi powtarzała czego uczyła ją babcia - jak facet się rzuca jak wesz na grzebieniu to trzeba mu "piwa dać i pisię pokazać". Mówiła, że w stosunku do jej chlopaka z Donbasu sprawdzało się to idealnie. 😉
                • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:56
                  Ale twoje znajome z patologii to jakaś wyrocznia?
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:00
                  Można też nie wiązać się z patusem
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:22
                    Każdy facet* odstawiony od seksu zrobi się w końcu drażliwy I awanturny.

                    *nie dotyczy Tanebo
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:46
                      Bzdura. Cała masa facetów odstawia się zresztą dobrowolnie, wybierając masturbacje
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:52
                        gr.uu napisała:

                        > Bzdura. Cała masa facetów odstawia się zresztą dobrowolnie, wybierając masturba
                        > cje

                        Masturbacja to nie jest odstawienie, tylko pójście w szkodliwy fast food, co ustaliliśmy w innym miejscu niniejszego wątku.
                • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:37
                  riki_i napisał:

                  > Ukrainka zawsze mi powtarzała czego uczyła ją babcia - jak facet się rzuca jak
                  > wesz na grzebieniu to trzeba mu "piwa dać i pisię pokazać".

                  Haha, dobre. Bo chłop to taka prosta istota, którego egzystencja sprowadza się do chlania i r *chania.

                  Tak troszkę seksistowsko napisałeś, czujesz to?
                  • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:30
                    Riki nigdy się nie zorientował, że według jego opisów facet to jakiś ograniczony pawian. Musi se popić, musi se zaruchać, bo inaczej w mordę. Albo przynajmniej w ścianę.
                    • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:18
                      Może u facetów z patologii tak właśnie wyglądają życiowe priorytety. Ale, że rikuś ma takie aspiracje...
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:54
                        To nie jest żadna patologia. Ja nie mogę pojąć, że najprostsze, sprawdzone od wieków, zasady relacji damsko-męskich są nagle podważane.
                        • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:01
                          riki_i napisał:

                          >Ja nie mogę pojąć

                          Zauważyłyśmy to już dawno.
                        • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:01
                          Wszystkie wiemy, że tego nie możesz pojąć, no przykre.
                        • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:28
                          No przykre, że przedstawiasz paplaninę 19 letniej prostytutki jako prawdę objawioną.
                          rikuś, szorujesz po dnie.
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:35
                            Nie szoruję po żadnym dnie. To bardzo dobra metoda na faceta, co ma jakieś wąty, zaczyna wyjeżdżać z rozlicznymi pretensjami i szuka zwady. Zwłaszcza w związku młodych ludzi bez dzieci. Stawiasz przed nim zimne piwo, zaczynasz się łasić (byle nie nachalnie, faceci tego nie cierpią), chłop wchodzi w temat seksualny, ulży sobie i.... masz święty anielski spokój. Uspokojony, zrelaksowany - włącza sobie telewizor/odpala you tube'a z ulubionymi pieśniami/ uruchamia tik-toka (jeśli z generacji kretynów), albo po prostu idzie spać. Spokój w chałupie i wszyscy zadowoleni.
                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:45
                              A po ch... będąc w związku bez dzieci czy innych wiążących mocno elementów bujać się z typem, który odwala taki akcje? Jak można w każdej chwili zmienić na takiego, z którym jest seksualne ekstaza a nie używanie dupy w charakterze regulatora nastroju? To znaczy później też można zmienić, ale jeszcze rozumiem że ludzi różne uwarunkowania trzymają...
                              I pytanie, dlaczego nie rozumiesz zasadności tej samej metody wobec kobiet tylko się pochylasz z troską nad tym, że to dla faceta niekomfortowe jak nie ma erekcji?
                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:25
                                gr.uu napisała:

                                > A po ch... będąc w związku bez dzieci czy innych wiążących mocno elementów buja
                                > ć się z typem, który odwala taki akcje? Jak można w każdej chwili zmienić na ta
                                > kiego, z którym jest seksualne ekstaza a nie używanie dupy w charakterze regula
                                > tora nastroju?

                                A ten nowy, to jak długo taki będzie? Miesiąc? Pół roku?

                                > I pytanie, dlaczego nie rozumiesz zasadności tej samej metody wobec kobiet tylk
                                > o się pochylasz z troską nad tym, że to dla faceta niekomfortowe jak nie ma ere
                                > kcji?

                                Bo jak facet nie chce, to go nie zmusisz. My zasadniczo nie bzykamy "po coś", jak robią to kobiety. My bzykamy dla bzykania, w dużej mierze fizjologicznie (oczywiście pierwiastek miłości często też w tym jest, ale to już wyższy level, może być, ale nie musi). Jak Ci się nie chce jeść, to będziesz się na siłę obżerać? Jak Ci się nie chce spać, to będziesz kłaść się do łóżka i liczyć barany? No chyba nie.
                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:37
                                  Czyli jak kobieta nie chce to można ją zmuszac, a faceta nie?
                                  No właśnie jak nie jem jak mi się nie chce jeść i nie wypinam się jak nie mam ochoty na seks. Ale jak jesteś zwolennikiem seksu podtrzymującego związek to trochę konsekwencji
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:42
                                    gr.uu napisała:

                                    > Czyli jak kobieta nie chce to można ją zmuszac, a faceta nie?

                                    No jakby Ci to wytłumaczyć? Kobieta może się wypiąć i zamknąć oczy (niektóre panie nawet w ten sposób się rozgrzeją i dojdą). A u faceta nie ma tak prosto.

                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:45
                                      Macie masowo dysfunkcję języka i palców?
                                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:53
                                        gr.uu napisała:

                                        > Macie masowo dysfunkcję języka i palców?

                                        Zasadniczo nie zaczynamy bez wzwodu. I tyle.
                                        • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:56
                                          To zacznijcie, skoro my mamy zaczynać bez podniecenia.
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:58
                                          No to się nie dziwcie, że baba jest awanturna, czepia się i do tego jej libido zanika
                                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:11
                                            Nie do mnie uwaga. Ja piszę z pozycji faceta "który jeszcze może" - jak mi to objaśniła na dyżurze jeszcze jedna Ukrainka (tej akurat nie bzyknąłem, choć była ładna i narzucała się wprost).
                                    • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:46
                                      Niech też się zmusi. Może się nawet w ten sposób rozgrzeje.
                                    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:49
                                      A próbowałeś kiedyś seksu analnego? Zawsze radziłam panom, żeby najpierw sami próbowali, a potem polecali kobietom. Facet też może zamknąć oczy i się wypiąć.
                                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:51
                                        Ale kobieta raczej nie dojdzie od tego 🙄
                                        • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:55
                                          gr.uu napisała:

                                          > Ale kobieta raczej nie dojdzie od tego 🙄

                                          Niektóre na pewno się dzięki temu rozgrzeją😉 a panu może się spodoba.
                                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:54
                                        O seksie analnym to może podyskutujmy sobie w innym wątku.
                            • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:46
                              Powiedz mi, Riki, z iloma mężczyznami uprawiałeś seks, że rekomendujesz nam tę metodę jako sprawdzoną?
                            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:49
                              Wiesz, niektórzy mają związki, które nie są oparte na tym, że facet "ma wąty", a babka chce mieć "spokój w chalupie". Miłość, sympatìa, szacunek, takie tam.
                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:20
                                angazetka napisała:

                                > Wiesz, niektórzy mają związki, które nie są oparte na tym, że facet "ma wąty",
                                > a babka chce mieć "spokój w chalupie". Miłość, sympatìa, szacunek, takie tam.

                                Życie polega nie tylko na różowych jednorożcach, ale też na tym, że na przykład ktoś solidnie podqrwił faceta w robocie, albo szef się na nim wyżył, albo miał starcie z innym gościem na jezdni i sobie nawrzucali przez otwarte okna od ch*jów, w każdym razie przychodzi do domu podminowany , ewidentnie nie w sosie i ma potrzebę się wyżyć. Na kim? Na kimś kto jest najbliżej, czyli na własnej babie.

                                Porada na taką sytuację, aby dać kolesiowi zimnego piwa i się z nim bzyknąć, to jest najlepsze co można zrobić. Ale można oczywiście chrzanić o szacunku, sympatii i miłości, znosząc w domu wściekłego i rozjuszonego ogiera.
                                • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:26
                                  Niech se kupi karnet na boks, a nie babie się wyżywa.
                                  Drugiego akapitu nie mam siły komentować. Współczuję żonom w twoim otoczeniu.
                                • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:31
                                  Życie polega nie tylko na różowych jednorożcach, ale też na tym, że na przykład ktoś solidnie podqrwił faceta w robocie, albo szef się na nim wyżył, albo miał starcie z innym gościem na jezdni i sobie nawrzucali przez otwarte okna od ch*jów, w każdym razie przychodzi do domu podminowany , ewidentnie nie w sosie i ma potrzebę się wyżyć. Na kim? Na kimś kto jest najbliżej, czyli na własnej babie.

                                  Porada na taką sytuację, aby dać kolesiowi zimnego piwa i się z nim bzyknąć, to jest najlepsze co można zrobić.
                                  __________________________
                                  a ja zapamietalam porade kobiety pracujacej big_grin
                                  www.facebook.com/popularnie/videos/kobieta-pracuj%C4%85ca-wie-co-kobieta-powinna-robi%C4%87-w-stresuj%C4%85cej-sytuacji/211411973426509/
                                  • boogiecat Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 11:57
                                    kotejka napisała:
                                    > __________________________
                                    > a ja zapamietalam porade kobiety pracujacej big_grin
                                    > www.facebook.com/popularnie/videos/kobieta-pracuj%C4%85ca-wie-co-kobieta-powinna-robi%C4%87-w-stresuj%C4%85cej-sytuacji/211411973426509/

                                    😀 centralny uklad nerwowy nastawia sie na trawienie, a nie na przezywanie jakichs abstrakcyjnych problemow!

                                    Coz to byla za doskonala aktorka😍
                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:39
                                  Jak ktoś wyżywa się na bliskiej osobie to jest do odstrzału. Są ludzie, którzy radzą sobie z emocjami na tyle, żeby tego nie robić
                                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:44
                                    gr.uu napisała:

                                    > Jak ktoś wyżywa się na bliskiej osobie to jest do odstrzału. Są ludzie, którzy
                                    > radzą sobie z emocjami na tyle, żeby tego nie robić

                                    No, osobnik z problemami osobowościowymi albo punktowo z agresją. Przy czym ten pierwszy za uja nie zajarzy że to z nim coś nie tak i zawsze znajdzie wytłumaczenie że to osoba zjebana od góry do dołu albo uderzona zawiniła, a ten drugi po fakcie żałuje i dąży do zmiany postępowania.
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:45
                                    gr.uu napisała:

                                    > Jak ktoś wyżywa się na bliskiej osobie to jest do odstrzału. Są ludzie, którzy
                                    > radzą sobie z emocjami na tyle, żeby tego nie robić

                                    Między byciem nieznośno-czepialskim, a waleniem na odlew po pysku za to, że zupa była za słona, jest jednak imo spora przestrzeń.
                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:49
                                      Oczywiście, sama mam skłonność do tego drugiego i nie udaję, że to nie jest wada. Zresztą włożyłam dużo pracy w to, żeby zmienić swoje zachowanie. To jest dorosłe podejście. I naprawdę znam facetów, którzy jak mają ciężki dzień w pracy to nie wyżywają się na kobiecie również przez czepianie i tego rodzaj zachowania, bo potrafią sobie radzić inaczej
                                    • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:00
                                      Nie tak spora, jak ci się wydaje.
                                      Pełno w kraju gabinetów psychoterapii, może poradź tym swoim ogierom wizytę? Stać ich, jak tacy zapracowani.
                                    • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:46
                                      riki_i napisał:

                                      > gr.uu napisała:
                                      >
                                      > > Jak ktoś wyżywa się na bliskiej osobie to jest do odstrzału. Są ludzie, k
                                      > tórzy
                                      > > radzą sobie z emocjami na tyle, żeby tego nie robić
                                      >
                                      > Między byciem nieznośno-czepialskim, a waleniem na odlew po pysku za to, że zup
                                      > a była za słona, jest jednak imo spora przestrzeń.


                                      Różnica jest ilościowa, nie jakościowa. Regularne upuszczanie pary przez upierdliwość, złośliwość czy agresję słowną to po prostu agresja. Poruszamy się po tej samej linii na której jest też agresja fizyczna, więc nie tyle jest przestrzeń co odległość na linii prostej. I wciąż jesteśmy na linii na której w ogóle nie powinno nas być.
                                  • chatgris01 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:57
                                    gr.uu napisała:

                                    > Jak ktoś wyżywa się na bliskiej osobie to jest do odstrzału. Są ludzie, którzy
                                    > radzą sobie z emocjami na tyle, żeby tego nie robić


                                    Amen.
                                • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:40
                                  > Życie polega nie tylko na różowych jednorożcach, ale też na tym, że na przykład
                                  > ktoś solidnie podqrwił faceta w robocie, albo szef się na nim wyżył, albo miał
                                  > starcie z innym gościem na jezdni i sobie nawrzucali przez otwarte okna od ch*
                                  > jów, w każdym razie przychodzi do domu podminowany , ewidentnie nie w sosie i m
                                  > a potrzebę się wyżyć. Na kim? Na kimś kto jest najbliżej, czyli na własnej babi
                                  > e.
                                  >
                                  > Porada na taką sytuację, aby dać kolesiowi zimnego piwa i się z nim bzyknąć, to
                                  > jest najlepsze co można zrobić. Ale można oczywiście chrzanić o szacunku, symp
                                  > atii i miłości, znosząc w domu wściekłego i rozjuszonego ogiera.

                                  Bo na kim jak nie własnej babie, hmmm... Wiesz Riki regularne upuszczanie agresji w kierunku osoby która jest pod ręką (czy jest bezbronna) to bardzo prymitywny patologiczny mechanizm, u ludzi, nie tylko u mężczyzn przecież. Nie wiedziałeś? Chyba nie, bo go promujesz jako normę związkową. Rozkładanie nóg żeby nie zbierać kurew czy z dupy wziętych pretensji utwierdza gadzi mózg faceta że seks leży na tej samej półce co agresja. W najgorszym razie produkcja gwałcicieli, w najlepszym sprowadzenie seksu związkowego na niską półkę.
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:49
                                    aandzia43 napisała:

                                    > Rozkładanie nóg żeby nie z
                                    > bierać kurew czy z dupy wziętych pretensji utwierdza gadzi mózg faceta że seks
                                    > leży na tej samej półce co agresja.

                                    Masz stanowczo zbyt dobre mniemanie o zdolnościach spekulatywnego myślenia u faceta w takiej sytuacji.

                                    On bierze ten seks z dobrodziejstwem inwentarza i (w najczęstszej liczbie przypadków) uspokojony i potulny jak baranek idzie spać.

                                    > W najgorszym razie produkcja gwałcicieli, w najlepszym sprowadzenie seksu związkowego na niską półkę.

                                    Niska półka seksu związkowego (chwilowa), za to spokój w domu, imo są warte mszy.
                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:50
                                      Nie, zdecydowanie nie jest to warte, lepiej taki związek skończyć. 20 lat życia pod jednym dachem z tak zachowującą się osobą nauczyło mnie tego bardzo skutecznie
                                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:51
                                        Rodziców to tu sobie odpuść. Ja też mógłbym sporo opowiedzieć.
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:55
                                          Ale to ma dużo wspólnego - znosiłam jazdy mojej matki bo musiałam i nigdy więcej w życiu nie będę przez coś takiego przechodzić. Pewną próbkę miałam w małżeństwie i wiadomo, jak się skończyło
                                          • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:38
                                            gr.uu napisała:

                                            > Ale to ma dużo wspólnego - znosiłam jazdy mojej matki bo musiałam i nigdy więce
                                            > j w życiu nie będę przez coś takiego przechodzić. Pewną próbkę miałam w małżeńs
                                            > twie i wiadomo, jak się skończyło

                                            Ma dużo wspólnego, to nasza baza. Potem można coś z nią zrobić albo powielić schematy. Można potem znosić jazdy męża/żony, można samemu jeździć po bliskich i otoczeniu, można robić to i to czyli walić w słabszych i kucać przed agresorami. I dziwić się jak Marceli Szpak światu że takie układy to nie jest norma psychiatryczna że się jest patologią. Można też próbować wyskoczyć z koszmarnej karuzeli by poprawić sobie los.
                                    • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:15
                                      riki_i napisał:

                                      > aandzia43 napisała:
                                      >
                                      > > Rozkładanie nóg żeby nie z
                                      > > bierać kurew czy z dupy wziętych pretensji utwierdza gadzi mózg faceta że
                                      > seks
                                      > > leży na tej samej półce co agresja.
                                      >
                                      > Masz stanowczo zbyt dobre mniemanie o zdolnościach spekulatywnego myślenia u fa
                                      > ceta w takiej sytuacji.


                                      To nie chodzi o spekulatywne myślenie tylko o utrwalone mechanizmy. Kierowanie agresji w stronę ludzi i zwierząt nie związanych z powodem agresji to mechanizm wyuczony, utrwalony i oczywiście nieprawidłowy i patologiczny. Człowiek nie spekuluje jak go krew zalewa tylko... robi to co robił zawsze. Jeśli zawsze walił z otoczenie jak w bęben to w chwili wkurwu odruchowo robi to samo. Mechanizmu można się oduczyć, są na to sposoby, można też korzystać z podręcznych chłopców do bicia czyli stworzeń podległych.



                                      > On bierze ten seks z dobrodziejstwem inwentarza i (w najczęstszej liczbie przyp
                                      > adków) uspokojony i potulny jak baranek idzie spać.
                                      >
                                      > > W najgorszym razie produkcja gwałcicieli, w najlepszym sprowadzenie seksu
                                      > związkowego na niską półkę.
                                      >
                                      > Niska półka seksu związkowego (chwilowa), za to spokój w domu, imo są warte msz
                                      > y.

                                      Oczywiście, na świecie kultywowane są pierdyliardy sposobów na święty spokój, miskę ryżu, przetrwanie. Kiedy ma się tę miskę ryżu i masło do bułki można pomyśleć o czymś więcej. Np. o braku patologii w pożyciu małżeńskim. Co kto lubi. A poza tym półka seksu związkowego jest jaka jest, nie ma że chwilowo, chwilowo to może być mniej albo więcej, z fajerwerkami albo nie. Ogólne zasady relacji natomiast są jakie są, jak normą związkową jest darcie się na babę czy łażenie przez pół dnia i przypierdalanie się aż się ją zerżnie w tej furii to taka jest półka i tyle. Bez względu czy robi się raz na tydzień czy raz na rok.
                                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:48
                                  Nie, można też nie znosić rozjuszonego ogiera w domu, tylko związać się z kimś mniej prymitywnym.
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:51
                                    angazetka napisała:

                                    > Nie, można też nie znosić rozjuszonego ogiera w domu, tylko związać się z kimś
                                    > mniej prymitywnym.

                                    Powtarzam jak mantrę - macie inteligentnego, empatycznego i spokojnego Tanebo. Dlaczego nie ma na niego chętnych? Czyżby pierwiastek tej zwierzęcej, z lekka agresywnej męskości, był jednak ważny?
                                    • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:52
                                      Mylisz pierwiastek z byciem gwałcicielem i prymitywem.
                                      • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:58
                                        angazetka napisała:

                                        > Mylisz pierwiastek z byciem gwałcicielem i prymitywem.


                                        Riki myli męskość z niedojrzałymi mechanizmami zarządzania agresją. Wrzeszczący bez powodu* na bliźnich chujek jest wyjątkowo niemęski swoją drogą, to szczyt żenady i bardzo żałosne zjawisko, opad cycków gwarantowany.

                                        *bez powodu na bliźnich, oni nie są powodem jego wzburzenia
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:04
                                          O tak, podejście "jestem słaby wobec silnych i silny wobec słabych" to jest libido killer bardziej niż zostanie w skarpetkach
                                          • azalee Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:31
                                            gr.uu napisała:

                                            > O tak, podejście "jestem słaby wobec silnych i silny wobec słabych" to jest lib
                                            > ido killer bardziej niż zostanie w skarpetkach

                                            Dokladnie, pisssda potulna wobec szefa a wyzywajaca sie na zonie i dzieciach to najbardziej zalosny typ faceta.
                                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:38
                                              azalee napisał(a):

                                              > gr.uu napisała:
                                              >
                                              > > O tak, podejście "jestem słaby wobec silnych i silny wobec słabych" to je
                                              > st lib
                                              > > ido killer bardziej niż zostanie w skarpetkach

                                              >
                                              > Dokladnie, pisssda potulna wobec szefa a wyzywajaca sie na zonie i dzieciach to
                                              > najbardziej zalosny typ faceta.

                                              Hmmm, ja jestem typ dokładnie przeciwny, czyli taki co szefowi-draniowi mówi od razu "nie tym tonem c*uju, bo cie za*ebie" (co oczywiście miewa bardzo różne skutki). Ale wcale nie uważam takiego zachowania za słuszne, zbawienne, ani "nie żałosne ". Każde zachowania agresywne, niezależnie w którą stronę (także autoagresywne) są złem.
                                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:19
                                                Przecież wcześniej tłumaczyłeś że agresywne zachowania wobec bliskiej osoby są normalne
                                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:29
                                                  Mówiłem o facecie drażliwym i podminowanym, a nie takim, który wali w zęby bez powodu.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:30
                                                    Ale ta drażliwość jak się objawia dopieprzaniem się o wszystko też jest agresją i jest to coś nie do zniesienia
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:49
                                                    No i stąd rada babci z Donbasu, żeby dać piwka i się nadstawić.
                                                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:00
                                                    riki_i napisał:

                                                    > No i stąd rada babci z Donbasu, żeby dać piwka i się nadstawić.

                                                    Czyli skąd? Aha, żeby uprzedzić plaskacza w twarz. Rozumiem.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:37
                                                    Może żeby przestał marudzić , mendzić i się czepiać wszystkiego? To jeszcze nie jest plaskacz w twarz, a bywa nie do zniesienia (gr.uu potwierdziła w tym wątku).
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:45
                                                    Lepiej zmienić na takiego, który nie marudzi a seks jest czymś więcej niż wypięciem się
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:14
                                                    A nie radzą na Donbasie, żeby marudnej kobiecie zestresowanej w pracy zafundować porządny squirt dla relaksu?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:22
                                                    Tam chyba deczko inne stosunki społeczne panowały.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:24
                                                    Ps. A kobieta zestresowana w pracy to tak oto wyglądała
                                                    youtu.be/Q7y5wBQAQ9o?si=uUcbsoOOdGkxATaU
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:31
                                                    To znaczy na Donbasie faceci nie potrafią do orgazmu doprowadzić?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:33
                                                    Raczej po prostu nauki mamy ginekolog były traktowane jako coś oczywistego.
                                                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:07
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > To znaczy na Donbasie faceci nie potrafią do orgazmu doprowadzić?

                                                    Hehe big_grin Obie wiemy że tu nie chodzi o seks tylko o dominację i agresję. Czy małego chujka który wkurwiony przez szefa wyzywa się na żonie dokuczając jej i dręcząc słownie, czy już rozrośniętego chujka szarpiącego czy bijącego. A Riki nie wie. wink
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:17
                                                    Aandzia43, Ty przeskalowujesz problem. Ty od razu widzisz Zamachowskiego z "Cześć Tereska", który lata z siekierą i rozwala nią windę w bloku. Zaprawdę powiadam Ci, że przed tym etapem jest morze pomniejszych zachowań, niekoniecznie przypominających najgorszą falę w wojsku.
                                                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:19
                                                    Zaiste, taka pomniejsza fala w domu to sam miód.
                                                    Rysiu, w normalnych domach, jak cię skrzyczą w pracy, to w domu możesz się na to pożalić, a nie się wyżyć na innych. A jeśli nie wytrzymasz i się wyżyjesz, to przepraszasz, a nie oczekujesz nagrody. Tak to działa.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:21
                                                    Różnie to działa. Jednego dnia szef na Ciebie nakrzyczy i masz to w rowie, a innego dostajesz wqrwu, który Cię trzyma. No nie róbmy z różnych zdarzeń życiowych sytuacji zerojedynkowych.
                                                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:55
                                                    angazetka napisała:

                                                    > Zaiste, taka pomniejsza fala w domu to sam miód.
                                                    > Rysiu, w normalnych domach, jak cię skrzyczą w pracy, to w domu możesz się na t
                                                    > o pożalić, a nie się wyżyć na innych. A jeśli nie wytrzymasz i się wyżyjesz, to
                                                    > przepraszasz, a nie oczekujesz nagrody. Tak to działa.
                                                    >

                                                    No mniej więcej tak, przepraszasz człowieku bo wiesz że zachowałeś się niefajnie. A jak nie wiesz tego to masz poważny problem. A przyjęcie twojej agresji na siebie przez partnera (seks, próby udowadniania że nie jest się wielbłądem, inne) to uleganie fali czyli patologia związkowa. W skali małej czy dużej ale patologia.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:34
                                                    I to są zachowania, które potrafią wykończyć. Zastanawianie się, w jakim nastroju ktoś wróci do domu i co to będzie oznaczało jest męczące. I po prostu nie na sensu z kimś takim tkwić. Miałam tego pewną drobną próbkę w małżeństwie i było naprawdę ciężkie do wytrzymania
                                                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:44
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Aandzia43, Ty przeskalowujesz problem. Ty od razu widzisz Zamachowskiego z "Cze
                                                    > ść Tereska", który lata z siekierą i rozwala nią windę w bloku. Zaprawdę powiad
                                                    > am Ci, że przed tym etapem jest morze pomniejszych zachowań, niekoniecznie prz
                                                    > ypominających najgorszą falę w wojsku.

                                                    Zaprawdę powiadam ci że zdaje sobie sprawę ze skali agresji. Niemniej jest to agresja. Oczywiście zdarza się ona w najprawidłowszych rodzinach. Ale w normalnych układach wygląda to tak. Wpada wkurzony mąż, miota się po domu, coś tam sobie mruczy pod nosem, zaczyna się czepiać żony, ona mu na to spokojnie: "stary, wyluzuj i odwal się ode mnie, nie ja cię wkurzyłam". Stary warczy dalej i idzie drewno rąbać. Potem przeprasza za złe słowa i siadają do kolacji. Tak się zdarza, ale to po pierwsze są bardzo rzadkie incydenty (przerzucanie agresji na Bogu ducha winne osoby), a po drugie kończą się mniej więcej tak. Uleganie agresorowi i podkładanie się w taki czy inny sposób, rozładowywanie cudzej agresji swoją osobą (seksem czy czym tam innym) to patologia a nie zdrowy sposób na radzenie sobie z trudami życia.
                                                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 20:53
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > A nie radzą na Donbasie, żeby marudnej kobiecie zestresowanej w pracy zafundowa
                                                    > ć porządny squirt dla relaksu?


                                                    Aleś ty niemądra Gru, kobieta nie MUSI.
                                                  • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:18
                                                    Za to musi ogarniać sama swoje emocje jak rozumiem. Przedziwne ile jeszcze kobiet daje się nabrać na to że one mają uczestniczyć w tym" uspokajaniu" pana misia 😤
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:24
                                                    Nie no, ekstereso, najlepiej mieć pana misia w rowie (toż najważniejsze jest moje ja, ja, ja), a jak nie dowozi kolorowego zawrotu głowy i ma jakieś kłopoty, to z godnością się oddalić.
                                                  • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:29
                                                    Czyli tak- męskie kłopoty: ok, damskie kłopoty: nie ok.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:35
                                                    A panią misiową można mieć w rowie i się nie zajmować jej emocjami, oczekiwać seksu na podtrzymanie ale samemu go nie oferować, bo bez erekcji nie i już?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:02
                                                    Ale pretensje tutaj to raczej do Pana Boga. No tak już jest, że jak facetowi gaśnie ciśnienie na fiutku (z pierdyliarda przyczyn), to nie będzie chetny do robienia kobiecie ersatzu paluszkiem czy językiem (chyba, że to dowcip z brodą o staruszku co przychodzi do seksuologa).

                                                    Nie wiem jak to głębiej wytłumaczyć. Wiadomo, że można różne rzeczy w życiu zastąpić zamiennikiem o różnej jakości i o różnym stopniu satysfakcji. Ale u faceta to jest jedna sekunda - albo w to wchodzę, albo nie. Coś jak na szybkich randkach fast date- nie ma co tracić czasu, bo już po chwili wiadomo, czy coś z daną panią będzie, czy nie. I per analogiam, jak pożądanie odpływa, to dzieje się podobnie. Pożądanie sobie odpłynęło i już go nie ma. Wygodny statek wycieczkowy wyszedł z portu i nikt go nie będzie gonił pontonem z przypiętym silniczkiem motorowym. Choć przecież by się dało.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:05
                                                    Jak to było? Najlepiej: ja,cha, tylko ja i mieć gdzieś druga osobę i z godnością się oddalić? Jakoś brakiem pożądania u kobiety się nie przejmujesz postulując wykonanie się, żeby chłop był zadowolony.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:43
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > Jak to było? Najlepiej: ja,cha, tylko ja i mieć gdzieś druga osobę i z godności
                                                    > ą się oddalić? Jakoś brakiem pożądania u kobiety się nie przejmujesz postulując
                                                    > wykonanie się, żeby chłop był zadowolony.

                                                    No ale dostrzegasz różnicę między beznamiętnym wypięciem pupy leżąc sobie na boku (dodatkowo przy zamkniętych oczach), a forsowną pracą języka i paluszków, to jest intensywnym obrabianiem danej pani przy jednoczesnym miętkim fiutku i bez żadnych szans na komendę "powstań!" ? No co ja poradzę, że dla chłopa to nie do przejścia?

                                                    A mimo , że według tutejszych pań wypięcie pupy bez pożądania jest dla kobiety dokładnie takim samym "tematem nie do przejścia" , to przykład Mamy Ginekolog wskazuje, że w realu to jednak całkiem inaczej wygląda. I są kobiety dla których 'seks podtrzymujący' jest jak najbardziej do zaakceptowania i stosowania w miarę potrzeb.
                                                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:46
                                                    > No ale dostrzegasz różnicę między beznamiętnym wypięciem pupy leżąc sobie na boku (dodatkowo przy zamkniętych oczach), a forsowną pracą języka i paluszków,

                                                    Wzruszyłam się.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:48
                                                    Gwarantuję Ci że w realu istnieją faceci, dla których zaspokojenie kobiety jest ważne bez względu na aktualną kondycję genitalną. I już nie przesadzaj z tą forsownościa
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:33
                                                    Może i istnieją. Ja poświęciłbym się ewentualnie dla pani Opozdy gdyby chciała takiego starego kapcia. W innym przypadku - nie. Poza tym jak pisałem wcześniej - problem z mego punktu widzenia jest dość teoretyczny, bo jak dotąd hydraulika u mnie zasadniczo działa.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 06:51
                                                    Ty dla Opozdy a ktoś inny woli widocznie dla którejś z forumek, co w tym dziwnego? Jest jeszcze opcja że dla kogoś to nie jest poświęcenie
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:52
                                                    Riki patrzy wyłącznie na czubek swojego kutafona, jego mało obchodzi, że jego ukochana może czegoś chcieć lub nie chcieć. Tacy kolesie są najgorsi w łóżku, choćby potrafili szpagaty z piruetami.
                                                  • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:24
                                                    Forsowna praca języka i paluszków, omójboże. Taaaki wysiłek. Jeszcze zawału dostać można.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:27
                                                    I to bez postawionego masztu!

                                                    Jak to czytam to od razu jakoś mocniej przytuliłam mojego chłopa, który potrafi mi przynieść bezinteresowną przyjemność, nawet wtedy, gdy sam nie ma siły na bzykanie. I to bynajmniej nie z udręką a z entuzjazmem 🙄
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:35
                                                    Tak, tak, na forumie to same chłopy ideały.

                                                    No chyba że piszemy pod jednorazowym nickiem....
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:47
                                                    Nie takie same ideały, skoro z jednym dupkiem się rozwiodłam. Dla niego seks był jakąś dyscypliną sportu wyczynowego z kolejnymi zdolnościami do zdobycia. Moja satysfakcja była w tym wszystkim tak średnio ważna chyba. Mówię jak jest, ciulowo też bywa.
                                                  • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:22

                                                    > No ale dostrzegasz różnicę między beznamiętnym wypięciem pupy leżąc sobie na bo
                                                    > ku (dodatkowo przy zamkniętych oczach), a forsowną pracą języka i paluszków, to
                                                    > jest intensywnym obrabianiem danej pani przy jednoczesnym miętkim fiutku i bez
                                                    > żadnych szans na komendę "powstań!" ? No co ja poradzę, że dla chłopa to nie d
                                                    > o przejścia?

                                                    ja się zastanawiam, jak Ty sobie cale życie radziłeś w łóżku z faktem, ze bardzo często, a w latach młodych to jest to wręcz norma - facet wcześniej kończy niż kobieta? zostawiałeś te swoje kobiety bez orgazmu, bo fiutek Ci już opadł? ja mogę powiedzieć, że gdyby mi tak zrobił jakiś facet, to byłoby to jedno i ostatnie nasze spotkanie na seks.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:34
                                                    Radziłem sobie i reklamacji nie było. Btw Ty w ogóle nie dostrzegasz błędu metodologicznego jakim jest porównywanie młodzieńczych seksów silnie napalonych ludzi z seksem w stałych związkach po wielu latach? To przecież o tej drugiej sytuacji mówi Mama Ginekolog. Ile tu już było kiedyś rozognionych wątków, gdzie młode forumowiczki ciskały się jak wesz na grzebieniu, że można uprawiać seks na zasadzie rutyny, z przyzwyczajenia i bez wielkiego ognia? Znowu do tego mamy wracać, tyle, że teraz rolę tych dziewoi chcą przejąć stare nicki? Pożycie ludzi zmienia się wraz z upływającym czasem... Nawet pary, które zaczynały od całonocnych maratonów przechodzą z czasem na inny level. Life.
                                                  • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 22:52
                                                    jezu, ale odłóżmy tę młodość na bok. w każdym wieku może zdarzyć się, że facet dojdzie pierwszy i co? wtedy u Ciebie finito, kobieta już nie ma szans na orgazm?
                                                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:11
                                                    > No tak już jest, że jak facetowi gaśnie ciśnienie na fiutku (z pierdyliarda przyczyn), to nie będzie chetny do robienia kobiecie ersatzu paluszkiem czy językiem

                                                    A w drugą stronę to byś wymagał i jeszcze jojczał, że panie nie są chętne. No jak mogą.
                                                    PS Kobiecy orgazm, co taki znawca jak ty powinien wiedzieć, jest często raczej łechtaczkowy niż pochwowy. Do prostego uzyskania paluszkiem czy językiem. Jeśli się umie.
                                                  • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:12
                                                    To jak ci nie będzie stawał to wolisz, żeby żona skakała na cudzym penisie czy poświęcisz się i zrobisz jej dobrze językiem?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 22:44
                                                    Nie wiem, przez całe życie mi staje.
                                                  • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 22:44
                                                    ale Twoja żona dochodzi wyłącznie od penetracji? no to Ci się trafił rzadki okaz.
                                                  • pade Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 10:51
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Ale pretensje tutaj to raczej do Pana Boga. No tak już jest, że jak facetowi ga
                                                    > śnie ciśnienie na fiutku (z pierdyliarda przyczyn), to nie będzie chetny do rob
                                                    > ienia kobiecie ersatzu paluszkiem czy językiem (chyba, że to dowcip z brodą o s
                                                    > taruszku co przychodzi do seksuologa).
                                                    >
                                                    > Nie wiem jak to głębiej wytłumaczyć. Wiadomo, że można różne rzeczy w życiu za
                                                    > stąpić zamiennikiem o różnej jakości i o różnym stopniu satysfakcji. Ale u face
                                                    > ta to jest jedna sekunda - albo w to wchodzę, albo nie. Coś jak na szybkich ra
                                                    > ndkach fast date- nie ma co tracić czasu, bo już po chwili wiadomo, czy coś z d
                                                    > aną panią będzie, czy nie. I per analogiam, jak pożądanie odpływa, to dzieje
                                                    > się podobnie. Pożądanie sobie odpłynęło i już go nie ma. Wygodny statek wyciecz
                                                    > kowy wyszedł z portu i nikt go nie będzie gonił pontonem z przypiętym silniczk
                                                    > iem motorowym. Choć przecież by się dało.

                                                    Nie no, miałam się nie odzywać, ale muszę, bo się uduszę.
                                                    Czy Tobie Riki się wydaje, że tu siedzą same singielki i jednocześnie dziewice, które nigdy z chłopem seksu nie uprawiały?
                                                    Opisujesz tu wyłącznie swoją hydraulikę i wyłącznie swoje podejście do seksu. I z tego co piszesz wynika, że Twoje ars amandi jest strasznie ubogie. Jakbyś umiał się podniecić jedynie przez chwilę, bo zaraz Ci klapnie i stąd desperackie pragnienie pociupciania, bo to o czym piszesz trudno nazwać seksem.
                                                    Widać, że nie masz zielonego pojęcia o urozmaiceniach, o rodzajach zaspokojenia, o całej sztuce kochania.

                                                    Nie, nie jest prawdą, że jak facet nie ma wzwodu to nie zaspokoi kobiety. Nie jest prawdą, że jak z kolei nie wsadzi to wybuchnie.
                                                    Te przekonania oraz Twoja niechęć do pieszczot i lubrykantów świadczy o tym, że w wiedzy o seksie zatrzymałeś się na oglądaniu świerszczyków albo pornosów i jedyne co potrafisz to posuwać.
                                                    Tylko czym tu się chwalić?
                                                    To, że Twoje umiejętności w tym temacie są tak ubogie, nie oznacza, że wszyscy mężczyźni są tacy leniwi jak Ty. A Ty zamiast się doszkolić i ruszyć w końcu tyłek usiłujesz wmówić kobietom, które mają już swoje lata i z niejednego pieca chleb jadły, że męska hydraulika działa tak, jak Twoja. Przykro mi, ale to nieprawda.
                                                  • pade Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:02
                                                    Ujmę to jeszcze prościej. Ze wszystkich Twoich wypowiedzi na tym forum na temat seksu wynika jedno, że jesteś egoistą. I swój egoizm i lenistwo próbujesz zasłonić tłumaczeniami, że to przez pana boga bo takiego Cię stworzył, u Ciebie to tak działa, a skoro u Ciebie to u wszystkich mężczyzn na świecie. Czyli: my mężczyźni tak mamy (czytaj jesteśmy leniami i egoistami), a Wy kobiety się dostosujcie.
                                                    I właśnie dlatego Ty za seks musisz płacić, a Twoi koledzy mogą sobie pomarzyć i pojęczeć.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:06
                                                    O to, to. On wyłącznie pisze o używaniu kobiet, nie ma tu słowa o uważności na kobietę, czy to w życiu czy w łóżku. Żadnego słuchania jej potrzeb, jej ciała. Seks z taką osobą to właśnie piłowanie, choćby nie wiem jak fabtazyjne by nie było.

                                                    Mamy tutaj swoje lata i swoje o mężczyznach wiemy. I zawsze, ale to zawsze opowieści Ryszarda wywołują we mnie taką falę żenady jak przechwałki pijanego wujka Zdziśka.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:10
                                                    Nie no, o słynnym kocurkowaniu zapomniałaś?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:27
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > Nie no, o słynnym kocurkowaniu zapomniałaś?

                                                    To akurat jedyna pozytywna rzecz, którą w tym kontekście napisał...
                                                  • pade Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:20
                                                    Ja takich panów nazywam ruchaczami. To są zwyczajnie ograniczeni ludzie, którzy nie nauczyli się panować nad swoimi popędami i dla nich seks to spuszczenie z krzyża, bo o prawdziwym seksie nie mają pojęcia. Kobieta jest dla nich jedynie przedmiotem, który do tego spuszczania służy.
                                                    A to, że nie umieją połączyć kropek i zobaczyć, że żona nie chce być przedmiotem, że chce seksu a nie ruchania, tylko potwierdza to ograniczenie.
                                                  • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:30
                                                    Pamiętam taki reportaż o Mao. I był tam poruszony temat co robił w czasie wolnym. Ru...ał. Nie czytał prawie wcale. Nie oglądał nawet chińskiego teatru. Z rozrywek umysłowych nic. ZERO. NULL. Tylko seks. Dla części ludzi seks jest jedyną rozrywką jaką znają. Głównie dotyczy to tych z niskim IQ.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:29
                                                    Mao nie miał niskiego IQ
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:33
                                                    A Ty pade dorabiasz dupie uszy, a w zasadzie wykładasz czerwony dywan przed panami, którym "nie staje".

                                                    Reszty nadużyć i impertynencji nawet nie chce mi się komentować. Nigdzie nie pisałem, że seks w moim wydaniu to wyłącznie ruc.ha.ć , ruc.ha.ć i ruc.ha.ć.
                                                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:17
                                                    Lol. Tylko o tym piszesz.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:38
                                                    angazetka napisała:

                                                    > Lol. Tylko o tym piszesz.

                                                    A wątek niby o czym jest? (nie mój, jakby co)
                                                  • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:32
                                                    A co jeszcze, jeśli języczek i paluszek to taki żmudny wysiłek?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:17
                                                    Patrzenie jak pani wygina się w swojej nowej markowej bieliźnie i wkładanie jej w majtki dolarów lub złotych bransoletek.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:37
                                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                                    > Patrzenie jak pani wygina się w swojej nowej markowej bieliźnie i wkładanie jej
                                                    > w majtki dolarów lub złotych bransoletek.

                                                    To tylko w "Świecie według Bundych". W realu zamawiasz z taką panią taniec na priva. Btw to jest najdroższy model usług seksualnych.
                                                  • pade Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 20:16
                                                    riki_i napisał:

                                                    > A Ty pade dorabiasz dupie uszy, a w zasadzie wykładasz czerwony dywan przed pan
                                                    > ami, którym "nie staje".

                                                    Nie. Ja rozkładam czerwony dywan przed panami, którzy w seksie korzystają z czegoś więcej niż tylko penisa.
                                                    Ty do nich nie należysz. I to, że Ci jeszcze staje to naprawdę nie jest wyczynbig_grin
                                                    >
                                                    > Reszty nadużyć i impertynencji nawet nie chce mi się komentować. Nigdzie nie pi
                                                    > sałem, że seks w moim wydaniu to wyłącznie ruc.ha.ć , ruc.ha.ć i ruc.ha.ć.

                                                    To jest streszczenie Twoich wypowiedzi w tym wątku i nie tylko. Było kontrolować co piszesz.
                                                  • pade Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 10:55
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Nie no, ekstereso, najlepiej mieć pana misia w rowie (toż najważniejsze jest mo
                                                    > je ja, ja, ja), a jak nie dowozi kolorowego zawrotu głowy i ma jakieś kłopoty,
                                                    > to z godnością się oddalić.

                                                    Objaśnię Ci współczesny świat: ani pani nie powinna mieć pana misia w rowie, ani pan jej. Pana emocje i potrzeby są ważne. Pani emocje i potrzeby są ważne. Nie ma równych i równiejszych.
                                                    Piszesz tu o facetach jakby należały im się specjalne uprawnienia, a wychodzi Ci, że są specjalnej troski.
                                                  • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 18:06
                                                    Cóż, to nie moja bajka mieć kogoś bliskiego w tyle, natomiast stawiać ponad siebie- też nie.reszty nie będę wyjaśniać.
                                        • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:25
                                          Dla mnie to też mechanizmy z przedszkola i w życiu ani bym w to nie wchodziła ani nie znosiła tego.
                                      • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 16:17
                                        angazetka napisała:

                                        > Mylisz pierwiastek z byciem gwałcicielem i prymitywem.
                                        >
                                        A jaka jest różnica?
                                        • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 16:20
                                          tanebo0001 napisał:

                                          > angazetka napisała:
                                          >
                                          > > Mylisz pierwiastek z byciem gwałcicielem i prymitywem.
                                          > >
                                          > A jaka jest różnica?

                                          Serio nie wiesz czy pytasz dla poddzierżki razgawora?
                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:54
                                      Wiesz, ja się aktualnie spotykam z kimś, kto jest tak na 150% uosobieniem męskości, zresztą moje upodobania nie są tajemnicą. Nie ma w nim cienia agresji wobec bliskich osób, jest opanowany i radzi sobie z emocjami. Zachowania w stylu rozchwianego nastolatka są bardzo niemęskie akurat.
                                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:56
                                        To jakiś policmajster zdaje się, więc ma w robocie aż nadto okazji do wyżycia się.

                                        A teraz postaw sobie korpoludka niższego szczebla, po którym wszyscy w robocie jeżdżą i wyżywają się jak nie dowozi wyników. Tutaj chwila na odreagowanie jest tylko w domu.
                                        • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:58
                                          Masz wspaniałą wizję domu i związku. Współczuję żonie i synowi.
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:04
                                          Nie ma w robocie okazji do wyżywania się, nie ten poziom pracy. Za to ma duzo okazji do wkur... się. Odpowiedzialność też jakby większa niż klepanie tabelek. I umie sobie z tym radzić. A po ciężkim dniu to możemy się spotkać na przytulanie i relaks przy filmie, a seks wynik z obustronnego podniecenia, a nie z jakiegoś wyrachowania.
                                          Ja też mam od cholery trudnych sytuacji w pracy, mam stres że jak nie pójdzie coś to nie zarobię, że tekst czeka na publikację miesiąc i wiele innych. I islam skłonność do wyżywania się w domu ale nad tym zapanowalam
                                        • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:28
                                          riki_i napisał:

                                          > To jakiś policmajster zdaje się, więc ma w robocie aż nadto okazji do wyżycia s
                                          > ię.
                                          >
                                          > A teraz postaw sobie korpoludka niższego szczebla, po którym wszyscy w robocie
                                          > jeżdżą i wyżywają się jak nie dowozi wyników. Tutaj chwila na odreagowanie jest
                                          > tylko w domu.


                                          Czyli klasyczna fala. Promujesz widzę? Nie ma czegoś takiego jak "chwila na odreagowanie jest w domu". Odreagowywanie na ludziach nie związanych z powodem wzburzenia to zachowanie patologiczne. To że w jakiejś społeczności częste nie oznacza że jest zdrowe. Współczuję jeśli cię ono dotyka/dotykało. A korpoludek może znaleźć kilka zdrowych sposobów na kanalizację agresji. Jeśli nie znajdzie to albo mu żona wystawi walizki za którymś razem, albo po raz kolejny ulegnie i zacznie przepraszać za niewinność, chodzić jak wokół dymiącego zgniłego jaja, da dupy i wyhoduje przemocowca. Co kto lubi.
                                        • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:00

                                          >
                                          > A teraz postaw sobie korpoludka niższego szczebla, po którym wszyscy w robocie
                                          > jeżdżą i wyżywają się jak nie dowozi wyników. Tutaj chwila na odreagowanie jest
                                          > tylko w domu.


                                          Współczuję ci twojej bańki. Mój chłop pracuje na bardzo niskim stanowisku, znosi różne zniewagi w pracy. Nie przyszło by mu do głowy, żeby odreagowywać to w domu. Jest grzeczny i uprzejmy, raczej przyjdzie się połasić ("podrap mnie po plecach, proszę!"), niż podniesie głos. W ogóle nie wyobrażam sobie takiego odreagowywania w domu...
                                    • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:55
                                      > Powtarzam jak mantrę - macie inteligentnego, empatycznego i spokojnego Tanebo.

                                      Każdy jest na forum tym, na kogo się kreuje.
                                      Nadal uważam, że w realu nie jesteś żadnym ogierem, przykładem agresywnej męskości, tylko erotomanem gawędziarzem i pantoflarzem.
                                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:56
                                        Przecież Riki sam pisał, że był wrażliwym artystą i wtedy laski go olewaly, więc przyjął taką a nie inną pozę
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:03
                                          gr.uu napisała:

                                          > Przecież Riki sam pisał, że był wrażliwym artystą i wtedy laski go olewaly, wię
                                          > c przyjął taką a nie inną pozę

                                          Nie wiem czy to poza (sam siebie nie umiem ocenić), ale owszem, we wczesnej młodości gdy byłem facetem-ideałem według zbiorowych konstatacji forum e-mama, nie budziło to ŻADNEGO entuzjazmu w kobietach.

                                          Były zniecierpliwione i oczekiwały klasycznej "męskości". Narzucania im mojego zdania, ofensywnego podchodzenia do wielu kwestii.

                                          Ps. Między innymi dlatego , jak koń do stajni nawracam w kółko do kolegi Tanebo. Co byście tutaj mu nie wmawiały, że niby jest pasywno-agresywny , to nie jest to przemocowiec, to nie jest prymitywny cham, to nie jest meżczyzna, którego jakakolwiek kobieta mogłaby się bać. Do tego jest wykształcony, ma pracę, ma jakieś pieniądze i szuka miłości. No i co? Jakoś wam wszystkim się nie podoba (kwestię wieloletniego braku qtaszenia pomijam, bo jakby która chciała, to go weźmie i w godzinę nauczy podstawowych funkcji).
                                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:07
                                            Niebycie chamem to nie jest wystarczający powód do bycia atrakcyjnym zwiazkowo. Ale znam mnóstwo spokojnych facetów, którzy mają partnerki i życie seksualne, więc nie w tym problem
                                            • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:17
                                              gr.uu napisała:

                                              > Niebycie chamem to nie jest wystarczający powód do bycia atrakcyjnym zwiazkowo.
                                              > Ale znam mnóstwo spokojnych facetów, którzy mają partnerki i życie seksualne,
                                              > więc nie w tym problem


                                              Skoro nie charakter to pozostaje uroda...
                                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:22
                                                Wiesz, tak obiektywnie patrząc to w poziomie wyglądu między Tobą a Rikim nie ma znaczącej różnicy, nie wiem jak w młodych latach, ale przypuszczam że podobnie.
                                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:21
                                                  gr.uu napisała:

                                                  > Wiesz, tak obiektywnie patrząc to w poziomie wyglądu między Tobą a Rikim nie ma
                                                  > znaczącej różnicy, nie wiem jak w młodych latach, ale przypuszczam że podobnie

                                                  Przepraszam, ale za młodu byłem bardzo ozdobny - trochę późno się wylaszczyłem , bo dopiero w trakcie studiów kolega na pobycie zagranicznym mi wyjaśnił, że utrzymywanie pierwszego wąsika to nie jest najlepszy pomysł, z fryzurką i ubiorkami a la "piwniczak w swetrze w schronisku górskim włącznie" podobnie, ale jak już się ogarnąłem, to poszło, że hohohoho! Jakoś się nagle okazało, że te przez wszystkich najbardziej pożądane panie, bez najmniejszego problemu są w moim zasięgu.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:25
                                                    A widziałeś jak wygląda Tanebo? On ma defekt osobowościowy, wygląd nie jest problemem
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:36
                                                    Nie widziałem i jako facet hetero absolutnie nie jestem ciekawy.
                                    • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:01
                                      riki_i napisał:

                                      > angazetka napisała:
                                      >
                                      > > Nie, można też nie znosić rozjuszonego ogiera w domu, tylko związać się z
                                      > kimś
                                      > > mniej prymitywnym.
                                      >
                                      > Powtarzam jak mantrę - macie inteligentnego, empatycznego i spokojnego Tanebo.
                                      > Dlaczego nie ma na niego chętnych? Czyżby pierwiastek tej zwierzęcej, z lekka a
                                      > gresywnej męskości, był jednak ważny?

                                      Powtórzę się: masz Riki poważną wywrę w rozumieniu świata, ułomności psychiczne to dla ciebie norma. W sumie nic nadzwyczajnego, kupa ludzi tak ma. Gorzej że usiłują nawracać bliźnich na swoje patologie.
                                      • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:05
                                        Tanebo nie jest empatyczny i spokojny, z dojrzałością też ma na bakier. Jest histerycznym maminsynkiem, a kobieta chce mężczyzny, nie chłopca.
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:07
                                          Można z tego chłopca zrobić mężczyznę. Da się , naprawdę.
                                          • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:29
                                            riki_i napisał:

                                            > Można z tego chłopca zrobić mężczyznę. Da się , naprawdę.


                                            Mężczyznę stwarza inny mężczyzna, kobieta nie ma takiej mocy.
                                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:40
                                              aandzia43 napisała:

                                              > riki_i napisał:
                                              >
                                              > > Można z tego chłopca zrobić mężczyznę. Da się , naprawdę.
                                              >

                                              >
                                              > Mężczyznę stwarza inny mężczyzna, kobieta nie ma takiej mocy.

                                              Hmmm, ciekawa teza. Musiałbym się nad nią głębiej zastanowić. Ale chyba bardziej bym orbitował w kierunku wpływu całokształtu kontaktów z otoczeniem i charakteru tych interakcji.


                                        • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:16
                                          To jako samiec alfa liczyłem na więcej. A tu posucha jak w Sudanie w lipcu.
                                    • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:46
                                      riki_i napisał:

                                      > angazetka napisała:
                                      >
                                      > > Nie, można też nie znosić rozjuszonego ogiera w domu, tylko związać się z
                                      > kimś
                                      > > mniej prymitywnym.
                                      >
                                      > Powtarzam jak mantrę - macie inteligentnego, empatycznego i spokojnego Tanebo.
                                      > Dlaczego nie ma na niego chętnych? Czyżby pierwiastek tej zwierzęcej, z lekka a
                                      > gresywnej męskości, był jednak ważny?

                                      Odpowiedzią jest moja sygnaturka
                                • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:55

                                  > Porada na taką sytuację, aby dać kolesiowi zimnego piwa i się z nim bzyknąć, to
                                  > jest najlepsze co można zrobić. Ale można oczywiście chrzanić o szacunku, symp
                                  > atii i miłości, znosząc w domu wściekłego i rozjuszonego ogiera.

                                  Nie ma potrzeby go znosić, zawsze może wypi......ć do mamusi. Normalny na umyśle człowiek w furii miota się po chałupie, walnie pięścią w ścianę, kopnie krzesło. Potem pójdzie rąbać drzewo albo na piwnicy walić w worek treningowy. Jak jest kobietą to się popłacze, pójdzie biegać, wali worek, czy to tam innego. Patol z zaburzeniami wyżywa się na bliźnich - kopie psa, wrzeszczy na żone i dzieci, umniejsza, obraża, czepia się, bije. I powtórzę: utrwalanie facetowi że agresja wobec żony (nawet przekierowana z kogoś innego) równa się seks z żoną to hodowanie seksualnego agresora.
                        • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:29
                          riki_i napisał:

                          > To nie jest żadna patologia. Ja nie mogę pojąć, że najprostsze, sprawdzone od w
                          > ieków, zasady relacji damsko-męskich są nagle podważane.

                          Zauważyliśmy że mimo inteligencji i otrzaskania w różnych tematach masz jakieś blokady na zrozumienie spraw w gruncie rzeczy prostych. Zastanów się czy nie ma "zasad" które kiedyś były bo były i stosowano je powszechnie, a teraz uznane są za patologie?
                          • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:04
                            Ryczard jest głęboko skrzywiony. Ktoś zrobił mu straszną krzywdę, obstawiam, że ojciec.
                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:09
                              Kieszonkowe psychoanalizy to wsadź sobie w kuferek. Zaraz mi tu jeszcze wyjedziesz z siostrą i chu... steczka wie z czym. Piszę prawdę o życiu, a nie popierdółki z pism kolorowych.
                              • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:10
                                Piszesz smętne wysrywy o życiu patoli z jakąś tam kasą.
                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:12
                                  To nie czytaj. Przymusu lektury nie ma.
                              • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:15
                                Riki, Twoje prawdy o życiu są w sumie jednostronne. Przeginasz w drugą stronę niż ci, którzy tworzą fasadowe kreacje. Czuć Weltschmertz w tych wywodach. Praktykuj stoicyzm, może to Ci pomoże.
                              • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:11
                                Piszesz prawdę o człowieku bardzo skrzywionym 🙄
      • maly_fiolek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:29
        > Przerażające jest wszystko.
        > To, że jej mąż wiedząc, że ona nie ma ochoty w nią wchodzi i jazda, bo on chce.

        Przerażający to jest egoizm co niektórych kobiet. Jeśli masz partnera to chcesz żeby on był szczęśliwy, i robisz rzeczy na które może nie masz chęci, ale robisz to bo sprawi to przyjemność drugiej osobie. Zwłaszcza jeśli nie kosztuje Cię to nic.
        Jestem wprost sfrustrowana jak można być tak samolubnym jak Ty???
        To straszne.
        • login.na.raz Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:49
          Coraz nudniejsze te twoje prowokacje
        • kachaa17 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:52
          Seks bez ochoty nic nie kosztuje?
          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:56
            W dlugim związku? Gdy robiło się to co najmniej 500 razy? No chyba raczej niewiele....
            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:39
              A skąd wiesz co czuje kobieta? I jak to jest nie chcieć i zmuszać się do stosunku? Twoja kobieta ma tam wiadro, że nic nie czuje? Nie wierzę, że twoja żona jest normalna riki, musicie być siebie warci.
            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:46
              Nie wierzę, że twoja żona nie jest podobną prostacką seksoholiczką do ciebie, bo zostałeś wyhodowany przez kobiety patuski. To jest właśnie przykład typa, który gardzi lobietami i kobiety same go wyhodowaly na swoich .....
            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:51
              Jak często uprawiałeś seks bez ochoty? Swojej, nie partnerki?
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:15
                angazetka napisała:

                > Jak często uprawiałeś seks bez ochoty? Swojej, nie partnerki?

                No zasadniczo u faceta to się tak nie da. Wzwodu, rozumiesz, nie ma.
                • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:18
                  I język i paluszki odpadają?
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:24
                  Jeśli facet nie ma innego pomysłu niż użycie penisa to potem się kończy tym, że kobieta leży i odlicza do końca... Jest dużo sposobów, są też różne gadżety
                • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:33
                  > Wzwodu, rozumiesz, nie ma.

                  Jak jest stetryczałym dziadem, który potrzebuje dymać nastolatki, bo inaczej mu nie staje. Normalny, zdrowy facet nie ma takich problemów jeżeli leży w łóżku z chętną kobietą.

                  Ja bym jednak zaproponowała wizytę u lekarza, zamiast bawić się w sugar daddy. Z resztą, co kto lubi.
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:38
                    lauren6 napisała:

                    > Ja bym jednak zaproponowała wizytę u lekarza, zamiast bawić się w sugar daddy.
                    > Z resztą, co kto lubi.

                    Dr Ricky mówi "jak masz Pan wzwód tylko przy młódce, to bierz Pan tę młódkę"
                    • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:52
                      To niech dr Ricky nie zakłada na ematce płaczliwych wątków o żonach, które widzą w swoim facecie jedynie bankomat.
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:06
                        Nie zakładam, a codzienna rzeczywistość z młódką jest niestety mocno skomplikowana. Ale dziękuję za radę.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:47
                    Tak samo można powiedzieć, ze zdrową baba jak ma faceta w łóżku to ma ochotę i dobre nawilżenie. No nie, nie jesteśmy maszynami
                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:50
                  Slaba wymówka. Postaraj się trochę dla spokoju w chałupie.
            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:53
              Czy którąkolwiek kobieta chciałaby mieć takiego męża, syna, zięcia czy kogokolwiek w rodzinie? To stawiajcie granice i nie bądźcie męczennicami, bo tego typa nauczyły tego kobiety. Jeżeli się poświęcasz, typ będzie gardzil kobietą, bo jemu się należy czyimś kosztem, który jest nieistotny.
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:54
                Sądząc z tego ile negatywnych emocji budzi u Ciebie temat seksu, to sama miałaś spore problemy ze stawianiem granic, więc może od siebie zacznij
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:02
                  Sądzić możesz cokolwiek, nie interesuje mnie to i nie projektuj na mnie swoich problemów. Jeszcze niedawno biegałaś za rikim jak piesek, bo prawil ci komplementy.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:16
                    Komplementy? Raczej się spieraliśmy w różnych kwestiach a poza tym to mnie przecież zjechał za wybory życiowe. Fakt, napisał coś kiedyś że jestem inteligentna, ale to wiem i bez niego 😀
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:06
                  I dlatego działam ci na nerwy, ty nadskakujesz, a oni cię olewają. A ja biorę co chcę i kiedy chcę. Znowu cię zablokuję frustratko, ciekawe kiedy utworzysz nowe konto? smile
          • maly_fiolek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:19
            > Seks bez ochoty nic nie kosztuje?
            No nic.
            Tak samo jak półgodzinny wspólny spacer z mężem, któy ja uwielbiam, a na który mąż nie ma ochoty, ale idzie ze mną bym i ja miała zapokojone swoje potrzeby smile.
            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:27
              Od dawna wiadomo, że jesteś samotnym męskim trollem ćwoku.
            • kachaa17 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:23
              Tylko to jednak jest coś innego.
              • maly_fiolek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:09
                > Tylko to jednak jest coś innego.

                Coś innego, ale na jedno wychodzi.
                • 152kk Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 11:31
                  Wcale nie na to samo. Jeśli już stosujesz taka kulawą analogię to seks byłby spacerami w określonym mych okolicznościach. Tzn. dwie strony lubią spacerować, ale jeden po górkach, a drugi po płaskim. I jedna strona upiera się, że musi być po płaskim bo po górkach to już zbyt duży wysiłek. No i ta druga się zgadza przez jakiś czas, ale w końcu jak nigdy nie dostaje tych górek to ma dość i odmawia po płaskim. Albo jedna chce spacery codziennie, a drugiej pasuje raz w tygodniu. I wtedy zdziwienie i oburz tej pierwszej, która przez pewien czas miała jak chciała - że jak to nie chcesz się dostosować?
                  Nielubienie spacerów czyli aseksualność zdarza się bardzo rzadko i nie o takim przypadku rozmawiamy.
      • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:20
        >porównywała seks na który nie ma ochoty do wyjścia na siłownię jak jej ciało również nie ma ochoty.
        Bardzo trafne porównanie. A nie jest właśnie tak że czasem coś robimy choć nam się nie chce?
        • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:25
          00zxc00 napisał(a):

          > >porównywała seks na który nie ma ochoty do wyjścia na siłownię jak jej cia
          > ło również nie ma ochoty.
          > Bardzo trafne porównanie. A nie jest właśnie tak że czasem coś robimy choć nam
          > się nie chce?

          Czasem , albo i częściej niż czasem, przystępujemy do czegoś jeśli nie bardzo mamy ochotę. W trakcie przychodzi ochota i jest fajnie.
          • asiairma Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:38
            A jeśli nie będzie tak do końca fajnie? "No nie chciała, ale w trakcie się jej spodobało ...wysoki sądzie, widziałem"
            • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:10
              asiairma napisała:

              > A jeśli nie będzie tak do końca fajnie? "No nie chciała, ale w trakcie się jej
              > spodobało ...wysoki sądzie, widziałem"

              Miałam na myśli parę z udanym pożyciem, nie pokłóconą aktualnie, obydwoje aktualnie w dobrej formie psychicznej i fizycznej. 99 podejść na 100 kończy się udaną akcją, choć może bez fajerwerków.
          • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:48
            Albo nie jest jednak fajnie...
            Takie tłumaczenie gwałciciela..
            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:52
              Ale tu nie ma mowy o gwałcie, jeśli kobieta się zgadza na seks
              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:57
                Konfederatów przespałaś? " Kobietę zawsze się troszeczkę gwałci" itp.

                I nie, jeśli kobieta się zgadza na seks, nawet wbrew sobie, to nie możemy zakwalifikować tego jako gwałt.
                Problem w tym, że są mężczyźni, którzy mimo sprzeciwu chcą kobiecie "dać szansę" żeby jej się spodobało w trakcie, widzą przecież że jej się podoba i ona się "tylko droczy" oraz "jak nie spróbuje to się nie przekona czy jej się spodoba i następnym razem na pewno spodoba jej się bardziej".
                A tłumaczenie pt. " nie zawsze robimy to na co mam ochotę" jest normą w przypadku gwałtów małżeńskich.
              • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:58
                gr.uu napisała:

                > Ale tu nie ma mowy o gwałcie, jeśli kobieta się zgadza na seks

                Nie ma mowy o kradzieży, jeśli sama oddaję portfel. Bo złodziej trzyma mi nóż przy szyi.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:05
                  To raczej przypadek: wywalam kule kasy na prezenty dla chrześniaka, bo uważam, że tak się powinno, chociaż wcale nie mam ochoty i trochę mnie nie stać. Nie na tu żadnej przemocy ani przymusu, choć jest brak ochoty
                • bezmiesny_jez Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:40
                  Nóż przy szyi to groźba, więc nie histeryzuj. Jeśli pan ginekolog grozi pani ginekolog nożem to jest to gwałt. Jeśli ona DOBROWOLNIE i bez strachu przed nim uprawia seks, chociaż wolałaby malować paznokcie, to nie jest to gwałt.
                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:44
                    Groźba pójścia do innej. Groźba przemocy ekonomicznej (nie u państwa ginekologów, ale u matki dwa tygodnie po porodzie już moze). Grozba agresji, o której pisze często Riki.
              • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:01
                Tu się zgodzę. Nie masz ochoty, nie zgadzaj się, a nie: zgadzasz się w imię "wyższych celów"(?) i czujesz się męczennica. Mnie akurat taka postawa wkurza.
                • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:03
                  Ale jaki nóż? W postaci focha? Mnie by latał foch, ale też nie stosowano wobec mnie, więc mogę się mylić.
                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:04
                    No Riki zawsze mówi, że facet bez seksu jest wściekły. Wiele osób boi się wściekłych mężów. Zwłaszcza gdy np. są w połogu i są od nich dość mocno uzależnione.
                    • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:10
                      Jeżeli kobieta w połogu boi się złości męża to już mowa o zwyczajnej krzywdzie i kibicuję każdej odchodzącej. A Riki próbuje normalizować jakieś rojenia właściwe dla jego banki, że tak naturalnie ujmę.
              • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:14
                Ja myślę że tu są mylone dwa pojęcia i dla każdego “brak ochoty” oznacza coś innego. Brak ochoty może oznaczać - boli mnie głowa/ mam okres / jestem na ciebie wkurzona. Ale równie dobrze brak ochoty to może być po prostu brak ochoty - tak jak nie chce się iść na siłownię ale się jednak pójdzie i jest się zadowolonym po wszystkim że się poszło. Albo - nie miałam ochoty na pulpety w sosie ale teściowa akurat przyniosła słoik więc zjedliśmy na obiad. To nie znaczy że ja NIE CHCĘ czy NIE MOGĘ zjeść tych pulpetów. Po prostu na początku nie miałam na nie ochoty/nie myślałam o nich/ nie planowałam zjedzenia pulpetów.
                • kocynder Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:18
                  "tak jak nie chce się iść na siłownię ale się jednak pójdzie i jest się zadowolonym po wszystkim że się poszło"

                  Argument dla gwałcicieli - skoro fizycznie zaliczyła orgazm to nie było gwałtu, bo w końcu było jej przyjemnie. Fizycznie rzecz ujmując. Ba, powinna być zadowolona! uncertain
                  • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:22
                    Gwałt nie jest przedmiotem tego wątku.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:22
                    Kryterium gwałtu nie jest ochota lub jej brak tylko zgoda lub jej brak.
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:32
                  Nie masz ochoty i chcesz, żeby ktoś cię nagabywał seksualnie bo może przyjdzie ochota? Obrzydziloby mi to seks, a wystarczy poczekać dzień czy dwa i zrobię to z chęcią.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:38
                    A gdzie napisałam coś takiego?
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:38
                  W ten sposób uczysz faceta, że sama nie wiesz czego chcesz i "nie" oznacza "tak", a kobieta się tylko droczy.
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:39
                    Nie znaczy nie, a tak znaczy tak. Jak kobieta mówi "tak" nie mając ochoty to nadal jest to "tak". Jak mówi "nie" mając ochotę to nadal jest to "nie"
                    • kocynder Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:26
                      No, niestety, Gr.uu, "gwiazda" uczy właśnie takiej... Względności odmowy. "Nie chcę (czyli = nie), no ale skoro ty chcesz, to jednak zgoda (czyli = tak).". Wniosek: niby nie = nie, ale czasami, jak facet bardzo chce, to nie = tak.
                      Jasne, my doskonale wiemy, że wcale nie to miała na myśli, ale tak to wygląda.
                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:39
                        Nie, nie wygląda. Tam jest od razu tak, a że ona nie ma ochoty to nadal nie zmienia faktu, że jest zgoda.
                        A weź odwrotną sytuację. Facet mi się nieziemsko podoba i mam ogromną ochotę na niego, ale odmawiam i mówię nie. Czy to oznacza, że jak on doprowadzi do seksu to nie będzie to gwałt?
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:40
                  Czasem fajnie się przytulić bez podtekstu seksualnego, dla samej czułości i bliskości, bez spięcia, że mężczyzna będzie cię nagabywał. Uczenie młodych ludzi, że muszą realizować swoje potrzeby, bo inaczej się uduszą nie jest dobre. Czasem warto poczekać dzień, czy dwa.
                  • pasmale Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 23:32
                    Nie do końca wiem, co miałoby oznaczać to nagabywanie, ale jeśli mężczyzna jest pełen chęci, to jest to jednak miłe, dowartościowujące. A jak się nie chce, to można te zapędy powstrzymać praktycznie jednym gestem. Czemu miałabyś być spięta przytulając się?
                    • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 23:36
                      pasmale napisała:

                      > Nie do końca wiem, co miałoby oznaczać to nagabywanie, ale jeśli mężczyzna jest
                      > pełen chęci, to jest to jednak miłe, dowartościowujące. A jak się nie chce, to
                      > można te zapędy powstrzymać praktycznie jednym gestem. Czemu miałabyś być spię
                      > ta przytulając się?

                      😲
                    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 23:45
                      Może ciebie dowartościowuje, bo nic innego nie. Jeżeli mówisz, że nie masz ochoty, a on dotyka cię z podtekstem seksualnym, to jest dla mnie nagabywanie. Wolę niskolibidowych.
                    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 23:47
                      Jeżeli erotyczne zainteresowanie ze strony mężczyzny, jest dla dorosłej kobiety dowartościowaniem, to powinna iść na terapię.
                      • panterarei Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:27
                        Ja pierdole. Ty idż na terapię lepiej
              • alicia033 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 06:22
                gr.uu napisała:

                > Ale tu nie ma mowy o gwałcie, jeśli kobieta się zgadza na seks

                Na szczęście kodeks karny ujmuje to inaczej.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 06:47
                  Inaczej, czyli? Jak nie zgadzam się na seks z facetem, na którego mam ochotę to nie będzie to gwałt?
                • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:37
                  > Na szczęście kodeks karny ujmuje to inaczej.

                  Coś ci się pomerdało.

                  KK mówi o świadomej zgodzie, a nie o tym, że facet ma obowiązek doprowadzić kobietę do organizmu.

                  Jeżeli kobieta zgadza się wypiąć na 3 minuty, żeby prymitywny samiec alfa nie łaził po ścianach z powodu bolących jąder, to nadal jest jej świadomy wybór i zgoda.
                  • alicia033 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:28
                    pomerdało to się tu tobie, lauren. I koleżance gr.uu. Wszystko.
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:38
                      To wyjaśnij nam łopatologicznie, który fragment kodeksu karnego odnosi się do kwestii chęci w przypadku seksu
      • mari614 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 05:38
        Bo lepiej męża olać seksualnie i doprowadzić do rozwodu, wtedy będzie autorytet xd
    • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 17:58
      nena20 napisała:

      > Ona nie widzi problemu w seksie dla świętego spokoju i ogłaszać to za normę , s
      > erio to takie normalne i powszechne.

      Zycie seksualne to jest prywatna sprawa.
      Nie znam tej kobiety, nie wiem co ona tam opowiada, ale cokolwiek to jest to nie ma znaczenia dla mnie. Dziwi mnie ze ma dla kogokolwiek.
      • po_godzinach_1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:03
        ritual2019 napisał(a):

        > Nie znam tej kobiety, nie wiem co ona tam opowiada, ale cokolwiek to jest to ni
        > e ma znaczenia dla mnie. Dziwi mnie ze ma dla kogokolwiek.

        Ekshibicjonizm ma swoje zwolenniczki smile
      • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:52
        Ta pani ma dużą oglądalność i dla wielu osób jest autorytetem.
        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:55
          Ale to już problem idiotów
          • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:59
            Wśród których żyjemy.
      • veryvery Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:50
        ritual2019 napisał(a):

        >
        > Zycie seksualne to jest prywatna sprawa.
        >

        Nie dla tej pani bo detalami swojego życia seksualnego dzieli się z całym światem
        • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:53
          veryvery napisała:

          > ritual2019 napisał(a):
          >
          > >
          > > Zycie seksualne to jest prywatna sprawa.
          > >
          >
          > Nie dla tej pani bo detalami swojego życia seksualnego dzieli się z całym świat
          > em

          To juz jej sprawa.
    • po_godzinach_1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:02
      A jeśli to żona ma często ochotę a kochający mąż nie, to ona powinna zrezygnować?
      • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:42
        Nikt nie powinien się przymuszać. Znaczy że coś nie działa i potrzeba porozmawiać nad zmianami w związku, terapią itd
        • po_godzinach_1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:08
          nena20 napisała:

          > Nikt nie powinien się przymuszać. Znaczy że coś nie działa i potrzeba porozmawi
          > ać nad zmianami w związku, terapią itd

          Ale jak nie działa? Żona chciałaby 2 razy w tygodniu a mężowi wystarczy 2 razy w miesiącu. Które z nich ma ustąpić?
          • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:32
            No otóż. O ile uważam ją generalnie za internetowe dziwowisko, to tu akurat mnie wcale nie oburzyła, a ja całkiem to rozumiem i szanuję otwartość. W wieloletnim związku często brakuje czasu albo wielkiej namiętności przy setkach obowiazkow, natomiast troska o potrzeby ukochanego człowieka świadczy dobrze o relacji. Seks jest zdrowy i przyjemny. Nawet jeśli tym razem nie są to fajerwerki stulecia, to i tak lepiej jak jest, niż jak go nie ma. A często ochota pojawia się w trakcie. I to działa w dwie strony. Myślę, że takie regularne odrzucenie w tych intymnych sprawach musi być bardzo frustrujące. Zwlaszcza kiedy roznice libido sa znaczne, a karty.rozdaje ten, ktory nie chce i trzeba czekac az zachce i to bardzo mocno. Odmian seksu są tysiące, zwłaszcza w długoletnim związku. Czasem szaleństwo i dzikie harce, czasem tantryczne, duchowe, czasochlonne jednak doznania, a czasem rzeczony maintenance sex - miły, praktyczny i nastawiony na codzienną bliskość. Nic tak nie buduje dobrej partnerskiej relacji jak regularny seks.
            • maly_fiolek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:36
              > Nic tak nie buduje dobrej partnerskiej relacji jak regularny seks.

              I nic tak nie niszczy partnerskiej relacji jak egoizm, zaniedbywanie partnera i chłód emocjonalny.
        • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:46
          nena20 napisała:

          > Nikt nie powinien się przymuszać. Znaczy że coś nie działa

          Co nie działa? To, że facet ma niższe libido niż partnerka?


          i potrzeba porozmawi
          > ać nad zmianami w związku, terapią itd
    • sattwaguna Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 18:48
      Nie oglądałam tego. Ale seksuolodzy mówią o tym ze seksualnosc, zwłaszcza w długich związkach to kwestia nie tylko pożądania ale i decyzji. I sytuacja w której para umawia się na seks w określonym dniu jest normalna i wręcz pozytywna.
      Nie rzucają się na siebie jak 50 letnie ematki na 60 etnich mężów bo są tacy rozeryzowani, i gorący ale zaczynają spokojnie bo wiedzą ze to dobre dla relacji a potem maja z tego zadowolenie i przyjemność.
      To tak jak z siłownia. Nie musisz mazyc o ćwiczeniach od rana, może Ci się nie chcieć a potem w trakcie jesteś zadowolona, po wszystkim czujesz satysfakcję i wiesz ze to co się wydarzyło było dobre przyniesie korzyści.
      Bajki o niesłabnącym dzikim pożądaniu w długich związkach maja tyle sensu co bajki o księżniczkach i ksieciach. Zdarzają się takie sytuacje. Ale rzadziej niż się wydaje.
      A udane życie eroyczne to właśnie kwestia decyzji i wysilku a nie tylko szalonych chuci i hormonów.
      • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:04
        Pierwsze słyszę aby seksuolodzy potwierdzali że rozkładanie nóg bez ochoty jest ok. No po prostu nie mieści mi się w głowie takie postępowanie. Ona nadal uważa że to coś innego niż przymuszanie, no granica jest bardzo cienka. Jeśli mówię mojemu partnerowi nie mam ochoty, mój organizm też to mówi to nie wiem jak to można zmienić?
        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:09
          Tak, seksuolodzy o tym mówią, że jedna z technik ożywienia życia seksualnego w związku jest umówienie się na seks w konkretne dni a nie czekanie aż spontanicznie zapłonie dzika żądza. Tylko to ma być coś w rodzaju erotycznej randki, bez presji że koniecznie musi być orgazm czy nawet stosunek, bo seks to też na przykład pieszczoty.
          • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:40
            Otóż to, można się pocałować, poprzytulać, poleżeć nago, może się tak zdarzyć, ze jednak ochota przyjdzie.
        • po_godzinach_1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:11
          nena20 napisała:

          > Pierwsze słyszę aby seksuolodzy potwierdzali że rozkładanie nóg bez ochoty

          Dlaczego na seks między dwiema kochającymi sie osobami mówisz wulgarnie rozkładanie nóg
          • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:43
            No wlasnie, w jakim celu ta wulgarnosc?
          • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:08
            po_godzinach_1 napisała:

            > nena20 napisała:
            >
            > > Pierwsze słyszę aby seksuolodzy potwierdzali że rozkładanie nóg bez ochot
            > y
            >
            > Dlaczego na seks między dwiema kochającymi sie osobami mówisz wulgarnie rozk
            > ładanie nóg


            Bo to może być rozkładanie nóg (albo wypinanie dupy, Roku), a może też być umawianie się na seks, i chyba o tym piszą seksuolodzy. "Wypinanie dupy" to masturbacja żoną, a wejście do łóżka i rozpoczęcie dobrze znanego rytuału to udane pożycie. Nawet jeśli nie ma fajerwerków jest bardzo miło obojgu. Takie działanie ma wartość więziotwórczą. "Wypięcie dupy" oddala emocjonalnie i zniechęca kobietę do seksu z tym panem.
        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:49
          nena20 napisała:

          > Jeśli mówię
          > mojemu partnerowi nie mam ochoty, mój organizm też to mówi to nie wiem jak to
          > można zmienić?

          Bardzo prosto. Kładziesz się na boku , wypinasz pupę i myślisz kilka minut o Anglii. 😀
          • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:12
            To było wulgarne, właśnie zaprezentowałeś prymitywną stronę swojej osoby. Ona pisze o niegotowym organizmie, słyszałeś że seks bez odrobiny podniecenia bywa bolesny? Wiem, prostytutki mają wyćwiczone rozuźnianie.
            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:26
              Niegotowy organizm ? Toż to jest reakcja czysto fizjologiczna jak pisała koleżanka Shell. Parę minut poprzytulania się przed, i organizm "będzie gotowy".

              Ps. No chyba, że mówimy o przekwitłych babach w wieku co najmniej "późnej dojrzałości " 😉 , ale w takich przypadkach to nawet jak obie strony chcą , to często trza się wcześniej wysmarować lubrykantem.
              • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:32
                riki_i napisał:

                > Niegotowy organizm ? Toż to jest reakcja czysto fizjologiczna jak pisała koleża
                > nka Shell. Parę minut poprzytulania się przed, i organizm "będzie gotowy".

                No właśnie, ciepło, ciepło, parę minut konkretnego przytulania i mamy fajny seks. To nie jest wypinanie dupy.



                > Ps. No chyba, że mówimy o przekwitłych babach w wieku co najmniej "późnej dojrz
                > ałości " 😉 , ale w takich przypadkach to nawet jak obie strony chcą , to częst
                > o trza się wcześniej wysmarować lubrykantem.

                Daruj sobie osobiste wycieczki, nietrafione - z wiekiem często jest łatwiej szybko "dostroić organizm", lubrykanty niepotrzebne.
                • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:39
                  Ależ w lubrykantach nie ma nic złego!
                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:13
                    homohominilupus napisała:

                    > Ależ w lubrykantach nie ma nic złego!

                    Pewnie, są spoko.
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:40
                    homohominilupus napisała:

                    > Ależ w lubrykantach nie ma nic złego!

                    No na razie nie wyobrażam sobie, aby musiał smarować moją żonę lubrykantem, aby coś się zadziało. Tfu!
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:48
                      Ale wiesz że to jest fajny dodatek w różnych sytuacjach? I to nie musi być "zamiast"?
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:30
                        Tak wiem, inna Ukrainka zaczęła się w trakcie smarować. Nawet był niezły w smaku.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:09
                      riki_i napisał:

                      > homohominilupus napisała:
                      >
                      > > Ależ w lubrykantach nie ma nic złego!
                      >
                      > No na razie nie wyobrażam sobie, aby musiał smarować moją żonę lubrykantem, aby
                      > coś się zadziało. Tfu!

                      LOL. Może gdybyście kupili porządny lubrykant to żona w końcu zaczęłaby się łasić jak kotka.
                      Bo doświadczyłaby czym jest wygodny seks. Pochwa to delikatny organ, warto o nią należycie zadbać.
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:13
                        Nie skłonisz mnie do dyskusji o stopniu podniecenia i jego przejawach u mojej żony przed zbliżeniem.
                        • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:15
                          Jak wiemy, nie ma go. Tego podniecenia. Wielokrotnie pisałeś, że ma się wypiąć i poczekać pięć minut.
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:19
                            No Ty wiesz najlepiej. Zapewne przesiadujesz pod naszym łóżkiem
                            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 21:22
                              Wystarczy, że cię czytam.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:19
                          Zapewniam, że można mieć super podniecenie i wciąż czerpać korzyści z lubrykantu, zwłaszcza przy antykoncepcji hormonalnej. Śluz naturalny nie zapewnia aż takiej ochrony i komfortu jak dobry lubrykant, zwłaszcza przy długich stosunkach. Zaprawdę wiem o czym mówię, bo mój były mąż też był sceptyczny, czym mnie skutecznie zraził do seksu z nim. Powtórzę, pochwa to delikatny organ.
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:28
                            Słyszałem o tym, że przy antykoncepcji hormonalnej niektóre kobiety mają problem z suchością pochwy, ale imo to powinno być sygnałem do zmiany metody antykoncepcji, a nie do wspomagania się lubrykantem.
                            #team twój były mąż
                            • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:38
                              He, he, czyli jak zwykle nie znasz się, ale się wypowiadasz. To nie o suchość w tym wypadku chodzi a o konsystencję śluzu. No i naprawdę, nie będę tłumaczyć ci oczywistych oczywistości. Nie cierpię takiego podejścia, że jak kobieta używa lubrykantu to coś nie tak z jej podnieceniem. Jak ego faceta cierpi bo sięga po butelkę śliskiego płynu, to z takim facetem nie warto się kochać.

                              Natomiast wszystkie babki zachęcam, lubrykanty to złoto! Warto szukać takiego, który zgra się z naszym ciałem i nie poprzestawać na wypróbowaniu jednego.
                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:41
                                Konsystencja śluzu jeśli wymaga lubrykantu, bo inaczej oręż może uszkodzić pochwę, oznacza tyle, że jest nieprawidłowa.

                                I doprawdy nie wiem, dlaczego w takim przypadku po prostu nie zmienić metody antykoncepcji? Jakbyś po tabletkach grubła , też byś dorobiła teorię, że "kochanego ciała nigdy nie za wiele"?
                                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:50
                                  riki_i napisał:

                                  > Jakbyś po tabletkach grubła , też byś dorobiła teorię, że "kochanego ciała nigdy nie za wiele"?

                                  Grubła? Co to za słowo?
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:56
                                    Świata według Kiepskich to się nie oglądało....
                                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:57
                                  Riki, zaprawdę nie czaisz, że zmieniając konsystencję przez użycie lubrykantu można zdecydowanie sprawić, że stosunek może być lepszy, dłuższy i prowadzić do takiego poziomu pobudzenia, który zapewnić może kobiecie wielokrotny orgazm.
                                  To raz.

                                  Niektórzy lubią bzykać się długo i tu też lubrykant pomaga, bo naturalny śluz może przez kilka godzin nie dać rady. To dwa.

                                  Już nie chce mi się pisać o tym jak fatalnie odczuwa się czasem prezerwatywę albo o tym że czasem nie ma alternatywy do pigułki.
                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:04
                                    Mam swoje sposoby, aby bzykać się całą noc, ale pisać tutaj o nich nie będę. Tak btw to przecież nie każda kobieta to lubi.

                                    Ps. I żeby była jasność - nie jestem wrogiem lubrykantu. Nic do niego zasadniczo nie mam. Polemizuję z tezą, że przy złej konsystencji po antykoncepcji hormonalnej (która powoduje automatyczne uszkodzenie pochwy przy stosunku) należy radzić sobie z tym problemem poprzez używanie lubrykantu. Bo o tym konkretnie pisałaś.
                                • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 05:49
                                  riki_i napisał:

                                  > Konsystencja śluzu jeśli wymaga lubrykantu, bo inaczej oręż może uszkodzić poch
                                  > wę, oznacza tyle, że jest nieprawidłowa.
                                  >
                                  > I doprawdy nie wiem, dlaczego w takim przypadku po prostu nie zmienić metody an
                                  > tykoncepcji? Jakbyś po tabletkach grubła , też byś dorobiła teorię, że "kochane
                                  > go ciała nigdy nie za wiele"?

                                  Konsystencja sluzu zmienia się w trakcie cyklu i tego uczyli mnie już na naukach małżeńskich w salce parafialnej, pamiętam jak dziś
                                  I jeszcze kazali zapisywać big_grin
                                  Małe duże jajo kurze duże małe ogniotrwałe czy co tam byłotongue_out
                                  Jest wiele sytuacji kiedy lubrykant znacząco podniesie komfort zabawy
                                  Kiedy na scenę wejdą różne techniki, kiedy robi sie długo i intensywnie. kiedy otwiera się magiczna skrzyneczka z gadżetami i zwyczajnie jak chłopak jest duży, a dziewczyna nie bardzo, jeśli wiesz co mam na myśli i jeszcze wiele innych, żeby zapobiec nieprzyjemnym otarciom, albo urozmaicic
                                  Serio dziwi mnie, że dojrzały i niby doswiadczony facet odżegnuje się od tak podstawowego pomocnika dobrej zabawy, jakby ilość kisielu w gaciach miała świadczyć o jego męskościtongue_out
                                  I jeszcze do lekarza wysyła
                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 06:48
                                    Poza tym kisiel znajduje się w konkretnym miejscu więc do niektórych zabaw i tak przydałoby się wspomaganie 🙄
                                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:09
                                      gr.uu napisała:

                                      > Poza tym kisiel znajduje się w konkretnym miejscu więc do niektórych zabaw i ta
                                      > k przydałoby się wspomaganie

                                      Co kto lubi.... mam znajomego, który po wielokrotnym wysmarowaniu pościeli wiadomym ekskrementem dostał bana na noclegi w pewnej znanej sieci hoteli. Ja w takich zabawach nie gustuję.
                                      • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:22
                                        riki_i napisał:

                                        > gr.uu napisała:
                                        >

                                        > Co kto lubi.... mam znajomego, który po wielokrotnym wysmarowaniu pościeli wiad
                                        > omym ekskrementem dostał bana na noclegi w pewnej znanej sieci hoteli. Ja w tak
                                        > ich zabawach nie gustuję.

                                        To straszne jacy wy jesteście niedouczeni😭
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:29
                                          My? A może to ta pani, co się odpowiednio pod anal nie przygotowała?
                                          • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:41
                                            riki_i napisał:

                                            > My? A może to ta pani, co się odpowiednio pod anal nie przygotowała?

                                            Tak, pani też, oczywiście.
                                          • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 10:16
                                            A może właśnie się przygotowała, bo pan lubi takie klimaty?
                                            • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 10:38
                                              To jest seks typu świnka Peppa, 😜
                                            • riki_i [...] 20.02.25, 13:42
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:52
                                                Robisz się niesmaczny,
                                              • borsuczyca.klusek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:25
                                                Riki miej chociaż trochę przyzwoitości 🙄
                                                • kocynder Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:28
                                                  A zestawienie "Riki" i "przyzwoitość" to nie jest oksymoron?
                                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:35
                                                  No przecież ma, analu nie uznaje, gadżetów nie uznaje, lubrykantów też nie, a inne formy poza genitalne też forsowne i męczące. W sumie ideał faceta dla Ciebie 🙄
                                                  • borsuczyca.klusek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 15:46
                                                    Szkoda, że już dla Ciebie zaklepany 🙄
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:12
                                                    Daj spokój, nie da się być większym wizualnym przeciwieństwem Opozdy niż ja i nie da się bardziej nie być komandosem niż Riki 😀
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:22
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > No przecież ma, analu nie uznaje, gadżetów nie uznaje, lubrykantów też nie, a i
                                                    > nne formy poza genitalne też forsowne i męczące.

                                                    Gr.uu, czy Ty przypadkiem nie jesteś wielbicielką kopacza Bieniuka? Bo on, wiesz, na seks umawiał się z takim specjalnym neseserkiem i tam było wszystko. Sądzę, że klient jest lepszy od komandosów!
                                                    www.kozaczek.pl/super-express-opisuje-erotyczne-gadzety-ktore-jaroslaw-bieniuk-mial-miec-w-neseserze-na-feralnej-randce/
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 12:01
                                                    Zdecydowanie nie, wydaje mi się tępawy i lalusiowaty, a ja lubię inteligentnych twardzieli. Zakup dildo nie czyni jeszcze dobrego kochanka, ale to i tak lepsze od zamknięcia na jakiekolwiek eksperymenty i fantazje
                                              • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 15:09
                                                Ło rzyyyyg. Fajny ten seks twoich koleżków, "120 dni Sodomy" są mniej odrażające.
                                                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 15:49
                                                  pursuedbyabear napisała:

                                                  > Ło rzyyyyg. Fajny ten seks twoich koleżków, "120 dni Sodomy" są mniej odrażając
                                                  > e.
                                                  >

                                                  To, to. Interesujące, że ten kolega jeszcze się tym wszystkim chwalił ziomeczkom 🙄
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 16:41
                                                    Nie wszyscy chcieli słuchać. Faceci też są obrzydliwi, poza tym ten gość wyglądał jak inkasent z gazowni za dawnych czasów (tłustawy , z zarostem, niezbyt apetyczny i z dość ohydną teczką w łapie).
                              • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:49
                                To chyba u Emily Nagoski czytałam, że ilość wilgoci nijak się ma do poziomu podniecenia.
                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 23:59
                                  A tego to ja jako facet nie wiem. Natomiast dostać się orężem do suchej jest zadaniem ciężkim i nieobojętnym dla zdrowia kobiety. Przy nawilżonej problem nie występuje.
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:07
                                    No i to jest właśnie poziom wiedzy o kobiecie prezentowany przez ciebie i twoich kolegów. Wiesz czemu wasze żony są zimne? Bo nikt im nie dał prawdziwej czułości. Takiej, pod którą kobiece ciało naprawdę rozkwita i wybucha. Oferujecie sportowe rżnięcie, które jest jak spuszczenie z krzyża. Jak któraś posmakuje kiedyś gościa, który naprawdę się na niej skupi, to oszaleje.
                                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:20
                                      Przestań... bo uprawiasz jakąś prymitywną propagandę. No jakże mogłoby być inaczej? Jeśli chodzi o całonocny seks, to stary oblech i żul Riki pod tym hasłem rozumie wyłącznie mechaniczne sportowe rżnięcie bez cienia czułości. Tak, tak, mów do mnie jeszcze...

                                      Fakty są takie, że niezależnie od tego ile zafundujesz kobiecie czułości i skupienia na jej potrzebach, większość z nich nie potrzebuje seksu w dawce hurtowej (pomijam noc, kiedy mąż wraca z wojny, albo z długiego rejsu statkiem smile ). Zwłaszcza w stałym związku jest to pewien rytuał, który trwa dość krótko.

                                      Ps. Był przecież niedawno artykuł o wynikach badań, ile średnio w Polsce trwa stosunek i powstał z tego interesujący wątek na mnóstwo postów. Wypowiedzi forumowiczek głoszących , że najlepiej jakby trwał całą noc, to ja sobie w nim nie przypominam. Ani jednego takiego postu nie było. No, ale jest Koleżanka trampki-w-kwiatki, która wchodzi cała na biało....
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:26
                                        Ja w ogóle nie piszę czego ja potrzebuję.
                                        To nie ma nic do rzeczy.
                                        Ja tylko dodaję dwa do dwóch czytając twoje posty. O tobie i twoich kolegach.
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:38
                                          trampki-w-kwiatki napisała:

                                          > Ja w ogóle nie piszę czego ja potrzebuję.
                                          > To nie ma nic do rzeczy.

                                          Niektórzy lubią bzykać się długo i tu też lubrykant pomaga, bo naturalny śluz może przez kilka godzin nie dać rady. - to dokładnie napisałaś, wcześniej euforycznie wypowiadając się na temat zalet oraz niezbędności lubrykantu.

                                          Można oczywiście odwracać kota ogonem i rzucać enigmatyczne zaklęcia o "dodawaniu dwóch do dwóch" w postach o mnie i moich kolegach.

                                          Ale to może lepiej przejdźmy na okrzyki - ja powiem "zupa", a Ty będziesz odkrzykiwać "pupa".

                                          Sens takiej dyskusji będzie podobny jak to, co właśnie uprawiasz.

                                          Ps. Ewentualnie napisz po prostu - "chcę ci dos.rać za wszelką cenę".
                                          • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 06:14
                                            Stary, ja mam głęboko gdzieś dosrywanie ci. Mnie przechwałki twoje i twoich kolegów głęboko żenują, bo tacy kolesie jak wy reprezentują coś, czego bym w życiu nie tknęła.

                                            Ponieważ to kobiece forum, to walczę z tą "fujką", którą napisałeś w stosunku do lubrykantu, po to by jakaś kobieta, która to przeczyta i która nabierze wątpliwości przed użyciem tego środka, albo która nie próbowała i którą zniechęcisz, jednak może spróbowała. Bo może dla niej będzie to jednak zmiana jakościowa.
                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 06:32
                                              Tak się zastanawiam, jaki można mieć w ogóle wątpliwości przed użyciem takiego środka? Poza ewentualną alergią... Przecież to z czystej ciekawości można i jak się nie spodoba to zrezygnować. Zresztą są różne o dodatkowych właściwościach, można sobie poeksperymentować, bo czemu nie?
                                              • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 06:42
                                                No niestety, jak rozmawiam z kobietami to wiele z nich mówi, że się wstydzi. Że "co sobie mąż pomyśli". Pada też argument, że czują się używając lubrykantu jakby "nie dawały rady", jakby nie stawały na wysokości zadania. Są takie kobiety, naprawdę.
                                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 06:47
                                                  Jeżeli one się boją, co facet pomyśli i do tego traktują seks jak jakieś zawody do wykazania się to moim zdaniem i tak mają tak słabe życia seksualne, że im lubrykant nie pomoże.
                                            • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 08:28
                                              I słusznie, trampki, masz rację.
                                              Riki, czy próbowałeś kiefyś zabawy z nuru oil?
                                              • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:15
                                                primula.alpicola napisała:

                                                > I słusznie, trampki, masz rację.
                                                > Riki, czy próbowałeś kiefyś zabawy z nuru oil?


                                                Na pewno 🤣
                                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:32
                                                  Polka z niemieckim paszportem smarowała mnie rozmaitymi olejkami. A jak takie ciekawe panie tutaj, to niech walną parę swoich opowieści. Ze szczegółami. Czekamy.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:47
                                                    A co, chcesz czymś żonę zaskoczyć? To wypróbuj żel z efektem bąbelków, może Ci się skojarzy z jedzeniem oranżady w proszku w dzieciństwie i nie będzie to "forsowna praca języka" tylko przyjemność
                                                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:53
                                                    Ale to ty jesteś erotoman gawędziarz.
                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:39
                  aandzia43 napisała:

                  > Daruj sobie osobiste wycieczki, nietrafione

                  To nie było osobistą wycieczką. Ja też jestem stary.
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:50
                Nie, to tak nie działa. Jeśli się na to przytulanie nie ma chęci to oni irytuje a nie podnieca
                • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:17
                  gr.uu napisała:

                  > Nie, to tak nie działa. Jeśli się na to przytulanie nie ma chęci to oni irytuje
                  > a nie podnieca

                  No czasem się nie ma, bywają gorsze dni, nie zawsze bliskość nawet kochanek osoby koi i uspokaja.
          • hrasier_2 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:24
            riki_i napisał:

            > nena20 napisała:
            >
            > > Jeśli mówię
            > > mojemu partnerowi nie mam ochoty, mój organizm też to mówi to nie wiem j
            > ak to
            > > można zmienić?
            >
            > Bardzo prosto. Kładziesz się na boku , wypinasz pupę i myślisz kilka minut o An
            > glii. 😀
            A o czym ty myślisz jak ci łatwo dają? Robisz sobie ulgę i po bólu. Samiec całą gębą..
            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:30
              Łatwo to mi kiedyś dawały. Teraz jestem stary, zużyty i średnio atrakcyjny (poza Pattaya, Kubą, Cabarete na Dominikanie oraz Madagaskarem - bo tam owszem, dalej jak najbardziej very hot! 😉 )
          • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:53
            riki_i napisał:
            >
            > Bardzo prosto. Kładziesz się na boku , wypinasz pupę i myślisz kilka minut o An
            > glii. 😀

            Jak często to robisz?
            • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:02
              Przecież facet zawsze chce 🙄
        • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:40
          > Jeśli mówię mojemu partnerowi nie mam ochoty, mój organizm też to mówi to nie wiem jak to można zmienić?

          Myślę, że na wiele sposobów, tylko facet musi się postarać.
        • maly_fiolek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:23
          > Pierwsze słyszę aby seksuolodzy potwierdzali że rozkładanie nóg bez ochoty jest ok.

          Jesteś strasznie wulgarna i sfrustrowana. Bliskość jaką daje wspólne intymne przeżycie jest dobra. I nie zohydzisz jej w ten sposób, zła kobieto.
      • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:42
        Zgadzam się.

        Nie oglądam jej rolek i nie wiem jaki był wydźwięk całej wypowiedzi ale nie widzę nic złego w zaczynaniu seksu bez motyli w brzuchu i wybuchu namiętności jak w filmach, nawet bez specjalnej ochoty- ona przyjdzie później. Mówię tu oczywiście o długoletnim związku
        Nenia jakiś histerycznie reagujesz.
        • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:08
          W sumie racja, choć to bez ochoty byłoby dla mnie trudne do przejścia. Nie jestem w stanie uprawiać seksu w bardzo dużym stresie, a niektórzy niby tak stres rozładowują. Ludzie jednak się różnią.
    • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:25
      A co ze entuzjastyczną zgodą na seks?
      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:41
        tanebo0001 napisał:

        > A co ze entuzjastyczną zgodą na seks?

        Jest wyrażana niewerbalnie w wieku, w którym powinieneś zacząć to robić, ale byłeś wtedy zajęty innymi sprawami.

        A teraz na entuzjazm to nie licz.
    • maly_fiolek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:35
      > Ona nie widzi problemu w seksie dla świętego spokoju i ogłaszać to za normę , serio to takie normalne i powszechne.


      Trochę przeinaczyłaś. Czy chcesz aby parter był szczęśliwy? Jeśli tak, to możesz dla niego zrobić coś bezinteresownie, zwłaszcza że to nie jest coś ani strasznego, ani kosztownego .... ot czynność. A przy okazji można sie przytulić smile.
      • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:54
        A czy partner chce, żebym JA była szczęśliwa?
        • maly_fiolek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:17
          > A czy partner chce, żebym JA była szczęśliwa?

          Nie wiem jak Twój, ale mój tak, dlatego wysłuchuje moich żali na temat pracy wink, i robi wiele rzeczy aby mi sprawić przyjemność, mimo że nie ma na to chęci. Ot chociażby spacery. On woli jeździć na rowerze lub pływać. A ja spacerować. A spaceruję przynajmniej raz dziennie.

          I na Boga, dlaczego uważasz że zrobienie coś dla partnera pomimo braku chęci (ale też i niechęci!) sprawi że będę nieszczęśliwa?

          • bene_gesserit Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 08:00
            Uważam, że to fantastyczne że sypiasz z partnerem, nie mając na to ochoty. Pozostaje pytanie, czy twój facet wie o tym, że się do tego zmuszasz. Ale nie, nie musisz i tym pisać.
        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:42
          angazetka napisała:

          > A czy partner chce, żebym JA była szczęśliwa?

          Skoro z Tobą jest i nie odchodzi do 20-letniej Marioli, to chyba tak.
          • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:47
            No, więc mnie nie gwałci. Polecam spróbować.
    • hrasier_2 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 19:45
      Można żyć w celibacie. A od czasu do czasu dla zdrowia.
      • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:15
        Można żyć w celibacie, dla zdrowia fizycznego wystarczy masturbacja. Dla psychicznego nie, budowanie więzi i takie tam inne bzdety.
        • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:45
          aandzia43 napisała:

          > Można żyć w celibacie, dla zdrowia fizycznego wystarczy masturbacja. Dla psychi
          > cznego nie, budowanie więzi i takie tam inne bzdety.
          >

          Czy ty teraz próbujesz powiedzieć, że osoby nie uprawiające seksu nie są zdrowe psychicznie?
          • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:59
            A broń buk smile Przedpiśca rzucił że czasem z rzadka, w trakcie celibatu seks dla zdrowia. Z punktu widzenia zdrowia fizycznego bez sensu, masturbacja jest zdrowsza niż stosunek raz na dwa miesiące. Z punktu widzenia zdrowia psychicznego też bez sensu, przypadkowe bzyknięcie kogoś nie buduje relacji erotycznej (o innych relacjach nie wspominając).
            • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:25
              Hm...do ONSów to raczej budowanie więzi nie jest potrzebne...
              • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:28
                maleficent6 napisała:

                > Hm...do ONSów to raczej budowanie więzi nie jest potrzebne...

                A pewnie że nie jest. Czasem człowiek zje fastfooda i jest ok, ale zdrowym żywieniem tego nie nazywa big_grin
                • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:31
                  Hmm...po raz drugi.
                  Seks w związku= zdrowy seks
                  Ons = niezdrowy seks? 😀
          • 35wcieniu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:02
            To jest częsta narracja na tym forum przecież. Wszystko można tolerować, orientacje, upodobania, ale niech no ktoś powie że nie lubi albo nie uprawia seksu, zaraz ożywienie i fałszywa troska.
            • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:21
              35wcieniu napisał(a):

              > To jest częsta narracja na tym forum przecież. Wszystko można tolerować, orient
              > acje, upodobania, ale niech no ktoś powie że nie lubi albo nie uprawia seksu, z
              > araz ożywienie i fałszywa troska.

              Serio, nie ma tu tolerancji dla aseksualnych? Czy dla osób z różnych przyczyn rezygnujących z seksu.
              • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:24
                Oczywiście że jest. Gros ematek wcale nie uprawia seksu i się z tym nie kryje. Mało to było wątków że cieszą się że stary już odpuścił, albo że facet jest im niepotrzebny bo mają pingwinka itp.
                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:26
                  Pokaż te wątki, bo jakoś nie pamiętam.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:32
                  Jak ktoś używa pingwinka to nie jest aseksualny
                • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:45
                  Facet często nie potrafi zdobyć połowy tej umiejętności co posiada pingwinek.
              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:25
                A jest tu w ogóle jakaś tolerancja? 😅
              • 35wcieniu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:31
                Serio, nie ma tu tolerancji dla aseksualnych?

                A jest? Wystarczy przypomnieć forumową nauczycielkę rozminiętą z rozumem i godnością człowieka i jej popis pod wpisem jednej z forumek o tym że jest aseksualna. Pewnie niektórzy pamiętają.
                • 35wcieniu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:32
                  Albo wpisy o tym jak to ematki się niepokoją że osiemnastoletnie córki jeszcze nie współżyły więc nie będą już nigdy rozbudzone seksualnie. big_grin
                • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:33
                  forumową nauczycielkę rozminiętą z rozumem

                  To chyba musisz pokazać palcem, bo mamy ich kilka 😃😃😃
                  • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:52
                    maleficent6 napisała:

                    > forumową nauczycielkę rozminiętą z rozumem
                    >
                    > To chyba musisz pokazać palcem, bo mamy ich kilka 😃😃😃

                    Kilka rozminiętych z rozumem...?
                    35wcieniu, o kim piszesz?
                    • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:00
                      Poczułaś się wywołana nomen omen do tablicy? 😃
                      Akurat o tobie nie pisałam 🤫
                      • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:07
                        maleficent6 napisała:

                        > Poczułaś się wywołana nomen omen do tablicy? 😃
                        > Akurat o tobie nie pisałam 🤫

                        No uff, ulga, ale przyznam, że wytężyłam pamięć!
                        I myśl, że może rzeczywiście dałam "popis", który w moich oczach wczale nim nie był, a w bardziej wrażliwych, owszem!
                        Proszę powiedzieć o jaki wątek chodzi
                        • simply_z Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:09
                          A to nie był wątek Marusi? coś mi się tak kojarzy.
                        • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:18
                          Nie martw się, Promila (przepraszam 😅), jak uznam cię za idiotkę, to na pewno się dowiesz 😁
                          Nie wiem na pewno (aczkolwiek się domyślam), który wątek ma na myśli 35wcieniu, ale na pewno kotejka dała popis o tym, że nie wierzy w ASy bo jakże to seksu można nie lubić.

                          Natomiast tych nauczycielek nieporadnych intelektualnie mamy tu więcej.
                          • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:23
                            Promila.alkohola 😝 rany, kiedy ja ostatnio alkohol zażywałam😩

                            Cóż to by był za wątek! "Kogo na e- mamie uważasz za idiotkę?" 😅
                            • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:36
                              primula.alpicola napisała:

                              > Promila.alkohola 😝 rany, kiedy ja ostatnio alkohol zażywałam😩

                              Współczuję 😟

                              >
                              > Cóż to by był za wątek!

                              Jak znajdę to ci podeślę.


                              "Kogo na e- mamie uważasz za idiotkę?" 😅

                              Raczej powinnaś zapytać, kogo nie uważam, chyba będzie szybciej 😁
                              • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:44
                                Miałam na myśli nieistniejący wątek o tytule "kogo uważasz za idiotkę", skierowany do wszystkich, a nie tylko do Ciebie😅
                                • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:55
                                  Aaaaa... widzisz nie skojarzyłam zupełnie i myślałam, że dalej wołasz o tamten. Faktycznie coś takiego było 🤔
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:45
                            maleficent6 napisała:

                            > Natomiast tych nauczycielek nieporadnych intelektualnie mamy tu więcej.

                            Ba! Ja znam nieporadnych intelektualnie profesorów belwederskich!
                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:34
                  Wczoraj Taki-sobie-nick zrobił wysryw na gejów, czy to znaczy, że forum nie toleruje gejów?
                • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:45
                  Ja pamiętam i wiem które to nicki
                  • 35wcieniu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:15
                    O ile pamiętam usiłowałaś tam ogarnąć tę "tolerancyjną" lecz z wybałuszonymi gałami dziwiącą się że nie wszyscy są identyczni jak ona, ale umówmy się że to próżny trud.
                  • kot.z.kosmosu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:10
                    homohominilupus napisała:

                    > Ja pamiętam i wiem które to nicki
                    >

                    Czy ktoś zalinkuje ten wątek? Czy został skasowany? Bo jestem w szoku, jeszcze nie trafiłam na hejt na aseksualnych. Ale chętnie otworzę oczy
                    • chatgris01 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:29
                      Może to ten: forum.gazeta.pl/forum/w,567,177552537,177552537,Zwiazek_ze_stara_panna_lub_taka_co_seksu_nie_lubi.html?p=177552596
            • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:49
              35wcieniu napisał(a):

              > To jest częsta narracja na tym forum przecież. Wszystko można tolerować, orient
              > acje, upodobania, ale niech no ktoś powie że nie lubi albo nie uprawia seksu, z
              > araz ożywienie i fałszywa troska.
              >
              >

              Masz rację. To jest prawdziwy temat tabu nie tylko na forum. A nie fetysze czy ONS
    • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:18
      To co ma w takim razie zrobić żona która nie ma ochoty na seks z mężem? Wcale nie uprawiać seksu? Znaleźć kochanka? Rozwieść się?
      • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:19
        Są białe małżeństwa. Wiem bo próbowałem.
        • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:54
          Świetnie ci poszło.
          • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:03
            Tej "żonie" jeszcze lepiej smile
      • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:28
        No każde z tych wyjść do rozważenia
        • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:00
          Tyle że te wyjścia są jeszcze bardziej potępiane.
          • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:04
            Tyle że podmiot liryczny może to mieć w czterech.
          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:08
            Gdzie jest potępiany rozwód? Na forum wielodzietni?
            • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:20
              Na tym forum. Mało to hejtu wylewa się na wiarołomnych mężów którzy zostawili swoje żony po 20 latach? Albo kobiety? Że rozbiły rodzinę? Kochanka ma oficjalnie tylko jedna czy dwie forumki na kilkaset piszących. I są na nie wylewane wiadra pomyj.
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:24
                Jest tu cała masa rozwiedzionych i nikt na nie pomyj nie wylewa
                • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:26
                  Ale one są rozwiedzione bo mąż je porzucił dla jakiejś zdziry i owszem na tych mężów są wylewane pomyje.
                  • alicia033 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 06:46
                    00zxc00 napisał(a):

                    > Ale one są rozwiedzione bo mąż je porzucił dla jakiejś zdziry

                    a druga połowa z kolei jest tu rozwiedziona, bo sama przyprawiła mężowi rogi i uznała, że potrzebuje wolności. Ale skąd miałobyś to wiedzieć, żałosne trolliszcze?
      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:49
        00zxc00 napisał(a):

        > To co ma w takim razie zrobić żona która nie ma ochoty na seks z mężem? Wcale n
        > ie uprawiać seksu? Znaleźć kochanka? Rozwieść się?

        Zaraz, zaraz - wpierw trzeba ustalić, czy ona nie ma ochoty na seks konkretnie ze swoim mężem , czy nie ma ochoty na seks w ogóle.

        Z rozmów z moimi panami wnioskuję, że zdecydowanie częściej wchodzi w grę to drugie. A w takim przypadku owej pani jest ogólnie dobrze i nie widzi żadnego powodu, aby cokolwiek w swoim życiu zmieniać.
        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:50
          A myślisz, że żona powie "kochanie, jak ciebie widzę to mi się odechciewa, ale z mojego trenera mogłabym nie schodzić przez całą noc"?
          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:35
            Tam nie ma żadnego trenera. Jego żona to stare wychudzone babsko z obwisłymi wszystkimi damskimi przymiotami. Do tego mocno 50+ . Dzieci dorosłe, plan wykonany, z przyjemności życia ćwiczy sobie alkohol z koleżankami. Po prostu ona nie czuje potrzeby uprawiania seksu, tak mu powiedziała i chyba szczerze. A chłop jeszcze sprawny i do tego parę lat młodszy. Mimo jej urodowego skapcanienia chętnie by sobie pochędożył (pamiętasz chyba moją teorię, że c*uj pamięta?).

            Z dwoma pozostałymi kolegami z tym samym problemem , być może gdzieś tam ten "trener" jest, nie mam pewności, że go na 100% nie ma . Ale tutaj jestem pewny.
        • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 17:04

          > Zaraz, zaraz - wpierw trzeba ustalić, czy ona nie ma ochoty na seks konkretnie
          > ze swoim mężem , czy nie ma ochoty na seks w ogóle.
          >
          > Z rozmów z moimi panami wnioskuję

          za to ja wiem z rozmów z "moimi" paniami, że ochota bardzo rzadko całkowicie przechodzi, ale nie jest to ochota na seks z facetem, z którym się to robi od 20 lat. a Twoi panowie nie maja o tym pojęcia, bo przecież żadna żona tego wprost nie powie - przecież to jest przepis na małżeńską katastrofę.
          z brakiem pożądania wobec małżonka kobiety sobie radzą:
          1. nie uprawiają seksu w ogóle (w zastępstwie np masturbują się)
          2. biorą kochanka
          3. rzadsza opcja - idą z małżonkiem w trójkaty i swingerstwo
          • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 17:07
            ale bywają i takie, którym seks niepotrzebny, w ogóle. żona najlepszego kochanka, jakiego miałam w życiu była taką aseksualną osobą. po prostu pewnego dnia mu powiedziała, ze ona seksu to nigdy nie lubiła i już więcej nie będzie go uprawiać. i wcieliła to w życie. a ten facet to był łóżkowy diament, to na pewno nie była to wina jego umiejętności.
            • 152kk Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 11:34
              I ten świetny idealny kochanek przez te wszystkie lata nie zauwazył, że jego partnerka nie lubi tego, co robią?
              A nie przychodzi ci do głowy, że nawet jeśli facet był łóżkowym diamentem dla ciebie to niekoniecznie byłby dla każdej kobiety? Bo mamy różne potrzeby i w dobrym związku sobie mówimy o nich na bieżąco?
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 11:53
                Może zauważył, ale nie dostawał żadnej informacji zwrotnej co mógłby robić Inaczej
              • simply_z Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 18:45
                No ja tez powiedzmy na takiego trafilam i tam ten problem byl. Partnerka cierpiala na endometrioze poza tym nie przepadala za seksem, nawet przed rzutem choroby, co jest zrozumiale, po prostu tak miala. Moze byli niedpasowani, ciezko stwierdzic.
              • claudel6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 00:58
                ona nie lubiła w ogóle seksu. podobno są osoby aseksualne? czy już nie ma, jak jest tak wygodnie?
                nie będę nikogo przekonywać do poziomu mojego kochanka, miałam na tyle duże doświadczenie z innymi facetami, ze nie jest potrzebne mi świadectwo żadnej innej kobiety.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:14
                  Ale poziom to jedno a dopasowanie temperamentem i upodobaniami to drugie. Dobry kochanek dla jednej niekoniecznie będzie dobrym kochankiem dla drugiej, bo mogą być zupełnie nie zgrani w tej kwestii i mieć inne oczekiwania, coś innego lubić w seksie. I oczywiście można się naginać i szukać kompromisów ale to nie to samo co trafienie na osobę, z którą z punktu wszystko jest idealnie
                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:18
                    No i właśnie warto znaleźć kogoś z kim w tej sferze nie trzeba się docierać, bo to straszna strata energii, gdy trzeba negocjować takie sprawy...
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:19
                      Tylko weź jeszcze znajdź kogoś, z kim się docierasz w tej kwestii i w innych sferach życiach 🙄
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:35
                        gr.uu napisała:

                        > Tylko weź jeszcze znajdź kogoś, z kim się docierasz w tej kwestii i w innych sf
                        > erach życiach 🙄

                        Z mojego doświadczenia, nie da się.

                        Albo rybki, albo akwarium.

                        Ps. Zresztą, czytając latami to forum pamiętam mnóstwo świadectw pań, które opisywały panów, z którymi seks był idealny, ale żyć na codzień się nie dało. Co bardzo ciekawe, w takiej sytuacji kobieta w zasadzie zawsze porzuca, a facet będzie się męczył okrutnie, ale wybierze seks .
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:41
                          Nie no, chyba czasem się udaje, sam mnie przekonywałeś, że moje małżeństwo było do uratowania i zgrania obu sfer.
                          Ale rzeczywiście straciłam nadzieję, że to jest jakieś łatwo osiągalne i postawiłam to na tej samej półce co posiadanie willi na Żoliborzu - istnieje, niektórzy to mają, byłoby cudownie być w tym gronie, ale nic nie wskazuje to, żebym miała do niego dołączyć
                      • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:42
                        Prawda to. Też się zastanawiam czy to się tak da. W moim prywatnym życiu doszłam do wniosku, że nawet jeśli się da, to nie mam czasu na castingi i po prostu wykreśliłam z listy masthewów pół tabelki cech, po tym jak znalazłam doskonale kompatybilnego kochanka 🤷
                        Mówię szczerze, na moim etapie życia nie chciałoby mi się w tej kwestii niczego negocjować albo tłumaczyć, w takiej sytuacji zawsze któraś strona jest sfrustrowana, a najczęściej to pewnie obie. Ale też zmieniać partnerów co chwilę i każdemu od początku wyjaśniać co u mnie jak działa to też by mi się nie chciało, bo niespecjalnie mnie podnieca ten cały efekt nowości. Ech, to wszystko nie jest takie łatwe.
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 09:47
                          Ale ja nawet nie mam listy masthewów jakiejś rozbudowanej. Natomiast zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle nadaję się do takiego klasycznego związku. Chwilowo eksploruję model nazywany zwykle fwb, a adoratora, który ewidentnie chciałby czegoś więcej trzymam na dystans. I zastanawiam się, czy to jest jakieś moje osobiste spaczenie, że obiektywnie fajny facet i w moim typie mnie nie kręci tylko dlatego, że chce być za blisko. W sumie to może już seks podtrzymujący jest mniej męczący niż takie rozkminki smile
                          • beaucouptrop Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 15:57
                            》 I zastanawiam się, czy to jest jakieś moje osobiste spaczenie, że obiektywnie fajny facet i w moim typie mnie nie kręci tylko dlatego, że chce być za blisko. 《
                            Z dużym prawdopodobienstwem to unikający typ przywiązania, który zakodowalas w dzieciństwie. Nie wiem czy dobrze kojarzę, ale chyba pisałaś, że twoi rodzice byli niedojrzali i raczej nieobecni gdy byłaś małym dzieckiem. Czy to raczej dziadkowie się tobą zajmowali?
                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 16:04
                              Mama się mną zajmowała głównie. Jeśli pierwszy model męskości dla kobiety to ojciec, to tłumaczy dlaczego mój to "świetnie wygląda w mundurze i jestem daleko na jego liście priorytetów" wink
                              Przy czym trzy próby bycie w bliskim związku skończyły się dla mnie porażką więc nie wiem,czy jeszcze kiedykolwiek będę miała ochotę spróbować
                              • beaucouptrop Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 16:17
                                No ale już nie jesteś tym małym dzieckiem i niektore schematy, które wcześniej były dla ciebie niezbędne aby zaadaptować się do sytuacji nie są ci już potrzebne. Możesz to zmienić jeśli tego chcesz, ale mam wrażenie, że ty czerpiesz swoje poczucie wartości z bycia taką Zosia Samosia.
                                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 16:35
                                  Tez pomyślałam o unikajacym stylu przywiązania. Można nad tym popracować na terapii, jeśli kiedyś ci się terapii zachce smile
                                  No bo jak nie popracujesz to faktycznie będziesz podkopywać każdą bliską relację.
                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 16:43
                                    A myślisz że nie pracowałam? I tak jest ogromny postęp. Wiesz, to jak z odchudzeniem. Widzisz kogoś, kto waży 90 kg i myslisz, że jakby chciał to by popracował i zrzucił, a on schudł ze 150 i to jest ogromny sukces.
                                    • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 16:59
                                      Rozumiem. No to w takim razie trzymam kciuki za to, żebyś kiedyś doszła do efektów, które będą dla ciebie komfortowe smile
                          • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 22:42
                            Po prostu sprawia ci przyjemność że masz adoratora. Dlatego ciągle się tym chwalisz na forum. To już kolejny twój wpis na ten temat.
                            Wiesz że jak mu dasz to czego on chce to już nie będzie tak koło ciebie latał bo faceci lubią gonić króliczka. Boisz się że jak mu się znudzisz to cię zostawi więc profilaktycznie wolisz się z nim „wcale nie wiązać” chociaż już jesteście w jakimś tam związku. Zgadłam?
                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 23:33
                              Przecie jak dostał seks i nadal lata, to już jest spory sukces.
                              • 00zxc00 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 23:39
                                No ale on chyba chce związku a gru woli go trzymać jako dochodzącego bzykacza żeby nie było że są w związku. Ona może teraz grać zimną i emocjonalnie niezaangażowaną. Pochlebia jej że on za nią lata i karmi tym swoje ego.
                                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 23:49
                                  Yyy, a co jest złego w karmieniu swojego ego?
                                  • chatgris01 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 23:51
                                    trampki-w-kwiatki napisała:

                                    > Yyy, a co jest złego w karmieniu swojego ego?


                                    No właśnie?
                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 00:00
                                  Mogę teraz wypowiedzieć kompletne pierdoły, ale wśród tego typu panów w jakich gustuje gr.uu, a w których gustowała również jedna bliska mi kiedyś pani, opisane podejście jest częste. Nie wiem dlaczego akurat mundurowi idą w ten schemat. Facet będzie na 1001 sposobów udowadniał jaki jest zaangażowany i jak chciałby swe życie spleść z jej życiem. To trwa długo. A jak mimo wszystko pan nie osiąga celu pt. "pani się zakochuje i w pełni to okazuje", to taki gość się obraża.

                                  Generalnie może chodzić o sprawdzenie siły swego męskiego rażenia, swej "samczości", która po prostu MUSI każdą niewiastę doprowadzić do stanu zakochanego obłędu. I to jest ten cel.

                                  Ps. No bo ja tak sobie średnio wyobrażam, żeby pan faktycznie marzył o faktycznym związku z matką trójki małych dzieci, gdzie ogrom życiowej logistyki tudzież moc interpersonalnych relacji (także z eksem gr.uu) byłyby od razu ciosem w szczękę.
                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 00:42
                                    Ty masz małą wyobraźnię, pan również ma dziecko tylko że starsze i jak najbardziej chciałby iść w kierunku związkowym. Nie jest też mundurowym, choć z branżowych okolic.
                                    Z mundurowym akurat nie mam problemów, bo oboje wiemy czego chcemy i wieku, że nigdy nie będziemy w związku. Choć - co za niespodzianka - to w nim bym się zakochała, gdybym sobie nie stawiała jasnych granic.
                                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 08:54
                                      Kiedy Ty znajdujesz czas na tych panów? Opieka naprzemienna czyni cuda, jak widać. Powiem szczerze, że imo żeby mieć coś takiego (czyli takie wolne moce czasowe) przy trójce małych dzieci , eksa, który zamieszkał w pobliżu i bierze sobie to domowe przedszkole co 7 dni na cały tydzień na głowę, to trzeba moim skromnym zdaniem mieć absolutnie niewiarygodne szczęście.
                                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:04
                                        Tłumaczyłam Ci - mój ex niczego nie bierze sobie na głowę tylko wypełnia podstawowe obowiązki rodzica. On ma równie niewiarygodne szczęście, bo ja je także wypełniam w tym samym stopniu.
                                        A czas mam jak mam wolny tydzień - co za problem wtedy? Przecież wtedy jestem sama, mogę gdzieś wyjść, może ktoś do mnie przyjechać wieczorem i zostać do rana, albo ja do kogoś. Kwestia dopasowania do grafiku.
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:32
                                          gr.uu napisała:

                                          > Tłumaczyłam Ci - mój ex niczego nie bierze sobie na głowę tylko wypełnia podsta
                                          > wowe obowiązki rodzica.

                                          Dla mojego pokolenia, w przypadku mężczyzny to absolutnie nie są żadne "podstawowe obowiązki rodzica". I nie mówię o kręgach patologii. Rolą faceta było zawsze zarobić na cały ten -przepraszam za sformułowanie- 'pierdolnik', a poza tym musiał odpocząć, zrelaksować się po pracy, czyli w domu mieć azyl i spokój, a nie kolejny front orki. Mężczyzna dla dzieci był raczej od rozrywek, od zabierania tu i tam, itp., ale absolutnie nie od takiej codziennej harówy, jaka jest związana z posiadaniem dzieci.

                                          Btw ja doskonale rozumiem, że czasy się zmieniły, ale większość ludzi chyba nadal chodzi do roboty i jest rozliczana z 8h pracy? Jak w takim trybie ogarnąć trójkę maluchów??? Choćby facet był absolutnym hero, to jednak z powodu logistyki i narzuconych okoliczności zewnętrznych po prostu się nie da.

                                          Stąd też, imo w sposób całkowicie uprawniony twierdzę, że masz olbrzymie szczęście- raz, że eks w ogóle chce to wszystko wykonywać, a dwa, że jego praca tj. wolny zawód, mu to wszystko umożliwia.

                                          > On ma równie niewiarygodne szczęście, bo ja je także wy
                                          > pełniam w tym samym stopniu.

                                          Matka jest od tego, żeby to wypełniać. Całodobowo. Ja rozumiem, że na tle jego eksi jawisz mu się jak anioł, który zstąpił z nieba, no ale zdecydowana większość matek to właśnie czyni, czyli wychowuje dzieci. Alkoholiczki z problemami psychicznymi (wzgl. chore psychicznie z dodatkowymi problemami uzależnieniowymi) są jednak w znacznej mniejszości.

                                          > A czas mam jak mam wolny tydzień - co za problem wtedy? Przecież wtedy jestem s
                                          > ama, mogę gdzieś wyjść, może ktoś do mnie przyjechać wieczorem i zostać do rana
                                          > , albo ja do kogoś. Kwestia dopasowania do grafiku.

                                          To jest swobodny strumien świadomości w stylu mego znajomego, który dorobił się na bitcoinach. "Wczoraj w klubie go-go wydałem bardzo mało, bo tylko jakieś 5000 zł, a długi lot samolotem nie jest żadnym problemem, bo przecież bierze się zawsze biznes klasę" .

                                          Większość matek w Twojej sytuacji NIE MA WOLNEGO TYGODNIA.
                                          • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:45
                                            Rolą faceta było zawsz
                                            > e zarobić na cały ten -przepraszam za sformułowanie- 'pierdolnik', a poza tym m
                                            > usiał odpocząć, zrelaksować się po pracy, czyli w domu mieć azyl i spokój, a n
                                            > ie kolejny front orki.



                                            Mężczyzna dla dzieci był raczej od rozrywek, od zabieran
                                            > ia tu i tam, itp., ale absolutnie nie od takiej codziennej harówy, jaka jest z
                                            > wiązana z posiadaniem dzieci.

                                            Ta era powoli umiera. Mój tata, gdy mama wróciła na etat, woził nas do przedszkola, gotował, sprzątał, na całe weekendy zabierał na wycieczki. To on prał nasze pieluchy, stał w kolejkach po mleko modyfikowane, to on biegał na wywiadówki, gdy mama się przekwalifikowywała. Mój brat też jest takim ojcem, który od rana do nocy ogarniał swoje dzieci. Tylko piersią nie karmił.

                                            > Btw ja doskonale rozumiem, że czasy się zmieniły, ale większość ludzi chyba n
                                            > adal chodzi do roboty i jest rozliczana z 8h pracy? Jak w takim trybie ogarnąć
                                            > trójkę maluchów??? Choćby facet był absolutnym hero, to jednak z powodu logisty
                                            > ki i narzuconych okoliczności zewnętrznych po prostu się nie da.

                                            O poparz, a matka ma to ogarnąć? Sama? Przez cały miesiąc? To niesamowite, że ona MUSI dać sobie radę, a faceta to jednak szkoda 🙄


                                            > Matka jest od tego, żeby to wypełniać. Całodobowo.

                                            🤣🤣🤣 Piękne! Wskaż podstawę prawną! 🤣
                                            Bo jednak nie żyjemy w Afganistanie ani w Arabii Saudyjskiej i obydwoje rodzice mają takie same prawa i obowiązki o ile sąd nie orzeka inaczej.

                                            Poza tym, Riczi, to są jakieś niszowe zasady panujące w domach gdzie ma się służbę w postaci niepracującej żony. Zwykli ludzie, którzy w równej mierze zarabiają na utrzymanie, nie hołdują takim przekonaniom tylko równo zapierdzielają na utrzymanie rodziny, którą równo ogarniają. Taki przywilej bycia biedotą spoza Wilanowa.
                                            • waleria_bb Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:07
                                              Naprzsmienna to zdaje się coraz częściej wybierany model i nie wiem, o jakim niebywałym szczęściu może tu pisać Riki. To po prostu najbardziej logiczne rozwiązanie, jak chce się zadbać o dobrostan dzieci.
                                          • witamina_d_3 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:53
                                            riki_i napisał:


                                            > Matka jest od tego, żeby to wypełniać. Całodobowo.

                                            Pod warunkiem, że ojciec na tę gromadkę zarobi. W 100%. Na wszystko, wlączne z wakacjami, na które dzieci jeździłyby w pełnej rodzinie. To wtedy można sobie być matką na pełen etat. Bo za etat się płaci, prawda?
                                            Niezaleznie, współćzuję dzieciom takich ojców, bo to jednak rzutuje na całą osobowość, jeśli się dla taty było zbędnym balastem a inne dzieci opowiadają o jeździe na łyżwach czy rowerze "z tatem".
                                            • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:03
                                              Za taki etat to powinny być też składki na ZUS odprowadzane.

                                              Jak czytam wypowiedzi Ryszarda o tym od czego jest ojciec, to od razu mam ochotę biec na cmentarz ze specjalnym bukietem kwiatów dla mojego taty. W tamtych czasach nie było faktycznie wielu takich jak on, ale dziś ten model jest coraz bardziej oczywisty.

                                              A tak w ogóle. Ojciec mojej córki miał takiego tatę, który wyłącznie harował na swoją liczną rodzinę, podczas gdy żona (niepracująca oczywiście) realizowała 100 % obowiązków rodzicielskich.
                                              No i sam dorósł do tego, że to było beznadziejne, pozbawiło go więzi z ojcem i że nigdy nie chce być w takim układzie. I słowa dotrzymał.
                                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:07
                                              witamina_d_3 napisał(a):

                                              > jeśli się dla taty było zbędnym balastem a inne dzieci opowiadają o jeź
                                              > dzie na łyżwach czy rowerze "z tatem".

                                              Doczytałaś w moim poście o rozrywkach zapewnianych przez tatę? Czy wolisz dalej tkać swoje najmojsze imaginacje?
                                              • witamina_d_3 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:11
                                                riki_i napisał:

                                                > witamina_d_3 napisał(a):
                                                >
                                                > > jeśli się dla taty było zbędnym balastem a inne dzieci opowiadają o jeź
                                                > > dzie na łyżwach czy rowerze "z tatem".
                                                >
                                                > Doczytałaś w moim poście o rozrywkach zapewnianych przez tatę? Czy wolisz dalej
                                                > tkać swoje najmojsze imaginacje?

                                                A, faktycznie, nie doczytałam. Nie histeryzuj tak, dopiero dziesiąta jest, idź pobiegać czy coś.
                                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:14
                                                Zdecydowanie wolę układ, w którym dzielimy obowiązki i dzielimy rozgrywki. Ja wiem,cze Ty pewni odczuwasz wręcz fizyczny ból w jądrach na myśl, że kończy się czas uprzywilejowania facetów, ale cóż
                                              • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:49
                                                riki_i napisał:
                                                >
                                                > Doczytałaś w moim poście o rozrywkach zapewnianych przez tatę? Czy wolisz dalej
                                                > tkać swoje najmojsze imaginacje?

                                                Taki układ, że matka jest od obowiązkowów a ojciec od rozrywek to prosta droga do konfliktów wewnątrz tego układu rodzinnego. Każdy będzie tutaj sfrustrowany w jakimś punkcie. Mamy tutaj ojca sierotę, który nie ogarnia szczepień dziecka i którego dziecko nie zawoła do wieczornego czytania bajek, sfrustrowaną matkę, która widzi, że tatuś dostaje same nagrody (dziecięcy uśmiech przy wspólnych rozrywkach), podczas gdy ona szarpie się wyłącznie w szambie obowiązków, oraz dziecko, które to wszystko obserwuje i bywa, że odrzuca raz jednego rodzica (bo truje dupę o zadania domowe i chodzi wkurzona) raz drugiego (bo nie był przy mnie gdy leżałem w szpitalach). Coś fatalnego.
                                                • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:58
                                                  TAK!
                                                  Taki uklad sprawdza sie tylko tam, gdzie oboje na wstępie założyli taki model i współdziałają. A nie żerują na sobie.
                                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:12
                                            To co piszesz tłumaczy, dlaczego faceci z Twojego pokolenia mają u boku kobiety niechętne do seksu i marudne zołzy. Tak, czasy się zmieniły, czasy frajerek biorących sobie na łeb codzienną darmową orkę się skończyły. BTW ja też pracuję, a chętnie wsadzilbys mnie w ogarnianie trójki maluchów w trybie nin stop. Posiadanie waginy czyni że mnie nadczłowieka, że ja mogę pracować i wychowywać dzieci a facet nie? Wychowywanie dzieci całodobowo nie jest obowiązkiem matki, jest obowiązkiem rodziców. I ja nie mam szczęścia - ja mam to co wybrałam. Jeśli większość matek wybiera gorzej to cóż, nie moja wina.
                                          • chatgris01 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:54
                                            Riki, nie dla Twojego pokolenia, tylko dla Twojej bańki.
                                            Bo w mojej bańce było/jest inaczej (a jestem od Ciebie starsza).
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:14
                                        riki_i napisał:

                                        > to trzeba moim skrom
                                        > nym zdaniem mieć absolutnie niewiarygodne szczęście.

                                        Nie szczęście a zaangażowanego ojca dzieciom, który nie rozwodzi się z dziećmi i nie wciska pełni opieki byłej partnerce, żeby ta przypadkiem nie miała czasu dla siebie. Z jakiegoś powodu zdecydowała się na trójkę.

                                        Tak, istnieją mężczyźni, którzy kochają swoje dzieci na tyle, by chcieć z nimi spędzać czas nawet wtedy, gdy nie mieszkają z ich matką.
                                        • tanebo0001 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:17
                                          https://media3.giphy.com/media/5VKbvrjxpVJCM/200w.gif?cid=6c09b952bt91jeinlqyvrosp00lnsgl1bo58jdefku768f01&ep=v1_gifs_search&rid=200w.gif&ct=g
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:18
                                          Poza tym nie ma ani jednego LOGICZNEGO powodu, dla którego ojciec miałby się zajmować dziećmi w mniejszym stopniu niż matka
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:16
                                          trampki-w-kwiatki napisała:

                                          > Z jakiegoś powodu zdecydowała się na trójkę.

                                          Kobiety mają siódmy zmysł. Gr.uu po prostu wyczuła , że mimo przychówku z poprzedniego związku on jeszcze to ogarnie.

                                          Btw facet od bitcoinów opowiadał mi jak jego biznespartnera, który ma tych bitcoinow nieprzebrane ilości, ale wygląda po prostu jak nocny stróż na cieciówce, w jedną sekundę wyhaczyla w klubie młoda powabna pani z dalekiej prowincji. Jakimż to sposobem wyczuła multimilionera w tym gościu, pozostaje jej słodką tajemnicą (pani autentycznie młoda i bardzo atrakcyjna).

                                          > Tak, istnieją mężczyźni, którzy kochają swoje dzieci na tyle, by chcieć z nimi
                                          > spędzać czas nawet wtedy, gdy nie mieszkają z ich matką.

                                          No istnieją, owszem. Ale jest też cała masa takich (co absolutnie potępiam!) , którzy biorąc rozwód ze swoją żoną, biorą ów rozwód także ze swoimi dziećmi.
                                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:20
                                            Nie "wyczuła" tylko racjonalnej oceniła. Ja, wchodząc w ten związek, w ogóle nie byłam pewna, czy chcę mieć dzieci. Dopiero po jakimś czasie uznałam, że to jest fajne i że z tym mężczyzną mogę mieć dzieci. Widziałam, jakim jest ojcem. Zanim ktoś mi zacznie wytykać - nie, nie jest ojcem idealnym, bo idealnych rodziców nie ma. Ale jest ojcem dobrym, zaangażowanym i odpowiedzialnym i nijak nie ustępuje mi w kompetencjach rodzicielskich.
                                            • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:39
                                              Uznałam, znaczy wyczułam/poczułam, że akurat ten się nadaje na tatusia. Z odpadem atomowym rokującym na ojca bezkontaktowego chyba byś sobie trójeczki nie strzeliła?
                                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:44
                                                Raczej racjonalnie oceniłam fakty. O wyczuciu to można mówić, jak facet nie ma dzieci i się zakłada, że będzie dobrym ojcem. Ja widzialam to na co dzień
                                                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:54
                                                  A tam oceniłaś fakty! Poczułaś! Jak Richard mówi że zwąchałaś, to się nie wykłócaj, bo wszak gdyż racjonalnie myślące kobiety nie istnieją, istnieją wyłącznie instynktownie działające samice węszące bitcoiny i nieruchomości w Hiszpanii! 🤣
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:59
                                                    Dlaczego tego pięknego dnia X lat temu jak czytałem o Bitcoinach i pomyslalam "a może by tak dla zabawy wydać na to 10 dolców" to wstałam od komputera zanim zrealizowałam pomysł 🙄 Gdzie była moja intuicja...
                                                    A co do intuicji to ja istotnie mam wyczucie w jednej kwestii. Gangsterzy mogliby mnie zatrudnić do wykrywania tajniaków 😀
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:04
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > A co do intuicji to ja istotnie mam wyczucie w jednej kwestii. Gangsterzy mogli
                                                    > by mnie zatrudnić do wykrywania tajniaków 😀

                                                    No to Baranina prawdopodobnie wymieniłby Inkę na Ciebie. 😉 Btw ostatnio przeczytałem, że zakochany Francuz czekający pod więzieniem to jednak była ściema austriackich spec służb. Jako pretekst , żeby panią natychmiast wywieźć w nieznane i dać jej nową tożsamość.
                                                • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:01
                                                  gr.uu napisała:

                                                  > Raczej racjonalnie oceniłam fakty. O wyczuciu to można mówić, jak facet nie ma
                                                  > dzieci i się zakłada, że będzie dobrym ojcem. Ja widzialam to na co dzień

                                                  Ale przecież to nie musiało automatycznie przekładać się na kolejne dzieci! Odpowiednie wyczucie faceta ma tu fundamentalne znaczenie! Znam przypadek dobrego ojca, który gdy kolejna młodsza żona powiedziała mu (w 4 m-cu) o ciąży, to ją pobił!

                                                  Z kolei znane są mi również przypadki wyjątkowo ch**owych ojców, którzy przy dziecku z ostatnią partnerką nagle się odpalili i są całkiem dobrymi tatusiami.*

                                                  *Taki jeden biznesowy kumpel kolegi. Pierwsze dziecko - tatuś bezkontaktowy, kolejna dwójka dzieci z inną partnerką- tatuś wielce ch**owy, czwarte dziecko z kolejną, dużo młodszą żoną - tatuś idealny i zaangażowany na 100%.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:05
                                                    Oczywiście że możesz wziąć dziewicę z oazy, która po 5 latach zacznie się puszczać, możesz wziąć prostytutkę która zostanie przykładną i wierną żoną. W większości przypadków jednak ludzie nie robią takiego zwrotu.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:38
                                                    Oj robią, robią.... pisałem o pani, która uciekła z zakonu klauzurowego. Przykładną i wierną żoną była niezmiernie krótko.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:40
                                                    Robią ale to margines. Oczywiście może się zdarzyć przecież, że ja odwalę akcję w stylu pani Bacy-Pogorzelskiej i za miesiąc objawię się jako korespondentka z frontu u boku mojej ukrainian true love. Nikt nie da gwarancji, że nie. Ale mimo wszystko mój ex, znając mnie kilkanaście lat, może ocenić taki scenariusz jako mało prawdopodobny i zakładać, że nadal będę odpowiedzialną matką
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:32
                                                    Nigdy nie wiemy kto się w jaką stronę zmieni i co mu odwali. Więc zakładamy na podstawie dostępnych nam w danym momencie danych. Ja urodziłam dziecko na gruncie założeń, które wzięły w łeb już na wstępie (miałam mieć mocne wsparcie organizacyjne babć a także emocjonalnie i finansowo wspierającego męża a tuz po narodzinach córki obie babcie skończyły jako 24 godzinne opiekunki niepełnosprawnych członków rodziny a mąż się zborsuczył z paniusią, która weszła na drogę jego rozwoju zawodowo duchowego). Założenia moje były słuszne, ale się roztrzaskały o twardą rzeczywistość. Bywa. Dziś mądrzejsza o tę wiedzę o tym, że niczego nie da się tak do końca przewidzieć, więcej dzieci nie zaplanuję. To nie intuicja a rachunek prawdopodobieństwa.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:38
                                                    Tak jak napisałam, pewne zwroty są możliwe. Mój ex też związał się z niemal abstynentką a rozwodził z alkoholiczką. Natomiast jak fakty wskazują, że ktoś jest uczciwy, odpowiedzialny itp. to nie ma mowy o żadnej intuicji tylko o oceni faktów
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:42
                                                    Jest zasadne pytanie, w jaki sposób stała się alkoholiczką .
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:46
                                                    W taki jak większość, czyli zaczynając od rozluźniania się jednym drinkiem, przez miksowanie leków i drinków aż do permanentnego wlewania w siebie wszyskiego
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:58
                                                    Myślę, że Rikiemu chodziło o przyczyny, nie technikę…
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 12:15
                                                    Dokładnie.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:26
                                                    Przyczyny masz opisane w całej masie publikacji. Genetyka i skłonności do uzależnień, nieumiejętność regulowania emocji, niedojrzałość emocjonalna, skłonność do zachowań kompulsywnych i destrukcyjnych. A jaki miks wystąpił u tej konkretnej osoby to już musiałby ocenić specjalista, pewnie wszystko po trochu
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:39
                                                    Zawsze jest miks genetyki i okolicznosci . Twój eks ją miała 16 lat? No chyba nie. A piszesz, że jak się poznali to była prawie abstynentką.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:39
                                                    *ją poznał
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 18:45
                                                    Matko jedyna. Może triggerem była praca, może małżeństwo, może macierzyństwo. Co za różnica? Nikt poza nią samą nie ponosi odpowiedzialności za to, że rozwiązywała swoje problemy wódą.
                                                    Niesamowite jest to zrzucanie odpowiedzialności na wszystkich tylko nie samą uzależnioną...
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:06
                                                    Temat alkoholizmu kobiet jest bardzo ciekawy. Nie wiem czy wiesz, ale działa tu zjawisko podobne do tego, w związkach w którym rodzi się ciężko niepełnosprawne dziecko.
                                                    W sytuacji gdy choruje facet, jego wychodzenie z nałogu jest traktowane jak sukces. Jest wygraną. Kiedy z nałogu wychodzi kobieta, traktowane jest bardziej jako „ogarnięcie się”.
                                                    Większość małżeństw z problemem alkoholowym faceta, daje radę przetrwać. W odwrotnej sytuacji, faceci odchodzą.
                                                    Nie unoszą.
                                                    Społeczne podejście do alkoholizmu z podziałem na płeć jest też nadal diametralnie różne. Znajoma, która szczyciła się skończonymi dwoma kierunkami studiów, zgrywała wyzwoloną, nowoczesną kobietę, wprost głosiła slogany, że facet musi pić, a kobieta nie powinna.
                                                    Wiesz dlaczego dzieci raczej pilnują zarzyganej mamusi, nie tatusia? Bo tego tatusia najczęściej wtedy nie ma w domu. Bo tatuś najczęściej pije poza domem. I wraca jak mamusia te dzieci już położy. Pije z kolegami, pije z klientami, pije bo ma prawo! Bo ma ciężką pracę! A mamusia? Mamusi nie wypada.
                                                    Na facecie ciąży presją utrzymania rodziny. Jasne. Ale co to jest w porównaniu do społeczno kulturowych oczekiwań wobec kobiet.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:09
                                                    Cóż, ja widzę coś odwrotnego. Jak facet pije to pijak, przemocowiec, odpad atomowy, wystaw walizki. Jak kobieta pije to biedactwo nie udźwignęło trudów życia i na pewno wina męża. Jestem ciekawa czy którejkolwiek forumce, gdyby napisała że jej mąż pije, doradzilabys żeby zastanowiła się nad tym czy jest wystarczająco dobrą żoną i nad tym, co misiaczka skłoniło.
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:12
                                                    Po części masz rację. A po części nie, bo różny jest mechanizm picia.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:15
                                                    Jest taki sam, znieczulanie się i regulowanie emocji alkoholem.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 20:45
                                                    Nie jest różny mechanizm picia, tam wyżej opisałaś klasyczny problem współuzależnienia kobiet. My, kobiety traktujemy wychodzenie mężów z alkoholizmu jako sukces, bo tkwimy po uszy we współuzależnieniu. Faceci tak łatwo nie wchodzą w rolę ratowników, ewakuują się. Ale obie płci piją, bo nie potrafią ogarnąć inaczej swoich problemów emocjonalnych. To uniwersalny powód.
                                                  • is-laura Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:38
                                                    Weź pod uwagę, że kobieta uzależnia się szybciej niż mężczyzna. Więc jeśli oboje pili początkowo np. do obiadu, to ona się uzależniła a on nie. Oczywiście nie wiem czy tak było, ale mogło być
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 12:02
                                                    Kiedyś wśród znajomych zaczęła krążyć plotka, że jedna z pań ma problem z alkoholem. Każdy tylko szeptał, dopowiadał. Aż jedna z kobiet w towarzystwie głośno zainteresowała się skąd ten problem się wziął… i temat ucichł, bo stał się nagle niezbyt wygodny.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 12:59
                                                    A co ma do rzeczy z jakiego powodu czyjaś była żona popadła w alkohol czy inne uzależnienie? Zwykle z tego samego powodu co wszyscy - nie potrafiła ogarnąć swoich problemów inaczej.
                                                    Kiedyś na każdym piętrze w bloku mieszkał jakiś alkoholik. Dziś ludzie wiedzą, że można inaczej i sięgają częściej po inne metody. Przynajmniej w moim bloku.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 13:00
                                                    Ma wiele do rzeczy, bo może się okazać, że Pan prawie idealny jednak jest (był) wielce nieidealny.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 13:06
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Ma wiele do rzeczy, bo może się okazać, że Pan prawie idealny jednak jest (był
                                                    > ) wielce nieidealny.

                                                    Grubo tak obwiniać kogoś za alkoholizm dorosłego człowieka. Nie poszłabym tą drogą.
                                                    Była partnerka miała mojego chłopa miała bulimię i jeszcze parę dziwnych przypadłości przez które ewakuował się ze związku, ale nie przyszło mi przez myśl, żeby łączyć to jakoś z jego udziałem.
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 13:29
                                                    Raczej nie chodzi o szukaniu winy w kimś, a w ogólnej sytuacji. Skąd się wzięły emocje, których nie było przed ślubem, a które trzeba było zacząć zagłuszać w trakcie małżeństwa i po zostaniu rodzicem? 🤓
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:30
                                                    Jakby Twój mąż pił też zastanawiałabyś się, skąd się biedactwu biorą te trudne emocje i dlaczego po zostaniu ojcem zaczął pić?
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:36
                                                    Gdyby przed ślubem nie miał problemu?
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:42
                                                    Tak, gdyby się okazało, że wracasz do domu a tu dzieci sprzątają rzygi i pilnują, żeby tatuś leżący na podłodze się nie udławił. Gdyby tydzień później przyjechał pijany do przedszkola po dziecko. A dwa tygodnie później wyszedl trzeźwy na plac zabaw i ludzie wezwaliby policję, bo spił się na miejscu. W międzyczasie intensywnie korespondując z koleżanka z pracy, że ta durna Shell sie czepia i robi z niego pijaka? I umawiając się na winko, bo koleżanki rozumie, że żadnym pijakiem nie jest. Rozumiem że wtedy rozważała byś jak bardzo złą żoną jesteś, że biedny chłop tak musi?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:45
                                                    Taki stan robi się dość długo. Musiała się jednak przez pewien okres dobrze maskować.
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 16:05
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Taki stan robi się dość długo. Musiała się jednak przez pewien okres dobrze mas
                                                    > kować.
                                                    To było pewnie w tym czasie, jak mąż ciężko pracował na to, żeby żonie nie brakowało na to wino.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:02
                                                    Jak to przeczytałem, to przypomniało mi się, jak to mój tatuś przyjechał po pewną panią. Wiadomo było, że pani ma problem z alko, więc dzwonił wcześniej dwa razy, żeby sprawdzić czy trzeźwa. No i wszystko było ok. Podjechał. Pani schodzi na dół. Trzeźwa jak szkło. Ale nagle mówi mu, że czegoś zapomniała i musi jeszcze wyjść z samochodu i na chwilę pójść na górę. No to wyszła i faktycznie zaraz wróciła. Ale już jakaś taka niewyraźna. Przejechał dwie przecznice, a pani zalana, że hej i bełkocze. Okazało się, że weszła na górę do swego mieszkania w bloku po to, aby wypić z gwinta flaszkę.
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 16:03
                                                    Wyobrażam to sobie tak, że zeszła na dół, popatrzyła na twojego tatę i stwierdziła, że jednak nie da rady na trzeźwo 😁 przepraszam 😁

                                                    Bo temat jest trudny zasadniczo.
                                                    Ale nie mogę przestać się śmiać 😁
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 16:06
                                                    😀😁Tylko jak to występuje w połączeniu z dziećmi to już przestaje być zabawne
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 16:10
                                                    😂 teraz to już się rozchichrałam na dobre
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:30
                                                    No jemu nie było do śmiechu. Wiózł ją na pewną uroczystość gdzie zasadniczo wymaga się trzeźwości. Było ustalone, że może przyjechać jak będzie trzeźwa. No i była. Do czasu. Ps. Ale też się zastanawiam, czy to wziął górę nałóg, czy też chęć wycięcia numeru memu tatusiowi.
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:48
                                                    Czy Twoja mama była obecna?
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:49
                                                    Na tej uroczystości 🤭
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:58
                                                    To było związane z jego działalnością artystyczną. Moja matka nigdy w niej nie uczestniczyła, zresztą rodzice rozwiedli się gdy miałem kilka latek.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 18:43
                                                    pffpffpff napisał:

                                                    > Gdyby przed ślubem nie miał problemu?

                                                    Takie rozkminy to prosta droga do współuzależnienia. Nad problemami w małżeństwie pracuje się na terapii małżeńskiej a nad uzależnieniem to człowiek sam musi pracować ze sobą przy pomocy swoich terapeutów czy tam innych grup wsparcia. To tylko jego odpowiedzialność.

                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:09
                                                    👍
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 13:34
                                                    Napisałem "może się okazać ". "Może" , to nie znaczy "musi".

                                                    Btw moja była partnerka też miala bulimię (stan ciężki, zagrozenie zatrzymaniem akcji serca, sztuczne ząbki w wieku lat 20-stu) oraz pociąg do hurtowej konsumpcji alkoholu (w dodatku z tatusiem też lubiącym wypić w profilu genetycznym), jednakowoż przy multimilionerze jakoś się trzyma bez zarzutu. Ogarnia dwójkę dzieci, chodzi do roboty, uczy się języka, prowadzi codziennie auto, gotuje.... Kasa czyni cuda! Plus ambicja ofc , bo zgodnie z moimi poradami (które jednakowoż owa pani choć dobrze, to jednak nie do końca zrozumiała), usilnie odgrywa nie tylko żonę ze Steppford, ale i samodzielną kobietę z własnymi planami zawodowymi.
                                                  • waleria_bb Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 13:48
                                                    Oczywiście, że nie można obwiniać. Nawet popadnięcie w alkoholizm, bo w związku źle się dzieje to przecież jawny sygnał, że ktoś zupełnie nie ogarnia swoich emocji.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:09
                                                    Nie każdy jest twardy psychicznie jak rzemień. A jak w związku "źle się nie dzieje" i to "ogarniać swoich emocji" zbytnio nie trzeba , czyż nie?
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:15
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Nie każdy jest twardy psychicznie jak rzemień. A jak w związku "źle się nie dz
                                                    > ieje" i to "ogarniać swoich emocji" zbytnio nie trzeba , czyż nie?

                                                    Żartujesz, prawda? W żadnym związku ani w żadnym życiu nie jest idealnie. Codzienność dostarcza nam miliona powodów do tego, żeby reagować emocjonalnie i każdego dnia musimy się z tym mierzyć. Nikt nie żyje w izolacji od bodźców. Nawet głupi głód bywa niezłym triggerem dla człowieka, który umęczony wraca w korkach z roboty. I nie chodzi o to by być twardym jak rzemień, ale żeby umieć regulować swoje emocje. Ja jestem mięciutka jak waciki a jakoś potrafię rozpoznawać swoje emocje i sobie z nimi radzić. Nawet moje delikatniusie jak jedwab dzieciątko doskonale ogarnia swoje emocje. To nie ma nic wspólnego z byciem twardym czy silnym.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:27
                                                    Jak masz emocjonalny Sajgon w związku, to prędzej sięgniesz po kieliszek niż wtedy, gdy wszystko jest ok. Proste i oczywiste.
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:10
                                                    waleria_bb napisał(a):

                                                    > Oczywiście, że nie można obwiniać. Nawet popadnięcie w alkoholizm, bo w związku
                                                    > źle się dzieje to przecież jawny sygnał, że ktoś zupełnie nie ogarnia swoich e
                                                    > mocji.

                                                    No otóż. Jakoś miliony ludzi nie wpadają w alkoholizm nawet wtedy, gdy w ich związku dzieje się tragicznie. Bo potrafią ogarnąć swoje emocje inaczej. Strasznie krzywdzące dla partnerów osób uzależnionych jest rzucanie na nich światła ewentualnej winy. Nikt nie ponosi winy za decyzje czy wybory drugiego dorosłego człowieka...
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:28
                                                    Oczywiście, że tak. Ale łatwo szafować słowami „odpad atomowy” czy wydawać osądy typu „on święty człowiek, a ona chlała”, bo to co dla jednego będzie świętym człowiekiem, dla drugiego będzie brakiem stabilności, a to co dla innego będzie odpadem atomowym, drugiemu zaspokajać będzie potrzeby stojące wyżej w jego piramidzie potrzeb na danym etapie.

                                                    Być może, być może powtarzam, gdyby pani eks nie musiała być jak Grruu i się wykazywać jako fighterka, nie żyłaby w napięciu, wymagającym rozładowywania.
                                                    Być może.
                                                    A być może nie 😁🤷‍♀️ Ale to ten pan trafia na rynek jako praktycznie podwójnie rozwiedziony i kilkukrotnie rozmnożony i spotykając się z nim trudno będzie nie mieć „red flag alert”.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:34
                                                    Pani nigdy nie musiała się wykazać jako fighterka, gdyż jest typem kobiety, którą mężczyźni otaczaja puchem i bez względu na to, co odwali, zawsze ma rycerzy chętnych do ratowania z opresji i nie musi brać za nic odpowiedzialności bo robią to inni. Jak widać nawet na odległość są chętni do tłumaczenia.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:36
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > Pani nigdy nie musiała się wykazać jako fighterka, gdyż jest typem kobiety, któ
                                                    > rą mężczyźni otaczaja puchem i bez względu na to, co odwali, zawsze ma rycerzy
                                                    > chętnych do ratowania z opresji i nie musi brać za nic odpowiedzialności bo rob
                                                    > ią to inni. Jak widać nawet na odległość są chętni do tłumaczenia.

                                                    Czyli ładna i ma czym kusić. Przynajmniej to wiadomo.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:45
                                                    Nie, przeciętna, a picie bardzo szybko jakiekolwiek ślady urody zniosło. Raczej osobowość, przyciąga typ ratowników, rycerzy, opiekunów.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:53
                                                    To ciekawy temat na inny wątek. Bo faktycznie są kobiety, które taki typ faceta przyciągają. Z tym, że te co ja znałem byly ładne. I udające nieporadne (bądź naprawdę takie w pewnych obszarach życia).
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:14
                                                    Nie mówie, że brzydka, po prostu zwyczajna. Tylko że jak miała 35 lat to już widać było efekty wieloletnich wahań wagi z powodu zaburzeń odżywiania, picia i palenia a potem to już absolutny dramat jeśli chodzi o wygląd.
                                                    Jak widać nie tyle przyciągają typ co generują taki podstawy, bo ten sam facet jej oferował pełne wsparcie a mnie nie. I to nie jest udawane, to jest autentyczne i może dlatego działa. Nawiasem mówiąc, wspomniana wyżej różnica postaw była jedną z głównych przyczyn rozpadu mojego związku
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:35
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > jak miała 35 lat to już wi
                                                    > dać było efekty wieloletnich wahań wagi z powodu zaburzeń odżywiania, picia i p
                                                    > alenia a potem to już absolutny dramat jeśli chodzi o wygląd.

                                                    Jestem bardzo ciekawy tej mojej bulimiczki. W ostatnich rozmowach skrzętnie unikała włączonej kamery na komunikatorze. W tym przypadku wiek to 39 lat i finansowo 'sky is the limit' jeśli chodzi o maskowanie wszystkiego. Na żywo nie widziałem jej z jakieś 10 lat.

                                                    > Jak widać nie tyle przyciągają typ co generują taki podstawy, bo ten sam facet
                                                    > jej oferował pełne wsparcie a mnie nie.

                                                    No ale to już się nauczyłaś, że winna była Twoja postawa siłaczki, którą mu prezentowałaś.

                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 16:05
                                                    No nauczyłam się, tylko co dalej? Ze mnie to wyłazi jak z tej opisywanej przez Ciebie poobijanej modelki w szpitalu uroda.
                                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 16:10
                                                    Kompletnie nie rozumiem problemu. Udawanie przecież jest męczące, moim zdaniem bardziej niż bycie sobą. Cytując klasyka z "Gry o Tron" - "jak jesteś smokiem, bądź smokiem".
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:33
                                                    jolie napisała:

                                                    > Kompletnie nie rozumiem problemu. Udawanie przecież jest męczące, moim zdaniem
                                                    > bardziej niż bycie sobą. Cytując klasyka z "Gry o Tron" - "jak jesteś smokiem,
                                                    > bądź smokiem".

                                                    Powiedz to milionom kobiet na świecie, które w okresie bycia na łowach udają kogoś kim nie są, byle tylko zachwycić sobą kandydata na męża i skłonić go do ożenku.

                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:34
                                                    To taka uwaga na marginesie, ofc.
                                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:41
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Powiedz to milionom kobiet na świecie, które w okresie bycia na łowach udają ko
                                                    > goś kim nie są, byle tylko zachwycić sobą kandydata na męża i skłonić go do oż
                                                    > enku.
                                                    >

                                                    Ja mogę pisać tylko za siebie. Udawanie kogoś, kim się nie jest to nic trudnego, ale tkwić w czymś takim przez dłuższy czas? Wchodzić w to zawsze przy danej osobie? Komfort bycia sobą przy facecie to coś o wiele lepszego, bo w nim jest lekkość, swoboda i po prostu przyjemność.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 18:39
                                                    Bycie mną też jest męczące 😀
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 18:50
                                                    gr.uu napisała:

                                                    > Bycie mną też jest męczące 😀

                                                    No bo tak bywa smile ja też mam w sobie coś z Zosi Samosi, ale jestem tym tak zmęczona, że zaczynam powoli pokazywać palcem co ma być za mnie zrobione. Albo czekać aż się zawali i w końcu zrobi to ktoś inny, bo nie mam zamiaru pomrzeć jak ten kuń u kieratu. Nie jest to łatwe. Ale zaczynam zbierać plony smile
                                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:27
                                                    Cóż, życie ogólnie jest męczące, zwłaszcza w tych upiornych syzyfowych pracach typu sprzątanie, gotowanie czy składanie wypranych rzeczy. Ale bycie ogarniętą, zaradną i niezależną w myśleniu kobietą to coś naprawdę ekstra. I to jak najbardziej jest kobiece. Ale fakt, z tego co pamiętam, to nie przy każdym facecie mogłam być sobą i nie mam pojęcia dlaczego, ale przy niektórych z automatu wpadałam w stereotypowe gierki typu "Węgiel? To niesamowite! A skąd pan wozi węgiel?"😀
                                                  • bebe_s Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 18:54
                                                    jolie napisała:

                                                    > Cóż, życie ogólnie jest męczące, zwłaszcza w tych upiornych syzyfowych pracach
                                                    > typu sprzątanie, gotowanie czy składanie wypranych rzeczy.

                                                    Życie nie jest ogólnie męczące, męczące jest po prostu życie w Polsce, gdzie króluje mentalność sługusa i niewolnika.


                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 20:43
                                                    bebe_s napisała:

                                                    > Życie nie jest ogólnie męczące, męczące jest po prostu życie w Polsce, gdzie kr
                                                    > óluje mentalność sługusa i niewolnika.

                                                    Oraz fornala.
                                                  • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 22:13
                                                    Nie tam w Polsce. W państwie z papieru toaletowego napisz, będzie mocniejszy przekaz.

                                                    Nie to co na zachodzie, nie?
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 22:18
                                                    W innych krajach pranie składa się samo?
                                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:19
                                                    riki_i napisał:

                                                    > To ciekawy temat na inny wątek. Bo faktycznie są kobiety, które taki typ faceta
                                                    > przyciągają. Z tym, że te co ja znałem byly ładne. I udające nieporadne (bądź
                                                    > naprawdę takie w pewnych obszarach życia).

                                                    Udawanie nieporadnej jest banalnie proste. Dlaczego? (znowu generalizacja) - faceci gorzej czytają mowę ciała, trudnej im wychwycić, że kobieta gra. No i stereotypy płciowe - kobietka, krucha istota, którą trzeba się zaopiekować. Bardzo często ta krucha istotka to wilk w owczej skórze czy smoczyca udająca jagniątko.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:29
                                                    jolie napisała:

                                                    > Bardzo
                                                    > często ta krucha istotka to wilk w owczej skórze czy smoczyca udająca jagniątko

                                                    Vide Małgorzata Niemen (żona Niemena) czy wdowa po Ciechowskim.
                                                  • chatgris01 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:33
                                                    A co jest nie tak z Małgorzatą Niemen?
                                                  • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:38
                                                    Pewnie o jakąś kasę z praw autorskich chodzi czy ogólnie majątek.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:42
                                                    Chciwość i zaborczość posunięta do absolutnych ekstremów. Żąda dużej kasy od każdego, kto chciałby posłużyć się muzyką Niemena (urządzić festiwal twórczości, nagrać kower, wydać coś z dorobku itp.). W zasadzie jest odpowiedzialna za szybkie popadanie w zapomnienie tego artysty. Nikt nie chce tracić życia na salach sądowych. To tak w największym skrócie.
                                                  • chatgris01 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:49
                                                    O, to nie wiedziałam. Dzięki.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:30
                                                    Głupoty gadasz. Znam przypadek ,gdzie pan przed każdym spotkaniem wymagał od pani zakupienia mu pół litra. Które rozpijali razem, bo przecież on nie będzie pił do lustra. No i zrobił z niej fest alkoholiczkę.

                                                    Rola partnera jest nie do przecenienia w wielu przypadkach . To nie znaczy, że zawsze i wszędzie należy zwalać winę na drugą osobę! Ale też rozpatrywanie uzależnienia bez względu na otoczenie to równie wielki błąd.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:31
                                                    To było do trampki-w-kwiatki, bo mi się tu jeszcze Shell napisała.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:34
                                                    *Nadpisała
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:50
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Głupoty gadasz. Znam przypadek ,gdzie pan przed każdym spotkaniem wymagał od pa
                                                    > ni zakupienia mu pół litra. Które rozpijali razem, bo przecież on nie będzie pi
                                                    > ł do lustra. No i zrobił z niej fest alkoholiczkę.
                                                    >

                                                    Nadal nie widzę winy tego gościa. On jej coś kazał, ona nie musiała tego robić, miała wybór. Coś było z nią nie tak, że dokonywała takiego wyboru. Inna w tej sytuacji popukałaby się w czoło i wyszła na zawsze.
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:52
                                                    Nie wiesz do czego jest zdolna zakochana kobieta. Zwłaszcza nieprzytomnie zakochana w 'bad boyu".
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 16:03
                                                    Normalne kobiety nie zakochują się w pijakach, więc była zaburzona wcześniej
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 19:16
                                                    🤭
                                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 17:30
                                                    riki_i napisał:

                                                    > Nie wiesz do czego jest zdolna zakochana kobieta. Zwłaszcza nieprzytomnie zakoc
                                                    > hana w 'bad boyu".

                                                    Może być zdolna nawet do skoku na główkę z dziesiątego piętra na beton, wciąż jest to jej wybór a nie jego wina. Serio, ludzie mają wolę i nie wahają się jej użyć.
                                                  • waleria_bb Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 01:03
                                                    A pani była bezwolna i nie zatrybiło jej, że przymus picia na każdym spotkaniu to problem alkoholowy? Straszny obraz kobiet wyłania się z tych twoich opowieści, obraz idiotek, sorry.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:28
                                                    A kto mówi, że idealny? Natomiast jak komuś nie pasuje związek to może się rozstać a nie chlać i znęcać się nad dziećmi. W związku z tym, że ona nie była idealna on też byłby usprawiedliwiony w przypadku pijaństwa?
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:33
                                                    Pytanie było konkretne o okoliczności jej chlania. Przecież nie zaczynała od kitrania pół litra w bębnie pralki wśród brudów.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:37
                                                    To Ci napisałam - zaczynała od tego, że z jednego drinka wieczorem co drugi piątek zrobił się drink co piątek, a potem w piątek i sobotę, potem dwa drinki w piątek i sobotę i tak dalej. Plus szybko odkryła efekty miksowania z lekami. I bardzo szybko wszedł etap popijania w pracy. Oczywiście z klasycznym dla alkoholików wmawianiem że problemu nie ma i mąż wymyśla
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:42
                                                    To stawiałbym jednak na wpływ pracy, skoro można tam było popijać.

                                                    Niestety miejsce pracy, gdzie się dawało pić w godzinach pracy, zrobiło alkoholika z niejednej osoby.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:46
                                                    Nie można było tylko się litowali jak Shell, bo przecież jak pije to nieszczęśliwa, nie można wyrzucić z pracy, trzeba kryć
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:50
                                                    A to ok, rozumiem.
                                      • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:08
                                        W mojej bańce, kobietom lepiej pod względem czasowym i wypoczynkowym po rozwodzie. Tatusiowie w opiece naprzemiennej nagle umieją poprzekładać spotkania, zorganizować grafik tak, żeby nie było nagłych wyjazdów, wyjść wcześniej z zebrania itd.
                                        Cuda!

                                        To jest ten jedyny chyba punkt, dla którego gdzieś tam czasem mam takie „a na kij mi ten kaktus”. Przy czym takich myśli nie miewam, kiedy „siedzę w domu”, a mąż „nie siedzi w domu”.

                                        Bo to jeszcze jest taka wsianuala obserwacja, że pracujący w domu facet MUSI się SKUPIĆ i rozmawiając na słuchawkach z klientem absolutnie nie może obrać ziemniaków czy zetrzeć kurzy.
                                        Kobieta na zdalnej może wyskoczyć po zakupy, ugotować, odebrać dziecko ze szkoły u odrobić z nim lekcje. Przecież to tylko chwila.
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:15
                                          Jak się wiąże z odpadem atomowym to tak jest, ale to kwestia wyboru
                                          • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:41
                                            Niekoniecznie. Odpad atomowy jest przeze mnie definiowany inaczej.
                                            Jako dojrzała kobieta, uważam że masz (mamy, wszystkie ludzie mają) to, co sobie wypracowałaś. Jak masz niskie standardy, to nie umiesz wymagać.
                                            Może Ci się na na pewnym etapie życia wydawać, że Twoje standardy są ok, a potem zmieniasz zdanie i zmieniają ci się potrzeby. To, ze w czymś ci przestał pasować twój eks, nie czyni go z definicji odpadem atomowym. Ewidentnie masz sama ze sobą problem natury emocjonalno psychicznej. Czy to oznacza, że jesteś odpadem atomowym? Nie sądzę.
                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:46
                                              Dlaczego uważasz, że mam jakieś problemy natury psychiczno-emocjonalnej?
                                              • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:55
                                                Bo sama o nich piszesz w tym wątku.
                                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:57
                                                  Aaa taki to ma 80 procent ludzi w naszym społeczeństwie 😀 Brutalna prawda o pokoleniu "tłukli mnie i poniżali a przecież wyszedłem na ludzi". No tak właśnie wyszliśmy na ludzi
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:16
                                                    Mów mi jeszcze wink
                                                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:59
                                                  No bez kitu, takiego kalibru problemy o których ona pisze, to ma każdy. Wystarczy pójść do terapeuty i na sto procent wygrzebie ci jakiś syndrom czegoś, nad którym będziesz sobie pracować. Inna sprawa, że większość ludzi nie ma ochoty pracować nad swoimi syndromami lub nie chce w ogóle o nich wiedzieć. I spoko, ich wybór. Ale to zabrzmiało jakby w swoich problemach była jakaś inna niż wszyscy. No nie jest. Wszyscy jesteśmy jakoś pokręceni.
                                          • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:54
                                            I nie zapominaj o czymś takim, jak to, że w mojej i Twojej bańce są osoby w nieco innym przedziale wiekowym. Kobieta przeważnie zaczyna mieć czas i motywację do zajrzenia wgłąb siebie i zrewidowania oraz klarownego nazwania swoich potrzeb i niedoborów, w okolicach 40tki. Wcześniej leeeeci! Mąż, praca, dzieci, urządzanie się, przeprowadzki…. ! Do przooooduuu!

                                            Mówimy o przeciętnej, nie o emamach, które w swoich bullet journals za 8 stówek, mają rozplanowane życie od a do zet już na etapie wyboru liceum.

                                            I szkoda, żeby np. decydując się na rozwód po 20 latach małżeństwa, bo nie pasują mi odgrzewane pierogi, miałabym myśleć o eks jak o odpadzie atomowym.
                                            Bo gdybym 20 lat temu zamiast uczyć się gotować jego ulubione potrawy z obawy, że znajdzie sobie milsza ode mnie, mówiłabym mu że dziś na obiad ma zrobić mi lasagne od a do z, bo lubię, gdybym nie była potulna i nie połykała łez wściekłości zamiast pierdolnac drzwiami i wrócić do rodziców, to miałabym dziś inaczej. Czy lepiej? 🤷‍♀️
                                            Prawda leży zazwyczaj gdzieś pośrodku.

                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:03
                                              W mojej bańce są ludzie w bardzo szerokim przekroju wiekowym. Ale jeśli wszystkie moje trudności w życiu są na forum oceniane jako "tak wybrałaś tak masz", "twoja wina, że podjęłaś źle decyzje", i "masz dzieci z odpadem atomowym bo się rozstaliście", to bądźmy konsekwentni i tyle - inni jak mają źle to też z wyboru. Wybrałaś faceta, który miał w dudzie twoje potrzeby i nie chciał sprawić Ci przyjemności? No wybrałaś i jeszcze nie nadskakiwałaś. Tak na marginesie - czy Ty sie tu kilkakrotnie nie wypowiadałas bardzo negatywnie o mojej relacji?
                                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:03
                                                *mu nadskakiwałas
                                              • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:13
                                                Odpad atomowy to nałogowy kłamca, ku.wiarz, przemocowiec.
                                                Ktoś, kto nie dba o rodzinę ani emocjonalnie ani finansowo.
                                                Ktos na kogo nie możesz liczyć w żadnej sytuacji.
                                                Ktos, kto wszystkie (podkreślam WSZYSTKIE) twoje potrzeby ignoruje.

                                                Nie ktoś, kto z czystej wygody będzie dążył do zapewnienia sobie św spokoju.

                                                Niewiele różnisz się w tej chwili ode mnie z tamtego okresu, w którym tak zerojedynkowo oceniałam twoje wybory i twojego faceta, na podstawie własnych wyobrażeń i potrzeb.
                                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:15
                                                  A dlaczego mam się różnić? Karma wraca czy jakoś tak wink
                                                  • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:25
                                                    Że do mnie, czy do Ciebie?
                                                    My ludzie kopiemy zazwyczaj wtedy, gdy czujemy się najslabsi.
                                                    Mysle, ze każda z nas dwóch inaczej, ale doszła do tego samego. I najtrudniej jest teraz (przynajmniej dla mnie) nie powielać schematów.
                                                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 11:36
                                                    Nie chodzi i kopanie tylko o konsekwencję. Ale zauważyłam, że ludzi bardzo oburza, kiedy ich się traktuje i ocenia tak, jak oni traktują i oceniają innych. Bo to jest przecież zupełnie inna sytuacjawink
                                            • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:13
                                              pffpffpff napisał:

                                              > I szkoda, żeby np. decydując się na rozwód po 20 latach małżeństwa, bo nie pasu
                                              > ją mi odgrzewane pierogi, miałabym myśleć o eks jak o odpadzie atomowym.
                                              > Bo gdybym 20 lat temu zamiast uczyć się gotować jego ulubione potrawy z obawy,
                                              > że znajdzie sobie milsza ode mnie, mówiłabym mu że dziś na obiad ma zrobić mi l
                                              > asagne od a do z, bo lubię, gdybym nie była potulna i nie połykała łez wściekło
                                              > ści zamiast pierdolnac drzwiami i wrócić do rodziców, to miałabym dziś inaczej.
                                              > Czy lepiej? 🤷‍♀️

                                              Najprawdopodobniej nie miałabyś ani lepiej, ani nie byłabyś mniej sfrustrowana. Poza tym - ta jego lasagne byłaby pewnie tucząca, nie ma za czym tęsknić 😜. A powrót do rodziców to dopiero byłaby porażka i powód do frustracji.

                                              > Prawda leży zazwyczaj gdzieś pośrodku.
                                              >
                                              I wszystko ma swoją cenę.
                                    • beaucouptrop Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 23:37
                                      》Z mundurowym akurat nie mam problemów, bo oboje wiemy czego chcemy i wieku, że nigdy nie będziemy w związku. Choć - co za niespodzianka - to w nim bym się zakochała, gdybym sobie nie stawiała jasnych granic. 《
                                      No chyba nie do końca macie zbieżne oczekiwania, bo gdyby on chciał to przestalabys się kontrolować. Pokręcona relacja.
                                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 23:44
                                        beaucouptrop napisała:

                                        > No chyba nie do końca macie zbieżne oczekiwania, bo gdyby on chciał to przestal
                                        > abys się kontrolować. Pokręcona relacja.

                                        No nie wiem, czy taka pokręcona. Większość kobiet jest podatnych na "coś więcej ", jeśli sprawy idą dobrze. Dlaczego standardowym okresem na posiadanie kochanki jest rok? Bo potem ta relacja już jej nie wystarcza. Ofc istnieje wiele wyjątków.
                                        • beaucouptrop Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 23:54
                                          Nie wiem Riki jaki jest stadnardowy okres posiadania kochanki, bo jej nie miałam 🤣 Grru pisze o fwb, a potem o tym, że musi zachować kontrolę żeby się nie zakochać. Zdrowe to nie jest.
                                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 23:57
                                            Bo jest idealny wink Ale jakoś do tej pory się nie zakochałam więc to też o czymś świadczy
                                            • beaucouptrop Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:02
                                              O silnej samokontroli? 😉
                                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:07
                                                Raczej o stosowaniu płodozmianu dla higieny. Bo tam zdaje się jest drugi pan w odwodzie , jeśli dobrze zrozumiałem wywody gr.uu.
                                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:10
                                                  Tak, dbam o to, żeby nie uzależniać się od jednego źródła oksytocyny. W odwodzie to jest trzeci i jest to próba "wychodzenia sobie" mnie
                                                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:17
                                                    A, no to dobrze sobie zakodowałem. Bardzo dobra metoda żeby nie popaść w zakochanie.

                                                    Ps. "Moja" bulimiczka bezposrednio po mnie wzięła sobie pewnego straszliwego pana (przemocowy i prymitywny), z ktorym byla pare lat. Po rozstaniu z tym panem, którego wyjątkowo nie zdradzała, bo się bała, że ją rozszarpie, też od razu wzięła dla higieny dwóch panów do łóżka i trzeciego w odwodzie. Także modus operandi jest mi znany.
                                            • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:10
                                              O, słodkie złudzenia...
                                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:01
                                            beaucouptrop napisała:

                                            > Grru pisze o fwb, a potem o tym, że musi zachować kontrolę żeby się nie za
                                            > kochać. Zdrowe to nie jest.

                                            Ale.co zrobisz, jak jej chłop przypasował? Jakby mi się trafiła taka w tym typie urody, jak ta ukraińska prostytutka, o której pisałem (ale to inna niż ta z linii frontu, o której najczęściej piszę, upraszam o niemylenie pań), też byłbym podatny na utratę kontroli. Nie da się do końca panować nad wszystkim.
                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:12
                                              Żeby on był tylko przystojny 🙄
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 23:58
                                          Dla mnie niezrozumiałe, żebym nagle po roku miała czegoś chcieć, albo działa od razu albo nie działa
                                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:05
                                            gr.uu napisała:

                                            > Dla mnie niezrozumiałe, żebym nagle po roku miała czegoś chcieć, albo działa od
                                            > razu albo nie działa

                                            Chodzi mi o to, że po roku nagle możesz przestać się kontrolować. Ewentualne przejście w stan miłosnego odlotu nie zależy wszak od Ciebie, nie zależy od intelektualnego kontrolowania się. To sie nagle może zadziać i juz . Nawet używanie twardych narkotyków przez jakiś czas można przecież zazwyczaj kontrolować. A później już nie.
                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:08
                                              Jako to do mnie nie przemawia. To znaczy przyjmuję, że ktoś tak może mieć, ale ja to chyba jednak bardziej styl piorun, który uderza od razu a nie miłosny odlot pojawiający się na etapie, kiedy ekscytacja to już powoli może zacząć opadać
                                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 00:21
                                                To by się mogło zadziać przy założeniu ćwiczenia tylko jednej relacji , z czasem w naturalny sposób zdradzającej coraz bardziej romantyczne cechy. A ponieważ w innym.miejscu napisałaś jak jest , no to owszem, ten scenariusz chyba się już nie zadzieje.
                                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 23:55
                                        Zbieżne, bo ja nie chcę teraz żadnego związku, więc ktoś, z kim wiem, że w tym związku nie będę jest bezpieczną opcją. Mam na myśli to, że jest po prostu 150% mój typ i gdybyśmy się spotkali w innym momencie życia i innych okolicznościach to byłoby inaczej
                                  • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:06

                                    > Ps. No bo ja tak sobie średnio wyobrażam, żeby pan faktycznie marzył o faktyczn
                                    > ym związku z matką trójki małych dzieci, gdzie ogrom życiowej logistyki tudzież
                                    > moc interpersonalnych relacji (także z eksem gr.uu) byłyby od razu ciosem w sz
                                    > czękę.

                                    Trochę jednak inaczej żyje się w związku z matką własnych dzieci a inaczej z matką pasierbów, zwłaszcza gdy mają one zaangażowanego ojca. Po prostu obowiązki rodziców nie są twoimi obowiązkami.

                                    A że przerażają cię interpersonalne relacje? W ogóle mnie to nie dziwi. Dojrzali ludzie potrafią mieć relacje dyplomatyczne w bardzo różnych konfiguracjach. Mój partner odbiera lub zawozi dziecko od jej ojca gdy jest taka potrzeba, nie widzę żadnych kwasów na tym polu, zamienią parę kurtuazyjnych zdań i już. Ja jestem w regularnym kontakcie z (bardzo fajną zresztą) macochą mojej córki, która bardzo pomaga młodej z lekcjami. Bywa, że wszyscy razem uczestniczymy w okazjach typu dzień rodziny w szkole czy jakichś urodzinach.
                                    Ale można też być parą w takiej sytuacji i nie tworzyć wspólnego gospodarstwa domowego a pomieszkiwać razem od czasu do czasu, różne są rozwiązania. I są mężczyźni, których takie układanki nie przerażają.
                                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:26
                                      Ma o tyle rację, że raczej nikt nie "marzy o związku z matką trójki małych dzieci", to znaczy to nie jest kryterium po jakim szuka, co nie znaczy, że dla każdego to jest wada. Riki po prostu nie wie, jaka ja fajna jestem wink Co oczywiście nie znaczy, że każdy chce takiego związku, kwestia oczekiwań, etapu życia itp. Jest na przykład facet, z którym nigdy nie będziemy w związku z tego powodu, bo on docelowo kiedyś chciałby mieć swoje dzieci.
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:34
                                        No jasne, że mało kto marzy (że nikt to nie powiem, znam osoby, które szukają dzieciatych partnerów, choć same nie chcą mieć własnych dzieci). Natomiast Ryszard zachowuje się tak, jakby to było totalnie nierealne trafić na kogoś kto zakocha się w matce kilkorga dzieci.
                                        Tymczasem moje dzieciate koleżanki z wielkomiejskiej bańki wszystkie mają facetów (z zamieszkaniem lub nie, różne są rozwiązania). Ale wszystkie mają też pół tygodnia bez dzieci.
                                        • witamina_d_3 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 09:55
                                          Przypomnę, że Ryszard do dziś nie wierzy w możliwość przejechania 50 km na rowerze. To jest beton i jak w jego świecie coś nie istnieje to nie istnieje i koniec. On by tak nie mógł = nikt nie może.
                                          • witamina_d_3 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:01
                                            I mnie w sumie nie dziwi, że Riki nie wierzy w ojców chętnych do całodobowej opieki nad dziećmi. Mnie dziwi, że on matematycznie nie ogarnia, że "dzieci u ojca" = "matka jest sama". Tak jakby te dzieci były na raz w dwóch miejscach, niby są fizycznie u ojca, ale nie wiem, zarazem w kuchni u matki czekają na śniadanie. Rozdwoiły się. Albo że "dzieci u ojca" oznacza w rzecywistości, że są u matki a z tatą gadają przez teamsy big_grin Nie, Riki, "samochód stoi w garażu" oznacza, że samochód stoi w garażu, nie na parkingu pod centrum handlowym ani na promie płynącym do Honolulu. W ga-ra-żu. To z dziećmi tak samo.
                                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:17
                                              I jak samochód stoi pod centrum handlowym to w garażu można zaparkować inny 😀
                                          • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 10:06
                                            W sumie nic dziwnego, że się dziwi, że ktoś potrafi ogarnąć kilkoro dzieci, skoro on z żoną mają trudności z ogarnięciem jednego 11-latka.
                                        • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 13:47
                                          trampki-w-kwiatki napisała:

                                          > No jasne, że mało kto marzy (że nikt to nie powiem, znam osoby, które szukają d
                                          > zieciatych partnerów, choć same nie chcą mieć własnych dzieci). Natomiast Rysza
                                          > rd zachowuje się tak, jakby to było totalnie nierealne trafić na kogoś kto zako
                                          > cha się w matce kilkorga dzieci.

                                          Riki kreuje się na znawcę mężczyzn, a moim zdaniem nie ma tu w ogóle racji. Tak patrząc statystycznie, to dzieci kobiety dla faceta nie są aż taką przeszkodą jak dzieci mężczyzny dla kobiety. Właściwie to powiedziałabym, że są żadną przeszkodą. Na wstępie relacji dodam. Faceta interesuje, czy kobieta mu się podoba i tyle. To, że w praniu często okazuje się, że z dziećmi nie jest tak różowo, to już inna historia. Proza życia jest bezwzględna i z czasem zawsze będzie górą (choć to dotyczy każdej relacji). Do tego na pewnych etapach życia zmieniają się kryteria - gdy byłam młoda, facet z dziećmi to była opcja no go, a teraz, gdybym miała kogoś szukać to uważam, że lepszy byłby facet, który jest już ojcem. O wiele większym problemem byłby facet młodszy i bezdzietny - tu na wstępie jest duży czynnik ryzyka, posiadanie dzieci to fundamentalna kwestia. Niby nie wszyscy faceci chcą być ojcami, to prawda, no ale... I piszę z perspektywy przeciętnego człowieka - w bańkach ludzi z dużymi pieniędzmi jest inaczej. Moje dzieciate znajome po rozwodach, gdy chciały, to facetów znalazły. Jedna związała się z dawną miłością, bo facet został wdowcem i teraz żyją razem z czwórką dzieci, ona tej dwójce dzieci faceta właściwie zastępuje matkę (dzieci podstawówkowe) i raczej nie narzeka.

                                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:22
                                            jolie napisała:

                                            > trampki-w-kwiatki napisała:
                                            >
                                            > > No jasne, że mało kto marzy (że nikt to nie powiem, znam osoby, które szu
                                            > kają d
                                            > > zieciatych partnerów, choć same nie chcą mieć własnych dzieci). Natomiast
                                            > Rysza
                                            > > rd zachowuje się tak, jakby to było totalnie nierealne trafić na kogoś kt
                                            > o zako
                                            > > cha się w matce kilkorga dzieci.

                                            >
                                            > Riki kreuje się na znawcę mężczyzn, a moim zdaniem nie ma tu w ogóle racji. Tak
                                            > patrząc statystycznie, to dzieci kobiety dla faceta nie są aż taką przeszkodą
                                            > jak dzieci mężczyzny dla kobiety. Właściwie to powiedziałabym, że są żadną prze
                                            > szkodą. Na wstępie relacji dodam. Faceta interesuje, czy kobieta mu się podoba
                                            > i tyle.

                                            No owszem, na wstępie relacji to facet chce kobietę po prostu przelecieć . I fakt, jej dzieci (na tym etapie zazwyczaj skrzętnie przed nim schowane), nie odgrywają tu żadnej roli. Ale jak mówimy o poważnym związku, to się to wszystko nieco zmienia. Ty zakładasz, że się tak zauroczy, za przeproszeniem, dupą , że mu będzie wszystko jedno. Moim zdaniem, a bazuję na licznej próbie rozwiedzionych małżeństw znajomych, to nie idzie tak prosto. Co innego gadka, co innego dzialanie .Jest jeszcze takie "okienko", gdy dzieci już samodzielne, a pani niestara (zdarza się, gdy miała je wcześnie). Wtedy faceci (błędnie!) uznają, że można to wejść bez licznych, trudnych "w praniu", konsekwencji . No i ofc zawsze i niezależnie od wszelkich okoliczności są też tak zwani ochotnicy, jak to pięknie ujmuje forum emama. 😀
                                            • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:10
                                              riki_i napisał:

                                              > No owszem, na wstępie relacji to facet chce kobietę po prostu przelecieć . I f
                                              > akt, jej dzieci (na tym etapie zazwyczaj skrzętnie przed nim schowane), nie odg
                                              > rywają tu żadnej roli. Ale jak mówimy o poważnym związku, to się to wszystko n
                                              > ieco zmienia. Ty zakładasz, że się tak zauroczy, za przeproszeniem, dupą , że
                                              > mu będzie wszystko jedno.

                                              Przecież sam od lat piszesz, że najważniejsza jest chuć w kierunku pani, zatem z punktu widzenia owych facetów wszystko jest wg Twojej teorii. No i zauroczyć można się nie tylko d...ą, ale i pozostałością. A generalizując (powtarzam się w tym momencie) faceci są raczej życiowo bezmyślni i nie kalkulują tak jak kobiety. To jest i wada, i zaleta.

                                              Moim zdaniem, a bazuję na licznej próbie rozwiedziony
                                              > ch małżeństw znajomych, to nie idzie tak prosto. Co innego gadka, co innego dz
                                              > ialanie .Jest jeszcze takie "okienko", gdy dzieci już samodzielne, a pani niest
                                              > ara (zdarza się, gdy miała je wcześnie). Wtedy faceci (błędnie!) uznają, że m
                                              > ożna to wejść bez licznych, trudnych "w praniu", konsekwencji . No i ofc zawsz
                                              > e i niezależnie od wszelkich okoliczności są też tak zwani ochotnicy, jak to p
                                              > ięknie ujmuje forum emama. 😀

                                              Nic nie jest proste, a jak napisałam - proza życia zawsze jest górą. Co nie znaczy,, że nie można od niej na chwilę uciekać i to nie tylko w romansach.
                                              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:16
                                                Poza tym kto powiedział, że jedyną forma relacji to jest wspólne zamieszkanie i budowanie jednej wielkiej rodziny patchworkowej?
                                                • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:53
                                                  gr.uu napisała:

                                                  > Poza tym kto powiedział, że jedyną forma relacji to jest wspólne zamieszkanie i
                                                  > budowanie jednej wielkiej rodziny patchworkowej?

                                                  Otóż to. Można całkiem satysfakcjonująco żyć na dwa domy.
                                              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:46
                                                jolie napisała:

                                                > Przecież sam od lat piszesz, że najważniejsza jest chuć w kierunku pani, zatem
                                                > z punktu widzenia owych facetów wszystko jest wg Twojej teorii. No i zauroczyć
                                                > można się nie tylko d...ą, ale i pozostałością. A generalizując (powtarzam się
                                                > w tym momencie) faceci są raczej życiowo bezmyślni i nie kalkulują tak jak kob
                                                > iety. To jest i wada, i zaleta.

                                                Zgadzam się (po części z samym sobą wink ).

                                                Moja uwaga odnosiła się do tego, że mówimy o ludziach już w pewnym wieku, po tzw. przejściach. Faceci, którzy raz dostali obuchem po głowie, mimo, że zasadniczo nadal kieruje nimi bezmyślna chuć, jednakowoż -czasem- zdradzają przebłyski rozsądku. O to mi się rozchodziło. wink

                                                • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 15:55
                                                  Tu się nie do końca zgadzam, imo większości bliżej do niewyuczalności😀.
                                      • pffpffpff Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:43
                                        W naszym wieku? Trójka dzieci raczej jest przeszkodą / odstraszaczem w przypadku kiedy ojciec NN i pani szuka utrzymywacza rodziny.
                                        W przypadku ojca, który się w opiekę naprzemienną angażuje bardziej niż będąc pełnoetatowym ojcem?
                                        Pani zyskuje, bo wiadomo, że już nie będzie marzyła o pieluszkach.
                                        • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:47
                                          Ok, ok, ok. Tyle, że ja nie spotkałem dotąd faceta "który się w opiekę naprzemienną angażuje bardziej niż będąc pełnoetatowym ojcem". Jak widać, cuda w przyrodzie się zdarzają.
                                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 14:51
                                          Czy zyskuje czy traci to kwestia względna. Jak napisałam z jednym bardzo interesującym facetem odpada związek bo on chce mieć swoje dzieci. Gdybyśmy się spotkali 10 lat wcześniej pewnie byłoby inaczej smile
                            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 23.02.25, 00:35
                              Nie zgadłaś. Nie jesteśmy w żadnym związku. Kolejny wpis? Chyba coś wspomniałam kiedyś, że mnie okrywał kurtką jak było zimno i poczułam się dziwnie, bo nie umiem przyjmować opieki i to tyle
                              • bene_gesserit Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 19:21
                                gr.uu napisała:

                                > Nie zgadłaś. Nie jesteśmy w żadnym związku. Kolejny wpis? Chyba coś wspomniałam
                                > kiedyś, że mnie okrywał kurtką jak było zimno i poczułam się dziwnie, bo nie u
                                > miem przyjmować opieki i to tyle

                                A wcześniej się żaliłas, że chciałabyś przestać musieć sobie radzić. Albo-albo.

                                Na twoim miejscu przemyślanym sobie ten dyskomfort, wywołany okryciem kurtką. Co się pod tym kryje i co się kryje pod tym jeszcze glębiej.
                                • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 19:49
                                  Przecież gru wiele razy pisała co się za tym kryje: rodzice, którzy jej w niczym nie pomagali, bo miała sobie zawsze radzić sama.
                                  • bene_gesserit Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 19:53
                                    Nie chodzi o praprzyczynę, ale emocje i to, co one chronią.
                                    • primula.alpicola Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 20:20
                                      Przypuszczam, że poczucie wartości czerpane z tej siły, niezłomnosci i samodzielności.
                                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 21:03
                                        Myślisz że się czuję jak Duda? 😀
                                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 24.02.25, 20:13
                                  A myślisz, że tego nie przemyślałam?
          • azalee Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 17:48
            claudel6 napisała:

            > 3. rzadsza opcja - idą z małżonkiem w trójkaty i swingerstwo

            Naprawde wierzysz, ze ktorykolwiek przegryw z opowiesci rikiego zgodzilby sie na otwarcie malzenstwa? Przeciez to oznaczaloby ze zona moglaby w koncu zaznac dobrego seksu!
    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:33
      Pewna pani z prawicy twierdzi, że seks to akt milosierdzia, który kobieta ofiarowuje mężczyźnie. Użyczanie mężczyźnie swojego ciała jak kawałka mięsa, jest obrzydliwe. Ciekawe czy oni byliby tak chętni do poświęceń?
      • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:58
        Oni gdyby rodzili znieczulenie byłoby wpisane do konstytucji 🤣
      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:50
        figa_z_makiem99 napisała:

        > Pewna pani z prawicy twierdzi, że seks to akt milosierdzia, który kobieta ofia
        > rowuje mężczyźnie.

        Wow! Dobre! smile
    • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 20:57
      Obrzydliwe i smutne, że taki rysiowy przekaz idzie w świat.
      I czym innym jest umawianie się na seks w piątek, bo akurat dzieci będą u babci, i spróbowanie, co z tego wyjdzie. A czym innym to, o czym one mówiły i co były w komentarzach: że mąż ma pretensje do żony dwa tygodnie po porodzie, że nie ma seksu. Że facet MUSI mieć seks, bo pójdzie do innej. Że tak, masz się poświęcać.
      BTW chyba by paniom mózgi wybuchły od informacji, że facet też ma prawo nie mieć ochoty na seks. Bo jest człowiekiem, nie seksmaszyną.
      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:09
        A potem wybuchłby drugi raz po stwierdzeniu, że to nie jest powód, żeby odmawiał seksu na podtrzymanie związku jak kobieta ma potrzebęwink
      • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:43
        Ale facet musi mieć seks. Kobiety mogą żyć bez seksu i nie sprawia im to problemu. Taka jest natura ludzka. Facet nie będzie czekał aż kobieta aż w miesiącu będzie miała ochotę jak obok ma gorącą koleżankę z ciągłą ochotą na seks.
        • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:47
          katiemorag napisała:

          > Ale facet musi mieć seks.
          KAŻDY facet musi? Serio?

          Kobiety mogą żyć bez seksu i nie sprawia im to proble
          > mu. Taka jest natura ludzka.

          Ale chrzanisz

          Facet nie będzie czekał aż kobieta aż w miesiącu b
          > ędzie miała ochotę jak obok ma gorącą koleżankę z ciągłą ochotą na seks.

          I to jeszcze baba takie prawdy objawione wygłasza 😳
          Kolezanko, jedziesz stereotypami aż się kurzy
        • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:48
          O, Riki pod innym nickiem.
          A na serio: głupoty gadasz.
        • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:55
          katiemorag napisała:

          Kobiety mogą żyć bez seksu i nie sprawia im to proble mu.

          Bzdura.
        • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:51
          katiemorag napisała:

          > Ale facet musi mieć seks. Kobiety mogą żyć bez seksu i nie sprawia im to proble
          > mu. Taka jest natura ludzka. Facet nie będzie czekał aż kobieta aż w miesiącu b
          > ędzie miała ochotę jak obok ma gorącą koleżankę z ciągłą ochotą na seks.

          I ta koleżanka z pracy to też kobieta? surprised
          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:11
            aandzia43 napisała:

            > katiemorag napisała:
            >
            > > Ale facet musi mieć seks. Kobiety mogą żyć bez seksu i nie sprawia im to
            > proble
            > > mu. Taka jest natura ludzka. Facet nie będzie czekał aż kobieta aż w mies
            > iącu b
            > > ędzie miała ochotę jak obok ma gorącą koleżankę z ciągłą ochotą na seks.

            >
            > I ta koleżanka z pracy to też kobieta? surprised

            Tak, to też kobieta. Skup się teraz. Moja Ukrainka dzień przed covidowym zamknięciem granic opuściła Polskę i wróciła do swego Bachmutu (wówczas istniał). To było miasteczko coś jak nasze swojskie Pierdziszewo - tam wszyscy o wszystkich swoje wiedzieli, zwłaszcza w gronie miejscowej elity, do której rodzina owej pani należała. Tak więc, całe otoczenie doskonale miało świadomość, że pani jest dziewczyną kolesia z sąsiedniej Gorłówki - która to jednakowoż znajdowała się już w Donieckiej Republice Ludowej, a sytuacja się silnie zaostrzała i -w przeciwieństwie do stanu poprzedniego- on już nie mógł do niej przyjechać (tzn. mógłby - zamiast przejechać te 39 kilometrów robiąc na okrętkę wyprawę via Moskwa, czyli przemierzając tysiące kilometrów). Opisuję ten background tak szczegółowo, bo ma on zasadnicze znaczenie dla sprawy.

            Fakty były więc takie, że jej chłopak nie mógł przyjechać, a pani nie mogła się bzyknąć z kimkolwiek innym, bo natychmiast całe miasteczko by o tym wiedziało i jej reputacja ległaby w gruzach. No i w rezultacie pani, która bzykała się w Polsce jak kotka, przez długi czas (musiałbym obliczyć ile to było, ale z pewnością jakieś 8-9 miesięcy) nie uprawiała seksu w ogóle. Potem wyjechała do Kijowa, gdzie dostała od razu po układzie prestiżową pracę i odbiła to sobie z nawiązką. Ale...zasadniczo istotny, obiektywnie bardzo długi czas, seksu w ogóle nie uprawiała. No i pytałem ją, jak to zniosła? Odpowiedziała szczerze (była ze mną w tych kwestiach szczera do bólu), że normalnie. Nie ma to nie ma. I już.

            KAŻDY FACET w takiej sytuacji chodziłby po ścianach. Zwłaszcza facet, który przyzwyczaił się , że seks ma codziennie, czy też 3-4 razy w tygodniu. A kobieta - nie.

            Więc reasumując i odnosząc się do Twojej uwagi - koleżanka z pracy ma ochotę (względnie chęć wynikłą z zimnej kalkulacji) na kolegę z roboty, to będzie się z nim bzykać aż będzie furczało. Ale równie dobrze może się w ogóle nie bzykać. Z nikim.

            Ps. Z moich życiowych doświadczeń, panie w wieku najbardziej "rębnym" , które już zaliczyły wspólne mieszkanie z facetem i regularny seks, jeśli w ogóle dostawały chcicy po zakończeniu takiego związku, to po jakichś 2-3 miesiącach. A standardowy młody chłop, który załóżmy przez dwa lata bzykał się prawie codziennie, to zaczyna chodzić po ścianach po dwóch tygodniach bezseksia.


            • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:27
              To masz nieduże doświadczenia z kobietami 🙄 Zresztą z facetami też. Jak najbardziej żyją bez uprawiania seksu, z różnych względów, na przykład zawodowych bo taka mają robotę. I nie każdy wtedy lata po burdelach albo szuka po okolicy pierwszej chętnej
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:39
                Bo tak ci mówili. Wierz w to dalej.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:11
                  Ty swoim kolegom wierzysz bez zastrzeżeń 😀
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:13
                    No tak, jak znam kogoś ze żłobka, z przedszkola lub od drugiej klasy podstawówki, to zasadniczo mu wierzę w to, co mówi.
                    • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:14
                      Ps. Poza tym, ja nie mam z nimi intymnej relacji, Tym bardziej mogą być szczerzy do bólu.
                      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:20
                        No ja nie mówię, że jakoś stuprocentowo wierzę mojemu ff że czekał miesiąc aż dojdę do siebie po operacji, chociaż na wyłączność się nie umawialiśmy wink
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:18
                      No więc jak mam kumpla, którego znam lat 30 to dlaczego mam mu nie wierzyć, że pierwszy seks był ponad pół roku od wyprowadzki od żony?
                      Albo dlaczego mam nie wierzyć facetowi, który mówi że ma dwie stałe kochanki a poza nimi nikogo, bo ons go nie interesują?
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:44
                        gr.uu napisała:

                        > No więc jak mam kumpla, którego znam lat 30 to dlaczego mam mu nie wierzyć, że
                        > pierwszy seks był ponad pół roku od wyprowadzki od żony?

                        Nie wiadomo co on miał za akcje z tą żoną, mógł mieć wszystkiego dość. 30-letnia znajomość świadczy też o tym, że to nie młodzieniec z buchającym libido. No i w końcu -last but not least- jak pisze tutaj wiele pań, mężczyźni niskolibidowi też się zdarzają.

                        > Albo dlaczego mam nie wierzyć facetowi, który mówi że ma dwie stałe kochanki a
                        > poza nimi nikogo, bo ons go nie interesują?

                        A to jest na co przykład? Ma dwie kochanki, to ma życie płciowe uregulowane.
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:47
                          Tez nie jesteś młodzieńcem, ani Twoi koledzy... Pisałeś że każdy facet. No więc jak widać nie każdy.
                          Ten od dwóch kochanek ma sporo wyjazdów kiedy do żadnej z nich nie ma dostępu i wtedy nie szuka tylko czeka.
                          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 15:32
                            gr.uu napisała:

                            > Tez nie jesteś młodzieńcem, ani Twoi koledzy... Pisałeś że każdy facet. No więc
                            > jak widać nie każdy.

                            Ale tam może być już więcej niż pół roku bezseksia. Przecież nie będę wypytywał 'a kiedy dokładnie miałeś ostatni seks z żoną '. Żali się, że go wcale nie ma i sądząc z intensywności jęków, nie ma od dawna.

                            > Ten od dwóch kochanek ma sporo wyjazdów kiedy do żadnej z nich nie ma dostępu i
                            > wtedy nie szuka tylko czeka.

                            Ma regularny płodozmian , to sobie może poczekać

            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:41
              Kobiety są inaczej socjalizowane, rodzą dzieci i muszą poradzić sobie z ciążą, emocjami i z noworodkiem, a potem dzieckiem, nastolatkiem. Dojrzewają w trybie przyspieszonym i mają przyzwolenie na okazywanie emocji. Mężczyźni są traktowani ulgowo i wychowywani na księciuniów, którym się wszystko należy. To ktoś ma im ulżyć. Inną sprawą jest libido, niektórzy mają większe i jest im trudniej. Seks można traktować jako używkę, dowartościowanie ego i jechać na płytkich emocjach, jak w każdym uzależnieniu. W efekcie mamy słabeusza, który obwinia wszystkich za swoje samopoczucie, on cierpi, a ona może rozkładać nogi i myśleć o Anglii. Ciekawe czy gdyby taki facet znalazł się w środowisku gejowskim, czy też wypinałby się i myślał spokojnie o Anglii? Taki mężczyzna przyciąga kobiety o wzorcach patologicznych.
              • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:48
                nie wiem, z jakiej planety przybywasz, ale kolorowo to wy tam nie macie. Straszne leniwe chlopy ksieciunie i udreczone cierpiace za caly swiat kobiety surprised
            • kot.z.kosmosu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:04

              > KAŻDY FACET w takiej sytuacji chodziłby po ścianach. Zwłaszcza facet, który prz
              > yzwyczaił się , że seks ma codziennie, czy też 3-4 razy w tygodniu. A kobieta -
              > nie.

              Twój problem polega na tym, że przynosisz swoje własne doświadczenia na ogół mężczyzn.
              Zdaje się, że uprawiałam seks z większą liczbą mężczyzn, niż ty. I absolutnie nie jest tak, że każdym z nich rządził penis. Tobą rządzi i szukasz usprawiedliwienia w jakiejś mitycznej męskiej naturze.
            • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 14:11
              Ok Riki, moje pytanie do Katiemorag było żartobliwie złośliwe smile Co do twoich przykładów. Pewnie będą wielce odkrywcza jak powiem "kobiety są różne". Mnie w latach świetności czyli wysokiego libido niełatwo znosiło się bezseksie. Pomagała masturbacja. Pewnie tak jak większości mężczyzn. Nie ma to nie ma, przecież nie wciągnę do bramy chłopa z ulicy. Poza tym mam wdrukowaną wierność, więc jeśli byłam w związku to nie było mowy o innych panach. Czy mogłam powiedzieć "było normalnie" na pytanie jak zniosłam brak seksu? Chyba nie, raczej "było niełatwo".
            • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 19:21
              riki_i napisał:


              > No i w rezultacie pani, która bzykała się w
              > Polsce jak kotka, przez długi czas (musiałbym obliczyć ile to było, ale z pewno
              > ścią jakieś 8-9 miesięcy) nie uprawiała seksu w ogóle. Potem wyjechała do Kijow
              > a, gdzie dostała od razu po układzie prestiżową pracę i odbiła to sobie z nawią
              > zką. Ale...zasadniczo istotny, obiektywnie bardzo długi czas, seksu w ogóle nie
              > uprawiała. No i pytałem ją, jak to zniosła? Odpowiedziała szczerze (była ze mn
              > ą w tych kwestiach szczera do bólu), że normalnie. Nie ma to nie ma. I już.

              A dlaczego uważasz, że mówiła na stówę prawdę? Może powiedziała coś na odczepnego, a jednak się masturbowała. Co to w ogóle za przykład.
              >
              > KAŻDY FACET w takiej sytuacji chodziłby po ścianach. Zwłaszcza facet, który prz
              > yzwyczaił się , że seks ma codziennie, czy też 3-4 razy w tygodniu.

              No też by się masturbował. I po co te wielkie kwantyfikatory.
    • kaki11 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:10
      Nie wiem, czy normalne i powszechne, ja jednak wybieram seks z ochotą i podnieceniem, natomiast nie zastanawia mnie tu co jest powszechne a co nie, tylko po kiego M.gin o tym mówi. To znaczy ja wiem, że to ona, i że ona tak ma ale jednak jest to dla mnie co najmniej dziwne, i uważam, że jej mąż musi się z tym czuć głupio. Chociaż może nie? może ma tu tak samo mało ograniczeń jak ona... cóż, ja nie rozumiem.
    • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:41
      Ależ mnie to wcale nie dziwi. W okolicach 40 wiele kobiet decyduje się na taki seks. W mojej pracy kobiety umawiają się z mężami na seks w określony dzień tygodnia i wcale nie mówią o tym z entuzjazmem a raczej brzmi to jak spełnianie obowiązku. Wiele kobiet mówiło o seksie dla męża. Właśnie w takim kontekście. W okolicach 40 kobiety robią się zmęczone życiem. Jeszcze małe dzieci i praca na pełen etat a organizm nie ma już 20 lat więc czuje się zmęczenie. Zaczyna się starzenie i to zaczyna być widocznie. Nie ma się siły ani czasu na rozwój osobisty więc czujesz, że robisz się nudna nie tylko dla męża ale i dla otoczenia. I na to wszytsko facet ma czekać aż będziesz miała ochotę na seks raz w miesiącu. Jak Ty masz ochotę się tylko wyspać i odpocząć a nie ochoczo skakać jak młoda gazela pokazując najnowsze techniki kręcenia biodrami. Robisz to bo się boisz, że będziesz miała tylko trudniej jak facet znajdzie jakąś samotną 40 z większym libido. Czysta ekonomia. Dlatego panie często rozwodzą się jak dzieci już są odchowane i samodzielne.
      • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:48
        Aż się tego komentować nie chce 🤦‍♀️
        • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:53
          A uważasz, że przemęczona kobieta z dwójką dzieci do ogarnięcia po pracy, obiadem, zakupami, zajęciami dodatkowymi ma czas dl siebie? Ma ochotę być boginią seksu? Mąż często albo ma nadgodziny albo drugą pracę więc nie ma jak jej pomagać. Tak żyje bardzo dużo kobiet i rodzin. Nie każdy życie w bańce wysokich zarobków i wąskich specjalistek. Bez dzieci za to z kotami.
          • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:57
            Mąż nie ma jej "pomagać", tylko brać na siebie obowiązki domowe. I cyk, łatwiej być boginią seksu.
            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:58
              (Nie że wszystkie obowiązki, ofc, ale też nie, że to ona po pracy ma na głowie dzieci, obiad, zakupy i wszystko).
          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:28
            A przemęczony mąż to taki ogier?
          • hanusinamama Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 08:46
            To nie jest pomoc. POmoc to mi maz moze w mojej pracy. Zajmowanie się dodmem i dziećmi (wspólnymi!!) to nie kurna pomoc.
            I gdzie ci faceci pracujący na 2 etaty? Nie znam żadnego.
            Pomijam, ze znane mi 40latki wyglądają lepiej niż ich partnerzy..
      • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:54
        Coz za analiza...serio, kobiety w pracy opowiadaja o swoim zyciu seksualnym?
        A ochota na seks jest zwiazana z libido, sa osoby z roznym libido i to dotyczy obu plci. Sa pary pod tym wzgledem niedobrane poprostu.
      • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 21:55
        Mężowie też się starzeją i stają się nudni, dlatego należy o siebie dbać i walczyć o swój czas. Im też można pokazać faka i zmienić na bardziej interesującego kochanka, któremu będzie się chciało starać, a nie tylko żądać.
        • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:03
          Kiedyś pisałam, że ważne jest z jakiego pułapu kobieta wchodzi w związek. Czy on jest wyrocznią, zarządza a ona się poddaje. Czy są partnerami i będzie szanował ją i doceniał. Jeśli kobieta jest na pozycji chichoczącej dzierlatki, którą wystarczy klepnąć w pośladki i foch przejdzie, ma przerąbane. Cudowne i symetryczne związki istnieją na odległość i w poradnikach.
        • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:06
          Tylko to nawet nie chodzi o wygląd zewnętrzny. Ale o to, że się robisz nudna i mało ciekawa. Ja sama to odczułam. Tracisz wiarę w siebie i godzisz się na ten seks. Mogłabym się wymądrzać bo mam teraz dobrą sytuację. I nigdy bym się nie zgodziła na seks z obowiązku. Ale jak miałam lat 30 i ciężko chore dziecko, duży kredyt, depresję to też miałam inny pogląd na te sprawy. Tylko, że po czasie ja takie zmuszanie odczuwałam jako po prostu pewnego rodzaju gwałt. Przekroczenie granic. Ale wiem, że kobiety w określonych sytuacjach życiowych wybierają takie rozwiązanie. I nie jest dla nich to przyjemne. Dlatego mama ginekolog robi ogromną krzywdę kobietom mówiąc o tym w ten sposób jakby to było coś normalnego.
          • simply_z Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:08
            U ciebie z tego co kojarzę to mąż był przemocowy, więc nie rozciągałabym tej sytuacji na inne związki.
            • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:11
              Ale czy zmuszanie kobiety do seksu to jest przemoc. Więc, każdy facet, który wymaga od kobiety seksu wbrew jej woli jest przemocowcem. Facet ustali, że ma być 3 razy w tygodniu a Ty musisz się na to zgodzić. Czy to nie przemoc?
              • ekstereso Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:14
                Oczywiście że to przemoc.
                • simply_z Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:27
                  Tak, to przemoc.
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 01:38
                katiemorag napisała:

                > Ale czy zmuszanie kobiety do seksu to jest przemoc. Więc, każdy facet, który wy
                > maga od kobiety seksu wbrew jej woli jest przemocowcem. Facet ustali, że ma być
                > 3 razy w tygodniu a Ty musisz się na to zgodzić. Czy to nie przemoc?

                Zawsze można wyrzec się tej przemocy i z godnością być w życiu samą. Bez przemocowego płecia przy boku.
                • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:04
                  Lepiej być samą niż z przemoc owcem. A najlepiej znaleźć takiego, co przemocy wobec kobiec nie stosuje.
                  • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:14
                    marta.graca napisała:

                    > Lepiej być samą niż z przemocowcem. A najlepiej znaleźć takiego, co przemocy w
                    > obec kobiec nie stosuje.

                    Jest Tanebo do wzięcia. I jakoś chętnych nie ma.
                    • chatgris01 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:19
                      Tanebo jest pasywno-agresywny.
                    • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 12:31
                      Jak jest mizoginem, to mu brak stosowania przemocy nie pomoże.
          • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:12
            Każdy miał podobne sytuacje, w różnych związkach i w różnym wieku. Związki pełne namiętności i w wiecznej gotowości są dobre we wczesnej młodości, bez obciążeń w postaci dzieci czy kredytów. To nie jest norma i jest to krzywdzące dla kobiet, a mężczyzn uczy, że się nie wymydli. Baba plecie farmazony i przekazuje dzieciom patologię.
            • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:15
              Tak, ona normalizuje patologię. Zamiast jasno powiedzieć, że kobieta nie musi się zgadzać na seks wbrew sobie nawet w małżeństwie.
              • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:18
                Czym innym jest umawianie się na seks na przykład raz w tygodniu, a czym innym patola, że ona nie chce, a on leży obok i ją nagabuje, bo pewnie baba nie wie czego chce.
              • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:34
                katiemorag napisała:

                > Tak, ona normalizuje patologię. Zamiast jasno powiedzieć, że kobieta nie musi s
                > ię zgadzać na seks wbrew sobie nawet w małżeństwie.

                A ona mowi ze kobieta ma sie zgadzac na bycie gwalcona? Twoja sytuacja zdaje sie byla jednak zupelnie inna.
                • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:37
                  A czym jest seks wbrew chęciom?
                  • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:41
                    W tym przypadku - decyzją kobiety. Różnica między gwałtem a seksem bez chęci ale za zgodą jest taki sam jak między obozem pracy przymusowej a pracą, do której się idzie dobrowolnie choć bez chęci
                    • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 00:45
                      A ja mam trochę inny stosunek do tego. Zmuszanie do seksu w małżeństwie jest bardzo perfidną formą przemocy. Gwałt jest napiętnowany społecznie. Obcy, zły człowiek, gwałciciel. Natomiast mąż powinien być najbliższą, wspierającą i kochającą Ciebie osobą. I jeśli taka osoba stosuje przemoc psychiczną i fizyczną jaką jest zmuszanie do seksu to Tobie jest ciężko psychicznie to zrozumieć. Masz duży dysonans poznawczy. Nie masz ochoty, zmuszasz się ale przecież to kochany mąż. Nie znajdujesz zrozumienia u innych ludzi. Przecież to mężczyzna i ma potrzeby. To Ty jesteś inna, dziwna, masz problem, powinnaś się leczyć. Mężczyzna zmusza do seksu a winna jesteś Ty i sama siebie obwiniasz. A do tego szukasz w necie a tam ginekolog mówi, że kobieta czasami się zmusza i to w sumie normalne.
                      • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:56
                        katiemorag napisała:

                        > A ja mam trochę inny stosunek do tego. Zmuszanie do seksu w małżeństwie jest ba
                        > rdzo perfidną formą przemocy. Gwałt jest napiętnowany społecznie. Obcy, zły czł
                        > owiek, gwałciciel. Natomiast mąż powinien być najbliższą, wspierającą i kochają
                        > cą Ciebie osobą.

                        Moze rozroznijmy co jest dla ciebie gwaltem? Nie wiem czy wiesz ale ludzie dobieraja sie w pary (zalegalizowane badz nie) miedzy innymi zeby uprawiac ze soba seks. Bedac w zwiazku zarowno kobieta jak i mezczyzna ma prawo odmowic seksu i normalny partner/ka to uszanuja. Istotne sa jednak kwestie czestotliwosci. Jesli ludzie w zwiazku maja rozne libido i jedna osoba na seks sie zgadza rzadko, zbyt rzadko dla drugiej osoby a nie ma powodow np zdrowotnych to wtedy moze to byc problemem. Dojrzali ludzie rozpoznaja ten problem i go ogarniaja i zdaje sie o tym mowi ta kobieta z postu startowego.
                        • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 08:55
                          Nie, ona mówi o tym, że to kobieta ma się nagiąć do potrzeb mężczyzny. Na przykład dwa tygodnie po porodzie.
                          • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:04
                            angazetka napisała:

                            > Nie, ona mówi o tym, że to kobieta ma się nagiąć do potrzeb mężczyzny. Na przyk
                            > ład dwa tygodnie po porodzie.
                            >
                            Kto tak mowi?
                        • login.na.raz Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 11:12

                          >
                          > Moze rozroznijmy co jest dla ciebie gwaltem? Nie wiem czy wiesz ale ludzie dobi
                          > eraja sie w pary (zalegalizowane badz nie) miedzy innymi zeby uprawiac ze soba
                          > seks. Bedac w zwiazku zarowno kobieta jak i mezczyzna ma prawo odmowic seksu i
                          > normalny partner/ka to uszanuja. Istotne sa jednak kwestie czestotliwosci.


                          Czyli jeśli żona z jakiejś przyczyny, nie ma NIGDY ochoty na seks, to mąż może uprawiać z nią seks wbrew jej woli? I wg ciebie nie jest to gwalt? Bo wg mnie jest. Jeśli mężowi nie pasuje - a oczywiście może mu nie pasować, to powinien wystąpić o rozwód, zaproponować wspolna terapię lub zacisnąć zęby i żyć bez seksu z kobietą. A nie "brac na siłę", bo mu się to niby należy, bo po to m.in.wszedl w związek.
                          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 22.02.25, 12:00
                            Ale tu nie ma mowy o seksie wbrew woli, bo druga osoba wyraża wolę mimo braku wewnętrznej ochoty
          • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:29
            Jak interesujesz się tylko tym, czy sąsiadka się maluje, to jesteś nudna
      • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:27
        Nie pomyliło Ci się z 60? Akurat koło 40 to u wielu kobiet libido rośnie.
    • konsta-is-me Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:00
      Ojojoj , niech rzuci kamieniem , która nigdy, choćby raz, nie uprawiała seksu bez wielkiej ochoty.
      • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:04
        Co definiujesz jako wielką ochotę?
        • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:18
          Jeśli kobieta nie ma ochoty na seks ale jej partner przygotuje kolację, winko i zaproponuje jej masaż aby się zrelaksowała. I podczas tego masażu będzie umiał ją tak zrelaksować, że nabierze ochoty na seks to ja to rozumiem, że nie miała wielkiej ochoty. Ale jeśli pod kołdrą, wybudza Ciebie ze snu bo on ma ochotę to jest to przemoc.
          • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:20
            Jakby nie o to pytałam i czekam jednak na odpowiedź konsty, bo nie wiem czy mam już brać zamach...
            • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:25
              Wiesz, ja też uważam, że większość kobiet w ten czy inny sposób się zgodziła chociaż jeden raz na taki seks. Nawet w tej sytuacji co opisałam. Zgodzisz się bo facet był miły i się postarał. Jak jesteś młodą kobietą i uczysz się życia a byłaś wychowywana w typowym patriarchalnym modelu to gdzieś tam nabrałaś takich przekonań.
              • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:40
                katiemorag napisała:

                > Wiesz, ja też uważam, że większość kobiet w ten czy inny sposób się zgodziła c
                > hociaż jeden raz na taki seks. Nawet w tej sytuacji co opisałam. Zgodzisz się b
                > o facet był miły i się postarał. Jak jesteś młodą kobietą i uczysz się życia a
                > byłaś wychowywana w typowym patriarchalnym modelu to gdzieś tam nabrałaś takic
                > h przekonań.

                A tobie w czym przeszkadza z jakiego powodu kobiety uprawiaja seks. Maja sie nie zgadzac bo nie mialy ochoty ale facet je zachecil bo zrobil cos milego slecjalnie dla nich? Bylas w przemocowym zwiazku i z tej perspektywy oceniasz zwiazki innych
                • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 00:57
                  Nie rozumiesz mojej wypowiedzi chyba. Chodzi mi o to, że kobiety nie tylko w seksie ale w różnych sytuacjach życiowych zgadzają się na różne rzeczy bo tak zostały wychowane. Bezdomny na parkingu przy supermarkecie przynosi Tobie bilet parkingowy i chce jakiegoś pieniążka za fatygę. Sama mogłabyś wsiąść ten bilet bo parkometr jest obok. Nie masz ochoty dawać bezdomnemu na alkohol. Ale on stoi i prosi i tak wyciąga rękę z tym biletem do Ciebie, że odpuszczasz i dajesz te 5 zł. Następnym razem jak wjeżdżasz ta sama sytuacja. I wiesz co? Ja odmawiam. Nauczyłam się tego. Kiedyś nawet tego bezdomnego obserwowałam. On do samych kobiet przychodzi. Do żadnego faceta nawet nie podjedzie bo mu się nie opłaca bo wie, że nic nie ugra.
                  • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:40
                    katiemorag napisała:

                    > Nie rozumiesz mojej wypowiedzi chyba. Chodzi mi o to, że kobiety nie tylko w se
                    > ksie ale w różnych sytuacjach życiowych zgadzają się na różne rzeczy bo tak zos
                    > tały wychowane. Bezdomny na parkingu przy supermarkecie przynosi Tobie bilet pa
                    > rkingowy i chce jakiegoś pieniążka za fatygę. Sama mogłabyś wsiąść ten bilet bo
                    > parkometr jest obok. Nie masz ochoty dawać bezdomnemu na alkohol. Ale on stoi
                    > i prosi i tak wyciąga rękę z tym biletem do Ciebie, że odpuszczasz i dajesz te
                    > 5 zł. Następnym razem jak wjeżdżasz ta sama sytuacja. I wiesz co? Ja odmawiam.
                    > Nauczyłam się tego. Kiedyś nawet tego bezdomnego obserwowałam. On do samych kob
                    > iet przychodzi. Do żadnego faceta nawet nie podjedzie bo mu się nie opłaca bo w
                    > ie, że nic nie ugra.

                    OJP faktycznie zrobiono ci krzywde, skoro nie masz wlasnego zdania, nie potrafisz mowic nie lub tak i inni decyduja za ciebie
                  • arwena_111 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 13:40
                    Kto ciebie tak skrzywdził? Jeżeli odbierasz wyciągnięcie ręki przez bezdomnego jako przymus dania mu kasy - to masz rzeczywiście problem.
                    Nigdy w życiu nie czułam się zmuszona dać kasę - bo ktoś żebrze. Ogólnie chyba nie przypominam sobie sytuacji, żebym czuła się do czegoś zmuszana. Chyba ostatni raz w liceum - przez nauczycieli- bo nie raz wykorzystywali swoją władzę i człowiek nie miał nic do powiedzenia. Potem już nigdy. Jeżeli coś było nie tak - po prostu wyrażałam dobitnie swoje zdanie i wóz albo przewóz. Czy to praca czy związek.
          • katiemorag Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:21
            Ale w sumie jeśli facet zrobi takie przygotowania to kobieta zgodzi się na seks bo będzie jej przykro odmówić. Bo on się postarał a Ty musisz być miłą i dobrą dziewczynką. Tak jestemy wychowywane.
            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:23
              Może też zgodzić się na seks, bo nabrała na niego ochoty. Nie wszystkie jesteśmy wychowywane tak samo, a niektóre z nas w dodatku potem wychowały się same (terapia).
            • trzebasiebawic Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 17:58
              Oj, nie tylko musisz być miłą grzeczną dziewczynką, ale także nie spowodować tego, że nabuzowany jaskiniowiec z jajkami na wierzchu wpadnie na miasto się "najeść".
              Jeśli ktoś ma zamiar czepiać się słownictwa, uprzejmie informuję, że jeśli się z mężczyzny robi samca, który nie kontroluje swoich jaj, ma święto prawo zdradzić jeśli nie dostaje tak często jak sobie życzy - także w sytuacji kobiecego kryzysu zdrowotnego i ogólnie jest mu wszystko jedno co posuwa w danej chwili to inaczej nie można napisać.
              Bardzo szkodliwy przekaz dla kobiet tkwiących w związkach małżeńskich gdzie mąż takim przekazem utwierdza się w swojej racji, że jemu się należy, bo on musi opróżnić jądra i jeśli ona go kocha to musi się poświęcić, bo inne tak robią i to jest NORMALNE w zdrowych związkach - a jeśli tego nie zrobi, to go nie kocha i on ma prawo iść na miasto.

          • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:28
            No widzisz a ja lubię to wybudzanie...
            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:32
              Takie rzeczy się uzgadnia, bo dla mnie to byłaby przemoc i czułabym się osaczona.
            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:45
              Znałam kiedyś kobietę, która podejrzewała, że mąż ją gwałci, kiedy ona śpi.
              • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 18.02.25, 22:54
                No i ok, ja pisze ze swojej perspektywy gdzie chłopu ufam i nawet go lubię.
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 00:00
                  To, że nie akceptujesz takich zachowań, nie oznacza, że nie lubisz faceta i nie ufasz mu. Nie ma nic złego w tym, że obydwie strony to lubią i akceptują, ale złem jest manipulacja "nie chcesz tego, to znaczy, że mi nie ufasz i mnie nie lubisz ". Podobnie z seksem analnym, głębokim gardłem i innymi zabawami.
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 00:06
                  Same kobiety są strażniczkami patriarchatu i wartościują "ona nie chce bo go nie lubi i mu nie ufa ", bo gdyby było inaczej robiłaby i zła kobieta z niej, a miś jest biedny. A może ona go kocha, lubi, ufa tylko nie chce bo nie? I wcale nie musi być drętwa? To tak jak z lodami, jedni lubią malinowe, a inni czekoladowe, bez podtekstów.
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 00:10
                  Dziś strach się przyznać, że jest się niskolibidowcem, nie lubi się perwersji i nie dlatego, że jest się pruderyjnym, tylko zwyczajnie nie przepadasz. I nie ma takiego bolca, który to może zmienić.
                  • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 01:17
                    Serio strach? Gdzie strach?
                    • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 01:26
                      angazetka napisała:

                      > Serio strach? Gdzie strach?

                      Co ty wiesz o strachaniu się.
                      • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 08:13
                        U mnie strach budzi atrakcyjny kazimierz, który dowartościowuje swoją wybrankę erotycznym zainteresowaniem, żal mu wyłożyć hajsu na dom i która musi być wciąż hot dla niego, a on zawsze może wymienić ją na młodszy model. Wybranka absolutnie nie może żądać, żeby zapłacił za nią w restauracji i w innych sytuacjach, bo stanie się pogardzaną społecznie prostytutką. A nagrodą dla wybranki jest orgazm i uśmiech dziatek wink
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:38
                          Nagrodą za seks dla obu stron powinien być orgazm. Jak kto chce innych nagród to ma to swoją nazwę
                  • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 01:25
                    Tak się boję, oj jak się boję, ale się przyznam: prosta co nie pruderyjna baba jestem, nie lubię perwersji. Ufff, ale mi ulżyło! A teraz mnie zlinczujcie tongue_out tongue_out
                    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:26
                      No i widzisz, co dla jednych jest perwersją dla innych nie jest. Podobnie ze zrozumieniem, jedni rozumieją, a inni nie, ale można się głupio śmiać, kiedy się nie rozumie, albo postarać się zrozumieć wink
                      • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:32
                        Dla jednych perwersją jest odmawianie, a dla innych głębokie gardło na przykład i wolno im, a wszystko zależy od tego czy znajdą kogoś kto się zgodzi na ich perwersje w łóżku. Im wcześniej będziesz wiedziała na co chcesz się zgodzić, a na co nie, tym wcześniej masz możliwość poszukać kogoś kompatybilnego ze sobą wink
                    • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 07:43
                      Jeśli nie lubimy "eksperymentować" ze starym po pijaku, jak ładnie ktoś napisał, też można wzbudzić śmiech niezrozumienia i politowania, ale ważne żeby wiedzieć czego się chce, a inni niech się śmieją wink I panowie niech łączą się w pary z odpowiednimi partnerkami, bo jeśli żona rikiego nie podziela jego upodobań, to jest to straszne.
      • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:48
        Żeby leżeć i czekać aż skończy, po czym odwróci się i zaśnie?
        Nie.
    • mari614 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 05:34
      Nie znam osoby, ale podoba mi się, bo mam dość tej zakłamanej propagandy sukcesu. Niech ludzie wiedzą, że seks może być średni.
      • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 06:11
        mari614 napisał(a):

        > Nie znam osoby, ale podoba mi się, bo mam dość tej zakłamanej propagandy sukces
        > u. Niech ludzie wiedzą, że seks może być średni.

        No ja to rozumiem inaczej, wcale nie średni.
        Moja trenerka mówi, że motywacja często pojawia się PO treningu, tu może w trakcie wink
        Jak pisała Dąbrowska
        W życiu bywają noce i bywają dnie powszednie,a czasem bywają też niedziele
        Jeśli ktoś po całym zmęczonym dniu znajdzie czas na odrobinę bliskości, bo drugiej stronie na tym zależy, to wcale nie musi być średnio, a korzyści z regularnego seksu są bardzo duże.
        I nie przez przypadek właśnie ta książka mi się przypomniała, tam było bardzo obrazowo opisane studium - do czego doporowadzilo odrzucenie w tych sprawach, jakie cierpienia powodowało.
        I z drugiej strony, jak mile jest poczucie, że po całym zaganianym dniu jest się wciąż atrakcyjna dla swojego i można miło skończyć dzien i zasnąć w objęciach.
        • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 08:29
          Bliskość nie musi zawsze oznaczać seksu i mężczyzna, który to rozumie jest świętym graalem wśród mężczyzn. Mężczyzna nie dowartościowuje kobiety erotycznym zainteresowaniem (a budzi jej kobiecość), ani nie musi pompować swojego ego w ten sposób Nawet najlepszy seks z jednym facetem staje się nudny i są okresy kiedy nie mamy ochoty na seks. Ale zawsze można się przytulić i poczuć bliskość drugiego człowieka który rozumie, że kobieta też jest człowiekiem, a nie dmuchaną lalą.
          • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 08:33
            A jeśli mężczyzna respektuje autonomiczność kobiety jako człowieka i stara się zrozumieć, ona ma chęć się dla niego postarać, a nie zmuszać.
          • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 08:38
            Dlaczego piszesz tylko mezczyzna to, mezczyzna tamto. Kobiety tez maja potrzeby seksulne, wysokie libido i maja prawo dowartosciowac mezczyzne erotycznym zainterosowaniem, obudzic jego meskosc...
            Traktujesz kobiety jak przedmioty, obiekty seksulane, porownujesz do dmuchanych lal. Kobieta jest czlowiekiem ktory ma potrzeby seksualne, ktory rozumie je i spelnia poprzez seks i ma prawo oczekiwac od partnera ze ja w tym bedzie wspieral a nie ograniczy sie tylko do przytulania. Przytulanie a seks Ida w parze, jedno nie wyklucza drugiego a co istotne nie zastepuje.
          • beataj1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:08
            Mogę napisać za siebie. Często moja ochota na seks jest związana z cyklem miesięcznym. Jednym z objawów zbliżającej się miesiączki jest dla mnie brak ochoty na seks. To nie chodzi o to, że mnie odrzuca, ale nie zdarza mi sie raczej bym inicjowała zbliżenia. Natomiast w większości przypadków zgadzam się na zainicjowanie przez chłopa, nabieram ochoty w wyniku zabawy i kończę bardzo zadowolona.

            Za to po miesiączce ja jestem mocniej nakręcona i to ja inicjuje. Pewnie dla niego takie zakończenie wieczoru (4 dzień z rzędu) nie jest spełnieniem marzeń - jakby mógł po prostu poczytać książkę i iśc spać byłby równie zadowolony. Ale wchodzi w zabawę ze mną i nie wygląda na nieszczęśliwego po wszystkim.

            To nie jest tak, że oboje rzucamy się na siebie zrywając z siebie ciuchy bo dzika rządza nami kieruje.
            Zwykle jednemu się chce bardziej a drugie dołącza do zabawy i patrzy ja się rozwinie sytuacja.

            Mało tego, są takie dni gdy jedno lub drugie nie ma ochoty na seks ale wykonuje "usługi dodatkowe" i zapewnia happy end drugiemu, samemu nawet nie pozbywając się bielizny. I to tez jest ok. O ile nikt nie czuje się pokrzywdzony.
          • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:10
            figa_z_makiem99 napisała:

            > Bliskość nie musi zawsze oznaczać seksu i mężczyzna, który to rozumie jest świę
            > tym graalem wśród mężczyzn. Mężczyzna nie dowartościowuje kobiety erotycznym za
            > interesowaniem (a budzi jej kobiecość), ani nie musi pompować swojego ego w ten
            > sposób Nawet najlepszy seks z jednym facetem staje się nudny i są okresy kiedy
            > nie mamy ochoty na seks.

            Ok. Oddzielmy muchy od kotletów
            Kiedy seks staje się nudny, to jest inny problem
            Kiedy brzuchaty Wacław śmierdzi Harnasiem, a jego ars amandi to wloz wyjmij, to ja rozumiem, że trzeba się mocno zmuszać
            No ale znowu - wzięłaś sobie go na męża i takiego go masz
            Prostą metodą kilku dlaczego dojdziemy do tego, czemu seksu nie ma, czemu jest słaby i czemu w rezultacie go nie chcesz.
            Ja zrozumiałam zrodlowa wypowiedz w tym kontekście, że on ma większe potrzeby niż ona, ale kiedy to on zainicjuje - zasadniczo zawsze, ktoś jest pierwszy, to z miłości ona mówi czemu nie. Nawet jak jej nie roznosi, to może być fajnie i pewnie jest


            Ale zawsze można się przytulić i poczuć bliskość drug
            > iego człowieka który rozumie, że kobieta też jest człowiekiem, a nie dmuchaną l
            > alą.


            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:16
              Można mieć umięśnionego maksymiliana ze złotym wackiem i seks stanie się nudny, bo zwyczajnie jest się niskolibidowcem. I wysokolibidowy maksymilian zacznie budzić obrzydzenie, bo świadczenie sobie usług seksualnych zacznie w końcu budzić obrzydzenie.
              • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:20
                Jeśli porównuje się seks do uprawiania sportu i traktuje się go jak sport, ja ci zrobię to, a ty mi tamto, to trzeba szukać kogoś podobnego do siebie. Nie wszystkim to się podoba i nie ma to nic wspólnego z atrakcyjnością fizyczną, bo lubię być atrakcyjna dla siebie i zainteresowanie erotyczne mnie nie dowartościowuje, dlatego muszę mieć ochotę.
              • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:20
                Niskie libido nie powoduje ze seks staje sie nudny.
                Natomiast jesli nie jest sie zinteresowanym seksem to szuka sie innych rozwiazan, np akceptuje fakt ze partner seksualnie spelni sie z kims innym.
            • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:29
              Jednym z kłamstw tego świata jest wmawianie, że ludzie się nie zmieniają i pozostają dla siebie tak samo atrakcyjni, osobowościowo również i trzeba się na siłę dopasowywać, bo to z nami jest coś nie tak, albo on na pewno śmierdzi i wystarczy, że popryska się bondem, weźmie viagrę i wszystko będzie ok. I, że związek w którym jest mało seksu jest związkiem nieudanym, a w tym w którym jest go dużo, na pewno jest udany.
              • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:36
                Bynajmniej, nikt nie twierdzi, że się nie zmienia. Zmienia się bardzo i czlowiek i relacja. Natomiast dobry seks jest jak mercedes. Ciężko się na niego pracuje no i nie każdy jeździ mercedesem. Ale każdy by chciał. W dobrym związku jest taka szansa i warto ją wykorzystać. Dobry seks to połączenie komunikacji, zaufania, eksploracji i dbałości o potrzeby własne oraz partnera.
                Postawa - nie jestem dmuchaną lala i możesz mnie co najwyżej przytulić, nie buduje. To postawa raczej odrzucająca partnera, jego seksualność i jego potrzeby, oraz jego zaangażowanie
                • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:48
                  Może ty musisz budować swojego partnera, mi wystarczy, że rozumie, że czasem nie mam ochoty, albo mam okresy spadku libida, a wtedy nakręca mnie do życia na przykład jazda fajnym samochodem i nie zmieniłabym jej na seks. Wmawianie wszystkim kobietom, że powinny budować ego partnera nawet jeśli tego nie chcą, jest złem.
                  • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:49
                    Facet z kruchutkim ego zwariowałby ze mną, przerabiałam to.
              • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:50
                Destrukcyjnym jest poglad ze zwiazek z biegiem czasu sie zmieni negatywnie pod kazdym wzgledem. Zwiazki w ktorych po latach (mniej lub wiecej) partnerzy (lub tylko jedno) widza siebie jako nieatrakcyjnych pod kazdym wzgledem nawet na poczatku nie byly inne.
                Natomiast ilosc seksu w zwiazku jest uzalezniona od potrzeb partnerow. Idealnie jesli dwoje ma niskie (lub zerowe) albo wysokie libido. Gorzej gdy jest ono bardzo rozne. Jednak nawet pomimo roznic libido partnerzy moga byc ze soba szczesliwi ale to wymaga zaangazowania, zrozumienia potrzeb dwojga.
            • kocynder Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:49
              Problemem jest to, że pani doktorka, będąca przynajmniej dla niektórych autorytetem mówi, że to kobieta ma ustępować. I koniec. Oczywiście zakładam, że w realnym związku dwojga dorosłych jest tak, że czasem to ona się zgodzi a czasem to on odpuści. Ale ona mówi TYLKO o tym pierwszym, czyli ona ma się zgodzić. Bo tak. Bo panu się chce.I nie ma znaczenia, że miała młyn w pracy albo dwa tygodnie wcześniej operację. Ma i już.
              Co się pięknie wpisuje w (szczęśliwie powoli odchodzący!) trend, że kobieta ma być delikatna, łagodna i zgodna. Oraz smażyć dżemy i dbać o ognisko domowe, a pan może robić karierę i mieć potrzeby, które pani ma spełniać bez dyskusji, bo on jest panem i władcą. Zresztą popatrz na niedawny wątek o podręcznikach szkolnych - w sportach zimowych: Małysz, Stoch, nawet Wojciech Fortuna, a o Justynie Kowalczyk? Jakaś malutka foteczka gdzieś na marginesie. Zresztą wciąż jest ten trend: dziewczynka ma się dobrze uczyć, być grzeczna, miła, jak łobuziara to dramat i tragedia, a chłopak, no, wiadomo, to chłopak, jak się z kolega poszarpie czy tam nawali w szkole - wiadomo, to chłopak. Za to jak dostanie dobry stopień to klękajcie narody! Ba, to wychodzi w drobiazgach, np uwadze do dzieci po zabawie "Kuba, pomóż Julci sprzątać zabawki". Jakie, przecinek, "pomóż"?!?! "Kuba, sprzątnij swoje zabawki!".
              • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:56
                To już raczej od dawna nieaktualne, raczej teraz jest trend, że dziewczynki mogą wszystko
              • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 09:59
                Właśnie i ciężka praca nad seksem to jej obowiązek, bo paniczyk poczuje się obrażony i urażony. Jeżeli seks ma być ciężką pracą, to po co komu taki seks? A może czasem lepiej odpuścić i wrócić z chęcią i świeżym umysłem, a nie odrabiać pańszczyznę.
                • beataj1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:09
                  Ale abstrahując od tej konkretnej wypowiedzi rzeczywistość pokazuje też inny obraz. Nie podam teraz linku, ale gdzieś czytałam, że aspektem ZNACZNIE niedoszacowanym i przez lata pomijanym jest niedopasowanie seksualne gdzie to kobieta jest stroną, która cierpi na niedobór seksu w związku.
                  Stereotypowo to faceci chcą więcej a kobiety się opędzają albo "nadstawiają".
                  Tymczasem wcale tak nie jest.
                  Tylko różnica polega na tym, że kobiety się nie żalą, nie żartują i nie opowiadają o tym bo w informacji mój facet za rzadko uprawia ze mną seks jest zaszyte - może mu się nie podobasz. I cierpią w milczeniu.
                  A tymczasem z wiekiem biologia męska raczej im nie sprzyja.

                  I może częściej to nie kobieta musi się nadstawić a facet się postarać. Tylko nikt o tym nie mówi, albo mówi się bardzo mało.
                  • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:15
                    No właśnie- tu akurat mówiła ona, ale zakładam, że to może działać w dwie strony. Raz to on miał gorszy dzień i gorsza formę, raz ona. Życie
                    Nie chciałabym usłyszeć ma swoje zachęty onienienie, nie jestem dmuchanym lałem i właśnie wal się się swoimi zalotami
                  • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:16
                    Tak jest beataj1. Dla wielu takich kobiet moze to byc bardzo frustrujace, bo niezaspokojenie seksualne tak wlasnie dziala. Plus zaburza postrzegania wlasnej atrakcyjnosci fizycznej.
                  • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:18
                    Czasem można poczytać o perypetiach znanych kobiet, ona zakochuje się w żonatym i zachodzi z nim w ciążę, on odchodzi do kochanki, ale żona walczy i zaprasza go na rozmowę i wynika z niej dziecko, obydwie się godzą, wychowują wspólnie dzieci, a książę żyje jak w pączek w maśle z dwiema kobietami, które opiekują się nim w chorobie i do śmierci. Ilu jest mężczyzn godzących się na podwójne życie kobiety i chętnych do opieki, a ile kobiet godzi się na syf i jeszcze racjonalizuje to sobie jako wielką miłość? Jesteśmy socjalizowane do poświęcania się.
                    • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:21
                      Matkobosko, skąd takie historie i co mają wspólnego z tematem
                      • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:32
                        Czytam czasem wywiady i jak najbardziej ma wiele wspólnego, bo poświęcanie się jest zarezerwowane dla kobiet. Problem z różnicą libida w związku jest koszmarem i lepiej rozwiązać go wcześniej, niż tkwić i wmawiać sobie, że muszę się poświęcać.
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:27
                      Panowie potrafią przyjąć żonę z powrotem z dzieckiem od kochanka i jeszcze akceptować że małżonka Sid obnosi z tą historią po mediach
                  • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:04
                    Jk już wyżej pisałam, to jest prawdziwy temat tabu. A nie fetysze.

                    Powinno się o tym mówić głośno.

                    Mój pierwszy mąż byl/ jest niskolibidowcem. Ile ja się nacierpialam w milczeniu, jak mi było wstyd (wtf) że yo że mną cos jest nie tak, bo to przecież normalne że każdy facet jest ogierem...

                    A niedawno całkiem pod jakąś rolką na IG gdzie chłopak szczerze mówi że nie zawsze ma ochotę, że czasem odmawia partnerce, jakie tam komentarze leciały! W stylu wąsatego wuja na weselu. Że 'pedal' że mu kto inny kobietę wyobrażam i że co to za facet w ogóle. Facet ma mieć permanentny wzwód i tyle.

                    Zawsze będę powtarzać że to niesamowicie krzywdzące dla obu płci.
                    • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 11:05
                      *wyobraca nie wyobrażam
              • figa_z_makiem99 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:07
                Dorosły człowiek wie, że utrzymanie długiego związku to praca i czasem się poświęcamy, naginamy bo nie przetrwałby, tylko dlaczego to kobieta zawsze powinna wyświadczać ten akt miłosierdzia, a nie on? wink
              • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:11
                jeny posłuchałam sobie dalszej części wypowiedzi. Generalnie masakra, to facet ma być zadowolony inaczej pójdzie na miasto. Każdy facet musi sobie ulżyć inaczej wybuchnie, ich potrzeby są przyrównywane do potrzeby sikania. Dlatego trzeba się zmusić aby zatrzymać faceta. Straszne bzdury.
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:14
                  Biorąc po uwagę, że mówi to kobieta, która ani nie jest inteligentna, ani interesująca pod względem osobowości ani specjalnie atrakcyjna fizycznie to nie dziwne, że utrzymanie faceta potrzeba jako ważną i trudną rzecz
                  • borsuczyca.klusek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:49
                    gr.uu napisała:

                    > Biorąc po uwagę, że mówi to kobieta, która ani nie jest inteligentna, ani inter
                    > esująca pod względem osobowości ani specjalnie atrakcyjna fizycznie to nie dziw
                    > ne, że utrzymanie faceta potrzeba jako ważną i trudną rzecz

                    Tam też było chyba tak, że to ona od początku za nim latała i się starała
                • borsuczyca.klusek Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:48
                  nena20 napisała:

                  > jeny posłuchałam sobie dalszej części wypowiedzi. Generalnie masakra, to facet
                  > ma być zadowolony inaczej pójdzie na miasto. Każdy facet musi sobie ulżyć inacz
                  > ej wybuchnie, ich potrzeby są przyrównywane do potrzeby sikania. Dlatego trzeba
                  > się zmusić aby zatrzymać faceta. Straszne bzdury.

                  Czyli rzeczywiście riki w pigułce 😀
                • homohominilupus Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 10:59
                  Jeśli taki jest wydźwięk jej wypowiedzi to jprdl 🤢
                • kropkaa Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:32
                  Naprawdę chciałabym zobaczyć ten wybuch. Tę eksplozję jąder, a może i penisa. Jak to wygąlda? Kawałki skóry i tkanek oraz krew i inne plyny ustrojowe na ścianach i suficie? Czy wszystko zostaje na miejscu tylko takie wiszące w kawałkach?
                  Jak w ogóle lekarz może takie bzdury opowiadać?!
                  Jakim cudem WUM zatrudnia takie pustostany?
    • trzebasiebawic Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 19.02.25, 18:24
      Głosem ludu jest laska, którą w wieku kilku lat rodzice wysłali do szkoły z internatem w innym kraju. Laska, której ojciec w domu mieszkał z inną babą, którą wyginał schodząc się z małżonką. Laska, która za swoim mężem namolnie latała, bo jej nie chciał. Laska której peron odjechał razem z większością znajomych. Laska, która ma dar do niefortunnych wypowiedzi, z których musi się tłumaczyć. Laska o której mężu chodziły legendy hotelowe.
      W związku z powyższym nie dziwi mnie fakt, że ze swoimi deficytami emocjonalnymi i wielkim parciem na tego akurat mężczyznę jest w stanie bezproblemowo poświęcać się dla jego satysfakcji, żeby nie biegał z pełnymi jajami szukając okazji na mieście.

      • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 00:00
        Smutne 🙄
      • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:20
        Coś tam zgrzyta. Generalnie chyba najpierw powinna zasięgnąć rady specjalistów przed takim "nauczaniem" i "odmienianiem życia seksualnego" innym. Jej życie seksualne począwszy od tego że jak sama przyznała miała pierwszy orgazm w wieku 30 lat a skończywszy na zaspokojeniu męża 6 tygodni po porodzie.
        • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:22
          Za szybko....
          jej życie seksualne nie jest wyznacznikiem żadnej normy.
        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 07:28
          6 tygodni po porodzie to chyba taki "oficjalny" moment, że już można, bo kończy się połóg
          • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 08:05
            6 tygodni to koniec połogu
            6 tygodni po porodzie to już w zasadzie zapominałam że rodziłam
            Nie wiem, o co chodzi z opozda, ale zazwyczaj powrót do intymności w te 6 tygodni to żaden problem
            • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 08:21
              Jak najbardziej może to być problem z powodów hormonalnych. Przy karmieniu na żądanie, a przez to bardzo dużych ilościach prolaktyny libido może zmaleć do -1000. Do tego drastyczne (ale jak najbardziej fizjologiczne) skutki w postaci ekstremalnej suchości pochwy. I nie każdej cykl wraca po połogu przy karmieniu. Kobiety są różne.
              • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 08:36
                Napisałam zazwyczaj. Jak są problemy, to są problemy. Wg zrodel 6 tygodni to koniec pologu, tyle trzeb, żeby organizm zregenerował się, a narządy rodne wróciły do stanu sprzed ciazy
                • jolie Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 08:40
                  To nie "problemy" tylko fizjologia niektórych kobiet. Jak najbardziej prawidłowa.
                • ritual2019 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 08:49
                  Generalnie nie ma zasad okreslajaych ilosc tygodni itp. Wszystko zalezy od wielu czynnikow i ostatecznie jest to decyzja kobiety.
                  • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:01
                    No otóż, skoro więc opozda uznała, że 6 tygodni jest dla niej ok, to czemu jej współczujemy
                    Dorosła jest
                  • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:16
                    Połóg trwa sześć tygodni, a kiedy sobie dorośli ludzie powrócą do intymności to jakby ich sprawa
                    Niektórym jak widać i 20 lat to trochę za szybko
            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:38
              Bardzo zasadniczo stawiasz sprawę w kwestii szalenie indywidualnej.
            • nena20 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 09:59
              Sama pani lekarz przytacza badania na 5 tys kobiet i połowa nie rozpoczęła współżycia 6 tyg. po porodzie. Myślę że spora część KP nie rozpoczyna współżycia tak szybko.
              Więc jej gadanie na zasadzie minęło 6 tyg i już czas bo facet czeka jest robieniem wody z mózgu.
              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:10
                Należałoby zacząć od tego, że 6 tygodni połogu to tylko umowna granica, w rzeczywistości niektóre kobiety dochodzą do siebie po 3 tygodniach i chętnie inicjują współżycie, są też takie których połóg trwa po 9,10 czy 12 tygodni a na gotowość do seksu trzeba poczekać jeszcze dłużej. I nie, nie wynika to ani z problemów zdrowotnych ani z tego, że z panią jest coś nie tak. Jest wszystko w porządku, fizjologia jest dość indywidualną sprawą.
                • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:17
                  No i pięknie, dlatego też mpwie, że skoro jakąś opozda życzy sobie po 6 tygodniach okresu, kiedy umownie kończy się połóg, powrócić do przyjemności, to ja nic złego nie widzę, nie wiem, skąd oburzenie i o tym piszę
                  Z tego co pamiętam jest też kontrola lekarska po umownych 6 tygodniach i doktor błogosławi wink
                  • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:33
                    Skąd ci się wzięła Opozda? 🤔
                    Skąd ci się wzięło oburzenie?
                    Jest kontrola lekarska po zakończeniu połogu, jednakże "błogosławieństwo pana doktora" nie musi być tożsame z decyzją kobiety.
                    • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:36
                      Decyzją pary. Nie zawsze osoba, która szybciej gotowa jest na powrót do seksu jest mężczyzna
                      • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:39
                        Zdaje się, że rozmawiamy o fizjologii kobiety po porodzie.
                      • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:43
                        gr.uu napisała:

                        > Decyzją pary. Nie zawsze osoba, która szybciej gotowa jest na powrót do seksu j
                        > est mężczyzna

                        Ooo, a czemu biedny mis ma być niegotowy?
                        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:45
                          Bo nie jest maszyną do seksu i może na przykład być skoncentrowany na odnalezieniu się w nowej roli? Bo boi się, że kobieta będzie odczuwała ból? Bo jest zmęczony i zestresowany? A musi być zawsze gotowy?
                          • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:59
                            Jego rola jest głównie zatroszczyć się o swoją kobietę w sposób, jaki ona tego potrzebuje. To ona przeszła rewolucję
                            A nie szukać się w nowej roli. Biedny miś
                      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:13
                        gr.uu napisała:

                        > Decyzją pary. Nie zawsze osoba, która szybciej gotowa jest na powrót do seksu j
                        > est mężczyzna

                        ???? To chyba tylko, gdy za sprawą polit-poprawnych idiotek zmusiło się tego lmężczyznę do uczestnictwa w porodzie - WŁĄCZNIE Z oglądaniem rozwalonego krocza (samo bycie na sali i trzymanie za rękę jest ok). Starowicz pisał wielokrotnie, że jeśli chłop od takiego widoku straci libido, to rokowania są bardzo złe. Raczej mu już nigdy nie wróci.
                        • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:47
                          Biedactwa tak strasznie cierpią podczas porodu, bo muszą to oglądać 😢
                          Doinformuj się może, jak przebiega organizacja ostatniej fazy porodu. No chyba, że panowie mają taaaakie długie ręce, że są w stanie jednocześnie trzymać dłoń partnerki i swoją głowę przy jej kroczu. I co na to położna? 🤔
                    • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:41
                      maleficent6 napisała:

                      > Skąd ci się wzięła Opozda? 🤔
                      > Skąd ci się wzięło oburzenie?
                      > Jest kontrola lekarska po zakończeniu połogu, jednakże "błogosławieństwo pana d
                      > oktora" nie musi być tożsame z decyzją kobiety.

                      Nie wiem, kim jest opodatkowania, ale od opozdy się zaczęło. Że się nadużywała, bo po 6 tygodniach po porodzie zaczęła sypiać z mężem, na co ja napisalam, ze to imho calkiem przyzwoity ojres, kiedy mozna sie zregenerowac. Umowny polog zalonczpny,kto chce,niech sobie dziala i nic w tym gorszacego. W za długich wątkach serio ciężko trzymać się istoty wink
                      • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:49
                        🙆🤷🤦
                        Mąż Opozdy to, 6 tyg po jej porodzie, raczej sypiał z kimś zupełnie innym 😃 tak mówią...
                        Pasujesz do Rycha, jesteście jak dwie połówki robaczywej czereśni.
                        • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:57
                          Nie wiem, kim jest opozda i z kim sypia mąż opozdy, wiem natomiast, że jeśli ktoś ma formę i ochotę, to 6 tygodni to jest dobry czas
                          To cię oburza?
                          • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 12:00
                            Absolutnie mnie to nie oburza 😃😃😃 skąd ten pomysł?
                            • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 12:04
                              Bo się ciskasz beż sensu
                              • maleficent6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 12:07
                                I to ciskanie się objawia się tym, że tłumaczę fizjologię kobiety czy tym, że zapytałam co ma do tego wszystkiego Opozda? 😂😂😂
                                • kotejka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 12:10
                                  W całokształcie. Eot
      • bmtm Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 18:23
        Fascynuje mnie takie dzikie zainteresowanie obcymi osobami.
        • trzebasiebawic Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 19:01
          To co tu robisz? Niewinna lilia się znalazła.
          Ja normalna, weszłam się zdziwić.
          Nie trzeba wykazywać dzikiego zainteresowania. Szanowna mama ginekolog to osoba z sporym zasięgami, która wywołuje kilka razy w roku aferę swoimi durnymi wypowiedziami, z których musi się później tłumaczyć przygnieciona reakcjami prasy i mediów społecznościowych. O swoim życiu prywatnym i najintymniejszych momentach swoich i swojej rodziny chlapie na okrągło, gdzie się da. W książce, na profilu, w podkaście, a ostatnio u żurnalisty. Wbrew pozorom świat jest mały i obrywa przy każdej aferze tymi zwierzeniami prosto w twarz.
          Tatusia akurat obsmarowała u żurnalisty podpisując to jako coś romantycznego. Wystarczy wysłuchać kilku fragmentów i wie się wiele, specjalnie nie trzeba się wysilać.
    • bulzemba Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 08:32
      Ale forum się dało wariatce wkręcić!

      Nie ważne jak, ważne by mówili!

      A ta pani już nie raz pokazywała, że godność to dla niej Terra incognita
    • piataziuta Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 11:27
      Czytam ten wątek od początku, trochę ze zgrozą i trochę z zaciekawieniem.

      jest już dość trafny komentarz
      • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:35
        To uważasz za trafny komentarz? Piardy, że seks podtrzymujący równa się agresja?
        • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:46
          Nie wycieraj sobie klawiatury seksem podtrzymującym, nie interesuje cię nic innego poza wypięciem tyłka na 5 minut, a wzajemnością nie jesteś zainteresowany.
          • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:38
            W przypadku rikiego to żaden seks podtrzymujący, tylko mastrubacja ciałem kobiety. Ręce ma niesprawne i ani kobiecie nie potrafi palcami dogodzić, ani samemu sobie. Podejrzewam, że tanebo byłby lepszym kochankiem od niego.
            • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:58
              No otóż. Bo podstaw technicznych to się można nauczyć w dwa tygodnie, empatii i wrażliwości nie da się nauczyć...
          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 15:25
            Oho ho ho! Tiaaa, a mężusiowie ematek po 10, 15. 20 czy 30 latach pożycia, to są zainteresowani wszystkim tylko nie łóżkową rutyną. Taaak, z całą pewnością!
            • marta.graca Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 17:42
              Jedno jest pewne- nie uważają zmiany pozycji za zboczeństwo, a loda w ramach gry wstępnej za wyczyn rodem z porno.
        • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 13:46
          Seks żeby uniknąć agresji drugiej osoby raczej nie działa pozytywnie na związek
        • piataziuta Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:04
          Tak, uważam że to trafny komentarz.
          Całościowo trafny, nie tylko w wyrwanym przez ciebie z kontekstu zdaniu.
        • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 17:32
          riki_i napisał:

          > To uważasz za trafny komentarz? Piardy, że seks podtrzymujący równa się agresja
          > ?

          Owszem, twoje teksty z wczoraj jak to dobrze dać dupy kiedy chłop nabuzowany i zaczyna się złośliwie czepiać żony. Uległość seksualna w zamian za zaprzestanie agresji jest według ciebie seksem podtrzymującym?
          • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 18:49
            Agresja to jest jak ktoś wali w mordę. Czepialstwo, zły nastrój, mendzenie, szukanie dziury w całym itp. to arsenał zachowań z dużo niższej półki. I nie żadna "uległość seksualna" jest tu proponowana! Mama Ginekolog nie mówi, "masz wykonywać polecenia swojego pana i władcy " i reagować w 5 sekund na tekst "a teraz ssij q...o tego sq....yna". Tylko ona mówi- zastanów się, czy nie jest sensowne w takiej sytuacji udobruchać go seksem. Bo na to każdy normalny facet zawsze ma ochotę. I to jest właśnie seks podtrzymujący. Powiedziałem po raz 1001.
            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 18:54
              riki_i napisał:

              > Agresja to jest jak ktoś wali w mordę. Czepialstwo, zły nastrój, mendzenie, szu
              > kanie dziury w całym itp. to arsenał zachowań z dużo niższej półki.

              Nigdy nie spotkałeś się z pojęciem "agresja słowna"?
              A udobruchiwanie agresywnego typa seksem tu jest rzyg i poniżenie, a nie seks podtrzymujący.
            • aandzia43 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 19:02
              riki_i napisał:

              > Agresja to jest jak ktoś wali w mordę. Czepialstwo, zły nastrój, mendzenie, szu
              > kanie dziury w całym itp. to arsenał zachowań z dużo niższej półki. I nie żadna
              > "uległość seksualna" jest tu proponowana! Mama Ginekolog nie mówi, "masz wyko
              > nywać polecenia swojego pana i władcy " i reagować w 5 sekund na tekst "a teraz
              > ssij q...o tego sq....yna". Tylko ona mówi- zastanów się, czy nie jest sensown
              > e w takiej sytuacji udobruchać go seksem. Bo na to każdy normalny facet zawsze
              > ma ochotę. I to jest właśnie seks podtrzymujący. Powiedziałem po raz 1001.

              Nie, agresja to nie jest wyłącznie waleniem w mordę. Próby udobruchania nabuzowanego i agresywnego wobec nas partnera czyli czepliwego lub złośliwego czymkolwiek np. seksem, to przystąpienie do chorej gry. Próby ukojenia partnera w złej formie ale nie agresywnego wobec nas (nie czepliwego), choć może dyszącego żądzą zemsty wobec przyczyny swojej agresji czułością, dobrym żarciem, zaproszeniem do intymności są ok. To są różnice zasadnicze, fundamentalne, jak Rów Mariański, jak widzę dla ciebie niezauważalne. Cóż poradzić.
            • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 19:04
              Ale po co to w kółko powtarzasz, Colinie boże seksu na złym kontynencie, jeśli, jak widzisz, kobiet twoja żałosna katarynka nie przekonuje?
              Plus jest jeden. Dzięki tobie każda sparowana forumka czuje ulgę, że trafił jej się normalny partner.
              • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 19:08
                pursuedbyabear napisała:
                > Plus jest jeden. Dzięki tobie każda sparowana forumka czuje ulgę, że trafił jej
                > się normalny partner.
                >

                O tak, nie ukrywam, że wezbrała we mnie fala czułości dla mojego partnera po przeczytaniu tych krindżowych treści.
            • trampki-w-kwiatki Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 19:05
              Ryszardzie, ja akurat miałam urlop i obejrzałam sobie ten wywiad, no i otóż ona nigdzie nie mówiła o udobruchaniu seksem wkurzonego faceta. W ogóle nie wspomniała o tym, że seks miałby być jej remedium na jego zły nastrój.

            • angazetka Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 19:11
              PS Nie, każdy normalny facet nie zawsze ma ochotę na seks. Tym się różni od seksmaszyny.
              • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 08:56
                angazetka napisała:

                > PS Nie, każdy normalny facet nie zawsze ma ochotę na seks. Tym się różni od sek
                > smaszyny.
                >

                Święte słowa. Nie wyobrażam sobie zmuszania faceta do seksu, gdy nie chce, podobnie jak nie wyobrażam sobie, by on zmuszał mnie. Cały ten seks podtrzymujący to jakieś chore widziadło ludzi nieszczęśliwych w związkach, proste.
            • waleria_bb Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 02:23
              Spłycasz problem przemocy psychicznej w związkach. Regularne czepianie się, szukanie dziury w całym to emocjonalne wyżywanie się nad partnerem, czyli przemoc. Na to nie pomoże zagwarantowanie misiaczkowi stałego dostępu do seksu, a kobieta tylko jeszcze bardziej się upodli.
              • riki_i Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 10:04
                Jednemu pomoże, innemu nie pomoże. Jak gość jest z charakteru menda i takie zachowanie ma po prostu w DNA to jedyną "pomocą " jest, aby go odstrzelić. Ludzie są różni. Ja żegluję swoimi wypowiedziami wokół tych facetów normalniejszych, których mam nadzieję, że jest większość. Im seks podtrzymujący pomoże, przemocowym z natury kanaliom oczywiście nie.

                Niezrozumienie z niektórymi forumowiczkami w tym wątku polega na tym, że one w każdym facecie , który okresowo może generować problemy w związku, od razu widzą potwora. No a choćby ten mąż Mamy Ginekolog , od którego temat się zaczął- to jest obraz wstretnego przemocowca, którego agresję mamaginek "leczy" podkładaniem się? No chyba nie!!!!!

                Wypaczacie sens całego problemu i sprowadzacie go wyłącznie do swoich chorych wyobrażeń. To już lepiej napiszcie od razu ,że każdy facet to świnia (ofc poza dziubelkiem ematusi, który przemienia się w świnię tylko przy okazji jednorazowych nicków).
                • gr.uu Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 10:11
                  Ale kobietom też dobry seks pomaga ale tutaj znowu stawiasz komfort faceta wyżej i jak on ma nie mieć orgazmu to jej też orgazmu nie da, bo mu się językiem i palcami nie chce podziałać bez nagrody.
                • pursuedbyabear Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 10:24
                  No właśnie chodzi o to, że nie każdy facet to świnia i tych nie-świń jest zdecydowana większość, twoi znajomi to... osobna grupa. I podtrzymuję zdanie do us*ranej śmierci - jeśli ktoś potrzebuje "seksu podtrzymującego" do utrzymania związku, to znaczy, że w tym związku jest coś nie tak.
                • lauren6 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 11:49
                  Mamagin uganiająca się za facetem, który nie był przekonany do związku z nią, nie jest przykładem normalnej, zdrowej relacji. Tak samo jak twoje: "kochanie wypnij się na 3 minuty".
    • ministra_prawdy Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 12:13
      Ta cała mama ginekolog nie ma chyba świadomości, jak ciężki grzech popełniła. Ma szansę zostać polską J.K. Rowling 😁
    • beaucouptrop Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 14:03
      W złą stronę skręcił ten wątek prawie całkowicie przejęty przez Rikiego, którego wpisy są coraz bardziej wulgarne i oblesne. Dziwi mnie, że jeszcze ktokolwiek ma ochotę z nim tu dyskutować jak np. ewangelizujaca go, zresztą nie pierwszy raz, Grru. Przecież dla niego to woda na młyn.
      • po_godzinach_1 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 20.02.25, 15:41
        beaucouptrop napisała:

        > Dziwi mnie, że jeszcze ktokolwiek
        > ma ochotę z nim tu dyskutować jak np. ewangelizujaca go, zresztą nie pierwszy
        > raz, Grru. Przecież dla niego to woda na młyn.

        Mnie też bardzo dziwi, że kobiety wdają się z nim w te obleśne pogawędki. Ale pewnie też lubią te klimaty.
        • kachaa17 Re: Mamaginek.. seks bez ochoty 21.02.25, 10:09
          I mnie to dziwi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka