21.06.05, 10:46
A ja sobie jadę d dzieciakami w piątek nad morze. Co prawda tylko na 5 dni
ale zawsze to coć. Mój partner z nami nie jedzie bo jakoś tak wyszło że nie
potrafimy się ostatnio dogadać. Ja nawet myślę już o rozstaniu, bo trwa to
już za długo. Pojadę, odsapnę i odstresuję się.Zawsze uważałam że na takie
wyjazdy powinno się jeździć razem a tu proszę, jadę sama. I nie dlatego że to
ja tak chcę, mój partner po prostu nie ma ochoty z nami jechać.TRUDNO.
Obserwuj wątek
    • kargab Re: Wyjazd 21.06.05, 11:57
      Udanego pobytu,ładnej słonecznej pogody.A może ten wyjazd dobrze zrobi wam
      obojgu,przemyślicie spokojnie wasze sprawy,a rozwiązenie przyjdzie
      samo.Pozdrawiam.
      • mamuska85 Re: Wyjazd 21.06.05, 14:11
        Życze Ci dużo sloneczka i udanego wyjazdu Przemyśl wszystko, odpocznij.Na
        spokojnie i z daleka spojrzysz na wiele spraw inaczej. Powodzenia
        • milenaj9 Re: Wyjazd 21.06.05, 14:18

          --życzę Ci udanego wyjazdu,żebyś odpoczęła,a potem rozwiązania wszystkich
          problemów!
          nowe zdjęcia Lenki
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17207784&wv.x=2&a=18719257
          • polka3 Re: Wyjazd 21.06.05, 16:29
            No wiesz masz super.Ja marzę o morzu,a w tym roku na tym zakończę obcowanie z
            falami Bałtyku....
            Odpoczywaj za nas wszystkie...

            Ps mam nadzieję,że z partnerem wszystko się rozjaśni,rozpogodzi-tego Ci
            serdecznie zyczę....Larka
            • moni1978 Re: Wyjazd 21.06.05, 16:59
              Życzymy miłego wypoczynku. A po powrocie udanego rozwiązania spraw małżeńskich.
              tak jak pisały dziewczyny - czasem taka rozłąka pomaga. Można z dystansem
              spojrzeć na problemy, trochę za sobą zatęsknić, a po powrocie jakoś łatwiej
              przychodzą rozmowy (przynajmniej u mnie tak jest)
              Pozdrawiam cieplutko.
              • czeska14 Re: Wyjazd 21.06.05, 19:05
                ale super ja mam bardzo daleko do naszego morza, nigdy tam nie byłam bo ja
                mieszkam w Chełmie a to prawie koniec Polski, ale na wschodzie. A jeśli chodzi
                o te trudne chwile to napewno miną i nie będziecie o nich pamiętać.
                pozdrowionka.
    • 5aga5 Re: Wyjazd 21.06.05, 19:05
      Obyście kobiety miały rację. Choć tak naprawdę nie mam już specjalnej nadzieji
      że cokolwiek się poprawi. Ale dzięki za wsparcie. Wpadnę do Was wieczorkiem to
      sobie troszkę poczytam i popiszę. Pa pa.
      • amelia791 Re: Wyjazd 21.06.05, 19:39
        Nadzieję zawsze trzeba mieć, ja też przeżywałam trudne chwile, myślałam że to
        koniec związku. Potem były długie rozmowy, wyjaśnienia dlaczego tak nam się nie
        układa, wsłuchiwanie się w swoje pragnienia, bolączki, to trwało jakiś czas,
        ale po tym kryzysie przez długi czas przeżywaliśmy jakby od nowa naszą miłość.
        Trzeba o nią walczyć i warto. Życzę Ci z całego serca aby Wam się ułożyło,
        chwile nad morzem tylko z dziećmi mogą pomóc zdystansować się i spojrzeć na
        problem z innej perspektywy.
        • kali_jj Re: Wyjazd 21.06.05, 20:19
          wiecie u mnie też średnio z małżem..
          ten kto ppowiedział że dziecko zbliża.... uważam że kłamał.. niestety sad(
          • polka3 Re: Wyjazd 21.06.05, 21:43
            Igorek jest śliczny,gratuluje syneczka.
            Ja gdy patrzę na moje malżeństwo,jego wzloty i upadki to myślę,że dzieci nas
            bardzo zblizyły,właściwie uratowały,bo gdyby nie one łatwiej by było sie
            pozegnać bez zobowiązań. Dzis po różnych kolejach losu cieszę się,ze udało nam
            sie jakoś dobrnąć do tego momentu...bo jest coraz lepiej-choc uwierzcie
            bywało...beznadziejnie,przynajmniej w moich odczuciach..a dziś, dziś nawet mi
            trudno to pojąć....
          • marta.28 Do kali_ij i innych zawidzionych 21.06.05, 21:47
            Jak przed dzieckiem nie było ok to potem jak dochodzą problemy z dzieckiem to
            mogą dodatkowo rozdzielić rodziców w małżeństwie. Jest jeszcze tak, że partnerzy
            nie dorośli do rodzicielstwa i "uciekają z domu" przed kłopotami. Czasami jak
            młode dziecię porośnie i zaczynają się razem dogadywać (około roku) to wszystko
            wraca na swoje miejsce i wtedy drugie dziecko jest zupełnie inaczej postrzegane
            i to drugie już wtedy bardzo zbliża. Ale to też wszystko zależy od charakteru.
            Ja mam kochanego męża, która świata poza nami nie widzi więc ja to znam po
            koleżankach. Na razie rozwodów nie masmile Trzeba rozmawiać bo to gónyc krok do
            sukcesu.

            Powodzenia i udanego wyjazdu. Słońca, upałów i zero wiatru!!!!!!!!!!!!!!!!
            • wielkimroz Re: Do kali_ij i innych zawidzionych 22.06.05, 08:54
              Mój mąż na szczęście doróśł do jcostwa. Chwilami nawet wydaje mi się że bardziej
              niż ja do macierzyństwa. Może to dlatego że est 6 lta starszy ode mnie i bardzo
              pragnął tego dziecka?
              Tak czy inaczej akurat u nas dziecko bardzo nas zbliżyło. Choć jednocześnie
              przestawiło nasz beztroski świat do góry nogami.
              Ale nie narzekam. Jestem szczęśliwa tak jak jest teraz.
              I życzę wam wszystkim tego samegosmile
    • mamilka1 Re: Wyjazd 22.06.05, 11:45
      Życzę Ci udanego wyjazdu - odpcznij sobie!!! Być może po powrocie jakoś się
      ułoży - może za wami zatęskni, stwierdzi, że życie bez was nie ma sensu smile.
      Głowa do góry i pozdrów od nas Morze smile.
    • 5aga5 Re: Wyjazd 22.06.05, 12:10
      No tak,macie rację. Do partnerstwa i rodzicielstwa trzeba dorosnąć a nie
      uciekać z domu. Mój partner od ok. m-ca wraca jeśli nie po północy, to krótko
      przed. Jego mama zawsze twierdzi że jest zapracowany. Guzik prawda, bo jak
      dzwoni do firmy to go po prostu nie ma. B/często go szuka ale mnie wmawia że
      on pracuje. Czemu? Sama nie miała ze swiom mężem lekkiego życia.Postępował
      podobnie jak mój partner. Czy nie powinna być bardziej wyrozumiała? Ale to
      odzielny temat, więc może poruszę go innym razem. Jeśli chodzi o kontakt mojego
      partnera z dzieckiem to - może lepiej nic nie będę mówić bo się zaraz wścieknę.
      I to boli, bo jeśli nawet mnie ma dość to powinien przynajmniej przepadać za
      swoją córką. To jego pierwsze dziecko a ma już 48 lat, więc za młody na
      rodzicielstwo chyba nie jest prawda? Pozdrawiam.
      • moni1978 Re: Wyjazd 22.06.05, 16:13
        A może mąż przechodzi coś w rodzaju męskiej menopauzy? POdobno przekwitanie
        dotyczy również mężczyzn i chyba dopada ich to ok. 50-tki (tak gdzieś czytałam).
        A z doswiadczenia (ciążowego i poporodowego) wiem, że te burze hormonalne są
        straszne.
        Pozdr.
        Monika

        -
        Mamy"domowe"
    • 5aga5 Re: Wyjazd 22.06.05, 17:05
      Męska menopauza? też o tym myślałam a nawet rozmawiałam o tym ze swoim
      partnerem. Tak tak - delikatnie,bez nerw ze zrozumieniem ( w końcu to dla nich
      drażliwy temat )ale po prostu mnie wyśmiał. Jest to taka osoba że nic co
      ludzkie, jego nie dotyczy.Starałam się być wyrozumiała i cierpliwa ale póki co,
      nic mi to nie dało. On odebrał to chyba opacznie.
      • kali_jj Re: Wyjazd 22.06.05, 23:55
        dziewcznyki jeszcze sie dobrze nie zadomowiłam a jutro wyjeżdżam
        wracam w połowie lipca.
        życze wam wszsytkiego naj naj i dzieciaczkom zdrówka
        i do następnego zczytania i spisania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka