nadja11
13.02.06, 14:22
Zdenerwowałam się do granic, normalnie po raz kolejny trafił mnie szlag z
powodu ataków upierdliwej sąsiadki, cały czas raczy mnie awanturami z powodu
mojego dziecka ktore jak twierdzi biega i skacze jej po suficie, mówimy o
rozbrykanym 2 latku ktory jak kazde dziecko w tym wieku jest ruchliwy , bawi
sie klockami , lata po domu , coz ja mam zrobic?? Przywiązac go do
kaloryfera ,nauczyc latac a moze zamiast nocnikowania uczyc chodzenia na
paluszkach???Rozumiem gdybysmy zakłocali ciszę nocną ale cholera uwazam by
tego nie robic bo sama nie lubie gdy ktos nie daje mi spać,dziecko kłade o 19
i jest cisza do rana, czy w ciągu dnia mamy nauczyc sie latać po mieszkaniu,
mamy uspic psa którego sporadyczne szczekanie upierdliwej kobicie przeszkadza
a moze sprzedac mieszkanie , zapytałałam co proponuje?W odpowiedzi zaczeła
mnie straszyć ze doniesie na mnie i moje dziecko do własciciela
budynku.Cholera kupiłam mieszkanie, płace wysoki czynsz a ktos mnie
zastrasza tylko dlatego ze mam małe dziecko i psa.Przeciez kazdy kto kupuje
mieszknie w bloku powinien liczyc sie z tym iż mieszka z ogromną iloscią
ludzi i to ze niestety będzie słyszał sąsiadów jest nieuniknione.Jest
regulamin dla mieszkanców są ustalone godziny ciszy nocnej ja ich
przestrzegam i nie mam sobie nic do zarzucenia!Nie zrobie nic by w ciągu dnia
nie szczekał pies gdy ktoś dzwoni do drzwi nie sprawie by moj rozbrykany
dwulatek siedział cicho w kącie i bawił sie palcami...
Czy ktos z was miał kiedys taką sytuację?Ataki sąsiada z powodu dziecka?