piasek3
14.10.05, 12:19
Mój 4 miesięczny synek właśnie zasnął po godzinnym płaczu, raczej
powiedziałabym krzyku. Nie pomagało nic zabaweczki, bujaczek, noszenie na
rękach. Najwyraźniej chciało mu się spać, ale jakoś nie mógł. Tak jest
praktycznie codziennie. ( do 3 miesiące zasypiał sam w łóżeczku).Jak on tak
płacze to ja powoli tracę cierpliwość. Noszę go na rękach i czuję jak wzbiera
we mnie złość. Wiem, ze on nie robi tego złośliwie, ale takie uczucie właśnie
we mnie się budzi. Potem oczywiście ryczę jak bóbr i myślę sobie, ze może ja
niepotrafię dobrze zajmować się swoim dzieckiem.Każda z Was pisze, że
wcześniej czy później potrafi odgadnąć swoje dziecko i się go nauczyć, ja nie.
Już czasami nie mam siły i chce mi sie wyć. Proszę wesprzyjcie bo mam
strasznego doła.