Dodaj do ulubionych

mały urwis i moja mama

05.08.06, 20:22
Moja córcia ma trzy lata i osiem miesiecy,od września idzie do
przedszkola.Jest normalnie rozwijającą sie dziewczynką,takim małym
łobuziakiem który wszystko musi zobaczyc,dotknąc, wybiegac się i nie uważam
tego za nadpobudliwośc natomiast moja mama tak. Czsto zostawiam małą na
godzinkę u rodziców(mieszkają w tej samej kamienicy)babcia się cieszy,ja mam
chwile spokoju ponieważ jestem w 28tygodniu ciąży więc jest to dla mnie ulga
i wszystko jest dobrze kiedy Oliwia jest grzeczna i ją słucha a kiedy ma taki
dzień że wystają małe różki to słyszę że żle ją wychowuję,że jest
nadpobudliwa i że ja taka nie byłam. Właśnie przed chwilą była taka sama
sytuacja tym razem u mnie w domu,babcia przyszła z życzeniami (niestety robię
się coraz starsza) i Oli zaczęła rozrabiac i znowu to samo, powinnaś ją
leczyc powiedzcie mi czy coś nie tak jest ze mną i małą czy z moją mamą bo ja
mam już serdecznie dosyc. Może są mamy które miały podobną sytuacje i dadzą
mi małe rady jak mam postąpic.Z góry dziękuję za pomoc.Dodam jeszcze że mąż
stara się poświęcac małej jak najwiecej czasu ale pracuje 12godzin przez
sześc dni w tygodniu i czasami zdaża sie że nie ma siły na zabawe więc
najwięcej czasu mała spędza ze mną. Pozdrawiam!!
Obserwuj wątek
    • monika.janicka Re: mały urwis i moja mama 05.08.06, 20:40
      Wiesz olinek.Wszystkie dzieci tak maja ze raz sa aniolki raz pokazuja rozki,
      jak swiat siwatem rodzice demonizuja swoje osiagniecia jako rodzicow a
      najczesciej Ci co poniesli porazke jako rodzic.Napewno tez dawalas jej popalic
      ale najlatwiej powiedziec,to TWOJA wina , Ty taka nie bylas niz sprobowac
      znalesc wiez z wnuczka wlasnie w takiej sytuacji gdy ona ma zly dzien.Moja
      matka robi podobnie.NAuczylam sie puszczac te jej uwagi mimo uszu.Raz ja
      wychwala ze taka wspaniala za chwile , mowi ze jest okropnie uparta i wogole my
      takie nie bylysmy.A tak wogole to ona nie wie nawet jaka ja jestem wiec skad ma
      wiedziec jaka jest moj corka...
      • demarta Re: mały urwis i moja mama 06.08.06, 12:41
        ja namiętnie w takich przypadkach uciekam się do złośliwości (choćby
        wyimaginowanej) po to, żeby ktoś się na mnie obraził ze trzy razy, a potem
        zamknie gębę zanim mi wystosuje jakąś nie przemyślaną krytykę. chyba nic innego
        nie działa równie skutecznie.... ja powiedziałabym mojej mamie: a ja pamiętam
        twoje błędy wychowawcze i moją reakcje na nie, staram sie ich uniknąć w
        wychowaniu mojego dziecka, a jezeli przez to bywa bardziej niesforna to i tak
        lepiej niż miałaby pamiętać to co ja pamiętam z twojego zachowania jako matki.
        ja przeprowadziłam w mojej rodzinie kilkukrotnie tzw akcje wstrząsowe, trochę
        to trwało, nieprzyjemności było dużo, ale dzięki temu nikt nie odważy się
        łupnąć we mnie krzywym tekstem, wręcz, co mnie dziwi, dużo bardziej mnie lubią
        i ich stosunek do mnie jest bardziej serdeczny, przemyślany, wyważony.... w
        moim przypadku bardzo się opłaciło. no, tylko teraz przybyła mi jedna osoba do
        wychowania - teściowa, ale niedługo i za to się wezmę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka