Dodaj do ulubionych

Wege po 5 latach

12.04.26, 23:14
Od ponad 5 lat zasadniczo jestem wege (trudno dokładnie powiedzieć od kiedy, to był długi proces, gdzie kolejno redukowałem dania mięsne - począwszy od wędlin, poprzez wołowinę i wieprzowinę, na drobiu i rybach skończywszy).

Bardzo rzadko potrafię skonsumować dziś jakąś rybę w homeopatycznych ilościach, jak ktoś mi poda zupę na rosole, też ją zjem.

Nie mam nic przeciwko mięsożercom, ani nie zamierzam nikogo nawracać na weganizm.

Tym niemniej chciałbym oznajmić, że na diecie wege czuję się dziś znacznie lepiej, mniej psują mi się zęby, nie mam takiej mgły mózgowej przez pół dnia jaką miewałem kiedyś (choć to akurat może być związane z redukowaniem nocnego bezdechu przez protezę powietrzną).

Czy ktoś z forumowiczek i forumowiczów również przeszedł na weganizm w "słusznym" wieku? Jakie są odczucia takich osób?
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 12.04.26, 23:17
      Jak do tego doszło? Z powodów ideologicznych czy zdrowotnych?
      Na razie sobie nie wyobrażam
      • riki_i Re: Wege po 5 latach 12.04.26, 23:25
        Zaczęło się od tego, że przestały mi smakować wędliny. Myślałem że to z powodu ich niskiej jakości i kompulsywnie szukałem jakichś najdroższych rzemieślniczych wyrobów. Gdy jednak po miesiącu wyjąłem nietknietą , już zaśmiardłą, wybitnie drogą wędlinę z lodówki, zrozumiałem, że mi to po prostu przestało wchodzić.

        Jak zrezygnowałem z wędlin , to poczułem, że źle mi wchodzi wieprzowina (wołowego nigdy jakoś specjalnie nie jadłem). No to przerzuciłem się na indyka i kurczaka. Ale jakoś też coraz mniej mi ten drób smakował. Najdłużej jadłem ryby, co najmniej rok leciałem jeszcze na rybach. Aż też jakoś samo wyszło, że już mi przestały smakować.

        Teraz w Egipcie zjadłem jakąś świeżą rybę z grilla (nieduży kawałek) , ale następnego dnia już ni cholery nie czułem potrzeby powtórki.

        Jakoś tak organizm mi się sam wylogował z mięsa.
        • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 11:32
          Czyli łagodnie, naturalnie, bez bólu. A białka pilnujesz, i wit B12?
          U mnie na razie się na to nie zanosi, lubię mięso. Większość wędlin mi nie smakuje, jedynie krakowska sucha, i te szynki surowe, crudo. Ryby tak!
          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 11:37
            Przy wegetarianizmie nie ma cienie potrzeby pilnowania białka. Jest przy weganizmie. B12 w diecie wegetariańskiej też się znajduje i kontrola jej poziomu może być mało histeryczna.
            • boggi_dan Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:49
              ardzuna napisała:

              > Przy wegetarianizmie nie ma cienie potrzeby pilnowania białka. Jest przy wegani
              > zmie. B12 w diecie wegetariańskiej też się znajduje i kontrola jej poziomu może
              > być mało histeryczna.
              No nie do końca. Zresztą tu nie chodzi o białko😛 Badż trochę rozgarnięta. Bywalec jest be, a Riki cacy. Kto kupuje kilogramy kiełbasy i trzyma ją w lodówce. Weganie i mięsożercy to przeginają, każdy w swoją stronę.
              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:51
                boggi_dan napisał:

                > No nie do końca. Zresztą tu nie chodzi o białko😛 Badż trochę rozgarnięta. Bywa
                > lec jest be, a Riki cacy. Kto kupuje kilogramy kiełbasy i trzyma ją w lodówce
                > . Weganie i mięsożercy to przeginają, każdy w swoją stronę.

                Taniusza, piłeś coś? Brałeś? Odstaw, bo nie da się zrozumieć, co miałeś do przekazania.
            • aandzia43 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:59
              ardzuna napisała:

              > Przy wegetarianizmie nie ma cienie potrzeby pilnowania białka. Jest przy wegani
              > zmie. B12 w diecie wegetariańskiej też się znajduje i kontrola jej poziomu może
              > być mało histeryczna.

              Owszem, może być potrzeba jeśli mimo obecności nabiału, jajek czy strączków jest to obecność szczątkowa. Bo "strączki mnie wzdymają, nabiału nie lubię, zamiast masła uzywam margaryny, a jajka to mają cholesterol a poza tym też ich nie lubię". Byłoby fajnie gdyby każdy przeanalizował swoją dietę pod kątem np. białka a nie zakładał że na pewno zjada go tyle ile trzeba.
              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:50
                Powiem tak - zarówno wegetarianin, jak i mięsożerca w równym stopniu ma albo nie ma potrzeby analizowania, czy zjada odpowiednio dużo białka (albo czy nie zjada go nadmiernie dużo).

                Pozwól, że nie wykażę entuzjazmu dla najnowszej mody dobiałczania się i histeryzowania na temat spożycia białka. Nie jestem osobą starszą, nie mam wykrytej choroby nowotworowej, żadnych restrykcji pokarmowych czy chorób rzutujących na wchłanianie, żywię się wzglednie dobrze (mogłabym odstawić całkiem słodycze), a organizm sam apetytem i upodobaniami smakowymi reguluje, co mu jest potrzebne i jest to znacznie lepszy i czulszy instrument od przeliczeń opartych na aktualnej fragmentarycznej wiedzy, której cały czas daleko do kompleksowośc.

                Takich mód, jak teraz na białko, było wiele i będzie jeszcze wiele. Jakieś 30 lat temu mówiło się za to, ze przeciętny mięsożerca je za dużo białka i jest to jedna z przyczyn chorób.
                • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:44
                  ardzuna napisała:

                  >
                  > Pozwól, że nie wykażę entuzjazmu dla najnowszej mody dobiałczania się i histery
                  > zowania na temat spożycia białka.


                  Podobnie. Owszem pilnuję, żeby nie żywić się li tylko makaronem, sernikiem, jabłkami i bananami, ale jak widzę te instagramowe "mądrości" o 2g na kilogram masy ciała (mowa o przeciętnej kobiecie), to przewracam oczami.

                  • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:45
                    *2g białka
                  • aandzia43 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 17:38

                    > Podobnie. Owszem pilnuję, żeby nie żywić się li tylko makaronem, sernikiem, jab
                    > łkami i bananami, ale jak widzę te instagramowe "mądrości" o 2g na kilogram mas
                    > y ciała (mowa o przeciętnej kobiecie), to przewracam oczami.

                    O kurcze, jak dobrze że nie mam instagrama, ominęły mnie takie rewelacje. Jak widać nie bawię się w mody. Fajnie że odżywiasz się zdrowo, niemniej jednak niejednemu wydawało się że się zdrowo odżywia, a jak policzył to mu wyszło że nie. Bo np. za dużo kalorii (ja przecież tak mało jem), zły stosunek węgli do białka i do tłuszczu, inne.
                    • memphis90 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 12:42
                      > niemniej jednak niejednemu wydawało się że się zdrowo odżywia, a jak policzył to mu >wyszło że nie.
                      Czy mówimy o osobie ogólnie zdrowej, szczupłej, czy o osobie chorej...?
                  • analoga_niet Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 23:51
                    A to jest niby dużo?
                    • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 20:09
                      analoga_niet napisała:

                      > A to jest niby dużo?
                      >

                      Tak.
                • wapaha Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:46
                  ardzuna napisała:


                  >
                  > Takich mód, jak teraz na białko, było wiele i będzie jeszcze wiele. Jakieś 30 l
                  > at temu mówiło się za to, ze przeciętny mięsożerca je za dużo białka i jest to
                  > jedna z przyczyn chorób.

                  bądź uczciwa i przyznaj, że nie chodziło o białko ( 30lat temu nie używano tak tego zwrotu)- ale o tłuste mięsa, spożywane w nadmiarze, które były przyczyną chorób
                  • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:55
                    wapaha napisała:

                    > bądź uczciwa

                    Na jakiej podstawie imputujesz mi nieuczciwość i skąd to obcesowe zachowanie?

                    i przyznaj, że nie chodziło o białko ( 30lat temu nie używano tak
                    > tego zwrotu)- ale o tłuste mięsa, spożywane w nadmiarze, które były przyczyną c
                    > horób

                    Odpowiem ci w podobnym tonie.
                    Przestań być nieuczciwa i przyznaj, że nadmiar białka ma szkodliwe skutki uboczne i powoduje choroby.
                    Biało to nie ambrozja ani panaceum. To jeden ze składników diety, którego powinno być tyle, ile trzeba, z pewną tolerancją. Ani za mało, ani za dużo.
                    • wapaha Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 17:21
                      ardzuna napisała:


                      >
                      > Na jakiej podstawie imputujesz mi nieuczciwość i skąd to obcesowe zachowanie?
                      Nie imputuję
                      Wprost piszę , że nie podeszłaś do tematu uczciwie.. 30 lat temu nie było larum nt białka jedzonego przez mięsożerców
                      Nie jestem obcesowa, za to ty jesteś bardzo delikatna


                      >
                      > Odpowiem ci w podobnym tonie.
                      > Przestań być nieuczciwa i przyznaj, że nadmiar białka ma szkodliwe skutki ubocz
                      > ne i powoduje choroby.

                      A gdzie napisałam, że jest inaczej ?
                      Chcesz się bawić a nie masz odpowiedniej łopatki tongue_out
                      Oczywiście, że nadmiar białka ma szkodliwe skutki uboczne-napisałam o tym w poście niżej - ale od jedzenia mięsa do skutków ubocznych wynikających z NADMIARU jest cholernie długa droga


                      > Biało to nie ambrozja ani panaceum. To jeden ze składników diety, którego powin
                      > no być tyle, ile trzeba, z pewną tolerancją. Ani za mało, ani za dużo.

                      Zgadzam się- dzisiejsza "moda" jak to nazwałaś to właśnie takie podejście. Nie na zasadzie 1g dla wszystkich jak leci - ale podaż odpowiednia do wieku, stylu życia, stanu zdrowia, celów
                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 17:49
                        wapaha napisała:

                        > ardzuna napisała:
                        >
                        >
                        > >
                        > > Na jakiej podstawie imputujesz mi nieuczciwość i skąd to obcesowe zachowa
                        > nie?
                        > Nie imputuję
                        > Wprost piszę , że nie podeszłaś do tematu uczciwie.. 30 lat temu nie było larum
                        > nt białka jedzonego przez mięsożerców

                        Czyli nie imputujesz, tylko kłamiesz, a więc jesteś nieuczciwa. Dodatkowo bezczelnie zarzucasz nieuczcziwosc mnie. Typowy złodziej, wołający "łapaj złodzieja". .
                        Było, a to już twój problem, że się tym nie interesowałaś i nie czytałaś stosownych publikacji.

                        > Nie jestem obcesowa, za to ty jesteś bardzo delikatna

                        Dziękuję, że doceniasz, z jaką delikatnością uświadamiam ci twoją obcesowość i nieprzyjemny sposób prowadzenia dyskusji, podstawiając ci lustro.

                        > > Odpowiem ci w podobnym tonie.
                        > > Przestań być nieuczciwa i przyznaj, że nadmiar białka ma szkodliwe skutki
                        > ubocz
                        > > ne i powoduje choroby.
                        >
                        > A gdzie napisałam, że jest inaczej ?

                        W swoim poście. Pisałaś, ze przyczyną chorób był nie nadmiar białka, a tłuste mięsa. I podlałaś to jeszcze wezwaniem do stania się uczciwą.

                        > Chcesz się bawić a nie masz odpowiedniej łopatki tongue_out

                        Wydaje ci się, ze rozmawiasz z przedszkolakiem? Nie, z osobą dorosłą i nie próbuj naiwnie manipulować.

                        > cie niżej - ale od jedzenia mięsa do skutków ubocznych wynikających z NADMIARU
                        > jest cholernie długa droga

                        Nie, nie jest długa. Nadmiar to nadmiar, tak samo jak w przypadku innych składników odżywczych jego skutki uwidaczniają się z czasem. I nie ma żadnego powodu, żeby stwierdzić, ze ich nie ma, a za choroby odpowiedzialne jest wszystko inne, tylko nie magiczne białko, które jako jedyne jest wyłączone z ogólnych zasad odżywiania, zgodnie z którymi wywołać chorobę może każdy nadmiar i niedobór.


                        > > Biało to nie ambrozja ani panaceum. To jeden ze składników diety, którego
                        > powin
                        > > no być tyle, ile trzeba, z pewną tolerancją. Ani za mało, ani za dużo.
                        >
                        > Zgadzam się- dzisiejsza "moda" jak to nazwałaś to właśnie takie podejście. Nie
                        > na zasadzie 1g dla wszystkich jak leci - ale podaż odpowiednia do wieku, stylu
                        > życia, stanu zdrowia, celów

                        Takich podejść było już bardzo dużo różnych i za chwilę będą kolejne. Okaże się, że albo dzisiejsze zalecenia były mylne, albo białko nie jest jednak tak ważne jak na przykład żelazo - i wszyscy będą się rozwodzić o żelazie tak jak dziś o białku. Właśnie to nazwałam modą. Nie mam 18 lat i doskonale pamiętam pojawianie się nowych mód dietetycznych.
                        • wapaha Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 18:04
                          ardzuna napisała:

                          >
                          > Czyli nie imputujesz, tylko kłamiesz, a więc jesteś nieuczciwa. Dodatkowo bezcz
                          > elnie zarzucasz nieuczcziwosc mnie. Typowy złodziej, wołający "łapaj złodzieja"
                          > Było, a to już twój problem, że się tym nie interesowałaś i nie czytałaś stosow
                          > nych publikacji.

                          a nazywaj sobie mnie jak chcesz
                          w połowie lat 90tych to nie białko z mięsa było problemem -udowodnij, że jest inaczej, daj link do takiej publikacji
                          >

                          >
                          > Dziękuję, że doceniasz, z jaką delikatnością uświadamiam ci twoją obcesowość i
                          > nieprzyjemny sposób prowadzenia dyskusji, podstawiając ci lustro.

                          ziew
                          z nieprzyjemnych dyskusji to ty jesteś znana

                          >
                          > > > Odpowiem ci w podobnym tonie.
                          > > > Przestań być nieuczciwa i przyznaj, że nadmiar białka ma szkodliwe

                          >
                          > W swoim poście. Pisałaś, ze przyczyną chorób był nie nadmiar białka, a tłuste m
                          > ięsa. I podlałaś to jeszcze wezwaniem do stania się uczciwą.

                          nos ci rośnie- ale by ci ułatwić wklejam swoje słowa
                          bądź uczciwa i przyznaj, że nie chodziło o białko ( 30lat temu nie używano tak tego zwrotu)- ale o tłuste mięsa, spożywane w nadmiarze, które były przyczyną chorób
                          30 lat temu nie było larum nt białka jedzonego przez mięsożerców
                          Nawet dzisiaj- choroba cywilizacyjna jaką jest otyłość oraz choroby sercowo naczyniowe będące główną przyczyną zgonów NIE SĄ SPOWODOWANE nadmiarem białka w diecie




                          >

                          >
                          > Wydaje ci się, ze rozmawiasz z przedszkolakiem? Nie, z osobą dorosłą i nie prób
                          > uj naiwnie manipulować.

                          Nie, przedszkolaki są grzeczniejsze

                          >
                          > Nie, nie jest długa. Nadmiar to nadmiar, tak samo jak w przypadku innych składn
                          > ików odżywczych jego skutki uwidaczniają się z czasem. I nie ma żadnego powodu,
                          > żeby stwierdzić, ze ich nie ma, a za choroby odpowiedzialne jest wszystko inne
                          > , tylko nie magiczne białko, które jako jedyne jest wyłączone z ogólnych zasad
                          > odżywiania, zgodnie z którymi wywołać chorobę może każdy nadmiar i niedobór.
                          >
                          białko nie jest magiczne
                          to jedna z wielu składowych
                          nadmiar węglowodanów wpływa na powstawanie pewnych chorób a nadmiar białka /tłuszczy innych
                          przy czym te cywilizacyjne ( otyłość/nadwaga) nie wynikają z magii .


                          > > Zgadzam się- dzisiejsza "moda" jak to nazwałaś to właśnie takie podejście
                          > . Nie
                          > > na zasadzie 1g dla wszystkich jak leci - ale podaż odpowiednia do wieku,
                          > stylu
                          > > życia, stanu zdrowia, celów
                          >
                          > Takich podejść było już bardzo dużo różnych i za chwilę będą kolejne. Okaże się
                          > , że albo dzisiejsze zalecenia były mylne, albo białko nie jest jednak tak ważn
                          > e jak na przykład żelazo - i wszyscy będą się rozwodzić o żelazie tak jak dziś
                          > o białku. Właśnie to nazwałam modą. Nie mam 18 lat i doskonale pamiętam pojawia
                          > nie się nowych mód dietetycznych.

                          mody mają to do siebie, że mijają - ty z jednej strony piszesz o modzie i magii białka a z drugiej o zaleceniach - te nie zmieniają sie spektakularnie - ale są doprecyzowane dzięki zdobywaniu szerszej wiedzy
                          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 18:17
                            wapaha napisała:

                            > a nazywaj sobie mnie jak chcesz

                            Nie ma sprawy, ja za to proszę, żebyś nie zwracała się do mnie tak, jak się zwróciłaś.

                            > w połowie lat 90tych to nie białko z mięsa było problemem -udowodnij, że jest i
                            > naczej, daj link do takiej publikacji

                            Było, nie kłam. Nie miałam jeszcze wtedy komputera ani internetu, więc nie wyciągnę linków z twardego dysku z mojego komputera sprzed 30 lat. To były publikacje papierowe, i uwaga, w odróżnieniu od ciebie nie mam spisu wszystkich lektur z wyszczególnieniem, co w którym artykule czy książce było napisane - było tych lektur za dużo.

                            > > Dziękuję, że doceniasz, z jaką delikatnością uświadamiam ci twoją obcesow
                            > ość i
                            > > nieprzyjemny sposób prowadzenia dyskusji, podstawiając ci lustro.
                            >
                            > ziew
                            > z nieprzyjemnych dyskusji to ty jesteś znana

                            O, z pewnością nie są przyjemne dla osób, którym udowadniam mijanie się z podstawową logiką, niemniej jednak nie próbuj teraz się wybielić, w tej dyskusji zaczęłam być nieprzyjemna dopiero w odpowiedzi na twoje chamstwo i po to, żeby ci pokazać. jak to jest miło, kiedy ktoś się do ciebie zwraca tak jak ty się do mnie zwróciłaś. Mam nadzieję, że dotarło to do ciebie mimo, ze reagujesz wykręcaniem kota ogonem.


                            > > > > Odpowiem ci w podobnym tonie.
                            > > > > Przestań być nieuczciwa i przyznaj, że nadmiar białka ma szko
                            > dliwe
                            >
                            > >
                            > > W swoim poście. Pisałaś, ze przyczyną chorób był nie nadmiar białka, a tł
                            > uste m
                            > > ięsa. I podlałaś to jeszcze wezwaniem do stania się uczciwą.
                            >
                            > nos ci rośnie- ale by ci ułatwić wklejam swoje słowa
                            > bądź uczciwa i przyznaj, że nie chodziło o białko ( 30lat temu nie używano t
                            > ak tego zwrotu)- ale o tłuste mięsa, spożywane w nadmiarze, które były przyczyn
                            > ą chorób


                            Właśnie. Zrozum, co napisałaś. Chorób nie powodowało białko, tylko nadmiar mięsa. Na marginesie, skąrd wytrzasnęłaś teorię, że nie używano zwrotu "białko" 30 lat temu?! Wracając do meritum - zanegowałaś tą wypowiedzią to, co pisałam o powodowaniu chorób przez nadmiar białka. A powoduje on choroby, mimo twojego wykręcania kota ogonem na wszystkie strony.

                            > 30 lat temu nie było larum nt białka jedzonego przez mięsożerców

                            Owszem, było. Nie kłam. Nie moja wina, ze nie czytałaś o tym.

                            > Nawet dzisiaj- choroba cywilizacyjna jaką jest otyłość oraz choroby sercowo nac
                            > zyniowe będące główną przyczyną zgonów NIE SĄ SPOWODOWANE nadmiarem białka w di
                            > ecie

                            Poczytaj sobie, jakie choroby wywołuje nadmiar białka, ok? I co się na ten temat pisze. Choroby, o których piszesz, nie sa jedynymi schorzeniami na świecie.

                            > > Wydaje ci się, ze rozmawiasz z przedszkolakiem? Nie, z osobą dorosłą i ni
                            > e prób
                            > > uj naiwnie manipulować.
                            >
                            > Nie, przedszkolaki są grzeczniejsze

                            Kolejny fragment fałszywego świata, w którym żyjesz.

                            > białko nie jest magiczne

                            Jest dla ciebie magiczne, bo jego nadmiar nigdy nie szkodzi. Wbrew wiedzy naukowej.

                            > mody mają to do siebie, że mijają - ty z jednej strony piszesz o modzie i magii
                            > białka a z drugiej o zaleceniach - te nie zmieniają sie spektakularnie - ale s
                            > ą doprecyzowane dzięki zdobywaniu szerszej wiedzy

                            Czasem zmieniają się spektakularnie, jak np. w przypadku jedzenia zdetronizowanego już szpinaku. Zapoznaj się z teorią rewolucji naukowych Thomasa Kuhna, on właśnie pisał na temat zmiany paradygmatów w nauce.
                            • wapaha Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 18:34
                              ardzuna napisała:

                              >
                              > Nie ma sprawy, ja za to proszę, żebyś nie zwracała się do mnie tak, jak się zwr
                              > óciłaś.
                              >
                              Prosić możesz smile


                              > Było, nie kłam. Nie miałam jeszcze wtedy komputera ani internetu, więc nie wyci
                              > ągnę linków z twardego dysku z mojego komputera sprzed 30 lat. To były publikac
                              > je papierowe, i uwaga, w odróżnieniu od ciebie nie mam spisu wszystkich lektur
                              > z wyszczególnieniem, co w którym artykule czy książce było napisane - było tych
                              > lektur za dużo.

                              tak myślałam smile

                              >
                              > O, z pewnością nie są przyjemne dla osób, którym udowadniam mijanie się z podst
                              > awową logiką, niemniej jednak nie próbuj teraz się wybielić, w tej dyskusji zac
                              > zęłam być nieprzyjemna dopiero w odpowiedzi na twoje chamstwo i po to, żeby ci
                              > pokazać. jak to jest miło, kiedy ktoś się do ciebie zwraca tak jak ty się do mn
                              > ie zwróciłaś. Mam nadzieję, że dotarło to do ciebie mimo, ze reagujesz wykręcan
                              > iem kota ogonem.

                              Nic mi nie pokazałaś, nic nie odczułam, nie jest mi ani miło ani niemiło -chyba przeceniasz siebie smile
                              jesli wykręcaniem kota ogonem uznajesz chęć zobaczenia dowodów tego o czym piszesz- to niech ci będzie


                              >
                              > Właśnie. Zrozum, co napisałaś.

                              Chorób nie powodowało białko, tylko nadmiar mięs
                              > a.
                              Wg Ciebie Jakieś 30 lat temu mówiło się za to, ze przeciętny mięsożerca je za dużo białka i jest to jedna z przyczyn chorób.

                              Na marginesie, skąrd wytrzasnęłaś teorię, że nie używano zwrotu "białko" 30
                              > lat temu?!
                              Nie używano w przestrzeni publicznej i tak powszechnie jak obecnie- bylo terminem z pogranicza medycyny/dietetyki/żywienia a nie modą ( jak to określiłaś)

                              Wracając do meritum - zanegowałaś tą wypowiedzią to, co pisałam o po
                              > wodowaniu chorób przez nadmiar białka. A powoduje on choroby, mimo twojego wykr
                              > ęcania kota ogonem na wszystkie strony.

                              Możesz więcej nt chorób nagminnie pojawiających się w wyniku spożywania owych drastycznych nadmiarów magicznego białka ?

                              >
                              > Owszem, było. Nie kłam. Nie moja wina, ze nie czytałaś o tym.
                              udowodnij że kłamię smile

                              >
                              > Poczytaj sobie, jakie choroby wywołuje nadmiar białka, ok? I co się na ten tema
                              > t pisze. Choroby, o których piszesz, nie sa jedynymi schorzeniami na świecie.

                              Śmieszna jesteś smile Piszę o największych problemach cywilizacji - otyłości, oraz chorobach sercowo-naczyniowych ( które przodują w zgonach nawet przed nowotworami)
                              Ty piszesz o chorobach, które powoduje spożywanie nadmiaru białka- takiego nadmiaru, który jest modą, a białko jest magiczne...



                              >
                              > Kolejny fragment fałszywego świata, w którym żyjesz.

                              mhm


                              >
                              > Jest dla ciebie magiczne, bo jego nadmiar nigdy nie szkodzi. Wbrew wiedzy nauko
                              > wej.
                              >
                              To twoje słowa smile Ale może lubisz tak sobie pogadać sama ze sobą, nie wnikam smile


                              > Czasem zmieniają się spektakularnie, jak np. w przypadku jedzenia zdetronizowan
                              > ego już szpinaku.

                              Tak został zdetronizowany, że Dostępne statystyki międzynarodowe (m.in. FAO, Eurostat, USDA) pokazują, że produkcja szpinaku rośnie umiarkowanie, ale relatywnie stabilnie. Wiele krajów zwiększa zarówno powierzchnię upraw, jak i wydajność plonowania dzięki intensyfikacji upraw i zastosowaniu technologii szklarniowych.
                              Popyt na szpinak jest napędzany przez kilka czynników: rosnącą świadomość zdrowotną, popularność diet roślinnych i flexitariańskich, a także rozwój segmentu produktów convenience. Szpinak jest postrzegany jako składnik bogaty w składniki odżywcze — żelazo, witaminy (A, C, K), kwas foliowy i antyoksydanty — co wpływa na jego pozycję w diecie prozdrowotnej.

                              Zapoznaj się z teorią rewolucji naukowych Thomasa Kuhna, on w
                              > łaśnie pisał na temat zmiany paradygmatów w nauce.

                              i jak to się ma do magii białka o której piszesz, modzie na białko i chorobach spowodowanych jego spożywaniem ?
                              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:45
                                wapaha napisała:

                                > ardzuna napisała:
                                >
                                > >
                                > > Nie ma sprawy, ja za to proszę, żebyś nie zwracała się do mnie tak, jak s
                                > ię zwr
                                > > óciłaś.
                                > >
                                > Prosić możesz smile

                                Tak, mogę, bo uważam, że kultura dyskusji obowiązuje wszystkich. Nie chcesz jej przestrzegać? Nie mój problem, ale nie zdziw się, ze się robi niemiło.

                                >
                                >
                                > > Było, nie kłam. Nie miałam jeszcze wtedy komputera ani internetu, więc ni
                                > e wyci
                                > > ągnę linków z twardego dysku z mojego komputera sprzed 30 lat. To były pu
                                > blikac
                                > > je papierowe, i uwaga, w odróżnieniu od ciebie nie mam spisu wszystkich l
                                > ektur
                                > > z wyszczególnieniem, co w którym artykule czy książce było napisane - był
                                > o tych
                                > > lektur za dużo.
                                >
                                > tak myślałam smile\

                                Świetnie - to znaczy, że zachowujesz resztki kontaktu z rzeczywistością.

                                > > Właśnie. Zrozum, co napisałaś.
                                >
                                > Chorób nie powodowało białko, tylko nadmiar mięs
                                > > a.
                                > Wg Ciebie Jakieś 30 lat temu mówiło się za to, ze przeciętny mięsożerca je z
                                > a dużo białka i jest to jedna z przyczyn chorób.

                                >
                                > Na marginesie, skąrd wytrzasnęłaś teorię, że nie używano zwrotu "białko" 30
                                > > lat temu?!
                                > Nie używano w przestrzeni publicznej i tak powszechnie jak obecnie- bylo termin
                                > em z pogranicza medycyny/dietetyki/żywienia a nie modą ( jak to określiłaś)

                                Oszalałaś? To kolejny dowód na to, że nie mogłaś czytać o zagrożeniach wynikających z nmadmiaru białka w diecie - ty nawet nie zauważyłaś, że zawsze używano słowa "białko" i to nie od dziś i nie od 30 lat, a o wiele, wiele dłużej. Jako wegetarianka byłam non stop pytana przez każdego towarzysza stołu, jak uzupełniam białko (i wyjaśniałam, ze nie muszę, bo mam go wystarczająco dużo).

                                > Wracając do meritum - zanegowałaś tą wypowiedzią to, co pisałam o po
                                > > wodowaniu chorób przez nadmiar białka. A powoduje on choroby, mimo twojeg
                                > o wykr
                                > > ęcania kota ogonem na wszystkie strony.
                                >
                                > Możesz więcej nt chorób nagminnie pojawiających się w wyniku spożywania owych d
                                > rastycznych nadmiarów magicznego białka ?

                                Nie, leniuszku. Zapytaj chata GPT, google'a czy coś.

                                > > Poczytaj sobie, jakie choroby wywołuje nadmiar białka, ok? I co się na te
                                > n tema
                                > > t pisze. Choroby, o których piszesz, nie sa jedynymi schorzeniami na świe
                                > cie.
                                >
                                > Śmieszna jesteś smile Piszę o największych problemach cywilizacji - otyłości, oraz
                                > chorobach sercowo-naczyniowych ( które przodują w zgonach nawet przed nowotwor
                                > ami)
                                > Ty piszesz o chorobach, które powoduje spożywanie nadmiaru białka- takiego nadm
                                > iaru, który jest modą, a białko jest magiczne...

                                Białko jest magiczne według ciebie, bo nie da się go przedawkować. Nie ma powodu, żebyś modyfikowała moje wypowiedzi o powodowaniu przez nadmiar białka chorób w taki sposób, że za choroby uważasz tylko otyłość i choroby sercowo-naczyniowe. To nieuprawnione działanie.

                                Abstrahując od pozostałych chorób wynikających z nadmiaru białka, masz chata GPT o wpływie konkretnie na nowotworzenie - o ile go nie lubię, to akurat w kwestiach medycznych jest całkiem nieźle wytrenowany i nie złapałam go jeszcze na halucynacjach. A jeśli chcesz zgłębiać temat, to masz tam dalsze tropy:

                                Mechanizmy potencjalnego wpływu nadmiaru białka:
                                Aktywacja szlaku mTOR
                                Białko, zwłaszcza aminokwasy rozgałęzione (BCAA) jak leucyna, może aktywować szlak mTOR, który reguluje wzrost komórek. Nadmierna aktywacja mTOR jest związana z ryzykiem nowotworów, m.in. raka piersi czy jelita grubego.
                                Produkcja IGF-1 (insulinopodobny czynnik wzrostu 1)
                                Wysokie spożycie białka zwierzęcego zwiększa poziom IGF-1, który sprzyja proliferacji komórek i może wspierać rozwój nowotworów.
                                Różnice między białkiem zwierzęcym a roślinnym
                                Badania sugerują, że nadmiar białka zwierzęcego, zwłaszcza czerwonego mięsa i przetworzonych produktów, może zwiększać ryzyko nowotworów jelita grubego, podczas gdy białko roślinne nie wykazuje takiego efektu.
                                Wybrane artykuły naukowe
                                Levine ME, Suarez JA, Brandhorst S, et al.
                                Low protein intake is associated with a major reduction in IGF-1, cancer, and overall mortality in middle-aged adults.
                                Cell Metabolism, 2014;19(3):407-417.
                                Pokazuje związek między wysokim spożyciem białka zwierzęcego, zwiększonym IGF-1 i ryzykiem raka w wieku średnim.
                                Song M, Fung TT, Hu FB, et al.
                                Association of animal and plant protein intake with all-cause and cause-specific mortality.
                                JAMA Internal Medicine, 2016;176(10):1453-1463.
                                Badanie kohortowe wskazujące, że wysokie spożycie białka zwierzęcego wiąże się ze zwiększonym ryzykiem śmiertelności z powodu nowotworów, zwłaszcza u osób w średnim wieku.
                                WCRF/AICR (World Cancer Research Fund / American Institute for Cancer Research)
                                Diet, Nutrition, Physical Activity and Cancer: a Global Perspective.
                                Continuous Update Project, 2018.
                                Raport podkreśla ograniczenie czerwonego i przetworzonego mięsa w profilaktyce nowotworów jelita grubego.

                                Podsumowując: nadmiar białka, zwłaszcza zwierzęcego, może sprzyjać procesom związanym z nowotworzeniem, głównie przez IGF-1 i mTOR. Białko roślinne wydaje się bezpieczne, a zbilansowana dieta, bogata w rośliny, jest korzystniejsza w profilaktyce nowotworów.

                                > > Czasem zmieniają się spektakularnie, jak np. w przypadku jedzenia zdetron
                                > izowan
                                > > ego już szpinaku.
                                >
                                > Tak został zdetronizowany, że Dostępne statystyki międzynarodowe (m.in. FAO,
                                > Eurostat, USDA) pokazują, że produkcja szpinaku rośnie umiarkowanie, ale relat
                                > ywnie stabilnie. Wiele krajów zwiększa zarówno powierzchnię upraw, jak i wydajn
                                > ość plonowania dzięki intensyfikacji upraw i zastosowaniu technologii szklarnio
                                > wych.


                                Nie wykręcaj kota ogonem. Został zdetronizowany jako najlepsze źródło żelaza. Wcześniejsze jego figurowanie na szczycie listy było wynikiem błędu przy sporządzaniu tabel, powielanego przez dziesiątki lat.

                                > Zapoznaj się z teorią rewolucji naukowych Thomasa Kuhna, on w
                                > > łaśnie pisał na temat zmiany paradygmatów w nauce.
                                >
                                > i jak to się ma do magii białka o której piszesz, modzie na białko i chorobach
                                > spowodowanych jego spożywaniem ?

                                Ma to się do twojej wypowiedzi, na którą odpowiadałam, dlatego przeczytaj ją sobie jeszcze raz oraz zapoznaj się z teorią rewolucji naukowych Thomasa Kuhna i wtedy zrozumiesz, co chciałam ci przekazać.
                                • wapaha Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 21:12
                                  ardzuna-dzięki za wnioski z badań ale chciałabym sprzed 30lat, wtedy gdy "Jakieś 30 lat temu mówiło się za to, ze przeciętny mięsożerca je za dużo białka i jest to jedna z przyczyn chorób."


                                  odnośnie do magii-widzę, że nie załapałaś. to ty uzyłaś tego sformułowania w swojej wypowiedzi tak samo jak zwrotu iscie medycznego zresztą "dobiałczanie się"
                                  • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 01:30
                                    wapaha napisała:

                                    > ardzuna-dzięki za wnioski z badań ale chciałabym sprzed 30lat, wtedy gdy "Jakie
                                    > ś 30 lat temu mówiło się za to, ze przeciętny mięsożerca je za dużo białka i je
                                    > st to jedna z przyczyn chorób."

                                    To sobie poszukaj w publikacjach papierowych sprzed 30 lat.

                                    > odnośnie do magii-widzę, że nie załapałaś. to ty uzyłaś tego sformułowania w sw
                                    > ojej wypowiedzi tak samo jak zwrotu iscie medycznego zresztą "dobiałczanie się"

                                    To ty nic nie załapałaś. W odróżnieniu od ciebie ja wiem, że to ja użyłam tego zwrotu i co przez niego powiedziałam.
                                    • wapaha Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 10:40
                                      ardzuna napisała:

                                      >
                                      > To sobie poszukaj w publikacjach papierowych sprzed 30 lat.

                                      Czyli wiem ale nie powiem
                                      Samozaoranie level1
                                      >
                                      >
                                      > To ty nic nie załapałaś. W odróżnieniu od ciebie ja wiem, że to ja użyłam tego
                                      > zwrotu i co przez niego powiedziałam.
                                      I dlatego mi wmawiasz pisanie o magii biala🤣
                                      Samozaoranie level2

                                      Dla mnie eot
                                      🤷‍♀️
                                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 18:50
                                        wapaha napisała:

                                        > I dlatego mi wmawiasz pisanie o magii biala🤣
                                        > Samozaoranie level2

                                        Twoje. Zacznij w końcu leczyć swoje omamy.
                                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 18:52
                                        wapaha napisała:

                                        > ardzuna napisała:
                                        >
                                        > >
                                        > > To sobie poszukaj w publikacjach papierowych sprzed 30 lat.
                                        >
                                        > Czyli wiem ale nie powiem
                                        > Samozaoranie level1

                                        Ja mam ci tego szukać? Grzebać po pismach, których dawno już nie mam, a które nie są scyfryzowane? Oszalałaś? Twoje samozaoranie, ani nie rozumiesz upływu czasu, ani zmian technologicznych, ani osoby, która 30 lat temu przeczytała więcej niż 1 książkę rocznie.
                                        • wapaha Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 19:17
                                          ardzuna napisała:

                                          >
                                          > Ja mam ci tego szukać? Grzebać po pismach, których dawno już nie mam, a które n
                                          > ie są scyfryzowane? Oszalałaś? Twoje samozaoranie, ani nie rozumiesz upływu cza
                                          > su, ani zmian technologicznych, ani osoby, która 30 lat temu przeczytała więcej
                                          > niż 1 książkę rocznie.

                                          nie pogrążaj się już
                                          z tego co piszesz wynika, ze wszystkie artykuły i książki naukowe, które powstały przed 30laty odeszły w niebyt...-oczywiście te na temat szkodliwości białka z mięsa, bo inne można odnaleźć ( np. na google scholar, np CZYNNIKI KSZTAŁTUJĄCE PRODUKCJĘ I JAKOŚĆ KULINARNEGO MIĘSA WOŁOWEGO W POLSCE z 1997 r, Wybra ne zagadnienia mięsnego użytkowania kóz 1995 r, i w cholere innych )

                                          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 19:42
                                            wapaha napisała:

                                            > nie pogrążaj się już
                                            > z tego co piszesz wynika, ze wszystkie artykuły i książki naukowe, które powsta
                                            > ły przed 30laty odeszły w niebyt...-

                                            Jesteś chora? W moim domu odeszły w niebyt (popularnonaukowe akurat, nie wiem czemu zmyśliłaś, że pisałam o naukowych), a ich treści nie uczyłam się na pamięć - a to peszek. W ogóle trzeba być ciężką idiotką, żeby domagać się po 30 latach, żebym nie tylko pamiętała, gdzie coś przeczytałam, ale bym ci podała dokładną lokalizację, tytuł i autorów. Dla randoma z internetu nie będę też wykonywać pracy archeologicznej, tylko dlatego ze kilkadziesiąt lat temu czegoś nie przeczytał. O sensowności jego wrażeń sprzed 30 lat świadczy to, że uroił sobie jakoby nie używano wtedy słowa "białko".
                                            • wapaha Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 21:09
                                              ardzuna napisała:


                                              >
                                              > Jesteś chora?



                                              W moim domu odeszły w niebyt (popularnonaukowe akurat, nie wiem c
                                              > zemu zmyśliłaś, że pisałam o naukowych), a ich treści nie uczyłam się na pamięć
                                              > - a to peszek. W ogóle trzeba być ciężką idiotką, żeby domagać się po 30 latac
                                              > h, żebym nie tylko pamiętała, gdzie coś przeczytałam, ale bym ci podała dokładn
                                              > ą lokalizację, tytuł i autorów. Dla randoma z internetu nie będę też wykonywać
                                              > pracy archeologicznej, tylko dlatego ze kilkadziesiąt lat temu czegoś nie przec
                                              > zytał. O sensowności jego wrażeń sprzed 30 lat świadczy to, że uroił sobie jako
                                              > by nie używano wtedy słowa "białko".


                                              ocho, nerwy puszczają ? chora , idiotka ? smile pięknie- i to tylko dlatego, że miałaś niezwykle cenne opracowania, które ukazały się 30lat temu TYLKO w formie papierowej i..peszek -przepadły !
                                              i - powinnaś wiedzieć jako stara (w)jadaczka na forum, że udowodnienie tezy leży po stronie ją stawiającego
                                              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 17.04.26, 00:24
                                                wapaha napisała:

                                                > ocho, nerwy puszczają ? chora , idiotka ? smile pięknie- i to tylko dlatego, że mi
                                                > ałaś niezwykle cenne opracowania, które ukazały się 30lat temu TYLKO w formie p
                                                > apierowej i..peszek -przepadły !

                                                No idiotko, przepadły, i nie były niezwykle cenne, bo nie sądziłam, ze 30 lat później random z internetu będzie się mnie czepiał, żebym mu swoje papierowe lektury znalazła w internecie, skoro ich nie ciągałam ze sobą przez wszystkie przeprowadzki, żeby tylko random miał satysfakcję. Nie nerwy puszczają, tylko zaczęłam pisać szczerze i wprost, skoro nie dociera łagodne i cierpliwe tłumaczenie, ciągnięte przeze mnie stanowczo zbyt długo. Nie jesteś zbyt bystra, serio. Nie pierwszy raz zresztą to widać w dyskusji.

                                                > i - powinnaś wiedzieć jako stara (w)jadaczka na forum, że udowodnienie tezy leż
                                                > y po stronie ją stawiającego

                                                Ale to nie jest teza, tylko wspomnienie. Swoich wspomnień nie będę ci udowadniać, nie da się. Najpierw sama się zastosuj do swoich żądań i udowodnij, ze 30 lat temu nie używało się słowa "białko".
                          • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 20:10
                            Kurde, wapaha, tego się nie da czytać.
                            • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 20:11
                              primula.alpicola napisała:

                              > Kurde, wapaha, tego się nie da czytać.

                              ...oraz ardzuna.

                              No kilometry cytatów z cytatów
                            • wapaha Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 21:08
                              primula.alpicola napisała:

                              > Kurde, wapaha, tego się nie da czytać.


                              yyy, to nie czytaj ? suspicious big_grin
                              • primula.alpicola Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 22:09
                                No ale chciałabym bo zakładam, że piszecie mądre i przydatne rzeczy!
                                • wapaha Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 10:42
                                  primula.alpicola napisała:

                                  > No ale chciałabym bo zakładam, że piszecie mądre i przydatne rzeczy!

                                  Jak sobie poszukasz i znajdziesz to bedzie mądrze 😅
                                  P.s. faktycznie,ciezko sie czyta,w dodatku w przypadku ardzuny wskaxanie jej slow ktore sama napisala,nic nie daje. Takie yennowate trzymanie sie kotwicy,
                    • aandzia43 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 17:27
                      "Białko to nie ambrozja ani panaceum. To jeden ze składników diety, którego powinno być tyle, ile trzeba, z pewną tolerancją. Ani za mało, ani za dużo"

                      Nie ambrozja i nie panaceum, zgadza się. A ile to jest ani za dużo, ani za mało?
                      Nie wiem czemu sądzisz że zastanowienie się nad swoim jadłospisem to uleganie modom, np. na jakieś dobiałczanie (pierwsze słyszę)? Czy liczenie przez tydzień ile się zjada kalorii, białka, tłuszczu, innych to uleganie modom na poszczególne?
                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 17:58
                        aandzia43 napisała:

                        > Nie wiem czemu sądzisz że zastanowienie się nad swoim jadłospisem to uleganie m
                        > odom, np. na jakieś dobiałczanie (pierwsze słyszę)? Czy liczenie przez tydzień
                        > ile się zjada kalorii, białka, tłuszczu, innych to uleganie modom na poszczegól
                        > ne?

                        Tak - teraz jest właśnie moda na liczenie. Według mnie to już rodzaj ortoreksji, ale przecież wolno się tak bawić każdemu, komu się chce. Mnie się nie chce i nie mam na to czasu ani zasobów uwagi. Nie mam też zapędów do kontrolowania każdego aspektu swojego życia, choc na pewno wszystko robię źle, łącznie z parzeniem herbaty czy mieszaniem zupy.

                        Jeżeli ktoś ma problemy zdrowotne, to też niech się zastanawia, ale musi być świadom, że sama ilość poszczególnych składników w diecie a ich przyswajalność to dwie różne rzeczy i tak naprawdę nauka o diecie nie przebadała w wystarczającym stopniu sprawy przyswajalności (a to skomplikowane zagadnienie, na które składają się m.in. kwestie indywidualnej charakterystyki organizmu, jego mikrobiomu, a także składu spożywanych pokarmów). Poruszamy się w tej kwestii trochę po omacku i wyliczenia mogą mieć umiarkowane przełożenie na praktykę.
                        • aandzia43 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 18:34
                          "Tak - teraz jest właśnie moda na liczenie. Według mnie to już rodzaj ortoreksji, ale przecież wolno się tak bawić każdemu, komu się chce. Mnie się nie chce i nie mam na to czasu ani zasobów uwagi."

                          Taaa... policzenie kalorii przez tydzień to moda/ortoreksja/wynaturzenie. A białka to już w ogóle nerwica natręctw.


                          "Jeżeli ktoś ma problemy zdrowotne, to też niech się zastanawia, ale musi być świadom, że sama ilość poszczególnych składników w diecie a ich przyswajalność to dwie różne rzeczy i tak naprawdę nauka o diecie nie przebadała w wystarczającym stopniu sprawy"

                          To chyba logiczne że poza podażą mamy jeszcze przyswajalność. Więc tym bardziej dobrze jest mieć podaż powyżej dolnej granicy normy.
                          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:28
                            aandzia43 napisała:

                            > "Tak - teraz jest właśnie moda na liczenie. Według mnie to już rodzaj ortoreksj
                            > i, ale przecież wolno się tak bawić każdemu, komu się chce. Mnie się nie chce i
                            > nie mam na to czasu ani zasobów uwagi."
                            >
                            > Taaa... policzenie kalorii przez tydzień to moda/ortoreksja/wynaturzenie. A bia
                            > łka to już w ogóle nerwica natręctw.

                            Ale po co liczyć tylko przez tydzień? Tydzień w tydzień masz tę samą dietę? Liczenie ma jak rozumiem służyć temu, żeby skorygować dietę, a liczenie przez tydzień miałoby sens, jeśli po tym wyliczeniu ustaliłabyś sobie zmodyfikowaną dietę i jej się trzymała. Jak już liczymy, to nie przez tydzień, a przez cały ciąg tygodni, w których chce ci się w to bawić. Mnie się nie chce, zwłaszcza że mam zaufania, że akurat te proporcje są wyliczone prawidłowo. Żeby stwierdzić, jakie są prawidłowe proporcje i co się sprawdza w ujęciu ogólnożyciowym, należałoby sklonować poszczególnych ludzi i przez całe życie żywić ich kontrolowaną dietą - każdy klon inną. Wtedy byśmy mieli dietę zweryfikowaną, ale tylko dla tego jednego organizmu o konkretnym zestawie genów.

                            > To chyba logiczne że poza podażą mamy jeszcze przyswajalność. Więc tym bardziej
                            > dobrze jest mieć podaż powyżej dolnej granicy normy.

                            Nie, nie każda wyższa podaż jest lepsza niż niższa, bo przyswajalność ma to do siebie, że zawyżona podaż jakiegoś składnika może uniemożliwić przyswajanie innego. A te zależności nie są dobrze przebadane przy obecnym stanie wiedzy. Ponadto żywność zawiera dużo różnych składników, z których części się nawet za bardzo nie bada, a mają wpływ na zdrowie człowieka.
                            • mikams75 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 16:22
                              > liczenie przez tydzień miałoby sens, jeśli po tym wyliczeniu ustaliłabyś sobie
                              > zmodyfikowaną dietę i jej się trzymała. Jak już liczymy, to nie przez tydzień, a przez
                              > cały ciąg tygodni, w których chce ci się w to bawić.

                              Odniose sie do tego tylko. Liczenie przez tydzien ma bardzo duzy sens, pozwala chocby skorygowac ilosc i dac pojecie o tym co nalezy zmienic. Tydzien spokojnie wystarcza to tego, zeby zalapac jaka wielkosc porcji jest optymalna.
                              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:05
                                mikams75 napisała:

                                > Odniose sie do tego tylko. Liczenie przez tydzien ma bardzo duzy sens, pozwala
                                > chocby skorygowac ilosc i dac pojecie o tym co nalezy zmienic. T

                                Ale ja w każdym tygodniu jem co innego i inaczej. Wedle sezonowości i humoru.
                                • mikams75 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 18:01
                                  nie uwierze, ze nic z tygodnia na tydzien sie nie powtorzy. Ze nie zjesz ponownie kromki chleba, ziemniakow, ryzu, makaronu, kaszy, masla, oliwy, jajka itp.
                                  Tu nie chodzi o konkretne dania a o konkretne skladniki na podstawie ktorych wyliczamy makro i kcal.
                                  • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 01:22
                                    mikams75 napisała:

                                    > nie uwierze, ze nic z tygodnia na tydzien sie nie powtorzy. Ze nie zjesz ponown
                                    > ie kromki chleba, ziemniakow, ryzu, makaronu, kaszy, masla, oliwy, jajka itp.

                                    Nie ze nic, ale mało co, i zawsze jest w innej ilości. Musiałabym się wpakować w wieczne liczenie i oszalałabym. Zwłaszcza ze nie wierzę, że to daje sensowny wynik.
                                    • wapaha Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 10:43
                                      ardzuna napisała:


                                      >
                                      > Nie ze nic, ale mało co, i zawsze jest w innej ilości. Musiałabym się wpakować
                                      > w wieczne liczenie i oszalałabym. Zwłaszcza ze nie wierzę, że to daje sensowny
                                      > wynik.

                                      Poszukaj badan nt wplywu powtarzalnosci diety na chudniecie
                                      🤪
                                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 18:49
                                        wapaha napisała:

                                        > Poszukaj badan nt wplywu powtarzalnosci diety na chudniecie
                                        > 🤪

                                        Ale po co?
                        • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:40
                          No bo jak policzysz to się okazuje, ze jesz za mało smile
                          Ja ci piszę ze do budowy miesni potrzebne białko...a ty ze na starosc się traci mięsnie. Czyli co owinąc się w całun i czołgać w stronę cmentarza?
                          Trenowałam i masa miesniowa stałą w miejscu. Policzyłam ile jem białka, zaczełam jesc wiecej i masa miesniowa urosła...przy okazji też poprawiła się odporność (ale to mzoe byc skłądowa traningów, ogólnie lepszego odzywienia orgaznimu, spedzania codziennie minimum godziny na zewnątrz w kazdą pogodę).
                          Moda to była ( i nadal jest) ze kobieta ma być drobna, malutka...bron borze zeby była silna, miała mięsnie.
                          • azalee Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 15:03
                            hanusinamama napisała:

                            > Moda to była ( i nadal jest) ze kobieta ma być drobna, malutka...bron borze zeb
                            > y była silna, miała mięsnie.

                            Czy ta moda jest teraz z nami w pokoju?
                          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:09
                            hanusinamama napisała:

                            > No bo jak policzysz to się okazuje, ze jesz za mało smile

                            Skąd wiesz? Jem wystarczająco dużo.

                            > Ja ci piszę ze do budowy miesni potrzebne białko...a ty ze na starosc się traci
                            > mięsnie. Czyli co owinąc się w całun i czołgać w stronę cmentarza?

                            Nieuchronnie i tak tam wylądujemy, ale jedzenie białka nic nie pomoże, jeżeli nie ćwiczysz. Nie zatrzyma procesu tracenia mięśni. Proces tracenia mięśni można zatrzymać, wykazując aktywność fizyczną.

                            > Trenowałam i masa miesniowa stałą w miejscu. Policzyłam ile jem białka, zaczeła
                            > m jesc wiecej i masa miesniowa urosła...

                            No patrz pani, a ja trenuję i mięśnie mi się wzmacniają bez liczenia białka.
                            I mam jeszcze taki mechanizm - apetyt. Czasem czuję, że potrzebuję zjedzenia czegoś białkowego i wtedy słucham swojego organizmu.
                            • pyza-wedrowniczka Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:19
                              Mam tak samo,
                              zaliczyłam dość duży przyrost mięśni odkąd zaczęłam więcej ćwiczyć. Nie wiem, czy jem wystarczająco białka, bo nigdy nie liczyłam, ale mięsa nie jem od lat (właściwie to się zbiegło odstawienie mięsa, trochę więcej ćwiczeń i więcej mięśni).
                      • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 10:44
                        Ale w ogole jaki ma sens rozmowa co nalezy a co nie? Przeciez ludzie maja rozmaita sytuacje zdrowotna i kazdemu inna dieta sluzy
                • sylwiastka Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 17:02
                  ardzuna napisała:


                  > Pozwól, że nie wykażę entuzjazmu dla najnowszej mody dobiałczania się i histery
                  > zowania na temat spożycia białka.
                  >
                  > Takich mód, jak teraz na białko, było wiele i będzie jeszcze wiele. Jakieś 30 l
                  > at temu mówiło się za to, ze przeciętny mięsożerca je za dużo białka i jest to
                  > jedna z przyczyn chorób.

                  Dokładnie, teraz panuje moda na ilość białka jak dla kulturystów. A dla przeciętnego człowieka to nieadekwatne, bo nie trenują jak kulturyści. Od samego jedzenia białka mięśnie nie rosną…

                  A wracając do jedzenia. W domu jem wegetariańsko. Nie gotuję potraw z mięsem, nie jem wędlin. Ryby, owoce morza i mięso jem poza domem i, niestety, jedna z ulubionych przystawek jest tatarem wołowym. Smakuje mi też jagnięcina i kaczka. Natomiast kurczaka, indyka i wieprzowiny nie tykam i nie zamawiam.
                  • wapaha Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 17:17
                    sylwiastka napisała:

                    >
                    >
                    > Dokładnie, teraz panuje moda na ilość białka jak dla kulturystów. A dla przecię
                    > tnego człowieka to nieadekwatne, bo nie trenują jak kulturyści. Od samego jedze
                    > nia białka mięśnie nie rosną…
                    >
                    a możemy oprzeć się na konkretach ?
                    jaka to moda- i ile tego białka "jak dla kulturysty" ?- co to oznacza ?

                    kulturysci mają b.dużą masę mięśniową - i ogólne spożycie białka przez takie osoby będzie większe, niż przez osoby o niższej masie mięśniowej, mimo że podaż na kg/mc będzie zbliżona .

                    btw
                    moda na białko to była ok dekady temu, gdy słynna i szeroko stosowana była dieta dukana
                  • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:41
                    Chyba nie wiesz ile białka je kulturysta a ile powinien przeciętny człowiek
                    Bo okaze się ze znacznie mniej niż kulturysta a ze sporo ludzi nie zjada tego co jest potrzebne nie tylko dla mięsni.
              • memphis90 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 12:39
                >Byłoby fajnie gdyby każdy przeanalizował swoją dietę pod kątem np. białka a nie zakładał że na >pewno zjada go tyle ile trzeba.
                Problemem współczesnego świata jest raczej nadmierna podaż białka, niż jego niedobór...
          • riki_i Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:33
            primula.alpicola napisała:

            > Czyli łagodnie, naturalnie, bez bólu. A białka pilnujesz, i wit B12?

            Nie , jako że tak jak napisałem, pewne rzeczy, których weganie nie jedzą, ja nadal konsumuję.

            > Większość wędlin mi nie smak
            > uje, jedynie krakowska sucha, i te szynki surowe, crudo.

            Sucha krakowska była jedną z ostatnich wędlin jakie jadłem. I jeszcze taka sucha gruba z pieprzem.
      • boggi_dan Re: Wege po 5 latach 12.04.26, 23:29
        primula.alpicola napisała:

        > Jak do tego doszło? Z powodów ideologicznych czy zdrowotnych?
        > Na razie sobie nie wyobrażam
        E tam nie ma jak wspólne wege. Nachosy z serem z ziemniaka, skrzydełka z kalafiora, guacamole, pieczone nuggetsy z boczniaków😁
    • asia.sthm Re: Wege po 5 latach 12.04.26, 23:27
      Brawo, przynajmniej nogi ci nie utnà.
      • bi_scotti Re: Wege po 5 latach 12.04.26, 23:53
        asia.sthm napisała:

        > Brawo, przynajmniej nogi ci nie utnà.
        >

        Asia, sorry, ale powazne pytanie: co to znaczy? Noga miesozercy jest bardziej smaczna wiec nogi Riki vegetarian nikt nie bedziech tknac nawet z musztarda? Seriously, czy ja moge poprosic o explanation jak dla niezbyt rozgarnietego 5latka? Z gory dziekuje wink Cheers.

        PS. A w temacie watku, znam glownie vegetarians and/or vegans, ktorzy sa takimi od co najmniej 25-30 lat czyli odkad sami mieli po cos kolo 30 lat (+/-). Czy sa zdrowsi ... no idea. Jedyny problem (for me) to wymyslanie naprawde smacznych desserts dla vegans surprised Ja jestem z frakcji dairy/cheese/chocolate & eggs wiec nie jest latwo tongue_out Vegetarians sa OK, vegans ... eh ... trzeba bardziej kochac wink
        • asia.sthm Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 08:42
          > Asia, sorry, ale powazne pytanie: co to znaczy?

          Nie wiesz, że nogę spracowanym, wykorzystywanym przez harpie kuniom przeważnie się amputuje na ich marny koniec żywota?
          Kuń, wege z natury, ponosi mniejsze ryzyko.
          Rychu ci lepiej wytłumaczy, bo to jego teza.
          • bi_scotti Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:22
            asia.sthm napisała:

            > Nie wiesz, że nogę spracowanym, wykorzystywanym przez harpie kuniom przeważnie
            > się amputuje na ich marny koniec żywota?

            Ja w ogole malo wiem o "kuniach" a o "harpiach" jeszcze mniej big_grin But ... well ... lifelong learning wink Musze sie rozejrzec czy gdzies nie rzuci sie w oko jakis wykorzystywany kun bez nogi tongue_out Cheers.
            • tania.dorada Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 21:47
              Przecież wątek Richarda o beznogim samcu i harpiach chyba nawet był wątkiem roku, a na pewno miał wiele nominacji, naprawdę Cię to ominęło?
        • tania.dorada Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 21:45
          Myślisz? Mnie się wydaje że roślinożercy są smaczniejsi, w końcu jakoś się nie za bardzo jadą drapieżniki. A wśród ryb to też, świeżą rybą jest fajna ale świeży rekin strasznie śmierdzi.
    • bywalec.hoteli Re: Wege po 5 latach 12.04.26, 23:33
      Brawo
    • koko8 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 01:01
      Zaskoczyłeś mnie tym wątkiem, pozytywnie, chyba pierwszy raz wink
      Brawo, w dzisiejszych czasach latwo i bardzo przyjemnie jest być wegetarianką/wegetarianiem.
      • green.wild.wood Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 03:51
        koko8 napisała:

        > Zaskoczyłeś mnie tym wątkiem, pozytywnie, chyba pierwszy raz wink
        > Brawo, w dzisiejszych czasach latwo i bardzo przyjemnie jest być wegetarianką/
        > wegetarianiem.

        do pewnego czasu, pozniej zaczynaja sie niedobory i choroby
        • lella_two Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 09:00
          Od jakiego czasu te niedobory? Bo ja już czterdzieści lat jestem wege i wciąż nie mam żadnych.
          Rok temu przeszłam na weganizm, nie wiem, dlaczego tak późno.
          • jakis.login Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 09:22
            lella_two napisała:

            > Od jakiego czasu te niedobory?

            Mnie się wydaje, że od tego samego, co przy piciu kawy na czczo - jakoś na Świętego Nigdziego wypada.
            • koko8 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 10:00
              Kawy na czczo też?? O fcuk, jestem podwojnie zagrożona.
              • szarmszejk123 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:42
                A to kawę można jakoś inaczej, niż na czczo? 🤔
                • riki_i Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:34
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > A to kawę można jakoś inaczej, niż na czczo? 🤔

                  Co kto lubi. Moja żona na czczo, ja do śniadania.
          • ania_z_zielonymii Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:14
            Też nie mam żadnych niedoborów (robie morfologie i badam poziomy kluczowych witamin, ferrytyny raz w roku) - jestem wege od 30 lat.
            • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:59
              ania_z_zielonymii napisał(a):

              > Też nie mam żadnych niedoborów (robie morfologie i badam poziomy kluczowych wit
              > amin, ferrytyny raz w roku) - jestem wege od 30 lat.

              A ja miałam dwukrotnie niedobory żelaza. Raz równocześnie z przyjaciółką mięsożerczynią i na tym samym co ona poziomie. Dlatego nie uważam, żeby niedobory groziły mi bardziej niż dowolnemu mięsożercy.

              Na szczęście suplementacja działa, a także zwrócenie uwagi na to, zeby produkty zawierające żelazo jeść razem z produktami zawierającymi wit. C.
              • wyznawczyniisback Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:35
                Ja mam permanentny niedobór żelaza. Jak jadłam mięso też miałam. Według badań jestem umierająca od 25 lat, a nie znam żadnej innej osoby, która miałaby tyle siły i energii co ja. Niektóre organizmy wymykają się normom.
        • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 11:39
          green.wild.wood napisał(a):

          > do pewnego czasu, pozniej zaczynaja sie niedobory i choroby

          Niedobór cholesterolu, złego tłuszczu i kancerogennych czynników z mięsa i zwłaszcza rakotwórczych wędlin.
        • bene_gesserit Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 16:59
          green.wild.wood napisał(a):

          > do pewnego czasu, pozniej zaczynaja sie niedobory i choroby

          A mozesz coś więcej i konkretniej?
    • jakis.login Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 07:12
      riki_i napisał:

      > mniej psują mi się zęby

      Mnie to jednak szokuje, że dorosły człowiek, zakładam, że zaznajomiony z przeglądami u stomatologa i szczoteczką do zębów, ma takie problemy z uzębieniem, że psuje się od mięsa a wypada od wczesnego wstawania.
    • gatito_z_kato Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 07:42
      riki_i napisał:

      > Czy ktoś z forumowiczek i forumowiczów również przeszedł na weganizm w "słuszny
      > m" wieku? Jakie są odczucia takich osób?

      Jestem wegetarianką od 15 lat, czuję się z tym świetnie, ponieważ jest nas coraz więcej, zwłaszcza wśród młodych ludzi.
      Przeszłam na wege z powodów ideologicznych, natomiast na pewno ma to pozytywny wpływ na zdrowie, wśród znajomych mięsożernych z podobnego rocznika zaczynają się problemy, wysoki cholesterol itp. Także na pewno jest to inwestycja w zdrowie.
      Możesz sobie pogratulowaćsmile
    • hosta_73 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 08:05
      Miałam 43 lata gdy przeszłam na wege, a wcześniej mięsa jadłam i tak niewiele. Uspokoił mi się trądzik różowaty i łuszczyca zniknęła niemal do zera, czasami nie ma jej wcale (a miałam ją od 3 r.ż).
    • chicarica Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 08:24
      A jak z białkiem?
      • tt-tka Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 08:43
        chicarica napisała:

        > A jak z białkiem?
        >

        Gdy mam dosc bobu i nabialu, to i zapotrzebowanie na bialko mam w pelni pokryte

        nie, nie jestem wege, ale produkty miesne jadam rzadko, wlasciwie sporadycznie, moze tak z raz na miesiac - organizm wrzeszczy o co innego, a ja z moim organizmem zyje w zgodzie smile
        • chicarica Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 11:28
          Mnie nijak nie wychodzi żebym dała radę zjeść tyle białka ile potrzebuję, jedząc bób. Z porównania wychodzi mi, że jedząc 100 g bobu jem prawie 3x mniej białka niż jedząc pierś kuraka, oraz dodatkowo zjadam węglowodany, choć z kolei plusem jest błonnik. Białko to jedyny powód dla którego nie planuję porzucać jedzenia mięsa. Czerwonego jem bardzo mało, ale jednak kurak to podstawa mojego wyżywienia.
          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 11:40
            chicarica napisała:

            > Mnie nijak nie wychodzi żebym dała radę zjeść tyle białka ile potrzebuję, jedzą
            > c bób. Z porównania wychodzi mi, że jedząc 100 g bobu jem prawie 3x mniej białk
            > a niż jedząc pierś kuraka,

            Białko występuje nie tylko w bobie i kuraku. Mam nadzieję, ze pomogłam smile
            • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 12:13
              NIe tylko ale to z mięsa jest lepiej przyswajalne. Chociazby z powodu innego składu aminokwasów.
              Bez miesa dam radę wyrobić te 120-140g białka dziennie ale jedząc nabiał i odzywkę białkową (pochodzenia zwierzęcego).
              Bez nabiału bardzo trudno
              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 13:04
                hanusinamama napisała:

                > Bez nabiału bardzo trudno

                A dlaczego masz rezygnować z nabiału, będąc wegetarianką?
                • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:03
                  Nie jestem to po pierwsze. Tu mowa była o wege a ja rozumiem to jako weganin.
                  • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:29
                    To źle to rozumiesz, bo wege to wegetarianin.
                    • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:33
                      >To źle to rozumiesz, bo wege to wegetarianin.

                      Po polsku tak to funkcjonuje?
                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:54
                        princesswhitewolf napisała:

                        > >To źle to rozumiesz, bo wege to wegetarianin.
                        >
                        > Po polsku tak to funkcjonuje?

                        Tak, od zawsze. Weganizm spopularyzował się później i skrótowo mówi się "wegan".
                        • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 08:04
                          Ok dzieki
                  • szarmszejk123 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:31
                    Wege- wegetarianin
                    Wegan- weganin.
                    Takie proste a takie skomplikowane :p
            • chicarica Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 13:15
              Nikt nie pytał, ale nadzieję wolno mieć zawsze.
              Tak, w rybie na przykład. Krewetkach. Twarogu. Białku jaja. Wszystko to raczej nie jest wegańskie, wegetariańskie - tak sobie.
              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:07
                chicarica napisała:

                > Tak, w rybie na przykład. Krewetkach. Twarogu. Białku jaja. Wszystko to raczej
                > nie jest wegańskie, wegetariańskie - tak sobie.

                Twaróg i białko jaja są idealnie wegetariańskie.
                • chicarica Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:57
                  Są lakto-owo-wegetariańskie. Część wegetarian ich nie je.
                  Mam pewne potrzeby żywieniowe polegające na tym, że muszę pilnować zarówno ilości białka jedzonego w ciągu dnia, jak i zwrócić szczególną uwagę na inne składniki diety. Najłatwiej mi to osiągnąć nie wykluczając z diety produktów zwierzęcych (o wędlinach nie mówię, bo to nie jest nic zdrowego ani w dzisiejszych czasach smacznego). Na razie jeszcze nie jest to zakazane prawnie, więc nie rozumiem po co mi objaśniać rzeczy które wiem i o które nie pytałam?
                  • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:55
                    chicarica napisała:

                    > Są lakto-owo-wegetariańskie. Część wegetarian ich nie je.

                    Weganie ich nie jedzą. Wegetarianie dzielą sie na takich, którzy jedzą jajka i którzy nie jedzą, ale w naszych realiach dominują jedzący jajka. Pojęcie diety lakto-owo-wegetariańskiej było bardziej stosowane w czasach, kiedy sam wegetarianizm był bardzo rzadki, a weganizm niemal niespotykany, pojęcie weganizmu niemal nieznane i prawdopodobnie częściej był traktowany jako jedna z odmian diety wegetariańskiej.

                    I nie wygląda na to, ze to wiesz - gdybyś wiedziała, napisałabyś wcześniej co innego.

                    A ktoś ciebie pytał o coś w tym wątku? To dlaczego cokolwiek pisałaś? Bądź konsekwentna.
                    • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 18:36
                      Wegetarianizm jest lacto ovo z zalozenia. To veganizm nie jada ani lacto ani ovo ani miodu
                    • chicarica Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 22:24
                      Technicznie to ja zapytałam jak z białkiem.
                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:29
                        I stwierdziłaś, że niewegetariańskie są rzeczy, które są wegetariańskie.
                  • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:05
                    Ja mam to samo. PO rezygnacji z mięsa niestety żelażo leci w dół i za skarby świata nie da się podnieść. Jedzać miesa mało ale jednak Fe mam na odpowiednim poziomie
                    • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:30
                      A próbowałaś jeść sałatę skropioną sokiem z cytryny zamiast mięsa?
                      • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:17
                        Róznych rzeczy próbowałam i sorry ale sałata mi nie dostarczy tyle dostęnego dla orgzanimu żelaza...błagam.
                        • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:22
                          hanusinamama napisała:

                          > Róznych rzeczy próbowałam i sorry ale sałata mi nie dostarczy tyle dostęnego dl
                          > a orgzanimu żelaza...błagam.

                          Błagam, pisałam o sałacie z dodatkiem wit. C, która znacznie zwiększa przyswajalność żelaza.
                    • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:36
                      >PO rezygnacji z mięsa niestety żelażo leci w dół i za skarby świata nie da się podnieść.

                      Od 1991 r jakos mi nie polecialo w dol zelazo. Pelno zelaza jest w warzywach, w tym straczkowych, w zbozach, orzechach.

                      Jedyne czego malo to maja veganie B12 bo nie jedza nabialu i jaj
                      • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:18
                        Jadłam duzo i nadal musiałam suplementować.Jajek jem dużo.
                        Co z tego ze jest duzo jak jest mniej dostęne niż to w mięsie.
                        Moze mam taki orgzanim ze jednak troche miesa potrzebuje.
                        Jedząc 1-2 razy w tygodniu mieso zwierząt lądowych smile żelazo wraca do normy
                        • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:22
                          hanusinamama napisała:

                          > Jedząc 1-2 razy w tygodniu mieso zwierząt lądowych smile żelazo wraca do normy

                          Ale dlaczego żelazo je mięso?
                        • wapaha Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 21:13
                          hanusina-a jaką masz hgb przy niskim i normalnym poziomie żelaza ?
                        • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 22:48
                          Wyjasnij mi jak przez 30 lat mam w normie zelazo? Nie suplementuje.
              • bi_scotti Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:18
                chicarica napisała:

                > Tak, w rybie na przykład. Krewetkach. Twarogu. Białku jaja. Wszystko to raczej
                > nie jest wegańskie, wegetariańskie - tak sobie.
                >

                Ryba & seafood to pescatarians, ale dairy + jajka to definitely vegetarians. Z vegan diet jest trudniej, ale tez i vegans jest niewiele ponad 1% calej populacji swiata wink Dla porownania vegetarians approx. 15-20%, pescatarians 3-4%. Cheers.
      • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 18:36
        Ale wegetarianizm to nie veganizm i bialka jest wystarczajaco w naszej diecie
        • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:07
          Oj jakie śmiałe założenie, biorąc pod uwagę ze przeciętnie kobieta 40+ je tego białka jednak za mało smile
          Mozna dietą wegetarianską przyjmować odpowiendią ilość białka ale trzeba tego jednak bardzo pilnować.
          Przypominam, ze jajko to raptem 6 g białka. Ma b.dobry profil aminokwasowy
          • pyza-wedrowniczka Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:16
            Nie popadajmy w skrajności. białko to nie jedyna rzecz ważna w diecie.
            Jestem wege od kilkunastu lat, nie choruję w ogóle (nawet przeziębienia w życiu dorosłym nie miałam), wyniki krwi idealne co roku... a regularnie ćwiczę, prowadzę dość aktywny tryb życia i nie narzekam na nic.
            Nie liczę białka, jem słodycze, ale też jem dużo i różnorodnie. Uważam, że naprawdę nie trzeba nie wiadomo ile białka i kombinowania z dietą, żeby być zdrowym (chyba, że ktoś codziennie je na kolację paczke chipsów i popija piwem, to niech sie zastanowi).
            • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:20
              A gdzie napisałam że jedyna.
              Pisze jedynie ,ze nie mozna napisać ze wegetarianie jedzą odpowiednią ilość białka.
              Jak ktoś pilnuje to je....
              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:21
                hanusinamama napisała:

                > Pisze jedynie ,ze nie mozna napisać ze wegetarianie jedzą odpowiednią ilość bia
                > łka.
                > Jak ktoś pilnuje to je....

                Nie, nie musi pilnować albo musi pilnować tak samo jak mięsożerca.
                • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:28
                  I dokąłdnie to napisałam
                  Nadal wiekszość mieszkańców PL to miesożerwcy i nadal znaczna częśc spożywa za mało białka.
                  Odniosłam się do "Ale wegetarianizm to nie veganizm i bialka jest wystarczajaco w naszej diecie"...kto pilnuje ten ma odpowiednią ilość. Nie zalezy to od tego czy mięso je czy nie...
                  • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 01:23
                    To według dzisiejszej mody pilnowania białka. Która prawdopodobnie przeminie jak wszystkie wcześniejsze mody żywieniowe.

                    Według mnie nie muszę pilnować białka, nigdy tego nie robiłam i to się sprawdza.
                  • memphis90 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 12:57
                    >Nadal wiekszość mieszkańców PL to miesożerwcy i nadal znaczna częśc spożywa za mało >białka.
                    Badania wskazują raczej, że w krajach rozwiniętych statystycznie spożywa się zbyt dużo białka, a nie za mało.
                    • pyza-wedrowniczka Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 14:22
                      Przez ciekawość policzyłam wczoraj sobie białko w mojej wege diecie, normalny dzień i o dziwo zjadłam go za dużo.
                      Wystarczyła jajecznica i kanapki z hummusem na śniadanie, serek wiejski na drugie śniadanie, tofu na obiad i ser żółty i hummus na kolację.
                      (do tego oczywiście były warzywa, owoce, pieczywo i ryż)
                    • aandzia43 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 14:35
                      memphis90 napisała:

                      > >Nadal wiekszość mieszkańców PL to miesożerwcy i nadal znaczna częśc spożyw
                      > a za mało >białka.
                      > Badania wskazują raczej, że w krajach rozwiniętych statystycznie spożywa się zb
                      > yt dużo białka, a nie za mało.

                      Statystycznie pewnie tak, na zdrowy chłopski rozum też zapewne tak - jak ktoś żre dużo porządnego mięsa to ma białka po kokardkę, albo i po aureolę. Ale kupa deklarowanych i niby aktywnych mięsożerców to żywieniowi abnegaci z popsutym smakiem i apetytami. McDonald, jakiś podły hamburger, litry "koktajli", coli, słodycze. Gdzie tu biało, gdzie witaminy, gdzie zdrowe tłuszcze?
                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 17:50
                        aandzia43 napisała:

                        > Statystycznie pewnie tak, na zdrowy chłopski rozum też zapewne tak - jak ktoś ż
                        > re dużo porządnego mięsa to ma białka po kokardkę, albo i po aureolę. Ale kupa
                        > deklarowanych i niby aktywnych mięsożerców to żywieniowi abnegaci z popsutym sm
                        > akiem i apetytami. McDonald, jakiś podły hamburger, litry "koktajli",

                        W podłym hamburgerze i koktajlach mlecznych jest białko (o witaminach i zdrowych tłuszczach aktualnie nie rozmawiamy), a pyza-wedrowniczka podliczyła się jako wegetarianka i miała białka w diecie aż za dużo, przeczytaj sąsiedni post.
                        • aandzia43 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 19:13
                          ardzuna napisała:

                          > aandzia43 napisała:
                          >
                          > > Statystycznie pewnie tak, na zdrowy chłopski rozum też zapewne tak - jak
                          > ktoś ż
                          > > re dużo porządnego mięsa to ma białka po kokardkę, albo i po aureolę. Ale
                          > kupa
                          > > deklarowanych i niby aktywnych mięsożerców to żywieniowi abnegaci z popsu
                          > tym sm
                          > > akiem i apetytami. McDonald, jakiś podły hamburger, litry "koktajli",
                          >
                          > W podłym hamburgerze i koktajlach mlecznych jest białko (o witaminach i zdrowyc
                          > h tłuszczach aktualnie nie rozmawiamy)

                          Tak, w podłym hamburgerze jest kilkanaście gram białka. W koktajlu z mlekiem kilka gram. Dorosły człowiek ważący 60 kilo potrzebuje tego białka około 60 gram dziennie (instagramowych norm dla "dobiałczających się" nie bierzemy pod uwagę). Dwa hamburgery i dwa koktajle z maca plus jakieś inne badziewia, tym razem bezbiałkowe, i nie ma nawet tej podstawowej dawki białka. Całe szczęście ze ludzie odżywiający się w taki sposób czasem chadzają na kebab. Skoro masz awersję do liczb to nie zabieraj głosu.


                          , a pyza-wedrowniczka podliczyła się jako
                          > wegetarianka i miała białka w diecie aż za dużo, przeczytaj sąsiedni post.

                          A co ma do tego post Pyzy? Czy gdziekolwiek napisałam że wątpię w to, że dieta wegatariańska jako taka pokrywa zapotrzebowanie na białko? surprised W swoim pierwszy poście w tym wątku (do którego doczepiłaś się bo ci się nie podobała idea "sprawdzam") pisałam wyłącznie o tym, że czasem zamiast zakładać że jest ok warto policzyć te nienawistne cyferki i gramy.
                          U jadłospisie Pyzy już na pierwszy rzut oka widać że białka jest sporo. W każdym posiłku są produkty wysokobiałkowe, ale Pyza policzyła i mamy czarno na białym. Ale niekoniecznie jest to standard u każdego wege. Znam wielu wegetarian, od ponad 30 lat często gotuję bezmięsnie (dla siebie i innych), zdarzało mi się nie jeść mięsa przez dłuższe okresy - napatrzyłam się na najprzeróżniejsze sposoby odżywiania się.
                          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 20:06
                            aandzia43 napisała:

                            > Tak, w podłym hamburgerze jest kilkanaście gram białka. W koktajlu z mlekiem ki
                            > lka gram. Dorosły człowiek ważący 60 kilo potrzebuje tego białka około 60 gram
                            > dziennie (instagramowych norm dla "dobiałczających się" nie bierzemy pod uwagę)
                            > . Dwa hamburgery i dwa koktajle z maca plus jakieś inne badziewia, tym razem be
                            > zbiałkowe, i nie ma nawet tej podstawowej dawki białka. Całe szczęście ze ludzi
                            > e odżywiający się w taki sposób czasem chadzają na kebab. Skoro masz awersję do
                            > liczb to nie zabieraj głosu.

                            Sama nie zabieraj - przecież to idiotyczne zakładać, że poza dwoma hamburgerami i dwoma koktajlami z maca ludzie nie jedzą nic innego. Jak do tego doszłaś (zmyślając przy okazji moją awersję do liczb)? I gramów, nie "gram".

                            > A co ma do tego post Pyzy? Czy gdziekolwiek napisałam że wątpię w to, że dieta
                            > wegatariańska jako taka pokrywa zapotrzebowanie na białko? surprised W swoim pierwszy
                            > poście w tym wątku (do którego doczepiłaś się bo ci się nie podobała idea "spr
                            > awdzam") pisałam wyłącznie o tym, że czasem zamiast zakładać że jest ok warto p
                            > oliczyć te nienawistne cyferki i gramy.

                            Aha, czyli jednak dieta wegetariańska może pokrywać zapotrzebowanie na białko, i to bez wcześniejszego wyliczania. Cieszę się, że dotarło.
                            • aandzia43 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 20:24
                              "Aha, czyli jednak dieta wegetariańska może pokrywać zapotrzebowanie na białko, i to bez wcześniejszego wyliczania. Cieszę się, że dotarło. "

                              big_grin big_grin big_grin Co ty nie powiesz? big_grin big_grin big_grin
          • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:24
            >Przypominam, ze jajko to raptem 6 g białka. Ma b.dobry profil aminokwasowy

            No a skad zalozenie ze jadam 1 jajko? Jadam 3 plus fasole plus tofu plus jogurty , skry kefiry lody. Moja dieta to bialko i warzywa w wiekszosci. Malo owocow, malo pieczywa innych produktow macznych.

            Ja bym glodowala bez bialka

            Dziekuje nie mam osteroporozy. Miesiac temu badalam i to
          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:30
            hanusinamama napisała:

            > Oj jakie śmiałe założenie, biorąc pod uwagę ze przeciętnie kobieta 40+ je tego
            > białka jednak za mało smile

            Według aktualnych trendów, ale to jakaś nowa moda.
            • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:22
              Nie. POprostu jak nie chcesz tracic mieśni to jedzenie 50g białka ( a tyle je przeciętnie kobieta po 40) to za mało. A białko to nie tylko mięsnie. Spora częśc hormonów jest białkowa, cały układ odpornościowy bazuje na białkach i peptydach.
              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:24
                hanusinamama napisała:

                > Nie. POprostu jak nie chcesz tracic mieśni

                "Proces starzenia się organizmu prowadzi do naturalnej utraty masy mięśniowej i siły mięśniowej". I żadnym obżeraniem się białkiem nie zmienisz tego, że się starzejesz.
                • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:27
                  Cwiczeniami mozesz to zdecydowanie zahamować.
                  Na siłce trenuje pani na oko 70+. Ma wiecej mięsnie niż wiele 40latek. więc się da
                  Dodajmy, ze w wieku 70+ snaczna ilość hospitalizacji jest związana z utratą włąsnie masy mięsniowej i gęstosci kosci (upadki).7
                  Ja w ciągu prawie 2 lat zwięszyłam ilość mięsni ale ok młoda jestem. MOj ojciec trenujący od 3 miesiecy siłowo ma znaczący wzrost a ma 68 lat.
                  • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:28
                    hanusinamama napisała:

                    > Cwiczeniami mozesz to zdecydowanie zahamować.

                    Tak, ale nie żarciem białka bez ćwiczeń.
                    • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:31
                      Nie wiem czemu piszesz żarciem. Ja jem, nie żrę a ok
                      Tak samym białkiem nie. Ale przy małej ilości spożywanego białka mięsnie nie urosną.
                      Przeciwczyłam to na sobie smile Z czegoś orgzanim to białko budować musi.
                      Przy czym ja się nie upieram, ze musi byc zwierzęce.
                      Ja nie moge bez miesa (jem mało, nie jem wędlin, wyjątek raz w roku moze kiełbasa na ognisku). Jest masa ludzi, któym taka dieta służy i super
                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:12
                        Białko jest w bardzo wielu roślinach, np. w jarmużu czy brokułach (wymieniam nieoczywiste). Dlatego nie wiem, skąd założenie, że w diecie jest go na pewno za mało u wszystkich.
                  • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:37
                    Ale to jest tez osobnica roznica. Ja na silowni nie moglam za bardzo cwiczyc, nawet z niskim obciazeniem bo mam tendencje do szybkiego wyrabiania miesniorow w nogach i rekach. Okropne
                    • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:42
                      Dla jednego okropne dla innego nie.
                      Ja się czuje lepiej i pewniej mając duzo wiecej mięsni.
                      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:13
                        Ja zdecydowanie nie chcę być umięśniona na pierwszy rzut oka, co nie oznacza, że chcę mieć słabe mięśnie.
                        • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 22:50
                          No wlasnie. Ja tez wole sort jaki wzmacnia i wydłuża miesnie a nie robi ze mnie wyglad kulturystki
                      • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 22:49
                        Ale u mnie robia sie okropne bardzo szybko
    • wena-suela Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 10:26
      Ja. Nie jestem wege, ale znacznie ograniczyłam mięso. Samo przyszło. Czuje się dużo, dużo lepiej. Przede wszystkim nie czuję silnego nieprzyjemnego głodu. Mam wrażenie, że byłam uzależniona. Nie najadałam się w pełni posiłkiem bezmięsnym i często czułam nieprzyjemny, ssący głód. Chyba ustabilizował mi się cukier, choć teoretycznie nie miałam z nim problemów. W każdym razie czuje się o niebo lepiej. Mam więcej energii, lepiej śpię, mam stabilniejszy apetyt, z łatwością wreszcie zrzuciłam zbędne kilogramy.
    • anek-dotka Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 12:06
      Z Twojego opisu niewiele wskazuje na weganizm, w zasadzie nic, biorąc pod uwagę zupę na rosole. Czyżbyś po 5 latach niejedzenia mięsa nie odróżniał weganizmu od wegetarianizmu?
      • alpepe Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 12:09
        Nie no, on pisze, że się przymierza dopiero do weganizmu.
        • riki_i Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 13:25
          Dokładnie.
          • anek-dotka Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:09
            Nie powiedziałabym. Cytuję: "Nie mam nic przeciwko mięsożercom, ani nie zamierzam nikogo nawracać na weganizm.

            Tym niemniej chciałbym oznajmić, że na diecie wege czuję się..."

            Brzmi to, jakbyś oznajmiał, że choć sam jesteś weganinem, nie będziesz nikogo nawracał, ale z Twoich spostrzeżeń wynika, że weganizm sprzyja Twojemu zdrowiu. Ze zdania: "Nie mam nic przeciwko mięsożercom, ani nie zamierzam nikogo nawracać na weganizm" wynika, jakbyś dzielił na jedzących mięso i niejedzących, a przecież weganizm to znacznie więcej niż niejedzenie mięsa. To, że pomiędzy nie znalazł się wegetarianizm i nie widzisz nic pomiędzy, jednak nasuwa myśl, że dopiero teraz się zorientowałeś, że wegetarianizm i weganizm to dwie różne diety i weganizm nie sprowadza się wyłącznie do niejedzenia mięsa. Jak mniemam dopiero teraz sobie to sprawdziłeś albo wyraziłeś się nieprecyzyjnie.
            • riki_i Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:39
              W takim razie wyjaśniam dokładnie. Praktykuję nieortodoksyjny wegetarianizm, czy skończę jako weganin tego nie wiem. Wydawało mi się, że nie muszę na samym początku trzymać się tak ściśle tych określeń, btw nawet w restauracjach w nader niewielu lokalach rozróznia się już w karcie dania wegańskie i wegetariańskie.
    • mava12 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 13:48
      Ja się nie nadaje na weganizm, za bardzo lubię nabiał. Nie lubię mięsa i wędlin ale lubię sery, jaja, mleko itd.
      I ryby też lubię. Mięso, a co za tym idzie, wędliny, mogłyby dla mnie nie istnieć.
      Za to miałam/mam w domu męskich miesozercow i dla nich są mięsne posiłki.
      Nie zauważam jakichś zgubnych wpływów jedzenia mięsa, poza etycznymi ale to ja.
      Żeby mają zdrowe, nawet kiedy w końcu skusiłam syna do kontrolnej wizyty
    • mava12 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 13:52
      Ja się nie nadaje na weganizm, za bardzo lubię nabiał. Nie lubię mięsa i wędlin ale lubię sery, jaja, mleko itd.
      I ryby też lubię. Mięso, a co za tym idzie, wędliny, mogłyby dla mnie nie istnieć.
      Za to miałam/mam w domu męskich miesozercow i dla nich są mięsne posiłki.
      Nie zauważam jakichś zgubnych wpływów jedzenia mięsa, poza etycznymi ale to ja.
      Zeby mają zdrowe, nawet kiedy w końcu zmusiłam syna do kontrolnej wizyty, po 2-3 latach to nie miał żadnych ubytków. Co źle wpłynelo na całokształt przekonywania do takiej profilaktyki...
    • nastarana Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 13:52
      Ta teoria o psuciu się zębów od mięsa mnie lekko zszokowała. Jestem niewiele młodsza od Ciebie, ze smakiem pałaszuję kotlety i nigdy mi się zęby nie psuły.
      • analoga_niet Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:29
        Nie tylko jem dużo mięsa ale i wydaję często o świcie i w życiu nie miałam problemów z zębami
    • wapaha Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:05
      Nie po drodze mi z miesem od zawsze, raz bardziej raz mniej , od 13lat bardziej. Czasem sie skuszę jak mi ladnie zapachnie,czesto konczy sie to na 1-2 kęsach,raz na pól roku mam chec na parowki/kielbase z ogniska
      Wege mi nie wyjdzie i nawet o tym nie mysle-lubie ryby,twarog,jogury i skyry,kocham jajka
      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:06
        Z wegetarianizmem ("wege") z powyższego koliduje jedynie jedzenie ryb (i okazjonalne jedzenie mięsa).
        • mava12 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:36
          Otóż nie. Wege raczej jest kojarzone z weganizmem. W powszechnym rozumieniu i wg przybliżeń w sieci.
          Ale może niech sam zainteresowany się wypowie, czy jest weganinem, cz wegetarianinem.
          • angazetka Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:38
            Wege to wegetarianizm, weganie to vegan.
          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 15:57
            mava12 napisała:

            > Otóż nie. Wege raczej jest kojarzone z weganizmem.

            Jestem wegetarianką większość swojego życia i praktycznie całe dorosłe. Nie masz racji.
        • wapaha Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:58
          ardzuna napisała:

          > Z wegetarianizmem ("wege") z powyższego koliduje jedynie jedzenie ryb (i okazjo
          > nalne jedzenie mięsa).

          nie uważam się ani za wege, ani za vegan , ani za jaroszkę - po prostu nie lubię i prawie nie jadam mięsa- a to z tego co czytam jest uznawane za pescowegetarianizm tongue_out, jestem więc pescetarianką tongue_out
          stosując ścisłe kryteria riki jedząc rosół również wege,vegan itp nie jest tongue_out
      • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:11
        Ja zrezygnowałam z mięsa (zup na mięsie i tak prawie nie gotuję) ale niestety nie dałam rady ogarnąc żelaza. Musiałabym stale suplementować.
        Wróciłam do mięsa ssaków 1-2 w tygodniu (dosłownie 1-2, bo nie jem wędlin) i wyniki mam dobre.
        • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:33
          hanusinamama napisała:

          > Ja zrezygnowałam z mięsa (zup na mięsie i tak prawie nie gotuję) ale niestety n
          > ie dałam rady ogarnąc żelaza. Musiałabym stale suplementować.

          Żelazo to składnik, który organizm sam odzyskuje z krwi, więc jego utrata jest niepokojąca, chyba że nadal miesiączkujesz. Przy niedoborach żelaza zawsze trzeba zbadać, czy nie ma krwawień wewnętrznych (chyba że miesiączki są wystarczającym wyjaśnieniem, wtedy już o badaniach decyduje lekarz).
          • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:23
            A czemu miałabym nie miesiączkowac? Mam 43 lata. Próbowałam zrezygnować z mięsa w wieku 40 lat. Po roku kombinowania, wróciłam do miesa 2 małej ilości ale jednak regularnie i nagle żelazo i inne wyniki wróciły do normy.
            • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:25
              Nie wiem, czemu - są takie, które w tym wieku nie miesiączkują, a nie masz wypisanego wieku w każdym poście. Utrata krwi by wyjaśniała utratę żelaza, ale jeśli się krwi nie traci, to żelazo jest w organizmie w ciągłym obiegu i zapotrzebowanie na nie nie jest niższe.
              • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:34
                Nie wiem czemu chcesz mnie przekonać ze u mnie ejst inaczej niż jest smile Ja nie neguję, ze mozna zdrowo życ bez mięsa. MOj organizm nie umie. Chyba wolno mi jednak jesc mieso niż suplementować?
                • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:35
                  Wegetarianie nic nie musza suplementowac. Weganie musza B12.

                  A ty oczywiscie ze mozesz jesc co chcesz. Nie cierpie nazizmu zywieniowego. Mojemy staremu sie czasem wlacza i chce ze mnie weganke robic 🤦 a ja jestem wegetarianka
                  • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:43
                    "Nie cierpie nazizmu zywieniowego."...ciekawe
                    • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:50
                      Nie zobaczysz mnie naklaniajaca do jakiejkolwiek diety. Mnie nie obchodzi co inni jedza. Wyrazam opinie co uwazam za zdrowe czy nie ale nie mam zamiaru nikogo naklaniac na bycie wegetarianinem
                • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:17
                  hanusinamama napisała:

                  > Nie wiem czemu chcesz mnie przekonać ze u mnie ejst inaczej niż jest smile

                  Czy ty zrozumiałaś, co napisałam? W którym miejscu cię przekonuję, że jest inaczej niż jest?
        • memphis90 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 13:01
          Mnie tam cudza dieta jest obojętna i jedz sobie ze smakiem ile chcesz, ale żeby 1 kotlet tygodniowo miał robić jakieś znaczące różnice w morfologii...?
    • bmtm Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 14:33
      Mnie ok 8-12 lat temu przestało smakować mięso, wędliny itp. Jem bardzo rzadko.
    • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:07
      Ja nie. Jestem wegetarianka od 1991 r. Jadam jaja nabial ale nie jadam ryb i miesa i skorupiakow. Chetnie bylabym pescatarian i jadlabym ryby ale wiele prob i nie dalam rady. Rzygac mi sie chcenaet na widok ryb
    • baletnicazielona Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 16:41
      Wow, jeszcze trochę to i te 50 km na rowerze zrobisz big_grin
    • klaramara33 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 18:28
      Ja przeszlam w średnim wieku i też lepiej się czuję fizycznie i psychiczne.
    • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 21:20
      Gdybym żywila się tylko owocami i warzywami, już dawno zabiłaby mnie alergia, albo niedowaga. Mięso też dziś trzeba wybierać, bo bywa podłe, ale marketowe warzywa i owoce są toksyczne. Gdybym miała dostęp do ekologicznych 100 %, jadlabym przez cały rok.
      • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 21:22
        Sama piekę mięso, wędlin nie jadam bo są dla mnie toksyczne.
        • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 01:04
          On mowi o wegetarianach a nie weganach
          • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 10:17
            Nie je mięsa, ryb, to co je? Owoce, warzywa, jajka, nabiał i gluten. Jeśli ktoś się dobrze czuje to ok, ale mówienie, że to takie wspaniałe... Dopuszczają toksyczne jedzenie, na które nie ma norm i co 3 człowiek ma alergie, chore jelita, a coraz więcej umiera na raka. Mój organizm toleruje z nabiału tłuste mleko bio, zasiadłe mleko, żółty ser i to raz na jakiś czas. Ciekawe dlaczego? Mięso też psują.
            • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 10:57
              >Owoce, warzywa, jajka, nabiał i gluten. Jeśli ktoś się dobrze czuje to ok, ale mówienie, że to takie wspaniałe...

              Ale ja tak jadam od 1991 roku.

              Kazdy ma inny uklad trawienny i nie mozna mowic ze jest jedyna dieta ok dla kazdego
            • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:49
              figa_z_makiem99 napisała:

              > Nie je mięsa, ryb, to co je?

              Wszystko inne, z korzyścią dla zdrowia.
            • memphis90 Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 13:03
              > Owoce, warzywa, jajka, nabiał i gluten. Dopuszczają toksyczne jedzenie
              Powyższe to toksyczne jedzenie...?
          • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 10:27
            Czekam już z utęsknieniem na krajowe pomidory, które nie są toksyczne i mi nie szkodzą. Jem tylko sezonowe, bo po marketowych poza sezonem mam stany zapalne i bóle stawów, mięśni, puchnę itp. A teraz karm tym dziecko...
            • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 11:02
              >Czekam już z utęsknieniem na krajowe pomidory, które nie są toksyczne i mi nie szkodzą

              No ale sezon na pomidory trwa 2-3 miesiace. Wiem bo hoduje. W koncu lipca sie pojawiaja wczesne a pozne sa w koncu padziernika.
              Z wyjatkiem jakichs targow od zaufanej kobity to w sprzedaży sa takie sypane tylko caly rok
              Ja hoduje wlasne bo mam bez pestycydow i tylko nawozy organiczne stosuje, algi, rozdrobnione kosci na azot, skorki bananow, pokrzywa itd

              Ale w sezonie w marketach to tez sa takie pedzone na srodkach

              Wbrew pozorom akurat zima jest tych pestycydow mniej używane w przemysle bo produkują wtedy pomidory w szklarni gdzie nie ma zaraz i potrzeby pestycydow. Tylko srodki grzybobojcze wala ale te wala caly rok w polu tez.
              • riki_i Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 12:55
                Pomidory gruntowe obecnie wcale nie są dobre. Trzeba naprawdę się natrudzić na bazarach, aby znaleźć takie, które faktycznie stanowią miód dla podniebienia.
                • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 12:57
                  Teraz to nie ma gruntowych jeszcze chyba ze gdzies w Afryce. Ze szklanii teraz sa.
                  • riki_i Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:01
                    Mówię o gruntowych pomidorach w sezonie, a nie teraz. W Warszawie (i chyba wszystkich miastach w Polsce?) są na każdym kroku stoiska z warzywami na ulicach, a także jeszcze gdzieniegdzie bazarki, gdzie można kupić dużo rzeczy rozmaitego pochodzenia.
                    • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:15
                      Ah w sezonie. No to oczywiscie ze na targu u babki mozesz kupic takie jak ja mam w ogrodzie bez pestycydow
            • riki_i Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 12:59
              Najdroższe marketowe , czyli odmiana pomidorów tzw malinowych 'tomimaru muchoo' jest "jak cię mogę" , oczywiście też nie zawsze, bo to zależy od partii oraz konkretnego dostawcy. Część tych pomidorów jest dobra tylko w stanie niedojrzałym. Zwykle najlepsze są najmniejsze egzemplarze. Mam dość wyczulone oko na te marketowe wynalazki, ale i mnie zdarza się zaliczyć wtopę.
              • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:01
                Malinowe to ida ze szklarni z pod Wroclawia od malinowego krola
                • riki_i Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:04
                  Sklep z owadem i niemiecka konkurencja mają w W-wie kilku dostawców. Niestety te pomidory tak jak napisałem mają bardzo różną jakość. Największą ruletkę stanowią w lidlu tzw. niedoskonałe w paczkach po 1 kg, gdzie pakują partie pomidorów od sasa do lasa - czasem w takiej paczce są wyśmienite pomidory, a czasem niejadalne.
                  • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:16
                    W UK w Lidlu warzywa sa fe

                    W zimie to kupuje marmande takie ciemne
              • wapaha Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:02
                riki_i napisał:

                > Najdroższe marketowe , czyli odmiana pomidorów tzw malinowych '


                Sprobuj tych (netto),sa spoko,
                • riki_i Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:05
                  O Siechnice! Tak, to bardzo dobry dostawca.
          • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 10:32
            Wegetarianizm w wersji bio przez cały rok jest super, ale u nas nie jest dostępny. Płacz nad tymi, którzy jedzą mięso jest śmieszny. Nigdy nie miałam nadwagi w swoim życiu.
            • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 11:05
              Ja nie płacze nad tymi co jedza mieso. Ich sprawa. Nie mam tendencji nazistowskich do narzucania swojego stylu zycia

              No ja cały rok jem praktycznie bio bo kupuje wszystko prawie organic/bio
              Ale wiedz ze organic/bio tez uzywaja pestycydy w produkcji przemyslowej, tyle ze mniej.

              Dlatego mam ogrod, hoduje w sezonie ogorki, pomidory, fasolke, cukinie, oberzyne, seler naciowy itd mam drzewa i krzaki owocowe
              • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:05
                Zazdroszczę własnego ogrodu.
                • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:47
                  O dzialkach RODOS myslalas?
        • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:47
          figa_z_makiem99 napisała:

          > Sama piekę mięso, wędlin nie jadam bo są dla mnie toksyczne.

          One są kancerogenne, nie tylko dla ciebie. Mięso tez sprzyja nowotworzeniu ncez.pzh.gov.pl/choroba-a-dieta/spozycie-miesa-a-ryzyko-nowotworow/
          • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:52
            Ja nie jadam jako wegetarianka ale to chodzi o azotany w wedlinach oraz ze wiele jest wedzonych. Troche wedzonego nie zaszkodzi ale nie codziennie i nie regulatnie
          • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:08
            Coś jeść musisz, żeby przeżyć. Zależy co dla kogo jest bardziej toksyczne. Czasem czytam jak wegetarianie płaczą nad jedzonymi zwierzątkami, kocham zwierzęta, ale chcę też żyć. Idealny świat nie istnieje.
            • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:26
              figa_z_makiem99 napisała:

              > Coś jeść musisz, żeby przeżyć. Zależy co dla kogo jest bardziej toksyczne.

              Mięso jest kancerogenne i dla ciebie. Nie zwraca uwagi na to, że nie wiedziałaś o tym.
              • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:59
                Wolę "kancerogenne" mięso, bo nic mi nie dolega po nim, niż środki chemiczne w całorocznych warzywkach i owockach po których mam stany zapalne i bóle, i muszę się ratować lekami. Nigdy nie miałam problemu z nadwagą, a jem masło, karkówkę, budyń z cukrem, słodkie gofry i sezonowe warzywa i owoce. A ty?
                • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 15:04
                  >całorocznych warzywkach i owockach po których mam stany zapalne i bóle,

                  No ale konkretnie co i jakie warzywa i owoce ci szkodza.

                  Jesli pestycydy to wala je bardziej latem niz zima. Zima sa ze szklarni a tam nie ma potrzeby pestycydow. Wlasnie zima hodowla zawiera duzo mniej chemii tyle ze jest mniej slonca i sztuczne swiatlo wiec smakuja gorzej

                  Moze tez byc alergia na okreslone grupy warzyw.
                • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:14
                  figa_z_makiem99 napisała:

                  > Wolę "kancerogenne" mięso, bo nic mi nie dolega po nim, niż środki chemiczne w
                  > całorocznych warzywkach i owockach po których mam stany zapalne i bóle, i mus
                  > zę się ratować lekami.

                  Biedna, to jedz owoce i warzywa ekologiczne.
      • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:12
        "ale marketowe warzywa i owoce są toksyczne"...rozumiesz słowo toksyczne?
        • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:41
          Owszem, a ty ? Większość ludzi nie ma alergiii na konkretny owoc czy warzywo, a na środki chemiczne, którymi są traktowane. To samo jest z wędlinami, na konserwanty, barwniki, aromaty.
          • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:44
            Pytam sie o definicję słowa toksyczny
            Ja ją znam bo akurat tym zajmuję się zawodowo. Dawaj
            • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:50
              Już kiedyś się kłóciliśmy o to, po co znowu zaczynasz ? Dla mnie możesz ładować ten syf w siebie codziennie.
        • figa_z_makiem99 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:46
          Bujają się z nakrętkami, ale nikt nie pochyla się nad żywnością. Już dawno temu w Holandii, czy w Danii widziałam pełne półki przetworzonego jedzenia i długo szukałam czegoś normalnego. U nas jeszcze są sklepy mięsne, warzywniaki, rolnicy sprzedają. Skąd się bierze masowa otyłość?
          • szarmszejk123 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:53
            W Holandii też są sklepy mięsne 😅😅 oraz warzywniaki, stoiska self service przy farmach z warzywami, owocami, jajkami. Mięso można kupić od rolnika, niektórzy mają ofertę online.. a i otyłych ludzi to tam raczej mniej niż więcej 🤔
          • princesswhitewolf Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:48
            No jak to możliwe ze w Holandii czy Danii nie ma warzyw i owocow? Sa

            Nie bylam jeszcze w kraju w ktorym nie ma. Wszedzie sa.
    • pepsi.only Re: Wege po 5 latach 13.04.26, 21:54
      Rozumiem.

      Nie jem jakoś dużo, nie jem też jakoś często, mogę nawet jadać wegan (a nie tylko wege), bo to jest smaczne jedzenie. Tylko, że przychodzi ten moment, że mój organizm woła schabowego, i nie ma zmiłuj. Ja po prostu lubię mięso, a tez słucham swojego organizmu, i dlatego dostarczam mu tego, czego ode mnie oczekuje.
      Obawiam się, że jak dojdę do "słusznego" wieku to nic nie zmieni się w tym zakresie.
      • riki_i Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 10:09
        pepsi.only napisała:

        > Tylko, że przychodzi ten moment, że mój
        > organizm woła schabowego, i nie ma zmiłuj.

        No właśnie to jest u mnie najbardziej zdumiewające, że mój organizm nie woła o schabowego, kurczaka, pieczoną kaczkę, potrawkę z indyka itp. Gdyby wołał, to ja bym się raczej nie katował dietą wege. A tymczasem naprawdę mnie nie ciągnie do mięsa. Dla mnie to szok.
    • call_me_loretta Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 00:36
      Odczuwam podobne zniechęcenie wędlinami jak opisałeś w kolejnym poście i po prostu nie jadam wędlin, pomijając absolutnie rewelacyjny boczek surowy z biedry marki biedra, natomiast mięso ogólnie jest zajebiste, tylko trzeba umieć je zrobić - obstawiam albo lenistwo, albo ignorancję, jeśli chodzi o powód wegetarianizmu w tym przypadku big_grin
      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 13:48
        call_me_loretta napisała:

        > ić - obstawiam albo lenistwo, albo ignorancję, jeśli chodzi o powód wegetariani
        > zmu w tym przypadku big_grin

        Może lenistwo, ale jakże korzystne dla zdrowia. "Obecny stan wiedzy naukowej nie pozostawia żadnych wątpliwości – regularne spożywanie czerwonego i przetworzonego mięsa jest związane z większą częstością zachorowania na nowotwory złośliwe. "
        ncez.pzh.gov.pl/choroba-a-dieta/spozycie-miesa-a-ryzyko-nowotworow/
        • hanusinamama Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:24
          I pomiedzy "egularne spożywanie czerwonego i przetworzonego mięsa" a wegetarianizmem nie ma nic pomiedzy?
          • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 14:27
            Może przeczytaj, na co odpowiadałam, hę?
    • mikams75 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 16:31
      Po jakim czasie niejedzenia miesa czuc faktycznie jakies pozytywne objawy?
      Jak jestem gdzies tam po drodze. Nie planuje byc wegetarianka, ale faktycznie zdecydowana wiekszosc wedlin przestala mi juz dawno smakowac, a ze smakiem samego miesa u mnie tez roznie bywalo od zawsze. Mialam wege okresy, takie powiedzmy miesieczne, bo tak wychodzilo, nie to, ze jakos celowo unikalam. Ryby jednak czasem jadalam. Ale jakis efektow specjalnych nie odczulam.
      • snakelilith Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:08
        mikams75 napisała:

        > Po jakim czasie niejedzenia miesa czuc faktycznie jakies pozytywne objawy?

        Po żadnym. Nie ma żadnych badań potwierdzających, że jakakolwiek forma odżywiania jest lepsza i zdrowsza od innej.
        Jedynie korelacje pokazujące, że pewne produkty mogą podnosić ryzyko niektórych chorób. Przy czym korelacja, to nie związek przyczynowo-skutkowy. Takie wprawdzie też istnieją, ale nie ma ich wiele, jak np przetworzone wędliny (nie świeże mięso) podnoszące ryzyko raka jelit.
        Może więc być, że wegetarianie generalnie żyją zdrowiej, np. prowadzą zdrowszy tryb życia, więcej się ruszają, mniej palą, mniej piją, bardziej dbają o zdrowie np. częściej się badają.
        A efekty typu "czuję się lepiej na diecie wege", to może by też placebo albo racjonalizacja decyzji, którą uważa się za prozdrowotną. Ale są także ludzie, którzy są zdania, że dieta keto z dużą ilością zwierzęcego białka im dobrze robi.
        • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:16
          snakelilith napisała:

          > acjonalizacja decyzji, którą uważa się za prozdrowotną. Ale są także ludzie, k
          > tórzy są zdania, że dieta keto z dużą ilością zwierzęcego białka im dobrze robi

          Do czasu, bo w dłuższej perspektywie jest szkodliwa. Poza niektórymi chorobami przewlekłymi, w których chyba jest wskazana.
          • snakelilith Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 00:17
            ardzuna napisała:


            > Do czasu, bo w dłuższej perspektywie jest szkodliwa.

            No właśnie nie ma na to żadnych dowodów. Już dieta Atkinsa miała taką opinię, a systematyczne badanie pokazało, że na dłuższą metę jest upierdliwa i niesmaczna, ale nie szkodzi.
            • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 01:27
              "Dieta ketogeniczna może też, przy długotrwałym stosowaniu, prowadzić do stłuszczenia wątroby, kamicy nerkowej czy niedoborów mikroskładników. Warto też dodać, że nieprawidłowo stosowana dieta ketogeniczna może powodować przyrost masy ciała."

              Obecnie nierekomendowana poza padaczką lekooporną u dzieci.
              ncez.pzh.gov.pl/zdrowe-odchudzanie/dieta-ketogeniczna-w-swietle-badan-naukowych
              • snakelilith Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 19:48
                ardzuna napisała:

                > "Dieta ketogeniczna może też, przy długotrwałym stosowaniu, prowadzić do stłusz
                > czenia wątroby, kamicy nerkowej czy niedoborów mikroskładników.

                Przecież w zalinkowanym przez ciebie tekście nie ma żadnych dowodów.
                Masz tam nawet jak wół:
                To wszystko sprawia, że trudno jest ocenić potencjalne skutki zdrowotne stosowania diety ketogenicznej – pozytywne czy negatywne.
                Jest więc dokładnie jak napisałam. Nie ma ŻADNYCH dowodów na nic. Przy czym nie jestem fanką keto, to nie jest dieta dla mnie. Nie lubię tylko, gdy ktoś powtarza ideologiczne mity.
                • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 19:55
                  snakelilith napisała:

                  > Przecież w zalinkowanym przez ciebie tekście nie ma żadnych dowodów.

                  To nie jest tekst naukowy, tylko popularyzatorski. Pisali go jednak naukowcy, którzy przybliżają społeczeństwu na stronie NCEŻ aktualny stan wiedzy.

                  > Masz tam nawet jak wół:
                  > To wszystko sprawia, że trudno jest ocenić potencjalne skutki zdrowotne stos
                  > owania diety ketogenicznej – pozytywne czy negatywne.


                  Za wiele wywodzisz z tego jednego zdania, które prawdopodobnie zostało sformułowane niezręcznie. W całym tekście sporo jest o zagrożeniach. To zdanie wg mnie oznacza, że ryzyko może się nie zmaterializować (są wszak tacy, którzy jedzą całe życie kancerogenne wędliny, piją i palą, a dożywają setki w dobrym zdrowiu - różna jest odporność organizmów na czynniki szkodliwe) i dany organizm może odczuć jakieś pozytywy.
                  • snakelilith Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 22:11
                    ardzuna napisała:


                    > To nie jest tekst naukowy, tylko popularyzatorski.

                    Ale to TY go podałaś jako dowód. big_grin




                    > Za wiele wywodzisz z tego jednego zdania, które prawdopodobnie zostało sformuło
                    > wane niezręcznie.

                    Ale co niezręcznie? Jest jasno. Nie ma dowodów. Autorzy mają tezę, której jednak nie potrafią udowodnić. Tak samo jak ty. Straszysz tylko i bablasz tylko to, co ktoś tam napisał nie mają na to wystarczających naukowych faktów.

                    • ardzuna Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 11:23
                      snakelilith napisała:

                      > ardzuna napisała:
                      >
                      >
                      > > To nie jest tekst naukowy, tylko popularyzatorski.
                      >
                      > Ale to TY go podałaś jako dowód. big_grin

                      Owszem, i na poziomie dyskusji forumowych to i tak dużo. Nie prowadzimy tu badań naukowych, wystarczy, że ktoś to robi i ktoś je analizuje, a potem popularyzuje wyniki badań. Nie mam żadnych aspiracji do samodzielnego robienia nauki w każdym aspekcie swojego życia.
                      > > Za wiele wywodzisz z tego jednego zdania, które prawdopodobnie zostało sf
                      > ormuło
                      > > wane niezręcznie.
                      >
                      > Ale co niezręcznie? Jest jasno. Nie ma dowodów.

                      Są wystarczające dowody, żeby pisać o tych wszystkich zagrożeniach, o których jest pełno informacji w tekście. Są odstręczające od tej diety.
                      • snakelilith Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 14:31
                        ardzuna napisała:


                        > Są wystarczające dowody, żeby pisać o tych wszystkich zagrożeniach, o których j
                        > est pełno informacji w tekście. Są odstręczające od tej diety.

                        Nie ma dowodów.
                        A odstręczające od diety keto jest już sama dieta keto stawiająca na maksymalną redukcję węglowodanów. Styl odżywiania niekompatybilny z naszą tradycją (związaną z klimatem i dostępnością produktów żywnościowych), socjalizacją i preferencjami.
                        Ale nie ma dowodów na to, że dieta keto jest szkodliwa. Za keto można uznać też tradycyjne style odżywiania niektórych grup etnicznych jak np. Inuitów i Masajów, i nie ma żadnych dowodów na to, że spożywanie dużych ilości tłustego mięsa im szkodziło. Oprócz genetycznego dostosowania metabolizmu, reagującego bardziej wrażliwie na rzadziej spożywane węglowodany, ci ludzie nie wykazują żadnych chorób.
                        Swoje bajki opowiadaj więc gdzie indziej.


                        • ardzuna Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 17:47
                          snakelilith napisała:

                          > Nie ma dowodów.

                          Jak wspomniałam, porządne badania następstw diety u ludzi są praktycznie niemożliwe - nigdy nie wiadomo, co ci ludzie jedzą naprawdę w długim okresie, ludzie są różni etc. Dlatego nigdy nie będzie dowodów w twoim rozumieniu na szkodliwość tej czy innej diety, choć skądinąd wiadomo o jej szkodliwości.

                          > A odstręczające od diety keto jest już sama dieta keto stawiająca na maksymaln
                          > ą redukcję węglowodanów. Styl odżywiania niekompatybilny z naszą tradycją (zwi
                          > ązaną z klimatem i dostępnością produktów żywnościowych), socjalizacją i prefer
                          > encjami.

                          Tu pełna zgoda. Jednak kolejny aspekt to kolnieczność stałej suplementacji tej diety, żeby nie zaszkodziła (tak a propos braku dowodów na jej szkodliwość): "Dieta bogata w tłuszcze i białko zwiększa obciążenie nerek. Ketony obniżają pH moczu, sprzyjając krystalizacji soli wapnia. Aby ograniczyć to ryzyko, zaleca się picie 2,5–3 litrów wody dziennie oraz spożywanie cytrynianu potasu."

                          > Ale nie ma dowodów na to, że dieta keto jest szkodliwa. Za keto można uznać też
                          > tradycyjne style odżywiania niektórych grup etnicznych jak np. Inuitów i Masaj
                          > ów, i nie ma żadnych dowodów na to, że spożywanie dużych ilości tłustego mięsa
                          > im szkodziło.

                          Zastanów się, jaka była średnia wieku w społecznościach pierwotnych, odżywiających się tradycyjnie, i czy w związku z tym można wyciągać jakiekolwiek wnioski z badań grobów (bo jak rozumiem o to ci chodzi). Do tego dochodziło znacznie większe niedożywienie populacji, w których trudno było przedawkować różne składniki diety. My żyjemy przeciętnie 70-80 lat, nie głodujemy nawet okresowo i negatywne skutki diet zdążą się skumulować i ujawnić. Poza organizmami, którym nic nie zaszkodzi, na przykład palenie przez całe życie (o czym już pisałam).

                          Oprócz genetycznego dostosowania metabolizmu, reagującego bardzie
                          > j wrażliwie na rzadziej spożywane węglowodany, ci ludzie nie wykazują żadnych
                          > chorób.

                          I pisząc to nawet nie zastanowiłaś się nad tym, że owo genetyczne dostosowanie metabolizmu to nie choroba, a mechanizm adaptacyjny, dzięki któremu być może te ludy własnie jeszcze w mniejszym stopniu niż wynikajacy z czynników, które opisałam wcześniej, mogą negatywnie reagować na dietę, do której są genetycznie zaadaptowane. Taka to ta twoja rzetelność.
                          • snakelilith Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 19:51
                            ardzuna napisała:


                            > Zastanów się, jaka była średnia wieku w społecznościach pierwotnych, odżywiając
                            > ych się tradycyjnie, i

                            Przestać bredzić. Gdyby ta forma odżywiania była szkodliwa, to pokazałaby niekorzystne zmiany już u relatywnie młodszych ludzi. A tych nie ma. Statystyczna długość życia Masajów jest wprawdzie krótka, ale związane jest to z innymi czynnikami. Tymi samymi, które skracały życie wcześniej u nas. A nie przez choroby cywilizacyjne, na które są oni wyjątkowo odporni .
                            A reszta twojego postu jest też tak absurdalna, że nawet się nie odniosę. Jesteś nawiedzoną z ugruntowaną tezą i nie przyjmujesz żadnych argumentów. Szkoda mojego czasu.


                            • ardzuna Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 20:00
                              snakelilith napisała:

                              > rzystne zmiany już u relatywnie młodszych ludzi. A tych nie ma. Statystyczna dł
                              > ugość życia Masajów jest wprawdzie krótka, ale związane jest to z innymi czynni
                              > kami. Tymi samymi, które skracały życie wcześniej u nas. A nie przez choroby cy
                              > wilizacyjne, na które są oni wyjątkowo odporni .

                              Nie bredź, nigdy nie pisałam, jakoby statystyczna długość Masajów była związana z chorobami cywilizacyjnymi. Pisałam o tym, że nie zdążyły ich jeszcze powalić, zanim umarli na co innego. I na tym możemy zakończyć dyskusję, wszystko rozumiesz w sposób wypaczony, jesteś agresywna i dyskusję prowadzisz w najdurniejszy możliwy sposób, zmyślając sobie cudze poglądu, żeby następnie zarzucić bredzenie. Bardzo to nieuczciwe i zwyczajnie świadczy o niskiej inteligencji.
                              • wapaha Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 21:07
                                ardzuna napisała:


                                >
                                > Nie bredź, nigdy nie pisałam, jakoby statystyczna długość Masajów była związana
                                > z chorobami cywilizacyjnymi. Pisałam o tym, że nie zdążyły ich jeszcze powalić
                                > , zanim umarli na co innego. I na tym możemy zakończyć dyskusję, wszystko rozum
                                > iesz w sposób wypaczony, jesteś agresywna i dyskusję prowadzisz w najdurniejszy
                                > możliwy sposób, zmyślając sobie cudze poglądu, żeby następnie zarzucić bredzen
                                > ie. Bardzo to nieuczciwe i zwyczajnie świadczy o niskiej inteligencji.


                                smile ty chyba każdej forumce już coś takiego napisałaś smile
                                • ardzuna Re: Wege po 5 latach 17.04.26, 00:25
                                  wapaha napisała:

                                  > > ie. Bardzo to nieuczciwe i zwyczajnie świadczy o niskiej inteligencji.
                                  >
                                  >
                                  > smile ty chyba każdej forumce już coś takiego napisałaś smile

                                  Każdej, która nieuczciwie dyskutuje? Jeszcze nie.
        • pyza-wedrowniczka Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:21
          Ja odkąd przeszłam na wege musiałam się bardziej skupić na tym, co jem i robię na obiady. Trzeba było odejść od standardowego kotleta z ziemniakami, więc siłą rzeczy zaczęłam więcej kombinować i jeść różnorodniej. I myślę, że to też jest prawda, że dużo osób jak przechodzi na wege to zaczyna węcej myśleć o jedzeniu i przez to je lepiej.
          Np. robię na wyjazdy swoje przekąski/kanapki, bo wiem, że nie kupię hotdoga na stacji benzynowej jak moi znajomi.
          • angazetka Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 18:03
            stopcafe.pl/wegetarianskie-hot-dogi-na-stacjach-orlen/ wink
            • szarmszejk123 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 18:06
              Niektóre fastfudy wege są lepsze, niż nie- wege, np. klopsiki z Ikei:p te wege mnie smakują o wiele bardziej:p
              • mikams75 Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 20:35
                te wege z ikei maja strasznie tlusty posmak, ktory w zwyklych miesnych nie jest w ogole wyczuwalny, choc jak sie domyslam, raczej slabej jakosci mieso i jakies odpady miesne sa tam przemielone.
                • szarmszejk123 Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 09:36
                  Dla mnie to te mięsne mają właśnie dziwny posmak którego w tych wege nie ma :p
            • pyza-wedrowniczka Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 18:12
              Ile razy kupowałaś tego hotdoga. Bo niestety, ale w 9 na 10 wizyt słyszę, że nie mają… tylko na tych największych Orlenach jest jedzenie wege, na pozostałych to tylko na piśmie jest
              • ardzuna Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 01:28
                Przeważnie jest coś wege do podania na ciepło w Orlenie, nie zawsze hot-dog wege.
                • pyza-wedrowniczka Re: Wege po 5 latach 15.04.26, 09:18
                  Przeważnie, na tych dużych owszem, na takich małych, gdzie są tylko hotdogi i kanapki-trójkąty nie ma. Ale po tym, jak kiedyś (i to 2, a nie 10 lat temu raczej) na 3 stacjach nie było nic wytrawnego wege już zawsze robię sobie kanapki.
      • ardzuna Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 17:15
        mikams75 napisała:

        > Po jakim czasie niejedzenia miesa czuc faktycznie jakies pozytywne objawy?

        Nie odpowiem ci na to pytanie, bo u mnie to było tak dawno temu, że już nie pamiętam. Wędliny warto odstawić natychmiast, bo są kancerogenne jak papierosy, a mięso co najmniej ostro ograniczyć zgodnie z piramidą zdrowego żywienia.
      • riki_i Re: Wege po 5 latach 14.04.26, 20:14
        mikams75 napisała:

        > Po jakim czasie niejedzenia miesa czuc faktycznie jakies pozytywne objawy?

        Po bardzo długim. U mnie kilka lat.
    • wena-suela Re: Wege po 5 latach 16.04.26, 13:44
      Nie pamiętam dobrze, ale skoki insulinowe i napady głodu wygasły po paru miesiącach mam wrażenie. Z czasem przyszła chęć na więcej ruchu, przebywanie na świeżym powietrzu. W sumie kilka lat. Ale im dalej, tym lepiej bez względu na wiek i menopauzę po drodze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka