Dodaj do ulubionych

No to szukamy mieszkania...

04.08.05, 10:00
...do kupienia (kredyt)- to wszystko jeszcze palcem na wodzie pisane, ale
podpisaliśmy umowę w agencji i mąż widział wczoraj pierwsze dwie oferty-
niestety nie odpowiadały nam.
Bardzo się cieszę, że sprawa ruszyła, bo teraz wynajmujemy. Mam nadzieję
również, że bank udzieli nam kredytu.
Powiedzcie dziewczyny, na co zwracać uwage przy wyborze (pomijając kwestie
oczywiste jak lokalizacja, metraż, stan, cena)? mam na myśli różne "kwiatki"
które w przyszłości moga nas zaskoczyć.
Pzdr,
Obserwuj wątek
    • karola.v Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 10:20
      Sprawdzić należy w administracji i chyba u notariusza czy aby na mieszkaniu nie
      ciązy jakiś dług (np.zaległe opłaty czynszowe i inne).
      Sprawdzić stan prawny mieszkania ( w ADM).
      W administracji warto dowiedzieć się czy są planowane jakieś modernizacje
      bloku(ważne przy planowanym remoncie mieszkania).
      I bardzo ważne dowiedzieć sie w każdy mozliwy sposób o sasiedztwo w bloku.

      Mam nazieje,ze będziecie zadowoleni z zakupu smile powodzenia.
      • karola.v Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 10:26
        I jeszcze...
        Nie spieszcie się z decyzją.Warto obejrzec wiele mieszkań zanim zdecyduje sie na
        kupno.Mieszkań na rynku jest wiele,mozna przebierać i kaprysić wink.Ja mojego
        szukałam dwa miesiace(intensywnie)i było warto.Znalazłam wymarzone,idealne i do
        tego z okazyjną ceną.
      • justakoko Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 10:26
        dowiedz sie tez w urzedzie dzielnicy o plany zagospodarowania terenu, planowane
        drogi itp.
        ja juz prawie kupilam mieszkanie, ale na 3 dni przed podpisaniem umowy poszlam
        do urzedu i dowiedzialam sie ze ulica ktora mialam miec pod oknem bedzie
        poszerzana, bedzie "przelotowką" miedzy dzielnicami i bedzie miala bardzo duze
        natezenie ruchu. nie kupilam na szczescie. kupilam kilka odiedli dalej w cichej
        i spokojenj okolicy, gdzie nie ma planow na autostrady czy "przelotowki".

        poza tym sprawdz czy nie jest np zaciagniety kredyt na hipoteke mieszkania i
        ilu jest wlascicieli (zeby sie potem nie okazalo ze musisz jeszcze komus
        doplacic czy cos takiego).
        • edytek1 Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 10:41
          Koniecznie sprawdż infrastrukturę szkoły przedszkola popytaj no chyba, że
          mozesz wozic dziecko przez pół miasta do przedszkola, szkoły koło pracy.
          Obejrzyj jeśli to mozliwe sąsiadów ( nie muszą być ladni) ale zorientujesz sie
          czy nie ma co 2 dzień pijackiej imprezy a twoim sąsiadem nie jest agencja
          towarzyska czy gabinet stomatologiczny.( zapachy)
    • aniaka2 Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 10:45
      Chcecie kupić na rynku pierwotnym czy wtórnym?
      • madic Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 10:48
        Chcemy kupić na rynku wtórnym- większość spraw prawno-własnościowych sprawdzi
        dla nas agencja, ale wiem, że jest jescze masa spraw, które mogą wyjść "w
        praniu" dlatego pytam. Dzięki za cenne podpowiedzi- o części rzeczywiście nie
        pomyślałam.
        Piszcie jeszcze smile)
        Pzdr,
        • agmar3 Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 10:59
          Mimo, że agaencja sprawdzała mieszkanie od str.prawnej, to i tak sama poszłam
          sprawdzić księgę wieczystą. Pięć lat temu kupowałam spółdzielczo - własnościowe
          w bloku i przy kupnie większego wiedziałam co z czym. Czyli tak: wiedziałam że
          nie chcę bloku nigdy więcej /wychowywałam się w domku i wcześniej nie
          wiedziałam co to znaczy wielka płyta/. Dlatego szukając mieszkania w starym
          budownictwie trzeba sprawdzić ściany, bo może jest jakiś grzyb,
          instalacje /chyba że chcecie do remont/i sąsiedztwo /o tym już było, ale to
          b.ważne/, stan budynku itp.
          Poza tym trzeba się naoglądać mieszkań i kręcić nosem, by spuścili z ceny wink)
          Ja ślęczałam godzinami w internecie z męzem i popołudniami kursowaliśmy
          oglądać, aż wreszcie miałam dość i się znalazło. Weszliśmy i wystarczyło jedno
          spojrzenie -bierzemy. Całe do remontu /jeszcze nie skończyliśmy, a mieszkamy tu
          już pół roku/ ale warto było.
          Pozdrawiam, życzę cierpliwości i szczęścia.
          Daj znać jak wybierzesz. Fajne takie wybieranie, nie?
          • madic Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 11:44
            agmar3 napisała:


            > Daj znać jak wybierzesz. Fajne takie wybieranie, nie?
            pewnie, że dam znać- a wybieranie faaaaajneeeee... własnie zadzwonił Pan i
            umówił nas na oglądanie 3 następnych mieszkań, hurra.
    • burza4 Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 11:07
      sprawdzić jaka jest wysokość czynszu (a różnice mogą być kolosalne); jakie będą
      koszty administracyjne (opłata członkowska w spółdzielni) i kwestie okolicy -
      czy np. nie jest planowana jakaś przebudowa jezdni pod oknami.

      No i przede wszystkim - szukać na własną rękę, prowizja agencji wielokrotnie
      przewyższa wartość ich usług (agencja NIE ODPOWIADA za sprawdzenie stanu
      prawnego)
    • palka_zapalka Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 11:11
      Jesli kupujesz nowe sprawdz umowę tam zwykle jest masa kruczków - najlepiej
      przejsć sie do prawnika i zapłacić za sprawdzeniewink
      Życze Ci powodzenia ja mam to juz za soba teraz tylko wykończeniówkawink
    • anias29 Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 11:28
      Cześćsmile
      Przypomniało mi się, że oprócz wszystkiego co powyżej, my sprawdzaliśmy, czy w
      lokalu nie jest/nie była zarejestrowana działalność gospodarcza. Jeśli była,
      należy sprawdzić, czy właściciel nie ma zaległości w US i ZUS.
      Pozdrawiamsmile
    • mieszkowamama Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 12:06
      Sprawdź dewelopera lub spółdzielnię (długi...). Możesz to zrobić w Urzędzie
      Miasta podając nazwę firmy, regon... dokładnie nie wiem, ale wiem, że można.
      U nas powstał inny problem, dopiero po upływie 2 lat od zamieszkania. To długa
      historia. Spróbuję ją skrócić. Otóż kupując mieszkanie (wspólnota
      mieszkaniowa), zarysowano nam piękne perspektywy osiedla (nasz blok był
      pierwszy na kompletnym odludziu). Zapewniono nas, że autobus już tam jeździ, a
      kiedy sprawdziliśmy i okazało się, że nie, to powiedziano, iż za kilka miesięcy
      zacznie. Dojazd fatalny, ale już... już zaczynają remontować drogę. Kupiliśmy
      mieszkanie z działką ma się rozumieć, ale także z częścią działki, na której
      miał w przyszłości stanąć kolejny blok. Zapłaciliśmy, zamieszkaliśmy, a teraz
      okazuje się, że musimy zrobić korektę aktów notarialnych i oddać częsc działki
      dla mieszkańców nowego bloku (oni też zapłacili za działkę, za którą my
      wcześniej zapłaciliśmy). No ale powiedzieli nam, że działka pozostanie wspólna
      z nowym blokiem. Teraz przed naszym blokiem pojawili się geodeci. Rozdzielają
      działki, chcą postawić przed naszym blokiem PŁOT! Nie zostanie nam prawie nic,
      oprócz chodnika przed blokiem, małego (na 12 samochodów) parkingu, żadnego
      placu zabaw... Busik jeździ co godzinę, z powodu złego stanu drogi (nie
      naprawili nawierzchni) właśnie go wycofują, do najbliższego przystanku 1,5 km.
      I tak daliśmy się załadować w trąbę.
      Życzę powodzenia, sprawdzajcie wszystko, pytajcie, to w końcu Wasze pieniądze.
      • madic Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 12:11
        mieszkowamama napisała:

        > Sprawdź dewelopera lub spółdzielnię (długi...). Możesz to zrobić w Urzędzie
        > Miasta podając nazwę firmy, regon... dokładnie nie wiem, ale wiem, że można.
        > U nas powstał inny problem, dopiero po upływie 2 lat od zamieszkania. To długa
        > historia. Spróbuję ją skrócić. Otóż kupując mieszkanie (wspólnota
        > mieszkaniowa), zarysowano nam piękne perspektywy osiedla (nasz blok był
        > pierwszy na kompletnym odludziu). Zapewniono nas, że autobus już tam jeździ, a
        > kiedy sprawdziliśmy i okazało się, że nie, to powiedziano, iż za kilka miesięcy
        >
        > zacznie. Dojazd fatalny, ale już... już zaczynają remontować drogę. Kupiliśmy
        > mieszkanie z działką ma się rozumieć, ale także z częścią działki, na której
        > miał w przyszłości stanąć kolejny blok. Zapłaciliśmy, zamieszkaliśmy, a teraz
        > okazuje się, że musimy zrobić korektę aktów notarialnych i oddać częsc działki
        > dla mieszkańców nowego bloku (oni też zapłacili za działkę, za którą my
        > wcześniej zapłaciliśmy). No ale powiedzieli nam, że działka pozostanie wspólna
        > z nowym blokiem. Teraz przed naszym blokiem pojawili się geodeci. Rozdzielają
        > działki, chcą postawić przed naszym blokiem PŁOT! Nie zostanie nam prawie nic,
        > oprócz chodnika przed blokiem, małego (na 12 samochodów) parkingu, żadnego
        > placu zabaw... Busik jeździ co godzinę, z powodu złego stanu drogi (nie
        > naprawili nawierzchni) właśnie go wycofują, do najbliższego przystanku 1,5 km.
        > I tak daliśmy się załadować w trąbę.
        > Życzę powodzenia, sprawdzajcie wszystko, pytajcie, to w końcu Wasze pieniądze.

        Łomatko- trzeba się w asa wywiadu zamienić chyba...
        • mieszkowamama Re: No to szukamy mieszkania... 04.08.05, 15:17
          Żebyś wiedziała, Madic. To w końcu kupa kasy, mieszkanie być może na całe
          życie. Teraz bym nie kupiła.
      • aneta.wis do mieszkowamama 04.08.05, 17:44
        Czy przypadkiem nie mieszkasz w Ząbkach???
        Bo historia jak z życia wzięta wink
    • tennessee Re: ta ja się dopiszę - same pozytywy! 04.08.05, 16:56
      Wzięliśmy kredycik, mieszkanie zupełnie nowe, dopiero stawiali bloki.
      Piwnica kosztowała osobno, miejsce parkingowe też (stargowałam sporo, bo nie
      mamy auta wink. Plany widzieliśmy, wcześniejsze budynki też, nawet byliśmy w
      innym budynku pooglądać od środka to, co się już budowało.

      Dla mnie najważniejszy był widok za oknem, dlatego sprawdziliśmy w Urzędzie
      Miasta plany zagospodarowania terenu, by wiedzieć, czy casem
      jakiegoś "pięknego" supermarketu mi nie podrzuca za dwa lata.

      Wybraliśmy zupełnie nowe mieszkanie, m.in. dlatego, że jest na nie 3-letnia
      gwarancja. Jak kupisz używane, to nie wiesz, czy pod ładną farbą/tapetą nie śpi
      zamaskowany grzybek czy inna pleśń.
      Właściciele tworzą wspólnotę mieszkaniową, więc sami decydują o tym kogo
      zatrudnić do sprzatania (i za ile), do konserwacji terenu itp. Wiem, że
      spółdzielnie mają wpisowe, członkowskie (np. 1600 w Gdańsku w jednej takiej..)
      a tu nie. Poza tym opłaty eksploatacyjne za mieszkanie są naprawdę nieskie, bo
      nie ma "czynszu", czyli ukrytej pensji dla pań w okienkach, prezesa, asystentów
      itp.
      Chwalę sobie tez to, że wszyscy w bloku wprowadzali się prawie w tym samym
      czasie, więc nikt nie miał pretensji o wiercenie (bo sam wieszał półkiwink.
      Ale tez dlatego, że znam sąsiadów, kłaniamy się sobie, jest kulturalnie i jakoś
      tak bezpiecznie - od razu wiem, że ktoś obcy sie kręci przy klatce.


      Te procedurki moga wyglądac trochę strasznie, ale wszystko, co obce, takie się
      może zdawać.
      Zdecydowanie polecam kupno nowego mieszkania. Nie mam z tym żadnych problemów
      (odpukać wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka