kawka74
03.05.06, 21:32
ostatnio, z przyjaciółką. To, że równie ciekawi są oglądający, co oglądani,
to chyba nie muszę wspominać, ale widziałam coś, co chyba pobiło rekord. Duża
pannica, będąca pod nadzorem matki i chyba jeszcze kogoś dorosłego (babki,
ciotki - nie wiem) zapragnęła pobudzić do ruchu śpiące gepardy. W tym celu
przeszła przez niskie ogrodzenie po sąsiedzku, przy gepardach, i zbliżyła się
do siatki, za którą spały. Gepardy zerwały się i rzuciły do siatki, a durne
dziewczę do ucieczki, wrzeszcząc oczywiście. Matka dziewczynki nawet jej nie
zwróciła uwagi, rzuciła coś w rodzaju "biedne dziecko się przestraszyło" i
poszły.
K... jak można być takim idiotą? Szkoda, że nie wlazła na wybieg dla słoni,
żeby je wyciągnąć ze środka, albo poszukać wilka w jego legowisku. A inni
rodzice? Stawianie dzieci na murku, po drugiej stronie barierki (od
wewnętrznej strony), żeby lepiej widziało, puszczanie maluchów w pogoń za
pawiami po trawniku, o wysadzaniu dzieci na widoku już nawet nie wspominam.
ZOO tworzą i zwierzęta, i ludzie, po równo...