Eh po naczytaniu się na forum o obowiązkach i czasowych ograniczeniach matek
myślałam, że będzie dużo gorzej... a w sumie mam luz (na razie, pewnie dopóki
nie raczkuje). Miesięczne moje własne niemowlę:
- śpi w przewidywalnych porach
- w nocy budzi się raz (przesypia po 5-6 godzin w nocy), butla i dalej spać
- nie płacze zbyt często
- można go spokojnie z kimś zostawić (mąż, teściowa, koleżanka) a ja wtedy
wychodzę na dłużej.
W sumie fajnie. Wizyta u fryzjera zaliczona; zakupy dla mojej przyjemności
również, śladów po ciąży na figurze żadnych; w ciągu dnia mogę lekkim twistem
ugotować obiad, posprzątać, poczytać, ogarnąć się, znajomi mnie odwiedzają.
Prace zlecone mam więc własną kasę także.

Na Sylwestra planujemy z mężem
wyjście a z wnukiem zostanie teściowa.
Super. Jak tak wygląda macierzyństwo to b. mi się podoba.