Dodaj do ulubionych

ogzewanie w blokach

13.10.26, 10:11
Właśnie przeczytałam artykuł o pasożytnictwie cieplnym i nowych zasadach rozliczania ogrzewania. Niby rozumiem problem, ale z drugiej strony mam przykład mieszkania mojej mamy. W małym pokoju w nocy potrafi być 27 stopni przy włączonym kaloryferze. Kiedy do niej przyjeżdżam, od razu go zakręcam, bo w takim upale nie da się spać. Temperatura spada wtedy do jakichś 24 stopni, więc nadal jest bardzo ciepło. I dlatego wcale się nie dziwię ludziom, którzy zakręcają kaloryfery. No bo co mają zrobić, skoro i bez ogrzewania mają w mieszkaniu 24 stopnie?
Obserwuj wątek
    • mia_mia Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:20
      Te 24 stopnie są dzięki temu, że ktoś obok ma 27. Kaloryfery mogą być pozakręcane, dla mnie nawet to 24 zwłaszcza w sypialni to za dużo, tylko będzie naliczana jakaś tam opłata.
    • heca007 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:36
      W blokach bardzo często zdarzają się mieszkania gdzie kaloryfer odkręcony jest tylko w łazience. Ludzie o tym mówią swobodnie na zebraniach albo w rozmowach z administratorem. Są też tacy, którzy uważają, że w mieszkaniu powinno być tak ciepło żeby dało się chodzić boso, w krótkim rękawie i szortach. Przychodzi konserwator sprawdzić kaloryfery (zgłoszenie, że słabo grzeją i im zimno). Po czym zastaje ludzi ubranych jak na plażę we Władysławowie. Nie dogodzisz i w efekcie dochodzi do takich sytuacji, że jedni drugim kradną ciepło.
      • mayoliijka Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:11
        A jak ja mam klimatyzację i latem chłodzę, to czy inni sąsiedzi (bez klimatyzacji) mi "kradną" zimno i powinni z tego tytułu ponosić jakąś opłatę?

        heca007 napisała:

        > w efekci
        > e dochodzi do takich sytuacji, że jedni drugim kradną ciepło.
        • heca007 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:51
          Nikt jeszcze nie wpadł na stworzenie takich opłat wink Na szczęście.
    • asiairma Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:42
      Kilkugodzinne czy kilkudniowe zakręcenie kaloryferów w jednym z pokoi to jednak co innego niż całkowite w całym mieszkaniu.
      • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:44
        Tylko że pod moją mamą mieszka koleżanka, która ma zakręcone kaloryfery przez całą zimę, bo i tak ma w mieszkaniu 24 stopnie. I mówi, że woli już płacić ewentualne kary, jeśli takie będą, niż odkręcać grzejniki i robić sobie saunę w mieszkaniu. Więc nie zawsze chodzi o to, żeby oszczędzać kosztem sąsiadów. Czasem po prostu jest tak gorąco, że nie ma potrzeby dodatkowo grzać.
        • asiairma Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:53
          zyciemniekocha2000 napisała:

          > Tylko że pod moją mamą mieszka koleżanka, która ma zakręcone kaloryfery przez c
          > ałą zimę, bo i tak ma w mieszkaniu 24 stopnie. I mówi, że woli już płacić ewent
          > ualne kary, jeśli takie będą, niż odkręcać grzejniki i robić sobie saunę w mies
          > zkaniu. Więc nie zawsze chodzi o to, żeby oszczędzać kosztem sąsiadów. Czasem p
          > o prostu jest tak gorąco, że nie ma potrzeby dodatkowo grzać.

          No wiesz, to nie tak, że nie wierze że sąsiadka twojej mamy tak powiedziała. ale to trochę chyba jednak bardziej zniuansowane. chodzi o grzanie w taką temperaturę jak jest teraz, do południa przy dużym oknie wschodnim, itd, itd? Bo w zimę, gdy 3 tygodnie pod rząd jest minusowa temperatura to już chyba nie za bardzo ma te 24stopnie. Zazwyczaj chodzi o mieszkańców którzy mówią, że im 15-17 stopnie wystarczy "i co mi zrobicie". I wtedy nie tylko chodzi o "kradzież ciepła: ale tez mury i części wspólne. W nowych podzielnikach (nie takich nowych, bo przykład który znam to kilkunastoletni) kaloryfery wcale nie grzeją, gdy zachowana jest jakaś tam ustawiona temperatura (i nie chodzi mi o skomplikowane, ekstra urządzania, a 10 letni budżetowy blok).

          • kobieta-leniwa Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:58
            Niestety najczęściej stare bloki mają przemianowane zapotrzebowanie na ciepło. Opierają się na danych z dawnych lat kiedy niskie temperatury bywały przez dłuższy czas i niejako zamawiają ciepło na zapas. Wystarczyłoby bardziej świadome korzystanie i dostosowanie głównych zaworów i już byłoby lepiej.
          • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 10:59
            To w takim razie powinno to być uregulowane również w drugą stronę. Bo moja mama, mimo że w małym pokoju ma 27 stopni, trzyma kaloryfery praktycznie cały czas na full. I przecież takie przegrzewanie mieszkań też ma wpływ na temperaturę u sąsiadów. Gdyby wszyscy tak nie grzali, być może moja koleżanka mieszkająca piętro niżej nie miałaby sauny w mieszkaniu. Mama zimą siedzi w krótkim rękawku, a ja, kiedy przyjeżdżam do niej na cztery dni, nie wyobrażam sobie spania w takich warunkach. Zakręcam kaloryfer i praktycznie cały dzień trzymam otwarte okno, żeby temperatura spadła chociaż do 24 stopni. Rozumiem, że pokój nie wychłodzi się od razu, ale to chyba też nie jest normalne, żeby zimą trzeba było wietrzyć przez cały dzień, bo w mieszkaniu jest za gorąco. Dlaczego więc mówi się tylko o tych, którzy nie grzeją, a nie o tych, którzy grzeją zdecydowanie za mocno?
          • pyza-wedrowniczka Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:18
            Oj uwierz mi, że naprawdę da się nie grzać w zimę i mieć ciepło. Nie chcę pytać, ile stopni ma moja sąsiadka na dole, ale ja przez większość sezonu mam odkręcone grzejniki tylko w jednym pokoju, bo tam jest duże okno i ściana szczytowa. W pozostałej części mieszkania odkręcam jak jest około -5 dopiero, a w kuchni bym najchętniej zlikwidowała grzejnik, bo nigdy nie był użyty...
            Mamy temperaturę ok. 21-22 stopni i to wystarcza. My nie mamy akurat podzielników, więc nie robię tego z oszczędności.
      • arthwen Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:52
        W starym mieszkaniu NIGDY nie odkręciliśmy grzejnika w kuchni. Owszem, w pokojach (w łazience to nawet nie ma jak zakręcić), jak były mrozy to się okręcało chociaż chyba nigdy na full, ale w kuchni (kuchnię mam środkową) - nigdy. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś w małym, środkowym mieszkaniu, w dobrze ocieplonym bloku będzie miał tak samo.
        I to nie dlatego, że oszczędza, tylko dlatego, że jest mu wystarczająco ciepło.
    • iwles Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:13
      A mama otwiera czasami okno, żeby przewietrzyć?

      I potem temperatura, mimo zakręconych kaloryferów, z powrotem wzrasta do tych 24 st.?
      • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:25
        Tak, mama oczywiście wietrzy mieszkanie. A kiedy ja do niej przyjeżdżam, to w pokoju, w którym śpię, zakręcam kaloryfer i praktycznie cały dzień trzymam otwarte okno, żeby temperatura spadła do 24 stopni. Przy zamkniętym oknie jest jeszcze cieplej.Dodam ze rury " do sasiada" stropowe sa caly czas cieple bo ich sie nie da zakrecic
        • karollo26 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:58
          To skad myślisz, że biorą się te 24 stopnie przy ujemne temp w zimie? Myślisz, że jakby cały blok zakręcił ogrzewanie też by tak bylo?
          • boggi_dan Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:50
            Jakieś bzdury. U mnie koleś nie ma kaloryferów, a korzysta z podkowy gazu. Oczywiście jak jest cieplej to rurki mi grzeją mieszkanie.


    • szmytka1 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:28
      Oczywiście, w poprzednim mieszkaniu też mialqm zakręcone, bo było wystarczająco ciepło. Teraz niestety mam odwrotna sytuację, szczytowe, zimne mieszkanie z moskami, przez które ucieka ciepło. I co poradzić, za ścianą wyprowadzili się sąsiedzi i nie będą mnie grzaki tego roku z żadnej strony. Makabra 😅
    • login.na.raz Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 11:31
      Kiedyś mieszkałam w mieszkaniu, w ktorym bardzo rzadko odjechałam kaloryfery. Było mi po prostu ciepło, nie gorąco, ale tak normalnie. Może sąsiedzi mocno grzali, tego nie wiem. Miałam do nich pójść, zapytać i ewentualnie powiedzieć, żeby przykręcili kaloryfery bo przez to, że oni grzeją to ja nie mam potrzeby grzania? Nie "pasożytyowałam" na zasadzie: zimno mi, ale nie odkręcę kaloryferów, poczekam aż sasiad zacznie grzać. Po prostu nie grzałam, było mi ciepło.

      W moim obecnym mieszkaniu jest zimno więc grzeję.
    • clio_yaga Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:11
      U mnie było tak gorąco, a po dociepleniu to już makabra. Jedyny chłodny pokój to pierwszy przy wejściu bo był nad klatką schodową a nie nad mieszkaniem. W dodatku kaloryfery na klatce rozkręcone na 5, jak pozakrecałam kilka razy to sąsiad odkręcił i zakleił taśmą, bo przecież trzeba w gaciach samych chodzić na klatkę palić. A potem płacz, że dopłaty. Od paru miesięcy jestem "na swoim" więc zobaczymy, na razie mam w domu około 21 stopni a grzaliśmy parę razy dopiero.
      • zyciemniekocha2000 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:29
        No właśnie, myślę, że u mojej mamy jest podobny problem. Blok jest docieplony, mama mieszka na czwartym piętrze, mniej więcej pośrodku budynku. Z jednej strony ma sąsiadów, z drugiej klatkę schodową. Mieszkanie jest malutkie, 47 m², a mama trzyma kaloryfery na piątce, czyli na maksimum. I w domu jest po prostu gorąco. Mamie taka temperatura odpowiada, więc niech sobie grzeje, jak lubi. Na szczęście na klatce schodowej już od dawna nie ma kaloryferów, więc przynajmniej tam się nie grzeje. Ale w samym mieszkaniu jest naprawdę ukrop.
        • alpepe Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:39
          Ale wiesz, że są ograniczniki grzania, można też inaczej zamontować termostat i wtedy ta piątka to nie będzie full.
    • mava12 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:30
      >No bo co mają zrobić, skoro i bez ogrzewania mają w mieszkaniu 24 stopnie?

      no to właśnie dlatego chce się wprowadzić opłatę dla tych, którzy nie musza ogrzewać ale mają ciepło w mieszkaniu.
      Kiedyś, w bloku w którym mieszkałam, opłata za ogrzewanie było równo dzielona na wszystkie mieszkania.
      Każdy mógł sobie zakręcać, albo rozkręcać kaloryfery, do woli. I tak płacił stałą opłatę, wynikajacą z "dostarczonego ciepła". Zresztą te kurki przy kaloryferze i tak zwykle nie dały się ruszyć, w żadną stronę.
      Ale to było jeszcze na przełomie prl, kiedy nie było liczników.
    • alpepe Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:43
      Mam sąsiadów z trzeciego piętra, którzy potrafili się dogrzewać w CZERWCU. Nocą. U mnie na zimnym parterze była temperatura 24 stopnie, na zewnątrz pewnie ze 20, a tu mi ciurkiem leciała woda ciepła w rurach. U mnie jest ciepło miejskie dostarczane przez okrągły rok. Sąsiedzi to polscy Romowie, lubią mieć bardzo ciepło, jak widać, a że żyją z pomocy społecznej, więc nie płacą bezpośrednio za ogrzewanie, płaci za nich państwo niemieckie.
    • palacinka2020 Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:49
      Mieszkalam w takim mieszkaniu. Kawalerka 18 metrow, otoczona mieszkaniami z kazdej strony. Kaloryfery musialam zakrecac, dla mnie optymalna temperatura to 21-22 stopnie.

      Znajomi przychodzi i bylo im zimno, bo byli przyzwyczajeni, ze w mieszkaniach jest 26 stopni i chodzi sie z krotkim rekawkiem. Kiedys tu na forum pisalam, ze w zimie zakladam sweter to zjechalam zjechana, ze przeciez w mieszkaniu "nie ma por roku".
    • 35wcieniu Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 12:56
      Bardzo chętnie zacznę grzać jak tylko ciepłolubni mieszkający dookoła przykręcą swoje kaloryfery choćby odrobinę. Niestety napie...ją tym ciepłem tak że gdybym odkręciła jeszcze u mnie musiałabym chyba zemdleć.
      Odkręcam tylko w łazience żeby ręczniki szybciej schły.
    • bywalec.hoteli Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 13:30
      Wystarczy, że grzeją cię rury idące do piętra wyżej. Generalnie uważam, że za ogrzewanie powinni wszyscy płacić po równo, od metrażu albo od liczby zamieszkałych osób. Wszelkie próby "sprawiedliwych" liczników i podzielników są bez sensu.
    • berber_rock Re: ogzewanie w blokach 13.10.26, 15:45
      Tak, tak. Zima w Polsce przy np. minus 10 na zewnatrz masz w sypialni 27 smile

      [bo zakladam ze latem obowiazku uzywania CO nie ma]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka