zyciemniekocha2000
13.10.26, 10:11
Właśnie przeczytałam artykuł o pasożytnictwie cieplnym i nowych zasadach rozliczania ogrzewania. Niby rozumiem problem, ale z drugiej strony mam przykład mieszkania mojej mamy. W małym pokoju w nocy potrafi być 27 stopni przy włączonym kaloryferze. Kiedy do niej przyjeżdżam, od razu go zakręcam, bo w takim upale nie da się spać. Temperatura spada wtedy do jakichś 24 stopni, więc nadal jest bardzo ciepło. I dlatego wcale się nie dziwię ludziom, którzy zakręcają kaloryfery. No bo co mają zrobić, skoro i bez ogrzewania mają w mieszkaniu 24 stopnie?