Dodaj do ulubionych

Incele a dziewczyny bez

25.03.25, 17:22
Powodzenia.
Teraz ciągle analizuje się problem męskiej samotności, chłopców którzy nie mają partnerek , nie mogą dać ujścia swoim potrzebom seksualnym itd.
A dziewczyny bez powodzenia?
Bo to tez jest dramat dla wielu. Ze swoich czasów pamiętam, że te które nie miały chłopaków , nie wzbudzały zainteresowania kolegów były wyśmiewane. Hierarchię w stadzie często ustalano na podstawie tego ilu która miała adoratorów, kto ja prosił do tańca na dyskotece itd.
Z opowieści np. siostrzenicy wiem, że i teraz jest podobnie a może i gorzej przez social media.
Dziewczyny bez brania traktowane są jako te gorsze przez koleżanki, one porównują ilosc męskich followersow, jakie wiadomości otrzymują. Zdarza się, że niektóre udają że mają chłopaka lub wchodzą w jakieś dziwne relacje online, byleby się pochwalić koleżankom.
Niestety, kobieta dalej rozliczana jest z tego czy jest atrakcyjna dla mężczyzn.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:24
      Bycie incelem to nie brak powodzenia.
      A ustalanie hierarchii na podstawie liczby "adoratorów" chyba zależy od środowiska.
      • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:26
        BTW ty jesteś pierwsza do ustalania hierarchii w ten sposób.
    • gryzelda71 Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:35
      Tu doskonale rozliczasz.
    • malaperspektywa Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:37
      Najbardziej podoba mi się: nie mogą dać ujścia swoim potrzebom seksualnym. WTF?
      • heca007 Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:43
        No właśnie... może mają małą wyobraźnię? suspicious
        • malaperspektywa Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:39
          Albo inwalidzi bez rąk może......
          • malaperspektywa Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:40
            Albo w ogóle bez wszystkiego. To już najgorzej.
            • simply_z Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 20:54
              Nooo..Nick Vujicic udowodnił, że i tak można.
    • hrasier_2 Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:41
      zapomnialosiehehe1 napisała:

      > Powodzenia.
      > Teraz ciągle analizuje się problem męskiej samotności, chłopców którzy nie mają
      > partnerek , nie mogą dać ujścia swoim potrzebom seksualnym itd.
      > A dziewczyny bez powodzenia?
      > Bo to tez jest dramat dla wielu. Ze swoich czasów pamiętam, że te które nie mia
      > ły chłopaków , nie wzbudzały zainteresowania kolegów były wyśmiewane. Hierarchi
      > ę w stadzie często ustalano na podstawie tego ilu która miała adoratorów, kto j
      > a prosił do tańca na dyskotece itd.
      > Z opowieści np. siostrzenicy wiem, że i teraz jest podobnie a może i gorzej prz
      > ez social media.
      > Dziewczyny bez brania traktowane są jako te gorsze przez koleżanki, one porównu
      > ją ilosc męskich followersow, jakie wiadomości otrzymują. Zdarza się, że niektó
      > re udają że mają chłopaka lub wchodzą w jakieś dziwne relacje online, byleby si
      > ę pochwalić koleżankom.
      > Niestety, kobieta dalej rozliczana jest z tego czy jest atrakcyjna dla mężczyzn
      > .
      Wymyślasz jakieś dziady. Każda znajdzie jakiegoś amatora. Ja lubię szare myszki. Bardziej kochają.
    • beataj1 Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:46
      Bylam dziewczyną nie mającą adoratorów. Pierwszego poważnego chlopaka miałam na studiach.
      Nie przeszkadzało mi to jakoś strasznie. Owszem zakochiwałam sie bez wzajemności, wzdychałam do fajnych niezainteresowanych mną chłopców ale dramatów nie pamiętam. Ale, miałam też bogare życie, przyjaciółki które interesowało coś więcej niż chłopaki, zainteresowania, jakieś inne aktywności. Hierarchii nie opamiętamy Ale też nigdy nie ciągnęło mnie do tych super popularnych ludzi. Zawsze bliżej mi było do nerdów - do dzisiejszej tak nam.

      Kobietom czy dziewczynom mniej klepie z braku seksu. A zresztą:faceci są wyjątkowo łatwi, wystarczy obniżyć poprzeczkę i zawsze znajdzie się chętny do seksu. Inna sprawa czy chce się seksu aż tak bardzo by ją obniżać.
      • la_felicja Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 19:52
        U mnie było podobnie. Pod koniec liceum niektóre dziewczyny miały chłopaków do "chodzenia" , ja zresztą też jednego miałam. Ale na takie uprawiające seks to się patrzyło z góry, że "puszczalskie"
        Dziewczyny z mojej klasy traciły cnotę dopiero po maturze. Dziwne to było o tyle, że dziewczyny z klasy niżej były już dużo bardzie wyzwolone
    • husky_cat Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 17:56
      Idź na terapię, naprawdę dorosła kobieta już nie powinna tak przeżywać braku powodzenia.
      Powinnaś się wreszcie z tym pogodzić ☺
      • zapomnialosiehehe1 Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:03
        To o sobie piszesz? Bo to ty desperacko przokonywalas ematki o swojej urodzie i powodzeniu grożąc "papierami na urodę".
        • husky_cat Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 00:19
          Piszę o tobie, na podstawie kolejnych i. kolejnych żałosnych wataskow, które wciaz zakładasz 😂
    • cegehana Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:05
      Dziewczyny bez powodzenia, były wytykane (już chyba coraz rzadziej tak jest), żeby przypadkiem nie przyszło którejś do głowy żyć bez pana i władcy, a za mąż wydawało się je na tyle szybko, żeby czasem nie dojrzały własnych przemyśleń. W środowisku, gdzie nie ma wytykania nie ma ani inceli ani sfrustrowanych starych panien.
      • bi_scotti Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:14
        cegehana napisała:

        > W środowisku, gdzie nie ma wytykania nie ma ani inceli ani sfrustrowanych starych
        > panien.

        You wish. Zeby to tylko bylo takie proste, eh ... Life.
      • grey_delphinum Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:21
        Wszystko zależy od środowiska, w którym się żyje, np. bańka mojej córki (24 lata) to głównie wykształcone młode kobiety (lekarki, prawniczki, stomatolożki, architektki, weterynarki (?)...) i dla nich męskie gacie w szafie nie są wyznacznikiem atrakcyjności /popularności/miejsca w hierarchii (czy jak tam zwał). Bardziej liczą się inne kwestie - rozwój osobisty, sukcesy, podróże, relacje...

        Oczywiście niektóre przyjaciółki mojej córki mają partnera/męża, ale w żaden sposób nie sprawia, że ich "pozycja w stadzie" wink jest lepsza od pozycji tych niesparowanych.
        • waleria_bb Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 00:14
          Też uważam, że to jest kwestia bańki. Pochodzę z małego miasteczka i niektóre dziewczyny już od gimnazjum miały silną potrzebę podobania się i faktycznie, chciały ustalać hierarchię na podstawie powodzenia u chłopców. Dużo patologicznych zachowań na tym tle pamiętam.
      • baenzai Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 18:22
        cegehana napisała:

        > Dziewczyny bez powodzenia, były wytykane (już chyba coraz rzadziej tak jest), ż
        > eby przypadkiem nie przyszło którejś do głowy żyć bez pana i władcy, a za mąż w
        > ydawało się je na tyle szybko, żeby czasem nie dojrzały własnych przemyśleń. W
        > środowisku, gdzie nie ma wytykania nie ma ani inceli ani sfrustrowanych starych
        > panien.

        W dużych miastach takiego wytykania za bardzo nie ma, a jednak sporo ludzi bardzo intensywnie odczuwa samotność.

        Presja społeczna ma jakieś tam znaczenie, ale znacznie mniejsze niż sugerujesz.
        • cegehana Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 19:42
          Jak ktoś odczuwa samotność a dorasta w kochającym , wspierającym środowisku już mniejsza o to czy na wsi czy w mieście, ma bezpieczne relacje np. z przyjaciółmi to będzie szukał innych sposobów na zaradzenie tej samotnosci np. założy konto na portalu, będzie omawiał z przyjaciółmi kolejne randki, pójdzie do psychologa itp. żeby przełożyć swój problem na agresję (czy to słowną, czy fizyczną jak w serialu "Dojrzewanie", czy poniżanie kobiet w internecie) to trzeba taki wzorzec skądś mieć.
    • atoness Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:19
      Nie miałam powodzenia. Przede wszystkim dlatego, że nosiłam okulary. Wtedy, kiedy moi męscy rówieśnicy zaczęli szaleć, byłam też od nich dużo wyższa, a to mnie skreślało. Ale nigdy nie miałam z tym problemu. Miałam koleżanki i nie przypominam sobie, żeby któraś mnie prześladowała. Młodzież rodzinno-sąsiedzka mówi, że są tacy ludzie, ale do przyjaźnienia się mają innych, to nie tamci ich definiują.
    • heca007 Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 18:43
      Jak tak patrzę po latach na to jak "skończyły" te panny, które miały mnóstwo adoratorów i każdy chciał z nimi "chodzić" i porównuję do tych bez powodzenia to widzę, że obie grupy są właściwie w tym samym miejscu. Ogólnie obie grupy są podobnie przeciętne. W obu jest praca, rodzina, dzieci, jakieś rozwody itd. Żaden z tych zbiorów nie wybił się specjalnie na powodzeniu ani nie skończył w rynsztoku z butelką taniego wina tongue_out
      • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 19:13
        Tyle, że te z powodzeniem mają czasem dłuższy staz małżeński albo już zdążyły się rozwieść.
      • waleria_bb Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 00:25
        U mnie te z gimnazjum skończyły kiepsko. Duże powodzenie i szybka ciąża, jeszcze przed 20. Tylko to było patologiczne dość środowisko, mała mieścina, słabe perspektywy itp.
        Dziewczyny z liceum te z największym powodzeniem, imprezowiczki zaskoczyły i szybko wyszły za mąż.
    • 71tosia Re: Incele a dziewczyny bez 25.03.25, 20:32
      Częsty motym amerykańskich filmów. Ładna, jędzowata ale uwielbiana przez chłopców prześladuje te nieśmiała ale bardzo madra która nie ma jeszcze chłopaka. Tylko ze w życiu jest trochę inaczej. Wiele o ile nie wiekszosc moich koleżanek nawet w szkole średniej nie miała partnerów i nikt nikogo z tego powodu nie prześladował. Te popularne były po prostu sympatyczne, mało konfliktowe i miały cos w głowie, były lubiane i przez koleżanki i kolegów.
      • hanusinamama Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 07:37
        Miałam napisac, ze autorka się amerykańskich seriali naoglądała. Nie pamietam czegoś takiego.
      • majenkirr Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 13:20
        71tosia napisała:
        > Częsty motym amerykańskich filmów. Ładna, jędzowata ale uwielbiana przez chłopców prześladuje te nieśmiała ale bardzo madra która nie ma jeszcze chłopaka.



        Ale jak się na końcu okazuje, to ta nieśmiała jest dużo ładniejsza od jędzowatej, tylko była rozczochrana, źle ubrana i nosiła okulary😂
    • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 00:44
      Niestety, kobieta dalej rozliczana jest z tego czy jest atrakcyjna dla mężczyzn.
      🤣🤣🤣🤣serio.
    • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 07:25
      To się nazywa femcelki. Tu raczej problem polega na braku odpowiedniej jakości partnerów a nie braku partnerek w ogóle.
    • maly_fiolek Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 17:33
      Osoby atrakcyjne mają łatwiej. Tyczy to obu płci.
      Ładnym koleżankom w liceum zawsze jakiś chłopak pomógł, a ja musiałam liczyć na siebie.

      Nie zauważyłam żeby na dowolnym etapie życia dziewczyny 'bez brania' były jakoś źle traktowane.
    • madami Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 19:10
      Dziewczyny mają mniejszy problem z samotnością czy brakiem seksu.
      Wiele wybiera świadomie samotność, te z którymi rozmawiam zawsze wskazują na słabe doświadczenia rodzinne, patrzyły latami jak żyją ich matki i nie chcą powielać schematu.
      Prawda jest, że jest ogromny problem z mężczyznami - nie akceptują związku opartego na partnerstwie, niechętnie pracują nad sobą, nie widzą potrzeby zmiany swojego nastawienia. Kiedyś wystarczyło mieć portki - teraz trzeba się starać i pracować nad sobą, nad komunikacją, nad swoimi wadami.
      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 22:11
        Na partnerstwie powiadasz? To skąd tyle wątków na ematce p tym że nowy facet może nie mieć kasy na citybreaki? Jakoś też nie widziałem na tinderze w opisach pań w spisach wymagań "musi gotować". Raczej pełno tam "facet zaczyna się od 185 cm"
        • waleria_bb Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 23:40
          Kasa jest ważna i może poróżnić na samym początku. To samo działa w drugą stronę, współcześni mężczyźni żyjący na dobrym poziomie też nie chcą sierotki. Wymagania często wystrzelone w kosmos: kobieta ma być top zadbana, ma mieć pasje, trenować, mieć ambicje zawodowe, być dobrą kochanką itd. O panach z takimi wymaganiami w opisie już nie napiszesz? To nie jest rzadkość.
        • madami Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 11:07
          Tu głownie chodzi o podejście, owszem są młode kobiety mocno materialistycznie nastawione do życia - one były ZAWSZE i będą, złapać bogatego męża praktykowało się od stuleci, po tem można już leżeć i pachnieć i być ozdobą, te osoby siebie uprzedmiotawiają i seksualizują, widzą swoją wartość w wyglądzie a waretość partnera w zasobach. Były i będą.
          Ja mówię o przeciętniakach z przeciętną wypłatą - słyszę od dziewczyny "we dwoje na pewno łatwiej i z mieszkaniem i ogólnie z życiem, pod warunkiem że oboje z siebie dają ale ciężko znaleźć mężczyznę skłonnego do dawania - oni chętnie biorą, wezmą wszystko, połkną, przemielą i zostawią, mowa o pieniądzach, seksie, czasie, opiece. I nie widzą w tum nic złego, uważają, że są świetni nie zamierzają pracować nad sobą, coś zmienić? gdzie tam!"
        • atoness Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 15:01
          Nie widzę tu sprzeczności. Jak facet nie ma na citybreaki, żeby z panią po partnersku wyjeżdżać, to się może na jej partnera nie nadawać.
          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 15:04
            Dlaczego to nigdy w drugą stronę nie działa? To jak z płaceniem za kawę...
            • atoness Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 15:17
              A nie działa? Wydaje mi się, że zdarza się i w drugą stronę.
              Ale przyjrzyjmy się wyjaśnieniu ewolucyjnemu: naszym zadaniem jest przetrwać i się rozmnożyć. Kobieta inwestuje w to bez porównania więcej. Rozmnażanie nie tylko bardziej ją obciąża, ale też jest dla niej niebezpieczne, podczas gdy dla mężczyzny ani trochę. Przez jakiś czas jest tak zajęta dzieckiem, że nie może - albo może z ogromnym trudem - zadbać o siebie sama. Do tego jest jej potrzebny mężczyzna. Ona daje więcej zasobów własnego organizmu, on tych z zewnątrz. To całkiem proste i działa tak od zawsze.
              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 15:35
                OK. Jak mi urodzisz piąteczkę to stawiam kolację. Wcześniej płacimy po równo.
                • atoness Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 15:43
                  Wiesz, piąteczka to dla kobiety wiele lat bez możliwości samodzielnego dbania o siebie na najróżniejsze sposoby. Propozycji pana, że zrównoważy to kolacją, rozsądna pani nie powinna zaszczycić ani jedną myślą.
                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:10
                    OK. Ale kobiety nie chcą rodzić to dlaczego utrzymywać stary porządek? czas zastanowić się nad zmianą wieku emerytalnego, wojskiem i płaceniem za kawę...

                    www.youtube.com/shorts/qkv4Tc68RR0
                    • atoness Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:25
                      To już całkiem inne kwestie. Można się nad nimi zastanawiać, oczywiście. To, o czym mówiłam, to nie jakiś stary porządek, który można utrzymywać albo nie. To nasza natura, nasze strategie ewolucyjnie stabilne. Nie zmienimy tego drogą głosowania.
                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:34
                        Nie wiedziałem że wśród pań są zwolennice redpillu...
                        • atoness Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 17:14
                          Mogliśmy sobie mądrze pogadać, a ty wyskakujesz z chochołem. Redpillowcy powołują się na swoje - z gruntu fałszywe - wyobrażenie o ewolucji. Ja na ewolucję.
                    • madami Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:37
                      Kobiety nie chcą rodzić takim jak ty wink

                      Z tego co widzę w otoczeniu to fajne, partnerskie pary jak najbardziej mają dzieci , nawet po 3 sztuki noo ale kobieta nie jest z tym wszystkim sama rodzice OBOJE powinni zajmowac się swoimi dzieć i bez wymówek i pierdzielenia o naturalnej roli kobiety
                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 17:03
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,178756717,178756717,Dlaczego_nie_ma_w_Polsce_dzieci_.html mój wątek pokazuje że liczą się ponadprzeciętne dochody.
                        • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 08:14
                          A co, myślisz, że dzieci odżywiają się miłością i energią kosmiczną?
                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 08:15
                            Ale matki zarobią...
                            • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 08:28
                              Jak będą w zaawansowanej ciąży i połogu też?
                              • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 12:25
                                Przecież w takiej sytuacji pracująca kobieta ma zasiłek więc ma dochody
                                • mytoya Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 01:31
                                  No nie zawsze..ja o mój zasiłek walczyłam 3 lata w sądzie. I gdyby nie oszczędności nie wiem jakbym przeżyła.. mój mąż niespecjalnie sie poczuwał do wzięcia odpowiedzialności finansowej za mnie i dziecko nawet w połogu, lubi życie na wysokim poziomie ( z mojej pensji przed porodem) i przeżył szok jak okazlo się, że nie może już szastać kasą. Był bardzo nieszczęśliwy, stał się dla niemiły, opryskliwy, dokuczał mi. Zupelnie nie miałam w nim wsparcia. Rozstałam się z nim jak syn miał niecałe 4 latka, ale do dziś mam taką traumę związkową, że jestem sama i torpeduję każdą przejaw męskiego zainteresowania.
                                  • lomek22 Re: Incele a dziewczyny bez 24.04.25, 02:01
                                    Czyli dokonałaś złego wyboru, przypuszczam z braku umiejetności oceny partnera zawczasu, a teraz dokonujesz kolejnego złego wybory zakłądając, że wszyscy faceci to palanty takie same jak ten twój pierwszy wybór...
                                    Jesteś ofiarą samej siebie. Pomyś o tym i zastanów się czy czegoś tu nie zmienić.
                          • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 08:19
                            Między życiem miłością a byciem zamożnym jest całkiem spora przestrzeń przeciętnych zarobków przy których można żyć o wychować dziecko
                            • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 08:30
                              Powyżej średniej krajowej z wątku tanebo to nie jest bycie zamożnym.
                              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 12:14
                                To ile trzeba zarabiać żeby być zamożnym? Miliard?
                                • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 12:21
                                  Sama wysokość zarobków to za mała składowa, liczą się zobowiązania.
                              • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 12:24
                                Zakładam że do powstania dziecka potrzeba dwóch osób, czyli mamy dwie średni to daje jakieś 12,5 tysiąca. Jak ktoś uważa, że żeby mieć dziecko trzeba obowiązkowo mieć do dyspozycji więcej to ma bardzo wysokie standardy, bo to nie jest niska kwota
                    • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 19:49
                      A te co mają dzieci dostają kawę? A co do wojska to nad czym chcesz się zastanawiać?
                    • black_halo Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 08:37
                      tanebo0001 napisał:

                      > OK. Ale kobiety nie chcą rodzić to dlaczego utrzymywać stary porządek? czas zas
                      > tanowić się nad zmianą wieku emerytalnego, wojskiem i płaceniem za kawę...
                      >
                      > www.youtube.com/shorts/qkv4Tc68RR0

                      Kiedyś kobiety rodziły i co z tego miały? Nic. Każda rozumna kobieta szybko zauważała, ze znacznie bardziej sie oplaca siedzieć w ciepłym biurze i spędzać czas z dorosłymi ludźmi niż przez 10 lat zmieniać pieluchy.

                      Kiedyś na insta widziałam filmik gdzie pytano facetów ile musiałaby zarabiać ich żona, żeby oni zgodzili się być mężami przy żonie i tatusiami na pełnym etacie. 250-300 tysięcy dolarów rocznie. Nie mniej. Więc kobiety też zaczęły tego wymagać w ostatnich latach. I teraz golodupcy że średnią krajową płaczą, że nie ma kobiet chętnych do tyrania w domu 24/7.
                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 28.03.25, 12:13
                        I tak wymarły dinozaury...
                        • la_felicja Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 09:41
                          tanebo0001 napisał:

                          > I tak wymarły dinozaury...
                          >
                          Dokładnie, tanebo, tak powoli wymierają mentalne dinozaury wielbiace patriarchat. Natomiast nowocześni faceci, którzy widzą w kobiecie drugiego człowieka, równorzędną partnerkę - tacy nie wymierają, tylko przekazują swoje geny dalej smile
                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 09:46
                            A skąd. Najnowocześniejsza to jest dubajska czekolada.
                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 10:00
                            la_felicja napisała:

                            > tanebo0001 napisał:
                            >
                            > > I tak wymarły dinozaury...
                            > >
                            > Dokładnie, tanebo, tak powoli wymierają mentalne dinozaury wielbiace patriarcha
                            > t. Natomiast nowocześni faceci, którzy widzą w kobiecie drugiego człowieka, rów
                            > norzędną partnerkę - tacy nie wymierają, tylko przekazują swoje geny dalej smile

                            Nie jesteś na czasie moja droga. Nie słyszałaś o męskiej energii? Czyli teraz związek polega na tym że mężczyzna robi to co w patriarchacie czyli wykazuje inicjatywę, zaprasza do restauracji, PŁACI rachunek. I nie okazuje emocji. A co robi kobieta? Wysuwa oskarżenia wobec mężczyzn. I nic ponad to. Zero empatii.
                            • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 13:05
                              Wymyślaj dalej, tylko się nie dziw, że partnerki znaleźć nie możesz.
                              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 13:23
                                A co simpienie pomaga?
                                • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 13:29
                                  Nie znam tych terminów rodem z braci samców.
                            • lomek22 Re: Incele a dziewczyny bez 24.04.25, 02:04
                              Ależ ty masz chłopie bolesne doświadczenia.
                              smile
            • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 19:48
              A kto wam broni nie brać pań które odstają poziomem finansowym? Poza tym ta selekcja jest naturalna, mając mało nawet się nie bywa tam gdzie są bogaci ludzie i nie ma punktu stycznego
    • veryvery Re: Incele a dziewczyny bez 26.03.25, 23:38
      zapomnialosiehehe1 napisała:

      >
      > Niestety, kobieta dalej rozliczana jest z tego czy jest atrakcyjna dla mężczyzn
      > .

      Dalej?
      Ok, ja jestem pokolenie które szczęśliwie lata szkolne i studia przeszło bez social mediów więc nie przeczę że teraz może być inaczej ale bazując na moim doświadczeniu to koleżanek ze szkoły czy ze studiów w ogóle nie interesowało jak bardzo inne dziewczyny były atrakcyjne dla facetów, rozliczane(?) z tego nie były, nie miało znaczenia czy ktora miała chłopaka czy nie. Uroiłoś coś sobie
      • kariwitch00 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 14:27
        Przekaz kulturowy jest taki że nie tylko powinnaś umieć zbudować związek ale masz też wybrać doskonale, to nie jest tak że wystarczy byle chłop no i jeszcze masz być w związku szczęśliwa czyli ten ideał to jest dużo dużo więcej niż tylko mieć związek.
        • kariwitch00 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 14:55
          Powyższe jest trudno spełniane, wygląda na to że biorąc pod uwagę te kryteria Omena dotarła na szczyt szczytów hierarchii ale czy jest podziwiana z tego powodu? no raczej nie
    • konsta-is-me Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 15:36
      "Niestety, kobieta dalej rozliczana jest z tego czy jest atrakcyjna dla mężczyzn
      Chyba nie chodzi o sam fakt "rozliczania" tylko jakie wymagania są odnośnie kobiet dzisiaj.
      I jak kobiety są instrumentalnie traktowane ,w sumie nawet same siebie tak traktują - niby skąd te słynne ematkowe "mam 180 cm ,50 kg i jestem gruba ".
      Pornografia i wojna płci zrobiła swoje...
      Kiedyś, mam wrażenie każda była atrakcyjna ,tylko z samego faktu że jest kobietą
      • waleria_bb Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:23
        To jest prawda odnośnie wymagań, swoje zrobił też tinder. Kiedyś, mam wrażenie każda była atrakcyjna ,tylko z samego faktu że jest kobietą Brak oczekiwań też nie był dobry, ale dziś odbiło to w drugą stronę, randki jak rozmowa kwalifikacyjna, ciągłe przeświadczenie, że gdzieś tam jest lepsza opcja, instrumentalne traktowanie kobiet.
        • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:37
          Fakt. Instagram i Tinder zrobiły swoje.
        • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 19:53
          Przecież mężczyźni też są traktowani na randkach z tindera jak na rozmowie kwalifikacyjnej
          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 20:07
            Ciii... Tu to niepopularny pogląd.
          • waleria_bb Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 20:11
            Są, nie przeczę.
            • lomek22 Re: Incele a dziewczyny bez 24.04.25, 02:10
              Tinder i inne aplikacje randkowe to narzędzia dla zdesperowanych przegrywów.
              Żeby znaleźć kogoś sensownego trzeba zacząć się rozglądać wokół a nie gapić w ekran.
              Dla mnie osoba na ulicy skupiona na ekranie jest równie nieciekawa jak paląca papierosa, wydziarana, albo rodzaj tipsiary z pieca.
    • imponderabilia20 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:42
      Nie mam takich wspomnień ani doświadczeń. U mnie nikt się z nikogo nie wyśmiewał (a bynajmniej nie z tego powodu).
      • kariwitch00 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 16:52
        Ja to uważam że miejsce w kobiecej hierarchii określa wygląd stąd te zbrojenia tj wydawanie pieniędzy, praca nad wyglądem nastawanie że aż pękną czujne obserwowanie wyglądu innych kobiet.Pieknych kobiet singielek nikt nie wyśmiewa ze są bez chłopa,bo tam nie ma założenia ze nikt ich nie chciał.
        • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 19:44
          Nie znam kobiet, które mają takie nastawienie i uskuteczniają "zbrojenia".
        • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 19:55
          A gdzie wyśmiewa się jakiekolwiek singielki albo kobiety mało atrakcyjne? W jakimś środowisku bez kultury chyba
          • kariwitch00 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 20:19
            Prawdopodobnie to jakieś zdziecinniałe chamy, występują wśród dorosłych ale jest ich mało..częściej ludzie udają troskę, wbijają szpile lubią stawiać się dzięki temu wyżej.
            • kariwitch00 Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 20:25
              Taki zdziecinniały dziad jest teraz prezydentem dużego mocarstwa
            • lomek22 Re: Incele a dziewczyny bez 24.04.25, 02:12
              Ludzie wykorzystają każdą okazję, żeby SIĘ poczuć lepiej.
    • ta_jedna_karen Re: Incele a dziewczyny bez 27.03.25, 20:31
      No niestety, ja tak miałam i zobaczcie co ze mnie wyrosło. 😞
    • mytoya Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 01:40
      W niektórych kręgach kobieta bez mężczyzny jest najniższym ogniwem w spolecznej hierarchii. Nawet jeśli chce być sama, radzi sobie finansowo i życiowo, to jednak inne kobiety traktują ją z góry, z taką nonszalancją i skrywaną satysfakcją. W tych kręgach gacie w szafie są najważniejsze. Nawet jak faceta trzeba utrzymać, związek jest taki sobie, albo i gorzej.. mężczyzna nie szanuje kobiety i ona przy nim znika. No ale ma faceta i jest lepsza od tej co jest sama.
      Tak, to o mnie. Był to dla mnie szok, zwłaszcza że polapałam się w tym po paru latach. Postanowiłam odciąć się od takich "koleżanek" czy nawet znajomości i żyje po swojemu. Jest mi czasem samotnie ale wiem to niż pseudoprzyjaciół którzy się nade mną litują bo " jesteś taka samotna". Co więcej odkąd żyje po swojemu to wiele spraw mi się pomyślnie ułożyło bo włożyłam energię i czas w to co było ważne dla mnie i mojej rodziny, dzięki czemu żyje mi się spokojnie i wygodnie, mam dużo wolności. A.to dodatkowo niektórych boli..Bo wiadomo, że jak baba jest sam to ma być smutna, biedna i pomagać wszystkim wokół.
      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 07:46
        Fajnie by było gdyby na mężczyzn też nie był wywierany taki nacisk...
        • hanusinamama Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:26
          Nie jest. Facet od zawsze mógł byś sam i nikt na to krzywo nie patrzył. Natomiast problemem są łykacze redpilowych tekstów, dla których bycie singlem jest problemem a winne są kobiety
          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:09
            Oczywiście że jest. Popatrz na taki serial Wielka teoria podrywu. Możesz być geniuszem. Możesz dostać nobla. A liczy się tylko to czy masz ładną partnerkę... Sam jestem przykładem - moja postać jest mocno deprecjonowana przez brak doświadczeń seksualnych.
            • azalee Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 20:01
              tanebo0001 napisał:

              > moja postać jest mocno deprecjonowana przez brak doświadczeń seksualnych.

              Nie, zupełnie nie dlatego.
            • lomek22 Re: Incele a dziewczyny bez 24.04.25, 02:23
              Kolego, związek to układ jak każdy inny. W tym układzie, żeby zaistniał i był stabilny, strony muszą współpracować i dawać drugiej stronie to czego potrzebuje. Biologicznie to jest symbioza.
              Zastanów sie więc najpierw czy masz coś atrakcyjnego kobiecie do zaoferowania (z jej punktu widzenia) i czy jesteś w stanie to zaoferować. Musisz też mieć w zanadrzu inne atrybuty, na zapas, bo potrzeby się zmieniają.
              Potem dopiero oczekuj od drugiej strony.
              Jeśli bedziesz miał co zaoferować i będziesz potrafił to zaprezentować to, uwierz mi, znajdziesz sobie połówkę.
              Oczywiście musisz sie jeszcze wykazać wyczyciem i bystrością żeby w ogóle zrozumieć co jest a co nie jest atrakcyjnym atrybutem dla kobiety. Typowy przygłup tego nie wie, i tu tkwi problem.
      • la_felicja Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 10:09
        Masz rację mytoya, też kiedyś jako singielka doświadczyłam takiego traktowania. Gorzej, kiedyś przez przypadek wynajęłam mieszkanie niedaleko znajomej pary. Wspólni znajomi mocno się nad tą parą litowali, że "teraz to Felicja będzie was ciągle nachodzić i prosić o pomoc"
        A najlepsze, że odkąd poznałam mojego obecnego męża i wzięłam ślub, ta znajoma odsunęła się ode mnie i mocno ochłodziła kontakty - chyba dlatego, że wypadłam z roli istoty podległej, osiągnęłam (w jej durnym przekonaniu) równorzędny status i już nie mogła mnie traktowaćz góry
      • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 20:19
        U mnie w rodzinie nikt nie traktuje takich osoba z gory. Bo ma sie za cos lepszego.
        Ale single to “klopot”.
        Wyjazdy wakacyjne, imprezy ,czy chocby swieta.
        Sa to osoby ktore sa zawsze na doczepkę. Choć nikt nie ma z tym problemu ze ktos jest sam ,raczej klopotem jest kwestia organizacjia typowo praktyczna. Gdzie usadzic z kim dojedzie czy wroci.
        Sa to tez osoby z ktorymu najczesciej trudno sie dogadać dlatwgo sa same, mamy w rodzinie wdowca, ktory lata temu został sam. Jeszcze przed 30-stka. I niestety ułoży sie w pozycji ofiary tego biednego ,wszyscy maja pomagac robic za darmo ,ale wiecznych foch i marudznie bo czemu nie lepiej.
        Wszystkie imprezy sa klopotem bo nie po jego mysli to obraza majestatu.
        • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 20:21
          > Ale single to “klopot”.
          Wyjazdy wakacyjne, imprezy ,czy chocby swieta.
          Sa to osoby ktore sa zawsze na doczepkę. Choć nikt nie ma z tym problemu ze ktos jest sam ,raczej klopotem jest kwestia organizacjia typowo praktyczna. Gdzie usadzic z kim dojedzie czy wroci.

          Fascynujące. Nie spotkałam się z takim zjawiskiem.
          • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 20:47
            Nie? Ja tak bo u nas duzo rzeczy robi sie rodzinnie.
            Na wakacje jezdzi sie we 2/3 rodziny.
            Jedna osoba singiel/ka robi roznice np. wynajeciu domku/kow.
            Zawsze na swieta problemem do kogo pojdzie wujek z kim nie jest pokłócony, kto pojedzie i go przywiezie. Bo on auta nie ma ,bo dla jego jednego sie nie oplaca( jego slowa)
            • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 20:50
              No nie. Mam w rodzinie singli, sama długo byłam singielką, w ogóle nie było to kwestią. A dojechać gdzieś każdy umie.
              • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 21:18
                No gdzieś to moze u ciebie.
                Wieczorem w świeta i na zadupiu bez auta nie dojedziesz.
                Jak masz auta , a taki singiel najczesciej (uwazajacy ze dla niejo jednego auta sie miec nie opłaca ) nie ma to trzeba przywozić i odwozić.
                • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 08:33
                  Co ci przyszło do głowy z tym nie posiadaniem auta przez singla?
                  • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 10:01
                    marta.graca napisała:

                    > Co ci przyszło do głowy z tym nie posiadaniem auta przez singla?
                    >

                    Nie przyszlo ,tylko na “pisze” na podstawie sytuacji z mojej rodziny. 🤦‍♀️
                    W rodzinie mam kilku singli i ci starsi nie posiadaja aut. Bo im nie potrzeba. Mlodsze pokolenie juz tak. Ale wujek przez lata byl mega upierdliwym “klopotem”
                    Czasem wciaz bywa tyle ze aut wiecj i mlodych kierowcow wiec trochę latwiej.
            • baenzai Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 21:19
              3-mamuska napisała:

              > Zawsze na swieta problemem do kogo pojdzie wujek z kim nie jest pokłócony, kto
              > pojedzie i go przywiezie. Bo on auta nie ma ,bo dla jego jednego sie nie opla
              > ca( jego slowa)
              >

              Nawet jeżeli te święta są na wsi albo w innym mieście niż mieszka ten wujek to mówimy o jakichś 3-4 dniach rocznie. Serio tak trudno zorganizować transport dla jednej osoby 3 razy w roku?
              • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 30.03.25, 23:06
                Robiłaś kiedyś wigilię czy inna imprezę dla 15-20 czasem -30 osób?
                Myślisz ze ktoś z domowników ma wtedy czas czy chęci jechać po księciunia który ze skąpstwa nie kupi auta. Nawet malego.
                Większość rodzin ma dostosowane auta do potrzeb swojej rodziny. Lub zabiera dziecko siostry czy matkę/ojca.
                Jeżdzą bo wiesz rodzina i tyle ,ale taka osoba alkoholu nie wypije nie położy się wcześniej bo musi odwieść wujka marudę, ktory w sumie alko nie pije wiec mógłby wrócić sam. Taxi nie wezmie bo drogo i nawet za benzynę nie odda kasy.

                Do tego to nie jest tak ze ktos go powiezie czy odwiezie. Ale to kierowca i jego rodzina musi się dostosować do fochow starszego juz pana.
                On nie chce jeszcze wracać nieważne ze brat z małymi dziećmi chce już wracać.
                A zostawić go gospodarzom na glowie jak go przywiozli to nie bardzo.
                Teraz jest łatwiej bo młodsze pokolenie ma już auta i jest wiecej kierowców.
                A mamy taka duża rodzinie ze imprez bywa rocznie sporo.
                Rozpieścili go po śmierci jego młodej zony. Żeby nie był sam wycigali go z domu itp. I tak się to ciągnie. A na temat jego fochow kraza legendy rodzinne. 🤷‍♀️
                Gdy dzwonię do mamy to mi opowiada co jej brat znowu odstwawił.
                • simply_z Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:55
                  Nadajesz z jakiejs wiochy czy z lat 90-tych?
                • baenzai Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 21:46
                  3-mamuska napisała:

                  > Robiłaś kiedyś wigilię czy inna imprezę dla 15-20 czasem -30 osób?
                  > Myślisz ze ktoś z domowników ma wtedy czas czy chęci jechać po księciunia któr
                  > y ze skąpstwa nie kupi auta. Nawet malego.
                  > Większość rodzin ma dostosowane auta do potrzeb swojej rodziny. Lub zabiera dz
                  > iecko siostry czy matkę/ojca.
                  > Jeżdzą bo wiesz rodzina i tyle ,ale taka osoba alkoholu nie wypije nie położy s
                  > ię wcześniej bo musi odwieść wujka marudę, ktory w sumie alko nie pije wiec m
                  > ógłby wrócić sam. Taxi nie wezmie bo drogo i nawet za benzynę nie odda kasy.
                  >
                  > Do tego to nie jest tak ze ktos go powiezie czy odwiezie. Ale to kierowca i jeg
                  > o rodzina musi się dostosować do fochow starszego juz pana.

                  Czyli tak naprawdę przeszkadza ci charakter wujka i jego roszczeniowość a nie to, że jest singlem.
                  • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 23:02
                    Czyli tak naprawdę przeszkadza ci charakter wujka i jego roszczeniowość a nie to, że jest singlem.

                    Nic nie zrozumiałaś hahah.
                    Mi nic nie przeszkadza, bo mieszkam w Londynie a wujek w pl. Slysze tylko od mamy o jego kolejnych “fochach”.
                    I…
                    Tak pamieta go ,gdy miał zonę część imprez spędzali u jej rodziny. nie widywał naszej rodziny tak często. A własciwie sporadycznie.
                    Nie czuł sie taki samotny i nie na wszystkich imprezach sie pojawiali.
                    A teraz wujek nie kupui auta, bo jego słowa “nie opalaca mu się płacić za utrzymanie auta dla jego jednego” jak miał żonę miał i auto. Nie opłaca sie robić remontu albo tyle płacić za to co naprawiają.
                    Jak go ktoś nie zaprosi na impreze to foch ,bo on siedział sam w domu. A inni się bawili.
                    Itp kwiatki. Tak problemem jest jego samotność, bo uwiesił sie na dalszych członkach rodziny. I oczekuje nańczenia.
                    Kuzyka jego chrzesnica pomagala mu po śmierci jego zony, w trakcie jej lecznia, co bylo niby naturalne ,ale przeciągneło sie to na wiele wiele lat za długo.
                    • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 02.04.25, 00:08
                      "Tak problemem jest jego samotność, bo uwiesił sie na dalszych członkach rodziny"

                      To raczej ty nie rozumiesz. Problemem jest jego charakter roszczeniowej przywry, nie samotność w sensie braku partnerki życiowej.
            • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 10:27
              Ale to problem nie jest w tym, że ktoś jest singlem tylko w charakterze
              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 11:55
                Incelem zostaje się nie przez charakter a przez chromosom Y. Podam przykład z życia. Mężczyznom zarzuca się że nie kształcą się, nie idą na studia. Przez co kobiety nie mają o czym z nimi rozmawiać. OK. Ale jak to wygląda w praktyce? Na studia idzie się przeważnie zaraz po maturze. Albo do pracy albo na studia. Albo do zakonu. Albo ma się bardzo bogatą rodzinę (i tak idzie się na studia). 30 lat temu wyglądało to podobnie. Ja miałem dobrzez bo od razu rodzice zapowiedzieli mi że muszę kształcić się dalej i jak mogę to niech idę na studia. Ale u kolegów nie zawsze było tak słodko. Bywając u nich nie raz pamiętam słowa z ust ich rodziców "trzeba założyć kłódkę na lodówkę to ten darmozjad znajdzie pracę". Przypominam ci że bezrobocie wtedy wynosiło dla ogółu 20% a dla młodzieży 50%. Ale starych to nie obchodziło. Ich siostry mogły siedzieć w domu do oporu "bo wiadomo jaka jest sytuacja" a na kumpli był silny nacisk żeby znaleźć pracę.. Nie wiem może ich starzy traktowali to jako metodę dopingowania? Na studia też byli zniechęcani - "jeszcze pięć lat będziesz się uczył? A kto zarobi na rodzinę? Kto będzie ci płacił za żarcie na tych studiach? Wszystko teraz kosztuje". Ich sióstr to oczywiście nie dotyczyło. Bo wiadomo one mają gorzej. Dla mnie takie traktowanie nie jest dalekie od obozów pracy przymusowej. Dlatego się jeżę na sam dźwięk tych słów.
                • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 13:17
                  A u koleżanek było słodko? Wszystkie z bogatych rodzin pełnych miłości i wsparcia w ambicjach? 20 lat temu mnóstwo osób dorabiało na studiach. A co do podejścia do rodzeństwa bo było różne. Były takie rodziny gdzie inwestowano w syna bo chłopak to wiadomo a dziewczyna niech za mąż wyjdzie i tyle a nie na studia bez sensu.
                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 13:31
                    Oczywiście że lekko mało kto miał. Ale nadal będę stał na stanowisku że nacisk na zarabianie przez młodych mężczyzn jest większy. Inna sprawa. Niedawni spotkałem znajomą. Pracuje w fundacji w Warszawie. Zbiera kasę w dużych firmach. I w rozmowie wyszło że najtrudniej jest zbierać na mężczyzn. A już nie daj boże na tych przed trzydziestką. Kiedyś zbierała na takiego. 35 lat, guz mózgu, lekarze mówią że 40-tki nie będzie świętował. Ale znaleziono mu lekarza gdzieś za granicą który się podjął wycięcia. Wiadomo, drogo. Więc zbierają. I jedna pani prezes powiedziała że nie da bo "to facet i powinien mieć kasę, wymyślić procesor i zarobić jak Musk", Cytuję dosłownie.
                    • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 13:50
                      Tak, na pewno tak było.
                    • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 13:55
                      Nacisk na samodzielność mężczyzn był taki, że Ty w wieku lat 50 pytałeś na forum o obsługę pralki, a ja to musiałam umieć jak miałam 14 lat. Nacisk na zarabianie wynika wprost z sytuacji ekonomicznej. Syn Martyniuka musi zarabiać? Albo syn Edyty Górniak? No nie, w przeciwieństwie do kobiet z niezamożnych rodzin. Dorabiałam od liceum, dorabiałam przez całe studia. Z nieba mi kasa nie spadała tylko dlatego, że jestem kobietą
                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 14:52
                        OK. A może porozmawiamy od samochodach? Co sądzisz o rozkładzie masy w Mazdzie MX5? Po drugie - ja nie piszę że córki były wspierane finansowo, tylko że były odmienne oczekiwania wobec nich. Oczekiwano raczej zamążpójścia. A nie pracy w magazynie w Holandii. O połowie kobiet na moim roku kumpele ze studiów mówiły "ona studiuje tu tylko po to żeby męża znaleźć. Ale wracając do sedna - nie zgodzę się. Kiedyś brałem udział w dyskusji na ten temat. Jak zatrzymać red pill. Czyli co zrobić żeby mężczyźni chcieli się kształcić. Mój pogląd jest taki że żadne stypendia nic nie dadzą. W okresie życia w którym podejmujemy najważniejsze decyzje co do kształcenia największy wpływ mają na nas rodzice. I to do nich a nie do chłopców powinny być skierowane akcje. Myślę że żadne stypendia nic nie dadzą. Ludzie nie potrafią ogarnąć odroczenia zysków o rok a co dopiero o 5 lat. Lepsza byłaby akcje medialna. Coś jak Top Gun po którym kandydaci na pilotów wywarzyli drzwi z framugami w akademiach lotniczych. Albo Archiwum X po którym dziewczyny poszły na kierunki ścisłe (przykład naszej Kury której doktorantka stwierdziła że do studiowania fizyki zmotywowała ją Scully). Brakuje nam remejku Daleko od szosy.
                        • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:10
                          A dlaczego chcesz nagle rozmawiać o samochodach???
                          U nas problem to jest raczej że za dużo ludzi idzie na studia a nie za mało. Poza tym można zacząć studia nie od razu po maturze. Co do oczekiwań - ode mnie i moich koleżanek nikt nie oczekiwał pracy w Holandii tylko po prostu samodzielności, a czy zarobi się na życie w Holandii czy w Polsce to już była nasza sprawa. Z nieba, jak napisałam, nie spadało. W mniejszości były osoby z duży naśladujemy rodziny i były to osoby obu płci.
                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:16
                            A dlaczego chcesz ciągle rozmawiać o pralkach? Nie są w połowie tak ładne jak samochody. Co do sedna - owszem oczekiwano samodzielności od obu płci. Natomiast różnie rozumiano tą samodzielność.
                            • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:25
                              Ja chcę rozmawiać o pralkach??? W życiu nie założyłam wątku u praniu, w przeciwieństwie do Ciebie i w żadnym takim nie brałam udziału. Tak, inaczej rozumiano samodzielność, dużo więcej było książąt obskakiwanych przez mamusie niż księżniczek, dziewczyny musiały być samodzielne finansowo i życiowo, a chłopaki co najwyżej finansowo.
                              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:33
                                Ciągle trzyma cię stres pourazowy po włączeniu pralki? Jako niezły kucharz powiem tak - ta kobieca praca w domu jest mocno przereklamowana. Tak naprawdę to sprzątanie czy gotowanie nie jest w cale takie męczące. Można nawet być fajne.
                                • simply_z Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:54
                                  I odkryles to po 50-tce?
                                • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:55
                                  tanebo0001 napisał:

                                  > Ciągle trzyma cię stres pourazowy po włączeniu pralki? Jako niezły kucharz powi
                                  > em tak - ta kobieca praca w domu jest mocno przereklamowana. Tak naprawdę to sp
                                  > rzątanie czy gotowanie nie jest w cale takie męczące. Można nawet być fajne.


                                  Tak, może być fajne. Jak się mieszka samemu i sprząta się wyłącznie po sobie i gotuje dla siebie. Zechcesz to ugotujesz wymyślny obiad, nie masz ochoty czy siły to nie ugotujesz nic przez tydzień a po lodówce będą się ścigały kostki lodu. To jest lajcik i zabawa. Ja mam rzetelne porównanie między singlostwem a życiem rodzinnym i powiem ci że bycie singlem to dla mnie jedno wielkie nic nierobienie i wieczne wakacje. Praca zawodowa i żadnych konkretnych obowiązków. Obowiązki domowe kiedy jest się w związku i ma dzieci nie są przereklamowane, są kurewsko niedocenione.
                                  • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:03
                                    Obowiązki domowe ogólnie, czy wykonują je kobiety czy mężczyźni. Po prostu obowiązki wykonywane, nie jakieś "pomaganie" żonie.
                                  • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:08
                                    Jak się jest w związku to na logikę obowiązków powinno być mniej bo się je dzieli. Istotnie zmieniają sprawę dopiero dzieci
                                    • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:58
                                      Zmniejsza się liczba obowiązków, ale pojedyncze mogą się zrobić większe (więcej do prania, więcej do zmywania, więcej do obrania i ugotowania), dla mnie np. jest to bardziej męczące, wolę większą liczbę zajęć w mniejszych dozach (choć czasu niby schodzi podobnie).
                                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:07
                                        Jezu nie aż tyle. Obranie ośmiu kartofli zamiast czterech to aż taki wysiłek? Robiłaś sobie badania? Takie łatwe męczenie jest podejrzane...
                                        • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:20
                                          To nie jest przecież zmęczenie fizyczne. Chodzi o nudę, gdy czynność trwa dłużej, bo jest więcej do jednakowej roboty.
                                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:27
                                            Obranie czterech kartofli nie trwa pół godziny. A cztery czy osiem gotują się tak samo długo.
                                            • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:37
                                              Kartofle to akurat najmniejszy problem. Ilość prania czy naczyń do umycia już większy.
                                              BTW, na początku bycia singielką miałam pralkę wirnikową Frania, lecz mimo tego pranie dla jednej osoby nie stanowiło najmniejszego problemu.
                                              Jak po paru latach wprowadził się mój ówczesny chłopak, to natychmiast zaczęłam marzyć o pralce automatycznej, choć prać nie tylko lubię, a wręcz kocham. Za dużo tego prania się zrobiło i stało się męczące.
                                              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:40
                                                To trzeba było kupić tą automatyczną. pamiętaj że możesz wtedy wstawić pranie i nie musisz siedzieć i patrzeć jak się pierze. Możesz robić coś innego.
                                                • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:51
                                                  No to przecież kupiłam, ale dopiero po 3 latach, bo kosztowała moje trzy ówczesne miesięczne pensje (i w dodatku była beznadziejna).
                                                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:53
                                                    I było lepiej?
                                                  • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:56
                                                    Oczywiście, automat to automat, nawet z kiepskim pranie męczy mniej niż z wirnikową, przynajmniej nie trzeba płukać kilkakrotnie w wannie ani wykręcać...
                                      • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:08
                                        chatgris01 napisała:

                                        > Zmniejsza się liczba obowiązków, ale pojedyncze mogą się zrobić większe (więcej
                                        > do prania, więcej do zmywania, więcej do obrania i ugotowania), dla mnie np. j
                                        > est to bardziej męczące, wolę większą liczbę zajęć w mniejszych dozach (choć cz
                                        > asu niby schodzi podobnie).

                                        No mniej więcej tak właśnie. I jest coś takiego jak odpowiedzialność za drugiego człowieka - jak wiesz że do ciebie należą, bo tak się podzieliliście obowiązkami, zakupy i gotowanie to nie wypada nie wywiązać się z tych obowiązków z powodu braku ochoty/nagłego lenia/innych fantazyjnych planów na dzisiejsze popołudnie.
                                        • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:10
                                          Cóż... dorosłe życie boli...
                                          • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:22
                                            tanebo0001 napisał:

                                            > Cóż... dorosłe życie boli...
                                            >

                                            Singli mniej. Jeśli chodzi o obowiązki domowe, to zgadzam się z Andzią, że życie singla to wieczne wakacje i beztroska.
                                            • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:26
                                              To są mokre sny kur domowych...
                                              • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:40
                                                tanebo0001 napisał:

                                                > To są mokre sny kur domowych...

                                                Co jest niby mokrym snem kur domowych? Że singiel ma wakacje na Karaibach* w porównaniu z osobą sparowaną z dziećmi? No ma. Imaginuj sobie waść że wiem co mówię bo osobiście, własną osobą, własnym życiem przeszłam przez wszystkie te stadia. Chyba w przeciwieństwie do ciebie jeśli dobrze kojarzę. Zdrowy rozsądek nakazywałby posłuchać co mają do powiedzenia ludzie doświadczeni.

                                                * Luz, swoboda podejmowania wszelakich decyzji, ilość czasu wolnego, czas na odpoczynek i czas NA WSZYSTKO co sobie zamarzysz. Czy umiesz ten czas i zasoby wykorzystać to już inna sprawa tongue_out
                                                • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:44
                                                  I byłaś na Karaibach? Gdzie konkretnie? Bez zdjęć się nie liczy! Po pierwsze wakacje dla singla są droższe więc nie stać go na Karaiby. Co najwyżej na weekend w Suwałkach. Po drugie - nikt go nie zastąpi w obowiązkach. A może po prostu nie umiesz wyrażać swoich potrzeb w związku i ciągle się podporządkowujesz?
                                                  • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:50
                                                    Dżisas tanebo, nigdy nie słyszałeś o przenośni?! surprised
                                                  • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:57
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > I byłaś na Karaibach? Gdzie konkretnie? Bez zdjęć się nie liczy! Po pierwsze wa
                                                    > kacje dla singla są droższe więc nie stać go na Karaiby. Co najwyżej na weekend
                                                    > w Suwałkach. Po drugie - nikt go nie zastąpi w obowiązkach. A może po prostu n
                                                    > ie umiesz wyrażać swoich potrzeb w związku i ciągle się podporządkowujesz?

                                                    Jesuuuu, wakacje na Karaibach to synonim luzu i optymalnego układu międzyludzkiego, myślałam że to oczywiste sad Skup się, ja wyraźnie piszę o związku z dziećmi. W porównaniu z rodzicami dzieci ludzie mieszkający solo bez obciążeń związkowo-rodzicielskich srają wolnym czasem i chilloutem. W życiu się tak nie wybyczyłam jak teraz kiedy jestem starą mieszkającą solo babą w wieku emerytalnym acz pracującą pełną parą. Oczywiście muszę przyznać że to rozleniwia i wcale nie do konca jest zdrowe (choć podobno niezamężne kobiety żyją dłużej, więc może niezdrowe jednak nie jest). Chodzi o to że można się rozleźć w szwach jak ma się ku temu predyspozycje. Ale poza tym wakacje na Karaibach big_grin
                                                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:06
                                                    Jakie znowu dzieci? Wspominałaś o rodzinie a nie o dzieciach. dzieci to inny poziom.
                                                  • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:17
                                                    tanebo0001 napisał:

                                                    > Jakie znowu dzieci? Wspominałaś o rodzinie a nie o dzieciach. dzieci to inny po
                                                    > ziom.

                                                    O dzieciach też wyraźnie pisałam.
                                              • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:42
                                                tanebo0001 napisał:

                                                > To są mokre sny kur domowych...
                                                >

                                                Jakich znów kur domowych?
                                                Pomijając, że w życiu nie byłam kurą domową, to opisałam po prostu moje własne doświadczenia, byłam mieszkającą sama singielką przez łącznie prawie 5 lat.
                                            • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:27
                                              Jakich to obowiązków przybywa po wejściu w związek? Mówię o parze bezdzietnej. Nie powiedziałabym że życie singla to wakacje.
                                              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:28
                                                Oczywiście że masz rację. Singiel ma o 100% więcej obowiązków od sparowanego.
                                          • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:45
                                            tanebo0001 napisał:

                                            > Cóż... dorosłe życie boli...
                                            >

                                            Taaak, bardzo boli kiedy trzeba wywiązać się z jakichś prostych jak budowa cepa i lekkich obowiązków. Weź się porządnie rozpędź i strzel baranka w najbliższą ścianę.
                                      • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:43
                                        Z obiadu dla dwóch osób jest do mycia garnek, patelnia i dwa talerze o dla komplety sztućców, w przypadku obiadu dla jednej ubywa tylko talerz i komplet sztućców. A nie ma drugiej osoby do ładowania zmywarki więc jest więcej do zrobienia. Tak samo jak mój czasu zajmuje gotowanie dla jednej osoby niż połowa gotowania dla dwóch
                                        • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:49
                                          Ale mieszkając z kimś jednak nie wypada zostawić brudnych garów w zlewie do następnego dnia, bo akurat nie masz ochoty na zmywanie cool
                                          I przecież nigdzie nie twierdziłam, że to ogólnie zabiera więcej czasu, tylko że (mnie osobiście) to bardziej męczy psychicznie.
                                          Ale ja ogólnie nie lubię prac domowych (z wyjątkiem prania, ale i pranie w wielkich ilościach może zmęczyć).
                                          • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:51
                                            Mnie bardziej męczy psychicznie że od kiedy jestem singielką to jak zostawię gary to one nie znikają 😀 Za to znikają rzeczy z lodówki i nie pojawiają się magicznie na nowo. Logistyka bez wsparcia drugiej osoby jest bardziej męcząca
                                            • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:54
                                              Wierzę jak najbardziej, ale ja pisałam o jednej osobie czyli mnie, a nie o jednej osobie z dziećmi, z dziećmi logistyka z dwojgiem zajmujących się nimi dorosłych zawsze będzie mniej męcząca, to oczywiste.
                                              • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:02
                                                chatgris01 napisała:

                                                > Wierzę jak najbardziej, ale ja pisałam o jednej osobie czyli mnie, a nie o jedn
                                                > ej osobie z dziećmi, z dziećmi logistyka z dwojgiem zajmujących się nimi dorosł
                                                > ych zawsze będzie mniej męcząca, to oczywiste.
                                                >

                                                Zgadzam się oczywiście. Z dziecmi to zupełnie inna sprawa.
                                                Mieszkanie z kimś daje mnóstwo frajdy i wiele rzeczy ułatwia (jeśli związek jest fajny i zdrowy), za to nakłada pewne obowiązki. I ok, nie są one czymś nie do zniesienia jeśli ma się profity i radości z tytułu obcowania z miłym bliskim człowiekiem smile
                                                • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:17
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > chatgris01 napisała:
                                                  >
                                                  > > Wierzę jak najbardziej, ale ja pisałam o jednej osobie czyli mnie, a nie
                                                  > o jedn
                                                  > > ej osobie z dziećmi, z dziećmi logistyka z dwojgiem zajmujących się nimi
                                                  > dorosł
                                                  > > ych zawsze będzie mniej męcząca, to oczywiste.
                                                  > >
                                                  >
                                                  > Zgadzam się oczywiście. Z dziecmi to zupełnie inna sprawa.
                                                  > Mieszkanie z kimś daje mnóstwo frajdy i wiele rzeczy ułatwia (jeśli związek jest
                                                  > fajny i zdrowy), za to nakłada pewne obowiązki. I ok, nie są one czymś nie do
                                                  > zniesienia jeśli ma się profity i radości z tytułu obcowania z miłym bliskim
                                                  > człowiekiem smile

                                                  >
                                                  >
                                                  Mój post był do Gru, ale z wytłuszczonym w pełni się zgadzam, 100/100! smile
                                              • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:21
                                                Nawet bez dzieci w pojedynkę byłam bardziej zmęczona obowiązkami domowymi o tym że wszystko jest tylko na mojej głowie a nie dzielone z kimś
                                                • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:25
                                                  To ja nie, ale jak mieszkałam sama, to nie byłam zbytnio obowiązkowa i jak byłam zmęczona czy mi się nie chciało, to sobie dużo rzeczy odpuszczałam. Mieszkając z kimś już tak nie mogę.
                                                  • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:37
                                                    chatgris01 napisała:

                                                    > To ja nie, ale jak mieszkałam sama, to nie byłam zbytnio obowiązkowa i jak była
                                                    > m zmęczona czy mi się nie chciało, to sobie dużo rzeczy odpuszczałam. Mieszkają
                                                    > c z kimś już tak nie mogę.

                                                    Mam tak samo. Jak mieszkam sama to sobie bardzo często odpuszczam, nie mam przymusów organizacyjnych. Kulinarnych czy porządkowych. Tylko zwierzęta muszą być oporządzone na czas. Gotuję ale częściej nie, sprzątam jak mi się podoba, piorę kiedy chcę. Wszystko pod kątem wyłącznie mojej wygody.
                                                  • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:37
                                                    Jakbym odpuściła zakupy bo byłam zmęczona to bym nie miała co jeść. Będąc z kimś, mogłam zmęczona liczyć na to że druga osoba je zrobi
                                                  • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:40
                                                    gru.u napisała:

                                                    > Jakbym odpuściła zakupy bo byłam zmęczona to bym nie miała co jeść. Będąc z kim
                                                    > ś, mogłam zmęczona liczyć na to że druga osoba je zrobi

                                                    Nigdy nie mam całkiem pustej lodówki i szafek, nawet kiedy wydaje się że nie ma nic to i tak okazuje się ze są produkty na niezłe danie smile Kupuję na zapas kiedy już mam humor na zakupy. Gorzej że faktycznie muszę sobie sama ugotować tongue_out
                                                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 19:38
                                                    I dlatego Zeus stworzył ubereats
                                                  • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 20:05
                                                    Nie każdego stać na takie fanaberie
                                  • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:54
                                    aandzia43 napisała:


                                    > Tak, może być fajne. Jak się mieszka samemu i sprząta się wyłącznie po sobie i
                                    > gotuje dla siebie. Zechcesz to ugotujesz wymyślny obiad, nie masz ochoty czy si
                                    > ły to nie ugotujesz nic przez tydzień a po lodówce będą się ścigały kostki lodu
                                    > . To jest lajcik i zabawa. Ja mam rzetelne porównanie między singlostwem a życi
                                    > em rodzinnym i powiem ci że bycie singlem to dla mnie jedno wielkie nic nierobi
                                    > enie i wieczne wakacje. Praca zawodowa i żadnych konkretnych obowiązków. Obowią
                                    > zki domowe kiedy jest się w związku i ma dzieci nie są przereklamowane, są kure
                                    > wsko niedocenione.
                                    >
                                    >

                                    Się podpiszę.
                                • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:04
                                  Przecież go ty nie umiałeś prać jako dorosły facet. Nie ma czegoś takiego jak kobieca praca. Gotowanie, pranie czy sprzątanie to zwykłe czynności domowe które same się nie wykonają i genitalia nie mają tu nic do rzeczy
                                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:38
                                    Ja tylko zapytałem o jedne jeansy. Czyli będzie mi to wypominane do końca świata i jeden dzień dłużej?
                                    • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:53
                                      Dżinsy? A nie sweter aby?
                                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:08
                                        Nie bądź taka pamiętliwa. To dlatego mąż się rzucił? Przez gderanie?
                                        • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:19
                                          Mój mąż nigdzie się nie rzucił. Owszem, jestem BARDZO pamiętliwa suspicious
                                          Za to ty najwyraźniej masz sklerozę...

                                          P.S. Nie gderam nigdy.
                                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:26
                                            A co to jest jak nie gderanie?
                                            • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:38
                                              Chyba się w życiu z gderaniem nie spotkałeś big_grin
                                              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:41
                                                To może być gorzej? To ja już nie chcę żony...
                                                • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:44
                                                  Gderasz to ty sam, że tak wytknę suspicious
                                                  I nie tylko tu i teraz.
                                                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:45
                                                    Ja nie gderam. Ja filozofuję.
                                                  • chatgris01 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 17:58
                                                    Aha.
                • ania357 Re: Incele a dziewczyny bez 02.04.25, 16:05

                  > yli zniechęcani - "jeszcze pięć lat będziesz się uczył? A kto zarobi na rodzinę
                  > ? Kto będzie ci płacił za żarcie na tych studiach? Wszystko teraz kosztuje". Ic
                  > h sióstr to oczywiście nie dotyczyło. Bo wiadomo one mają gorzej. Dla mnie taki
                  > e traktowanie nie jest dalekie od obozów pracy przymusowej. Dlatego się jeżę na
                  > sam dźwięk tych słów.
                  >

                  Ty naprawde masz cos z glowa.
            • hanusinamama Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:28
              I z tym wujkiem niby na wakacje mielibyście jechać?
        • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:42
          3-mamuska napisała:

          > U mnie w rodzinie nikt nie traktuje takich osoba z gory. Bo ma sie za cos lepsz
          > ego.
          > Ale single to “klopot”.
          > Wyjazdy wakacyjne, imprezy ,czy chocby swieta.
          > Sa to osoby ktore sa zawsze na doczepkę. Choć nikt nie ma z tym problemu ze kto
          > s jest sam ,raczej klopotem jest kwestia organizacjia typowo praktyczna. Gdzi
          > e usadzic z kim dojedzie czy wroci.
          > Sa to tez osoby z ktorymu najczesciej trudno sie dogadać dlatwgo sa same, ma
          > my w rodzinie wdowca, ktory lata temu został sam. Jeszcze przed 30-stka. I ni
          > estety ułoży sie w pozycji ofiary tego biednego ,wszyscy maja pomagac robic za
          > darmo ,ale wiecznych foch i marudznie bo czemu nie lepiej.
          > Wszystkie imprezy sa klopotem bo nie po jego mysli to obraza majestatu.

          O w morde! Single to kłopot czy ludzie nieprzystosowani/zaburzeni którzy często są singlami to kłopot?
          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:50
            Czy twoje rozumowanie indukcyjne nie idzie za daleko?
            • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 15:59
              Zapytaj Mamuśkę3, ona rysuje nam tu obraz osoby zaburzonej i ponieważ osoba ta jest singlem twierdzi (Mamuśka3) że z singlami są kłopoty zamiast napisać że z tą konkretną osobą są kłopoty. Ja nie mam w rodzinie takich singli, moi są ogarnięci. A upierdliwe zjeby terroryzujące bliźnich to akurat były u mnie zjeby sparowane.
        • hanusinamama Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 16:27
          Pierwsze słysze? I co to za świeta gdzie problemem jest usadzenie gości?
    • ida_listopadowa Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:53
      Pytanie padlo - dlaczego incele nie sparują sie z nieatrakcyjnymi dziewczynami? I zakladam, ze mówimy o osobach młodych. Odpowiedz jest prosta - bo incele TEŻ ich nie chca.
      Normalny mlody facet podbija do rowiesniczki o podobnym jak on statusie, w tym wygladowym. Incele to osoby, ktorym wmowiono, ze mają PRAWO do tych najatrakcyjniejszych. I tych mniej atrakcyjnych nie dosyć, ze nie zauważają, to w ogóle nie uważają ich za kobiety, czy w ogóle ludzi. A najatrakcyjniejsze wybieraja tez tych najatrakcyjniejszych dla siebie.
      Z drugiej strony, zeby jakas dluzsza relacja seksualna mogla zajsc, ta partnerka musi sie jakos podobac. Jak sue nie podoba, to nic z tego. I sie nie podoba.
      Co ciekawe, nawet dziewczyny typu „pick me”, ktore sie staraja przypodobac na sile, tez nie sa wybierane, mimo ze daja siebie na tacy.
      Znam bardzo obiektywnie nieatrakcyjne pary, ktore sa malzenstwem i dobrze im sie wiedzie. Znam tez nieatrakcyjnych mezczyzn, ktorzy szukaja modelek lat 20 i sa wsciekli, ze te ich nie chca, skladajac to na brak zamoznosci itp.
      • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 18:57
        Przede wszystkim skąd pomysł że jak kobieta jest nieatrakcyjna to będzie chciała takiego kolesia? Mało urodziwa to nieuctwo samo co kompletna idiotka bez szacunku do siebie
      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 19:51
        Co za brednie. Czytałaś "Przegrywa"? Incele to najczęściej mocno skrzywdzeni mężczyźni. Prześladowani w szkole przez rówieśników i w domu przez rodziny. Ktoś po czymś takim wymaga terapii a oni najczęściej jej nie dostają albo ona nie działa. Nie kształcą się więc z pracą słabo. Słabo też relacjami. Mało który ma przyjaciół. To tacy mężczyźni jak "Chłopaki do wzięcia". Są też mizogini. Wyznający red pill. Ale to inny biegun - oni często mają kobiety tyle że są mizoginami. Dlaczego nie szukają brzydkich kobiet? Bo często ich nie spotykają - 100 km na randkę to dużo. Zresztą sam tego próbowałem. Wszedłem w relację z kobietą która mi się zupełnie nie podobała. Ja jej chyba też. Na seksie mi więc nie zależało. Ale to nie gwarantuje udanego związku.
        • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 19:57
          A dziewczynek to myślisz że nikt nie prześladuje w szkole?
            • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 20:42
              A możesz coś napisać a nie tylko linki wrzucasz? Zresztą już w pierwszej minucie pada że potrzeba docenienia jest uniwersalna, kobiet też dotyczy. A co do płacenia - nie, większość kobiet nie szuka sponsora. Choć są takie co szukają
              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 20:50
                W dwóch zdaniach - wymagania kobiet wobec mężczyzn są sprzeczne a feminizm kończy się wraz z ciążą.
                • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 20:54
                  Wszystkich kobiet jako całości? Na pewno. Pojedynczej kobiety nie. Więc one nieotyłe są sprzeczne co są różne u różnych kobiet. Ideał dla mnie, dla innej kobiety może być odrzucający. A dlaczego feminizm ma się kończyć wraz z ciążą? Troje dzieci urodziłam i nadal jestem feministką
                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:03
                    Ogólnie to cały film jest o nudnych rzeczach. Na przykład skąd mężczyźni biorą wzorce. Co do feminizmu. To jak z kawą na randce. Mężczyzna musi zapłacić bo to oznacza że gdy ona będzie w ciąży i nie będzie pracować to on zapewni bezpieczeństwo finansowe. I tu feminizm się kończy. Był też ciekawy pomysł - dochód podstawowy dla rodzin z dziećmi. Wg mnie bardzo ciekawy.
                    • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:09
                      Proponujesz, by kobieta po urodzeniu dziecka od razu szła do pracy? Wtedy byłby feminizm?
                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:13
                        A co? Nie ma urlopów macierzyńskich?
                        • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:16
                          Są. Czy to źle? Bo nie bardzo rozumiem twój pogląd na sprawę.
                          PS Urlop macierzyński przysługuje, jeśli pracujesz na etacie wink
                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:31
                            Jestem za dochodem podstawowym dla rodzin. Plus oczywiście urlopy.
                        • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:17
                          Jest urlop macierzyński, jest urlop ojcowski i jest urlop rodzicielski. W czym problem? Są też kobiety które nie mają żadnego urlopu, bo nie mają umowy o prace
                    • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:16
                      Ale na czym konkretnie polega koniec feminizmu? W trzech zdaniach. Pytam jako matka i feministka. Rodziny z dziećmi dostają różne świadczenia
                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:32
                        Na powrocie do patriarchatu czyli to mężczyzna płaci za wszystko.
                        • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 21:34
                          Aha. A gdzie to widzisz, to płacenie za wszystko?
                        • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 06:58
                          Patriarchat to nie jest „mężczyzna płaci za wszystko”. Poza tym nie znam par w których po zajściu przez kobietę w ciążę mężczyzna zaczynał za wszystko płacić. Trzy razy byłam w ciąży i nikt w tym czasie nie pokrywał moich zobowiązań, na przykład raty kredytu ani nie płacił za mnie. Jak już to znam odwrotne przypadki - czyli ciąża i pan przestaje płacić za cokolwiek bo się zwija z życia pani
                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 13:52
                            Wracając do szkół. Dziś w GW ukazał się ciekawy tekst - wkleiłem poniżej. Zainteresowały mnie dwa zdania. Cytuję:
                            1. "Samorządy bezrefleksyjnie tworzą programy wykluczające mężczyzn. Tak jak w Toruniu, gdzie program dla uczniów daje na starcie mniej punktów chłopcom. I to mimo że wyniki egzaminów ósmoklasisty w regionie wskazują, iż to właśnie im należałoby pomóc. Uzasadnia to stwierdzeniami, że... kobiet jest mnie w zarządach spółek,"
                            2. "MEN w maju zorganizowało konferencję na temat luki edukacyjnej chłopców. To poważny problem - średnia krajowa to 8 proc. różnicy dla języka polskiego i 3 proc. dla angielskiego (...) Gorsze wyniki chłopców przekładają się ich mniejsze szanse na zdobycie średniego i wyższego wykształcenia. W rezultacie 37 proc. studentów studiów I stopnia i 33 proc. II stopnia to mężczyzn (...)Co robi z tym ministerstwo? Nic. Wydłuża egzamin ósmoklasisty (podczas gdy dane pokazują, że dłuższy czas może jeszcze zwiększyć przewagę dziewcząt).
                            I teraz prośba - ktoś przetłumaczy mi z papucia na lać o co chodzi z tymi punktami na start oraz średnią krajową z polskiego???
                            • maly_fiolek Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 15:34
                              No cóż, jako matka 3ki chłopców muszę przyznać - państwo dyskryminuje mężczyzn wielopoziomowo.
                              Zaczynając od edukacji wczesnoszkolnej (zakaz ruchu, biegania jest statystycznie o niebo bardziej uciążliwe dla chłopców), przez edukację na poziomie szkoły podstawowej, gdzie znów cichsze i mniej wiercące się dziewczynki mają lepiej. Mój najmłodszy syn trafił na nauczycielkę znaną z ostrości. I chłopcy lubią ją najbardziej... bo jest sprawiedliwa! Tylk tyle. Starsi nie mieli tego szczęścia. Nienawidzili szkoły i nauczycielek.

                              Potem jest jeszcze gorzej, bardzo ostre prawo i podejście policji/prokuratur/sądów do młodzieży płci męskiej jako problemu. I karanie, im ostrzejsze, bardziej bezwzględne tym lepiej. Bo młodzi chłopcy to są ci źli - konfiarze, incele.... Czy ktokolwiek dobrze pisze o młodych mężczyznach? Nie spotykam się.

                              Ale jeśli chodzi o obowiązki - im więcej tym lepiej. Zaczyna się tuż po osiągnięciu dojrzałości - kwalifikacją wojskową - który dotyczy wszystkich mężczyzn, i tylko niewielkiego odsetka kobiet. I co mają za to chłopcy poza wątpliwą przyjemnością bycia gnojonym przez trepów w przypadku zakwalifikowania się?
                              'przywilej' obowiązku dłuższej pracy, do 65 roku życia. Jakby mieli cycki to by mogli iść na emeryturę w wieku 60 lat.

                              No i taką opiekę zdrowotną że rok temu znajomy zmarł na zawał bo nie mógł dostać się przez pół roku do kardiologa na pilną konsultację medyczną - w sierpniu dostał termin na styczeń a zmarł początkiem grudnia lub końcem listopada.
                              Inny znajomy przez 12 godzin był na SOR, z zatorem płucnym. Zmarł. 39 lat.
                              • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 15:56
                                To nie jest dyskryminacja chłopców tylko dyskryminacja dzieci, które nie pasują do pruskiego modelu. Cichy i mniej wiercący się chłopiec ma tak samo dobrze jak cicha i mało wiercąca się dziewczynka. Głośny i wiercący się chłopiec ma lepiej od głośnej i wiercącej sid dziewczynki, bo wiadomo, boys will be boys, chłopaki tak mają, ale żeby dziewczyna brzydko pisała i miała pogięte zeszyty to kto to widział. Natomiast generalnie szkoła systemowa jest słaba i nie wspiera rozwoju dzieci. Zakaz biegania jest antyrozwojowy tak samo dla dziewczynek. I idiotyczny.
                                Co do kwalifikacji wojskowej to oczywiście pownnna być dla wszystkich, natomiast jakie niby gnojenie po kwalifikacji? Facet dostaje papier z kategorią i koniec. Mamy armię zawodową. Co do wojska to jeszcze tylko nadmienię, że kobiety wpuszczono na uczelnie wojskowe dopiero po wejściu Polski do NATO i nadal nie mogą obejmować wszystkich stanowisk.
                                Kary to tak za niewinność dostają? Czy po prostu łamią prawo? Zróżnicowany wiek emerytalny to oczywiście bezsens i niesprawiedliwość natomiast to mężczyźni mężczyznom zafundowali. Widocznie sami chcą. Z drugiej strony kobiety jak są wypychane z rynku pracy to mają niższe emerytury więc coś za coś.
                                Kolejki do lekarzy nie są różne dla pacjentów różnej płci więc jaka to dyskryminacja?
                                • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:05
                                  gru.u napisała:

                                  > To nie jest dyskryminacja chłopców tylko dyskryminacja dzieci, które nie pasują
                                  > do pruskiego modelu. Cichy i mniej wiercący się chłopiec ma tak samo dobrze ja
                                  > k cicha i mało wiercąca się dziewczynka. Głośny i wiercący się chłopiec ma lepi
                                  > ej od głośnej i wiercącej sid dziewczynki, bo wiadomo, boys will be boys, chłop
                                  > aki tak mają, ale żeby dziewczyna brzydko pisała i miała pogięte zeszyty to kto
                                  > to widział. Natomiast generalnie szkoła systemowa jest słaba i nie wspiera roz
                                  > woju dzieci. Zakaz biegania jest antyrozwojowy tak samo dla dziewczynek. I idio
                                  > tyczny.

                                  Ale punktacja zróżnicowana ze względu na płeć to już inna para kaloszy.


                                  Zróżnicowany wiek
                                  > emerytalny to oczywiście bezsens i niesprawiedliwość natomiast to mężczyźni mę
                                  > żczyznom zafundowali. Widocznie sami chcą. Z drugiej strony kobiety jak są wypy
                                  > chane z rynku pracy to mają niższe emerytury więc coś za coś.
                                  > Kolejki do lekarzy nie są różne dla pacjentów różnej płci więc jaka to dyskrymi
                                  > nacja?

                                  Ale podczas poprzednich wyborów to zrównanie wieku zdecydowało o zwycięstwie PiS
                                  • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:12
                                    A Jarosław Kaczyński jest kobietą? PiS to partia feministyczna?
                                    • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:20
                                      A mimo to na nią zgłosowałyście...
                                    • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:26
                                      Ja nie głosowałam. Sprawdz poza tym skład sejmu wprowadzającego reformę emerytalną
                                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:38
                                        A co z tymi punktami na egzaminie gimnazjalnym?
                                        • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:46
                                          Jakimi punktami? Egzaminu gimnazjalnego nie ma od dawna i nie był oceniany według płci, w ogóle to przecież egzaminy są kodowane. Więc zamiast pisać enigmatycznie to napisz o co chodzi tak konkretnie
                                          • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:58
                                            Sorry w artykule była mowa o egzaminie ósmoklasisty.
                                            • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 17:03
                                              To znaczy ta sama praca dostaje inną punktację w zależności od płci piszącego? Przecież. To jakieś bzdury… i niby jak egzaminator to sprawdza? Z peselu odczytuje?
                                              • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 17:14
                                                Skoro płeć nie jest kodowana to skąd dane statystyczne?
                                                • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 17:25
                                                  Kodowane dla egzaminatora natomiast przecież potem wyniki są przypisywane do ucznia. Poza tym poproszę o konkrety - na czym polega uwzględnianie płci w ocenie egzaminu ósmoklasisty?
                                                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 17:34
                                                    Kodowane są PESELem więc płeć można odczytać.
                              • jolie Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 17:34
                                maly_fiolek napisała:

                                > No cóż, jako matka 3ki chłopców muszę przyznać - państwo dyskryminuje mężczyzn
                                > wielopoziomowo.
                                > Zaczynając od edukacji wczesnoszkolnej (zakaz ruchu, biegania jest statystyczni
                                > e o niebo bardziej uciążliwe dla chłopców), przez edukację na poziomie szkoły p
                                > odstawowej, gdzie znów cichsze i mniej wiercące się dziewczynki mają lepiej. Mó
                                > j najmłodszy syn trafił na nauczycielkę znaną z ostrości. I chłopcy lubią ją na
                                > jbardziej... bo jest sprawiedliwa! Tylk tyle. Starsi nie mieli tego szczęścia.
                                > Nienawidzili szkoły i nauczycielek.

                                Trochę racji w tym jest, pamiętam, że najstarszy syn miał nauczycielkę, która ewidentnie faworyzowała dziewczynki. I dzieci szybko to wyłapały, bo za te same przewinienia chłopców karała, a przy dziewczynach co najwyżej przewróciła oczami. Ja to na zebraniach z rodzicami od razu wyczułam, jeszcze zanim syn coś powiedział w domu (zresztą ciężko było cokolwiek z niego wyciągnąć), natomiast starałam się trzymać zawsze front z wychowawcami i nie podważać ich autorytetu, ale może trzeba było kiedyś na zebraniu nawiązać do tych nierównych zasad. Nie uważam natomiast, że to była przyczyna nienawiści mojego syna do szkoły, tu raczej niechęć do przemęczania się😉 grała pierwsze skrzypce. Pamiętam również, że w przedszkolu najmłodszego usłyszałam kiedyś jako zarzut, że syn "biega i dużo mówi" i wtedy miałam spore poczucie absurdu. Pięciolatek biega i mówi, no po prostu zgroza... Jakiś czas temu również najmłodszy zapytał mnie, dlaczego pani Ania ciągle mówi, że dziewczyny mają pierwszeństwo i chłopcy mają im ustępować i powiem szczerze, że nie bardzo wiedziałam, co odpowiedzieć, coś tam bąknęłam, w stylu "żeby było im miło" .

                                >
                                > Ale jeśli chodzi o obowiązki - im więcej tym lepiej. Zaczyna się tuż po osiągni
                                > ęciu dojrzałości - kwalifikacją wojskową - który dotyczy wszystkich mężczyzn, i
                                > tylko niewielkiego odsetka kobiet. I co mają za to chłopcy poza wątpliwą przyj
                                > emnością bycia gnojonym przez trepów w przypadku zakwalifikowania się?
                                > 'przywilej' obowiązku dłuższej pracy, do 65 roku życia. Jakby mieli cycki to by
                                > mogli iść na emeryturę w wieku 60 lat.

                                Piszesz chyba o czasach obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej. Wówczas owszem, wyglądało to mniej więcej tak, jak napisałaś. Choć mój ojciec np. uważa, że dzięki upiornym dwóm latom wyjętym z życiorysu, zrozumiał, że musi iść na studia i chce normalnego życia.

                                > No i taką opiekę zdrowotną że rok temu znajomy zmarł na zawał bo nie mógł dosta
                                > ć się przez pół roku do kardiologa na pilną konsultację medyczną - w sierpniu d
                                > ostał termin na styczeń a zmarł początkiem grudnia lub końcem listopada.
                                > Inny znajomy przez 12 godzin był na SOR, z zatorem płucnym. Zmarł. 39 lat.

                                To mogło dotyczyć też kobiety, co ma z tym płeć wspólnego?
                                • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 17:56

                                  "Trochę racji w tym jest, pamiętam, że najstarszy syn miał nauczycielkę, która ewidentnie faworyzowała dziewczynki. "

                                  Nie wiem w czym racji bo ja miałam w podstawówce nauczycielkę faworyzującą chłopców. Na uczelniach zaś nie brakowało mizoginów lepiej traktujących studentów niż studentki. W moim pokoleniu to był prawie standard. Nie wiem jak jest teraz.
                                  Za bieganie i kręcenie się dostają tak samo dziewczynki jak i chłopcy.

                                  "> No i taką opiekę zdrowotną że rok temu znajomy zmarł na zawał bo nie mógł dosta
                                  > ć się przez pół roku do kardiologa na pilną konsultację medyczną - w sierpniu d
                                  > ostał termin na styczeń a zmarł początkiem grudnia lub końcem listopada.
                                  > Inny znajomy przez 12 godzin był na SOR, z zatorem płucnym. Zmarł. 39 lat.

                                  To mogło dotyczyć też kobiety, co ma z tym płeć wspólnego?"

                                  Fiołek to troll, ma trzech synów tak, jak ja mam piętnaście córek. Jeśli chodzi o kardiologię i kobiety - jeszcze do niedawna kobiety traciły zdrowie i zycie z powodu innych niż męskie objawów zawału. Wzorcem zawału był zawał męski, wszystko co wyglądało inaczej było niestrawnością lub histerią. Teraz jest lepiej, mamy lepszą diagnostykę i świadomość że zawał to niekoniecznie spektakularny chwyt za lewy bok i rzut na glebę.
                                  • jolie Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 19:06
                                    aandzia43 napisała:

                                    >
                                    > Nie wiem w czym racji bo ja miałam w podstawówce nauczycielkę faworyzującą chło
                                    > pców. Na uczelniach zaś nie brakowało mizoginów lepiej traktujących studentów n
                                    > iż studentki. W moim pokoleniu to był prawie standard. Nie wiem jak jest teraz.
                                    > Za bieganie i kręcenie się dostają tak samo dziewczynki jak i chłopcy.

                                    Napisałam o moich doświadczeniach - tak, ta konkretna nauczycielka faworyzowała dziewczyny. Czy faworyzuje je cały system edukacji? Tu kategorycznie nie mogę odpowiedzieć, że tak, mam wątpliwości, bo bardzo dużo zależy od konkretnego człowieka i środowiska. W liceum kojarzę nauczycielki, które tępiły ładne dziewczyny, oczywiście nie robiła tego każda nauczycielka. Z kolei mój mąż twierdzi, że w jego technikum dziewczyny miały taryfę ulgową, bo było ich bardzo mało.

                                    > To mogło dotyczyć też kobiety, co ma z tym płeć wspólnego?"
                                    >
                                    > Fiołek to troll, ma trzech synów tak, jak ja mam piętnaście córek.

                                    Serio? Fiołek to troll? Umknęło mi to.

                                    Jeśli chodzi
                                    > o kardiologię i kobiety - jeszcze do niedawna kobiety traciły zdrowie i zycie
                                    > z powodu innych niż męskie objawów zawału. Wzorcem zawału był zawał męski, wszy
                                    > stko co wyglądało inaczej było niestrawnością lub histerią. Teraz jest lepiej,
                                    > mamy lepszą diagnostykę i świadomość że zawał to niekoniecznie spektakularny ch
                                    > wyt za lewy bok i rzut na glebę.
                                    >
                                    A jakie są nieswoiste objawy kobiecego zawału? Moja matka ma problemy kardiologiczne.
                                    • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 19:15
                                      www.medonet.pl/narodowy-test-zdrowia-polakow/choroby-kardiologiczne,objawy-zawalu-u-kobiet-widac-juz-na-miesiac-wczesniej,artykul,09240445.html
                                • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 18:40
                                  Ale to że konkretny nauczyciel faworyzuje jedną płeć to nie jest systemowa dyskryminacja, bo dla odmiany w równoległej klasie dziewczynki mogą słyszeć, że chłopaki to normalne że się szturchają a one mają być grzeczne. Albo chłopcy dostają zadani na kreatywność a dziewczynki na staranność.
                                  Co do biegania to też nie jest dyskryminacja ze względu na płeć bo tak samo moja biegająca i wspinająca się wszędzie córka była kłopotliwa w przedszkolu bo wykonywała ewolucje na szczytach konstrukcji, a najstarsza od początku pierwszej klasy wiadomo że ma problem z tym, że się kręci i gada ciągle. Tyle że go szkola niesystemowa to inaczej podchodzą. W zwykłej nie byłoby to traktowane łagodniej niz gdyby była chłopcem
                              • 3-mamuska Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 18:11
                                No cóż, jako matka 3ki chłopców muszę przyznać - państwo dyskryminuje mężczyzn wielopoziomowo…..

                                Dokładnie.
                                Do tego facet nie moze deydować o ciazy bo to tylko kobiety sprawa ale jak wyciagaja matki łapę po alimety to juz nie jest tylko sprawa kobiety. W sadach miemal wylacznie kobiety dostają opiekę.
                                Facet ma pracować i robić wszystko w domu. Jak kobieta nie pracuje jest ok. Jak facet to niedojda i leń. Do tego jak koebita nie umie wbijać gwoździ to jest ok ale jak facet nie gotuje to juz odpad.
                                Ogolnie mozna by tak wymieniać i wymieniać.
                                Ogolnie faceci maja przerypane.
                                Wcale sie nie dziwie ze coraz mniej facetow chce sie wiązać.
                                Tym bardziej ze seks jest latwo dostepny.
                                • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 18:42
                                  Bo mężczyźni nie występują k opiekę. Kto im broni? I wtedy mogą wyciągać łapę po alimenty. To jest raczej uprzywilejowanie że jak facet raz w miesiącu przeleje 800 zł i spotka się z dzieckiem dwa weekendy w miesiącu to jest super ojcem, a zachowująca się tak samo matka jest wyrodna. Nie znam nikogo kto nie umie wbić gwoździa, już małpy to opanowały
                                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 18:50
                                    Nie występują bo nie jest to społecznie oczekiwane. Od mężczyzn oczekuje się że rozgromią swoich wrogów, popędzą ich przed sobą i będą słuch lamentów ich kobiet. Ewentualnie w grę wchodzi robota na grubie. Ale nie opieka nad dziećmi w domu. To jest niemęskie.
                                    • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 18:52
                                      No to jak nie chcą się zajmować własnymi dziećmi to niech nie płaczą że nie dostają opieki, bo to na własne życzenie mają a nie z powodu dyskryminacji
                                    • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 20:06
                                      > Od mężczyzn oczekuje się że rozgromią swoich wrogów, popędzą ich przed sobą i będą słuch lamentów ich kobiet. Ewentualnie w grę wchodzi robota na grubie. Ale nie opieka nad dziećmi w domu. To jest niemęskie.

                                      Przespałeś ostatnie 100 lat?
                                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 20:17
                                        Teraz to nazywa się męska energia...
                                      • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 03.04.25, 07:02
                                        Mój ulubiony
                                    • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 02.04.25, 08:14
                                      W jakim domu? Jak się ma dzieci pod opieką jako samotny rodzic, to raczej trudno się utrzymać nie pracując.
                                • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 18:46
                                  3-mamuska napisała:

                                  > Do tego facet nie moze deydować o ciazy bo to tylko kobiety sprawa ale jak wy
                                  > ciagaja matki łapę po alimety to juz nie jest tylko sprawa kobiety.

                                  Wyciągają łapę a potem łaps! i do swojej kieszeni na swoje rozrywki. Typowa narracja alimenciarzy big_grin


                                  W sadach
                                  > miemal wylacznie kobiety dostają opiekę.

                                  Bo nie występują o nią. Zmienia się na lepsze.


                                  > Facet ma pracować i robić wszystko w domu. Jak kobieta nie pracuje jest ok. J
                                  > ak facet to niedojda i leń

                                  Jak kobieta nie pracuje i nie wychowuje aktualnie małych dzieci to nie jest ok i nei ma na to przyzwolenia.


                                  . Do tego jak koebita nie umie wbijać gwoździ to jest
                                  > ok ale jak facet nie gotuje to juz odpad.

                                  Nie słyszałam żeby wymagano powszechnie od mężczyzn wyrafinowanych umiejętności kulinarnych. Ogólnie osobnik płci dowolnej nieogarnięty i bez podstawowych kompetencji oglądany jest ze wszystkich stron jak dziwo. Facet nie potrafiący usmażyć jajecznicy czy kotleta i ugotować prostej jak budowa cepa zupy lub kobieta która nie użyła nigdy młotka do wbicia gwoździka w ścianę czy śrubokręta do przykręcenie obluzowanej śrubki to takie dziwa.


                                  > Ogolnie mozna by tak wymieniać i wymieniać.
                                  > Ogolnie faceci maja przerypane.
                                  > Wcale sie nie dziwie ze coraz mniej facetow chce sie wiązać.
                                  > Tym bardziej ze seks jest latwo dostepny.

                                  No paczpani, kobiety też bardzo często nie chcą się wiązać big_grin
                            • gru.u Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 16:03
                              Tam piszą też o nierównościach w związku z potem zero. Co to za bzdura? Przecież PIT zero zależy od liczby dzieci a nie płci rodzica
                • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:49
                  tanebo0001 napisał:

                  > W dwóch zdaniach - wymagania kobiet wobec mężczyzn są sprzeczne a feminizm końc
                  > zy się wraz z ciążą.
                  >
                  Masłowski coś takiego powiedział w tym wywiadzie? surprised Chyba jestem głucha.
                  • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 00:00
                    Tak, Powiedział. Te dwa zdania to są dokładne cytaty.
                    • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 00:11
                      Prawie dokładne. Z pierwszym się zgadzam. Mężczyzna nie powinien się definiować przez kobiety. Powinien mieć jakieś zdanie co do bogów, filozofii, polityki i życia w ogóle. Mieć cel. Nie polegający na zadowalaniu mamy/żony. Co do drugiego się nie odnoszę bo nigdy go nie przetrawiłem.
                      • waleria_bb Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 00:17
                        No właśnie. Bardzo często incele (odnoszę się do polskiego podwórka) narzekają na brak celu, że nie potrafią pokierować swoim życiem, ścieżką zawodową itd. Na to nie pomaga kobieta i generalnie związek, a niestety, często cała wina zwalana jest na p0lkę.
                        • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 00:27
                          Tu bardziej pasuje słowo przegryw. I myślę że to bardziej ich określa.
                      • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 18:34
                        tanebo0001 napisał:

                        > Prawie dokładne. Z pierwszym się zgadzam. Mężczyzna nie powinien się definiować
                        > przez kobiety. Powinien mieć jakieś zdanie co do bogów, filozofii, polityki i
                        > życia w ogóle. Mieć cel. Nie polegający na zadowalaniu mamy/żony. Co do drugieg
                        > o się nie odnoszę bo nigdy go nie przetrawiłem.

                        Nie wiem co jest pierwsze a co drugie bo nei cytujesz. Jeśli chodzi ci o:
                        > W dwóch zdaniach - wymagania kobiet wobec mężczyzn są sprzeczne a feminizm końc
                        > zy się wraz z ciążą.
                        >

                        Mówił o poglądach i wymaganiach że są różne. I o zmianach w jedną i w drugą stronę w zależności od miejsca zamieszkania i środowiska. Że cały czas wymaga się więcej od mężczyzny jeśli chodzi o dowóz kasy do rodziny czyli zapewnienie bezpieczeństwa finansowego, ale różnie to wygląda w różnych środowiskach.
                        O feminizmie nie pamiętam. Swoją drogą głupie stwierdzenie. Ciąża nie trwa wiecznie, dziecko nie jest małe całe życie, świat kobiety nie kończy się na okresie wychowywania dzieci. Większy nakład sił na dostarczanie pieniędzy do gniazda nie jest niczym nadzwyczajnym kiedy kobieta właśnie wydatkuje siły na rozród.
        • aandzia43 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:44
          tanebo0001 napisał:

          > Co za brednie. Czytałaś "Przegrywa"? Incele to najczęściej mocno skrzywdzeni mę
          > żczyźni. Prześladowani w szkole przez rówieśników i w domu przez rodziny. Ktoś
          > po czymś takim wymaga terapii a oni najczęściej jej nie dostają albo ona nie dz
          > iała. Nie kształcą się więc z pracą słabo. Słabo też relacjami. Mało który ma p
          > rzyjaciół. To tacy mężczyźni jak "Chłopaki do wzięcia". Są też mizogini. Wyznaj
          > ący red pill. Ale to inny biegun - oni często mają kobiety tyle że są mizogi

          Słuchaj Tanebo. Ten Masłowski, lubię gościa, gada do wyrzygu o fundamentalnej rzeczy - zajmij się chłopie najpierw sam sobą. Poznaj sam siebie, osadź się w męskości, a potem idź do kobiet. Taka jest kolejność rzeczy. Mężczyzny nie stwarza kobieta, on do niej przychodzi jako mężczyzna. A mężczyznę stwarzają mężczyźni. Po to prowadzi warsztaty dla mężczyzn. Bo brakuje ojców, męskich autorytetów i takie tam inne znane rzeczy. Taki Warszawski czy inne redpile nie chcą kompletnie tego zaczaić. Zrzeszają się w swoje kliki chłopców i z pozycji chłopca ujadają nie posuwając się ani krok naprzód. Bez końca "a bo ona to i tamto, a bo kobiety to...". Co cię obchodzi kiedy i jak kobieta to i tamto, kiedy potrzebuje mężczyzny, połóg, karmienie, bla bla bla - to są na razie czcze dywagacje chłopie, one cię nie dotyczą. Najpierw trzeba się uformować w faceta wśród innych mężczyzn. Potem wyjść do kobiet z ofertą. I nie o kasę mi chodzi.
          Kobiety też często potrzebują terapii. I też wchodzenie w związki z pozycji małej niedojrzałej dziewczynki nie daje dobrych efektów. Z tym że en masse nam jest łatwiej bo najczęściej lepiej znamy siebie niż mężczyźni siebie. Więc do roboty nad sobą chłopy.
      • taki-sobie-nick Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:02
        ida_listopadowa napisała:

        > Pytanie padlo - dlaczego incele nie sparują sie z nieatrakcyjnymi dziewczynami?
        > I zakladam, ze mówimy o osobach młodych. Odpowiedz jest prosta - bo incele TEŻ
        > ich nie chca.

        Incel to jest specyficzny byt, powiedzmy sobie. Odrzuca 90% kobiet będących w jego zasięgu.
        • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:04
          Bzdura
          • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:10
            Bzdura, bo? Czy to nie incele zasadniczo nienawidzą kobiet?
            • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:16
              Nadal bzdura. Oni nienawidzą siebie. Dlatego uważają że są nic nie warci. Dlatego spotyka ich to co ich spotyka. Nie tylko jeśli chodzi o kobiety. To są black pille.
              • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:20
                To może przeczytaj choćby definicję na wiki?
                • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:22
                  Na wiki nie pisze wobec kogo ta nienawiść.
                  • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:24
                    "Dyskusje na incelskich forach często charakteryzują się żalem i nienawiścią, mizoginią".
                    "Środowisko inceli za swój mimowolny celibat obwinia kobiety[17]"
                    "Największa z incelskich społeczności powstała na portalu Reddit. Niejednokrotnie wzbudzała zainteresowanie amerykańskich mediów ze względu na nienawistne treści wobec kobiet tam zamieszczane"
                    I tak dalej, i tak dalej.
                    • waleria_bb Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:30
                      Wystarczy poczytać nasz swojski wykop, żeby wyrobić sobie zdanie. Chora z nienawiści społeczność.
                    • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:32
                      Tak, tak, kaźdy brzydki facet który na ciebie spojrzał to incel.
                      • angazetka Re: Incele a dziewczyny bez 31.03.25, 23:34
                        Hę? Brzydota (skądinąd rzecz względna) nie jest tożsama z byciem incelem.
                      • marta.graca Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 06:28
                        Myślisz, że brzydcy ludzie nie mają partnerów?
                      • beataj1 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 09:55
                        Czytałam przegrywa, czytałam Samiec Alpha musi odejść, obecnie czytam "O mężczyznach którzy nienawidzą kobiet". Mam tez ponad 45 lat doświadczenia w byciu kobietą. Mam przyjaciółki, znam kobiety i z nimi rozmawiam.
                        Wygląd faceta wcale nie jest taki ważny. Większość z tych facetów wcale nie jest bez seksu wbrew swojej woli. Oni sami do tego doprowadzają.

                        Poznałam wielu facetów znajomych mi kobiet, którzy na pierwszy rzut oka wyglądali na skrzyżowanie grzyba boczniaka z mopem a po 10 minutach rozmowy z nimi nabierałam przekonania, że to jest oczywiste że dana kobieta jest z tym facetem bo jest miły, uroczy i to prawdziwa przyjemność z nim przebywać.
                        Poznałam też przystojniaków przyprowadzonych do towarzystwa gdzie za chwile towarzystwo zastanawiało się jak by zorganizować spotkania by kobieta nie przyprowadzała go więcej. I wiele innych wariacji.

                        Ci faceci po prostu nie lubią kobiet. I kobiety to wyczuwają. Bo muszą umieć to wyczuwać w trosce o swoje bezpieczeństwo.

                        Najlepiej by było i dla inceli i dla kobiet gdyby oni po prostu przerzucili się na facetów. Kobiety by nic nie straciły a oni by mieli tyle seksu z innymi incelami ile by chcieli. I nikt by nie czyhał na ich kasę, wszyscy by byli 10 z wyglądu i nie trzeba by się doktoryzować z tego parapsychologoideolobzdur które wymyślają.
                        • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 13:53
                          No to jest problem. Bo większość red pillowców ma partnerki...
                        • jolie Re: Incele a dziewczyny bez 01.04.25, 19:15
                          beataj1 napisała:

                          > Wygląd faceta wcale nie jest taki ważny.

                          Ja bym to ujęła tak - jest ważny, ale nie kluczowy.

                          Większość z tych facetów wcale nie jest bez seksu wbrew swojej woli. Oni sami do tego doprowadzają.

                          To prawda.
                          >
                          >
                          > Ci faceci po prostu nie lubią kobiet. I kobiety to wyczuwają. Bo muszą umieć to
                          > wyczuwać w trosce o swoje bezpieczeństwo.

                          Zgadzam się.
                          >
    • tanebo0001 Re: Incele a dziewczyny bez 19.04.25, 10:06
      Czy femcelki są równie proste jako przypadek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka