Dodaj do ulubionych

Psy w restauracjach

    • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 13:10
      Nie mam problemu ani ze zwierzętami w miejscu publicznym ani z przemoca domową, to po co mam wątek zakładać. Dla Ciebie?
    • iwles Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:17

      Ona nie oczekuje WYPOWIADANIA się na dany temat, tylko zapytała ciebie, czy kiedykolwiek byłaś tym tematem zainteresowana tak, jak tematem psów?
    • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 15:43
      Jak uciążliwy jest spokojny pies?
    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:07
      thank_you napisała:

      > wy
      > starczy jeden dziennie psiarz z psem: on nie gryzie! A moje dziecko już w histe
      > rii.

      A badalas je na autyzm? Moja znajoma miala podobne problemy z synkiem, bardzo sie bal zwierzat na ulicy, wpadal w histerie i nie mogl sie uspokoic po spotkaniu z jamnikiem. Dostala skierowanie na diagnoze a potem chodzili na jakies zajecia. Nic nie pomoglo niestety i sie wyprowadzili na wies. Niestety kolezanka nie przewidziala ze tam sa krowy
    • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:21
      Trochę prawdy w tym jest. Mój syn, teraz już dorosły,nie przepada za psami odkąd owczarek niemiecki sąsiadów skoczył na niego kiedy miał jakieś 6 lat i wywalił w błoto. Nie ugryzł, chciał się bawić, ale syn się bardzo wystraszył i to wystarczyło, żeby dzieciaka do psów zniechęcić na całe w sumie życie.
    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:45
      Widze ze wolisz obrazac i wypierać, coż - twoje dziecko, twój autyzm
    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 16:51
      thank_you napisała:

      > Widzę, że jesteś na bieżąco po swojej diagnozie. Trzymam za Ciebie kciuki Marze
      > nka, autyzm to nie wyrok! smile


      to nie ja wpadam w histerię nie do opanowania na widok setera i nie ja wpadam w szał pisząc o psach na forum. Autyzm jest dziedziczny. A nawet jeśli to nie autyzm, to ewidentnie masz agresywne podejscie do zwierząt i zarażasz nim dziecko. Nic dziwnego, że histeryzuje
    • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:04
      Wiesz, mnie jest trudno z pewnością wypowiadać się o aktualnej, psiej sytuacji w PL, bo tam po prostu nie bywam od lat, więc nie wiem czy i ile się w tym temacie zmieniło, asekuracyjnie napisałam "trochę" :p
    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:06
      Jeszcze mi się przypomniało, ze ta koleżanka mówiła, że autyzm jest częstszy u starszych rodziców. Ona miała chyba 43 lata jak rodziła a mąż znacznie starszy od niej. Nie wiem jak u ciebie ale naprawdę im wcześniej się takie rzeczy wyłapie u dziecka tym szybciej można zacząć terapie.
      • baletnicazielona Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:51
        marzenka12 napisała:

        > Jeszcze mi się przypomniało, ze ta koleżanka mówiła, że autyzm jest częstszy u
        > starszych rodziców. Ona miała chyba 43 lata jak rodziła a mąż znacznie starszy
        > od niej.
        Młodszym też się zdarza wink

        >Nie wiem jak u ciebie ale naprawdę im wcześniej się takie rzeczy wyłap
        > ie u dziecka tym szybciej można zacząć terapie.
        A to najprawdziwsza prawda
      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:22
        A na co chorują właściciele którzy nie rozumieją że psa się trzyma przy sobie a nie pozwala podlatywać do ludzi?
        • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:28
          analoga_niet napisała:

          > A na co chorują właściciele którzy nie rozumieją że psa się trzyma przy sobie a
          > nie pozwala podlatywać do ludzi?


          A na co chorują dzieci, które podbiegają i wyciągają ręce do obcych psów (na smyczy!) i koniecznie chcą dotknąć, pogłaskać?
          Tak - spotkałam się z czymś takim i to wielokrotnie.

          • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:41
            Też się z tym spotkałam. Szczęśliwie mój pies lubi dzieci i jest łagodny. Poprzedni natomiast był nieufny i nie przepadał za nieznajomymi.
          • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:47
            iwles napisała:

            >
            > A na co chorują dzieci, które podbiegają i wyciągają ręce do obcych psów (na sm
            > yczy!) i koniecznie chcą dotknąć, pogłaskać?
            > Tak - spotkałam się z czymś takim i to wielokrotnie.
            >

            Dzieci? Są po prostu miłe i ufne, bo rodzice tłumaczą im, że pieski są przyjazne. A co mają mówić dzieciom- że psy to niebezpieczne bestie, które mogą je ugryźć a nawet zagryźć?- skoro twój pies byłby teoretycznie do tego zdolny to w ogóle psów w przestrzeni publicznej nie powinno być jako oczywiste zagrożenie, niczym pijany kierowca itd.

            • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:55
              Normalni rodzice tłumaczą, że nie dotyka się obcych zwierząt bez pytania, myślałam że to oczywiste
              • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:57
                analoga_niet napisała:

                > Normalni rodzice tłumaczą, że nie dotyka się obcych zwierząt bez pytania, myśla
                > łam że to oczywiste
                >

                Tak, nie dotyka się, bo- psy to zagrożenie. Taki sygnał wypływa z takich nauk. Dlatego dziecko później boi się psów, a psiary mają pretensje, że dziecko jest jakieś “autystyczne”, bo się ich uroczego pieska boi, tak?
                • yadaxad Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:01
                  Dzieci uczy się też, że się nie wbiega pod auta i nie można z nimi wyjść z domu, bo na widok auta na ulicy wyją z przerażenia.
                  • homohominilupus Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:12
                    yadaxad napisała:

                    > Dzieci uczy się też, że się nie wbiega pod auta i nie można z nimi wyjść z domu
                    > , bo na widok auta na ulicy wyją z przerażenia.


                    Słuszna uwaga
                • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:01
                  Nie dotyka się, bo nie wiemy jak pies zareaguje i nie wiemy, czy właściciel sobie tego życzy. Nie bałam się nigdy psów, choć widziałam, że należy zapytać zanim się pogłaszcze. Lufo też nie macamy bez pozwolenia
                  • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:01
                    *ludzi
              • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:09
                No widzisz, jednak nie. Zdziwko, co?
            • iwles Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:21
              "Dzieci? Są po prostu miłe i ufne"

              Dokładnie tak samo, jak psy - miłe i ufne.

              "A co mają mówić dzieciom- że psy to niebezpieczne bestie, które mogą je ugryźć a nawet zagryźć?"


              Mają mówić, że nie wolno podchodzić do żadnego zwierzęcia!


              "skoro twój pies byłby teoretycznie do tego zdolny to w ogóle psów w przestrzeni publicznej nie powinno być jako oczywiste zagrożenie, niczym pijany kierowca itd."


              Dopiero co tutaj wpierasz, że każdy pies jest potencjalnym zagrożeniem uncertain
              Proponujesz więc eksterminację całego gatunku?
              • inkamovinka [...] 10.04.26, 11:31
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • balladyna Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 12:43
              Można wytłumaczyć dzieciom, że cudzych psów się nie dotyka, bo pies może tego nie lubić i właściciel może sobie nie życzyć. Dokładnie tak samo jak nie rusza się cudzej własności, nie mówi i nie robi pewnych rzeczy - na tym polega między innymi wychowanie dzieci. Nie sprowadzaj rzeczy do absurdu z tymi niebezpiecznymi bestiami, bo jakoś rodzice potrafią nauczyć dziecko, że pod samochód się nie wbiega - a mimo to dzieci nie reaguja raczej panicznym strachem na widok auta. Można? Można.
              I tak, psy też nie powinny biegać luzem, bez kagańców, a właściciele powinni po nich sprzątać. Wydawałoby się, że to sa rzeczy oczywiste.
          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:54
            Na nic, impulsywność jest normą rozwojową, obowiązkiem rodzica jest nadzór żeby do tego nie dochodziło
            • inkamovinka Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:32
              a jakie obowiązki ma włascicie psa, bo w wg psiar pisząch tutaj to tylko rodzice mają obowiązki, a ich pieski są bezkarne i zawsze atakowane przez “impulsywne” dzieci - nie na odwrót.
              • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:36
                Kto napisał, że tylko rodzice mają obowiązki, trollu? Rzuć no cytatem.
                • inkamovinka [...] 10.04.26, 11:51
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
          • m_incubo Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:31
            iwles napisała:

            > analoga_niet napisała:
            >
            > > A na co chorują właściciele którzy nie rozumieją że psa się trzyma przy s
            > obie a
            > > nie pozwala podlatywać do ludzi?
            >
            >
            > A na co chorują dzieci, które podbiegają i wyciągają ręce do obcych psów (na sm
            > yczy!) i koniecznie chcą dotknąć, pogłaskać?
            > Tak - spotkałam się z czymś takim i to wielokrotnie.
            >

            Chorują na debilnych rodziców.
            To ten sam wirus, który zaraża debilnych właścicieli psów.
            Niestety jeszcze nie wynaleziono szczepionki.
    • nastarana Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:19
      thank_you napisała:

      > 😅😅😅 Biedna, autystyczna Marzenka. Teraz przynajmniej wiadomo dlaczego taka b
      > yłaś - masz od dzisiaj na forum fory. 🥰

      Używanie autyzmu jako obelgi mówi więcej o tobie niż o osobie, którą próbujesz obrazić. Trochę wstyd z jednej strony kreować się na oświeconą pańcię ze stolicy, a z drugiej prezentować takie prymitywne uprzedzenia. Marzenka może mieć rację, a ty ją zaatakowałaś.
      • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:34
        nastarana napisała:

        > thank_you napisała:
        >
        > > 😅😅😅 Biedna, autystyczna Marzenka. Teraz przynajmniej wiadomo dlaczego
        > taka b
        > > yłaś - masz od dzisiaj na forum fory. 🥰
        >
        > Używanie autyzmu jako obelgi mówi więcej o tobie niż o osobie, którą próbujesz
        > obrazić. Trochę wstyd z jednej strony kreować się na oświeconą pańcię ze stolic
        > y, a z drugiej prezentować takie prymitywne uprzedzenia. Marzenka może mieć rac
        > ję, a ty ją zaatakowałaś.

        Moja koleżanka też długo wypierała taką możliwość, obrażała się na wszystkich którzy jakkolwiek zasugerowali że z dzieckiem może być coś nie tak. Zerwała na pół roku kontakt z teściową, wg niej ze złośliwości chciała jej dopiec "fałszywą troską". Na szczęście jej mąż był rozsądniejszy i zajął się umówieniem pierwszego spotkania z lekarzem.
    • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:27
      Zetknęłam sobie właśnie na statystyki i Polska jest na trzecim miejscu pod względem ilości psów na osobę. 21 psów na 100 osób, to faktycznie sporo.
      No i ja w ogólności się z tobą zgadzam. Mój pies nigdy nie ma możliwości zetknąć się z nikim bez wyraźnego zaproszenia i tego samego oczekuję od innych właścicieli. Nie ufam ślepo zwierzętom w ogólności a ludziom pod wieloma względami nawet mniej, więc psy, których nie znam wychowane przez ludzi, których nie znam niech się trzymają z daleka :p na szczęście tu, gdzie mieszkam dają słone mandaty za psy bez smyczy i " fioletowe kamizelki" ciągle gdzieś się kręcą, więc ludzie raczej trzymają psy przy sobie i spuszczają tylko w psich parkach.
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:29
      "w odróżnieniu od twojego rasowego psa - niektórzy nie brzydzą się kundli"
      😀😀😀
    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:37
      Rozumiem ze to reakcja stresowa matki, nie bedę się z tobą kłocić tylko dlatego ze z nerwów chcesz mnie obrazić.
    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:39
      wszyscy widzą, że jestes bardzo chętna do awantury ale tu chodzi o dobro dziecka
    • baletnicazielona Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:47
      thank_you napisała:

      > Nie, moje dziecko nie bało się psów i nie boi się psow, które bywają u nas w do
      > mu. Przerażone jest, gdy znienacka podbiegają do niego obce psy mające pysk na
      > wysokości jego twarzy. W sumie życzę ci spotkania niespodziewanego ze zwierzęci
      > em większym od ciebie i żebyś miała możliwości poznawcze rocznego dziecka. Prze
      > badaj sie wtedy „na autyzm”, koniecznie. smile

      Mój autystyczny szesnastolatek dokładnie tak reaguje na konie, a możliwości poznawcze ma szesnastolatka. W tym coś może być.
      • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:51
        baletnicazielona napisał(a):

        >
        > Mój autystyczny szesnastolatek dokładnie tak reaguje na konie, a możliwości poz
        > nawcze ma szesnastolatka. W tym coś może być.



        Nie każdy strach musi od razu oznaczać spektrum, mnie zaniepokoiło to że dziecko Thank You wpada w taką histerie ze nie może się uspokoić. Identycznie jak synek koleżanki. No i z tego co pamiętam oni też nie są najmłodszymi rodzicami, a to podwyższa ryzyko
      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:04
        Znam ludzi reagujących tak na węże, a mają możliwości poznawcze dorosłych. Myślisz że są autystyczni?
        • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:15
          analoga_niet napisała:

          > Znam ludzi reagujących tak na węże, a mają możliwości poznawcze dorosłych. Myś
          > lisz że są autystyczni?
          >


          Po prostu przebadajcie dzieci zamiast swoje lęki wylewac agresja na poslacow zlych wiadomosci. Listonosza ktory przynosi mandat w kopercie tez tak atakujesz?
          • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 11:16
            Ja w ogóle nikogo nie atakuję, natomiast nie podoba mi się jak jestem atakowana
    • baletnicazielona Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:49
      Kto to jest nastarana?
    • szarmszejk123 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 17:53
      Tutaj, to właściciele do siebie krzyczą z daleka z pytaniami o płeć i chęci ewentualne do witania :p mój bardzo lubi suczki, ofkors suspicious małe psy ( samce) toleruje, ale średnich i dużych nie lubi i z tymi się nie witamy nigdy :p
      A jeśli chodzi o dzieci, to kocha je bezgranicznie, u wielu przelamał strach tym, że się wywala kołami do góry czeka na drapanko:p nie skacze, nie liże, czeka cierpliwie :p
    • marzenka12 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:00
      Ja mieszkam na wsi, tutaj pełno dużych zwierząt, nikt nie panikuje jak takie spotka.
      Ostatnio dziki nam po podwórku łaziły, bo syn wywalił resztki gulaszu na kompost
    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:14
      Soraski, posypuję główkę popiołem, intelektualnie nie dorastam do pięt. I tutaj kończę dyskusję. Zbyt topornam dla ciebie i guffien, które musisz co dnia zmywać z kółek wózka.
    • konsta-is-me Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:28
      Oczywiście że nie zamierzasz. Bo wyszlabys na konfabulujaca histeryczke.To chociaż opowiedz tych właścicielach uciekających z kwitkiem o szczepieniach i tych "bolesnych i kosztownych " zastrzykach " które widujesz "co tydzień"?
    • iwles Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 18:36
      thank_you napisała:

      > Nigdzie nie napisałam, że codziennie zmywam g… z wózka


      Ten cytat sugeruje, że robisz to za każdym razem:

      "Trzeba najlejac rymowanki dla tępych właścicieli psów i rezygnować z wychodzenia z wózkiem, żeby nie czyścić kół od g…"

    • pursuedbyabear Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 19:01
      Pursuedbyabear. Zapamiętaj, pani z haute société.
    • balladyna Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 19:36
      Niczego nie oczekiwiałam. Iwles ma rację, tylko ty najwyraźniej nie zrozumiałaś, albo zrozumieć nie chciałaś, że pytam, dlaczego przmoc domowa cię tak nie wzrusza jak psie gó...a i dlaczego o niej wątku nie założyłaś. Statystycznie rzecz biorąc miałabyś więcej przykładów, a ty przecież tak lubisz statystykę.
    • nastarana Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 20:03
      Oczywiście, teraz najlepiej odkręcić kota ogonem, że troll pisał. Każdy kto pisze, lub żyje inaczej niż chce tłuszcza na ematce jest trollem. Marzenka bo może była trochę zbyt bezpośrednia, Alexis bo żyje na takim poziomie, który ty znasz tylko z filmów, a Mariolka, bo ma w domu meblościankę i kubki z duralexu. Itd.
      • analoga_niet Re: Psy w restauracjach 10.04.26, 10:56
        Och tak, słodkie ulepki ze starbunia znaku tłukło z filmów.
    • login-zajety321 Re: Psy w restauracjach 09.04.26, 20:25
      Widzę, że w tym wątku na każda opowiedziana sytuację MUSISZ, po prostu musisz odpowiedzieć jakaś absurdalna sytuacja, która prawdopodobnie nie miała w ogóle miejsca, ale pozwala ci histeryzować jakby hordy dzikich psów grasowały po ulicach i nie można było nigdzie swobodnie chodzić. Jak cie coś brzydzi to nie patrz, przecież nikt ci nie podał kotleta na tym samym talerzu co psu.

      Widać po kim dziecko ma tendencję do histerycznych płaczów i dramatów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka