Dodaj do ulubionych

Nowa praca i odebrane chęci do zycia

29.09.06, 21:37
Moje drogie!
Pracuje dopiero trzy tygodnie i mam juz pierwsze problemy.Pracuje w
przedszkolu.Dla dzieci jestem łagodna.Natomiast te "diabełki" wyczuły moją
słabość i wyprowadzają mnie w pole.Nie raeagowłay na moja prośbe np. w
sprawie sprzątania zabawek a żeby ogarnąc je do kupy krzyczałam na nie.I dziś
dowiaduje sie że nie zachęcam ich tylko krzycze.OWSZEM ZACHĘCAM ALE JAK TO
NIE SKUTKUJE TO KRZYCZE.Dziewczyny ja naprawde staram się przygotowywac z
dnia na dzień. Niektóre mają w nosie zabawy ruchowe, plastyczne itp.Za żadne
skarby nie daje sie ich namówić do co kolwiek? i teraz mam powazny problem z
którym powinnam się udać chyba do psycholaga.Otóż zrezygnowac z tej pracy czy
dalej to ciagnąć.Kurcze od 4 lat siedziałąm w domu, bardzo sie ucieszyłam że
dostałam tą prac, że stane sie niezależna.Ale ta organizacja,rywalizacja
pomiedzy grupami i odpychanie przez personel odejmuje mi skrzydła i chęć
walki.Czy wy tez macie dni załamki???
Odechciewa mi się żyć, najchetniej zakopałabym sie pod ziemię, siedze i rycze
bo zaczynam byc świadoma że jestem niezaradna i rozdarta wewnetrznie.Po
poprzedniej pracy spaliłam wszystkie mosty i chyba wszystko co robie nie ma
sensu.Takich ludzi jak ja to nie powinno byc na planecie.
Obserwuj wątek
    • mama.igora Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 29.09.06, 21:47
      dziewczyno, przestan tak mowic, bo jeszce sama w to uwierzysz. Nowa praca,
      rywalizacja w srodowisku kobiet, poczucie zagubienia... oswoisz sie. Bedzie
      ciezko, ale zagryz zeby. A szefowa popros o sugestie, grzecznie, tak zeby
      czula ze jest najmadrzejsza na swiecie i prosisz ja o rade, a potem to rob.
      Przez jakis czas przynajmniej.
      Ale swoja droga, nie zazdroszcze.
      • agastrusia Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 16:27
        mama.igora napisała:

        > dziewczyno, przestan tak mowic, bo jeszce sama w to uwierzysz.

        Niestety autorka już w to uwierzyła - wystarczy spojżeć na nick jaki sobie wybrała.
    • bekimama Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 29.09.06, 21:51
      Jeśli cię to pocieszy to podziwiam wszystkie przedszkolani/Znam swoje dziecko i
      niewyobrażam sobie mieć na głowie dwudziestkę takichsmile). Nie zdziałasz zbyt
      wiele krzycząc na dzieci to fakt. Spróbuj zachęcić je zabawą. Zdaję sobie
      sprawę że to trudne zwłaszcza po długiej przerwie, ale jeśli zostałaś
      przedszkolanką z potrzeby serca to dasz sobie radę. Jeśli z przymusu to
      niestety pewnie trzeba zmienić zawód. /Nie da się pracować z dziećmi jeśli tego
      nie lubisz. Głowa do góry wierzę iż znajdziesz sposób na dotarcie do
      dzieciaczków.

      Powodzenia
    • sterngogo1 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 29.09.06, 22:03
      Po pierwsze, jako przedszkolanka chyba jednak nie powinnaś krzyczeć na dzieci.
      Ja nie byłabym szczęśliwa wiedząc, że obca osoba wrzeszczy na moje dziecko.
      Możesz mieć z tego powodu problemy. Niestety teraz jest taka konkurencja, że
      jak ktoś sobie nie daje rady to ... sorry winetou. Jeśli chesz utrzymać się w
      pracy, to musisz coś zmienić. Przede wszystkim trzeba być konsekwentnym w tym
      co się robi. Może nie zwaracaj się do całej grupy, tylko do poszczegółnych
      dzieci? Wyznacz dyżury, konkurs, kto ładnej posprząta itp... Nie chcą rysować,
      niech nie rysują. Ich prace nie będą na wystawie. Nie chcą śpiewać, trudno.
      Trzeba to jakoś przeboleć. TE dzieci, które wszystko robią OK, chwal ile się
      da. Innych nie gań. One Cię próbują. Sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić.
      W pracy szczuta będziesz jeszcze długo. Tak po prostu będzie. Za pełnoprawnego
      pracownika zaczęto mnie uważać dopiero po jakiś trzech latach smile Jesteś pewnym
      zagrożeniem dla tych starszych przedszkolanek, bo pewnie myśla,że jesteś,
      będziesz od nich lepsza smile Nie przejmuj się, tylko rób swoje. Skup się na
      dzieciach i ich rodzicach. W razie czego to oni cię wybronią, a nie jakies
      pseudo-koleżanki z pracy.
      I na koniec. Nigdy nie pal za sobą wszystkich mostów. Świat jest mały i czasmi
      spotyka się ponownie ludzi w sytuacjach, których się nie spodziewa.
      A teraz pozostaje mi Ci życzyć powodzenia. Rób swoje, będzie dobrze.
      • pade Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 29.09.06, 22:48
        Popieram poprzedniczkę, żelazna konsekwencja, surowy ton, gdy nie słuchają, ale
        nie krzyk. Gdy będziesz krzyczeć nie będą na Ciebie zwracać uwagi. Musisz im
        pokazać kto tu rządzi, a potem będzie czas na łagodność, przytulankismile
        Poogladaj sobie polską wersję nianismile))
        I jeszcze jedno, u mojej córy w żłobku dzieci najbardziej lubiły Panią, która
        mnie osobiście wydawała się bardzo surowa.
        Głowa do góry, nie poddawaj się , to dopiero początki.
        ps. Jeśli dasz się wyprowadzić z równowagi dzieci zaczną Cię lekceważyć, trudno
        Ci będzie później odzyskać autorytet. Wiem to niestety z autopsjisad((
    • elza78 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 29.09.06, 22:51
      moja mama miala zawsze dla swoich dzieciakow "nagrode" a to cukierek a to
      lizak, jak byly grzeczne to dostawaly to byla taka pozytywna motywacja moze tez
      sprobuj w ten sposob
      bedzie dobrze zobaczysz
      mama niedawno przeszla na emeryture 25 lat pracowala w przedszkolu
      • pade Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 29.09.06, 22:57
        sorki, ale dla mnie to pachnie przekupstwemsmile
        Mój brat też tak był mobilizowany, a po paru latach nie mógł zrozumieć jak
        można coś zrobić i nic za to nie dostać.
        • joasiiik25 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 08:03
          dziewczyny jestescie w bledzie,ze PRZEDSZKOLANKA nie powinna krzyczec...
          czasami podniesiony ton szybko wybija Waszym malym urwisom glupie pomysly
          Matka oddaje rozbrykanego brzdaca do przedszkola, sama ledwie daje sobie z nim
          rade i jeszcze oczekuje od "pani" usmiechu na twarzy, kiedy ten kochany urwis
          po raz 100 nie slucha polecen i je lekcewazy
          przestancie mowic,ze przedszkolanka ma byc zawsze usmiechnieta...ma sobie
          wyprowac zyly a wasze dzieci i tak to maja w DUPI*

          niestety ale takie sa realia pracy z dziecmi i nie ma co udawac....
          sama pracuje ze starszymi dzieciakami (niz przedszkolaki)i czasami tez zdarzy
          mi sie krzyknac
          tylko,ze ja na grupie mam ich ok 40-50 i jestem sama jedna
          usmiechem nic bym nie zdzialala...usmiech i mile slowo zostawiam na pozniej,
          kiedy to juz "rozbrykany uczen" grzecznie slucha co do niego mowie

          ps:
          ostatnio prowadzilam zajecia tematyczne z 5 chlopcami z 1 klasy SP...
          nie przeprowadzilam ich do konca (sama przerwalam) bo nie bylo sensu upominac
          ktorys raz...

          niestety Nasze dzieci to nie aniolki, rodzice musza w koncu to zrozumiec
          przedszkolanka, nauczyciel to czlowiek...
          • agnieszkas72 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 08:44
            Przedszkolanka nie powinna wrzeszczeć.Jest róznica między podniesionym,ostrym
            głosem,a bezradnymi wrzaskami.Nagrody jak
            najbardziej:znaczki,medale,naklejki,usmiechnięte słoneczka.W zadnym wypadku
            cukierki czy lizaki-byłabym naprawde wściekła(jako matka czy dyrekcja),gdybym
            dowiedziała się o czyms takim.Koniecznie wyznacz dyzurnych,odpowiedzialnych za
            posprzątanie sali i wprowadź ranking dyzurnych.Kiedy pracowałam,przerywnikiem
            zajęć było głosne czytanie-dzieci to uwielbiały i starały sie szybko uporać z
            porządkami.
            Poza tym staraj się,zeby zajęcia były ciekawe,rozmawiaj z dziecmi i obserwuj
            je,tak,zeby czasami dostosować sie do nich,a nie realizowac twardo punkty
            swojego konspektu.Poszukaj pomysłów na niebanalne zajęcia
            plastyczne:płaskorzezby z masy solnej,malowanie na mokrym i wygniecionym
            papierze,jadna wspólna praca na ogromnym arkuszu....Trzy tygodnie to bardzo
            niewiele,a kryzysy w tym zawodzie to rzecz normalna.Powodzenia!
          • pade Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 15:17
            Joasiiik, Ty widzisz różnicę między podniesionym tonem a krzykiem???
            Wg mnie ona istnieje. Rozwrzeszczana przedszkolanka nie wzbudzi posłuchu nawet
            u maluchów. Gdzie Ty prowadzisz zajęcia z 50 dziećmi? Na sali gimnastycznej?
            • joasiiik25 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 15:30
              pewnie ze widze roznice miedzy podniesionym glosem a krzykiem
              niestety moja praca to praca w duzej grupie (50 dzieci to i tak malo)
              probowalas kiedys mowic cos do 50 osob? po cichu tzn normalnym glosem...
              • milko2411 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 17:02
                Nie krzycz na dzieci tylko spróbuj nauczyć się wydawania poleceń.Muszą być one
                krótkie,oznajmione tonem spokojnym lecz stanowczym.Bez zbędnego monologu,bo
                jeśli wpadniesz w potok słów,to dzieci zapomną czego od nich chciałaś.Są
                specjalne warsztaty dla nauczycieli (dla rodziców też)na których w mig nauczysz
                się wszystkiego co trzeba,żeby nawet najbardziej rozbrykaną gromadę
                dzieciaków,jednym słowem postawić do pionu.I nie łam się dziewczyno,bo masz
                serce do tej roboty a to już sukces.Podziwiam takie dziewczyny jak TY,smilesmile
                • kckk Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 01.10.06, 11:10
                  Zgadzam się.
                  Śmiem nawet twierdzić, że osoba niema, niebędąca w stanie wydać z siebie
                  żadnego dźwięku poza gardłowym chrząknięciem jest w stanie doprowadzić do
                  sytuacji, w której dzieci będą potrafiły ją zrozumieć i traktować jako
                  przewodnika grupy. Taki ktoś zamiast słów używa gestów ogólnie rozumianych, a
                  ten jeden, jedyny odgłos, jaki potrafi z siebie wydobyć służy do zwrócenia
                  uwagi otoczenia. Jeżeli wydaje Ci się, że zbyt często krzyczysz przećwicz moją
                  tezę, nabierz wodę w usta (dosłownie) i do dzieła.

                  Pzdr.
    • mynia_pynia Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 18:08
      A to twoje dzieci, żeby je kultury uczyć ???
      Nie stresuj się pracą, może lubią syf koło siebie, bo tak mają w domu.
      • berecik7 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 30.09.06, 23:57
        Możesz oczywiście stosować jakieś kary. Dla dzieci karą jest zabranie tego, co
        najbardziej lubią lub chcą robić. Moja koleżanka przedszkolanka, kiedy dzieci
        nie słuchają na spacerze nie krzyczy, ale...każe siedzieć na ławeczce. No i
        taki delikwent jest bardzo nieszczęśliwy, bo inne dzieci brykają, a on musi
        siedzieć. Poza tym dzieci uwielbiają rywalizację, konkursy. Same zajęcia
        uważają za nudne, ale jak tylko pojawia się okazja do rywalizacji, podejmują ją
        chcętnie. Może przwformułuj sowje zajęcia tak, by stwarzały jak najwięcej
        okazji do rywalizacji.
    • kckk Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 01.10.06, 02:43
      Dobrze jest aby dzieci znały wychowawczynię z jak najlepszej strony, czyli jako
      miłą, pogodną, uśmiechniętą. Wtedy czują się bezpiecznie, pewnie i swobodnie,
      odbierają swoje zachowanie jako dobre i pożądane oraz czują, że jest na nie
      przyzwolenie.
      Jeżeli podczas złego zachowania zwrócenie uwagi nie skutkuje, wskazana wydaje
      się dłuższa rozmowa i wytłumaczenie dziecku, co robi źle. Jeśli i to nie
      przynosi efektu, kara np. w postaci wykluczenia z zabawy.
      Podniesionego tonu głosu nie należy unikać w okolicznościach tego wymagających,
      z zastrzeżeniem, iż lepiej jest podejść do dziecka i zwrócić mu uwagę w
      kontakcie bezpośrednim, niż krzyczeć z daleka, chyba że powstała sytuacja jest
      zagrożeniem dla któregokolwiek z dzieci.
      Moim zdaniem idealne (głośne) upomnienie powinno wyglądać w ten sposób, że
      wykrzykiwane jest tylko jedno - pierwsze słowo w celu zwrócenia uwagi, np. HEJ,
      HALO, (ew. NIE), po takim wstępie dzieci mniej lub bardziej, ale nastawiają się
      na odbiór, gdyż nie wiedzą kogo dotyczy interwencja wychowawczyni. Następnie
      winowajca zostaje wskazany imiennie i w tym miejscu krzyku wg mnie już być nie
      powinno. Podobnie jak podczas tłumaczenia wykorzystujemy powagę, stanowczość,
      mówimy najprościej jak się da, aby dla dziecka było to zrozumiałe i
      argumentujemy dlaczego nie wolno zachowywać się w dany sposób. Oczywiście w
      parze z karą idzie zawsze nagroda, do najprostszych i co ważne skutecznych
      nagród należy zaliczyć pochwałę i podziękowanie za koleżeńskie zachowanie czy
      grzeczną zabawę. Najlepiej jest uczynić to po kilkuminutowym zaobserwowaniu
      poprawy, czasem możemy zwyczajnie nie zdążyć. smile
      W tym działaniu konsekwencja jest niezbędna, ale myślę, że po tygodniu na pewno
      jakiś skutek przyniesie. Gdyby zabrakło Ci pomysłów spróbuj powyższego.

      Pzdr.
    • mala_kobieta3 Re: Nowa praca i odebrane chęci do zycia 02.10.06, 05:30
      Za szybko sie poddajesz. Masz swoj plan, realizuj go - mówię o tych zajeciach
      typum plastyka, musyka, ruchowe. Do dzieci musisz znależć drogę pokojową a nie
      krzyk. Więcej zyskasz w oczach dzieci kiedy zaczniesz byc konsekwentna. Dzieci
      na krzyk reagują agresją, a po co co? Zaproponuj im sprzatanie zabawek w formie
      zabawy ( podziel na 2-3 grupy, daj konkretne zadanie, mozesz wybrac dyzurnego
      na dany dzien ) zaobserwuj co dzieci lubia najbardziej, moze ciekawa bajka?
      ktora im pieknie , glosno przeczytasz? Zycze Tobie powodzenia, czy ktos juz nie
      powiedzial "Bodajże cudze dzieci byś uczył? "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka