Dodaj do ulubionych

NIGDY więcej....

21.09.06, 19:06
Może niektórym z Was nie spodoba się to,co napiszę...No trudno,zaryzykuję.
Nigdy ,przenigdy nie posłałabym swojego syna po raz drugi do przedszkola
integracyjnego.Mam na prawdę dość!!!!!Mój syn,śmiem zaryzykować
stwierdzenie,że dobrze wychowany jest notorycznie bity ,popychany,przezywany
przez dzieci tzw.nadpopudliwe.Dzisiaj złamali mu rękę,na dodatek na moich
oczach.Kuba po ptrostu stał na drodze nadpobubudliwego krążownika.Został
dosłownie wgnieciony w beton-rezultat...złamany nadgarstek.Mamusia krążownika
oczywiście odkręcona do dziecka dupskiem,plotkująca z koleżanką.
Od pań dowiedziałam się,że wcześniej też dochodziło do różnych nieprzyjemnych
incydentów.Opiekunki tłumaczyły mu,że nie może pozwalać sobie na takie
zachowania wobes siebie ,a on odpowiadał,że nic takiego się nie stało,że aż
tak bardzo nie boli.
Czy ja mam kuźwa wprost mu powiedzieć-synku,jak Cie ktoś bije ,bij i ty?
Obserwuj wątek
    • kotbehemot6 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 19:09
      chyba jedyną winą za taką sytuacje ponoszą panie przedszkolanki, moze należałoby
      potrząsnąć paniami za brak należytego dozoru nad dziećmi , a nie negować idee
      przedszkola integracyjnego
      • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 19:22
        Nie neguję ideii,po prostu twierdzę,że to był mój duży błąd posyłając tam
        syna.Tzw. integracja juz mi bokiem,uszami i innymi otworami wychodzi.
        • kotbehemot6 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 19:25
          wiesz, chyba po prostu jest to xłe prowadzone przedszkole, jednak przedszkolanki
          powinny otaczać większa opieką podopiecznych Poruszyłabym ten aspekt sprawy.
          Nawiasem mówiąc wypadki zdarzają się wszędzie, i pod okiem rodziców też
          • monika.janicka Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:02
            Oraju nie zazdroszcze Ci.. Moj syn takze poszedl do przedszkola i obawialam sie
            ze nie bedzie umial sie odnalesc. On nawet na brata reki nie podniesie a wielki
            jest jak dab,i wiesz jak tak czytam o tych nadpobudliwych dzieciach czasami to
            msyel ze sa poprostu rozwydrzone.
            • titta Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 00:02
              Czasem sa. Jak rodzice nadpobudliwosc urzywaja jako wytlumaczenie braku
              wychowania. Jak dziecko specjalnie dokucza i nie przejmuje sie innymi to troche
              inaczej niz jak najwyrazniej nie panuje nad swoja ruchliwoscia i emocjami.
              Oczywiscie obie rzeczy moga byc na raz.
        • lollypop Re: NIGDY więcej.... 27.09.06, 02:19
          Nie dziwie Ci sie. Ja zaprosilam do siebie na wakacje kolezanke z synkiem
          ktory mial diagnoze nadpobudliwosc oraz Aspergers, miala to byc szansa by to
          dziecko spedzilo wakacje w towarzystwie moich chlopcow w dobrym klimacie
          (Australia). Dom przygotowalam wedlug wskazowek kolezanki aby jej syn czul sie
          jak najlepiej - musialy byc specjalne mydla bezzapachowe, szampony, organiczna
          zywnosc, zegary w kazdy pomieszczeniu, odpowiednia posciel i
          konkretne 'rozwojowe' zabawki. Rezultat byl taki ze moje mlodsze dziecko,
          wtedy poltoraroczne, balo sie chodzic po wlasnym domu i zaczelo krzyczec w
          nocy, poniewaz bylo przez syna kolezanki (5 lat) tepione na kazdym kroku. Byl
          bity po glowie drewniana ciezarowka, po twarzy plastikowym mieczem, popychany
          na sciany tak ze sie odbijal. Nie sposob bylo tego upilnowac poniewaz
          upomniany przeze mnie smial sie tylko glosno, kolezanka odmawiala jakiejkolwiek
          ingerencji bo jej dziecka nie wolno stresowac i pouczala mnie ze powinnam sobie
          poczytac jak sie postepuje z takimi dziecmi. Po dwoch tygodniach meczarni
          wyprosilam ich z domu i nigdy wiecej nie bede sie bawic w integracje bo te
          dzieci faktycznie zeruja na wlasnej diagnozie, bezradnosci opiekunow i potrafia
          stanowic zagrozenie dla innych.
      • nchyb Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:58
        > chyba jedyną winą za taką sytuacje ponoszą panie przedszkolanki
        z tego co wyyczytałam, to jednak nie do końca. Do wypadku doszło w obecności
        mam obojga dzieci, tu już panie przedszkolanki winy nie ponoszą. Nie dziwię się
        autorce wątku, że ma dość przygód z integracją. Dla jej dziecka nie była to
        dobra przygoda... i raczej wcale nie z winy nauczycielek...
    • aga55jaga Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 19:57
      no to teraz dałabym do wiwatu mamusi odkręconej tyłkiem - niech odpowiada za
      swojego syna!

      Dziwne dopiero teraz uświadomiłaś mi, iż do takiego przedszkola chodzą i dzieci
      nadpobudliwe. Zawsze taka integracyjna placówka zawsze kojarzyła mi się z
      dziećmi niepełnospranymi ruchowo lub z pewnym stopniem upośledzenia
      spowodowanym np chorobami genetycznymi
      • monia145 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:09
        Bo rzeczywiście czesto ludzie na hasło " przedszkole integracyjne" projektują
        obraz dziecka niepełnosprawnego- i to tylko ruchowo. Uposledzenie umysłowe to
        już dziwne a nadpobudliwość?
        W taki sposób myślała moja znajoma- "wiesz pomyślałam, ze dobrze na rozwój
        empatii i tolerancji u mojego X, wpłynełoby, zapisanie go do przedszkola, gdzie
        chodza dzieci niepełnosprawne RUCHOWO, no takiego integracyjnego". Kiedy jej
        wytłumaczyłam z jakimi schorzeniami moga trafic się dzieci, to zrobiła dziwną
        minę i stwierdziła, że zastanowi się. Z tego co wiem, to jej syn nie chodzi do
        tego integracyjnego...........
      • klaviatoorka o biedne nieświadome mamuśki! 22.09.06, 20:12
        TERAZ W PRAWIE KAŻDEJ KLASIE(ODDZIALE PRZEDSZKOLNYM)zdajduje się dziecko z
        objawami nadpobudliwości lub z orzeczonym przez poradnie ADHD.i NIC tego nie
        zmieni, nie da się uciec, ten problem NARASTA...przymiotnik "integracyjny"
        rzeczywiście odnosi się głównie do dzieci z rozmaitego typu
        niepełnosprawnościami, aż do lekkiego upośledzenia włącznie...i tylko wtedy,
        gdy jest odpowiednia, ustalona przez nadętych urzędasów LICZBA TAKICH DZIECI W
        ODDZIALE.. tylko wtedy szkoła ma kase na nauczyciela wspomagającego chociaż na
        kilka godzin w tygodniu,usprawnienie komunikacji(podjazdy), dodatkowe pomoce..
        problem tkwi w tym, że niczego nieświadomi rodzice zapisują swoje spokojne
        dzieci do wydawałoby się "normalnej" klasy, a tam taki nadpobudliwiec(nierzadko
        kilkoro) rozwali pańci każde zajęcia, zrobi krzywde sobie i połowie dzieciaków
        i nie ma lekko- wszyscy mają kupę roboty, rodzice pozostałych dzieciaków tez,
        bo w domu powinni uzupełnić braki, do których dopuściła pańcia biegająca z
        rozwianym włosem za swoją trzódką, tocząca z nimi nie kończace się rozmowy,
        czyniąca notatki do zeszytów obserwacji.. smile
    • ule1 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 19:59
      Rozumiem ciebie i popieram. Ja również nie oddałabym nigdy swojego dziecka do
      takiego przedszkola i tak naprawdę nic mnie nie obchodzi co ktoś o mnie pomyśli.
      Obowiązkiem rodzica jest zadbanie o bezpieczeństwo dziecka. Niestety, jak widać
      jakoś takie wypadki zdarzają się częściej w placówkach tzw. integracyjnych. Czy
      z moralnego punktu widzenia słuszne jest prowadzanie dziecka do przedszkola z
      dziećmi inaczej lub gorzej się rozwijającymi? OK ktoś może powiedzieć, że nie
      należy skazywać takich dzieci na jakieś getta i osobne placówki ale dlaczego to
      ma się odbywać kosztem "normalnych" i zdrowych dzieci? Gorzej rozwijające się
      lub chore dzieci "nadganiają" edukacyjnie - to fakt ale czy "normalnym" to
      wychodzi na dobre i czy one mają też szansę rozwijać się nadganiając te zdolniejsze?
      • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 06:14
        ? OK ktoś może powiedzieć, że nie
        > należy skazywać takich dzieci na jakieś getta i osobne placówki ale dlaczego
        to
        > ma się odbywać kosztem "normalnych" i zdrowych dzieci? ]
        Ja tam chetnie będe uczyła moje dziecko w domu-sama a jest taka możliwośc w
        polsce z tym że uważam ze powinnam mieć dofinansowanie ze strony państwa do
        nauki mojego dziecka maksymalnie takich kosztów jakie generuje zdrowe dziecko w
        szkołach publicznych bo jakoś uwazam że nie jestem w stanie nauczyć mojego
        dziecka języków i obcych i polskiego czy np. plastyki i muzyki.
        Koło mojej pracy ma pracownie taka palstyczke która prowadzi zajęcia dla dzieci
        utalentowanych, ale mówiła mi ze moje dziecko chetnie przyjmie. Dzieciaki tam
        rzeźbią maluja wydzierają wyklejają z plasteliny generalnie nigdy nie
        wiedziałam ze można tyle rzeczy zrobić na plastyce. Kosztuje to 50 zł za
        miesiąc+materiały do zabawy. No i uważam że całosciowo przy założniu ze ja
        zajme się częścią przedmiotów maż częścią wyjdzie taniej i efektywniej niż
        szkoła publiczna choć oczywiście w dużym stopniu kosztem mojej i męża pracy.
        Więc niech inne dzieci chodzą sobie do publicznych gett, ja swoje chceiała bym
        nauczyć lepiej tyle ze uważam ze należy mi się zwrot poniesionych kosztów.
      • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 10:00
        Czy twój bark tolerancji dotyczy też gejów, lesbijek czy tylko pokrzywdzonych
        przez los dzieci?
        • ule1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 11:24
          Ja naprawdę nie rozumiem czemu wyjeżdżasz z takimi tekstami. tu nie chodzi o
          tolerancję. Dziecko które jest nadpobudliwe lub ma przypadłość typu ADHD moim
          zdaniem zanim zacznie uczęszczać do "normalnych" szkół czy przedszkoli powinno
          być gruntownie do tego przygotowane zarówno przez rodziców jak i pedagogów,
          lekarzy itd. w przeciwnym razie wszyscy będą poszkodowani! Ciekawa jestem jak
          zadaniem rodziców które posyłają takie dziecko do powszechnych placówek czują
          się z myślą że w klasie wszyscy go nienawidzą (przez zachowanie), nie ma żadnych
          przyjaciół i na dodatek cała grupa nie może się z jego powodu normalnie uczyć.
          • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 11:30
            Powiem ci dlaczego Ula - jest wiele dzieci, delikatnie mówiąc, nieznośnych,
            których wychowanie pozostawia wiele do życzenia i....całkowicie przy tym
            zdrowych, ale rozumiem, że to są Wasze dzieci więc mają pełne prawo takie być?
            • ule1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 11:45
              Ja nie mówię o dzieciach niegrzecznych tylko o chorych. Gdybym sama była mamą
              takiego dziecka to napewno zadbałabym żeby zanim pójdzie do normalnej placówki
              było przygotowane na to. Jakby mój maluch czułby się gdyby w klasie nie miał
              żadnych kolegów ani koleżanek tylko wszyscy (łącznie z nauczycielami)
              niecierpieli go. Tu nie ma żadnych korzyści dla nikogo. Chore lub
              niepełnosprawne umysłowo dziecko w rodzinie wymaga ogromnej pracy i nie wolno
              rzucać go tak "na głęboką wodę" a niestety właśnie tak się teraz dzieje.
              • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:01
                "Tu nie ma żadnych korzyści dla nikogo. Chore lub
                > niepełnosprawne umysłowo dziecko w rodzinie wymaga ogromnej pracy i nie wolno
                > rzucać go tak "na głęboką wodę" a niestety właśnie tak się teraz dzieje."

                Jasne, najlepiej zamknąć w domu, odizolować od reszty tzw. zdrowego
                społeczeństwa w imię...no właśnie w imię czego?
                • ule1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:07
                  Ty chyba nieuważnie czytasz. Zastanów się kobieto. jeśli dziecko z powodu
                  choroby lu takiej czy innej przypadłości zdrowotnej nie jest w stanie
                  uczestniczyć w zajęciach to czy właściwe jest trzymanie go tam na siłę? czy nie
                  lepiej żeby najpierw zajęli się nim specjaliści i rodzice we właściwy sposób a
                  potem żeby już przygotowane trafiło no placówki z innnymi dziećmi? Z twoich
                  opisów wynika że poza wykrzykiwaniem tolerancja, toleraaancja to nic konkretnego
                  nie piszesz. uważasz że tolerancja polega na niezadawaniu pytań, pomocy w
                  powrocie do zdrowia itd. tylko uważaniem wszystkiego dookoła za normalne?
              • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:04
                "Jakby mój maluch czułby się gdyby w klasie nie miał
                żadnych kolegów ani koleżanek tylko wszyscy (łącznie z nauczycielami)
                niecierpieli go. " - Jak dzieci mają normalnie traktować swoich pokrzywdzonych
                przez los kolegów skoro nikt je tego nie nauczył? A kto miał je nauczyć - chyba
                nie matki z tego forum.
                • ule1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:09
                  Uważasz że np. 5 letnie dziecko pobite i ze złamaniem zrozumie że np. wojtuś
                  ktory mu to zrobił jest już taki i trzeba go akceptować? Chyba jesteś
                  nienormalna. Każde dziecko trzeba chronić. w przypadku dzieci chorych czasem
                  przed nimi samymi.
                  • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:12
                    No tak każdy kto ma odmienne zdanie nie jest normalny - wpisz się w wątku
                    tolerancja
                  • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:14
                    "Chyba jesteś
                    > nienormalna."I jeszcze jedno - nie życzę sobie osobistych wycieczek
                    • ule1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:15
                      Czy ty wogóle masz dziecko???
                      • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:20
                        ule1 napisała:

                        > Czy ty wogóle masz dziecko???
                        Mam i nigdy by mi nie przyszło do głowy izolować go od chorych. No, ale gdy
                        moje dziecko przychodzi z piaskownicy i opowiada jak to Maciek ten down(kolega
                        jest zdrowy, to przezwisko) coś tamz robił to nie udaję, ze nie słysze
                        słowa "down" tylko z nim rozmawiam. Syn nie chodzi do klasy integracyjnej, ale
                        ma w szkole kontakt z chorymi dziecmi i , wyobraź sobie, nie umira na ich widok
                        ze strach, obrzydzenia itp. No, ale jego rodzice też tego nie robią, więc gdzie
                        miałoby sie tego nauczyć?
                        • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 13:41
                          No proszę....mnie też nie przyszłoby do głowy izolowac dziecko od chorych i
                          tego nie robię...też nie chodzi do integracyjnego i nie pójdzie...też z nim
                          rozmawiam i zostałam tu obrzucona obelgami a Ty robisz za ostatnia
                          sprawiedliwą....możesz mi to wyjasnić.?smile
                          • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 15:25
                            Mylisz się droga moniu za nic nie robię tylko cholera ciężka mnie bierze jak
                            obwinia się Bogu ducha winne dziecko - owszem uderzyło, przewróciło itp., ale
                            to dziecko ma określoną dysfunkcję, a od wychowywania go są rodzice i ew. panie
                            w przedszkolu i to z nimi należałoby rozmawiać i konsekwencje wyciągać wobec
                            nich. Poza tym w dalszym ciągu tej dyskusji ktoś mądrze napisał, że gdyby tak
                            zachowywało się dziecko zdrowe to zostało by wyrzucone z przedszkola - właśnie -
                            jedno dziecko - w przypadku kiedy takiego czynu dopuściło się dziecko
                            niepełnosprawne najlepiej ukarać wszystkie i zamkąć je w domach, żeby swoim
                            widokiem i zachowaniem nie urażało "wrażliwych" mamuś zdrowych dziateczek. To
                            Ty jesteś pedagogiem specjalnym?
                            • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 15:46
                              No jestem, jestem i to chyba moje przekleństwo na tym forum, bo wszystkim sie
                              wydaje, że jako pedagog specjalny nie mam prawa krytykować integracji. A ja
                              wielokrotnie podkreslałam, że nie neguje integracji jako takiej, tylko moje
                              dotychczasowe doświadczenia z nią( praktyki, poszukiwanie pracy), nastawiły
                              mnie sceptycznie. No i tyle. Może zbyt mało widziałam.......
                              • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 15:53
                                monia145 napisała:

                                > No jestem, jestem i to chyba moje przekleństwo na tym forum, bo wszystkim sie
                                > wydaje, że jako pedagog specjalny nie mam prawa krytykować integracji. A ja
                                > wielokrotnie podkreslałam, że nie neguje integracji jako takiej, tylko moje
                                > dotychczasowe doświadczenia z nią( praktyki, poszukiwanie pracy), nastawiły
                                > mnie sceptycznie. No i tyle. Może zbyt mało widziałam.......

                                Zapytałam , bo wcześniej czytałam jakis post, w którym ktoś pisał,że jest
                                pedagogiem specjalnym. Ależ masz prawo nie zachwycac się integracją. Mam
                                znajomą - matka niepełnosprawnego dziecka, której, kiedy zaproponowano, żeby
                                oddała dziecko do przedszkola integracyjnego to się zaparła i powiedziała nigdy
                                w życiu - ze względu na zdrowe dzieci i ich rodziców, na zbyt liczne grupy, za
                                małą ilość opiekunek - przedszkolanek. Każdy ma swoje strachy....
                    • ule1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:16
                      Jeśli masz to ciekawi mnie co byś mu powiedziała gdyby wracało z przedszkola
                      przez parę dni z rzędu pobite, połamane, posiniaczone bo jakiś chory kolega się
                      na nim wyładowuje.
                      • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:21
                        No na pewno nie wyładowałabym się na chorym dziecku tylko porozmawiałabym z
                        paniami w przedszkolu
                        • ule1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:26
                          Niestety tu chodzi o to że najczęściej właśnie nauczyciele i przedszkolanki nie
                          są przygotowane na takie dzieci. A wszystkie maluchy cierpią.
                          • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:31
                            ule1 napisała:

                            > Niestety tu chodzi o to że najczęściej właśnie nauczyciele i przedszkolanki
                            nie
                            > są przygotowane na takie dzieci. A wszystkie maluchy cierpią.
                            Ale to chyba nie jest winą chorych naluchów i ich mam. Proponuję złóżyć skarge
                            do kuratorium, ze placówka porywa się z motyką na słońce a jest kompletnie do
                            tego nie przygotowana. A poza tym zgadzam się z Twoim zdaniem
                      • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:48
                        no nie akurat:
                        1)spowodowanie upadku kolegi
                        2)wyrwanie i zniszczenie cudzej zabawki
                        3) nieostrożne bawienie sę no nie wiem ...klockami
                        nie można nazwać wyładowywaniem sie na koledze!! Tak mozna by powiedzieć jakby
                        go tłukł tym klockiem po ręce nodze czy głowie.
                        Jest oczywiste ze trzeba dbać w to każdej grupie dzieci zeby sie czy celowo czy
                        przez nieuwage nie skrzywdziły, ale bez przesady ty chyba nie wiesz o czym
                        piszesz!!
                        Co do sinkaków mój dzieciak z kazdego spaceru przychodzi z nowymi dziecko
                        znajomych ma cały ryjek w szramach bo... zderzyło się z boazerią! osobiście
                        dwukrotnie złamałam sobie ręke.
    • ule1 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:04
      A jeszcze wam powiem, że wkurzają mnie rodzice wysyłający dzieci np. z ADHD do
      normalnych szkół, przedszkoli. Zazwyczaj wychodzi to tak, że dziecko terroryzuje
      resztę grupy lub klasy i oczywiście wszystko jest ok bo na ma taką przypadłość.
      A czemu nikt nie dba o resztę dzieci i ich zdrowy rozwój? Oczywiście nie mówię
      tu o dzieciach np. upośledzonych ruchowo bo to przecież nikomu by nie
      przeszkadzało współne uczenie się w jednej placówce (uważam wręcz że to by
      przyniosło korzyści wszystkim).
      • monika.janicka Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:05
        Wiesz Ula ..mnie dziwi jedno przez xxx lat nikt nie slyszal o ADHD a teraz
        diagnozowane jest to u co 3dziecka ..
        • triss_merigold6 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:10
          Były dzieci nieznośne, żywe srebra, diabły wcielone etc.wink
          Z drugiej strony niegdyś schizofreników uważano albo za opetanych przez szatana
          albo za dotkniętych palcem Bożym.D

          Tak serio, nie posłałabym swojego syna do przedszkola integracyjnego. Jest
          miłym, zrównoważonym dzieckiem, raczej nieagresywnym i wolę, żeby przebywał w
          towarzystwie dzieci bez wyraźnych dysfunkcji psychicznych.
          • monia145 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:12
            Ja jestem pedagogiem specjalnym- tez nie posłałabym swojego dziecka do
            przedszkola integracyjnego. Przynajmniej do żadnego, które znam.
            • triss_merigold6 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:16
              No i fajnie, że piszesz jako ekspert.smile Nie mam nic przeciwko kontaktom z
              dziećmi upośledzonymi ruchowo czy z wadami wrodzonymi ale ADHD jest dla mnie
              czymś nie do przejścia i nie życzę sobie ani dziecku kontaktów z takimi dziećmi.
              • monia145 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:51
                A wiesz, znam lekarzy, którzy leczą swoje dzieci w innym szpitalu, chociaz
                przecież mają kolegę po fachu pod nosem.......znając jego "fachowość", wolą nie
                ryzykować.......podobnie jest ze mnąsmile
              • edycia274 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 00:06
                a ja nie wiem czy moje posłać sad(
              • aleksandrynka Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 00:10
                no i fajnie, a ja jako "ekspert" posłałam swojego synka do przedszkola
                integracyjnego...
                ?
              • basia310 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 13:51
                Przepraszam, zadaj sobie pytanie co bys zrobila gdyby Twoje dziecko mialo ADHD??
                • basia310 Pytanie bylo do tris_merigold6 22.09.06, 13:52
                  Pyta
                  • triss_merigold6 Odpowiadam 22.09.06, 15:30
                    Wtedy bym się martwiła, że ma ADHD. Na szczęscie nie ma więc IMO stawianie się
                    w sytuacji rodzica dziecka z ADHD jest absurdalne.
                    • sceptyczna1 Re: Odpowiadam 23.09.06, 10:07
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Wtedy bym się martwiła, że ma ADHD. Na szczęscie nie ma więc IMO stawianie
                      się
                      > w sytuacji rodzica dziecka z ADHD jest absurdalne.To co Ty uważasz za absurd
                      dla wielu jest empatią
                      • jowita771 Re: Odpowiadam 23.09.06, 12:19
                        a czy Ty postawiłaś się w sytuacji rodzicow zdrowych dzieci? potrafisz sobie
                        wyobrazić, że ja chciałabym, żeby moje dziecko się czegoś w szkole nauczyło?
                        żeby nauczycielka mogła uczyć, a nie koncentrowała się tylko na pilnowaniu
                        nadpobudliwych dzieci? tolerancja i empatia to nie są najważniesze rzeczy,
                        jakich dziecko ma się nauczyć w szkole, a na pewno nie jedyne.
                        • sceptyczna1 Re: Odpowiadam 23.09.06, 12:27
                          "tolerancja i empatia to nie są najważniesze rzeczy,
                          > jakich dziecko ma się nauczyć w szkole, a na pewno nie jedyne."
                          Jak większośc na tym forum mam wyższe wykształcenie i mogę Cię z własnego
                          doświadczenia zapewnić, że w codziennym życiu bardziej sie przydaje tolerancja
                          i empatia niż doktorat z fizyki.

                          "a czy Ty postawiłaś się w sytuacji rodzicow zdrowych dzieci? potrafisz sobie
                          > wyobrazić, że ja chciałabym, żeby moje dziecko się czegoś w szkole nauczyło?"
                          wyobraź sobie, że potrafię. A czy Ty potrafisz sobie wyobrazić, ze matki
                          chorych dzieci chciałyby, żeby ich dzieci miały normalne życie ? Zwłaszcza, ze
                          ADHD wcale takiego życia nie przekreśla - ale nie siedze w temacie ADHD wiec
                          nie wiem, może przekreśla.
                          • jowita771 Re: Odpowiadam 23.09.06, 13:36
                            widzisz, tylko, że wykszałcenie może zapewnić Ci pracę, a co za tym idzie
                            możliwość zaspiokajania Twoich potrzeb. empatia i tolerancja nie poparte wiedzą
                            i umiejętnościami chleba Ci raczej nie dadzą.
                            • mkolaczynska Re: Odpowiadam 23.09.06, 19:15
                              jowita771 napisał:

                              > widzisz, tylko, że wykszałcenie może zapewnić Ci pracę, a co za tym idzie
                              > możliwość zaspiokajania Twoich potrzeb.

                              A ty bierzesz pod uwage że dzieci uczą się też w domu? Własciwie czasem przede
                              wszystkim?
                              Ach bierzesz pod uwage swoją role w procesie edukacji własnej pociechy?
                              Generalnie nie przeceniała bym znaczenia skoncentrowania na zajęciach w szkole
                              bo jak już napisałam mój kuzyn z ewidentnym ADHD studia ukończył zna w tej
                              chwili kilka jezyków i zaczyna uczyć się następnych podczas gdy wielu jego
                              kolegów i kolezanek z klasy-wzorowych ucznów pokończyło ogólniak i tyle.
                              Nie masz takich przykładów w najbliższym otoczeniu?
                              Doceniła bym natomiast znaczenie pasji, wytrwałości, ciekawości i jeszcze kilu
                              innych rzeczy których dziecka w szkole nie nauczą.
                        • mkolaczynska Re: Odpowiadam 23.09.06, 12:50
                          jowita choćby moje dziecko łaziło po ścianach z tego ADHD jak spiderman smile ma
                          prawo uczyć się z twoim w jednej klasie!! A ja nie musze ci nawet tłumaczyć
                          dlaczeho dziecko tak sie zachowuje, po prostu będzie miał naganne zachowanie :-
                          ))))))))
                          • jowita771 Re: Odpowiadam 23.09.06, 13:34
                            Twoje ma prawo łazić po ścianach, a ja mam prawo przenieść swoje do innej klasy
                            albo szkoły, gdzie dzieci nie łażą po ścianach.
                            • mkolaczynska Re: Odpowiadam 23.09.06, 19:02
                              tak, możesz nawet przechodzić na drugą strone ulicy jak mnie spotkasz na swojej
                              drodze. Ja sie tylko z tego uciesze smile
            • kamgra Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 07:01
              A ja trzymalabym sie bardzo daleko od pedagoga specjalngo z takimi pogladami !
              To co wy pedagodzy specjalni robicie w tych klasach integracyjnych ?!!,jezeli
              dochodzi tam do przemocy i takich sytuacji ?!!!
              • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 13:32
                Tez się zastanawiam, co niektórzy robią w tych klasach integracyjnych......
                Ja tam nie pracuję, może dlatego, że nie jestem przekonana do ideii
                integracji........ale to nikogo tutaj nie inetersuje, bo tu trzeba sie
                wszystkim zachwycać, własnego zdania mieć nie mozna.....
                Pedagog specjalny nie pracuje tylko i wyłącznie w klasie integracyjnej- zanim
                zaczniesz bawić się w kaznodzieję, warto poczytać i wiedzę poszerzyć.....
                Zreszta skąd wiesz, czy mnie nie znasz i czy Twoje dziecko mnie nie zna?
                • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 14:21
                  Tak sobie przeczytałam jeszcze raz to co napisałam i małą erratę robie, co by
                  zaraz ktoś mnie nie zaczął znowu szarpać: napisała, że nie jestem przekonana do
                  idei integracji...a powinno być, ze nie jestem przekonana do idei integracji
                  prezentowanej w niektórych placówkach- wystarczy, ze jedne dzieci z drugimi
                  wysłuchaja lekcji razem i juz wszystko załatwione a dalej niech się dzieje co
                  chce. Może jestem słabej wiary i sa miejsca gdzie tej idei się nie
                  wypacza?............
                • joanna35 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 15:34
                  monia145 napisała:

                  > Tez się zastanawiam, co niektórzy robią w tych klasach integracyjnych......
                  > Ja tam nie pracuję, może dlatego, że nie jestem przekonana do ideii
                  > integracji........ale to nikogo tutaj nie inetersuje, bo tu trzeba sie
                  > wszystkim zachwycać, własnego zdania mieć nie mozna.....
                  > Pedagog specjalny nie pracuje tylko i wyłącznie w klasie integracyjnej- zanim
                  > zaczniesz bawić się w kaznodzieję, warto poczytać i wiedzę poszerzyć.....

                  Zgadzam się z Tobą Moniu. Niestety, znam to z autopsji - pedagodzy specjalni,
                  którzy pracują w placówkach typu fundacja dla dzieci np. z porażeniem mózgowym
                  w moim mieście nigdy nie powinni się tam znaleźć. Oni nie mają zielonego
                  pojęcia o pracy z takimi dziećmi. Napisałaś, że warto poczytać i wiedzę
                  poszerzyć. No cóż, nie wiem czy masz rację - ja czytam i poszerzam i
                  każdorazowo mam ochotę zabrać dziecko i wyjść już na samym początku zajęć.
                  • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 15:55
                    Joanno, ja znam takie mamy jak Ty z miejsca, gdzie pracujęsmile
                    I piszę to w pozytywnym sensie, naprawdęsmile
                    Przepraszam jesli Cie uraziłamsmile
                    Czasami matki dzieci chorych, wiedzą WIĘCEJ na temat choroby pociechy od
                    lekarza. Paradoks? Niekoniecznie- one przebywaja z tym dzieckiem non stop, chca
                    wiedziec coraz wiecej, poswiecaja kazdą chwile na poszukiwanie nowinek na temat
                    specyfiki choroby. Nie oszukujmy sie- im zalezy najbardziej. I czasami
                    zaskakuja lekarza swoja wiedza bo on nie doczytał, nie zdażył. I jesli lekarz
                    nie traktuje siebie jako wyroczni i najmadrzejszego na świeci- to taka pomocna
                    mama jest nieocenioną wspólpracownicą. A wszystko dla dobra dzieckasmile
                    Wiesz to przykre, że masz takie doswiadczenia, bo nie wszyscy sa źli, nieczuli,
                    niekompetentni. Podejrzewam, że nie masz mozliwości zmany placówki?
                    • joanna35 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 16:02
                      "Podejrzewam, że nie masz mozliwości zmany placówki?" - ja wiem, ze w to trudno
                      uwierzyć, zwłaszcza, że mieszkam w mieście wojewódzkim, ale zaliczyłam już
                      wszystkie placówki tego typu i w każdym zaczynali od tych nieszczęsnych
                      klocków, w żadnym dziecko nie było poddane obserwacji o programie
                      terapeutycznym nie wspomnę. Wierzę, że gdzieś są pedagodzy z prawdziwego
                      znaczenia - niestety, mnie a raczej mojemu dziecku nie było dane ich spotkać.

                      Nie uraziłeś mnie w niczym. Ty też się nie przejmuj tą pyskówką - jestem
                      pielęgniarką i też kiedyś brałam udział w "sądnym wątku". Pozdrawiam serdecznie
                      • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 16:17
                        Widzisz Joanno i tu jest pies pogrzebany, jesli o mnie chodzi- Ty nie spotkałaś
                        dobrych pedagogów, ja nie spotkałam dobrej placówki integracyjnej, która
                        mogłaby skusic mnie do posłania tam dziecka. Ale to ja w tym wątku zostałam
                        zmieszana z błotem, podczas gdy ja nie wystawiam laurki swoim kolegom i
                        koleżankom po fachu, bo wiem, że takie kwiatki, jak te z Twojej opowieści się
                        zdarzają. Nie wymyślam matkom dzieci chorych od frustratek i wiecznie
                        niezadowolonych kobiet. A przeciez i Ty i ja wiemy, że takie mamy tez sie
                        zdarzają......Zarzuca mi sie tu nietolerancję i obłudę, ale nie podaje żadnych
                        faktów na poparcie tych stwierdzeń. I to jest najgorsze........
                        Podrawiam i życzę spotkania w życiu kogoś, kto okaże się zaanagazowany w to, co
                        robismile))))Niekoniecznie siebie, bo tutaj mam fatalna opinię....smile
            • joanna35 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 10:05
              monia145 napisała:

              > Ja jestem pedagogiem specjalnym- tez nie posłałabym swojego dziecka do
              > przedszkola integracyjnego. Przynajmniej do żadnego, które znam.
              Zgadzam się z Tobą całkowicie - ja jestem matką niepełnosprawnego dziecka i
              pedagodzy specjalni to najbardziej niekompetentna grupa zawodowa jaką znam -
              przynajmniej w moim mieście. Po co Wy te studia kończycie?
              • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 13:36
                Przykro mi, że na takich niekompetentnych ludzi trafiłaś.......
                Po co kończymy te studia? Z wielu powodów- bo to tanie studia, łatwo sie na nie
                dostać i łatwo skończyć, bo trzeba na kims frustracje wyładować a przeciez
                rodzice niepełnosprawnych dzieci nadaja sie do tego znakomicie...i pewnie z
                wielu innych równie prawdopodobnych powodów.......smile
                Czy Twoje watpliwości zostały rozwiane?
                • joanna35 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 15:44
                  Monia nie unoś się, bo może o tym nie wiesz ale to Wy jesteście dla nas a nie
                  odwrotnie - za to dostajecie pieniądze. Dam Ci przykład - przychodzę z
                  dzieckiem na zajęcia do pedagoga specjalnego- pani zbiera wywiad i przystępuje
                  do pracy z moim synem - Pawełku to jest zielony klocek to niebieski - weź
                  zielony klocek. Zaznaczę, że dziecko ma owszem sześć lat, ale jeżeli chodzi o
                  rozwój to jest na etapie dziecka rocznego. Czy Twoje roczne dziecko różnicuje
                  (różnicowało) kolory? A gdzie chociażby jakiś program terapeutyczny, gdzie
                  obserwacja dziecka? No, ale przecież przyszło głupie dziecko z głupim rodzicem
                  to co się będą wysilać. Weź czasami droga moniu pod uwagę, że rodzice chorych
                  dzieci to bardzo często osoby wykształcone - nawet jeżeli nie zawodowo to
                  zadały sobie przynajmniej tyle trudu, żeby wiedzieć jak najwiecej o chorobie
                  swojego dziecka , jej leczeniu i terapii. Na pewno wiesz więcej o mózgowym
                  porażeniu niż ja - jesteś pewna?
                  • monia145 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 16:04
                    Joanno ja się nie unoszę- wydawało mi sie, że WSZYSTKICH pedagogów
                    sklasyfikowałaś jako niekompetentnych i gdybym odpowiedziała na Twoje pytanie w
                    kategorii:" Jak to dlaczego kończymy te studia? Z zamiłowania oczywiście- to
                    chyba nie dokońca byś mi uwierzyła, sadząc z Twoich doświadczeń, prawda?"
                    Zreszta, czy ja na serio mogłabym wypowiedziec się w imieniu wszystkich
                    pedagogów specjalnych? A o moje pobudki nie zapytałaś.....
                    Oczywiście, że nie wiem wiecej od Ciebie o dzieciach z MPDz. Ja specjalizuję
                    się w innej działce......Zreszta uważam, że rodzice czesto duzo wiecej wiedzą
                    na tematy dotyczące specyfiki chorób ich dzieci, niż postonne osoby. Nie zawsze
                    ale zdarza się. Napisałam na ten temat powyżejsmile
                    • joanna35 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 16:06
                      Odpowiedziałam w poście wyżej
          • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 10:02
            Tak serio, nie posłałabym swojego syna do przedszkola integracyjnego. Jest
            > miłym, zrównoważonym dzieckiem, raczej nieagresywnym i wolę, żeby przebywał w
            > towarzystwie dzieci bez wyraźnych dysfunkcji psychicznych.
            A pisze to osoba, która swego czasu najwięcej krzyczała na temat braku
            tolerancji dla gejów i lesbijek - rozumiem, że Twoja tolerancja kończy się w
            momencie gdy chodzi o własną rodzinę?
            • triss_merigold6 re: 23.09.06, 13:36
              Na to, że gej lub lesbijka zaatakuje moje dziecko w przedszkolu i z racji
              swojej orientacji zrobi mu krzywdę szanse są niewielkie.
              Moja tolerancja kończy się w momencie kiedy coś/ktoś mi osobiście przeszkadza,
              osobiście = bezposrednio.
              • sceptyczna1 Re: re: 23.09.06, 15:55
                "Moja tolerancja kończy się w momencie kiedy coś/ktoś mi osobiście przeszkadza,
                > osobiście = bezposrednio".
                Myślę, że nie jesteś w tym odosobniona. Chodzi tylko o to, zeby umieć się do
                tego przyznać, zamiast deklarować tolerancje wobec wszystkich i wszystkiego -
                taka ogólna dygresja. Pozdrawiam
        • magi104 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:00
          monika.janicka napisała:

          > Wiesz Ula ..mnie dziwi jedno przez xxx lat nikt nie slyszal o ADHD a teraz
          > diagnozowane jest to u co 3dziecka ..

          Nie jestem akspertem, ale z tego, co zapamiętałam z lektur związanych z tym
          tematem, wynika, że to między innymi rodzenie dzieci w coraz to późniejszym
          wieku prowadzi do pewnych mikrourazów mózgu, odpowiedzialnych za np zespół ADHD....
          Zdaje się, że też nie od rzeczy jest przekonanie o szkodliwym wpływie telewizora
          ( a właściwie obrazów , do których odbioru nie jest przystosowany umysł małego
          człowieczka....)
          • triss_merigold6 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:09
            O to ciekawe, bo z podstawówki pamiętam dzieci, które miały ewidentne ADHD a tv
            w owym czasie nikt nałogowo nie oglądał.wink
            • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:17
              jedyne co tv moze robić moim zdaniem to rozwijać pamięć wzrokową, zamiast
              słuchowej, a to chyba moze mieć odzwierciedlenie w preferowanych sposobach
              nauki u dzieci i może system nauki w taki sposób w jaki uczono nas nie jest już
              dla większości naszych dzieci odpowiedni.
        • julinekk Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:21
          bardzo trafna uwaga... ADHD wystepuje u ok 3-5% dzieci. ale teraz sie zrobilo
          modne wrzucac dzieciaki z prawdziwymi zaburzeniami (ktore wcale nie jest latwo
          zdiagnozowac) z tymi nie dosc dobrze wychowanymi do zycia w grupie.
      • marsjanka1999 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 16:14
        a mnie nie wkurzaja tacy rodzice, pod warunkiem ze pracuja z dzieckiem i sa pod opieka psychologa.
        Moja corka jest diagnozowana od zeszlego roku pod katem ADHD. Ale ona NIE JEST AGRESYWNA. Coz,
        po prostu nie miala nigdy takich wzorcow w otoczeniu. Niewatpliwie wykazuje nadpobudliwosc,
        zwlaszcza ruchowa, czesto ma klopoty z koncentracja - ale - odpowiednio "prowadzona i w szkole, i w
        domu radzi sobie dobrze. I czesciej to ona pada ofiara "zdrowiutkich rozwydrzonych anioleczkow",
        ktorzy zwykle atakuja kiedy nikt z nauczycieli nie patrzy. I ja jej mowie: "Jak Cie ktos atakuje, i nie chce
        przestac - masz mu ODDAC".

        I co, mam wyslac corke do szkoly "specjalnej"?

        Ja mysle, ze trzeba rozrozniac dzieci z ADHD (ew. ADD, nadpobudliwe) od dzieci zaniedbanych
        wychowawczo.
    • escribir Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:17
      współczuję ;-(
      zdążyłaś wpłacić na ubezpieczenie w przedszkolu?- pytam całkiem serio
      • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 20:28
        Ubezpieczenie zapłaciłam tydzień wcześniej.
        Na szczęście złamanie w "miejscu typowym".
        Przetrwamy jakoś ten rok w zerówce.Zapisując do pierwszej klasy upewnię się,że
        nie będzie to klasa integracyjna
        • zonazona a właśnie - szkoła! 21.09.06, 21:12
          mój starszy syn własnie poszedł do szkoły podstawowej z oddziałami
          integracyjnymi. Jest w klasie integracyjnej. Wczesniej chodził do zwykłej
          przedszkolnej zerówki. Szczerze piszac, sama chciałam aby miał kontakt z
          różnymi dziećmi. Dzis postałam chwile pod salą lekcyjną i stwierdziłam, że
          ostatnie minuty ostatniej lekcji upłyneły na wielokrotnym ustawianiu,
          upominaniu, usadzaniu (i tak w koło Macieju) co poniektórych delikwentów. Z
          objawami agresji chyba się mój syn jeszcze nie zetknał...
          Moze ktos podzieli sie swoimi spostrzezeniami i przeżyciami ze szkoły
          integracyjnej.......
          Monika
          • titta Re: a właśnie - szkoła! 22.09.06, 00:21
            Mialam kiedys zajecia w klasie integracyjnej i szczerze mowiac nigdy bym
            swojego dziecka nie poslala. Co innego gdy jest to grupa z kalectwami
            fizycznymi czy nawet kims z lekkim opoznieniem umyslowym, ale bez zaburzen
            emocjonalnych. Jesli dziecko ma tak silne zaburzenia, ze nie nadaje sie do
            zwyklej klasy, to dla swojego i innych dobra powinno miec nauczanie
            indywidualne. Wiem, ze jest to ciezka decyzja dla kogos kto chce zeby jego
            dziecko mialo kontakt z rowiesnikami ale mysle, ze taki wymuszony kontakt
            wiecej zrobi zlego niz dobrego dziecku. Z drugiej strony mam pod opieka grupe
            zdrowych dzieci, i jedno (w tej grupie) z ADHD. I szczerze mowiac wiekszy jest
            problem z "normalnymi" dziecmi. Chlopiec z ADHD bywa agresywny, ma natrectwa
            ale jest utemperowany przez rodzicow i potrafie sobie z nim poradzic. Najgorsze
            sa takie rozpuszczone egzemplaze, ktore patrac ci w oczy z usmieszkiem (no i co
            mi zrobisz) potrafia cos zniszczyc, kogos udezyc, czy po prostu polozyc tylko
            po to zeby sprawdzic kto tu rzadzi...
    • mathiola Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:01
      kiedy bylam na studiach (pedagogika) wielokrotnie slyszalam opinie od
      wykladowcow ze placowki integracyjne to kiepski pomysl i czesto sie nie
      sprawdza.
      A w kwestii oddawania razow mam ten sam dylemat. Coraz czesciej jednak sklaniam
      sie ku temu, by tak wlasnie uczyc dziecko: dostales - oddaj...
      • triss_merigold6 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:07
        Cóż, osobiście uważam, że to dość zdrowa zasada. Jeśli ktoś uderzy Cię celowo
        to należy oddać konkretnie a nie pseudoasertwynie opowiadać "nie wolno bić".
        Dzieci w relacjach między sobą tak jak zwierzęta czują respekt/strach przed
        siła i zdecydowaniem. Ostatecznie chodzi o efekt tj., żeby nasz dzieco nie było
        bite, szarpane, zaczepiane agresywanie.
    • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:08
      dla mnie twoje dziecko zostało skrzywdzone niejeko przez przypadek, a nie
      celowo. Winne są albo prezdszkolanki albo "mamusia" nie wiem pod czyją już
      wtedy opieką było dziecko. Niemniej doskonale rozumiem ze nie masz ochoty
      posyłać swojego syna w miejesce gdzie nie potrafią mu zapewnić bezpieczeństwa.
      Z tym że hmmm moje dziecko ma dysfunkcje albo moze ma/miało?????? bo już się
      wydaje że nie ma a agresywny czy rozwydrzony to on raczej nie jest, natomiast
      mamy znajomych których świetnie rozwijące się dziecko bez żadnych dysfunkcji
      (podobno!) popycha, szturcha, podkłada noge, drapie po twarzy naszego syna więc
      nie do końca jest tak że tylko dzieci z dysfunkcjami robią innym krzywde choć
      moze nawet tak i statystycznie by wyszło.
      Z tym że dziecko z dysfunkcją zwykle nie robi tego celowo, a dziecko bez
      dysfunkcji raczej tak.
      Niemniej przyznaje że staram się aż tak tych naszych dzieci nie integrować wink
      bo mat niestety po pewnym czasie zaczyna takie zachowanie naśladować no i widze
      w nim taką flustracje i narastającą złość, więc...
      • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:53
        mkolaczynska napisała:

        > dla mnie twoje dziecko zostało skrzywdzone niejeko przez przypadek, a nie
        > celowo.

        To nie było tak,że Kuba został potącony niechcący.Tamten chłopiec po prostu
        rozpędził się i porącił syna.Specjalnie musiał "zboczyć "parę kroków z trasy.
        Wszystko działo się tak szybko,że nie zdążyłam zareagować.A wiecie co
        powtarzałam sobie cały czas w myślach? "NIE WOLNO BIĆ CUDZYCH DZIECI,NIE WOLNO...."
        • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 06:29
          mufka51 napisała:


          > To nie było tak,że Kuba został potącony niechcący.Tamten chłopiec po prostu
          > rozpędził się i porącił syna.Specjalnie musiał "zboczyć "parę kroków z trasy.
          No niestety i tak zdecydowanie inaczej widzimy całą sprawe. Dla mnie tamto
          dziecko nie zdjąc sobiesprawy z konsekwencji chciało hmm"zachęcić"? twoje do
          zabawy no przyznasz że złamanie nadgarstka to raczej rzadkie powikłanie po
          upadku.
          Zdecydownie kopanie gryzienie drapanie po twarzy czy popychanie jest celowym
          działaniem natomiast zderzenie się z kolegą i jego upadek zaliczyła bym zdo
          niezłośliwych i niecelowych działań-przynajmiej nie mającym na celu zrobienia
          krzywdy.
          Ach moja suczka złamała kiedyś łape w trakcie ucieczki przed psem którego się
          wystraszyła, jakoś nie przyszło mi do głowy zeby tego psa!! uderzyć bo zrobił
          mojemu krzywde. Celowo? Podobno 6 letni pies jest umysłowo na poziomie 3 latka.
          Pomijam kwestie zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa bo jest to dla mnie
          priorytet i nawet moja suczka jest w tej chwili chroniona przed jakimiś
          atakami.
          • nchyb zrobiłabym badanie kości... 22.09.06, 09:53
            > zabawy no przyznasz że złamanie nadgarstka to raczej rzadkie powikłanie po
            > upadku.
            bardzo częste w przypadku słabego uwapnienia kości. Na miejscu Mufki zrobiłabym
            dziecku na wszelki wypadek badanie typu densytometria. Proszę się nie śmiać,
            ale niestety osteoporoza to nie tylko choroba kobiet po menopauzie. Jeżeli
            upadek zakończył się połamaniem nadgarstka, zrobiłabym badanie. Radzę to jako
            ta, której upadki kończyły się w tym wieku połamanymi nadgarstkami...
            • jowita771 Re: zrobiłabym badanie kości... 22.09.06, 13:32
              nie znam się na ADHD, ale kiedyś myślałam o tym w kontekście mojej szkoły
              podstawowej. miałam w klasie kolegę, któremu wyjątkowo trudno było się skupić.
              dzieci są ruchliwe, ale on był niespotykanie ruchliwy. nauczycielka połowę
              lekcji uspokajała go. nie wiem, czy miał jakieś schorzenie, wtedy nie
              diagnozowano takich rzeczy, dziecko uważano po prostu za niegrzeczne. jeśli
              zachowanie dziecka z ADHD wygląda w ten sposób, to ja osobiście nie posłałabym
              córki do szkoły integracyjnej. rozumiem, że rodzice chcą integrować swoje
              dzieci z rówieśnikami, ale z punktu widzenia rodzica zdrowego dziecka - czas
              przeznaczony na uspokajanie dziecka nadpobudliwego można było wykorzystac na
              naukę. przepraszam, że tak brutalnie, ale napisałam, co myślę.
    • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:34
      ach jeszcze dodam mój kuzyn miał/ma ewidentne ADHD i jakos nigdy agresywny to
      on nie był nigdy w całej naszej zgrai dzieci nie zrobił nikomu ani celowo ani
      przez przypadek krzywdy.
      AA tak raz na moich oczach pobił się z kolegą, ale ten kolega perfidnie go
      wyzywał z tym ze nie widział jego o 3 lata starszej kuzynki, jak mnie zobaczył
      to bardzo się zdziwił, a wszyscy mieli go za takiego wspaniałego chłopca cud
      miód ideał wink
      Jak to myli pierwsze wrażenie. więc na razie bardzo twojemu dziecku współczuje
      ale z czasem twoje dziecko może mieć nad rówieśnikami z ADHD wieką przewage
      której nie zawacha się użyć smile Oby nie, bo co z nim wtedy zrobisz, zamkniesz w
      domu zeby nie krzywdził innych?
    • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:47
      To nie jest wina pań,przynajmniej nie do końca.Byliśmy dzisiaj na
      wycieczce,dzieci były z rodzicami.Problem ,przynajmniej w tym przypadku leży po
      stronie matki.Jak można ,wiedząc jakie się ma dziecko pozwolic mu na zabranie ze
      sobą szabli,miecza,szpady i różnych takich zabawek.Widziałam reakcję tej
      mamuśki,gdy jedna z pań zarekwirowała mu ten arsenał.
      W zeszłym roku miałam okazję często obserwować pracę przedszkolanek.Po prostu
      robiłam sobie co jakiś czas "wizytacje"Przychodziłam do przedszkola z Kubą i
      obserwowałam jak wygladają zajęcia.Na prawdę,panie są doskonale przygotowane do
      pracy.Były oczywiście pewne rzeczy,które nie za bardzo mi sie podobały,ale nie
      można dogodzić wszystkim.Kontakt z dziećmi mają doskonały.
      Na szczęście Kuba jest jaki jest.Bardzo szybko zapomina doznane krzywdy.Nie chce
      słyszeć o tym,że jutro zostanie w domu.
    • mama-nesika Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 21:50
      mufka51 napisała:
      Czy ja mam kuźwa wprost mu powiedzieć-synku,jak Cie ktoś bije ,bij i ty?

      Taksmile) ja właśnie tak mówię córce. I od jakiegoś czasu problem zniknął, choć zdarza się, że ma opory. Pierwsza nie uderzy nigdy. I uważam że to zdrowe podejściesmile)
      • anna-pia Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 22:26
        mama-nesika napisała:

        > mufka51 napisała:
        > Czy ja mam kuźwa wprost mu powiedzieć-synku,jak Cie ktoś bije ,bij i ty?
        >
        > Taksmile) ja właśnie tak mówię córce. I od jakiegoś czasu problem zniknął, choć zd
        > arza się, że ma opory. Pierwsza nie uderzy nigdy. I uważam że to zdrowe podejśc
        > iesmile)

        Moja też ma przykazane: nie wolno atakować, ale jak cię uderzy, to oddaj.
    • nemiki1 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 23:42
      Jak czytam takie teksty to się ciesze, że zdecydowałam się narazie na
      przedszkole specjalne... Mój syn jest niewidomy a to podobno nie jest
      niepełnosprawność ruchowa (tak przynajmniej usłyszałam niedawno na basenie) wiec
      jaka? pytam??

      Mojemu dziecku też zdarzają się napady "autoagresji" zaznaczam jeszcze raz
      AUTOagresji więc pozostałe dzieci na tym nie cierpią) - a to głównie za
      przyczyną "normalnych dzieci" jak to określiła jedna z Pań - bo takie dzieci też
      często krzyczą nawet wyrażając swoją radość! a niewidomy 3-letni chłopak ma
      chyba prawo wystraszyć się kiedy usłyszy nad swoim uchem krzyk "normalnego"
      wesołego dziecka, które tylko ogłasza swoją radość.

      Ale pewnie źle trafiłam - Wasze dzieci pewnie nigdy nie wrzasneły ani nie
      krzykneły...

      • nemiki1 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 23:44
        Mama nienormalnego dziecka sad
      • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 21.09.06, 23:49
        Wyobraź sobie,że nie krzyknął nigdy nikomu do ucha.Nie bije ,nie zaczepia,nie
        dokucza...dużo tego NIE.Dziwadło? Nie,po prostu wychowanie.
        • nemiki1 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 00:02
          To gratuluje - moim znajomi mają same niegrzeczne dzieci, na osiedlu też chyba
          tylko takie widuje.
          Dzieci, które spotykamy bardzo często krzyczą - wierze, że robią to bez żadnych
          złośliwości po prostu bawiąc się ... ale to nie zmienia faktu, że jednak krzyczą.
          Nie ma żalu do rodziców krzyczących dzieci bo często taka jest ich natura, ale
          chciałam Wam tylko pokazać, że te "normalne", zdrowe dzieci też potrafią zrobić
          komuś krzywdę.... i wcale nie muszą mieć ADHD. I nie zawsze jest to tylko
          kwestia wychowania. Więc jak izolujemy to może wszystkich??? Zróbmy getta dla
          niewidomych, niesłyszących, dla dzieci a ADHD... przecież to takie małe
          potworki! Nie żałujmy sobie... na forum zawsze łatwo jest się powyżywać, oceniać.

          A teraz tak na spokojnie - zastanawiała się którąś z Was jakie ciężkie jest
          wychowanie dziecka niepełnosprawnego? To pytanie jest zadane bez żadnych
          złośliwości.
          Matka niepełnosprawnego dziecka zawsze będzie oceniana. Tylko nie każdą chorobę
          widać a wyrok jest wydawany odgórnie. Co za kobieta dziecka nie potrafi wychować
          - nikt nie zapyta dlaczego to dziecko może się tak a nie inaczej zachowywać.
          • magdalenkaaa78 diagnoza ADHD 22.09.06, 10:47
            Pragnę jeszcze dodać, że u dzieci w wieku wczesnoprzedszkolnym ADHD nie
            diagnozuje się. Diagnozuje się ( na postawie dość długiej obserwacji ) dzieci w
            wieku wczesnoszkolnym.
        • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 06:42
          mufka51 napisała:

          > Wyobraź sobie,że nie krzyknął nigdy nikomu do ucha.Nie bije ,nie zaczepia,nie
          > dokucza...dużo tego NIE.Dziwadło? Nie,po prostu wychowanie.

          nie biega? nie bawi się w gonionego? nie lubi/lubił się bawić zabawkami innych
          dzieci? nie "straszy" was nagle wchodząc do pokoju mówiąc UUUU?Nie
          protestuje/protestował płacząc i krzycząc jak odciągałaś go od zabawy która go
          strasznie zafascynowała?
          No to nie sądze żeby to było tylko wychowanie smile
      • julinekk Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:28
        twoj synek jest niepelnosprawny sensorycznie a nie ruchowo!
      • galela Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 13:47
        Mój syn jest niewidomy a to podobno nie jest
        > niepełnosprawność ruchowa (tak przynajmniej usłyszałam niedawno na basenie)
        wie
        > c
        > jaka? pytam??

        To jest niepełnosprawnść sensoryczna, inaczej zmysłowa.
    • turkusova Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 00:00
      > Czy ja mam kuźwa wprost mu powiedzieć-synku,jak Cie ktoś bije ,bij i ty?

      TAK!zdecydowanie tak...

      nie chodzi mi o wpajanie dziecku agresji
      ale nie mozemy pozwolic by naszym dzieckiem hmmm pomiatano
      • letica Zabrałabym natychmiast z tego pie*****ego przed..! 22.09.06, 01:55
        Po prostu zabierz go z tego przedszkola.Szkoda tak brutalnie kopać jego
        wrażliwość i łamać wpojona mu przez Ciebie kidersztubę.Zapisz no zwykłego
        przedszkola,najlepiej zbierz wcześniej kilka info na jego temat.Bez sensu
        skupiać uwagę dziecka na tym,"jak nie dać sobie złamać ręki",zamiast na czymś
        naprawdę rozwojowym.

        BTW,ostatnio czytałam świetny artykuł na temat małych geniuszy.Na miejscu
        pierwszym był wyłuszczony spory wywód na temat izolacji dzieci od innych
        dzieci.Lepiej dla dziecka,kiedy ma ograniczony kontakt z dziećmi do
        minimum,wtedy nie powiela negatywnych wzorców,nie dekoncenturje sie tak łatwo i
        generalnie sam uczy się szukać nowych rozwiązań,a nie "małpuje" po innych.To
        tylko oczywiście dygresja.

        Mam babcie na emeryturze i jeśli bedę oddawała dziecko do przedszkola,to na
        pewno w możliwie jak najpóźniejszym wieku.Naturalnie rozumiem,że rodzice pracują
        i wtedy przedszkole jest świetnym rozwiązaniem.

        W każdym razie zabrałabym dziecko z przedszkola integracyjnego,w którym zamiast
        tolerancji dla odmienności nauczy się agresji bądź sam będzie jej ofiarą... sad
        • gamma76 Re: Zabrałabym natychmiast z tego pie*****ego prz 22.09.06, 09:24
          Nie zgodzę się z tym co piszesz. Nie zabrałabym dziecka, niby dlaczego? Na
          ulicy też może podbiec dziecko i go przewrócić, a co będzie w szkole? Sama
          pamiętam jak trzeba było sobie radzić, a nikt o ADHD nie słyszał. Nie będziesz
          przecież trzymać dziecka pod kloszem, dziecko MUSI nauczyć sobie radzić w
          świecie, a nie będzie lepiej tylko gorzej jeśli już. Ja swojemu napewno będę
          wpajać, że jak go biją to ma oddać. Naganną uważam jest postawa uczyć dziecko,
          że ma nie oddawać tylko iść powiedzieć Pani. Nie chcę dziecka skarżypyty, tylko
          radzącego sobie w życiu człowieka!
        • mamanatalki3 Re: Zabrałabym natychmiast z tego pie*****ego prz 22.09.06, 09:43
          przepraszam, czy moglabys podac autora/autorke tego artykulu. Osobiscie uwazam,
          ze izolacja byc moze ma dobry wplyw na rozwoj inteligencji, ale na pewno nie
          skutkuje prawidlowa socjalizacja dziecka - przykladem liczna rzesza zagubionych
          w normalnym zyciu geniuszy z cala gama problemow z relacjami spolecznymi.
    • madziaaaa Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 08:27
      Jestem pedagogiem specjalnym, niestety, nie pracuję w zawodzie. Moja córeczka
      chodzi 2 rok do przedszkola integarcyjnego, od zawsze byłam zwolenniczką
      integracji i chciałam, żeby moje dziecko chodziło właśnie do takiej placówki.
      Wybrałam tę sprawdzoną, w której miałam praktyki, widziałam "od wewnątrz",
      jakie jest stanowisko wychowaców wobec najróżniejszych zachowań, widziałam jak
      odnoszą się do dzieci. Jednak też się boję o moje dziecko, bo z racji
      wykształcenia wiem, na co może być natożone, zdaję sobie sprawę z tego, że
      dzieci z upośledzeniem umysłowym mogą czasem zachowywać się agresywnie.
      Ale z tym samym zachowaniem OLa mogłaby się spotkać także na placu zabaw, czy w
      hipermarkecie. Nasze przedszkole oprócz tego, ze jest integracyjne, to
      wprowadziło jeszcze sporo innych innowacji. Ale mniejsza z tym. W każdym razie
      uważam, że przebywanie w placówce tego typu przyniosło sporo korzyści-widzę to
      na codzień. Boję się, no pewnie, że się boję, tyle że w masowych przedszkolach
      też jest sporo dzieci z adhd, są one też w masowych szkołach.
      W opisanej prze autorkę sytuacji, uważam, że winę ponosi mama, która jak
      rozumiem "przejęła" już dziecko pod opiekę od przedszkolanek i wiedząc, że jej
      dziecko na skłonności do agresji powinna szczególnie zwracać na niego
      uwagę.
    • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 08:37
      Przeczytałam sad Niektóre posty rozłożyły mnie.
      Sama mam synka z autyzmem. Jest to autyzm wysokofunkcjonalny, synek daje sobie
      radę ( przynajmniej na razie ) w grupie zdrowych dzieci. O tyle mam "dobrze" że
      nie jest agresywny i nie jest nadpobudliwy. Ale... Wiekszość dzieci z autyzmem,
      jakie znam bywa nadpobudliwa, agresywna i wrażliwa na dźwięki ( np. reagują
      piszczeniem, co doprowadzać może innych do furii ). Nie zgadzam się z poglądem,
      że dzieci takie powinny być umieszczane w placówkach specjalnych. Od dawna
      wiadomo, ze tylko rehabilitacja i integracja daje szansę, by takie dziecko
      mogło funkcjonowac w spoleczeństwie. Dlaczedo specjalne nie? Bo udowodniono, że
      dzieci pozostawione wsród dzieci z tą samą przypadłością wcale nie rozwijają
      się lepiej - jesli dziecko autystyczne będzie z drugim dzieckiem autystycznym
      to 75% czasu będą bawić się w swoim świecie. Jeśli bedzie z dzieckiem zdrowym
      te proporcje ulegaja odwróceniu.
      Mam też spore pojęcie o nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (
      ADHD ) Piękne jest to, że rodzice zdrowych dzieci ( bosz, pedagog specjalny
      też, jakich mu mamy pedagogów ) zauważa tylko nadpobudliwość, agresywność i
      brak możliwości poprawy sytuacji. Tymczasem jest tak, ze im mlodsze dziecko tym
      bardziej agresywne, z wiekiem zaczynają przewazać problemy z koncentracją.
      Praca z takimi dziećmi jest trudna. Powiedzmy: bardzo trudna. Ale czy mamy
      prawo skazywać te dzieci na życie w izolacji? Spychamy problem na margines,
      byle dalej od siebie.
      Moj Kuba chodził do żlobka. Co rusz wracał poszczypany ( i to nie
      symbolicznie ) czy ugryziony do krwi przez zupełnie zdrowe dziecko. Nie mam
      pretensji do nikogo. Ani do opiekunek ( jak wiadomo, uszczypnięcie trwa
      chwilę ) ani do dziecka ( pani tłumaczyła, że rodzice rozwiedli sie, chłopczyk
      bardzo to przeżywał ) ani do dziecka.
      • gonia0012 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 09:38
        Mam małe doświadczenie,jeśli chodzi o integrację.
        I jestem w pewna ,że wina w 90% leży po stronie nie przygotowanych pań.Prawie
        żadna nauczycielka,przedszkolanka nie prowadzi takiej grupy z przekonania,tylko
        bo jej tak kazali ,a innego wyjścia nie ma.
        Mój syn chodził do klasy integracyjnej.Od 1- 3 było suuuper.Też były dwie
        dziewczynki ,które dawały popalić.Panie bardzo się starały,miały świetny
        kontakt z dzieciakami i już po ok.dwóch miesiącach od rozpoczęcia roku
        szkolnego wszyscy byli zadowoleni.Dziewczynki sprawiające problemy były pod
        okiem nie tylko pań,ale i dzieci,które czuły się za nie baaardzo odpowiedzialne.
        Często chodziłam z nimi na wycieczki,spacery i naprawdę miło było patrzeć jak
        te maluchy potrafią być dorosłe.Dzieci zdrowe w tym mój syn umiały się zachować
        w naprawdę trudnych sytuacjach.Do dzisiaj zresztą jestem dumna z syna,że nie
        przejdzie obojętnie obok potrzebującego,jeśli nawet on jest bardzo inny.Jestem
        też przekonana ,że jest to właśnie szkoła pań od 1-3.
        Wszystko zmieniło się jak zmieniły się w czwartej klasie panie.Same mówiły,że
        jest to polecenie dyrekcji,a dla nich kara.Dzieci na lekcji słyszały co mówiły
        o ich chorych kolegach.Na początku klasa sama realizowała ,to czego byli
        nauczeni w latach poprzednich,ale pomału to też zanikło.Dzieci nadpobudliwe,też
        zaczeły się cofać,czując niechęć,a nawet nietolerancję pań.Teraz mój syn jest w
        gimnazjum,ale już nie integracyjnym,a edukację w tej szkole zakończył na
        czwartej klasie.
        A i jeszcze jedno Klasa od 1 - 3 była wszędzie naj.Wszystkie konkursy,alfiki
        były obsadzone dziećmi z tej klasy.A już od 4 kl.-niestety nie.A to przecież
        były te same dzieciaki.No ale jak pani wychowawczyni mówi jacy są be,to po co
        się starać.Myślę,że wysyłając dziecko czy to do szkoły czy do
        przedszkola,najpierw trzeba się zapoznać z paniami.Jaki one mają do tego
        stosunek,czy chcą to robić.Praca w takiej grupie mimo że większej ilośći
        personelu,jest cięższa.
        • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 09:41
          I tu, że tak powiem kolokwialnie, lezy pies pogrzebany. Problem jest nie w
          dziecku ale wynika z niedostosowania personelu.
          Ja jakiś czas temu też wybierałam przedszkole dla synka i właśnie przez
          koszmarny personel ( zamykanie dzieci samych za karę ) nie zdecydowałam się na
          integracyjne.
      • galela Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 14:01
        Masz dziecko wysokofunkcjonujące. Ja pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi,
        również z autyzmem. Otóż nie wyobrażam sobie dzieci głęboko zaburzonych z
        autyzmem w placówkach integracyjnych. Nawet w szkole specjalnej gdzie w klasie
        dla dzieci z autyzmem i sprzężeniami jest 2-4 dzieci nie zawsze można takie
        dziecko opanować. Trzeba myśleć też o innych dzieciach, tych zdrowych nie tylko
        niepełnosprawnych. Dlaczego mają na co dzień oglądać bijące się po głowie i
        wiecznie onanizujące się dziecko? A takich jest wiele. Poza tym w placówce
        specjalnej są osoby przygotowane do pracy z takimi dziećmi, znają odpowiednie
        metody pracy; istnieje hipoterapia, dogoterapia i wiele, wiele innych rzeczy o
        których długo by opowiadać. Integracja dzieci niepełnosprawnych ruchowo jest
        celowa ale głęboko zaburzonych, z autyzmem czy głębiej upośledzonych umysłowo
        nigdy. Tracą wszyscy i dzieci zdrowe i potrzebujące pomocy.
    • kwirynia Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 08:40
      Moje dzieci chodzą do placówek integracyjnych i z tego co wiem dzieci
      nadpobudliwe nie powinny być do takich placówek przyjmowane.
      Więc tak jak pisali też inni, ni jest to wina integracji, ale po prostu braku
      kontroli ze strony wychowawców i obojętności matki tego chłopca.
      Ania
      • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 08:52
        Matko kochana... ADHD z definicji jest nadpobudliwością. To chyba przedszkole
        wiedzialo, co robi, przyjmując takie dziecko?
        Poza tym, co to znaczy: obojętność matki? Może to TWOJA obojętność, bo masz w
        poważaniu, co będzie z takim dzieckiem, co czuje jego matka ( wiadomo - musi
        pracować, ma dziecko przypiąć do kaloryfera? ) byle tylko mieć spokoj.
        Swoją drogą,że z dziećki wychowywanymi przez niektore mamy to ja nie chcę
        integrować mojego wrażliwego dziecka.
        • ma.dzia Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 09:03
          W przdszkolu mojej corki jest chlopczyk z Domu Dziecka i Pani okreslila na
          zebraniu,ze jest nadpobudliwy i zdzrza mu sie probowac popychac dzieci albo
          gryzc. Powiedziala,ze kiedy chlopiec zaczyna kombinowac dostaje zaraz kredki i
          kartke i musi cos namalowac . Podobno na niego to dziala uspokajajaco. Mam
          nadzieje,ze Panie sa w stanie zapanowac nad tym jednym egzemplarzem.
        • blou1 magdalenkaaa78 popieram! 22.09.06, 09:45
        • wobbler Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:03
          Jasne,ze mam w trawie co bedzie z innym dzieckiem,jezeli zagraza ono mojemu
          dziecku.Odpowiadam za swoje dziecko,a nie za wszystkie dzieci swiata.I jezeli
          kazda matka bedzie w taki sposob odpowiedzialna,to sporo poruszonych tu
          problemow zniknie.
          Placowki integracyjne to dobry pomysl,ale wymaga rownie dobrej realizacji,a nie
          jakiejs amatorszczyzny,czy-jak tu wspomniano-"kompanii karnej" dla pedagogow.
          • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:31
            Wybacz, ale bzdury opowiadasz.
            Odpowiedzialna to taka, co patrzy, by jej dziecku nie zrobiono krzywdy? Fakt,
            masz rację. Ale odpowiedzialna mama to też taka, co dba o rozwój swojego
            dziecka ( mama dziecka z ADHD i tak ma dużo więcej problemow niż Ty a jeszcze
            narażona jest na brak tolerancji, wyszydzanie i okreslenie jej a priori mianem
            nieodpowiedzialnej, bo chce, by jej dziecko też mialo szansę w przedszkolu) i
            nie trzyma go w domu, edukuje.
            Widzisz, skoro już ktoś postaral się o zorganizowanie przedszkola
            integracyjnego to naturlane że:
            1. będą tam uczęszczać dzieci niepełnosprawne o różnych schorzeniach
            2. wsród tych dzieci będą osobki agresywne ( zadaniem terapeutów jest
            minimalizować te zachowania )
            3.rodzic zapisujacy dziecko do takiej placówki musi być swiadomy, że są tam
            dzieci niepełnosprawne

            Zadziwia mnie ileż mam myśli: integracja. Super. Ale tylko z dziećmi na
            wózkach. Ale nie z ............. ( odpowiednie wstawić )

            Co to w ogóle znaczy: kompania karna? Przecież to nie wina dzieci, że mają taką
            a nie inną przypadłość. Należy im sie zrozumienie. należy im się pomoc. należy
            im się też szacunek.
            Natomiast nie mam szacunku ( ani jako do człowieka ani profesjonalisty ) do
            pedagoga, ktory poszedł do takiej pracy z braku laku i odrabia panszczyznę. Na
            dodatek pewnie powinno mu coś przysługiwać za pracę w szczególnie cięzkich
            warunkach.

            Patrząc na co poniektore posty mam wrażenie, że o integracji mowy być nie może.
            Bo nie tylko nie ma w nas akceptacji dla istnienia ludzi chorych. Nie ma w nas
            tolerancji i empatii.
    • mynia_pynia Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:06
      A ja myślałam że przedszkole integracyjne czy też szkoła to taka instytucja
      gdzie uczą się dzieci niepełnosprawne, np ruchowo bądź lekko opóźnione umysłowo
      razem z dziećmi "normalnymi"

      Dzieci z ADHD raczej powinny mieć swoją instytucje gdzie trzymany jest rygor
      (nie mówię o biciu i szarpaniu czy krzykach), nigdy bym nie posłała mojego
      dziecka do szkoły czy przedszkola gdzie normą są połamane ręce, siniaki, itp.
      Jak można dobrowolnie zapisać swoje dziecko do miejsca gdzie rówieśnicy
      traktują go jak worek treningowy???

      Nie dziękuje ..., ale do szkoły przetrwania to można na wakacje wysłać na
      tydzień w ramach nowych doświadczeń.
      • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:15
        Dobrze myślałaś. ADHD to niepełnosprawność.
        A Ty... no cóż, uważasz, że powinno się je zamykac w placowkach o zaostrzonym
        rygorze sad
        Widać, że nie masz pojęcia o ADHD - to nadpobudliwość a nie wrodzona sklonność
        do tłuczenia wszystkiego i wszystkich, co stoją na drodze.

        pamiętaj także, ze dzieci te wcześniej czy później skończą edukację szkolną a
        poza tym i tak wychodzą na dwor - czy to oznacza, ze nalezy je w gettach
        pozamykac?
      • zonazona Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:16
        Ależ "normalne" dzieci też daja nieźle popalic rówiesnikom. I to jest dopiero
        groźne! Bo dzieci, u których podejrzewa sie, ze mogły by zrobic komus krzywdę
        są "na oku" zarówno pań przedszkolanek, jak i nauczycielek. A w tym czasie te
        pseudo normalne dzieci popychaja, bija, gryza i latają na oslep! Moj syn co
        kilka dni wraca troszkę uszkodzony (po przewróceniach na skutek popchniecia,
        uszczypniety) przez normalnych kolegów
        • mynia_pynia Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:27
          To moje zdanie na temat dzieci z ADHD, nie jest one poparte żadnym
          doświadczeniem w wychowywaniu takowych dzieci (i dzięki Bogu).
          Na szczęście każdy może myśleć co chce, nie ma przymusu oddawania dzieci do
          zintegrowanych szkół, jak ktoś chce i lubi to proszę bardzo.
          • ewcialinka Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:33
            też bym sie wkurzyła..i to bardzo..synek jeszcze za mały do pzedszkola ale wiem
            jedno nie pozwolę mu dac sie obijac-dostanie to niech odda i mam gdzieś co
            sobie o tym inni pomyslą
          • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:33
            A szkoda, że nie poparte. Może coś nalezy o tym przeczytac zanim się wypowie.
            • mynia_pynia Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:02
              Jeśli chodzi o wiedzę teoretyczną to nie jest ona uboga, czytałam dużo
              materiałów na temat ADHD, ale wiem że dużo rodziców tą chorobom broni się przed
              oskarżeniami o braku wychowania swoich pociech, bo przecież to takie proste
              zwalić na ADHD.
              Natomiast wiedzy praktyczniej nie mam, bo nie miałam kontaktu bezpośrednio z
              takimi dziećmi i możesz mi wierzyć że jestem z tego faktu bardzo zadowolona.
              • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:15
                a skąd to wiesz? zaobserwowałaś? naczytałaś się mądrości z książek i zaczynasz
                diagnozować?
                smile
                Głupi z ciebie człowiek
                pewne rzeczy przy wnikliwej obserwacji i znajomości tematu da się zauważyć, a
                innych laik nie ujrzy choćby go kopneły w przysłowiowy zadek
                • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:23
                  Mam wykszlatcenie kierunkowe - co prawda, tylko licencjat, ale mam... i
                  doświadczenie też mam - ubogie, ale wystarczajaco się naoglądałam.
                  Poza tym na zaczepki, gdzie pytanie jest tendencyjne a mamusia sama już sobie
                  odpowiedziala i mnie zaklasyfikowała nie odpowiadam, bo nie ma sensu, prawda?
                  • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:48
                    beton wink
        • phantomka Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:35
          Ja widze, ze wiekszosc z Was ma raczej nienormalne dzieci, skoro zadne z nich
          nie krzyczy, nie biega, nie szaleje - a to jedyne znane dzieciom sposoby
          rozladowania napiec i emocji, bez ktorych dzieci moga miec pozniej problemy.
          Obserwujac "normalne" dzieci, widze w nich duzo zachowan agresywnych,
          popychania, kopania, czasem podstawiania nogi - te dzieci nie maja
          stwierdzonego ADHD, czyli wg Waszych opinii - one moga tak sie zachowywac, a
          adhdowiec juz nie? Wypadki zdarzaly sie zawsze i beda sie zdarzaly. I jezeli
          ktoras z matek pisze, ze to dziecko celowo zrobilo krzywde dziecku autorki, to
          radze poczytac o poczatkach celowosci zachowan u czlowieka - bo nikt mi nie
          wmowi, ze 4 czy 5 latek celowo i z premedytacja robi drugiemu czlowiekowi
          krzywde.
          • e_r_i_n Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:43
            Sa takie, ktore robia to celowo. Mialam okazje widziec takowe, ktore z
            premedytacja waliło kijem moje wlasne.
            Sama mam dziecko energiczne i czasami szalone. Jednak wie ono, ze inne dzieci
            trzeba omijac, a nie celowo na nie wbiegac. A tu mowimy o takim przypadku.
            Wina ewindetnie matki. Nie uwazam za sluszne izolowanie dzieci z ADHD (chociaz
            to dziecko raczej diagnozy nie ma, bo te stawia sie gdzie kolo 7 roku zycia
            najwczesniej), natomiast rodzice takiego dziecka musza go po prostu pilnowac w
            sytuacjach, gdy wokół sa inni.
        • latouche u nas to samo 22.09.06, 12:01
          zonazona napisała:

          > Ależ "normalne" dzieci też daja nieźle popalic rówiesnikom.
          dokladnie smile
          grupa mojego syna sklada sie mniej wiecej z 20 dzieci. Jest paru chlopcow
          bardziej sklonnych do lobuzowania, jest pare dziewczynek, ktorym w mlodszych
          grupach zdarzalo sie ugryzc kolezanke.
          teraz jest lepiej bo dzieci sa lepiej zsocjalizowane.
          Ale i tak konlikty sie zdarzaja. Na szczescie nie bylo jeszcze zadnego wypadku,
          ale licze sie z faktem, ze moze takowy sie zdarzyc.
    • mamanatalki3 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 10:39
      niestety po raz kolejny mamy do czynienia z typowym przebiegiem dyskusji.
      Wszyscy zapytani o integracje ochoczo wyrazaja swoj entuzjazm i okreslaja sie
      mianem tolerancyjnych i otwartych na innosc. Problem zaczyna sie wtedy, gdy
      dochodzi do bezposredniej konfrontacji z owa innoscia, wtedy tolerancja sie
      ulatnia, a zaczyna sie ostra obrona wlasnych interesow sad((
      • gamma76 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:02
        Święta racja. I jeszcze jedno, u koleżanki w przedszkolu (nie integracyjnym)
        dziecko-dziecku wbiło zęby w czoło, było szycie, blizna jest do dziś i będzie
        na zawsze. I co? Zrobił to celowo i nie ma ADHD. W tej sytuacji pewnie żadna z
        mam by się nie zająknęła o odosobnieniu tego dziecka. A dziecko z ADHD tylko z
        tej przyczyny poowinno być izolowane, choćby nikomu krzywdy nie zrobiło.
      • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:03
        Mam normalne dziecko,które biega,bawi się z rówieśnikami.Ale zawsze zwraca uwagę
        na to,żeby drugiemu dziecku nie zrobić krzywdy.
        Nie mam nic przeciwko integracji,ale nie pozwolę,żeby odbywała się ona kosztem
        mojego dziecka.Na to nie pozwolę.
        • phantomka Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:26
          Ale czy Ty naprawde nie rozumiesz, ze kazde dziecko moglo to zrobic Twojemu
          dziecku? Czy uwazasz, ze dzieci bez deficytow nie szaleja i sa rozwazne? To, ze
          Twoje dziecko zwraca uwage na to, zeby nie zrobic krzywdy drugiemu (co jest
          bardzo pozytywne), nie oznacza, ze tylko dzieci z deficytami maja w nosie
          bezpieczenstwo ludzi dookola. Przeraza mnie egoizm, bo w Waszej dyskusji nie
          chodzi wcale o to, ze ktos zrobil dziecku krzywde, tylko o to, zeby izolowac
          kazda innosc, z gory zakladajac, ze bedzie ona wplywala na Wasze idealne dzieci
          demoralizujaco...oczywiscie nic bardziej blednego, no ale skads sie w koncu
          bierze to widoczne golym okiem egoistyczne i nadete spoleczenstwo.
        • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 11:41
          przepisz syna do innego żłobka tyle
          ja tylko wspomne o jednej sprawie żłobki integracyjne są o tyle atrakcyjną
          ofertą dla rodziców dzieci bez dysfunkcji że
          1) są tańsze
          2) jest tam pielęgniarka, lekarz kilka godzin w tygodniu, zatrudniony psycholog
          3) mają różnoroden systemy dofinansowań ze środków PFRON-u i są zwykle
          najnowocześniej urządonymi ośrodkami opieki nad dziećmi.
          Osobiście nie widze wielkiej potrzeby integrowania mojego syna z rówieśnikami
          wogóle, w zasadzie w szkole kazda inności lub taka samość może stać się fajną
          lub bardzo przykrą sprawą. Szczerze więc chciała bym aby moje dziecko miało
          mądrych rówieśników i takich z ADHD i z autyzmem, niewidomych niesłyszących
          normalnych i nijakich. Czytając posty kilku mam zaczynam sie bać że niestety
          trafi mu się szkółka z krzyżem na dzwiach wartosciowaniem zachowania po
          lekcjach ocenianiem nie charakteru ale i wyglądu, tików czy konieczności
          używania wind.

          Chocia jak by mi dofinansowali nauke języków i przedmioty artystyczne nie
          posłała bym dziecka do żadnej szkoły smile.
    • mami2 Czy któras z Was? 22.09.06, 11:24
      Pomyślała o tym, że sama mogłaby być matką "takiego" dziecka? Oczywiscie wtedy
      jak jeden mąż wszystkie zgodnym chórem zgodziłybyscie sie na izolacje Waszej
      pociechy, prawda? Wcale nie chciałybscie zeby takie dziecko chodziło do klasy
      integracyjnej z zupełnie zdrowymi dzecmi. Czasem mi sie wydaje ze tutaj piszą
      kobiety w okresie menopauzy, a nie w wieku rozrodczym. Każda z nas mogłaby
      miec "takie" własnie dziecko....
      • agnieszkas72 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 11:59
        Te z nas,które nie maja takich dzieci nie muszą absolutnie rozwazać takich
        problemów z punktu widzenia matek dzieci z AdHD.Posyłając dziecko do szkoły lub
        przedszkola chcemy miec pewnosc,ze jest bezpieczne,a nie zastanawiac się,czy
        wróci tylko ze złamaną ręką,podbitym okiem czy zmiażdżonymi okularami.Dzieci
        agresywne powinny byc izolowane,dopóki stanowią zagrożenie dla rówiesników.
        ADHD nie wyklucza u dziecka pracy nad sobą.
        Pracowałam jako nauczyciel w szkole zycia dla dzieci głębiej
        uposledzonych.Te,które były niebezpieczne dla innych miały nauczanie domowe,po
        to,zeby pozostałe mogły spokojnie uczyc się i bawic.Innego rozwiazania nie
        widzę.Nauczyciel domowy decydował razem z rodzicami o uczestnictwie dziecka w
        imprezach i niektórych zajęciach na terenie szkoły,był w tym czasie przy
        dziecku.Wiele dzieciaków wracało na stałe.Gdybym miała dziecko agresywne,sama
        nie chciałabym miec na sumieniu krzywdy innego malucha.
        Mufko,bardzo współczuję tobie i małemu.Kupcie mu piękny prezent na pocieszenie
        i jesli możecie,zmiencie przedszkole.
        • magdalenkaaa78 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 12:10
          Boże uchowaj przed takimi nauczycielami...
          Najlepiej dzieci agresywne pozamykac razem, a nóż się powybijają i po
          problemie...
          Nie masz agrsywnego. Nie gdybaj więc. Bo gdybyś miała to chciala byś, och,
          jakże bardzo byś chciała by mimo deficytów było z dziećmi.
          • mami2 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 12:14
            no to już Romuś wymyślił dla starszych dzieciaków, ale jak pedagodzy mu podsuną
            pomysł to moze i będą specjalne przedszkola pod nadzorem byłych żołnierzy z
            Afganistanu!
            i jeszcze raz powtórze: nie masz zadnej gwarancji ze posyłając dziecko do
            normalnej klasy nie wróci ono z podbitym okiem, wybitym zębem czy złamaną ręką.
          • mkolaczynska Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 12:17
            magdalenkaaa78 napisała:

            > Boże uchowaj przed takimi nauczycielami...
            > Najlepiej dzieci agresywne pozamykac razem, a nóż się powybijają i po
            > problemie...
            > Nie masz agrsywnego. Nie gdybaj więc. Bo gdybyś miała to chciala byś, och,
            > jakże bardzo byś chciała by mimo deficytów było z dziećmi.
            własnie pomyslałam to samo i sie zastanawiam agnieszkas jeszce pracujesz w
            oświacie? Takie posty jak twój przekonuja mnie że chcąc nauczyć dziecko tego co
            sama strasznie szanuje i cenie nie powinnam posyłać mojego dziecka do szkoły,
            bo tacy pedagodzy jak ty zamiast się wysilić, zadepczą kazdą inność.
            Agresja agresją ale w pości mufki naprawde nie widziałam celowej agresji
            wspomnianego kilku latka. Ilez to razy moje dziecko upadło ileż to razy bawiąc
            się z psem został podrapany potrącony czy polizany, bawił się ze mną i
            popchnełam go własnym dupskiem tak że upadł i skaleczył się w noge, mógł ją
            złamać pewnie mógł nie?
        • latouche Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 12:14
          agnieszkas72 napisała:

          > Te z nas,które nie maja takich dzieci nie muszą absolutnie rozwazać takich
          > problemów z punktu widzenia matek dzieci z AdHD.
          a te, ktore posiadaja dzieci zdrowe, ale bardziej temperamentne niz inne dzieci?
          Moje dziecko nalezy wlasnie do takich, dodatkowo zima przechodzilo dosc kiepski
          okres kiedy urodzil sie jego brat. Zdarzalo mu sie pobic czy poszturchac z
          kolegami z grupy. Nawiasem mowiac paru z nich reperezentuje podobny typ
          dziecka-urwisa. To co, izolowac wszystkich? Wychowanie polega na tym, ze sie nad
          dzieckiem pracuje, po wielekroc tlumaczy, rozmawia - ale to jest proces a nie
          natychmiastowe rozwiazanie problemu.
          W przedszkolu czesto zdarzaja sie urazy: zadrapania, stluczenia, ugryzienia
          nawet bedace skutkiem konfliktow miedzy dziecmi czy efektem nieszczesliwego
          przypadku. Dodam, ze pisze z perspektywy zwyklego przedszkola, nie integracyjnego.
          BTW, pani psycholog, z ktora spotkalismy sie w sprawie problemow synka
          stwierdzila, ze teraz ADHD diagnozuje sie zbyt pochopnie.
          • agnieszkas72 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 12:42
            Nie pisałam o zamykaniu dzieci agresywnych razem ani o tym,ze ich izolacja w
            moim miejscu pracy to były moje osobiste decyzje(decydowali wspólnie:nauczyciel
            szkoły,świetlicy,psycholog,rodzice,dyrektor),więc nie rozumiem waszych
            osobistych wycieczek.Izolacja tych zagrazających innym czyli ich nauczanie
            domowe(praca z nauczycielem w domu) była sposobem na to,żeby większosc
            dzieci,które np w szale nie rzucają krzesłami czy nie wgniatają kolegów w beton
            miażdżąc im kosci,była bezpieczna.Tego żądali ich rodzice wysyłający dzieciaki
            na cały dzień do szkoły.Dzieci z nauczania domowego pojawiały się na wszystkich
            imprezach,a było ich bardzo duzo.Wracały razem z nauczycielami na zajęcia na
            basenie,rytmikę,terapię Sherborne,nawiasem mówiąc bardzo skuteczną...Na ogół
            zachowania agresywne u dzieci potrzebujących towarzystwa szybko dawało się
            wyeliminować,wracały.Zalezało im,żeby byc w szkole!A były to dzieci uposledzone
            i w wiekszosci przypadków nadpobudliwe.
            Latouche,mam temperamentne dzieci w liczbie czterech,dochodzi między nimi do
            przepychanek,dwaj starsi chodzą juz do szkoły i na podstawie moich doswiadczen
            stwierdzam,ze przy normalnych kontaktach dzieci w szkole,przedszkolu i na
            podwórku nie krzywdzą się w sposób cięzki.Jesli dochodzi do powazniejszych
            wypadków zawinił brak nadzoru lub specyficzne cechy dziecka,kompletnie nie
            zwracającego uwagi na innych.
            A typ waszej wrazliwosci jest charakterystyczny dla osób,których dzieci jeszcze
            zadnego zagrożenia ze strony kolegów nie przezyły.Gwarantuję,ze wasze posty
            byłyby inne,gdyby to wasze dziecko wylądowało u chirurga.
            • latouche Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 13:02
              agnieszkas72 napisała:

              > A typ waszej wrazliwosci jest charakterystyczny dla osób,których dzieci jeszcze
              >
              > zadnego zagrożenia ze strony kolegów nie przezyły.Gwarantuję,ze wasze posty
              > byłyby inne,gdyby to wasze dziecko wylądowało u chirurga.
              To milo ze mnie przy okazji zdiagnozowalas.
              Moje dziecko wyladowalo u chirurga po jednym popoludniu z babcia (nieszczesliwy
              wypadek), dziecko mojej siostry (10 lat) wyladowalo u chirurga tydzien temu z
              powodu wypadku w szkole (kolega popchnal go niechcacy na stolowce, rozciety luk
              brwiowy).
              Ja sama mialam w dziecintwie szyty podbrodek bo moje "madre" starsze kolezanki z
              podworka robily mi "krakowskie siodelko" (nosily na specjalnie ssplecionych
              rekach). Z tego co wiem mama nie pozwala ich rodzicow do sadu, nie kazala ich
              izolowac, etc).
              Nie mam czworki dzieci, ale wiem ze w duzym skupisku dzieci wypadki sie
              zdarzaja. Po prostu.
              • mkolaczynska Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 13:12
                ja kiedyś upadłam i skaleczyłam łuk brwiowy z kwałkiem nosa tak że myśleli że
                sobie oko wyłupiłam smile))))))) powinnam siedzieć w pokoju z gumowymi ścianami?
                Mąż mojej niani kiedyś ciagnał ją z dzieckiem na sankach po ulicy i w jednym
                miejscu zabrakło sniegu tak wyrznała w asfalt ze zdarła sobie skóre z połowy
                czoła i sporego kawałka nosa, pod oczami miała wielkie fioletowe siniaki bo tak
                to wszystko spuchło. Skóra była też oczywiście zdarta z wewnetrznej cześci
                dłoni. Ten jej maż to ale sadysta
                • agnieszkas72 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 14:23
                  Kołaczyńska,twój post jest tak pozbawiony sensu,ze mogę ci tylko doradzić,zebys
                  przeczytała ponownie post załozycielki wątku,w którym się wypowiadasz.
                  Mufka kilkakrotnie powtarza,ze krzywdzenie-niejednokrotne, jej syna,było jak
                  najbardziej celowe i powtarzało się wielokrotnie w wykonaniu tych samych
                  dzieci,mających podobno ADHD.Nikt nie ma prawa tak się zachowywac wobec
                  innych,czy jest chory,czy nie.
                  Podałam sposób na radzenie sobie z tym problemem w placówce,w której
                  nadpobudliwośc jest rzeczą powszechną-skuteczny.Dzięki niemu w wielkim molochu
                  (od przedszkola do pełnoletnosci) nie dochodziło do groźnych wypadków.
                  Czy chciałybyscie pracowac w jednym pokoju z osobą,która zestresowana
                  rozładowałaby się waląc was w twarz?Dziecko z dysfunkcjami też musi się
                  uczyć,ze granice nietykalnosci drugiego człowieka są nienaruszalne.Brak
                  naturalnych konsekwencji demoralizuje je straszliwie a skutki mogą byc opłakane.
                  Nawet dwulatek walący z upodobaniem kolegów po głowach łopatką powinien byc
                  natychmiast wyprowadzony z piaskownicy.
                  A może same,przy takim zachowaniu waszych dzieci usmiechałyscie się słodko i
                  tłumaczyłyscie:"On jest taki żywy..."
                  • magdalenkaaa78 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 14:29
                    Powtórzę raz jeszcze : u dzieci w wieku przedszkolnym nie diagnozuje się ADHD.

                    Co do porównania z sytuacją w pracy to zgodzisz się, ze czegoś innego wymaga
                    się od osoby dorosłej a czegoś innego od dziecka. Szczegolnie, jesli istnieje
                    uzadnione podejrzenie, że coś mu jest.

                    Dwulatka z lopatką nie wyprowadzę z paskownicy - za to usiądę przy nim i do
                    znudzenia bedę mu powtarzać, że źle się zachowuje, że wszystkim jest przykro i
                    że nikt nie będzie się z nim bawił. W sytuacji krytycznej przytrzymam go za
                    rękę.

                    W wielkim molochu nie powinno być chorych dzieci. Od dawna wiadomo, że do
                    integracji nadają się MAŁE grupy. I dobrzy terapeuci. Niestety, ta wiedza do
                    niektorych jeszcze nie dotarła.
                    • agnieszkas72 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 14:45
                      Posłuchaj,ten moloch to szkoła dla dzieci głębiej uposledzonych,jedyna na
                      terenie miasta,z internatem dla dzieci spoza miasta w dodatku.I jedyna dla nich
                      mozliwosc kształcenia się i bycia z innymi.Zreszta bardzo sensowna,w porównaniu
                      do poronionych klas integracyjnych.Jesli chodzi o dwulatki to widocznie mamy
                      inne podejscie.Ja bym po uderzeniu innego dziecka zabrała z piaskownicy bez
                      zbędnych tłumaczen.Może dlatego moje dzieci ,juz w wieku szkolnym, nie mają
                      problemów z odpowiednim zachowaniem się.Mam tez aktualnie prawie dwulatka i
                      wierz mi,rozwlekłe tłumaczenia sa w tym wieku kompletnie bez sensu.W przypadku
                      bójek między nimi tez nie tłumaczyłam godzinami ale po prostu rozdzielałam.
                      Oczywiscie,dorosłych traktuje sie inaczej.Gdy bije dziecko,powinno stracic
                      okresowo kontakt z rówiesnikami dla których jest niebezpieczne i powrócic do
                      niego po przyswojeniu podstawowych zasad.Gdy bije dorosły,wzywasz policję.
                      • magdalenkaaa78 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 14:50
                        Jestem przeciwna molochom czy to dla zdrowych czy chorych. W molochach nie ma
                        szans na dostrzeżenie jednostki, jej problemow. Nie ma czasu na indywidualne
                        podejście.
                        Cóż, ja nie zabieram - i nie widzę, by moja żaba miała problemy z zachowaniem
                        się. Poza tym sytuacja w piaskownicy to nie bójka.
                        Jestem przeciwna przeciw "okresowemu rozdzielaniu" to jakaś przedwojenna szkola
                        wychowania?
                        • galela Re: Czy któras z Was? 23.09.06, 14:16
                          Moloch w przypadku szkoły specjalnej dla głębiej upośledzonych dzieci polega na
                          wielkości budynku. Klasy są 2-8 osobowe.
                  • mkolaczynska Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 14:51
                    powiem tak moje dziecko bawi się czasem z nami czasem z naszym psem w
                    gonionego smile berka jak tam zwał, z tym że jak próbuje zabawy z psem to tak
                    własnie go zaczepia biegnie i skręca na sonie.
                    Bywa ze i nasz pies skacze na mata i rozpoczyna się zabawa w gonionego smile))))
                    Nigdy nie widziałam w tym nic złego i akurat to co opisała mufka wygląda dla
                    mnie raczej na nieudaną, może zbyt nagłą próbe zachęty do zabawy. Na pewno opis
                    mufki nie pasuje mi do działania mającego na celu skrzywdzenie jej dziecka i
                    wydaje mi się 'agresor" chciał osiagnąc coś zupełnie innego niż przewrócenie
                    nawet jej pociechy a złamanie ręki jest wynikiem niecelowego najprawdopodobniej
                    upadku.
                    Tak to widze
                    To ze bywały inne ataki przyjmuje do wiadomości niemniej przyznaje w
                    pespektywie opisania tego wypadku jako celowego!(no dobrz celowo skręcił na jej
                    dziecko) wydaje mi się ze te ataki nawet jesli niemiłe nie były raczej celowe i
                    to jest dla mnie clou całej sprawy. Trudno mi więc to dziecko nazwać agresywnym.

                    Niemniej sytuacje opisana przez mufke była groźna i nieprzyjemna w skutkach a
                    ona ma prawo i powinna ządać od przedszkola i rodziców zapewnienia swojemu
                    dziecku bezpieczeństwa jeśli uważa że jej dziecko nie jest w tej placówce
                    bezpieczne to nie ma dyskusji musi dziecko z tej placówki zabrać.

                    JUŻ ROZUMIESZ?
                    • mufka51 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 15:06
                      Źle w takim razie to widzisz...Powtażam jeszcze raz,działanie tego bachora było
                      celowe,na pewno nie miało być zachętą do zabawy.Czy wyrwanie czegoś z ręki i
                      zniszczenie tego też może być zachętą do wspólnej zabawy?Nie sadzę...
                      • mkolaczynska Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 15:12
                        A przepraszam ile lat ma twoje dziecko?
          • e_r_i_n Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 15:46
            Tez mam dziecko temperamentne. Ugryzienia, siniaki itp w zlobku czy przedszkolu
            nigdy nie stanowily dla mnie problemu - wiedzialam, ze raz moje dziecko
            ktos 'walnie', innym razem ono bedzie 'walniete' (teraz juz tego nie ma, mowie
            o poczatkach 'kariery').
            Tyle tylko, ze tutaj mowimy o szesciolatku i o sytuacji, gdy agresywny jest nie
            pierwszy raz i pewne rzeczy robi z premedytacja. I nie ma reakcji ze strony
            rodzica, co najgorsze.
            • mufka51 Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 15:57
              No to jeszcze powiem ,że z energicznym synem Errin mój Kuba baaardzo fajnie się
              dogadywali.I nie było jakichkolwiek problemów.
              • e_r_i_n Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 16:06
                Dokladnie tak, chociaz Kuba czasami mial dosc i wolał sie odizolowac od
                gaduły smile No ale nie tłukli sie, tylko ładnie bawili.
              • malgorzata.rembicka Re: Czy któras z Was? 22.09.06, 22:06
                Szanowne mamy mszę Wam bardzo podziękować za Waszą ogromną tolerancję wobec
                niepełnosprawności dzieci.
                Może zastanowiłybyście się co zrobicie jak to Was los doświdczy takim
                niepełnosrawnym dzieckiem.
                Czy pomyślałyście jaki jest trud wychowania takiego dziecka, ile trzeba pracy,
                wysiłku włożyć w opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem.
                Jak każdego dnia czeka się jak 5 letni syn może kiedyś powie: "mamo kocham
                Cię", może nigdy nie przemówi tylko znacząco spojrzy a matka zrozumie i poczuje
                że i tak jest mu bliska nawet bez tych tak długo oczekiwanych słów.
                Jak nie ma dnia, godziny aby nie marzyła o zdrowym dziecku.
                Czy potraficie choć na sekundę wczuć się jak ranicie zbolałe serce utudzonej
                matki, która oddała by swe życie aby tylko jej dziecko było zdrowe jak inne dzieci.
                Macie tę pewność że następne wasze dzieci będą zdrowe?
                Może los również w najmniej spodziewanym momencie doświadczy Was, każdego dnia,
                każdej sekundy będziecie się zastanawiać jakie byłoby Wasze dziecko gdyby było
                zdrowe, czy biegałoby, śmiało się, zadawało mnóstwo pytań, zamęczało różnymi
                pomysłami?
                Czy wtedy będziecie żyli nadzieją, że obudzicie się kiedyś pięknego dnia i okaże
                się,że choroba waszego dziecka była tylko złym snem, straszym koszmarem?
                Czy pomyśleliście kiedyś, że matka takiego dziecka wolałaby usłyszeć, że ma raka
                lub inną nieleczlną chorobę, niż to że ma chore dziecko i może nigdy nie będzie
                normalnie żyć, nigdy być samodzielne.
                Jak macie nauczyć tolerancji Wsze dzieci jak same raczej niegrzeszycie jej
                nadmiarem.
                Nie rób drugiem co tobie nie miło- ta maksyma odnosi się do wielu relacji między
                ludzkich i powinna wam przyświecać w życiu ponieważ nigdy nie wiecie czy
                przyszłość nie zgotje wam takiej "niespodzianki od losu"

    • montechristo4 Re: moje dziecko ma ADHD 22.09.06, 12:19
      Stwierdzone, poparte testami. Jest pod opieką poradni psychiatrycznej.
      NIGDY, ale to NIGDY nie zrobił świadomie krzywdy innemu dziecku - obcemu.
      Czasem dręczy swojego młodszego brata. Ale jego agresja skierowana jest głónie
      w naszym kierunku, albo krzywdzi siebie.
      Do niedawna mówiłam o tym otwarcie, ale teraz przestałam się przyznawać. Jest w
      4 klasie i nie powiedziałam nauczycielom. Ma problemy z koncentracją, ale na
      szczęście w szkole nie jest to aż tak zauważalne.
      A nie mówię, bo rodzice i nauczyciele skutecznie mnie tego oduczyli. W młodszej
      klasie wiedzieli i kiedy coś złego się działo - od razu winny był Olek, chcoiaż
      najczęściej nie miał z danym zdarzeniem nic wspólnego. Ale najłatwiej zwalić na
      niego, bo ma ADHD. A do "normalnych" dzieci nikt nie miał pretensji, no
      bo "takie rzeczy się zdarzają", "to tylko dzieci".
      Nikt nie zastanawia się, jak strasznie trudno jest wychowywać takie dziecko,
      jak ciężko egzekwować pewne "normalne" zachowania. Jak strasznie jest słyszeć
      pięć razy dziennie, że mnie nienawidzi albo popełni samobójstwo....
      • mami2 Re: moje dziecko ma ADHD 22.09.06, 12:24
        Trzymaj sie jakos. Tylko tyle moge Ci powiedziec. Ja wiem jak trudno wychowac
        trudne dziecko, mój syn tez jest w pewnym stopniu dysfunkcyjny i wiem, ża kazda
        z nas musi sama sobie z tym radzic. Na zrozumienie społeczne chyba przestałam
        juz liczyc....
      • latouche Re: moje dziecko ma ADHD 22.09.06, 12:35
        montechristo4 napisała:
        > A nie mówię, bo rodzice i nauczyciele skutecznie mnie tego oduczyli. W młodszej
        > klasie wiedzieli i kiedy coś złego się działo - od razu winny był Olek, chcoiaż>
        > najczęściej nie miał z danym zdarzeniem nic wspólnego. Ale najłatwiej zwalić na
        > niego, bo ma ADHD.
        tak dziala etykietkowanie dzieci sad U mojego nie zdiagnozowano ADHD, ale mial
        problemy z socjalizacja z grupa i jak juz mu przypieli labelek lobuza to
        zazwyczaj w kazdej konfliktowej sytuacji na niego padalo, ze to jego wina.
        W tamtym roku uczylam go juz, zeby w razie konfliktow wszczetych przez inne
        dziecko skarzyl, bo metoda "jak cie ktos bije to oddaj" zupelnie sie nie
        sprawdzala. Pani z reguly nie widziala jak dajmy na to Kamilek kopal Danielka w
        kostke, natomiast potem karala go za to ze oddal sad
        Trzymaj sie, Montechristo. Duzo cieplych mysli dla Ciebie i twojego synka.
    • montechristo4 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 12:43
      dziękuję smile Już kiedyś miałam moment załamania, napisałam na forum i znalazłam
      wsparcie i dużo ciepłych słów.
      Tylko zastanawia mnie - jak to jest? W necie ciepłe, współczujące a w realu co
      chwilę spotykam się z nagonką albo koszmarnymi komentarzami w parku, kiedy mój
      syn zaczyna krzyczeć.
      Nauczyłam się już nie reagować, nie wdawać się w pyskówki z mamuśkami, które
      dają światłe rady albo są oburzone, kiedy dziesięciolatek wrzeszczy ile sił w
      płucach na swoją matkę.
      I ta część mam, która wypowiadała się na początku, że nie będzie swojego
      dziecka narażać na kontakt z TAKIM dzieckiem w przedszkolu integracyjnym lub
      szkole, to właśnie te mamy, które później spotykam....
      Tolerancja? U nas jeszcze coś takiego nie występuje. A podkreślam, że moje
      dziecko nie robi krzywdy nikomu innemu oprócz siebie i mnie.
      • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 13:30
        Doskonale Cię rozumiem, sama kiedyś wyżalałam się na forum, bo jakaś kibitka w
        parku powiedziala do mnie a propos mojego wrzeszczącego dziecka " trzeba było
        zabic po urodzeniu"
        Tu na forum jesteśmy daleko i mamy chwile na przemyślenie. Mamuśka w parku nie
        zastanawia się. Raczej stwierdza : zdrowe, źle wychowane.
        Czasem myslę ( jeśli kogos urażę, to przepraszam ) że mamom dzieci z Zespołem
        Downa jest pod tym zględem latwiej. Ich dzieciaczki mają chorobę wypisaną na
        buzi i nikt nie dziwi się ich zachowaniom. Jak dziecko wyglada normalnie to
        zaklada się, że jest normalne i tak ma się zachowywac.
        • montechristo4 Re: magdalenka 22.09.06, 13:57
          Pamiętam Twój wątek i doskonale Cię rozumiem. Ja też czasem myślę, że łatwiej
          byłoby żyć, gdyby moje dziecko np. nie mogło chodzić, wtedy wszyscy widzieliby
          jego ograniczenia i nie wymagali więcej niż mógłby im dać.
          Niestety, ja też, ale to już zupełnie inna sprawa.

      • monia145 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 14:46
        Może tak bez uogólnień, dobrze?
        Ja nie posłałabym swojego dziecka do przedszkola integracyjnego, natomiast nie
        jestem osoba, która komentuje zachowanie dzieci w parku, na ulicy. Nie podważam
        rodzicielskich kompetencji. Nie daje dobrych rad. Nie pouczam.
        Bądz więc łaskawa nie twierdzić, że kto, kto nie chce, aby jego dziecko
        chodziło do takiego przedszkola, jest zły, nietolerancyjny itp. Tak łatwo tego
        sie nie uda sklasyfikować.
        Moje dziecko może nauczyc sie tolerancji wszędzie, nie tylko w przedszkolu
        integracyjnym.
        • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 14:50
          Gdzie?
        • monia145 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 14:57
          W domu, na ulicy, w przedszkolu, ogladając telewizję, czytając ksiązkę- tam,
          gdzie przebywa. Tolerancji uczymy się codziennie. Chyba nie chcesz powiedzieć,
          ze tylko przedszkole lub szkoła integracyjna są takimi miejscami?
          To by znaczyło, że większośc ludzi nigdy takiej szansy by nie miało.....
          • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:05
            Możesz mi powiedzieć, na czym polega integracja na ulicy? A na czym integracja
            polegająca na czytaniu ksiązki?
            Mnie się wydawalo, że integracja jest wtedy, gdy dostosowujemy się do siebie w
            grupie.
            Poza tym jest różnica między integracją a tolerancją.
            • monia145 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:08
              Pytałaś gdzie moje dziecko może nauczyć się TOLERANCJI, a nie integracji.
              Dlatego odpowiedziłam CI, gdzie uczę moje dziecko tolerancji a nie
              integracji.......
              Doskonale wiem, że jest róznica między tymi pojęciami.
              • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:16
                monia145 napisała:
                a uczysz takiej tolerancji jaką oczywiście sama wykazujesz? czyli niewidome
                głuche czy bez nogi moze być byle sie nie pałętał pod nogami wink
                • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:17
                  6 lat
                  • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:25
                    no troche dużo jak na takie zachowanie u dziecka- w kwestii zabierania
                    przedmiotów i niszczenia pisze.
                    ale jeszce nawet 4 latek ma prawo do takich zachowań tak jak ma prawo chceć się
                    bawić zabawkami innych dzieci.
                    Jeszcze ku zastanowieniu jak długo tamten dzieciak jest wśród rówieśników-to
                    też ma bardzo istotne znaczenie no i generalnie czy odczuwa ze jego niemiłe
                    zachowanie ma wpływ na liczbe bawiących się z nim dzieci, bo to powinno dac
                    impuls do coraz lepszej współpracy z rówieśnikami.
                    Szabeli pistoleciki i inne pierdy to dla mnie wogóle nie temat jak dobrze
                    pójdzie to i ołówkiem i cięższą piłką można krzywde zrobić a i palec czasem
                    wystarczy.
                • monia145 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:22
                  Ludzie sa troche bardziej skomplikowani, niż Ci sie wydaje.....
                  Mogłabys zacytować, chociaz jedna z moich wypowiedzi, która wskazuje na to, że
                  jestem osoba nietolerancyjną? Oczywiście coś poza tym, że " Nie poślę swojego
                  dziecka do przedszkola integracyjnego"?
                  Pracuje na codzień z dziećmi niepełnosprawnymi, z ADHD też sie zdarzają. Nikogo
                  nie skresliłam tylko dlatego, że ma ADHD.
                  Nie znasz mnie, nie oceniaj, nie potępiaj- BO NIE MASZ POJĘCIA CO MNĄ KIERUJE.
    • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 13:49
      Jeszcze raz napiszę....Syn został potrącony celowo.Tamten chłopiec miał dosyć
      miejsca,żeby spokojnie,bezkolizyjnie przebiec.Celowo skręcił w bok,żeby zaczepić
      o Kubę.Upadek był na prawdę bardzo poważny.Syn zaskoczony atakiem nie iał
      możliwości zapanowania nad upadkiem,poleciał bezwładnie całym ciałem na beton.Te
      osoby,które nie widziały zdarzenia słyszały odgłos upadającego dziecka.Wyglądało
      to na prawdę koszmarnie .Bogu dziękuję,że tylko tak to się skończyło.Nie należę
      do matek przewrażliwionych,te,które mnie znają doskonale o tym wiedzą.Zdaję
      sobie sprawę,że podczas zabawy z tzw.normalnymi dziećmi też zdarzają się urazy i
      jestem na nie przygotowana.Ale na takie coś nie pozwolę.
      • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 13:53
        Rozumiem Twój żal i troskę. Ale z drugiej strony...Co zrobisz? zakażesz tamtemu
        wstępu?
        • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 13:55
          Nie mogę zakazać,dlatego napisałam,że uważam za duży błąd posłanie syna do
          zerówki integracyjnej.
    • montechristo4 Re: Mufka 22.09.06, 14:01
      Mufka, a skierowałaś swoje pretensje do matki tego dziecka? Bo kiedy dziecko
      jest w zerówce/przedszkolu/szkole za takie wypadki odpowiadają wychowawczynie,
      ale po zajęciach odpowiadają matki. Rozmawiałaś z nią?
      A swoją drogą rozumiem Twój żal i złość, tylko że ja stoję po drugiej stronie
      barykady
      • agnieszkas72 Re: Mufka 22.09.06, 14:26
        Przeciez napisałas,że twoje dziecko nigdy nikomu nie zrobiło krzywdy.A w tym
        własnie tkwi problem.Tu naprawdę nie chodzi o samo ADHD ale agresję skierowaną
        przeciwko innym dzieciom.
    • montechristo4 Re: monia145 22.09.06, 15:07
      Jeżeli czytając książkę uczysz się tolerancji - to gratuluję.
      Natomiast widocznie ja mam takiego pecha, że mieszkając w dużym mieście często
      spotykam te nietolerancyjne matki. Czasami nie muszą nawet komentować głośno.
      Nie zmuszam nikogo do posyłania dziecka na siłe do placówki integracyjnej, ale
      zauważyłaś chyba, że dyskusja skręciła trochę w stronę tolerancji jakotakiej.
      Co mam zrobić ze swoim dzieckiem? Posłać piekielnie inteligentnego chłopaka do
      szkoły specjalnej? A przecież gdzieś musi się uczyć! I taki problem mają
      wszyscy rodzice dzieci z dysfunkcjami czy zaburzeniami.
      • monia145 Re: monia145 22.09.06, 15:17
        Nie znam Twoich problemów. Nie mam dziecka z ADHD. Nie potrafie wyobrazic
        sobie,co przeżywasz Ty i Twój syn. Nie poślę swojego dziecka do placówki
        integracyjnej. Nie widzę żadnego specjalnego pozytywu, jaki mógłby dla niego z
        tego faktu zaistnieć.
        Wiem, że Twój syn musi sie uczyć. Dla inteligentnego dziecka z ADHD, jedynym
        rozwiązaniem jest szkoła integracyjna. Nie -spejalna, bo to byłaby pomyłka i
        wielka szkoda dla niego. Nie mam zamiaru zabraniac nikomu i odradzać posyłanie
        dzieci do placówek integracyjnych. Nie dziwcie się, że ludzie sie boją. To, że
        sie boja nie oznacza, że są źli.
        Wiele zalezy od kadry pedagogicznej, która w danej szkole pracuje. Jeśli
        trafiliście na kompetentnych ludzi, to świetnie.
        Nie potrafię odpowiedziec na wszystkie Twoje pytania, niestety....smile
        • montechristo4 Re: monia145 22.09.06, 15:24
          No i widzę - Bardzo Tolerancyjna Osobo - ogromną sprzeczność w Twojej
          wypowiedzi. Nie masz nic przeciwko mojemu dziecku, nie powinien chodzić do
          szkoły specjalnej. Ale swojego nie poślesz. Ok, Twoje prawo. Ale wiesz, ile
          jest osób myślących tak jak Ty? Niestety, całe mnóstwo. A żeby możliwe było
          prowadzenie klasy integracyjnej potrzebne jest 2/3 zdrowych "normalnych"
          dzieci. No i jak rozwiązać ten problem. Tolerujesz, czyli dajesz prawo do tego,
          że nie jest zamknięty w placówce i ma prawo chodzić do jakiejś szkoły, ale broń
          Boże nie obok Twojego dziecka. Taka jest ta Twoja tolerancja. I nie piszę tego
          z gniewem, raczej ze smutkiem.
          Dlatego po zmianie szkoły, nie przyznałam się, że moje dziecko ma ADHD i Olek
          też to ukrywa. Już sobie wyobrażam petycję rodziców podpisujących prośbę o
          wydalenie go z klasy. Nie jest agresywny, ale "wie pani, z takimi to nigdy nic
          nie wiadomo"
          • monia145 Re: monia145 22.09.06, 15:29
            Matko jedyna...to znaczy, że nie jestem tolerancyjną osobą, bo nie pośle
            swojego dziecka do placówki integracyjnej? Ok.
            Świetnie, że chociaz przyznajesz mi do tego prawo......
            Wszyscy, którzy nie posyłacie dzieci do placówek integracyjnych- JESTEŚCIE
            NIETOLERANCYJNI. Bo tylko w placówce integracyjnej dziecko może nauczyc sie
            tolerancji...a WY wykazac sie jej odpowiednim poziomem.........
        • melka_x Re: monia145 22.09.06, 17:21
          A czy nazwałabyś tolerancyjną osobę, która twierdzi, że nie ma nic przeciwko
          homoseksualistom, ale pod warunkiem, że nie nie mieszkają na jej osiedlu czy
          nie studiują z nią na jednej uczelni?
          • monia145 Re: monia145 22.09.06, 17:51
            Ja chyba nie wyraziłam się jasno.......
            Nie mam nic przeciwko dzieciom z ADHD( homoseksualistom też)
            Nie mam nic przeciwko szkołom i przedszkolom inetgracyjnym
            Nie mam zamiaru ograniczać kontaktów swojego dziecka z dziecmi
            niepełnosprawnymi, uposledzonymi, nadpobudliwymi- te kontakty mój syn i tak ma,
            bo często uczestniczy ze mna w róznych spotkaniach z innymi dziecmi u mnie w
            szpitalu. Chcę jednak miec wpływ na to, w jaki sposó te kontakty bedą
            przebiegać. Praca w przedszkolu integracyjnym, czy szkole jest ciężka,
            wymagająca od nauczyciela predyspozycji i wielkich kompetencji- nie zawsze tak
            jest. Znam, kilka placówek, którym swojego dziecka bym nie powierzyła........
            Nie widze w placówkach integracyjnych nic, co mogłoby mnie skłonic do posłania
            tam dziecka.....
            Widzę taki sens z punktu widzenia rodzica dziecka niepełnosprawnego. Sama
            takiego dziecka nie posiadam, więc nie poślę go do takiej placówki.

            Jeżeli to, co napisałam komus nie pasuje to trudno.
            Jeżeli ktos bedzie współczuł moim podopiecznym, mojemu dziecku, to tez trudno-
            chociaz zapewniam, że wszyscy maja sie dobrze i kochaja swoja "ciocię" i mamę.
            Jeżeli ktos uzna mnie za nietolerancyjnego, pełnego sprzeczności mutanta, to
            tez trudno.
            Nie jestem złym człowiekiem.
            Nie mam juz sił.......

            P.S. Osoba z Twojego pytania jest nietolerancyjnasmile
            • mkolaczynska Re: monia145 22.09.06, 19:51
              monia145 napisała:

              > Jeżeli ktos uzna mnie za nietolerancyjnego, pełnego sprzeczności mutanta, to
              > tez trudno.
              obłudnym ksenofobem jesteś na pewno smile
              • monia145 Re: monia145 22.09.06, 19:55
                Jeśli juz to " obłudna ksenofobką", proszę. Lubię jak się podkreśla płeć w
                rozmowie.........
                • mkolaczynska Re: monia145 22.09.06, 20:05
                  monia145 napisała:

                  > Jeśli juz to " obłudna ksenofobką", proszę. Lubię jak się podkreśla płeć w
                  > rozmowie.........
                  nie ma sprawy smiledla mnie to akurat nieistotne winkczłowiek jest rodzaju
                  meskoosobowego i przyznaje że tak wole się do ludzi zwracać niemniej jeśli Ci
                  przeszkadza poprawiam obłudna ksenofobko
                  • monia145 Re: monia145 22.09.06, 20:14
                    O tak lepiej.
                    Każda ma to, co chciała- ja- dbałość z twojej strony o konstrukcję słowna
                    wypowiedzi.
                    ty- poprawiłaś sobie humor na wieczór, obrzucając mnie obelgąsmile
                    To "ty" z małej litery jest celowo zastosowane. Zapewne domyślasz się dlaczego?
                    • mkolaczynska Re: monia145 22.09.06, 20:53
                      to twoje "ty z małej litery" i pewnie wiem dlaczego bedzie mi poprawiało humor
                      na pewnosmile
                      natomiast spotkanie obłudnej ksenofobki która ma tą nieprzyjemnosć zajmowania
                      się dziećmi z dysfunkcjami zdecydownaie nie poprawia mi humoru dodam jeszce że
                      w zaden sposób to co napisałam nie jest obelgą smile)))))))
      • malila Re: monia145 22.09.06, 15:23
        Wydaje mi się, że są jednak jakieś granice tolerancji. To prawda, rękoczyny i
        wypadki zdarzają się wśród dzieci i nie są zwykle powodem do separowania
        dziecka, któremu zdarza się jakieś wykroczenie. Jednak jeśli jakieś dziecko w
        ewidentny sposób w dużym stopniu zagraża innym, to IMO jest już powód, żeby o
        jakimś rodzaju izolacji pomyśleć.
        Ktoś napisał, żeby zastanowić się, jak by to było, gdyby się było matką takiego
        dziecka. No więc ja sobie wyobraziłam. Wyobraziłam sobie, że jestem matką
        dwójki dzieci: dziecka agresywnego i nieagresywnego. Oraz że to pierwsze
        zagraża temu drugiemu. I nie bardzo sobie wyobrażam, żeby jedno permanentnie
        zbierało baty od drugiego, słysząc ode mnie tłumaczenia, że to drugie przecież
        jest chore. Mam zresztą koleżankę w podobnej sytuacji, która oddała jedno ze
        swoich dzieci do zakładu zamkniętego, bo nie dawała już rady.
        • magdalenkaaa78 Re: monia145 22.09.06, 15:25
          Wiesz, wyobrażenia nie wiele mają wspólnego z rzeczywistością.
          A dziecku zamkniętemu w zakladzie szczerze współczuję...
          Najlepej kazde potencjalne zagrozenie eliminowac, o tak.
          • malila Re: monia145 22.09.06, 15:28
            To jeszcze Cię dobiję. Babka jest psychologiem.
            • mami2 Re: monia145 22.09.06, 16:47
              To tylko o niej świadczy. Ja jestem matką dwójki dzieci. Jedno jest
              dysfunkcyjne więc nie będę o teorii a o tym co jest w praktyce. Kocham oboje
              dzieci równie mocno i dla obydwojga chciałabym równego traktowania. Zazwyczaj
              to bez dysfunkcji zaczepia, szczypie, prowokuje. Ale to do młodego przypną
              łatkę "dziecka trudnego", córka po prostu będzie miała gorszy dzien....O
              izolacji nie myślałam i nie musze póki co. NIe jest jeszcze tak źle, jakos daje
              sobie rade, chociaz czasami naprawde bywa trudno....
              • malila Re: monia145 23.09.06, 12:34
                To, że masz dziecko dysfunkcyjne nie sprawia, że znasz się na wszelkich
                istniejących dysfunkcjach i upośledzeniach, choć najwyraźniej tak Ci się
                wydaje. Być może Twoja opinia o mojej znajomej jest Ci potrzebna do tego, zeby
                zabłysnąć na jej tle, a być może po prostu mamy odmienne definicje na temat
                tego, czym jest krzywdzenie i zagrożenie. Dla mnie oznacza to rzucanie się na
                inne dzieci całym ciężarem ciała, duszenie czy próba wbicia widelca w oko.
                Zaczepianie, szczypanie i prowokacje to zachowania, które mają miejsce wśród
                dzieci bez dysfunkcji i jako takie nie stanowią zagrożenia. Ale zaczynam
                rozumieć, jak to się dzieje, że rodzice dzieci dysfunkcyjnych każde niepożądane
                zachowanie składają na karb choroby.
            • phantomka Re: Malila 22.09.06, 16:52
              No i co z tego, ze jest psychologiem? Samson tez jest psychologiem - pedofilem.
          • galela Re: 23.09.06, 17:58
            Mądrzyć sie i oceniać każdy potrafi. W naszej szkole też był uczeń, z którym
            nikt sobie nie dawał rady. Matka oddała go do zakładu zamkniętego gdy miał 12
            lat. Miała 2 młodsze córki. Bały zapraszać się kolegów do domu. Brat rozbierał
            się sikał do kosza na śmieci, bił, rzucał przedmiotami, przeklinał, onanizował
            się a w nocy wyciągał noże i biegał z nimi po domu. Biedne dziecko. Pewnie że
            biedne ale co? Mieli się dać pozabijać?
    • abosa Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:18
      Moja córka w tym roku rozpoczęła przygodę z przedszkolem. Integracyjnym.
      Zapisałam ją tam, ponieważ w pośredni sposób sowajała je przez rok, a ja, przy
      okazji, razem z nią, a to za sprawą siostrzeńca, startującego w zeszłym roku.
      Wiem jedno: to bardzo dobre przedszkole, z dobrze przygotowaną kadrą.
      Oczywiście zawsze istnieje ryzyko, że zdarzy się jakiś wypadek, ale sądzę, że
      akurat w tym przedszkolu ryzyko jest znacznie mniejsze: dwudziestoosobową grupą
      dzieci opiekują się stale cztery osoby, jak to się ma do "zwykłych" przedszkoli?
      Dzieci z ADHD są nadpobudliwe, a nadpobudliwość nie determinuje agresji. Ta
      jest znacznie częściej udziałem dzieci "zdrowych", aczkolwiek wychowanych na
      pępki świata;
      • magdalenkaaa78 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 15:23
        Wiesz, to ciekawe, co piszesz. Możesz mi powiedzieć kto i jakm cudem
        zdiagnozował ADHD u przedszkolaka?
        • abosa Re: NIGDY więcej.... 25.09.06, 11:28
          > Wiesz, to ciekawe, co piszesz. Możesz mi powiedzieć kto i jakm cudem
          > zdiagnozował ADHD u przedszkolaka?

          Gdzie to wyczytałaś? Bo za nic nie mogę znaleźć ...
          Nie wiem, w jakim wieku diagnozuje się ADHD, wiem jednak, że nie ma prostej
          zależności, jak to jest tu sugerowane, że ADHD = agresja;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka