Dodaj do ulubionych

Byłam sobie w ZOO

03.05.06, 21:32
ostatnio, z przyjaciółką. To, że równie ciekawi są oglądający, co oglądani,
to chyba nie muszę wspominać, ale widziałam coś, co chyba pobiło rekord. Duża
pannica, będąca pod nadzorem matki i chyba jeszcze kogoś dorosłego (babki,
ciotki - nie wiem) zapragnęła pobudzić do ruchu śpiące gepardy. W tym celu
przeszła przez niskie ogrodzenie po sąsiedzku, przy gepardach, i zbliżyła się
do siatki, za którą spały. Gepardy zerwały się i rzuciły do siatki, a durne
dziewczę do ucieczki, wrzeszcząc oczywiście. Matka dziewczynki nawet jej nie
zwróciła uwagi, rzuciła coś w rodzaju "biedne dziecko się przestraszyło" i
poszły.
K... jak można być takim idiotą? Szkoda, że nie wlazła na wybieg dla słoni,
żeby je wyciągnąć ze środka, albo poszukać wilka w jego legowisku. A inni
rodzice? Stawianie dzieci na murku, po drugiej stronie barierki (od
wewnętrznej strony), żeby lepiej widziało, puszczanie maluchów w pogoń za
pawiami po trawniku, o wysadzaniu dzieci na widoku już nawet nie wspominam.
ZOO tworzą i zwierzęta, i ludzie, po równo...
Obserwuj wątek
    • matkamichala Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 21:34
      eeee nie, ludzie bardziej...
    • szeko Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 21:35
      a ta duza pannica ile mogal miec lat na oko ?
      • kawka74 Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 21:36
        11-12... chyba już jakiś rozum powinna mieć w głowie...?
        • dido_dido Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 21:50
          A ten rozum to niby skąd - po takiej rodzinie?
        • triss_merigold6 Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 21:50
          Optymistka z Ciebie.wink
          Też byliśmy w ZOO. Mam pecha, bo zawsze trafia się idąca tym samym kierunkiem
          zwiedzania grupka wsiowych dresów z dresiarami. Palą, plują, klną,
          entuzjastycznie reagują, pukają w szybki zwierzakom, komentują... Organicznie
          nie toleruję dresów.
          • kawka74 Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 22:06
            Po ostatniej wizycie w ZOO niniejszym zrzekam się resztek optymizmu co do
            zdrowego rozsądku człowieka. To już zwierzaki mają go więcej...
            • triss_merigold6 Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 22:08
              Zwierzęta są ok. Ludzie w ogóle jako zbiorowość mnie irytują przeważnie a tzw.
              przyroda wręcz przeciwnie. D
    • monia145 Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 21:55
      Szkoda, że do tej klatki nie wlazła...obiad by się dostarczył własnorecznie...
      • anmala Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 22:12
        Szkoda geparda, pewnie by go uspili, a mamusie puscili luzem sad
    • mika_p Re: Byłam sobie w ZOO 03.05.06, 22:45
      Kilka lat temu w płockim zoo tygrys odgryzł rękę gimnazjaliście, bo tak samo
      durny był chłopak jak ta dziewucha - wlazł między barierki i wsadził łapę do
      srodka.
      • a-ronka w Kadzidłowie(park dzikich zwierząt) 04.05.06, 09:35
        też są takie "elementy".
        Na samym poczatku pani przewodniczka prosi i wciąż przypomina przy klatkach
        żeby nie wkładać rąk,palców i nie zagladąć do klatek.
        To jest jak groch w ścianę bo zawsze znajdzie się mamusia co pozwala pogłaskać
        jeża,lisa,wiewiórkę,wilka.Efekt to co roku pogryzione palce jakiegoś szkraba.
        Pytam się więc matek czy takie narażanie dziecka na ból to jakaś konkurencja na
        matkę-polkę?
        • monia145 Re: w Kadzidłowie(park dzikich zwierząt) 04.05.06, 09:51
          Głupota, głupota i nic więcej. Zapewne zadna z tych mam nie pomyśli nawet, na
          jakie przykre konsekwencje naraża swoje dziecko, zupełny brak wyobraźni.
    • breneka Re: Byłam sobie w ZOO 04.05.06, 12:50
      Z racji studiow odbylam praktyki w płockim zoo. Po miesiacu praktyk zdazylam
      znienawidziec 3/4 zwiedzajacych. Ludziom sie wydaje, ze zwierzata w zoo to sa
      zabawki, a skoro oni palca za bilet to wymagaja. Zwierze ma wyjsc i sie
      pokazac, wyprezyc ze swojej najlepszej strony, zezrec rzucona
      bulke/paluszka/ciastko i najlepiej dac sie poglaskac. Ma odpowiadac na wolanie,
      piski dzieci i sie z nimi ladnie bawic. Rece opadaja. Ze juz nie wspomne o
      awanturze jaka urzadzil zbulwersowany tatus, ze wszedl z dzieckiem do
      herpetarium a tam akurat waz dusil szczura. Albo o dziadku, ktory przylecial z
      wrzaskiem, ze po wybiegu dla waranow chodzi kurczak i zeby go zabrazc, bo
      przeciez ten waran go ZJE. NO CO TY?????

      Ja wam powiem szczerze, ze nie bylam w zoo bardzo dawno. I ze w zasadzie jestem
      przeciwna ogrodom zoologicznym, zwlaszcza w wydaniu polskim. Gdzie zwierze nia
      ma szans na to, zeby sie przed zwiedzajacymi schronic. A i zwiedzajacym sie
      wydaje, ze jak ich pociecha sypie lampartowi piachem po oczach, zeby sie
      ruszyl, to przeciez to jest zabawne i chyba, wg nich, wliczone w cene biletow.
      Bedac w londynskim zoo przekonalam sie rozniez jak inna jest kultura zwiedzana
      tego rodzaja przybytkow. No i ze zwierzata sa dobrze odddzielone od zbyt
      namolnych obserwatorow.

      Acha a propos dresow, to bylam osobiscie swiadkiem dyskusji przed akwarium z
      piraniami, gdzie biedby dresio byl bardzo zawiedziony, ze nie widac zebow u
      tych piranii. I co to za piranie w ogole sa, jakies lewe. Wiecie, naprawde
      zalowalam, ze do tego akwarium ie mozna bylo palucha wlozyc. Bo dresio zrobilby
      to na pewno. I sie przekonal smile))))))

      Generalnie wieloktornie wstydze sie za wlasny gatunek. I wole zwierzeta niz
      ludzi. Jakies takie mniej glupie sa.
      • janowa Re: Byłam sobie w ZOO 04.05.06, 13:19
        breneka napisała:

        > Albo o dziadku, ktory przylecial z
        > wrzaskiem, ze po wybiegu dla waranow chodzi kurczak i zeby go zabrazc, bo
        > przeciez ten waran go ZJE. NO CO TY?????
        -
      • kawka74 Re: Byłam sobie w ZOO 04.05.06, 15:05
        Albo o dziadku, ktory przylecial z
        > wrzaskiem, ze po wybiegu dla waranow chodzi kurczak i zeby go zabrazc, bo
        > przeciez ten waran go ZJE. NO CO TY?????
        ROTFL smile))))))))))))))))))))))))))))))

        >
        > Ja wam powiem szczerze, ze nie bylam w zoo bardzo dawno. I ze w zasadzie
        jestem>
        > przeciwna ogrodom zoologicznym, zwlaszcza w wydaniu polskim. Gdzie zwierze
        nia > ma szans na to, zeby sie przed zwiedzajacymi schronic.
        No, teraz szczęśliwie (przynajmniej w Warszawie) jest już lepiej - chyba każdy
        zwierzak ma możliwość schowania się przed natrętami: mają krzaki, schowki i
        kryjówki. Zresztą zwierzaki wyrobiły sobie chyba odruch obronny i nie reagują
        na głupawe zaczepki, tak jak te gepardy - gwizdy, pokrzykiwania w ogóle nie
        wzbudzały w nich zainteresowania. Dopiero ta głupia dziewucha wlazła, gdzie nie
        powinna. Szkoda, że jeszcze nie wetknęła palucha przez siatkę, przynajmniej
        gepardy miałyby przystawkę do obiadu.

        A i zwiedzajacym sie
        > wydaje, ze jak ich pociecha sypie lampartowi piachem po oczach, zeby sie
        > ruszyl, to przeciez to jest zabawne i chyba, wg nich, wliczone w cene
        biletow.
        Owszem - zwierzaki mają być permanentnie aktywne, pokazywać sztuki, najlepiej
        stawać na uszach. Tymczasem zwiedzający zachowują się tak, że to zwierzaki
        przyglądają się im jak jakimś szczególnie ciekawym okazom.
        Faktycznie, jedyne, co nie zna granic, to ludzka głupota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka