Dodaj do ulubionych

chyba wpadam w paranoję......?

23.09.06, 21:56
Właśnie, ostatnio mam jakies odpały totalne. A to zmarszczki oglądam (30 lat
za pół roku kończę) a to... zaczynam podejrzewać męża o zdradę big_grin
No normalnie mi odbija. Nie mam nic co by mogło nasunąć mi takie
przypuszczenia, ale... Wlaśnie ostatnio coś sporo pracuje, w zeszłym tygodniu
kupił mi różę (a przedtem to chyba z półtora roku nic) jak mu powiedziałam, że
chyba ma inną - ta róża aby "mi wybić z głowy głupie pomysły". A dziś
przyjechał z imprezy w pracy i po 2-3 godz przypomniał sobie, że laptopa
zapomniał i pojechał po niego. Ja - OK a potem nagłe olsnienie, że to kurka
podejrzane! Niby wytłumaczenie ma dobre - zapomniał a musi zrobić coś na
poniedziałek - jak zrobi dziś w nocy to jutro bedzie miał czas dla nas -
ostatnio nie miał go kompletnie.
Nie sprawdzam go ani jego komórki czy laptopa - poniżej to mojej godności, ale
... no kurczę męczy mnie to strasznie od kilku tygodni.
I sama nie wiem śmiać się z siebie czy poniżyć się i zacząć sprawdzać? No i
cały czas mi się wydaje, że ufam mężowi. Tylko w takim razie skąd te pomysły?
A do tego wraz z tymi pomysłami moja samoocena leci w dół i zamiast chudnąc to
zaczynam jeść sad A jak nie jem to tracę pokarm, a syn ma dopiero 4 mies sad
Pocieszcie, rozśmieszcie albo co bo dołuję siebie sama okrutnie.
Obserwuj wątek
    • oxygen100 Re: chyba wpadam w paranoję......? 23.09.06, 22:06
      tja... 30 lat to przelom kiedy nagle mlode i jedrne cialo zaczyna sie sypac.
      Niewiele praiwe nikt tego nie widzi poza wlascicielakatongue_out Zeby forme trzymac
      nalezy sie konserwowac od srodka najlepiej winem bo odpowiednio konserwowane
      prochno zawsze dobrze wyglada. ja to robie i proszesmile)wszysycy mi daj mniej lat
      niz mam hehe. Co do chlopa to facet jest istota prosta albo bzyka albo mysli ze
      mysli. Znaczy jak zobaczy ze ma wzwod to wydaje mu sie ze jest to objaw
      wyzszych uczuc. Jeszcze drugim takim jest parcie na stolec ale to juz inna
      bajka. Dlatego naet jesli co mozliwe (a lepiej zeby moje slowo obrocilo sie w
      gowno) to skok w bok to zadna tragedia. Ale mozliwe jest ze to tylko jakis
      gorszy okres w zyciu i dlatego wszedzie weszysz podstep. To sie zdarza tez tak
      czasem mam a pozniej pukam sie w czolo. Zreszta co ma byc to bedzie. Ale z ta
      konserwacja wewnetrzna to hucznie polecamtongue_out
      • 5aga5 Re: chyba wpadam w paranoję......? 23.09.06, 22:12
        Jestem ZA.
        Konserwowanie od środka to jest to.
        Mnie też dają dużo mniej niż mam.
        A może to jest własnie recepta na młodość?
        • oxygen100 Re: chyba wpadam w paranoję......? 23.09.06, 22:15
          tak. taka jedna pani profesor z mojego instytutu twierdzi ze np. palenie chroni
          przed Alzheimerem wiec konserwuje sie dymem. Krolowa matka co dzien wlaila dzin
          z tonikiem i zyla ze sto lat smile)
          • 5aga5 Re: chyba wpadam w paranoję......? 23.09.06, 22:16
            Ja też się boję tej choroby i dlatego palę-)
          • malenkajalenka Re: chyba wpadam w paranoję......? 23.09.06, 22:17
            z tym alzheimerem to juz slyszalam, klezanka mi powiedziala ze nie rzuci, bo
            woli miec raka pluc niz alzheimera....
        • morgianna Re: chyba wpadam w paranoję......? 23.09.06, 22:25
          Hym ja też ostatnio jestem podejrzliwa ,nie wiem czy to moje urojenia ale tez
          węsze jakis skok w bok, mąz ma duzo pracy jakos tak sie dziwnie składa ze
          wiecznie musi cos zalatwiac i wybywa z domu , niby fakty sie zgadzają bo wiem
          jakie ma załatwienia wiem ze nie tworzy ale z drugiej strony faktycznie prawie
          nie ma go w domu,zawsze cos wypada , pozatym jest wyjątkowo ciepły i milusi jak
          wraca z pracy po dyzurach z paniami z firmy, poejrzewam ze muszą hurtem albo
          ktoras indywidualnie niezle łechtac jego meskie ego, bo nastrój ma woczas
          cudowny wyznaje miłosc i slubuje do grobowej deski, jest zdolny do poswiecen na
          ktore zazwyczaj nie ma ochoty, cudny nastroj nawet po nocnej zmianie gdzie pada
          na przysłowiowy pysk ze zmeczenia.Wiem ze jedyną forma odbicia od tych
          podejrzen wzgledem meza było by znalezienie sobie meskiego towarzystwa ( nie,
          nie mysle o zdradzie ale o zwykłej damsko meskiej przyjazni czy zazyłosci ktora
          miło motywuje do zycia i odciaga uwage kobiety bluszcza od męza)tylko yh na
          wychowawczym ciezko o meskiego przyjaciela zwłaszcza gdy dawni znajomi poszli w
          swiat i kontaktu z nimi nie ma od lat.
    • mamastasia Re: chyba wpadam w paranoję......? 23.09.06, 22:30
      To chyba nie jest ze mną za bardzo źle, bo na pomysł konserwowania nie wpadłam
      ale winko trąbie co wieczór (aż boje sie mysleć co z tego mojego drugiego syna
      wyrośnie jak z mlekiem matki wypija codziennie lampke wina... albo dwie).
      A małż jeszcze nie wrócił z tym laptokiem - pewno woli (hehe) postukac w
      klawiaturę w pracy niż w domu.
    • zabelka24 A czy piwem też można 23.09.06, 22:41
      się konserwować?
      • kinada Re: A czy piwem też można 23.09.06, 22:47
        Pewnie!
        Można konserwować się wszystkim, co ma magiczne procenty wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka