bombastic12 08.03.06, 14:01 dlaczego nie zrobicie wywiadu ze zwyklymi kobietami, ktore zarabiaja 1500 pln i ciekawe jak one godza prace z wychowaniem dzieci?????? a nie z jakimis paniami które maja kasy jak lodu !, jak im moze byc trudno ?! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ak_derk Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 14:22 Właśnie ... to wspaniale że one sobie tak dobrze radzą ale bądźmy sprawiedliwi nijak to się ma do naszej rzeczywistości! Warto by ją zacząć pokazywać!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewelsia Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 14:33 a kto kupi gazetę, która robi wywiady ze zwykłymi kobietami? to się chyba słabo sprzedaje? Na mnie teksty o "znanych" nie robią wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrynka Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 14:37 taaa, taka Julia Roberts na przykład pewnie też świetnie sobie radzi No pogratulować tylko! Odpowiedz Link Zgłoś
mradford Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 15:07 bombastic,a ile to wedlug Ciebie znaczy:"jak lodu"?2000,7000,czy 10000 zlotych? bo nie wiem,dla mnie kasa to jest kasa,czy to jest tysiac zlotych czy wiele wiecej,tak samo przezywasz macierzynstwo z dala od dziecka,pracujac i placac rachunki.Owszem,te panie stac na hobby,innych mam moze nie,ale nie o tym w artykule mowa,prawda? mowa o tym jak pogodzic prace z macierzynstwem,jak przezyc rozlake kiedy trzeba z dzieckiem a kiedy trzeba to z praca.niezaleznie od tego ile zarabiaja,ich milosc do malucha jest taka sama jak i innych kobiet. Osobiscie uwazam sie za kobiete spelniona,pracuje zawodowo 45 godzin w tygodniu, dostaje awansy,podwyzki,(w czerwcu czeka mnie kolejna,zeby nie bylo))mam 2,5 rocznego synka ktorego kocham nad zycie i ktroemu poswiecam maksimum czasu i energii.Mam tez meza,inwestycje i dom,ktorego budowa ruszy a za 6 tygodni.Nie uwazam sie za "zalatana".Ot,zycie,jak tysiace innych kobiet.Zycie kotrego nie zamienialbym na inne... Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 15:17 Zawracanie głowy. Bardzo łatwo jest godzić pracę z macierzyństwem, gdy większość pracy wykonuje sie w domu. A jeszcze łatwiej mowić, ze wielu rzeczy się nie robi "aby dziecko sie usamodzielniło" - zamiast powiedziec szczerze - nie robię, bo mi sie nie chce. Wolę czas dla siebie i dla swojej pracy. Piszę to jako osoba z trojgiem dzieci, pracująca głównie w domu, ktora świetnie wie, ze jeśli czegos nie robi dla dzieci, to z powodu lenistwa a nie ideologii wychowawczej - i czuje sie uprzywilejowana z racji tego, ze sama decyduje, kiedy pracuje, a kiedy nie. I wyobrażam sobie, że osoby pracujace 8 godzin, albo i dłużej, mają przed sobą bez porównania większe wyzwania, niż ja, gdy pracuję 18 godzin w tygodniu poza domem. I nie muszą wcale uważac, że tak łatwo pogodzic rózne role i w dodatku się "spełnić".. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ia5 Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 15:17 1500!?Według Was to mało?To ja napiszę tak-tu gdzie mieszkam,kobiety,jeśli zarobią 600 zł(o co strasznie trudno)są szczęśliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrynka Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 15:20 wiesz, punkt widzenia zalezy od puntu siedzenia, i tego się trzymajmy... Odpowiedz Link Zgłoś
blou1 Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 15:35 1500, chciałabym zarabiać!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mata30 Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 22:18 Jakie to polskie i bardzo "nasze"... Pań komentazre aż kipią jadem. Myślę, że w życiu wszystko jest konsekwencją wyborów, naszych wyborów. Dlaczego twierdzą Panie, że im (Trzepiecińskiej czy Kręglickiej) jest łatwiej? Bo mają wyższy przychód na koncie? Kiedyś dokonały wyborów, to, co osiągnęły jest wynikiem Ich pracy. Sama jestem mamą, czynną zawodowo. Jak wiele kobiet pracuję na paru etatach, i mamy, i żony, i pracownika. Muszę godzi interesy wielu stron i w pracy, i w domu. I ode mnie zalezy na ile poczuję się spełniona lub/i sterana życiem. Mogę wszak wymyc podłogi i codzienne pucowac kąty, ale czy to mnie uszczęsliwi. Nie żyję w bałaganie, uwielbiam porządek, ale nic na siłę. Mogę bowiem coś zrobic dziś lub jutro... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
utalia Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 08.03.06, 23:47 A co odkrylyscie, ze w gazetach pisze sie polprawdy albo prawdy "nie do konca"? Bo tak naprawde to kazdy normalny zdaje sobie sprawe, ile ma doba, ile trwa dzien i jesli pracuje zawodowo to ktos zajmuje sie moim dzieckiem w tym czasie (czyli ja tego nie robie, albo pracuje zawodowo albo sprzatam. I teraz albo mam balagan w domu bo pracuje zawodowo i zajmuje sie dziecmi potem, albo mam prace zawodowo ale sprzata jaks pani wiec ja tego nie robie albo pracuje, sprzatam, a pozniej wariuje...i wszelkie warianty Odpowiedz Link Zgłoś
colombina Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 09.03.06, 03:38 bombastic12 napisała: > dlaczego nie zrobicie wywiadu ze zwyklymi kobietami, ktore zarabiaja 1500 pln i > ciekawe jak one godza prace z wychowaniem dzieci?????? a nie z jakimis paniami > które maja kasy jak lodu !, jak im moze byc trudno ?! Jakies dwa tygodnie temu byly wywiady ze "zwyklymi kobietami" na urlopach wychowawczych. Polecam ten artykul (musi jeszcze byc w Wysokich obcasach), a zwlaszcza komentarze na tamtym forum. Duzo bylo opinii (najczesciej od panow, ale nie tylko), ze bohaterki to egoistki, ktore nigdy nie powinny miec dzieci, bo sa przemeczone i za duzo narzekaja, zamiast byc cwiekajace i radosne. ;-((( - Odpowiedz Link Zgłoś
edorka1 Re: Matka, żona i... kobieta spełniona 09.03.06, 08:22 Fajnie, że one - te gwiazdy takie spełnione, aż milutko poczytać... Tyle, że heroizm w tym żaden. Niania przyjdzie bo na nianię dobrą stać, dyrektor teatru słowa nie powie jak na próbę nie przyjdzie bo w końcu gwiazda, dziecko na kolana posadzi i dzieło wielkie napisze...no może nie takie wielkie ... A życie życiem. Jak się żyje i po ziemi stąpa i gwiazdą nie jest to sie trudniej spełnia, ma się mniej wyrozumiałych pracodawców, dzieciaki chorują, szef sie wścieka, projekty robi się po nocach, a obiady...no cóż stołóweczka...A i jeszcze kurde tego smozadowolenia z samospełnienia jakby mniej, bo czasu mniej żeby się sobą zachwycać. Ufff ale zgryźliwa jestem... Ale mnie wkurzają maksymalnie takie artykuły. Co to ma być? Pochwała gwiazdy, pochwała macierzyństwa, czy może jakieś niewiadomo co o życiu niewiadomo gdzie, bo tu u mnie Polska właśnie marcowa, z brudnym śniegiem co sie nie chce stopić.I z wiosną co zapomniała o nas. I jakoś kurcze gwiazd na tej ulicy nie widzę...Nie no bo one tu z dziecmi na spacerki nie chadzają. A chadzają wogóle???Nie skąd. Spełnione są. Uffff.... Odpowiedz Link Zgłoś