kiszonababka Re: Autko 01.04.26, 08:15 Mieszkałam kiedys koło stolicy i dojeżdżałam i auto jest super ale opłaty i problemy z parkowaniem jeszcze większe. Więc bardziej się opłaca komunikacja... Ci co narzekają że muszą jechać 50 min , hm no się przyzwyczaili do dobrego . U mnie w nowym mieście autobusy są ok , ale... Musisz na nie czasami czekać 20 - 25 min i owszem używam auta do wożenia bombelkow( nieletnich )jak wieczorem wracają i na przystanku 30 min stoją po nocy szkoda czasu a autem 5 min. Jak student nawiedza nas to też wyskoczymy po niego na dworzec , mimo że dojazd więcej niż ok. Do sklepu tylko autem, owszem jest nas trochę więc zakupów sporo Nie oszukujemy się tak jest szybciej łatwiej drożej. A co do bombelka, cóż każdy ma swoje priorytety . Mnie nikt nie woził i nie chronił . Ja wożę i chronię ale ja nie mam problemów z moją sforą. Nikt nie fika... Na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Autko 01.04.26, 08:28 No kwestia co kto lubi robić i tyle. Żyje w dobrze skomunikowanym mieście ale i tak dojazd autem zawsze jest szybszy. Poza tym nie wyobrażam sobie nie móc wyjechać poza miasto bo jestem typem zwiedzacza. Tak, wiem że można autobusem albo pociągiem ale 90% moich wycieczek weekendowych to objazdówki - niby jest cel, ale w okolicy jest jeszcze to i tamto, i można zboczyć z drogi żeby obejrzeć jeszcze coś i tak dalej. Zupełnie nie do zrobienia bez samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
paninik-1 Re: Autko 01.04.26, 09:03 bene_gesserit napisała: > Wątek zainspirowany wątkiem o bombelku, którego matka będzie podwozic, bo zabr > ali mu prawko, gdyż prowadził po pijaku. Żal żalem, konieczność pokuty konieczn > ością, ale nprzecuwz nie można dopuścić, żeby biedactwo popylało na uczelnię z > biorkomem z jakimś plebsem. > Masz z tym problem? Mam możliwość podwozić, jeżeli zajdzie taka konieczność, to podwożę. Nie kazdy ma potrzebę i ochotę tłuc się w smrodzie komunikacji miejskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 02.04.26, 08:09 paninik-1 napisała: > Masz z tym problem? A jakbym miała, to co? Podwijasz rękawki i spuszczasz mi wp.rdol? Zakładając wątek, zapomniałam, że dla niektórych temat to pole bitewne i jakiekolwiek napomkniecie "mieć albo nie mieć" czy też "jeździć czy nie jeździć" oraz, jak widac po twojej wypowiedzi "podwozic czy nie podwozic" uruchamia dzikie instynkty. Wyluzuj, życzliwie radzę Odpowiedz Link Zgłoś
pitupitt Re: Autko 01.04.26, 09:21 Warszawka to nie cały kraj, poza tym nie każdy żyje w raju. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 02.04.26, 08:02 pitupitt napisała: > Warszawka Przepraszam, nie znam takie ej miejscowości. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Autko 02.04.26, 08:09 pitupitt napisała: > Warszawka to nie cały kraj, poza tym nie każdy żyje w raju. > Od czasu kiedy wiekszość mieszkańców to napływowi z interioru mówi sie Wsiawka Odpowiedz Link Zgłoś
at.attin Re: Autko 02.04.26, 08:12 Trzeba być wdzięcznym napływowym. Wiadomo jak się kończy chów wsobny marzenka12 napisała: > Od czasu kiedy wiekszość mieszkańców to napływowi z interioru mówi sie Wsiawka Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Autko 02.04.26, 08:28 To prawda, ale nazwa powinna podążać za tymi zmianami Odpowiedz Link Zgłoś
lilia_tygrysia Re: Autko 01.04.26, 09:33 Ja mam autko, żeby odwiedzać starszych rodziców, którzy mieszkają w miasteczku słabo skomunikowanym. Dzieciom podstawówkowym też czasem wożę dupki. I jak się po nocach szlajam po mieście, to też samochodem. Robię też trasy po Polsce, miesięcznie ponad 1000km. Zabieram wtedy blablakarowiczów, żeby nie wozić powietrza. Po w mieście stołecznym najczęściej poruszam się rowerem. Syn ematki może niech sobie mały skuter kupi, albo rower, jak komunikacją nie daje rady. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Autko 01.04.26, 09:46 Gdybym mieszkala w np Londynie czy Paryzu to pewnie bylabym zmuszona do przemieszczania sie transportem publicznym. Mieszkam w city i mam auto od zawsze, bo przemieszczanie sie nim jest poprostu latwiejsze, wygodniejsze (tego z kom publiczna nawet nie da sie porownac) oraz szybsze. Jestem niezalezna a nie tak jak coniektore kolezanki uwazana np do jednego miejsca pracy bo jest blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Autko 01.04.26, 10:08 Mieszkam w prawie centrum Łodzi, chociaż akurat moja dzielnica to komunikacyjne piekło raczej Mam auto, ale zdarza mi się go nie używać w mieście przez dłuższy czas. Jednak nie wyobrażam sobie zupełnie nie mieć auta (chociaż jakbyśmy mieli jedno na rodzinę, to byśmy przeżyli, ale moje auto jest tanie w utrzymaniu, więc bez sensu sprzedawać). Przede wszystkim niestety jak wracam od rodziców/przyjaciół lub z Manufaktury to różnica jest 10 minut autem i godzina autobusem. Bywa, że wręcz bym nie zdążyła bez auta - jak kończę o 17.00 pracę, coś ogarnę synowi w domu to autem spokojnie na 18.30 na trening pojadę, bez auta byłabym bez szans. Ale teraz już od 1,5 tygodnia nie odpalałam samochodu, bo nie było potrzeby, wszystko opykałam rowerem Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Autko 01.04.26, 11:46 Dziwne, mi wyjazd z Manufaktury i włączenie się do ruchu zwykle zajmuje więcej niż 10 minut Odpowiedz Link Zgłoś
pyza-wedrowniczka Re: Autko 01.04.26, 12:04 To chyba w sobotę w południe (a jak pojechałam 6 stycznia to godzinę ). Jak jedziemy w sobotę w ciągu dnia do kina, to parkuję za Leroy, jak najbliżej Karskiego, bo szybciej dojdę tam niż wyjadę z drugiego końca. Ja zazwyczaj jeżdżę wieczorami, czyli wyjeżdżam ok. 21.30-22.00 i wtedy robię to od ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 11:19 Z moich obserwacji auta nie maja osoby bez prawka. Odpowiedz Link Zgłoś
at.attin Re: Autko 01.04.26, 11:48 Prawko to taka trywialna rzecz. Ematka może nie mieć prawka, ale ma licencję pilota i certyfikat płetwonurka AOWD. gryzelda71 napisała: > Z moich obserwacji auta nie maja osoby bez prawka. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Autko 01.04.26, 12:38 To raczej oczywiste. Natomiast bynajmniej nie jest tak, że kto robi prawo jazdy ten od razu kupuje samochód Odpowiedz Link Zgłoś
at.attin Re: Autko 01.04.26, 12:45 Nie musi kupować, ale powinien regularnie używać. Bez tego prawo jazdy jest tylko kawałkiem plastiku. Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Autko 01.04.26, 12:46 Jak ma możliwość to uzywa, ale nie każdy ma. Zawsze można sobie przed zakupem wziąć jazdy na przypomnienie i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 13:17 To po co prawko? Robi sie je, żeby jeździć. Jak w rodzinie, związku jest juz samochód jeździ sie, ale szybko kupuje dla siebie. To moje obserwacje . Odpowiedz Link Zgłoś
analoga_niet Re: Autko 01.04.26, 13:20 Cóż, jak nie robiłam bo mówiłam, że i tak nie będę jeździć to ciągle słyszałam „trzeba robić, nie wiadomo kiedy się przyda”. Część ludzi robi właśnie na zapas, żeby było jak się okaże potrzebne. Na zasadzie że lepiej mieć niż nie mieć Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 13:26 Robi i nie korzysta bywa. W sumie znam osoby mające, nie jeżdżące, bo nie potrafią, boją sie. Chwała im za to. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Autko 01.04.26, 15:30 >Robi sie je, żeby jeździć. Jak w rodzinie, związku jest juz samochód jeździ sie, ale szybko kupuje dla siebie. To moje obserwacje . To masz swoją banieczkę. Robi się, żeby mieć uprawnienia. Żeby móc - jeśli zajdzie taka potrzeba - jeździć, np. podjąć pracę związaną z koniecznością jeżdżenia samochodem. A czy się jeździ na co dzień, to już zupełnie inna kwestia. Ludzi mających prawo jazdy, a nie jeżdżących na co dzień znam mnóstwo, w tym praktycznie wszyscy moi sąsiedzi. Bo po co, skoro przystanek praktycznie widać z okna? Część samochód ma, część korzysta z lokalnego carsharingu. Dzięki czemu można mieć taki samochód, jaki danego dnia jest potrzebny, małe autko na samotny dojazd i busika, żeby zawieźć drużynę na zawody. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 15:38 W twojej banieczce jest inaczej. Sąsiad wypożyczalnia busa i dzieciaki wiezie na zawody, a u nas rodzice korzystają z własnych aut i te dzieciaki dostarczają. Jak jest ich dużo, tych dzieciakow, to autokar sie wynajmuje z kierowcą. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Autko 01.04.26, 15:53 gryzelda71 napisała: > To po co prawko? > Robi sie je, żeby jeździć. Sure. Ale nigdzie nie jest powiedziane, ze po to by jezdzic kazdego dnia Mam bliskiego kolege, mieszka w downtown Toronto, pracuje na uni, do ktorego moze sobie dojsc spacerkiem, dojechac rowerem badz gdy bad weather albo jakis inny powod - wziac public transpo. Jest zapalonym hiker, canoeist & cross-country skiier. Na wyjazdy za miasto w weekends zabiera sie albo z kims tam, albo pozycza auto. Wychodzi mu much cheaper niz posiadanie wlasnego: nie placi za insurance, nie placi za maintenance, miejsce parkingowe w swoim condo wynajmuje komus tam za extra $$$. Ja mu tylko zazdroszcze, eh. BTW, jest swietnym kierowca - mialam okazje przekonac sie pare razy w roznych warunkach. Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Autko 01.04.26, 18:15 gryzelda71 napisała: > Singiel? Maz i ojciec 3 dzieci (of course, teraz juz od dawna doroslych). Nigdy nie mieli auta - matter of life style Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 18:47 Wole inaczej. Każdy z podanych w tm watku przykładów mnie nie przekona. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszonababka Re: Autko 02.04.26, 08:14 To nie wiesz że są auta na kartę rowerową , to te małe bzyki na 2 osoby , jeżdżą 40 /h . Zakupy się zmieszczą, parkowanie to bajka , na głowę nie pada. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Autko 01.04.26, 11:59 Niektórym samochód służy jako symbol statusu i sukcesu, widać to szczególnie w Europie Wschodniej, sama mam taki 15 letni tylko do dużych zakupów i wyjazdów za miasto na spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
at.attin Re: Autko 01.04.26, 12:49 Szkoda, że fabryki nie produkują wyłącznie samochodów starszych niż 10 lat. Skoro można kupić jeansy i inne szmaty z dziurami, plamami i przetarciami, to można by robić auta z obiciami, pękniętymi szybami i wyciekami oleju. Ale czekaj...przecież lans vintage to też symbol luksusu i sukcesu marianna1960 napisała: > Niektórym samochód służy jako symbol statusu i sukcesu, widać to szczególnie w > Europie Wschodniej, sama mam taki 15 letni tylko do dużych zakupów i wyjazdów z > a miasto na spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1960 Re: Autko 01.04.26, 16:33 Czy ja pisałam że mam "auto z obiciami, pękniętymi szybami i wyciekami oleju" ma 15 lat i jest w doskonałym stanie, nie mam potrzeby wydawania pieniędzy na auto tylko dlatego aby było nowe, jeżeli samochód jest sprawny, zadbany to po co wymieniać?? Odpowiedz Link Zgłoś
wyprawa32768 Re: Autko 02.04.26, 10:03 oj się UE za takich weźmie oj się UE weźmie. dosoli takim odpowiedni podatek Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Autko 02.04.26, 23:17 at.attin napisał: Jaki podatek? taki ja w USA za dom? Weź nie przypominaj😭😭 Odpowiedz Link Zgłoś
mizantropka65 Re: Autko 03.04.26, 06:17 Czekam z niecierpliwością, kiedy się za ciebie weźmie Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka Re: Szkoda, że fabryki nie produkują 03.04.26, 08:08 at.attin napisał: > Szkoda, że fabryki nie produkują wyłącznie samochodów starszych niż 10 lat. > Skoro można kupić jeansy i inne szmaty z dziurami, plamami i przetarciami, to można by > robić auta z obiciami, pękniętymi szybami i wyciekami oleju. Dobre ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
baletnicazielona Re: Szkoda, że fabryki nie produkują 03.04.26, 08:22 Rześkie jak każdy dowcip Mareczka Odpowiedz Link Zgłoś
okruchlodu Re: Autko 01.04.26, 12:04 1000zl miesięcznie oszczędności. Kilka lat temu liczyłam ile będzie mnie kosztowac utrzymanie samochodu i okazało się, że rezygnacja = 1000 zł oszczędności każdego miesiąca! + Mam więcej ruchu bo zdecydowanie częściej sięgamy po rower. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Autko 01.04.26, 12:52 Tylko dla niektórych oszczędność czasu jest ważniejsza niż oszczędzenie 1000 zł miesięcznie. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Autko 01.04.26, 13:07 Nie wiem, czy są jakieś miarodajne badania, dla jakiego procenta posiadaczy samochodu jest on rzeczywiście niezbędny. Szczególnie w aspekcie ekonomicznym. Na pewno jest to stosunkowo niewielka mniejszość. Dla większości samochód ma wartość emocjonalną, nawet jeśli nie są pasjonatami jego prowadzenia. Czyli wygoda i niezależność od pogody, czy zbiorkomu. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Autko 01.04.26, 16:07 krwawy.lolo napisał: > Dla większości samochód ma wartość emocjonalną, Cos w tym jest Bylo kilka aut, ktora "kochalam", wciaz o nich mysle jak o pozegnanych "friends" Auteczko, ktore teraz mam tez kocham z calego serca, mam nadzieje jezdzic nim jeszcze wiele, wiele, wiele lat. Wbrew jakims wpisom powyzej, Canadian winters nie sa straszne dla mojego auteczka - it's the driver who drives Jednoczesnie zazdroszcze wszystkim, ktorzy maja mozliwosc korzystania z public transpo czy, jeszcze lepiej, chodzenia/jezdzenia rozwerem do pracy. W ogole powoli zaczynam doceniac nasze "przasne" zycie kiedys tam gdy musielismy chodzic, podbiec do autobusu, targac siaty etc. So much healtier niz wozenie 4 liter wlasnym autem, eh I taka drobna rzecz, wylacznie gdy jade ze Srednim, parkuje zaraz przy wejsciu (accessible spots) dokadkolwiek ale gdy jestem sama czy ze Starym Bi_scottem staramy sie parkowac jak najdalej od wejscia zeby sie chociaz przejsc tych pare extra metrow - kazda okazja sie liczy. To ze biegam rano czy ze spedzamy more-or-less active weekends nie kompensuje codziennego wozenia sie moim ukochanym auteczkiem Life. Odpowiedz Link Zgłoś
okruchlodu Re: Autko 01.04.26, 13:21 Nie czuję, żeby to był zmarnowany czas. Z reguły jeżdżę rowerem (także zimą) co bardzo dobrze działa na moje zdrowe fizyczne oraz psychiczne. Na studia dojeżdżam autobusem i zawsze ten czas wykorzystuję na przygotowanie prac zaliczeniowych lub naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Autko 01.04.26, 13:39 Dla ciebie nie ale każdy ma indywidualne potrzeby, sytuację rodzinną, mieszka i pracuje gdzie indziej. Dlatego nie dla każdego jest to oszczędność bo np w moim zawodzie brak samochodu jest praktycznie równoznaczny z nie uprawawianiem tegoż Odpowiedz Link Zgłoś
okruchlodu Re: Autko 01.04.26, 14:14 Ale ja piszę o mojej perspektywie a nie np. perspektywie samotnej matki, która musi wozić niepełnosprawne dziecko na rehabilitację albo masażysty, który ze sprzętem jeździ cały dzień na wizyty domowe do swoich klientów. Mieszkam w dużym mieście i fajnie rozwiniętą komunikacją. Tak, mam świadomość, że dla wielu ludzi samochód to podstawa. Kolejna sprawa, jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do jeżdżenia komunikacją miejską, ta samą drogą zajmie mu 2 razy więcej czasu niż stałym bywalcom autobusów. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Autko 01.04.26, 14:59 Pewnie coś w tym jest. W grudniu wybtaliśmy się z synem do centrum Wawy do konkretnego sklepu po prezent dla męża. Dość drogi i chcieliśmy go zobaczyć na żywo przed zakupem. Ponieważ są tam duże trudności z parkowaniem wybraliśmy pociąg i tramwaj z przesiadką. Syn mi urządził taki bieg przez płotki, że do domu wróciłam zdyszana W rekordowo krótkim czasie. Po prostu miał zaplanowane przesiadki tak na styk, że zanim ja bym to sprawdziła w rozkładzie to tramwaj już by odjechał w siną dal Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 01.04.26, 17:15 Jeszcze jak. U moich rodziców nowe, niesmigane, z klima i grzaniem, punktualnie jak w zegarku, co parę minut w godzinach szczytu i niewiele rzadziej poza. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Autko 01.04.26, 19:14 Jakim cudem? Przecież są korki na skrzyżowaniach, pełne przystanki, z których tramwaj nie ruszy bo drzwi się nie domykają, bo wypadki, awarie. Szczerze wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 02.04.26, 07:53 krwawy.lolo napisał: > Jakim cudem? Przecież są korki na skrzyżowaniach, pełne przystanki, z których t > ramwaj nie ruszy bo drzwi się nie domykają, bo wypadki, awarie. Szczerze wątpię > . Czy jesteś jednym z tych emigrantów, którzy patrzą na matczyzne tylko przez okulary PRLu? Opisałam pewien fakt, coś co po prostu istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszonababka Re: Autko 02.04.26, 08:42 WAWA to inne miasto teraz dużo lepiej skomunikowane . Ten kto narzeka na komunikację prawdopodobnie nigdy tam nie jeździł. Mają osobne paspusy w większości a jak się dołoży metro i PKP to się śmiga krócej niż autem przez mosty też . Bólem jest to że bywają zapchane do granic możliwości a metro jak stanie to masakra jest. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Autko 02.04.26, 08:49 krwawy.lolo napisał: > Jakim cudem? Przecież są korki na skrzyżowaniach, pełne przystanki, z których t > ramwaj nie ruszy bo drzwi się nie domykają, bo wypadki, awarie. Szczerze wątpię > . Piszesz to ironicznie? Bo chyba w Warszawie dawno nie byłeś. Coś takiego jak nie domknięte drzwi nie zdarza się. Wypadki z udziałem tramwajów to też rzadkość. Awarie tym bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Autko 02.04.26, 11:02 Czyżbym uraził patriotyzm lokalny? Niemniej rzeczywiście spekuluję. Warszawskim tramwajem jechałem ostatnio w czasie Twojego niemowlęctwa. Moje spekulacje opieram na doświadczeniach ze zbiorkomem w regionie Stuttgartu. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Autko 02.04.26, 12:10 >Niemniej rzeczywiście spekuluję. Warszawskim tramwajem jechałem ostatnio w czasie Twojego niemowlęctwa. Moje spekulacje opieram na doświadczeniach ze zbiorkomem w regionie Stuttgartu. To nie spekuluj, tylko przyjedź i się przejedź, serio mówię. Są różnice między miastami, Warszawa to nie Sztutgart. Odpowiedz Link Zgłoś
heca007 Re: Autko 02.04.26, 13:38 Nie jeżdżę tramwajami (poza incydentalnym przejazdem w grudniu) A niemowlęciem byłam gdzieś do początku '75 Nie masz co porównywać Wawy do Stuttgartu to zupełnie innaczej wygląda. Chyba powinieneś zrobić wycieczkę do stolicy, nie poznasz miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Autko 01.04.26, 18:13 krwawy.lolo napisał: > To teraz tramwaje jeżdżą według rozkładu? Warszawskie tramwaje sa The Best! On time, czysto, wszystko dziala i ... nawet nie trzesa jak dawniej Funny thing, mam troche znajomych, ktorzy do swoich roznych krajow travel via Warsaw, niektorzy spedzaja 2-3 dni wiedzajac miasto i wszyscy, dokladnie wszyscy, ktorzy tak robia/zrobili, pierwsze czym sie zachwycaja to public transpo ze szczegolnym uwzglednieniem amazing tramwajow Kto by sie podziewal, eh Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
okruchlodu Re: Autko 01.04.26, 18:10 heca007 napisała: > Pewnie coś w tym jest. W grudniu wybtaliśmy się z synem do centrum Wawy do konk > retnego sklepu po prezent dla męża. Dość drogi i chcieliśmy go zobaczyć na żywo > przed zakupem. Ponieważ są tam duże trudności z parkowaniem wybraliśmy pociąg > i tramwaj z przesiadką. Syn mi urządził taki bieg przez płotki, że do domu wróc > iłam zdyszana W rekordowo krótkim czasie. Po prostu miał zaplanowane przesia > dki tak na styk, że zanim ja bym to sprawdziła w rozkładzie to tramwaj już by o > djechał w siną dal O tak, życie bez samochodu mobilizuje do aktywności fizycznej. Aczkolwiek czasami i samochód potrafi dostarczyć nieoczekiwanej porcji ruchu. Niedawno wybrałam się ze znajomymi do kina. Proponowałam autobus (wszyscy mieszkamy na trasie jednej linii – poza szczytem to 20 minut do centrum, a potem 5 minut pieszo z dworca do kina). Znajomi stwierdzili jednak, że samochodem będzie wygodniej i szybciej. I okej, jechaliśmy może o 5 minut krócej, ale miejsca parkingowego szukaliśmy kolejne 15 minut. W końcu znaleźliśmy je ponad kilometr od kina, a ja pierwszy raz od dawna miałam na sobie obcasy (od czasu pandemii rzadko je noszę, tylko wtedy, gdy wiem, że nie będę musiała dużo chodzić). Żeby było jeszcze bardziej dramatycznie, musieliśmy się spieszyć, bo przez szukanie miejsca byliśmy spóźnieni… Ledwo doszłam do tego kina, tak bardzo bolały mnie stopy. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Autko 01.04.26, 20:23 okruchlodu napisała: > O tak, życie bez samochodu mobilizuje do aktywności fizycznej. > tak naprawdę wiele zależy jednak od nas samych. Ja mając samochód i tak często robię w ciągu dnia ponad 20 tys. kroków. Bo bardzo lubię chodzić, a dzięki zaoszczędzonemu czasowi zamiast chodzenia do pracy czy sklepów wzdłuż ulic albo jazdy rowerem pomiędzy samochodami, chodzę popołudniami na długie spacery po parkach, jeżdżę rowerem po rowerowych szlakach czy zabieram psa ze schroniska i spacerujemy. Już była tu kiedyś dyskusja jak to dzięki mieszkaniu na 4 piętrze bez windy ma się ćwiczenia siłowe nosząc siaty na górę, ale tu tak samo jak z samochodem. Ma się wybór, wygodę, a jeśli ktoś potrafi się sam zmobilizować, to i tak będzie się ruszał. Odpowiedz Link Zgłoś
okruchlodu Re: Autko 01.04.26, 20:29 > tak naprawdę wiele zależy jednak od nas samych. Ja mając samochód i tak często > robię w ciągu dnia ponad 20 tys. kroków. Bo bardzo lubię chodzić, a dzięki zao > szczędzonemu czasowi zamiast chodzenia do pracy czy sklepów wzdłuż ulic albo ja > zdy rowerem pomiędzy samochodami, chodzę popołudniami na długie spacery po par > kach, jeżdżę rowerem po rowerowych szlakach czy zabieram psa ze schroniska i sp > acerujemy. > Już była tu kiedyś dyskusja jak to dzięki mieszkaniu na 4 piętrze bez windy ma > się ćwiczenia siłowe nosząc siaty na górę, ale tu tak samo jak z samochodem. Ma > się wybór, wygodę, a jeśli ktoś potrafi się sam zmobilizować, to i tak będzie > się ruszał. Fajnie. Ja więcej się ruszam nie mając samochodu, niż gdybym miała. Trasę do pracy ustawiam sobie tak, żebym jak najwięcej miała przez las i parki. Myślę, że gdybym miała samochód często rezygnowałabym z jazdy rowerem bo pogoda nie taka, bo ciemno, bo słabo spałam. Mnie zdecydowanie to służy. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Autko 01.04.26, 20:39 okruchlodu napisała: > Fajnie. > Ja więcej się ruszam nie mając samochodu, niż gdybym miała. Trasę do pracy usta > wiam sobie tak, żebym jak najwięcej miała przez las i parki. Myślę, że gdybym m > iała samochód często rezygnowałabym z jazdy rowerem bo pogoda nie taka, bo ciem > no, bo słabo spałam. Mnie zdecydowanie to służy. Rozumiem ten proces, poniekąd w nieco innej formie sama stosuję nie kupując słodyczy. Jak nie ma w domu, to nie zjem, choć czasem ciągnie Chciałam tylko zaznaczyć, że żyjąc z samochodem też można się ruszać. Choć tak, człowiek jest wygodny i faktycznie wożenia tyłka wszędzie może się skończyć tym, że ruszamy się bardzo mało. Odpowiedz Link Zgłoś
okruchlodu Re: Autko 01.04.26, 21:21 nenia1 napisała: > okruchlodu napisała: > > > > Fajnie. > > Ja więcej się ruszam nie mając samochodu, niż gdybym miała. Trasę do prac > y usta > > wiam sobie tak, żebym jak najwięcej miała przez las i parki. Myślę, że gd > ybym m > > iała samochód często rezygnowałabym z jazdy rowerem bo pogoda nie taka, b > o ciem > > no, bo słabo spałam. Mnie zdecydowanie to służy. > > Rozumiem ten proces, poniekąd w nieco innej formie sama stosuję nie kupując sło > dyczy. Jak nie ma w domu, to nie zjem, choć czasem ciągnie > Chciałam tylko zaznaczyć, że żyjąc z samochodem też można się ruszać. Choć tak, > człowiek jest wygodny i faktycznie wożenia tyłka wszędzie może się skończyć ty > m, że ruszamy się bardzo mało. To taki proces, że skoro postanawia się nie jeść np. cukru albo mięsa to go nie kupujesz, bo po co? Jeśli czujesz, że alkohol ci nie służy to po co go kupować? 1. Nie oceniam, nie porównuję. Piszę o swoich doświadczeniach, dlaczego mnie to służy. Nie oznacza to, że porównuje się z osobami, które mają samochód i uważam je za leni i zarzucam im brak ruchu. Każdy sobie powinien układać życie po swojemu. Mnie to służy, tobie służy coś innego. Cieszę się, że też się ruszasz. 2. Ja bardzo lubię jeździć rowerem. Rano daje mi to energię. Czuję się lepiej. Po południu uspakaja mnie. To czas tylko 'dla mnie', relaks, medytacja, fitness, terapia, kontakt z naturą... Wracam do domu i czuję się zrelaksowana. 3.Samochód jest mi potrzebny. X lat temu, ten samochód w moim gospodarstwie domowym był i też nie używaliśmy go często. Na zakupy chodziliśmy pieszo. Do pracy rowerem. Na spotkania towarzyskie w centrum autobusem i Uberem. 4. Mam dużo obowiązków, wiem że nie zawsze znalazłbym motywację wewnętrzną na to żeby wsiąść na rower i zrobić 50 km. po pracy i jeździe samochodem. To też męczy i wymaga czasu. 5. Wierzę w potęgę nawyków. Dojazdy do pracy są moim nawykiem, który bardzo lubię i kontynuuje od wieeelu, wieeelu lat. Nawet jeśli zmienia się miejsce pracy i ilość kilometrów. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 20:47 I z powodu większej porcji ruchu nie masz auta? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 01.04.26, 13:19 Rower mam i ja. Jak mogę korzystam. Nóg tez używam. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Autko 01.04.26, 13:10 Ja akurat korzystam glownie z komunikacji albo poruszam sie pieszo, dlaczego? bo mieszkam w bardzo dobrze skomunikowanym miejscu ALE samochod przydaje sie na przewiezienie wiekszych zakupow albo nawet wypad do bardziej odlego miejsca. Ostatnio ogladalam dzialke, nie jest polozona na wydupiu ale mimo wszystko, zeby sie do niej dostac najlepiej pasuje udanie sie tam samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Autko 01.04.26, 16:47 Nawet w najlepiej skomunikowanym miescie nie wyobrazam sobie zycia bez auta. Mozna jechac tam gdzie komunikacja nie dojezdza, o dowolnej porze, wozic wszystko to co komunikacja wiezc niewygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 01.04.26, 17:20 No właśnie niebardzo. Po pierwsze, wbrew temu, co się właścicielom aut wydaje, kupując samochód nie kupuje się miejsca parkingowego wszędzie, gdzie się chce. Z parkowaniem w wielu miejscach jest problem, nawet w płatnych miejscach. Powiedziałam kiedyś znajomej o świetnym sklepie z przedmiotami, których używała do swojego hobby. Owszem, mogła je kupić online, ale istotne było, żeby je najpierw obejrzała, więc się zapaliła, jak usłyszała o sklepie stacjonarnym. Ale sklep jest w centrum - jak to usłyszała, miną jej się wydłużyła ' a, to tam nie zaparkuje, e, to nie'. Dla mnie tego typu postawa - samochodem albo wcale - to mentalna niepełnosprawność. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Autko 01.04.26, 17:24 Dla mnie niepelnosprawnosc to nieumiejetnosc znalezienia miejsca do zaparkowania Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 01.04.26, 17:29 'Nieno, tu nie zaparkuje, chyba bym musiała iść z pół przystanka'. Odpowiedz Link Zgłoś
marzenka12 Re: Autko 01.04.26, 17:31 No ale to nie moj problem ze masz niepelnosprawnych znajomych Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 02.04.26, 07:50 Nie prosiłam i nie prosiłabym cię o rozwiązanie żadnego mojego problemu. Opisuje pewnego rodzaju mentalosc, która się wykształca u niektórych osób, posługujących się samochodem. Jeśli ty jesteś w stanie iść pół przystanku pieszo, to gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
zerlinda Re: Autko 01.04.26, 17:32 Ja nie z Warszawy, mieszkam prawie w dużym mieście. Do pracy do tego miasta jeżdżę autobusem, mam przystanki 5 minut spacerkiem. Mój bombelek owszem, czasem, jedzie że mną autobusem. Ale generalnie uwielbia mieć tylek wozony autem, nie dla niego podróże komunikacją. Jak pójdzie di szkoły średniej, to będzie musiał ta komunikacją dojechać, młodzież jeździ, on też da radę. Gdyby moje dziecko straciło prawko po alkoholu, to nawet bym nie rozważała podwozenia gdziekolwiek, poza szpitalem w stanie nagłym. Tamta matka to niestety jakąś ameba umyslowa, syn niestety odziedziczył inteligencje po niej. Pewnie druga peretti. Odpowiedz Link Zgłoś
paninik-1 Re: Autko 01.04.26, 19:48 Latwo się ocenia, prawda? Tak, jeżeli mam możliwość podrzucić samochodem to podrzucę, lepsze to niż tłuc się z przesiadkami w smrodzie komunikacji miejskiej. Tramwaj/autobus - ok, od czasu do czasu, tyle. Nic super fajnego siedzieć z nosem w zegarku, bo trzeba odpowiednio wcześnie wyjść, zeby zdążyć na przystanek. Giga zakupy tez tak wozicie w komunikacji? Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 01.04.26, 20:54 W takim raju komunikacyjnym jak Trójmiasto, Auchan jest na obwodnicy, podobnie Leroy Merlin, gdzie bez auta jechałabyś pól dnia. Wracając z pracy zahaczam o Auchan, a także Kaufland ( bo na przykład są tam produkty, które mogę jeść, a w innym sklepie ich nie ma ) i jadę na siłownię, która mieści się na Oksywiu (ta siłownia mi odpowiada ze względu na wyposażenie i godziny otwarcia). Robię teraz prawo jazdy kategorii innej niż B, było miejsce poza Trójmiastem i bez samochodu to wyprawa. To wycinek z życia, bez samochodu zdążyłabym tylko do pracy i po drodze na zakupy koło domu, kupując to co jest, a nie to co chcę. Autko to wolność i oszczędność czasu. Nie zarażam się też wkoło wirusami w komunikacji miejskiej, choruję raz na 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 01.04.26, 21:00 Nie muszę targać siat, torbę na siłownię mam w bagażniku, zabieram też jedzenie do pracy, kawę i wodę, nie muszę tego nosić. Nie pada mi na głowę, w zimie nie muszę się ubierać jak na Syberię, w upały mam klimę. Lubię słuchać muzyki w czasie jazdy i nie muszę się tłoczyć z innymi ludźmi. Choruję i jestem słabsza, autko daje mi lepszą jakość życia i nie wyobrażam sobie życia bez. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 01.04.26, 21:04 Ostatnio jechałam kolejką do Gdańska, do samochodu się schodzi, rusza i za pół godziny jestem na miejscu, pociągi odjeżdżają o określonej godzinie, idę przez 10 minut i czekam, jadę 45 minut i z kolejki 10 minut na pieszo. Dziękuję, wolę autko. Odpowiedz Link Zgłoś
kamin Re: Autko 02.04.26, 07:21 Chyba nie ma komunikacyjnych rajów. Jak jeszcze mieszkałam w Łodzi - dojazd do pracy samochodem zajmował mi 25 minut od drzwi do drzwi. Autobusem to było by około 1,2 godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 09:55 Nie ma i robi się coraz gorzej, kiedyś miałam hipermarket i market budowlany w odległości dwóch przystanków trolejbusowych od domu ( z powrotem z siatami jechałam taksówką, co kosztowało grosze) i wyburzyli, zbudowali blokowisko. Wystarczy, że potrzebuję żarówki, albo innej pierdoły i teraz bez samochodu to wyprawa. Za to żabek i blokowisk jest coraz więcej. W święta mogę jechać na całodobową siłownię, a nie gnić w domu, tamta strona miasta jest źle skomunikowana i ze świątecznym rozkładem jazdy trwałoby to wieczność. Nie lubię być udupiona, w pobliżu domu mam siłownię z u....jowym wyposażeniem i otwartą od do. Na siłowniach też zaczęli oszczędzać. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 10:09 Jeszcze 10 lat temu, w mojej części miasta można było spokojnie żyć bez samochodu, chodziłam do Sowy na kawę i pączka, na bazarku można było wybrać kto ma smaczniejsze warzywa i owoce, zjeść normalny obiad jak w domu, albo zamówić i nic nie szkodziło. Taksówkarze też zarabiali. A dziś kolejki w Lidlu i jeden warzywniak wiecznie zatłoczony, toksyczny kebab, bo tylko Turkowi się opłaca. Opowieści o raju w Polsce są z d...py. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 10:23 Wtedy, kiedy musiałam jechać do Gdańska, sprawdziłam ile kosztuje przejazd taksówką z korporacji - 160 zł, a ile uberem - 140 zł i wybrałam skm Zabijają lokalną przedsiębiorczość, a usługi niskiej jakości, które kiedyś były tanie, dobijają do cen z kosmosu, wypierają Polaków z rynku i stają się normą. Zagraniczne koncerny zwolnione z podatków się bogacą, a Polacy się zwijają i wszyscy są zdziwieni, dlaczego bankrutujemy jako kraj i nie ma kto sponsorować NFZ dla "biednej" Ukrainy. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Autko 02.04.26, 10:30 Jak jeszcze korzystałam z samochodu, dojazd do pracy zajmował mi niecałe 40 minut. Natomiast powrót to był koszmar z powodu korków - jechało się godzinę, a jak coś się działo na mieście - np padalo, to i półtorej. I to niestety niezależnie od trasy. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 10:49 Samochodem możesz objechać korki, autobusem nie. Nie zrobiłabym nawet 1/3 rzeczy, które normalnie robię gdybym nie miała samochodu. Jeżeli ktoś poza pracą ma ocean czasu i nic nie robi, może się bawić w komunikację miejską. Nie wyobrażam też sobie jeżdżenia rowerem wśród samochodów, a już w ogóle kiedy jest zimno, pada deszcz, śnieg... i trzymania go w domu, czy targania do piwnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 10:54 Gdybym traciła tak dużo czasu na dojazd, nie miałabym siły na siłownię, nie chciałoby mi się targać rzeczy, jedzenia itp. Na siłowni ćwiczę te partie ciała, które tego potrzebują, a nie które muszę jadąc na rowerze, bo też tu ktoś podawał, jako argument. Posiadanie samochodu daje możliwość wyboru. To też koszty, ale można zredukować inne koszty, nie chodzić na paznokcie, nie kupować szmat, nie palić, nie pić alkoholu, nie jeść na mieście i nie kupować kawy po 12 zł itp. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 11:08 Dla mnie też wyjazdy na wakacje już nie są atrakcją, po pierwsze nie mogę jeść szitowego jedzenia, więc nie ponoszę takich kosztów. Tyranie przez cały rok i odpoczynek w tłumie, gdzie musiałabym się upić, żeby to wytrzymać, to nie moja bajka. Wolę latem pojechać samochodem za miasto, gdzie nie ma ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 11:31 Korki to zasługa polityki władz, byłam szczęśliwa, że uciekłam z Wwy i mieszkałam w ludzkim mieście, zniszczyli to patodeweloperką, zamykaniem sklepów, zwężaniem dróg dla pustych ścieżek rowerowych, stąd się bierze nieludzka ilość samochodów i brak miejsc do parkowania. Zagłosowałam na kobietę, bo myślałam, że jest spoza układu, a to gó... prawda, ciepła klucha za której rządów patodeweloperka jeszcze nabrała rozmachu. Teraz zagłosuję na Dudzińskiego, choć uważam, że to idiota, ale może przerwie ten łańcuch. Obok jest wątek o niżu demograficznym, za jakiś czas betonowe miasta będą straszyć pustostanami. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Autko 02.04.26, 13:03 Korki to zasługa polityki władz(...) Nie, korki wcale nie są zasługa kierowców, skądże 🤣 Nawet jeśli kolejny prezydent pacnie 6-pasmową autostradę przez Plac Defilad i wyburzy betonowego kloca, który zajmuje tam miejsce, to i tak samochodziarze zatkają okolicę w kilka tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 11:43 Ze ścieżkami rowerowymi w naszym klimacie, jest tak jak z maseczkami na zewnątrz w czasie pandemii, chcą przekonać ludzi, że g....no zawinięte w papierek to nie g....no. Chętnie pojeżdżę w wolnym czasie w lesie, gdzie nie będzie oszalałych lansiarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Autko 02.04.26, 12:07 >Ze ścieżkami rowerowymi w naszym klimacie, jest tak jak z maseczkami na zewnątrz w czasie pandemii, chcą przekonać ludzi, że g....no zawinięte w papierek to nie g....no. A tak konkretnie to co Ci klimat przeszkadza? Nie jest to Floryda, gdzie wysiłek w ciągu dnia na świeżym powietrzu sprzyja udarowi cieplnemu, bo jest tak parno, że pot nie paruje. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 12:28 Nie mnie jednej przeszkadza, patrząc po pustych ścieżkach w Trójmieście. W Sopocie w sezonie jeździ multum oszalałych turystów, którzy znikają wraz letnią pogodą. W Gdyni i w Gdańsku rowerzysta się czasem zaplącze. Za to korki coraz większe i coraz więcej wypasionych samochodów, ktoś te mieszkania na wynajem kupuje, a inni łykają politykę minimalizmu i braku posiadania Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Autko 02.04.26, 12:41 >Nie mnie jednej przeszkadza, patrząc po pustych ścieżkach w Trójmieście. W Sopocie w sezonie jeździ multum oszalałych turystów, którzy znikają wraz letnią pogodą Poczekaj, z faktu że turyści nie przyjeżdżają do Trójmiasta poza sezonem wyciągasz wniosek, że ścieżki są zbędne, bo wtedy się wyludniają? Plaże też się wyludniają poza sezonem, wiesz? W ogóle w Gdańsku poza sezonem da się znacznie lepiej przemieszczać, tak było i 20 lat temu, gdy ścieżek rowerowych nie dało się uświadczyć. Urok miasta turystycznego. Plus patologia apartamentów na wynajem krótkoterminowy, która doprowadza do zmniejszenia oferty dla mieszkańców, powoduje rozpełzanie się miasta, wymusza korzystanie z samochodu i zakorkowuje miasto. Kwestia "Urban sprawl" jest nieźle zbadana. Zamiast pomstować na ścieżki zacznij pytać, kiedy airbnb zostanie zbanowane. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Autko 02.04.26, 13:09 Plaże też się wyludniają poza sezonem, wiesz? Nie podpowiadaj, bo jeszcze figa zaproponuje adaptację plaż na parkingi najlepiej darmowe... wybetonować, zrobić dojazd i będzie. Tyle przestrzeni bez sensu marnuje się. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 15:59 Gdybym miała moc sprawczą, to owszem wyludnilabym plaże ze swołoczy, ktora jara smierdziuchem w twarz i chla browary. Bo tacy dziś okupują Sopot, oprócz zyebów na rowerach w sezonie. Niech jeszcze podniosą ceny, może będziesz jeździła do Egiptu i koniecznie zabierz rowerek. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 15:55 Polecę klasykiem, że chyba cię poyebało i jak wielu innych będę głosować na świrów, którzy rozwalą to chore myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
figa_z_makiem99 Re: Autko 02.04.26, 12:32 Zawsze podziwiam odwagę rowerzysty wbijającego się na drogę dwujezdniową, bo jednak nie ryzykowałabym zderzenia z samochodem. Współczuję pieszym, matkom z dziećmi i osobom starszym użerania się z rowerzystami, bo zwężają chodniki. Dlatego wolę siłownię zamiast spacerów. Odpowiedz Link Zgłoś
pursuedbyabear Re: Autko 03.04.26, 10:01 Krulowe szos w SUV-ach też nierzadko zwężają chodniki, bo inaczej nie potrafią zaparkować. Pieszy się przeciśnie przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Autko 02.04.26, 11:10 Z tym komunikacyjnym "rajem" w Warszawie to bym nie przesadzała, ale rzeczywiście, na takie codzienne typowe przejazdy np. do/z pracy auto faktycznie nie jest mi potrzebne. Czasowo naprawdę niewiele zaoszczędzę (i to też zależy kiedy), a nie muszę zawracać sobie głowy parkowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kaki11 Re: Autko 02.04.26, 12:15 Nawet mieszkając w takim komunikacyjnym raju, i to w takim miejscu gdzie pracę, szkołę, przedszkole, zajęcia sportowe, kino, przychodnie, szpital, weta a nawet galerię handlową i dworzec ma się faktycznie w obrębie tych 10-30 no 40 minut jednym tramwajem/autobusem które jeżdżą często, to chciałabym pojechać odwiedzić rodzinę i przyjaciół w innym mieście a często w małych miejscowościach, móc przywieźć ciężkiego psa po operacji do domu, odebrać lub zawieźć do szpitala męża czy dziecko w najbardziej komfortowych warunkach kiedy coś boli, zaplanować sobotnią wycieczkę gdzieś po za to moje rajskie komunikacyjnie miasto, nie martwiąc się gdzie dojeżdża pociąg/autobus a gdzie nie, i o której jeżdżą i wracają. Dla mnie to są ważne czynniki. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Autko 02.04.26, 12:36 Żeby ograniczać kontakty z motłochem. Rower na krótkie dystanse. Samochód na dłuższe. Taksówka to już, w moim wydaniu, desperacja. Bydłowóz - niemal po moim trupie. Ostatnio Mieciu mnie zaciągnął siłą do metra i komuś tak waliło z mordy ( tudzież innych otworów), że musiałam oddychać przez szalik. Żeby nie było, że jestem taka wrażliwa - pani obok nas, z tego samego powodu, wysiadła. Odpowiedz Link Zgłoś
pijatyka Re: ograniczać kontakty z motłochem 03.04.26, 10:19 Podobnych tobie cudaków/cudaczki powinni jakoś oznaczać czy coś (żeby wszystkim normalsom zminimalizować ryzyko przypadkowego kontaktu, ofkors) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 02.04.26, 12:38 A taka jeszcze moja obserwacja. Za każdą osoba bez auta, stoi jakas z autem, którą w razie potrzeby poprosi sie o przysługę. Robiłam dziś zakupy..nie mam pojęcia jakbym to miala pieszo plus zborkom. Plecak? I kilka kursów? Matko nie chce nawet o tym myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
at.attin Re: Autko 02.04.26, 12:46 Przecież dobrze skomunikowane panie mają od dawna rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Autko 02.04.26, 20:06 W Hiszpanii to żaden wstyd. Wszyscy chodzą z wózeczkiem, nie tylko starsze panie. Mnie tez sie zdarza na większe zakupy jak mam wiecej czasu i nie ruszam samochodu z grażu Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Autko 02.04.26, 20:23 Tak! Mieciu podłapał i zawsze jak znajduje to coś w hiszpańskich apartamentach, to się cieszy jak dziecko. Żeby nie było, ja też targam zakupo-ciężary, ale preferuję jednak duży, mocny plecak. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.lolo Re: Autko 02.04.26, 12:51 Za tzw. komuny (nawet u jej schyłku nie było dużo lepiej) większość nie miała samochodu i chodziła z siatami. W miastach przecież były lokalne sklepy, supersamy, do których szło się góra kilometr. Zbiorkomem woziło się ciuchy buty, jakieś mniejsze sprzęty. Na meble zamawiało się taksówkę bagażową. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 02.04.26, 13:15 Naprawde pamiętam, chyba czoła przed rodzicami, ze ogarniali i dziękuję niebiosom, ze mogę prościej, bez dźwigania siat. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Autko 03.04.26, 07:46 Teraz nie mam. A jak mialam, to asortyment mi nie odpowiadał. Nie dam sobie wmówić, ze bez auta to wygoda wszak sa wózeczki i plecaki i zbiorkomy z przesiadkami. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkirr Re: Autko 02.04.26, 23:26 Na szczęście mieszkam w komunikacyjnym piekle😉, więc nie ma dylematu. Jesteśmy rodziną lubiącą samochody, źle by nam było bez nich. Odpowiedz Link Zgłoś
rinoa_woman Re: Autko 03.04.26, 00:43 Takie komunikacyjne raje to tylko na papierze. W praktyce nie zawsze jest kolorowo. Jak mieszkałam w Poznaniu to do pracy dojeżdżałam komunikacją, bo do ścisłego centrum nie chciało mi się pchać autem, poza tym nie miałabym gdzie zaparkować, dojazd komunikacją zajmował 30min, ale na zakupy musiałam jeździć autem, bo mimo że miałam dość blisko centrum handlowe, to z mojego przystanku nie odjeżdżał tam żaden autobus, wszystkie jechały w innych kierunkach i musiałabym się ze 2 razy przesiadać, a autem to był rzut beretem. To było dość dawno temu, wiem że teraz zrobili nową drogę i do centrum można zajechać z innej strony i miejska też tam podjeżdża. Odpowiedz Link Zgłoś