mirabelka00
31.10.05, 08:55
Jestem rok po slubie i zaczynają się schody. Ja na razie nie
pracuję (jeszcze studiuje),mąz tak.Od początku dziwnie jakos układało się z
finansami. Mimo moich wielokrotnych próźb mąż nie dał mi dostępu do konta
bankowegoz ozsczędnosciami,zebym np. mogła sprawdzic ile pieniedzy mamy.
Teraz przypadkiem
dowiedzialam sie,ze wszystkimi naszymi oszczednosciami (glownie są to
pieniadze z wesela)gra na gieldzie. Tak sie sklada,ze wiekszosc tych
pieniedzy pochodzi od mojej rodziny,wiec chyba powinien zapytac czy moze
wlozyc je w tak ryzykowne przedsiewziecie jak giełda. On wie,ze ja sie
strasznie giełdy boje, bo kilku moich znajomych straciło na tym duzo
pieniedzy.Wiedzialam,ze mąz tez gra,ale nie miałam pojecia ze całymi
oszczędnosciami,wiele razy go prosilam,zeby sie wycofał,ale nie
chciał,obiecal ,ze będzie grał tylko małą sumą.A teraz (przez przypadek,bo on
się nie przyznał) wyszło wielkie oszustwo! Czy on juz jest hazardzistą?!Co
robic, ja tez chyba mam prawo decydowac o wspolnych pieniądzach. Prosze o rade