Dodaj do ulubionych

idąc do toalety?

21.07.05, 17:56
Moje pytanie wynika z wątku ,,moja teściowa powiedziała...".

Czy idąc do toalety zabieracie dziecko ze sobą????
Obserwuj wątek
    • lidkakn Re: idąc do toalety? 21.07.05, 17:59
      Jak jest nieznośne, wyje i mam obawy, aby nie dokonało samookaleczenia to tak.
      Jeśli jest grzeczne to oczywiści wsadzam do łóżeczka i oddaję
      się "przyjemnościom" w samotności.
      • gochna13 Re: idąc do toalety? 21.07.05, 18:01
        no to mi już lepiej, bo zaczynałam mieć wyrzuty sumienia, że zostawiam dziecko samo
        • beata985 Re: idąc do toalety? 21.07.05, 18:03
          niestety nie było mi to dane,najgorzej było z "konkretami" to dopiero streswinkna
          szczęście już wyrosła.uff
    • starucha121 Re: idąc do toalety? 21.07.05, 18:04
      Moje dziecko chodzi po mieszkaniu swobodnie. Jak ide do toalety nie zamykam
      się, jak chce to dziecko idzie za mną, a zwykle tak jest bo jak zostaje samo to
      straszliwie płacze
    • meg241 Re: idąc do toalety? 21.07.05, 21:54
      Moje dziecie jak tylko zobaczy ze drzwi od łazienki sie otwieraja to jest w
      niej pierwsze bo jest na etapie fascynacji wyrzucania zawartosci szafki. W
      związku z tym zwykle towrzyszy mi podczas wszelkich czynnosci w łazience. Nawet
      jak jestem w domu z mezem to mały drepcze za tym kto idzie do łazienki.
      Zamykanie drzwi konczy sie przerazliwym płaczem. A nie ukrywam ze miewam ochote
      na chwile samotnosci w tym ustronnym miejscu.

      Magda
    • bea.bea Re: idąc do toalety? 21.07.05, 21:58
      poniewaz trenujemy...nocnikowanie... chodzimy do toalety razem...
      ja kibelek ..marcel nocnik....smile
    • palka_zapalka Re: idąc do toalety? 21.07.05, 22:00
      nNie nigdy nie zabierałam uważam,że masm prawo do spokojnej toalety i
      załatwiania siewink
      Teraz kiedy cóecia ma prawie 3 latka uczę ją aby załatwiała sie samodzielnie tzn
      ma nakładke ja przymykam drzwi, a ona mnie woła jak skończy załtwianie się to
      sfera intymna i uczę dziecko aby np nie brało nocniczka do pokoju jak sa
      dziadkowie cz inni ludzie wcześniej owszem była za mała, ale teraz tłumacze jej wink
      Zresztą sama nie lubi gdy ktoś jest obok jak robi kupkę czuje skrępowanie i ja
      to szanujęwink
      • gochna13 Re: idąc do toalety? 21.07.05, 22:31
        naprawdę pomimo bardzo prozaicznego problemu jestem wdzięczna za Wasze
        odpowiedzi. Teraz bez wyrzutów sumienia zrobię co potrzeba przy uchylonych
        drzwiach od kibelka.
    • koleandra Re: idąc do toalety? 21.07.05, 22:20
      Nie zabieram, co najwyzej drzwi uchylone zostawiałam zeby się dziecko nie bało
      samo w domu. Ale zdarzało mi się "pokazywac na przykładzie" jak się nalezy
      załatwiac do ubikacji. Teraz Ada juz jest duza i sama domaga się zeby zamknąć
      drzwi jak ona jest w łazience.
    • maja111 bywa,bywa 21.07.05, 22:38
      hm...W domu nie,ale...Chodzimy na rehabilitację i tam zawsze mam dylemat.i
      kiedy jesteśmy w ośrodku zawsze ale to zawsze muszę skorzystać z toalety.Nie
      zostawię Pyzy na przewijaku przy umywalce bo może się okazać, że to właśnie
      jest ten dzień kiedy postanowiła pokombinować plecy-brzuch. więc Pyza na rękę
      wolną ręką odpinam spodnie, robię co trzeba,papier, podciągam spodnie..i wtedy
      okazuje się że spodnie podciągnięte ale majtki zostały gdzieś tam.I
      wtedy:przechodzę do części z umywalką, Pyza na przewijak,wyciągam gacie (i
      patrzę na drzwi, jakby to miało sprawić, że nikt nie wejdzie- zamka niet)
      zapinam spodnie mycie rąk, Pyza na ręce..uff po wszystkim.Tak teraz pomyślałam
      że chyba następnym razem zostawię ją u portierki,bo strasznie idiotyczne te
      moje operacje.
      • gochna13 Re: bywa,bywa 22.07.05, 02:22
        no to masz bardzo stresujące siusianie itp....

        Nawet nigdy nie pomyślałam co zrobię z dzidzią, jeżeli będę musiała pójść do
        publicznej toaletki....muszę to przemyśleć...
      • edytkus Re: bywa,bywa 22.07.05, 05:48
        maja111 napisała:

        >Chodzimy na rehabilitację i tam zawsze mam dylemat.i
        > kiedy jesteśmy w ośrodku zawsze ale to zawsze muszę skorzystać z toalety.

        Ja w takich sytuacjach wybieralam tolaete dla inwalidow, duzo wieksza wiec i wozek w niej sie miescil.
        Gdy takowej nie bylo to niestety ale musialam wytrzymac az dotre do domu i jakos sie udawalo. Teraz
        jest o wiele gorzej bo trzylatka w wzoku siedziec nie chce, sama sie wypina i ucieka pod drzwiami surprised
      • anna-pia Re: bywa,bywa 23.07.05, 00:01
        wiesz co - miałam kiedys taki problem, to rozłożyłam kurtkę na podłodze wink
        dzieciaka położyłam na kurtce - był tak zafascynowany, że tylko patrzył (wtedy
        7 mies)
        tylko jak kurtkę założyć z powrotem? zimno było...
        ano weszła do WC kobita, której z oczu dobrze patzyło, to ją poprosiłam o
        potrzymanie wink (dobrze ją oceniłam - za drzwiami czekał na nią dzieciak)
        i już
        a kurtka w domu poszła do pralki
        ---------------
    • ania.silenter nie n/t 21.07.05, 22:42

    • amb25 Re: idąc do toalety? 22.07.05, 09:33
      jak siedziało w łóżeczku to wkłądałam do łóżeczka. Jak zaczęło chodzić i w
      łóżeczku nie chciało siedzieć to zabierałam ze sobą - bo bezpieczniej jest mieć
      go na oku. Teraz ma 2,5 roku i czasem bawi się sam nawet przez 15 minut - więc
      korzystam z okazji kiedy jest bardzo zaaferowany zabawą.
    • anetina Re: idąc do toalety? 22.07.05, 09:55
      jakoś nie miałam nigdy z tym problemu
      a może pęcherz wytrzymały !?
      jak Mały zaczął chodzić, szedł za mną
      ja siedziałam, On wchodził i zamykał drzwi
      dlatego myślę, że teraz chętnie korzysta z ubikacji sam
      chętniej niż z nocnika
      przy nocniku staje i siusia jak prawdziwy facet
      wie też, że siedząc na ubikacji trzeba zamknąć drzwi
    • justyna1212 Re: idąc do toalety? 22.07.05, 10:13
      To akurat zależy od dziecka. Moja maleńka chwili nie uleżała ani nie usiedziała
      spokojnie, tak więc ja czułam się o wiele lepiej i spokojniej mając ją przy
      sobie. Z biegiem czasu córcia znajdowała sobie zajęcia, ale wstęp do mnie
      musiała mieć. Nawet dziś(a ma już 5 lat)nie lubi gdy zamykam się na zamek, ma
      wtedy do mnie tysiąc bardzo ważnych spraw. Tak więc zamykam się (na zamek) tylko
      w wyjątkowych sytuacjach.
    • weronikarb Re: idąc do toalety? 22.07.05, 10:16
      Toalete, lazienke i korytarz mamy wspolny, a ze na pietrze (strychowym) schody
      strome jak niewiem. Malego samego w pokoju nie zostawie bo jest na etapie
      takich pomyslow ze wlos staje. W lozeczku dostalby mi spazmow.
      Dlatego zabieram ze soba na dluzsze "posiedzenie", a na siusianie to nieraz uda
      mi sie wyskoczyc jak jest czyms zaaferowany smile
    • gochna13 Re: idąc do toalety? 22.07.05, 14:22
      taka prozaiczna czynność...taka zwykła ludzka potrzeba...a ile z tym
      zamieszania. Oj, mamuśki .... siusiu mi się chce!!! Ale mały teraz śpi, więc
      spokojnie sama skorzystam z łazienki...
      PS. Mam nadzieję, że jeszcze trochę pośpi...
    • cocosek1 Re: idąc do toalety? 22.07.05, 19:18
      mały (16 m-cy) uwielbia łazienkę ale ma zakaz wchodzić tam sam bo odrazu
      otwiera toaletę, bierze szczotkę do kibelka i czyści - musiał to przyuwazyć.
      Ale jak ktoś idzie się załatwić to on jest pierwszy i nie ma mowy żeby go
      wyprosić. A dziś rano to myślałam że padnę ze śmiechu. Mąż siedział na kibelku
      a maly wyciągnąl z szafki podpaski i koniecznie chciał jedną nakleić mężowi na
      bokserki wink. Nie pamiętam żebym to kiedyś przy nim robiła ale widocznie tak, a
      jemu tylko raz pokazać i już powtarza.
    • magdalenax Re: idąc do toalety? 22.07.05, 19:41
      No, nie lazienke mam bardzo mala a na ziemi stoi kocia kuweta. Ania wedruje do
      lozeczka. Stamtad nie umie jeszcze wyjsc i krzywdy sobie nie robi.

      Magda
    • aleksandrynka Re: idąc do toalety? 23.07.05, 23:42
      jak był malutki, tak kilka miesięcy, to brałam, a jakże... Ale się skończyło.
      Głównie dzięki kotu smile Kot ma w kibelku kuwetę, i chwila nieuwagi,
      niedomknięcie drzwi owocuje suuuuuper zabawą w przesypywanie żwirku wprost do
      kibelka smile Dlatego od 9 m.ż. dziecka kibel to stanowczo terytorium dorosłych.
      Chociaż niedługo to się zmieni, bo mały ma 19 miesięcy i zabieramy się za
      nocnikowanie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka