Dodaj do ulubionych

Sąsiadka,mam dość!

13.02.06, 14:22
Zdenerwowałam się do granic, normalnie po raz kolejny trafił mnie szlag z
powodu ataków upierdliwej sąsiadki, cały czas raczy mnie awanturami z powodu
mojego dziecka ktore jak twierdzi biega i skacze jej po suficie, mówimy o
rozbrykanym 2 latku ktory jak kazde dziecko w tym wieku jest ruchliwy , bawi
sie klockami , lata po domu , coz ja mam zrobic?? Przywiązac go do
kaloryfera ,nauczyc latac a moze zamiast nocnikowania uczyc chodzenia na
paluszkach???Rozumiem gdybysmy zakłocali ciszę nocną ale cholera uwazam by
tego nie robic bo sama nie lubie gdy ktos nie daje mi spać,dziecko kłade o 19
i jest cisza do rana, czy w ciągu dnia mamy nauczyc sie latać po mieszkaniu,
mamy uspic psa którego sporadyczne szczekanie upierdliwej kobicie przeszkadza
a moze sprzedac mieszkanie , zapytałałam co proponuje?W odpowiedzi zaczeła
mnie straszyć ze doniesie na mnie i moje dziecko do własciciela
budynku.Cholera kupiłam mieszkanie, płace wysoki czynsz a ktos mnie
zastrasza tylko dlatego ze mam małe dziecko i psa.Przeciez kazdy kto kupuje
mieszknie w bloku powinien liczyc sie z tym iż mieszka z ogromną iloscią
ludzi i to ze niestety będzie słyszał sąsiadów jest nieuniknione.Jest
regulamin dla mieszkanców są ustalone godziny ciszy nocnej ja ich
przestrzegam i nie mam sobie nic do zarzucenia!Nie zrobie nic by w ciągu dnia
nie szczekał pies gdy ktoś dzwoni do drzwi nie sprawie by moj rozbrykany
dwulatek siedział cicho w kącie i bawił sie palcami...
Czy ktos z was miał kiedys taką sytuację?Ataki sąsiada z powodu dziecka?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 14:24
      A masz dywany, czy coś, co wyciszyłoby podłogę?
      • bri Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 14:25
        No właśnie, może macie plastikowe panele, wydaje mi się, że one są okropne dla
        akustyki. Możecie zmienić podłogę na drewanianą klepkę i porozkładać dywany.
        • nadja11 Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 14:34
          Tak mamy panele i oczywiscie dywany standardowo.
          Wiecie nie wpadłam na to ze decydując sie na dziecko ,nalezy skalkulowac
          koszta wymiany podłog i materiały wyciszające powierzchnię coby przyszłym
          sąsiadom dac 100% konfortu.To chyba niedorzeczne.
          • bri Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 14:40
            wink Można spróbować inaczej. Przez jakiś tydzień robić naprawdę dużo hałasu.
            Zwinąć dywany, chodzić po domu w chodakach, synkowi dać do zabawy ciężkie
            klocki a w sobotę zrobić wielką imprezę. I jak sąsiadka przyjdzie się skarżyć
            to jej zagrozić, że jeśli nie da Wam spokoju to od tej pory będzie miała tak.
        • wesolek11 Re: A może klepkę ułozyć, co? 13.02.06, 14:37
          Bez przesady, chyba nie musi podłóg, dywanów, itp. dostosowywać do potrzeb
          upierdliwych sąsiadów. Skoro ciszy nocnej nie zakłóca, to jest o.k.
          Też tak mam, ale nie przywiaże 2 dzieci! Już zaczeła nam taka na klatkę
          wychodzić rano o 7-ej jak wychodzimy, że jestesmy głosno. A co 4-osobowa
          rodzina ma fruwać???
          Moje dzieci wstają o 6-ej, idą spać o 19.30, wiec nie zakłócam pory nocnej. Nie
          przejmuj się!
          • 18_lipcowa Re: A może klepkę ułozyć, co? 13.02.06, 14:50
            No ciekawe twierdzenie z tą ciszą nocną.
            Czyli rozumiem w godzinach od 8 do 22 mogę słuchać techno na maksa, dręczyc tym
            sąsiadów i miec w d...to że ktos odpoczywa np, po nocnej zmianie, albo komuś
            zasypia chore dziecko BO TO NIE JEST CISZA NOCNA tak?
            • aleksandrynka Re: A może klepkę ułozyć, co? 13.02.06, 16:48
              przecież Ty sama zawsze tak na tym forum pisałaś, to co, nagle zdziwienie?
              HALO! Rozdwojenie jaźni?
    • 18_lipcowa Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 14:46
      , mówimy o
      > rozbrykanym 2 latku ktory jak kazde dziecko w tym wieku jest ruchliwy , bawi
      > sie klockami , lata po domu , coz ja mam zrobic??

      No a co ma zrobić sąsiadka? Zatkać sobie uszy? Może jakiś kompromis, nie
      każdy ,ma obowiązek rozumieć cię bo masz małe dziecko.

      Cholera kupiłam mieszkanie, płace wysoki czynsz a ktos mnie
      > zastrasza tylko dlatego ze mam małe dziecko i psa.

      No wyobraź sobie że sąsiadka pewnie też płaci czynsz i zapewne chce mieć
      spokój prawda?

      Przeciez kazdy kto kupuje
      > mieszknie w bloku powinien liczyc sie z tym iż mieszka z ogromną iloscią
      > ludzi i to ze niestety będzie słyszał sąsiadów jest nieuniknione.

      oczywiście każdy kto kupuje mieszkanie w bloku powinien zrozumieć i z anielską
      cieprliwościa znosic krzyki, hałasy itp.
      Może osoby ktore nie maja dzieci i ktorym dzieci przeszkadzają powinny mieszkać
      pod mostem?


      > Czy ktos z was miał kiedys taką sytuację?Ataki sąsiada z powodu dziecka?

      Tak ja znam i ja mialam, tylko nie latałam do sąsiadki,
      Albo dzieciaka zagłuszałam muzyką
      Albo robiłam głośne party, dzieciak w nocy nie mógł spać, za to w dzien
      odsypiał wiec miałam spokój w dzień.

      Generalnie krzyki, szczeki nie przeszkadzją mi ale nie podoba mi się
      podejście."Ja mam rozbrykane dziecko więc każdy powinien mnie rozumieć".

      Pewnie sąsiadka przesadza, ale i Ty nie jesteś lepsza...
      • michiko sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 14:51
        nie ma obiwiązku znosić hałasu jaki czyni twoje dziecko.
        Mopże ją boli głowa albo choruje? Odrobina dobrej woli jeszce nikomu nie
        zaszkodziła.
        • 18_lipcowa Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 14:53


          Dokładnie
          są ludzie chorzy, są ludzie którzy w dzień odsypiają nocne zmiany, są ludzie
          ktorzy muszą sie uczyć w skupieniu i ciszy, tacy ktorzy pracują w domu
          I wszyscy muszą Ciebie rozumiec?
          Czemu Ty innych nie zrozumiesz?????????
          • michiko jak to dlaczego? bo ma dziecko! więc wszystko 13.02.06, 14:55
            jej słusznie się należy.
            Posiadanie dziecka zmusza innych do uległości, schodzenia z drogi itd.
            jak ja nie lubie takich postaw prezentowanych przez nadgorliwe mamuśki
            • 18_lipcowa Re: jak to dlaczego? bo ma dziecko! więc wszystko 13.02.06, 14:57
              michiko napisała:

              > jej słusznie się należy.
              > Posiadanie dziecka zmusza innych do uległości, schodzenia z drogi itd.
              > jak ja nie lubie takich postaw prezentowanych przez nadgorliwe mamuśki


              ja też...
            • nadja11 Re: jak to dlaczego? bo ma dziecko! więc wszystko 13.02.06, 15:24
              Bynajmniej nie prezentuje postawy mam rozbrykane dziecko i wszystko mi sie
              nalezy.Moj syn jest normalnym ruchliwym 2 latkiem nie znam dziecka w tym wieku
              ktore potrafiłoby sie bawic w kącie palcami , normalnym jest ze przemieszcza
              sie po mieszkaniu on UWAGA nie wydaje zadnych innych dzwięków,
              nie robi awantur,
              nie umie nawet jeszcze mówic ,generalnie wiec słychac jedynie jego tupot po
              mieszkaniu.Naturalnym odruchem psa zas jest szczekanie gdy ktos dobija sie do
              drzwi tyle ! UWAGA ja tez słyszę sąsiadów ! Ale nie w głowie mi robienie
              awantur iż pasją i pracą zawodową pana obok jest gra na pianinie choc przyznam
              ze niejednokrotnie katował moje uszy.
              Uwazasz ze co przepraszam powinnam zrobić , opuszczac z dzieckiem mieszkanie w
              ciągu dnia zanim dorośnie ,jaką dobrą wolę mam wykazać , rozmowy motywujące z
              dwulatkiem ?co proponujesz?jeszcze raz powtarzam kazdy kto decyduje sie na
              mieszkanie w bloku powinien liczyc sie z tym iz w takim skupisku ludzi zawsze
              bedzie kogos słychać!sama jestem inwalidką I grupy przeszłam długie leczenie
              onkologiczne a moje samopoczucie jest generalnie cały czas złe.
              Nie raz gdy lezałam z miską przy twarzy po chemioterapii sąsiedzi nademną
              urządzali pijackie awantury a osiedlowi głowniarze palili trawiszona przy
              sprzęcie grającym na klatce schodowej ,
              różnica była taka ze uciązliwe głosne zachowania jakie mi serwowali były
              wynikiem ich świadomych zachowań na ktore mieli wpływ ja natomiast mając
              kilkuletnie dziecko nie mam zbyt duzego wachlarza rozwązań pomijam juz fakt ze
              chodzi tu wyłacznie o tupot dziecka i szczekanie psa w ciągu dnia wiec wszystko
              co jest zupełnie normalnym gdy sie zyje i funkcjonuje
              z małym dzieckiem i psem pod jednym dachem!
              • 18_lipcowa Re: jak to dlaczego? bo ma dziecko! więc wszystko 13.02.06, 15:26
                Ok nadja, przekonałaś mnie.
                Mądrze i fajnie napisane...wink)
                Pozdrawiam.
              • wesolek11 Re: jak to dlaczego? bo ma dziecko! więc wszystko 13.02.06, 15:30
                Ja Ciebie rozumiem, bo też mam 2-latka, też nie krzyczy, ale lubi szybko
                przemieszczac sie po mieszkaniu, biega. O to chodzi, jak wytłumaczyć? To samo z
                psem, przecież nie zrozumie. Co do psów, to też chodzi mi o podejście
                właścicieli, bo majac psa w blokach, jak pracuje się cały dzień poza domem,
                albo wychodzi na noc, to pomyłka.
              • maxima10 Re: jak to dlaczego? bo ma dziecko! więc wszystko 13.02.06, 19:47
                Musisz kupic gruby dywan, nie ma innego wyjscia a psa /skadinad slicznego/
                powoli oduczyc szczekania w domu.
                Ja mialam jeszcze lepszych sasiadow, pietro wyzej. Dwoch nastolatkow skakalo w
                domu na deskorolce. Jednak awantura zrobiona matce polozyla temu kres.
          • aleksandrynka Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 16:50
            Czemu Ty innych nie zrozumiesz?????????

            BUUUHAHAHAHA, dobre pytanie lipiec. To brzmi jak głośne myślenie. No czemu?
        • wesolek11 Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 14:56
          Ja swoimi się nie przejmuje, bo często ciszę nocna zagłuszali muzyka, wiec
          niech nie wymagają. A jak sobie wyobrażacie usadzenie 1-2 letniego dziecka? Ma
          swój wiek i swoje prawa. Nie mówie, zeby specjalnie hałasowało, często też
          uciszam, by nie tupało, itp., ale to pomaga na chwile, a potem znowu ma nowy
          pomysł. Lipcowa nie odzywaj sie jak nie masz dzieci. Jak będziesz miała 2-latka
          rozbrykanego, to pogadamy. A dla sąsiadki dywany kupowac, to paranoja. Niech
          sobie dom kupi, jak nie chce mieć sąsiadów.
          • michiko przestrzeganie norm życia społecznego. Na wyspie z 13.02.06, 14:58
            bachorem nie żyje. Może kiedyś mamusię dopadnie migrenawink)) chciałabym
            wiedzieć jak sąsiadka wtedy wali w kaloryfer........
          • 18_lipcowa Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 14:59

            > Ja swoimi się nie przejmuje, bo często ciszę nocna zagłuszali muzyka, wiec
            > niech nie wymagają. A jak sobie wyobrażacie usadzenie 1-2 letniego dziecka?
            Ma
            > swój wiek i swoje prawa.

            Nie wiem jak.
            Nie obchodzi mnie to jak usadzisz swoje dziecko. Jeśli mieszkamy w bloku i
            wszyscy płacimy czynsz to idzmy na kompromis. Jak Ty to sobie wyobrażasz?
            Czy rozumiem że ja w takim razie mam prawo co codziennych balang do rana, bo
            mam taką ochotę, albo okazję. W koncu mieszkam i place czynsz tak?
            Mój wiek też ma swoje prawa.



            Nie mówie, zeby specjalnie hałasowało, często też
            > uciszam, by nie tupało, itp., ale to pomaga na chwile, a potem znowu ma nowy
            > pomysł.

            Nie wszystkie pomysły dziecka trzeba realizowac.


            Lipcowa nie odzywaj sie jak nie masz dzieci. Jak będziesz miała 2-latka
            >
            > rozbrykanego, to pogadamy.

            Taa jasne.
            • wesolek11 Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 15:07
              Dokładnie, impreza raz na jakis czas, zapowiedziana - da sie przeżyć, ale nie
              celowe i częste imprezowanie. Moje dzieci ciszy nocnej nie zakłócaja, a imprezą
              całonocną sąsiedzi - tak. Bardziej wkurzające od dzieci są psy wyjace cały
              dzień w domu, bo nie ma właściciela, szczekanie nocne i hałasowanie wczesnym
              rankiem i późnym wieczorem na klatce, winda, bo trzeba pieska wyprowadzić.
              • 18_lipcowa Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 15:08
                No widzisz znowu zależy
                Bo wyjące psy nie przeszkadzają, wyjące dzieci też
                Przeszkadzają mi roszczeniowo nastawieni do innych rodzice.
                • wesolek11 Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 15:11
                  A mi przeszkadzają takie psy, siedzialam z dzieckiem w domu i od 5-ej rano do
                  15-ej wyły. Nie mówiac w Sylwestra, państwo poszło sie bawić, a pies całą noc
                  ujadał. I to jest w porządku? A ja miałam chore dzieci. Ale ustępuje wariatom i
                  buduje domek.
        • m.online Re: sąsiadka też człowiek!!! 13.02.06, 14:59
          podpisuję się pod lipcem i michiko
          Dwulatek nieźle daje czadu - mam takowego w domu. Osobiście byłam pytać sąsiadów
          (mimo supercichego bloku), czy nie przeszkadzamy. W końcu ich córka ma prawo
          odrabiać w spokoju lekcje. U nas ok, nie skarżyli się, ale gdyby to zrobili, na
          pewno zamontowałabym matę wyciszającą. Moje dzieci są dla mnie ważne, niech
          sobie gonią ile chcą, ale sąsiedzi nie muszą tego słuchać. To mój "psi"
          obowiązek zapewnić dzieciom komfort gonienia a sąsiadom spokojne popołudnia.
          • mikawi Re: sąsiadka też człowiek!!! 14.02.06, 16:49
            zgadzam się z tobą w pełni; niestety to są uroki mieszkania w bloku że TRZEBA
            się liczyć z innymi za scianą, ale o ile mniej byłoby konfliktów gdyby ludzie
            liczyli się nie z tym że "ja mam sąsiada więc muszę go słyszeć" tylko z tym
            że "mój sąsiad ma mnie i ja się powinienem z tym liczyć". Dla mnie to naturalne
            że wieczorem nieco ściszam telewizor, nawet jak nie ma 22.00 a i on nie ryczy
            na maksa, ale wiem że sąsiadom mającym małe dziecko które ok. 20.oo może już
            spać, może to przeszkadzać. Sama mieszkam na ostatnim piętrze i w zasadzie nikt
            mi nad głową nie tupie ale mimo to staram się oszczędzać uszy sąsiadów pod nami
            i zwracam uwagę na coś co mnie mogłoby drażnić i tego unikam. Z kolei inny
            sąsiad zupełnie się innymi nie przejmuje i stosuje własnie politykę "w końcu w
            bloku to wszyscy się słyszą i tak musi być i trzeba się do tego przyzwyczaić".
            Czasem naprawdę niewiele wyobraźni trzeba, by było ok.
    • marghe_72 Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 14:58
      nadja11 napisała:

      > Przeciez kazdy kto kupuje
      > mieszknie w bloku powinien liczyc sie z tym iż mieszka z ogromną iloscią
      > ludzi i to ze niestety będzie słyszał sąsiadów jest nieuniknione.Jest
      > regulamin dla mieszkanców są ustalone godziny ciszy nocnej ja ich
      > przestrzegam i nie mam sobie nic do zarzucenia!Nie zrobie nic by w ciągu dnia
      > nie szczekał pies gdy ktoś dzwoni do drzwi nie sprawie by moj rozbrykany
      > dwulatek siedział cicho w kącie i bawił sie palcami...
      > Czy ktos z was miał kiedys taką sytuację?Ataki sąsiada z powodu dziecka?

      a Ty? Liczysz sie z sąsiadami?
      Chyba nie bardzo skoro piszesz,ze nie zrobisz NIC,zeby Twój pies przestał
      szczekać..
      Gdybym miała Ciebie za sąsiadkę to i ze mną miałabyś kłopot

      a sama jestem matką ..
    • e_r_i_n Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 14:58
      Jesli Twoje dziecko zachowuje sie normalnie (tzn. jak kazde inne dziecko), to
      sie nie przejmuj. Jesli przyjdzie z awantura, to powiedz, ze nie masz ochoty
      sluchac tego, co ona mowi i juz.
      Tepic nalezy robienie na zlosc (na przyklad calonocne imprezy) czy halasowanie
      na sile. Inne rzeczy sa 'urokiem' mieszkania w bloku.
      • 18_lipcowa Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 15:00

        > Tepic nalezy robienie na zlosc (na przyklad calonocne imprezy)

        no nie żartuj
        uważasz że całonocna impreza to robienie na złość? Nie przesadzaj bo nie o tym
        mi w tym wszystkim chodziło.
        • e_r_i_n Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 15:02
          Jesli robiacy impreze przyjdzie do sasiadow i poinformuje, ze takowa robi,
          przeprosi z gora za uciazliwosc itd, to nie.
          Natomiast z tego co piszesz, sama robilas imprezy na zlosc sasiadce z dzieckiem.
          • 18_lipcowa Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 15:04

            > Natomiast z tego co piszesz, sama robilas imprezy na zlosc sasiadce z
            dzieckiem

            Taaa a Ty jestes taka głupiutka i łykasz jak młody rekin...
            Nie na zlość
            Impreza i tak i tak by się odbyła
            A ze zalatwilam dwie sprawy to juz inna bajka
            • e_r_i_n Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 15:05
              "Albo robiłam głośne party, dzieciak w nocy nie mógł spać, za to w dzien
              odsypiał wiec miałam spokój w dzień"

              Brzmi jednoznacznie. Trzeba byc troszke bardziej madrutkim, zeby umiec
              przekazac to, co sie mysli wink
              • 18_lipcowa Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 15:07

                > Brzmi jednoznacznie. Trzeba byc troszke bardziej madrutkim, zeby umiec
                > przekazac to, co sie mysli wink

                No jednoznacznie brzmi
                Ale jak ktos łyka wszystko jak młody rekin i jeszcze sobie coś tam dopowie to
                sie nie dziwie ze nie rozumie...

                teraz sie nie dziwie że łyknełas tani bajer...
                • e_r_i_n Re: Sąsiadka,mam dość! 13.02.06, 15:08
                  No widzisz. Pewnie to dlatego, ze jeszcze nie napisalam na 5 SAMODZIELNIE pracy
                  magisterskiej i na 5 jej nie obronilam smile
                  • 18_lipcowa [...] 13.02.06, 15:09
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • michiko erin ty chyba wiesz doskonale jak robi się "na 13.02.06, 15:01
        złość" innym ludziem.
        czytaj twoja eks...
        • e_r_i_n Re: erin ty chyba wiesz doskonale jak robi się "n 13.02.06, 15:03
          michiko napisała:

          > czytaj twoja eks...

          Hmm, nie mam rzadnej eks. Nie zmienilam orientacji seksualnej smile
          • michiko acha napewno "rzadnej" to nie znasz... 13.02.06, 15:07
            a ja sie przejęzyczyłam chodziło o eks twojego męża....
            • e_r_i_n Re: acha napewno "rzadnej" to nie znasz... 13.02.06, 15:08
              Fakt, pomysla, Żadnej miało byc wink
        • edycia274 Re: erin ty chyba wiesz doskonale jak robi się "n 13.02.06, 15:05
          Ja mam podloge, ktora jest pokryta gumolitem dziecko bawi sie w domu raczej
          cicho fakt zdaza jej sie walnac garnkiem o podloge czy krzeslem i zaraz slysze
          stukot w rury, kiedys mezowi taboret sie przwrocil to walili w rury jak
          nienormalni, ale za to o 6 rano puszczaja na full radio jakies wiejskie i mi
          dziecko budza, wiec ja im garnkiem o podloge, raz mi sasiad powiedzial,ze mam
          zle wychowane dziecko bo grzeczne dzieci nie skacza i nie halasuja i wogole
          jego sie cicho bawily,ale to juz przesada brrrrr
          • edycia274 pogadaj z Nią i już 13.02.06, 15:09

            • michiko żeby z kim pogadac to trzeba wykazać dobrą wolę a 13.02.06, 15:10
              tego najwyraźniej brakuje..........
              o kulturze nie wspomnę
        • czajkax2 Michiko 13.02.06, 15:10
          jeżweli masz jakieś niezałatwione sprawy z Erin to załatwiaj je na priv.
          Całe forum nie musi być świadkiem waszej wymiany zdań.
          • michiko czajka złamałam netykietę? jak nie to daj spokój 13.02.06, 15:11
            chyba że koniecznie chesz pokazać kto rządzi na forum
            • czajkax2 Re: czajka złamałam netykietę? jak nie to daj spo 13.02.06, 15:11
              Tak Michiko chcę pokazać kto tu rządzi hehehe
              Prywtane sprawy z Erin prosze na priv załatwiać.
              • michiko prosze bardzo! jeśli chesz zademonstrować siłę 13.02.06, 15:12
                mięśni a nie rozumu rzecz jasna
                • czajkax2 Dziękuję n/t 13.02.06, 15:13

                  • michiko ależ bardzo proszę Czajko:-))) 13.02.06, 15:14

                    • m.online Michiko, lipiec 13.02.06, 15:19
                      o co Wam biega? I dlaczego nie w temacie tyle gadki. Odbiła nie odbiła faceta -
                      i co z tego. Nie Wasza sprawa. Poza tym jak mądrze argumentuje swoje posty to w
                      czym problem? Takie "poprawne politycznie" jesteście?
            • cocollino1 Re: czajka złamałam netykietę? jak nie to daj spo 13.02.06, 15:13
              Kobieto, masz cos do ERIN? To napisz jej na priva, żałosne jest to co robisz.
              To nie świadczy o ERIN tylko o Tobie.
              • semijo Re:do lipiec 13.02.06, 15:25
                Ty masz jakieś własne zdanie? Bo u ciebie to ono chyba zależy od tego co ktoś
                napisze w wątku, byleby było zawsze na bakier. Niedawno uważałaś że jeśli ktoś
                nie zakłóca ciszy nocnej to ma prawo zyć wedle zasady "wolnoć Tomku w swoim
                domku"-to było coś na temat głośnej muzyki.Wiesz silisz się na orginalność, ale
                do tego trzeba mieć jednak coś do powiedzenia a nie tylko bić pianę dla zasady
                • 18_lipcowa Re:do lipiec 13.02.06, 15:28
                  .Wiesz silisz się na orginalność, ale
                  >
                  > do tego trzeba mieć jednak coś do powiedzenia a nie tylko bić pianę dla zasady


                  Myślę że się mylisz moja droga.
                  • semijo Re:do lipiec 13.02.06, 17:15
                    18_lipcowa napisała:

                    > Myślę że się mylisz moja droga.

                    Ale w którym momencie sie mylę? Dobrze pamiętam jak wykłócałaś sie o to że
                    możesz słuchać muzyki jak głośno chcesz i nie interesuje cie śpiące dziecko, bo
                    jestes w swoim domu. I co teraz nagle stajesz po stronie upierdliwej staruszki
                    co to ma prawo mieć ciszę w domu...zastanów się trochę bo już chyba sama nie
                    wiesz o co ci chodzi. Jakieś rozdwojenie jaźni od siedzenia na forum, może czas
                    na kolejne samozabanowanie...
                    • aleksandrynka Re:do lipiec 13.02.06, 20:13
                      hehe, semijo, widzę, że też wpadłaś na rozdwojenie jaźni smile
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=36725897&a=36735373
                      Dokładnie, byle na bakier, byle po mojemu, a jak nie pasuje to won...
                      • semijo Re:do lipiec 13.02.06, 23:09
                        aleksandrynka napisała:

                        > hehe, semijo, widzę, że też wpadłaś na rozdwojenie jaźni smile
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=36725897&a=36735373
                        > Dokładnie, byle na bakier, byle po mojemu, a jak nie pasuje to won...

                        no tak powieliłam Cięsmile)))podejrzewam, że połowa osób na forum ma takie
                        spostrzeżenia, no oprócz samej lipcowej. Podejrzewam, ze dziewcze już mi nie
                        odpowie, bo jak się ją przycisnie do muru i zada konkretne pytanie to nagle
                        przestaje szczekać...żałosne
    • michiko ty masz dość sąsiadki, ona ciebie! ciekawe kto 13.02.06, 15:17
      wygra ten fascynujący pojedynek.
      krew sie poleje że strach..........
    • faceeet Wyloz podlogi jakas wykladzina i bedzie OK. 13.02.06, 16:53
      Nie rozumiem debili majacych panele, a potem sie dziwiacych ze sasiedzi wala,
      wala, wala do drzwi smile.
      • cota Re: Wyloz podlogi jakas wykladzina i bedzie OK. 13.02.06, 19:18
        Na poczatek - chwillowo nie mam polskich znakow smile Ja jestem osoba pelna
        kompromisu, tez mam psa, dziecko w drodze. I jak na razie - po pierwsze cisze
        nocna traktuje jako rzecz swieta i niepodwazalna. Studemci ktorzy imprezowali po
        22 bylo ostatnio u mnie z kwiatami jako przeprosiny za liczne imprezy - jest to
        efekt moch roznych, stanowczych dzialan co do ciszy nocnej. Z drugiej zas
        strony, no nie za bardzo usmiecha mi sie pobudka o godz. 6.05 w sobote/niedziele
        przez czyjes dziecko, czy psa... Moj pies - ok szczeka jak ktos lazi po klatce,
        ale nie pozwalam mu na dluzsze obszczekiwanie. Nie mieszkam w bloku sama, nie
        ejstem pepkiem swiata. Nie uciszam go zupelnie, ale nie pozwalam mu sie
        rozkrecac na dobre wink To takie wyposrodkowywanie. I mysle, iz z dzieckiem warto
        podobnie. Ja akurat bym kupila maty wyciszajace, czy tez zabawiala dziecko, aby
        nie brykalo w godzinach bardzo rannych (na przyklad). Dalabym sasiadce argument
        z mojej strony, iz poczynilam pewne kroki, aby zminimalizowac ewentualny
        dyskomfort, choc podkreslilabym, iz dziecko jest zywe, ruchliwe i take prosze o
        zrozumienie. Bo jak na razie to nie widze takich krokow z Twojej strony, a
        ustepstwa musza byc z obydwu stron - nie tylko z jednej. Tego jestem przekonana,
        i nie moze byc argument "bo to dziecko, bo to pies". Jest taki zapis w prawie
        spoldzielczym, iz nawet w dzien nie mozna wykonywac czynnosci/dzialan, ktore
        bylyby nadmiernie uciazliwe dla wspollokatorow - czyli np. od 6 do 22 sluchac
        muzyki na full..Takie jest moje zdanie. Moi sasiedzi maja trojke rozbrykanych
        dzieciatek w mlodziutkim wieku, ja mam rozbrykanego psa..i jakos sobie nie
        przeszkadzamy..
        • edycia274 Re: Wyloz podlogi jakas wykladzina i bedzie OK. 13.02.06, 19:49
          Moja sasiadka u gory ma panele, do szalu mnie doprowadza jak łazi w obcasach,
          non stop cos jej sie tam turla wrrr, a moje dziecko doprowadza do szału sasiada
          z dołu bo czasem za glośno stuknie w podloge, boje sie telewiora glośniej
          puścic,, smile cóż takie życie.....jedni są w miare ok inni upierdliwi
    • niepytana Re: Sąsiadka,mam dość! 14.02.06, 00:13
      Czy sa w Polsce specjalne budynki gdzie nie mozna/nie mozna miec dzieci? Wydaje
      mi sie ze gdyby byly to zalatwilo by sprawe. Powinny byc tez budynki gdzie
      mozna/nie mozna miec zwierzeta. Wprowadzajac sie do budynku wolnego od dzieci
      czy psow, milosnicy ciszy mieliby spokoj i nie musieliby kupowac domu na ktory
      ich niejednokrotnie nie stac.
    • haganna Re: Sąsiadka,mam dość! 14.02.06, 00:14
      Jestem mamą półtorarocznej dziewczynki. Piętro wyżej mieszka prawie dwuletni
      chłopczyk. O ile my mamy klepkę i Mała chodzi po domu w skarpetach
      antypoślizgowych - więc jest w miarę cicho (sąsiadka mówi, że słyszy "ruch",
      ale nie hałas), o tyle ja się po prostu męczę i wkurzam, bo sąsiedzi nie dość,
      że zakładają dziecku buty z twardą podeszwą, mają panele, które potęgują hałas,
      to jeszcze pozwalają dziecku na dziką zabawę - często do późnych godzin (22-
      23). Tak więc słyszę ciągłe tupanie, wycie, wrzaski, walenie o podłogę i prawdę
      powiedziawszy zaczynam mieć tego serdecznie dosyć. Sama jestem mamą, ale
      uważam, że są pewne granice. Nie można pozwalać dziecku na dzikie harce w domu -
      od tego jest podwórko (mały sąsiad bardzo rzadko wychodzi na spacer).
      Powoli dojrzewam do poważnej rozmowy z sąsiadami...
      • mijaczek moja skromna historia sasiedzka ;o) 14.02.06, 00:38
        Jesli chodzi o sasiadow to wszystko rozbija sie o nastawienie i o to, czy komus
        sie chce czegos czy nie...
        Najwyrazniej twoja sasiadka ma po prostu ochote na konflikt z toba i tyle...
        Mieszkajac kiedys w bloku mialam nad soba dziwnych lokatorow... sciany jak z
        papieru, wiec co noc [nie w dzien, ale wlasnie w nocy!!!] dochodzily mnie dziwne
        odglosy... to bylo cos...jakby ktos turlal po podlodze szklane kulki... wiem,
        brzmi dziwnie, ale to wlasnie mi przychodzilo na mysl, gdy to slyszalam....
        do tego bardzo czesto odbywaly sie tam ostre klotnie przeplatane bardzo glosnym
        i wulgarnym seksem [glupio jakos tak sluchac niewybrednych zachcianek napalonej
        sasiadki]...
        do tego moje okna wychodzily na fabryke czekolady Wawel [nie gdzies w oddali,
        ale doslownie za moim oknem byla fabryka]...codziennie rano o 7.00 przyjezdzaly
        ciezarowki i slyszalam rzucanie drewnianymi paletami... a na koniec co kilka
        tygodni mialam wizyte jakiegos pijaczka, ktory dobijal sie do mnie domofonem
        pytajac czy mam ochote na *upczenie, *niecie i *ierdolenie...hm...
        mialam wtedy wieksze zmarwtienia niz biegac po sasiadach, fabrykach i gdzie by
        sie jeszcze dalo... po prostu nauczylam sie nie slyszec denerwujacych mnie
        odglosow...
    • karambol45 Re: Sąsiadka,mam dość! 14.02.06, 09:20
      jak mieszkałam na stancji , na studiach to w nocy słyszałam jak sąsiad chrapie -
      o zgrozo!!!, w łazience tez było słychać wszystko - nie będę tu opisywać bo
      wstyd!
      sama ma 2 dzieci i wiem jak to jest z dziećmi , starszy będąc w wieku ok. 3 lat
      musiał codziennie wieczorem ok. 0,5 godziny biegać w kółko po pokoju a
      najgorzej było właśnie w zimie gdy mało przebywał na podwórku,więc rozumiem
      autorke wątku
      a wspomiania sąsiadka może jest starą panną, może nie ma co w domu robić i
      nasłuchuje gdzie tam coś piszczy i może nie ma dzieici i nie wie jak to jest
      ale nie są to powody by iść na udry z nią bo będziecie się widywać i tak i po
      co robić awanturę, może faktycznie lepiej porozmawiać z nia i dojśc do jakiegoś
      porozumienia
      a co do tych paneli ja bym nie zmieniała bo czy protestujemy że u sąsiada
      słychać jak ktoś spuszcza wodę w wc, może też niech sobie wymieni spłuczkę na
      inną

      pozdrawiam Agnieszka
      • kkatie Re: Sąsiadka,mam dość! 14.02.06, 09:37
        ludzie, to maja tupet. mi tez czesto przeszkadzaja odglosy, jakie dochodza z
        mieszkania nad nami, ale uwazam, ze nie mam prawa mowic komus, ze jego dzieci
        maja sie ciszej zachowywac we wlasnym mieszkaniu. chociaz bardzo czesto mam na
        to ochote, bo dzieci sa wyjatkowo glosne.
        chyba za 'mientka' jestem, zeby tak na chama isc i komus uwage zwracac, jak ma
        sie w swoim domu zachowywac.
        szkoda tylko, ze nie wszyscy tak uwazaja. mamy sasiada, ktory odkad tylko sie
        wprowadzil (ponad rok temu) ciagle cos zawziecie remontuje. puka, stuka,
        slychac czesto odglosy jakby ktos srubkami rzucal po podlodze. nie wspomne o
        bardzo glosnym wierceniu, czesto po 22iej, a zdarzylo mu sie i o 1 w nocy (!!!).
        niestety glos roznosi sie po calym bloku i trudno goscia zlokalizowac. razem z
        sasiadami robilismy juz wycieczki, ale trudno dojsc, z ktorego to mieszkania.
        wiec wiercenie trwa nadal.
        ale mam ochote ukatrupic za to tego d**ka, ktory nie liczy sie z innym.
        jeszcze na koniec zacytuje jedna sasiadke, ktora mojej kolezance
        powiedziala 'takie sa uroki mieszkania w bloku', po tym jak ta zwrocila jej
        uwage, ze goscie tej sasiadki wychodza na klatke, przed mieszkanie mojej
        kolezanki i pala papierosy, bo tamta im w domu nie pozwala.
        pozostawiam bez komentarza..
        • michiko to są skrajności, które można rozwiązać inaczej, 14.02.06, 09:39
          ale całodzienny tupot dziecka, które chodzi po panelach w drewniakach i wyjący
          pies moga człowieka do szału doprowadzić.
          Wydaje mi się ze odrobina dobrej woli każdej ze stron zdecydowanie pomogłby w
          rozwiązaniu sprawy
          • elejna Re: to są skrajności, które można rozwiązać inacz 14.02.06, 10:22
            Ubawiłam sie , 2 latki raczej nie biegają w drewniakach a psy chyba nie wyją z
            tesknoty gdy w domu jest cała rodzina.O czym wiec mowa?Tu chodzi chyba o zwykłe
            funkcjonowanie pod jednym dachem z małym dzieckiem i zwierzęciem o ich normalne
            zwykłe zachowania a nie jakąs extreme.
            • haganna Re: to są skrajności, które można rozwiązać inacz 14.02.06, 10:29
              Elejna, pozwalasz swojemu dziecku walić młotkiem w podłogę?
              No tak, ty raczej powiesz "to przecież nie jest prawdziwy młotek, tylko
              zabawka, więc mam dziecku w swoim mieszkaniu ZABRONIĆ!!!" - ty raczej z tych
              mam, jak widzę.
            • michiko psy nie wyją ale głośno szczekają przy rodzinie, 14.02.06, 10:40
              dziecko może biegać w drewniakach.. czemu nie? kłopot w tym że jak miałbym
              migrenę to przy okazji ochotę zamordowania sąsiadów zwłaszcza tupiącego bachora
              i głupią mamuśkę.
        • peliczapla Re: Sąsiadka,mam dość! 14.02.06, 11:02
          O, jak dobrze rozumiem zmęczenie i irytację tych wszystkich, którzy mają
          sąsiadów kierujących się zasadą "wolnoć Tomku..., a jak się coś komuś nie
          podoba, to wynocha do domku pod miastem". Ja miałam pecha zamieszkać nad dwiema
          rodzinkami (nad jedną bezpośrednio, nad drugą "po skosie"), w których zwłaszcza
          panie domu mają zwyczaje, które doprowadzają mnie do szału. To młode
          dziewczyny, zakumplowały się od początku i razem kultywują swój "styl bycia".
          Obecnie w mroźną i śnieżną zimę co i rusz wysiadują na klatce schodowej, paląc
          papierosy. No pewnie, po co zasmradzać swoje mieszkanie i truć swoich, niech
          wąchają inni... Robią to absolutnie bez żenady, co więcej, jeśli ktoś otworzy
          okno, żeby przewietrzyć - nie mijają trzy minuty, a już jest z hukiem
          zatrzaskiwane. Własne latorośle obu pań (chłopaczki w wieku żłobkowo-
          przedszkolnym, łącznie sztuk 2) w czasie posiadów mamuś na progach mieszkań
          pałętają się po schodach i zabawiają się waleniem w poręcze. Niestety dla mnie
          osobiście to i tak mniejsze zło, bo wraz z pierwszymi cieplejszymi dniami obie
          koleżanki ustawią się ze swoimi dymiącymi petami na balkonach, czyli tuż pod
          moimi oknami i balkonem. Wtedy oprócz wdychania smrodu będę też miała wątpliwą
          przyjemność wysłuchiwania "konwersacji", tj. paplania gęsto okraszanego
          wulgaryzmami, bo na nich, zdaje się, zasadza się naturalny język tych
          dziewczyn. Poza tym, żeby było weselej, będą puszczały sobie mocno rytmiczną
          muzyczkę ze sprzętu ze wzmocnionym basem. Ale cóż, wszystko w godzinach nie
          objętych ciszą nocną, więc o co mieć pretensje, prawda? A nadmienię, że pracuję
          (tzn. usiłuję pracować) w domu (tłumaczenia, korekty), biurko mam tuż przy
          oknie (nie da się go ustawić gdzie indziej), a przy szczelnie zamkniętych
          oknach usiedzieć nie dam rady. I co robić? Znając tupet i maniery moich
          sąsiadek - po próbie zwrócenia im uwagi skutek byłby tylko taki, że
          zostałabym "bohaterką" ich pogwarek, czyli np. "tą głupią k.... z piętra wyżej,
          co się czepia". Nic tylko faktycznie zwiewać do tego domku za miasto, tylko jak
          tego dokonać, jak? I dlaczego właściwie zwiewać nie mieliby raczej ci, którzy
          najwyraźniej potrzebują znacznie więcej przestrzeni na swoje wybujałe potrzeby?
          Gdzieś w leśnej głuszy mogliby sobie dudnić muzyką, truć nikotyną, puszczać
          luzem hałasujące dzieci i kląć przez całą dobę, przynajmniej bez szkody dla
          innych.
          • michiko takim flądrom można skutecznie obrzydzić zycie 14.02.06, 11:10
            a co?? trzeba sobie ulzyc
            • edycia274 Ok a co ja powinnam? 14.02.06, 12:52
              Dziś znów sąsiad o 5:45 na full puścił muzyczke, dziecko mi spac nie moło, mam
              tam iśc czy co? bo mnie juz szlag trafia
              • kkatie Re: Ok a co ja powinnam? 14.02.06, 12:57
                hmmm, jak sasiad zza sciany (drzwi obok) puscil muzyke na full, wieczorem jak
                moje dziecko juz spalo, to walilam w drzwi (poszlam bojowo nastawiona, ze nie
                odejde, poki mi nie otworzy wink), az calkiem wylaczyl. chodzilo mi raczej o
                konfrontacje wink
                ale w rezultacie koncowy efekt mnie zadowolil i wrocilam do domu smile
                • edycia274 Re: Ok a co ja powinnam? 14.02.06, 14:11
                  To ja tez tak jutro zrobie smile) albo garnkami o podloge powale smile
    • pampeliszka badz jak Mark Twain 14.02.06, 17:20
      Ostatnio czytałam anegdotke, jak to do Marka Twaina przyszedl list, w ktorym
      sasiedzi sie skarzyli, ze jego pies szczeka zbyt glosno i zeby cos z tym zrobic.
      Wiec Twain odpisal, ze juz przeczytal ten list swojemu psu i liczy na to, ze ten
      wezmie to pod uwage...
    • lynette Re: Sąsiadka,mam dość! 14.02.06, 22:19
      A ja mam kłopot z sąsiadką mieszkającą nade mną. Zdarza się czasem, że moim
      dzieciom śni się w nocy coś złego, albo są chore i coś je boli i wtedy płaczą.
      Wtedy to pani sąsiadka bierze cóś i naparza tym czymś w rurki od kaloryfera.
      Dzieci wtedy płaczą wtedy jeszcze głośniej, bo oczywiście się boją i jeszcze
      trudniej jest je wtedy uspokoić. Byłam u niej, rozmawiałam, ale to nic nie
      daje. Usłyszałam, że ona wychowała czworo dzieci i jej dzieci nie płakały. Poza
      tym ona wie z telewizji, co teraz ludzie wyprawiają z dziećmi. Na moje pytanie,
      czy w telewizji radzą, żeby walić w rury, jak się gdzieś słyszy płacące
      dziecko, niestety nie odpowiedziała.
      Najgorsze jest to, że jak spotykamy się czasem na klatce schodowej, to zaczyna
      ćwierkać, jakie to już duże dzieci i jak pięknie rosną.
      Nie mam siły do babola. Przecież nie zaknebluję dzieci.
    • sowa_hu_hu Re: Sąsiadka,mam dość! 14.02.06, 22:53
      ja takiej sytuacji nie miałam , choc moje dziecko rozbrykane jest bardzo...
      niestety - takie uroki mieszkania w bloku... dużemu dziecku mozna pewne rzeczy
      wytłumaczyć ale takiemu malcowi... bez przesady...
      nad moimi dziadkami mieszkały dziewczynki które np skakały na skakance ,
      dziadek schorowany był i nie mógł tego znieść - i wcale mu sie nie dziwie...
      ale dwulatek niestety będzie skakał , jeździł samochodami itd...
      nie wiem co ci doradzić - sąsiadka ci może , że tak powiem naskakać... ale to
      nic przyjemnego kłócić sie z babą...

      z drugiej strony jak dla mnie pies w bloku to pomyłka... ja płacz i skakanie
      dziecka zniose... ale szczekające psy mnie denerwują... pies powinien miec
      wybieg , czyli ogród a nie żeby sie po klamkach rzucał i szczekał tak że go
      cały blok słyszy...
      u mnie sąsiadka ma np. 5 psów... masakra...
      nie żebym piła do ciebie jakoś specjalnie - tak tylko wyrazam swoje zdanie smile

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka