Dodaj do ulubionych

Obiady 😞

10.08.25, 22:51
Przyszłam się wyżalić i po porady, bo niedługo oszaleję. Na samą myśl "co na obiad" juz mi słabo. Obiady gotuję zazwyczaj codziennie, ale to droga przez mękę. Jedno nie zje indyka, drugie gulaszu, córka nie zje mięsa mielonego pod żadna postacią. Na poradę nie wiem niż co gotować i jak gotować, bo na schabowego już nie mogę patrzeć.
Przykład z piatku: na obiad łosoś, warzywa, ryż - klasycznie. Dzieci zjadły bardzo zadowolone, mąż nie zje łososia bo nie lubi tej ryby. Sobota - zrobiłam mielone, córce musiałam usmażyć jajko. Jedyne, co jedzą wszyscy to kaczka, kurczaki, kotlety schabowe i z kurczaka (bo cielęcego nie zje syn) i makarony oraz placki (ale ile można jeść mącznie). Mam wrażenie, ze gotuję ciągle to samo, w kółko powtarzające się potrawy. Mąż marzy o żurku - nikt go w domu nie je oprócz niego, więc ugotowany gar je przez kilka dni. Podobnie z innymi zupami, córka bardzo lubi kremy, syn ich nie je bo mu niedobrze na samą myśl o kremie (to syn, mąż zje ale bez zapału)
W tygodniu obiady gotuję tylko dla nich, bo pracuję w nadzorze budowlanym i obiady zapewnia nam firma. Nie ma żadnego wyboru, ale jem co jest i nie wybrzydzam. Nie wiem skąd w mojej rodzinie takie rozpuszczenie pod tym względem, bo w innych sprawach są dość zdyscyplinowani.

Jakieś pomysły na rozwiązanie tej sytuacji? Poza wysłaniem wszystkich na biwak i niech jedzą kiełbasę z ogniska orzez dwa tygodnie.
Wszystkie rady przyjmę z pocałowaniem ręki.


Obserwuj wątek
    • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 10.08.25, 22:53
      Ogłaszasz, że od jutra obowiązuje zasada "jemy co jest". Alternatywnie proponujesz, żeby sami sobie gotowali.

    • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 10.08.25, 22:54
      córce musiałam usmażyć jajko

      Ile lat ma córka?
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 10.08.25, 22:58
        6
        • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:01
          A czemu nie zje mielonego?
          • login.naszybko Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:09
            Bo ma odruch wymiotny na mielone mieso: kotlet, klopsy, spaghetti.
        • andaba Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:26
          A nawet jakby miała 16, albo 26, to nie można córce usmażyć jajka, jeżeli już się stoi i przy piecu?
          • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:17
            andaba napisała:

            > A nawet jakby miała 16, albo 26, to nie można córce usmażyć jajka, jeżeli już s
            > ię stoi i przy piecu?

            Jak córka ma 16, SAMA ma sobie usmażyć jajko.
            • natalia.nat Re: Obiady 😞 12.08.25, 14:13
              taki-sobie-nick napisała:


              > Jak córka ma 16, SAMA ma sobie usmażyć jajko.

              Bo ty tak uważasz?
              Widocznie w tamtym domu panują inne zwyczaje. I słusznie.


      • furiatka_wariatka Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:19
        taki-sobie-nick napisała:

        > córce musiałam usmażyć jajko
        >
        > Ile lat ma córka?

        Ja bym się raczej zapytała ile lat ma mąż. Żeby stary chłop się zachowywał jak rozkapryszpne dziecko? Niech sam sobie gotuję.
    • little_fish Re: Obiady 😞 10.08.25, 22:55
      Gulasz, mielone czy zupy kremy zrobić na zapas i odgrzewać. Sporo zależy też w jakim wieku dzieci i ile są sobie w stanie same ogarnąć/podgrzać.
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:11
        Mielone odpadają - chyba, że zamroże takie gotowce, kotlet ulepiony, ale nie usmażony. Ttlko nie wiem czy tak można
        • volta2 Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:26
          można, trzeba wyjąć z godzinkę przed smażeniem i troszkę na mniejszym ogniu to robić. i troszkę dłużej
        • aankaa Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:26
          można
          • login.naszybko Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:34
            Dziękuję. To juz jakiś punkt zaczepienia
            • demodee Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:53
              Ja tak robię z mielonymi:

              Kupuje mielone mięso i dodaję składniki, dzielę na 2 części ("na dziś" i "na zaś"). Te "na zaś" obsypuję mąką, smażę na patelni, potem przekładam do rondelka i robię pulpety w sosie. Mięso z dodatkami "na dziś" smażę na tej samej patelni (nie trzeba jej myć!) i podaje gorące bezpośrednio na obiad. Po paru godzinach pulpety "na zaś" są zimne, dzielę na porcje, wkładam do zamrażarki. Jak potrzebuję, to wyjmuję zamrożone pulpety w sosie, dokładam pieczarki albo co tam mam pasującego i obiad jest.

              Polecam, przy jednym gotowaniu ma się dwa rodzaje mięsa na obiad.
              • wapaha Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:56
                demodee napisała:

                >
                > Polecam, przy jednym gotowaniu ma się dwa rodzaje mięsa na obiad.

                ja mielone robię "na dziś" do standardu : ziemniaki+kotlet+surówki
                i "na jutro" do "hamburgerów" czyli bułka+kotlet+warzywa

                jesli zostaną mąż lubi zimne kroic sobie na kanapkę + musztarda
        • little_fish Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:07
          A dlaczego mielone odpadają?
        • gryzelda71 Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:01
          Przeciez mielony to chwila w sensie przygotowania kotleta z produktów. No chyba, że mięso mielisz za każdym razem.
          • freja08 Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:35
            Jaka znowuż chwila. Namoczyć bułkę, wyrobić to wszystko, lepić kotlety, panierować i usmażyć, a smażą się dość długo. Pół godziny pracy, nie żadna chwila.
            • gryzelda71 Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:53
              Powaznie???? Pół godziny?
              Przeciez ten z zamrazalnika tez trzeba usmażyć jak zamrażany bez smażenia.
            • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:12
              >Jaka znowuż chwila. Namoczyć bułkę, wyrobić to wszystko, lepić kotlety, panierować i usmażyć, a smażą się dość długo. Pół godziny pracy, nie żadna chwila.

              ja też się dziwię jak te dziewczyny wszystko robią w 15 minut.
              Owszem, sama miele mięso (ale w robocie więc szybko) bo przynajmniej wiem, co jem. Nie kupuje gotowego mielonego.
              Potem podsmażyć cebulę i poczekać aż przestygnie.
              W międzyczasie namaka bułka (u mnie tarta, żeby szybciej). Potem to wszystko do miski, przyprawić i dobrze wyrobić, bo mielone musi być dobrze wyrobione. I w końcu porcjowanie, panierowanie i smażenie.
              Dlatego ja robię mielone od razu z co najmniej 1 kg miesa. resztę kotletów zamrażam i mam gotowe w dowolnym momencie.
              Przy czym... mielone doskonale potem "odmrażają się" w piekarniku. Ja nigdy nie smażę ponownie takich kotletów tylko wrzucam do piekarnika. Nalepiej wyjąć z zamrażarki chociaż 1-2 godz wcześniej ale nawet takie zamrożone też dojdą tylko dłużej to trwa. Przynajmniej nie ociekają tłuszczem...
              Zresztą takie świeżo smażone (4 min na stronę) też wrzucam do piekarnika, żeby doszły, na jakieś 100 stopni. W miedzyczasie gotuja się ziemniaki/jarzynka a ciepłe kotlety siedzą sobie w piekarniku.
              Przynajmniej nie są usmażone na wiór...
              • gryzelda71 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:21
                A mnie dziwi jak na hasło przeciez to dlugo nie trwa pojawiają się wpisy gdzie dnia malo do przygotowania tu np mielonych.
                • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 14:24
                  dnia może nie ale15 min to też raczej nie. Chyba że kupuje się gotowe mielone, do tego jajo i bułkę, wybełtasz przez chwilę i na patelnie. to faktycznie, 15 min by wystarczyło
                  • gryzelda71 Re: Obiady 😞 11.08.25, 16:50
                    Moj bosze to ile godzin moczysz tę kajzerkę? No akurat mielone są szybkie. Nigdy nie mrożę usmażonych, bo mi nie smakują odgrzewane. A mięso nawet jak samodzielnie zmielone mrożę w porcjach. Co kto lubi.
                    A obiad no jednak trzeba czas na poświęcić. Odgrzanie gotowca też trwa.
                    • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:45
                      >A obiad no jednak trzeba czas na poświęcić.

                      no ale nie 15 min, jak tu forumki głoszą.
                      Dla mnie obiad np. mielone, od godziny zero do postawienia na stole, to do 2 godzin.
                      Przecież to nie tylko kajzerka, która "moknie', to wiele innych produktów - trzeba ziemniaki obrać (gotowanie pół godziny), surówkę zrobić albo jarzynke - gotowanie fasolki szparagowej, kalafiora = pół godziny, zacząwszy od nastawienia wody. Te jarzyny też trzeba wcześniej umyć osuszyć pokroić (jesli surówka)
                      Ale może ja mało szybka jestem bo standardowa ematka ma motorek w dudzie. ja nie mam
                      • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:52
                        Ile? No to widocznie nie jesteś sprawna w kuchni, bo dla mnie to jakiś kosmos.
                        • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:54
                          no to ile zajmuje ci zrobienie obiadu pt. mielone + ziemniaki + kalafior (dla ułatwienia, nie zapodam marchewki z groszkiem, choć tę akurat preferuję, w tym daniu)?
                          Od wyjęcia produktów z lodówki, w tym nie zmielonego mięsa. Dla 4 osób.
                          Czekam na odpowiedź. Niecierpliwie.
                          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:01
                            Mięso mielą mi w sklepie. Zresztą zmielenie to maks 10 minut. Obieranie ziemniaków podobnie. Kolejne 10 minut na wyrobienie mięsa i później to już przecież samo leci. Ziemniaki i kalafior się gotują, a w tym czasie smażysz kotlety. Wszystko jest ugotowane w tym samym czasie. Możesz nawet tą marchewkę, przecież są już pokrojone i mrożone. Ugotowanie marchewki i dodanie groszku zajmuje ci 2 godziny?
                            • tania.dorada Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:12
                              achhhh moje ulubione wydanie ematki, dwudaniowy obiad w piętnaście minut za dwa złote. Ale faktycznie dodaj to wszystko, stanie w kolejce w sklepie do mielenia, wyciąganie fantow z lodowki, wyciągnięcie czegoś tam z zamrażalnika, wyciągnięcie garnka na ziemniaki, nalanie wody, kubla na obierki, wyciągnięcie ziemniakow, obranie, wypłukanie, mycie rąk przed wyrabianiem mięsa i po (albo wyciąganie gumowych rękawiczek).
                              Niemałe znaczenie ma rozmiar i urządzenie kuchni, bo co innego jak masz wyspę, dużą kuchenkę i zlew i wszelkie sprzęty dostępne od ręki i łatwe do sprzątnięcia, a co innego jak żeby obrać ziemniaki to musisz zrobić miejsce, żeby wyjąć garnek, miskę do wyrabiania czy patelnię to musisz wyjąć garnek ktory jest w tym garnku, żeby nastawić wodę musisz ręcznie umyć to co masz w zlewie bo na zmywarkę nei masz miejsca itd.
                              • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:36
                                Tak to długo można. Żeby zwykła kupę zrobić trzeba zdjąć majtki.
                                • tania.dorada Re: Obiady 😞 12.08.25, 02:01
                                  No oczywiście że tak. Może twojego lekarza interesuje wyłącznie czas niezbędny na pracę zwieraczy, ale jeśli potrzebujesz przerwę na kupę to jak najbardziej musisz czas na te pozostałe czynności wliczyć. Podobnie jak hydraulik wymienia jedną uszczelkę, ale jeszcze musi rozłożyć narzędzia, dostać się w zakamarek gdzie ta uszczelka jest (a to może się wiązać z odsuwaniem sprzętów), rozebrać rurę, wymienić, sprawdzić czy szczelna, posprzątać. Albo jak masz do zmiany jedną cyferkę w numerze telefonu w wizytówce to musisz odpalić komputer,,odpalić program, znaleźć odpowiedni plik, otworzyć, zapisać itd. To jest jakaś nowość dla ciebie?
                            • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:26
                              >i później to już przecież samo leci.

                              no właśnie... najbardziej umuje mnie to "samo leci"..
                              Rozumiem, że ty obrabiasz kotlety, panierujesz, a potem obierasz ziemniaka, potem kolejny kotlet, i kolejny ziemniak...itp.
                              ps. ja robie marchewkę z groszkiem, poczynając od surowej marchewki a nie mrożonki. Jesli stawiamy na półprodukty (hgw jakiej jakości) to faktycznie, można obiad zrobić w 5-10 minut.
                              Tak że należałoby to rozróżnić.
                              • mysiulek08 Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:46
                                tez lubie 'to samo leci" tongue_out

                                dzisiaj na obiad byl smazony pstrag, pieczone ziemniaki i salatka z pomidorow i salaty lodowej

                                pstraga do rozmrozenie wyjelam rano, nie mam dostepu do swiezych
                                obiad zaczelam robic okolo 15stej, obranie ziemniakow, pokrojenie w plastry, wstawienie do piekarnika, sprawienie pstraga, smazenie, zrobienie salatki, gotowe bylo okolo 16.15

                                15minut jak nic tongue_out

                                a kuchnie mam duza, wygodna, lubie gotowac, no ale kuchenna blyskawica ematkowa to jednak nie jestem, nawet makaron z sosem ze sloika zajmuje mi wiecej niz 10min tongue_out
                                • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:02
                                  Kurcze, proces obróbki cieplnej nie angażuje mnie. No nie stoję i nie patrze w tym momencie jak się rumieni. Więc owszem trzeba poczekać aż się upiecze, ale nie stojąc przy piekarniku.
                              • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:39
                                Z marchewka od zaprzyjaźnionego rolnika, krojona nabożnie w równa kostkę masz maksymalnie godzinę na zrobienie obiadu. Naprawdę nie kumam jak można zwykły i prosty obiad robic 2 godziny. Wtedy to faktycznie się odechciewa. Dziś robiłam obiad na jutro, zupa plus przygotowanie wstępne 2 dania zajęło mi 20 minut. Jeszcze kruche ze śliwkami upiekłam.
                                • mysiulek08 Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:46
                                  moze kiedys wlacz sobie stoper zanim zaczniesz ogarniac obiad, od poczatku do konca, zareczam ze bardzo sie zdziwisz jak urosnie te mityczne ematkowe 15-20 min 😉
                            • mysiulek08 Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:47
                              rozumiem, ze maszynke do miesa masz zlozona i gotowa do pracy na blacie, miesa nie musisz kroic na kawalki itp itd
                          • freja08 Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:06
                            mava12 napisała:

                            > no to ile zajmuje ci zrobienie obiadu pt. mielone + ziemniaki + kalafior (dla ułatwienia, nie zapodam marchewki z groszkiem, choć tę akurat preferuję, w tym daniu)?

                            U mnie to jakieś 40 minut, absolutnie nie 2 godziny. 😳
                            • freja08 Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:23
                              A, doczytałam że mięso niezmielone, no to godzina, ale na pewno nie dwie.
                              Z tymże ja w życiu nie wkopałabym się w mielenie mięsa przed każdym gotowaniem czegoś z mielonego. U mnie w sklepie mielą bardzo drobno i na oczach klienta, więc jestem pewna jakości, ale gdybym musiała mielić sama, kupowałabym kilka kilogramów, mieliła to wszystko po przyjściu do domu i pomroziła w porcjach. Samo przejście mięsa przez maszynkę nie zajmuje dużo czasu, za to odpadnie konieczność każdorazowego rozkładania a potem czyszczenia maszynki.
                              • arthwen Re: Obiady 😞 14.08.25, 20:37
                                freja08 napisała:

                                > A, doczytałam że mięso niezmielone, no to godzina, ale na pewno nie dwie.
                                > Z tymże ja w życiu nie wkopałabym się w mielenie mięsa przed każdym gotowaniem
                                > czegoś z mielonego. U mnie w sklepie mielą bardzo drobno i na oczach klienta, w
                                > ięc jestem pewna jakości, ale gdybym musiała mielić sama, kupowałabym kilka kil
                                > ogramów, mieliła to wszystko po przyjściu do domu i pomroziła w porcjach. Samo
                                > przejście mięsa przez maszynkę nie zajmuje dużo czasu, za to odpadnie konieczno
                                > ść każdorazowego rozkładania a potem czyszczenia maszynki.

                                O to, dokładnie.
                                U mnie też mielą, pokazuję który kawałek chcę, mielą mi na taką grubość jak chcę (można grubiej, można drobniej). W domu porcjuję i mrożę, nie bawię się w żadne mielenie przed każdym obiadem, bo z mieleniem najwięcej roboty jest z umyciem maszynki tak naprawdę. Jak nie da się kupić dobrej jakości mielonego, to hurtem mielić, porcjować i mrozić.
                                • anajustina Re: Obiady 😞 14.08.25, 20:51
                                  Tylko że w sklepie mielą po innym mieście, tym dla innych klientów. Kto wie, co tam jest.
                                  • arthwen Re: Obiady 😞 14.08.25, 21:13
                                    Nie mam uczelnia na żadne mięso, wiec nie wiem czemu mikroskopijny kawałeczek karkówki miałby mi jakoś strasznie zaszkodzić w mojej mielonej szynce.
                      • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:26
                        Dla mnie obiad np. mielone, od godziny zero do postawienia na stole, to do 2 godzin.

                        Serio? Chyba bym sie powiesiala jakbym mielone miala robic 2h.
                        Max 30 minut obrać ziemniaki zrobić kotlety i surówkę .

                        Masz 1 planik? Ja wsypuje do miski bułkę tartą leje letnia wodę zostawiam to , i biore sie za obieranie ziemniakow zajmuje mi to 10 minut, wstawiam na gaz ziemniaki , dorzucam do bulki mieso jajko przyprawy mieszam, nastawiam patelnie leje olej ukelpuje w rece mielonego i sup na patelnie, i tak 8 kotletów ,w tym czasie zminiaki zaczynaja sie gotować a kotlety smaza to kroje warzywa na surówkę. Po 20 minutach mam wszystko gotowe.
                        Jesli mam kalafior/fasolke to nastawiam garnek z woda na gaz przed obieraniem ziemniakow , kroje i wrzucam do garna warzywa i od razu nastawiam obok ziemniaki. Kotlety jak wyzej.
                      • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 07:59
                        Teraz watki ida w kierunku na wszystko trzeba godzin i dni.
                        Mielone z surówka ziemniorami w godzinę bez problemu i nie stoję tej godziny. Ale używam szatkownicy do warzyw, a jak buraki czy inna salatka ze spizarni to jeszcze szybciej. Ale jak podliczę czas zakupów dojazdu mielenia i innych czynności to fakt dlugo.
                      • arthwen Re: Obiady 😞 14.08.25, 20:33
                        mava12 napisała:

                        > >A obiad no jednak trzeba czas na poświęcić.
                        >
                        > no ale nie 15 min, jak tu forumki głoszą.
                        > Dla mnie obiad np. mielone, od godziny zero do postawienia na stole, to do 2 g
                        > odzin.
                        > Przecież to nie tylko kajzerka, która "moknie', to wiele innych produktów - trz
                        > eba ziemniaki obrać (gotowanie pół godziny), surówkę zrobić albo jarzynke - got
                        > owanie fasolki szparagowej, kalafiora = pół godziny, zacząwszy od nastawienia w
                        > ody. Te jarzyny też trzeba wcześniej umyć osuszyć pokroić (jesli surówka)
                        > Ale może ja mało szybka jestem bo standardowa ematka ma motorek w dudzie. ja ni
                        > e mam

                        Nie dodaję bułki, więc nie musi mi się nic moczyć (ale nawet jakby, to na litość, wrzucasz bułkę rano do miseczki z mlekiem i do lodówki, niech się moczy, ja nie muszę jej sprawdzać co 20 minut), zagniatam mięso mielone z jajkiem i przyprawami, dodaję odrobinę mąki jeśli konsystencja nie jest idealna i smażę. 5 minut roboty, 10 smażenia.
                        Ziemniaki jemy bardzo rzadko, gotuję kaszę, 10 minut się gotuje.
                        Brokuł też 10 minut i to razem z umyciem. Pomidory, ogórki, sałatę to umyć i pokroić zdążę w tym czasie jak się kotlety smażą. Jak robię buraczki, to owszem, chwilę dłużej, bo trzeba je utrzeć i to ręcznie, bo żadna maszynka nie robi tego tak jak lubimy, ale do tego zatrudniam męża wink
                        Akurat mielone to jest jeden z szybszych obiadów u nas.
              • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 14:34
                Mi mielą w sklepie...w sensie wybieram mięso i pani mieli.
                • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:57
                  MNIE nie mielą w sklepie. Z różnych przyczyn. Raz, że ta maszynka jest myta raz dziennie, o ile w ogóle. Dwa, tam sa jak największe oczka, żeby przepchnąc wszystko a mnie akurat żyłki i inne błonki, w mielonym, nie pasują. Dlatego miele sama. Bez żyłek i błonek różnych.
                  • mysiulek08 Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:49
                    tez sama miele (kurczaka, bo tylko to wchodzi w rachube) i za przyslowiowa cholere nie chce sie zmiescic w 10min
                    • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:41
                      No cóż, też kiedyś spotykałam się z takim delikwentem co przez 5 minut jednego ziemniaka nie umiał obrać. Tylko ciężko go uznać za punkt odniesienia i w prawnego kucharza.
            • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:09
              freja08 napisała:

              > Jaka znowuż chwila. Namoczyć bułkę, wyrobić to wszystko, lepić kotlety, paniero
              > wać i usmażyć, a smażą się dość długo. Pół godziny pracy, nie żadna chwila.


              Nie mocze bulki a wsypuje tarta bulke , letnia wode mieszam wrzucam przyprawy mieso jajko i mieszam. Nie panieruje mielonych nigdy. Ulecpi kotlety to kilka sekund w morkych dloniach i prosto na patelnie. Smazenie nie wliczam czasowo, bo sobie pyrka a ja moge zrobic surówkę czy usiąść.
      • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:47
        Ja nie gotuje codziennie. Jak mam mielone jednego dnia to rzutem na taśmę robie mielone w sosie lub pulpeciki w sosie i mam obiad na kolejne 2 dni (jednego dnia z pyrami, drugiego z kaszą)
    • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 10.08.25, 22:56
      Poza wysłaniem wszystkich na biwak i niech jedzą kiełbasę z ogniska orzez dwa tygodnie.

      Niezły pomysł.
    • pepsi.only Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:02
      Kiełbasa z grilla ( z patelni grillowej) , i salatka grecka
      Albo kaszanka i surówka z kapusty kiszonej
      Do tego pajda chleba, to są rewelacyjne obiady, nikt nie powinien marudzić
      😉
      • aankaa Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:12
        zwłaszcza wybredna sześciolatka big_grin
        • pepsi.only Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:16
          Wybredna jest na mielone.
          • kropkaa Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:27
            Na pewno kaszankę wsunie i jeszcze o dokładkę poprosi,.skoro mielone wywołuje u niej odruch wymiotny wink
          • aankaa Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:28
            już widzę autorkę serwującą córce kaszankę big_grin
            No, i nie wiadomo czy syn i mąż do takiego obiadu usiądą...
            • pepsi.only Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:33
              To nie ja pierwsza napisałam o biwaku i kiełbasie z ogniska, tylko autorka. Nie proponuje w mieszkaniu palić ognia, ale grill, czy patelnia grillowa to trochę namiastka tego, i dlaczego nie wykorzystać pomysłu? Raz na jakiś czas, dla urozmaicenia jak najbardziej można!
      • magdulecp Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:33
        Ja bym marudziła 🤣
      • muireade Re: Obiady 😞 13.08.25, 10:47
        Ja bym nie zjadła ani jednego ani drugiego 🤢
    • aankaa Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:07
      Nie wiem skąd w mojej rodzinie takie rozpuszczenie pod tym względem, bo w innych sprawach są dość zdyscyplinowani

      no, z powietrza to się nie wzięło. Gotujesz (pewnie od lat) pod konkretne gusta konkretnych domowników to masz za swoje tongue_out

      Jedyne, co jedzą wszyscy to kaczka, kurczaki, kotlety schabowe i z kurczaka (bo cielęcego nie zje syn) i makarony oraz placki (ale ile można jeść mącznie). Mam wrażenie, ze gotuję ciągle to samo, w kółko powtarzające się potrawy.

      to nie jest twój problem (jesz firmowe obiady). Może im się kiedyś znudzi?

      Mąż marzy o żurku - nikt go w domu nie je oprócz niego, więc ugotowany gar je przez kilka dni. Podobnie z innymi zupami, córka bardzo lubi kremy, syn ich nie je bo mu niedobrze na samą myśl o kremie (to syn, mąż zje ale bez zapału)

      porady na szybko: męża pogoń do garów. Sobie upichci żurek, córci przetrze na papkę inne zupy, a synowi niech wystarczy drugie danie
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:10
        Nie zmienia to faktu, że gotowanie bedzie skomplikowane, bo każdemu co innego. I nie wazne, kto to bedzoe robił, kazdy dostanie w końcu obrzydzenia do tej sytuacji.
        • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:15
          login.naszybko napisała:

          > Nie zmienia to faktu, że gotowanie bedzie skomplikowane

          Ale może być MNIEJ skomplikowane.
        • aankaa Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:18
          no, to rób te kaczki, kurczaki, kotlety i makarony. Jak dopchną jakimiś warzywami to nie umrą. Z czasem im to zbrzydnie
        • iberka Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:19
          Córka nie je w przedszkolu?
          • aankaa Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:54
            są wakacje
            • m_incubo Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:23
              Przedszkola pracują również w wakacje.
            • iberka Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:37
              Nawet jeśli (chociaż przedszkola w wakacje pracują), to w roku przedszkolnym nie je w przedszkolu? Szykują jej wszystko specjalne?
              • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:18
                W przedszkolu pewnie je to co lubi a reszty nie
      • tania.dorada Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:57
        Mogło się wziąć z powietrza.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:02
        > edyne, co jedzą wszyscy to kaczka, kurczaki, kotlety schabowe i z kurczaka (bo cielęcego nie zje syn) i makarony oraz placki (ale ile można jeść mącznie)

        Przecież to jest w cholerę możliwości. Tylko zmieniać dodatki, a i samą kaczkę czy kurczaka można zrobić na wiele sposobów. Co do zup, to wystarczy, że ci którzy tolerują warzywa w zupie, jedzą normalną zupę, a córce miksujesz i ma krem.
      • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:19
        >no, z powietrza to się nie wzięło. Gotujesz (pewnie od lat) pod konkretne gusta konkretnych domowników to masz >za swoje

        ja w "dziecięctwie" byłam przez rok u dziadków, z poznańskiego.
        Babcia miała kuchnię "poznańską" i zasadę, że co jest podane to musi być zjedzone.
        Kuchnia dla mnie nie do przełkniecia. Obiady jadłam (żułam) ze 2 godziny, juz wszyscy od stołu odeszli a babcia obok zmywała gary po obiedzie. A ja "jadłam"... Na szczęście w domu był pies, Kajtek, niestety mały. Siadał za mną na krześle i tak - jeden kęs dla mnie, drugi dla Kajtusia. I jakos ten obiad zmeczylismy, razem. Miałam wtedy 8 lat.
        O to chodzi, w żywieniu dzieci?
        • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:22
          Chyba najbardziej problematyczne jest tu żywienie męża... big_grin.
          Dzieci lubią i bez problemu zjadają określone rodzaje mięsa, więc można to tłuc na okrągło z różnymi dodatkami.
        • hosta_73 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:59
          Współczuję mava... Rodzice we mnie nie wmuszali jedzenia, ale pamiętam kilka akcji u różnych cioć i babci. I komentarze, że glamię, a oni walili mi porcje jak furmanowi. Albo podawali coś, czego nie lubiłam, nawet jeśli otwarcie o tym mówiłam. Bez sensu.
          Posiłki w przedszkolu też nie były przyjemne - kombinowałam, jak odłożyć talerz z daniem, które mi nie smakowało, tak, by wychowawczynie tego nie zauważyły.
      • kafana Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:08
        Może zamów te firmowe obiady dla reszty też i będą jeść co jest a ekstra opcje tylko w wkndy?
        • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:01
          Nie ma takiej możliwości.
          • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:01
            Te obiady sa do spożycia w czasie pracy smile
    • fogito Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:15
      Gotowałybym jeden rodzaj dań biorąc pod uwagę najmłodsze dziecko. Reszta musiałaby się dostosować.
      • aankaa Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:19
        a jak kogoś najdzie na mielonego to wyciągnij z zamrażarki
      • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:59
        Tez bym tak robiła. A już najmniej przejmowałabym się dorosłym chłopem 🙄
        • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:50
          A coż ci starsze dziecko zrobiło? Czemu młodsze moze byc wybredne a starsze nie?
        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:48
          trampki-w-kwiatki napisała:

          > Tez bym tak robiła. A już najmniej przejmowałabym się dorosłym chłopem 🙄


          W sumie chlopem to mozna wcale sie nie przejmować i go nie mieć , niż traktować gorzej jak psa.
      • la_felicja Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:55
        Najprostsza dorga do tego, żeby syn znienawidził swoją siostrę
        • hosta_73 Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:00
          No właśnie.
        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:49
          la_felicja napisała:

          > Najprostsza dorga do tego, żeby syn znienawidził swoją siostrę



          Dokladnie… jakby starsze dziecko bylo gorsze. Nie zasługiwało na troskę.
      • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:48
        eeeee ale czemu?
        • muireade Re: Obiady 😞 13.08.25, 10:50
          Bo widać starsze dziecko można traktować gorzej 🤷
      • greyorblue Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:11
        Biedne starsze dziecko… nawet nie wiemy ile starsze, może o rok?
      • iberka Re: Obiady 😞 13.08.25, 12:18
        Uhmmmm i najmłodsze dyktuje warunki wszystkim? U mnie bez szans
    • elinborg Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:20
      Rozumiem Cię, mam podobnie.
      Ja gotuję tak, że mam zawsze coś zamrożonego. I wtedy gotuję dla dwóch osób, trzecia je coś z zapasów. Oprócz tego szukam nowych przepisów, ostatnio na blogu Ania gotuje. Trafiłam na przykład na kotleciki francuskie (z musztardą dijon, ja akurat daję zwykłą i jest ok), które okazały się strzałem w dziesiątkę dla jednego co to nie je kurczaka, bo nudny. A tu proszę, nie jest nudny! Kwestia smaku też dobra do inspiracji.
      I tak kombinuję, czasem nic nie robię, jak mnie wkurzą marudzeniem, no ale u mnie wszyscy dorośli, wiec gotują sobie sami czasem.
      • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:21
        elinborg napisała:

        > Rozumiem Cię, mam podobnie.
        > Ja gotuję tak, że mam zawsze coś zamrożonego. I wtedy gotuję dla dwóch osób, tr
        > zecia je coś z zapasów. Oprócz tego szukam nowych przepisów, ostatnio na blogu
        > Ania gotuje. Trafiłam na przykład na kotleciki francuskie (z musztardą dijon, j
        > a akurat daję zwykłą i jest ok), które okazały się strzałem w dziesiątkę dla je
        > dnego co to nie je kurczaka, bo nudny.

        Nooo przy takich argumentach pogoniłabym osobę do samodzielnego gotowania, chyba że ma poniżej 14 lat.
        • little_fish Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:10
          Tylko wiesz, mój pogoniony do samodzielnego gotowania będzie sobie robił przez tydzień na zmianę makaron z sosem pomidorowym i ruskie pierogi. Ewentualnie naleśniki. Nie do końca jednak by mnie to zadowoliło...
          • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:41
            little_fish napisała:

            > Tylko wiesz, mój pogoniony do samodzielnego gotowania będzie sobie robił przez
            > tydzień na zmianę makaron z sosem pomidorowym i ruskie pierogi. Ewentualnie n
            > aleśniki. Nie do końca jednak by mnie to zadowoliło...

            To już trzy potrawy; tylko takie jada?
            • little_fish Re: Obiady 😞 11.08.25, 09:42
              Takie lubi najbardziej, mógłby się żywić makaronem i kluskami. No i to się robi szybko.
              Jako matka chciałabym jednak żeby posiłki miał bardziej zbilansowane 😉
              • shmu Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:01
                Mysle, ze jakby musial sobie tydzien sam gotowac to by go to przekonalo do zbilansowanych posilkow od kogos, kto jemu ugotuje.
              • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:59
                little_fish napisała:

                > Takie lubi najbardziej, mógłby się żywić makaronem i kluskami. No i to się ro
                > bi szybko.
                > Jako matka chciałabym jednak żeby posiłki miał bardziej zbilansowane 😉

                No ale trzy razy w tygodniu jednak może wam gotować.
        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:51
          taki-sobie-nick napisała:

          > elinborg napisała:
          >
          > > Rozumiem Cię, mam podobnie.
          > > Ja gotuję tak, że mam zawsze coś zamrożonego. I wtedy gotuję dla dwóch os
          > ób, tr
          > > zecia je coś z zapasów. Oprócz tego szukam nowych przepisów, ostatnio na
          > blogu
          > > Ania gotuje. Trafiłam na przykład na kotleciki francuskie (z musztardą di
          > jon, j
          > > a akurat daję zwykłą i jest ok), które okazały się strzałem w dziesiątkę
          > dla je
          > > dnego co to nie je kurczaka, bo nudny.
          >
          > Nooo przy takich argumentach pogoniłabym osobę do samodzielnego gotowania, chyb
          > a że ma poniżej 14 lat.


          Serio ,wspolczuje waszym bliskim.
    • towarzyszka_leila Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:21
      Ale o co Ci chodzi?
      Przy dzieciach, całkiem małych jak 6 latka nie pozostaje nic innego jak smażyć w kółko kotlety i gotować pomidorową. Narzeka wtedy tylko mąż, ale on jest dorosły, więc nie musi grymasić. Jak ma ochotę na coś oryginalnego to zamawiamy sushi albo tajskie makarony.
      • atenette Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:40
        Prosta droga do tego, żeby przez lata potem nic już innego nie chciały jeść. Koleżanka ma w domu 14 latkę i właśnie tak je nadal - tylko pierogi, kotleta, rosół i pomidorową. Kluczem do sukcesu jest gotować właśnie bardzo różnorodnie, zachęcać do próbowania, włączać dzieciaki do pomocy w gotowaniu, to same będą próbować swoich potraw.
        • alpepe Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:51
          Taa. Moja córa, rocznik 2001, ostatnio miała ze mną taką pogawędkę na temat tego, że stale dawałam jej do szkoły jedno i to samo. Ale o tym, że innych rzeczy jeść nie chciała, i wracały do domu nietknięte, to jakoś nie pamiętała. Podobnie było z gotowaniem. Próbowałam tak właśnie, jak piszesz. Ile to rzeczy ujrzało śmietnik... Podobnie było z drugą córką.
        • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:00
          Bzdura. Całe dzieciństwo jadłam schabowe i dwie zupy czerwona i pomarańczowa. Dziś mało czego nie jem.
          • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:06
            Ja tak samo. Przeżyłam dzieciństwo na ogórkowej, naleśnikach i kurczaku z różna. Na śniadania uchodziła wyłącznie manna, szynka konserwowa lub naleśniki. Nic innego nie chciało mi przejść przez gardło. A potem dorosłam i zaczęłam jeść absolutnie wszystko, bez wyjątków.
        • mava12 Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:25
          >Prosta droga do tego, żeby przez lata potem nic już innego nie chciały jeść.

          to akurat nieprawda. Dzieciakom, potem starszym/dorosłym, gusta żywienowe się zmieniają.
          Moje dzieci jadły np. tylko pomidorową i rosół.
          Starszy do gęby nie wziął niczego w sosie, tylko smażone. Młodszy przeciwnie.
          Dziś jedzą wszystko i wiele z tego, czego wcześniej nie chcieli jeśc.
          Dla przykładu BN, starszy nie jadł żadnych pierogów, bigosu. Jadł tylko barszcz czerwony i sałatkę jarzynową. A dziś, po latach, je wszystko.
          • alex_vause35 Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:11
            Poza tym - w domu nie jedzą, zaczną odwiedzać kolegów, może będą czymś poczęstowane i spróbują.
            Pójdą kiedyś na pizzę, burgera, sałatki, też zjedzą z kolegami wink.
        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:54
          atenette napisała:

          > Prosta droga do tego, żeby przez lata potem nic już innego nie chciały jeść. Ko
          > leżanka ma w domu 14 latkę i właśnie tak je nadal - tylko pierogi, kotleta, ros
          > ół i pomidorową. Kluczem do sukcesu jest gotować właśnie bardzo różnorodnie, za
          > chęcać do próbowania, włączać dzieciaki do pomocy w gotowaniu, to same będą pró
          > bować swoich potraw.

          Co za bzdury.

          Taka porada dla kogos kto nie ma ochoty gotwać… pol bedzie wywalac albo sie nasłucha marudzenia.

          A co jest zlego w pomidorowej?
    • taki-sobie-nick Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:22
      Mąż marzy o żurku - nikt go w domu nie je oprócz niego, więc ugotowany gar je przez kilka dni.

      No i jak widać żyje i nawet jest zadowolony.

      ps. a do żurku co macie?
    • magdulecp Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:22
      Sama rozpuściłaś. U mnie tylko najmłodsza 2latka ma swoje przywileje. Reszta zjada co kuchnia wydała, ale jakieś tam swoje preferencje bierzemy pod uwagę. Jak mąż chce żurek to niech sobie zrobi, a jak nie chce łososia to jego problem. Dzieci rozumiem, ale dorosłego chłopa nie.
      • grey_delphinum Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:28
        Współczuję, bo u mnie grymasny tylko syn, a i tak jest to bardzo upierdliwe.

        Niestety, nie mam zadnej mądrej rady, pewnie będziesz musiala męczyć się nadal.
        • magdulecp Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:44
          U mnie 2latka stroi fochy i ciągle by jadła rosołek z ziemniaczkami. Więc codziennie gotujemy ten rosołek, odlewamy jej i na tym rosołku gotujemy zupy dla siebie. I pulpety, więc na mięso mielone już patrzeć nie mogę. Dobre tylko to, że próbuje też innych dań, więc może kiedyś przestanie wydziwiać.
          • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:56
            magdulecp napisała:

            > U mnie 2latka stroi fochy i ciągle by jadła rosołek z ziemniaczkami. Więc codzi
            > ennie gotujemy ten rosołek, odlewamy jej i na tym rosołku gotujemy zupy dla sie
            > bie. I pulpety, więc na mięso mielone już patrzeć nie mogę. Dobre tylko to, że
            > próbuje też innych dań, więc może kiedyś przestanie wydziwiać.


            Tak tak reszta rodziny to swinie zrec maja co dajesz a nigdy wcześniej nie mialy 2-lat?
            Masakra tylko im wspoczuc.
            • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:26
              Ty czytać umiesz? Gdzieś wyczytała, że cała rodzina zjada tylko rosołek i pulpety dzień w dzień 🤦‍♀️🤣
    • nenia1 Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:30
      A dlaczego nie dzielisz gotowania z mężem? Kolejny, który nie daje rady gotować? Dziwne bo w wielu restauracjach gotują panowie, są szefami kuchni, prowadzą programy kulinarne. Jak przychodzi do codziennego gotowania w domu same beztalencia. Dzieliłabyś się pracą połowa problemu z głowy.
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:46
        Z kilku powodów:
        1. Mąż wraca późnej do domu i czesto po pracy ma jeszcze różne sprawy do załatwienia, także okolodomowe, których ja nie wykonuję
        2. Czas gotowania obiadu przez mojego męża to czasem 2 godziny, bo tyle mu się schodzi jak robi to czasem w weekend. Np.od razu myje wszystkie naczynia których używa oraz inne utensylia kuchenne. Co tu duzo mówić, jest w tej kwestii artystą lub rozlazłym człowiekiem, wybierz odpowiednie.
        3. Obraża się 😀 jak ktos nie podziela jego entuzjazmu co do dania, które przygotował.
        Długa historia. Dlatego ba codziennie gotuje ja, bo robie to szybciej i potrafię zaplanować.
        • gru.u Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:52
          To może też się obraź jak nie zje łososia?
          • login.naszybko Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:59
            Mogę. Ale jestem zwolennikiem rozwiązywania problemów a nie ich eskalowania i namnażania 😀
            • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:00
              Ja jestem zwolenniczką podejścia, że z szantażystami się nie negocjuje. Także tymi emocjonalnymi
            • anajustina Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:05
              No ale sobie przecież namnażasz, a egoista ma się dobrze.
            • nenia1 Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:10
              Problem to rozwiązał mąż cedując całe gotowanie na ciebie. A ty sobie dorobiłaś tylko pocieszającą i typową ideologię "ja to robię lepiej". Można z tego czerpać satysfakcję ale jak widać jednak problem pozostał.






              • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 00:58
                nenia1 napisała:

                > Problem to rozwiązał mąż cedując całe gotowanie na ciebie. A ty sobie dorobiła
                > ś tylko pocieszającą i typową ideologię "ja to robię lepiej". Można z tego cze
                > rpać satysfakcję ale jak widać jednak problem pozostał.
                >
                >
                >
                >
                Ale maz robi inne rzeczy ktorych ona nie robi, czy tez sobie mwoil ze robi to lepiej i szybciej?
            • m_incubo Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:27
              login.naszybko napisała:

              > Mogę. Ale jestem zwolennikiem rozwiązywania problemów a nie ich eskalowania i n
              > amnażania 😀

              I jak ci idzie?
            • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:51
              Namnażasz sobie...
        • freja08 Re: Obiady 😞 11.08.25, 05:38
          To niech mąż gotuje wieczorem coś, co będziecie mogli odgrzać sobie kolejnego dnia. To jest jego problem, że rozwleka ugotowanie obiadu do dwóch godzin, widocznie ma czas.
        • iberka Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:22
          Sprytnie to sobie wymyślił ..... A Ty nie obraziłaś się o łososia i brak żurku?
          • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:02
            Niech ten obrażony mąż sam sobie gotuje a ty autorko skup się na dziecięcym menu.
        • arabelax Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:26

          jak wraca pozniej, to niech gotuje obiad juz na następny dzień, tylko odgrzejecie.

          albo jęcz i dalej gotuj, bo szybciej i potrafisz zaplanować.
          czemu kobiety to sobie robią??
        • hanusinamama Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:51
          NO ale tez żurek moze sobie ugotować?? Dla siebie niech gotuje chociaz dania ktorych wy nie lubicie
    • volta2 Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:34
      zawsze się bałam takiego rozkładu gustów, ale jakoś się zgrywały i może menu nie było urozmaicone, to gotowałam zawsze to, co jedzą wszyscy.
      mogę w ramach ukłonów coś odłożyć czy dodać jednemu czy drugiemu dziecku, ale to już wysiłek wielki nie jest, np. jeden syn nie jest w stanie zjeść cebulowej z białym winem, a jednocześnie bardzo bez wina lubi. no to go wołam wcześniej, nalewam na talerz i on to je od razu a my po dodaniu wina.
      drugi syn kocha mielone, a nie zje klopsików, więc jak je robię (wszyscy lubimy poza nim) to jemu z tego samego mięsa robię mielone (drugi syn pozazdrościł i też okazuje się - woli mielone) na sam koniec. od paru lat sobie już je może sam usmażyć.
      dodatki do dania są zawsze te same dla wszystkich. z zupami nie mam problemów, każdy lubi podsawowe polskie i poza żurkiem, szczawiową, chłodnikiem -zjedzą każdą. mają
      ale żeby gotować dla każdego z osobna to ja nie widziałam takiej mozliwości, na te okazje są restauracje i tam sobie każdy wybiera co chce. kuchnia domowa restauracją nie jest, a to że byłam w domu, nie oznaczało, że będę szefem kuchni na etacie...
    • gru.u Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:43
      Podstawowy pomysł: w domu są dwie dorosłe osoby i niech obie odpowiadają za obiady, z jakiej racji tylko Ty?
      • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:01
        gru.u napisała:

        > Podstawowy pomysł: w domu są dwie dorosłe osoby i niech obie odpowiadają za obi
        > ady, z jakiej racji tylko Ty?


        O zanczyna sie…
        Maz jest od czegos innego ,ona od czegos innego.
        • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:40
          Tak, ona od roboty on od marudzenia że nie pasuje, fantastyczny układ
          • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:45
            Nie no ja gotuje maz robi inne rzeczy. Pod inne wpisz dba i obejście wszelką elektronikę i elektrykę robi według moje pomyslu kosi kopie i co tam jeszcze trzeba.
            • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:50
              Nie przejdzie, musicie robić dokładnie na pół wszystkiego 😀 Jak możesz nie kosić trawy 😀
    • pepsi.only Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:45
      Uwzględniam gust domowników, gotuje to, co zjedzą wszyscy ALE od czasu do czasu jest po mojemu. Tylko wtedy wyciągam coś z lodówki, zamrażarki czy otwieram przetwory.

      Np. Mąż nie lubi zalewajki/ żurku/barszczu i uwzględniam to- nie zmuszam go żeby jadł to, czego nie lubi.
      Jak zostanie np kurczak i ziemniaki ( czesto jadamy ziemniaki " z dnia poprzedniego" ) to wlasnie wtedy gotuję zalewajke/ żurek/ barszcz i on nie musi tej zupy jeść. Bo może odgrzać to, co ma zestawione w lodowce.
      Z kolei corka lubi zalewajke/ żurek/ barszcz a nie lubi przykładowo kapusty ( bigos, czy mloda kapusta z koperkiem odpada) to dla niej otwieram słoik, ogórkami kiszonymi, i temat zamknięty.
      • gru.u Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:47
        A jakby nie było obiadu z poprzedniego dnia to by MUSIAŁ zjeść tę zupę? Nie ma rąk żeby sobie zrobić coś dla siebie jak mu nie pasuje co jest?
        • magdulecp Re: Obiady 😞 10.08.25, 23:56
          A ty uważasz, że w każdym małżeństwie ludzie qwa mierzą każdy obowiązek linijką? Chyba normalne, że jak żona obiad gotuje, a wie, że małżonek ie lubi czegoś to takie wielkie wyrzeczenie zrobić dla niego coś innego? Ja też bym nie chciała wrócić do domu i zastać na stole cos czego nie lubię, więc i tak muszę się brać za gotowanie.
          • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:05
            Uważam że to roszczeniowe oczekiwać że ktoś mi będzie drugi obiad gotował bo taka ze mnie księżniczka że będę kręcić nosem na normalny posiłek
            • little_fish Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:15
              Wiesz, ludzie mają różne tryby pracy i zajęcia, więc czasem faktycznie jakiś obowiązek domowy zwyczajowo spada na jedną osobę. Ale to też da się rozwiązać. Ja mam na takie okazje mrożone rzeczy, które robimy w weekend. I ta jedna maruda niezadowolona z menu sobie odgrzewa co chce.
              • nenia1 Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:37
                little_fish napisała:

                > Wiesz, ludzie mają różne tryby pracy i zajęcia, więc czasem faktycznie jakiś o
                > bowiązek domowy zwyczajowo spada na jedną osobę.
                I tak jakoś zupełnie przypadkowo się składa że tym ludziem mającym różne tryby pracy i zajęcia jest facet, a tym drugim ludziem na którego zwyczajowo spada obowiązek domowy jest kobieta big_grin






                • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:09
                  nenia1 napisała:

                  > little_fish napisała:
                  >
                  > > Wiesz, ludzie mają różne tryby pracy i zajęcia, więc czasem faktycznie j
                  > akiś o
                  > > bowiązek domowy zwyczajowo spada na jedną osobę.
                  > I tak jakoś zupełnie przypadkowo się składa że tym ludziem mającym różne tryby
                  > pracy i zajęcia jest facet, a tym drugim ludziem na którego zwyczajowo spada ob
                  > owiązek domowy jest kobieta big_grin
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  Bo najczęściej faceci pracują dluzej.
                  Ale was ci faceci uwierają.

                  Ciekawe co byś napsiała jakby byly dwie zony.
                  Jedna by gotowała druga dluzej pracowała i nie zawsze wszystko by jej pasowało.
                  • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:41
                    Ciekawe jak jakiś inny kodeks pracy dla kobiet?
              • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 00:45
                Da się rozwiązać tak że jak człowiek nie ma alergii i jest głodny to zje co jest, a jak mu nie pasuje to nie powód do strojenia fochów i oczekiwania że ktoś mu drugi obiad pod nos podstawi - można sobie kanapki zrobić i się z głodu nie umrze jak podniebienie takie delikatne
            • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 01:52
              A ja uważam, że to jest dbanie o siebie nawzajem. Roszczeniowe i bardzo egoistyczne to jest oczekiwanie, że twój wspolmalzonek albo będzie się zmuszał do jedzenia czego nie lubi albo głodny po pracy będzie musiał sobie gotować mimo, że obiad miał być gotowy. Ale ciebie to już nie dotyczy, ty sobie zrobisz kanapki, a eks obiad.
              • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 09:59
                Nigdy mnie nie dotyczyło, bo normalni dorośli ludzie nie wybrzydzają i nie oczekują obskakiwania
                • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:02
                  Normalni dorośli ludzie nie muszą lubić wszystkiego. I normalni dorośli ludzie gotując obiad dla rodziny uwzględniają preferencje tej rodziny i nie uważają tego ani za roszczeniowosc ani obskakiwanie. Ale najwidoczniej mało wiesz o normalnych ludziach.
                  • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:05
                    Czyli w ramach uwzględniania preferencji facet mi powinien robić osobny obiad z wyliczonym makro do mojej diety, bo ja nie zjem wołowiny tylko chce kurczaka? Dla mnie to jakiś absurd. Rozumiem jak jest kwestia jakiejś choroby, ale fanaberie to już samodzielnie można sobie ogarniać. Nie zawsze trzeba jeść to co się lubi i zakochiwać się jak rozkapryszony przedszkolak
                    • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 12:23
                      Nie wiem jak twoje makro, ale normalnie ludzie nie mają schizy na tym punkcie. Jeżeli mój mąż dziś robi żeberka, a ja jadam chude mięso to wiem, że jak wrócę będzie dla mnie indyk. Podobnie jak ja robię wątrobke, a wiem, że dzieci nie zjedzą to im robię coś innego. Absurdem to jest to co piszesz, zresztą nie pierwszy raz. Nie wiem kto ciebie tak skrzywdził, że zwyczajne rzeczy u ciebie są fanaberia i rozkapryszeniem.
                      • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 15:29
                        A co za różnica czy ktoś wybrzydza bo mu nie pasuje proporcja białka i tłuszczu w posiłku czy dlatego, że mu łosoś sód nie podoba?
                        • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:37
                          W sumie dla ciebie to już żadna. Tobie już nikt nie wybrzydza. Szkoda klawiatury, bo i tak nie zrozumiesz.
                          • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:58
                            Jak nie? Nieustająco wybrzydzają 😀
                        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:22
                          gru.u napisała:

                          > A co za różnica czy ktoś wybrzydza bo mu nie pasuje proporcja białka i tłuszczu
                          > w posiłku czy dlatego, że mu łosoś sód nie podoba?


                          Preferencje żywieniowe to nie wybrzydzanie ani fanaberia.
                          I nie o podobanie tu chodzi ,a o smak/zapach konsystencji.
                          • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:42
                            Ilość bialka i węglowodanów to też preferencja, a jakoś mi nie przyszło do głowy żądać, żeby mi ktoś według mojej rozpiski specjalnie osobny piałem gotował
                    • wapaha Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:38
                      gru.u napisała:

                      > Czyli w ramach uwzględniania preferencji facet mi powinien robić osobny obiad z
                      > wyliczonym makro do mojej diety, bo ja nie zjem wołowiny tylko chce kurczaka?

                      tak
                      i vice versa

                      fanabe
                      > rie to już samodzielnie można sobie ogarniać.

                      fanaberie ? -niejedzenie czegoś, czego się nie lubi to fanaberia ?

                      Nie zawsze trzeba jeść to co się
                      > lubi i zakochiwać się jak rozkapryszony przedszkolak

                      zachowywać jak rozkapryszony przedszkolak to nie-jesteśmy wszyscy dorośli ale jedzenie czegoś, co się nie lubi to prosta droga do znienawidzenia jedzenia w ogóle i zaburzeń odżywiania
                      kurde, nie mieści mi się w moim pejzażu wewnętrznym że miałabym jeść co jakis czas mięso, bo ktoś je zrobił mimo że wie, że go nie jadam. To czysta złośliwość-tak nie działają dobre relacje partnerskie
                    • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:20
                      gru.u napisała:

                      > Czyli w ramach uwzględniania preferencji facet mi powinien robić osobny obiad z
                      > wyliczonym makro do mojej diety, bo ja nie zjem wołowiny tylko chce kurczaka?
                      > Dla mnie to jakiś absurd. Rozumiem jak jest kwestia jakiejś choroby, ale fanabe
                      > rie to już samodzielnie można sobie ogarniać. Nie zawsze trzeba jeść to co się
                      > lubi i zakochiwać się jak rozkapryszony przedszkolak

                      Ale z uwzględnieniem makro co innego.
                      A u kochakow to zjadasz wolownie jak podadza zeby nie wybrzydzać?
                      • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:45
                        A jaka różnica czy to jest „nie zjem łososia, kurczak bleee bo nudny” a „zjem łososia ale ma być 100 gramów, a do tego 150 gramów warzyw i ten konkretny makaron”. Ogólnie albo jem czym ktoś mnie częstuje (jako gość) albo nie jem w ogóle, a w domu albo jadłam to co było albo robiłam sobie sama a nie wymagania prowadzenia dla mnie osobnej kuchni
                • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:13
                  gru.u napisała:

                  > Nigdy mnie nie dotyczyło, bo normalni dorośli ludzie nie wybrzydzają i nie ocze
                  > kują obskakiwania

                  Moze ty jestes wytresowna zeby zrec co ci daja ,ale nie kazdy tak ma.
                  Ja wielu rzeczy nie jem i skoro ja smaze/ugotuje jaką część obiadu dla meza, bo woli w innej formie.
                  To oczekuje ze jak on robi steki/krewetki/ryby to mi zrobi filet z kurczaka ,bo mi wolowina/ryba/krewetki smierdzia i mam odruch wymiotny.
                  To jest wzajemna troska.
                  • anajustina Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:46
                    Żadna troska, fanaberie. Chyba że wyjątkowo.
                    • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:48
                      Ciekawe że ta troska nie działa wcelują stronę: nie przepadam za kurczakiem ale nie będę komuś dokładać pracy i marudzić, zjem a następnym razem ugotuję coś sam
                  • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:46
                    Współczuję, życie z zaburzeniami musi być ciężkie
                    • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:24
                      Ciężko życie bo czegoś nie lubię i nie zjem i powiem to głośno? Śmieszne.
                      • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:48
                        Jak ktoś ma odruchy wymiotne od zapachu zwyczajnego jedzenia to raczej to utrudnia życie
                        • gryzelda71 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:57
                          Dramatyzujesz.
        • pepsi.only Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:31
          gru.u napisała:

          > A jakby nie było obiadu z poprzedniego dnia to by MUSIAŁ zjeść tę zupę? Nie ma
          > rąk żeby sobie zrobić coś dla siebie jak mu nie pasuje co jest?

          No coś ty, zje co jest.

          Mąż czasem gotuje. Nie czeka az mu się pod nos poda. Umie tez bezbłędnie znaleźć " pudelka" w lodowce czy specjalnie przygotoeane porcje w zamrazarce " na raz" .Ostatnio podpatruje mnie w kwestii szybkich dań typu wrap z jajkiem, szakszuka itp.
          Bo choć generalnie malo gotuje ale jak juz... to spektakularnie, wędliny z wędzarni, domowe kielbasy, kurczaki luzowane, jakieś szynki z szybkowara, pasztety. Tego z kolei ja nie potrafię, i zupelnie mnie nie ciągnie, żeby sie nauczyć.
          • jakis.login Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:55
            pepsi.only napisała:

            > Umie tez bezbłędnie znaleź
            > ć " pudelka" w lodowce czy specjalnie przygotoeane porcje w zamrazarce " na raz" .

            O rany, nie myśleliście o tym, żeby go do Mensy zapisać? Taki bystrzacha!
            • gru.u Re: Obiady 😞 11.08.25, 10:05
              😀😀😀
            • homohominilupus Re: Obiady 😞 11.08.25, 11:58
              jakis.login napisała:

              > pepsi.only napisała:
              >
              > > Umie tez bezbłędnie znaleź
              > > ć " pudelka" w lodowce czy specjalnie przygotoeane porcje w zamrazarce "
              > na raz" .
              >
              > O rany, nie myśleliście o tym, żeby go do Mensy zapisać? Taki bystrzacha!

              🤣
        • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:05
          gru.u napisała:

          > A jakby nie było obiadu z poprzedniego dnia to by MUSIAŁ zjeść tę zupę? Nie ma
          > rąk żeby sobie zrobić coś dla siebie jak mu nie pasuje co jest?


          Juz wiemy czemu nie masz meza…
          • gru.u Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:46
            Ja też wiem, czemu nie mam - bo złożyłam pozew rozwodowy 😀
    • katriel Re: Obiady 😞 11.08.25, 01:08
      > Przykład z piatku: na obiad łosoś, warzywa, ryż - klasycznie. Dzieci zjadły bardzo zadowolone,
      > mąż nie zje łososia bo nie lubi tej ryby.
      Wiedząc wcześniej, że łososia nie zje, można było odłożyć dla niego kawałek czwartkowego obiadu.
      >Sobota - zrobiłam mielone, córce musiałam usmażyć jajko.
      Mogła zjeść kawałek łososia, który został z piątku.
      (I tak dalej na zakładkę, ktoś zje wczorajsze, ktoś dzisiejsze, a wszyscy zadowoleni.)

      > Jedyne, co jedzą wszyscy to kaczka, kurczaki, kotlety schabowe i z kurczaka (bo cielęcego nie zje syn)
      > i makarony oraz placki (ale ile można jeść mącznie).
      Naprawdę jedyne? Przetestowałaś wszystkie możliwe potrawy?
      Bo na razie wiemy, że to jedzą wszyscy, natomiast z indykiem, gulaszem, potrawami z mięsa mielonego oraz z łososiem poszczególni członkowie rodziny mają problemy.
      A czy zjedzą inne ryby? I w jakiej formie: z grilla, w panierce, po grecku, sashimi?
      Schab w innej formie: pieczony? Roladki?
      Wątróbka? Serduszka drobiowe? Żeberka w kapuście?
      Czy w ogóle na drugie danie musi być mięso/ryba, czy wystarczy jakieś danie warzywne? A jeśli zależy wam na porcji białka zwierzęcego, to czy ona może być w zupie: żurek z kiełbasą, krupnik z wkładką, halaszle?
      Czy zjedzą fasolę? grzyby? tofu? halloumi? paneer?
      Lubią mączne - czy również pierogi? Naleśniki? Pizzę? Kulebiak?
      Jak z warzywami - lubią wszystkie, czy też jest tyle wybrzydzania?

      > córka bardzo lubi kremy, syn ich nie je bo mu niedobrze na samą myśl o kremie
      Czy w takim razie mogłabyś ugotować dowolną niekremową zupę i jedną porcję (dla córki) zblendować na krem?
      • tania.dorada Re: Obiady 😞 11.08.25, 03:40
        Albo tak z tym jedzeniem na zakładkę jak przedpiszczyni prawi albo po prostu - robisz co robisz, masz w pompie wapory domowników, ale w odwodzie jest plan B w postaci makaronu czy nawet jakiegoś zamrożonego gotowca. Nikt nie umrze jeśli zje gotową zamrożoną mieszankę z Hortexu zamiast zupy-kremu lub łososia. Nikt też nie umrze jeśli zje makaron z sosem ze słoika ponieważ nie lubi mielonego. Bo ty rozumujesz tak, że w poniedziałek byłby losos ale mąż nie lubi no to makaron dla wszystkich, we wtorek byłby mielony ale córka nie lubi no to makaron dla wszystkich, w środę byłaby zupa krem ale syn nie lubi no to makaron dla wszystkich. Nie, niech ten makaron wciąga tą osoba której nie pasuje co gotujesz. I niech sobie gotują to sami.
    • tania.dorada Re: Obiady 😞 11.08.25, 01:14
      Wygląda na to że wszyscy jedzą warzywa. No to skup się na warzywach.
      Żurek mąż sobie może w porcjach zamrozić. I w ogóle ugotować sam, w weekend.
      Nie wiem o co chodzi z innnymi zupami, jest w ciul innych zup oprócz kremow.
      Może zmień przepis na mielone, ja jako dziecko nie znosilam przez cebulę której się nie dało wydłubać. Albo rób coś innego z tego mięsa, np, meatballs.
    • freja08 Re: Obiady 😞 11.08.25, 05:49
      U mnie jeżeli ktoś nie lubi tylko jednej składowej obiadu (np. kotleta), to po prostu je bez kotleta czy tam indyka, z głodu nie padną jak zjedzą same ziemniaki z surówką. W takiej sytuacji przewiduję więcej warzyw i podaję jeszcze kefir.
      Zupy można wekować lub mrozić, wtedy odpada problem że ktoś je przez tydzień gsr czegoś, czego reszta nie lubi. Nadwyżki obiadów też można mrozić i podawać jako opcję komuś, kto nie jest w stanie zjeść tego, co jest danego dnia przewidziane.
      • 3-mamuska Re: Obiady 😞 12.08.25, 01:37
        U mnie jeżeli ktoś nie lubi tylko jednej składowej obiadu (np. kotleta), to po prostu je bez kotleta czy tam indyka, z głodu nie padną jak zjedzą same ziemniaki z surówką. W takiej sytuacji przewiduję więcej warzyw i podaję jeszcze kefir.

        Serio przerosnie cie usmaznie jajka, czy czy chocby udka z kurczaka ?
        • freja08 Re: Obiady 😞 12.08.25, 07:44
          Tak
    • mocca25 Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:25
      Jeżeli mąż długo pracuje to pewnie ma jakiś posiłek w ciągu dnia. To może niech wtedy je te rzeczy, które lubi tylko on, np żurek w jakiejś stołowce czy innym barze mlecznym?
    • turzyca Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:27
      Syn rozumiem,że starszy od córki?

      1) dajesz panom książkę kucharską. Każdy z nich ma wybrać wszystkie przepisy, które mógłby zjeść, i zaznaczyć karteczką samoprzylepną w swoim kolorze. Potem z córką wybierasz potrawę z przepisów oznaczonych dwiema karteczkami. To Ci poszerza bazę przepisów.

      2) włączasz dzieci do gotowania. Nie jest to sposób, który działa zawsze, ale ogólnie jeśli dziecko samo pokroiło cukinię, to są większe szanse, że będzie chciało ją zjeść. Sześciolatka może Ci obierać warzywa, obieraczką trudniej się zaciąć. Plusy dodatkowe: masz czas na rozmowę z dzieckiem, ono mimochodem uczy się gotowania.

      3) rozszerzanie diety dobrze robić, gdy dzieci są w stabilnym stanie psychicznym - wszelkie duże zmiany typu rozpoczęcie szkoły powodują regres do ulubionych potraw. Przejdzie. Ale wtedy naprawdę trzeba zacisnąć zęby i w kółko robić trzy potrawy.
      • m_incubo Re: Obiady 😞 11.08.25, 08:34
        dajesz panom książkę kucharską. Każdy z nich ma wybrać wszystkie przepisy, które mógłby zjeść, i zaznaczyć karteczką samoprzylepną w swoim kolorze. Potem z córką wybierasz potrawę z przepisów oznaczonych dwiema karteczkami


        Cudowna rada, ale ja bym ją zmodyfikowała.
        Mąż z synem wybierają przepisy, naklejają karteczki w różnych kolorach, a później gotują, a w tym czasie ja z córką czekamy na podanie obiadu.
    • afro.ninja Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:28
      Masz dzieci wybiórcze jedzeniowo, pewnie po mężu, skoro ty, bez problemu jesz obiady z firmy.
      Proces odczulania na różnorodne jedzenie ciężki, ale do zrobienia. W necie sporo info
    • slonko1335 Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:39
      O raju szczerze współczuję i bardzo rozumiem bo u mnie jest tak samo plus alergie. Teraz dzieciaki już duże zatem jak ktoś czegoś nie je to musi sobie ogarnąć coś innego ale całe lata przezywalam taki sam koszmar w dodatku obie sztuki były z niedowaga, więc zależało mi żeby zjadły pożywny posiłek. Patenty to robienie co jakiś czas więcej na raz i mrożenie lub wekowanie i jak było coś czego ktoś nie je to wyciągałam taki posiłek że słoika lub zamrażarki i gotowanie na zakladke na dwa dni czyli jednego dnia gotowalam to co je corka na dwa dni a drugiego to co je syn, corka wtedy miala wczorajszy posilek.Na pocieszenie napiszę, że im starsi byli tym więcej rzeczy jedli i to menu mocno się rozszerzyło.
      • raczek47 Re: Obiady 😞 11.08.25, 06:55
        Makarony bym robiła z jakimiś sosami, szybkie i bezkonfliktowe.Jak ktoś nie chce danego sosu, niech je z keczupem i serem.
    • z_lasu Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:00
      Z tego, co czytam, to problem dotyczy wyłącznie mięsa. To nie jest tak źle.
      1. Zaproponuj rodzinie jakieś obiady wege - może wtedy będzie łatwiej ich pogodzić.
      2. Jeśli dobrze zrozumiałam gotujesz obiady dwudaniowe. Może zrezygnuj z zupy na rzecz dwóch rodzajów mięsa?
      • raczek47 Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:05
        Tofu, boczniaki, kopytka z sosem pieczarkowym.Zapiekanki z ziemniaków czy ryżu. Kasza z sosem.
        A propos boczniaków- właśnie kupiłam balot, ciekawe, co z tego wyjdzie.
        • z_lasu Re: Obiady 😞 11.08.25, 15:49
          Moja mięsożerna część rodziny uwielbia panierowany camembert w charakterze kotleta, spaghetti z cukinią i mozzarellą, zapiekankę brokułową z ziemniakami albo makaronem i różnymi serami (zapiekamy w jednoosobowych naczyniach żaroodpornych, więc jak ktoś ma fantazję, to można mu coś dorzucić do zapiekanki np. jakąś wędlinę). Leczo gotuję w jednym garnku, a potem rozdzielam na dwa i do jednego dorzucam kiełbasę, do drugiego pieczarki. U nas dodatkowo jeden domownik jest bezlaktozowy. To jest do opanowania, ale zazwyczaj wymaga wyjścia poza ustalony schemat.
    • trampki-w-kwiatki Re: Obiady 😞 11.08.25, 07:09
      Olej tę ich wybiórczość. Ja gotuję to, co lubię albo na co mam składniki. Jak reszcie coś nie pasuje to albo nie jedzą, albo wybierają te fragmenty obiadu, które są ok, albo się zaopatrują w gotowce, albo sami sobie robią obiad (chłop) albo jedzą kanapki.
      Chyba bym oszalała próbując spełnić życzenia żywieniowe każdej z osób w rodzinie na dany dzień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka