Gość: guest
IP: *.*
23.06.01, 15:19
Mieszkam w blokowisku, na dole jest co prawda domofon, a korytarz na piętrze zamykany na klucz, ale okazuje się że to za mało. Dzisiaj złodziej połaszczył się na kocyk, który zostawiłam w wózku pod drzwiami. Ładny, zagraniczny. Mały go lubił. Miętoszenie kocyka w łapkach pomagało nieraz ukoić płacz.Nie wiem już co robić, dzisiaj kocyk, a jutro może być wózek, na który oszczędzaliśmy przez 2 miesiące. W domu ciasnota, kawalerka bez kuchni, nie ma gdzie postawić, na balkonie deszcz pada... Czasami zostawiałam wózek pod sklapem, teraz już na pewno się nie odważę.O dodatkowych "atrakcjach" blokowiska, braku podjazdów, windach z przystankami na półpiętrach, sąsiadach z zaciekawieniam przyglądającym się jak usiłuję wtaszczyć wózek na górę, nastolatkach z piwkiem okupujących jedyną w pobliżu ławkę - nie chce mi się już nawet myśleć.