Dodaj do ulubionych

Nowa sąsiadka

07.02.06, 22:14
Na jesieni do naszego bloku wprowadziła sie nowa lokatorka, wiek ok. 50 lat.
Ma chyba dwie córki nastolatki, ale pewna do konca nie jestem czy faktycznie
nimi są. Chyba jest chora psychicznie, no na pewno nie do konca normalna.
Zaczeła prosic zeby ją poczestowac papierosem. Poczestowałam ją raz to
spytała czy moze wziąc dwa. Nastepnym razem juz jej nie dawałam. jak sie
okazało papierosy wyciagała od wszystkich napotkanych osób, czesto widze ja
jak chodzi wzdłuz ulicy i zaczepia przechodniów. Ale to co robi od kilku dni
to juz przehodzi wszlkie granice. Chodzi po klatce, otwiera drzwi do innych
mieszkan i zaglada do srodka. Nigdy sie nie zamykałam, ale teeraz zaczynam
sie zwyczajnie bac. No i dzis siedziałamsama w domu, zamknięta, i ktos mi
łapie za klamkę i drzwi probuje otworzyc. Zerknełam przez wizjer i to była
ona. Normalnie nie wiem co w tej sytuacji zrobic. Dodam ze moj tesciu ja
przyłapał (mieszka w tym sasmym bloku) jak wchodziła do nich do domu i ja
ochrzanił, to sie od razu do siebie schowała. Ale widac jego gadanie nic nie
dało bo ona dalej tak łazi po mieszkaniach. Co robić?
Obserwuj wątek
    • edytatar Re: Nowa sąsiadka 07.02.06, 22:40
      u mnie tez taka byla-identyczna.Pisze byla bo od jakiegos czasu jej nie widac-
      raczej male prawdopodobienstwo,ze sie przeprowadzila,najpewniej zamkneli ja w
      zakladzie psychiatrycznym.A pani byla nie do pozbycia jak nie dostala papierosa
      to potrafila tak naublizac,ze slow brak.Nic sie nie da z tym zrobic,jedyne
      wyjscie to zaklad,ale to dluga droga-w moim bloku akcje o ulokowanie jej
      prowadzilismy kilka lat,trzeba pisac,pisac a i tak malo to kogo
      obchodzi,pozdrawiam..
    • 18_lipcowa Re: Nowa sąsiadka 07.02.06, 22:43
      Moja sąsiadka robiła nam - innym lokatorom prezenty w postaci czarnych worków
      wypchanych ubraniami, ksiązkami. Jak schodziłam na dół widziałam że każdy po po
      2-3 worki własnie. Jak ten worek odstawiałam - ona bezszelestnie z powrotem go
      przestawiała.
      Poza tym paliła ołtarze w domu - co było niebezpieczne ...
      Poza tym latała nago po osiedlu i inne takie tam

      Ogolnie strach, ale juz jej nie ma, Zagościła na stałe w szpitalu
      rozumiem Twój strach i obawy
    • rita75 Re: Nowa sąsiadka 07.02.06, 23:01
      Moja sasiadka z kolei, od czasu do czasu, wywalala na klatkę schodową mundury
      męża- wojskowego...
    • sowa_hu_hu Re: Nowa sąsiadka 07.02.06, 23:18
      o matko! dziewczyny gdzie wy mieszkacie? smile
    • buanitka Re: Nowa sąsiadka 07.02.06, 23:25
      >>. Chodzi po klatce, otwiera drzwi do innych
      > mieszkan i zaglada do srodka. Nigdy sie nie zamykałam, ale teeraz zaczynam
      > sie zwyczajnie bac. No <<
      Nie zamykasz mieszkania??? Ja sobie nie wyobrażam (a też mieszkam w bloku), aby
      nie zamykać mieszkania.
      Ale i tak bardzo Ci współczuję takie sąsiedztwa. Może trzeba powiadomić kogoś?
      • sowa_hu_hu Re: Nowa sąsiadka 07.02.06, 23:28
        no ja tez sie zmaykam.zdarzyło mi sie pare razy tego nie zrobić i potem miałam
        jakies dziwne wizje.... typu napad , zabójstwo itd
    • julia246 Re: Nowa sąsiadka 08.02.06, 03:16
      Dziewczyny mają rację, to bardzo nierozważne że się nie zamykasz.
      Współczuję sąsiadki, ale z tymi papierosami jest tak, że cudzesy lepiej
      smakująwink))
      Może Ci się poszczęści, i kobite zamkną w jakimś zakładzie.
      Pozdrawiam.
    • lila1974 Re: Nowa sąsiadka 08.02.06, 07:40
      Mam sąsiada, który mimo papierów siedzi w domu, a w psychiatryku wylądowała
      jego żona, ktorej siadła psychika przy mężu wariacie.

      Nazywamy go na klatce "Krzykacz". Niemiłosiernie wydziera się na żonę i dzieci
      (lat 30 i 35). Do mieszkań sąsiadów nie wiem, czy wchodzi ale do mnie kiedyś
      wlazł i piwa szukał. '

      Jak się tak niemiłosiernie wydziera i wyzywa żonę od "dziwek kościelnych", to
      dzwonimy do niego telefonem i każemy "zamknąć ryja". Zona kiedyś zagadnięta
      przez sąsiadów, że może chce, by w takich sytuacjach wezwać policję, prosiła,
      by nie:
      "On tylko tak krzyczy"
      • ywwy Re: Nowa sąsiadka 08.02.06, 08:00
        Moja sąsiadka "odwiedzała " nas trzymając w ręku nóż kuchenny ( oj, bałam się )
        innym razem szczegółowo opowiadała o tym , jak znalazła martwych członków
        swojej rodziny ( mama się bała ). Wiecznie sie pytała, kiedy jej mąż
        przyjdzie? - a juz nie żył ... Innym razem przyniosła jabłuszka z działki,
        kompoty , ciasto , najpierw nikt tego nie chciał, potem błyskawicznie znikało
        bo było dobre !
        Teraz syn ją oddał do jakiegoś zakładu, brakuje mi jej ...
    • mynia_pynia Re: Nowa sąsiadka 08.02.06, 10:11
      Ja zawsze jestem zamknięta w mieszkaniu, nie wyobrażam sobie żeby drzwi były
      otwarte, chyba bym padła ze strachu.
      Dodam że mieszkam w nowym bloku, gdzie są kamery i ochrona, ale to i tak nie
      wystarczy, bo 2 lata temu obrobiono 3 mieszkania w ciągu 1 dnia.
      Na szczeście my mamy drzwi anty włamaniowe które są bardzo skuteczne, bo nawet
      ja mam czasem pboblemy żeby je otworzyć wink
    • joaz Re: Nowa sąsiadka 08.02.06, 13:20
      zdiewczyny- ale wy szybkie z tym zamykaniem w psychiatryku. Z opisu sytuacji
      wynika, że kobieta faktycznie nie zachowuje się normalnie (tak jak przeciętny
      mieszkaniec bloku), ale nikomu nie grozi z jej strony żadne niebezpieczeństwo.
      Wystarczy zamykać drzwi żeby nie mieć nieproszonego gościa w domu.
      joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka