rozmowy o wierze

11.07.06, 22:41
Ostatnio mialam dosyc glośnejgrupy 7-osobowej w restauracji, ktora rozmawiała
o kościele. Ja nie chodze i odczuwam przesyt tym tematem w życiu codziennym,
więc jak usłyszalam że Benedykt to i tamto, to wymiękłam i przenioslam się z
rodziną daleko. Rozumiem, że ktoś tym żyje ale dlaczego wszyscy mają o tym
wiedzieć. To był najgłosniejszy stolik. A ja mam juz dość tego wszechobecnego
kościoła
    • aqa82 Re: rozmowy o wierze 11.07.06, 22:50
      a w boga wierzysz?
      • kasja78 Re: rozmowy o wierze 11.07.06, 22:54
        tak ale w kościele a przynajmniej w wiekszości z nich, to juz go chyba dawno
        nie ma
        • aqa82 Re: rozmowy o wierze 11.07.06, 23:06
          to zależy od koscioła i od księdza, od jago podajścia do ludzi. jeden na znak
          pokoju mówi"przekaszmy sobie..." a drugi "przekaszcie sobie..." i wszystkich
          traktuje z góry. jeden ksiąc moze być biznesmenem i traktowac kościoł jako
          firme. a inny taki z powołania może sprawic że chce sie obcować z Bogiem cały czas
          • kurde-e aqa82 11.07.06, 23:12
            A u ciebie ksiąc mówi przekaszcie czy przekaszmy?
            Tak z ciekawości pytam.
            • aqa82 Re: aqa82 11.07.06, 23:18
              trzech mówi przekaszmy a jeden mówi przekaszcie. tak jakby go na mszy nie było.
              w innych kosciołach tez mówią przekaszcie.ale to nie o to chodzi,tylko o
              podejscie do ludzi, wedłóg Boga wszyscy sa równi, a on przerywa msze jak małe
              dziecko pisnie itd
              • abere8 Hmm 12.07.06, 05:03
                "Przekaszywanie" znaku pokoju odbywa sie roznie. Podajecie rece, jak
                "przekaszujecie" znak pokoju, czy tylko kiwacie glowa, "przekaszujac" go?
                • ik_ecc Re: Hmm 18.07.06, 21:23
                  A ja myslalam, ze to od przekaski, a z ogonkiem...
    • paliwodaj Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 05:36
      a gdzie sie podziala Twoja tolerancja? To ze ty nie wierzysz to nie znaczy ze
      wszyscy musza podzielac Twoje zdanie. Chyba Ci ludzie nie mowili nic zlego,
      tzn. obrazajacego kogos czy szkodzacego komus, a moze uzywali wugarnych slow?
      Powinnas po prostu zmienic stolik jezeli cie to tak drazni, badz poprosic czy
      moga ciszej. Ja tez jestem osoba wierzaca i praktykujaca i nie maskuje sie z
      tym!
      • kasja78 Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 09:25
        a ja nie afiszuje sie tak głosno ze swoimi poglądami;a wszyscy świeci dzialaja
        na mnie jak plachta na byka,
        i chyba mowi sie" przkażcie"
        • asiaasia1 Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 09:36
          Och Dżizazsmile
          Chyba dostałabym zawału połączonego z nagłym atakiem padaczki, gdybym usłyszala taką dyskusję chcąc spokojnie zjeść obiad w restauracji... Doskonale Cię rozumiem. Mam dosyć atmosfery, która teraz panuje w Polsce i taka rozmowa wytraciłaby mnie z równowagi. Tym bardziej , ze do restauracji nie chodzi się codziennie...Przynjamniej ja do niej codziennie nie chodzę.
      • jacha5 Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 11:08
        paliwodaj napisała:

        > a gdzie sie podziala Twoja tolerancja?

        A gdzie ich toleracja, a przede wszystkim kultura?

        Katolicy to chyba najmniej tolerancyjna grupa, jeśli mają potrzebę zbierać się
        w grupy i modlić się lub dyskutować o Benedykcie to ok, ale może dyskretnie. A
        już Jechowi chodzący po domach to przegięcie!!!
    • isma Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 10:16
      Oh la la. Gdybym musiala sie przesiadac za kazdym razem, slyszac kurwujacych
      panow (ostatnio, jako ze Mundial, jakby nieco czesciej), ktorzy uwazaja, ze
      wszyscy sie musza zapoznac z ich slownikiem, wyrafinowanym odwrotnie
      proporcjonalnie do garderoby, bylabym ostatecznie skazana na jedzenie na
      stojaco.

      Odwagi, dziewczyno, na szczescie ci od Benedykta chyba przynajmniej nie mieli
      zamiaru Cie pobic wink)).
    • elag3 Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 11:47
      To dopiero afera!! Sądzę ze owych państwa należy skrytykować raczej za głośne
      zachowanie a nie za dyskusje o Benedykcie. Mnie denerwuje wszechobecna piłka
      nożna i co z tego??
    • procesor Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 12:03
      nie, no pewnie
      najgorszy to był ten temat smile
      a nie głosność..

      jakby rozmwialai o tym kto z kim i ile razy i w jakiej pozycji to by bylo spoko
      jakby omawiali jak obchodza przepisy w pracy i jak skutecznie olać petenta też OK
      no ale tak o wierze?!
      a fe!
      zgroza!!
      ;P
    • melka_x Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 12:26
      Najlepszym wyjściem byłby regulamin dotyczący dozwolonych w miejscach
      publicznych tematów rozmów. W ramach tolerancyjnego, neutralnego
      światopoglądowo państwa zakaz jakichkolwiek rozmów o duchownych, teologii itd.
      Ewentualnie można rozważyć osobne kąciki dla chcących rozmawiać o wierze, jak
      dla palaczy, chociaż nie wiem czy to jednak nie za dużo tej tolerancji.
      Bo tolerancja jest na tyle cenna, że trzeba ją reglamentować i cóż zrobić, że
      dla wierzących jej już nie starcza.

      A wyobrażacie sobie taki post?
      "Ostatnio miałam dosyć głośnej grupy 7-osobowej w restauracji która rozmawiała
      o paradach równości i marszach tolerancji. Ja na nie nie chodzę i odczuwam
      przesyt tym tematem w życiu codziennym, więc jak usłyszałam, że Biedroń to i
      tamto, to wymiękłam i przeniosłam się z rodziną daleko. Rozumiem, że ktoś tym
      żyje, ale dlaczego wszyscy mają o tym wiedzieć. A ja mam już dość tego
      wszechobecnego gejowstwa".

      • oxygen100 Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 12:40
        lub: ostatnio wybralam sie z mezem do restauracji. Obok siedziala para z malym
        dzieckiem. Dzieciak darl sie caly czas, plul jedzeniem a kobieta przy stole w
        publicznym miejscu karmila go piersia, choc dziecko mogloby z powodzeniam zjesc
        steka. Normalnie zgrozasmile)Nie zycze sobie takich widokow bo nie mam dzieci i
        mnie to wkurzasmileNiestety to juz jest moj problemsmile
        • michiko byli z dzieckiem 12.07.06, 12:46
          więc sa usprawiedliwieni. Co z tego że tobie odechciłao sie jeść? czeppiasz sie
          ludzi, przeciez patrzenie na takiego malucha to sama radość.
          • oxygen100 Re: byli z dzieckiem 12.07.06, 12:47
            a mowa!smile)
            • michiko pies w knajpie 12.07.06, 12:51
              ja chodze do restauracji gdzie mozna zabrać psa. Pieski w przeważającej części
              są duzo bardziej grzeczne niz dzieci. Nie mam nic przeciwko rodzinom z
              dzieckiem czy dziećmi w knajpie pod warunkiem, ze swoim zachowaniem nie
              odbierają mi ochoty na jedzenie.
              • joanna266 Re: pies w knajpie 12.07.06, 12:53
                a mi apetyt odbieraja zaslinione i smierdzące panciowe psiulki.ale na szczęscie
                mam wybor i restauracje psie omijam szerokim łukiem
                • michiko dzieci tez śmierdzą, podobnie jak 12.07.06, 12:57
                  dorośli nie uzywający mydła i dezodorantu.
                  Od częstego mycia krócej się zyjewink)0
                  • joanna266 Re: dzieci tez śmierdzą, podobnie jak 12.07.06, 13:00
                    no fakt.ale jednak wole zaslinione, zakuprztalone dziecko niz takiegoz
                    psiulka.moze to skrzywienie zawodowe???ale tak mam i jakos psie mordki takich
                    np pitbulków absolutnie do mnie nie przemawiaja.brrr
                    • michiko a do mnie nie przemawiają 12.07.06, 13:03
                      niedomyci dorośli mający o sobie Bóg wie jakie mniemanie. Oraz brudne dzieci,
                      zaślinione.... szczególnie w restauracji przy obiedzie.
                      • joanna266 Re: a do mnie nie przemawiają 12.07.06, 13:05
                        i znowu zaczynaja sie rozważania na temat wyzszosci psów nad ludzmi.jak dla
                        mnie bezsensowne no chyba ze ktos z psami sie w jakis sposob utożsamia.dla
                        sprostowania sama tez posiadam psa.
                        • michiko przeszadzasz 12.07.06, 13:12
                          rozważania na temat wyzszosci psów nad ludzmi- akurat ja tego tak nie
                          postrzegam. Zauważyłam jedynie, że psy jesli juz są, to są wychowane tak że nie
                          sprawiają nikomu kłopotu podczas jedzenia. Natomiast dzieci potrafią zachowywać
                          się tak, ku uciesze swych opiekunów, że jeść odechce sie człowiekowi
                          natychmiast i na długo.
                      • wegatka Re: a do mnie nie przemawiają 12.07.06, 17:50
                        michiko napisała:

                        > niedomyci dorośli mający o sobie Bóg wie jakie mniemanie. Oraz brudne dzieci,
                        > zaślinione.... szczególnie w restauracji przy obiedzie.


                        Jesteś pewna, że widziałaś takich ludzi w restauracji? To do jakich Ty
                        restauracji chadzasz, że takich klientów widujesz? A może to była jadłodajnia
                        dla bezdomnych?
                        • michiko wegetka 12.07.06, 18:28
                          uważasz ze klienci drogich restauracji moga nie mieć przepoconych garniturów,
                          koszul etc? Kochana nie wszyscy maja nawyk brania prysznica rano, mycia zebów.
                          Najgorsi są nuworysze i ich rodzinki. Z nędzy do pieniędzy a higiena to jakaś
                          zapomniana dziedzina, na której nie mozna zarobić
                          wink))
                          • wegatka michoko 12.07.06, 18:55
                            Zgadzam się, że nie wszyscy majętni ludzie są czyściochami, jednak osobiście nie
                            zdarzyło mi się nigdy być w restauracji pełnej brudnych, śmierdzących ludzi i
                            brudnych, zaślinionych dzieci. Widocznie masz pecha - jak nie rozwrzeszczane i
                            obsrane bachory w samolocie, to spoceni brudni ludzie i ich równie brudne i
                            obślinione dzieci w restauracji. Współczuję. Nie powiem, raz na jakiś czas też
                            mam "przyjemność" przechodzić koło kogoś zalatującego ale nie zdarza mi się to
                            tak często, jak Tobie. Widocznie mam więcej szczęścia smile
                            • czajkax2 Re: michoko 12.07.06, 18:57
                              wegatka napisała:
                              Nie powiem, raz na jakiś czas też
                              > mam "przyjemność" przechodzić koło kogoś zalatującego ale nie zdarza mi się to
                              > tak często, jak Tobie. Widocznie mam więcej szczęścia smile


                              Albo po prostu nie przebywasz tak czesto w slumsachsmile
                              • wegatka Re: michoko 12.07.06, 18:58
                                No właśnie, pewnie dlatego wink))
                        • czajkax2 hehe Wegatko 12.07.06, 18:48
                          no po prostu w myslach mi czytasz. Z opisu Michiko tez mi w głowie podobny
                          obraz "restauracji" powstałbig_grinD

                          Bywam w restauracjach(o zgrozo czasami nawet z dzieckiem) i jakos nie widuje
                          tych brudnych, przepoconych ludzi i ich paskudnych bachorów.

                          A moze po prostu kazdy patrzy po sobie i widzi to co chce widziec??
                          • daria_nowak Re: hehe Wegatko 18.07.06, 21:17
                            Lub też matki patrzą na swoje dzieci inaczej, niż reszta klijentów restauracji?
                            Mnie dzieci nie przeszkadzają, póki nie wrzeszczą, nie biegają, poprostu póki
                            opiekunowie nad nimi panują.
                    • oxygen100 Re: dzieci tez śmierdzą, podobnie jak 12.07.06, 13:20
                      joanna czy Ty jestes hyclem?tongue_out
              • oxygen100 Re: pies w knajpie 12.07.06, 12:55
                jak tak dalej pojdzie to zabronia uprawiania sexu w barachtongue_out
                • joanna266 Re: pies w knajpie 12.07.06, 12:56
                  najgorzej jak zabronią uprawiania go w pozycji 69
                  • michiko a skąd wiesz jak ona wygląda? 12.07.06, 12:58
                    czytasz jakies czasopisma i zbreźne książki? Grzeszysz....
                    • joanna266 Re: a skąd wiesz jak ona wygląda? 12.07.06, 13:01
                      a wiesz ja BARDZO lubie sobie pogrzeszyc tobie tez polecam bo taka grzeczna
                      jesteswink))
                      • oxygen100 Re: a skąd wiesz jak ona wygląda? 12.07.06, 13:19
                        a dobrze robisz laske?? tongue_out
                        • michiko oxy wytłumacz jej co to "laska" 12.07.06, 13:20

                          • oxygen100 Re: oxy wytłumacz jej co to "laska" 12.07.06, 13:21
                            to prawie tak samo jak sie robi dzidzie tylko ze TO bierze sie do buzitongue_out
                            • michiko przeciez to kanibalizm!!! 12.07.06, 13:22

                              • daria_nowak Re: przeciez to kanibalizm!!! 18.07.06, 21:19
                                Tylko pół_kanibalizm. W końcu nie łyka się jajeczkawink
                          • joanna266 Re: oxy wytłumacz jej co to "laska" 12.07.06, 13:23
                            prawie tak dobrze jak wy obie razem wzięte.a ty michiko to jestes niezła lacha
                            wiem bo cie widziałam.rotflwink))
                            • michiko hehe w jasnowidzeniu;-))) 12.07.06, 13:24

                              • joanna266 Re: hehe w jasnowidzeniu;-))) 12.07.06, 13:25
                                no niestety nie ale nie martw sie nie powiem nikomuwink))))
                                • michiko no mnie laski nie robiłaś;-))) 12.07.06, 13:25

                                  • joanna266 Re: no mnie laski nie robiłaś;-))) 12.07.06, 13:26
                                    a skąd wiesz skoro oxy robila to i ja moglam
                                    • michiko czytanie ze zrozumieniem polecam;-)) 12.07.06, 13:27

                      • aylin1 Re: a skąd wiesz jak ona wygląda? 12.07.06, 13:24
                        Co za zbrezne Forum!!! smile)
                        Ja też uwielbiam grzeszyć z moim "Niewyżytym" tak sześć razy dziennie... I czy
                        to takie dziwne, że wkońcu jestem w ciąży (a miało być już w zeszłym roku!)???

                        -------

                        Ciekawe, wątek niby o wierze/religii, a tu sex...
                        Straszne!!! Gdyby moje "głęboko wierzące", 60-70letnie sąsiadki wiedziały jakie
                        to "młode pokolenie"... smile))
                        • joanna266 Re: a skąd wiesz jak ona wygląda? 12.07.06, 13:25
                          dziwne bo niektore mamy nigdy w ciazy nie byly i nawet dzieci nie majawink))))))
                          • oxygen100 Re: a skąd wiesz jak ona wygląda? 12.07.06, 13:27
                            hehe grunt to tak powiedziec komu spie..j zeby cieszyl sie na podroz
                            prawda?tongue_out
                            • michiko oxy czytałaś Dyplomację?? 12.07.06, 13:28
                              he he he
                              • joanna266 Re: oxy czytałaś Dyplomację?? 12.07.06, 13:29
                                uuu ty to napewno czytalaswinkrotfl
                                • michiko ty napewno nie czytałaś;-)))joasiu. 12.07.06, 13:31

                                  • joanna266 Re: ty napewno nie czytałaś;-)))joasiu. 12.07.06, 13:32
                                    ale za to widzialamsmile)))))jedna gejsze co sie miota po forum i nie tylko
                                    • michiko no popatrz i wiesz co to gejsza? 12.07.06, 13:34
                                      ale nie mylisz tego z prostytutką? Ty przeciez tak duzo wiesz o tym świecie ;-
                                      )))
                                      • joanna266 Re: no popatrz i wiesz co to gejsza? 12.07.06, 13:37
                                        a dziekuje ci ale daleko mi do ciebie.tys tak bystra jak...jak...woda ale gdzie?
                                        o ty pewnie wieszwink)))
                                        • michiko jak woda w strumieniu 12.07.06, 13:39
                                          dziękuję ci za komplement
                                          • joanna266 Re: jak woda w strumieniu 12.07.06, 13:40
                                            a sławojek u was nie ma?????
                                            • michiko hehe sławojki 12.07.06, 13:44
                                              moja droga to mogą byc co najwyżej w skansenie... oczywiście i u ciebie jesli
                                              miałaś taką fanaberię żeby takową mieć
                              • oxygen100 Re: oxy czytałaś Dyplomację?? 12.07.06, 13:29
                                nie ale spodziewalam sie tegosmile) ze nie dla psa kielbasatongue_out
                                • joanna266 Re: oxy czytałaś Dyplomację?? 12.07.06, 13:31
                                  ale wszystko przed toba.dzieciaka mozna sobie zrobic
                                  • michiko hehe odnoszę wrażenie 12.07.06, 13:33
                                    że ty myslisz ze dziecko znajduje sie w kapuście ewentualnie mozna zrobić je
                                    palcem
                                    • joanna266 Re: hehe odnoszę wrażenie 12.07.06, 13:34
                                      a ja odnosze wrażenie ze ty na ten temat wogole nie masz zdania
                                      • michiko ja posiadam własne zdanie 12.07.06, 13:36
                                        w przeciewieństwie do ciebie moja droga.
                                        • joanna266 Re: ja posiadam własne zdanie 12.07.06, 13:38
                                          wiesz ja nie tylko zdanie w tym temacie posiadam;-00000
                                          • michiko ale w kwestii robienia laski 12.07.06, 13:40
                                            jak sama napisałas posiadasz większe niz ja i oxy doświadczenie. Stąd mój
                                            wniosek że jestes z pewnościa doskonale poinformowana wykonując ten najstarszy
                                            zawód.
                                            • joanna266 Re: ale w kwestii robienia laski 12.07.06, 13:42
                                              ROTFL.naprawde świetne .wybacz ze doprowdzilam cie do tak smiesznej
                                              argumentacji.
                                            • oxygen100 Re: ale w kwestii robienia laski 12.07.06, 13:45
                                              przepraszam aleja pierwsza laske zrobilam w 89tongue_out jeszcza za komunytongue_out
                                              • michiko oxy jak ci nie wstyd- pisać tutaj takie rzeczy n/t 12.07.06, 13:46

                                                • oxygen100 Re: oxy jak ci nie wstyd- pisać tutaj takie rzecz 12.07.06, 13:52
                                                  ale to prawda smile) a dzis mam 9 rocznice slubu i wzielo mnie na wspominkitongue_out
                                                  • michiko ty poważna mężatka 12.07.06, 13:54
                                                    i takie bezeceństwa ci w głowie?
                                                    Jak nie fiut to prącie albo inny chwościk siedzi ci na myśli. Kobieto opamietaj
                                                    sie idź do spowiedzi, nie można życ w grzechu.
                                                  • oxygen100 Re: ty poważna mężatka 12.07.06, 13:58
                                                    no nie zyje przeciez w grzechutongue_out a z mezem to moze kazirodztwo ale na pewno nie
                                                    zdradatongue_out
                                                  • michiko zdrada?? To jest dopiero adrenalina 12.07.06, 14:01
                                                    he he he
              • jacha5 Re: pies w knajpie 12.07.06, 14:07
                Podzielam zdanie. Jesli dziecko nie potrafi postrzymać się przed krzykami w
                restauracji, to się tam z nim nie chodzi. Moje nie potarfi usiedzieć spokojnie
                a bieganie za nim po knajpie mnie nie interesuje (ani innych jedzacych) więc
                nie chodzę z nią do restauracji i tyle.
                • michiko nareszcie jakaś kobieta ze zdrowym podejściem 12.07.06, 14:13
                  chwała ci jacha5. Zdrowy rozsądem to rzadkie zjawisko na tym forum.
                  • jacha5 Re: nareszcie jakaś kobieta ze zdrowym podejściem 12.07.06, 14:35
                    Zauważyłam niestety!
                    Wiele mam ma jakąś obsesję na punkcie macierzyństwa czy ciąży.
                    Ja też oczywiście dbam o dziecko najlepiej jak potrafię, ale wiem że nie
                    wszyscy chcą być świadkiem radosmych pokrzykiwać przy jedzeniu mojej córki i
                    biegania między stolikami.
                    Kilka miesiecy temu będąc na wakacjach, znajomi wymyślili wyprawę do knajpy na
                    kolację. Restauracja super, ceny wysokie, kelnerzy przystojni, a między tym ...
                    2 urocze dziewczynki i jeden chłopiec (ta jedna dziewczynka to moja, reszta
                    znajomych) szalejące po całym lokalu. Myślałam że szału dostanę, jadłam z mężem
                    na zmianę i na wyścigi i nie było nas tam w 30 min. Wiecej do restauracji nie
                    poszłam i nie pójde aż mała nie zacznie zachowywać sie poprawnie.
                    No a ta wzmianka o karmieniu piersią w knajpie to też mnie trochę powaliła. Nie
                    wiedzę siebie tej roli: wywalam cycki i karmię dziecko przy np 50 osobowej
                    publiczności. W takiej sytuacji (jak już trzeba gdzieś wyjśc, chociaż nie wiem
                    po co) to się idzie w ustronne miejsce, do kibla, samochodu.
                    • lila1974 Zapewniam Was, ze tych mam ze zdrowym podejściem 12.07.06, 14:40
                      jest na tym forum i w realu o wiele więcej niż tych, ktore uważają, ze ich
                      pociechom należy się gwiazdka z nieba.

                      Ps. karmienie dziecka w kiblu????
                      Sama również jadasz posilki w toalecie?
                      • jacha5 Re: Zapewniam Was, ze tych mam ze zdrowym podejśc 12.07.06, 14:44
                        No fakt, z tym kiblem przesadziłam, ale sa czasami pokoje to przewijania
                        niemowląd czy coś takiego. A jak nie ma gdzie to niech siedzą w domu. Mnie np
                        przeszkadza jak ktoś publicznie karmi, no może nie nie przeszkadza, ale
                        krępuje.
                        • lila1974 Re: Zapewniam Was, ze tych mam ze zdrowym podejśc 12.07.06, 15:00
                          Ale to właściwie Twój problem, że Ciebie krępuje, nieprawdaż?
                          Dlaczego ktoś, kto ma ochotę wyjść z domu, a karmi niemowlę, musi bezwzględnie
                          myśleć o tym, czy przyłożone do piesi niemowlę będzie budziło czyjś niesmak?

                          Zawsze zresztą możesz zainterweniować, gdy uznasz, ze ktoś zachowuje się
                          nieprzyzwoicie.
                          • daria_nowak Re: Zapewniam Was, ze tych mam ze zdrowym podejśc 18.07.06, 21:26
                            Jeśli uważa się za kulturalnego człowieka, to niestety powinien. Idąc do ludzi
                            nie może nie przestrzegać pewnych norm kultury. Bo inaczej to chamstwo i brak
                            szacunku dla innych. Karmienie piersią to czynność raczej intymna. Nie wydaje
                            mi się, zeby wywalanie biustu na widok publiczny było zachowaniem
                            ogólnieprzyjętym w restauracjach.
                      • michiko lila z całym szacunkiem 12.07.06, 14:44
                        ale czy naprawdę trzeba karmic dziecko przy stole?
                        A może kogos to razi albo zepsuje apetyt?
                        • alfama_1 Re: michiko z całym szacunkiem 12.07.06, 14:53
                          ale czy naprawdę trzeba chodzić z psem do restauracji? z udomowioną świnką też
                          byś poszła?
                          • michiko oczywiście 12.07.06, 14:55
                            pod warunkiem że swinka zachowywałby sie kulturalnie. Czasem zwierzęta zachwują
                            się bardziej kulturalnie niz niektórzy ludzie.
                            • alfama_1 Re: oczywiście 12.07.06, 14:58
                              Czy wytaczanie argumentu o piesku (porównywanie go do dzieci) na forum, na
                              którym piszą matki jest z Twojej strony tylko wsadzaniem kija w mrowisko? Czy
                              może wynika z czegoś innego, o czym mogę nie wiedzieć nie znając Twojej
                              sytuacji życiowej?
                              • lila1974 Re: oczywiście 12.07.06, 15:02
                                To jest zdecydowanie wkladanie kija w mrowisko, prawda michiko?
                                • michiko Lilu ja ty wiesz wszystko - no popatrz 12.07.06, 15:04
                                  nie rozumiem twojej uszczypliwości. Dyskutuje grzecznie, nie robię nikomu
                                  złośliwości. I co tym cie drażnię?
                                  A gdzie twoj obiektywizm?
                                  • lila1974 Re: Lilu ja ty wiesz wszystko - no popatrz 12.07.06, 15:11
                                    Uszczypliwości?
                                    Nie przeceniaj mnie.
                                    Stwierdzam tylko fakt. Nie po raz pierwszy poruszamy ten temat na forum, więc
                                    mi oczu nie zamydlisz smile
                                    • michiko to wyjaśnij mi dlaczego 12.07.06, 15:13
                                      w tym wątku czepisza sie mojej osoby?
                                      Jakiś sensowny argument poproszę.
                                      • lila1974 Re: to wyjaśnij mi dlaczego 12.07.06, 15:22
                                        Michiko, czy ty aby nie cierpisz na megalomanię?
                                        Gdzie ja się czepiam twojej osoby?

                                        Prowadzę dyskusję, ot, wszystko.

                                        Co Cię tak boli?
                                • daria_nowak Re: oczywiście 18.07.06, 21:28
                                  Pewna znana pani psycholog, nota bene, szczęśliwa mamusia 4 dzieci -
                                  powiedziała kiedyś, ze z czasem jest coraz bardziej pewna, ze małe dzieci sa
                                  jak zwierzątka, dlatego tez stosuje do nich teorie behawiorystów. Z czasem
                                  przechodzi do bardziej skąplikowanych...smile
                              • michiko argument o piesku 12.07.06, 15:02
                                nnie ejst wsadzaniem kija w mrowisko. Moj pies ( ten mniejszy) zachwouje sie
                                przyzwoiciej będą w resa\tauracji dla ludzi niz sami ludzie i ich dzieci. To
                                tyle.
                                • lila1974 Re: argument o piesku 12.07.06, 15:05
                                  Pomijając kulturę pieska.
                                  Nie sądzisz, ze wśród klientow restauracji mogą być i tacy, których obrzydza
                                  sam fakt przebywania psa w restauracji. Oczywiście pomijam restauracje
                                  dla "psiarzy", bo wówczas "niepsiarz" sam jest sobie winien. Mam tu na myśli
                                  np. ogródki letnie w miejscowościach nadmorskich, gdzie pieski są nagminne przy
                                  stole.
                                  • ojejkuniu lila 12.07.06, 15:14
                                    z całym szacunkiem
                                    to nie jest żaden argument
                                    bo równie dobrze, ja mogłabym zapytac Ciebie, czy nie sądzisz, że wśród
                                    klientów restauracji mogą być tacy, których brzydzi patrzenie na to, jak jakaś
                                    tam pani karmi przy stole swoje dziecko piersią...

                                    ludzie mają różny poziom wrażliwości...
                                    • lila1974 Re: lila 12.07.06, 15:25
                                      Dokladnie o tym piszę.
                                      Różnym ludziom różne rzeczy przeszkadzają, więc nie sposób wszystkich zadowolić.
                                      • ojejkuniu Re: lila 12.07.06, 15:31
                                        no
                                        to się zgadzamysmile))

                                        ja rzadkotongue_out
                                • jacha5 Re: argument o piesku 12.07.06, 15:08
                                  Moja przyjacółka ma psa (w zasadzie suczkę) którą można śmiało zabrać do bardzo
                                  eleganckiej reastauracji (czego zwykle nie robi, pies idzie jedynie do
                                  grilowych kanpiek na powietrzu). Siedzi więc sobie suczka pod stołem tak długo
                                  jak musi i tylko machnie ogonem tak jej coś pod stół spadnie.

                                  CZY DZIECKO KTÓREJ Z MAM TAK POTRAFI? Jesli tak zabierajcie je nawet do
                                  Sobieskiego. Jeśli nie - zróbcie grila na działce i dajcie sobie spokój z
                                  restauracjami, tam niestety, albo stety jakieś zasady obowiazują.
                                  • michiko rodzice zapominają o zasadach 12.07.06, 15:11
                                    jakie obowiązują w restauracja ponieważ mają dziecko i to jest koronnym
                                    argumentem. A nie dzieciatym lub osobom którym dzieci w knajpach przeszkadzają
                                    to juz podziękujemuwink)0
                                  • lila1974 Jacha5 12.07.06, 15:17
                                    Ale w tej restauracji może znajdować się ktoś, komu sama świadomość, że
                                    przebywa tam pies odbierze apetyt, prawda?

                                    Śmiem przypuszczać, że zdecydowana większość z nas, tak wląsnie robi, jak sobie
                                    życzysz, czyli nie zabiera swoich pociech do restauracji wiedząc, że będzie to
                                    dla nich miejsce uciążliwe i w związku z tym będą płakały, grymasiły itp.

                                    Jakoś nie dostrzegam, by restauracje pękały w szwach od szturmujących je rodzin
                                    z demonicznymi dziećmi. Zwróć uwagę, jak dużo jest na różnych forach
                                    regionalnych zapytań rodziców, gdzie w ich mieście można wybrac się z
                                    dzieckiem, tak by nie utrudniać życia dzieciom, sobie oraz społeczeństwu.

                                    Uważam, ze Wasze obużenie jest mocno na wyrost. Nawet jeśli miałyście
                                    nieprzyjemność przebywać w bliskim kontakcie z rozwydrzonymi dziećmi i
                                    rodzicami, to wiedźcie, ze to niechlubny wyjątek potwierdzający regułę.
                                    • jacha5 Re: Jacha5 12.07.06, 15:23
                                      Może masz rację, nie wiem kto chodzi do restauracji bo ja nie chodzę od
                                      jakiegoś czasu.
                                      Wątek rozwinął się po wzmiance, że taka sytuacja miała miejsce.

                                      A stwierdzenie, ze większość robi "tak ja sobie życzę" - lekka przesada. Ja nie
                                      mam nic do życzenia, ja po prostu takiego zachowania nie lubię, nie popieram.

                                      A psy mi osobiscie nie przeszkadzają, ale ludzie są różni, niektórzy są
                                      alergikami. Psy, moim zdaniem, nie powinny nikomu przeszkadzać w lokalach na
                                      powietrzu, jesli oczywiście nie sikają, szczekają itp.
                                      • lila1974 Re: Jacha5 12.07.06, 15:30
                                        I dochodzimy do jakiegoś konsensusu.

                                        Ty nie chodzisz, bo wiesz, ze to nie jest miejsce dla Twoich dzieci.
                                        Ja chodze, bo mogę sobie na to pozwolić mając dzieci w miarę uspołecznione,
                                        jeśli zaś widzę, że zaczynają być kłopotliwe wychodzę.
                                        I tak postępuje zdecydowana większość rodziców.

                                        Nie twierdzę, że nie zdarzają się sytuacje, jakie opisywała na forum michiko,
                                        jednak ruganie wszystkich matek za tamto zdarzenie uważam za grubą przesadę.

                                        Prowadzę dosyć intensywne życie mimo posiadania dzieci i uwierz, rzadko mam
                                        okazję obserwować rodziców, którzy poblażliwym okiem patrzą na wyczyny swoich
                                        dzieci. Dziecko zaczyna rozrabiać jest uspokajane, jeśli to nie pomaga rodzice
                                        wychodzą.
                                        • jacha5 Re: Jacha5 12.07.06, 15:35
                                          bardzo mnie to cieszy smile
                                • alfama_1 Re: argument o piesku 12.07.06, 15:13
                                  Ale interesują Cię żywo, jak widzę, kwestie związane z dziećmi i ich
                                  zachowaniem oraz wychowaniem.
                                  Gdybym wzięła do restauracji swojego patyczaka lub pająka w słoiczku i
                                  postawiła go na stole, również nie zachowywałby się zapewne głośno i
                                  niesfornie. Inną kwestią jest jednak, czy restauracje to miejsce przeznaczone
                                  dla patyczaków lub pająków, czy mogłyby być obsłużone przez kelnera i czy nie
                                  zepsułyby nastroju innym ludziom, chociażby samym wyglądem. Takie same
                                  wątpliwości mam odnośnie psów.
                                  • michiko jak dla mnie to 12.07.06, 15:15
                                    możesz sobie wziąć do knajpy nawet kule ze złotą rybka byle z daleka od mojego
                                    stolika oraz żeby mi w jedzeniu nie przeszkadzało.
                                    Tyle.
                                    • jacha5 Re: jak dla mnie to 12.07.06, 15:17
                                      Amen

                                    • alfama_1 Re: jak dla mnie to 12.07.06, 15:19
                                      Jak dla mnie to możesz sobie wziąć psa do restauracji byle nie przebywał w
                                      jednym pomieszczeniu ze mną.
                          • ojejkuniu Re: michiko z całym szacunkiem 12.07.06, 15:11
                            piękny George Clooney chodzi ze swoją udomowioną i zaprzyjaźnioną świnką do
                            restauracjiwink

                            w ogóle odkąd nabyłam cuudny kalendarz z pięknymi świnkami, oraz odkąd
                            przeczytałam, że świnki są niezwykle inteligentne, dażę je wielkim szacunkiemsmile

                            i napiszę tak.
                            ja też nie widziałabym nic złego w przyjściu do restauracji z psem, kotem,
                            świnką, albo innym zwierzątkiem, pod warunkiem, że zachowywałoby sie ono
                            poprawnie.

                            nie porównuje dzieci i zwierzątek- to oczywiste.
                            ale daję ludziom prawo do życia takiego, jakie chcą prowadzić. jeden realizuje
                            się rodząc i wychowując dzieci, drugi wychowując kotka.
                            i żaden z nich nie jest z zasady lepszy od drugiego!

                            nie czuję się gorzej tylko dlatego, że nie powiłam dzieciątka.
                            a z niektórych postów wynika, że tak powinnam sie czuć...

                            hmm...


                            • lila1974 ojejkuniu 12.07.06, 15:20
                              > nie czuję się gorzej tylko dlatego, że nie powiłam dzieciątka.
                              > a z niektórych postów wynika, że tak powinnam sie czuć...

                              I dokładnie odwrotnie - ileż to razy dajecie do zrozumienia mamom, że są
                              bezmózgim podgatunkiem?
                              • ojejkuniu lila 12.07.06, 15:24
                                co to znaczy DAJECIE?
                                ja daję??

                                nie dzielę ludzi na matki, i nie-matki
                                ani w życiu, ani na forum

                                i myślę, że "bezmózgowcy" zdarzają się w obydwu tych grupach

                                faktem jednak jest, że ciąża i macierzyństwo działąją na niektóre, podkreślam
                                NIEKTÓRE, kobiety... dziwnie...wink
                                • lila1974 Re: lila 12.07.06, 15:32
                                  Doskonale wiesz, że na Waszym forum dosyć powszechne jest twierdzenie, że
                                  kobietą w ciąży prostują się zwoje w mózgu - czy nie tak? smile
                                  • ojejkuniu ??? 12.07.06, 15:35
                                    ja nie wiem
                                    a ty skąd wiesz??
                                    • lila1974 Re: ??? 12.07.06, 15:44
                                      A wierszyki na Żmijulkowi pamiętasz? big_grin

                                      Zresztą parę przykladów znalazłabym i tutaj, chociaż rzeczywiście już się nieco
                                      przykurzyły.
                                      • ojejkuniu acha.... n/t 12.07.06, 15:45

                                      • kosheen4 żeby się coś psuło, najpierw musi istnieć 12.07.06, 15:50
                                        u niektórych się nie psują
                                        u niekórych zanikają
                                        tongue_out
                                  • michiko lila ciekawe co mówi sie na Waszym forum? 12.07.06, 16:37
                                    o żmijkach... bardzo ciekawe.
                                    A tak na marginesie to faktycznie kobietom w ciązy robi się cos z mózgiem. Po
                                    ciązy wszystko wraca do normy, niestety nie wszystkiem.
                                    • lila1974 Re: lila ciekawe co mówi sie na Waszym forum? 12.07.06, 16:47
                                      Michiko, może już pora dać temu stupkowi przyschnąć, co?
                                      • michiko któremu moja droga 12.07.06, 16:51
                                        albo: wątkowi w którym jest mowa o psach, dzieciach i złym zachowaniu w knajpie
                                        albo: o trollu grasującym na wiadomym forum, wynoszącym ciekawostki dla
                                        forumowiczek z pijpulkowa.
                                        Sama moja droga rzuciłas tekst, który sprawił ze temat szpiega bądź konaia
                                        trojańskiego na wiadomym forum odżył. To tyle.
                                        • lila1974 Re: któremu moja droga 12.07.06, 16:53
                                          Oj, michiko michiko
                                          Jakoś wszyscy zrozumieli jak trzeba tylko nie ty ... sad
                                          • michiko ja moja droga 12.07.06, 16:56
                                            lubie miec czarno na biały ponieważ masz tendencje do przypisywania tekstów,
                                            których się nie napisało a których nie mozna juz odtworzyć
                                            Pozdrawiam cie chłodno w gorace popołudnie.
                                            pa.
                                            • lila1974 Re: ja moja droga 12.07.06, 17:01
                                              No patrz, jaka jestem perfidna - przypisuję teksty, ktorych się nie pisało i
                                              ktorych nie można odtworzyć - no po prostu kryminał uncertain

                                              Michiko nie mam skłonności do konfabulacji, za to ty chyba masz skłonności do
                                              teorii spisku.
                              • daria_nowak Re: ojejkuniu 18.07.06, 21:08
                                Ja daję, gdy jest powód - gdy ktoś prezentuje postawę "nalezy mi się", lub
                                też "wszyscy muszą kochać moje dziecko". I dla ułatwienia powiem, ze dalej będę!
                        • lila1974 Re: lila z całym szacunkiem 12.07.06, 14:55
                          W takim przypadku, jak w każdym innym należy zachować jakąś przyzwoitość.
                          Oczywiście, ze wywalanie cycka na ogólny widok jest przegięciem, tak samo jak
                          głośna rozmowa. Z drugiej strony nie zdarzyło mi się widzieć matki, ktora karmi
                          wląsnie w taki sposób. Strój matki karmiącej daje jej zawsze możliwość
                          zrobienia tego dyskretnie.

                          Jeśli uznałabym, że ktoś ewidentnie przegina czy to z karmieniem, czy z
                          konwersacją, to podeszłąbym, przeprosiła, ze się ośmielam zwrócić uwagę, a
                          jednocześnie poprosilabym o lekkie przyciszenie głosu, bądż zasłonięcie piersi.
                          Zawsze można poprosić kelnera o interwencję.
                          • jacha5 Re: lila z całym szacunkiem 12.07.06, 15:03
                            Interwencje nie będą potrzebne (bo to zawsze mało przyjemne) jeśli tzw
                            społeczeństwo zacznie zachowywać się kulturalnie i z wyczuciem.
                            ja jestem daleka od tego, aby kierować się zasadą "co o mnie ludzie pomyslą" -
                            a niech myślą co chcą, ale jednocześnie staram się postepować tak, aby nie być
                            uciążliwa dla innych.
                            • lila1974 Re: lila z całym szacunkiem 12.07.06, 15:10
                              Możesz być pewna, ze mnie przyświecają podobne pobutki. Zdanie złośliwców,
                              ktorzy szukają dziury w całym również nie robi na mnie wrażenia. Natomiast
                              grzeczne zwrócenie mi uwagi na coś, o czym sama nie pomyślałam, sprawi, że
                              wezmę na siebie poprawkę.

                              Nie mozemy jednak wymagać od ludzi, by byli idealni, czyli tacy, jak my sobie
                              życzymy. Ludzie są rożni, więc rożne są ich poczynania. Dopóki ktoś nie
                              zachowuje się jak kompletna świnia, dopóty będę znosiła nawet nieco zaskakujące
                              mnie zachowania. Ewentualnie, tak jak wspomniałam, poproszę o nieco rozwagi.
    • maallinka Re: rozmowy o wierze 12.07.06, 13:31
      Ja do kosciola tez nie chodze, ale moge zrozumiec ze dla innych sprawa wiary
      jest bardzo wazna, moze nawet na 1 miejscu. Problem pewnie tkwi w ich glosnym
      zachowaniu a nie w tym ze mowili o Papiezu. A jakby o samochodach tak glosno
      gadali? Albo o kotach? Albo o dzieciach? Glosne gadanie o religii nie jest
      gorsze ani lepsze od glosnych rozmow o czymkolwiek innym (no chyba ze z
      wulgaryzmami), nie wiem wiec w czym problem...smile
      pozdrawiam
      • kasja78 Re: rozmowy o wierze 13.07.06, 11:58
        Problem w tym że jak wlączam tv to akurat leci relacja ze spotkań religijnych,
        wiadomości-co robił dzis Benedykt, radio w trasie- awsze i wszędzie tylko radio
        marysia,nowy radiowoz dla policji-poswiecenie przez biskupa. To chociaz tego
        piep... kotleta chce zjesc w spokoju.
        A przy okazji co wy na to:znak krzyza przed wypiciem kompotu w szpitalu a
        potaem dyskusja co zrobic żeby wiecej kasy wydebic z zasilków na dziecko-pada
        nawet hasło :podac ze dziecko z gwałtu
        • oxygen100 Re: rozmowy o wierze 13.07.06, 12:28
          proponuje zmienic kanal w TV i po problemiesmile na MTV chociazby czy jakis
          sportowy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja