sandra1301
22.03.06, 09:28
Wczoraj po południu moja mama opiekująca się dzieckiem wróciła ze spaceru ok.
13.30 i jak zwykle przypięła wózek do poręczy przy schodach na parterze.
Mieszkamy na IV piętrze. Zazwyczaj wracając z pracy ok. 15.30 wnoszę ten
wózek do góry. Niestety wczoraj wróciłam dopiero po 17tej. Wózek miał obciętą
rączkę, cały pałąk! nie wiem, sekatorem jakimś do obcinania żywopłotu. Do
tego był wywrócony!
Mam podejrzenia co do sąsiada, któremu tem wózek zawsze przeszkadzał, ale
wiecie - za rękę go nikt nie złapał. Na policji to mnie chyba wyśmieją, że
zawracam głowę takim "drobiazgiem" a tymczasem robi się coraz cieplej na
dworze a dziecko bedzie się musiało kisić w domu.