lusia79
29.03.05, 21:45
Wybrałam się dzisiaj z dzidzią na relaksacyjny spacer i spotkałam moją
kuzynkę, która szła ze swoją przyjaciółką. Przyjaciółką, którą miałam okazję
poznać kilkanaście lat temu. Kuzynka mówi - chyba już się znacie, a ja na to
że miałam już kiedyś wątpliwą przyjemność. Owa przyjaciółka zaraz z pazurami
na mnie - czego od niej chcę, dlaczego przyjemność ta była wątpliwa? To są
sprawy sprzed kilku lat, ale tkwią jak zadra w moim sercu (mam nadzieję, że
się na tą osę już nie natknę). Oczywiście moja droga kuzyneczka trzyma stronę
psiapsióły, bo z nią ma od zawsze większy kontakt niż ze mną (nas łączy tylko
pokrewieństwo) - i w końcu ja wyszłam na wredną babę. Pierwszy raz w życiu
dałam do zrozumienia komuś, że nie mam z nim przyjemności - i od razu mnie
oceniono tak jakbym była potworem - kuzynka mi wysmarowała takiego sms'a, że
poczułam się jak małe dziecko. Mam mieszane uczucia - nie wiem, czy ma to po
mnie spływać, czy może mam się przed osą ukorzyć? Czy faktycznie zrobiłam
źle, że wyraziłam swoje uczucia?