owca32
26.10.06, 14:42
Może zaczne od początku, wróciłam do pracy w kwietniu niestety nie do tego
samego biura co pracowałam wcześniej. Z tamtymi ludzmi byłam zżyta ale miałam
nadzieje że się jakloś przyzwyczaję do pracy w tym miejscu. Z początku jakoś
dawłam sobie radę nie zwracałam uwagi na niektóre żeczy ale jest coraz gorzej
chyba po prostu jetsem negatywnie nastawiona do współpracowników szczególnie
2 z jedną znich niestety obsługuję klientów, czasami dochodzi do tego że
jestem wręcz nieoprzyjemna dla nich a tak byc nie może. Nie mogę lekceważyć
tych usmieszków zabierania klientów i czasami nie wiem może tylko mam
wrażenie obgadywania. Po pracy wracam do domu do 14 miesięcznej córci jestem
szcześliwa jak ją widze ale do czasu kiedy zaczyna marudzić przed spaniem
wtedy czasami puszczają mi nerwy, nic złego się niedzieję ale widze że ona
wyczuwa moje nastroje i nie wychodzi nam to na dobre wtedy najczęściej
podnoszę głos a to nie jest rozwiązaniem na wykluzowanie się w prost
przeciwnie za chwile mam wyrzuty sumienia że krzyczą. Jak macie jakiś sposób
na szybkie odreagowanie to proszę o podanie tego sposobu, nie chcę sięgać po
nic uspakającego bo na dłuższą metę to żadne rozwiązanie.
Pozdrawiam i z góry dziękuję.