kasja78
11.07.06, 22:41
Ostatnio mialam dosyc glośnejgrupy 7-osobowej w restauracji, ktora rozmawiała
o kościele. Ja nie chodze i odczuwam przesyt tym tematem w życiu codziennym,
więc jak usłyszalam że Benedykt to i tamto, to wymiękłam i przenioslam się z
rodziną daleko. Rozumiem, że ktoś tym żyje ale dlaczego wszyscy mają o tym
wiedzieć. To był najgłosniejszy stolik. A ja mam juz dość tego wszechobecnego
kościoła