Dodaj do ulubionych

Kim ja jestem?

25.04.25, 21:12


Mam 53 lata. I nie wiem, kim jestem.

Przez większość życia byłam… żoną. Matką. Gotowałam, prałam, ogarniałam wszystko, co było potrzebne w domu. Mój mąż – Marek – zarabiał, dbał o pieniądze. Mówił, że to wystarczy. Że ja mam dbać o rodzinę, a on zadba o resztę. I w to wierzyłam. Latami. A teraz… teraz siedzę w kuchni, trzeci kieliszek wina w ręce i nie mogę przestać myśleć o tym, że wszystko, co miałam, już nie istnieje.

Kilka dni temu powiedział mi, że się zakochał. Że poznał kogoś młodszego. Że jest znudzony. Że "życie jest jedno", że "czas na coś prawdziwego", "na emocje". Słowa, które miały być miękkie, delikatne – bolały jak ostrze. Nawet nie krzyczał. Po prostu powiedział. Spokojnie. Jakby mówił, że zupa się przypaliła. A mnie w tej samej chwili… przestało bić serce bo zamarzło.

Powiedział, że nic już do mnie nie czuje. Że z nową kobietą czuje się jak chłopak. Że z nią się śmieje, chce mu się żyć. A ja? Nudna. Zmęczona. "Garkotłuk". Tak powiedziały dzieci. Moje dzieci.

Bo one stanęły po jego stronie. Powiedziały, że i tak długo ze mną wytrzymał. Że nie byłam ciekawa. Że tylko siedziałam w domu i dusiłam wszystkich codziennością. Moje serce pękło wtedy drugi raz. W jednej chwili straciłam męża, dzieci, poczucie własnej wartości i jakikolwiek sens.

Mam dyplom z dziennikarstwa, ale on jest z czasów, kiedy jeszcze pisało się na maszynie. Nie mam pojęcia, jak się teraz pracuje. Nie znam programów, nie wiem, co się dzieje w mediach. I tu ironia: jego nowa kobieta… jest dziennikarką. Aktywną. Znają ją ludzie, pisze reportaże. Ja – nie potrafiłabym nawet napisać CV.

Marek mówi, że "nie zostawi mnie z niczym". Że kupi mi kawalerkę. Że przez trzy lata będzie mi płacił co miesiąc średnią krajową. I co z tego? Co potem? Co będzie za trzy lata, kiedy skończą się te pieniądze, a ja nadal nie będę nikim? Bo teraz jestem nikim. Tylko cieniem kobiety, którą kiedyś byłam.

Ale to jeszcze nie koniec.

Kilka dni temu ktoś opisał moją historię na Facebooku. Krok po kroku. Jakby mnie znał. Dał inne imię, inne nazwisko, ale wszystko się zgadzało. I znajomi to przeczytali. I zaczęli dzwonić. Pisać. Oskarżać mnie, że wyciągam prywatne brudy do internetu. Że robię z siebie ofiarę. A ja… ja nawet nie wiem, kto to napisał. I dlaczego. Tylko patrzę w ekran telefonu i trzęsą mi się ręce.

Czasem myślę, że jestem w jakimś złym śnie. Że zaraz się obudzę. Ale sen nie mija. A wieczorem… wieczorem pomaga wino. Tylko trochę. Na chwilę. Na trzy godziny niepamięci, zanim znów przyjdzie płacz i samotność.

Nie wiem, co mam robić. Nie wiem, od czego zacząć. Czy można odbudować życie, mając pięćdziesiąt trzy lata, pustą głowę i złamane serce?

Czy ktoś mi powie… jak się żyje od nowa?
Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:21
      To jakaś Siesicka, czy inna Muskatowa-Fleszar zmielona przez pana Czata?
      • nangaparbat3 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:22
        Może tak, a może nie
    • nangaparbat3 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:22
      Myślę że na początek potrzebny Ci dobry prawnik, żebyś wiedziała jasno, co Ci się należy i czy opłaca Ci się zgadzać na tę kawalerkę i średnią krajową. Chyba nie mieliście rozdzielności? ,
    • tanebo0001 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:31
      Napiszę to co zwykle piszą mężczyźni mężczyznom:
      - weź się za siebie, idź na siłownię, uprawiaj sport
      - znajdź pracę a skoro jesteś w takiej a nie innej sytuacji myśl niekonwencjonalnie - załóż kanał podróżniczy na youtube na przykład
      • ajajaj_toja Re: Kim ja jestem? 27.04.25, 15:12
        I za co ma podróżować?
    • blasckbird13 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:35
      Odstawić wino.
      Otrzepać się, wyprostować, poprawić koronę.
      Iść do prawnika i dobrze się rozwieść.
      Iść do pracy, takiej, jaka będzie dostępna.
    • primula.alpicola Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:36
      Słaby ten Harlequin.
    • wicehrabia_julian Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:36
      historyjka ci się rozjechała, mając 53 lat musiałaś się załapać na erę cyfrową, przynajmniej na drukarki igłowe
      • gorzka.gorycz Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 10:00
        Fakt. Mam 52 lata i pracę magisterską pisałam normalnie na komputerze w Wordzie. Wszystko już normalnie działało, nikt nie pisał na maszynie.
        • alpepe Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 10:29
          Ja 49, magisterkę pisałam na kompie, ale licencjata akurat u matki na komputerze pracowym, a koleżanka miała elektryczną maszynę do pisania, taką z wyświetlaczem. Na jakimś zadupiu to może i możliwe, ale i tak dziwne. Aha, a wydruk był na normalnej drukarce oczywiście.
          • kandyzowana3x Re: Kim ja jestem? 27.04.25, 07:25
            Z czystej ciekawości , kiedy pisałaś prace licencjacka ?
      • mdro Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 23:23
        W wydawnictwie zaczęłam pracować w 1993, autorzy już wtedy musieli dostarczać pliki tekstowe (w różnych formatach to czynili, więc w użyciu były rozmaite konwertery wink). Jak łatwo obliczyć, wątkodajka miałaby być wówczas w środku studiów dziennikarskich...
    • magdulecp Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:37
      Normalnie. Całe życie przesiedziałaś w domu to teraz pójdziesz do pracy. Sama tak wybrałaś.
    • alpepe Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:48
      Miaumia znów sobie jaja robi, czy tam martunia z wielunia?
      • kot.z.kosmosu Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 22:21
        Na to wygląda. Już zresztą czytałam tę historię tutaj, różniła się tylko wątkiem o opisanie jej historii na fb. Tutaj przesoliła.
        • alpepe Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 22:35
          Ta historia tu była, a motywy z fb też się zdarzały.
          • kot.z.kosmosu Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 23:39
            Tak, też były i to równie dziwaczne. Ale jeszcze w miksie z nieczułymi dziećmi i garkotłukiem nie widziałam.
            Na dodatek ten akapit o fb taki ni przypiął, ni przyłatał w środku historii 🤔
        • nangaparbat3 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 23:41
          A ja znam taką historię z życia - spotkała moją koleżankę z klasy, która skończyła elitarny wtedy kierunek na Politechnice. Dalszy ciąg identyczny jak w wątku. Łącznie z winem.
          • alpepe Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 23:52
            Nanga, ale tu chodzi o to, że na tym forum już były takie historyjki, nie zorientowałaś się, ok, ale nie broń jak niepodległości.
            Chcesz mi powiedzieć, że koleżankę obgadano na fejsie, a dzieci wyzwały ją od garkotłuków?
            No właśnie. Za dużo grzybów pływa w tym barszczu.
            • nangaparbat3 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 00:03
              Nie, ten post założycielski mnie też wydał się od razu podejrzany i myślę, że macie rację, że to jest AI. Ale problem kobiet przekonanych przez mężów że najlepiej będzie dla rodziny, jeśli zajmą się domem a nie pracą zawodową, istniej, jestvabsolutniecrealny i dobrzevo nim rozmawiać. Wiarygodność startera jest trzeciorzędna.
              • alpepe Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 00:08
                Widzę to inaczej, tu siedzą same stare baby jak ja i ty. I myśmy już dawno się pozbyły złudzeń i nasze rówieśniczki też, a jak nagle nam się tu zjawi jakiś niepodziewany desant, to od razu rzucamy koła ratunkowe.
    • login.na.raz Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:49
      Dziwna ta historia z tym fb. Brzmi jak wymysl lub objaw choroby. Skąd znajomi tak dobrze znają sytuację, że od razu rozpoznali, że w historii z fb chodzi o ciebie? I w ogóle gdzie to na fb było? Na czyimś profilu?
    • klaramara33 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:51
      Nie wierze, ze dzieci mogły do się wyrazić o matce w normalnej rodzinie. Wy jeśli to prawda to fakt, że nie pracowałaś nie czyni cie gorszą. Pracowałaś w domu dla innych gotowałaś, pralas więc się doceniaj. Chcesz zacząć na nowo, to powinnaś zastanowić się co ci daje satysfakcję.
    • taki-sobie-nick Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:54
      Czy w tych warunkach możliwa była prawdziwa komputeryzacja na wielką skalę - proszę ocenić samemu. Boom rozpoczął się dopiero po wprowadzeniu w 1988 tak zwanej Ustawy Wilczka zapewniającej wolność działalności gospodarczej.

      Z bloga komputerowca.
    • 00zxc00 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 21:59
      Ktoś kto tego nie przeżył cię nie zrozumie. Większość ematek nigdy nie przeżyła rozstania, straty bliskiej osoby, żałoby więc co one mogą wiedzieć o cierpieniu?
      Ja cię tylko przytulam.
      • marta.graca Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 09:04
        Jaja sobie robisz? Skąd pomysł, że większość nie przeżyła rozstań i strat?
      • homohominilupus Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 11:19
        00zxc00 napisał(a):

        > Ktoś kto tego nie przeżył cię nie zrozumie. Większość ematek nigdy nie przeżyła
        > rozstania, straty bliskiej osoby, żałoby więc co one mogą wiedzieć o cierpieni
        > u?


        Słucham? Skąd te śmiałe wnioski?


        > Ja cię tylko przytulam.
        A może tulisz najmocniej?
      • bene_gesserit Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 11:22
        Myślę, że straży pan, który jest współautorem tej historii, bardzo nerwowo by chichotał podczas przytulania.

        A na bolesne przeżycia, straty i cierpienie lepiej nie nie licytuj.
    • rita83rita Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 22:00
      Mam nadzieję, że nikt mnie tu nie zlinczuje ale twój mąż zachował się póki co poprawnie. Zazwyczaj facet nie chce dawać byłej żadnej kasy, tylko inwestuje w nową. A z drugiej strony słowa nic nie kosztują i lepiej uderzaj do prawnika.
      • primula.alpicola Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 22:05
        Większość małżeństw ma wspólnotę majątkową to o jakim "dawaniu żonie" mówimy?
        Dzieli się wspólny majątek po prostu.
        • nangaparbat3 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 23:49
          primula.alpicola napisała:

          > Większość małżeństw ma wspólnotę majątkową to o jakim "dawaniu żonie" mówimy?
          > Dzieli się wspólny majątek po prostu.


          Ale wiesz - on na pewno uważa, że tylko on pracował.
      • nangaparbat3 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 23:48
        Poprawnie jak poprawnie, dlaczego tylko trzy lata miałby ją utrzymywać, co z poddziałem majątku?
        A po drugie - teksty, że się x x nudził i jak mu teraz dobrze mógłby zatrzymać dla siebie i wybranki.
        • laurielle Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 00:04
          nangaparbat3 napisała:

          > Poprawnie jak poprawnie, dlaczego tylko trzy lata miałby ją utrzymywać, co z po
          > ddziałem majątku?
          > A po drugie - teksty, że się x x nudził i jak mu teraz dobrze mógłby zatrzymać
          > dla siebie i wybranki.
          >


          Właśnie. Rozwód jest z wyłącznej winy pana, alimenty przysługują 5 lat, a jeśli z powodu porzucenia wpadniesz w depresję i będziesz niezdolna do pracy (patrz żona Marcinkiewicza), to nawet dłużej. Majątek też 50/50. Ogarnij się i idź do prawnika. A przede wszystkim zbieraj dowody jego winy.
          • emka_bovary Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 22:46
            I znowu. Nie, po rozwodzie z wyłącznej winy pana alimenty nie przysługiwałyby przez 5 lat, gdyby status majątkowy pani się pogorszył. Przysługiwałyby dożywotnio lub do momentu ponownego zamążpójścia pani.
    • kot.z.kosmosu Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 22:14
      Zbyt ewidentne, sorry.
    • nosorozecwlochaty Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 22:57
      To jest jakiś harkekin napisany przez komputer.

      Najgorsze że te pieprzone maszyny tak się niedługo nauczą zestawiać słowa że nie będzie je łatwo odróżnić od człowieka.
      • danaide2.0 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 23:25
        Jeśli będą się uczyły na takich tekstach, lepiej nie będzie.

        Jak można spokojnie powiedzieć, że zupa się przypaliła? A co na obiad?
        Jak w ogóle może się przypalić zupa? Przecież ten rosół to pyrka 5 godzin i nic, w ogóle nie przypalony!

        Przy tak banalnej i sztampowej opowieści dało się ustalić, że to akurat twoje brudy są prane?
        (Wybacz, nie wierzę)
        • maslova Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 08:52
          > Jak w ogóle może się przypalić zupa?

          No taka grochówka jak najbardziej może się przypalić.
          • danaide2.0 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 09:11
            Zwracam honor. Grochówka to koszmar mojego dzieciństwa.
            • memphis90 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 09:53
              Jakby mi ktoś przypalił grochówkę, to nie mówiłabym ani delikatnie, ani miękko…
              • maslova Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 17:07
                memphis90 napisała:

                > Jakby mi ktoś przypalił grochówkę, to nie mówiłabym ani delikatnie, ani miękko…
                >

                No otóż!
            • maslova Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 17:06
              danaide2.0 napisała:

              > Zwracam honor. Grochówka to koszmar mojego dzieciństwa.

              Ale czy dlatego, że była przypalona? 😁
      • zorza_123 Re: Kim ja jestem? 25.04.25, 23:25
        Przeżyłam prawie 3 lata temu. Tylko że mój nie potrafił nawet powiedzieć - sama odkryłam romans z 20 lat młodszą. Jest z nią. Jestem w trakcie rozwodu - on zachowuje się wobec mnie ciągle jak pan dyrektor. ja jestem już silna - nie dam się. Na szczęście dzieci są ze mną -. Potrzeba Ci dużo siły - ja nawet teraz mam jeszcze koszmarne sny z eks. Potrzeba Ci dużo siły i czasu - jak był to dla ciebie taki szok jak dla mnie to współczuję. Nie da się wykasować 30 lat fajnego małżeństwa - ale jak widać faceci potrafią. Przykro mi że nie ja byłam ostatnia w tej sytuacji.Trzymaj się, jak chcesz pogadać pisz nowator444@wp.pl
      • bi_scotti Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 10:02
        nosorozecwlochaty napisał:

        > To jest jakiś harkekin napisany przez komputer.
        >
        > Najgorsze że te pieprzone maszyny tak się niedługo nauczą zestawiać słowa że ni
        > e będzie je łatwo odróżnić od człowieka.

        C’mon, dopoki maszyna zyczy sobie “click if you are not a robot” 😱 to jakos nie mam obaw, ze czlowiek czlowieka jednak rozpozna chocby i dostal pod oczy probki modern Tredowatej by AI 😝 Spijmy spokojnie, my humans, poki co 😉 Cheers.
    • madziana123 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 08:32
      Kto nie przeżył tego, nie zrozumie..
      Wiem jak jest Siostro. Trzymaj się. I jak znajdziesz drogę wyjścia, podziel się... nie jesteś sama w takiej sytuacji.
    • memphis90 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 08:43
      Wtórne. Zbyt „literackie” jak na opowieść pisaną w emocjach. I zbyt składna, jak na historie pisaną „w niepamięci” po 3 kieliszkach wina… Teraz redakcja tekstu, żeby się jednak nadawał do Chwili dla Ciebie…

      >ja mam dbać o rodzinę, a on zadba o resztę. I w >to wierzyłam. Latami.
      A trzeba było iść do pracy, kiedy dzieci dorosły do przedszkola… Po prostu wygodnie było 30 lat siedzieć i pichcić zupy podczas oglądania Klanu.

      >Słowa, które miały być miękkie, delikatne
      Słowa o rozstaniu miałby być „miękkie” i „delikatne”??? 🤔

      >Nawet nie krzyczał. Po prostu powiedział.
      A czemu osoba, która zdradza i odchodzi miałaby drzeć ryja..? 🤔

      >Bo one stanęły po jego stronie
      Dlaczego każesz dzieciom wybierać strony? Dzieci, nawet zupełnie dorosłe, nie mają żadnego wpływu na decyzje związkowe rodziców. Nie wybierają żadnych stron. Oczekiwałaś, że będą go targać za nogawki szlochając „kochany tatusiu, nie odchodz”…?

      >Powiedziały, że i tak długo ze mną wytrzymał. Że >nie byłam ciekawa. Że tylko siedziałam w domu
      Zasada jest taka, że nie pytasz, jeśli nie chcesz znać odpowiedzi… Kazałaś wybierać strony i analizować przyczyny, to powiedziały z czego ich zdaniem wynika odejście ojca.

      > W jednej chwili straciłam męża, dzieci
      Znaczy się odcięłaś własne dzieci??? 😱😱😱 No to masz co chciałaś…

      >Ja – nie potrafiłabym nawet napisać CV.
      To się naucz.

      >Marek mówi, że "nie zostawi mnie z niczym". Że >> kupi mi kawalerkę
      Marek niczego Ci nie kupi, bo majątek jest wspólny. W sądzie dochodzi do podziału całego majątku i wówczas sama sobie kupisz z otrzymanych środków.

      >Że przez trzy lata będzie mi płacił co miesiąc >średnią krajową.
      Będzie płacić tyle ubrał długo, jak orzeknie sąd.

      >co z tego? Co potem? Co będzie za trzy lata, >kiedy skończą się te pieniądze
      Sterroryzujesz dzieci, żeby płaciły. Oh, wait, dzieci przecież też już nie masz, bo je odrzuciłaś… No to umrzesz z głodu. Niestety. 🤷‍♀️

      >I znajomi to przeczytali. I zaczęli dzwonić. Pisać. >Oskarżać mnie
      Tak, to już kiedyś było i wówczas również pytałam jakim cudem wszystkim znajomym wyświetla się wpis jakiegoś nowego nieznanego konta w necie…? I dlaczego ktoś miałby opisywać na fb, że mąż go porzucił, a sam odrzucił swoje dzieci, bo nie były wystarczająco „lojalne”. I czemu ci znajomi sądzą, że np Kochanka Pijaka666 to nowe konto ich znajomej Marioli z Ematki…? 🤔 I dlaczego w ogóle wpis na fb wzbudził w dziesiątkach ludzi takie emocje, że zaczynają dzwonić po znajomych…? To jest wpis przełomu wieków…?
      • alpepe Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 09:26
        Ten wątek o wciągnięciu znajomych facebookowych w rodzinną dramę to akurat tu się często powtarza, może jakaś podprogowa reklama fb to jest?
        • bi_scotti Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 10:05
          alpepe napisała:

          > Ten wątek o wciągnięciu znajomych facebookowych w rodzinną dramę to akurat tu s
          > ię często powtarza, może jakaś podprogowa reklama fb to jest?
          >

          No ale jesli autorka obsluguje sobie Facebook, to jakis wstep do komputeryzacji ma. Na Forum pisze - no worries, poradzi sobie i z dziennikarstwem 🤣 Cheers.
    • saszanasza Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 08:52
      W tej historii urzekł mnie mąż Marek. Nadaje wiarygodności całej historii🙈
      • memphis90 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 09:03
        Ja nawet znam jednego Marka. Ale on jest księdzem 🤔. Chyba muszę do niego zadzwonić, że w necie napisali, że żonę zostawił, więc jak mógł prowadzić takie życie na dwa fronty!
      • heca007 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 10:40
        Już w tym miejscu wiedziałam, że to troll wink
      • bene_gesserit Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 11:26
        saszanasza napisała:

        > W tej historii urzekł mnie mąż Marek. Nadaje wiarygodności całej historii🙈
        >

        Powinno być "Marek (54), mąż Elizy".
    • scarlett74 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 09:38
      Oj ryba, nawet jeśli ai lub troll. Żadnej ematce nie jest ciebie żal. Wszystkie zasuwają , dom/praca/dzieci/zwierzaki. Nawet jeśli chat, to masz dobre pióro.Mam takie pytanko, co robiłaś gdy dzieci w szkołach/studiach/itp , bo z tego wynika, że leżałaś i pachniałaś...
      • volta2 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 09:55
        no i uj wam do tego, co robiła jak dzieci były w szkole i na studiach. pomijając, że troll.
        • ga-ti Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 10:29
          To trochę przez zazdrość. Znaczy ematka się nie przyzna, będzie zapierać, że ona bez pracy to nigdy w życiu itp. Ja tam zazdroszczę ludziom, którzy mają kasę, a nie muszą codziennie "do fabryki", nie gonią z jęzorem na brodzie, żaden szef im nad karkiem nie dyszy, ileż mniej stresów, nerwów, konfliktów, a ile więcej czasu!
          • afro.ninja Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 16:47
            A co ta typowa ematka robi na tym etacie jak tu non stop wypisuje?! Najlepsza jest z tym doktoratem na własnej działalności.
      • bene_gesserit Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 11:29
        scarlett74 napisała:

        > Oj ryba, nawet jeśli ai lub troll. Żadnej ematce nie jest ciebie żal. Wszystkie
        > zasuwają , dom/praca/dzieci/zwierzaki. Nawet jeśli chat, to masz dobre pióro.

        "Dobre pióro"? Przecież historia jest plastikowa, nie trzyma się kupy i jest fatalnie napisana.

        A samodzielność ekonomiczna kobiet to wielkie nasze zwycięstwo. Jeśli ktoś z tego rezygnuje bez zabezpieczenia swoich interesów, może mieć kłopoty
      • majenkirr Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 14:33
        scarlett74 napisała:
        > Oj ryba, nawet jeśli ai lub troll. Żadnej ematce nie jest ciebie żal. Wszystkie zasuwają , dom/praca/dzieci/zwierzaki.



        O przepraszam!🙄
        A Autorka musi znaleźć dobrego adwokata, bo jak śp Ivana Trump powiedziała - don't get mad - get everything💅🏻
    • ga-ti Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 10:24
      To ja tak trochę obok. Wiem, że etap wychowania małych dzieci daje w kość i niepracująca matka zasuwa 24/dobę, ale z roku na rok jest coraz łatwiej. Dzieci szkolne, a już powyżej 3 klasy nie potrzebują tyle matczynego czasu, pracy, obecności, a i wokół nie generują tyle chaosu do ogarnięcia. Wtedy nawet kobieta pracująca w domu ma więcej czasu, energii, snu i może zająć się sobą, własnym życiem, rozwojem, no i mężem, małżeństwem, po prostu jest więcej czasu dla związku.
      Znam kilka małżeństw, że pani w domu pracuje, ale każde po otrząśnieciu się z etapu małe dzieci, inwestuje w relacje partnerskie. Jest czas na bycie razem, wyjścia, wyjazdy, czy choćby wspólna kawa po południu, spacer.
      O związek trzeba dbać, jakkolwiek to zabrzmi, a będąc niepracującą ma się (chyba) więcej czasu, siły i energii.

      Teraz to dobry prawnik.
    • bezmiesny_jez Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 11:35
      Następnym razem nie używaj imion, to odbiera wiarygodności (chyba, że mamy w historii kilka postaci, ale mąż to wiadomo, jak aktualny, to jeden). Jak piszesz o trzecim kieliszku wina, to wprowadź też kilka błędów, które mogłyby wskazywać na spożycie. Aaaa i jak chcesz udawać kogoś wykluczonego technologicznie, to ten ktoś musi mieć więcej niż 53 lata. I hamuj trochę, z tym Facebookiem (ktoś napisał? gdzie "na Facebooku"?). Na jakiejś grupie, gdzie siedzą twoi znajomi? I tak nagle wszyscy zaczęli dzwonić big_grin No to sama widzisz, że za dużo dobrego.
      • nanoinfo [...] 26.04.25, 13:55
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • nanoinfo Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 13:57
          Skisłe* i waniliowe


        • memphis90 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 14:46
          O, a 16 letnia miaumia/twinkle/niii o 13 juz narąbana w trzy d…
          • ardzuna Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 14:50
            Tulę najmocniej.
          • ardzuna Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 14:50
            Nie wiedziałam, że ma nowego nicka.
      • volta2 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 23:10
        jematka uważa, że po 3 kieliszkach wina to się błędy w tekście robi? naprawdę?

        pomijam, że i bez wina całkiem spora część populacji robi błędy, to nie jest żaden wyznacznik.
        • memphis90 Re: Kim ja jestem? 27.04.25, 07:31
          Skoro film jej się urywa…
          >„Trzy godziny niepamięci”
    • asfiksja Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 14:10
      Hm, pracuj dalej, ale ta próba jest mało wiarygodna. Akurat tu na ematce każdy zna mnóstwo wykształconych 53-latków puci obojga i nie trzyma się to kupy.
    • nenia1 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 15:07
      Pomijając całą już wypunktowaną tu resztę tego grafomańskiego tekstu, to więź emocjonalna z dziećmi musi być głęboka, że mówią do matki "garkotłuk"...
    • rybula99 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 15:34
      Spodziewałam się tu wsparcia a wy jak te głodne hieny rzuciłyście się na mnie by paść się na moim nieszczęściu.
      Jestem zdruzgotana tym jak mnie potraktowałyście.
      Ja to przeżyję i wyjdę z tego silniejsza a wam życzę byście przeszły to co ja.
      • nanoinfo Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 16:24
        Ja Cię wspieram prawdziwie.
        Chciałam, żebyś wreszcie pomyślała o Sobie, dlatego ujęłam odrobinę humorystycznie.
        Bo to Ty jesteś najważniejsza w swoim życiu.
        Jesteś zdolna, kobieca, wrażliwa, mądra i naprawdę zasługujesz na wyłącznie dobrego partnera czy wspaniałe solo pośród przyjaznych ludzi.
        Wierzę w Ciebie mocno i ściskam <3
        • rybula99 Re: Kim ja jestem? 26.04.25, 16:28
          Bardzo ci kochanie dziękuje za krzepiące słowa.
          Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie.
          • memphis90 Re: Kim ja jestem? 27.04.25, 07:34
            Rozmawiasz teraz z trollem udającym 16latke z ojcem wcielonym jako duch w psa sąsiada, w najlepszym razie przyklejającym swoje wpisy z chata gpt… 🤔

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka