Dodaj do ulubionych

Ufallam jej 12 lat

05.02.26, 22:28
Przyjaciółce, która wie o mnie wszystko i ja o niej aż tu nagle pisze do mnie jej inna koleżanka że ostrzega mnie przed nią że ona mnie obgaduje i ta koleżanka zna fakty z mojego życia ktorr tylko przyjaciółka koła znać więc nie jest to ściema.

Kuzwa ufałam jak siostrze...I co teraz? Co robią emamy? Mówią jej prawdę że wiem ze mi dupe obrabiała czy udają że nic nie wiedzą i powoli ograniczajz kontakt..?

Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne...sad
Obserwuj wątek
    • kropkaa Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 22:42
      > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne...

      I jakie pytanie masz do siebie w związku z tym?
      • la_felicja Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:08
        No przecież napisała:

        .I co teraz? Co robią emamy? Mówią jej prawdę że wiem ze mi dupe obrabiała czy udają że nic nie wiedzą i powoli ograniczajz kontakt..?

    • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 22:57
      > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne..

      Była o tym czytanka tak jakoś w II albo III klasie podstawówki...
      • pytajacakinga Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:14
        angazetka napisała:

        > > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne..
        >
        > Była o tym czytanka tak jakoś w II albo III klasie podstawówki...
        >

        Tak to przypomnij jaka bo jestem tak stara że nie psmietam
        • taki-sobie-nick Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:16
          pytajacakinga napisał(a):

          > angazetka napisała:
          >
          > > > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne.
          > .
          > >
          > > Była o tym czytanka tak jakoś w II albo III klasie podstawówki...
          > >
          >
          > Tak to przypomnij jaka bo jestem tak stara że nie psmietam

          E tam, u mnie nie było takiej czytanki.
          • pytajacakinga Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:18
            taki-sobie-nick napisała:

            > pytajacakinga napisał(a):
            >
            > > angazetka napisała:
            > >
            > > > > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko
            > inne.
            > > .
            > > >
            > > > Była o tym czytanka tak jakoś w II albo III klasie podstawówki...
            > > >
            > >
            > > Tak to przypomnij jaka bo jestem tak stara że nie psmietam
            >
            > E tam, u mnie nie było takiej czytanki.

            Musiała by mieć tytuł,, za h....Nie ufaj nikomu,, smile
            • taki-sobie-nick Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:30

              >
              > Musiała by mieć tytuł,, za h...nie ufaj nikomu,, smile

              Nie, nie musiałaby. Chyba że szkoła promuje naukę wulgarnego języka, w ramach rozwijania ekspresji osobistej bombelków.

              Tytułu "Nie ufaj nikomu" też nie powinna mieć.

            • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:32
              Bzdura. Ufać można i należy. Ale niekoniecznie osobie, która mówi ci o prywatnych sprawach innych ludzi.
        • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:19
          Że grupa dziewczynek siedziała na podwieczorku. Jedna wyszła, pozostałe ją obgadały. Druga wyszła, pozostałe ją obgadały. Potem już jakoś kolejne bały się wychodzić... tongue_out
          A na serio: współczuję utraty zaufania, ale tym zdaniem, że przy tobie obgadywała inne, ale to było ok, trochę zmieniłaś ogląd sytuacji.
          • pytajacakinga Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:26
            angazetka napisała:


            > A na serio: współczuję utraty zaufania, ale tym zdaniem, że przy tobie obgadywa
            > ła inne, ale to było ok, trochę zmieniłaś ogląd sytuacji.
            >

            To nie było.ok ani obgadywane przynajmniej tak wtedy tego nie odczuwałam że np mówiła mi o intymnych rzeczach innych jej koleżanek np że ta zdradza meza albo ma problemy z dzieckiem.Nie zdawałam sobie sprawy że tym innym mówi też o mnie.

            Teraz pytanie co ja mam zrobić?
            Wygarnąć jej odtazu czy z powoli wymiksować się z przyjaźni co po 12 latach będzie dlugie
            • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:38
              W podobnej sytuacji po prostu wycofałam się z przyjaźni. Utrzymuję kontakt, ale nie mówię niczego istotnego.
              • lauren6 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 00:06
                W podobnej sytuacji zerwałam znajomość, bo szkoda mi czasu na kontakty z osobą nie wartą jakiegokolwiek zaufania.
            • la_felicja Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 12:53
              Ja pewnie też bym się wycofała...
              Chociaż na pewno lepszą opcją byłaby konfrontacja - bez krzyków i wyrzutów. Po prostu spokojne pytanie: Kasiu, czy to prawda, że opowiedziałaś Matyldzie o tym, jak się z zeszłym roku o mało nie rozstałam z Pawłem? Bo Matylda do mnie zadzwoniła i tak mi powiedziała
        • simonna Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 16:48
          Przyjaciółki od serca, Agnieszki Barto.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:29
      Ja ci powiem rak, że normalne jest rozmawianie z innymi o przeżyciach, życiu i świecie.
      Ja mam różne grupy znajomych i razem wszyscy nie utrzymujemy kontaktu, ale ludzie +- się znają i czasami jednym opowiadam o czyms ciekawym co ma związek z drugą grupą.
      Albo np. rozmawiam o czymś z siostrą a później rozmawiam z przyjaciółką o tym o czym gadałam z siostrą, czy to oznacza że zdradzam siostę?
      Albo przyjaciółka mnie wkurzy i mówię siostrze że się zagotowałam bo Krysia mi powiedziała, że....
      Takie rozmowy to ani nie obgadywanie, ani nie wyjawianie najskrytszych sekretów.
      I teraz wyobrażasz sobie, że ktoś z moich znajomych dzwoni do mojej siostry i mówi, Helena a siostra twoja obrabia ci dupę i rzuca kilka szczegółów z życia prozaicznych ale wiadomo odrazu, ze to odemnie.
      To bardzo źle świadczy o osobie dzwoniącej, domoszącej, wyolbrzymiającej, która ma jeden cel ...mącić, podjudzać i rozpie...ć wszystko.
      Ponieważ znam takiego jednego ...uja który wyolbrzymia do rangi zbrodni nawet informację, "kurcze mąż mi dzisiaj powiedział żebym kupiła mu po pracy jogurty w sklepie jakby nie mógł sam kupić w końcu jest na urlopie" i przedstawia w takim świetle, że rzeczony mąż jest wku...ony i obrażony, to wiem że takie dobre duszyczki to w rzeczywistosci psychopaci i manipulanci.
      • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:31
        Doczytaj wyżej: "przyjaciółka" mówiła Pytającejkindze o INTYMNYCH sprawach innych. I to już nie jest ok.
        • dwa_kubki_herbaty Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:39
          Ja chyba jestem jakaś dziwna, bo o życiu intymnym znajomych to rozmawiamy dość często ;P
          I nie wazne czy mowa o zdrowiu czy o innych czynnosciach seksualnych.
          Kurcze jakbysmy się zgadali wszyscy to kazdy o każdym wie bardzo wiele, chociaż nie gadał nigdy.

          • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:43
            Ktoś coś ci mówi w zaufaniu, a ty puszczasz to dalej w świat?
          • lauren6 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 00:04
            > Ja chyba jestem jakaś dziwna

            Jesteś.

            > o życiu intymnym znajomych to rozmawiamy dość często ;P

            Chodzisz jeszcze do podstawówki?
        • alicia033 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 09:11
          angazetka napisała:

          > Doczytaj wyżej: "przyjaciółka" mówiła Pytającejkindze o INTYMNYCH sprawach innych. I to już nie jest ok.
          >

          Kwestia jeszcze, jak definiujemy "intymne sprawy innych".
          Powiedzmy, że mam znajomą A, która przeszła histerektomię, o której mi opowiedziała (o zabiegu, pewnych problemach po). Mam też znajomą B, która stoi przed decyzją, czy zdecydować się na usunięcie macicy czy nie.
          Intymna sprawa? No, raczej tak. A i B się nie znają. Ale jakoś tak jestem pewna, że A nie miałaby do mnie pretensji o zdradę i dzielenie się z innymi jej intymnymi sprawami, gdybym opowiedziała B o jej doświadczeniach w związu z ww zabiegiem. Pewnie inaczej wyglądałaby sprawa, gdyby, sorry, że polecę tu rikim, A byłą zarażona rzeżączką, zwierzyła mi się z tego i dowiedziała się, że opowiadam o tym innym. Ale gdyby to nie była rzeżączka, którą złapała od niewiernego partnera a żółtaczka, którą zarażono ją w szpitalu to znowu wypadam z zakresu "podła zdrajczyni".
          Reasumując: o ile w rozmowie z kimś nie zastrzegam "ale słuchaj, nie mów o tym nikomu, co ci powiedziałam" i to, bez względu na to, czego to dotyczn, nawet absolutnej błahostki, to jeśli się dowiem, że owa osoba o tym komuś powiedziała, bo wpada w kategorię wstrętnej zdrajczyni, to już pojęcie "intymnych spraw" każdy ma własne i niekoniecznie nawet rozmawiając o czymś jesteś w stanie się zorientować, że dla kogoś jest to "intymna sprawa", o której rozmowę z kimś innym ów ktoś potraktuje jako zdradę i powód do zerwania kontaktów. Jeśli mi się kiedyś przyjdzie zmierzyć np. z wysiłkowym nietrzymaniem moczu (sprawa z kategorii intymnych) i zafunduję sobie w związku z tym laser, który okaże się skuteczny, podzielę się moim szczęściem z A, to na pewno nie zerwę z nią kontaktów, jak się moim doświadczeniem podzieli z B.
          • alicia033 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 09:13
            alicia033 napisała:

            > bo wpada w kategorię wstrętnej zdrajczyni,

            "to", nie "bo"
          • la_felicja Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:10
            Podpisuję się pod tym - wszystko zależy od kontekstu
          • lauren6 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:15
            Rozmywasz problem. Kulturalni ludzie nie plotkują o przyjaciołach zdradzając ich osobiste sprawy postronnym osobom.

            Naprawdę nie macie innych tematów do rozmów niż obrabianie dudy przyjaciółkom?
            • alicia033 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:20
              lauren6 napisała:

              > Naprawdę nie macie innych tematów do rozmów niż obrabianie dudy przyjaciółkom?

              Przyjmij, że nie mamy.
          • dwa_kubki_herbaty Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:15
            Ładnie napisałaś.
          • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:30
            Intymne jest to, czym dana osoba nie dzieli się publicznie, co może - ujawnione - sprawić jej przykrość, zaszkodzić.
            A o czyjejś histerektomii można opowiedzieć bez personaliów.
            • alicia033 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 14:47
              angazetka napisała:

              > A o czyjejś histerektomii można opowiedzieć bez personaliów.

              Niemal o wszystkim można powiedzieć bez personaliów.
          • beataj1 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:35
            Fajnie napisałaś: dodam jeszcze jedną rzecz. Nie każdy element jest równie intymny dla każdego. Mam za sobą poronienia. Nie są to super doświadczenia, ale nie traktuje ich jako wielkiej tajemnicy. Wydarzyły się w moim życiu i tyle.
            I teraz: Opowiadam o nich czasem w jakichś rozmowach, nigdy nie zarzekam się ze to tajemnica. Jak ktoś by powiedział komuś że roniłam to nie byłoby to dla mnie złamanie zaufania, koniec znajomości czy coś tam. Ot informacja obiektywna.
            Ale, jestem prawie pewna, że dla wielu kobiet to jest strasznie intymne, tajemnica itd.
            Ja bym nie miała problemu że taka informacja wypłynęła bo dla mnie to jest mniej więcej tak intymne jak ciąża sama w sobie, dla innych kobiet - to byłoby pewnie coś strasznego.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:34
        A może socjopaci? Nie rozróżniam w każdym razie to są ludzie źli.
        • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:37
          Dzwoniąca znała szczegóły z życia wątkodajki, o których wiedziała tylko ta przyjaciółka. Wątpię, by chodziło o kupno jogurtu.
          • dwa_kubki_herbaty Re: Ufallam jej 12 lat 05.02.26, 23:41
            To niech zerwie kontakty ale wcześniej wykrzyczy jej w twarz że wie że gada o niej z innymi i po sprawie.
            Ta co dzwoniła będzie szczęśliwa.
    • boggi_dan Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 05:41
      pytajacakinga napisał(a):

      > Przyjaciółce, która wie o mnie wszystko i ja o niej aż tu nagle pisze do mnie
      > jej inna koleżanka że ostrzega mnie przed nią że ona mnie obgaduje i ta koleżan
      > ka zna fakty z mojego życia ktorr tylko przyjaciółka koła znać więc nie jest to
      > ściema.
      >
      > Kuzwa ufałam jak siostrze...I co teraz? Co robią emamy? Mówią jej prawdę że wi
      > em ze mi dupe obrabiała czy udają że nic nie wiedzą i powoli ograniczajz kontak
      > t..?
      >
      > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne...sad
      Nie wiem w czym masz dylemat? Nad zerwaniem znajomości.
    • pepsi.only Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 06:28
      Co teraz. Hmm. Jesli ją lubisz, to nie musisz zrywać kontaktow. Przestań się jej zwierzać i z wszystkiego opowiadać, możesz za to wysluchać jej, no i ogolnie możesz dalej się z nią koleżankować (a nie przyjaźnić). Albo np zamiast plotkowania idźcie do kina, albo na koncert, zumbę czy co tam lubicie razem robić.
    • vivi86 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 06:37
      Jei kto kogo przed tobą obmawia to i ciebie przed innymi obmówi. I nie, nie ma wyjątków.
    • zerlinda Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 06:42
      Czyli jak razem obgadywalyscie inne koleżanki, to było ok? A teraz ci przykro, że z innymi obgaduje Ciebie? Zastanów się nad sobą i z kim się przyjaźnisz, bo nastolatką już nie jesteś!
    • ritual2019 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 06:59
      Mam jedna bliska przyjaciolke od wielu lat. Zostala bliska przyjaciolka czyli taka ktorej mozna pewne rzeczy powiedziec wlasnie dlatego ze nigdy takich waznych, osobistych, intymnych iformacji o innych nie dzieli z otoczeniem. Lubilas sluchac gdy opowiadala o innych zupelnie cie to nie zaniepokoilo, zadnych red flags...a tu prosze taki szok.
      Co teraz? Nie powiedzialabym jej ze wiem ze informacje o tobie przekazywala dalej ani nie ograniczylabym kontaktu raptoenie, zrobilamym to powoli ale skutecznie, zeby nie wygladalo podejrzanie i zdecydowanie nie zwierzala sie jej wiecej. Rozmowy tylko o neutralnych sprawach.
    • lilia-anna Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 08:46
      Niestety, zawsze, absolutnie zawsze jest tak, że jeśli ktoś z Tobą plotkuje o innych, to z innymi plotkuje o Tobie... Współczuję sytuacji, bo to gorzka lekcja 😞
    • chicarica Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 10:29
      Obie koleżanki ch.jowe.
    • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 10:44
      Ludzie wcześniej czy później rozczarowują, czas wydorośleć i nie przywiązywać się jak dziecko, wypadają też z naszej orbity i poznajemy nowych. Nawet najbliższa przyjaciółka czasem nam zazdrości, albo my jej. Z mojego doświadczenia, ludzie potrafią być ze sobą blisko, wtedy kiedy mają podobne doświadczenia. Bogaty nie zrozumie biednego, chory zdrowego a zakochany samotnego, wtedy drogi często się rozchodzą. Przyjaźnie w pracy uważam za grę i nigdy się nie odsłaniam, ludzie zawsze plotkowali i byli wredni. Zdystansowałabym się do przyjaciółki i przemyślała czy warto dalej być blisko. Obgadywała innych, obgaduje też ciebie i uważam, że to się sprawdza, zdradzacze, kłamcy czy plotkarze, wcześniej czy później zranią też ciebie.
      • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 10:49
        Czasem lepiej się zwierzyć obcemu, niż udawanej psiapsi, w żeńskich środowiskach kobiety często podgryzają. Faceci też bywają wredni, kiedy liczą na zgniły romansik i im się nie uda.
      • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 10:52
        > Ludzie wcześniej czy później rozczarowują, czas wydorośleć i nie przywiązywać się jak dziecko

        Przykre i smutne, co piszesz. Ja tak pożyłam kilka lat, po czym uznałam, że jednak czas na terapię, a nie uważanie innych za zło.
        • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:02
          Terapię polecaj sobie, po tym co wypisujesz na forum. Nie uważam ludzi za złych, tylko właśnie za ludzkich i nie idealizuję ich jak dziecko. Jest w nas dobro i zło, w jednych jest więcej dobra, a w innych zła, czasem nieświadomego. Pytajacakinga uważała plotkarę za przyjaciółkę, a ona nie potrafi z nikim być blisko i pewnie nawet nie wie, że robi źle, dla niej to norma. Na przykład, zdradzacz taki jak riki opowiada o swoich podbojach i traktuje kobiety jak głupią trzodę, myślisz, że ciebie potraktuje wyjątkowo inaczej? Może przez chwilę i zrobi to samo co z innymi, wróci do żony i będzie dalej narzekał. I nie oznacza to, że wszyscy mężczyźni są źli, trzeba uważniej się ludziom przyglądać i nie lecieć od razu jak ćma do światła.
          • angazetka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:11
            Ależ w pierwszym poście tu napisałaś, że ludzie prędzej czy później rozczarowują. Wszyscy. A teraz nagle wyjątki?
            Oraz, jak napisałam wyżej, terapię przeszłam, dziękuję. Pomogła mi mieć sensownych przyjaciół i związek.
            • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:22
              Wszyscy nas rozczarowują i my siebie też, co pozwala zaakceptować nam swoją niedoskonałość. Jeżeli masz koleżankę plotkarę, a nadal ją lubisz to taka pozostanie i wystarczy nie mówić jej wszystkiego. Starzenie rozczarowuje, mąż rozczarowuje i musimy akceptować ludzi jakimi są. Myślimy sobie jacy jesteśmy piękni, spoglądamy na nasze odbicie w wystawie i też jesteśmy rozczarowani, ale wszyscy mają podobnie i kiedy to zrozumiesz jest łatwiej. Podobnie jest ze wszystkim.
        • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:06
          Życie nauczyło mnie też, że z fajerwerków najczęściej zostają zgliszcza, a z ludźmi z którymi jest zwyczajnie nudno i przeciętnie, z czasem powstają trwałe przyjaźnie i można na nich liczyć.
      • alexis1121 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:18
        Dokładnie tak, Figa. Wiadomo, że w szkole typu podstawówka, liceum kolegujesz się z każdym, nie zważając na podziały. Ale w dorosłym życiu należy odsiać osoby z innych środowisk, bo takie przyjaźnie prędzej czy później się kończą, osoby z tzw nizin, czy dysfunkcyjnych rodzin są często bardzo cwane, złośliwe, tylko dobrze to maskują. W pracy też żadnych plotek, można mieć świetne relacje, lubić się, jednak zwierzanie rezerwuję dla rodziny, a z koleżankami, wszelkimi psiapsiami wystarczą lekkie konwersacje.
        • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:24
          Dokładnie tak.
          • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:33
            Biedny nie zrozumie bogatego, co widać na forum. I nie jestem bogata, nie pochodzę z bogatej rodziny. Unikam bliskich kontaktów z ludźmi, którzy mogliby aktywować we mnie zazdrość, czy zawiść bo nie lubię tak funkcjonować. Dlatego mam kontakty z podobnymi sobie i nie muszę im zazdrościć. A zawsze znajdą się ludzie obrzucający innych syfem, bo w ich mniemaniu mają niezasłużenie lepiej, może i mają. Czy to niziny, czy nie, nie oceniam, chyba, że mnie osobiście podgryzają.
        • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:39
          Jeżeli wyróżniasz się, nawet tego nie chcąc, zawsze będziesz podgryzana.
    • klaramara33 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 10:53
      Jakie fakty? Jakieś takie kołomyje(?) bo moż t woja przycjaciółka moówi włąśnie o faktach bez jakiejś krytyki, nie mając zamiaru Cię oczerniać? Wyjaśnij to z nią, zresztą skoro ją tyle znasz tow pwinnaś wiedzieć jak się wypowiada o bliskich. Ja szkaluącyhc ludzi tzrymam z daleka od siebie. To normalne, że ludzie mówią o sobie i nie każda rozmowa o kimś jest obgadywaniem. Może ta co ci przekazuje być np. zazdrosna i te fakty przestawia w czarnych brawach. Ja wiem kto z moejgo otoczena może mnie obgadywać i mam znimi mały kontakt ale wiem ,że moja przyjaciólka jak coś gada to nie szkalująco, tak normlanie.
      • ritual2019 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 12:16
        Co to znaczy ze nie szkalujaco? Moja przyjaciolka ma nie mowic nikomu innemu o moich sprawach bez mojej zgody.
        • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 12:26
          Często "przyjaźń" się kończy, kiedy komuś polepszają się warunki materialne i po założeniu rodziny. Dużo kobiet plotkuje z mężami o koleżankach, można się zdziwić. Ludzie grają i udają, dlatego dobra przyjaciółka/przyjaciel jest na wagę złota, często doceniamy dopiero, kiedy dostaniemy od życia po tyłku. Podobnie trwałe przyjaźnie jak w liceum, zawiązują się dopiero po rozwodach, albo śmierci mężów.
        • klaramara33 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 14:51
          ritual2019 napisał(a):

          > Co to znaczy ze nie szkalujaco? Moja przyjaciolka ma nie mowic nikomu innemu o
          > moich sprawach bez mojej zgody.
          Jak masz tak ustalone to ok. mnie nie przeszkadza jak o czymś gada jak chce na mój temat, o ile jest to prawda chyba że zastzregę to wiadomo,że nie gada. Zresztą z niej nie jest papla taka na temat czichś osobistych spraw i wspónie nikogo nie obgadujemy bo mamy dożo ciekaszych tematów.
          • ritual2019 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 18:49
            Nie ustalone, poprostu tego nie robi. Ja tez nie opowiadam innym o jej sprawach. Zadnych ustalen to nie wymagalo.
    • primula.alpicola Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:04
      Poopowiadaj koleżankom o jej brudnych sekretach
    • princesswhitewolf Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:07
      Jezeli ta kolezanka z toba obgaduje ludzi to wiedz ze to znak ze i ciebie obgaduje. Nigdy nie mowi sie o sobie nic takim ludziom i sie unika takich.
    • samanta1010 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:08
      większość osób nie zatrzemuje dla siebie infomacji uzyskanych od innych, po prostu nie potrafią. jeżeli masz tajemnice musisz je zabrać do grobu, albo jak mówisz innym licz się z tym, że pójdzie to w świat. z koleżanką po prostu pogadaj o tym.
    • alexis1121 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:26
      Zablokowałabym obie i wysłała pisma przedsądowe.
    • maly_fiolek Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:48
      Jaka kobieta nie ma przyjaciółek?
      Potrafiąca dotrzymać sekretów.....

      Spotkały się razem wszystkie przyjaciółki.
      Bardzo szybko się rozeszły, bo nie było o czym gadać...
      • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 11:56
        Każdy z nas kiedyś plotkował, czy obgadywał i doświadczał tego ze strony innych. Każdy z nas też może dokonać wyboru, czy chce w tym uczestniczyć, co mocno ogranicza towarzystwo, ale święty spokój nie ma ceny. Są dwa wyjścia, uczestniczyć i mieć grubą skórę, albo się wycofać.
        • tt-tka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 14:37
          figa_z_makiem99 napisała:

          > Każdy z nas kiedyś plotkował, czy obgadywał i doświadczał tego ze strony innych
          > . Każdy z nas też może dokonać wyboru, czy chce w tym uczestniczyć, co mocno og
          > ranicza towarzystwo, ale święty spokój nie ma ceny. Są dwa wyjścia, uczestniczy
          > ć i mieć grubą skórę, albo się wycofać.

          Jest jeszcze inne wyjscie, zadawac sie z odpowiednimi ludzmi mianowicie. Osobiscie lubie plotkowac i nie widze nic zlego w powiedzeniu chocby pieciu kolezankom, ze nasza wspolna znajoma maluje sie szminka podkradana wlasnej corce i w dodatku robi to nieumiejetnie. Ale zwierzen tej znajomej, jesli mi je robila, nie powtorze.
          • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 15:00
            Co to znaczy z odpowiednimi ludźmi? Masz wpływ na to jakich spotkasz ludzi w pracy? Albo miałaś wpływ w jakiej będziesz klasie? Na jakim osiedlu mieszkasz? Poza tym ludzie się zmieniają, mają dobre i gorsze okresy. Miałam kiedyś bliską sąsiadkę, do rany przyłóż i opiekowała się z własnej woli moim mieszkaniem gdy wyjeżdżałam, potem okazało się, że obgadywała brzydko ludzi, mnie też. Dowiedziałam się o tym, od koleżanki, którą ze mną poznała właśnie sąsiadka. Po śmieci starszej pani mogła pozwolić sobie na szczerość (miała jej dosyć i po śmierci odetchnęła), sąsiadka jej kiedyś pomogła i ta była jej wdzięczna, była ściekiem na jej fochy. Na mnie też kiedyś próbowała tej zagrywki, ale się nie dałam. Tacy są ludzie, ale robią też wiele dobrego.
            • tt-tka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 15:20
              figa_z_makiem99 napisała:

              > Co to znaczy z odpowiednimi ludźmi? Masz wpływ na to jakich spotkasz ludzi w pr
              > acy? Albo miałaś wpływ w jakiej będziesz klasie? Na jakim osiedlu mieszkasz?

              Mam wplyw na to, z kim tylko smoltolkuje, z kim rozmawiam inaczej. Mam wplyw na to, co mowie i czego zgadzam sie wysluchiwac, a czego nie.
              Ty mowisz wszystkim wszystko i wszystkiego wysluchujesz ?
              • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 15:38
                Masz wpływ na to co sama robisz, ale nie masz wpływu na zachowanie innych ludzi, kiedy go nie widzisz i na to czy zawiodą twoje zaufanie po jakimś czasie.
                • tt-tka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 16:25
                  figa_z_makiem99 napisała:

                  > Masz wpływ na to co sama robisz, ale nie masz wpływu na zachowanie innych ludzi
                  > , kiedy go nie widzisz i na to czy zawiodą twoje zaufanie po jakimś czasie.

                  Zanim zawioda, najpierw musza je zdobyc. Moj kredyt zaufania nie dotyczy spraw bardzo osobistych, moich ani cudzych. Ktos, kto rozpowiada o osobistych sprawach innych, na zaufanie nie zasluguje.
                  Ktos, kto zaufanie zawiedzie, przestaje byc znajomym, jezeli wzajemne stosunki sa nieuninione, ogranicza sie do dzien dobry na schodach czy korytarzu.

                  I jeszcze jedno, w takich ukladach sa dwie strony - ta, ktora powtarza cudze sekrety i ta, ktora ich wysluchuje tongue_out
                  • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 17:01
                    Im człowiek starszy tym bardziej tolerancyjny, trzeba by było większość ludzi wymazać ze swojej pamięci. A tak można lubić kogoś pomimo czegoś i tolerować, albo wspominać czas kiedy było dobrze. Trwanie w permanentnej obrazie jest toksyczne dla nas. Jeśli ktoś nas bardzo krzywdzi i dalej to robi, to wiadomo, że odcinać. Obgadywanie to mała strata.
                    • tt-tka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 17:40
                      Nie obraza, tylko unikanie osob niegodnych zaufania. Tak, kogos, komu juz nie ufam, nie wpuszczeani do domu, ani do swojego zycia.
                      I nie, obgadywanie to nie jest to samo co zdradzanie osobom trzecim i czwartym cudzych sekretow.
                      • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 18:48
                        Wybacz, ale czasem udaje mi się trzymać cechy narcystyczne na wodzy i dziś jest ten dzień. Niegodni zaufania? Musisz utrzymywać kontakty w pracy z wieloma osobami, które cię za plecami obgaduję i niech mają na zdrowie. A ja też nie opowiadam sekretów na miarę wagi państwowej.
                        • tt-tka Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 19:36
                          A niech obgaduja - nie rusza mnie, ze ktos obsmaruje moja fryzure, wyglad czy lektury. To zaden sekret. Natomiast rozgloszenie czegos, co danej osobie powierzylam w zaufaniu to dyskwalifikacja. Obojetne, co to i jakiej wagi - obiecal/a nie podawac tego dalej, a podaje=niech wypieprza.
            • ritual2019 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 18:53
              figa_z_makiem99 napisała:

              Na jakim osiedlu mieszkasz?

              Zdecydowanie mam na to wplyw.

              Natomiast nie opowiadam wszytkim o swoich sprawach, sama decyduje co komu powiem i mam tylko jedna przyjaciolke ktorej moge powiedziec wiecej bez obawy ze przekaze to innym. Dlatego jest moja przyjaciolka od prawie 30 lat.
          • figa_z_makiem99 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 15:04
            Kiedyś się pomyliła i zadzwoniła do mnie, a nie do niej, zaczęła mnie obgadywać. Udawałam, że to się nie stało i to jej było wstyd. Może miała ukryte kompleksy, nieudane dzieciństwo, robiła w życiu to co wypada i wylewała frustrację. Nadal się z nią spotykałam, bo ją lubiłam, ale już nie mówiłam o sobie za wiele.
    • m_incubo Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 15:43
      pytajacakinga napisał(a):

      > Przyjaciółce, która wie o mnie wszystko i ja o niej
      >

      Serio?

      > Kuzwa ufałam jak siostrze...
      > (...)
      > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne...sad

      Serio?
      Aha.
      Ludzie nieustannie mnie jednak zadziwiają.
      • klaramara33 Re: Ufallam jej 12 lat 06.02.26, 16:09
        m_incubo napisała:

        > pytajacakinga napisał(a):
        >
        > > Przyjaciółce, która wie o mnie wszystko i ja o niej
        > >
        >
        > Serio?
        >
        > > Kuzwa ufałam jak siostrze...
        > > (...)
        > > Przy mnie też obgadywala inne koleżanki ślę myślałam że tylko inne...sad
        >
        > Serio?
        > Aha.
        > Ludzie nieustannie mnie jednak zadziwiają.
        >
        >
        Jestęśmy jedną z szufladek, a nie kimś wyjątkowym dla większości. To jak ktoś o innych gada to dla mnie wiele mówi czy warta mojej znajomości osoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka