Dodaj do ulubionych

Tracę cierpliwość

14.10.05, 12:19
Mój 4 miesięczny synek właśnie zasnął po godzinnym płaczu, raczej
powiedziałabym krzyku. Nie pomagało nic zabaweczki, bujaczek, noszenie na
rękach. Najwyraźniej chciało mu się spać, ale jakoś nie mógł. Tak jest
praktycznie codziennie. ( do 3 miesiące zasypiał sam w łóżeczku).Jak on tak
płacze to ja powoli tracę cierpliwość. Noszę go na rękach i czuję jak wzbiera
we mnie złość. Wiem, ze on nie robi tego złośliwie, ale takie uczucie właśnie
we mnie się budzi. Potem oczywiście ryczę jak bóbr i myślę sobie, ze może ja
niepotrafię dobrze zajmować się swoim dzieckiem.Każda z Was pisze, że
wcześniej czy później potrafi odgadnąć swoje dziecko i się go nauczyć, ja nie.
Już czasami nie mam siły i chce mi sie wyć. Proszę wesprzyjcie bo mam
strasznego doła.
Obserwuj wątek
    • asienka111 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 12:50
      miałam przed chwilą podobną akcję smile więc sie nie martw.nie jestes sama.ja juz
      sie nie złoszcze i nie wściekam,a wiesz dlaczego? weszłam kiedys na
      forum "chore dziecko,strata dziecka".poczytaj i tez juz sie nie bedziesz
      wściekać a dziekować Bogu.Mówię ci.Ja czytałam i wyłam jak bóbr, a potem
      poszłam do pokoiku małej i patrzyłam na nią jak słodko śpi i dalej
      wyłam.pozdrawiam.
    • agagor2 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 12:53
      Mój synek zachowywał się tak samo - też godzinami płakał i nic, ale to nic nie
      pomagało. Nerwy też mnie ponosiły przy takim długim wyciu - kiedy już nie miałam
      siły i cierpliwości odkładałam go do wózeczka i wychodziłam do drugiego pokoju,
      albo do kuchni i zostawiałam go takiego wyjącego. Bo co moglam zrobić jak już
      wszystkie metody wypróbowałam - nie widziałam sensu np. w noszeniu go godzinami
      skoro czy go nosiłam czy nie to i tak płakał
      A teraz Cię pociesze - to mijasmile Mój bąbel ma już półtora roku i nie zdarza mu
      się zapłakać bez widocznej przyczyny, a jak juz zapłacze to szybko daje się go
      uspokoić. Musisz się uzbroić w cierpliwość (i nie wyrzucaj go przez oknosmilesmilesmilesmile)
      • alicia83 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:01
        Wiktorka przesypiala noce,a teraz ciagle sie budzi,chodze przez to podminowana
        cale dnie,oprocz tego tez oczywiscie zdarza jej się plakac bez wyraznego
        powodu,aleprzeciez nawet dorosli chwilami wyrzucaja z siebie w ten sposob zle
        emocje,nie przejmuj się,ja tez sobie myslę,ze jestm złą matką,bo moja dzidzka
        placze,ale przeciez tak naprawdę to bez sensusmile
    • beatakat Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:01
      Jezu, u mnie to samo, już nie wiem co robić. Synek 3,5 miesiąca nie potrafi
      zasnąć choć ma wyraźne oznaki zmęczenia. Próbowałam uprzedzić zmęczenie i kłaść
      go do łóżeczka - płacz, po pierwszym ziewnięciu - płacz, po trzecim
      ziewnięcziu - płacz, po tarciu oczek - płacz, po bujaniu - płacz, po
      zagadywaniu - płacz... i tak bym mogła jeszcze pisać i pisać. Jedynie w wózku
      usypia ale zawsze tylko na pół godziny, potem - płacz. Wczoraj to miałam,
      dzisiaj... i już myślę co będzie jak się znowu zmęczy. CZasami też tracę
      cierpliwość, szczególnie jak jestem niewyspana. No więc nie potrafię Cię
      wesprzeć, sama czekam na słowa pocieszenia smile
    • alex_cz Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:07
      U mnie to samo; od 17 do 18 (wersja optymistyczna) jest "mega płacz"; działa
      czasami wózek (ciekawe) myślę, że to jakiś kryzys rozwojowy (jeden z wielu).
      Działa też spiewanie piosenek ale głośne i z mimiką odpowiednią. Wczoraj
      repertuar mi się skończył i śpiewałam wszystko łącznie z hymnem narodowym.
      Trzeba przetrwać albo przeciągnąć przez spódnicę hehehehehe wink))) (pozdrawiam
      zwolenniczki przeciągania)
      • mruwa9 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:23
        U mnie tak wygladal calutki pierwszy rok zycia pierworodnego.. nie wiem, jak
        udalo mi sie przezyc, ale przezylam, a facet skonczyl 7 lat smile Ja
        zaakceptowalam ten stan (szybciej przy kolejnych dzieciach) i jestem mama
        noszaca, tulaca, hustajaca w wozku, dajaca piers na zawolanie, etc etc... Jesli
        dziecko czuje sie z jakiegos powodu nieszczesliwe i placze, nie potrafie go ot,
        tak odlozyc, niech sobie ryczy. To bylo bardzo uciazliwe, gdy mlode spaly
        glownie na rekach, a budzily sie po polozeniu do wozka czy lozeczka, wiec
        nosilam je calymi dniami w nosidle i tak robilam rozne rzeczy, tak dzioeci
        sobie spaly. Przy najmlodszym pomaga kladzenie do spania w foteliku-kolysce
        (zalozonym na wozku), w tej pozycji dziecko zasypia chetniej i spi dluzej, niz
        na plasko. Sprobuj, olewajac gromy na temat rzekomej wielkiej szkodliwosci dla
        kregoslupa dziecka. Mysle, ze dziecko wyczuwa nastroj mamy, i im bardziej mama
        nerwowa i im bardziej zalezy jej, zeby niemowle szybko zasnelo, tym bardziej
        niepokoj udziela sie dziecku itym jest trudniej..przerwanie tego blednego kola
        jest trudne, ale nalezy do mamy, jako tej, ktora ma wieksze szanse na
        zapanowanie nad swoimi emocjami. Pomoc w tym mogloby tez znalezienie kogos do
        pomocy, kto przynajmniej przez 2-3 godziny moglby sie zajac dzieckiem (zabrac
        na spacer, ponosic na rekach w domu, otd), dajac mamie troche wytchnienia.
        Rozejrzyj sie, czy ktoras babcia bylaby chetna, lub moze daloby sie zatrudnic
        jakas nianie?
      • piasek3 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:25
        Dziewczyny jestescie kochane, juz mi troche lepiej. Pocieszajace jest to, ze to
        kiedys minie i nawet moze bedziemy sie z tego smiac. To co nam pozostaje to
        uzbroic sie w cierpliwosc, przeciez dzieci szybko rosna. Dzieki, ze jestescie i
        ze odpisalyscie. Oczywiscie teraz tez rycze, chociaz sama nie wiem czemu.
        • mamuskamateuszka Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:54
          czesc piasek3smile
          moj synek ma teraz juz 10 miesiecy ale jako 3 miesieczny brzdac zachowywal sie
          podobnie, tez nie wiedzialam o co mu chodzi, plakalam, wkurzalam sie na niego,
          wykanczalo mnie to, karmilam go jeszcze wtedy piersia i okazalo sie ze on tak
          wyje bo mam nietresciwy pokarm i po prostu sie nie najadal, moze to jest tez
          powodem placzu twojego dzidziulka. Ja wtedy poszlam do pediatry i on zalecil mi
          mleko, maly zacal sie najadac z butelki i byl spokoj, pozniej juz prawie wcale
          nie plakalsmile caluski i wytrwalosci zyczesmile
          • piasek3 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 14:23
            mamuska mateuszka, a jak przekonalas synka do butli?
    • kubek05 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:25
      U mnie dopiero co zapadła błoga cisza po około 3 godzinnym marudzeniu, płaczach
      i wrzaskach. Nic nie pomagało ani rączki ani pierś ani żadne zabawki. Domyślam
      się, że chciał zasnąć, ale nie mógł. Musiałam go na chwilę zostwić i samej się
      uspokoić. Mi pomógł telefon do męża, któremu się wypłakałam.
      Mój synek też ma 4m i jest bardzo wymagającym i trudnym dzieckiem (długo
      musiałabym pisać więc ominę szczegóły takiej osobowości) od urodzenia i bardzo
      różnie jest z tą moją matczyną cierpliwością. Czasem zdażało mi sie nawet na
      niego krzyknąć ale wtedy to już mogłam zapomnieć o szybkim uspokojeniu malucha.
      Było nawet kilka TAKICH dni, że mąż zwalmiał się z pracy i wracał wcześniej do
      domu bo tak młody dawał czadu, a ja nie mogłam sobie poradzić i z nim i ze
      swoimi negatywnymi emocjami.
      Niestety żadne pocieszenia typu: to minie, cierpliwości, bądź dzielna nie
      pomagają, a nawet czasami denerwują. Kocham mojego syna i jedyne co mnie
      pociesza to to, że takie wymagające niemowlaki wyrastają na błyskotliwe,
      interesujące dzieciaki, które szybko chłoną wiedzę.
      pozdrawiam
      ps ja też czasem zaglądam na wątek "chore dziecko strata dziecka", a potem
      przytulam i całuje mojego syna, płacząc jak bóbr i myśląc jaką to okropną ma
      mamę
    • koftek Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:39
      Nie przejmuj sie kazdy ma jakas granice nerwow. Ja tez czasami trace
      cierpliwosc i wzbiera we mnie zlosc. Mamy takie prawo. A przeciez niew robimy
      krzywdy dzidziom naszym tylko czasami mamy ich na ulamek sekundy dosc. Nie łam
      sie jeszcze tylko 17 lat i 8 miesiecy i z glowy.
    • jamile Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:44
      Mam za sobą taką własnie nockę - od 12 do 3,30 nad ranem płacz i płacz, na
      który nic nie działało - noszenie, przytulanie, przystawianie do piersi,
      szeptanie etc. (choć oczka się jej kleiły)
      Aż w końcu wylazłam z wyrka i zrobiłam butlę. No i moja mała kluska (2 m-ce)
      usnęła na całe 6 godzin. Może więc to kwestia ilości pokarmu?
      Ja widocznie mam mało i dziecko było głodne. Na przyszłość nie zawaham się
      dokarmić butlą, jeśli sytuacja się powtórzy.
    • awislow Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:51
      Rozumiem Cię, ale też Ci zazdroszcze, jestem mama małego 4 miesiące z hakiem
      Wiktorka, należał do krzykaczy a teraz zapalenie garła i chyba niżej też chrypa
      biedak jest taki spokojny a ja tęsknię do jego krzyku.
    • magda270519761 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 13:54
      Ja zawsze w takich momentach mówie - a po co mi to było , tak spokojnie sobie
      żyłam i mi się zachciało , każdy ma taki moment , że mógłby zamordować , można
      wyjść do drugiego pokoju i głośno krzyknąć(tak robiła moja siostra), albo
      policzyć powoli do 3 , przypomina mi się znajomy , który opowiadał , że jego
      drugi syn miał straszne kolki , płakał 3 m-ce po pare godz. dziennie i on tak
      nosząc go (to jest makabryczne , ale bardzo mnie zawsze śmieszy)wyobrażał
      sobie , że rozkłada ręce i ten dzieciak pada na podłoge i wreście się ucisza i
      tylko ta myśl pozwalała mu się zrelaksować i nie uszkodzić malucha , bo są
      momenty w wychowaniu dzieci , że człowiek musi się bardzo powstrzymywać , żeby
      coś nie zrobić i dodam , że z wiekiem dziecka to się nasila!!
      • piasek3 Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 14:12
        a to dobre z tym Twoim znajomym. Ja zaczęłam się też zastanawiać, czy oby mam
        wystarczającą ilość mleka, żeby wykarmic małego. Próbowałam podać mu butlę, ale
        to tylko spotęgowało krzyk.
    • suhaa Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 14:20
      Dziewczyny.Pewnie, że jest trudno...nikt nie mówił, że będzie lekko.Ja też tak
      miałam...kilka miesięcy temu.Tu gdzie mieszkamy jesteśmy sami z mężem, więc
      nawet na spacer nie miałam komu oddac Młodego.I kiedyś powiedziałam o tym
      lekarzowi.w skróciesmirkeba płakał bo odczuwał ból.ma refluks układu
      moczowego.może warto zapytać swojego lekarza i zrobić odpowiednie badania?
    • ma4ig Re: Tracę cierpliwość 14.10.05, 14:24
      Chyba każda z nas to przechodziła. Ja też czasami ją tracę, a później ryczę po
      kątach, że coś jest ze mną nie tak, bo nie potrafię uspokoić swojej dzidzi. A
      to przecież nie o to chodzi. Pamiętaj, jesteś MAMĄ i nikt Cię nigdy nie
      zastąpi, bo jesteś najważniejsza dla swojego dziecka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka