waha31
07.02.06, 22:14
Na jesieni do naszego bloku wprowadziła sie nowa lokatorka, wiek ok. 50 lat.
Ma chyba dwie córki nastolatki, ale pewna do konca nie jestem czy faktycznie
nimi są. Chyba jest chora psychicznie, no na pewno nie do konca normalna.
Zaczeła prosic zeby ją poczestowac papierosem. Poczestowałam ją raz to
spytała czy moze wziąc dwa. Nastepnym razem juz jej nie dawałam. jak sie
okazało papierosy wyciagała od wszystkich napotkanych osób, czesto widze ja
jak chodzi wzdłuz ulicy i zaczepia przechodniów. Ale to co robi od kilku dni
to juz przehodzi wszlkie granice. Chodzi po klatce, otwiera drzwi do innych
mieszkan i zaglada do srodka. Nigdy sie nie zamykałam, ale teeraz zaczynam
sie zwyczajnie bac. No i dzis siedziałamsama w domu, zamknięta, i ktos mi
łapie za klamkę i drzwi probuje otworzyc. Zerknełam przez wizjer i to była
ona. Normalnie nie wiem co w tej sytuacji zrobic. Dodam ze moj tesciu ja
przyłapał (mieszka w tym sasmym bloku) jak wchodziła do nich do domu i ja
ochrzanił, to sie od razu do siebie schowała. Ale widac jego gadanie nic nie
dało bo ona dalej tak łazi po mieszkaniach. Co robić?