Dodaj do ulubionych

Obiady 😞

    • attiya Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:20
      Wprowadzam zasadę "jemy, co kuchnia wydała". I gotuj na dwa, trzy dni. Chyba, że twoim powołaniem jest spędzać pół życia w kuchni.
      Aha, zgłodnieją? Przypomną sobie, że mają rączki i sami zrobią. Albo w końcu zjedzą to, co ty robisz.
      • la_felicja Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:01
        Przecież tu mowa o kilkuletnich dzieciach
        • ichi51e Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:04
          Zawsze najłatwiej radzić jeśli chodzi o cudze dzieci. Zgłodnieje to zje nie ma się czym stresować. A narzekający głodny cudzy mąż to już w ogóle nie jest problem.
          • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:09
            Mówisz, że ten narzekający głodny mąż ma dwie lewe rączki do dupy przyszyte?
            • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:39
              alex_vause35 napisała:

              > Mówisz, że ten narzekający głodny mąż ma dwie lewe rączki do dupy przyszyte?
              >

              On ma przyszyte a ona tez ,bo maz tez rzeczy zwiazne z domem czyli dla niej tez je robi.
              • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 06:14
                Obrończyni leniwych samców w formie jak zawsze.
                • berdebul Re: Obiady 😞 12.08.25, 07:55
                  Albo osoba, która uważa że podział obowiązków jest spoko? Gotuję, bo lubię. Pan Berdebul robi zakupy. To ją rąbie drewno, ale on kosi trawnik. Obydwoje potrafimy robić wszystko, ale każdy ma swoje poletko.
                  • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:04
                    Ale dla autorki nie jest spoko, z tego, co pisze, ma cały czas sprawy dzieci na głowie po poludniu. I jeszcze każdemu osobne danie.
                    Kiedyś trzeba też odpocząć, odciąć się, zrelaksować, tutaj dowolnie - usiąść nad książką/położyć się/poćwiczyć/pobiegać, cokolwiek, bo inaczej kobieta zajedzie się jak szkapa. A życie, czas, nie wraca...
                    • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:50
                      Jej nie pasuje to, że każdy chciałby na ten obiad coninnego, a nie ze posilek przygotowuje.
                      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:53
                        Ale jakby robiła właśnie jeden posiłek, miałaby zdecydowanie mniej pracy i więcej czasu na życie, zamias być niewolnicą kuchni.
                        • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:00
                          Tak siedzi przykuta do kaloryfera. Zwykle pytanie, a tu zaraz porady, że powinna rozwieść się, a dzieci ojcu zostawiać.
                        • berdebul Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:26
                          Ale nie zrobi jednego, jak ma dziecko, które ma odruch wymiotny na potrawę xyz. Zawsze mnie bawią rady „przeczekaj” i „zdrowe sie nie zagłodzi”. Nie zawsze jest zdrowe, nie każdy wyrasta z wybiórczości/innych rzeczy. Mnie też przeczekiwano, po piątym dniu bez jedzenia były osobne obiady tongue_out
                          Dlatego zawsze mam X różnych porcji w zamrażarce. Jedzenie powinno być przyjemnością, uważam też że przynajmniej jeden posiłek powinien być jedzony wspólnie.
      • novembre Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:48
        attiya napisała:


        > Aha, zgłodnieją? Przypomną sobie, że mają rączki i sami zrobią. Albo w końcu zj
        > edzą to, co ty robisz.
        >
        Albo zjedzą cztery kanapki z nutellą na kolację. O to chodziło, cnie?
        • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:22
          novembre napisała:

          > attiya napisała:
          >
          >
          > > Aha, zgłodnieją? Przypomną sobie, że mają rączki i sami zrobią. Albo w ko
          > ńcu zj
          > > edzą to, co ty robisz.
          > >
          > Albo zjedzą cztery kanapki z nutellą na kolację. O to chodziło, cnie?

          Zjedzą, zasłodzą się i dojdą do wniosku, że jednak wolą ten kotlet cielęcy, którego dotąd NIE MOGŁY.
          • akseinga1975 Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:27
            Współczuję, ja mecze się z obiadami dla wszystkojedzacych. Plus, ze corka zaczęła się wykazywać kulinarnie.
          • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:42
            taki-sobie-nick napisała:

            > novembre napisała:
            >
            > > attiya napisała:
            > >
            > >
            > > > Aha, zgłodnieją? Przypomną sobie, że mają rączki i sami zrobią. Alb
            > o w ko
            > > ńcu zj
            > > > edzą to, co ty robisz.
            > > >
            > > Albo zjedzą cztery kanapki z nutellą na kolację. O to chodziło, cnie?
            >
            > Zjedzą, zasłodzą się i dojdą do wniosku, że jednak wolą ten kotlet cielęcy, któ
            > rego dotąd NIE MOGŁY.


            No wolałabym suchy chleb albo wypic kawe, niz jesc ciele 🤢
            Dla mnie obrzydliwe podejscie do ukochanych osob. Żryj co daje albo nie jedz wcale.
        • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:17
          Wystarczy nie kupować nutelli to nie zjedzą
    • kropkacom Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:42
      Gotuj to co jedzą wszyscy. Przeważnie ludzie jedzą ciągle to samo. Jak już musisz. No innego wyjścia nie ma. I jeszcze, z tego co piszesz to nie masz wybiórczo jedzących członków rodziny. Po prostu niepotrzebnie starasz się. Mąż ma ochotę na żurek to niech sobie sam ugotuje w czasie wolnym i je cały tydzień. I tak, codzienne gotowanie (zwłaszcza dla rodziny) to najbardziej czasochłonny i upierdliwy obowiązek. Tylko, ze panowie jakoś potrafią często się odpowiednio ustawić. Panie nie.
      • afro.ninja Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:09
        Dziecko ma odruchy wymiotne na sam widok mielonego, bo matka za bardzo sie stara?!
        • kropkacom Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:13
          Wszyscy mogli zjeść jako.
          • kropkacom Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:13
            Jajko.
        • freja08 Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:38
          Małemu dziecku wymiotującemu na widok mielonych mozna usmażyć to jajko czy podszykować do zamrożenia pojedyncze mielone wege, może podejdą.
          Natomiast mąż marudzący na łososia, choć inne ryby lubi czy mięsożerny syn niejedzący indyka u mnie musieliby jeść same ziemniaki z surówką.
          • ichi51e Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:45
            Po prostu chodzi o to że jak gotujesz dla kogoś kto marudzi i kręci nosem to ci się zwyczajnie w ogóle odechciewa.
            • kropkacom Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:54
              Tak jakby słusznie się odechciewa. I to nie jest wybiórczość.
              • afro.ninja Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:21
                A twoim zdaniem czym jest wybiórczość? Nie chcesz czegoś jeść, to marudzisz. Wiesz, że nie będziesz mogła tego zjeść, a jak nie zjesz, będziesz głodna.
                Tam wszyscy czegoś nie chcą jeść, oprócz matki, która je jedzenie w pracy.
                • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:07
                  Głodni to byli ludzie w obozach, ktoś kogo kluje w zęby kotlecik nie jest głodny najwyraźniej,
                  • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:51
                    Dziecko akurat może brzydzić mielony po prostu, pamiętam niektóre swoje schizy z dzieciństwa, na szczęście były bardzo nieliczne i przeszły szybko.
                    Moja córka do dzisiaj nie tknie wątróbki, nawet w bardzo wymyślnej opcji, robi się niemal zielona na twarzy od samego patrzenia.
                    • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:45
                      Ale jak nie zje mielonego i zje inne rzeczy z obiadu to z głodu nic umrze przecież
                      • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:49
                        Ziemniaczki i surówkę? A to jakiś problem, żeby własnemu dziecku zamiast mielonego usmażyć schabowego? Ileż to roboty na 1 kotlet?
                      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:50
                        Czemu odmawiasz dziecku mięska ?
                        • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 14:30
                          Ja odmawiam? Tylko twierdzę, że jak mu mięsko nie smakuje jednego dnia to nic się nie stanie jak nie zje, innego będzie smakowało to zje
                          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:40
                            Fajne podejście do dzieci, nie ma co 🤔
                            • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:18
                              Tak, daje dzieciom prawo do decydowania co z tego co jest na stole zjedzą i ile.
                              • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:34
                                I nie ma znaczenie nagle bialako i węgle i cukry?
                                • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:50
                                  W jakim sensie? Nie stawiam na stole do wyboru nutelli i pieczeni tylko same zdrowe normalne rzeczy. Nie widzę powodu żeby zmuszać do jedzenia
                                  • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:01
                                    I nie dbaszno zbilansowane potrawy?
                                    • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:06
                                      Ja mogę dbać a najmłodsza i tak nie tyka warzyw i zjada samo mięso. Przecież nie będę wmuszać. Od początku przemawia do mnie idea blw - rodzic decyduje, co proponuje do jedzenia, dziecko decyduje co u ile je. Żadnego „nie wstaniesz jak nie zjesz”
                                      • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:21
                                        Czyli nie niepokoi cie ja tydzień je marchewkę? I tylko marchewkę?
                                        • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:32
                                          A gdzie napisałam że je tylko marchewkę przez tydzień?
                                          • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:59
                                            Jeszcze raz, nie byłabyś zaniepokojona gdyby z tych kilku rzeczy podanych na stół przez tydzień wybieralaby tylko jedna. Cokolwiek by to było.
                                            • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:01
                                              Nie podaje codziennie tego samego więc nie byłoby takiej możliwości nawet.
                                              • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:16
                                                I co wstaloby niczego nie zjadając? I byłoby okej?
                                                • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:26
                                                  Każdy ma prawo nie być głodny, przecież nie będę dziecka zmuszać, zgłodnieje to zje kolejny posiłek
                                                • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:30
                                                  gryzelda71 napisała:

                                                  > I co wstaloby niczego nie zjadając? I byłoby okej?

                                                  Zdrowe dzieci w normie rozwojowej i bez żadnych problemów jak są głodne to coś ze stołu zjedzą. Jeszcze nie widziałam normalnego dziecka które by się z własnej woli zagłodziło.
                                                  Skoro wstaje od stołu i niczego nie tyka to znaczy, że nie jest głodne.
                                                • m_incubo Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:31
                                                  Zdrowe, normalnie rozwijające się dziecko ani nie padnie od tego, ani mu to nie zaszkodzi.
                                                  Również nigdy nie zmuszałam do jedzenia i nie wciskałam nikomu niczego na siłę, bo bilans musi się zgadzać.
                                                  • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:45
                                                    Oczywiwcie że nie padnie i się nie zagłodzi. Ma rodziców ktorzy o to zadbają.
                                                    Robiąc to co lubi i ma jakąś wartość.
                                      • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:55
                                        Czyli jednak stawiasz na stole więcej niż jedną potrawę? Czy może stawiasz jedna i masz gdzieś, że dziecko tydzień zjada sama ziemniaki? Albo nie wybiera nic i nie zje obiadu? Tak ta metoda jext dobra, sama tak robię, ale jednak codziennie mam rosołek, ziemniaczki i pulpeciki, bo jak na wszystko co zaproponowałam jest nie to nie mogę zostawic 2latki bez obiadu.
                                        • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:01
                                          Nie znam nikogo kto przez tydzień na każdy posiłek podaje jedną potrawę. Co to jest jedna potrawa? Dzisiaj na obiad na stole wylądują: pieczony łosoś, ziemniaki puree i mizeria. To jest jedna potrawa ale kilka rzeczy do wyboru.
                                          Ty chcesz mieć pulpeciki jak dziecko nie zje tego co podane a ja nie czuję takiej potrzeby - coś zje, a jak nie zje to najwyraźniej nie jest głodne. Jak dotychczas żadne się nie zagłodziło, są zdrowe i dobrze się rozwijają
                                          • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:18
                                            Twoje dzieci twoja sprawa, moje moja sprawa. Więc nie napadaj na autorkę, bo ma inaczej niż ty.
                                            • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:25
                                              A gdzie tu napad? Sama napisała jak rozwiązać problem to dostała różne odpowiedzi, ja nie pytam jak karmić dzieci bo nie mam z tym problemu
                                          • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:25

                                            Ty chcesz mieć pulpeciki jak dziecko nie zje tego co podane a ja nie czuję takiej potrzeby

                                            Co to znaczy? Ze celowo ktoś gotuje to czego dziecko nie zje?
                                            • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 14:20
                                              Ja po prostu gotuję bardzo różne rzeczy, naprawdę nie podaję rzeczy typu mózg w żywej małpie czy larwy. Jednego dnia są pulpety z kaszą i buraczki, kolejnego pieczone udka, pieczone ziemniaki i surówka z marchewki, potem na przykład makaron z sosem, rosół i na drugie naleśniki, w sobotę pieczemy pizzę - jest na tyle różnorodnie że doprawdy nie widzę potrzeby szykowania jeszcze dodatkowego obiadu. Przy czym jak najbardziej realizuję prośby dzieci, bo na przykład chcą rosół w weekend. A warianty posiłku na zasadzie nieinwazyjnej typu „a moge ogórka w całości a nie mizerię”. Nie widzę powodu żeby przy takim żywieniu ktoś miał sos zagłodzić
                                              • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 14:40
                                                Toż dzieci autorki tez nie są zagłodzone. Kobieta pyta jak se usprawnić roboty. Na nic jej haslo, a u mnie dzieci nie marudzą i jedzą wszystko nie wyobrażam sobie inaczej.
                                                • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 15:20
                                                  Ale moje marudzą i nie zawsze jedzą smile po prostu z tego powodu nie robię dodatkowego obiadu
                                                  • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 16:29
                                                    Ty nie robisz, a autorka chce zrobic i che rad jak to zrobić. Twoja rada najwyżej nie zje. Cudna.
                                                  • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 17:47
                                                    My gotujemy jeszcze dla psa 😀 Ty nie robisz, autorka chce robić, a u nas się robi jeszcze oddzielnie dla psa. Ile domów tyle zwyczajów i doprawdy nie jesteś tu jakaś wyrocznia.
        • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:17
          A co za problem zrobić te mielone na 2 dni, a dziecku równolegle rozbić i przysmażyć filet, nawet i na tej samej patelni (taka 6-latka to pewnie połowę fileta zje, więc też na 2 dni).
          Albo wszyscy jedzą sadzone jajka, ziemniaki i ulubione warzywa.
          Stara się, stara autorka za bardzo - np. mąż sam mógłby sobie żurek ugotować, skoro jest jedynym, który go je.
          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:25
            Dokładnie tak. I nie wiem jaki mają garnek, że ten mąż ten żurek tydzień je. Garnki można kupić mniejsze.
            • little_fish Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:47
              Nawet mając kocioł, nie trzeba gotować zupy w ilości "po brzegi " 😃
              • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:40
                A widzisz, a ja mając kocioł ugotuje kocioł. No nie umiem mniej w za dużym garnku 😀
            • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:52
              Ależ niech je, jak sobie ugotuje, skoro jest fanem żurku jako jedyny wink.
          • iberka Re: Obiady 😞 12.08.25, 15:25
            Nawet gdyby nie był jedynym, to też mógłby wykazać inwencję i ugotować wink. Autorka męczenniczo gotuje, a 3 domowników korzysta. Jaki wzór widzą dzieci? Niewłaściwy.
            • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 17:34
              iberka napisała:
              Auto
              > rka męczenniczo gotuje, a 3 domowników korzysta. Jaki wzór widzą dzieci? Niewła
              > ściwy.
              tak, jeżeli to faktycznie tak codziennie wygląda-to jest to słabe. Jedzenie jest fajne i pełni ważną więziotwórczą rolę- jeżeli ma przynosic złe emocje, to faktycznie trzeba coś zmienic
    • aankaa Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:11
      a' propos marudzenia przy jedzeniu - któregoś razu mój 5-letni (wtedy) synalek oświadczył "dziś kotlecika nie lubię". Hmmm. Wzięłam talerz, otworzyłam szafkę z kubłem na śmieci, wywaliłam kotlecik i oddałam talerz. Mina - bezcenna big_grin Jakoś kotleciki przestały go w zęby kłuć
      • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:41
        Kto cie w życiu szacunku do ludzi nie nauczył? Dziecko to też człowiek.
        • furiatka_wariatka Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:52
          Mnie nawet bardziej szokuje wyrzucenie kotleta do śmieci, nie jestem w stanie wyrzucać jedzenia ani zrozumieć ludzi, którzy to robią. Chyba za dużo się nasłuchałam opowieści babci z czasów wojny. Nie wiem czego to miało dziecko nauczyć, że jak nie smakuje to się wyrzuca jedzenie do kosza?
      • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:46
        aankaa napisała:

        > a' propos marudzenia przy jedzeniu - któregoś razu mój 5-letni (wtedy) synalek
        > oświadczył "dziś kotlecika nie lubię". Hmmm. Wzięłam talerz, otworzyłam szafkę
        > z kubłem na śmieci, wywaliłam kotlecik i oddałam talerz. Mina - bezcenna big_grin Jak
        > oś kotleciki przestały go w zęby kłuć
        >


        Obrzydliwe jest to co zrobiłas dobrze ze po gebie nie dostał.
        Nie ma sie czym chwalic stosując przemoc wobec rodziny.
        Bedziesz stara to ci syn wywali jedznie do smieci jak nie bedziesz mogla przełknąć.
    • ichi51e Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:19
      Świetnie rozumiem. Też na myśl co dziś na obiad robi mi się słabo.
      • afro.ninja Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:29
        To powinnas to zmienić. Rozszerzyć dietę. Na pewno wiesz jak, tylko, ze to wymaga dużo cierpliwości.
        • ichi51e Re: Obiady 😞 11.08.25, 09:07
          Bardzo dziękuję za radę od razu mi lepiej 🤣🤣🤣
      • infinitypool Re: Obiady 😞 15.08.25, 12:33
        ichi51e napisała:

        > Świetnie rozumiem. Też na myśl co dziś na obiad robi mi się słabo.
        >
        Dito
    • m_incubo Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:36
      No cóż, w takiej sytuacji ja bym nie gotowała wcale, choćby się miała cała rodzina zes*ć z głodu.
      Dziękuję za uwagę.
      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:39
        m_incubo, kocham twój komentarz! big_grin
      • gryzelda71 Re: Obiady 😞 11.08.25, 16:57
        Jak mawiał trener moich dzieci, z głodu jeszcze nikt się nie zes...🤣
      • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:13
        Właśnie tą metodą przestałam gotować. No prawie przestałam. Dziecko marudziło, że jedzenie smakuje inaczej niż w przedszkolu i że od dziś nie lubi jakiejś swojej ulubionej potrawy, a chłop grymasił, że mięsko za twarde, albo że ogórków takich to on nie. No to rzuciłam fartuchem, gotuję od święta albo gdy mnie najdzie nagła niezrozumiała ochota na gotowanie, której nawet cudze marudzenie nie zniszczy.
        • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:43
          Przedszkolaka rozumiem, ale tych waszych chłopów to kuźwa nie umiem. Serio stary chłop marudzi przy jedzeniu ogórków? No chyba, że ich nie jadł, a ty uznałaś to jako zniewaga. Bo inaczej to dla mnie cyrk na kółkach.
          • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:55
            magdulecp napisała:

            > Przedszkolaka rozumiem, ale tych waszych chłopów to kuźwa nie umiem. Serio star
            > y chłop marudzi przy jedzeniu ogórków? No chyba, że ich nie jadł, a ty uznałaś
            > to jako zniewaga. Bo inaczej to dla mnie cyrk na kółkach.


            No ematki maja podejcie ze maja zrec i nic nie mowic.

            Mnie to w ogole szokuje ze ematki takie wrażliwe.
            Ze dorosla osoba nie moze wyrazic opini na temat ogorkow czy smaku potrawy. Bo zaraz urazone ego.
            Bardzo emocjonalnie podejscie do jedznia.

            Ja sama komentuje ugotowne przez siebie obiady. Ze cos ten ogorek nie taki, albo xyz. Albo za mało soli ,za duzo pieprzu czy nie taki smak na jaki mialam cheć.
            Najlepszy tekst syna mieso miało za miesny smak, i nikt tego personie nie bierze do siebie.
            Raczej jakos zabawne.
            • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:01
              Ależ każdy ma prawo marudzić, nie lubić za twardego ogórka i nie jeść. Święte prawo. A ja mam prawo gotować dla siebie i pod siebie, bo gotowania zazwyczaj nie cierpię, jest dla mnie przykrym obowiązkiem. I mam prawo nie gotować, kiedy nie mam ochoty sterczeć w kuchni. I mam prawo nie chcieć słuchać co komu w moich garach nie smakuje. A oni mają prawo jeść to, na co mają ochotę i co sobie zorganizują. Nikt się na nikogo nie obraża, ja jestem bardzo zadowolona, że mam z głowy bycie szefem kuchni.
            • nenia1 Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:17
              3-mamuska napisała:


              > Ja sama komentuje ugotowne przez siebie obiady. Ze cos ten ogorek nie taki, al
              > bo xyz. Albo za mało soli ,za duzo pieprzu czy nie taki smak na jaki mialam
              > cheć.


              uwielbiam takie samokrytyczne kucharki big_grin Człowiek idzie coś zjeść, przełyka pierwszą łyżkę i słyszy: za mało soli chyba dałam? A gdzie tam, smaczne. Kolejna łyżka zbliża się do ust...i słychać: ale pieprzu za dużo?! Nie no, w sam raz, idealnie. Już prawie się udało coś przełknąć, ale gotująca nie odpuszcza: dla mnie to nie ten smak co chciałam...zamęczy zanim człowiek zje.
          • m_incubo Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:48
            Jakich "naszych" chłopów?
            Mój chłop gotuje, bo ja nie gotuję wcale, nie lubię, nie jestem też superkucharką, a już ostatnia rzecz, na którą bym miała ochotę, to robienie trzech obiadów, bo ktoś tam kręci nosem na cebulę w mielonym. Za to jestem wszystkożerna i nie grymaszę, co kuchnia wydała, to zjadam.
            Dzieci mają jakieś swoje preferencje i te preferencje są uwzględniane, ale mieszczą się w granicach rozsądku.
            Nie pasuje ci, że papryka jest zielona, a nie czerwona? Gotuj se sam albo jedz kanapki, z taką papryką, jaką sobie sam pokroisz.
            • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:50
              Akurat papryka to dla mnie kwestia: proszę uprzejmie, robimy listę zakupów, chcesz zieloną paprykę to wpisz, kupimy, żaden problem. Ale jak potem rano usłyszę, że ta wybrana własnoręcznie zielona papryka jest ble bo jednak ma być czerwona to nie znaczy że będę lecieć do sklepu bo komuś się odwidziało
              • m_incubo Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:25
                No o to mi właśnie chodzi.
                Życzenia i preferencje są uzgadniane, kupuję rzeczy, które się u nas je i lubi, a nie takie, których się nie lubi, ale nie ma opcji, że każdy będzie oczekiwał czego innego i musi powstać 5 obiadów, bo wszak jeden inny kotlet i jedno jajko to nie problem, bo "i tak stoję przy piecu". Dla mnie to duży problem i nie ma opcji, żebym w to grała.
                Gdybym lubiła, a raczej gdyby autorka lubiła bawić się w bistro, to nie byłoby o czym mówić.
                • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:34
                  O to, to. Też nie mam jakiejś super przyjemności z gotowania i nie ciągnie mnie do prowadzenia domowej restauracji.
                  Na szczęście smaczne obiady serwuje szkolny catering oraz od czasu do czasu babcia, co załatwia sprawę. U mnie królują dania zimne lub szybkie przekąski z air fryera i nikt głodny nie chodzi 😜
    • annpierle Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:59
      Robiłam często rozmaite tarty i quiches, które mają tę zaletę, że można je zrobić ze wszystkim lub prawie, że nie trzeba się zastanawiać nad przepisem, że można zostawić na nazajutrz lub zamrozić.
      Do tego, gotując, włączałam sobie książkę lub podkast i miałam ten czas tylko dla siebie.
    • pytajacakinga Re: Obiady 😞 11.08.25, 09:14
      Gotowała bym to co lubi najmłodsza córka a mąż niech sobie sam radzi.
      Przy czym te córkę bym uczyła gotować żeby za kilka lat sobie poradziła.
      • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:44
        Córka ma lat 6, jeszcze zdąży w garach stać.
    • night_and_day Re: Obiady 😞 11.08.25, 09:29
      U mnie identycznie. Córka skrajnie wybiórcza, mąż na diecie, syn ma swoje upodobania. Są ze trzy cztery obiady w moim repertuarze, które jedzą wszyscy. Poza tym, ciągłe kombinowanie i stanie przy garach. Najczęściej jest tak, że są dwa dania, każde pod gust jednego z dzieci, plus warianty. np.: zupa krem, którą zje córka, drugie danie, które zje mąż i syn, ale dla syna pieczone ziemniaki, a dla męża kasza bulgur. Coraz częściej mam dość i zamawiamy jedzenie, każdy je to, co lubi.
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:07
        Dokładnie tak. Ja niestety nie chcę stać przy garach ani też nie mam na to czasu. Pracuję, zawsze któreś dziecko trzeba gdzieś zawieść albo podjechać z nim po jakoes zakupy albo do dentysty / lekarza. Mam tez swoje zajęcia 2x w tygodniu plus teraz rower. Nie chcę stać przy garach. Chciałabym zrobic jeden obiad i mieć z głowy. I to mnie frustruje.
        • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:48
          Ciebie frustrują nie obiady, ale może kiedyś sama do tego dojdziesz. Też bym była sfrustrowana jakbym musiała ogarnąć i gotowanie i wożenie dzieci i lekarzy i zakupy i jeszcze pracę i siebie.
        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:59
          login.naszybko napisała:

          > Dokładnie tak. Ja niestety nie chcę stać przy garach ani też nie mam na to czas
          > u. Pracuję, zawsze któreś dziecko trzeba gdzieś zawieść albo podjechać z nim po
          > jakoes zakupy albo do dentysty / lekarza. Mam tez swoje zajęcia 2x w tygodniu
          > plus teraz rower. Nie chcę stać przy garach. Chciałabym zrobic jeden obiad i mi
          > eć z głowy. I to mnie frustruje.


          Musza ci bardzo chorowac skoro ten lekrze dentysta i jeszcza zakupy z nimi codzinnie uskutecznisz.
          Ciebie po prostu rodzina frustruje nie powinnas jej miec. Szkoda ze doszlo to do ciebie jak juz sie na nia zdecydowałas.
          Przykre.
          • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 06:12
            Jak zwykle, powiedziała, co wiedziała, nieważne, że głupio i po wsiowemu.
        • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 06:18
          Boze, przecież możesz tak robić, jest ileś potraw, które wszyscy lubią i akceptują, dlaczego każdy ma jeść jakieś specjały osobno, na życzenie? Restaurację prowadzisz czy co?
    • sueellen Re: Obiady 😞 11.08.25, 09:55
      To chyba normalne w większości rodzin. Rozwiązuje to tak :

      Gotowanie bazowe z wariantami
      Przygotuj jedną bazę, a na jej podstawie zrób szybkie modyfikacje pod konkretne podniebienia.

      Np makaron ugotuj jeden garnek, a obok zrób dwa sosy (np. pomidorowy i śmietanowy z kurczakiem)...

      Mrożenie i wekowanie to chyba rozwiązanie waszych problemów. Zacznij gotować jak dla pułku wojska by zawekowac, zamrozić.
      Ugotuj gar żurku i go zawekuj w kilku słoikach . Mąż będzie miał kilka obiadów. To samo z pulpetami i zupami itd.
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:19
        Co jeszcze można wekować lub mrozić bez straty smaku? Mam wrazenie, że te potrawy są niezbyt smaczne po rozmrożeniu.
        • maslova Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:10
          login.naszybko napisała:

          > Co jeszcze można wekować lub mrozić bez straty smaku? Mam wrazenie, że te potra
          > wy są niezbyt smaczne po rozmrożeniu.

          Przecież Ty i tak tego nie jesz, więc w czym problem?
        • sueellen Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:49
          Nie zamrażałabym potraw, które powinny być chrupkie lub wymagają krótkiej obróbki termicznej, na przykład usmażonego steka .. no chyba chyba że planuje później użyć go do bigosu. Nie mrożę kaszy, makaronu, ziemniaków czy ryżu, ale za to pulpety, gulasze, sosy, curry czy zupy nadają się do tego doskonale. Często robię dużo bolognese. Zjadamy połowę, a z reszty robię lasagne, której nie jemy od razu bo trudno zjeść spaghetti w środę, a lasagne w czwartek, więc lasagne poporcjowana trafia do zamrażarki i mam gotowe danie na następny tydzień.
        • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 15:55
          Prawie kazdą zupę. Sosy.
          MOja starsza nie lubi placków ziemniaczanych (jak trzeba zje). wiec ja my z młodszą jemy placki ona ma odmrożóny sos do makaronu lub carry do ryżu
          Zacznij gotować na 2 dni. Jednego dnia zjedzie z ryzem, drugiego z pyrkami czy kaszą jak pasuje
          Ja w tygodniu mam dania do odgrzania.
          Jak w niedziele robię mielone, to smaże od razu wiecej i robie kotlety w sosie pieczarkowym albo pupleciki w pomidorowym. Wiem dziecko twoje nie lubi mielonego, to tylko przykład. Jak robie schabowe, to kupuje wiecej schabu, w garnku obok się robią schab w sosie na poniedziałek
          • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:09
            Podeślesz przepis na Schab w sosie? Mozna go mrozić?
    • mayaalex Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:14
      dla corki i syna gotuje te kilka potraw na krzyz, ktore lubia oboje (ewentualnie maja inne jarzyny/wegle bo jedno lubi ziemniaki duszone, drugie smazone etc). Czasami probuje cos nowego, z roznym skutkiem, i albo wchodzi do jadlospisu, albo nie. Czesto gotuje na dwa dni. Rzadko, ale zdarza sie, ze jednemu gotuje cos specjalnego, a drugie ma swoja porcje czegos ulubionego z zamrazarki. Nie rozpaczam, ze ciagle to samo, choc czasami mnie to nudzi - lubia to jedza, ich sprawa. W restauracjach probuja rozne roznosci, w domu tez sa coraz bardziej elastyczni, zakladam, ze wiecznie im nie bede gotowac wiec jakos mnie to zazwyczaj nie rusza.
      Dla mnie samej - i meza jak jest w domu - gotuje to, na co sama mam ochote. Czasem nie gotuje, maz cos tam sobie zorganizuje. W weekendy wychodzimy cos zjesc na miescie albo gotuje maz (ja raczej rzadko).
      Nie mam rad, poza tym, zeby zmienic nastawienie - skoro lubia w kolko to samo, to znaczy, ze te potrawy im smakuja, ze robisz je dobrze, jedza je chetnie - wazne zeby bylo w nich wystarczajaco duzo bialka i warzyw, reszta bym sie nie przejmowala. Maz, jesli mu cos nie pasuje, moze sobie zrobic cos innego (albo dorobic do tego, co jest). Nie czuj sie odpowiedzialna za uszczesliwienie wszystkich (i to w dodatku troche na sile wink Rob porcje do zamrozenia. Jak masz bulion, to niech syn je rosol/pomidorowke z kurczakiem a corka zupy kremy na tym samym bulionie - masz wtedy dwa rozne obiady a dodatkowej pracy niewiele (i wtedy robisz na dwa dni, nie ma ze zupa na drugi dzien jest zabojcza i nie do zjedzenia).
      Z Twojego opisu to najbardziej problematyczny jest maz smile
    • ewaewa2002 Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:19
      U mnie jest podobnie, a nawet gorzej. Córka je bezglutenowo, syn ma cukrzycę. Musze robić akrobacje żeby to wszystko zagrało. Na ogół są; udka z kurczaka, ryba (nie jest popularna, ale trudno), filet z kurczaka, jakieś polędwiczki w sosie np. grzybowym na dwa dni. Córka je np. jajka, syn kiełbasę smażoną, bo jajka je na śniadanie.
      Obłęd...
      • iberka Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:31
        Tutaj względy medyczne więc zupełnie inaczej
    • purchawka2020 Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:13
      U nas jest płodozmian, codziennie jest coś co ktoś inny z domowników lubi a reszta je bez szemrania.
      Jak ktoś marudził kiedyś to udawał się do kuchni po kromkę z masłem albo jadł sadzone jajko.
    • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:26
      A dlaczego nadskakujesz i robisz każdemu osobny obiad?
      Rób z tej wspólnej puli, akceptowanej przez wszystkich.
      Jeśli mąż będzie grymasił, też może stanąć do garów.
      Masz już jedzenie w pracy, nie potrzebujesz obiadu w domu, dlaczego gotowanie rodzinie jest tylko twoim obowiązkiem?
      • wapaha Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:41
        alex_vause35 napisała:

        > A dlaczego nadskakujesz i robisz każdemu osobny obiad?
        >
        ja odpowiem bo ja tak nadskakuję
        bo ich kocham i o nich dbam

        tongue_out
        >
        • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:18
          Pfff, widocznie masz czas i chęci, a autorka nie chce robić codziennie za master chefa i ma prawo być tym zmęczona.
          Jakby mi dorosły chłop kręcił nosem na moją kuchnię i chciał, żebym jemu robiła osobno coś, czego nie zje nikt inny z domowników, to bym mu oddała fartucha wink.
          Autorka za dużo się przejmuje, stąd moje pytanie, po co to robi - ich preferencje na tyle się pokrywają i są na tyle bezpieczne kulinarnie, że robiłabym tylko i wylącznie to, co wszyscy będą jedli, bez wydziwiania.

          Ja sobie wydziwiałam i nadskakiwałam, owszem, przy jednym dziecku i pracując z domu, nie wyobrażam sobie otwierania karty dań do wyboru, kiedy wracam z pracy po południu i więcej niż jedna osoba ma do mnie osobne życzenia. Zresztą jak moja córka zaczęła w kółko jeść to samo niemalże i tak samo robione, to wręczyłam jej produkty i gdzieś od dwóch lat sama robi, wydziwia, i sobie liczy, ile zje białka, tłuszczu i węglowodanów. Mnie taka dieta nie pasuje, a dwóch kuchni nie będę prowadzić jednocześnie. Ani ukręcać godzinami proteinowych serniczków na śniadanie.
          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:45
            Twoja córka jest już dorosła zdaje się, więc to zmienia postać rzeczy.
            • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:15
              Oczywiście - ale mąż autorki też dorosły, a zachowuje się, jakby był rozkapryszonym kilkulatkiem wink,
              Jak młoda zaczęła sama sobie robić od podstaw te swoje wymysły, to miała zresztą gdzieś mniej niż 17 lat, a wcześniej też już co nieco umiała zrobić. Z głodu nie zginie wink.
              Niezależnie od tego - u mnie tak wybrzydzająca rodzina miałaby z mojej strony to, co wszyscy wspólnie zjedzą i zaakceptują, gotowanie nawet dwóch zestawów obiadów na 1 dzień (nie mówiąc o trzech, czterech!) to zdecydowanie za dużo orki jak na osobę pracującą i mającą pewnie pełno innych obowiązków. Zwłaszcza, że z tego, co autorka pisze, wybór wspólnie lubianych rzeczy wcale nie jest mały, więc po co wykręcać i dumać.
              Poszłabym jeszcze dalej w upraszczaniu, czyli mężu sam sobie gotuje swoje żurki, których nikt inny nie je, nawet jeśli zajmie mu to te dwie godziny, jego czas, jego sprawa.
              • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:49
                A nie, małżonek to szkoda klawiatury. I akurat tym, że w niedzielę nie lubił łososia, ale przez wszystkie inne poniedziałki lubił bym się absolutnie nie przejmowała. O ile ten facet nie gotuje w domu to żurku nie jada.
                • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:13
                  Żurek akutar jest wdzięczny do gotowania bo jest z thermomixa - trzeba tylko wszystko mieć i wrzucić. Do tego można grzanki. Szkoda, że reszta rodziny nie lubi żutku bo jeden obiad byłby z głowy.
                  • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:49
                    To co narzekasz? Gotuj ten wdzięczny żurek i nie marudź.
                    • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:32
                      big_grin
              • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:51
                alex_vause35 napisała:


                > Niezależnie od tego - u mnie tak wybrzydzająca rodzina miałaby z mojej strony t
                > o, co wszyscy wspólnie zjedzą i zaakceptują,

                nie uważam za wybrzydzanie innych niż moje preferencji żywieniowych. Przy 5 os przy stole nie trudno o sytuację, że ktoś czegos nie lubi jeść.

                gotowanie nawet dwóch zestawów obi
                > adów na 1 dzień (nie mówiąc o trzech, czterech!) to zdecydowanie za dużo orki j
                > ak na osobę pracującą i mającą pewnie pełno innych obowiązków.

                no wiesz, zasugerowałaś wyżej że mam dużo czasu tongue_out uprawiam sport bo mam dużo czasu, gotuję "fanaberie" bo mam dużo czasu, itd itd. tongue_out


                >
                • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:10
                  Czas i chęci. Ja na przykład nie mam czasu i chęci na prasowanie to tego nie robię.
                  • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:40
                    gru.u napisała:

                    > Czas i chęci. Ja na przykład nie mam czasu i chęci na prasowanie to tego nie ro
                    > bię.

                    ja również- bo czas poświęcony na prasowanie byłby dla mnie czasem straconym
                    natomiast czas poświęcony na zrobienie domownikom do jedzenia tego co lubią, zmarnowany absolutnie nie jest, wręcz przeciwnie
                    • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:44
                      No ale autorka nie ma chęci codziennie robić każdemu z osobna, co kto lubi, bo inaczej ten wątek by nie powstał. Z drugiej strony ma jakieś nieuzasadnione opory przed robieniem tego, co lubią wszyscy i serwowaniem jednego obiadu naraz wink.
                      • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:45
                        alex_vause35 napisała:

                        > No ale autorka nie ma chęci codziennie robić każdemu z osobna, co kto lubi, bo
                        > inaczej ten wątek by nie powstał. Z drugiej strony ma jakieś nieuzasadnione opo
                        > ry przed robieniem tego, co lubią wszyscy i serwowaniem jednego obiadu naraz wink
                        > .
                        >
                        myślę, ze jej się po prostu ulało, ja też czasem jestem wkurzona i straszę, że od jutra każdy żywi się sam wink
              • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:42
                Rany, alex, po prostu niektóre kobiety, w tym ty czy ja, nie nadają się na żony, bo nie mają w oprogramowaniu tego nadskakiwania. Nie wyniosłyśmy tego z domu, nie wdrożyłyśmy się, no ale był czas zaakceptować ten smutny/radosny fakt, perspektywa do ustalenia.
                • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:46
                  danaide2.0 napisała:

                  > Rany, alex, po prostu niektóre kobiety, w tym ty czy ja, nie nadają się na żony
                  > , bo nie mają w oprogramowaniu tego nadskakiwania. Nie wyniosłyśmy tego z domu,
                  > nie wdrożyłyśmy się, no ale był czas zaakceptować ten smutny/radosny fakt, per
                  > spektywa do ustalenia.

                  oczywiście że tak smile a już na pewno ty jesteś ponad jakiekolwiek jakieś tam pffff związki
                  • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:48
                    Ja nie jestem, ale związek to musi być wzajemność, a nie jednostronne oranie, żeby komuś było wygodnie na moich plecach.
                    • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:50
                      alex_vause35 napisała:

                      > Ja nie jestem, ale związek to musi być wzajemność, a nie jednostronne oranie, ż
                      > eby komuś było wygodnie na moich plecach.
                      >
                      dokładnie smile
                  • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:16
                    Nie będę karmić twojej pustej ciekawości.
                    Muszą ci wystarczyć proteinki.
                    • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:13
                      danaide2.0 napisała:

                      > Nie będę karmić twojej pustej ciekawości.
                      > Muszą ci wystarczyć proteinki.


                      muszę przyznać, że doceniam twoje starania by riposty były cięte
                      try harder
                • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:46
                  Może inaczej.
                  Nadskakiwać mogę komuś, kto i mnie nadskakuje, troszczy się o mnie.
                  Inaczej człowiek żałuje każdej minuty spędzonej na obsłudze wygodnego egoisty.
                  Ja w każdym razie żałuję całym sercem - nawet każdej jednej herbatki podanej gamoniowi, jak jakaś cholerna gejsza.
                  • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:49
                    alex_vause35 napisała:

                    > Może inaczej.
                    > Nadskakiwać mogę komuś, kto i mnie nadskakuje, troszczy się o mnie.

                    otóż to

                    > Inaczej człowiek żałuje każdej minuty spędzonej na obsłudze wygodnego egoisty.

                    na szczeście nie mam takich doświadczeń

                    > Ja w każdym razie żałuję całym sercem - nawet każdej jednej herbatki podanej ga
                    > moniowi, jak jakaś cholerna gejsza.
                    >
                    >
                    i takich tez
                  • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:51
                    A kiedy ty ostatnio podawałaś coś jakiemuś gamoniowi?

                    Przebolej.

                    Ja akurat herbatki i kawki mogę serwować. Speaking of kawka...
                    • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:58
                      Oooo, jestem niedokawowana!
                      Idę odpalać ekspresik.
                    • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:19
                      Rzecz nie w kiedy, ale w jak długo wink.
                • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:16
                  Można być żoną i nie nadskakiwać. Można nie być i naskakiwać
                  • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:25
                    Tak, tak, a jeszcze wszystko można co nie można byle z wolna i z ostrożna.
          • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:59
            alex_vause35 napisała:

            > Pfff, widocznie masz czas i chęci, a autorka nie chce robić codziennie za maste
            > r chefa i ma prawo być tym zmęczona.

            tak tak mam więcej czasu na wszystko niż wszyscy inni tongue_out


            > Jakby mi dorosły chłop kręcił nosem na moją kuchnię i chciał, żebym jemu robiła
            > osobno coś, czego nie zje nikt inny z domowników, to bym mu oddała fartucha wink

            u mnie wyglądałoby podobnie-tyle że nie ma kręcenia nosem bo jest tak, że domownicy są zadowoleni, -ja tego chcę

            >
            > Ja sobie wydziwiałam i nadskakiwałam, owszem, przy jednym dziecku i pracując z
            > domu, nie wyobrażam sobie otwierania karty dań do wyboru, kiedy wracam z pracy
            > po południu i więcej niż jedna osoba ma do mnie osobne życzenia.

            no cóż, masz słabą wyobraźnię suspicious a przede wszystkim małe / żadne w tym względzie doświadczenie życiowe ( więcej osób przy stole niż 2, pracę poza domem od zawsze a nie od roku - życie uczy tongue_out )
            nie ma nic dziwnego w tym, że matka dba o swoje potomstwo poprzez realizowanie ich potrzeb zgodnie z ich preferencjami. na szczycie żywieniowego top10 koszmarów jest matka ( babka ,pani w przedszkolu) zmuszająca dziecko do zjedzenia ulubionej potrawy bo : i tu cała gama szantaży

            Zresztą jak mo
            > ja córka zaczęła w kółko jeść to samo niemalże i tak samo robione, to wręczyłam
            > jej produkty i gdzieś od dwóch lat sama robi, wydziwia, i sobie liczy, ile zje
            > białka, tłuszczu i węglowodanów.

            a gdyby taka była w wieku 6 lat to zrobiłabyś to samo czy jednak uznałabyś to za "wybrzydzanie", "fanaberie" i zmuszała by jadła ?

            Mnie taka dieta nie pasuje, a dwóch kuchni ni
            > e będę prowadzić jednocześnie. Ani ukręcać godzinami proteinowych serniczków na
            > śniadanie.

            szkoda, proteinowe serniczki są spoko, młoda mogłaby przy okazji robic też porcje dla ciebie . no , chyba że byś wybrzydzała tongue_out
            >
            • maslova Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:31
              > szkoda, proteinowe serniczki są spoko, młoda mogłaby przy okazji robic też porcje dla ciebie . no , chyba że byś wybrzydzała tongue_out

              big_grinbig_grinbig_grin
              • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:37
                Ja tak od końca - czy istnieją nieproteinowe serniczki?
                • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:39
                  danaide2.0 napisała:

                  > Ja tak od końca - czy istnieją nieproteinowe serniczki?

                  proteinowe serniczki na śniadanie to nie jest synonim sernika

                  wygooglaj sobie- masz dorastajace dziecko, taka wiedza może ci się przydac
                  • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:45
                    Wyguglałam. Ser i jajka, jak w normalnym serniku, tyle że dorzucasz odżywkę białkową. I budyń, plułabym dalej niż widzę.

                    Uważasz, że dzieci powinny dostawać odżywki białkowe? Twoje dostają?
                    • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:48
                      danaide2.0 napisała:

                      > Wyguglałam. Ser i jajka, jak w normalnym serniku, tyle że dorzucasz odżywkę bia
                      > łkową. I budyń, plułabym dalej niż widzę.

                      niekoniecznie. zamiast odżywki może być po prostu skyr ( ma wiecej PROTEIN od zwykłego twargou)

                      >
                      > Uważasz, że dzieci powinny dostawać odżywki białkowe? Twoje dostają?
                      jakie to ma znaczenie dla tego wątku ? żadne
                      no chyba, że zaspokojenie twojej ciekawości w tym jak daleko można posunac się W NADSKAKIWANIU
                      ta ciekawość też dziwi-nie zrozumiesz, bo nie masz tego w oprogramowaniu ergo : moja odpowiedz i tak nie ma dla ciebie zadnego znaczenia
                      • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:59
                        W przepisie, który wyguglałam (pierwszy z brzegu) był twaróg, skyr i odżywka.

                        Zdecyduj się zatem, co ludziom wciskasz. Co, samego skyru nie można pożreć? Od razu muszę trzepać proteinowe serniczki, bo jak nie to jestem złą matką? Jakby nie wystarczyło, że kiepski ze mnie materiał na żonę big_grin

                        Ogłaszam wszem i wobec, że proteinowe serniczki właśnie zdetronizowały przepyszny jagielnik!
                        • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:16
                          danaide2.0 napisała:

                          > W przepisie, który wyguglałam (pierwszy z brzegu) był twaróg, skyr i odżywka.
                          >
                          > Zdecyduj się zatem, co ludziom wciskasz. ?

                          what ? big_grin
                          ty na pewno piszesz do mnie big_grin
                          czy może sama ze sobą już gadasz

                          Co, samego skyru nie można pożreć? Od
                          > razu muszę trzepać proteinowe serniczki, bo jak nie to jestem złą matką? Jakby
                          > nie wystarczyło, że kiepski ze mnie materiał na żonę big_grin

                          big_grin
                          jak kiepski, wyżej przecież udowadniasz jak wspaniały bo bez oprogramowania

                          >
                          > Ogłaszam wszem i wobec, że proteinowe serniczki właśnie zdetronizowały przepysz
                          > ny jagielnik!

                          lala, w tej swojej krucjacie jesteś nudna już - ale ponieważ mam anielską cierpliwość będę podsysać twoje próby i starania dowalenia
                          • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 18:05
                            wapaha napisała:

                            > danaide2.0 napisała:
                            > Jakby
                            > > nie wystarczyło, że kiepski ze mnie materiał na żonę big_grin
                            >
                            > big_grin
                            > jak kiepski, wyżej przecież udowadniasz jak wspaniały bo bez oprogramowania

                            ???
                            ???

                            ???
                      • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:21
                        Jeszcze jedno - skoro polecasz coś dla mojego dziecka - miałam prawo być ciekawa czy twoje to jedzą.
                        • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:31
                          Problem w tym, że dziecko w pewnym wieku bardzo szybko samo sobie "poleci" dziwne dania z tiktoczka itp., nie mające zbyt wiele wspólnego z prawdziwą kuchnią i zbilansowaniem składników, za to bardzo efektowne na pierwszy rzut oka.
                          • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:42
                            Problem to nawet jak ci dania z tiktoka nie chce zrobić! W skali dnia zbilansujesz, a jeden posiłek masz z głowy! Ja bym była wdzięczna za podanie czegokolwiek, ale moje nie jest zainteresowane kuchnią, nadskakuje mi głównie ze szklanką wody na niestarość.
                            • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:45
                              Dla mnie te wymysły są niejadalne, poza tym nie lubię dań w stylu nakroimy wszystko osobno i nawalimy na talerz, żeby wyglądało na bogato, a obróbka prawie żadna - więc i tak odpada wink.
                          • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:53
                            A jaka to „prawdziwa kuchnia”?
                        • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:16
                          danaide2.0 napisała:

                          > Jeszcze jedno - skoro polecasz coś dla mojego dziecka - miałam prawo być ciekaw
                          > a czy twoje to jedzą.

                          a co ja polecam dla twojego dziecka danaide ? big_grin
                          dej cytat
                          • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:45
                            Polecałaś proteinowy serniczek, bo ma więcej białka.
                            Ja polecam ctrl + F.
                            Ewentualnie sobie poskroluj smarfon.
                            • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 14:32
                              danaide2.0 napisała:

                              > Polecałaś proteinowy serniczek, bo ma więcej białka.
                              > Ja polecam ctrl + F.
                              > Ewentualnie sobie poskroluj smarfon.

                              nie polecałam ci sernika ani proteinowego ani żadnego innego- prędzej sprawdzenie co to jest, bo nie miałaś pojęcia
                              • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 18:02
                                Nie dalej jak w niedzielę wpadłam na Targu Śniadaniowym na ofertę proteinowego serniczka. 10+ lat temu Warszawa oszalała na punkcie humusu, który pojawił się na tych targach, teraz czas na nową modę. Proteinowe batoniki, proteinowe serniki, proteinowe jogurciki, o ja pie.

                                Jakoś nie rozumiesz, wapaho, że dla mnie sernik sam w sobie jest źródłem protein z powodu twarogu i jajek, a sernik proteinowy to moda, no, wyciśnięcie więcej z tego sernika, bo sernik wiedeński czy krakowski to tylko ciacho, a sernik proteinowy, o, masa! Kazałaś mi guglować, to wyguglałam. Nie podoba ci się przepis, jaki wyguglałam, trudno, trzeba było podać własny. A tak jest skyr, który oczywiście rozwodni masę, więc dla równowagi musisz to pokleić skrobią z budyniu, a najlepiej odżywką białkową, żeby tych protein było jeszcze więcej, no po prostu taki proteinowy orgazm i najlepiej posłodzić słodzikiem jakimś. Plus jeszcze niektóre składniki normalnego sernika.

                                I ok, dla osób, które są na określonej diecie lub z powodu uprawiania sportu potrzebują tych protein więcej lub które nie uważały na biologii lub które nie przerabiały jej potem z dzieckiem to może i wielkie odkrycie i jakieś plus 25 do zarąbistości. A ja przejadę się po świeże jajka, walnę nam klasyczne tiramisu z mascarpone i też się o te nieszczęsne proteiny otrzemy. A, dodam, że u nas serem pierwszego wyboru jest mozzarella, a ona ma tych protein jeszcze więcej niż Skyr, co właśnie odkryłam.

                                Pół ćwierci odżywki proteinowej nie miałam w ustach przez kilkanaście lat intensywnego uprawiania sportu. Ale obiady jadłam.
                                • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 18:13
                                  nie chce mi się odnosić do tego co piszesz, jednak potrafisz zanudzić-aczkolwiek twój rozbiór logiczny nazewnictwa i zwrotu " co oznacza proteinowy" zasługuję swą wytrwalością na podziw tongue_out

                                  jedz sobię swoją mozarellkę na zdrowie i porównaj jeszcze zawartośc tłuszczu to może zrozumiesz dlaczego skyr jest fajny i dlaczego tak chętnie jada się skyrniki ( serniki proteinowe )a nie serniki
                                  • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 18:55
                                    Skyr nie jest wcale aż taki fajny - w wersji owocowej i waniliowej jest paskudnie słodki i to już mówię serio - a miałam okazję różne jeść, piątnica, bakoma, te z lidla i biedry, jakiś niemiecki. Kiedyś chyba był mniej słodki, bo robiłam podejście lata temu, jak poczytałam, że to taki specjalny islandzki jogurt wink. Albo może nie byłam tak wyczulona na przemysłowe słodkie.
                                    Ja od dłuższego czasu (z parę lat?) jem albo jogurt naturalny albo grecki (czasem odtłuszczony grecki), dodaję owoce albo i nie, i odrzuca mnie od fabrycznie słodkich jogurtów.
                                    Nie wiem też, czy tak chętnie się jada, obsesyjne fitnesiary na pewno, przeciętnie ludzie chyba prędzej zrobią sernik niż skyrnik, a o tym drugim to może i nie wszyscy słyszeli (niestety ja słyszałam, próbowałam i po prostu no way).
                                    • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 19:19
                                      alex_vause35 napisała:

                                      > Skyr nie jest wcale aż taki fajny - w wersji owocowej i waniliowej jest paskud
                                      > nie słodki i to już mówię serio - a miałam okazję różne jeść, piątnica, bakoma,
                                      > te z lidla i biedry, jakiś niemiecki. Kiedyś chyba był mniej słodki, bo robiła
                                      > m podejście lata temu, jak poczytałam, że to taki specjalny islandzki jogurt wink
                                      tak, ma sporo cukru (ok 11g/100g czyli 1 łyżka stołowa)

                                      u mnie hurtowo zjadany jest naturalny,


                                      > . Albo może nie byłam tak wyczulona na przemysłowe słodkie.
                                      > Ja od dłuższego czasu (z parę lat?) jem albo jogurt naturalny albo grecki (czas
                                      > em odtłuszczony grecki), dodaję owoce albo i nie, i odrzuca mnie od fabrycznie
                                      > słodkich jogurtów.

                                      a jadłaś naturalny skyr ?
                                      ma wiecej białka niż zwykły i troszkę więcej niż grecki ale nie ma tłuszczu
                                      tłuszcz jest spoko ale wolę go sobie dostarczyć dodając chia i orzechy. A jak dodam płatki owsiane i owoce to już w ogóle jest super zbilansowany posiłek wink


                                      > Nie wiem też, czy tak chętnie się jada, obsesyjne fitnesiary na pewno, przecięt
                                      > nie ludzie chyba prędzej zrobią sernik niż skyrnik, a o tym drugim to może i ni
                                      > e wszyscy słyszeli (niestety ja słyszałam, próbowałam i po prostu no way).
                                      >
                                      moja córka nie jest obsesyjną fitnesiarą a skyrniki z frajera robi cżesto jako posiłek
                                      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:16
                                        Jadłam i jednak nie, sama konsystencja jest jakaś nie taka.
                                        Nie widzę problemu w tłuszczu z jogurtu, wystarczająco już długo byłam ortorektyczką (jakieś 11 lat życia w ciągłej spinie, liczeniu, porównywaniu, co mogę zjeść, a co niezdrowe będzie, bo za słodkie, za tłuste, bo coś tam) - nie chciałabym już nigdy tak funkcjonować (uważam, że ocierałam się już o całkiem spore zaburzenie wtedy). Później ze stresów, zmęczenia i rozchwianych hormonów zresztą wpadłam z cukrowo-kofeinowy szał i nie mogłam z niego wyjść nawet na antydepresantach.
                                        Odkryłam tego lata, że prosta i pełnowartościowa dieta wzięta ze strony NFZ, a raczej propozycje posiłków, zredukowały mi niemal całkowicie pociąg do słodkiego, słonego i tłustego - więc się tego trzymam, tam są normalne jogurty, twaróg, wędliny itp.
                                        • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 21:05
                                          Ale skyr to przecież jest normalny jogurt - naturalny
                                          • alex_vause35 Re: Obiady 😞 13.08.25, 09:15
                                            No nie, ma inną konsystencję, może to wynik odtłuszczenia, ale w ogóle mi to nie podchodzi.
                                            Jakieś dwadzieścia parę lat temu nieraz jadałam skyr i był jakiś inny wink.
                                        • wapaha Re: Obiady 😞 13.08.25, 09:20
                                          alex_vause35 napisała:

                                          > Jadłam i jednak nie, sama konsystencja jest jakaś nie taka.

                                          skyr jest gęsty, ja nieraz dolewam sobie mleka


                                          > Nie widzę problemu w tłuszczu z jogurtu, wystarczająco

                                          rozumiem
                                          dlatego w skyrze są orzechy i chia ( tłuszcz)

                                          > Odkryłam tego lata, że prosta i pełnowartościowa dieta wzięta ze strony NFZ, a
                                          > raczej propozycje posiłków, zredukowały mi niemal całkowicie pociąg do słodkieg
                                          > o, słonego i tłustego - więc się tego trzymam, tam są normalne jogurty, twaróg,
                                          > wędliny itp.
                                          >
                                          wędliny i pełnowartościowa dieta to jakiś oksymoron....
                                          • alex_vause35 Re: Obiady 😞 14.08.25, 18:18
                                            O, nieraz sama sobie piekę, jak trafię na schab albo filet z indyka na promocji wink.
                                            Najważniejsze, że się dobrze czuję po tym i nie wywraca mi żołądka z głodu, co miało miejsce np. po zjedzeniu owsianki, nawet z dodatkami, które wymieniasz. Po prostu mnie mdliło, było mi slabo i to niestety bardzo szybko.
                                      • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 22:13
                                        A jakie pyszne lody wychodzą na skyrze! 🤪
                                        • wapaha Re: Obiady 😞 13.08.25, 09:23
                                          trampki-w-kwiatki napisała:

                                          > A jakie pyszne lody wychodzą na skyrze! 🤪

                                          ja robię ze skyru sernik na zimno z galaretką i owocami- sztos wakacyjny wink
                                    • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 19:42
                                      Skyr naturalny nie jest słodki. Dlaczego obsesyjne? Po prostu jak ktoś chce jeść dużo białka i mało tłuszczu to skyr jest dobry
                                      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:09
                                        No to jednak wolę jogurt grecki odtłuszczony, jeśli ma nie być tłuszczu, choć właściwie nie wiem, po co to aż tak kontrolować, jeśli nie jesteś z sylwetki podobna do naszej ognistej Hiszpanki i nie masz cholesterolu wyebanego ponad normę.
                                        Obsesyjne - bo widzę np. po koleżance z pracy, po własnej córce też, że jedzenie tych różnych przetworzonych proteinowych cudów na kiju, siłka, apki coś tam mierzące bez przerwy i cała tego otoczka są dla nich niemal jak religia. Koleżanka przy okazji kiedyś tam dużo schudła i ma zapał oraz potrzebę edukacji otoczenia typowe dla neofity, a ja muszę oglądać te komponowane przez nią bure mazie do picia i wyjadanie masła orzechowego ze słoika wink.
                                        • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:13
                                          Jogurtu greckiego nie lubię, lubię skyr i serek wiejski. Jak religia? Bez przesady, to po prostu coś co wchodzi w nawyk. Dla jednej osoby „normalne” jest jedzenie kanapek, dla mnie - czegoś innego. Ale jakoś żyje z tym że czasem muszę oglądać jak ludzie jedzą kanapki wink
                                          • alex_vause35 Re: Obiady 😞 13.08.25, 09:18
                                            Wśród najbardziej obleśnych sposobów jedzenia przez obcych ludzi (w domu jakoś mnie to by tak nie raziło) jest wyżeranie łychą ze słoika i pakowanie tej oślinionej łyżki w słoik raz za razem.
                                            Sama nigdy tak nie robię.
                                            No i ładna kanapka naprawdę lepiej wygląda i pachnie niż bure błotniste cudactwo - bo z klasycznie rozumianymi koktajlami, np. owocowymi, to nie ma nic wspólnego.
                                            • gru.u Re: Obiady 😞 13.08.25, 10:27
                                              Przecież to kwestia gustu, nie lubię zapachu wędliny a lubię zapach orzechów
                                              • alex_vause35 Re: Obiady 😞 14.08.25, 18:19
                                                No ok, ale laska potrafi przynieść też sałatkę z jaja i tuńczyka albo kawał wędzonego łososia i to jeść między ludźmi wink.
                                    • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:02
                                      Ja jeszcze dodam, że raz w życiu próbowałam zrobić sernik z budyniem - taki przepis. Nigdy więcej. A skyrniki z budyniem. Co kto lubi, po prostu.
                                      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:10
                                        A nie, pieczony sernik bez problemu wychodzi z suchym budyniem, chyba w każdym jest budyń albo mąka ziemniaczana.
                                        • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:13
                                          Może kwestia przepisu, może smaku - łyżkę czy ile tam trzeba mąki ziemniaczanej jeszcze zniosę.
                                    • elinborg Re: Obiady 😞 14.08.25, 20:16
                                      alex_vause35 napisała:

                                      > Skyr nie jest wcale aż taki fajny - w wersji owocowej i waniliowej jest paskud
                                      > nie słodki i to już mówię serio - a miałam okazję różne jeść, piątnica, bakoma,
                                      >

                                      Przecież nie chodzi o skyr z dodatkami, tylko naturalny!

                                      >
                                      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 14.08.25, 20:57
                                        też nie lubię...
                                • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 18:56
                                  Jessu, no i jeszcze ten erytrytol.
                                  • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 19:57
                                    Jessu, ja już kupowałam serwatkę (od zaprzyjaźnionej rolniczki trudniącej się też wyrobem serów, oczywiście), bo czytałam że wartości zdrowotne, a teraz w skyrze jeszcze mnie tej serwatki pozbawią.

                                    Jak żyć?
                                    Jak się odnaleźć?
                                    Tyle diet!
                                    Tyle dróg!

                                    Najgorsze, że mi po prostu nie smakują płatki owsiane na bazie zimnych jogurtów. Ale pożarłam na deser jogurt agrestowy Mlecznej Drogi, na spółę z dzieckiem, oczywiście, bo to luksus!
                          • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:47
                            No masz, masz
                            Zarobiona przy kuchni jesteś, to cię wesprę, jak kobieta kobietę

                            wapaha
                            Re: Obiady 😞
                            12.08.25, 09:39

                            danaide2.0 napisała:
                            > Ja tak od końca - czy istnieją nieproteinowe serniczki?

                            proteinowe serniczki na śniadanie to nie jest synonim sernika

                            wygooglaj sobie- masz dorastajace dziecko, taka wiedza może ci się przydac
                            • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 14:31
                              danaide2.0 napisała:

                              > No masz, masz
                              > Zarobiona przy kuchni jesteś, to cię wesprę, jak kobieta kobietę
                              >
                              > wapaha
                              > Re: Obiady 😞
                              > 12.08.25, 09:39
                              >
                              > danaide2.0 napisała:
                              > > Ja tak od końca - czy istnieją nieproteinowe serniczki?
                              >
                              > proteinowe serniczki na śniadanie to nie jest synonim sernika
                              >
                              > wygooglaj sobie- masz dorastajace dziecko, taka wiedza może ci się przydac


                              ale co chcesz udowodnić ?
                              ty nie wiedziałaś co to jest proteinowy serniczek to tym bardziej twoje wchodzące w swiat dziecko tego nie wie- a znając zycie i zainteresowania młodych ludzi ( bo co jak co ale dbasz o dzieciaka i prędzej będzie sie zdrowo odzywiał, interesował sportem,siłownią etc niż patolskimi zachciajkami) - prędzej czy później się z tym zetknie
                    • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:00
                      Moja córka daje jeszcze rozmoczone nasiona chia, cynamon, skyr, żelatynę rozpuszczoną, ciasteczka pod spód, galaretkę i owoce, babrze się z tym dobre pół godziny i tak codziennie, od obserwowania tego robi mi się już źle.
                      Najohydniejsza jest odżywka białkowa i najgorzej wygląda po wymieszaniu.
                      • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:18
                        alex_vause35 napisała:

                        > Moja córka daje jeszcze rozmoczone nasiona chia, cynamon, skyr, żelatynę rozpus
                        > zczoną, ciasteczka pod spód, galaretkę i owoce, babrze się z tym dobre pół godz
                        > iny i tak codziennie, od obserwowania tego robi mi się już źle.

                        szkoda, bo młoda jak widać wie, co robi
                        po prostu macie inne preferencje...


                        > Najohydniejsza jest odżywka białkowa i najgorzej wygląda po wymieszaniu.
                        >
                        nie wiem jaką odżywkę ma młoda ale zimny proteinowy shake na mleku jest git wink
                        • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:48
                          Jakbym miała codziennie poświęcać pół godziny późnym wieczorem na zrobienie śniadania na jutro, to nie ma ch.. we wsi, zjadłabym to wszystko osobno wink.
                      • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:02
                        Moja robi sobie różne koktajle. Czasami jak patrzę jak ona to pije to mi źle 😀 Zaorała już 3 blendery 😀
            • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:40
              Nadal nie rozumiesz albo rozumieć nie chcesz - autorka ma całkiem sporo wspólnych sensownych opcji do wyboru (normalnie dostępne, podstawowe rodzaje mięsa chociażby) i może spokojnie z nich komponować codzienne WSPÓLNE posiłki, jeden obiad dla wszystkich, który wszyscy zjedzą bez wybrzydzania i z zadowoleniem, a na razie leci z listą życzeń dla każdego z osobna i narzeka na umęczenie.
              Robienie kilku dań naraz jest czasochłonne, jest męczące - codzienna praca od do też męczy, autorka ma w tej kuchni drugi etat (mnie robota męczy okrutnie, dosłownie po południu nie wiem, co kto do mnie mówi, wiele z życia tracę z powodu pracy etatowej, no ale inaczej nie da się, to rozwiązanie ma mnóstwo innych zalet). Matka ma prawo uprościć sobe życie, jednocześnie wciąż szanując potrzeby domowników - to jest pewna wypadkowa potrzeb matki (odpoczynek po pracy, relaks, cisza, czas dla siebie) i potrzeb (kulinarnych) reszty, przy czym dorosła część reszty może śmiało sama realizować swoje bardzo poszczególne i indywidualne fantazje kulinarne.
              A gdyby moja córka jako małe dziecko nie lubiła tego czy tamtego, to po prostu pewnych potraw obydwie byśmy nie jadły, nie poświęcałabym dodatkowego czasu na to, żeby np. osobno robić wątróbkę, bo tylko JA lubię (i tak zresztą było, wątróbki czy kiełbasy nie tknie, więc nie kupowałam i nie serwowałam).
              Co do proteinowych serniczków, cóż, wolę normalne jedzenie do pogryzienia niż te wymemłane cuda, dzisiaj na moim talerzu z rana kanapka z wędliną, pomidor, 2 jajka, sałata, jogurt grecki z owocami...
              Jeszcze bardziej brzydzi mnie proteinowy bury shake z masłem orzechowym i z jakąś papką, który codziennie w pokoju naucz. robi na moich oczach nawiedzona fitnessowo koleżanka, to nie jest jedzenie wink.
              • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:44
                alex_vause35 napisała:

                > Nadal nie rozumiesz albo rozumieć nie chcesz - autorka ma całkiem sporo wspólny
                > ch sensownych opcji do wyboru (normalnie dostępne, podstawowe rodzaje mięsa cho
                > ciażby) i może spokojnie z nich komponować codzienne WSPÓLNE posiłki, jeden obi
                > ad dla wszystkich, który wszyscy zjedzą bez wybrzydzania i z zadowoleniem, a na
                > razie leci z listą życzeń dla każdego z osobna i narzeka na umęczenie.

                ale rozumiem, ale dyskutujemy w tej galęzi ze sobą, ja i ty, odpowiadasz na moje posty a nie autorki


                > Robienie kilku dań naraz jest czasochłonne, jest męczące - codzienna praca od d
                > o też męczy, autorka ma w tej kuchni drugi etat (mnie robota męczy okrutnie, do
                > słownie po południu nie wiem, co kto do mnie mówi, wiele z życia tracę z powodu
                > pracy etatowej, no ale inaczej nie da się, to rozwiązanie ma mnóstwo innych za
                > let). Matka ma prawo uprościć sobe życie, jednocześnie wciąż szanując potrzeby
                > domowników - to jest pewna wypadkowa potrzeb matki (odpoczynek po pracy, relaks
                > , cisza, czas dla siebie) i potrzeb (kulinarnych) reszty, przy czym dorosła czę
                > ść reszty może śmiało sama realizować swoje bardzo poszczególne i indywidualne
                > fantazje kulinarne.

                człowiek matka ma prawo decydować co i jak chce robic i co jest dla niej ważne
                człowiek matka ma prawo równiez czasami sobie ulać a owo ulanie nie oznacza, że świat jej się na głowę wali

                > A gdyby moja córka jako małe dziecko nie lubiła tego czy tamtego, to po prostu
                > pewnych potraw obydwie byśmy nie jadły, nie poświęcałabym dodatkowego czasu na
                > to, żeby np. osobno robić wątróbkę, bo tylko JA lubię (i tak zresztą było, wątr
                > óbki czy kiełbasy nie tknie, więc nie kupowałam i nie serwowałam).

                a gdyby tylko ona lubiła to już byś jej ro robiła czy nie ?
                bo to, ze nie robisz czegoś co jest dobre tylko dla ciebie to zupełnie inna inszość
                ( ja np. robię sama dla siebie coś, czego nie jedzą inni tongue_out )


                > Co do proteinowych serniczków, cóż, wolę normalne jedzenie do pogryzienia niż t
                > e wymemłane cuda, dzisiaj na moim talerzu z rana kanapka z wędliną, pomidor, 2
                > jajka, sałata, jogurt grecki z owocami...

                ojej, ale wybrzydzasz ! ale fanaberie ! wink


                > Jeszcze bardziej brzydzi mnie proteinowy bury shake z masłem orzechowym i z jak
                > ąś papką, który codziennie w pokoju naucz. robi na moich oczach nawiedzona fitn
                > essowo koleżanka, to nie jest jedzenie wink.
                >
                wymyślasz

                ale to dobrze

                pięknie pokazuje to mechanizm-jak ciężko jest nam zrozumieć, że dla innych coś może być wazne, dobre i lubiane i że to nasze niezrozumienie jest ważniejsze niż preferencje innych ( wybrzydzanie, fanaberie, jedz co kuchnia wydała, itd)
                • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:57
                  No dobrze, ale ja nie oczekuję od nikogo, że mi będzie te kanapeczki podawał. I nadal te kanapeczki są bardziej standardowym, szybkim, nieskomplikowanym i prostym wyborem niż ukręcanie wydziwionej mazi przez pół godziny (nie mam nic przeciwko mazi, o ile miłośniczka tejże sama to robi). Wydziwianie, grymaszenie - to właśnie jest domaganie się od matki wymyślnych i pracochłonnych potraw, które tylko jeden domownik zje.
                  I jednak poza przykładami silnej wybiórczości pokarmowej, w każdym domu bez problemu znajdzie się całkiem spora pula produktów i potraw lubianych przez wszystkich - tak zawsze robiłam i robię jakby co, nigdy nie bawiłam się w osobną kuchnię (córka i obecnie nieraz chce zjeść "mój" obiad, więc wtedy robię rzeczy, które nas obie zadowolą, a nie podsuwam jej wątróbkę). Może jakby moje dziecko miało jakieś szczególne upodobanie do jakichś specjalnych potraw i głównie te chciałoby jeść... - ale nigdy nie miało, wtedy, kiedy nie mogło/nie umiało samodzielnie robić jedzenia. Nie wiem więc, jak to by wówczas było.
                  • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:21
                    alex_vause35 napisała:

                    > No dobrze, ale ja nie oczekuję od nikogo, że mi będzie te kanapeczki podawał.

                    no i chyba to jest clue
                    oczekiwania
                    czy pan mąż od żurku i dzieci oczekują czegokolwiek ?

                    Wydziwianie, grymaszenie - t
                    > o właśnie jest domaganie się od matki wymyślnych i pracochłonnych potraw, które
                    > tylko jeden domownik zje.

                    no ale kto tak robi ?


                    > I jednak poza przykładami silnej wybiórczości pokarmowej, w każdym domu bez pro
                    > blemu znajdzie się całkiem spora pula produktów i potraw lubianych przez wszyst
                    > kich - tak zawsze robiłam i robię jakby co, nigdy nie bawiłam się w osobną kuch
                    > nię

                    piszesz z perspektywy kuchni dla dwóch osób wink nie dziwię się, nie mając innych doświadczeń trudno wyjśc poza schematyczne myślenie


                    > (córka i obecnie nieraz chce zjeść "mój" obiad, więc wtedy robię rzeczy, kt
                    > óre nas obie zadowolą, a nie podsuwam jej wątróbkę).

                    no właśnie, bo ją kochasz i o nią dbasz
                    nie robisz dania które jest tylko "twoje"
                    • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:46
                      Oczywiście, że dbam smile - ale ogólny balans również się liczy.
                      W pewnym momencie nauczyłam się dbać i o siebie, i nie ma zmiłuj.
                      Robienie 3-4 obiadów jednego dnia, to byłby jakiś przedsionek piekła i ja się na to nie piszę wink.

                      Co do tego, czego chcą dzieci i mąż autorki - dzieci nie zjedzą tego, co je w buzię kłuje, co mnie akurat za bardzo nie dziwi, ale także sama autorka pisze, że jest sporo potraw wspólnych, więc nie widzę problemu w uproszczeniu menu.
                      Na temat męża, owszem, zaczynam się zastanawiać, czy on się tak żurku domaga, czy po prostu kobita sobie dokłada obowiązków, żeby zasłużyć na medal wzorowej żony.
                      • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 14:29
                        alex_vause35 napisała:


                        > Robienie 3-4 obiadów jednego dnia, to byłby jakiś przedsionek piekła i ja się n
                        > a to nie piszę wink.
                        >
                        ja nie robię 3-4 różnych obiadów, raczej 3 różne wersje jednego obiadu czyli np baza/ryż/kasza- dla wszystkich ale juz nie dla wszystkich to samo mięso/białko. Surówek zawsze i tak mam kilka



                        > Na temat męża, owszem, zaczynam się zastanawiać, czy on się tak żurku domaga, c
                        > zy po prostu kobita sobie dokłada obowiązków, żeby zasłużyć na medal wzorowej ż
                        > ony.
                        >
                        ale ona chyba nie napisała, że się domaga -tylko że marzy. A jak ona zrobi to on przez kilka dni tę zupę je i problemu ( on ) nie widzi
              • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:18
                Uwielbiam takie koktajle ale nie oczekiwałam nigdy, że ktoś je będzie dla mnie robił i odmierzał mi odżywkę
                • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:20
                  One bardzo źle pachną... wink
                  • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:55
                    Moje głównie orzechami, cynamonem i czekoladą
                • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:07
                  Dlaczego? U nas starsza robi koktajle, czasami są bardzo dobre, więc proszę żeby zrobiła też dla mnie. Robi też bardzo fajne dania wege i czasami gotuje dla nas wszystkich. Lubi robić też wypasione kanapki, a że ja jem pieczywo wyłącznie żytnie to dla mnie robi inne. Nikt nie narzeka.
    • berdebul Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:31
      Robisz gar żurku, zamrażasz w porcjach.
      Robisz więcej mielonych i mrozisz.
      Robisz więcej kotletów i jak wyżej.
      Jak później komuś coś nie będzie pasowało, to wyjmie zapasowe z zamrażarki. Zwłaszcza mąż, dorosły jest.
    • fortalesa Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:38
      Moja rodzina podobnie. Mąż zje prawie wszystko co zrobię (okrojony repertuar - zero owoców morza, warzyw typu szpinak czy brokuły), córki, zwłaszcza jedna - bardzo wybiórczo. Oszaleć można. Dlatego ja często mam zupę (4 na zmianę) - to zjedzą córki (my z mężem czasem na pomidorową czy rosół patrzeć nie możemy). Więc standardowo robię tak - gotuję pomidorową (to córki mają zabezpieczony obiad na 3 dni). Do tego dorabiam drugie dane - jeśli kotlety z piersi zjedzą wszyscy, jak ryba to zje jedna córka tylko, jak mielone - to zje druga. Nie przejmuję się już za bardzo - córka, która nie zje ryby to jej zrobię sadzone albo zje tylko ziemniaki (i zupę). Ta która nie je mielonego, sadzonego też nie zje więc je tylko ziemniaki. Trudno - jej wybór. Dopełni zupą albo zrobi sobie pierogi ,które są zawsze w zamrażarce albo zapiekanki.
    • czarna_kita Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:51
      Też tak mam ze gotuje codziennie a ze nas jest dużo w chałupie to zawsze komuś cos nie pasuje. Tyle ze ja przez to nie robię 3 obiadów tylko robię to co je większość a jak komuś nie smakuje to niech nie je- albo zrobi sobie sam.
      Jak dzieci byly mniejsze zamiast zupy jadły chleb z serem. Poważnie. Powiedziałam ze ja nie mam czasu robic każdemu obiad osobno więc albo jedzą co jest albo tam jest lodówka. Więc albo jadły razem z nami albo robiły sobie kanapkę (ja nie robię dzieciom kanapek odkąd poszły do 1 kl sp). Do niektórych potraw sie przekonały do niektórych nie. Tak samo mąż, jak nie smakuje to zrob cos lepszego albo zamow.
      Dziś moje dzieci sa juz prawie pelnoletnie ( 2x17 lat) i od dawna potrafią gotować ( życie je zmusiło 😁 )
      Serio, radze ci przestać cackać sie z mężem i dziecmi bo sie urobisz na amen. Tez pracujesz więc niech Cie mąż wspomoże a nie tylko wybrzydza.
      Ale jak juz nie chcesz rodziny przestawiać i wolisz im gotować to dużo rzeczy możesz zrobić na zapas. Mąż chce zurek ? Zrob gar i zawekuj. Otworzy sobie kiedy będzie chciał. Tak samo fasolkę po bretońsku, bigos, pomidorową, Barszcz... mięso mozna mrozić juz gotowe to w niczym nie przeszkadza.
      Robisz spagetti ale córka nie je? To zamiast miesa mielonego dla niej polej samym sosem i posyp serem. W czym problem ?
      • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:36
        Co do męża zgoda, żurek może zjeść na mieście albo sobie ugotować. Ale co do dzieci się nie zgodzę. Nie ma opcji, żeby dzieci na obiad jadły kanapki z serem. Te dzieci jedzą całkiem sporo rzeczy i jak dla mnie nie widzę tu żadnego problemu. Też nie jadamy cudów na kiju, na cuda chodzimy do knajp.
        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:15
          Weglowodany tluszcz i bialko brakuje warzyw ale tu mozna dolozyc albo warzywo albo owoc i juz jest posilek co z tego ze to kanapka….
          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:49
            To z tego, że kanapka to nie obiad. Obiad to dla mnie główny posiłek dnia, konkretny i na ciepło. Dzieci można też karmić cukierkami, nie umrą, ale zdrowe to nie jest.
            • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:48
              magdulecp napisała:

              > To z tego, że kanapka to nie obiad. Obiad to dla mnie główny posiłek dnia, konk
              > retny i na ciepło. Dzieci można też karmić cukierkami, nie umrą, ale zdrowe to
              > nie jest.


              Miedzy cukierkami a kanapka z serem masłem warzywnym jest przepaść.
              To ze to sobie nie wyobrazasz nie znaczy ze to nie jest wartościowe jedzenie.
        • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 15:56
          Serio nie ma opcji? Nie codziennie ale jak im raz nie pasuje obiad to co sie stanie jak zjedzą kanapkę?
          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:51
            No nie ma. Chyba rodzic wie co dzieci lubią prawda? Jak moje nie lubią wątrobki to im nie gotuję albo gotuję im coś innego. Mam pozbawić dzieci obiadu, bo sobie wymyśliłam obiad z dań, których nie lubią? Tym sposobem moja 2latka codziennie by jadała kanapki 😀
            • czarna_kita Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:45
              Ale codziennie gotujesz cos czego nie je nikt inny ? Bo ja nie. Jak raz w tygodniu dzieci zjedzą kanapkę to nic im nie będzie. A za chwilę sie okaże ze zamiast kanapki jednak spróbują tej wątróbki.
              Większość wybrzydzania przy jedzeniu wynika z tego ze mogą. Jak zobaczą że nie pozwalasz na cos takiego to zaraz im sie odmieni.
              I dla czego ja mam rezygnować ze zrazów wołowych które z mężem uwielbiamy tylko dla tego ze jedno dziecko nie jada wołowiny? No proszę cię, czy ja jestem jakimś niewolnikiem czy co ?
              • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:51
                Nie zmuszam dzieci do jedzenia, pozwalam na nielubienie czegoś. Nie terroryzuje też ani dzieci ani męża ani nikogo, że mają jeść wątrobke albo być głodnym, bo inaczej to wybrzydzanie. Nie widzę też powodu, dla którego jedno z dzieci ma jeść znienawidzone zrazy albo kanapki skoro dla nas mogę zrobić zrazy, a dla dzieci kurczaka. Taki to problem? No dla mnie nie.
                • czarna_kita Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:09
                  Gdzie wyczytałaś ze ktos kogoś do czegos zmusza ? Kto tak napisał?
                  • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:54
                    Ty. Sama napisałaś, że nielubienie czegoś to wydziwianie, więc jak wy jecie zrazy to twoje dziecko może jeść kanapki albo nie wydziwiać i zjeść zrazy.
                    • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:57
                      magdulecp napisała:

                      > Ty. Sama napisałaś, że nielubienie czegoś to wydziwianie, więc jak wy jecie zra
                      > zy to twoje dziecko może jeść kanapki albo nie wydziwiać i zjeść zrazy.

                      Zawracanie d... (U OSÓB W KAŻDYM WIEKU).

                      Nielubienie, czyli "dana potrawa nie budzi we mnie entuzjazmu".


                      Uzasadnione są nieznoszenie (np. nabyta niechęć do potrawy) i problemy zdrowotne.
                    • czarna_kita Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:23
                      Napisałam ze maja wybór. Albo jedzą to co jest na stole albo lodówka otwarta i jedzą to co zrobią sobie sami. A ze wybrali kanapki i to z serem ( gdzie w lodówce sa tez inne rzeczy) to jedzą to co wybrali. Nigdzie nie napisałam ze sa zmuszani do czegokolwiek. Sama sobie juz to dopisałaś.
                  • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:53
                    czarna_kita napisał(a):

                    > Gdzie wyczytałaś ze ktos kogoś do czegos zmusza ? Kto tak napisał?


                    Oczywiscie ze napisałas ze wybrzydzaja bo moga jak zobacza ze nie moga to nie beda. W domysle zjedza co poda.
              • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:51
                Większość wybrzydzania przy jedzeniu wynika z tego ze mogą. Jak zobaczą że nie pozwalasz na cos takiego to zaraz im sie odmieni.

                To jest totalna bzdura…
                Nienawidzę smaku zapachu watrobki jakbym musiała ja jesc to bym rzygała.
                Przy kaszance z cebula przesiedziałam w przedszkolu od sniadania do 15 (az poszlam do domu) wiec to bzdrua ze wybrzydza sie, bo mozesz…
                Wpychanie w drugiego czlowieka czegos co tobie sie wydaje ze mozesz, jest forma znacania sie.
              • maslova Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:36
                czarna_kita napisał(a):

                > Większość wybrzydzania przy jedzeniu wynika z tego ze mogą. Jak zobaczą że nie
                > pozwalasz na cos takiego to zaraz im sie odmieni.

                A Ty lubisz wszystkie potrawy świata, czy są rzeczy, których nigdy nie jesz, bo nie lubisz?
                • czarna_kita Re: Obiady 😞 13.08.25, 10:19
                  maslova napisała:

                  > czarna_kita napisał(a):
                  >
                  > > Większość wybrzydzania przy jedzeniu wynika z tego ze mogą. Jak zobaczą ż
                  > e nie
                  > > pozwalasz na cos takiego to zaraz im sie odmieni.
                  >
                  > A Ty lubisz wszystkie potrawy świata, czy są rzeczy, których nigdy nie jesz, bo
                  > nie lubisz?

                  Skąd mam to wiedzieć, nie jadłam wszystkich potraw świata. Ale na pewno bym spróbowała z ciekawości a nie -bo nie.
                  • anajustina Re: Obiady 😞 13.08.25, 10:28
                    Są ludzie, którzy nie znając czegoś, już wiedzą, że tego nie lubią. Nie, że nie chcą próbować - wiedzą, że niedobre po prostu. Nigdy tego nie pojmowałam.
                    • jakis.login Re: Obiady 😞 13.08.25, 10:41
                      A cóż w tym trudnego do zrozumienia? Nie lubię ryżu, makaronu, pierogów więc z definicji są dla mnie niedobre. Nie lubię połączenia owoców z czekoladą, więc j.w. Nie smakują mi oliwki, nie lubię zapachu octu balsamicznego, więc j.w. Mogę tak długo.
        • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:58
          magdulecp napisała:

          > Co do męża zgoda, żurek może zjeść na mieście albo sobie ugotować. Ale co do dz
          > ieci się nie zgodzę. Nie ma opcji, żeby dzieci na obiad jadły kanapki z serem.

          Przeżyją.
          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:06
            Przeżyją też na czipsach, ale ja nie po to mam dzieci.
            • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:23
              A kanapka to bezwartościowa przekąska jak chipsy?
            • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:54
              magdulecp napisała:

              > Przeżyją też na czipsach, ale ja nie po to mam dzieci.

              Serio dla ciebie smieciowe jedznie to to samo co kanapka?
              Jak dajesz im na sniadanie/koelcje/do szkoly kanapki to znaczy ze jadza smieci?
              • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:51
                I na obiad też te kanapki? No to nie, u mnie by nie przeszło
                • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:09
                  magdulecp napisała:

                  > I na obiad też te kanapki? No to nie, u mnie by nie przeszło

                  To wspaniale, otrzymujesz puchar z ziemniaków! Będzie Ci ozdabiał pięknie nagrobek jeśli kiedyś padniesz na twarz ☺️
                  A teraz pozwól innym żyć po swojemu.
                  • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:11
                    Padnę na twarz, bo codziennie muszę zjeść ciepły obiad? Całe życie tak mam i jeszcze nie padłam. Innym pozwalam żyć jak chcą, ale niech się jednocześnie inni nie dziwią, że ja mam inaczej.
                    • freja08 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:25
                      Trzeba kupić opiekacz, wtedy kanapka też może być na ciepło. Ciepła kanapka np. z mozzarellą i warzywami, do tego surówka chyba mogą robić za obiad dla kogoś, kto nie lubi wątróbki, ryby czy co tam akurat podano.
                      • ritual2019 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:30
                        W ogole nie widze sensu robienia obiadow ktorych jakis domownik nie lubi a nie jest.w stanie ( np male dzieci) przygotowac sobie czegos innego. Jest mnostwo opcji tak aby wszyscy byli zadowoleni.
                      • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:35
                        A rozumiesz, że nie musi, bo dla tego kogoś zrobię schabowego? Naprawdę tak ciężko ogarnąć, że nie wszyscy muszą jeść wszystko i to nie znaczy, że wydziwiają, a dla gotujacego to nie jest żaden problem zrobić coś dodatkowo? Opiekacz sobie kupiłaś i to twoja sprawa, ja nie mam i mieć nie zamierzam, bo zrobię dzieciom schabowe. Jako jedyna w domu mam ograniczenia żywieniowe i z głodu nie padam, a wszyscy to rozumieją i nie siedzę z kanapka przy obiedzie
                        • ritual2019 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:42
                          Nie musza jesc wszystkiego, rzadko kto je wszystko ale to nie oznacza ze z tego powodu trzeba chciec/moc/miec czas/dowolne) robic kilka potraw gotujac dla kazdego co innego. To tez rzadko sie zdarza.
                          Nizej poradzilam autorce zrobienie listy produktow ktore wszyscy jedza, na tej podstawie zrobienia listy dan ktore wszyscy jedza, i ktorych przygotowanie nie zabiera mnostwa czasu i pracy. A gdy dzieci beda starsze to sobie przygotuja to co lubia. Maz to nie tylko moze sobie zrobic sam jesli akurat tego loosing nie lubi ale takze choc raz w tygodniu dla wszystkich
                          • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:12
                            Proszę cię. Ja mam dietę cukrzycowa. Tak, u nas się gotuje często dwa rodzaje ryżu czy makaronu. Wczoraj wszyscy jedli ziemniaki i żeberka, ja miałam kasze i indyka. Pierogi robię z dwóch rodzajów mąki, dla rodziny i dla siebie, naleśniki robimy podobnie, bo maka orkiszowa nie smakuje dzieciom. Mamy w lodówce dwa rodzaje mleka, bo mąż i ja bez laktozy. Czasami się nie da inaczej i koniec, ale nie narzekamy. Siadamy wspólnie do stołu i każdy odchodzi najedzony.
                            • ritual2019 Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:56
                              Jednak nie wszyscy maja specjalna diete. Czasem jest tak ze dzieci maja fanaberie na zasadzie nie chce tego chce co innego i sa rodzice ktorzy ulegaja i gotuja dla kazdego co innego. Ja gotowalam to co wszyscy lubimy a moje dzieci tez mialy taka faze, powiedzialam im wtedy bardzo stanowczo ze gotuje to co lubia wiec nie toleruje wybrzydzania, a jesli nie chca to moga nie jesc albo gotowac samodzielnie. Powiedzialam raz i wystarczylo. Dzieci tak maja, przesuwaja granice a czy im sie uda zalezy od rodzicow.
                    • ritual2019 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:33
                      magdulecp napisała:

                      > Padnę na twarz, bo codziennie muszę zjeść ciepły obiad? Całe życie tak mam i je
                      > szcze nie padłam. Innym pozwalam żyć jak chcą, ale niech się jednocześnie inni
                      > nie dziwią, że ja mam inaczej.

                      To raczej ty sie zdziwilas i oburzylas ze ktos je czasem na obiad kanapki, bo dla ciebie obiad musi byc cieply. Dla ciebie musi i okay. Dla innych nie musi.
                      • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:52
                        I jeszcze walczy o medal za bycie najlepszą panią domu, strasznie się przy tym obruszając, że komuś ciepły posiłek wisi i powiewa 🤣
                        Jesteś świetna dziewczyno, rób sobie nawet pięć posiłków ciepłych dziennie, nikomu nic do tego. Tylko skąd ten oburz, że ktoś może chcieć robić inaczej?
                    • czarna_kita Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:09
                      magdulecp napisała:

                      > Innym pozwalam żyć jak chcą, ale niech się jednocześnie inni
                      > nie dziwią, że ja mam inaczej.

                      I pisze to ta którym przeszkadza ze moje dziecko czasami zjadło kanapkę z serem...
                      • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 13:42
                        No otóż smile
    • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:54
      no niestety, jak ma się tak małe dzieci, dla których się gotuje, to trzeba być mocno elastycznym.
      Po latach mój mąż przyzwyczaił się, że "je wszystko" (spróbowałby nie...)
      Obiady robiłam głównie pod dzieci ale i tak jak np. była pomidorowa to jeden jadł tylko z ryżem a drugi tylko z makaronem. Jeden lubił mięsa w sosach, drugi tylko :suche: (smażone, sosy to be)
      Żurek też gotuję ale niewykorzystane porcje pasteryzuję - czyli wrzucam gorące do słoika, odwracam do góry dnem i spokojnie 3 tygodnie/miesiąc, postoi w lodówce. Kiedy robie jakiś inny obiad to tę jedną porcję żurku (dla męża) biorę ze słoika. Podobnie postepuję z gulaszami i wszystkimi miesami w sosach, innymi zupami.Wszystko co da się wrzucic do słoika to wrzucam, co da się zamrozić - mroże.
      Najważniejsza jest logistyka i planowanie. Ale skoro praujesz w nadzorze budowlanym to akurat z tym nie powinnas mieć kłopotu, przeciwnie.
      Planuj posiłki na tydzień, uwzględniając co masz w słoiku i zamrażarce.
      • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:59
        mava12 napisała:

        > no niestety, jak ma się tak małe dzieci, dla których się gotuje

        Wieku syna autorka nie podała.
    • kurt.wallander Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:01
      W jakim wieku dzieci?

      Mąż nie może gotować?
    • dwa_kubki_herbaty Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:05
      Niech sobie gotują, serio mój poziomy weyebania na gotowanie specjalnie pod kogoś nigdy nie istniał.
      Mamy swoje ulubione dania, mamy mniej ulubione, nie gotuję czegokolwiek co niezjadliwe i nikt nie chce jeść.
      Znamy się wszyscy lat 20 (mniej i więcej) więc kazdy szanuje pracę innych.
      Są takie dania których nie robię a mąż kocha - np. pierogi, więc kupuje on jak chce.
    • palacinka2020 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:25
      U mnie mąż nigdy nie wybrzydza, ale dzieci też miały 4 potrawy. Trochę pomogło to że często chodzimy do restauracji- tam mogą spróbować nowych rzeczy. Teraz oprócz kotleta z kurczaka zjedzą też kung pao chicken, kurczak słodko- kwaśny, pho, ramen (bez dodatków). Zaskakująco ostatnio w hotelu zjadły żeberka - okazało się, że lubią, jak długo nie widzą kości na talerzu.
    • la_felicja Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:58
      Z zupami chyba najprościej - po ugotowaniu podzielić na dwie częsci i zmiksować na krem tylko dla tych, którzy lubią krem, a dla reszty zostawić niezmiksowaną
    • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:11
      Przestać sie przejmować.
      Jak corka je zupy krem to odlej z kazdej troche i jej zmiel. Zurek zrob i zamrozić jak bedzie losos to odgrzeje sobie zupy.
      Wykup im obiady i nie gotuja.
      Gotuj ciegle to samo i tyle.
    • wena-suela Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:15
      U mnie jest podobnie i rozwiązałam tę sytuacje następująco. Mąż, gotuje sobie samwink Najczęściej coś na parę dni do odgrzewania (chilli, lasagne, spaghetti). Do tego micha sałaty. Ja gotowałam dzieciom, jedno wege, a drugie wszystkożerne. Najczęściej kuchnia azjatycka tajska albo koreańska, u córki mięso zastępowałam tofu, grzybami, omletem. Często były to dwie zupełnie różne potrawy np. quesadilla dla syna, dahl dla córki, ale zawsze proste i szybkie w przygotowaniu. Gdy syn poszedł na studia też się usamodzielnił jedzeniowo, a w końcu wyprowadził. I gotuję tylko dla córkismile Ale ja lubię gotować, nie brakuje mi inspiracji. Wspólny obiad jemy raz w tygodniu i jest to najczęściej ryba i pieczone warzywa. Córka dostaje wtedy zazwyczaj camembert do warzyw. Albo wszyscy jemy wege, w sobotę np. cukinie faszerowane tuńczykiem, ricottą i oliwkami (jajko zamiast ryby dla córki), a w niedzielę papryka faszerowana fetą i szpinakiem. Idź w warzywa. Zdrowiej, prościej, taniej.
      • danaide2.0 Re: Obiady 😞 11.08.25, 14:14
        Wege z tuńczykiem?
        Znów coś się zmieniło?
        • wena-suela Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:02
          Tuńczyk dla mnie i męża, a jajko dla córki. No ale jak ktoś chce krytykować to nawet nie przeczyta ze zrozumieniem. W tej kwestii rzeczywiście nic się nie zmieniło.
          • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:33
            Czekaj, muszę się wpisać, żeby znaleźć gałązkę...
          • danaide2.0 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:34
            wena-suela
            Re: Obiady 😞
            11.08.25, 13:15
            Albo wszyscy jemy wege, w sobotę np. cukinie faszerowane tuńczykiem, ricottą i oliwkami (jajko zamiast ryby dla córki)

            No i wszystko się zgadza - pytałam, od kiedy ryba stała się produktem wegetariańskim?
      • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:45
        Mąż, gotuje sobie samwink Najczęściej coś na parę dni do odgrzewania (chilli, lasagne, spaghetti). Do tego micha sałaty. Ja gotowałam dzieciom, jedno wege, a drugie wszystkożerne.

        To jest dopero debilny system🤦‍♀️
        Rozumeim ze kazdy z was robi sobie wszystko sam…
        • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:11
          To jest bardzo dobry system w takich sytuacjach.
          Ale rozumiem, że postanowiłaś dzisiaj krytykować absolutnie każde rozwiązanie, nawet takie, którego nikt TOBIE nie proponuje.
    • wena-suela Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:19
      Nie rozumiem dlaczego gotujesz mężowi, skoro nawet z nim nie jesz. Niesamodzielne kulinarnie dzieci, okej, ale dorosły facet domaga się posiłku od drugiego domownika?
      • anajustina Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:21
        Pewnie nawet by nie wpadł na to, że mogłoby być inaczej.
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:30
        Rozumiem, że robiąc obiad dla dzieci, mam mu powiedzieć: dla Ciebie nie ma?
      • 3-mamuska Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:44
        wena-suela napisał(a):

        > Nie rozumiem dlaczego gotujesz mężowi, skoro nawet z nim nie jesz. Niesamodziel
        > ne kulinarnie dzieci, okej, ale dorosły facet domaga się posiłku od drugiego do
        > mownika?

        Najgłupsza rzecza jaka przeczytałam na forum…
        Zycie z ludzmi gorzej niz z lokatorami brrr.
        • freja08 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:01
          Miałam kiedyś chłopaka, który oczekiwał że będę mu co rano robić kanapki do pracy, choć sama dla siebie nie robiłam. Spuściłam typa na drzewo, niech sam sobie robi. Tu jest to samo. Ona nie je w domu, mąż je, ale z jakiegoś powodu to jej obowiązek gotować, a on jeszcze wybrzydza.
        • wena-suela Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:06
          A co mianowicie jest w tym głupiego? Głupie są osoby, które robią z siebie podnóżek, a potem narzekają, że są deptane. Nasz system funkcjonuje ponad ćwierć wieku i wszyscy są zadowoleni, zdrowi i jedzą to co lubią.
          • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:29
            No właśnie też jestem wielbicielką maksymalnego upraszczania obowiązków domowych, chociaż gotować i owszem, lubię, ale też czas nie jest z gumy.
    • kitty4 Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:30
      nie wiem jak u Ciebie, u mnie wszysycy chętnie jedzą "chińczyka". Kupiłam sosoy - sojowy, hoisin, ostrygowy, teriaki, sezam, olej sezamowy, 5 kg ryżu , duże opakowanie panko- oraz robię surówkę chińską - jak u chinola. Dużo warzyw na chrupiąco, zalezy co mam z mięs - razjest to polędwiczka, raz indyk, raz kurczaki i o dziwo - dzieci zaczęły jadać każdy obiad. Oczywiście nie zawsze jest to samo, ale ja nie stoję w kuchni, na woku robi się szybciej, większości smakuje ...same zalety.
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:30
        Fajny pomysł.
      • anajustina Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:40
        Co to ta surówka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka