Nad moim stawem bywalo bardzo duzo kaczek przeroznych, ale niestety przestaly sie pojawiac. Chyba dlatego ze sasiadka juz ich nie karmi, a w zeszlym roku karmila codziennie. Mowi, ze pozostalosci karmy przyciagaly szczury i dlatego przestala. Smutno mi jakos, bo fajnie bylo na nie patrzec. Wymyslilam wiec sobie, ze gdybym te karme sypala na jakas tace, a wieczorem chowala w garazu, to kaczki by wrocily, a szczury juz nie mialyby co w nocy podzerac i problem by znikl.
Wszystko ladnie. ale jaki pojemnik/taca bylyby najlepsze? nie za ciezkie, niezbyt wielkie, latwe do przenoszenia i latwo dostepne w normalnym sklepie. Mam juz jakies pomysly, ale wierze w skutecznosc burzy mozgow

.
Karma to glownie platki owsiane i moze jakis groszek czasami