Dodaj do ulubionych

Z zagadnień poprawności językowej

26.12.25, 09:50
Język jest niczym żywe organizmy, które wciąż ewoluują. Ale to nie powód, żeby robić z językiem, co się chce.

Wczoraj w telewizji obejrzałam reportaż o przedsięwzięciu nazwanym "żywa biblioteka". Polega to na tym, że w jakimś pomieszczeniu zbierają się ludzie-książki i ludzie-czytelnicy. "Książki" snują swoją opowieść, a "czytelnicy" jej wysłuchują, a po zakończeniu przesiadają się do innych "książek".

No ja nie wiem, wydaje mi się, że nazwanie takiej formy komunikacji jest przegięciem. Obcowanie z książką, to nie jest obcowanie z żywym człowiekiem, a grupa osób opowiadających, to nie jest żadna "biblioteka"!

Co ematka na to?
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 09:55
      Nie bardzo rozumiem problem. Idea szlachetna, plus nawiązanie do czasów, kiedy książki - jak i umiejętność czytania oraz pismo - albo były niedostępne albo nie istnialy.

      Prędzej bym się czepnela mianownikozy, upartego lansowania nazywania McDonalda "restauracją", albo upartego ematkowego "w temacie".
      • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:00
        > nawiązanie do czasów, kiedy książki - jak i umiejętność czytania oraz pismo - albo były niedostępne albo nie istnialy.

        OK. Ale dlaczego nazywać ludzi, którzy ustnie przekazują dłuższą informację "żywymi książkami" zamiast zwyczajnie gawędziarzami?
        • bromba11 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:04
          A dlaczego nie ma już pomysłów ale są wyłącznie "inspiracje "? Dlaczego nie ma pomocy ale wyłącznie jest "wsparcie"?
          • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:09
            "Pomysł" to jest, jak ktoś sam na coś wpadnie. "Inspiracja" to pomysł pochodzący od kogoś innego.

            Co do "pomocy" i "wsparcia" to są to synonimy. Np. pomoc/wsparcie rzeczowe, materialne, psychologiczne, logistyczne.
            • pleszkazlasu Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 23:16
              demodee napisała:

              > "Pomysł" to jest, jak ktoś sam na coś wpadnie.

              Według jakiej definicji? Chyba twojej własnej tylko.
              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 15:50
                > Według jakiej definicji? Chyba twojej własnej tylko.

                A jak jest według Twojej?
                • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:00
                  demodee napisała:


                  > A jak jest według Twojej?

                  Może być wg Wielkiego Słownika Języka Polskiego?


            • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:52
              A na pomysł się wpada jak na słup? Czy można wpaść w przenośni?
        • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:11
          Jest taki środek językowy jak peryfraza- właśnie tu ją zastosowano.
          • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:11
            Chodzi o " żywe książki ".
            • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:19
              Peryfraza to omówienie ("z chińskich ziół ciągnione treści" czyli herbata). "Żywa książka" raczej oksymoron (inne to "zimne ognie", "ciepłe lody").
              • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:28
                No dobrze, tak czy siak- rodzaj metafory, nie rozumiem dlaczego tak Cię to oburza, że ją zastosowano, że to przegięcie- jak piszesz?
                • nangaparbat3 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:52
                  Idea ją oburza - uświadomienie, że „inny”, „obcy” jest takim samym człowiekiem jak my. I zamiast pisać wprost, czepia się języka.
                  • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:55
                    > „inny”, „obcy” jest takim samym człowiekiem jak my.

                    Ale rozumiesz, że ta wypowiedź jest bezsensowna?

                    • nangaparbat3 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:49
                      Dla mnie nie jest.
        • bene_gesserit Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:25
          demodee napisała:

          > OK. Ale dlaczego nazywać ludzi, którzy ustnie przekazują dłuższą informację "ży
          > wymi książkami" zamiast zwyczajnie gawędziarzami?

          "Gawędziarz" imo jest dalece mniej interesujący niz "żywa książka". Gawędziarz opowie anegdotę albo piętnaście anegdot, "żywa książka" to powazniejsza historia. Tak fraza kojarzy mi się z Bradbury'ego "Farenheit 451".

          Ja wiem, że język, obecnie kształtowany głównie przez SM jest oszczędny, przestaje używać idiomów i nie znosi metafor, ale mi się to bardzo nie podoba.

          A już tępienie niewinnej metafory w dobie zaśmiecania i prymityzowania polszczyzny to naprawdę strata czasu
          • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:53
            > Tak fraza kojarzy mi się z Bradbury'ego "Farenheit 451".

            Owszem, "żywą książką" można by nazwać ludzi, którzy z pamięci recytują książki już napisane.

            Ale ludzi, którzy zmieniają historie, improwizują przy każdym słuchaczu, co jest charakterystyczne dla języka mówionego?
            • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:58
              No, ale też opowiadają historię- jak książka.
            • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:05

              Wiesz co to jest książka interaktywna?
              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:08
                > Wiesz co to jest książka interaktywna?

                Nie mam pojęcia. Uświadom mnie.
                • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:00
                  demodee napisała:

                  > > Wiesz co to jest książka interaktywna?
                  >
                  > Nie mam pojęcia. Uświadom mnie.


                  Widzę, że pozujesz na językoznawcę, więc przecieram oczy ze zdumienia, że nie wiesz oraz że znaleźć informacji sama nie potrafisz.
                  • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:50
                    > Widzę, że pozujesz na językoznawcę,

                    Skończyłam studia humanistyczne, nie muszę pozować, bo podstawy językoznawstwa studiowałam.

                    > że znaleźć informacji sama nie potrafisz.

                    Ale piszesz o szukaniu informacji w internecie?
                    • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 13:15

                      Skończyłaś studia humanistyczne i masz takie podstawowe braki? Oraz brak umiejętności wyszukiwania informacji i samodzielnego zdobywania wiedzy?
                      To czego cie na tych studiach nauczyli?
                      • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 14:22
                        > Oraz brak umiejętności wyszukiwania informacji i samodzielnego zdobywania wiedzy?

                        O książce interaktywnej znalazłam m.inn. to:

                        www.empik.com/clementoni-interaktywna-ksiazeczka-wesola-farma-clementoni,p1286186802,zabawki-p

                        Ale to nie ma zupełnie związku z tematem wątku.

                        Więc może napisz, droga iwles, jak Ty rozumiesz pojęcie "książki interaktywnej". Bo wydaje mi się, że używasz słów, których znaczenia nie znasz...
                        • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 19:15

                          Dopsz pani "humanistko" (w co szczerze watpię).
                          Książka interaktywna, inaczej paragrafowa, istnieje już od ubiegłego wieku.
                          Idea polega dokładnie na tym, co ty negujesz, że zacytuję ciebie "ludzie, którzy zmieniają historie, improwizują". To ty - czytający, wybierasz ciąg dalszy historii, a masz ich kilka do wyboru, więc to ty, tworzysz fabułę. Dokładnie tak, jak w opisywanym programie.
                          Więc nie pierdziel, "humanistko" o jednej jedynej definicji słowa "książka", bo jesteś w błędzie.
                          Widzę, że niczego mądrego te twoje studia cie nie nauczyły. Strata pieniędzy na twoja naukę.
                          • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 19:26
                            Są też książki artystyczne, mają nawet swoje muzea i galerie.
                          • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 15:58
                            > To ty - czytający, wybierasz ciąg dalszy historii, a masz ich kilka do wyboru, więc to ty, tworzysz fabułę. Dokładnie tak, jak w opisywanym programie.

                            W sensie, że siadam koło "żywej książki", która przeżyła osobiście wkroczenie wrogiej armii do jej miasta i mam do wyboru parę wersji jej opowieści: straszną, emocjonalnie neutralną i humorystyczną? Albo proszę, żeby mi swoje przeżycia opowiedziała z punktu widzenia wrogiego żołnierza?

                            > Widzę, że niczego mądrego te twoje studia cie nie nauczyły. Strata pieniędzy na twoja naukę.

                            Nie złość się, droga iwles. Złość piękności szkodzi.
                            • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:06

                              Czy znasz tylko takie książki papierowe, których autor przeżył osobiście opisywaną fabułę?
                              • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:52
                                I to z widzenia. Nie oszukujmy się.
                              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 16:16
                                > Czy znasz tylko takie książki papierowe, których autor przeżył osobiście opisywaną fabułę?

                                Nie. Znam też książki, w których wszyściuteńko, od początku do końca, całą fabułę zmyślił. Ale co to ma wspólnego z ideą "żywej biblioteki"?
                                • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 16:28

                                  A co ma wspólnego z ideą programu "przeżycie osobiście wkroczenia wrogiej armii do miasta"?

          • kotejka Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:50
            bene_gesserit napisała:

            > demodee napisała:
            >
            > > OK. Ale dlaczego nazywać ludzi, którzy ustnie przekazują dłuższą informac
            > ję "ży
            > > wymi książkami" zamiast zwyczajnie gawędziarzami?
            >
            > "Gawędziarz" imo jest dalece mniej interesujący niz "żywa książka". Gawędziarz
            > opowie anegdotę albo piętnaście anegdot, "żywa książka" to powazniejsza histori
            > a. Tak fraza kojarzy mi się z Bradbury'ego "Farenheit 451".
            >
            > Ja wiem, że język, obecnie kształtowany głównie przez SM jest oszczędny, przest
            > aje używać idiomów i nie znosi metafor, ale mi się to bardzo nie podoba.
            >
            > A już tępienie niewinnej metafory w dobie zaśmiecania i prymityzowania polszczy
            > zny to naprawdę strata czasu
            >
            >
            >
            no otoz, tym bardziej, ze ksiazka ksiega niesie daleko szerszy kontekst kulturowy i semantyczny niz jakis gawedziarz, no ludzie zloci. jakies ogolne oczytanie się przydaje, zeby to poczuc
            Słowo „książka” nie jest tylko nazwą przedmiotu — niesie ze sobą znaczenia związane z poznaniem, pamięcią, prawdą i doświadczeniem, dlatego tak często bywa używane jako metafora człowieka i życia
            Ty się autorka dziwuje, bo rozumie jeden tylko kontekst - ksiazka jako papierowy przedmiot dobry do podpalenia kominka
            no jednak nie
            cywilizacja europejska, humaniostyczna rozwinęła co najmniej kilka innych
            Jako
            wiedzę i mądrość – źródło poznania świata,doświadczenie – księga życia, księga losu,pamięć – zachowanie myśli i wydarzeń,tajemnicę – coś, co trzeba odczytać (nie tylko dosłownie) i zrozumieć,
            Skojarzenia kulturowe typu
            Skojarzenia kulturowe
            Słowo „książka” może przywoływać:naukę, szkołę, bibliotekę,ciszę, skupienie, refleksję,rozwój osobisty i duchowy,autorytet, tradycję, historię,dialog z innym człowiekiem lub epoką.
            Skojarzenie emocjonalne jako ciekawość i odkrywanie,bezpieczeństwo, spokój,wzruszenie, empatię, ucieczkę od codzienności.
            W kontekście metaforycznym człowiek jak książka
            Książka oznacza wtedy:wnętrze człowieka (myśli, uczucia),historię życia,coś, czego nie da się ocenić po okładce, sens, który odkrywa się stopniowo.
            Czyli ksiazka jako poznanie. Ja to czuję, i mnie się bardzo podoba taka poetycka nazwa, zresztą i idwa szczytna i akcja, sama brałam w niej udział jako czytelnik i mega ciekawe doswiadczenie
        • la_felicja Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:27
          demodee napisała:

          > OK. Ale dlaczego nazywać ludzi, którzy ustnie przekazują dłuższą informację "ży
          > wymi książkami" zamiast zwyczajnie gawędziarzami?

          Gawędziarz mi się kojarzy z kimś potwornie nudnym.
          Jak np jeden nasz wuj, który opowiadał z detalami, jak to mu kurier dostarczył przesyłkę - ale zaparkował po drugiej stronie ulicy i oni z ciotką myśleli, że to do sąsiada, a tu się okazało, że jednak do nich
          • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:56
            > Gawędziarz mi się kojarzy z kimś potwornie nudnym.

            Niektóre książki też są potwornie nudne, więc nazwanie ludzi, którzy opowiadają historie swego życia "gawędziarzami" , niewiele by zmieniło.
    • aqua48 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 10:59
      Żywa książka, to rodzaj personifikacji, mnie zupełnie nie razi. Razi mnie natomiast powszechne użycie "tobie" zamiast "ci", oraz mylenie dopełniacza z biernikiem i nieprawidłowo częste stosowanie mianownika. W ogóle odmiana przez przypadki zanika. Szkoda.
      • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:02
        Mylenie dopełniacza z biernikiem faktycznie i niestety jest powszechne, ale gdzie Ci zanika odmiana przez przypadki?
        • kocynder Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:20
          Raczku, chociażby większość ludzi nie używa wołacza: "Ania, wyjdziesz na dwór?". "Kuba, podaj mi zeszyt!". O zastosowaniu "tę" i "tą" (nagminne "Widzę TĄ książkę" - forma narzędnika "przypisana" biernikowi - sama tez czasem ten błąd robię, choć raczej staram się pilnować). No, niektóre przypadki zanikają (wołacz).
          • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:33
            Och, to już od pokoleń ten zanik używania wołacza.
      • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:06
        > Żywa książka, to rodzaj personifikacji,

        To jest raczej chremamorfizm.

        > Razi mnie natomiast powszechne użycie "tobie" zamiast "ci", oraz mylenie dopełniacza z biernikiem i nieprawidłowo częste stosowanie mianownika.

        Piszesz o błędach językowych, nie o nich jest wątek.
        • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:11
          No to w końcu odpowiedz,dlaczego użycie wyrażenia: " żywa książka " w stosunku do osoby opowiadającej jakąś historię jest niewłaściwe?
          • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:46
            Wyobraź sobie, że ktoś "makowcem sernikowym" nazywa ciasto upieczone jak makowiec w jego tradycji, tylko zamiast masy makowej używa masy do sernika.

            Dla mnie coś, co zawiera sernik jest sernikiem, a coś, co zawiera masę makową jest makowcem. Dziwotwór w rodzaju "żywej książki" lub "makowca sernikowego" świadczy o tym, że dana osoba niezbyt dobrze daje sobie radę z językiem bo, na przykład:
            1. jest cudzoziemcem
            2. jest dzieckiem
            3. jest osobą z demencją
            lub przeciwnie:
            4. jest poetą
            5. jest pracownikiem działu marketingu/promocji/sprzedaży
            6. jest atencjuszem/ką.
            • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 11:59
              Dlaczego myślisz wyłącznie czarno- biało?
              Jak najbardziej można łączyć różne elementy w każdej dziedzinie życia, także w języku- wspomniany wcześniej oksymoron.Sero- makowiec to bardzo popularne ciasto. Przyjęło się, tak jak różne uproszczenia językowe.
              Dlaczego od stycznia wprowadzone zostają bardzo duże zmiany w pisowni polskiej , upraszczające ortografię? Ponieważ tak decyduje masa/ogół/ społeczeństwo.

              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 13:13
                > Sero- makowiec to bardzo popularne ciasto.

                Nie znam tego ciasta. Czy ono jest przekładane masą serową i masą makową jednocześnie?
            • la_felicja Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:18
              A "polędwica z łososia" albo "szynka z indyka" też cię tak drażnią?
              • kocynder Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:22
                Mnie drażnią. Tak samo jak "smalec z fasoli" czy "schabowy sojowy". suspicious
                • la_felicja Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:24
                  Ciebie to chyba też drażniło nazywanie kogoś grzecznościowo mężem/żoną bez sprawdzenia, czy naprawdę był ślub...
                  • kocynder Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:56
                    Nie. Natomiast drażni mnie używanie przez partnerów/konkubentów określenia mąż/żona. No po prostu nie lubię nazywania czegoś co ma swoją nazwę czymś innym. "placek sojowy panierowany" to nie schabowy, a pan bez ślubu to nie mąż. Oczywiście, możesz sobie mówić na szafę majonez, zakazu nie ma, ale to po prostu głupie i błędne językowo.
              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 13:02
                > A "polędwica z łososia" albo "szynka z indyka" też cię tak drażnią?

                Owszem, w takim opisie jest nawet element kryminalny, bo tego rodzaju metafora może wprowadzać klienta w błąd i dlatego PIH powinien przyjrzeć się takiej marketingowej twórczości.
            • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 17:04
              Wręcz przeciwnie. Plastyczność, używanie środków stylistycznych świadczy właśnie o braku problemów z językiem. To niezdolność do wyłapania znaczenia takich środków świadczy o językowym ubóstwie. Makowiec można, jeśli się chce i ma to jakiś cel bardziej opisowo nazwać na kilkanaście sposobów. Tak samo, różnie można nazwać w/w imprezę, która widocznie była skiero0ana do bardziej świadomych językowo odbiorców niż ty.
              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:08
                > Plastyczność, używanie środków stylistycznych świadczy właśnie o braku problemów z językiem.

                Nie zgodzę się.

                Peryfraza jest często używana przez osoby z demencją, które zapominają nazw. Np. "to zrolowane ciasto z czarnymi kuleczkami" itp. Także przez dzieci, które słów nie zdążyły się jeszcze nauczyć. Lub, jak pisałam, cudzoziemców.
                • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:53
                  🤦‍♀️To twoje wykształcenie to nie humanistyczne tylko humorystyczne.
                • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 19:12
                  demodee napisała:


                  > Peryfraza jest często używana przez osoby z demencją.

                  Afazja amnestyczna to nie figura stylistyczna.

                  • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 13:19
                    > Afazja amnestyczna to nie figura stylistyczna.

                    Ale być nią może. Np. gdy autor książki używa anomii, żeby pośrednio scharakteryzować bohatera jako osobę z demencją ( w sensie - bohater często używa opisów, zamiast precyzyjnych nazw).
                    • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 13:25

                      Pieprzysz głupoty.
                      Myli ci się choroba ze świadomie użytym środkiem stylistycznym.
                    • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 16:47
                      Nie może. Środek stylistyczny jest świadomym i celowym zabiegiem językowym, może być użyty do opisania amnezji czy afazji, ale jest objawem afazji.
      • la_felicja Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:23
        Mnie też to razi, ale ostatnio najbardziej uporczywe używanie imiesłowu biernego "wyjechany"
        To już chyba wolę, jak ktoś mówi, że ubiera kurtkę
    • nowel1 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:03
      Ematka na to, że ta kwestia nie ma nic wspólnego z poprawnością językową lub jej brakiem. Miły według mnie koncept, dziwi mnie czepianie się.
    • agcerz Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:26
      Co do wołacza, używam go obsesyjnie po 24 lutego 2022 roku, a to dlatego, że Moskale go nie używają.

      Co do żywych książek - czemu nie? W jednej z metod nauczania języka angielskiego jest ćwiczenie zwane Human Computer. Uczniowie podchodzą wtedy do nauczyciela (do owego ludzkiego komputera) i proszą o podanie wymowy jakieś wyrazu, z którym mają kłopot. wasze uważałam to ćwiczenie za pożyteczne i zabawne (Pierwotnie dotykało się "komputera", dziś to raczej byłoby ryzykowne).
    • la_felicja Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:28
      A automatyczna sekretarka? Przecież to nie żadna sekretarka w ołówkowej spódnicy, tylko maszyna do nagrywania wiadomości.
      Ołówkowa spódnica też pewnie źle - bo przecież nie jest zrobiona z ołówków
    • b.bujak Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 12:49
      nie chce zbytnio wchodzic w kwestie poprawności językowych, bo sa tu lepsze specjalistki ode mnie; ale chciałam zwrócic uwage na pierwotny koncept takich wydarzeń - biblioteki jako miejsca coraz bardziej pustoszeją, z tego, co rozumiem to pomysł zaproszenia ludzi mówiących i słuchających ma po prostu na celu zagospodarowanie przestrzeni bibliotek - więc nazwa, może troche niefortunna ma nawiązac do miejsca
      • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 16:53
        Nie wiem, dlaczego niefortunna. Biblioteki to często nie zakurzone półki i wredna, zakurzona baba, która coś mruczy pod nosem, tylko centra kultury. Są spotkania autorskie, warsztaty dla dzieci, koncerty, spotkania. dobrze prowadzona biblioteka nie ma problemu z zagospodarowaniem przestrzeni.
        • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 13:27
          > Są spotkania autorskie, warsztaty dla dzieci, koncerty, spotkania.

          Właśnie. Pisarza, który przyszedł do biblioteki na spotkanie z czytelnikami nie nazwiemy "żywą książką". Ani instruktora prowadzącego warsztaty. Ani wokalistki jazzowe dającej koncert. Ani podróżnika opowiadającego o szerokim świecie ilustrującego swoje opowieści przeźroczami. A wszystkie te wydarzenia odbywać się mogą w bibliotece.
          • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 16:49
            I odbywają. A przed nim, po nim, równocześnie odbywają się spotkania w ramach projektu "żywa książka". Już udowodniłaś, że nie ogarniesz, więc zostaje ci żyć w zdziwieniu.
    • abidja Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 13:33
      Duze uproszczenie z twojej strony pieknej idei.
      Kazdy czlowiek ma swoja historie, to czas kiedy mozesz jej wysłuchac, poznac, odkryc wdpolne punkty, poczuc ze w sumie jestesmy podobni, wysnuc wnioski, co, gdzie, dlaczego....
      Piekna idea zobaczenia czlowieka w czlowieku.

      • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 14:46
        > Duze uproszczenie z twojej strony pieknej idei.

        Jakiej idei, abidjo? Nazywania gawędziarzy "żywymi książkami"?

        > Kazdy czlowiek ma swoja historie,

        Owszem, każdy człowiek ma. Ale wątek jest o "żywej bibliotece" i " żywych książkach" i o tym, czy możemy sobie dowolnie zestawiać słowa w neologizmy? Bo nie każdy neologizm jest udany, ten, moim zdaniem, nie jest. A Twoim?
        • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 16:56
          Słuchać trzeba umieć, opowiadać też, idea jest bardzo fajna. A męczybyły zawsze sie znajdą. Następnym razem zastanów sie, dlaczego piszesz na "forum internetowym". Jakie to niby forum?
          • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:10
            > Jakie to niby forum?

            Internetowe. Takie, na którym nie zjawiasz się osobiście, tylko w postaci cyfrowej.
        • aqua48 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 18:57
          demodee napisała:

          >czy możemy sobie dowolnie zestawiać słowa w neologizmy? Bo nie k
          > ażdy neologizm jest udany, ten, moim zdaniem, nie jest.

          Oczywiście, że możemy. Tak właśnie powstają neologizmy. A czy udane czy nie czas pokaże, te udane zostaną, nieudane pogrążą się w otchłani zapomnienia. Np. słowo samochód weszło do języka polskiego, a samojezd choć bardziej logiczny nie przyjął się i przepadł.
        • angazetka Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 22:24
          Tak, bo w zamyśle uczy otwartości na inność, więc jasne, że tobie się nie podoba.
          • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:12
            > Tak, bo w zamyśle uczy otwartości na inność, więc jasne, że tobie się nie podoba.

            Oczywiście, jestem zamknięta na inność i dlatego właśnie wchodzę na ematkę - feministyczno-liberalne, wrogie mi światopoglądowo środowisko.
            • asia.sthm Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 16:18
              Wchodzisz nie z potrzeby otwarcia na inność tylko żeby krwi napsuć okazujàć własne skostnienie. Troll znaczy 😆
            • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 17:07
              demodee napisała:


              > Oczywiście, jestem zamknięta na inność i dlatego właśnie wchodzę na ematkę - fe
              > ministyczno-liberalne, wrogie mi światopoglądowo środowisko.


              Idziesz tam, gdzie dostajesz zlecenie 🤷‍♀️

              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 12:09
                > Idziesz tam, gdzie dostajesz zlecenie

                Rozgryzłaś mnie, iwles! Jestem agentką w tajnej służbie Rady Języka Polskiego z licencją na zakładanie wątków na ematce.
                • angazetka Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 12:11
                  Ty RJP paluchów se nie wycieraj.
                  • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 16:22
                    > Ty RJP paluchów se nie wycieraj.

                    Jakich "paluchów", angazetko?
                • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 12:16

                  A co wspólnego ma RJP z "lewackością" czy feminizmem, czyli światopoglądami zgodnymi (wg ciebie) z profilem forum gazety, a z którymi ty sie nie zgadzasz?
            • angazetka Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 23:00
              Wchodzisz i nic to w tobie nie zmienia, więc tak, jesteś zamknięta.
              • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 12:10
                > Wchodzisz i nic to w tobie nie zmienia, więc tak, jesteś zamknięta.

                Czasem zmienia. Jak ktoś sensownie argumentuje, to daję się przekonać.
    • bi_scotti Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 15:37
      demodee napisała:

      > Co ematka na to?Tekst linku

      Ja mysle, ze problem jest troche w tlumaczeniu tytulu/idea of the original project: porownaj sobie original website z tytulem Human Library & polska website z tytulem Zywa Biblioteka - moze gdyby polska nazwa byla blizsza tej oryginalniej, mniej by Cie to obchodzilo/draznilo? Ogolnie uwazam, ze project jest super cool & kwestia nazwy dla mnie osoboscie nie jest az tak istotna. Aczkolwiek zgadzam sie, ze bycie Human Book to zupelnie nie to samo, co bycie gawedziarzem czy storyteller smile Jesli mamy "dac odpowiednie rzeczy slowo" no to Human Book jest Human Book, nothing else wink Cheers.
    • mikams75 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 15:57
      Mialam okazje troche niechcacy natrafic na co takiego. Byl w mojej miejscowosci taki pomysl integracyjny i jednym z elementow byla wlasnie taka "biblioteka" choc jakos inaczej to nazwano. Znajoma byla organizatorka to z ciekawosci zajrzalam. Ale to bylo tymczasowe, kilka weekendow. Chetnych jednak bylo duzo.
      Nie wiem, czy ie czepiasz formy, czy nazewnictwa. A jak ty by to nazwala?
      • raczek47 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 17:07
        Pierdzielenie przy wolnym piątku.
        Czemu uczepiłaś/uczepiłeś się " żywej biblioteki" a nie podważasz " żywej pochodni" czy " żywego trupa" , wszak się tak mówi.
        • iwles Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 19:04

          Albo "żywego słowa", prawda?
          • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 19:30
            "żywe świadectwo", "żywe kolory", "żywy krajobraz", no trochę by się nazbierało, ale w losowaniu "czego z tyłka się dziś przyczepić" padło akurat na biblioteki wink
            • kotejka Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 20:07
              Kiedys jeszcze mowilo się chodzaca encyklopedia i tez o czlowieku wink
    • katriel Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 20:40
      Zawsze miałam wrażenie, że to określenie ("żywa biblioteka") nawiązuje nie tyle do biblioteki jako miejsca gdzie przechowuje się książki (z naciskiem na książki), ale do miejsca skąd książki (a niekiedy także inne media: płyty dvd, gry planszowe itp) można wypożyczyć. To ja, jako czytelnik, wchodzę do biblioteki, rozglądam się wśród nieznanych mi tomów i decyduję: to z tą konkretną książką chcę się dziś zapoznać, w ten a nie inny świat przedstawiony się zanurzyć. Nie jestem do końca pewna, co mnie czeka w trakcie lektury, ale jestem otwarta i chętna pójść tam, gdzie mnie autor poprowadzi, gotowa skonfrontować swój dotychczasowy sposób myślenia z ideami zawartymi w książce.

      Żywa biblioteka działa tak samo, tylko zamiast książek wypożycza się ludzi. Pełnią oni tu jednak analogiczną rolę: pozwalają poznać inny świat, inne doświadczenia, inny sposób myślenia, skonfrontować swój sposób myślenia z obcymi mu dotąd ideami. Oczywiście, ludzie to nie książki, nazywamy ich tak tylko w przenośni i może można by znaleźć lepszą nazwę, ale nie wiem jaką. "Gawędziarze" nie pasuje mi kompletnie, rola żywych książek jest inna, bardziej interaktywna, one nie snują opowieści jak podpity wuj na imieninach, tylko wchodzą w dialog, odpowiadają na pytania, same też je zadają, uczą kwestionować dotychczasowe wyobrażenia.
      • nick_z_desperacji2 Re: Z zagadnień poprawności językowej 26.12.25, 21:29
        Bo i "gawędziarzy" i "bajarzy" sprowadzono do takich właśnie podpitych wujków. Prawdziwych jest już jak na lekarstwo, najpierw wypchnęła ich powszechna umiejętność czytania i dostęp do książek, potem jeszcze doszły filmy. Właśnie dlatego, takie inicjatywy sa świetne, opowiadanie to sztuka.
        • kokosowy15 Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 17:17
          Ani "żywe słowo" ani "żywa książka" mnie nie razi ani nie przeszkadza, to ubarwia język, zaciekawiła. Drażnią mnie za to błędy typu "półtorej roku", "używanie tłuszczy zwierzęcych" lub "weź za mnie zastępstwo" zamiast "zastąp mnie". Śmieszy "ministra i magistra" a nie "ministerka i magisterka". Przeszkadzała lody kraftowe a nie rzemieslnicze, eventy a ne wydarzenia - ale to takie ŚWIATOWE!
      • demodee Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 16:25
        > rola żywych książek jest inna, bardziej interaktywna, one nie snują opowieści jak podpity wuj na imieninach, tylko wchodzą w dialog, odpowiadają na pytania, same też je zadają, uczą kwestionować dotychczasowe wyobrażenia.

        Dlaczego osobę, która wchodzi w dialog, zadaje pytania i odpowiada na nie nazywać "książką"? Toż to jest przecież rozmówca/czyni!
        • kotejka Re: Z zagadnień poprawności językowej 28.12.25, 20:47
          Prezentujesz jakies straszne ubostwo jezykowe i brak zrozumienia dla funkcji jezyka.
          Język pozostawia przestrzeń do interpretacji znaczenie rodzi się w dialogu między nadawcą a odbiorcą, a nie tylko w samych słowach. Daje mozliwosci, poszerza myslenie
          O niebezpieczenstwie takiego zawezania jezyka i znaczen pisal juz orwell dawno temu.
    • dracaria Re: Z zagadnień poprawności językowej 27.12.25, 23:48
      Nie przejmowałabym się tym, że jacyś ludzie jakąś ideologię próbują zlegitymizować tym, ze jest literaturą. Dziś każdy Piński może sobie wydać dowolne tresci w formie "książki", zatem "książka" i wielkie zbiory biblioteczne za plecami rozmaitych influencerów straciły na znaczeniu.
      Prawda jest to, co jest prawdą, a nie to, co zostało zaprezentowane w takiej, czy innej formie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka