Dodaj do ulubionych

zobaczysz po ślubie...

22.03.06, 10:52
...wszystko sie zmieni. Nie będzie już jak w bajce. Nie będzie kwiatów,
czułych słów, tyle ciepła i miłości, przytulania i głaskania!

Tak mi mówiły doświadczone mężatki jak byłam już zaręczona. Durne, to że u
nich tak się stało to nie znaczy, że w naszym małżeństwie też tak będzie,
myslałam i się z tego śmiałam!

A teraz, prawie dwa lala po ślubie, nie czuje już miłości od mojego męża.
Dochodze do wniosku, że jednakmiały rację!

Smutne to.
Obserwuj wątek
    • studzienka1 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 10:54
      Niestety wszystko się zmienia wraz z podpisaniem "cyrografu" na zawsze, na
      wieczność... fakt smutne to sad
      • archers Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 10:59
        a moze problem nie tkwi w cyrografie ale w nas samych i w naszy podejsciu, ze
        jak juz zlapalismy sie na wiecznosc to nie musimy sie starac...
      • lila1974 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 10:59
        Nie miałam złudzeń smile
        Mój przed ślubem nie kreował się na wielkiego romantyka, więc nie mam pretensji
        (no, może ociupinkę).
        Kochał mnie tak na spokojnie.

        A zbzikowani na punkcie dziewczyny faceci budzili we mnie od zawsze dziką
        nieufność, własnie z tego powodu, że przez skórę czyłam, że wraz ze złapaniem
        jej w sidła przestaną się starać.

        Może zwyczajnie powiedz mężowi, że brakuje Ci tych czarownych chwil i wymyślcie
        coś.
        • babsee Re: otóż to Lila1974! 22.03.06, 11:26
          Mój ślubny też nie był specjalnym romantykiem..kochał,tak jak piszesz,na
          spokojnie i stabilnie.I teraz też tak jest.Ale cos sie zmienilo-na lepsze.Jest
          jakby .....więcej tej milosci-nie potrafie tego
          wytłumaczyć.Jest..pewniej..głębiej.Ja mam wrazenie ze kochamy sie mocniej niż
          przed slubem.I dopiero teraz mój mąż wypisuje do mnie maile milosne!
          A faceci romantyczni aż do bólu?tez takiego miałam-kwiaty o północy, wyznania,
          wiersze, milosne listy, prezenty bez okazji..skończyło sie tylko jak się
          zareczylismy.Dobrze więc ze do slubu nie doszlosmile
          • lila1974 Re: babsee 22.03.06, 11:39
            Ja też kocham mojego męża bardziej niż w dniu ślubu.
            Kochałam go już wtedy, ale po tych paru latach kocham jeszcze bardziej.
            Za niego wypowiadała się nie będę, ale czuję się kochana.
            W tym roku na Sylwestra złożył mi życzenie - "obyś się nigdy nie zmieniła",
            więc jemu ze mną chyba też jest dobrze.

            A co do wielkich uniesień.
            Już to parę razy pisałam na forum.
            Chyba powinien być jakiś państwowy zakaz pobierania się w fazie najwyższego
            zawirowania miłosnego, bo można nieźle się potłuc jak już się spadnie na ziemię
            po ślubie tongue_out
      • edorka1 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:00
        Nie zawsze się zmienia...zmienia się tam, gdzie fascynację, zauroczenie i zakochanie pomylono z miłościa.
        U mnie nie zmieniło sie mimo 15 lat...Miłosć ewoluuje, dojrzewa, sprawdza się w róznych okolicznościach. Są chwile dobre i złe, bywa trudno. Ale gdzieś w tle zawsze jest to uczucie i świadomość, że to ono nadaje sens naszemu byciu razem smile.
        Kiedy wiec wydaje się, że miłosci już nie ma, warto zastanowić się, czy wogóle była...
        • edycia274 edorka1:)) 22.03.06, 11:08
          powiem tylko..masz racje.przekonalam sie w poprzednim 7 letnim związku
          dobrze,ze odeszłam od gościa, teraz wiem iż to miłość. Ale to co piszesz jest
          prawdą
    • antyrama4 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:07
      z mojej strony miłość się nie zmieniła, jej okazywanie też. Mąż stał się jakiś
      taki "oschły". Mówiłam mu już o tym, ale nie widzę zmian.
      • edycia274 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:13
        Mysle, ze powinnas z Nim powaznie spokjnie pogadac, o co chodzi??? delikatnie
        wytlumacz, ze jest Ci przykro, ze nie czujesz tego aby Cie kochal. brakuje Ci
        czulosci milosci itd, cos moze jest nie tak? a On nie chce powiedziec? mysle,ze
        sam papierek nie jest tu winny, ja z mezem jestm ok 4 lat, slub wzielismy
        dopiero teraz w grudniu, majac juz coreczke, i nie widze aby papier cos
        zmienial, a jak widzialam iz mniej jakbym mnie kochal wzielam go an rozmowe i
        wiem jzu pare rzeczy, jakie sie przyczynily ale to nie byla tylko Jego wina
        powodzenia
    • siasiuszek Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:10
      antyrama4 napisała:

      > ...wszystko sie zmieni. Nie będzie już jak w bajce. Nie będzie kwiatów,
      > czułych słów, tyle ciepła i miłości, przytulania i głaskania!
      >
      > Tak mi mówiły doświadczone mężatki jak byłam już zaręczona. Durne, to że u
      > nich tak się stało to nie znaczy, że w naszym małżeństwie też tak będzie,
      > myslałam i się z tego śmiałam!
      >
      > A teraz, prawie dwa lala po ślubie, nie czuje już miłości od mojego męża.
      > Dochodze do wniosku, że jednakmiały rację!
      >
      > Smutne to.


      Mi to samo mówiły wszystkie koleżanki i kobiety w rodzinnie. Ale mówiły, że
      cokolwiek by nie powiedziały to i tak nie uwierzę dopóki się nie przekonam na
      własnej skórze. Mojemu romantyzm też przeszedł wraz ze ślubem. Kochamy się, ale
      skończyły się miłe sms i kwiaty.
      • maniusza Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:16
        no u mnie dzięki Bogu nie zmieniło się... jestesmy 11 lat po ślubie a wciąż
        dostaję smsy "kocham Cię" i budzę sięw nocy bardzo mocno w niego wtulona,
        przytulamy się bez powodu...

        miłość jest jak kwiat - nie podlewany - usycha... tak sobie myślę smile
    • weronikarb Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:16
      wcale nie jest regułą. Może kwiatków i prezentów nie dostaje, jednak codziennie
      słyszę kocham cię, codziennie całujemy sie n ado widzenia i dzień dobry. Choćby
      dzis, powiedziałam ze strasznie boli mnie głowa, ze zapomnialam jak szlam do
      pracy kupic tabletki - urwal sie z pracy i mi je przywiózł. W lipcu bedzie 4
      lata jak sobie ślubowaliśmy smile

      Wiadomo jest różnie, jesteśmy dwojgiem ludzi o swoich zdaniach, ale zawsze przy
      kłóniach wiemy że się kochamy, że mimo gniewu żadne drugiego nie opuści, ani
      nie przestanie kochać. To daje nam siłe
    • amhali Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:16
      u mnie nic sie nie zmienilo, moze dlatego ze slub to dla nas byl tylko papierek
      - bo nic poza tym sie nie zmienilo, i tak mieszkalismy i zylismy razem i tak smile
      Teraz tylko mozemy mowic maz / zona wink

      pozdrawiam
      amhali
      • natiania Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:23
        zmieniło się u mnie tyle że zamieszkaliśmy razem, wiadomo że to inaczej widzieć
        tę osobę cały czas i chwilam mam już dość męża ale kocham go i on mnie kocha i
        nawet po największych kłótniach potrafimy się przytulić. SMS-a też czasami
        dostanę miłego, zresztą każdą wiadomość kończy "Pa kocham cię", kwiaty rzadko a
        i wtedy najczęściej doniczkowe, ale to nic nasza miłość kwitnie już cztery lata
        (po ślubie).
    • antyrama4 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:43
      u nas ślub nie był w fazie wielkiego uniesienia miłosnego, bo byliśmy ze sobą
      już 5 lat a 2 mieszkaliśmy razem. mam po prostu wrażenie, że okazywanie uczuć i
      wypowiadanie słowa "kocham" przychodzi mu teraz z wielkim trudem! dlaczego?
    • janowa Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 11:45
      U nas jest dalej jak w bajce smile 4 lata po slubie, 3 dzieci.
      Zmienia sie na gorsze tylko jezeli ludzie sie zmieniaja i nie chce im sie
      starac, bo wydaje im sie, ze juz nie musza. I to jest smutne. Gdyby moj facet
      sie zmienil to bym z nim porozmawiala. Moze jest zmeczony? Moze ma problemy, ale
      nie chcial mnie martwic? Moze ma jakis niewypowiedziany zal? Moze ja tez cos
      robie nie tak, tylko tego nie widze? Moze czuje sie odsuniety na boczny tor
      przez dziecko? Powodow moze byc milion.
      Bez dobrej komunikacji nie ma dobrego zwiazku, nie wazne czy przed slubem czy
      po. Nawet dobry seks nic nie zalatwi na dluzsza mete.

      ---
      "Pogląd, że mężczyzna nie może stale kochać tej samej kobiety, jest tak samo
      fałszywy jak pogląd, że skrzypek dla odegrania tego samego utworu musi mieć
      kilka instrumentów" Aleksander Spoerl
    • elza78 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 13:38
      tak, jest piekna suknia, piekne wesele, kareta w szesc koni, a po polnocy
      wszystko zamienia sie w dynie smile
    • kalina_p e, nieprawda 22.03.06, 13:50
      my prawie 4 lata po slubie jestesmy, jest tak samo fajnie, jak przed, mnóstwo
      czulości, milości i ogólnie jestem szczęsliwabig_grin
    • babsee Re: Lila1974 22.03.06, 13:51
      czy my mamy takich samych mężów?Bo mój składając mi ostatnio życzenia
      powiedział najpiekniejsze słowa: Zyczę Ci żebyś mnie dalej tak kochała i sobie
      życzę, żebym Cie dalej tak kochał.
      sie wzruszylam normalnie....bo on nieskory do takich wyznań....
      • lila1974 Re: Babsee 22.03.06, 15:37
        Mam nadzieję, ze jednak nie mamy tego samego faceta za męża, bo to by
        oznaczało, ze jest bigamistą tongue_out

        Babsee, jeśli jest Ci z nim tak dobrze, jak mnie z moim, to ciesze się Twoim
        szczęściem smile
    • ssabaudia Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 14:51
      Przykro mi, że masz przeje..e życie! Ale nie można mówić ogólnikowo 0 ja jestem po ślubie szczęśliwsza niż przed! Jak ci tak źle to się rozwiedź i poszukaj kogoś innego - każdy ma prawo a nawet obowiązek być szczęśliwym.
      • antyrama4 Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 15:26
        Rany! kobieto, czy ty widzisz co piszesz? czy ja powiedziałam, że mam
        przejeb..ne życie? ja się po prosty zastanawiam dlaczego tak się dzeje?
        A moje życie, mimo wszystko, jest piękne!
        Liczę też na to, że kryzys minie i, jak radzisz, rozwodu nie będzie!
    • geraltina Re: zobaczysz po ślubie... 22.03.06, 15:39
      A mi mama na uroczystościach rodzinnych z zazdrością patrząc na zadbaną i
      uśmiechniętą ciocię mówiła-ona się tak dobrze trzyma bo chłopa w domu nie ma:/.
      • dzoaann Re: zobaczysz po ślubie... 23.03.06, 00:39
        Radzę Ci przetrwać kryzys ,jasno tłumacząc mężowi co czujesz i czego
        oczekujesz.Dla nich nic nie jest oczywiste!!!Ja ze swoim wzięłam ślub po 4
        latach prawie(w tym 2 wspólnego mieszkania),a po 2 latach małżeństwa
        kryzys...wydawało mi się,że ja nie kocham ani on...Od tamtej pory minęły 4
        lata, a my znów i wciąż jesteśmy razem i czuję się tak jakbym znów zakochała
        się we własnym mężu.
        Więc uszy do góry,a inne baby zawsze żle prorokują innym zakochanym.Z zazdrości
        chyba...
    • adsa_21 racje mialy kolezanki 23.03.06, 09:03
      u mnie bylo podobnie
    • karambol45 Re: zobaczysz po ślubie... 23.03.06, 10:28
      ja też to słyszałam " zobaczysz zmieni się , nie będzie już taki kochany"
      szczytem było jak w dzień ślubu ciotka złożyła mi życzenia mówiąc " Agnieszka
      pamiętaj przyjdzie kryzys , to jest nieuniknione będzie źle" jest rozwódką
      to prawda zmieniło się mamy 2 dzieci , roboty w huk i ja się zmieniłam i on też
      ale to co jest między nami nie zmieniło się
      i teraz po 9 latach małżeństwa zdarzają sie nam wypady do lokalu, jakieś miłe
      rzeczysmile)
      ale słyszałam też i takie opinie że małżeństwo to jak kwiat trzeba o niego dbać
      aby był ciągle piękny i ja się tego trzymam
      i jestem szczęśliwą kobietą i będę też tak innym powtarzać
    • iwoniaw Ha ha 23.03.06, 16:30
      - mój mąż czasem, jak mu jakiś "mądry" artykuł w oko wpadnie, to pyta "jaki to
      kryzys teraz powinniśmy mieć wg psychologów?" Na razie _nie_ zaobserwowaliśmy
      paru ponoć fundamentalnych: pierwszego roku po ślubie, pierwszego dziecka,
      pierwszego pięciolecia... Mam nadzieję, że to my jesteśmy nienormalni pod tym
      względem, a nie, że to się skumuluje w jakiś giga-kryzys emerytalny wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka