Dodaj do ulubionych

Wlewki bcg do pecherza

18.04.25, 13:31
Moczowego. Znacie kogoś, kto dostaje/dostawał? Jak taka osoba znosiła takie leczenie, czy było skuteczne? Może ktoś coś wie?
Obserwuj wątek
    • gunila7 Re: Wlewki bcg do pecherza 18.04.25, 15:31
      Moja babcia miała, uratowało ją to od usunięcia pęcherza. Po samym wlewie była przez jeden dzień osłabiona, chyba trochę bolesne to było, a może sama ta procedura, wyjazd do innego miasta tak na nią działały. W każdym razie od diagnozy rak pęcherza żyła kilkanaście lat, ostatnich 10 bez wznowy, a umarła na niewydolność krążenia.
      • zerlinda Re: Wlewki bcg do pecherza 18.04.25, 16:39
        Dziękuję że napisałaś.
    • agcerz Re: Wlewki bcg do pecherza 18.04.25, 18:26
      Tak, mój wuj przyjmuje od kilku lat, dzięki temu nie ma wznowy nowotworu. Konsultowałam tę terapię w kraju, gdzie mieszkam i potwierdzono mi, że to bardzo skuteczne.
    • mamamisi2005 Re: Wlewki bcg do pecherza 18.04.25, 19:21
      Mój bliski, ostatnio chyba z 15 lat temu, nie ma wznów. Nie pamiętam szczegółów, jak się czuł, ale na pewno nie było dramatu.
    • evee1 Re: Wlewki bcg do pecherza 19.04.25, 14:45
      Moja mam miała (nieinwazyjny rąk pęcherza ). Najpierw terapię właściwą, chyba 6 czy 8 wlewów co tydzień, a potem terapię podtrzymującą, w czasie której miała mieć wlewu co miesiąc przez 10 miesięcy
      O ile terapię właściwą znosiła całkiem dobrze (trochę bólu i pieczenia w czasie wlewu i osłabienie następnego dnia), o tyle z podtrzymujacej wzięła tylko cztery wlewu, bo z każdym kolejnym coraz dużej dochodziła do siebie. Tp było 6 lat temu.
      Po ponad dwóch latach miała wznowę, potem po kolejnych 2 latach kolejna, ale za każdym razem traktowali ja TURBT. Po ostatniej operacji, kiedy usunęli jej kolejną zmianę lekarze zdecydowali, że już jej nie będą badać ani operować, bo mama ma prawie 89 lat i w przypadku wykrycia stany inwazyjnego i tak nie mogliby jej leczyć chemią że względu na jej stan zdrowia.
      • evee1 Re: Wlewki bcg do pecherza 19.04.25, 14:46
        Jak aucie interesuje coś jeszcze to pytaj.
        • zerlinda Re: Wlewki bcg do pecherza 19.04.25, 14:50
          Dziękuję że napisałaś, tu osoba lat 50. Leczenie podobno przez 3 lata.
      • lillyinchains Re: Wlewki bcg do pecherza 19.04.25, 15:35
        Nie ma czegoś takiego jak rak nieinwazyjny.
        Jest rak pęcherza ( nowotwór złośliwy).
        Zapewne miałaś na myśli brodawczaka pęcherza moczowego.
        To nowotwór pęcherza łagodny.



        evee1 napisała:

        > Moja mam miała (nieinwazyjny rąk pęcherza ). Najpierw terapię właściwą, chyba 6
        > czy 8 wlewów co tydzień, a potem terapię podtrzymującą, w czasie której miała
        > mieć wlewu co miesiąc przez 10 miesięcy
        > O ile terapię właściwą znosiła całkiem dobrze (trochę bólu i pieczenia w czasie
        > wlewu i osłabienie następnego dnia), o tyle z podtrzymujacej wzięła tylko czte
        > ry wlewu, bo z każdym kolejnym coraz dużej dochodziła do siebie. Tp było 6 lat
        > temu.
        > Po ponad dwóch latach miała wznowę, potem po kolejnych 2 latach kolejna, ale za
        > każdym razem traktowali ja TURBT. Po ostatniej operacji, kiedy usunęli jej kol
        > ejną zmianę lekarze zdecydowali, że już jej nie będą badać ani operować, bo mam
        > a ma prawie 89 lat i w przypadku wykrycia stany inwazyjnego i tak nie mogliby j
        > ej leczyć chemią że względu na jej stan zdrowia.
        >
        • evee1 Re: Wlewki bcg do pecherza 20.04.25, 08:02
          Nie, miałam na myśli rąk pęcherza, ale pisałam na szybko i nie sprawdziłam dokładnej nazwy po polsku. Chodziło mi o Non-Muscle Invasive Bladder Cancer (NMIBC). W momencie wykrycia był on zaklasyfikowany jako T0G3, potem po leczeniu BCG wznowa była T0G3, potem przeszło w T1G2. Żeby wykluczyć stopień T2 (czyli inwazyjność do mięśnia) trzeba by było robić kolejne TURBT, czego w konkretnym przypadku mojej mamy lekarze już nie zalecają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka