Dodaj do ulubionych

Obiady 😞

    • princesswhitewolf Re: Obiady 😞 11.08.25, 13:57
      Męczeństwo zaiste.

      U mnie stary jest weganinem, ja wenetarianka, babcia miesozerna a dzieciak w ogole malo co lubi.

      Do glowy mi nie przyszło by sis zalic. Gotuje to i owo i tyle
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:22
        A ja się pożaliłam, bo mnie to męczy i szukam rozwiązań, zeby jakos ułatwić funkcjonowanie kuchni domowej przy jak największym zadowoloniu wszystkich.
        • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 18:53
          To im gotuj ciągle to samo i co lubią. Problem solved.
    • wapaha Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:08
      to tak jak u mnie- każdy je po swojemu, wymaga to niezłej ekwilibrystyki, to prawda
      u mnie sprawdza się ( jak już te ręce mi opadną) zbieranie pomysłów na obiady od domowników-a zwłaszcza od tego, z którym mam największy problem. Tym sposobem udaje się zadowolić najwiecej osób. Dziś był taki obiad "na zyczenie" , młody opędzlował wszyściutko i stwierdził : dawno tak dobrego obiadu nie bylo tongue_out

      Karteczkowy system jest tez przed świętami - każdy ma wypisać 5 potraw które chce miec na stole -a ja potem niczym ten salomon tongue_out
      • anajustina Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:05
        Brzmi jak pobyt w kuchennym piekle.
      • novembre Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:47
        U mnie przed świętami też jest koncert życzeń, ale jest to po 1-2 potrawy na głowę i robię święta na cztery osoby, więc nie jest tego jedzenia nie wiadomo ile. I potem co kto zamówił, ma zjeść big_grin W sensie, jest odpowiedzialny za to, żeby się nie zepsuło, bo na drugi raz nie zrobię. Sprawdza się idealnie.
        • wapaha Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:02
          novembre napisała:

          > U mnie przed świętami też jest koncert życzeń, ale jest to po 1-2 potrawy na gł
          > owę i robię święta na cztery osoby, więc nie jest tego jedzenia nie wiadomo ile
          > . I potem co kto zamówił, ma zjeść big_grin W sensie, jest odpowiedzialny za to, żeby
          > się nie zepsuło, bo na drugi raz nie zrobię. Sprawdza się idealnie.

          ja wybieram potrawy, które się powtarzają i mają więcej niż dwóch zwolenników wink sprawdza sie
          ( tym sposobem na stole lądują np.racuchy z jabłkami, nalesniki czy pierogi ruskie tongue_out )
    • kafana Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:11
      No jak marzy to niech sobie zrobi. To nie jest jakaś sztuka tajemna. I zamrozi a potem je.
    • maly_fiolek Re: Obiady 😞 11.08.25, 17:54
      Uffff... dobrze że ja nie mam tego problemu.
      Mąż gotuje smile.
    • segregatorwpaski Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:09
      kaczka, kurczaki, kotlety schabowe i z kurczaka (bo cielęcego nie zje syn)
      Powyższe można podawać przecież na wiele sposobów: ze schabu prócz kotletów np bitki, w sosie własnym w sosie z grzybami, same kotlety zresztą także można podać ze zwykłą panierką i w cieście naleśnikowym na przykład, zapiekane z serem żółtym, z kaczki: udo z kaczki pieczone, kaczka w całości faszerowana jabłkami/pomarańczami, a z kurczaka to już w ogóle jest całkiem sporo propozycji: kotlety w panierce, w samym jajku, pierś z grilla z: oscypkiem, serem, pieczarkami, ananasem i żółtym serem z żurawiną, zapiekanymi szparagami, gulasz, szaszłyki z cebulką/pieczarkami/papryką, pierś pokrojona w kostkę w milionie sosów: kurkowym, pieczarkowym, z podgrzybków itp, w sosie śmietanowym ze szpinakiem, z sera gorgonzola, paprykowym, kurczak pieczony: w całości, udka, podudzia, skrzydełka w jakimś sosie np. słodko-kwaśnym, bbq itp. Jak to co napisałam podasz jeszcze w opcji: ryż - różne kolory, kasze - różne rodzaje, frytki, talarki, ziemniaki pieczone, kluski, kluski przysmażone, dufinki, kuleczki ziemniaczane, kopytka zwykłe, kopytka szpinakowe/dyniowe/buraczkowe, gnocchi itp plus oczywiście mnóstwo wariantów warzywnych dodatków i surówek, sałat itp - to Ci wychodzi pierdylion obiadów.
      • anajustina Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:23
        Mięso powinno się jeść maks dwa razy w tygodniu.
      • babcia47 Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:34
        Pewnie że można ale czy autorka musi gnić w kuchni i gotować pierdylion wariantów potraw skoro sama też pracuje zawodowo? Chyba nie tu jest pies pogrzebany tylko rodzinka przyzwyczaiła się do obsługi i to indywidualnej bez liczenia się z wysiłkiem matki i żony
    • babcia47 Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:31
      Ja bym wprowadziła dyżury w kuchni by każde z nich poczuło jak to jest gotować dla takiego towarzystwa. Drugim sposobem jest ugotować i dać wybór: jesz albo nie i mieć to w nosie. Jak zgłodnieje przestaną wybrzydzać . Osobiście taż zup kremów nie znoszę ale wtedy nie jem a nie wybrzydzam
      • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:16
        I ktoś ci te zupy kremy w domu gotuje? Bo u nas codziennie jest zupa, ale ja za kremami nie przepadam, więc co za problem, żeby zanim zmiksuja zostawić mi moja porcję? Poza tym jako jedyna mam ograniczenia żywieniowe. Czy w związku z tym powinnam w domu nie jeść czy gotować sobie sama za każdym razem? Na szczęście my się w domu szanujemy i o siebie dbamy, obiadokolacje jadamy wspólnie i nikt się nie zmusza do jedzenia ani nie siedzi głodny. Zwykle też razem decydujemy co jemy.
        • babcia47 Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:37
          Tych zup kremów nie jem gdy jestem u kogoś ale nie wydzieiam by mi ugotował oddzielnie, po prostu nie jem i tyle. U mnie nie było nigdy problemu z menu al u mnie mąż też gotował , dzieci robiły kolację od czasów przedszkolnych a bywało że w razie W potrafiły zrobić obiad więc każdy szanował czyjś wysiłek i nie wybrzydzał nad talerzem. Raz można zjeść z wielkim smakiem a innym razem coś co mniej smakuje ale jest jadalne
          • magdulecp Re: Obiady 😞 11.08.25, 20:43
            Nie mówimy o jedzeniu u kogoś, a u siebie w domu. I może już nie wypowiadaj się w tym wątku skoro przedszkolaki u ciebie odpowiadały za żywienie rodziny.
    • hortensja80 Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:40
      Nie wiem czy pocieszę, ale u mnie to samo: mąż wegetarianin, córka starsza je kilka dań na krzyż, młodsza też, ale oczywiście zazwyczaj inne kilka dań niż starsza. Ja jem to co jest. Ratujemnie tylko to, że mąż ma powiedziane, że swoje wegetariańskie żarcie musi sam sobie ogarniać, co w sumie robi. Z innej strony i tak czuje się pokrzywdzona w tym układzie, bo kiedyś mąż gotował czasami obiady dla rodziny, sam jadając jeszcze mięso, tymczasem po przejściu na wegetarianizm ogarnia tylko swoją bezmięsną kuwetę a cała reszta jest na mojej głowie. Dobrze ze na bieżąco mrożę różne dania bo inaczej bym zwariowała.
    • novembre Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:44
      Gotujesz w kółko to samo i nie ty jedna, wiele z nas tak ma. Oszaleć można, wiem. U mnie długo królowały piersi w sosie curry (cebulka w kostkę, kurczak w kostkę, podsmażać, posypać curry i kurkumą, dolać śmietany wybełtanej z koncentratem, czosnkiem i solą, zagotować, wuala. W międzyczasie ugotował się ryż).

      Tobie proponuję olać, skoro lubią w kółko to samo, to proszę bardzo:
      w poniedziałek kurczak (kwestia smaku kopalnią przepisów jest i nie tylko ona)
      we wtorek schabowy
      w środę kaczka
      w czwartek kluchy
      w piątek ryba (mężowi zamień łososia na dorsza, przyrządza / piecze się tak samo)
      w weekendy niech gotuje mąż albo razem albo niech się udzielają dzieci i wtedy większy koncert życzeń.

      Ja się poddałam, gdy mój wówczas 12-letni syn nocował raz u mojej siostry w święta wielkanocne. Lodówka wypchana, wiadomo. Rano siostra pyta, co zje na śniadanie, bo jest: sałatka jarzynowa, śledzie, sałatka gyros, tortille z łososiem, coś tam jeszcze, wymieniła mu wszystkie fikuśne opcje, na co on powiedział: no to ja poproszę parówki.
      Wyżej d... nie podskoczysz.
    • kobietazpolnocy Re: Obiady 😞 11.08.25, 19:49
      U nas też są różne upodobania, choć może nie aż tak różne jak u ciebie.
      Gotujemy głównie pod dzieci, bo my dorośli zjemy prawie wszystko (choć z różnym entuzjazmem).

      Gotujemy oboje i prosto. Gulasze itd to coś na co w ciągu tygodnia w zasadzie nie mamy czasu. Więc odpada frustracja narobienia się i patrzenia jak towarzystwo kręci nosem.
      Nie wymyślam obiadów- kupujemy to co akurat jest w promocji w sklepie.

      Wydaje mi się że twój mąż powinien z tobą współpracować. Jeśli wraca za późno by gotować samemu, to niech chociaż gra z tobą do jednej bramki. Jego wybrzydzanie jest chyba w waszym układzie najbardziej szkodliwe.
    • mag-la-swag Re: Obiady 😞 11.08.25, 21:30
      Niech sobie robia kanapki.
    • abria Re: Obiady 😞 11.08.25, 22:18
      a dlaczego nie masz pani do gotowania?
    • rozwiane_marzenie Re: Obiady 😞 11.08.25, 23:52
      U mnie to samo. Przy czym są 3 osoby, które jedzą zupełnie coś innego i o różnych porach. Dlatego w większość dni zamawiamy jedzenie z dowozem, wtedy każdy ma to co lubi lub może jeść. Miesięcznie wychodzi oczywiście drogo, ale coś za coś.
    • nena20 Re: Obiady 😞 12.08.25, 08:01
      Proste gotuję to co lubią dzieci. Nie biorę pod uwagę dorosłego chłopa, może sobie coś ugotować i odłożyć do zamrażalnika. Mieć w przypadku awarii. A generalnie podziel się tym zacnym obowiązkiem z mężem, gotowanie stanie się przyjemnością. Ja tam zrobiłam. Minimum trzy razy w tygodniu gotuje mąż. Co za ulga.
    • ritual2019 Re: Obiady 😞 12.08.25, 09:17
      Takie jedzeniowe upodobania moga byc meczace i frustrujace. Dzieci sa mlode jeszcze wiec nie przygotuja sobie samodzielnie posilkow wg upodoban. Zrobilabym wiec liste skladnikow ktore wszyscy jecie i znalazla odpowiednie potrawy. To nie jest trudne, w internecie jest mnostwo przepisow, wlacznie z video jak to zrobic, wiekszosc mozna tez zmodyfikowac na wlasne potrzeby, wybrac takie ktore nie sa pracochlonne, czasochlonne i mozna przygotowac wczesniej itp. Nigdy nie robilam na obiad plackow, zupy mozna kupic, jadamy je bardzo rzadko ale czasem kupuje, oczywiscie nie wybieram byle jakich. Sa dania z makaronem (nie musi byc z miesem), gnocchi (na rozne sposoby), tortillas z roznym nadzieniem, noodles, ryz itd Mozna czasem zjesc kanapki, moga byc przeciez na cieplo paninis (najrozniejsze warianty) , salatki itd.
      Kluczem jest zrobienie odpowiedniej listy tego co wszyscy lubicie i nie komplikowanie. Natomiast jesli maz marzy o zurku to czasem mozesz mu ugotowac, poza tym on jest dorosly wiec moze nie tylko sobie ugotowac ale i dla calej rodziny, jesli nie cosziennie to moze choc raz w tygodniu.
    • mama-ola Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:37
      Chciałam tylko powiedzieć, że rozumiem Cię i wiem, o czym mówisz, bo u nas było identycznie. Gotowanie trzech różnych potraw naraz. Gdy opowiadałam to w pracy, koleżanki z niedowierzaniem kręciły głowami i mi współczuły.
      Czy mam jakieś tipy. Średnio... Możesz znaleźć dobry garmaż w okolicy i kupować każdemu jego ulubiony kotlet i tylko wspólną część (np. ziemniaki) ogarniać sama. Lub pytać, co chcą na tydzień naprzód, ułożyć menu tygodniowe i lecieć jak zaprogramowana wg tej listy - tak robiłam. Pracy tyle samo, ale odpada myślenie "co dziś". Słuchawki na uszy i zasuwałam w kuchni, odcinając się od tego mentalnie, ot, robota do zorganizowania i wykonania.
      Pociecha? Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija. Moje dzieci dorosły i gotuję sporadycznie.
      • alex_vause35 Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:41
        Dlaczego to sobie robicie?
        Pytanie z czystej ciekawości.
        • mama-ola Re: Obiady 😞 12.08.25, 12:22
          Bo mamy komu
    • ruscello Re: Obiady 😞 12.08.25, 10:56
      Przede wszystkim nie mamy czasu i prawie wszystkie obiady robimy na 2 dni. Do tego dwudaniowe bywają tylko sporadycznie. Mąż gotuje rzadziej, ale zawsze jakaś ulga dla mnie. Córka ma wybiórczość pokarmową, ją problemy zdrowotne i jak najczęściej staramy się robić to, co zjemy wszyscy, ew. z małymi modyfikacjami typu piekę pierś w jakimś sosie, a dla niej panierowaną jak schabowy albo prosty sos do makaronu zamiast naszego. Na wszelki wypadek staramy się mieć mrożone pierogi, jakieś pesto czy sos do makaronu, który lubi - własnej roboty, a czasem gotowce z prostym składem. Gdy mamy ochotę na coś, czego nie tknie, to po prostu wyjmujemy te pierogi i z głowy.
      Mąż zwykle je to, co mogę ja. Nie bronię mu ugotować czegoś innego, ale praktycznie nigdy mu się nie chce. Nie wyobrażam sobie, żeby w takiej sytuacji marudził - ja też mu nie marudzę, że w zły sposob podzielił sobie sprzątanie. Obiady planujemy zwykle na tydzień z góry, przed dużymi zakupami. Wtedy jest czas, żeby każdy wypowiedział się, jakie ma marzenia kulinarne i jak możemy je zgrać.
    • pitupitt Re: Obiady 😞 12.08.25, 11:13
      Albo każdy sam sobie gotuje, albo wykupujecie karnety w stołówce.
    • niemcyy Re: Obiady 😞 12.08.25, 15:14
      Wymieniłaś 6 rzeczy, które wszyscy zjedzą. To prawie tydzień. Ty kiedy jesz te schabowe, jak masz obiady w pracy? W domu drugi obiad? Czy nie możesz patrzeć, jak oni jedzą schabowe? W takim razie nie ma ofiar i masz to, czego sama chcesz, żeby mieć poczucie urobienia się.

      Jak marzy o żurku to niech go je i kilka dni, a następny raz będzie za 2 miesiące, w czym problem? Nie ma 5 lat ani on, ani ty, żeby nie umieć odlać 2 porcji innej zupy do zmiksowania, żeby nie męczyć wszystkich "kremem".

      Masz medal z ziemniaka i pisz dalej, jakaś umęczona, bo codziennie robisz 4 warianty obiadu, a nikt cię nie ozłaca.
      • login.naszybko Re: Obiady 😞 12.08.25, 18:21
        niemcyy napisał(a):

        > Wymieniłaś 6 rzeczy, które wszyscy zjedzą. To prawie tydzień. Ty kiedy jesz te
        > schabowe, jak masz obiady w pracy? W domu drugi obiad? Czy nie możesz patrzeć,
        > jak oni jedzą schabowe? W takim razie nie ma ofiar i masz to, czego sama chcesz
        > , żeby mieć poczucie urobienia się.

        Obiad w pracy jem 12.00-13.00. Po powrocie jem zupę, kanapki albo coś co i tak robię np.placki, naleśnika. Nie jem pełnego drugiego obiadu. Jeśli zostaną w garnku dwa klopsy to tez je dojem ale bez dodatków.

        Noe mogę patrzeć, ze jedzą tak monotonnie i nie do końca zdrowo (kotlet) .
        • ritual2019 Re: Obiady 😞 12.08.25, 19:26
          login.naszybko napisała:

          > Noe mogę patrzeć, ze jedzą tak monotonnie i nie do końca zdrowo (kotlet) .

          To nie gotuj monotonnie. Twoja rodzina je calkiem sporo, to raczej ty nie jestes chyba zbyt zainteresowana rozszerzeniem menu, a to nie jest az tak trudne.


          Przykład z piatku: na obiad łosoś, warzywa, ryż - klasycznie. Dzieci zjadły bardzo zadowolone, mąż nie zje łososia bo nie lubi tej ryby.

          Dlaczego nie kupilas dla meza ryby ktora lubi? Przyrzadzic mozna tak jak lososia, a on tez by zjadl. Szczerze to byloby mi przykro gdyby tak ten kto akurat gotuje postapil tak ze mna.


          Sobota - zrobiłam mielone, córce musiałam usmażyć jajko.

          Usmazenie jajka to nie jest pracochlonna ani dluotrwala czynnosc tbh.

          Jedyne, co jedzą wszyscy to kaczka, kurczaki, kotlety schabowe i z kurczaka

          To mieso mozna przyrzadzic na rozne sposoby, naprawde nie trzeba robic tylko kotletow. Poza tym sa jeszcze dania bezmiesne i nie, nie tylko placki i nalesniki.
        • magdulecp Re: Obiady 😞 12.08.25, 20:30
          A co jest niezdrowego w kotlecie? W takim układzie sama sobie problem stworzyłaś, bo oni chcą jeść monotonnie i im to smakuje.
    • izabela1976 Re: Obiady 😞 13.08.25, 13:11
      Ja kiedyś zrobiłam spis wszystkich potraw obiadowych, którę umiem gotować. A nienawidzę tego jak diabli. Do listt trafiają od czasu do czasu jakieś nowe pozycje.

      Raz w tygodniu sadzam męża i córkę (ja i syn jemy wszystko) i ustalają menu na cały tydzień korzystając z mojej listy. Mnie jest obojętne co wybiorą, mają się dogadać między sobą, kto kiedy idzie na kompromis lub co czym można zastąpić i nie jest to pracochłonne lub mogą zrobić to sami.

      Nie przyjmuję od nich informacji, że jest im wszystko jedno. Obiady robię zawsze na dwa dni.
      • anajustina Re: Obiady 😞 14.08.25, 13:50
        Że wszystko jedno bądź że nie wiem, to najgorsze z możliwych odpowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka