Moja teściwa zobaczyła jak robię kaszkę córci i był lament i dyskusja przez
parę dni

Jak mozna dawać dziecku kaszkę bez gotowania, taka błyskawiczną, ze to
trujące, ze bedzie ją brzuch bolał itp itp

hihihi
I wyobrźcie sobie wzieła mi butelkę i dawaj wlewa to do garnka i cche gotować
- to jej powiedziałam ze odrazu moze wylac to do zlewu!
Skwitowała, ze taka wygodnicka jestem i idę na skóty zamiast kaszę manę
gotować i dawać - hihihi - a mam to gdzieś i będę tak robić jak chcę - dobrze
ze wpada w odwiedziny tak rzadko