abidja
23.07.25, 17:28
Tak, wlasnie dowiedzialam sie w serwisie.
2 lata temu kupilam nowy samochod, elektryk.
Dokupilam gwarancje do 8 lat na baterie, 6 lat na karoserie i 5 lat na wszystko.
Dodatkowo doplacilam 25 k nok za pakiet rocznych serwisow gwarancyjnych.
Przebieg 56 000 km.
Zaczelo cos mi huczec w okolicach tylnych kol. Jakbym samolot prowadziła.
Wczoraj zawiozlam na serwis a oni ze mam do wymiany przednie hamulce 11 000 nok i wkrotce tylne. I ze nie wymienia łozysk przy kolach dopoki nie wymienie odplatnie hamulcow.
Samochodu nie odebralam. Odmowilam.
Dzis dostaje info sms ze hamulce nie sa czescia samochodu.
Jeszcze troche a okaze sie ze gwarancja za samochod to tylko prawo do uzytkowania za reszte pan/pani placi z wlasnej kieszeni.
Jestem wsciekła. Rozczarowana.
A w styczniu wymienialam 2 wahacze w przednich kołach! 2 lata auto. Jezdze tylko do pracy, po asfalcie, zadnych wertepow.
Pocieszcie , prosze 🥺🙏