alexandra74
06.06.06, 14:02
już mnie to tak wpienia, kiedyś pisąłm o psie tesciowej wskakującym na łózko.
Ponadto ten popieprzony york szceka jak głupi cały czas, grzyzie moje dzieco
(bo zazdrosny, jak ktoś za blisko tesciowej przejdzie).
Dzisiaj natomiast mnie kobieta rozwaliła, przed wyjściem od nas nalzała psu
wode do... miseczki, z której je mój synek. Zauważyłam dopiero, jak wylewała
z niej resztką wody i płukała. Już nie mam siły...