Dodaj do ulubionych

"Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!!

13.12.05, 22:35
Niedawno urodziłam córeczkę i oczywiście mąż co tydzień opija jej narodziny.
Tydzień temu był w knajpie z dobrymi kumplami a w ten weekend chce zaprosić
znajomych z pracy. Pracuje również z babeczkami więc pewnie je też zaprosi.
Postawiłam się mu w końcu, że tak któryś tydzień z rzedu opiaj tę naszą
dzidzię a ja siedzę ciągle w domu. Mężuś zaproponował mi bym w takim razie w
ten weekend poszła z nimi do knajpy. Tak się składa, że nie wiem czy mi
wypada tym bardziej, że nie znam wogóle jego ludzi z pracy. Jak uważacie isć
czy nie? smile)
Obserwuj wątek
    • kulawa.stonka Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 22:36
      No pewnie że iść. a czemu by nie?
      • peggy1 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 22:38
        A moze pojsc ale ze swoimi kolezankami. Jak sie tak cieszy i opija codziennie t
        moze sie pocieszy corka w domku opiekujac sie nia???? Bedziesz sopkojniejsza jak
        bedzie z tatasmile))
    • 18_lipcowa Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 22:44
      I nie zastanawiaj sie nad tym co Ci wypada tylko albo pana kopij w zad albo
      pana na leczenie zaprowadź.
      Twój mąz nie opija narodzin dziecka, Twój mąż szuka okazji do picia.
      A to już big problem.
      • madlen_79 Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 22:47
        He he smile))) tutaj musze wziasc strone meza smile)) opijanie to nie zawsze musi
        znaczyc picia na amen. Mezus raczej uwaza, ze wypada zaprosic blizszych i
        dalszych kumpli i robi to juz 3 tydzien smile)
        • 18_lipcowa Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 22:53
          Tak a Twoje tłumaczenie to standardowe tłumaczenie żony pijącego męża.
          Sory ale ileż można opijać dziecko?
          Mówię Ci, on szuka okazji do picia a nie świętuje.

          Nie widzę powodu opijać dziecko, urodzone jakis czas temu z ludzmi z pracy, tym
          bardziej koleżankami. Znasz je ze opijają z twoim mezem twoje dziecko?

          Chlanie z okazji urodzin dziecka widziałam, ale tylko w rodzinie lub gronie
          bliskich znajomych i tylko jeden dzien.

          A nie zapraszanie na pochlajparty kazdego kto sie nawinie.
          Przystopuj męża.
          • anna-pia Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:12
            Lipcowa, a ilu ty miałaś mężów, żeś taka w temacie oblatana?
            • kulawa.stonka Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:15
              No tu to akurat Lipcowa ma rację...Spodobało się baletowanie tatusiowi
            • 18_lipcowa Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:16
              widzisz, niektóre mają i są nieoblatane.
              Z resztą my nie o męzach tutaj tylko o ich alkoholiźmie. Do tego męza mieć nie
              trzeba, wystarczy uczyć się błędach innych.
              • mama_kotula Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:19
                Zgadzam się, że mąż szuka pretekstu do wypicia. Z kolei, jak mu się zabroni tego
                opijania, pewnie się obrazi i pójdzie odreagować z kolegami na piwku.
                W tę czy wewtę, na jedno wychodzi wink))
                • monia323 Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 14.12.05, 10:26
                  a kto sie będzie opiekować dzieckiem jak pójdziecie je opijać?
                  tu zgadzam się z Lipcową. Opija sie w 1 dzień z najblizszą rodziną a nie z
                  nieznajomymi koleżankami i kolegami z męza pracy.

                  • madlen_79 Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 14.12.05, 13:27
                    Z dzidzia beda dziadkowie. Zreszta nie myslcie, ze mamy zamiar balowac cala
                    noc. Najpozniej planuje powrot okolo 23-24. Okazuje sie, ze co niektore osoby
                    zle mnie zrozumialy i wyszlo na to, ze masz alkoholik a ja moze wyrodna
                    matka smile)
              • pupencja Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 14.12.05, 22:19
                Lipcowa, moja idolko, jaka ty mądra!
      • wieczna-gosia Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:27
        no Taaaa.... oczywiscie smile
        Lipcowa niektorzy:
        spotykaja sie z ludzmi, ktorych lubia a moga lubic i ludzi z pracy
        umieja ograniczyc sie do butelki wina i to nie na glowe smile

        Moj maz nie musi szukac okazji do napicia sie- oboje lubimy winko do obiadu czy
        piwko plus meczyk. Kiedy z okazji urodzenia dzieci wpadaja do nas znajomi- to
        zazwyczaj jest alkohol, jesli my wychodzimy to zazwyczaj nie na kawe? Problem z
        alkoholem, czy problem z kontrowersyjnoscia w twoim wykonaniu?
        • 18_lipcowa Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:31
          Taa oczywiście.
          Na wszystko masz gotowa odpowiedz i myslisz ze słusznie, tylko czasem proponuję
          czytać uważnie. Dla mnie wino do obiadu, nawet z okazji urodzenia dziecka to
          nie oblewanie. Nie latanie po pubach. Nie chlanie na umór.
          Jasne, tez lubie wino do obiadu, jednak rozrożniasz winko do obiadu albo piwko
          i film a chlanie - opijanie dziecka z różnymi ludźmi?
          Ewidentnie problem ma mąz tej pani.
          • madlen_79 Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 14.12.05, 13:35
            Lipcowa wydaje mi sie, ze troszke przeginasz. Czy opijanie znaczy chlanie do
            upadlego ??? To, ze moj maz opijal corke od 2 tygodni nie znaczylo, ze wracal
            do domu zalany. Raz byl poza domem z kumplami, ktorych dobrze znam od lat.
            Opijanie nie znaczy picia codziennie i nie znaczy wychodzenia z domu. Opijanie
            syna w ten weekend nie mialo oznaczac rowniez zalania sie tylko wzniesienie
            toastu za jego narodzenie. Chyba madrzej zaprosic znajomych do knajpy niz
            zaprosic kilkanascie osob do domu. Widze, ze negatywnie podcvhodzisz w ogole
            do pepkowego i znalazlas sobie pretekst to dyskusji. Moj problem nie polegal
            rowniez na tym, ze nie podoba mi sie, ze maz ma zamiar zaprposic
            wspolpracownikow do knajpy, ale czy isc z nimi czy nie. Nigdy nie musialam sie
            bac za meza czy wypije za duzo gdziekolwiek bylismy lub byl sam bo wiem jaki ma
            stosunek do alkoholu - wszystko, ale z umiarem. Jesliesmy po slubie juz
            ladnych kilka lat i meza widzialam wstawionego tylko raz na weselu swojego
            brata. Czy to tak duzo???
            • 18_lipcowa Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 14.12.05, 14:36
              No sory, napisalas ze opija od KILKU tygodni.
              Jak mozna to źle zrozumieć?
        • 18_lipcowa Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:34

          - oczywiście mąż co tydzień opija jej narodziny.
          - tydzień temu był w knajpie z dobrymi kumplami
          - ten weekend chce zaprosić znajomych z pracy.
          - że tak któryś tydzień z rzedu opiaj tę naszą dzidzię

          To jest rozumiem nic takiego?
          • wieczna-gosia Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:37
            Hmmm.....

            cholera... moj maz tez co tydzien chodzi do knajpy. We srody konkretnie. I nawet
            nie twierdzi ze opija dzidzie.... nie wiem lipiec ile tam wypija ale stawiam ze
            dwa piwa w dobrym towarzystwie. Ale oczywiscie chodzi do knajpy co tydzien- to
            cie tak uderzylo? Czy ze w roznym towarzystwie? Bo moj maz to co tydzien chodzi
            w tym samym. Z tym ze nie z pracowym, wiec bez kolezanek.
            • 18_lipcowa Re: Uważam że Twój mąz ma problem z alkoholem 13.12.05, 23:39
              Nie wiem jakos mi sie tak dziwnie zrobilo.
              Bo jak ja bym powila dziecię to by mi dziwnie było jakby facet opijał to
              dziecię kilka tygodni z rzędu, to juz prędzej zrozumiem ciąg weekendowy niz tak
              co tydzien tą samą okazje opijać.

              Jakos mi ta sytuacja dziwnie wygląda.
    • sasha3 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:22
      Dlaczego nie wypada?? Iść, iść jak najbardziej smile))

      I chciałam jeszcze powiedzieć, że my też czasami robimy imprezy na raty, z
      różnych względów, chyba mam problem z alkoholem, i mój mąż też wink))) A czasem
      i bez okazji spotykamy się ze znajomymi w soboty (czyli szukamy okazji do
      wypicia) - to już w ogóle wink))))))
      • kulawa.stonka Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:26
        Tu nie chodzi o to, że poszedł w sobotę do knajpy ze znajomymi wna piwko czy
        dwa. Tylko o to, że gość załapał fazę i szuka okazji żeby móc wypić.
        • 18_lipcowa Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:31
          Jeszcze nie słyszałam by dziecko opijalo się TYGODNIAMI.......
        • sasha3 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:35
          > gość załapał fazę i szuka okazji żeby móc wypić

          Ale skąd taki wniosek??
          W soboty większość ludzi spotyka się towarzysko i to BEZ OKAZJI i nie są to
          spotkania bezalkoholowe - ja bym tego fazą nie nazwała.
          • 18_lipcowa Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:38
            Taaa ja też sie spotykam. Ale nie szukam okazji.
            Nie opijam czegoś tam z rzędu kilka tygodni.
            • sasha3 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:42
              Już wiem, w czym tkwi problem. Mianowicie w stereotypach, jak zresztą w
              większości przypadków: opijanie dziecka = chlanie na umór.
              No przykro mi, ale mnie się jedno z drugim nie kojarzy. Co nie znaczy, że nigdy
              pijana nie byłam.
              • 18_lipcowa Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:44
                Opijanie to opijanie- picie, upijanie.
                • wieczna-gosia Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 07:47
                  > Opijanie to opijanie- picie, upijanie.
                  >

                  mnie jak poprzedniczce opijanie z upijaniem sie nie kojarzy- to klisza jezykowa,
                  ze sie cos "opija". Opijanie mozna spokojnie skonczyc na paru kieliszkach winka smile
          • kulawa.stonka Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:43
            no ale towarzysko to można sobie chlapnąć piwko czy dwa (no trzy też) ale tu
            jest chyba inny problem. Tu typ pije ewidentnie co tydzień nie towarzysko tylko
            chla a tłumaczy to sobie że opija dziecko. A ile można dzieciaka opijać?????
            • 18_lipcowa Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 13.12.05, 23:45
              Dokładnie, pierwsze słyszę by tyle dziecko opijać.
            • sasha3 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 00:20
              > chla a tłumaczy to sobie że opija dziecko.

              A skąd wiadomo, że CHLA? I co to znaczy CHLAĆ? Upić się, tak? Pytam zatem: skąd
              wiadomo, że co tydzień jest nachlany jak stodoła?
              No dobrze, powiedzmy, że za tydzien nie będzie już zasłaniał się opijaniem
              dziecka. Wyskoczy sobie po prostu z kumplami na piwko (dwa, trzy lub cztery)
              albo wypije je ze znajomymi w domu. Ja, mąż Wiecznej, Lipcowa i gros
              społeczeństwa tak robi w weekendowe wieczory. Ja raz wypiję dwa piwa i mam
              miękkie nogi, a raz cztery i nic mi się nie dzieje. Czy to już faza na picie co
              tydzień czy jeszcze nie?

              >A ile można dzieciaka opijać?????

              No można, można. Z jednej okazji my raz zrobiliśmy cztery imprezy - w jedną
              sobotę była rodzina, w drugą koledzy męża z pracy, w trzecią wspólni znajomi, a
              w czwartą maruderzy, którzy nie mogli wczesniej, bo wyjechali, a inni znowu
              chorzy byli. Na wymieszanie towarzystwa nie mieliśmy ochoty, zależało nam, żeby
              było fajnie, więc zamiast dzień po dniu przeciągnęliśmy to na 4 tygodnie.
              Oblewanie czyli chlanie wg stereotypów wink)) Ale czy to równa się załapaniem
              przez nas fazy? Nie przyszło mi to do głowy....
              • kulawa.stonka Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 00:27
                a ja to właśnie tak to widzę,jak opisałam...Ty uważasz inaczej. I to by było na
                tyle.
                Pa
                • 18_lipcowa Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 00:33
                  No i dokładnie. I ja to też widzę po swojemu i jesli chodzi o alkohol to się
                  rzadko mylę.
                  Dobranoc.
    • mama.tadka Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 10:19
      Mnie osobiście uderzylo tylko to, że mąż SAM chodzi do knajpy, a żona z
      dzieckiem zostają w domu. Po porodzie wolalabym jednak z mężem w domu być, bo
      to w koncu jakaś zmiana w życiu, mlodej matce może byc ciężko. Owszem, może iść
      z mężem i znajomymi, ale jeżeli karmi piersią, to niecaly miesiąc po porodzie
      może nie być przyjemnie.
      Ale jeżeli z karmieniem nie ma problemu i jest osoba do opieki nad dzieckiem,
      to czemu nie wyjść z domu? smile
    • izabela_741 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 10:22
      Uwazam, ze Ci wypada isc na taka impreze.
      Ja bym poszla chocby po to, zeby poznac ludzi, z ktorymi maz spedza tyle czasu -
      nie spodobaja Ci sie to do konca zycia bedziesz mogla zaslaniac sie opieka nad
      dzieckiem! wink)
      Co do opijania mnie zle sie nie kojarzy ale pewnie co weekendowe swietowanie by
      mnie w koncu wkurzylo. Jak Cie denerwuje i chcesz przerwac imprezy to na
      kolejny weekend zapros Twoje kolezanki (i zostaw meza z dzieckiem i jedzeniem
      dla niego i faktycznie wyjdz z domu i nie wracaj po godzinie) a na kolejny np.
      Twoja rodzine czy jakichs wspolnych znajomych (naturalna blokadka). wink
      Jak Ci to nie przeszkadza i patologii nie widzisz a jedynie chcialabys miec
      meza przy sobie to pogadaj z nim i powiedz - no nie wiem co Cie uwiera - ze
      chcialabys pobyc z nim wiecej czasu a nie tylko z dzieckiem czy tez, ze
      chcialabys uczestniczyc w takich imprezach a nie "matka zrobila swoje, matka ma
      zamknac sie w chalupie na 100 lat". wink)
    • lola211 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 10:44
      Isc wypada, w koncu opijac beda Twoje dziecko, ale istnieje obawa,ze nie
      bedziesz sie najlepiej bawic w towarzystwie,w ktorym jako jedyna bedziesz
      z "zewnatrz".
    • weronikarb Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 13:57
      madlen jak widzę i z Twojego zrobiono alkoholika smile No cóż mój też jest smile

      Myślę że lepiej byś sie bawiła ze swoimi koleżankami, jak masz kogo zostawić z
      dzidzią to mąż niech idzie na swoją a Ty na swoją smile

      Ja np. nie lubię chodzić na imprezy firmowe męża, choć znam tam b. dobrze sporo
      ludzi i mąż nie przepada za moimi - dlatego na takie chodzimy osobno.
      Np. ja ide 21 teraz a mąż 30.
    • weronikarb Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 13:57
      acha jeszcze jedno - a za tydzien idźcie we dwoje opić córcie wink
      • madlen_79 Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 13:59
        He he dzieki za wsparcie. No coz meza bede musiala wyslac na odwykówkę ... smile)))
    • ania.freszel Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 17:35
      Idz upij sie i każ sie chlopu "zaszyc"
    • floric Re: "Opijanie" córki - czy mi wypada ??? HELP !!! 14.12.05, 19:44
      co to w ogóle za durny zwyczaj "opijania" dziecka?????
      jaki prymityw!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka