Dodaj do ulubionych

Niemowlak absorbujący? optymistyczne:)

07.12.04, 14:54
Eh po naczytaniu się na forum o obowiązkach i czasowych ograniczeniach matek
myślałam, że będzie dużo gorzej... a w sumie mam luz (na razie, pewnie dopóki
nie raczkuje). Miesięczne moje własne niemowlę:
- śpi w przewidywalnych porach
- w nocy budzi się raz (przesypia po 5-6 godzin w nocy), butla i dalej spać
- nie płacze zbyt często
- można go spokojnie z kimś zostawić (mąż, teściowa, koleżanka) a ja wtedy
wychodzę na dłużej.
W sumie fajnie. Wizyta u fryzjera zaliczona; zakupy dla mojej przyjemności
również, śladów po ciąży na figurze żadnych; w ciągu dnia mogę lekkim twistem
ugotować obiad, posprzątać, poczytać, ogarnąć się, znajomi mnie odwiedzają.
Prace zlecone mam więc własną kasę także.smile Na Sylwestra planujemy z mężem
wyjście a z wnukiem zostanie teściowa.
Super. Jak tak wygląda macierzyństwo to b. mi się podoba.smile

Obserwuj wątek
    • mamadwojga Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:00
      Poczekaj aż maleństwo zacznie chodzić. U mnie ze spokojnego, dużo śpiącego
      niemowlaka wyrósł mały potwór z motorkiem w pupce. I cały dzień
      tylko: "mamooooo, mamoooo, mamooooo", w szkodę włazi, zagląda gdzie nie ma
      zaglądać, rusza to czego nie wolno mu ruszać, otwiera co ma być zamknięte i
      pięć minut w jednym miejscu nie usiedzi.
      Ciesz się póki możesz smile he he he.
    • joasiiik25 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:04
      Nie jestes jedynasmilemoje macierzynstwo poki co przebiega "gladko" i bezstresowo.
      Nie wiem co to kolka, co to dluzszy placz dziecka, jestem wyspana(mino iz maly
      budzi sie na cyca w nocy), mam w ciagu dnia kilka dluzszych chwil dla
      siebie...Kacper jest "dzieckiem cud" jak mowi o nim moj mazsmile. Podobnie jak u
      ciebie ciaza nie zdegradowala mojego ciala zbyt mocno (prawie wogole)waze tyle
      ile przed ciazasmile

      Jestem szczesliwa mama, kochajaca i kochana zona.Macierzynstwo moje jest
      SUUUPEERRRR pod kazdym wzgledem.
      --
      NOWE FOTKI
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16941854&v=2&s=0**
      OBECNIE KACPER MA
      • kingaolsz Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:14
        Joasiiik , nie odbierz mnie zle wink ale poszukaj swoich postow z czasow jak Twoj
        Kacperek mial kilka tygodni. Pamietam jak sie dziwilam, czego Ty chcesz od
        dziecka, bo narzekalas, ze na raczkach duzo przebywa i jestes wykonczona wink

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=12690954&a=12723000
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=12958043&a=12958043
        Pozdrawiam
        Kinga ( ktora ma chyba za duzo czasu wink))))
        • joasiiik25 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:18
          Wiesz na poczatku gdy pojawia sie dziecko to swiat odwraca sie do gory nogamismile
          mialam prawo tak sie czuc jak kazda kobieta zaraz po porodzie, trzeba bylo sie
          wdrozyc w nowe obowiazki i nowy sposob zycia. wiec nie widze powodu,zebys mi
          wypominala tamte pierwsze tygsmile

          zreszta to troche bezczelnie z Twojej strony bo nie widze zwiazku z obecna
          sytuacjasmile
          • kingaolsz Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:25
            Poprostu mi sie tak skojarzylo. Skoro odebralas jako bezczelne to przepraszam.

            Kinga
            • blue_mamcia Re: kingaolsz 07.12.04, 15:35
              Nieładnie się zachowałaś, gdybyś była dobrze wychowana to byś wiedziała,że nie
              podwarza się zdania innych ludzi, jeżeli chodzi o ich własne odczucia.
              • brn Re: kingaolsz 08.12.04, 22:16
                A co to ma wspólnego z dobrym wychowaniem????
                Oburzanie się, bo ktoś komuś przypomniał jego własne słowa (opinie) jest dla
                mnie trochę... hm, dziwne.
                Faktem jest, że o trudach macierzyństwa (tak jak i porodu) szybko się zapomina,
                stąd pewnie obecne entuzjastyczne wypowiedzi joasik.
                • triss_merigold6 jedna poprawka 08.12.04, 23:08
                  • triss_merigold6 Re: jedna poprawka 08.12.04, 23:13
                    Za szybko nacisnęłam. Piszesz, że o trudach porodu szybko się zapomina. Nie do
                    końca w to wierzębo pamietam i to dobrze. Miałam bóle krótko, do momentu
                    podania znieczulenia (może godzina?) i pamiętam. Sorry ale to boli tak, że
                    można prosić aby ktoś litościwie dobił a zemdleć się nie za bardzo da. Bez
                    znieczulenia jakoś sobie nie mogę wyobrazić, że można przez kilka-kilkanaście
                    godzin to znosić. Słyszałam jak krzyczały kobiety rodzące "naturalnie", po
                    czymś takim za Chiny ludowe nie zdecydowałabym się na kolejne dziecko.
                  • lilaa Re: 10.12.04, 12:08
                    Czesc
                    ja tez mam dziecko cud. troche sie zrobil marudny jak skonczyl 6 miesiecy,
                    teraz ma prawie 11 i juz wraca do formy "niemarudzenia". Ale czasami to mnie
                    umial zezloscic. Zwlaszcza ze nie bylam przygotowana na to ze moje dziecko umie
                    jeczec.
                    Pol roku to chyba najgorszy okres w zyciu mojego dziecka, bo juz siedzial a
                    jeszcze nie chodzil. Lezec nienawidzil, nawet usypial na siedzaco.
                    A teraz sam chodzi, nie potrzebuje pomocy przy przemieszczaniu i jak widzi ze
                    ja wychodze to prawie biegnie za mna.
                    Swietny widok.
                    pozdrawiam
                • nanuk24 Re: kingaolsz 09.12.04, 00:33
                  Raczej nie kazdy zapomina o porodzie. Ja jeszcze nie zapomnialam, i z tego tez
                  powodu, jak na razie nie planuje drugiego dziecka.
        • laskosia Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:23
          smile
          super Triss, że tak dobrze Ci z Twoim maluchem- ja ze swoją cóką miałam
          podobnie- nie wiem co to nie przespana noc, ani "areszt domowy"- Iga chętnie
          zostawała z babcią, dziadkiem czy tatusiem, problem z figurą zaczęłam mieć
          dopiero tak ok 3m-cy po porodzie- dziwne, ale jak mała przestawała jeść to ja
          się zrobiłam trochę większasmile
          życzę oby maluch nadal był "wyrozumiały" dla rodziców i pochwal się nim-
          obiecałaś smile

          Kasia
          • blue_mamcia Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:33
            sama miałam dużo szczęścia jeżeli chodzi o moje kochane urwisy. Córka
            była "aniołkiem" wszystko udawało mi się zrobić w domu, syn natomiast "aniołek
            z różkami"

            Mimo tego macierzyństwo wspominam jako cudowny okres w moim życiu, jedyny i
            niepowtarzalny.


            ps:dziewczyny więcej pokory.
    • flurcia Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:39
      Naj krócej rzecz ujmując: moja mama mówi, że mynie wiemy co to znaczy mieć diecko. Od pierwszych dni Ola jest pogodna i usmiechnieta. Teraz ma 14 miesięcy i potrafi zając się soba. Nie jest absorbującą dziewczynką. Mogę przy niej zrobić w domu wszystko. Mieszkanie jest tak zabezpieczone, że wiem, że może chodzić swobodnie i nie zrobi sobie krzywdy.
    • triss_merigold6 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:42
      Domyślam się, że jak dziecię będzie bardziej mobilne to przydadzą się oczy
      dookoła głowy i ze sześć par rąk.D
      Staram się nie zrobić sobie gorzej i nie noszę malucha (tyle żeby przenieść
      gdzieś czy usiąść i przytulić) żeby się nie przyzwyczaił do takiej formy
      uspokajania. Nie rzucam wszystkiego i nie lecę na każde kwęknięcie. Cyca nie ma
      na żądanie więc opcja "karmienie naturalne" jakoś mnie nie ogranicza. Butelką
      trwa krócej i na dłużej starcza. Do uspokajania jest smoczek albo -
      skuteczniejsze - tatuś. I jakoś synowi nie szkodzi... mam pogodne, zdrowe,
      pyzate już niemowlę.
      • joasiiik25 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 15:49
        Oby tak dalej trisssmile

        Moj maly spi juz 3 godz. zjadl obiadek i zasal prawie w trakcie jedzeniasmile
        Wyzyna mu sie zabek,mimo tego specjalnie nie marudzismile
        Czekam, az sie zbudzi by moc go ucalowac bo juz troche sie stesknilam za nim.
      • umasumak Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 16:56
        A może Twoje dziecię będzie takie jak moje smile). Anielka ma 17 miesięcy, długo
        śpi w nocy, w dzień 2-3 godziny, a kiedy nie śpi potrafi godzinami rysować
        albo "czytać" smile). Jest przeslodka smile)
      • adaska1 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 22:50
        Cześc laseczki! No kurcze ten wątek to porażka.Kto czytal mój list dzis
        zamieszcony na forum ten wie o co chodzi.Tak na powaznie...fajowsko że tak
        jest.Dzidziole sa extra i te płaczliw i te "grzeczne".Buziaki dla dzieciaków i
        całej forumowskiej paki.Ada
    • isa2 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 16:11
      Ja tez tak mialam przez pierwsze dwa miesiace, dopuki dzidzia nie zaczela
      odkrywac jak ciekawy jest swiat i jak nudno bez mamy wink

      Pozdrawiam
    • nanuk24 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 16:17
      U mnie sielanka pomalutku sie konczy, niestety. A tez fajnie malamsmile Caly czas
      spal.Po kapieli zasypial o 20, wstawal o 10. A teraz, kladzie sie spac o 22,
      zeby wstac o 7+ karmienia nocne i do tego zabkuje.Oj

      Caluski dla Mateuszasmile
    • koleandra Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 16:26
      Gratulacje Triss, tak trzymać smile
      Kazde dziecko jest inne i jakos tak mi sie wydaje, że każada matka dostaje
      takie dziecko jakie jest w stanie znieśc psychicznie wink
      Jak patrzyłam na cudze dzieci to wydawało mi się, ze są okropnie rozpieszczone,
      niegrzeczne, wrzaskliwe i w ogóle... a moje jest takie na jakie mu pozwalam.
      Cos w tym jest, nie żebym chciała jakąś wojne w wątku rozpętać, takie moje
      zdanie cichutkie tylko wink
      • nanuk24 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 16:35
        koleandra napisała:

        > Gratulacje Triss, tak trzymać smile
        > Kazde dziecko jest inne i jakos tak mi sie wydaje, że każada matka dostaje
        > takie dziecko jakie jest w stanie znieśc psychicznie wink

        Cos w tym jest, Koleandrosmile
        Tak kiedys sobie myslalam, ze gdybym miala inne dziecko(niegrzeczne,
        rozwrzeszczone), po prostu tego psychicznie bym nie udzwignela.
        • triss_merigold6 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 16:57
          Oby tak było jak mówicie. Moja odporność na kapryśne, nieposłuszne czy
          wyjątkowo marudne dzieci wynosi jakieś -3. Szczerze mówiąc to jakoś nie widzę
          siebie w przyszłości znoszącej z anielskim uśmiechem jak dziecko rzuca się na
          podłogę w sklepie i wrzeszcząc domaga czegokolwiek albo bije czy gryzie
          rodziców wyraźnie ze złości. Moja reakcja to byłaby baardzo krótka piłka. ięc
          staram się wychowywać (o ile mozna mówić o wychowywaniu takiego malucha) od
          teraz. Yyy co nieoznacza, że stosuję jakiś pruski reżim.smile
          • nanuk24 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 07:59
            Wiesz, Triss, ja mam tak samo. Moje nerwy wyszystkiego nie zniosa. Mam tylko
            nadzieje, ze moje dziecko nie bedzie mialo matki tyranki. Bo choc kocham syna,
            to czasem jestem oburzona, ze smie on plakac...
          • wieczna-gosia Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 09:48
            Szczerze mówiąc to jakoś nie widzę
            > siebie w przyszłości znoszącej z anielskim uśmiechem jak dziecko rzuca się na
            > podłogę w sklepie i wrzeszcząc domaga czegokolwiek albo bije czy gryzie
            > rodziców wyraźnie ze złości.

            szczerze mowiac nie widze nikogo przy zdrowych zmyslach reagujacego na takie
            zachowania z anielskim usmiechem wink))

            Dziewczyny czy ja dobrze widze ze samozadowolenie Triss zle wam na cere robi wink)
            • le_lutki Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 10:07
              wink
              Wydaje mi sie, ze sporo mam liczylo po cichu na to, ze Triss po urodzeniu
              dziecka i konfrontacji z rzeczywistoscia (nie z teoria) spusci nieco z tonu i
              bedzie mozna jej z wyzyn wlasnego doswiadczenia powiedziec z poblazaniem: a
              widzisz?....
              wink
              Pozdrawiam
              • wegatka Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 10:53
                No kurcze, nie udało się z tym "a widzisz", ale zawsze można
                powiedzieć "poczekaj, jeszcze zobaczysz" wink
            • umasumak Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 10:22
              wieczna-gosia napisała:
              >
              > Dziewczyny czy ja dobrze widze ze samozadowolenie Triss zle wam na cere
              robi wink

              Skąd ten wniosrk Gosiu?
              > )
        • tjoanna Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 17:03
          Ee tam, a ja lubię spędzać czas z dzieckiem, wieczorem karmić je długo piersią (w ciągu dnia trwa to jakieś 4 min.) i nie przeszkadza mi, że dziecko ogranicza moje kontakty towarzyskie - jest dla mnie ważniejsze niż moje "towarzystwo" i rozliczne rozrywki.
          Po prostu lubię z nim być i lubię być mu potrzebna (choć w nie niezastąpiona).
    • coronella Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 17:08
      poczekaj na pierwszy bezzębny usmiech, na pierwszy biały zabek w buzi, pierwszy
      całuś, pierwsze mama...
      wtedy pomyślisz, że kiedys to była nuda, teraz to jest zycie!!!

      A co do chodzacych dzieci- oj, jak ja odetchnęłam jak Dominika ruszyła.
      Powaznie. Skończylo się noszenie i zanoszenie tam, gdzie chciala. Sama szła.
      Bardzo szybko nauczyła sie rozkładu domu, i pomimo zerowych przygotowań i
      zabezpieczeń, nie miała dotad żadnego guza, siniaka, skaleczenia.

      I wcale nie mam oczu dookoła głowy, młoda ma silny instynkt samozachowawczy i
      nie pakuje sie tam, gdzie jej nie wolno.
    • aga_olivka Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 17:24
      Kurczę,Ty to naprawdę jesteś NIEZNISZCZALNA...
    • burza4 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 19:32
      bo ty Triss, nie masz obsesji na punkcie niemowlakasmile)) i jakoś nie grozi ci
      depresja wywołana wyrzutami sumienia, że dziecko zostało samo
      • mrufkaa Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 07.12.04, 23:39
        1. bo nie karmisz (wylacznie) piersia...
        2. bo dziecko nie ma kolki...
        Pierwsze to wlasny wybor, jak wszystkie ma plusy i minusy, ja bym w zyciu tak
        nie wybrala, ale dlatego tez moj nick zawsze bylby Yennasmile))
        A drugie to wieeelkie szczescie, ktorego gratulujesmile
        Zdrowia Tobie i dziecku zycze
    • le_lutki Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 10:03
      Hej Triss!
      Wydaje mi sie, ze spora czastka sukcesu jest nie dac sie zwariowac nadejsciem
      dziecka. Nie podporzadkowywac mu calego swojego dnia i nocy, swoich preferencji
      i upodoban, planu dnia itp. Oczywiscie jest to prostsze w realizacji, jesli
      dziecko jest zdrowe.
      Przy Twoim trzezwym mysleniu nie grozi Ci raczej, ze dziecko wejdzie Ci na
      glowe smile Ani teraz ani pozniej.
      Od siebie dodam jeszcze, ze ja od poczatku "widzialam" Grubcia jako jedno z
      moich kilkorga dzieci i zachowalam sobie spory (jak mi sie wydaje) margines.
      Grubcio nigdy nie monopolizowal mnie calkowicie, ani moich nocy, ani mojego
      meza. To ja decydowalam kiedy konczymy karmienie piersia, przechodzimy na butle
      itp. My zdecydowalismy o odrebnym spaniu i nie stawianiu nocy i naszego z mezem
      funkcjonowania do gory nogami. Oczywiscie Grubcio ze swoim charakterem nam w
      tym pomogl, ale moglismy rownie dobrze postawic go w centrum naszego zycia na
      piedestale, nie dopuszczac do obcych, uzaleznic od siebie psychicznie i
      emocjonalnie. Mysle, ze tego bledu nie popelnilismy i Grubcio jest w duzej
      mierze "samowystarczalny" smile
      Pozdrawiam cieplo, Triss. Nastepce tronu pocaluj w piete ode mnie!
      • grzalka Re: Niemowlak absorbujący? a dwa? 08.12.04, 11:07
        To ja powiem tak: przed urodzeniem pierwszego dziecka miałam koszmarne wizje,
        jak to nie będę miała na nic czasu, jak to dziecko będzie ryczec całe noce, a
        ja z zapaleniem obu piersi bedę zatykac uszy stoperami. Urodziło się (poród z
        zzo, więc też bajka)i przezyłam szok- jadło, spało, nie płakało, piersi były
        jak komputer (żadnych nawałów, zadnego wyciekania- a karmiłam na żądanie) ja
        miałam czas na wszystko. Po tych pozytywnych doświadczeniach zdecydowalismy sie
        na drugą pociechę- tym razem troche nam nie wyszło, bo okazało sie, że to
        bliźniaki. Wpadłam w dołek, bo tym razem to nie mogło sie udać- nie dość, że
        dwoje, to jeszcze chłopcy (kolki!) i do tego starsza córeczka. Znów miałam
        wizję siebie jak zombie i czarnej dziury w zyciorysie. I co? I na razie nic.
        Chłopaki mają dwa miesiace, jeden jest trochę bardziej krzykliwy, ale
        generalnie znów mam czas na wszystko (na marginesie: nie gotuję, sprzątam
        sporadycznie). Pomocy potrzebuje jedynie gdy wieczorem usypiam starsza
        córeczke, a chłopaki akurat nie spią.
        Pewnie jak zaczną obaj naraz się przemieszczać i wszędzie włazic to zaczna sie
        schody, ale na razie jest bardzo ok.
        Mysle, że kluczem do sukcesu jest zdrowy dystans i szczypta egoizmu smile
    • judytak Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 11:33
      moje też takie były, jak miały miesiąc...

      jeśli chodzi o spanie w nocy, to "psuły się" w wieku 4-5 miesięcy (co raz
      częstsze pobudki, co raz trudniejsze zaśnięcie)

      jeśli chodzi o zostawanie z kimś, to "się psuli" w wieku ok. 8-10 miesięcy
      (czepianie się nogawek, wrzask, ale tylko póki nie wyszłam)

      był jeszcze ciężki okres w wieku ok. 4-6 miesięcy (dziecko jeszcze nic nie
      umie, ale już się nudzi), co się samoistnie rozwiązało poprzez nauki siedzenia
      i raczkowania

      także może jeszcze być różnie

      z drugiej strony twoje dziecko raczej nie będzie histeryzowało w sklepie, ani
      nie będzie cię biło (chociaż może ugryźć - to się zdarza nawet w najlepszych
      rodzinach ;o))

      pozdrawiam
      Judyta
      • migotka_muminek Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 14:30
        Ech,może ktoś powie mojemu mężowi jak się robi TAKIE dzieci? wink
        Ja mam kompletnie inne doświadczenia.Mała od urodzenia spała jakieś 8 godzin na
        dobę (doprowadzona do skrajnego wyczerpania zaczęłam prowadzić grafik,więc
        jestem pewna).Karmiłam na żądanie do 6 miesiąca.Kolki.Pozycja horyzontalna
        doprowadzała ją do apopleksji smile- dotyczyło to również noszenia na rękach
        (tylko pozycja pionowa).Do 6 - 7 miesiaca nie było mowy żeby pobawiła się sama
        w kojcu czy na podłodze...STALE ktoś musiał mieć ją na rekach sad I to na
        stojąco!To sie wiązało z niemożliwością pójścia np.do ogródka kawiarnianego,czy
        posiedzenia na kocu nad jeziorem...Ech...Co to było...
        Ktoś powie że tak ją sobie rozpieściliśmy,ale takie sowa może pow.tylko ktoś
        kto sam czegoś takiego nie przeżył.Nie wierzę że dziecko mozna "rozpieścic"-
        niektóre po prostu są płaczliwe i niespokojne i moje takie właśnie
        było.Próba "wychowania" (zostawianie w łóżeczku żeby się wypłakała,z akcją
        podchodzenia co parę minut i głaskania po główce,nie podchodzenie od razu gdy
        się rozpłakała itd.itp.wszystkie te złote rady...które w naszym wypadku PO
        PROSTU NIE SKUTKOWAŁY).Mała zamiast się uspokoić,zasnąć,przyjąć do wiadomości
        że nie zawsze podchodzimy,rozkręcała się do takiego etapu że zagłuszyłaby chyba
        syrenę alarmową,i nie byliśmy w stanie jej przetrzymać smile Nie zapomnę jednego
        wieczoru,powiedziałam sobie DOŚĆ! Po 3 godzinach się poddałam...
        Gdy miała jakieś 2 miesiące zaczęła przesypiać całe noce w swoim łóżeczku.Co to
        był za szał! smile
        Ale gdy miała 8 miesięcy musiałam wrócić do pracy.Zaczęło się przyklejanie do
        mamy,spanie z nami...No i tak sobie sypiamy we trójkę smile Żadna siła nie zmusi
        mojego dziecka do zaśnięcia w swoim łóżeczku-wiem bo próbowałam.Któraś powie:a
        jak już uśnie,to nie możesz jej przełożyć do łóżeczka?He he,to nie dotyczy
        dziecka,które ma wbudowany żyroskopik smile Jak się tylko pochylam nad łóżeczkiem -
        budzi się smile

        Ktoś napisał że każdy ma takie dziecko jakie jest w stanie znieść psychicznie
        (a co z fizycznym ? )-czy ja wiem? Nie przypuszczałam że jestem w stanie tyle
        wytrzymać.Po prostu takie mam dziecko-czy tego chcę czy nie,i muszę temu
        podołać.Kocham je takie jakie jest smile
        Dodam że radziliśmy sobie od początku zupełnie sami,bez pomocy rodziców.
        Od jakiegoś 9 miesiąca życia moja córka z a c z ę ł a CZASEM bawić się na
        podłodze sama i w ogóle dała nam trochę wytchnienia wink
    • mik5 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 13:04
      Hej, to ja napisze Ci wprost: nie wiem jak to robisz. Moja córka też podobno
      była grzecznym dzieckiem, ale prace zlecone??? W gotowanie obiadu uwierzę, ale
      też pod warunkiem, że dobrze gotujesz i masz potrzebne produkty pod ręką. A jak
      spacery, znoszenie wózka po schodach ? - wychodzicie chyba ? Nie wiem dokładnie
      ile teraz ma Wasz mały, ale z miesiąca na miesiąc bedzie coraz mniej spać.
      Świetnie, ze nie jest tak źle jak się obawiałaś.
      Serdecznie pozdrawiam
      • umasumak Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 13:13
        mik5 napisała:

        > Hej, to ja napisze Ci wprost: nie wiem jak to robisz. Moja córka też podobno
        > była grzecznym dzieckiem, ale prace zlecone??? W gotowanie obiadu uwierzę,
        ale
        > też pod warunkiem, że dobrze gotujesz i masz potrzebne produkty pod ręką. A
        jak
        >
        > spacery, znoszenie wózka po schodach ? - wychodzicie chyba ? Nie wiem
        dokładnie
        >
        > ile teraz ma Wasz mały, ale z miesiąca na miesiąc bedzie coraz mniej spać.
        > Świetnie, ze nie jest tak źle jak się obawiałaś.
        > Serdecznie pozdrawiam

        Ale przy grzecznym niemowlęciu zorganizowanie życia domowego wcale nie jest
        trudne. Wiem to z autopsji. A ile czasu zostawało mi jeszcze na naukę języków,
        na forum itp.... smile). Cięższe i większe zakupy od zawsze robił mi mąż, zresztą
        robi do dzisiaj. Drobniejsze sprawunki załatwiam podczas spacerków z małą.
        Gotowałam i gotuje podczas kiedy mała śpi. Fakt, że jestem szybką kucharką, ale
        myślę że nie święci garnki lepią, prawda?
        • mik5 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 13:24
          Pewnie, ze wszystko da się zorganizowac, ale chyba warto mieć w tym wszystkim
          też czas na bycie tylko mamą, przynajmniej takie jest moje zdanie.
          • umasumak Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 13:38
            mik5 napisała:

            > Pewnie, ze wszystko da się zorganizowac, ale chyba warto mieć w tym wszystkim
            > też czas na bycie tylko mamą, przynajmniej takie jest moje zdanie.

            Temu nikt nie przeczy. Ja jestem głównie mamą i dobrze mi z tym smile). Pzdr
          • triss_merigold6 Bycie tylko mamą 08.12.04, 23:20
            Bywam tylko mamą przez sporą część dnia, prace zlecone trafiają się od czasu do
            czasu. Napisanie jakiegoś tekstu to żaden problem bo i tak robiłam to z reguły
            późnym wieczorem.
            W kwestii organizacji dnia, obiadów itd. to wszystko można zrobić dość szybko,
            zakupy załatwiam na bazarze w ramach spaceru z dzieckiem lub psem a większe w
            weekendy.
            • mik5 Re: Bycie tylko mamą 09.12.04, 08:31
              No, chyba, ze tak.
              Wszystkiego dobrego -
              mik
    • jojo_z_jajem Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 15:09
      Niemowlak nie jest wcale absorbujący,
      jeśli nie ma problemów żołądkowych
      i od początku stosuje się taktykę taka jak piszesz
      czyli "nie dotykać bez powodu", czyli
      zero noszenia, niekarmienie piersią,
      karmienie butelka przez przypadkowe osoby niemowlaka do 5 miesiąca,
      zostawianie dziecka na wiecej niż godzina - dwie
      to naprawdę niemowlak jest kompletnie bezstresowy.

      Znajomi, którzy wzięli półroczne dziecko z domu dziecka
      tez byli zachwyceni jego bezstresowoscią:
      sam śpi 10 godzin bez przerwy,
      jak się obudzi najwyżej possie palec,
      zjada całą butelkę ze smakiem nieważne, przez kogo nakarmiony,
      bez problemu zostaje z dowolna osoba.
      Nie musieli nic zmieniać w swoim trybie życia poza zatrudnianiem niani:
      praca, wieczorne wyjścia, sylwester, bo dziecko pod opieka dziadków.

      Tylko czy o to chodzi?
      Patrząc na efekty ich zachowania po trzech latach
      i na moja relacje z 12 letnia córka, która wychowywałam zgodnie z twoim opisem
      w ramach opacznie pojętej niezależności mam wrażenie ze nie.
      Bo takie zachowanie ma się do macieżyństwa jak McDonalds do domowego obiadu.
      Dobrze ze mialam szanse to zrozumieć przy drugim dziecku.
      Czego i Tobie życzę, bo naprawdę warto – przekonuje się o tym codziennie jak
      jestem z moją młodszą córką.

      I nie mam na myśli tu żadnej martyrologii czy cierpiętnictwa,
      tylko właściwe ustawienie proporcji. Obecność, dotykanie, przytulanie,
      karmienie noszenie na rękach dziecka zawsze kiedy tego potrzebuj. Czy chcesz
      czy nie przez dwa pierwsze lata jesteś dla dziecka najważniejsza. Nie zmarnuj
      tej szansy smile
      • le_lutki Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 15:18
        Wiesz, moje dziecko jest chyba najbardziej wyprzytulane i wyciamkane na
        swiecie. Uwielbiam patrzec na nie jak spi (w SWOIM lozku) i gladzic je po
        glowce. W ogole uwielbiam moje dziecko i wiele dla niego robie z tej milosci.
        Ale to nadal nie znaczy, ze podporzadkowalam mu czas i cala siebie. Po prostu
        na wszystko jest odpowiednia pora. Chodzi tylko o to, aby nie dac sie
        zwariowac, co dzieci doskonale wyczuwaja i potrafia wykonac smile
        Jestem np bardzo zadowolona z faktu, ze moje dziecko beze mnie potrafi
        funkcjonowac. Nie ma "tylko mama" i nie jest do mnie uwiazane. Owszem - czasem
        jest smile Ale potrafi swietnie zzyc sie z niania, z dziadkami, z innymi osobami.
        Bo ja takze nie chcialam byc dla niego JEDYNA istota na ziemi, mimo, ze
        poniekad najwazniejsza. Wlasnie proporcje ustanowione sa tak, jak nam wszystkim
        chyba odpowiada. Nikt nie wyglada na niedopieszczonego i zaniedbanego
        emocjonalnie czy inaczej, w naszej trzyosobowej rodzinie (z zadatkami na
        czteroosobowa).
        Pozdrawiam
        • jojo_z_jajem Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 17:59
          A ile lat ma Twoje dziecko? Miesiac?
          Moje dzieci tez sobie swietnie radza beze mnie.
          Intensywnie pracuje i spedzaja czas z tatą czy babcią.
          Szczególnie to mlodsze, czteroletnie, jest zawsze,
          generalnie zadowolone z zycia. Czemu?
          Bo naladowalo w odpowiednim czasie akumulatory.
          I to samo zapewnilas swojemu dziecku.
          I o tym pisalam, a nie o uwiazywaniu dziecka do siebie.
          O robieniu wlaciwych rzeczy we wlasciwym czasie.
          Udowadnianie sobie ze 1 miesieczny niemowlak moze sie obyc bez mamy
          dluzej niz godzine jest tego przeciwienstwem.
          To tak jakby dwulatka wyslac na miesieczne kolonie
          "zeby nauczyl sie samodzielnosci".
          Nauczy sie - niepewnosci i przekonania ze na rodzicow nie mozna liczyc
          a tylko na siebie.
          • triss_merigold6 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 23:32
            Przez większą część dnia jestem tylko z dzieckiem: zajmuję się nim, przytulam,
            głaszczę itd. Nie robię tego kiedy śpi a że śpi regularnie i po 3-4 godziny to
            mam czas na inne rzeczy. Nie mam świra na tyle żeby non stop siedzieć przy
            śpiącym zdrowym dziecku i wpatrywać się w nie, uważam, że zaglądanie co jakiś
            czas wystarczy.
            Jakoś nie uważam ojca dziecka i babci za "przypadkowe osoby dające butlę".
            Piersią karmię w ciągu dnia a wieczorem i w nocy jest butla. Odnoszę wrażenie,
            że synkowi jest wszystko jedno kto tę butlę poda - ja czy mąż czy ktoś inny.

            Dlaczego miesięczny niemowlak ma ucierpieć jeśli matka wyjdzie na parę godzin
            raz-dwa razy w tygodniu załatwić swoje sprawy (zakupy, wspomniany fryzjer itp.)?
            Nie zostaje sam płacząc w ciemnym pokoju tylko z ojcem lub babcią (jeśli oboje
            z mężem wychodzimy).
            Wiesz, ja nie mam potrzeby bycia niezastąpioną i perfekcyjną matką non-stop i
            nie uważam żeby dziecię potrzebowało akurat wyłącznie mnie przez 24 godziny na
            dobę.
            Tak realistycznie patrząc: gdybym wylądowała w szpitalu na dłużej z jakiegoś
            dramatycznego powodu to dziecko musiałoby być pod opieką innych i wtedy -
            przyzwyczajone tylko do cyca i tylko do mamy - miałoby gorszą traumę.
            • jojo_z_jajem Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 09.12.04, 16:53
              Zle Cie zrozumialam - przepraszam
              wydawalo mi sie ze opisujesz stan
              niebrania dziecka na rece
              zeby sie nie przyzwyczailo
              i spedzasz duzo czasu poza domem.

              W kwestii karmienia moja opinia
              jest troche inna - ze bardzo wazna dla dziecka
              jest niezmiennosc i niezmienianie sie osob tak do okolo pol roku
              ale wynika to z moich wlasnych doswiadczen.
              Za bardzo to "miesza mu w glowie"
              w kwestii najwazniejszej czynnosci zyciowej w tym czasie.

              Moje mlodsze dziecko bardzo fajnie
              i bezproblemowo sie odemnie "oddzielilo"
              tak okolo drugiego roku zycia, kiedy przestalam je karmic.
              Teraz te dwa lata niesamowicie procentuja - taki "kawal dobrej roboty"
              A ja moge zajac sie tez
              innymi rzeczami bo maciezynstwo nie jest moim powolaniem.

              Dlatego ja na noc takiego malego dziecka bym nie zostawila samego.
              Za rok czy dwa to juz zupelnie inna bajka.....




          • le_lutki Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 09.12.04, 09:57
            Moj maly ma 13 i pol miesiaca, ale od zawsze wychodzilismy z podobnego
            zalozenia. Zwlaszcza, ze niedlugo pojawi mu sie rodzenstwo i wrecz z definicji
            nie pozostawalismy w wylacznej dyspozycji dla naszego dziecka.
            Co do miesiecznego dziecka - wtedy glownie spi, a spac moze przy kimkolwiek,
            niekoniecznie przy mnie. Tatus mial w zanadrzu butle z moim mlekiem i umial sie
            nia poslugiwac, a ja moglam wyjsc.
            Uwazam, ze nie ma w tym nic zlego. Nie rozumiem dlaczego z definicji nalezy sie
            uwiazac do dziecka, jesli nic zlego mu sie nie dzieje i kto inny moze sie nim
            dorywczo zajac bez najmniejszego problemu. I to nie codziennie, tylko od czasu
            do czasu. Moje dziecko jest otwarte na innych, usmiechniete i zauwaza innych
            ludzi - nie tylko mame. Ja sobie to bardzo cenie.
            Kazdy robi jak uwaza za stosowne, a to uznalismy z mezem za najlepsze dla nas
            rozwiazanie.Pozdrawiam
    • mamalilki Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 21:42
      hehehe! Moja Lilcia też tak spala jak miała miesiąc! Teraz nie sypia w ogóle smile
      Zeby sprzątnąc porządnie muszę angażować siostrę studentkę która wychodzi na 2
      godz na spacer. Za to dziecko jest wesołe jak szczypiorek na wiosnę!
      • koleandra Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 21:51
        Większośc tu pisze "a jeszcze zobaczysz". Ja mogę przyznać rację, u nas też
        najgożej było jak Ada miała 2,3,4 miesiące bo wtedy naintensywniej objawiały
        się kolki i po prostu potrafiła 2-3 godziny non stop wyc i nie przestawać.
        Kołysałam ją wtedy na kolanach, nie nosiłam. Dla mnie momentami było bardzo
        ciężko jak np. byłam sama z dzieckiem w domu, często narzekałam ale każdy mi
        mówił "czemu narzekasz, masz takie grzeczne dziecko". I teraz z perspektywy
        czasu patrząc i porównując z innymi dziećmi to dopiero widzę, że Ada była
        aniołem.
        • triss_merigold6 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 23:17
          Ależ ja wierzę, że początek może być świetny a potem zaczyna się jazda (kolki,
          niespanie i inne atrakcje). Może tak być ale nie musi. Na kolki zdaje się są
          herbatki, no i kiedyś te kolki się kończą. Na razie jest bezstresowo chociaż
          byłam nastawiona na nieprzespane noce i długie płacze w dzień. Zobaczymy co
          dalej.smile
          • nanuk24 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 08.12.04, 23:33
            Kolki nie musza byc, moje obeszlo sie bez, a wcinalam wszystko: cebule, kapuste,
            fasolesmile I niekoniecznie dziecku musi sie cos odmienic. Moje ma 4 miesiace i
            jeszcze grzeczne. Sam potrafi sie soba zajac. Zlosci sie tylko, kiedy nie moze
            wlozyc zabawki do buzi (dopiero uczy sie chwytac).
            Triss, badz dobrej mysli. Nawet, jak zacznie chodzic, moze byc aniolkiemsmile

            pozdrawiam
    • iwles optymistyczne:) 09.12.04, 08:24
      fajnie masz smile
      ja pamiętam, że przez pierwsze 3 miesiące przeleżałam z małym w łóżku przy
      cycu smile
      Bo cyc to był: pokarm, gryzak, usypiacz - po prostu coś niezastąpionego do
      życia smile
      A ja jednocześnie nadrabiałam zaległości w czytaniu smilesmilesmile

      A kolek wcale nie musi mieć, mój Pawełek nie miał.
      Dopiero później zaczął być bardziej absorbujący, w wieku 3-4 miesięcy - lubił,
      gdy ktoś przy nim był.
      Ale to normalna kolej rzeczy. Triss- potem sama z ciekawości - co też nowego
      twoje maleństwo wymysli - bedziesz przy nim więcej spędzac czasu a mniej go
      będziesz miała dla siebie smile
      Póki co - korzystaj !!
      Pozdrawiam.
      Iwona.


    • marta_i3 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 09.12.04, 08:37
      Tris, no to gratuluję! Ciesz się macierzyństwem i nie przejmuj złotymi myślemi,
      ze jazda dopiero się zacznie. Moje własne doświadczenie pokazało, że spokojny
      na początku noworodek okazuje się potem spokojnym niemowlakiem i dzieciakiem.
      Czego i Tobie życzę!
      Nie będę się wtrącać do sposobu karmienia - to Twój wybór i zawsze on jest
      najlepszy.
      A co do wyjść bez dziecka - rewelacja, że możesz i chcesz. Nic tak nie
      relaksuje jak chwila dla siebie, kilka przyjemności i świadomość dobrego
      wyglądu. A zrelaksowana i w dobrym humorze mama to najlepsze co się może
      dzieciakowi trafić. Oczywiście o rozsądku w relaksacji nie wspominam bo to
      oczywiste i piszę o normie a nie patologii.
      Jednym słowem tak trzymać!
      I udanego Sylwestra!
      Marta
    • martelia1 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 09.12.04, 14:46
      Gratuluję Trisssmile
      Po pierwsze udanego dzieciątka, po drugie że tak sobie świetnie radzisz w roli matki, a jesteś nią pierwszy raz, co nie jest łatwe.
      Wiesz, ja myśle, że dobrze sie do tego macierzyństwa przygotowałaś - rady z życia wzięte na forum dały Ci zarys tego jak to jest byc matką. Przynajmniej od początku nie nastawiałas się na to, że będzie lekko, a wręcz martwiłaś sie trochę... A teraz? Masz dziecko i sama widzisz, że nie taki diabeł straszny jak go malująsmile)
      Ja musze sie przyznać, że moja radośc z macierzyństwa była tak wielka, że trochę moje dziecko rozpiesciłam: za duzo nosiłam na rękach, byłam na każde zawołanie, niezbyt często zostawiałam je komuś innemu...
      Poświęciłam sie cała dziecku, co mi wówczas odpowiadało...
      Teraz mam drugie i mogę nadrobić straty, bo postępuje inaczej.
      Nie mam niestety tego szczęścia, że moge dzieci komuś zostawić, no chyba że jest taka konieczność (niestety zle stosunki z tesciową, a rodzice w innym miescie). ALe mam nadzieję to zmienić...
      Jak będzie u Ciebie potem? Przekonasz sie sama, ale wcale nie znaczy, że będą kolki, długie płacze - to wszystko zależy od dziecka, no i od nastawienia rodziców.

      Pozdrawiam

      Marta




    • atlantis75 Re: Niemowlak absorbujący? optymistyczne:) 09.12.04, 19:13
      Triss, tylko pogratulowac umiejętności organizacji czasu, spokojnego ssaka i
      zdrowego rozsądku smile
      U mnie jest inaczej. Ale wiem, że przyjdzie taki moment (oby nie krytyczny), że
      się w końcu zawezmę, pozbieram, poukładam i zacznę żyć w miarę normalnie.
      Wszystko zalezy od podejścia do sprawy. Jestem zbyt emocjonalna, zbyt spięta i
      zbyt zaabsorobowana. Z tym, że rodziców i teściów mam daleko i możemy z męzem
      liczyć na siebie... Dlatego nie byłam jeszcze u kosmetyczki i fryzjera smile
      Siedze z małym od rana do wieczora, jak dobrze, że mąż mnie w nocy odciąża! To
      moge sobie pospać te 5 godzinek. Za bardzo się wszystkim przejmuje. Mały
      płacze... to ja już się denerwuję... co mu jest? itd.
      Echhhh...

      Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka