Dodaj do ulubionych

Tatuaż u nauczycielki

25.09.05, 07:48
Chodzi o widoczny na co dzień (bo kto wie gdzie mają a nie widac..wink..)
Przeszkadzał by Wam jako matkom,gdyby taka pani w przedszkolu lub w mlodszych
klasach miała tatuaż no np.na ramieniu czy łydce itp.??? czy to ja od razu by
deklasowalo jakos w waszych oczach, czy odbieralybyscie ja jakos inaczej niz
inne panie,to jakis negatywny wzor by byl dla dzieci???

Ciekawa jestem waszych opinii.

Wiek Szymusia

Nasz kochany Szymuś

Fotki Szymusia

***Mam już roczek!!!***

~To ja-mały rozrabiaka~
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 08:19
      Nie przeszkadzałoby mi. Nie sądze żeby tatuaż miał znaczący wpływ na to,jaką
      Pani jest nauczycielką.
    • gorgolka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 08:22
      Szczerze mówiąc raczej nie. Byle był to jakiś ładny, normalny symbol a nie cała
      noga w smokach itp.
      Sama nie mam tatuaży, ale nie rażą mnie u innych, a co z tego że nauczycielka,
      przecież jak nie u niej to u kogoś innego dziecko prędzej czy później zobaczy
      tatuaż, wiec tego nie unikniesz i będziesz maluchowi musiała wytłumaczyć co to
      takiego.
      Żebym jednak nie została źle zrozumiana to podkreślę, chodzi jakiś zwykły
      tatuaż. Natomiast gdyby pani była zakolczykowana, obtatuowana oraz zdradzała
      jeszcze jakieś oznaki przynależności do jakiejś grupy, subkultury to na pewno
      bym jej dziecka nie pod opiekę nie dała
      pozdrawiam
    • dzidecka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 08:46
      Nie przeszkadzałoby mi.
    • mama.tadka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 09:00
      Mam tatuaż na ramieniu, widać go, gdy zalożę krótki rękaw. Uczę na uczelni i
      jak dotąd nikomu nie przeszkadzal.
      • l.e.a Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 09:29
        nie, nie przeszkadzałby
      • gagunia Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 09:48
        Uczelnia to dorosli, uksztaltowani ludzie.
        Ja pracowalam w szkole sredniej wsrod 15-21 latkow. Mam tatuaz na ramieniu i
        nigdy, nawet w najwiekszy upal nie ubralam sie tak, zeby bylo go widac. Tak samo
        jak nie nosilam kolczyka wnosie i 10 w uszach. Uwazam, ze przedszkole i szkola
        to nie miejsce na takie rzeczy. Byly dzieciaki, ktore dopiero wchodzily w okres
        buntu, mialy do mnie zaufanie, przychodzily ze swoimi problemami i wolalam, zeby
        postrzegaly mnie bardziej neutralnie. W miejscach publicznych widzieli mnie
        bardziej ekstrawagancką, ale przynajmniej mialam pewnosc, ze to co mowie ma
        jakies znaczenie dla nich. Sama bylam przeciwko ekstrawagancji w szkole, ganilam
        dziewczyny za zbyt krzykliwy ubior, gole brzuchy itp i nigdy zaden uczen nie
        zarzucil mi, ze ja chodze jak chce, a oni nie. Moim zdaniem tzreba wpajac
        dzieciakom pewne zasady, a zeby je respektowaly samemu trzeba ich przestrzegac.
        • palka_zapalka Re: Tatuaż u nauczycielki 28.09.05, 13:21
          To w Twojej opini osoba z widocznym tatuażem nie wzbudza zaufania itp??
          Wstydzisz się go??
    • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 09:40
      W szpitalu podczas przyjęcia odbywają sie tzw. oględziny ciała i lekarz widząc
      kolczyki w brzuchu, w nosie, tatuaże pisze : LICZNE SAMOOKALECZENIA. To chyba
      mówi samo za siebie. mnie osobiście by to nie przeszkadzało, tylko dlatego, ze
      nie miałabym na to wpływu, natomiast szczerze dziwię się, że takie osoby są
      przyjmowane np. na uczelnię czy do przedszkola.
      • zumaminka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 10:22
        Liczne samookaleczenie-co za bzdura!Jeatem ciekawa jakim cudem wydziergałąbym
        sobie mój cudny tatuaż sama na plecach?
        Dla mnie dopóki ktoś jest dobrym pedagogiem,ma schludny wygląd to moze nawet
        irokez na głowie mieć.Dziecko wzrasta wiedząc, że są rózni ludzie, różne
        przkonania i dooki rodzice nie będę negatywnie komentować wyrabia w sobie
        tolerancję dla inności.Wolę wytatuowaną przedszkolankę,która potrafi zajać sie
        dziećmi,niż paniusię akuratnio wyglądającą,która brzydzi sie zająć
        dziecckiem,które zwymiotowało.
        Naprawdę wolę to co człowiek ma do zaprezentowania swoją postawą niż tym jak
        wygląda.Mam wsród znajomych różnych" bzików" ale moje dziecko nigdy nie
        usłyszało,ze to żle miec taką fryzurę,czy kolczyka w takim miejscu.Zuzia nigdy
        nie komentuje, nie dziwuje się na ulicy widząc człowieka odbiegaącego od normy.I
        to mnie cieszy bo wiem ze rośnie z niej tolerancyjna osóbka.
        Czarna mewo dlaczegóż to tak cię dziwi,że "takie"(no własnie co za określenie)są
        przyjmowane do pracy na takich stanowiskach?
        • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 10:54
          Dlaczego mnie to dziwi? Otóż dlatego, że podczas rozmowy kwalifikacyjnej
          najważniejsze jest pierwsze 30 sekund, a więc niestety (dla niektórych) wygląd
          zewnętrzny, sposób ubierania się, mimika, czystość, ... Dla mnie tatuaż jest
          niczym wiecej jak uleganiem chwilowej modzie i niczego dobrego nie uczy.
          Szczerze mówiąć ciekawa jestem reakcji pani nauczycielki z tatuażem np. w
          szkole podstawowej, gdzie któregośdnia połowa dziewczynek 12 letnich przychodzi
          z mocnym makijażem, na wysokich obcasach, w spodniczkach ledwo zakrywajacych
          pupę, z kolczykiem w nosie, odłoniętym brzuchu i kolczykiem w pępku i z tatużem
          na odkrytym ramieniu.??? Jaka reakcja? Nauczyciel to osoba, która ma dawać
          przykład. Kiedyś na forum była rozmowa o urzędnikach służby cywilnej, którzy
          nie mogą mieć np. małżonka skazanego za przestępstwo. Dlaczego? Bo jest osobą
          publiczną. Tak samo nauczyciel - jak sama nazwa wskazuje ma UCZYĆ. Czego uczy
          przez wytatuowanie? Tolerancji dla innych? Powiem szczerze, że osobiście nie
          przeszkadzałoby mi , gdyby nauczycielka mojego dziecka miała ogolonągłowę, na
          niej wpięty kolczyk i wytautaowaną, ale powiem też, że taka osoba nie ma w
          moich oczach szacunku, nie jest autorytetem i podejrzewam, że dzieci takze
          takiej pani mogą nie szanować.
          Zaraz forumowicze mnie zjedzą.wink
          Mówicie, że liczy się to, co pani ma w środku. Nieprawda.
          A nie przeszkadzałaby wam pani nauczycielka w szkole podstawowej (okres buntu),
          która chodzi z odkrytym brzuchem, a w niej wbity kolczyk, z wulgarnym
          makijażem, i glanami na nogach? Wątpię. Uważam, że nie jest to wzorem ani do
          bycia nauczycielem ani do naśladowania. Dlatego wszystkim takim nauczycielom
          mówimy PRECZ!!!!!
          • czajkax2 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:19
            Czarna Mewo nie popadaj ze skrajności w skrajność. Widzę ze chyba się nie
            orientujesz że pomiędzy schludną paniusią,a zakolczykowaną nauczycielką w
            glanach i z tatużami, jest jeszcze wiele możłiwosci. ładny estetyczny tatuaz
            nie przekreślił by w moich oczach nauczycielki. Nie mówimy tu o tatużach,ze
            golego ciala brak i 100 kolczykach. Autorka pyta o nauczycielkę z 1 tatuazem.
            Troszkę nadinterpretowałaś tekst.
            • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:21
              W moich oczach też nie przekreśliłby ale to i tak żaden wzór do naśladowania
              dla dziecka, no nie?
              • mili2005 Re: Tatuaż u nauczycielki 28.09.05, 11:20
                Mam koleżankę która ma dwa tatuaże jeden na udzie (dość spory) - gdy założy
                krótkie spodenki to go widać, oraz drugi na piersi - również widać gdy założy
                wydekoltowaną bluzkę, ma też 4 kolczyki w jednym uchu i nosiła kolczyk w pępku.
                Jej dzieci chowają się dobrze, nie zauważyłam żadnych odchyłów w zachownaiu.
                Nie sądzę żeby to że matka posiada tatuaże i nosi kolczyki powodowało jakąś
                patologię, więc uważam że tym bardziej u nauczycielki jest to nieszkodliwe.
                Pozdrawiam
          • zumaminka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 16:17
            Czrana mewo-różnica pomiądzy uczennicą a nauczycielką jest taka,że ta druga jest
            pełnoletnia i może posiadać tatuaż natomiast ta pierwsza nie bardzo.
            I od rodziców zależy czy dziecko zrozumie,ze z niektórymi rzeczami czekamy do
            pełnoletności.Dla mnie winę za rozbrykane nastolatki nieodpowiednio ubierające
            się do szkoły ponoszą rodzice.To ja ustalam normy w moim domu nauczyciel ma
            wpoić wiedzę w jak najlepszy sposób-od tego jest.Cała reszta należy do
            mnie.Jeśli więc widzę 12 latkę wyglądającą jak ladacznica to dla mnie to wina
            rodziców a nie nauczycielki.Nie wiem co dla ciebie oznacza szacunek,bo jeśli dla
            ciebie kształtuje sie on na podstawie wyglądu zewnętrznego to w takim razie
            wszyscy brzydale nie mogą liczyć na szacunek -tak to wygląda?
            A tak poza tym to gdzieś ty widziała dzieci,które naśladują
            nauczycieli????Niestety takie czasy,ze dla większości dzieci nauczyciel to wróg
            publiczny.
            Pochodzę z rodziny w której roi się od pedagogów i nauczycieli i bardzo często
            dyskutujemy na podobne tematy.Powiem szczerze,ze takiej postawy jak twoja to
            jeszcze nie słyszałam.
            Ale oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania i jak narazie czarna wewo to
            twoja wizja jest realizowana bo nauczyciele wyglądają pospoliciesmile
          • pimenta Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 16:43
            "mowimy" kto? mow za siebie.
          • sol_bianca Re: Tatuaż u nauczycielki 28.09.05, 09:37
            > Kiedyś na forum była rozmowa o urzędnikach służby cywilnej, którzy
            > nie mogą mieć np. małżonka skazanego za przestępstwo. Dlaczego? Bo jest osobą
            > publiczną.
            A co ma do tego tatuaż?

            Tak samo nauczyciel - jak sama nazwa wskazuje ma UCZYĆ. Czego uczy
            > przez wytatuowanie?
            A czego uczy przez makijaż, albo przez taką czy inną fryzurę? Albo przez to że
            ma niebieskie oczy albo 180 cm wzrostu?
            • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 28.09.05, 10:24
              Niebieskie oczy czy 180 cm wzrostu to cecha wrodzona, której nie zmienisz,
              tatuaż to wybryk głupoty, o którym normlany człowiek moze decydować.
          • maya2006 Re: Tatuaż u nauczycielki 28.09.05, 11:30
            czarna_mewa napisała:

            > Dlaczego mnie to dziwi? Otóż dlatego, że podczas rozmowy kwalifikacyjnej
            > najważniejsze jest pierwsze 30 sekund, a więc niestety (dla niektórych) wygląd
            > zewnętrzny, sposób ubierania się, mimika, czystość, ... Dla mnie tatuaż jest
            > niczym wiecej jak uleganiem chwilowej modzie i niczego dobrego nie uczy.

            farbowanie wlosow, kupowanie ciuchow jest wiekszym uleganiem modzie....
          • palka_zapalka Re: Tatuaż u nauczycielki 28.09.05, 13:23
            Tylko jest różnica, ze 12 latka musi mieć zgodę rodziców na taką ozdobę swego
            ciał a, wiele jest dozwlone w zależności od wieku i nauczyiek z tauażem czy bez
            powinnien własciwie to wytłumaczyćwink
        • jk3377 Wtrącenie poza tematem 25.09.05, 19:57
          Przedszkolanka- to dziewczynka uczeszczajaca do przedszkola, tak jak
          przedszkolak to chlopiec w nim.
          • carlafehr Re: Wtrącenie poza tematem 26.09.05, 19:55
            Przedszkolanka to "nauczycielka przedszkola". Zajrzyj do Słownika Języka
            Polskiego.
      • zona_wojtka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:30
        Noszę kolczyki w uszach. Leżałam kilka razy w szpitalu i jeszcze nikt mi nie
        napisał "Pacjentka posiada nieliczne samookaleczenia ciała"...
        • e_r_i_n Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:36
          Ja w jednym uchu mam trzy dziurki i tez takiego komenatarza nie bylo smile
          Moja siostra, matka dwojki dzieci, ma kolczyk w nosie - i tez klopotu nie ma.
          Kolczyk w nosie ma tez moja przyjaciolka, przyszla pani doktor wink - moze
          psychiatra. I bardzo jej z nim do twarzy.
          • pimenta Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 16:47
            Mam sliczne slonce z roza wiatrow na splocie slonecznym,kolczyk w pepku, mialam
            tez w jezyku ale wyjelam(niestety zeby sie psuja).Pan doktor(przemily starszy
            pan z Wolskiej) na izbie przyjec powiedzial"ojej jakie ladne" i nie wpisal nic
            o licznych samookaleczeniach.
      • driadea Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 18:38
        czarna_mewa napisała:

        > W szpitalu podczas przyjęcia odbywają sie tzw. oględziny ciała i lekarz
        widząc
        > kolczyki w brzuchu, w nosie, tatuaże pisze : LICZNE SAMOOKALECZENIA. (...)
        natomiast szczerze dziwię się, że takie osoby są
        > przyjmowane np. na uczelnię czy do przedszkola.


        Tak, ja też się dziwię, że do przedszkola są przyjmowane dzieci z kolczykami w
        uszach, okaleczone przez rodziców...
    • ika8 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 10:28
      Moja nauczycielka angielskiego ma tatuaz na ramieniu - tygrysa. Wprawdzie nie
      uczy malych dzieci, ale nie wahalabym sie powierzyc jej moje dziecko. Uwazam,
      ze jest bardzo dobra nauczycielka i odpowiedzialna osoba. Tatuaz nie ma dla
      mnie znaczenia.
    • mika_p Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:21
      Jeżeli by to było coś małego, ładnego, widocznego niekiedy, w zależności od
      stroju - to OK. Wielki, agresywny tatuaż - to nie jest coś do łatwego
      zaakceptowania.

      Mam wrażenie, że żyjemy w czasach przemiany - jeszcze neidawno tatuaż był tylko
      dla subkultur, teraz wchodzi "na salony". A ledwie kilka pokoleń temu makijaż
      był dla prostytutek, a porządna kobieta chodziła z gołą twarzą. Albo taki
      gorset - zaufałybyście nauczycielce, która chodzi w takim prawdziwym
      dziewiętnastowiecznym gorsecie ? Ja bym prędzej zaufała takiej z tatuażem,
      tatuaż jest juz codziennością (pracowałam w biurze, gdzie tylko ja jedna nie
      miałam, a osoób było kilka), niż takiej w gorsecie - co musi tkwić w psychice
      takiej baby, zeby dobrowolnie na takie katusze się narażac ? Obsesja ciała ?
      Przedszkolanka z długasnymi paznokciami też by mi się nie podobała.
      • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:22
        a co mają długie panokcie do rzeczy?
        • czajkax2 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:23
          a co ma tatuaż do rzeczy?
          • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:30
            czajko: a co ma popełnione przestępstwo przez małżonka urzędnika do rzeczy? był
            na forum kiedyś taki wątek o niani, która miała męża w więzieniu (był za coś
            tam karany) i co to ma do rzeczy? A jednak pani zrezygnowała z usług tej pani.
            Gdyby moje dziecko miało nauczycielke z tatuażem (z widocznym - nie takim na
            tyłku) to jak napisałam taka osoba nie jest żadnym autorytetem dla niego.
            • zona_wojtka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:34
              czarna_mewa napisała:

              > czajko: a co ma popełnione przestępstwo przez małżonka urzędnika do rzeczy?
              był
              >
              > na forum kiedyś taki wątek o niani, która miała męża w więzieniu (był za coś
              > tam karany) i co to ma do rzeczy? A jednak pani zrezygnowała z usług tej pani.
              > Gdyby moje dziecko miało nauczycielke z tatuażem (z widocznym - nie takim na
              > tyłku) to jak napisałam taka osoba nie jest żadnym autorytetem dla niego.


              I nie napisałabyś skargi do kuratorium???
              I pozwoliłabyś dziecku uczęszczać dalej na zajęcia z tą panią???
              No dziwię się.
        • mika_p Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:32
          Praca w przedszkolu, nawet jako nauczyciel, to praca częściowo fizyczna -
          trzeba czasem dziecko przytrzymać, poprawić ubranko, wytrzec łzy i nosek, że
          nie wspomne o plastelinie, i wolałabym, żeby pani nie była szponiasta. Gdzieś
          czytałam o wymogach dotyczących paznokci u pielęgniarek (w obcym kraju) -
          krótkie, łagodnie opiłowane, w neutralnym kolorze. Takie bym chciała widziec u
          przedszkolanki.
          • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:34
            Tak samo dla mnie nauczycielka wytatuowana nie jest wzorem do naśladowania i
            tyle. Stanowczo jestem za niezatrudnianiem takich osób w szkole.
            • czajkax2 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:38
              No cóż Mewo,ja na ten temat mam inne zdaniesmile
        • zaila Re: Tatuaż u nauczycielki 23.11.05, 13:08
          na przykład to, że długim paznokciem można dziecko uszkodzić, nawet niechcący -
          tatuażem już trudniej.
    • e_r_i_n Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 11:46
      Tatuaz by mi nie przeszkadzal czy to u nauczycielki, czy przedszkolanki.
      Tak samo nie przeszkadzaloby mi, gdyby byla to osoba homoseksualna, innej wiary
      (pod warunkiem, ze nie probowalaby przekonywac do niej mojego dziecka),
      czy koloru skory. Duzo bardziej u przedszkolanki przeszkadzalyby mi dlugie
      tipsy, bo to bezposrednie zagrozenie dla mojego dziecka.
      • jk3377 NIE PRZEDSZKOLANKA TYLKO NAUCZYCIELKA PRZEDSZKOLA 25.09.05, 20:10
        LUDZIE JAK WY MOWIECIE? A Z TEGO TEKSTU TO W OGOLE JUZ WYNIKA ZE NAUCZYCIELKA
        TO JEDNO A PRZEDSZKOLANKA TO DRUGIE.TO KIM ONA W KONCU JEST JAK NIE
        NAUCZYCIELKA W PRZEDSZKOLU-CHYBA ZE NIE PRACZKĄ. NIE MYLCIE POJĘC!!!
        • driadea Re: NIE PRZEDSZKOLANKA TYLKO NAUCZYCIELKA PRZEDSZ 25.09.05, 20:26
          Nie krzycz.
        • nchyb Re: NIE PRZEDSZKOLANKA TYLKO NAUCZYCIELKA PRZEDSZ 26.09.05, 11:14
          Konkretnie to zdaje się, że nauczycielka wychowania przedszkolnego. Ale
          normalne przedszkolanki nie obrażają się, gdy nie nazywa ich się pełną nazwą smile
          • jk3377 Re: NIE PRZEDSZKOLANKA TYLKO NAUCZYCIELKA PRZEDSZ 27.09.05, 19:20
            nchyb napisała:

            > Konkretnie to zdaje się, że nauczycielka wychowania przedszkolnego. Ale
            > normalne przedszkolanki nie obrażają się, gdy nie nazywa ich się pełną
            nazwą :-
            > )

            Po pierwsze tak sie nie mówi, a po drugie nie lubią tego -zajrzyj na forum-
            NAUCZYCIELKI PRZEDSZKOLA- przekonasz sie może, pozdrawiam
            • nchyb Re: NIE PRZEDSZKOLANKA TYLKO NAUCZYCIELKA PRZEDSZ 28.09.05, 07:53
              Mam chyba zaćmienie umysłowe, ale coś Ciebie nei rozumiem. Jak się nie mówi:
              przedszkolanka, czy nauczycielka wychowania przedszkolnego? A na forum nie
              zajrzę, bo nie jestem członkinią wspomnianego forum. Zwróć jednak uwagę na inną
              pisownię nazwy forum i inną we wstępie dla chętnych smile
        • carlafehr Re: NIE PRZEDSZKOLANKA TYLKO NAUCZYCIELKA PRZEDSZ 26.09.05, 19:58
          jk3377 napisała:

          > LUDZIE JAK WY MOWIECIE? A Z TEGO TEKSTU TO W OGOLE JUZ WYNIKA ZE NAUCZYCIELKA
          > TO JEDNO A PRZEDSZKOLANKA TO DRUGIE.TO KIM ONA W KONCU JEST JAK NIE
          > NAUCZYCIELKA W PRZEDSZKOLU-CHYBA ZE NIE PRACZKĄ. NIE MYLCIE POJĘC!!!


          Czytaj ze zrozumieniem, please. Przedszkolanka to nauczycielka w przedszkolu. A
          nauczycielka to osoba ucząca w szkole.
          • jk3377 RĘCE OPADAJĄ .............. 27.09.05, 19:18
            carlafehr napisała:

            > jk3377 napisała:
            >
            > > LUDZIE JAK WY MOWIECIE? A Z TEGO TEKSTU TO W OGOLE JUZ WYNIKA ZE NAUCZYCI
            > ELKA
            > > TO JEDNO A PRZEDSZKOLANKA TO DRUGIE.TO KIM ONA W KONCU JEST JAK NIE
            > > NAUCZYCIELKA W PRZEDSZKOLU-CHYBA ZE NIE PRACZKĄ. NIE MYLCIE POJĘC!!!
            >
            >
            > Czytaj ze zrozumieniem, please. Przedszkolanka to nauczycielka w przedszkolu.
            A
            >
            > nauczycielka to osoba ucząca w szkole.
            >
            Naprawdę...ja czytam i na serio ze zrozumieniem. Tłumacze jeszcze raz
            -przedszkolanka to dziewczynka uczęszczająca do przedszkola, a chłopiec do
            niego uczeszczajacy to przedszkolak

            A odnośnie tego ze nauczycielka to tylko w szkole tak? w przedszkolu już nie?
            współczuje zasobu słownictwa,a raczej jego braku...uff
            • nanuk24 Re: RĘCE OPADAJĄ .............. 27.09.05, 19:59
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=50029
              to moze ty najpierw zajrzyj do slownika...
            • czarna_mewa Re: ale jesteś głupia.... 27.09.05, 20:04
              przedszkolak - to dziecko uczące się w przedszkolu, nie ma czegoś takiego jak
              przedszkolak płci żeńskiej (przedszkolanka). Chciałaś zabłysnąć, a zrobiłaś z
              siebie pośmiewisko.
            • palka_zapalka własnie mi opadły proponuję zapoznać sie ze ... 28.09.05, 13:25
              słownikiem wink
            • carlafehr Re: RĘCE OPADAJĄ .............. 28.09.05, 20:12
              jk3377 napisała:

              >> >
              > > > LUDZIE JAK WY MOWIECIE? A Z TEGO TEKSTU TO W OGOLE JUZ WYNIKA ZE NA
              > UCZYCI
              > > ELKA
              > > > TO JEDNO A PRZEDSZKOLANKA TO DRUGIE.TO KIM ONA W KONCU JEST JAK NIE
              >
              > > > NAUCZYCIELKA W PRZEDSZKOLU-CHYBA ZE NIE PRACZKĄ. NIE MYLCIE POJĘC!!
              > !
              > >
              > >
              > > >
              > Naprawdę...ja czytam i na serio ze zrozumieniem. Tłumacze jeszcze raz
              > -przedszkolanka to dziewczynka uczęszczająca do przedszkola, a chłopiec do
              > niego uczeszczajacy to przedszkolak


              A ja jeszcze raz bardzo Cie proszę zajrzyj do słownika języka polskiego, jest
              tam definicja, mówiąca że przedszkolanka to "nauczycielka przedszkola".
              Natomiast nie ma w języku polskim osobnej nazwy rodzaju żeńskiego na
              dziewczynkę chodzącą do przedszkola. Dziewczynka chodząca do przedszkola
              podobnie jak chłopiec chodzący do przedszkola to po prostu przedszkolak.

              >
              > A odnośnie tego ze nauczycielka to tylko w szkole tak? w przedszkolu już nie?
              > współczuje zasobu słownictwa,a raczej jego braku...uff

              Znowu nie zrozumiałaś. Ktoś w poprzednim poście napisał "przedszkolanki i
              nauczycielki..." czego niestety nie zrozumiałaś, więc Ci przetłumaczyłam:
              przedszkolanka = nauczycielka w przedszkolu, nauczycielka = nauczycielka w
              szkole. Myślenie naprawdę nie boli, spróbuj.
    • black_currant Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:03
      Ja mam tatuaż na łydce i nie uważam się za negatywny wzór dla kogokolwiek.

      Więc na pewno by mi nie przeszkadzał.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • zona_wojtka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:28
      Odbierałabym taką panią inaczej.
      Mianowicie miałabym (pewnie słuszne) wrażenie, że lepiej się z nią dogadam co
      do wyników mojego dziecka niż ze starszą nobliwą damą z kokiem wielkości
      drugiej głowy.
      Jakoś lepiej dogaduję się z osobami, które tak jak ja nie lubią stereotypów i
      które np. nie uważają, że tatuaż = margines lub sekty...
    • driadea Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:33
      Mi by nie przeszkadzał. Tatuaże w ogóle mi nie przeszkadzają, o ile nie są na
      mnie i nikt nie nbamawia dzieci do zrobienia ich. U nauczycielki - bardzo
      proszę, o ile nie jest to np. penis (w sensie tatuaż w jego kształcie)wink
      Pozdrawiam.
    • 76kitka Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:40
      Moim zdaniem to jej sprawa co robi ze swoim ciałem, jeśli jakoś dodatkowo go przed dziećmi nie podkreśla, to dla mnie nie ma sprawy. Czy nauczycielkę w tipsach ktoś dyskwalifikuje na starcie. Przynajmniej dla mnie tipsy są nie do przyjęcia. A jeszcze można dziecku takie pazury w oko zapuścić niechcący. Tatuaż przynajmniej dziecku krzywdy nie zrobi. Jeszcze do niedawna ogolona głowa kojarzyła się z wojskiem, albo więzieniem, a teraz bardzo duża grupa panów tak się fryzuje i nikogo to nie gorszy, nawet u nauczyciela.
    • kaaari Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 12:56
      Gdybym musiala zdyskwalifikowac nauczycielke za tatuaz na lydce, to rowniez
      musialabym zdyswalifikowac siebie.




      "Nie bój się cieni.
      Oznaczają one,że tuż obok jest jakieś światełko."
    • czarna_mewa Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 13:41
      Iwww.innastrona.pl/lifestyle_health_piercing.phtml jeszcze jeden
      argument przeciwko tatuażom
      • e_r_i_n Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 13:42
        Ale raczej niebezpieczny jest dla tego, kto sobie ten tatuaz robi, nie dla
        tych, ktorzy na niego patrza...
        WZW mozna tez sie zarazic u kosmetyczki, fryzjera, dentysty. Do nich tez nie
        powinien chodzic nauczyciel?
        • asiadd1 Re: Tatuaż u nauczycielki 26.09.05, 09:04
          jako nauczycielka z tatułażami eksperymentuję tylko w czasie przerw w szkole,
          ale może mam staroświecikie poględy
    • bea.bea Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 15:12
      mysle , ze tak naprawde chodzi ie o tatuaż...tylko granice rozsądku...
      bo .:
      jako włascicielka tatuażu i wolontariuszka w przedszkolu.....smile)) nie mam nic
      przeciwko...ale jeśli tatuaż byłby wulgarny...( typu kocham zochesmile)...to myslę,
      ze poproziłabym pania o założenie plasterka...albo bandarzasmile)

      - tak samo mozna mówic o innych nieestetyczny zeczach które przeszkadzają
      mi...nie tylko u nauczycielek....np.:

      - wywalanie na wierzch tłustego brzucha( i nie tyczy sie to tylko otyłych
      pań...niestety niektóre szczupłe nie zauważają , że akurat ta częśc ciała nie
      zalicza się do ich mocnej strony...wręcz przeciwnie....
      - zbyt wulgarny makijaż
      - zbytnie wylweanie na siebie wód pachnących ...co grozi zagazowaniem otoczenia...
      - tydzież brak porannej toalety....jak staniesz trzy kroki dalej ...śledzi ni
      będą śmierdziały...
      - i jest jeszcze jedna rzecz na którą ja zwracam uwagę....sposób wysławiania
      sie...nie jestem erudytą...ale pewnego rodzaju wypowiedzi nie toleruje....smile

      i teraz podsumowując...sa pewne zasady dotyczące wyglądu w pracy...niektórzy ich
      nie przestrzegaja , albo o zgrozo nie słyszeli o nich ....
      mysle , ze w przcy z dziećmi zwykła skromnośc wystarczy ....z tatuażem ...z
      kolczykami....( byle by nie jak Wiśniewskismile)) czy bez nich smile

      pozdrawiam smile
      • sowa_hu_hu bea zgadzam sie w 100% :) 25.09.05, 15:25

        • aleksaa1 Re: bea zgadzam sie w 100% :) 25.09.05, 16:59
          Nie przeszkadzałoby mi to w zaden sposób. Mój maż jest nauczycielem i ma tatuaż
          na ramieniu - nie widać go co prawda bo koszulki zasłaniają ale ne
          zauwazyłam ,zeby od czasu ,kiedy go zrobił coś się w nim zmieniłosmile. Wie o tym
          parę osób . ...
          a ja robie sobie we wtorek! :-00000000000000000
          • aleksaa1 Re: bea zgadzam sie w 100% :) 25.09.05, 17:08
            Czarnej Mewie przydałoby się pare poglądowych lekcji n/t tolerancji i braku
            uprzedzeń. Smutne, oj smutne, że niektórzy ludzie sa tak zacofani w poglądach i
            zasciankowi w przekonananiach!
            Pewno dla ludzi innej rasy i wyznania jesteś równie przychylnie nastawiona?
            Obejrzyj sobie koniecznie film /dramat "Miasto gniewu" - może czegoś się
            nauczysz!.. Chociaż nie sądzę..
    • pimenta Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 17:01
      Zdecydowanie wole obcowac z wytatuowanymi inteligentnymi ludzmi niz z glupimi
      bez tatuazu.
    • sbial Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 17:32
      nie rozumiem problemu. Jestem nauczycielką i co prawda tatuaż mnie nie zdobi,
      ale gdybym go miała, to chyba głupsza bym się od tego nie zrobiła???
      Koleżanka też nauczycielka ma dredy. Długo myślała co z tym zrobić przed
      podjęciem pracy, w końcu doszła do wniosku, że ważne to co w głowie, a nie na
      niej. I ja też tak uważam. To samo tyczy się np. kolczyków czy innych gadżetów
    • lolinka2 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 19:03
      Świadczy o niedojrzałości emocjonalnej moim zdaniem.
      Poza tym niunie z tatuazami na ogół też: palą, klną, olewają obowiązki zawodowe
      i konia z rzędem temu kto mnie przekona ze tak nie jest.
      Coś mi to nie gra z zawodem n-la (powołanie, poczucie misji itp).
      • mynia_pynia Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 19:31
        Mam koleżankę ma tatuaż, ani nie jest niunią, ani nie klnie, wręcz jest bardzo
        sympatyczną, miłą, młodą, panią weterynarz.
        • mynia_pynia Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 19:33
          A teraz jest nowa moda, nie na tatuaże, ale na robienie sobie artystycznych
          blizn i muszę powiedzieć że to bardziej mnie kręci, i jest bardziej higieniczne,
          bo robią wzorek skalpelem i ciało się goi robiąc piękny wzór (przynajmniej nie
          blednie)
          • sbial Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 19:41
            dziewczyny!!! to znaczy, że jak Waszym zdaniem ma wyglądać nauczyciel? Ma mieć
            kok, okularki i ściśnięte ze zgryzoty wargi? Oczywiście, że w tym
            zawodzie(koniecznie) powinni pracować ludzie z powołaniem, ale jedno do drugiego
            ma się nijak.
      • gagunia Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 19:39
        lolinka2 napisała:

        > Świadczy o niedojrzałości emocjonalnej moim zdaniem.
        > Poza tym niunie z tatuazami na ogół też: palą, klną, olewają obowiązki zawodowe
        > i konia z rzędem temu kto mnie przekona ze tak nie jest.
        > Coś mi to nie gra z zawodem n-la (powołanie, poczucie misji itp).

        haha, gratuluje swiatopogladu.

        1. nie jestem niunia
        2. nie pale
        3. klne, ale nie publicznie i nigdy przy dzieciach
        4. jako nauczyciel bardzo bylam zaangazowana w obowiazki zawodowe
        5. "moi" chlopcy ze swietnymi wynikami zaliczyli egazminy zawodowe i dyplomowe
        (w komisji siedziala najbardziej cieta nauczycielka w szkole)
        6. uwazam sie za osobe dojzala emocjonalnie
        7. dzieciaki mialy do mnie zaufanie i szacunek
        8. MAM TATUAZ, o ktorym mlodziez wiedziala, ale nigdy nie pokazalam go w szkole.

        Niestety, droga Lolinko, nijak nie pasuje do Twojej teorii, wiec szykuj tego konia.
        • aleksaa1 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 20:01
          A ja znam świetną i znaną lekarkę( 50 letnią) która ma tatuaż od... uwaga - to
          nie wybryk młodości- kilku lat!! I jakoś kompetencje, wiedza medyczna,
          światopogląd, kultura i inteligencja nie ucierpiały!!:-00000000000
      • kosheen4 Re: Tatuaż u nauczycielki 26.09.05, 10:55
        lolinka2 napisała:

        > Świadczy o niedojrzałości emocjonalnej moim zdaniem.
        > Poza tym niunie z tatuazami na ogół też: palą, klną, olewają obowiązki zawodowe
        > i konia z rzędem temu kto mnie przekona ze tak nie jest.

        osoby które mają zdrobnione nicki (lolinka, sisinka, czikulinka etc.) są na ogół
        infantylne, dziecinne i myślą stereotypami, obca jest im jakakolwiek
        niekonwencjonalność, a seks uprawiają wyłącznie w pozycji klasycznej.
        i konia z rzędem temu, kto mnie przekona że tak nie jest.

        -tongue_out

        > Coś mi to nie gra z zawodem n-la (powołanie, poczucie misji itp).

        idąc tym tropem rozumowania, nie powinno być czarnych księży (czarnuchy to
        przecież kanibale, wiadome co robią w afrykańskich wioskach), a nikt rudowłosy
        nie powinien mieć prawa zasiadać w sądzie (rudzielce są fałszywe i przekupne,
        wiadomo).
        jakoś mi te klorki nie grają z misją, powołaniem itp.
        • balba_77 Re: Tatuaż u nauczycielki 26.09.05, 23:08
          kosheen4 napisała:

          > lolinka2 napisała:
          >
          > > Świadczy o niedojrzałości emocjonalnej moim zdaniem.
          > > Poza tym niunie z tatuazami na ogół też: palą, klną, olewają obowiązki za
          > wodowe
          > > i konia z rzędem temu kto mnie przekona ze tak nie jest.
          >
          > osoby które mają zdrobnione nicki (lolinka, sisinka, czikulinka etc.) są na
          ogó
          > ł
          > infantylne, dziecinne i myślą stereotypami, obca jest im jakakolwiek
          > niekonwencjonalność, a seks uprawiają wyłącznie w pozycji klasycznej.
          > i konia z rzędem temu, kto mnie przekona że tak nie jest.
          >
          > -tongue_out


          hi hi ładnie to podsumowałaś wink
    • karolcia111 Re: Tatuaż u nauczycielki 25.09.05, 21:50
      nie mam nic przeciwko, oby ta osoba nie miała cycków na wierzchu i nie świeciła
      tyłkiem przed dzieckiem. zero wulgaryzmu,
    • magdalenamk Re: Tatuaż u nauczycielki 26.09.05, 00:32
      Tolerancja tolerancją, ale ja bym się nie zgodziła, na to, zeby osoba ucząca
      maoje dziecko miała tatuaż w widocznym miejscu.
      • kasik751 Re: Tatuaż u nauczycielki 26.09.05, 13:15
        W jaki sposob bys sie nie zgodzila? Co bys zrobila?
        A taka sytuacja: fajna pani, dzieci ja lubia, efekty sa i po roku nauki klasa
        jedzie z pania na wycieczke w czerwcu. Ida na basen albo inna plaze, pani stroj
        kapielowy, a na plecach... smok!!!
        Boze co wtedy, tragedia, trzeba ja zwolnic, kto ja w ogole zatrudnil bez
        dokladnego obejrzenia jej wczesniej, zaraz bedzie kurator, dzieci szybko do
        domu, zgroza i zgorszenie, ratunku!
        Jestescie zabawne.
        Cos za klasyczne przyklady hipokryzji smile)
        Pozdrawiam.
        • bea.bea oj nie strasz mnie kochana:))) 26.09.05, 13:18
          mam tatuaż na barku....zwykle go nie widać ...ale latem na imprezie
          integracyjnej w firmie.......smile)
          bluzeczka trochę bardziej odkryta ..i....tarcza...
          ...jeszcze mnie nie zwolnili....z przedszkola tez nie...a wiedzą...tylko nie
          donoście na mnie ...smile))...bo zaczynam sie bać smile))
          • kasik751 Re: oj nie strasz mnie kochana:))) 26.09.05, 13:22
            w tej sytuacji powinnas odrabac sobie ten bark razem z cala reka - przyklad
            daj! popelnilas zyciowy blad, masz tatuaz, czyli jestes jak wiadomo
            nieodpowiedzialna, glupia i niedojrzala, ale pokaz, ze sie zmienilas, moze Ci
            wybacza, mam na mysli tych lepszych od Ciebie, bardziej odpowiedzialnych i
            madrzejszych, bo ze tacy sa jest sprawa oczywista - wszak brak im tatuazu (w
            widocznych miejscach) wink
            • bea.bea Re: oj nie strasz mnie kochana:))) 26.09.05, 13:30
              wiesz co...smile...przekonałas mnie...idę do kuchni ..i przy pomocy tarki do warzyw
              ...smile ..zrobie to...
              ale jesteś pewna że kiedy juz go wydrapie , mój poziom inteligencji wzrożnie..???..
              ...eee.sama ci powiem za chwilę ...aaaaaaaaaaa...aaaaaaa...juz mnie bolismile))
              pozdrawiam cieplutkosmile...


              • bea.bea nie moge tego zrobić..... 26.09.05, 13:33
                wizja zachlapanej krwia kuchni mnie przerosła....
                chrzanic ten tatuaż , ale to sprzatanie....to malowanie ścian....
                przykro mi ....pozostane ...głupią...prosta i do tego leniwą...
                ...i bedziecie musiału mnie taką tolerować ...
                ...a ci którzy nie dadzą rady...wykasyja mnie ze swojej pamięci...smile))
                • kasik751 Re: nie moge tego zrobić..... 26.09.05, 13:42
                  moze da sie jednak wypalic rozzarzonym pretem? Bea to by byla niepowetowana
                  strata, gdybys zostala skasowana! czasami naprawde trudno odzyskac dane nawet
                  gdy sie je bardzo chce, chociaz to rzadkie przypadki, bo beton ma to do siebie,
                  ze trwa niezwzruszenie przez cale pokolenia i jest niezwykle trudny w
                  przebudowie...
                • aleksaa1 Re: nie moge tego zrobić..... 26.09.05, 13:44
                  A ja już jutro , jutro.... będę głupia... lllaalllaaaa wink)))))))))))))))
                  bo robię tatuaż...lalalllaaa !!!PPPPPP
                  • bea.bea Re: nie moge tego zrobić..... 26.09.05, 13:53
                    dziewczyno...!!!!...zastanów sie...masz jeszcze szanse smile))na normalne
                    życie....nie idź w moje slady...starego wapniaka....z wytatuowanym życiem smile))

                    chyba nie chcesz tak wygladać smile)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10022049&a=15142669
                    • aleksaa1 Re: nie moge tego zrobić..... 26.09.05, 18:56
                      Chcę ,chcę tak wyglądać!! Zrobie sobie w tym samym miejscu .
                      Piękny masz tatuaż!!!!!!!!!!!!!!
                      Ale wiesz ,ze to nie przystoi? wink)
    • aleksaa1 Re: Tatuaż u nauczycielki 26.09.05, 13:52
      Oj czuję jak moje ajkiu wink) maleje... na samą mysl o tatuazu...
    • anettab Re: Tatuaż u nauczycielki 26.09.05, 22:47
      bez przesady, niech sobie mają tatuaże,
      ja noszę od 2 lat kolczyk w pępku i wcale tego nie ukrywam, no chyba, że ten
      tatuaż byłby jakiś niestosowny dla wzroku dzieci w wieku przdszkolnym/szkolnym
    • palka_zapalka Re: Tatuaż u nauczycielki 28.09.05, 13:19
      Tatuaż wśród opini róznych ludzi jest ozdobą lub szpetotą ciała i nie ma nic do
      rzeczy czy ma go nauczyielka czy lekarka itp itp wink
    • miranda3 Re: Tatuaż u nauczycielki 29.09.05, 13:14
      Nauczycielka mojej corki ma tatuaz, absolutnie mi to nie przeszkadza smile
      • zonazona Re: Tatuaż u nauczycielki 23.11.05, 14:36
        A co mnie to obchodzi czy i gdzie ktoś (np. nauczycielka) ma tatuaż?
        Niech sobie ma nawet na tyłku, byle by go nie pokazywała nieletnim uczniom smile

        Monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka