kasiafra
02.02.05, 10:26
jestem w ogromnej rozterce. Mam prawie rocznego synka. Wczoraj dostałam pracę
w Szczecinie. Tutaj z pracą jest baaaaaardzo ciężko, duże bezrobocie. Więc
powinnam być szczęśliwa,że się udało. Ale...... mój mąż dość dobrze zarabia i
tak naprawdę, ze względów finansowych, nie muszę pracować. Choć zawsze byłam
aktywna i jeśli teraz pójdę do pracy, to bardziej po to,żeby się rozwijać....
Ale tak potwornie żal mi synka......Mamy nianie, która do tej pory
przychodziła na kilka godzin tygodniowo, gdy ja musiałam coś załatwić, czy
chciałam odespać nieprzespane noce...Teraz może zostać z nim na cały etat. Z
kolei mały nie ma kontaktu z rówwieśnikami, więc myslałam,że może żłobek
byłby właściwszy.....Kolejne ale, to fakt,że nie byłoby mnie w domu przez 9
godzin dziennie....tak mało czasu zostaje dla Franka...Zaczełam parę m-cy
temu intensywny kurs iemieckiego, chodziłam 2 razy w tyg. wieczorem na 4
godziny zajęć. A teraz, jeśli pójdę do pracy musiałabym z tego zrezygnować,
bo w innym wypadku właściwie nie widziałbym synka 2 dni.....Jak sobie to
wszystko ułożyć?? Zostać jeszcze przy dziecku? Pracować i uczyć się? Co
radzicie?Proszę napiszcie