Dodaj do ulubionych

rozgoryczona babcia

    • pyra_w_kraku Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:11
      zyciemniekocha2000 napisała:

      > bo nie mam na nic siły. A do tego sama przygotowuję Wigilię dla całej
      > rodziny i jestem w tyle, bo nawet zakupów jeszcze nie zrobiłam.
      >
      > Dzisiaj rano rozmawiałam z synową. Powiedziałam, że jestem słaba, że w niedziel
      > ę nie dam rady gotować i że mam nadzieję jakoś dojść do siebie do Wigilii. Godz
      > inę później dostałam wiadomość z pytaniem, czy w Wigilię mogłabym zostać z małą
      > tylko na 3 godziny.
      >
      > Ja naprawdę rozumiem młodych rodziców, ale Wigilię przygotowuję sama dla kilku
      > osób. Chciałabym usiąść do stołu w miarę normalnie, a nie padać na twarz ze zmę
      > czenia. Nawet gdybym nie była teraz chora, nie dałabym rady jeszcze zajmować si
      > ę małą przez 3 godziny. Wedlug mnie w ogole nie powinni mnie o cos takiego pros
      > ic.

      Dlaczego właściwie tak ważna jest dla Ciebie ta kolacja wigilijna?

      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:49
        Zawsze byla dla mnie wazna to szczegolny moment . Od lat przygotowuje staram sie uproscic sobie wszystko gotuje tylko to co wiem ,ze lubimy w malych ilosciach . Tylko tu mi sie plany pokrzyzowalay bo sie rozchorowalam wiec aniz zakupow ani nic. No i do tych przygotowan , ktore i tak sa wyczerpujace chcieli mi dorzucic wnuczke .
        • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:00
          tu mi sie plany pokrzyzowalay bo sie rozchorowalam wiec aniz zakupow ani nic. No i do tych przygotowan , ktore i tak sa wyczerpujace chcieli mi dorzucic wnuczke

          najprawdopodobniej twoi bliscy mają cię w ..., a ty, mimo wszystko, chciałabyś im nieba przychylić. Aż się chce przytoczyć przysłowiowe "nie ma ofiar, są ochotnicy"
        • pyra_w_kraku Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:45
          zyciemniekocha2000 napisała:

          > Zawsze byla dla mnie wazna to szczegolny moment . Od lat przygotowuje staram si
          > e uproscic sobie wszystko gotuje tylko to co wiem ,ze lubimy w malych ilosciach
          > . Tylko tu mi sie plany pokrzyzowalay bo sie rozchorowalam wiec aniz zakupow a
          > ni nic. No i do tych przygotowan , ktore i tak sa wyczerpujace chcieli mi dorzucic wnuczke .

          No tak.
          To na pewno i tym razem wszystko będzie super.
        • mikams75 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 22:33
          tu na forum dajesz rade pisac to i dasz rade napisac liste zakupow i wyslac do sklepu ktoregos z synow.
    • borsuczyca.klusek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:15
      Moja rada jest taka - odpuść sobie tę wigilię. Po prostu zapowiedz wszystkim, że jesteś chora, słaba i absolutnie nie dasz rady. Wiem, że pewnie i tak nie skorzystasz, ale jak widać za męczeństwo medali nie rozdają. Tylko jeszcze więcej na garba próbują wrzucić.
    • nick_z_desperacji2 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:19
      Po przeczytaniu twoich odpowiedzi już wiem, że nie chcesz nic z tym robić, po prostu jesteś typem męczennicy i tyle. Skoro postawienie jakichkolwiek granic do dla ciebie rujnowanie relacji rodzinnych, to nikt i nic ci nie pomoże. Tak chcesz, tak masz.
      • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:14
        Kolejny wątek pokazuje, że dobre rady forumek też są źle, bo cośtamcośtam..
        Widocznie ten typ tak ma. Nie potrafią odmówić, są wykorzystywane, ale przyjąć konkretnych porad do wiadomości i stosowania też nie chcą..no to je syn/synowa/były mąż/ktokolwiek inny zjeździ.. na własne życzenie jak widać.
        Męczy samo czytanie jej rodzinnych perypetii i niemocy.
      • kachaa17 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 21:10
        Bo ona chce, żeby coś się zmienilo w tej kwestii ale bez zmiany jej samej a w tym przypadku tak się nie da.
        Autorka, masz nierealistyczne oczekiwania. Chcesz, żeby to synowa się zmieniła a na to nie masz wpływu. Masz tylko wpływ na siebie. Jak Ty zaczniesz inaczej się zachowywać to możliwe, że on też ale musisz zacząć od siebie. Ale nie uważam, że na ten moment jesteś w stanie ro zrobić. Myślę, że potrzebujesz dojść dlaczego boisz się odmawiać a chyba najlepiej by było to zrobić na terapi. Nie jesteś przypadkiem dorosłym dzieckiem alkoholika? Może poczytaj sobie o DDA albo DDD.
    • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:19
      Dzisiaj rano rozmawiałam z synową. Powiedziałam, że jestem słaba, że w niedzielę nie dam rady gotować i że mam nadzieję jakoś dojść do siebie do Wigilii. Godzinę później dostałam wiadomość z pytaniem, czy w Wigilię mogłabym zostać z małą tylko na 3 godziny....Wigilię przygotowuję sama dla kilku osób

      zaproponuję zupełnie przewrotnie - z ochotą weź wnuczkę, spędź z nią 3 (a pewnie więcej) godziny. Jak młodzi, łaskawie, się zjawią oznajmij, że czasu zostało ci tylko na usmażenie/upieczenie ryby i ew. podgrzanie barszczu/bigosu/... co tam szykujesz. Jak im będzie brakowało - zaprowadź do kuchni i niech sami przygotują tongue_out
      • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:29
        aankaa napisała:

        > Jak młodzi, łaskawie, się zjawią oznajmij, że czasu zostało
        > ci tylko na usmażenie/upieczenie ryby i ew. podgrzanie barszczu/bigosu/... co t
        > am szykujesz. Jak im będzie brakowało - zaprowadź do kuchni i niech sami przygo
        > tują tongue_out
        >

        Tylko, że jej synowie (a synowa na pewno) są we Włoszech chowani, więc może się okazać, że ta ryba i barszcz to całkiem wystarczająco i cała świąteczna martyrologia jest całkowicie zbędna...
        • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:34
          nie wiem jakie zwyczaje są we Włoszech. Wiem natomiast jak urabiają się panie u nas smile
          • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:43
            aankaa napisała:

            > nie wiem jakie zwyczaje są we Włoszech.

            Co do wigilii to do polskiej im daleko. Więc jeśli autorka wątka ma w tym względzie polskie"standardy", to może się srodze zdziwić, że wersja minimalistyczna będzie spoko. No chyba, że panettone nie będzie ale tę i tak Włosi raczej kupują, niż sami robią.
            • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:52
              Ale ja robię polską Wigilię we Włoszech od 25 lat, więc obchodzę ją tak, jak lubię. To, jak robią to Włosi, mnie nie obchodzi. Wiem, że dla nich ważniejszy jest obiad 25 grudnia, a dla mnie istotna jest Wigilia
              • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:13
                zyciemniekocha2000 napisała:

                > Ale ja robię polską Wigilię we Włoszech od 25 lat, więc obchodzę ją tak, jak lubię.

                Rozumiem. Tylko teraz napisz uczciwie, że robisz tę wigilię dla siebie. Siebie. I naprawdę nie ma w tym nic złego, tylko przyznaj to szczerze.
                • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:19
                  Robię ją dla siebie i dla mojej rodziny. Wiem, że dla kogoś może to być dziwne, ale dla moich synów ta Wigilia też jest ważna. Chcą polskich kolęd, chcą opłatka, pamiętają o pustym talerzu dla dziadka, którego już z nami nie ma( wiem ,ze ma byc dal wedrowca odkad nie ma mojego taty jest dla niego )
                  Wiem, że u innych może tego nie być u mnie jest. I tak właśnie chcemy ją przeżywać
                  • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:23
                    Tak, synowie dorosli czekają na te jedna kolacje w roku. Dokładnie tak.
                    • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:53
                      gryzelda71 napisała:

                      > Tak, synowie dorosli czekają na te jedna kolacje w roku. Dokładnie tak.


                      Wielu ludzi lubi wigilię.
                      • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 21:01
                        nangaparbat3 napisała:

                        > Wielu ludzi lubi wigilię.

                        No i cool.
                        Tylko pytanie, co w tej wigilii lubią i czy aby rzeczywiście będą ją lubić mniej, jeśli matka ograniczy kulinarny repertuar proporcjonalnie do sił i czasu, którymi aktualnie dysponuje. A jeśli to wywoła u nich dyskomfort, bo lubią tę pełną wersję, to czy przypadkiem nie powinni wzbogacić się w refleksję, że w takim razie, skoro nam na tym tak zależy, przyłożyć się samemu do jej przygotowania a nie zwalać wszystko na matkę.
                        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 21:17
                          Ja przygotowuję wigilię i nigdzie nie napisałam, że robię jakąś super wypasioną kolację na 12 potraw. Zawsze jest skromnie, kilka potraw, które lubimy, ale przy większej liczbie osób i tak jest przy tym sporo gotowania.

                          Nie myję okien ani nie robię generalnych porządków. Ogarniamy tyle, żeby dom wyglądał po prostu bardziej uroczyście. Coś na tej kolacji musi być, więc w tym roku jeszcze bardziej ograniczę przygotowania i część rzeczy po prostu kupię gotowych, na przykład sałatkę jarzynową czy inne potrawy, żeby mieć to z głowy.

                          I tak jednak jakiś nakład pracy jest nieunikniony, a trzy godziny spędzone wcześniej z wnuczką naprawdę mi w tym nie pomagają. Po trzech godzinach z wnuczką mam raczej ochotę się położyć i iść spać, a nie siadać do świętowania przy wigilijnym stole.
                      • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 21:32
                        Kazdy lubi się gościć. Ale już dajcie spokój z tym wyczekiwaniem.
                  • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:25
                    Tak chcą wigilii a robić będziesz sama. Czy ty nie czujesz absurdu w tym, co sama nam tu piszesz?
                    • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:33
                      Wszyscy pracują, tylko ja mam urlop i wolne. Syn 20-letnitez ma wolne ale teraz ma 3 godziny bratanicę. Synowie pomagają, ale to ja zarządzam. Gdyby nie osłabienie, próba wciśnięcia wnuczki w ten dzień nie byłaby dla mnie problemu przygotowanie Wigilii
                      • po_godzinach_1 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:35
                        zyciemniekocha2000 napisała:

                        > Synowie pomagają, ale to ja zarządzam

                        w tym roku będziesz zarządzała sobą i niemowlakiem

                        na własne życzenie
                        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:36
                          No przeciez juz napisalam ,ze niemowlaka nie mam
                          • po_godzinach_1 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:40
                            zyciemniekocha2000 napisała:

                            > No przeciez juz napisalam ,ze niemowlaka nie mam

                            aha, no to będziesz zarządzać sobą
                            • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:41
                              chyba tak wole
                              • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:43
                                zyciemniekocha2000 napisała:

                                > chyba tak wole

                                to właściwie w czym problem?
                              • po_godzinach_1 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:43
                                zyciemniekocha2000 napisała:

                                > chyba tak wole

                                no to super, dasz radę sama wszystko przygotować i posprzątać
                                • snakelilith Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:07
                                  po_godzinach_1 napisała:


                                  > no to super, dasz radę sama wszystko przygotować i posprzątać

                                  Ha, ha, ha. A jak ja napisałam w innym wątku, że refleksja na temat tego co w czasie świąt może być, ale nie musi, ułatwia czasem życie i sprawia, że nie pada się potem przy wigilii nosem na stół, to zleciały się entuzjastyczne lepiaczki pierogów i pichciarki barszczyków, że to takie cudowne i jak ktoś może mieć z tym problem.
                                  A tu mamy koncertową ofiarę własnych oczekiwań zderzających się z rzeczywistością.
                          • tt-tka Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:41
                            zyciemniekocha2000 napisała:

                            > No przeciez juz napisalam ,ze niemowlaka nie mam

                            a to syn idzie do brata opiekowac sie niemowlakiem ? czy jednak bedziesz tego niemowlaka miala w domu, albo i na rekach, jak syn bedzie musial cos otworzyc czy pokroic, a potem "u ciebie ona jest spokojniejsza, a ja jeszcze musze to, tamto i owo" ?
                            • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:42
                              Nie wiem tego ale ja dzieckiem sie zajmowac nie bede
                              • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:50
                                Założymy się?
                                Mogę dać sobie obie rączki uciąć przy samej dópie, że polegniesz
                                • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:51
                                  Dołożę nogę rikiego do tego zakładu.
                                  • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:05
                                    🤔
                                    • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:08
                                      Nogę straci ale przynajmniej nie odgryzioną przez harpię!
                                      • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:31
                                        Straci w słusznej sprawie. Babskiej hihihihi
                              • bazia_morska Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:33
                                Mam nadzieję, bo jeśli to prawdziwa grypa, to możesz skutecznie pozbyć się wnuczki.
                      • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:36
                        Ten syn który miał ci pomagać woli zajmować się niemowlakiem. Otwórz oczy.
                        • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:44
                          szarmszejk123 napisał(a):

                          > Ten syn który miał ci pomagać woli zajmować się niemowlakiem. Otwórz oczy.

                          ej no! Ale to, to było brutalne, szarm!wink.
                          • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:50
                            Brutalne, ale szczere 🤷
                      • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:48
                        A z ciekawości? To ile osób zapraszasz na te wyjątkową wigilię?
                        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:07
                          27
                          • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:16
                            A serio?
                  • alpepe Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:28
                    Jesteś mistrzynią samookłamywania.
                  • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:33
                    dla moich synów ta Wigilia też jest ważna. Chcą polskich kolęd, chcą opłatka ...Wiem, że u innych może tego nie być u mnie jest. I tak właśnie chcemy ją przeżywać

                    tia, oni chcą przeżywać a ty się zaje...sz nad garami. Brawo ty!!
                  • po_godzinach_1 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:34
                    zyciemniekocha2000 napisała:

                    > Robię ją dla siebie i dla mojej rodziny. Wiem, że dla kogoś może to być dziwne,
                    > ale dla moich synów ta Wigilia też jest ważna. Chcą polskich kolęd, chcą opłat
                    > ka, pamiętają o pustym talerzu dla dziadka, którego już z nami nie ma( wiem ,ze
                    > ma byc dal wedrowca odkad nie ma mojego taty jest dla niego )
                    > Wiem, że u innych może tego nie być u mnie jest. I tak właśnie chcemy ją przeży
                    > wać

                    załóżmy, że to prawda

                    w takim razie jest jeszcze bardziej niezrozumiałe, że nie możesz tym synom powiedzieć, że nie będziesz opiekować sie dzieckiem i że potrzebujesz pomocy jednego z nich, bo inaczej nie dasz rady
                  • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:42
                    zyciemniekocha2000 napisała:

                    > Chcą polskich kolęd,

                    to świetnie. Kolędy to akurat nie wymagają żadnych przygotowań.

                    > chcą opłatka,

                    to cudownie! Opłatek wymaga jedynie nabycia go (naprawdę można wcześniej, nie 24 grudnia) i położenia na stole.

                    > pamiętają o pustym talerzu dla dziadka, którego już z nami nie ma( wiem ,ze
                    > ma byc dal wedrowca odkad nie ma mojego taty jest dla niego )

                    wspaniale! Jakiego wysiłku wymaga postawienie pustego talerza dla wędrowca/dziadka/whatever? Ojej, praktycznie żadnego?
              • furiatka_wariatka Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:23
                Po prostu porozmawiaj z synem, i nie tylko o wigili a ogólnie. Nie z synowa. I powiedz mu, że jesteś już stara, zmęczona praca i dojazdami i ten czwartek to Maks co jesteś w stanie im przy wnuczce pomoc. Powiedz, że pozostałe popo ludbia są dla ciebie. W wigilię absolutnie nie ma mowy bo chcesz przygotować to i tamto. Niech on to przetłumaczy na włoski żonie. I potem każdorazowo jak cię synowa będzie zaczepiać to mów, że nie i tyle. Muszą sobie poszukać kogoś do opieki nad dzieckiem lub niech któreś z nich na parę miesięcy zrezygnuje z pracy, a potem dziecko do żłobka i tyle.
                • novembre Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:47
                  Popoludnia po pracy? Z dojazdem autorce praca zajmuje 12h, jest zrypana jak kon po westernie. Ja bym sie takiej zmeczonej osobie bala zostawic niemowlaka, szczerze mowiac.
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:59
                    z dojazdem 10, nie pracuje 10 godzin
                    • novembre Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 23:52
                      A racja. Ale i tak masz prawo byc zmeczona.
    • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:20
      Dlaczego ty na nich raz a porządnie nie hukniesz, tak że się szyby zatrzęsą?
      Oni cię kompletnie ignorują, jesteś dla nich jak odkurzacz czy pralka praktycznie. Masz robić i nie marudzić. Mnie by jasna ku...ca strzeliła i wyprosilabym to całe towarzystwo na kopach.
      • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:36
        pewnie ma tak wdrukowane - zajechać się do nieprzytomności bez słowa sprzeciwu. Dobrze, że forum istnieje - przynajmniej ma się gdzie wygadać
        • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:16
          Ale co z tego wygadania? Dalej daje po sobie jeździć jak po starej kobyle. Robią ją jak mydło a ta dalej płacze cichutko w kąciku
        • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:02
          >pewnie ma tak wdrukowane - zajechać się do >nieprzytomności bez słowa sprzeciwu
          No już bez przesady z zajeżdżaniem do nieprzytomności - póki co to było zajęcie się wnuczką 1x w tygodniu przez 2 czy 3h i tyle. Potem ma piątek z 3h pracą z domu i resztę weekendu z facetem u niego.
          • niemcyy Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:05
            memphis90 napisała:

            > >pewnie ma tak wdrukowane - zajechać się do >nieprzytomności bez słowa
            > sprzeciwu
            > No już bez przesady z zajeżdżaniem do nieprzytomności - póki co to było zajęcie
            > się wnuczką 1x w tygodniu przez 2 czy 3h i tyle. Potem ma piątek z 3h pracą
            > z domu i resztę weekendu z facetem u niego.

            Po co/dlaczego zmyślasz, skoro ona dostaje dziecko co czwartek na 6 godzin, a w niedzielę całą paką są u niej na obiedzie przez 5 godzin? Na 2 albo 3 godziny to wtryniają jej dzieciaka dodatkowo poza tym stałym planem.
            • chatgris01 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:22
              niemcyy napisał(a):

              > Po co/dlaczego zmyślasz, skoro ona dostaje dziecko co czwartek na 6 godzin, a w
              > niedzielę całą paką są u niej na obiedzie przez 5 godzin? Na 2 albo 3 godziny
              > to wtryniają jej dzieciaka dodatkowo poza tym stałym planem.

              W dodatku te 6 godzin w czwartki kończy się grubo po północy, a ona w piątki od rana pracuje...
            • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:46
              Brzydko tak komuś od razu imputować kłamstwo, nie sądzisz? Była mowa o czwartku 18-22.
              • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:50
                Tu tez zrobie wyjatek i odpowiem .Pisalam , ze takie godziny mi podano kiedy poproszono mnie o opieke.Na koniec okazalo sie , ze bar jest otwarty do ostatniego goscia.Synowa nie przyszla nigdy wczesniej niz 24.15
                • tt-tka Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:14
                  zyciemniekocha2000 napisała:

                  > Tu tez zrobie wyjatek i odpowiem .Pisalam , ze takie godziny mi podano kiedy po
                  > proszono mnie o opieke.Na koniec okazalo sie , ze bar jest otwarty do ostatnieg
                  > o goscia.Synowa nie przyszla nigdy wczesniej niz 24.15



                  Po 5-miesieczne dziecko przychodzi o tej porze ??????
                  Syn siedzi u ciebie i czeka na synowa, czy wcale go nie ma ? Zabrac dziecka do domu po SWOJEJ pracy nie moze ? Czy zabiera, a ona tak z wizytka towarzyska po polnocy wpada ?
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:38
                    Syn w czwartki jest w trasie, w pracy. Synowa wraca późno, po zamknięciu baru, i idzie do domu, do którego około godziny 1 w nocy przyjeżdża syn. Ja w czwartki zajmuję się małą od 18:00 do północy, rodzice są w pracy.

                    Wątek był o dodatkowym poniedziałku, w którym miałam zajmować się małą tylko godzinę, z czego zrobiły się dwie godziny, a koniec końców chcieli jeszcze zostać na kolacji. Tak było już kilka razy w poprzednich tygodniach, właśnie w poniedziałki. Tym razem nikt im nie powiedział „zostańcie” i po prostu sobie poszli.
          • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:06
            Siedziała 5h przy stole po nocce nad kiblem zamiast odwołać niedzielny obiad.. a pewnie jest wiele więcej podobnych sytuacji o których nam tu nie wspomina.
          • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:23
            piątek z 3h pracą z domu i resztę weekendu z facetem u niego.

            do którego zwalają się też syn z synową i niemowlęciem...
            • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:46
              Ale to ponoć facet na obiad do siebie zaprasza.
          • elinborg Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:47
            memphis90 napisała:

            > >pewnie ma tak wdrukowane - zajechać się do >nieprzytomności bez słowa
            > sprzeciwu
            > No już bez przesady z zajeżdżaniem do nieprzytomności - póki co to było zajęcie
            > się wnuczką 1x w tygodniu przez 2 czy 3h i tyle. Potem ma piątek z 3h pracą
            > z domu i resztę weekendu z facetem u niego.
            >


            Nie pracuje 3 godzin w piątek, pisała, że tej pracy zbierze się na 4 godziny około, ale w gotowości jest dłużej.
            Wnuczką też opiekuje się dlużej.
            Jakoś ciekawie wydluzasz godziny pracy matki,a skracasz babci.
    • abidja Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:52
      Twoje wpisy wzbudzaja duze zaintetesowanie na forum. Pewnie kazda z nas widzi w tobie czesc siebie. I probuje to "naprawic".

      Pisalam niedawno,ze kiedys corka spytala mnie "co sie stanie jesli powie NIE?"
      Uwierz mi nic,ale to sbsolutnie nic sie nie stanie. Ani jej, ani mi. Ani tobie.
      Mowienie NIE jest łatwe gdy pocwiczysz ze twoje potrzeby sa wazne, BA ... gdy zaczniesz je zauwazac i szanowac.
      Twoje cialo manifestuje i odchorowuje. Migrene, wymioty...
      Jestes jedyna osoba ktora powinna sie soba zajac.
      Nie wiem dlaczego syn i synowa nie slysza twego NIE.
      Powtarzaj wiec to NIE az do skutku. Bez argumentow.
      I zadbaj o siebie ❤️
      • pleszkazlasu Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:18
        abidja napisała:

        > Twoje wpisy wzbudzaja duze zaintetesowanie na forum. Pewnie kazda z nas widzi w
        > tobie czesc siebie. I probuje to "naprawic".

        Uwielbiam taką „psychologię dla ubogich” może prowadzisz rubrykę porad w Życiu na gorąco?

        Forum często odpala się, kiedy ktoś na coś narzeka, posrednio lub wprost prosi o jakieś porady lub głaski, ale jednocześnie nie robi nic, żeby zmienić swoją sytuację, albo wręcz się podkłada. Tak samo było na przykład w przypadku Anny i jej perypetii z psi i pracowych, i w wielu innych wątkach.

        Ja dziś odbyłam taką rozmowę ze szwagierką. Mieszka w syfie, nie pracuje. Ma owszem obowiązki, które zajmują jak ok. 4 godziny dziennie, ale z niczym się nie wyrabia. Dziś się żaliła, że ma zatkany zlew i myję naczynia ręcznie w misce. Od kilku lat posiada zmywarkę, ale jej nie używa, bo zmywarka nie dosusza jej naczyń. I generalnie umyte w zmywarce są nie takie, jak z miski (no tu się zgadzam…). Na propozycję wypróbowania innego programu niemal się obraziła.
        Poza tym ma duzo prania i jej nie schnie, syn chciał jej kupić suszarkę, ale się nie zgodziła, bo jej niepotrzebna. A teraz cały czas jęczy, że pranie jej gnije. Mówię, że może jednak ta suszarka, nie - bo to pranie po jednym razie jest jeszcze często brudne i brudy wpadną do pojemnika na wodę!!! Pytam, co robi z tym brudnym praniem - no pierze jeszcze raz… więc jednak do suszarki trafiałoby czyste, poza tym śmieci idą do filtra, nie do wody przecież.
        No i znowu obraza, bo ja jej nie rozumiem, nie wiem jak jej ciężko, a dla mnie wszystko jest takie proste. Przyznam, że się wku...lam.

        I tak działa na sporą część forum autorka wątku, jak przypuszczam.
        • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:26
          Dobra jest..
          Jak nie patrzeć dópa z tyłu..
          Nie dogodzisz..
        • gwiazda_z_mazdy Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:35
          Odporna jesteś, że dajesz radę gadać z tą szwagierką. Nienawidzę takiej postawy, moja mama jest podobna, ale to moja mama. Ona po prostu lubi mieć problem i być bardzo biedna. Kiedy zaczyna biadolić, to po prostu przeczekuję, nic nie sugeruję i nie podsuwam rozwiązań. Po wszystkim gratuluję sobie opanowania i zbroję sie na kolejną rozmowę.

          Ale mieści mi się w życiu tylko jedna taka osoba, na całą resztę nieuleczalnych marud i biedactw brakuje mi cierpliwości.
          • pleszkazlasu Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:46
            No gadam z nią czasem, nie zawsze narzeka, ja nie zawsze się wtrącam, choć przeważnie wymsknie jej się coś w stylu, że mi to dobrze, bo nie muszę codziennie obiadu gotować 🙈 a obie tak samo musimy / nie musimy, przy czym ja pracuję, ona nie.
            Mój mąż już z nią nie gada, wygarnął jej kiedyś właśnie o to i przestali się kontaktować. Zostałam jej tylko ja i od czasu do czasu słucham tych głupot i się wkurzam.
    • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:58
      Twoja synowa jest - niezbyt mądra. Pomysł, żeby podrzucać niemowlę osobie z grypa, zasługuje na Nagrodę Darwina. Ty nie masz nad czym rozmyślać: informujesz całą rodzinę że masz grypę, przykro Ci, ale:
      1. Nie ma mowy, żebyś opiekowała się dzieckiem
      2. Nie przygotujesz Wigilii - niech się podzielą robotą i będzie co będzie.
      A Ty do łóżka.
      • gwiazda_z_mazdy Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:02
        nangaparbat3 napisała:

        > Twoja synowa jest - niezbyt mądra. Pomysł, żeby podrzucać niemowlę osobie z gry
        > pa, zasługuje na Nagrodę Darwina.

        Zaobserwowałam u Włochów z pracy kilka takich przypadków braku rodzicielskiego rozsądku, może któraś z forumek zna lepiej te kulturę i może sie wypowiedzieć? Bo powierzchownie bamibini bambini, ale jak czasem opowiadają, to jakby mieli te dzieci jakos tak przy okazji, bez głębszych wiezi.
        • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:37
          Mogę powiedzieć tylko o moich obserwacjach z południa i nie, jest raczej kompletnie odwrotnie- dzieciocentryzm totalny.
          • gwiazda_z_mazdy Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:42
            To pewnie trafiłam na kilku niepozbieranych typów po prostu, że mi wykrzywili obraz smile
    • gwiazda_z_mazdy Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 16:59
      Naprawdę uważasz, że powiedzenie własnym dzieciom "kochani, lecę z nóg, idę się już kąpać i spać" to jest NIEREALISTYCZNE stawianie granic? Pewnie, że nie wypada tak zrobić jak masz proszona kolację, ale przecież to twoje dzieci, chcą sobie jeszcze pogadać, to niech siedzą. Chyba że to jakaś kawalerka.

      Co do odmawiania zajęcia się wnuczką: mówisz, że nie możesz w żaden dzień poza czwartkiem. A co do młodszego syna, który przejmuje opiekę nad niemowlęciem, dla mnie to jest w ogóle egzotyczny pomysł, żeby podrzucać takie małe dzieci bezdzietnemu rodzeństwu.
      • kanna Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 12:42
        Ten syn mieszka u wątkodajki.
        Czyli to na dostaje dziecko.

        Bo przecież samego z dzieckiem nie zostawi, na spacer nie pośle z dzieckiem itp.
        • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:47
          >Bo przecież samego z dzieckiem nie zostawi, >na spacer nie pośle z dzieckiem itp.
          A dlaczego 20l nie może iść na spacer z dzieckiem…? 🤔
          • kanna Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 17:40
            Moim zdaniem - może.
            Ale po przeczytaniu wątku zakładam, ze zdaniem Autorki to będzie nie do przejścia uncertain
            • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 17:47
              Przeciez syn juz niejednokrotnie zostawal sam z bratanica Faktycznie czytalas caly watek? to moze przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem.Syn ( podczas przygotowan) by mi sie przydal w domu zwlaszcza , ze starszy pracuje
              • kanna Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 14:58
                Czyli stołu nie rozstawi (może poprzedniego wieczora by to zrobił?) ale młodego wyjca zabierze na spacer.
                Więc do przodu.
    • balladyna Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:18
      Tyle razy już Ci Forumki powiedziały, że powinnaś stanowczo i jednoznacznie powiedzieć, że dzieckiem możesz się zajmować tylko i wyłącznie w czwartki. I uważam, że powinnaś też zapowiedzieć, że jeśli będą Cię dalej nagabywać, to i z czwartkami będą się mogli pożegnać. Z Twoich wpisów nie odnoszę wrażenia, że te odmowy są twarde i zdecydowane. Niby coś tam im mówisz, ale wychowywać nikogo nie chcesz, jasne postawienie sprawy nazywasz "brutalną metoda". Czego właściwie oczekujesz? Że my to załatwimy? Głasków, jaka to biedna jesteś? Nie jesteś biedna. Jesteś bezwolna melepeta, użalasz nad sobą w kolejnym wątku i mam wrażenie, że w gruncie rzeczy jest Ci z tym dobrze. A jak nie, to wykrzesaj z siebie trochę energii i stanowczości i pogoń ich w końcu.
      • hanusinamama Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:07
        Nie, nie sądze aby były twarde.
        Ona zamiast rodzinie powiedziec jak jest...nam pisze a potem dalej jest bohaterką, poświecajaa sie dla rodziny....
        • szarmszejk123 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:15
          No otóż. Wszystkie te rady możemy sobie w buty wsadzić, bo autorka nie ma odwagi sprzeciwić się własnym dzieciom z obawy przed tym, że dostanie kopa w doope od własnych bombelkow i nie zobaczy ani ich, ani wnuczki.
          Taka to fajna rodzinka o którą autorka tak zabiega.
          • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:20
            To ja nie wiem, czy warto aż tak..
            W końcu po to ma się dzieci, żeby na starość miał ci kto ostatnią szklankę herbaty z ręki wyrwać..
            • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:28
              po to ma się dzieci, żeby na starość miał ci kto ostatnią szklankę herbaty z ręki wyrwać..

              idealnie podsumowanie autorki wątku big_grin
            • trampki-w-kwiatki Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 11:07
              😁
              • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 13:14
                -
    • szpil1 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:35
      Też zaczynam mysleć, że trolujesz. Naprawdę nie umiesz powiedzieć, że nie tak się umawialiście, że spóźnianie się jest nieakceptowalne? Że nie zajmiesz się wnuczką, bo jesteś zajęta? Jeśli nie jesteś trolem to się zgadzam z forumką, która napisała, że oni Ci sr..ą na głowę, a Ty na to pozwalasz. Dopóki nie będziesz stanowcza to dalej będzie jak jest.
    • zla.m Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 17:57
      zyciemniekocha2000 napisała:

      > Dzisiaj rano rozmawiałam z synową. Powiedziałam, że jestem słaba, że w niedziel
      > ę nie dam rady gotować i że mam nadzieję jakoś dojść do siebie do Wigilii. Godz
      > inę później dostałam wiadomość z pytaniem, czy w Wigilię mogłabym zostać z małą
      > tylko na 3 godziny.
      >
      Bardzo kocham moje dzieci, ale jakby mi któreś takie bezczelne pytanie zaserwowało, to aferę nawet Ty byś usłyszała. Zamiast zadzwonić i spytać, co zrobić w takim razie, skoro ciebie wycięło, to jeszcze kombinowanie z wciśnięciem dzieciaka.
      W dupie bym miała taką rodzinę, która ma w dupie mnie.

      I jeszcze 2 refleksje:
      a) kto rozsądny w ogóle zakłada wigilię z pięciomiesięczniakiem i osobą chorą na grypę
      b) czy ta upiorna baba, którą masz za synową, w ogóle to dziecko kocha...?
      • aankaa Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:04
        kto rozsądny w ogóle zakłada wigilię z pięciomiesięczniakiem i osobą chorą na grypę

        jak to kto? (chora na grypę) autorka tego wątku big_grin
        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:55
          Ja juz nie mam grypy jestem oslabiona po chorobie.
          Mam nadzieje ,ze do poniedzialku mi przejdzie bo ide do pracy
          • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:48
            To była 3 dniowa grypa? Nadeszła we wtorek, skończyła się w czwartek? 🤔
            • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:53
              Jeszcze leze w lozku dlatego tak sie ochoczo produkuje. Wlasciwie nic innego nie jestem w stanie robic
              • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 18:17
                Bo wciąż jesteś chora. Odpuść, wyleź to, Twoje zdrowie jest ważne.
                • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 18:57
                  '
    • ritual2019 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:14
      Ciagle piszesz ze zalezy ci na dobrych kontaktach z nimi oraz oczywiscie z wnuczka. I to do dobrze ale moze za mocno tobie zalezy? Odnosze wrazenie ze ty boisz sie.postawic granice bo oni sie obraza, bo byc moze ukaraja ciebie ograniczeniem kontaktow. Jesli nie.wiedza sami ze pora isc do domu, to im to powiedz. Poprostu powiedz. Albo sie ogarna albo obraza.
      • novembre Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 20:53
        Poza tym dziecko powinno miec stale pory spania, na bogow!
        • primula.alpicola Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 10:39
          novembre napisała:

          > Poza tym dziecko powinno miec stale pory spania, na bogow!


          No ale nie włoskie dziecko, przecież!
          • novembre Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 14:20
            A pardą
    • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:18
      Jedno pytanie, były mąż też będzie? Jego też obskoczysz jak służąca? Bo że jesteś podnóżkiem wszystkich to już wiemy..
      • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:27
        A ty kim jesteś, że przyznajesz sobie prawo obrażania Życia?
        • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:58
          Kogo?? Czego??
          Watkodajka sama nie szanuje siebie więc dlaczego inni mają ją szanować?
          • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:05
            Może dlatego, że szacunek dla innych jest najskuteczniejszą formą szanowania samego siebie? Skoro szacunek jest dla ciebie taki wazny
            • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:09
              Rili? A znasz powiedzenie: dobry ratownik to żywy ratownik?
              Mówi ci to coś? Czy rozwinąć?
              • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 21:06
                Na to mogę tylko odpowiedzieć, że mam mamę, która jest w dobrej formie dobiegając setki. Od kiedy ją znam odnosiła się z szacunkiem nie tylko do każdej osoby, ale do każdej żywej istoty. W żaden sposób jej to nie zaszkodziło. (Ja się wdałam w tatusia, niestety ☹️)
              • nowel1 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 11:42
                Zachowujesz się agresywnie. Oceniaj zdanie autorki wątku nie obrażając jej samej i innych wokół przy okazji.
                "Mówi ci to coś? Czy rozwinąć?"
              • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:19
                Ale, że ty niby ratujesz autorkę???
                • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 17:09
                  Nie. A skąd. Tego przypadku chyba się nie da uratować. Albo nie chce, albo tak się boi. Wydawałoby się że ogarnięta, 50letnia światowa kobita powinna wiedzieć czego chce od siebie i ludzi i potrafi to wyartykułować. A jeżeli widzi, że najbliższe towarzystwo ma w nosie jej potrzeby, bóle, pracę, to coś bardzo nie pykło. Boi się własnego cienia, wystarczy tupnąć, zignorować i już się poddaje. No to skaczą po głowie.
                  Skoro dla wnuczki nie jest w stanie wygospodarować nawet kącika do spania.. kojec dla psa by się prędzej znalazł a łóżeczka brak. No to o czym my mówimy?
                  • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 18:09
                    Miałaś.dziecko nieodkladalne?
                    • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:04
                      Owszem. Nie zaskoczysz mnie niczym w tym temacie
                    • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:26
                      Dodam jeszcze, że oprócz nieodkladalnego synka miałam jeszcze rozdartego męża. Jeszcze gorszy egzemplarz, bo duży i głośniej darł ryja
                      • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:07
                        Slowem bylas pr,yzwyvzajona, czy maz po pójdzie darł ryja, że cie zacytuję.
                        • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:11
                          Po porodzie
                        • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 22:16
                          No nie, to jednak było zupełnie nowa kategoria wrzasków.
                          Ale ciekawe podejście, przyzwyczaić się do przemocy.. no no 🤔
                          • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 08:07
                            No chyba się przyzwyczaiłaś, że to znosiłaś. Nie wiem co tam poszlo nie tak, że teraz na forum odreagowujesz.
                            • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:51
                              Tak, bo sytuacja kiedy jesteś w połogu z przemocowcem w domu to jest coś jak kamyk w bucie.. aha..
                              Odreagowywanie czegokolwiek już dawno za mną, więc daj już spokój.. czepiłaś się jak ślepy płotu i miętolisz..
                              Zdrówka!
                              • gryzelda71 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:32
                                Ja się czepiam i to fuj, Ty dopierda.. I to okej.Zdrowka.
                                • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:43
                                  Hm, gorsze określenia w tym wątku wyczytałam. I nic. Zero twojej reakcji. Zastanów się na sobą, bo chyba czegoś ci brakuje w życiu. Zajmij się czymś pożytecznym i nie psuj powietrza, gryzia.
    • bezmiesny_jez Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 18:37
      >Dzisiaj rano rozmawiałam z synową. Powiedziałam, że jestem słaba, że w niedzielę nie dam rady gotować i że mam nadzieję jakoś dojść do siebie do Wigilii.

      Błąd. Trzeba było powiedzieć, że jesteś zmęczona, chora i wigilii nie robisz, niech przyniesie cotamjecie. Synowa Włoszka? Może uświadom, że jesteś Polką i my tu jesteśmy punktualni + skończyła się już u nas era umordowanych matekpolek i babciopolek.
    • hortensja_80 Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:25
      Czytając to ci piszesz, jestem przerażona myślą, że kiedyś będąc babcią, dzieci mogłyby mnie próbować nieustannie angażować w opiekę nad wnukami, szczególnie niemowlakami, oraz, że nie będę miała możliwości decydowania o tym co robię w wolnym czasie. Sama miałam mega wymagające niemowlaki, taki typ jak Twoja wnuczka i nie wyobrażam sobie takiego dziecka powierzać komukolwiek na kilka godzin. Bardzo źle bym się z tym czuła. Oczekiwania Twojej synowej/syna są dla mnie z kosmosu, podobnie jak angażowanie studenta w kilkugodzinną opiekę nad wrzeszczącym niemowlakiem. Nie spotkałam się dotąd nigdy z podobną sytuacją, więc zdecydowanie czas mocno postawić granicę.
      • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 19:30
        Nie zapominajmy o rżnącej głupa synowej.. wygodnie się mości z wdziękiem krowy.
        Moje dzieciątko też było z tych nieodkładalnych i było mi głupio wciskać je rodzicom, gdy musiałam coś załatwić. Choć była to dla mnie niesamowita ulga..
    • princesswhitewolf Re: rozgoryczona babcia 19.12.25, 23:27
      Jestes meczennica i samouzalaczka? Problem z d. Mowi sie NIE a jak sie umawia to nie z szpilka w zegarku

      1/10
    • magnoliaa50_50 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 05:39
      Kolejne wcielenie trolla ikonieckropka.
    • vivi86 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 09:47
      ach ci seksowni, wyszczekani i samodzielni. Zaradni i wszystko sami <3
      • elinborg Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 09:59
        vivi86 napisał(a):

        > ach ci seksowni, wyszczekani i samodzielni. Zaradni i wszystko sami <3

        Zapomniałaś o wakajkach!
    • nena20 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 09:52
      Ale nie lubisz tego dziecka czy jak? Normalnie te raz w tygodniu 6 godzin to chyba nie jest jakoś dużo. Jeśli nie możesz więcej po prostu powiedz. Mi też teściowa odmówiła opieki naprawdę okazjonalnej, niestety bardzo mocno wpłynęło to na nasze relacje. Nie piszcie tylko że tak może być itd.....sama teściowa korzystała z pomocy swojej teściowej przez długie lata. Myślę w rodzinie pomoc powinna być wzajemna.
      W tym przypadku dziecko w końcu pójdzie do przedszkola , czas szybko leci.
      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 10:29
        Dla mnie to jest bardzo dużo i zwyczajnie padam ze zmęczenia. Jestem już po swojej pracy, a potem mam drugi dyżur do północy z małą, którą noszę. Właśnie zaczynam myśleć, po Twoim poście, że te 6 godzin dla mojej synowej i syna to przecież tak niewiele. Więc myska dlaczego nie już w poniedziałek na 2 godzinki, ale jeszczemoze w inny wieczór? Opiekowalas sie wnuczka przez 6 godzin ( czyli nie twoim osobistym niemowlakiem ktory inaczej na ciebie reaguje niz na rodzicow ) przez 6 godzin wieczorem po seojej wlasnej pracy ?
        • asia.sthm Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 10:34
          > i zwyczajnie padam ze zmęczenia.

          to padnij wreszcie raz a dobrze. Nie do wytrzymania ta twoja agonia big_grin
      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 10:32
        Dzieco pojdzie di przedszkola za 3 lata marne pocieszenie poza tym przedszkole wieczorem i tak jest zamkniete .Mam tylko nadzieje , ze z czasem o 9 wnuczka bedzie chodzic spac .Narazie ma lek separacyjny i zaczyna plakac jak Mama/ Tata znikaja z pola widzenia
        • novembre Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 10:50
          Przede wszystkim mala potrzebuje regularnego trybu zycia i stalych godzin snu i drzemek, a nie balowania do polnocy u Ciebie. Moze to tez uswiadom mlodym rodzicom.
          • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 12:04
            uwazasz , ze moja rola jest uswiadomianie cookolwiek mlodym rodzicom ? Ilez tu bylo watkow o wtracajacych sie tesciowach
            • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 12:46
              Ja tak uważam. Jeśli tworzycie wioskę i bierzesz udział w opiece i wychowaniu, a tak jest, to masz prawo się wtrącić, bo na przykład jeśli masz sprawować opiekę, to może Ci zależeć na tym, żeby dziecko jednak było odkładalne. Może im dziecko wyć 24h/dobę, ale jeśli to wyłącznie ich doba i im to pasuje.
            • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 12:46
              zyciemniekocha2000 napisała:

              > uwazasz , ze moja rola jest uswiadomianie cookolwiek mlodym rodzicom ?

              Zdecydowanie twoją i w zasadzie tylko twoją rolą jest uświadomienie młodym rodzicom, że opiekowanie się wnuczką w oczekiwanym przez nich zakresie przerasta twoje siły/chęci.
              Zdecydowanie też twoją rolą jest uświadomienie młodym rodzicom takich np. rzeczy, że pora, by opuścili twój dom i kolację zrobili sobie sami u siebie, bo chcesz już odpocząć w ciszy i spokoju. I to nie jest żadne wtrącanie się, wręcz przeciwnie.
              • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 13:05
                Mam prawo stawiać swoje granice ( czego sie ucze) , ale nie uważam, że mam prawa ani obowiązku uświadamiać młodych rodziców, jak mają wychowywać dziecko. To są dwie różne rzeczy.
                • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:13
                  Oczywiście, że nie masz prawa ani obowiązku uświadamiać rodziców, jak mają ONI wychowywać dziecko. Jeśli oczekują wychowywania także od Ciebie, diametralnie zmienia to postać rzeczy. Zauważmy też, że piszesz, że chcesz mieć relacje z wnuczką. Bardzo trudno o mocne relacje z człowiekiem z zupełnie innej bajki wartości.
                  • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:15
                    Przy wszystkim jeszcze, to jeśli Ci zależy na dobru tego dziecka... To, jak rodzice postępują, Twojej wnuczce szkodzi.
                • novembre Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 18:55
                  zyciemniekocha2000 napisała:

                  > Mam prawo stawiać swoje granice ( czego sie ucze) , ale nie uważam, że mam praw
                  > a ani obowiązku uświadamiać młodych rodziców, jak mają wychowywać dziecko. To s
                  > ą dwie różne rzeczy.

                  Ale nie trzeba im od razu mowic: macie klasc dziecko spac o tych samych porach! Mozesz zapytac, czy nie uwazaja, ze mloda lepiej by funkcjonowala, gdyby chodzila na drzemki o 10, 14, brala kapiel o 19 i o 20 byla w lozeczku.
                  Mozna zaatakowac, a mozna otworzyc dialog i nikt nie bedzie uwazal, ze przekraczasz granice.
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:12
                    Ale o tym już rozmawiamy i widzę ich starania, żeby to uregulować. Był okres, że mała zasypiała o 21:00, ale bardzo krótki ;teraz jest to raczej około 23:00.

                    Trochę poczytałam, jak przetrwać czwarty trymestr, i staram się jednak jak najmniej nosić. Nawet jeśli trochę popłacze, wkładam ją do wózka i robię coś w kuchni. Mi zwyczajnie wysiada kręgosłup.

                    Mam nadzieję, że młoda przywyknie do tego, że u babci nie ma ciągłego noszenia.Tylko , ze to jest proces I niestety, jak się obudzi po drzemce, to nie ma zmiłuj wyje nawet przy najlepszej animacji. Jedyne wyjście to nosidełko i wyjście na zewnątrz.
                    • sitniczek Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:24
                      Nie ma szans na przywyknięcie dziecka, że u babci jest inaczej. Za mała, za rzadko, zbyt dużo wrażeń, brak spokojnego kąta i rozregulowanie totalne. Jak zgniłe jajo podrzucane bo wyje. A wyje bo imprezuje do 23.
                    • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:26
                      nie czwarty trymestr tylko czwartki
                    • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:57
                      Zaraz, starania? A czy nie pisałaś czasem, że w jakiś niedawny poniedziałek siedzieli u Ciebie do późnego wieczora, oczekując na kolację?
                    • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:38
                      Jednak wrócę do mojej idei. Nie próbowałaś olać wszystkiego, położyć się z nią razem, pogłaskać, poprzytulać, gadać do niej powtarzając jej imię? Zapomnieć na chwilę o wszystkich obowiązkach, tylko cieszyć się, że z nią jesteś? Nie można w tych Włoszech zamówić pizzy na kolację, musisz się krzątać? Pamiętam jak było z moim dzieckiem - tylko takie coś pomagało, wrzucenie na totalny luz i skupienie się na niej, ale nie żeby się uspokoiła czy zasnęła, tylko tak - że jest. Z animacji - idzie rak nieborak, to już w tym wieku, pamiętam bo było Boże Narodzenia. I warzyła sroczka kaszkę. I jeszcze całowanie stóp pomagało .
                      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:46
                        Nanga probowalam nawet dlugo to trwalo ale nic z tego .Poprosilam synowa zeby mi zostawila jakis swoj szal , bluzke moze bedzue latwiej
                        • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 22:55
                          A to dobry pomysł 🙂
                    • kanna Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 12:51
                      >Jedyne wyjście to nosidełko i wyjście na zewnątrz.

                      I sama sobie powiedziałaś, jak Twój młodszy syn się będzie zajmował dzieckiem w te 3 h w Wigilię.
                      Nosidełko i idą na spacer.
                      • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 18:22
                        Z bachorem w nosidełku można robić wszystko. Godzina spaceru i dwie pomagania matce.
        • ritual2019 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 13:18
          zyciemniekocha2000 napisała:

          > Dzieco pojdzie di przedszkola za 3 lata marne pocieszenie poza tym przedszkole
          > wieczorem i tak jest zamkniete .Mam tylko nadzieje , ze z czasem o 9 wnuczka be
          > dzie chodzic spac .Narazie ma lek separacyjny i zaczyna plakac jak Mama/ Tata
          > znikaja z pola widzenia

          Moze zasugruj zeby chociaz jedno z nich mialo regularne godziny pracy. Praca w barze i jako kierowca z nieregularnymi godzinami pracy nie sa idealne dla rodzicow malych dzieci.
          • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 13:33
            Moj syn ma regularne godziny tylko raz w tygodniu pracuje do pozna .
            • ritual2019 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 13:37
              A jednak dziecko podrzucaja lub chca czesciej. Poza tym nawet ten jeden dzien do pozna gdy drugi rodzic ma godziny nieregularne jest problemem. Gdy robili plany prokreacyjne chyba nie do konca wszystko przemysleli.
              • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 13:54
                Wydaje mi się, że zwyczajnie dla nich te dodatkowe 3 godziny to nie jest problem. Dziecko przy nich jest inne, bo w domu mają mnóstwo różnych „zabawiaczy”, których u mnie nie ma (a do nich iść nie mogę, bo pies wieczorami bywa niespokojny, gdy jest sam). Poza tym są młodsi. Synowa pracuje na pół etatu (26 godzin) , a bar jest 2 minuty piechotą, więc nie dochodzi jej tyle godzin poza domem,co mnie .

                Zwyczajnie dla nich to nic takiego i przecież skoro ja jestem w domu, to „co za problem” A już kolacja w poniedzialek wieczorem to też dla nich nie problem — przecież nie oczekują żadnych frykasów. Mamy po prostu dwie różne perspektywy.
                • mocca25 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 13:57
                  Pytanie techniczne bo coraz mniej wierzę w te historię.

                  Co za problem, żebyś miala u siebie w domu zabawiacze?
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:13
                    Czy mamy to wszystko przenosić, kiedy mała do nas przychodzi, czy może kupować podwójne rzeczy?
                    U nich jest łóżeczko, gondola, chodzik taki stojący, w którym dziecko kręci się wokół własnej osi, oraz mata edukacyjna. Coś tam przyniosą z zabawek, ale gdy idę na górę z małą, nie mam nawet wózka, żeby ją położyć, bo nie wniosę go na górę. Z podwójnych rzeczy mamy tylko foteliki do karmienia, bo akurat dostali dwa.
                    • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:16
                      Tu znów wychodzi brak odpowiedzialności rodziców, bo jeśli dziecko zostaje u Ciebie do nocy, powinnaś dysponować łóżeczkiem turystycznym.
                    • mocca25 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:29
                      dla 4 miesięcznego dziecka masz fotelik do karmienia?

                      p.s. wszytskiego nie musisz kupowac podwójnie

                      p.s. coraz mnie w to wszytsko wierzę
                      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:33
                        Trudno, no to nie wierz ,fotelik do karmienia był używany tylko kilka razy, bo dopiero od niedawna wprowadzaja nowe potrawy. ( ma 5 miesiecy) i zaczela .
                        • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:45
                          Wszystko to jakieś dziwne, dziecka pięciomiesięcznego po północy nie ma w domu, jest dopiero odbierane od babci, u której nie ma gdzie je położyć, pięciomiesięczne dziecko już kilka razy w foteliku do karmienia... No chyba, że to ta wersja dla najmłodszych i to bardziej leżaczek do karmienia niż fotelik.
                          • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:51
                            to wyglada tak chociaz na zdjeciu nieiel widac
                            • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:01
                              Zupełnie nie wygląda na dostosowane do dziecka, które jeszcze nie siedzi, a to dziecko jeszcze nie siedzi, tylko się zsuwa w tym za szerokim foteliku, który je nie obejmuje, by trzymało się prosto, bo sprzęt dla znacznie starszego. Rodzice naprawdę oszaleli, jakby to byli nastoletni rodzice i wpadli.
                            • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:55
                              To jest przerażające. To absolutnie nie jest krzesło dla 4 czy 5 mies dziecka.
                        • ritual2019 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:46
                          zyciemniekocha2000 napisała:

                          > Trudno, no to nie wierz ,fotelik do karmienia był używany tylko kilka razy, bo
                          > dopiero od niedawna wprowadzaja nowe potrawy. ( ma 5 miesiecy) i zaczela .

                          5 miesieczne dziecko je te potrawy w krzesle do karmienia...faktycznie, ty jestes trollem.
                          • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:48
                            Tak, jakaś mała wiedza o rozwoju niemowlęcia.
                          • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:54
                            No tak, je ;co mam ci powiedzieć. Ja akurat długo karmiłam piersią, a nowe potrawy wprowadzałam później, ale to było 20 lat temu, więc może teraz jest inaczej. Tam jest jakoś podparta poduszkami i siedzi. Ja na szczęście w tym nie uczestniczę, daję jej tylko mleko.
                            • mocca25 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:00
                              zyciemniekocha2000 napisała:

                              > No tak, je ;co mam ci powiedzieć. Ja akurat długo karmiłam piersią, a nowe potr
                              > awy wprowadzałam później, ale to było 20 lat temu, więc może teraz jest inaczej
                              > . Tam jest jakoś podparta poduszkami i siedzi. Ja na szczęście w tym nie uczest
                              > niczę, daję jej tylko mleko.

                              Podobno dawałas juz jej kilka razy inne jedzenie
                              • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:03
                                Nigdzie tak nie napisalam nigdy nie dawalam jej nic innego poza mlekiem.Mozesz zacytowac ?
                                • mocca25 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:07
                                  zyciemniekocha2000 napisała:

                                  > Nigdzie tak nie napisalam nigdy nie dawalam jej nic innego poza mlekiem.Mozesz
                                  > zacytowac ?


                                  prosze

                                  o tak, je ;co mam ci powiedzieć. Ja akurat długo karmiłam piersią, a nowe potr
                                  > awy wprowadzałam później, ale to było 20 lat temu, więc może teraz jest inaczej
                                  > . Tam jest jakoś podparta poduszkami i siedzi. Ja na szczęście w tym nie uczest
                                  > niczę, daję jej tylko mleko.
                                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:12
                                    W cytacie jest wyraźnie napisane, że daję jej tylko mleko. Nigdzie nie ma mojej deklaracji, że karmię wnuczkę innymi potrawami.
                                    • mocca25 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:17
                                      fakt, użyłaś strony biernej - masz krzesełko ale dziecko jest karmionesmile

                                      Wesołych Świątsmile

                                      p.s. 5 miesięczne dziecko nie jest za duże do chusty, a nosidełka kosztują grosze, zwłaszcza używane
                                  • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:18
                                    mocca25 napisała:

                                    > zyciemniekocha2000 napisała:
                                    >
                                    > > Nigdzie tak nie napisalam nigdy nie dawalam jej nic innego poza mlekiem.M
                                    > ozesz
                                    > > zacytowac ?
                                    >
                                    >
                                    > prosze
                                    >
                                    > o tak, je ;co mam ci powiedzieć. Ja akurat długo karmiłam piersią, a nowe potr
                                    > > awy wprowadzałam później, ale to było 20 lat temu, więc może teraz jest i
                                    > naczej
                                    > > . Tam jest jakoś podparta poduszkami i siedzi. Ja na szczęście w tym nie
                                    > uczest
                                    > > niczę, daję jej tylko mleko.

                                    Super, mokka! Na dowód że autorka wątka kłamie, mówiąc, że podaje jej tylko mleko, cytujesz, z pogrubieniem, tekst, w którym autorka wątka napisała, że daje jej tylko mleko.
                                    Czy ty aby na pewno jesteś trzeźwa, mokka?
                            • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:13
                              Ależ uczestniczysz dokładnie we wszystkim i zbierasz żniwa ich podejścia do opieki. Najmłodszego mam trzymiesięcznego i nie uczestniczę w niczym, ponieważ rodzice uważają, że dopiero się kończy "czwarty trymestr ciąży" i dla dzieciaczka to czas na bliskość rodziców. Chyba ze trzy razy trzymałam to maleństwo na rękach. Myślę, że piżamę party, jakie urządzasz temu niemowlakowi u siebie - tak, że posiedzi ze mną do po północy, to zrobimy sobie za jakieś 5 lat najwcześniej. Uważam, że rodzice słusznie postępują, mają zresztą jakoś spokojne dziecko, moim zdaniem nie bez przyczyny. Nie mam powodu, żeby zwracać im uwagę, ale nawet gdybym miała, nie zrobiłabym tego, ponieważ nie ponoszę konsekwencji ich wyborów. Gdybym miała ponosić - oczywiście, że bym się odezwała. Zwłaszcza gdybym uważała, że wnuk nie jest odpowiedni zadbany pod kątem rytmu, higieny snu.
                            • ritual2019 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:16
                              zyciemniekocha2000 napisała:

                              > No tak, je ;co mam ci powiedzieć. Ja akurat długo karmiłam piersią, a nowe potr
                              > awy wprowadzałam później, ale to było 20 lat temu, więc może teraz jest inaczej
                              > . Tam jest jakoś podparta poduszkami i siedzi. Ja na szczęście w tym nie uczest
                              > niczę, daję jej tylko mleko.

                              Pierwsze inne niz mleko jedzenie wprowadza sie.ok 6 m-ca zycia dziecka. Widocznie oni zaczeli wczesniej, ich dziecko ich decyzja.
                              • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:17
                                A to niech sobie wezmą to dziecko na czwartki, jeśli ich i wszystko to ich decyzja.
                            • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:56
                              Dodajesz mleko dziecku zgiętemu w paragraf w krześle, które się dla niego nie nadaje? 🤔
                              • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:03
                                memphis90 napisała:

                                > Dodajesz mleko dziecku zgiętemu w paragraf w krześle, które się dla niego nie n
                                > adaje? 🤔 skad ten pomysl .Karmie ja zwyczajnie na reku .To zdjecie z karmienia lyzeczka i wprowadzania niwych potraw .Mam krzeselko jest w garazu przyda sie na przyszlosc
                                >
                                • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:04
                                  zdjecie ktore zrobila synowa
                      • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:36
                        Też mnie fotelik zdziwił, brak łóżeczka u babci też. Jak to dziecko ma być odkładalne?
                        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:43
                          Ponieważ u nich takie rzeczy dzialaja tylko na 5 minut, wyszli z założenia, że mi sa zbędne. A mnie nawet te 5 minut bardzo by pomogło. Na dole odkładam do wózka (na ile dam radę). Juz kolejny raz zapominaja o nosidelku , ktroe pozwala mi nie trzymac malej na rekach.W ostatni czwartek sie wkurzylam i synowa po nosidlo wracala
                          • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:47
                            A Ty się pytasz, czy możesz ingerować, paradne. Dlaczego z chusty nie korzystają przy absorbującym dziecku? To by było dobre i ważne, tym bardziej że ten dzieciaczek nie na piersi, więc dobrze by miał bliski kontakt z ciałem rodzica przy użyciu chusty.
                            • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:57
                              Do chusty jest już za duża, a ja, nie używając jej przy swoich dzieciach, po prostu nie potrafię jej założyć. Chętnie noszę w nosidełku. Te wszystkie porady naprawdę nie są do mnie, bo oni robią wszystko dokładnie inaczej niż ja...
                              • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:06
                                zyciemniekocha2000 napisała:

                                > Chętnie noszę w nosidełku.

                                Szczerze mówiąc, nie oglądając się na rodziców małej (tak, oczywiście, to oni powinni ci to kupić/przychodzić z własnymi) kupiłabym je sama. Kojec (choćby taki rozkładany, turystyczny, nie są drogie) i parę innych rzeczy, które uważałabym za ułatwiające mi opiekę nad wnuczką też. No ale ja wolę sobie ułatwiać życie a nie uprawiać babciną martyrologię.

                                > Te wszystkie porady naprawdę nie są do mnie, bo oni robią wszystko dokładnie inaczej niż ja...

                                ale oni tu nie piszą, tylko ty.
                              • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:14
                                Pięciomiesięczne dziecko za duże do chusty?
                                • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:30
                                  anek-dotka napisała:

                                  > Pięciomiesięczne dziecko za duże do chusty?

                                  Dla mnie np. chusta w ogóle nie nadaje się do użytku. Ani ponad 20 lat temu, gdy był na to szałwink ani, tym bardziej, nie teraz.
                                  • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 17:31
                                    Wiadomo, nie każdemu podejdzie, każdy swoją metodą znajdzie, ale metoda, żeby skuteczna, JAKAŚ, musi być.
                    • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:31
                      Teraz i ja nie rozumiem. Nie mogą kupić jakiejś używanej kołyski/lozeczka/kojca i wnieść Ci na górę? To nie może tak być, że nie masz gdzie dziecka położyć.
                    • alicia033 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:37
                      zyciemniekocha2000 napisała:

                      > Czy mamy to wszystko przenosić, kiedy mała do nas przychodzi, czy może kupować
                      > podwójne rzeczy?

                      Wystarczy kojec, w którym można dziecko bezpiecznie zostawić (jest multum modeli do wyboru) i parę zabawek.
                    • tt-tka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:30
                      zyciemniekocha2000 napisała:

                      > Czy mamy to wszystko przenosić, kiedy mała do nas przychodzi, czy może kupować
                      > podwójne rzeczy?
                      > U nich jest łóżeczko, gondola, chodzik taki stojący, w którym dziecko kręci się
                      > wokół własnej osi, oraz mata edukacyjna. Coś tam przyniosą z zabawek, ale gdy
                      > idę na górę z małą, nie mam nawet wózka, żeby ją położyć,


                      I ty sie dziwisz, ze dziecko musisz trzymac na rekach, skoro nie masz jej gdzie ani jak polozyc ?????????

                      Zgadzasz sie przez SZESC godzin opiekowac pieciomiesieczniakiem, ktorego nie masz gdzie ani jak polozyc ?????

                      Przetrzymujesz do polnocy dziecko, ktorego nie masz gdzie ani jak polozyc ???????

                      Nie mam wiecej pytan. Syn i synowa maja wiatr miedzy uszami, ale ty tez.
                    • kanna Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 12:54
                      Matko boska, nie masz bezpiecznego miejsca, gdzie możesz odłożyć dziecko?!
                      A jak Ci się , nie wiem, butelka zbije i wszędzie będzie szkło , to co zrobisz z dzieckiem?
                      • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 18:23
                        kanna napisała:

                        > Matko boska, nie masz bezpiecznego miejsca, gdzie możesz odłożyć dziecko?!
                        > A jak Ci się , nie wiem, butelka zbije i wszędzie będzie szkło , to co zrobisz
                        > z dzieckiem?
                        >


                        Położy na dywanie w innym pokoju.
                    • memphis90 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:54
                      >U nich jest chodzik taki stojący, w >którym dziecko kręci się wokół własnej >osi,
                      5 miesięczniak się kręci w chodziku??? 🤔

                      >Z podwójnych rzeczy mamy tylko >foteliki do karmienia
                      5 mies w krześle do karmienia? 🤔

                      Ale odpowiadając - tak, jak najbardziej można mieć drugą matę do zabawy, leżaczek i łóżeczko turystyczne.
                • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:17
                  Odnoga wątku z niespokojnym psem? Serio?
                  • anek-dotka Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:24
                    Ten pies 10 godzin oczekuje na powrót pani do domu każdego dnia?
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:29
                    Nie jest jakoś wyjątkowo niespokojny, ale jest długo sam (z przerwą dwóch godzin w południe, kiedy przychodzi syn na obiad). Wieczorem jest przyzwyczajony, że jesteśmy w domu, więc staram się być przy nim, a nie np. fundować sąsiadowi wycie psa o 11 w nocy.
                    • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:37
                      Tu niestety trolling wyszedł poza ramkę. Tak jak z Tobą empatyzowałam, traktując Cię serio, tak teraz się śmieję
                      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:46
                        Wiesz nie bardzo rozumiem ale ok
                        • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:07
                          Trzeba było zastosować kota. W niepokój kota który z rozpaczy popełniłby samobója w szafie łatwiej uwierzyć jako wytłumaczenie. Oczywiście dom musiałby być bezludny
                    • ga-ti Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 16:41
                      No to fundujesz sąsiadom wycie dziecka do północy 😄
                      Ma to sens!
                      • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 17:22
                        Przecież to jakiś trolling. Wszyscy wychodzą z tego domu o świcie i wracają po północy? Argument o niepokoju psa? Babcia która regularnie zajmuje się u siebie niemowlakiem i nie ma nic dla dziecka? Jestem w stanie zrozumieć że ktoś nie ma ochoty zajmować się maluchem ale uzasadnienia są coraz bardziej kuriozalne
                        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:01
                          Masz zdjecia ci wrzuce moich zwierzat .Nie zeby Cie przekonac ale zebys zobaczyla jakie sa piekne
                          • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:21
                            Ja nie pisałam że nie masz psa, tylko że wymówka jest kuriozalna i powoduje wrażenie trollingu.
                            • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 19:34
                              Ja napisałam, że je wklejam nie po to, żeby przekonywać, tylko żebyś zobaczyła, jakie są piękne. Nie rozumiem, dlaczego to wymówka. Czwartki są kiepskie, bo obaj synowie są długo poza domem – tak do 22:30. Pies musiałby siedzieć sam od 7 rano do 22 (z dwiema godzinami przerwy obiadowej syna ).

                              Tak, mogę go wyprowadzić na spacer z wnuczką (to akurat luksus, bo w wózku na zewnątrz śpi jak zabita) i być w domu, a czasami wieczorami wyje, jeśli nikogo nie ma. Teraz nawet nie jest już taki ciekawski wnuczki.
                              • aankaa Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:04
                                mogę go wyprowadzić na spacer z wnuczką (to akurat luksus, bo w wózku na zewnątrz śpi jak zabita)

                                skoro dziecko na zewnątrz śpi - czemu siedzisz z nim w domu i nosisz? Jeśli złem nie pizga i żabami nie rzuca spokojnie mogłabyś z nim spędzić kilka czwartkowych godzin na spacerze/w parku/ogrodzie/co tam masz w okolicy. W domu i tak niewiele zrobisz bo ciągle masz je na rękach
                                • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:20
                                  Godzine poltorej moge spedzic ale mieszkam w gorach jest zimno ciemno i ostatnio pada ( deszcz)
                                  • aankaa Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 21:03
                                    w gorach jest zimno ciemno i ostatnio pada ( deszcz)

                                    na zimno jest jedna i jedynie słuszna rada: cieplutko opatulić, ciemno: i tak śpi więc jej wszystko jedno, pada: no, tu nie mam rady (chyba, że parasol i kalosze dla ciebie + jakaś ochrona wózka - są takie, za grosze. Albo zwykła folia budowlana).
                                    No, ale jak wolisz w ciepełku katować swój kręgosłup to już nie mam rad tongue_out
                                    • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 13:12
                                      Lazic przez 6 godzin w zimnicy po pracy to tez zadna przyjemnosc.
                                      • pade Re: rozgoryczona babcia 25.12.25, 10:58
                                        zyciemniekocha2000 napisała:

                                        > Lazic przez 6 godzin w zimnicy po pracy to tez zadna przyjemnosc.

                                        Można wozić samochodembig_grin
                                        Nie żartuję, moja córka uspokajała się wyłącznie wtedy, gdy samochód był w ruchu. To była cudowna cisza...
                                        • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 25.12.25, 11:13
                                          To prawda, u nas auto też działało. Tudzież wózek na wertepach 😂
                                    • mikams75 Re: rozgoryczona babcia 23.12.25, 07:59
                                      kobieta po calym dniu pracy z dojazdami jest zwyczajnie zmeczona, glodna i moze sie krotko przewietrzyc na wieczor ale ja sie nie dziwie, ze przy paskudnej pogodzie wieczor chce spedzic w domu a nie latac z wozkiem po okolicy do 23.
                                      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 23.12.25, 10:04
                                        Pomijajac ze nawet najbardziej zmeczone niemowle nie bedzie lezec bite 6 godzin w wozku ( nawet jesli lubi spacery)
                              • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 09:37
                                Masz strasznie dużo wyobrażonych przeciwwskazań tymczasem po przeczytaniu większej ilości wpisów widać, że masz życie dokładnie takie jakie sama sobie i innym organizujesz. Co miesiąc do Polski, weekendy u partnera, obiady u niego dla całej twojej rodziny co niedzielę (brrr), przekonanie że dwudziestolatek nie może się zajmować maluchem choć może, ten trzeci syn pewnie też ma jakąś opowieść, pies się zaniepokoi ( nie wiem czemu nagle skręcasz w bok i każesz podziwiać jego urodę, to zmiana tematu), wszyscy wracają po 22.30, zaraz się okaże że pracują w kinie. Sama plączesz dziwną sieć udręki, koniecznosci i niemożności. Gdybym była babcią i miała wybierać między niedzielnym obiadem a opcją raz w tygodniu mam czas z wnuczką czy wnuczkiem, wybrałabym czas z maluchem. Z kolei jako dorosłe dziecko nie zgodziłabym się na obiady u mamusi co tydzień.
                                Uczciwiej byłoby napisać, że Ciebie maluch nie cieszy, możliwe że nie lubisz tego dziecka, synowej. Twoje prawo. Ale organizować sobie takie życie po czym żalić się na forum i machać „niepokojami” psa? Po pierwszym odruchu empatii widzę już tylko trolling
                                • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 13:10
                                  Nie rozumiem, co Cię dziwi w tym, że moi synowie poza pracą mają swoje życie. Młodszy trenuje boks, a starszy który już pracuje śpiewa w chórze i uczy się w szkole dubbingu w Mediolanie.

                                  Młodzi ludzie mają swoje zainteresowania i zazwyczaj realizują je wieczorami, bo w ciągu dnia pracują albo studiują wracaj wiec pozno przy dobrych wiatrach po 22

                                  A jeśli chodzi o to, że raz w miesiącu jeżdżę do mamy do Warszawy – tak, jeżdżę. Nie mam mozliwosci podjechac od tak kiedy mi pasuje po pracy , jest starsza i sama. Mam taką potrzebę i ona również.
                                  • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 13:35
                                    Mnie nie dziwi że ktoś ma swoje życie, ja ci piszę- po przeczytaniu wielu Twoich wpisów- że masz dokładnie takie życie jakie sobie i innym sama organizujesz. Ty zaś udajesz że nie zrozumiałaś i przypisujesz mi zdziwienia których nie wyrażam, by zmienić temat. Podobnie zrobiłas wcześniej, nagle przechodząc na urodę psa. Mieszkasz w domu z dwoma dorosłymi facetami, którzy robią zakupy, sprzątają, są samoogarnialni. Do tego partner gotuje obiady niedzielne. Do tego ex maz zajmuje się w weekendy i w środy dorosłym studiującym i pracującym synem w „opiece naprzemiennej”- dobrze zrozumiałam? I ogarnia wówczas jedzenie. Masz czas co miesiąc latać do Polski. stado chłopa gotuje, robi zakupy, sprząta a ty robisz z siebie męczennicę z powodu kilku godzin z wnuczką i trzech godzin, na które zostanie ci wyjęty jeden z synów w wigilię. Odrzucasz wszelkie rady, wykorzystujesz forum by uprawiać jęczenie i tyle.
                                    • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 13:56
                                      To Ty udajesz, że nie zrozumiałaś. Sama wcześniej dziwiłaś się, że ktoś może wracać po 22.30. Cytuję:
                                      „wszyscy wracają po 22.30, zaraz się okaże, że pracują w kinie. trzeci syn pewnie też ma jakąś opowieść”.

                                      No to wyjaśniam, dlaczego wracają tak późno.

                                      Dziwi mnie bardzo, że kogoś może dziwić fakt, iż zwierzę również musi być zaopiekowane. Siedzenie samemu od 7 rano do północy nie jest dla psa w porządku, zwłaszcza jeśli nie jest do tego przyzwyczajone.

                                      Do pozostałych bzdur nie zamierzam się odnosić.
                                      • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 14:22
                                        Przypisujesz mi zdziwienia których nie mam i z nimi dyskutujesz. Nie czytasz ironii?
                                        Nie mam zamiaru dyskutować z absurdalnym psim trollwątkiem. Nie masz ochoty zająć się wnuczką raz w tygodniu to nie nie zajmuj. Przestań grać męczennicę. Jesteś młodą laską, 2 synów, ex mąż (opieka naprzemienna nad dorosłym pracującym i studiującym człowiekiem…) i partner zajmują się w dużej mierze gotowaniem, ogarnianiem, zakupami, sprzątaniem, Ty masz migrenę albo skręconą nogę albo grypę albo słabość po grypie, chodzisz na terapię z powodu dziewczyny syna albo stwarzasz problem z tego że inny syn się u ciebie prześpi. Przestań jojczeć
                                        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 14:52
                                          W pierwszym wątku pisałam o tym, że poza wcześniej ustalonymi godzinami próbuje się rozszerzać mój czas opieki, mimo moich realnych ograniczeń związanych z pracą (również zdalną). W drugim wątku napisałam wprost, że jestem po grypie i w trakcie przygotowań do Wigilii (za kilka dni), próbowano mi dodatkowo „wcisnąć” opiekę nad małą.

                                          Resztę informacji podałam jedynie po to, żeby było jasne, jak wygląda sytuacja organizacyjnie. Nie było to zaproszenie do oceniania mojego życia, zdrowia ani relacji rodzinnych, ani do przypisywania mi emocji czy intencji, których nie wyraziłam.

                                          Insynuacje, że „nie lubię wnuczki” są Twoją interpretacją ,nie moimi słowami. Nie masz pełnego obrazu sytuacji i nie musisz go mieć.
                                          Dodatkowo komentarze dotyczące psychologa, mimo że wyraźnie zaznaczyłam, iż są sprawy, o których nie chcę i nie będę pisać, oraz upraszczanie chodzisz na terapię z powodu dziewczyny syna albo stwarzasz problem z tego że inny syn się u ciebie prześpi do ( co to w ogole za bzdury , chodzi mi oczywiscie o cytowane Twoje slowa). Jeśli już czytasz wątek po to, żeby „wygrzebać” informacje, to przeczytaj go uważnie i w całości, zamiast wybierać tylko to, co pasuje do z góry postawionej tezy.

                                          Na tym kończę tę wymianę, ponieważ nie widzę tu już rozmowy, tylko projekcje.
                                          • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:09
                                            A ja nie oceniam twojego zdrowia (które zdaje się nie szwankuje), tylko tendencję do użalania się nad sobą i robienia z siebie ofiary, gdy mnóstwo osób wokół ciebie również gotuje ogarnia sprząta itd. Użalasz się zamiast rozwiązać problem jasno mówiąc że nie chcesz zajmować się maluchem i nie chcesz by zajmował się nim syn. Macie fajne życie i nie chcecie go poświęcać dla dziecka jednego z twoich synów- trzeba to powiedzieć jasno i po problemie.
                                    • pleszkazlasu Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:16
                                      Do tego partner gotuje obiady niedzielne. Do tego ex maz
                                      > zajmuje się w weekendy i w środy dorosłym studiującym i pracującym synem w „op
                                      > iece naprzemiennej”- dobrze zrozumiałam?

                                      Haha, teraz skojarzyłam - to ta forumka od opieki naprzemiennej, u której stary mąż spał w jej łóżku z nowym partnerem, podczas gdy ona do tego partnera niby jeździła na weekendy?
                                      Zapomniałam już, a to taki piękny watasek był 😂😂😂
                                      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 16:26

                                        >
                                        > Haha, teraz skojarzyłam - to ta forumka od opieki naprzemiennej, u której stary
                                        > mąż spał w jej łóżku z nowym partnerem, podczas gdy ona do tego partnera niby
                                        > jeździła na weekendy?
                                        > Zapomniałam już, a to taki piękny watasek był 😂😂😂Wy w ogole jestescie trzezwe jak to piszecie stary
                                        > mąż spał w jej łóżku z nowym partnerem
                                        Doslownie jak w eksperymencie „głuchego telefonu” – informacja jest przekazywana z osoby na osobę i na każdym etapie trochę się zmienia. W efekcie końcowa wersja ma niewiele wspólnego z oryginałem.
                                        • pleszkazlasu Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 18:34
                                          Nie no, tam akurat to ty nam tak skąpiłaś informacji i gmatwałaś, że jakoś tak same wykoncypowałyśmy 😂
                                          • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 18:53
                                            pleszkazlasu napisała:

                                            > Nie no, tam akurat to ty nam tak skąpiłaś informacji i gmatwałaś, że jakoś tak
                                            > same wykoncypowałyśmy 😂
                                            Ja niczego nie gmatwałam. To, co z tego wysnuto, mówi raczej o stanie umysłu osoby interpretującej niż o mojej historii.
                                  • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 22.12.25, 18:27
                                    Ale widzisz, już się zaczęłam bać pisać, że ten młodszy może z dzieckiem w nosidle rozkładać stół i robić inne rzeczy, bo tak jakoś o nim piszesz - lub milczysz, zecwystraszylam się, że on niepełnosprawny. A on boks trenuje!
                • ga-ti Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 18:27
                  Synowa pracuje 26 godzin, syn ma pracę wyjazdową na cały etat, Ty małą opiekujesz się 6 godzin. To kto pilnuje tego nieodkładalnego dziecka z lękiem separacyjnym przez pozostałe 20 godzin? Bo to po 5 godzin dziennie (licząc 5 dniowy tydzień pracy), całkiem sporo, jak wynika z Twoich wpisów.

                  Swoją drogą to Twoja synowa musi być nieźle urobiona! Dziecko nieodkładalne i ryczące, z rozregulowanym rytmem dnia, mąż pracujący na cały etat, raz w tygodniu dużo dłużej, rodzice daleko, życie codzienne do ogarnięcia i jeszcze praca zawodowa po 5 godzin.
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 18:40
                    No i co – mam rzucić swoją pracę?
                    W pozostałych godzinach opiekę przejmuje ojciec dziecka: wyjeżdża o 5 rano, wraca ok. 13–14. Ich wyborem bylo nie oddac dziecka do zlobka .
                    • ga-ti Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:35
                      Popieram ich wybór. To zdecydowanie za małe dziecko na żłobek.
                      Łatwo nie mają.
                      A do tego najbliżsi zero zrozumienia, ech.
                      • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:38
                        Skad wnioskujesz , ze nie ma zrozumienia bo jest mi ciezko i sie zale na forum .Lepiej by bylo gdybym wspolczujaco rozumiala ale w czwartki nie kiwala palcem ( latwo wtedy byc wyrozumialym )
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 18:43
                    Syn nie ma pracy wyjazdowej. Jest kierowcą i pracuje lokalnie. Zazwyczaj pracuje od–do, a tylko w czwartki ma inny kurs i wraca później.
                  • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 18:49
                    W poprzednim wątku radzono mi, żeby „zagnać” moją „niedorobioną” synową do pracy w niedzielę i żeby nie zawracała głowy. Teraz pracuje także co drugą niedzielę do godziny 13, ponieważ tylko w tych godzinach bar jest czynny ( od 6 do 13 ) robi 7 godzin .Czyli co druga niedziele ma tylko 13 godzin do odbebniania w reszte dni
                    • ga-ti Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:33
                      Słuchaj, to w tych Włoszech to taka bida jest? Kobieta z pięciomiesięcznym dzieckiem musi wracać do roboty w jakimś barze i zaginąć w niedziele, żeby jakoś grafik z mężem zgrać? Serio, facet nie jest w stanie przez kilka miesięcy utrzymać żony i dziecka? Bo jak rozumiem włoski "macierzyński" krotki jest.
                      Kijowo.
                      • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 20:45
                        Miałam wrażenie, że wróciła do pracy, żeby być z ludźmi, przez jakiś czas poza domem. Bardzo dobrze to rozumiem.
                  • mikams75 Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 15:20
                    Nie jest lekko ale tak funkcjonuje wiele rodzin - ojciec na caly etat, mama na czesc etatu i nieodkladalne dziecko, zero pomocy rodziny.
    • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 12:24
      Napisałam ale się nie zamieściło, spróbuję jeszcze raz: masz prawo się czuć jak się czujesz. Masz prawo czuć się rozgoryczona. Możesz regulować napięcie wyżalając się na forum albo spróbować coś zmienić. Przejmij zarządzanie sytuacją. Zmień logistykę. Czyli na przykład: syn który się podjął opieki nad dzieckiem niech idzie się nim opiekować do domu tego dziecka. To co ma zrobić niech zrobi dzień wcześniej- stół, nakrycie itd. Większość jedzenia na Wigilię można zrobić poprzedniego dnia. Wobec tego że się źle czujesz zlec wykonanie części dań dzieciom- niech wybiorą które. Komunikuj się bardziej wprost. Nie tłumacz się!
      • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 12:34
        Ps. Paru rzeczy nie rozumiem: Wigilia jest w środę, kto się opiekuje dzieckiem w środy skoro masz z nim zwyczajowe czwartki? Kto się zajmował dzieckiem w czwartek gdy miałaś grypę? Dali jakoś radę?
        • zyciemniekocha2000 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 12:58
          Nie wiem, kto zajmował się tym w czwartek, nie pytałam. Może wzięli urlop. Być może dlatego synowa musi odrobić w środę godziny, których nie przepracowała w czwartek. Te zmiany w barze, w którym pracuje, są bardzo dziwaczne i zmienne. Ma to swoje dobre strony, bo zawsze możesz kogoś poprosić o zastępstwo, ale i złe — bo czasami to ty musisz kogoś zastępować.
          • zabickalola Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:12
            No tak. Wszystkim Wam trudno, wszyscy pracujecie i jesteście przemęczeni… przydałaby się niania
            • nangaparbat3 Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 14:35
              To prawda. Jak poszłam po wychowawczym do pracy, rodzice pomagali nam w ten sposób, że opłacali nianię. Poza tym zawsze opiekowali się małą kiedy wychodziliśmy popołudniami czy wieczorem.
    • aankaa Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 15:55
      po przeczytaniu całości, i popierając kilka forumek, mam dla ciebie propozycję: zainwestuj w jakiś kojec/łóżeczko (może być używane) - przynajmniej nie będziesz nosiła niemowlęcia (5 m-cy swoje już waży) całymi wieczorami na rękach. Jeśli to cię przerasta - cierp ciało jakżeś chciało
    • backup_lady Re: rozgoryczona babcia 20.12.25, 22:34
      Poczytałam i wychodzi na to, że wciąż jest prawdziwe powiedzenie "ofiar nie ma, są tylko ochotnicy".
    • nellamari Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 08:02
      Rozumiem doskonale aspekt włoskiej umowności co do tego, ile trwa godzina. Po studiach zwinęłam się z Włoch i był to jeden z głównych powodów, do tej pory wspominam z niesmakiem tę rozwlekłość czasową na uczelni. IMO rację maja te głosy, które piszą o niedopasowaniu kulturowym.

      Rozumiem też, że głównym problemem jest brak kasy młodych rodziców i nienormowane godziny pracy oraz nieodkładalny niemowlak. Są jakies perspektywy na zmianę pracy u młodych rodziców ? Rozumiem, że matka pracuje w barze i jest na każdy gwizdek szefa ?
    • kanna Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 09:40
      Oni mają prawo prosić.
      TY masz prawo odmawiać.

      NIE, zdartą taśmą + powoływanie się na wcześniejsze ustalenia "Do czerwca tylko czwartki".

      Trudno jest znosić brak wdzięczności, trudno znosić presję. Przytulam i życzę dużo siły.
    • mayaalex Re: rozgoryczona babcia 21.12.25, 10:44
      Ja tu widze kilka problemow na raz - najwazniejszy to komunikacja. Jak jestes zmeczona, to musisz im to powiedziec, nie dusic tego w sobie tylko normalnie poprosic, zeby juz poszli. Moze tego nie wynioslas z domu, nasze roczniki czesto tak maja, ze trudno im wyrazac swoje potrzeby i potem rozne drobne i wieksze sprawy przemilczamy az sie robi z tego wiekszy problem (jest jeszcze opcja, ze potem nagle nastepuje wybuch przy jakims drobiazgu bo za duzo sie nazbieralo). Przeciez jestescie rodzina, ty starasz sie im pomoc, im jest ciezko - jakos to razem ulozycie, tylko rzeczywiscie wyglada na to, ze oni potrafia prosic, a Tobie ciezko jest odmawiac. Tak samo jak oni maja prawo pytac, tak samo Ty masz prawo odmowic. I to sto razy, jak zdarta plyta.
      Wez tez poprawke na wloskie podejscie do czasu - to jest ogromna roznica kulturowa, dla nich pol godziny to jest nic (i moze to tez trzeba im uswiadomic - Ty wychowalas sie w innej kulturze, jesli chca Twojej pomocy to musza bardziej uwzgledniac Twoje podejscie do czasu).
      Po trzecie - ja bym akurat pozytywnie patrzyla na to, ze mlodszy syn zajmie sie bratanica. To fajnie, ze bracia sa sobie bliscy, pomagaja sobie, ze bratanica rosnie blisko wujka. Natomiast Ty chyba jestes juz strasznie zmeczona opieka nad wnuczka i dobrze zrobi Ci wyjazd po swietach. W sumie to, ze nie denerwuje Cie to, ze sama masz szykowac Wigilie tylko ze zamiast szykowac Wigilie mialabys zajac sie wnuczka jakos tak najbardziej mnie uderzylo. Ja bym w takiej chwili stwierdzila, ze to pierwsze swieta z malutka, odpuszczamy szykowanie, zamawiamy pizze albo chinczyka i cieszymy sie dzieckiem. I mysle, ze jesli Ty wolisz w tym momencie gotowac czy piec to chyba masz tej opieki naprawde dosc (chyba ze np jestes w spektrum albo masz taka osobowosc ze nie lubisz zmian, bezpieczniej czujesz sie w tym, co juz masz ustalone i wypracowane?).
      Ja troche rozumiem tych mlodych rodzicow bo moje pierwsze tez bylo nieodkladalne a bylismy sami i wrocilam do pracy po 5 miesiacach i rzeczywiscie bylo nam ciezko. Ale Ty tez musisz zadbac o siebie wiec zdecydowanie nie mozesz brac na siebie wiecej niz dasz rade ogarnac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka