02.02.05, 12:57
to nie jest watek prowokacyjny, mam tylko pytanie do przeciwnikow eutanazji,
pomagam wujowi zbierac opinie do programu ..


zalozmy, ze argumentem jest , ze czlowiek powinien pozwolic Bogu decydowac o
tym kiedy zycie ma sie zakonczyc.

Dlaczego wiec zlym wyjsciem jest tylko eutanazja, a nie sztuczne
podtrzymywanie zycia?

Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: eutanazja 02.02.05, 13:05
      Nie jestem przeciwnikiem, tylko zwolennikiem, ale z tego co się orientuję, to
      eutanazja w aspekcie religijnym ni jest takim prostym zagadnieniem. Pozatym, że
      to Bóg ma decydować o narodzinach i śmierci, to chyba też Bóg dał rozum
      człowiekowi po to, żeby posuwał się do przodu w nauce. I obowiązkiem człowieka
      jest wykorzystywać naukę dla ochrony życia - a wiec właśnie przedłużaniu.
      Ale, eutanazja jest szerszą sprawą niż samo podtrzymywanie zycia. w pojęciu
      eutanazja zawierają się sytuacje, w których samo odłączenie od aparatury nie
      wystarczy, a spowoduje wyłącznie długą i męćzącą agonię. Trzeba więc podać
      środki, które spowodują śmierć bez bółu i natychmiast (?), nie wiem co sięw
      takich sytuacjach wykorzystuje np. w Holandii, ale podejrzewam, że pacjenci są
      po prostu usypiani. I tutaj kolejny dylemat moralny - częsty argument
      przeciwników, czyli zrzucanie odpowidzialności za podanie takich środków na
      kogoś innego - lekarza. Czyli on musi wziąć na siebie moralną odpowiedzialność
      za rzeczywiste uśmiercenie kogoś.
      Religia zabrania również samobójstw.

      • 18lipiec Re: eutanazja 02.02.05, 14:12
        Ja powiem tak : gdybym nie mogła koło siebie chodzić, jadła przez rurkę, kupę
        robiła w pieluchę i gdyby trzeba bylo odsysać mi ślinę to chciałabym by mnie
        uśpili. Wg mnie - taki człowiek to tylko kłopot. Natomiast nie jestem pewna czy
        podjęłabym taką decyzję jeśli chodziłoby o kogoś z mojej rodziny lub przyjaciół.
        • a_weasley Re: eutanazja 02.02.05, 14:21
          18lipiec napisała:

          > Ja powiem tak : gdybym nie mogła koło siebie chodzić, jadła przez rurkę, kupę
          > robiła w pieluchę i gdyby trzeba bylo odsysać mi ślinę to chciałabym by mnie
          > uśpili.

          Byłaś w takiej sytuacji? Nie? To skąd wiesz, czego byś chciała?
          Zresztą, o ile pamiętam, eutanazja to jest zabicie kogoś ze współczucia dla
          niego NA JEGO ŻĄDANIE. Inaczej jest po prostu zabójstwo.
          • 18lipiec Re: eutanazja 02.02.05, 14:28
            Oczywiście że bym chciała. Gdybym tylko miała zdrową świadomość i tą myśl że do
            końca życia miałabym byc warzywem to nie chciałabym żyć.
            I na moje żądanie, czy prośbę chciałabym wtedy eutanazji.
      • driadea Re: eutanazja 02.02.05, 14:12
        Proszę pamiętać, że jest wiele osób, które nie wierzą w Boga.
        Pozdrawiam
    • melka_x Re: eutanazja 02.02.05, 15:33
      18lipiec napisała:

      > Wg mnie - taki człowiek to tylko kłopot.

      Moja córka była takim kłopotem. Proszę moderatora o skasowanie tej wypowiedzi.
      • 18lipiec Re: eutanazja 02.02.05, 15:38
        Dlaczego? Nie mam prawda tak uważać? Nie napisałam o nikim innym tylko sobie.
        Jeśli ja...bym była taka i taka- uważałabym się za kłopot dla ludzi, dla
        bliskich. Nie chodzi mi tu o dziecko które już się takie urodziło, tylko o
        wypadek losowy w wyniku którego byłabym takim kłopotem.
        • petto do lipiec 03.02.05, 11:10
          jestes takim kłopotem juz teraz na forum
          • 18lipiec Re: do lipiec 03.02.05, 19:09
            hehehe to masz problem kobieto!
      • driadea Re: eutanazja 02.02.05, 17:28
        Bardzo mi przykro z powodu Twojej corki, niemniej jednak kady ma prawo mieć
        wlasne zdanie. 18lipiec także.
        Szczerze współczuję i pozdrawiam, Agnieszka
        • sowa_hu_hu każdy ma prawo do własnego zdania 02.02.05, 17:35
          skoro 18 lipiec uważa że byłaby kłopotem dla bliskich to ma prawo tak uważać...

          dla ciebie melka_x twoja córka nie była kłopotem i tez masz prawo tak uważac ,
          czuć - to zrozumiałe...

          ja jestem za eutanazją - choć nie wiem czy potrafiłabym podjąc taka decyzje
          zarówno w stosunku do siebie jak i do swoich bliskich...

          nie bulwersuje mnie tez ostatnia głośna sprawa eutanazji noworodków...

          chociaz jeden z argumentów przeciwników eutanazji wydje mi sie byc słuszny... że
          niedługo mozemy zaakceptowac eutanazje jako cos zupełnie normalnego i stosowac
          je w przypadkach które tego nie beda wymagac...
          • aszar.kari Punkt widzenia zmiennym jest 02.02.05, 18:09
            Nikt z nas tak naprawde nie wie jaka ma w sobie wole i chec zycia. Dzis mozemy
            sobie swobodnie teoretyzowac na temat naszych odczuc, checi i decyzji gdyby
            kiedys przyszlo nam byc w 100% zaleznymi od otoczenia, ale to ciagle tylko
            teoria. Osobiscie mysle, ze najwieksza wartosc maja wypowiedzi ludzi
            smiertelnie chorych, cierpiacych, sparalizowanych, z postepujaca
            niesprawnoscia - Ich perspektywa jest praktyka a nie teoria, jak w naszym
            przypadku. I z tego, co wiem, wsrod ludzi tak wlasnie chorych i niedoleznych sa
            tacy, ktorzy odejsc chca i chca miec pomoc w godnym, szybkim odejsciu ze swiata
            ale jest tez wielu takich, ktorzy chca zyc jeszcze choc dzien, tydzien,
            godzine... Niezaleznie od jakosci tego zycia. Naprawde zadna z nas nie wie, czy
            bedzie nam zal odejsc o ten kwadrans wczesniej... Gloszenie jakichs
            bunczucznych deklaracji uwazam w tej sprawie za przejaw swoistej naiwnosci i
            braku refleksji. Szczegolnie nie nalezy tego czynic, gdy ma sie swiadomosc, ze
            mozna urazic czyjes uczucia. To, ze ma sie do czegos prawo (wyrazanie opinii)
            nie znaczy, ze trzeba z tego prawa korzystac wyrzadzajac jednoczesnie komus
            krzywde. Serdeczne wyrazy wspolczucia dla Melki_X.
            Aszar
            • melka_x aszar dziękuję 02.02.05, 18:19
          • melka_x Re: każdy ma prawo do własnego zdania 02.02.05, 18:17
            Napisane zostało "taki człowiek jest kłopotem", a nie że autorka postu czułaby
            się kłopotem. Możliwe, że to tylko niezręczność nie oddająca intencji lipca,
            ale w takich sprawach należy dbać o precyzję wypowiedzi. To jest jeden z tych
            poważnych tematów, w których brak ścisłości i zbyt duży margines na
            interpretacje czytających wynikające z niechlujstwa (myślowego czy stylicznego)
            są niedopuszczalne.

            Bez względu na ocenę tego co się dzieje w Holandii, to w sprawie noworodków
            jedna uwaga - eutanazji dokonuje się na życzenie chorego, a noworodków nikt o
            zdanie nie zapyta. Słowo eutanazja jest więc w kontekście osoby, która nie może
            wyrazić własnego zdania bardzo poważnym nadużyciem. I ja nie wyrokuję tu
            intencjach holenderskich lekarzy, ale po prostu stwierdzam, że w sytuacjach gdy
            o śmierci pacjenta decyduje nie pacjent, a lekarz, nie ma mowy o eutanazji.
    • sakada Re: eutanazja 02.02.05, 18:42
      Jestem jak najbardziej za. Moje życie, moja śmierć. W sytuacji, gdy ktoś jest
      nieuleczalnie chory, cierpi ponad miarę - sadyzmem jest zmuszanie go do życia,
      jeżeli on nie chce żyć.
    • odalie Re: eutanazja 02.02.05, 20:57
      Argument nie dla każdego jest argumentem. Jest sporo ludzi niewierzących. Wśród
      nich zapewne sporo przeciwników eutanazji.

      Jeśli chodzi o wykładnię Kościoła Katolickiego - nie wiem, "dlaczego", bo
      jestem niedobrą katoliczką. O dogmatach innych wyznań wiem jeszcze mniej.

      Jestem przeciwna eutanazji.

      Dlaczego?

      Wybraźcie sobie, jak urzędas z Narodowego Funduszu Zdrowia decyduje o Waszej
      śmierci...

      Społeczeństwa Zachodu się starzeją. Coraz więcej starych, chorych ludzi,
      leczenie których kosztuje. I jest ogólnie kłopotliwe. Np. taka depresja. Ile
      leków potrzeba, terapia by się przydała, ludzkie stosunki międzyludzkie by się
      przydały. Prościej i taniej człowieka 'terminować' - jak w Holandii czy
      Szwajcarii, gdzie przez palce patrzy się na eutanazję osób chorych na depresję.

      Nie bardzo mi się widzi, aby urzędnicy, czy to z NFZ, czy z jakiejś unijnej
      agencji, mieli decydować o życiu i śmierci w taki sposób.
      • sowa_hu_hu lekarze decydują? 02.02.05, 22:01
        z tego co wiem to rodzina , chociaz nie wiem jak to było dokładnie w holandii...
        myśle że gdyby moje dziecko było bardzo cięzko chore i wiedziałabym że i tak
        umrze za 2 tyg. czy miesiąc , widziałabym jego ból , cierpienie... mysle że
        zdecydowałam bym sie na eutanazje mojego dziecka... choć nie mówie że na pewno...

        • driadea Re: lekarze decydują? 03.02.05, 10:20
          Łatwo gdybać. Jeśli miaabym decydować o sobie (a na tym polega eutanazja) , to
          jak najbardziej jestem za. Jeśli jednak mialabym uśmiercić moje dziecko... Nie
          wiem. Co z tego, że lekarze orzekną "umrze ze dwa tygodnie"?! Przecież, jak
          ktoś słusznie i mądrze zauważył, nawet najmniejsza szansa to więcej niż jej
          brak. Bo przecież cuda się zdarzają...
          Nie wiem. Bo jak można pozwolić na niemiłosierne cierpienie swego wlasnego
          dziecka, miejąc jednocześnie świadomość, że można zakończyć ten koszmarny ból,
          że można go dziecku zaoszczędzić...
          Nie wiem... Obym nigdy nie musiała, ani ja, ani Wy, się dowiadywać.
          Pozdrawiam, Agnieszka
          • isma Re: lekarze decydują? 03.02.05, 11:01
            Mitem jest twierdzenie o eutanazji jako jedynym sposobie unikniecia
            niemozliwych do oszczedzenia terminalnie choremu niewyobrazalnych cierpien.
            Wspolczesna medycyna w ogromnej wiekszosci wypadkow potrafi skutecznie
            niwelowac bol fizyczny (to prawda, rowniez niekiedy ryzykujac skrocenia czasu,
            pozostalego terminalnie choremu do przezycia).

            Natomiast nader czesto z tych osiagniec wspolczesnej medycyny sie nie korzysta.
            Raz, z niewiedzy, dwa, z bezmyslnosci, trzy - z oszczednosci. Medycyna
            paliatywna, stworzenie warunkow godnego umierania, takze w ramach opieki
            hospicyjnej, jest o niebo drozsza, niz szybka wlewka w zyle. Taka jest smutna
            prawda, zwlaszcza w sytuacjach, kiedy to lekarze decyduja (albo rodzina,
            postawiona przed koniecznoscia ponoszenia kosztow leczenia lub trudow opieki
            nad terminalnie chorym).

            I jeszcze o aspekcie pozamedycznym. Sa badania, w ktorych udowodniono zwiazek
            miedzy oczekiwaniem eutanazji u chorego, a jego poczuciem braku akceptacji
            przez otoczenie, osamotnieniem, brakiem samodzielnosci - co niekoniecznie bylo
            powiazane z obiektywnym cierpieniem fizycznym. Badania nie wykazuja oczekiwania
            eutanazji u pacjentow hospicjow - ludzi otoczonych cieplem i miloscia,
            skutecznie zabezpieczanych przed bolem, tym jednym z najciezyszch, bo zwykle
            bolem ostatniego stadium choroby nowotworowej.

            W oczekiwaniu eutanazji nie chodzi o bol. Chodzi o strach (co potwierdzaja
            ostatnie doniesienia o pomyslach zalegalizowania eutanazji z powodu cierpien...
            psychicznych, nieakceptacji wlasnego zycia)... I zwlaszcza w takim kontekscie
            eutanazja jest dla mnie smutna, i niemozliwa do zaakceptowania, kapitulacja.
            • melka_x Re: lekarze decydują? 03.02.05, 11:22
              To ja dodam.

              Główny argument zwolenników eutanazji brzmi śmierć jest lepsza niż cierpienie.
              To jest fałszywy argument, bo mitem jest przekonanie, że ciężkim chorobom czy
              umieraniu musi towarzyszyć ból. Nie musi, dobrze funkcjonujące hospicja są tego
              dowodem (choć owszem środki przeciwbólowe mogą przyspieszyć śmierć).

              Tak jak napisała Isma; smutna i brutalna prawda wygląda tak, że środki
              przeciwbólowe i opieka hospicyjna są droższe niż eutanazja.

              I jeszcze jedno, ciężkim chorobom często towarzyszy depresja. Jednym z
              najbardziej oczywistych objawów nieleczonej, nasilonej depresji są myśli
              samobójcze. Nic dziwnego, że ciężko chorzy często mówią, że chcą umrzeć. Jednak
              pacjenci u których depresję się leczy najczęściej wycofują się z tego życzenia.
              Tyle, że to samo, znowu brutalna prawda, leczenie depresji u kogoś kto i tak
              umrze jest mniej lub bardziej świadomie traktowane jako wyrzucanie pieniędzy.
              Eutanazja jest tańsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka